6 sposobów na "strączkujące" się włosy


"Jak radzić sobie z włosami zbijającymi się w strączki?" - to chyba jedno z najczęściej zadawanych mi w ostatnim czasie pytań... Jak widać ten problem jest o wiele bardziej powszechny niż myślałam, a dotyczy oczywiście i mnie (nikogo tym nie zaskoczę, bo narzekam na strączkowanie w co trzecim wpisie :P).

Niestety nie znam jednego, idealnego sposobu, który raz na zawsze pomógłby Wam poradzić sobie z tym uporczywym problemem, ale chciałabym opisać co ja konkretnie robię, żeby go chociaż zminimalizować.

Jeśli więc tak jak i ja jesteście właścicielkami włosów lubiących zbijać się w nieestetyczne strączki zapraszam do przeczytania posta :)




  1. Zrezygnuj z silikonów

U mnie właśnie to pomogło najbardziej. Kiedy na początku włosomaniactwa całkowicie zrezygnowałam z silikonów, również tych do zabezpieczania końcówek moje włosy przestały się strączkować. Były bardzo miękkie, lekkie i fajnie się układały. Nie musiałam ich rozczesywać co chwilę by wyglądały dobrze. Niestety końcówki zaczęły mi się szybciej rozdwajać, więc doszłam do wniosku, że moim włosom nie służy taka bezsilikonowa dieta.

  1. Nie obciążaj

Zbyt dużo olei, bogatych masek czy duża ilość różnych produktów nakładana po myciu zawsze u mnie wzmacnia ten problem. Odkąd przerzuciłam się na maskowanie przed myciem, a oleje stosuję raz w tygodniu problem strączkowania znacznie się zmniejszył.

  1. Oczyszczaj

Mycie włosów delikatnym szamponem jest dla nich na pewno bardzo dobre, ale niestety jeśli zapomnimy je regularnie oczyszczać włosy zrobią się smętne, stracą na objętości i będą się właśnie mocniej strączkować. U mnie wystarcza mocniejszy szampon z raz na tydzień, ale włosy najlepiej wyglądają wtedy jak używam SLES do każdego mycia (np. w szamponach aloesowych). Jeśli więc Twoja skóra głowy dobrze reaguje na mocniejsze detergenty to nie rezygnuj z nich.

  1. Susz suszarką

Pewnie nie na wszystkie włosy to działa, ale moje zawsze są bardziej sypkie i mniej się strączkują, jeśli wysuszę je suszarką. Oczywiście nie używam do tego gorącego nawiewu, a jedynie ten letni. Ostatnio napisałam Wam dlaczego nie zawsze warto rezygnować z takiego suszenia, jeśli nie czytałyście zajrzyjcie TUTAJ.

  1. Noś ze sobą szczotkę

Chyba najbardziej oczywista rada :D ja nigdy nie wychodzę z domu bez szczotki. W torebce zawsze mam ze sobą kompaktowy Tangle Teezer i przeczesuję włosy mniej więcej co 3 godziny (wtedy kiedy i tak muszę iść do łazienki ;) ). Oczywiście włosy najbardziej strączkują się na zewnątrz (m.in. od wiatru), a przecież nie będę się czesać na ulicy, więc po prostu ja swoje upinam (a rozpuszczam dopiero jak dojadę do pracy czy gdziekolwiek się wybieram). Wolę to niż świadomość, że z tyłu na plecach wiszą mi smętne strączki.

  1. Używaj odpowiednich produktów/metod

Są takie zabiegi i produkty, które mi pomagają w walce ze strączkowaniem się włosów. Zwykle wspominam o tym na blogu jak recenzuję daną odżywkę lub piszę o jakiejś metodzie. Bardzo skuteczne pod tym względem były u mnie zarówno płukanka z l-cysteiny jak i laminowanie żelatyną (czyli w obu przypadkach proteiny). Oczywiście pamiętajcie, że te metody nie sprawdzą się u każdego tak samo. Nie każde włosy lubią proteiny, a już na pewno nie w takim ekstremalnych dawkach. 


A Wy macie jakieś swoje sposoby? A może znacie produkty, które minimalizują ten problem?


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

95 komentarze:

  1. ejj a co robic gdy mi sie na karku włosy łamią ? robią sie mega kołtuny ! jak rozczesuje no to wiadomo łamią sie próbowałam nakładac tam wiecej odzywki,jedwabiu itp. ale to nie pomaga ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam Od połowy włosów(na lini karku) włosy się kołtuniły niesamowicie Dopiero gdy byłam u fryzjera dowiedziałam się najgorszego Zmartwię Cię włosy...są od tego miejsca spalone :/(czyt zniszczone- do cięcia!)

      Usuń
    2. Kasiu a nosisz jakieś łańcuszki, szaliki, golfy czy cokolwiek co mogłoby robić te kołtuny? Jeśli tak to przestań lub spinaj włosy do góry gdy je nosisz :) Powinno pomóc

      Usuń
    3. nie musi to być wcale oznaka spalonych włosów,bo gdyby tak było to oznaczałoby że albo mama mi od dziecka malowała włosy albo przysmalała nad ogniem,odkąd pamiętam mam zawsze problem z kołtunami kiedy miałam naturalne,blond czy ciemne,wydaje mi się, że może być to przez to, że włosy są cienkie i szybciej się plączą.Należy je codziennie czesać i używać odżywek,jeśli to nie pomaga to chyba nic się nie da z tym więcej zrobić...no chyba,że obciąć do karku,chyba że nie znam innych sposobów na ten problem

      Usuń
    4. Też mam ten problem, staram się je rozczesywać jak najczęściej. Najlepiej jest nosić związane :)

      Usuń
    5. Mam ten sam problem-nad karkiem, za uszami i nad uszami włosy są u mnie cieńsze [kwestia genów] i robi się z nich przysłowiowe -nie-wiadomo-co.
      Ni to proste ni to kręcone-jak filc... Brzydko to wygląda, ponieważ reszta włosów jest w doskonałym stanie... swego czasu nad karkiem goliłam te włosy u fryzjera, i się sprawdzało -wyglądało lepiej [myślę, że być może częstsze golenie wzmocniło by włosy i je pogrubiło[??] lecz ja robiłam to za krótko aby się o tym przekonać-może do tego wrócę]. Odżywki, oleje, silikony, cuda nie widy niestety -nic na to nie pomaga.

      Jeżeli ktoś miał ten sam problem i znalazł jakiś sensowny, sprawdzony pomysł na te potworki byłaby wdzięczna za podzielenie się pomysłem ;).

      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Widzę, że to powszechny problem i nie tylko mnie wkurza... Nigdy nie mogę idealnie spiąć włosów, bo te cienkie włoski wiecznie wyłażą i psują efekt. Fakt, że kiedyś to 'zjawisko' było u mnie mniejsze. W ogóle z wiekiem mi włosy brzydną:P Ale dbam i oby było lepiej!

      Usuń
    7. witajcie dziewczyny :) równiez mialam taki problem od zawsze. wyłam gdy po umyciu wlosow rozczesywalam te kołtuny przez 3 - 4 godziny. uzywalam wszystkiego . Powtórzę WSZYSTKIEGO. I nic.. Zero poprawy. Żadne oleje , maski, jedwabie, serum, szampony odżywki - NIC. Aż pewenego dnia odkryłam co należało robić. Przed każdym myciem wlosów należy je porządnie rozczesać. Nigdy nie wolno myc nierozczesanych włosów !! Pamietajcie o tym. Na pewnien czas odłozyłam te kosmetyki. czesałam włosy przed kąpielą . Podczas mycia masowałam skóre głowy a włosy na długości nie myłam. Sama piana spływająca ze skóry głowy odwalała ta robotę. Po umyciu odczekałam aż będa pół suche i wtedy je czesałam. gdy wyschly calkowicie wiazalam i nadal robie to po kazdym myciu w warkocza. Pozniej dodawalam stopniowo oleje i maski do pielegnacji i tak pozbylam sie problemu kołtunów :). Chcialam zabiezpieczyc koncowki wiec ponownie zaczelam uzywac jedwabiu. i co?? problem koltownów nawrocil. stwierdzilam wiec ze jedwab przyczynia sie do tego. przynajmniej w moim przypadku. Moje wlosy sa dlugie i cienkie. na szczescie jest ich troche choc bardzo ucierpaily w objetosci przez kołtuny. teraz jednak to naprawiam i procuje nad ich poprawa. czasem popelniamy blad w pielegnacji ktory przyczynia sie do zlego stanu wlosow. warto zainwetowac w TECHNIKĘ a nie w setki masek ;) Pozdrawiam Was gorąco Włosomaniaczki :*

      Usuń
    8. Dobrze zauważyłaś, ten jedwab to nic innego jak silikon, on wysusza włosy i włosy się kołtunią... Najlepsze dla tego typu włosów, jest olejowanie ale tylko tłuszczem kokosowym. Przekładasz go do miseczki, ta miseczke wkładasz do naczynia z wrzątkiem, tłuszcz się rozpusci i nagrzeje, taki ciepły nakładaj na włosy, póżniej umyj szamponem do suchych włosów i ew nałóz odżywkę do włosów, ale nie zawierajacej żadnych silikonów i innych gównien które tylko na pozór poprawiaja wygląd włosa ale go bardzo niszczą...

      Usuń
  2. o rany! mam też problem z włosami nad karkiem. tzn są mega suche, szorstkie, plączą się, mega porozdwajane, koszmar. obcinałam rozdwojone końcówki, a te włoski są wciąż w koszmarnym stanie. :D ale chyba nic sie z tym nie da zrobic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja znam ten problem ;) Co chwilę latam ze szczotą i je rozczesuję. Nie cierpię, kiedy się strączkują, szczególnie na moich stopniowanych włosach. Wtedy wyglądają nijako i tak, jakby ich było mniej. Silikonów nie używam, ani zbytnio nie obciążam ich. Podejrzewam,ze po prostu taka ich wredna natura :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wg mnie troche pomaga olejowanie. Ostatecznie pomogly mi nozyce :D krotkie wlosy nie strakuja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeczesuję włosy palcami jak nie mam przy sobie szczotki. :) A na wietrzną pogodę nic nie poradzimy oprócz upinania włosów. Mi na strączowanie pomogło olejowanie włosów. Odkąd dbam o włosy już nie robią się takie typowe dredy od chodzenia po dworze. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomocny post, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się włosy strączkują dosłownie po 15 minutach niestety, pod tym względem są absolutnie straszne, ale mam nadzieję, że z okazji rozpoczęcia o nie dbania strączkowanie się troszkę zmniejszy... własnie jestem na etapie poszukiwania odżywki idealnej, która nie obciąży a wygładzi nie zestrączkuje. Ze szczotą do włosów się nie rozstaje, właśnie zbieram na kompaktowego Tangle Teezera :) Najgorsze jest to, że z okazji mieszkania nad morzem u mnie dużo wieje i jest wilgotno, wychodzę z domu z idealnie rozczesanymi i ułozonymi włosami żeby po 3 minutach wyglądać tak, jakby moje włosy szczotki nie widziały :p grrr

    OdpowiedzUsuń
  8. A ktoś zna jakieś specjalne rady na strączkowanie dla falujących i kręconych? ;)
    (bo np. szczotka odpada).

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak radzić sobie z bardzo puszącymi się włosami?? Z góry dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się. Doszłam do wniosku, zę coś co robi sie bez pocierania, a już, gdy moje włosy schną... I przypomina delikatny puszek nad włosami... To puch(geniusz :D).
      A nie używam chyba dużo humekantów... Coś w kosmetykach na pewno jest, acz... ._.'

      Usuń
    2. nawilżać, nawilżać i nawilżać - olejami! a jak nie pomoże, doproteinować. odżywki b/s z silikonami.

      Usuń
    3. A mi odżywki bez spłukiwania i silikony nałożone ma wilgotne włosy powodują po wyschnięciu totalny puch więc niestety musiałam z nich zrezygnować żeby wyglądać jak człowiek a nie miotła :)

      Usuń
  10. Mam pytanie a propo szczotek Tangle Teezer. Skąd mam wiedzieć czy jest oryginalna i na jakiej stronie można ją najtaniej kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://tangle-teezer.pl/ :)

      Usuń
  11. Mam ten sam problem ale nie znam innych metod niż te, które można znaleźć u Ciebie w notce. Szkoda, że nie można pozbyć się tego problemu raz na zawsze :(

    OdpowiedzUsuń
  12. o tak, strączkowanie to był mój największy problem, jako że mam z natury proste jak druty włosy, ale odkąd odstawiłam sylikony jest o NIEBO lepiej! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli przesuszanie... Niezbyt ciekawe sposoby dla wlosomaniaczek ale na impreze od czasu do czasu mozna je tak potraktowac :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie wiem czy moje włosy są falowane czy strączkowate. Zawsze po myciu mam dylemat czy rozczesywać czy nie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam sobie na twojego bloga i to są zdecydowanie fale. Fale lubią zbijać się w strąki i zwykle dotyczy to ostatnich 10cm włosów :/ Jak je rozczeszesz to i tak za 1-2h zaczną się strączkować. Lepiej już próbować je jakoś bardziej zakręcić, wzmocnić skręt przez ugniatanie, użycie żelu lub pianki, wywinąć końcówki. Kiedyś robiłam wszystko by były proste, a one i tak puszyły się i zbijały w kolonie, teraz staram się by końcówki zawsze się delikatnie kręciły - lepiej to wygląda niż paskudne proste strąki.

      Usuń
    2. dzięki za odp., pocieszyłaś mnie, i chyba faktycznie nie powinnam ich rozczesywać:)

      Usuń
  15. Ja dopiero po przeczytaniu tego posta zorientowałam się, że mam z tym problem, wcześniej żyłam w błogiej nieświadomości :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki olejowaniu zmniejszył się u mnie ten problem.

    OdpowiedzUsuń
  17. haha, a ja zawsze lubiłam jak mi się robiły takie strączki:D włosy mam raczej sianowate i nie chcę mi się tak zbierać w "kupki" Nigdy nie przypuszczałam, ze komuś może to przeszkadzać :PPP Btw masz śliczne włosy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja kiedyś bywając u fryzjera prosiłam go, by tak mi wycieniował włosy, żeby mi się robiły pasma a la Jennifer Aniston. A tutaj dziewczyny mają z tym problemy i nazywają to "strączkowaniem";)

      Usuń
  18. Anwen, czyli jak danego dnia chcesz mieć rozpuszczone włosy, to na drogę upinasz je, chowasz pod czapkę i jak dojdziesz do pracy czy gdziekolwiek, to wtedy rozpuszczasz, tak? Przepraszam, jeśli to pytanie jest infantylne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię dokładnie tak jak napisałaś :))

      Usuń
  19. Przez przypadek stosuję się do niektórych metod, ale niestety odkryłam, że bez olejowania moje włosy mają się o wiele gorzej, a w akademiku zwykle trudno mi przeprowadzić tę operację:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To weż nałóż tylko troszeczkę oleju (łyżeczka, pół łyżeczki) i tylko na długość. Zwiąż w warkocz i nikt się zorientuje :P Włosy na skalpie będą normalne, a te na długości związane nie będą wyglądać na tłuste. Ja tak robiłam i ludzie się pytali co użyłam, że mam taki gładki błyszczący warkocz :D Do tego używałam oleju winogronowego i wszyscy myśleli, że ja na tym smaże, a nie że to do włosów.

      Usuń
  20. Też miałam problem ze strączkowaniem, gdy miałam pocieniowane włosy. Te dłuższe zbijały się w strąki i wykręcały w różne dziwne strony. Odkąd je ścięłam na równo nie mam już tego kłopotu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie działają odżywki z proteinami jako drugie O w OMO. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje włosy przestały się mniej strączkować, gdy zaczęłam je regularnie podcinać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż poza punktem 6 stosowałam te metody nieświadomie. Okazało się, że kosmetyki, których używałam, nie zawierają silikonów. Może jednak to jest powodem ich okropnego łamania się. Ogólnie poza kolorem nic mi się w moich włosach nie podoba. Są matowe, cienkie, jest ich mało i do tego zaczęły się łamać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje włosy też niestety lubią się strączkować, wtedy po prostu przeczesuję je szczotką, którą mam zawsze pod ręką w torebce.

    OdpowiedzUsuń
  25. mi też pomogło odstawienie siikonów. jak są grube i gęste i się strączkują to jeszcze pół biedy, gorzej jak cienkie i delikatne jak moje...

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie sprawdza się szczotka z naturalnego włosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, naturalne włosie. Ostatnio też odkryłam Odżywczą maskę Davines: Nounou i zauważyłam, że włosy po niej znacznie mniej się strączkują :)

      Usuń
  27. a jak radzić sobie z nadmiernym puszeniem? :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kiedyś miałam w tym dużo większy problem niż obecnie. No i długość nawet nie miała znaczenia. Włosy do ramion się strączkowały podobnie jak te za łopatki. U mnie przede wszystkim pomogło odstawienie silikonów. Normalnie jak sobie przypomnę moje włosy rok temu to nie dość, że się tragicznie elektryzowały to jeszcze były takie matowe, sztywniejsze i jakby gołym okiem widoczne było obklejenie, bo pojedyncze włosy były jakby grubsze i aż się wykrzywiały na różne strony...No w szoku jestem, że taką różnicę odczułam od momentu przejścia na "jasną stronę mocy" :) Jednak dla pięknego wyglądu włosów, oczywiście mam zawsze szczotkę w torebce i przeczesuję je parę razy w ciągu dnia. No i tez wróciłam do zabezpieczania końcówek silikonami (na przemian z olejkiem i kremem z biedry).

    OdpowiedzUsuń
  29. Czym w takim razie zabezpieczasz włosy?

    OdpowiedzUsuń
  30. Spróbuję się zastosować do części z tych rad (części, bo większość już od dawna jest u mnie w użyciu) i zobaczę, czy "strączkowa" sytuacja się poprawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Walcze z tym problemem juz dlugo, ale uzywanie szaponow delikatnych i ich nie obciazanie nie przynosi jakiegos wiekszego efektu :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziewczyny możecie polecić jakąś dobrą suszarkę? (tak, żeby cena mnie nie zabiła:P) Chodzi mi o takie z funkcją jonizacji, z regulacją temperatury i nawiewu:) Może macie jakieś sprawdzone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ze sklepu Auchan, też szukałam taniej, kosztowała ok.50zł jestem z niej bardzo zadowolona :)

      Usuń
  33. Niestety też z tym walczę i nie znalazłam skutecznego sposobu na zminimalizowanie problemu. :< Noszę przy sobie szczotkę i czeszę, czeszę.. ciągle czeszę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochana ja bardzo długo nie wiedziałam jak nazwać mój problem z włosami. Dopiero u Ciebie na blogu trafiłam na opis i nazwę tego zjawiska.
    Też to niestety mam. U mnie właśnie włosy wysuszone suszarką dużo lepiej wyglądają niż takie samosuczące :)
    I długo się zastanawiałam o co chodzi - włosy w strąkach, poczesze się i znów piękne. Teraz już wiem :*
    Dzięki Anwen :*

    OdpowiedzUsuń
  35. jak zwykle trafiony i bardzo przydatny post:)ja na szczescie nie mam tego problemu , za to dokucza mi nadmierne puszenie....bylabym wdzieczna za jakies rady dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Na szczęście nie mam takiego problemu, ale moja znajoma narzeka właśnie na "strączkujące" włosy. Co ciekawe, ona ma strasznie suche włosy i nie używa suszarki,bo twierdzi, że to daje jej jeszcze gorszy efekt :) Myślę, że to na pewno zależy od budowy włosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. u mnie najlepiej się sprawdza obserwacja;) nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale po niektórych produktach jest lepiej, a po niektórych gorzej. jak już to zauważę, to staram się używać tych niestrączkujących ;)
    i jeszcze jedna uwaga - włosy zdrowe (nierozdwojone) strączkują się mniej ;) mam porównanie - pasmo zapuszczanej grzywki (kiedyś codziennie prostowane) strączkuje się o wiele bardziej niż reszta włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Całkowicie ten problem zlikwidował u mnie spray z keratyną firmy chantal. Ogólnie polecam wszystkie produkty tej firmy! Mają świetne składy i spore opakowania- bardzo wydajne i w przystępnej cenie ;) Wiem, że brzmi to jak jakaś reklama ale ja osobiście zakochałam się w ich produktach i dziwi mnie to, że żadna z włosomaniaczek jeszcze nic o nich nie pisała? Strączkowanie u mnie też jest eliminowane przez dużą dawkę panthenolu na końcówki i spray'ów termoochronnych. Zwłaszcza zimą. Latem lepiej się sprawdza keratyna.

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja mam pytanie, czy po laminowaniu też się strączkowały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przeczytałaś pkt 6 ?

      Usuń
  40. Właśnie zastanawiałam się czy nie napisać do ciebie o radę jak walczyć z tym paskudnym problemem.
    Silikonów nie używam prawie wcale (moze raz w tyg), nie mam nigdy obciążonych włosów, oczyszczam z SLES raz w tygodniu (ale łagodnym szamponem myję włosy codziennie), nie suszę, bo wzmaga mi puszenie, nie czeszę w ciągu dnia bo to również wzmaga puszenie. Laminowania próbowałam. Jeśli chodzi o strączkowanie, to może pomogło trochę, ale niestety pozbawiło moje włosy blasku (mam raczej zdrowe i błyszczące włosy z natury), więc nie próbowałam już nigdy ponownie. Innych pozytywnych efektów nie zaobserwowałam. Nie wiem co mogę zrobić. Może to dlatego że mam dość mocno pocieniowane włosy z przodu... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomaga maska z siemienia lnianego raz w tygodniu trzymana 30 minut (potem zmywam łagodnym szamponem). Do standardowego glutka dodaję jeszcze z łyżkę mocnej kawy. Efekt to właśnie dociążone, bardzo błyszczące włosy.

      Usuń
  41. Anwen jak sądzisz czy kondycja włosów wpływa na strączkowanie? Im bardziej zniszczone, suche włosy tym ten problem może się nasilać?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej - moje jak były zniszczone o wiele mocniej mi się strączkowały, ale niestety pomimo tego, że w tej chwili kondycja moich włosów już jest "idealna" problem nie zniknął w 100%. Wydaje mi się, że to tez kwestia porowatości włosów. Im mocniej porowate tym bardziej się strączkują

      Usuń
  42. moaj metoda na straczki jest taka... ze nigdy nie nosze rozpuszczonych wlosow... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nieee przecież nie po to je zapuszczałam by ciągle spinać ;)

      Usuń
    2. no pewnie ;) grzech spinac takie włosy! :) moje za to grzech rozpuszczac ;)

      Usuń
  43. Dla odstrączkowania...chwila "łał" moja inspiracja...bo takie kurde mieć będę :)
    http://25.media.tumblr.com/tumblr_ln1ofqIsFp1qi4njfo1_500.jpg

    Dzięki Anwen za blog, bo pierwszą inspiracją jesteś TY!
    S.

    OdpowiedzUsuń
  44. moje włos się plączą, dopiero jak użyję szamponu z SLESem to są sypkie, niestety, po takim szamponie mój skalp woła o pomstę do nieba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosujesz metodę OMO? Jeśli nie, to bardzo polecam dodanie wcześniej do odżywki/oleju mocnej kawy i trzymanie około 10 minut na mokrych włosach. Włosy nie są może idealnie sypkie, ale za to jakie lśniące, a w dodatku same się układają, co dla mnie ogółem jest jakimś fenomenem.

      P.S. Przecież możesz nakładać szampon z slsem tylko na ostatnie 10 cm włosów, a górę potraktować czymś delikatniejszym. ;))

      Usuń
  45. szukałam ostatnio sposobu na naturalne rozjaśnienie włosów i dokopałam się do tematu (na Wizażu, of course:)o miodzie. zastosowałam taką miksturę: łyżeczka miodu naturalnego i dwie łyżeczki odżywki (dałam Alterre z granatem) na umyte włosy. trzymałam ok. 4 godz(bez podgrzewania, żeby miód nie stracił właściwości). efektu rozjaśniającego co prawda nie zauważyłam, może trzeba powtórzyć miodkowanie kilka razy, ale moje włosy były nawilżone, miękkie, sypkie, nawet lepsze niż po olejowaniu. polecam taką maseczkę, tym bardziej że zapach miodu utrzymuje mi się nadal, choć już dwukrotnie po eksperymencie myłam włosy
    mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Osobiście chowam włosy pod płaszcz - mają tam cieplutko, no i wiatr im nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wtedy są narażone na silne wycieranie, sa 'przytłoczone' odzieza+ zapewne nosisz szal itp.. normalnie nosząc rozpuszczone włosy nawet w kontakcie z bluzką sa narażone na niszczenie :(

      Usuń
  47. Nie umiem się doczekać PIWa. ;P
    Elyria

    OdpowiedzUsuń
  48. oo ten problem do tyczy mnie czasmi gdy je zamocno obciaze ...ale za to mam inny problem ...moze mic cos poradzicie ... bardzo mi sie koltunia wlosy od spodu moimo ze sa swieze rozczesane kilka 2-3 h i mam kołtuny straszne bardzo brzydko to wyglada gdy jestem na zakupach bo widac spod spodu jak bym nigdy wloso nie czesala :( pomocy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę Ci to samo co koleżance wyżej: "a nosisz jakieś łańcuszki, szaliki, golfy, płaszcz z wysokim kołnierzem czy cokolwiek co mogłoby robić te kołtuny? Jeśli tak to przestań lub spinaj włosy do góry gdy je nosisz :) Powinno pomóc"

      Usuń
    2. A suszysz/prostujesz włosy?

      Usuń
    3. nie nie susze anie nie porstuje prostuje jedynie grzywke

      Usuń
  49. lancuszkow nie nosze ale zawsze jak mam kurtke no to ma kaptur czy bluza tez ale nawet jak mam normlany t-shirt to tak samo jest robie sa ale o wiele mniejsze :( w ziemnie troszke pilnie chodzic bez kurtki bo zimno :) Dziekie za pomoc :)musze kupie kompakta TT :) bedzie przy mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Czy wypróbowałaś może metodę brania leków przeciwalrgicznych w celu zmniejszenia wypadania włosów po farbowaniu? Jeżeli tak, to jak efekty? Czy Pani doktor poleciła jakiś konkretny lek przeciwalergiczny?
    Byłabym wdzięczna za odpowiedź :)
    Pozdrawiam
    - Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam taki problem jak spinam włosy to po jakimś czasie bardzo boli mnie głowa, a nie spinam często i nie spinam ich mocno. Nie mam getych włosow wiec nie sa dużym obciążeniem dla mojej głowy.

    OdpowiedzUsuń
  52. Oj, a ja bym chciała mieć własnie takie strączki. A mam jednolitą falę:)

    OdpowiedzUsuń
  53. a może mi ktoś pokazać zdjęcie strączkujących się włosow ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstawiłam właśnie takie we wpisie :) Niestety lepszego nie udało mi się zrobić :(

      Usuń
  54. U mnie taki efekt występuje po płukankach octowych i to niezależnie czy to będzie ocet winny, jabłkowy czy z dodatkiem ziół ;/

    OdpowiedzUsuń
  55. U mnie ten problem był po laminowaniu, niestety mi nie posłużyło. To samo mam po użyciu pianki i przy mega wietrze;P Najlepiej, gdy spinam włosy i używam odżywki b/s;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Trzeba dbać o włosy i po kilku miesiącach będzie poprawa (czyli maski, oleje, odżywki). Wszystkiego winą są zniszczone włosy, ponieważ w tym miejscu włosy ciągle się ocierają.
    Najlepszy sposób to związać, a jeśli nie chcemy wiązać, to nasilikonować jedwabiem, podzielić włosy na pół i wziąć je do przodu oraz często czesać.

    OdpowiedzUsuń
  57. moje wlosy wygladaja koszmarnie http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a5dde56736abd084.html# i juz nie wiem co mam na nie poradzic

    OdpowiedzUsuń
  58. POMOCYYYY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Cześć!
    Uważam że w Tobie moja ostatnia szansa. Mam 14 prawie 15 lat. Kiedy byłam młodsza, od urodzin do mniej więcej 8 roku życia miałam gęstsze włosy. Teraz można powiedzieć ze nie mam połowy tego co miałam. W wakacje odkryłam Twoje vlogi na yt. Postanowiłam zadbać o włosy. Zaopatrzyłam się w maskę drożdżową, aktualnie jestem w trakcie 2 opakowania. Nakładam ją co tydzień w sobotę na 2-3 godziny. Od września przez miesiąc stosowałam jantar. Jego skład zdaniem innych jest taki wspaniały ze zużyłam 4 opakowania. Moje włosy tylko się poprawiły. Nie miałam takiego "siana" i końcówki nie były rozdwojone. Od pewnego czasu wcieram kozieradkę. Niby stosuję to co wszyscy chwalą, ale robię trochę inaczej. Wracam do domu o 17 wcieram te preparaty ostatnio kozieradkę, więc wcieram obficie o 17 po 22 myję włosy szamponem i suszę suszarką. Moje włosy po takim umyciu są puszyste nie widać ze jest ich tak bardzo mało i ze są takie delikatne i cienkie. Natomiast na drugi dzień są oklapnięte a już o 14 wyglądają nie świeżo. Myję je codziennie od 5 kl. szkoły podstawowej. teraz jestem w 2gim. Moje włosy wyglądają tak : Dzielą się w pojedyncze pasma wyginają w różne strony zmieniają kolor na ciemniejszy ( MAM jasny blond) ich długość za obojczyki, prawie do biustu. NIENAWIDZE ICH Z CAŁEGO SERCA. DOPROWADZAJĄ MNIE DO SZAŁU I WPĘDZAJĄ W POTWORNE KOMPLEKSY ;c CO MAM ROBIĆ ? ????? POMOCY!!!!

    BUZIAKI, Iga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :-)
      Na sam początek uzbrój się w cierpliwość. Sama zapuszczam włosy już ponad 2 lata, byłyby piękne gdyby nie potworne wypadanie rok temu przez co musiałam z całym procesem zaczynać od początku.. Po pierwsze, zrezygnowałabym z mycia o tak późnej porze i intensywnego suszenia. Gdybyś tak myła je np. o godz 19ej, podsuszyła i dała spokojnie im doschnąć? Po drugie, jeżeli bardzo przetłuszcza ci się skóra głowy może warto zasięgnąć porady dermatologa czy nie jest to początek np. łojotokowego zapalenia skóry? Z tego co widziałam na Wizażu, na przetłuszczanie wielu dziewczynom pomaga szampon Seboradin Niger, może dzięki niemu mogłabyś myć co drugi dzień głowę. Mnie na przetłuszczanie pomagają płukanki z korzenia łopianu i rozmarynu (do kupienia w zielarskim za grosze, nie nadszarpniesz budżetu :-)).

      Jeżeli są bardzo przerzedzone warto je podciąć trochę ,wystarczy nawet 1cm co miesiąc żebyś nie musiała się pozbywać od razu zbyt dużo z długości :-). Nie piszesz nic o suplementacji wewnętrznej, może zacznij pić skrzypokrzywę, daje dobre efekty - Anwen już o tym pisała.

      Co do strączkowania - ja osobiście polecam płukankę cynamonową, ale możesz mieć problemy z rozczesaniem włosów dlatego rób to delikatnie ;-).. I cierpliwości! Mnie też czasami coś trafia jak patrzę na swoje włosy, co z tego, że są długie, nie rozdwojone, miękkie i błyszczące skoro wisza takie jak piórka i nie mogę ich zagęścić pomimo suplementów i ogromnych starań? Raz są ładne, a raz pokazują jakie są naprawdę objętościowo czyli dość cienkie..

      Życzę wytrwałości :-),
      Paulina

      Usuń
  59. Ten problem dotknął mnie jakiś czas temu, ale jednocześnie mam bardzo, bardzo suche włosy - były w tak złym stanie, że musiałam je mocno podciąć. Nie czuję więc żebym je obciążała. Mam tangle teezera, suszarkę tylko z gorącym nawiewem, ale jej nie używam, włosy schną mi same. Czy możesz mi coś doradzić?

    OdpowiedzUsuń
  60. Droga Anwen!

    Przejrzałam Twój blog, ale nie znalazłam nic na temat problemu, który od pewnego czasu nadwyręża moją cierpliwość. Mam proste włosy, których nie farbuję, dbam o nie, suszarki używam okazjonalnie. Po umyciu włosów i ich wyschnięciu, od czubka głowy do ok. połowy długości pokazują się takie powykręcane pojedyncze włosy, jest ich na tyle dużo, że tworzą taki "obłoczek". Nie mogę ich niczym zdyscyplinować, pewnie tylko prostownica by sobie z nimi poradziła, ale tego rozwiązania nie biorę pod uwagę.
    Czy spotkałaś się z podobnym problemem?
    Jeśli powtarzam temat, to przepraszam, a za wszelkie wskazówki serdecznie dziękuję.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to włosy dysplastyczne ;)

      Usuń