Top 10 zabiegów i produktów proteinowych na włosy



W jednym z ostatnich wpisów o moich ulubionych odżywkach i maskach do stosowania na co dzień, które nie zawierają protein wspominałam o tym, że dostarczam ich włosom nie częściej niż raz na dwa tygodnie. Taka ekstremalna dawka, ale w sporych odstępach czasu sprawdza się u mnie najlepiej. Odkryłam to pod koniec zeszłego roku przy okazji testowania cysteiny i do dziś z powodzeniem stosuję.

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić 10 moich ulubionych Bomb Proteinowych (kolejność przypadkowa). Każdy z nich daje na moich włosach bardzo podobne efekty, tylko w różnym stopniu. Tak jak pisałam przy okazji wpisu o laminowaniu moje włosy po takim mocno proteinowym zabiegu:
•   są niesamowicie błyszczące
•    bardzo mocno wygładzone
•    łuski włosów domknięte (nie plączą się tak, nie zbijają w kolonie – nie muszę ich co chwile czesać)
•    są też o wiele bardziej sypkie i pełne życia
•    nie puszą się ani trochę
•    są wyraźnie mocniejsze i bardziej odporne na uszkodzenia
•    wyglądają bardzo, bardzo zdrowo - wręcz idealnie
•    w dotyku są jak najprawdziwszy jedwab - nie mogę przestać ich głaskać :D
•    zyskują na objętości i nie wiszą tak smętnie


1.     Hydrolizowana keratyna dodawana do masek


To był pierwszy sposób jaki stosowałam na początku mojego włosomaniactwa. Keratynę niestety kupimy jedynie w sklepach z półproduktami, ale jest przynajmniej bardzo tania. Dodajemy kilkanaście kropel (im więcej tym efekt będzie mocniejszy i bardziej długotrwały, ale pamiętajmy stężenie max 5%) do jednorazowej porcji maski, którą nakładamy po myciu, na minimum pół godziny. Plusy: niska cena, łatwa w obsłudze. Minusy: konieczność zamawiania przez internet.


2.     Laminowanie żelatyną


O którym chyba nie muszę nic pisać ;) Tym co jeszcze nie znają tego zabiegu polecam zajrzeć TU i TU. Plusy: niska cena, długotrwały efekt. Minusy: zapach, pracochłonność.


3.     Maska z żółtkiem


O mojej ulubionej wersji tej maseczki pisałam Wam TUTAJ. Przepis oczywiście można dowolnie modyfikować - w internecie znajdziecie chyba setki różnych wersji. Plusy: niska cena, łatwo dostępne składniki. Minusy: zapach żółtka, który nie każdemu pasuje.


4.     Płukanka z l-cysteiną


Najbardziej upierdliwa ze wszystkich przedstawionych tu metod, ale za to bardzo skuteczna. Przepis na płukankę podawałam TUTAJ. Pamiętajcie by bardzo uważać na proporcje i modyfikacje. Plusy: długotrwały efekt, niska cena. Minusy: konieczność zamawiania przez internet, okropny zapach!!!


5.     Maseczka na bazie odżywki białkowej dla sportowców


Pomysł jednej z moich czytelniczek, który okazał się świetną, wegetariańską alternatywą dla laminowania. Dokładny przepis znajdziecie TUTAJ. Plusy: łatwe wykonanie, piękny zapach. Minusy: dostępność, cena.


6.     Spray proteinowy z półproduktów


Jeden z przepisów na taką mgiełkę pokazywałam na blogu TUTAJ. Oczywiście można go modyfikować, użyć np. innych protein lub wzbogacić o inne półprodukty w zależności od tego co lubią Wasze włosy. Ważne by znalazło się w niej sporo białka (do 5%) i polecam stosować ją pod olej - przynajmniej u mnie to dawało najlepsze efekty. Plusy: łatwe wykonanie, niska cena. Minusy: konieczność zamawiania przez internet.


7.     Odżywka intensywnie regenerująca, Artiste z keratyną


Odżywkę tę kupimy jedynie w drogeriach Natura (ma różową etykietkę). W jej składzie znajduje się bardzo dużo keratyny, więc idealnie nadaje się do takiej kuracji proteinowej. Plusy: bardzo niska cena, łatwość użycia, produkt sklepowy (rozwiązanie dla tych co nie lubią się babrać). Minusy: zapach, efekt niezbyt długotrwały (tylko na kilka myć) .


8.     Deep Reconstructor K-PAK, Joico + Intense Hydrator K-PAK, Joico


Nowość w mojej włosowej kosmetyczce, ale po pierwszym testowaniu wędruje od razu na tę listę. Efekty na moich włosach są dokładnie takie jak po laminowaniu żelatyną. Plusy: produkt sklepowy, piękny bananowy zapach, gęsta konsystencja i łatwość użycia. Minus: wysoka cena, efekt niezbyt długotrwały.


9.     Maska Biovax, Keratyna i Jedwab



O której pisałam na blogu stosunkowo niedawno. Nie będę się, więc powtarzać tylko odeśle Was do RECENZJI. Plusy: produkt sklepowy, niska cena (w promocji), łatwość użycia. Minusy: efekt niezbyt długotrwały.


10.   Maska Biovax, Latte


Działa podobnie do maski z Keratyną i Jedwabiem, ale u mnie minimalnie słabiej. Tutaj zamiast keratyny dostajemy proteiny mleczne, które na niektórych włosach mogą sprawdzać się lepiej niż np. keratyna. Plusy: piękny zapach, łatwość użycia, niska cena (w promocji). Minusy: efekt niezbyt długotrwały.


Jak wiadomo każde włosy są inne, więc i efekty po każdej z tych metod mogą być u Was zupełnie różne.  Dobrze jest odkryć jaki typ protein sprawdza się najlepiej na Waszych włosach, bo poza nielicznymi wyjątkami, wszystkie włosy proteiny lubią - byleby odpowiedniego dla nich rodzaju i w odpowiedniej ilości. Jak możecie zauważyć czytając to zestawienie - produkty sklepowe działają u mnie nieco słabiej - zawartość protein jest w nich niższa, więc efekty na włosach utrzymują się krócej.


 Stosujecie proteiny? Może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na dostarczanie ich włosom?


Pozdrawiam Was serdecznie,

PS O proteinach możemy poczytać u niezawodnej wiedźmy ;)
http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/05/proteiny-w-pielegnacji-wosow-i-skory.html
http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/09/proteiny-dla-wosow-nie-lubiacych-protein.html

Zdjęcia:
Whey protein 95
Biovax Latte
Odżywka Artiste
Udostępnij

84 komentarze:

  1. ciekawa jestem tej keratyny, od jakiegoś czasu chciałam pokombinować z półproduktami ale wciąż trzymam się na dystans bo nie wiem jak to zmieszać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale w tym naprawdę nie ma nic skomplikowanego :) do zamówienia dorzuć łyżeczkę miarową i tyle

      Usuń
    2. Moją przygodę z keratyną źle wspominam. Mój TŻ stwierdził, że moje włosy po użyciu mgiełki z keratyną pachniały mokrym psem ;) Od tamttej pory nie mam pojęcia do czego jej używać, żeby włosy po niej nie śmierdziały ;<

      Usuń
    3. używaj przed myciem pod olej, nie będą śmierdziały po myciu, a mgiełka się nie zmarnuje :) wydaje mi się, że rozwiązaniem może być też dodanie kropli olejku eterycznego, ale nie jest to przeze mnie sprawdzone, a tylko moje gdybanie ;)

      Usuń
    4. Może sprawdzi się pod olej? Jeśli zwilżysz włosy mgiełką, nałożysz olej, a potem zmyjesz go szamponem i jeszcze nałożysz odżywkę, chyba zapach najpierw oleju, a potem szamponu i odżywki powinien stłumić "mokrego psa" :)

      Usuń
  2. Jak dotąd żadna maska proteinowa się u mnie nie sprawdziła. Nawet Biovax z keratyną, nie wspominając już o domowej z żółtkiem czy laminowaniu żelatyną (efekt jak z włosowego horroru :D) Szukam sposobu na dostarczenie włosom choć minimalnej ilości protein. W niedzielę mam zamiar dodać odrobinę kwaśnej śmietany lub mleka i troszkę spiruliny do Biovax do blond. Jestem bardzo ciekawa, jak włosy zareagują na taki miks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może używasz kosmetyków,w których jest już jakaś tam namiastka protein, a Twoje włosy lubią je tylko w małych ilościach? Jeżeli ten włosowy horror to suche,puszące się i elektryzujące się włosy to wszystko się zgadza ;)
      Możesz też na to popatrzeć pod tym kątem ;)
      Lidia

      Usuń
    2. Dokładnie ten horror :D A w kosmetykach nie mam protein, zadbałam o to ;)

      Usuń
    3. Kropelka keratyny na porcję odżywki może?

      Usuń
  3. Ja chyba zainwestuję w ten Biovax z keratyną i jedwabiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jajko z piwem robie raz na 3 tygodnie.

    Odżywka z proszkiem dla sportowców była klęską. A czy to możliwe, że moje włosy nie lubią protein? Bo robią sie takie ....miotłowate. (jak robie częsciej jajco z piwem)
    Mogą nie lubić?

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja do maski bingospa z jedwabiem dodaje łyżeczke odżywki białkowej dla sportowców i gliceryne i efekt jest swietny,miękkie, lejące i lsniące włosy co na moich suchych jest naprawde rzadkoscią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po mieszance z odżywką dla sportowców wyglądałam jak miotła:/

      Ale po jajeczku jest okej. Może skuszę się na laminowanie. No chyba że mi ktoś odpowie czy włosy mogą nie lubić protein?

      Usuń
    2. Mogą nie lubić niektórych protein, tzn mało lub dużo cząsteczkowych. Polecam kliknąć w linki. Poza tym proteiny robią tzw miotłę jak masz za mało nawilżone włosy.

      Usuń
    3. Mam zadbane włosy i mocno nawilżone (dbam mocno od kwietnia) i nie ważne czy są to mało czy wielko cząsteczkowe proteiny i tak robi się "mietła" jedynie jajko z piwem wypada pozytywnie.

      Zrobiłam laminowanie w niedziele - z fiaskiem - miotły nie mam na głowie, ale efekt przed laminowaniem był lepszy.

      Usuń
  6. Ja ostatnio z pośpiechu zamiast odżywki wzięłam szampon artiste. Też różowy... Skład... Nie do końca mi pasujący... I nie wiem co z nim zrobić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządne oczyszczanie raz na dwa tygodnie np.

      Usuń
  7. moim włosom w okresie grzewczym proteiny nie bardzo służą, po masce proteinowej robią się sztywne, matowe, suche, takie jakich nie lubię, nie puszą się ale są jakby mi ktoś stos siana na łeb położył. dlatego raz na 3-4 tygodnie dostarczam protein moim włosom. nie doszłam jeszcze dlaczego tak jest ale po wszystkich produktach nawilżających moje włosy są sztywne.

    OdpowiedzUsuń
  8. I dodam jeszcze, że po żelatynie (staram się nią nie dotykać skóry głowy) mam takie uczulenie, taki wysyp na szyi i plecach (tam gdzie włosy choćby tylko dotkną skóry) o głowie nie wspominając, bo ją muszę przez tydzień do porządku doprowadzać. Coś mi proteiny nie służą.
    Aga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy lubią proteiny mleczne kremu Kallos Serical Crema al Latte :) Są dzieki niemu dokładnie takie, jak opisałaś na początku posta!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tą odżywką Artiste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ją mieszać z czymś emolientowym bo sama w sobie może nie dać fajnego efektu. Albo najpierw nałożyć ją a po jakiś 30 minutach jakaś odżywkę z olejem. Wtedy rezultat jest przyjemny:)

      Usuń
  11. Anwen jak zawsze przydatny wpis;*

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie keratyna dodana do zwykłej odżywki działa cuda:) włosy błyszczą i są gładkie, wyglądają na superzdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo lubię odżywkę z Glisskura Ultimate Volume ;) ma proteiny wesoko w składzie:
    Aqua, Cetearyl Alcohol, Hydrolyzed Collagen, Panthenol, Cocodimonium, Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Isopropyl Myristate, Behenoyl PG-Trimonium Chloride, Citric Acid, VP/VA Copolymer, Phenoxyethanol, Behentrimonium Chloride, Sodium Methylparaben, Hexylene Glycol, Parfum, Polyquaternium-37, Dicaprylyl Carbonate, Hexyl Cinnamal, Amyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate

    OdpowiedzUsuń
  14. Keratynę dodaję do maseczek albo oleju, ale szału nie widzę... Po biovaxie latte także, a o laminowaniu nie wspomnę, bo to istna tragedia. Muszę po prostu uważać z proteinami.

    OdpowiedzUsuń
  15. post stworzony dla mnie! muszę koniecznie wypróbowac Twoje proteinowe psikadło do włosów pod olejowanie - kupiłam trochę półproduktów i szukałam jakiegoś zastosowania tego wszystkiego... myślę więc, że się nada :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio trochę oszczędzam włosom protein, dopiero dzisiaj rano nałożyłam maseczkę romantic zieloną (ma sporo protein) i w końcu włosy są zadowolone ;) teraz wiem, że jak zwykle najważniejszy jest umiar ;)

    keratyny już dawno nie dodawałam do masek, może za jakiś czas znowu do tego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. maska biovax latte jest świetna:) obecnie rzadko używam protein tak ok 2 razy na tydzień i zwykle jest to maska z żółtkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  18. pytanie do anwen:
    w świątecznym konkursie nagrodą jest maska z bioetiki, chciałam się zapytać gdzie ją kupujesz?
    czytając opinie na jej temat tak się nakręciłam...szukałam w sklepach internetowych, ale wiadomo, że tam ceny są zawyżone i jeszcze do tego przesyłka która kosztuje 10 zł...

    OdpowiedzUsuń
  19. mi l-cysteina przypaliła końcówki :( co do reszty to większość lubie :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Super wpis, zresztą tak jak poprzedni do kompletu. Tobie to chyba naprawdę nigdy nie zabraknie pomysłów na pisanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jakiś miesiąc temu, kupiłam odżywkę Artiste. Zazwyczaj mieszam ją z kremem z Biedronki, wtedy moje włosy są zadowolone, czasem robię maskę z żółtka i tyle.
    Kiedyś próbowałam żelatyny, ale to się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki krem z Biedronki polecasz?:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  22. Kochane włosomaniaczki!!! Używała może któraś z Was maskę do włosów firmy Marion z henną i orzechem włoskim do wlosów ciemnych?? Dobra jest? Niby ma w składzie hydrolizowaną keratynę, ale obawiam się że to jest coś jak szamponetka:( Co myślicie?

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny wpis! Pamiętam z wpisów o cysteinie, że dobrze płukankę zrobić po olejowaniu, żeby uniknąć "efektu miotły" :) A co z innymi proteinami? Też lepiej je nakładać na włosy po oleju? Niektóre dziewczyny powyżej piszą, że proteiny robią im siano na głowie - może jakiś sposób, żeby tego uniknąć?

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj, mam banalne pytanie: czy mogłabyś (lub ktoś z czytających) wyjaśnić jak się stosuje wcierki do włosów? Chciałabym się upewnić że robię to dobrze, a nigdzie nie mogę znaleźć instrukcji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierki nakłada się na skórę głowy (można przelać produkt do buteleczki z atomizerem i bezpośrednio psikać na skórę;)). Po nałożeniu najlepiej wykonać delikatny, kilkuminutowy masaż opuszkami palców, co pobudzi krążenie i pomoże odżywić cebulki włosów. Pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  25. Ja z wymienionych wyżej próbowałam jedynie maseczki z jajka, proste i skuteczne:) ale chętnie sprawdzę inne wersje:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy nie lubią protein, po laminowaniu wyglądały strasznie;(

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie najlepiej sprawdza się olej co mycie, ewentualnie z jednym dniem odstępu, bo moje włosy bardzo szybko oddają wodę - i z tego względu dużo protein to raczej nie dla mnie, wyglądam po nich jak dmuchawiec :) Ale jeśli są dobrze nawilżone to i laminowanie lubią, i keratynkę w niewielkiej ilości, a i mleczne proteiny dobrze im służą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej Anwen,
    od pewnego czasu śledzę Twojego bloga - jest niesamowity, tak jak i osoba, która go prowadzi:)
    do rzeczy - od pewnego czasu stosuję wcierkę Jantar, tak bardzo chwaloną. Pierwszy raz dziś przeczytałam jej skład i bardzo się zdziwiłam, gdyż to co mam na opakowaniu różni się - nieznacznie - ale różni, od tego co widzę w internecie. Szczególnie niepokoi mnie DMDM w pod koniec.. Czy wiadomo Ci coś na temat zmiany składu tego specyfiku? Oto on: http://img528.imageshack.us/img528/6677/img261i.jpg

    Pozdrawiam Cię serdecznie:)
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  29. Biovax to produkt apteczny. Na żadnej sklepowej ani drogeryjnej półce go nie znajdziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w zielarskim sklepie są :)

      Usuń
    2. sratatata.
      u mnie w drogerii jest i co ? :P

      Usuń
  30. muszę się rozejrzeć za tą odżywką Artiste :)
    Biowax do mnie własnie "idzie", bo zamówiłam akurat tą z keratyną i tą latte :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam w planach kupić Biovax z Keratyną i Jedwabiem.
    Znasz może jakieś sklepy zielarskie w Krakowie, ponieważ mieszkając w tym mieście nie napotkałam się na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdz superpharm z galerii kazimierz :)

      Usuń
  32. Bardzo pomocny post. Może następny o 10 zabiegach nawilżających włosy? Bo jak wiadomo, powinno być to równomierne, proteiny i nawilżanie, a ja wiecznie mam problem ze znalezieniem dobrych nawilżających maseczek, albo domowych sposobów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaak, bo najwyraźniej przeproteinowałam włosy..albo źle nawilżyłam...w każdym razie puch na dodatek rozprostowany i przyklapnięty mi się zrobił (jednocześnie!) Chcę z powrotem moje kręciołki...
      Swoją drogą, czy taki efekt mógł powstać w wyniku użycia źle dobranego oleju?

      Usuń
    2. jak najbardziej, dobieraj olej do porowatości swoich włosów.

      Usuń
  33. Maska z żółtek jest fajna, lecz bardzo obciąża mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Znam dość dobrze produkty Joico :) Miałam miniatury z całej serii. Przyjemne kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj.
    Ja tak troszkę offtopic.
    W zasadzie nie wiem do kogo się zwrócić, bo mam taki włosowy dylemat a Ciebie uważam za włosowego guru :) Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu zawzięcie ale nie znalazłam do tej pory odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Szukałam więc w internecie(gogelkach, oczywiście) zarówno polsko- jak i angielskojęzycznych i też niczego nie znalazłam. Może Ty mi pomożesz?

    Wiadomo, że niektóre owoce mają dobre, nie szkodzące właściwości dla włosów. Słyszałam, że można na nie nałożyć cytrynę(i nakładałam, znaczy no- rozcieńczałam i stosowałam jako płukankę) i znalazłam też przepis na maseczkę bananową(jeszcze nie miałam okazji przetestować). Jestem jednak ciekawa czy można nałożyć na włosy kiwi? Albo czy można zastosować mandarynkę jako stylizator czy płukankę? Wiem, że są niektóre produkty kosmetyczne do włosów zawierające te owoce więc może jednak by nie zaszkodziło? Dowiedziałam się, że mandarynka zawiera cukier i witamin i coś podobnego do cytryny, więc teoretycznie nie powinno chyba zaszkodzić?Boję się trochę spróbować więc postanowiłam poradzić się eksperta, wiedząc że jesteś osoba otwartą na eksperymenty :) Mam nadzieję że mi pomożesz.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja dzisiaj użyłam po raz pierwszy płukanki piwnej i jestem bardzo zadowolona z efektów :) od niedawna moje włosy były bardzo obciążone a jednocześnie lekko puszące się, podejrzewałam przenawilżenie a piwo właśnie posiada proteiny roślinne(staram się przejśc na weganizm, więc to kolejny plus).
    Zostawiłam 3/4 szklanki piwa na noc a później zmieszałam z wodą i jako ostatnie płukanie. Włosy mają większą objętośc i więcej życia, dalej się puszą no ale widocznie to taka pogoda ;)

    Marta F.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem czy śledzisz komentarze pod wcześniejszymi postami, dlatego zapytam tutaj. Chciałabym przeprowadzić moim włosom akcję zapuszczanie, bardzo zależy mi na przyspieszeniu porostu i pomyślałam o tym, że zrobię to w następujący sposób: przed myciem wcierać kozieradkę, po myciu Seboradin balsam z żeń-szeniem pod czepek, po spłukaniu balsamu Jantar i dodatkowo od środka skrzypokrzywa i olej lniany. Tylko nie wiem czy to nie za wiele na raz :/ Jeśli któraś z czytelniczek również może mi coś doradzić/odradzić to będę bardzo wdzięczna, bo chcę to zrobić z głową tak, żeby później nie żałować..

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiem czy śledzisz komentarze pod wcześniejszymi postami, dlatego zapytam tutaj. Chciałabym przeprowadzić moim włosom akcję zapuszczanie, bardzo zależy mi na przyspieszeniu porostu i pomyślałam o tym, że zrobię to w następujący sposób: przed myciem wcierać kozieradkę, po myciu Seboradin balsam z żeń-szeniem pod czepek, po spłukaniu balsamu Jantar i dodatkowo od środka skrzypokrzywa i olej lniany. Tylko nie wiem czy to nie za wiele na raz :/ Jeśli któraś z czytelniczek również może mi coś doradzić/odradzić to będę bardzo wdzięczna, bo chcę to zrobić z głową tak, żeby później nie żałować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam Jantara, ale nie wydaje mi się, żeby przyspieszył mi porost włosów. Nadal rosną tak samo wolno :/ a co do tych wszystkich wcierek to osobiście uważam, że lepiej nie przesadzać z nimi bo mogą wysuszać skórę głowy, która potem może swędzieć. Sama miałam tak, kiedy używałam Jantara za długo (teraz już wiem, że jak jest napisane 3 tygodnie i przerwa to tak ma być!). Co za dużo to nie zdrowo, to się tyczy też pielęgnacji włosów ;) czasami też mi się zdarza przedobrzyć, kiedy chcę maksymalnie dopieścić swoje włosy i nakładam na nie za dużo odżywek, potem są obciążone, jakby nadal brudne i w ogóle beznadziejne. A jeszcze z tego, co wiem to Jantara się nie spłukuje, przynajmniej nic takiego nie piszą na opakowaniu. Wciera się go i pozostawia na włosach. Po za tym powiem Ci, że tak na prawdę to te wszystkie specyfiki nie są w stanie w jakimś większym stopniu przyspieszyć porostu Twoich włosów. Jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby np. w ciągu miesiąca używania czegokolwiek, jakiejś dziewczynie urosły włosy dwukrotnie dłuższe niż za zwyczaj. Mogą Ci urosnąć 2 mmm dłuższe :)

      Usuń
  39. Możliwe to jest, żeby proteiny nie służyły moim włosom? Zrobiłam sobie dwukrotnie laminowanie żelatyną. Pierwszym razem tym sposobem z odżywką, a drugim razem tym sposobem z olejem, sokiem z cytryny i susząc suszarką. Efekt? Za każdym razem sucha miotła :/ co niepodobne do moich włosów, bo zwykle są takie lejące i miękkie, zwłaszcza, że olejuję je przed każdy myciem. Nie wiem co może być powodem tego stanu rzeczy po laminowaniu :/ mam też maskę mleczną z proteinami i po niej nigdy nie mam czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam to samo, to się nazywa przeproteinowanie, wystarczy umyć włosy szamponem z SLS.

      Usuń
  40. Dzis z mysla o metodzie nr 5 zakupilam bialko sojowe Dr Soya - kiedys kupowalam je czesto, ale jakos o nim zapomnialam. Nietstey cena skoczyla - z 8, ktore pamietam, na 15;/ (bodajze 250 gram)... Jednakze to i tak taniej niz te wspomniane przez Ciebie mieszanki dla sportowcow. Potrzeba tylko troszke. Ponadto, jesli ktos nie chce uzywac w ogole substancji odzwierzecych (czyt. ja:)) to kolejny plus:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Anwen, a co z Twoimi badaniami pod kątem łysienia androgenowego? Nastraszyłaś i milczysz w tym temacie..

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen, wielkie dzięki za artykuł. Właśnie o takich artykułach marzyłam pisząc ostatnio do Ciebie (w odpowiedzi na konkurs świąteczny). Jeszcze raz dziękuję.
    Ps. Przed chwilką zrobiłam sobie maseczkę z keratyną, którą uwielbiam :)
    Asia :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  43. Heeej :) mam pytanko czy maska Oranique winogronowa, o której kiedyś pisałaś jest z proteinami? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Cześć dziewczyny :) Mam takie dziwne pytanie... czy picie wody wpływa na włosy?
    ja praktycznie wody nie piję, jedynie soki w kartonach.. i mam włosy strasznie przesuszone, połamane i wgl nie rosną? możliwe,że od tego?:)-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nie, włosów nie nawilżysz pitą wodą, jedynie te przy głowie, które wyrastają, jak chcesz je nawilżyć to musisz zamykać w nich wodę choćby olejując na mokro.

      Usuń
    2. Anwen, jakie jest twoje zdanie?:)

      Usuń
  45. ja robie też maseczke drożdzową i też mam bardzo puszyste i miłe w dotyku włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie kończę biovax z proteinami mlecznymi, chwalę sobie jego działanie :) Póki co rezygnuję z masek na rzecz olejowania (sesa już stoi na półce i czeka) ale nie wykluczam powrotu i to właśnie do biovaxu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja też protein potrzebuję baaardzo rzadko. O ile włosie moje lubi inne dobre rzeczy, to na proteiny ma puchowe nastawienie. Dlatego odpuszczam i skupiam się na innych rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Tak się boje przeproteinowania, po tym jak sobie je zafundowałam keratyną, że tearz nie mam żadnej odzywki proteinowej - a to raczej niedobrze :/ Chyba skusze się Biovax albo Artiste, bo już mam dość samodzielnych kombinacji z proteinowymi półproduktami... A może spróbować z kolagenem i elastyną?

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawa jestem tej maski z żółtek, przyznam, że nigdy nie słyszałam o tym sposobie :) O kilku kosmetykach słyszałam lub widziałam je, ale niektóre widzę pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ostatnio nie za bardzo chciało mi sie bawić w tuningowanie więc polegałam na gotowych produktach jak biovax latte czy proteinowa odżywka isany.

    Mam zamiar kupić proteiny mleczne na zsk, bo to najlepsza forma protein dla moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  51. Polecam bardzo serdecznie płukankę z mleka. Wykonuję ją następująco: pół kubka mleka, do tego dolewam wodę, tak aby uzyskać litr płynu, a następnie dolewam kilka kropel olejku eterycznego: cytrynowego lub lawendowego. Włosy póki nie wyschną wydają się być sztywne i suche, ale gdy wyschną dzieją się cuda: miękkie, błyszczące, pachnące i co najfajniejsze: efekt push-up lepszy niż po wszystkich kosmetykach tego typu. Włosów robi się tak dużo, że ciężko mi było je związać.

    OdpowiedzUsuń
  52. Spróbowałam laminowania żelatyną...
    Mam włosy kręcone, więc się trochę obawiałam reakcji "piorunowej". Ale muszę przyznać, że włosy zrobiły się gładkie i lśniące. Póki co jestem bardzo zadowolona :)
    Dziękuję za ciekawe pomysły :)
    Pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  53. Hej dziewczyny, mam problem, od niedawna zaczełam sie interesować Twoim blogiem i dzięki temu dowiedziałam się rzeczy o których nie miałam bladego pojecia, zawsze stosowałam sklepowe szampony i odżywki, nie zwracałam uwagi na skłąd tylko na ''ładną reklamę'' i wydaje mi się że to przyczyniło się do klęski moich włosów.
    Po przestudiowaniu niektórych wpisów Twojego bloga i Twoich koleżanek wydaje mi się że mam włosy o wysokiej porowatości i od niedawna stosuję olej lniany i oliwę z oliwek, oraz maskę waxa, ale mimo to efekt szybko mija i np. pierwszy dzien po olejowaniu włosy są super na nastepny dzien gdy wstanę rano włosy są spowrotem szorskie i matowe... Chcę myć głowę co dwa dni bo czytałam że codzienne mycie je osłabia, ale szlag mnie trafia jak po jednym dniu nie umycia włosów mam sztywne,szorskie włosy... Pozdrawiam i podziwiam Cię za wiedze i wytrwałośc w pielegnacji !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może pomyśl o czymś co mogłabyś nakładać na 2 dzień bez mycia. jakąś domową mgiełkę (np. aloesową - przepis znajdziesz na blogu), odrobinę odżywki b/s, oleju, jedwabiu a nawet kremu (np. do rąk czy do twarzy)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i radę, jedwab używałam ale sklejał mi strasznie włosy. Myśle że wypróbuję tą domową mgiełkę aloesową.
      Pozdrawiam i zazdorszczę Ci tych pięknych lsniących grubych włosów, mnie niestety natura nie obdarzyła grubymi i mocnymi włosami ale nadal próbuję nowych sposóbów by dopomoc szcześciu :)

      Usuń
  54. Przestudiowałam wszystkie wpisy o proteinach na Twoim blogu i szczerze mówiąc trochę się pogubiłam. Mam same odżywki nawilżające i żadnej proteinowej :( Chciałam sprawdzić domowymi metodami, co może odpowiadać moim włosom. Płukanka mleczka spowodowała przeproteinowanie, piwna (w zasadzie płukanko-maseczka, po przykrym doświadczeniu z mlekiem przelałam włosy piwem, nałożyłam odżywkę i spłukałam wszystko po 30 min) zadziałała cudownie. Moje niskoporowate włosy wreszcie nie były przyklapnięte, zrobiło się ich dwa razy więcej, błyszczały jak głupie. Teraz nie bardzo wiem, jak powtórzyć ten efekt odżywką/maską. Czy powinnam unikać protein mlecznych a wybierać mniejsze, np. keratynę? Czy taka reakcja na zwykłe mleko sugeruje unikanie mocnych kuracji proteinowych? (chociaż przyznaję się bez bicia, że mleko - chude... - nałożyłam na mocno oczyszczone włosy i może to było przyczyną katastrofy...). Będę bardzo wdzięczna za pomoc i radę :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Czy można gdzieś jeszcze kupić odżywkę intensywnie regenerującą Artiste z keratyną? W drogeriach "Natura" już nie ma :-(

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja polecam produkty firmy HASK z keratyną, dostępne tylko w drogerii HEBE. Ale są naprawdę skuteczne!

    OdpowiedzUsuń