Czytelnicy mają głos - Łysienie androgenowe




Witam, mam na imię Monika i od 4 lat toczę nieustanną walkę z łysieniem androgenowym. Osobiście nie spotkałam się z nikim, kto miałby podobny problem. Lekarze rozkładają ręce, a kobiety wstydzą się rozmawiać na ten temat.

Jak przebiega łysienie androgenowe?


U kobiet łysienie tego typu objawia się wypadaniem i przerzedzeniem włosów z przodu głowy. Pierwsze co można zauważyć to powiększające się zakola i prześwity .Towarzyszy temu niekiedy  łojotok , łupież i świąd. Owłosienie z tyłu głowy jest natomiast gęste i nie przerzedza się . Włosy, które wypadły, bardzo ciężko  jest pobudzić do ponownego odrostu. I nie zawsze jest to możliwe, zależy czy mieszek został zachowany czy zanikł. W zaawansowanej fazie gołym okiem można zauważyć miniaturyzację mieszka, włosy stają się coraz cieńsze i słabsze ,w końcu wypadają.

Jakie mogą być przyczyny?

Według lekarzy jedną z głównych przyczyn są uwarunkowania genetyczne, ale na podstawie własnego przypadku  mogę stwierdzić, że nie zawsze teoria ta się sprawdza. Moja babcia, mama i inne kobiety w rodzinie mają gęste i mocne włosy, tylko ja  jestem wybitnym okazem. Kolejną bardzo istotną sprawą, od której powinnyśmy  zacząć  jest wykluczenie zaburzeń hormonalnych. Mam na myśli tutaj nadmiar androgenów- męskich hormonów płciowych. Jest możliwe, że po uregulowaniu gospodarki hormonalnej łysienie może, ale nie musi się cofnąć. W niektórych przypadkach, kiedy nic złego nie dzieje się w naszym organizmie, mieszki mogą być po prostu  przewrażliwione na działanie DHT- dihydroksytestosteronu – jest to  związek chemiczny będący pochodną męskiego hormonu testosteronu.

Jak leczyć?

Leczenie jest mozolne i nie zawsze przynosi efekty. W tym celu stosuje się  zewnętrznie preparaty z zawartością minoxidylu, który ma rozszerzać naczynia krwionośne i dostarczać więcej substancji odżywczych do włosa: Loxon 2% bez recepty, 5% na receptę, wiem, że dostępne są wyższe stężenia 10% i 15%, można zamówić w sklepach internetowych (tylko), Rogaine popularny lek w Stanach, u nas dostępny w e-sklepach i na Ebayu, Alpicort E na receptę, który zawiera estrogeny, ma swoją czarną stronę ze względu na to, że jest to lek sterydowy, ewentualnie można próbować z różnego rodzaju wcierkami na bazie alkoholu (rozszerzenie naczyń krwionośnych).

Leczenie wewnętrzne to tabletki antykoncepcyjne przy zaburzeniach hormonalnych, osobiście używałam Yasmine,Yaz i Daylette, wszystkie trzy nieskuteczne (tabletki stosowałam w celach antykoncepcyjnych, miałam nadzieję, że mogą w jakimś stopniu poprawić wygląd czupryny), Diane 35, dość kontrowersyjny lek ostatnimi czasami, Syndi 35, Androcur, Cyprest, typowo antyandrogenne tabletki. Podobno istnieje naturalny bloker receptorów androgenowych, mowa tutaj o palmie sabałowej, ale nie radziłabym jej stosować bez konsultacji z lekarzem, ponieważ roślina ta może pogorszyć i tak naruszona gospodarkę hormonalną. Bardzo popularna pokrzywka, w postaci wcierki, testowana również przeze mnie , ale efekty znikome. Pomocne może okazać się przyjmowanie suplementów, kiedy mamy niedobory witamin, w innym przypadku nie spowoduje to zatrzymania łysienia ani wzmocnienia włosów.

Jakie badania należy wykonać?

W pierwszej kolejności warto wykonać szereg badań hormonalnych: androstendion, kortyzol,
testosteron wolny, DHEA-SO4, prolaktyna, progesteron, estradiol, aldosteron, 17hydroksyprogesteron,
FSH, LH, TSH, FT3, FT4, DHT. Niestety badania nie są refundowane  I trochę kosztowne, jedynie badania hormonów tarczycy można zrobić bezpłatnie.

Należałoby również udać się do endokrynologa- ginekologa w celu wykluczenia np. zespołu policystycznych  jajników, chorób nadnerczy i przysadki mózgowej, od których to w głównej mierze zależy wygląd naszych włosów.

Warto skorzystać z usług trychologa, który w powiększeniu oceni w jakiej fazie wzrostu  znajdują się włosy, badanie może ułatwić diagnozę.

W  większości dostępnych źródeł medycznych napisane jest, że łysienie androgenowe dotyka kobiety po 20 roku życia, muszę obalić tę teorię. Moje wypadanie zaczęło się w wieku 15 lat, obecnie mam 21.Wszystkie z powyższych metod w moim przypadku są mało skuteczne. Być może dlatego, że za późno się o nim dowiedziałam, bowiem  Loxon  itp. działają do 5 lat po utracie włosów w danym miejscu. Przepraszam za brak jakichkolwiek zdjęć ale ciężko jest uchwycić w jakim kiepskim są stanie.

Pozdrawiam
M.
Udostępnij

230 komentarze:

  1. Cześć, właśnie przeczytałam ten wpis. Nie mogłam nie zareagować, bo od 9 lat zmagam się z tym problemem. Potwornie boję się zapeszać, ale wydaje mi się, że jest kolosalna różnica i walka się opłaca. Nie poddawaj się! Jestem pod stałą kontrolą endokrynologa i dermatologa, po tych 9 latach powoli odstawiam Loxon 5% i Alpicort E. Zaczęłam za to stosować olej Khadi przyspieszający porost, o którym pisała Anwen, i jest niesamowity. Co do leków: ja brałam Diane 35, potem Cilest (wycofany) i jednak u mnie hamowały nieco łysienie. Dodatkowo endokrynolog przepisał mi Spironol (lek na inne przypadłości, którego skutkiem "ubocznym" jest obniżanie poziomu hormonów odpowiedzialnych za łysienie androgenowe, który bardzo mi pomógł. Po tylu latach kuracji włosy wreszcie zaczynają rosnąć i zmieniać swoją strukturę, chociaż na stałe zrezygnowałam z przedziałka na rzecz grzywki, żeby się nie denerwować prześwitami :). Nie poddawaj się, walka się opłaca! Pozdrawiam, Kaśka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej jesteś bardzo dzielna:)Nie mam zamiaru się poddawać,dalej szukam dobrego endokrynologa i jestem dobrej myśli,choć jak sama wiesz,bywa ciężko.Jeśli chodzi o Diane, to aktualnie jestem przy trzecim opakowaniu Syndi35,podobno lepszym zamienniku starszej poprzedniczki,z którą wiąże duże nadzieje.Na razie pojawił się wysyp na twarzy,a reszta bez zmian.Planuję wziąć jeszcze 3 opakowania,a jak nie będzie efektów to będę próbować czegoś innego.U mnie przedziałek nie wygląda tragicznie.Czarna rozpacz pojawia się na zakolach i czubku,gdzie androgeny działają najsilniej.Sama zastanawiam się nad olejkiem Khadi.Ma bardzo bogaty skład.Mogę zapytać się skąd jesteś?Pozdrawiam M.:)

      Usuń
    2. Cześć M. :). Jestem z Lublina, ale od kilku lat mieszkam w Warszawie, dzięki czemu do endokrynologa mogę w końcu dojeżdżać tramwajem a nie pociągiem :). Same tabletki nigdy nie były dla mnie wystarczające, najbardziej chyba pomogła mi kombinacja Cilest + Spironol + codzienne wcieranie Loxonu 5%. Teraz dostałam Yasminellę, ale aktualnie kończę ostatnie opakowanie Cilestu. Przy okazji problemów z włosami wyszło na jaw, że mam zespół policystycznych jajników, co tym bardziej uzasadniało regularne zażywanie tabletek. W międzyczasie, jakby tego było mało, przyczepiło się do mnie łojotokowe zapalenie skóry głowy. Przez te wszystkie lata, w trakcie których prawie nie zwariowałam z powodu łysienia (serio, miałam mega depresję, musiałam zażywać przepisane przez psychiatrę środki uspokajające i dalej nie lubię, gdy ktokolwiek dotyka mojej głowy) i nie wpędziłam w nią najbliższych (rodziców, a potem męża) pogodziłam się z kilkoma faktami:
      - jakkolwiek dramatycznie by nie było, płacz i obsesyjne przypatrywanie się czubkowi głowy tylko pogorszą sprawę. Więcej płaczu = więcej wypadających włosów
      - są pory roku, gdy włosy więcej wypadają i są w gorszej kondycji i nic na to nie poradzę
      - wcierać, wcierać i jeszcze raz wcierać. Codziennie wcierać, choćby i do końca życia (aktualnie zaczęłam stosować Jantar, oby chociaż troszkę pomógł na porost:))
      - poziom hormonów potrafi być zmienny, niezależnie od zażywanych leków.
      Mimo wieloletniego zażywania Diane35 i potem Cilestu ciągle miałam b. wysoki poziom androstendionu i DHEA. Dopiero od ok. roku hormony osiągnęły względną równowagę. Oczywiście, nie wiem na jak długo, ale wiem, że jest to możliwe

      Sorry za tę garść truizmów, ale gdy miewam gorsze dni/miesiące, powtarzam je sobie jak mantrę. Przez pewien czas nawet zapisałam je sobie na kartce markerem, a kartkę przykleiłam nad lustrem w łazience - pomogło! :)

      Pozdrawiam!! Kaśka

      Usuń
    3. Witam też mam ten problem. Mam 27 lat i zespół policystycznych jajników. Włosy zaczęły się przeżedzać jak skończyłam 21 lat. W moim przypadku problem zniknął jak zaszłam w ciąże. Niestety jak skończyłam karmić piersią problem znów powrócił. :( Podobno przy PCOs problem znika przy tabletkach anykoncepcyjnych, ja i tak musze podjąć leczenie tymi tabletkami wiec mam nadzieje ze tak jest. Pozdrawiam.

      Usuń
    4. polecam wizytę u trychologa i zrobienie dwóch podstawowych badań, których nazw w tym momencie nie pamiętam, ale wiem, że można sprawdzić stan włosów i wykluczyć łysienie androgenowe. Mi wypadają od 8 lat- ale nadal mam ich mnóstwo!!!???, kiedyś nie wypadały właściwie w ogóle. Mam nieco podwyższony androstendion i dhea, ale w granicach normy. Natomiast mam bardzo dużą prolaktynę, więc to może być powodem. Natomiast leczenie jak to z hormonami jest ciężkie dla organizmu. Ponadto mam niewielki poziom żelaza. Mam kręcone włosy więc zaczełam je wreszcie czesać i wtedy wypadające zostają tylko na szczotce. Wcześniej ze strachu że zobaczę wypadające nie czesałam tylko myłam codziennie. Odkąd przestałam codziennie przejmować się wypadaniem to przynajmniej nie mam tyle stresu więc i włoskom jest troszkę lżej:)zamierzam powtórzyć badania u trychologa oraz hormonalne i zobaczymy. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Witam, przeczytałam post, w którym pisze Pani o dziewięcioletnim leczeniu łysienia androgenowego. Najpierw gratuluję wytrwałości i szczęścia w znalezieniu lekarza, który postawił trafnie diagnozę. Z tego co zauważyłam często lekarze nie identyfikują prawidłowo łysienia androgenowego mimo, że to najczęstsza przyczyna łysienia u mężczyzn i kobiet. Już nie mówiąc o farmaceutach chętnie rekomendujących suplementy diety, które nie mają żadnej potwierdzonej naukowo skuteczności.. Ale tyle z mojego narzekania na system i brak wiedzy. A teraz najważniejsze, według mojej wiedzy, leczenia łysienia androgenowego nie można odstawiać. Jak to ujęła jedna pani dermatolog, którą bardzo cenię: leczenie łysienia androgenowego jest jak leczenie nadciśnienia. Jak się bierze leki na nadciśnienie, to się obniża ciśnienie, po odstawieniu ciśnienie wzrasta. Tak samo z łysieniem androgenowym. Loxon i inne leki trzeba stosować zawsze. Życzę powodzenia w walce!

      Usuń
    6. WITAM Ja ZMAGAM SIE Z LYSIENIEM ANDROGENOWYM OD 17 ROKU zycia i bralam juz wszystko.Tabletki, ampulki vichy i cilest i nic nie pomoglo.
      Robilam badania wlosa ktore byly wysylane do anglii i przyslano mi wyniki ze wszystko jest ok.
      Lekarz powiedzial mi ze to jst od STRESU ale tez nie stresuje sie jakos WYJATKOWO.
      Ale znalazlam w internecie REVALID tabletki i ampulki.bardzo pomagaja ale przy tym musisz zrezygnowac z farbowania wlosow calkowicie.Obserwujac swoje wlosy przyczyna bylo Farbowanie ,chociarz farbowalam 4 razy w roku.

      Usuń
    7. witjcie tez mam podobny problem, mam 23 lata i niedawno zauwazlam lysy plac u gory glowy i z tylu jakbym miala powiekszona przedialke wlosow. Pytalamw aptece doradzila mi ducray, ktry kosztuje ponadd 100 zl i biore oczywiscie merz special i zastanawiam sie czy nie isc do dermatologa , boj sie wylysiec i mam nadzieje ze odrosna mi te wlosy. Pomozcie.

      Usuń
  2. Ja znam zaskakująco dużo dziewczyn, które się borykają z tym problemem i pierwsze co teraz zrobię to podeślę im link do tego posta! Może dowiedzą się z niego czegoś, a może to one podzielą się z Tobą swoimi doświadczeniami. Grunt, że sobie pomagamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genetyka mówi, że masz też tatę, dziadka i innych mężczyzn w rodzinie. Ich geny też się dziedziczą, więc może warto przyjrzeć się również ich czuprynom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, Anwen masz babola w tytule wpisu ;)

      Usuń
    2. dzięki :) już poprawiłam

      Usuń
    3. Dokładnie. Z tego co wiem, ten allel w przypadku kobiet jest recesywny, natomiast u mężczyzn dominujący. Oznacza to, że kobieta potrzebuje dwóch alleli tego genu, żeby łysienie wystąpiło, a mężczyźni tylko jednego, dlatego u nich problem jest znacznie częściej spotykany. Kobiety w Twojej rodzinie mogły od wielu pokoleń dziedziczyć łysienie, ale były one tylko nosicielkami tego genu, choroba się nie aktywowała. Jeżeli Twój tata łysieje, to prawdopodobnie drugi allel odziedziczyłaś właśnie po nim i dlatego masz problem z włosami.

      Usuń
    4. Hej Anwen mam ogromna prosbe czy moglabys o ile jeszce tego nie zrobilas pokazac w jaki sposob najlepiej krok po kroku jak robisz koczka slimaczka na noc i jaki sposob go upinasz :) bylabym bardo wdzieczna :)

      Usuń
    5. No właśnie, zawsze zastanawiałam się, czy jeśli mężczyźni w mojej rodzinie łysieli, to czy ja również mogę być tym obciążona? Mój tata, bracia mojej babci i bracia mojego dziadka od strony ojca, obaj moi dziadkowie, mój stryjek mieli problemy z łysieniem. Kobiety natomiast cieszą się bujnymi czuprynami. Moje włosy wypadają już od 3 lat, na początku panikowałam, ale przez te 3 lata wypadania nie zmniejszyła się ich objętość, nie mam łysych miejsc, a koleżanki cały czas podkreślają, że mam bardzo gęste włosy.

      Usuń
    6. u mężczyzn również jest go gen recesywny, ale występuje na chromosomie X, a ten mężczyźni mają w jednym egzemplarzu po mamie. U nich zawsze się objawia, ponieważ nie mają drugiego allelu prawidłowego. Kobiety geny kodujące łysienie dziedziczą po mamie i tacie.

      Usuń
    7. W przeciwieństwie do mnie cieszą się bujnymi czuprynami więc myślę,że t jednak nie to:)M.

      Usuń
    8. Ale ten gen nie jest sprzężony, tylko związany z płcią. To znaczy, że gen ujawnia się w zależności od stężenia testosteronu we krwi(bo to hormon "determinujący" płeć). Na zasadzie przedstawionej wyżej dziedziczy się hemofilia, przynajmniej tak mnie w szkole uczyli ;)

      Pato

      Usuń
  4. Bardzo cenny wpis. Myślę, że przyda się szczególnie tym, którzy borykają się z tym problemem oraz przyda się aby uświadamiać innym, ze są tego typu problemy.
    Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za Monikę!

    OdpowiedzUsuń
  5. współczuję, mam nadzieję że mnie to nie dotknie, chociaż ostatnio włosy wypadają mi masowo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam ten problem. U mnie zaczęło się po 20 ( teraz mam 27), podłoże genetyczne (mama i siostra też mają andro)i testosteron dwukrotnie powyżej normy. U mnie pomaga Loxon 5% i hormony( niestety skutki uboczne dają w kość i do hormonów wracam tylko wtedy gdy nie ma już wyjścia). Na pewno też ma znaczenie odpowiednia dieta( jak najmniej cukru, dieta bogata w cynk, selen,i całą grupę wit B), unikanie stresu( ciężko gdy włosy lecą jak szalone i prześwity są coraz większe), masaże głowy,mezoterapia głowy, oleje, wcierki itp.Jest to ciągła walka bo etapy gdy jest gorzej co jakiś czas powracają( u mnie jest to przeważnie okres lipiec-listopad). Nie ma co jednak się załamywać, im szybciej się wykryje te dziadostwo tym wcześniej można działać. Bardzo liczę na to, że ktoś kiedyś odkryje lekarstwo na łysienie i zdążę jeszcze się załapać hehe pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest wiele blogów dziewczyn które borykają się z tym problemem i mimo wszystko udaje im się zapuścić niezwykłe czupryny.
    ważne aby zareagować jak najszybciej, bo tylko wtedy możemy zahamować jego rozwój.

    Natomiast innym problemem, jest wypadanie włosów w wyniku przerwania antykoncepcji hormonalnej, które bardzo trudno zahamować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych stracilam 3/4 włosów z glowy, w żaden sposób nie mogłam tego powstrzymac, lekarze nie wiedzieli, jak pomóc.. Więc przeczekalam, aż to co ma wypaść wypadnie.. Zostałam z garstka włosów, a zawsze mialam mega gęste! Gdy przestały mi wypadac po prostu odczekalam aż odrosna i po 2 latach znow mialam piękne włosy. Od tamtej pory obiecalam sobie, że nigdy nie tknę już hormonów, o ile nie będę do tego w jakikolwiek sposób zmuszona..

      Usuń
    2. Bylam w takiej samej sytuacji. Skuteczne okazały się wyłącznie tabletki Priorin... Jak najdalej od tabletek antykoncepcyjnych...

      Usuń
  8. U mnie zdiagnozowano łysienie z pogranicza telogenowego i androgenowego na podstawie trichoskopii... Włosy lecą mi z całej głowy, nie mam żadnych zaburzeń hormonalnych. Leczę się doustnie sterydami i antyandrogenami. I stosuję szampon Clobex... Na razie bez skutku.

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam zakola całe życie...nie są to całkiem puste placki, bo rosną na nich włoski, ale nie wyglądają za ładnie, np. nie mogę nosić wysoko upiętych włosów (jeśli nie mam grzywki).

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja historia leczenia hormonalnego jest bardzo długa i nawet nie chce mi się o tym pisać, bo spokojnie wystarczyło by na książkę - ogólnie, to w maju minęło 11 lat i takie leki jak Diane 35 czy Spironol powodowały tylko na mojej twarzy katastrofę(ten pierwszy ogromny i niesamowicie bolesny wysyp, a ten drugi niemalże czarne przebarwienia). Jedynie co przynosiło średnie efekty to Androcur i Pabi-Dexhamentason, choć na twarzy efekty były bardzo mizerne. Zatem dwa lata temu porzuciłam wszystkie leki i trucie się tą całą chemią. I tak naprawdę dopiero zmiana niektórych przyzwyczajeń żywieniowych i minimalizacja chemii kosmetycznej, dała mi pierwsze, trochę bardziej zauważalne efekty. Choć do ideału mi jeszcze daleko, to obecnie lekarzy i leków boję się jak ognia i staram się na własną rękę poszukiwać naturalnych metod. Poza tym z tego co zauważyłam, to jestem tak niesamowitym wyjątkiem, że to co pomaga 99% osób, u mnie absolutnie się nie sprawdza :( Kiedyś myślałam, że jak skończę 25 lat to wraz z nimi wszystkie moje problemy z cerą i włosami, obecnie jestem już po 30-tce i nadal mam ten sam problem. Ale wciąż walczę o siebie. Dziewczyny najważniejsze, to się nie poddawać, tym bardziej, że są osoby, którym udało się wygrać walkę i to czasami w bardzo "prosty" sposób.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do genetyki. Za łysienie androgenowe odpowiada gen recesywny umieszczony na chromosomie X. Czyli potrzeba 2 kopii genów, aby choroba się ujawniła.
    W przypadku mężczyzn, każdy z nich z wadliwym genem na chromosomie X bedzie chorował, ponieważ posiada tylko 1 chromosom X (drugi z pary to oczywiście Y, nie zawierajacy takich genów).
    U kobiet choroba ujawi się tylko jeżeli wystąpią 2 kopie wadliwego genu (po jednej na każdym chromosomie X). Czyli kobieta może być NOSICIELKĄ wadliwego genu, przekazać go potomstwu, sama nie chorując.

    Jeżeli kobieta przekaże córce wadliwy X, a jej ojciec również łysieje (ojciec córce może przekazać tylko X) to córka będzie łysiała.

    Piszę to po to, aby przybliżyć mechanizm działania chroby, nie analizujcie tylko bujnych włosów mamy i babci (bo mogą być tylko nosicielkami), ale również taty i dziadków :)

    pozdrawiam,
    Geneticist

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyna miała szczęście, że trafiła na lekarzy którzy zajęli się problemem na poważnie bo większość z nich bagatelizuje problem i ma wszystko gdzieś!

    OdpowiedzUsuń
  13. To dobrze, że porusza się takie tematy, na pewno komuś ten wpis kiedyś pomoże.
    Za badanie hormonu tarczycy się nie płaci? Ja płaciłam, poniżej 20 zł no ale jednak płaciłam:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaci się, jeśli robisz prywatnie (w laboratorium gdzie ja robię ok. 15zł). Tyle że na TSH (no, to akurat hormon przysadki, ale regulujący pracę tarczycy) możesz dostać skierowanie od lekarza rodzinnego. Na bardziej wyrafinowane badania zlecenie daje specjalista ginekolog lub endokrynolog - wtedy te też są refundowane.

      Galnea

      Usuń
    2. Ja miałam skierowanie od rodzinnego i też płaciłam.

      Usuń
  14. Siarczan dehydroepiandosteronu, aldosteron, 17OH-progesteron itp. hormony jak najbardziej MOŻNA oznaczyć bezpłatnie (tzn. z refundacją), jeśli się ma skierowanie od lekarza specjalisty - ginekologa lub endokrynologa. Zresztą od wizyty u lekarza najlepiej zacząć całą kurację i nie próbować eksperymentować z lekami na własną rękę. Wszystkie leki mają swoje konkretne wskazania i przeciwwskazania, a samowolką można sobie zrobić krzywdę. Po drugie, jak wspomniano w poście, dobrze wykluczyć zaburzenia hormonalne - zespół policystycznych jajników (słynny PCOS) jest wbrew pozorom bardzo częstą chorobą, może spowodować wypadanie włosów, a poza tym wywołać inne powikłania (np. niemożność zajścia w ciążę - w razie jakby ktoś chciał mieć dzieci).

    Jeszcze w kwestii leków - ich skuteczność zależy od pierwotnej przyczyny wypadania włosów i najbardziej skuteczne będą wtedy, jeśli zostaną zastosowane adekwatnie do przyczyny. Spironolakton (czyli spironol, vesrospiron itp.) będzie skuteczniejszy w zespołach z nadmiarem androgenów (czyli np. PCOS). Ale trzeba pamiętać, że jest to lek przede wszystkim o działaniu moczopędnym, a w zaburzeniach hormonalnych stosuje się go w dużo większych dawkach niż np. kardiologii. W większości wypadków fajnie reguluje i wypadanie włosów, i hirsutyzm, i trądzik - ale, po pierwsze nie u wszystkich, po drugie jest to jednak dość konkretny lek, nie bez powodu wydawany na receptę. Biorąc go trzeba się nastawić na częstsze wizyty w toalecie, spożywanie większej ilości płynów, regularne monitorowanie funkcji nerek i elektrolitów i najlepiej nie zachodzić w międzyczasie w ciążę. Coś za coś.

    W kwestii Diane najlepiej wypowiedział się lekarz na blogu Endokrynologia - jasno, prosto i zrozumiale dla laików, w związku z tym tylko linkuję i polecam do przeczytania. http://blog.endokrynologia.net/2013/02/06/diane

    Galnea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podwyższony DHEA-S i androstendion, wszystkie inne badania i testy w dwóch niezależnych szpitalach wypadły ok. Również tomografia jamy brzusznej, badania ginekologiczne i USG wypadły prawidłowo. I od 11 lat żaden lekarz nie potrafi mi pomóc. Brałam przez dwa lata: Androcur, Spironol i Pabi-Dethametason (a wcześniej: Diane -35 (masakra), Izotec, Roaccuttane, tetracykliny i antybiotyki). Poprawiły się po tych hormonalnych lekach jedynie troszkę wyniki, ale trądzik i nadmierne owłosienie nie zniknęły, a pojawiły się dodatkowo na twarzy niemalże czarne przebarwienia, nie wspominając o bliznach i podczas brania leków okropne mdłości i ogólnie okropne samopoczucie. Ostatnio zauważyłam, że zakola też są większe niż kiedyś :(

      Usuń
    2. Współczuję:( Ja akurat mam to szczęście, że spironolakton (biorę ok. 8 lat w dość dużej dawce) działa u mnie bardzo dobrze - zmniejsza i hirsutyzm, i trądzik. Bez tego jest masakra. Żałuję, że nie trafiłam do mojej aktualnej lekarki wcześniej - poprzednia próbowała "leczyć" mnie jakimś homeopatycznym syfem i efekty były takie, jakich należało się spodziewać po kulkach z cukru - czyli żadne. Wpływu na łysienie akurat u siebie nie zauważyłam, ale akurat tego natura postanowiła mi oszczędzić - i tak starczy, że mam włosy z natury cienkie i rzadkie. Cóż, każdy przypadek jest inny.

      Niestety endokrynologia to fascynująca, ale bardzo rozbudowana dziedzina, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane i wciąż jeszcze nie jest zbadane tak, jakbyśmy chcieli.

      Robiłaś sobie może badania w kierunku insulinooporności/cukrzycy? U mnie gospodarka hormonalna trochę się uspokoiła, kiedy schudłam i unormowałam glikemię.

      Galnea

      Usuń
  15. Od początku. Od zawsze miałam bujne i puszyste włosy, wszystkich zachwycały.
    Kiedy weszłam w okres dojrzewania, zrobiły się nieco ciemniejsze i grubsze (z początku miałam platynowy blond, obecnie jest dość ciemny). Zaszły dość wyraźne zmiany w moim organizmie, a mianowicie: cera straszliwie mi się przetłuszczała, pojawiły się lekko ciemniejsze włoski na górnej wardze(dość widoczne), lekki trądzik, ale włosy nie wypadały. Potem przez ok. 1,5(od ok ? 15 roku życia) roku miałam wtórny brak okresu z powodu zbyt intensywnego i idiotycznego, nazywając po imieniu, odchudzania.
    Po tych 2 latach brałam hormony na wywołanie okresu(Duphastan). Kiedy odstawiłam leki i zaczęłam samodzielnie miesiączkować, po jakimś czasie zaczęły się problemy z włosami (wcześniej podczas odchudzania wypadały mi dość znacznie, ale nie zwracałam na to uwagi). Swędzenie skóry głowy, rzekome łzs, przewlekłe wypadanie włosów, ginekologicznie nie było żadnych nieprawidłowości(a przynajmniej moja ex-pani gin. ich nie dostrzegała). Dostałam Diane-35(już u innego lekarza, tak, to już 2gi ;P) - katastrofa, włosy leciały jak nienormalne. Później zmieniłam na Yazy i był spokój. Moje włosy zaczęły się już przed braniem Diane (miałam wtedy 18lat) ładnie kręcić, ale przy przyjmowaniu Yazów, to już mistrzostwo. Miękkie, złote loki, nie wypadały (może czasem były gorsze i lepsze dni, ale stan owłosienia głowy się poprawił). Wszystko mimo beznadziejnie niezdrowego trybu życia (palenie, spore ilości piwa itd. ;) aczkolwiek nie jadłam wtedy zbyt wiele słodyczy, ogólnie staram się unikać cukrów prostych). Potem odstawiłam sama z siebie Yazy i po jakimś roku znowu się zaczęło. Obecnie mam 22 lata, Yazy odstawiłam 1,5 roku temu ? włosy w marcu znów zaczęły mi wypadać, wrócił trądzik, cera okropnie się przetłuszcza. Ogólnie, jeśli chodzi o cerę to nie jest to stan opłakany, gdzieniegdzie zaskórniki czy pomniejsze ropne krostki, takie do zwalczenia glinką zieloną i wiesiołkiem, jak dla mnie - ale włosy...skóra głowy znów zaczęła swędzieć, wypadają przewlekle, stały się cieńsze - zauważyłam, że wypada mi dużo malutkich, cienkich włosków, niektóre są ledwo widoczne. Oczywiście przerzedzenie włosów nad lewą skronią (prawa się jakoś trzyma), no i pośrodku. Pobiegłam prywatnie do gina - zlecił badanie androstendionu, gdyż robienie testosteronu itp. uważa za debilną zabawę, ponieważ to wcale nie jest miarodajne. No cóż...androstendion dwukrotnie za wysoki, w dodatku bąknął coś o pęcherzykach na jajnikach (PCOS ?! osatnio był rozkojarzony przed urlopem i nie mogliśmy się dogadać -.-, także zapytam się następnym razem co jest grane...) - ponoć pęcherzyki i za wysoki androstendion tłumaczyłyby moje problemy natury kosmetycznej (nieco za długie włoski na ciele, ale na całe szczęście nie są ciemne ;P). Dostałam ANDROCUR w dawce ustalonej indywidualnie - 1/4 tabsa co 2gi dzień. Od jutra zacznę się faszerować i zobaczymy, co z tego będzie. Mam nadzieję, że to paskudne zaburzenie mnie opuści, bo nie mam zamiaru się borykać całe życie z jakimś androgenozależnym wypadaniem włosów :D dodam, że moja matka i rodzina z jej strony, mają świetne włosy - babcia 80 lat i dopiero niedawno zaczęła siwieć, plus ma bardzo gęstą czuprynę, matka to samo - włosy gęste i mocne. Z kolei od strony ojca...nie wygląda to już tak kolorowo - babcia ma rzadkie włosy, jej mąż też częściowo wyłysiał; mój tato zbyt bujnej czupryny nie ma, ale coś tam mu zostało w wieku 47 lat.
    Przepraszam ogromnie za ew błędy, ale za bardzo nie miałam czasu sprawdzać treści :D
    Pozdrawiam,
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że i takie wpisy się tu pojawiają. A może będzie coś o przedwczesnym siwieniu? To od niedawna mój palący problem...może kogoś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co znaczy przedwczesne siwienie? Większość moich znajomych zaczęło mieć pierwsze siwe włosy w okolicach 18-20 lat (zarówno dziewcząt jak i chłopaków). Moja siostra w wieku około 24 lat miała już wiele (naprawdę wiele) pojedynczych siwych włosów, podczas gdy u mnie pierwszą siwiznę dostrzegłam mniej więcej właśnie w tym wieku. Nasza mama zaczęła siwieć (w sensie pierwsze ślady tego) po trzydziestce, więc to chyba nie genetyka. Zauważyłam, że gdy piłam drożdże wiele "siwulców" zniknęło i obecnie mam ok. 5-7 takich włosów. Nie wiem czy jest jakieś naukowe wytłumaczenie tego zjawiska

      Usuń
  17. Nie miałam pojęcia o tym problemie. Współczuję każdej kobiecie która to ma, bo jak widać ciężko z tym walczyć.. Ale powodzenia i wytrwałości!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam!
    Cieszę się, że coraz częściej problem łysienia androgenowego jest poruszany na blogach bo dzięki temu zauważyłam, że ludzie nie reagują już w sposób " o boże, ale masz prześwity" tylko nic nie mówią w towarzystwie na ten temat (problem jest szczególnie widoczny w słoneczne dni- łysinki uwielbiają się świecić). Zaczęłam łysieć w wieku 14 lat. Dermatolog od razu powiedział że to właśnie łysienie androgenowe i zapisał loxon 2% i 5%, potem alpikort e, doszły do tego pigułki antykoncepcyjne i tak problem to się niwelował to narastał. Bardzo dobrze spisywała się Diane35 i tak uśpiła problem na dobre parę lat po to żeby łysienie spotęgowało się w wieku 22 lat - mój organizm po prostu na wszystko się uodpornił. Loxon w ogóle nie pomagał, alpikort tylko szkodził, więc wcieraąłm wszystko co się dało! Bardzo pomogły mi ampułki i tonik NaturVital dostępne w naturze. W 2011 roku trafiłam na bloga Anven i Blondhaircare i dowiedziałam się o wcierkach: Rzepa Joanny, Jantar. Dodatkowo czytałam wizaż i tam dowiedziałam się o Prostenal-u, suplement diety. Skonsultowałam wszystko ze swoim ginekologiem i rozpoczęłam kurację. Po miesiącu wypadanie zostało zahamowane, może moje włosy nie są mega gęste, ale nie lecą jak zwariowane i przede wszystkim odrastają. Wiem, że dla niektórych z was kuracja preparatem na męskie schorzenia może wydawać się dziwna, ale suplement, który zawiera w swoim składzie wyciąg z korzenia pokrzywy,olej z nasion dyni,likopen(jest w każdym keczupie),wyciąg mącznicy lekarskiej,wyciąg z Saw Palmetto jest moim zdaniem mniej inwazyjny dla organizmu jak stosowanie antyandrogenów, a poza tym pozwala zaoszczędzić czas, bo równie dobrze połowę jego składu mogę "zerwać" z własnego ogrodu. Dodam, że odkąd stosuję taką kurację mam regularne cykle, wcześniej brałam Duphaston, który przywracał miesiączkę na zaledwie 2 miesiące by potem znowu zanikła, a po odstawieniu leku włosy leciały jak szalone! Używam do pielęgnacji całego zestawu seboradin forte specjalnie przeznaczonego do walki z łysieniem androgenowym, szampon seboradin men jest też genialny. Kiedy nie mam lenia jem pestki dyni, słonecznika, parzę pokrzywę ze skrzypem. Mam nadzieję, że mój wpis pomoże osobom borykającym się z tym problemem. Oczywiście podejmując się takiej kuracji należy wszystko skonsultować z lekarzem.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/q71/1004641_507537649325380_717361309_n.jpg haha:D Anwen i wlosomaniaczki :D:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Biorę Spironol 50 od miesiąca. Przepisała mi to endokrynolog z powodu hirusytyzmu. Mam w normie tsh, testosteron, prolaktynę. Tylko androstendion podwyższony /i na tej podstawie otrzymałam Spinorol/. Anty nie chcę brać. Mam jednak wrażenie, że włoski na bokach twarzy mam jakby dłuższe. Nadal wypada mi wiele włosów z głowy. Nie wiem, czy Spinorol był dobrym wyborem. A wizyta kontrolna ma być w ...listopadzie. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku leków działających na układ hormonalny efekty nie koniecznie pojawiają się z dnia na dzień. Miesiąc to może być jeszcze za mało czasu. Te włoski, które już wyrosły raczej nie wypadną ani nie przestaną rosnąć nagle (bo "rozkaz=rośnij", który wysłał im hormon już padł i uruchomił stosowne procesy w komórce), za to nie powinny się pojawiać następne (ewentualnie mogą nie odrosnąć po wyrwaniu).

      Jeśli mogę ci coś poradzić - ewentualne działanie leku do listopada powinno się już wyklarować. Do tego czasu spróbuj prowadzić dzienniczek, w którym zanotujesz ile mniej więcej włosów ci wypadło, czy pojawiły się nowe na twarzy. Jeśli depilujesz twarz, to zapisz jaką metodą i co ile dni był potrzebny kolejny zabieg. Postaraj się też zaznaczyć kiedy miałaś okres i czy wypadanie włosów było z nim w jakiś sposób związane - zdarza się, że wahania hormonalne w czasie cyklu mają wpływ na na owłosienie. Takie konkretne informacje powinny bardzo pomóc lekarce w ocenie efektów leczenia i ewentualnej dalszej diagnostyce - co będzie oczywiście z korzyścią dla ciebie:)

      Galnea

      Usuń
  21. Hej mam pytanie, i dlatego piszę tu pod nowym postem żebyście widziały je na pewno :) Bo do kogo po poradę jak nie do Anwen i Włosomaniaczek?;)

    Chodzi o używanie kozieradki i wcierki Jantar jednocześnie. Jantar wcieram rano, kozieradkę 2-3 h przed myciem. Włosy myję wieczorem, pozostawiam do wyschnięcia :) Jak myślicie, to nie za dużo dla skalpu? Włosy mi lecą w dużych ilościach, a Jantar działa u mnie na przyrost, na którym też baaaardzo mi zależy. Kozieradkę wtarłam wczoraj pierwszy raz.

    Bardzo proszę o odpowiedź i serdecznie Was pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam Cie serdecznie! :-)

    Ja również choruje na łysienie androgenowe. U mnie ma ono ewidentnie pochodzenie genetyczne, bo i Tato chorował i mój brat też choruje. Nadmierne wypadanie włosów zaczęło się kiedy w moim życiu działo się za dużo, a moja odporność spadła. Choroba to wykorzystała. Od momentu kiedy zauważyłam że moje włosy wychodzą nadmiernie do momentu diagnozy minęło około 3 miesiące (dokładnie nie pamiętam). Najpierw poszłam do mojego internisty i powiedziałam tak :" Panie doktorze, przychodzę do Pana bo od jakiegoś czasu bardzo dużo włosów mi wychodzi. Mam 23 lata, zdrowo się odżywiam, jestem aktywna fizycznie, dużo śpię, nie mam uzależnień a włosy wychodzą i wychodzą..." Jako że mam mądrego lekarza to dał mi badania na tarczyce (ryzyko chorej tarczycy było bo moja mam chorowała na tarczyce). Badania wyszły pozytywnie-tarczyca zdrowa, wiec poszłam do trycholga. Na własne oczy widziałam miniaturyzację moich włosów. Diagnoza oczywista. Padła propozycja leczenia. Na początek wybrałam Loxon 2%. Zadziałał na mnie rewelacyjnie, bo po tygodniu włosy przestały wypadać. Używam tylko tego leku. Jestem zadowolona :-)

    Bardzo Ci dziękuje za tą notkę! :-) Jest to dla mnie sygnał że nie tylko ja choruje! :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację,że słaba odporność tylko wspomaga postęp łysienia.Sama mam ostrą alergię i szwankujący układ odpornościowy.Zastanawiam się czy nieprawidłowo działający układ immunologiczny powoduje rozwój tego typu łysienia.Bardzo się cieszę,że udało Ci się opanować AGA:)Życzę bujnej czupryny:)M.

      Usuń
    2. Podwyższony testosteron powoduje szwankowanie układu immunologicznego i również łysienie

      Usuń
  23. Mi włosy wypadają od roku i nie wiem czy to nie jest łysienie androgenowe. Mojemu tacie też wypadały włosy i teraz ma je rzadkie i boję sie,że mogę mieć to po nim. Jedyne pocieszenie to,to ,że nie jest on łysy,tylko ma włosy . A ja nie mam zbyt dużych środków finansowych na walkę z czymś takim i zaczynam się naprawdę obawiać :(

    OdpowiedzUsuń
  24. pamiętam bardzo obszerny wątek na wizażu, założony przez kobietę, która zmagała się z łysieniem androgenowym. Z tego co pamiętam po wypróbowaniu wszystkich możliwych metod zaczęła stosować suplement diety prostamol UNO (tak, tak to na prostatę dla mężczyzn). Tabletki zawiera wyciąg z palmy sabałowej, która blokuje hormon DHT (pewnie coś pomieszałam...) Tak czy siak, warto wątek przejrzeć. Podobno są efekty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że ktoś poruszył ten temat. Nie wiem czy i mnie to nie dopadło.
    Mój problem jest taki, że od 18 roku życia leczyłam się na PCO. Brałam różne lek luteine, spironol, orgamentil, lutenyl, viperospiron, glugophage i przede wszystki yesminelle, co w końcu doprowadziło w pażdzierniku 2011 do zakrzepicy w prawej łydece. Całe moje leczenie poszło się paśc. Lekarz powiedział, że po takim czymś to nie moge już nigdy brac leków antykoncepcyjnych. Później się jeszcze okazało, że mam niwydolnośc krążenia i obu łydkach i muszę cały czas nosic pończoch uciskowe drugiego stopnia. Lata, gorąco a ja się w nich topie.
    Miała robione w tamtym roku szczegółowe badania, czy może jednak mogę brac jakieś leki, bo nie odstaje miesiączki. Niby wszystko dobrze, ale prolaktyna bardzo podwyższona. Poza tym ten lekarz pożal się boże profesor z Krakowa to cham i gbur. Szkoda tylko było mojego czasu. Sorry troche się rozpisałam, a miałam pytac o włosy. Mianowicie przed zakrzepicą zaczęły mi mocno wypadac włosy. Następnię na zakrzep brała przez 3 miesiące zastrzyki Clexane 120. Mniej więcej tydzień po skończeniu zastryzków wypadło mi chyba z pół, albo i więcej włosów. Istana tragedia. Od tamtej pory nie mogę dojsc z moimi włosami do ładu.Praktycznie ciągle chodzę w związanych, bo inaczej co chwilę znajduję jakiś na ubraniu. Zrobiły cię cienkie i zauważyłam, że po silnym stresie czy jakimkolwiek stresie nasila się wypadanie. Już nie wiem co mam robic. Próbowałam wielu rzeczy. Vitapil trochę pomógł, ale pogorszył mi cerę. A skóra mojej głowy jakoś nie przepada za wcierkami na bazie alkoholu. Najbardziej denerwuje mnie to, że ja nie mam genetycznie rzadkich i cienkich włosów. Mam ma gęste, tato w młodości też, teraz ma już rzadkie, ale nie jest łysy. Babcia i dziadek od strony mamy też raczej nie mieli słabych włosów. Co najdziwniejsze na pierwszym roku studiów włosy mi się bardzo wzmocniły chociaż pierwszy raz je farbowałam (taką farbką do 24 myc)i używałam tylko szampon z joanny wzmacniający i herbal essences nawilżający. A dziennie wypadło mi do 5 włosów czasem wcale. Stresu miała dużo. Dlaczego tak się stało. W dodatku w od zeszłego roku zaczęły mi się pojawiac siwe włosy. Mam 22 lata i nie wiem już co robic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie rosyjskie chyba są bez alkoholu Również maska Kalpi Tone to zioła do samodzielnego rozrobienia Może wyprobuj tego plus henna? Ta druga maska jest na helfy.pl A zmienialaś lekarza? Czasami warto zasięgnąć opinii kogoś jeszcze

      Usuń
  26. Bardzo ciekawy wpis. Nie mam problemu z łysieniem androgenowym, tylko z fatalnym stanem cery i ogólnym wypadaniem włosów. Zaczęło się po odstawieniu Yasminu jakieś 2 lata temu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Polecam tabletki PRIORIN, które mozna kupic w Niemczech oraz chyba na allegro. Drogie ale skuteczne - mi pomogly na wypadanie włosów po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych. Probowalam naprawdę wszystkiego, ale najprawdopodobnie to one uratowaly moja czupryne.

    OdpowiedzUsuń
  28. Istotą łysienia androgenowego jest mutacja materiału genetycznego mieszka włosowego. Bardzo często jest tak, że wyniki badań hormonalnych są w normie. Łysienie na początku może być niezauważalne ponieważ bardzo mało( ilościowo) włosów wypada. Natomiast problem tkwi w tym , że te co wypadają odrastają coraz cieńsze, słabsze i w końcu przestają odrastać, powstają widoczne przerzedzenia. Proces ten trwa latami.
    Często łysienie androgenowe jest mylone z telogenowym hormonozależnym gdzie przyczyną jest zaburzona gospodarka hormonalna. Tak czy inaczej na początku trzeba zrobić badania. Na moim blogu http://www.ilonajunga.pl/wordpress/?p=50 jest lista badań do zrobienia aby potwierdzić lub wykluczyć dane schorzenia, które są przyczyną wypadania, ponieważ wypadanie włosów jest objawem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Na wypadanie / łysienie po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych polecam tabletki PRIORIN, do kupienia w Niemczech i chyba na allegro.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam pytanie: czy podczas używania Loxon 5% mogę używać oleju Khadi i wcierki z nasion kozieradki? czy to nie zaszkodzi włosom? Z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda Loxonu 5% będę używać za 3 tygodnie, ale mam zamiar wcierać go wieczorem, a rano przed myciem nałożyć na skórę głowy olej lub nawilżającą wcierkę :)

      Usuń
    2. Też tak planuję, mam nadzieję że to dodatkowo pomoże moim włosom i w końcu przestaną wypadać. Dziękuję za odp. :-)

      Usuń
  31. słuchajcie dziewczyny, bardzo dobry artykół, w końcu trafiłam na coś konkternego..
    ale do rzeczy..
    mam 29 lat, rok temu zaszłam w drugą ciążę i NAGLE pojawiły się prześwity na przodzie głowy - czoło. nie był to duży obszar, ok 2cm/2cm. ale załamałam się.
    badania tarczycowe tsh ft3 ft4 prolaktyna była nibyw normie, ale być może z uwagi na ciążę?
    czy mozliwe jest zeby ciaza wpłynela na rozwoj choroby?
    dodam, że w mojej rodzinie nie ma tego typu problemów, ani od strony matki, ani ojca, sięgając do dziadków również nie..
    ja zawsze miełam takie ot poprostu normalne włosy, nie jakies mega gęste, ale zwyczajne..
    owszem troche farbowalam, pasemka ale to nie chyba ten problem

    wracajac do początku. rok temu ten poczatek ciazy, te przeswity, badania w porzadku i co dalej. dermatolog z nfz powiedziala ze jest ok, trycholog prywatnie ze to nie lysienie ale ze minaturyzacja nastepuje ( dzis wiem ze to to samo w sumie... ) i ze moze jakis szamponik od nich i sterydy, odmowilam, bo dzidzia w brzuchu - balam sie o skutki...
    teraz dzidzia ma 4 mies i zaczelam dzialac od nowa
    tzn przeswity zwiekszyly sie tak do ok 2,5cm/3cm
    wlosy nie leca mi jakos szczegolniem, co w sumie nawet troche dziwi...
    bylam u dobrego polecanego dermatologa, prywatnie
    zdiagnozowal odrazu nietypowe lysienie androgenowe ( nietypowe bo zazwyczaj podobno zaczyna sie dalej nie przy czole na srodku jak u mnie )
    zapisal jakas mieszanke z loxonem 5%
    jeszcze nie kupilam, bo sie boje... kazal wcieraz rano i wieczorem po 2 psikniecia w te miejsce
    tyle ze ja sie boje patrzec w te miejsce.. tak sie czesze i myje zeby tego nie ogladac bo mam juz stan depresyjny
    powiedzial tez ze moze byc tak, ze przy stosowaniu tego specyfiku moze troszke wiecej wlosow wypasc w tym miejscu...
    Boże a jak one juz nie odrosna?
    chcialam zaczac brac antykoncepcje bo w moim wieku 3 dziecko nie wchodzi juz absolutnie w gre, dostalam wczesniej plastry evra
    ale chyba odpadaja,
    czytam tu ze cilest, diane 35, yaz - ale to oznacza ze dzialaja odrazu na te wlosy? ze przytyje?
    czemu odrazu nie dal mi tabletek anty lub/i tego calego spironolu czy priorin? nie mozna?
    kazal psikac i przyjsc za dwa mies...
    a ja bym chciala juz cos widziec jakas poprawe :(
    i jeszczez jedno widze po tych wszystkich artykułach ze wychodzi na nadmiar androgenow ( testosteronu ) dlatego tak jest, zgadzaloby sie, jestem strasznie nerwowa, pelna enrgi a zarazem zmeczona, kłutliwa, płaczliwa, z tym ze nie mam owlosienia w nietypowych miejscach

    myslicie zeby zrobic badanie testosteronu? ale wolny czy ten drugi?

    pomozcie prosze bo jestem zalamana, zamiast cieszyc sie zyciem, mam ochote sobie strzelic w łeb... nie chce taka byc i tak zyc, chce wygladac znow normalnie...

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej dziewczyny,
    chcę zrobić badania hormonów na własną rękę, ale mam pewne wątpliwości kiedy, ponieważ niektórzy piszą, że LH, FSH, androstendion,17OH progesteron, DHEAs i testosteron robi się 3, a inni, że 7/8 dnia cyklu. Ma któraś z Was wiarygodne informacje na ten temat?
    Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślałaś, żeby napisać coś o mezoterapii igłowej?

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja z problemem łysienia borykam się już od średnio 14 lat. Jako nastolatka przeszłam na drastyczną dietę, straciłam sporo na wadze, przestałam miesiączkować i dwa lata później zaczął się problem z włosami. Gospodarka hormonalna organizmu została całkowicie zaburzona, a skutki widać po dziś dzień. Niestety 14 lat temu trafiłam na dermatologów, którzy przepisywali mi jakieś kleiste wcierki, dzięki którym traciłam jeszcze więcej włosów. Brałam Diane i Cilest - bez rezultatu. Ostatecznie odstawiłam chemię, przestałam brać tabletki i katować skórę głowy co raz to nowymi pomysłami dermatologów. Mnie najbardziej pomógł szampon Dermena, ale wiem, że jego skład obecnie jest inny i nie tak skuteczny jak kilka lat wcześniej. Włosy przestały wypadać, ale stan przerzedzenia już nigdy nie wrócił do normy. Obecnie jestem zadowolona z faktu, że widać że mam cienkie i rzadkie włosy, ale nie sa to już totalne prześwity. Teraz jestem w ciąży i włosy nie wypadają praktycznie wcale. Dziewczyny czy któraś z Was ma doświadczenie z łysieniem androgenowym po ciąży? Czy jest szansa na to, że nie będzie nawrotu choroby po porodzie? Proszę, podzielcie się swoim doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zostało u mnie zdiagnozowane łysienie androgenowe dosłownie dwa tygodnie przed zajściem w ciąże. (Zaczęłam stosować loxon i alpicort)
      Za 2 tyg mam termin porodu, włosy nie wypadają w ogóle, w sumie w ok 6msc była widoczna już poprawa. Teraz jest po prostu rewelacja, włosy w ogóle się nie przetłuszczają, są puszyste i wygląda jakby było ich więcej. Bardzo BARDZO BARDZO boję sie okresu ok 3miesiące po porodzie... Z tego co czytałam będzie gorzej niż było przed ciążą- ALE GRUNT TO POZYTYWNE NASTAWIENIE!
      Nawet zastanawiam się nad drugą dzidzią, jedno po drugim ;)

      Usuń
  35. ja zamiast loxonu stosuję spectral dnc drogi 150 zł na miesiąc ale na razie rewelacja i zero skutków ubocznych, nie miałam żadnego lnienia loxonu nigdy nie stosowałam więc nie mam porównania stosuję dopiero 4 miesiące włosy po tygodniu przestały mi wypadać( wypada kilka dziennie) mnóstwo nowych włosów aż dziwnie to wygląda bo sterczą mi jak antenki plecam wszystkim niezdecydownym

    OdpowiedzUsuń
  36. Też nie jestem pewna, czy to kwestia genów, bo ja od dłuższego czasu borykam się z problemem łysienia, a moja o rok starsza siostra ma bujne loki. Mój trychtolog kazał mi stosować jakiś preparat z minoksidilem i faktycznie był on bardzo skuteczny, tyle że robiły mi się takie czerwone plamy na głowie i skóra ciągle mnie swędziała, więc musiałam dać sobie spokój. Szukałam czegoś w zastępstwie i trafiłam na Crexepil (http://www.realbeauty.pl/995-crexepil-de-luxe-lotion-forte3-4-1.html), stosuję go już drugi miesiąc i rezultaty są na tyle obiecujące, że widzę duże szanse na koniec tej męczarni

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja zauważyłam u siebie łysienie jakieś 5-6 lat temu, zaraz po 20 roku życia. Robiłam sobie wszelkie możliwe wyniki i wszystkie wychodziły wręcz idealnie, żaden nawet nie zbliżał się do wartości granicznej. Problem polega tym, ze lekarze nie bardzo wiedzieli jak to zdiagnozować bo wszystko było w jak najlepszym porządku. Włosy nie wypadały i nie wypadają mi jakoś specjalnie intensywnie, po prostu z roku na rok stawały się jakby coraz słabsze, cieńsze i rzadsze, ale nie był to proces zauważalny od razu. Dopiero teraz mając 27 lat patrzę na swoje zdjęcia jako nastolatki i nie mogę uwierzyć, że miałam kiedyś takie piękne i gęste włosy. Nawet nie zauważyłam kiedy tak się osłabiły. Jak już pisałam wyniki na dzień dzisiejszy również mam jak najbardziej w porządku, żadnych publicystycznych jajników ani tarczycy. Jednym słowem jestem idealnym chodzącym okazem zdrowia. Brałam Diane-35 i ona owszem pomogła trochę, ale bardziej dlatego że włosy mi się tak nie przetłuszczały przez co wydawały się puszyste. Niestety po niej zostało mi 12 kg nadwagi, które mimo diet i ćwiczeń bardzo ciężko jest zrzucić. Dodam, że oprócz tych słabych włosów z prześwitami mam bardzo tłustą skórę twarzy i głowy oraz trądzik. Najdziwniejsze jest to, że trądzik po okresie dojrzewania czyli tak około 20 roku życia mi zniknął i wszystko było ok. problemy znowu zaczęły się jakieś 3-4 lata temu, trądzik wrócił także na plecach 9gdzie wcześniej go nie miałam) a z włosów fryzjerka nie wie co ma zrobić jak do niej idę bo przecież tam nic nie mam. Drażni mnie to że jako nastolatka z burzą hormonów miałam mniej problemów niż teraz jako dorosła kobieta. I tak wszyscy rozkładają ręce bo przecież wszystko jest ze mną w porządku, a że włosy mam słabiutkie no to nie każdy może mieć puszystą czuprynę. Ręce opadają. A ja naprawdę nie oczekuję wiele, chciałabym tylko mieć normalne włosy bez prześwitów i móc uczesać sobie kucyka bez męczenia się jak przykryć prawie łysy przód głowy:(

    OdpowiedzUsuń
  38. a ja w końcu widzę nowe włosy na swojej głowie. przerobiłam dosłownie wszystko, pomogła mi w końcu laseroterapia ntl. dla niektórych pewnie będzie to śmieszne ale jak zobaczyłam nowe włosy, to się popłakałam ze szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  39. OJ tak, przyznaję łysienie androgenowe to poważny problem, zwłaszcza dla nas – kobiet. Rzeczywiscie dużo się o tym nie mówi w kontekście kobiecych problemów, ale jak już którąs z nas dotknie to wiem z wasnego doświadczenia, że jest to katastrofa ogormna. Ja próbowałam najpierw zwalczać nadmierne łysienie sposobami naturalnymi, różne produkty do pielęgnacji wlosów. Nierzadko były to drogie preparaty, w końcu zdecydowałam się na przeszczep włosów metodą SAFER, robiłam w Krakowskim Osteomedzie, jestem bardzo zadowolona. Metoda nieinwazyjna, nie ma blizn jak po operacji chirurgicznej. Polecam, naprawdę mogę powiedzieć, że moje samopoczucie zmieniło się o 180 stopni. głowa do góry dziewczyny, zawsze jest jakieś wyjście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile płaciłaś ? Czy mogłabyś pokazać jakieś foto przed i po zabiegu ? ;)
      pozdr.

      Usuń
  40. ja polecam zajrzeć też do rankingu środków na łysienie http://rsnl.pl może komuś pomoże to w wyborze odpowiedniego rozwiązania

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziewczyny. Ja mam straszny problem z włosami, jeśli chodzi o leczenie hormonalne. Mam dopiero 23 lata, a placek łysiny na głowie jest straszny!!! Moja mama ma ten sam problem, niestety u mnie póki co nie widać efektów odrostu włosów, ale nie mam zamiaru się poddawać! Jak przeczytałam tego posta to po prostu pomyślałam, że warto będzie napisać.
    Moja łysina niestety jest bardzo widoczna, gdy pracowałam jeszcze w sklepie klienci zwracali mi uwagę na moje włosy i było to dosyć dokuczliwe. To samo na imprezach lub spotkaniach ze znajomymi. Im większa była moja łysina tym rzadziej wychodziłam z domu, bo po prostu się wstydziłam! Popadałam w stany typowo depresyjne: "Nigdzie nie idę, bo jestem mam łysinę". I tak było ze mną coraz gorzej. Pewnego razu moja mama nie mogąc już dłużej patrzeć na moją załamkę z włosami pogrzebała w internecie i znalazła to:
    http://www.hsr.com.pl/
    Coś na zasadzie proszku, który emituje trochę nasze włosy, masując tym prześwity oraz lekkie łysinki. Nabrałam więcej pewności siebie - ale mimo to chciałabym się wyleczyć do takiego stopnia, że nie będę musiała już tego używać. Na basenie przez lato, może będzie mi też ciężko się przełamać.
    Mam nadzieję, że pomogłam komuś moim postem. Może ktoś znajduje się w podobnej sytuacji co i chciałby się z tym jakoś uporać.
    Pozdrawiam dziewczyny i życzę wytrwałości w walce!

    OdpowiedzUsuń
  42. a ta laseroterapia duzo kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  43. a ja polecam zastanowić się nad różnymi metodami autologicznymi, które wykorzystują możliwości regeneracyjne ludzkiego organizmu, np. nad terapią z komórkami macierzystymi. Możecie obejrzeć sobie ten filmik i sami ocenić: https://www.youtube.com/watch?v=wBMi2Q86pYY

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja swoje długie włosy pielęgnuję stosując tabletki Procerin ze strony nuvialab.com po nich czuję naprawdę dużą różnicę, moje włosy stały się mocne i lśniące i do tego przestały wypadać.

    OdpowiedzUsuń
  45. Na łysienie androgenowe jedynie co pomaga to minoxidil 5%, ketokonazol, finasteryd (nie dla kobiet). Zaznaczam żadne tam witaminki, saw palmetto, dermeny, dx2 i inne typu bzdury. Nie wiem jak jest w przypadku zwykłego wypadania np. wiosennego ale na androgenowe to tylko ciężka chemia. Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
  46. Moje Drogie. Niestety dopiero dziś trafiłam na tę stronę. Mam 28 lat i z problemem łysienia walczę od 20 lat... W szkole wołali na mnie "łysol" lub "gniazdo", w wieku 14 lat... Jestem już na skraju załamania... Przerobiłam chyba już wszystko co było możliwe, począwszy od tarcia czarnej rzepy i spania w worku foliowym na głowie poprzez, jajko, naftę kosmetyczną, wszelkiego rodzaju oleje i inne "babcine metody" w wieku 20 lat dostałam się do programu badawczego do pracy doktorskiej na temat łysienia, gdzie po wielu badaniach łącznie z wycinaniem pukli włosów przy samej skórze, zostałam z rozłożonymi rękoma odesłana do endokrynologa. Ten znów przebadał mnie na wszystkie strony i stwierdził, że mam za duży poziom androgenów, wiec dostałam leki. Od ok 6 lat bez przerwy przyjmuję androcur (progesteron) i antykoncepcję, bo inaczej rozjeżdża mi się okres. I co??? I nic... Przerobiłam już chyba 60% leków aptecznych na łysienie, Loxion, exagon, inneov itd... Już nie wiem co robić! Nie mogę patrzeć w lustro. Moja fryzjerka jest kochana i równie bezsilna jak ja... Od wielu lat staram się unikać fotografowania, a stare zdjęcia zakopałam w najgłębszych czeluściach szafy, żeby nie płakać po raz kolejny patrząc na nie... Mam już dość pytania czy przechodzę chemioterapię, lub "świetnych" rad moich pacjentów w stylu "Pani Magda, mam rewelacyjny lek na łysienie, po prosta działa cuda, ale u Pani nic nie widać... Ale ten lek..." Rodzina też nie jest mniej delikatna... Za pół roku wychodzę za mąż, z powodu łysienia zrezygnowałam z kamerzysty a pierwsze pytanie jakie zadałam fotografowi to czy jest w stanie wyretuszować łysinę...
    Błagam pomóżcie!!! Powiedzcie do kogo mam pójść żeby mi pomógł a nie wciskał kolejny "cudowny" lek bez jakichkolwiek badań i kontroli leczenia poza pytaniem "czy widzi Pani poprawę lub odrost włosów?". Mieszkam w Łodzi, ale jeśli trzeba będzie gdzieś jechać, to pojadę, tylko proszę, powiedzcie do kogo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno dobrym lekarzem jest Lidia Rudnicka, przyjmuje w Warszawie ale na prywatną wizytę czeka się rok . Ona specjalizuje się w leczeniu łysienia. Ja mam łysienie androgenowe i niestety nie mogę stosować hormonów ale może Tobie pomoże

      Usuń
  47. Gubernator.
    Jak pisałem wyżej na łysienie androgenowe udokumentowane i przepadane są jedynie 3 preparaty, Finasteryd (Propecia, Proscar)+ Minoxidil 5% (Kirkland, Foligain 5 lub Loxon) i Ketokonazol (Nizora 2% krem lub szampon). Jest to najgorsza forma łysienia i najtrudniejsza do wyleczenia którą aby pokonać trzeba niestety leczyć całe życie. :( Finasteryd jest bardzo skuteczny lecz ma bardzo wiele skutków ubocznych i nie jest dla kobiet, skutecznie obniża DHT które uszkadza mieszki włosowe, Minoxidil 2% lub 5% działa na zasadzie stymulatora który jest bardzo skuteczny, Ketokonazol jest świetny na łojotok, łupież, ma lekkie działanie androgenowe i jest stymulatorem jak i blokerem DHT. Obecnie prowadzone są badania nad pokonaniem tej choroby lecz to kwestia minimum 5 lat. Preperaty które opisałem działają chodź samotnie każdy z osobna będzie za słaby razem tworzą trójcę świętą ;P zwaną BIG 3. I z leków które istnieją tylko te mogą pomóc. Sam mam łysienie androgenowe i walczę z tym dziadostwem już ładnych kilka lat.... Szkoda że nie wiedziałem wiele lat temu to co wiem dziś może bym zatrzymał ten proces. Ale jestem przy nadziei. :P Aha pisze do kobiety powyżej .:) Jeśli jeszcze nie wyłysiałaś całkowicie możesz kupić preparat o nazwie DermMatch nie jest to lek i nie ma wpływu na łysienie, jest to hmm coś jak podkład do twarzy, krem jak zwał tak zwał bardzo skutecznie kamufluje łyse miejsca, ale warunek jest jeden musisz mieć jeszcze trochę włosów bo jak nie masz nic to po zastosowaniu preparatu wygląda się jakby robiło się w kopalni. :) Jest odporny na wodę wiec można się w nim kąpać, jak chcesz się go pozbyć po prostu zwykłym szamponem zmyjesz go za pierwszym razem. To chyba tyle z wykładu. :P Jak masz pytania wal. :P Głowa do góry w końcu będzie upragniony lek, :) a półki co możemy się leczyć lecz nie wyleczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po całych tych uporczywych badaniach dermatologicznych dostałam Loxon 5% i Neril tonik (Niemiecki produkt firmy Garnier). Bez rewelacji... W podstawówce miałam łupież (dość mocno nasilony) i mocno przetłuszczały mi się włosy do zakończenia okresu dojrzewania, z czego łupież był wynikiem szamponu jaki wtedy kazała mi używać mama (czarna rzepa). Na dzień dzisiejszy nie muszę myć głowy codziennie z powodu przetłuszczania, tylko z powodu ułożenia jakiejś "fryzury", żeby nie było tak dramatycznie widać prześwitów. Czy ten preparat który kamufluje łysienie jest dostępny w kilku kolorach?? Mam bardzo ciemne włosy i dość jasną karnację więc problem jest dość mocno widoczny, choć włosy mam, ale są one bardzo cienkie. Ile czasu trwa jego nakładanie? Do pracy chodzę na 7:30 wiec już przy specyfikach jakie teraz stosuję wstaję o 5 żeby jakoś zdążyć (do pracy jadę 10-15min). I czy ten preparat nie spływa pod wpływem potu (moja praca jest oparta na sporcie, a leki które przyjmuję powoduję, że pocę się jak świnia na głowie i twarzy...). Z Twojej wypowiedzi wynika, że kobiety mają mniejsze szanse zahamowania procesu...

      Magda

      Usuń
  48. Witaj, więc zacznę od tego Gainer'a. Tonik, nie wpływu na łysienie androgenowe nie posiada w sobie żadnego aktywnego składnika przeciw łysieniu i nie może pomóc jak i inne "babcine metody." Czarna rzepa nie jest najgorsza na wypadanie typowo wiosenne i jesienne, ale totalnie nie pomoże na łysienie genetyczne. Loxon 5% jest jak najbardziej ok w necie znajdziesz kupę sklepów gdzie dostaniesz zamienniki Loxonu także 5%-ego, bez recepty wiec odejdzie Ci skakanie po lekarzach i proszenie o receptę. Sam Loxon może mieć duże problemy aby Ci skutecznie pomóc ponieważ szkodliwe DHT nadal atakuje mieszki włosowe, wiec to co Ci wyrośnie znowu wypadnie. Musisz dołożyć jakiś bloker. Nizoral 2% w kremie ma lekkie działanie androgenowe i jest bezpieczny. Na łysienie kobiety stosuja najczęściej Alpicort E, ale nie mam bladego pojęcia na temat jego skuteczności, nie widziałem także żadnych badań.

    Co do preparatu na maskowanie to tak są różne kolory np. biały, platynowy bląd, szary, czerwony, jasny brąz, czarny, ciemny brąz i brąz. Możesz pływać, uprawiać sporty i nic nie spłynie to krem który wysycha w 10 - 15 min max. Wygląda jak puder w kamieniu.

    Przerąbane masz z tym wstawaniem o 5 i szarpaniu się z tym wszystkim, ciekawi mnie czy jest to konieczne. Ciekawe co masz w swojej kuracji że tyle czasu zajmuje. Ja na swoje zabiegi przeznaczam max 10 min, ale jestem mężczyzna mam inaczej. :P Pamiętaj co za dużo to też nie dobrze. :) Temat łysienia to niekończąca się opowieść i sposobów walki jest sporo. Z kobietami jest inaczej, mają trudniejszą walkę bo nie mogą stosować naprawdę ciężkiej chemii, ale na pocieszenie powiem Ci że u kobiet łysienie przebiega trochę inaczej, najczęściej łysieje się na całej głowie i bardzo często kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn nie łysieją całkowicie wiec zawsze coś zostanie. :) I tu macie (kobiety)przewagę bo preparaty do kamuflażu możecie stosować cały czas. Jak facet wyłysieje do końca i się zacznie smarować to komedia gotowa. hihihih

    Hmm tak mnie jeszcze męczy jedna sprawa. :P Tak na marginesie w swoim czasie stosowałem i zaczynam na nowo stosować szampon o nazwie Alpecin C1. Zawiera on kofeinę która wchłania sie po 2 minutach do cebulek włosów i tam chroni włosy przed atakiem DHT (wiec jest blokerem). Stosowałem kiedyś szampon oraz tonik i spowolnił mi znacząco wypadanie. Były przeprowadzane badania w Niemczech więc ma jakieś podstawy naukowe. Boli mnie tylko jedna sprawa bo kofeina kurczy naczynka krwionośne (słabo) ale kurczy w przeciwieństwie do minoxidilu który rozkurcza wiec nie wiem czy można stosować razem. Dopiero testuję. Półki co jest ok. Jeśli chodzi o dermatologów to sami nie wiedzą, ale to akurat nie nowość.

    Pozdro Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
  49. Większość mojej kuracji, znaczy wcierania, staram się ustawić na wieczór gdyż po większości wcierek mam strasznie posklejane włosy. Jakbym umyła głowę wodą z cukrem. Natomiast rano muszę to wszystko zmyć. Zajmuje mi to troszkę czasu bo muszę myć głowę kilka razy. Potem suszenie i najgorsze układanie... To zajmuje dość dużo czasu żeby nie były oklapnięte. Jeśli kilka minut za długo trzymam ręcznik na głowie po myciu, to ułożenie włosów staje się prawie niemożliwe więc czeka mnie kolejne mycie... Potem śniadanie. Wiosną, jesienią i zimą jest w miarę ok, ale latem śniadanie stanowi kolejny problem. Zwykle jem płatki śniadaniowe z lekko podgrzanym mlekiem (wygodne i szybkie) Jak już wcześniej pisałam, leki które przyjmuję mają jeden efekt uboczny. Pocę się jak świnia. Więc gdy rano zjem śniadanie natychmiast po twarzy i głowie ścieka mi pot, który niweczy wszystkie moje wcześniejsze starania. Więc zabawa zaczyna się od nowa. Najpierw postanie na balkonie żeby odparować i podeschnąć, a potem znowu lokówka i szczotka. Próbowałam jeść wcześniej śniadanie, ale potem bardzo szybko robiłam się głodna, a w pracy nie zawsze mam możliwość pójść na przerwę. Na koniec jakiś makijaż przy którym znowu się delikatnie spocę, bo nie mam jak przewietrzyć łazienki... Eh szkoda gadać...

    Jak nazywa się ten puder do włosów i gdzie go można kupić. Ostatnio słyszałam też dużo dobrego o mezoterapii. Masz może na ten temat jakieś wiadomości???

    OdpowiedzUsuń
  50. No to masz bal z tymi kuracjami, lekami, ciekawi mnie to jakie leki stosujesz że masz aż takie problemy z poceniem. A

    dają Ci cos te praparaty wogóle?

    Mycie kilka razy pod rząd hmmm to ile praparatów i jakie stosujesz?
    Jak za dużo to też nie dobrze. Nawet powiedziałbym to bardzo nie dobrze.

    Na łysienie androgenowe masz bardzo wąski zakres praparatów (tych w miare skutecznych). Ja osobiście mam taką kurację:

    1. POLARIS NR 10 (MINOXIDIL 16% + FINASTERYD) OD WCZORAJ NAPRZEMIENNIE Z POLARISEM MINOXIDIL 15% + KWAS AZELAINOWY (WIECZOREM).
    2. ZWYKŁY MINOXIDIL 5% KIRKLAND 5% LUB FOLIGAIN P5 5% (RANO).
    3. PO POWROCIE Z PRACY KĄPIEL I SZAMPON NIZORAL 2% PO KĄPIELI NIZORAL 2% W FORMIE KREMU.

    I to moja cała kuracja, jeśli chodzi o efekty to jest duża poprawa. Gdy stosowałem Dermeny, Dx2, Neril, Saw Palmetto, herbatki, witaminki i inne cuda vichy to na czóbku głowy byłem już prawie łysy. Obecna kuracja jest najskuteczniejsza, ale odkryłem ją za późno bo coś odzyskałem, ale to nie jest jeszcze to czego oczekuję. Chodź boję się że po latach zmarnowanych na durne kuracje już nie odzyskam. Osobiście Tobie nie polecam takiego hardcor'u. :P Jesteś kobiętą więc niestety nie powinnaś stosować tak wysokich stężeniń minoxidilu oraz finasterydu (od tego uciekaj najdalej jak można). :)

    Pytasz o mezoterapię to powiem Ci tak. Osobiście nie byłęm nigdy na takich zabiegach. Jest wiele klinik które oferują takie zabiegi i obiecują efekty i cuda, ale zastrzyki z witaminek i innych pierduł mnie nie rajcują bo to nie może pomóc. koszt jednego zabiegu to cena około 500 zł. Z tego co wyczytałęm na forach poświęconych łysieniu to nie było ani jednej osoby której by pomogło, każda odradzała (oczywiście na łysienie androgenowe).

    Jeśli już bardzo chcesz pomóc sobie to kup se urządzonko zwane derma roller. Sam go urzywam i powiem że jest bardzo fajny, normalnie skóra zadania ochronne które uniemożliwia wchłanianie różnych "świństw" w nasz organizm. Tak samo kremy manją bardzo duży problem z przenikaniem przez skórę i bez specjalnych nośników, poprostu wchłaniaja sie w bardzo niewielkim stopniu. Natomiast derma roller nakłówa skórę małymi igiełkami i robi malutkie ranki w skórze po których wchłanialność preparatów jest niewiarygodnie wysoka. Aha niech Cie nie nosi się nakłówać pare minut\godzin przezed minoxidliem. To ważne! :) To preparat na nadciśnienie. Najlepiej po zabiegu odpuścić sobie minoxidil tego dnia lub np. wieczorem.

    Preparat na kamuflowanie łysienia nazywa się Dermmatch wpisz w google a wyskoczy. Jeśli chccesz zobaczyć jaki daje efekty wpisz także w google "Dermmatch" i zaznacz grafika. I masz kupe przykładów. Tylko pamiętaj to tylko kamufluje nie leczy. :)

    Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
  51. Od ostatnich badań stosuję doustnie Androcur (progesteron) 2x dziennie przez 10 dni cyklu i Naraja (antykoncepcja, bo po samym androcurze "rozjeżdża" mi się okres) 1x dziennie.

    Ostatnio po Loxionie znów zaczęły mi strasznie wypadać włosy więc czym prędzej go odstawiłam (ze strachu) i teraz stosuję do wcierania na noc Exagon. Zawiera placentę roślinną. Wiem, że to nie wyleczy, ale włosy stają się po tym grubsze i nie oklapują po 2 godzinach. W moim przypadku właściwie nie zależnie co stosuję, włosy i tak w większym lub mniejszym stopniu wypadają. Co rano stosuję rosyjskie szampony bez sylikonu. Muszę mieć ich kilka bo moje włosy bardzo szybko przyzwyczajają się do danego szamponu i "kleją" się do głowy. Nie chcąc nakładać na siebie kilku preparatów, między innymi dlatego żeby nie weszły ze sobą w reakcje chemiczne, a kiepsko się znam na ich łączeniu, to właściwie wszystko co jestem w stanie stosować w ciągu dnia. Rano nie mogę wcierać żadnych środków bo nie jestem w stanie ułożyć włosów. Są posklejane w strąki. Równie dobrze mogłabym chodzić w peruce lub chuście. Pracuje właściwe na 2 etaty więc w ciągu dnia nie mogę pozwolić sobie na jakiekolwiek zabiegi poza przyjęciem leków doustnych.

    Nie bardzo przemawia do mnie takie nakłuwanie głowy bo tworzy blizny, które nie są pełnowartościową tkanką i w dodatku nakładają się na siebie więc w przyszłości może się to zemścić (to już zboczenie zawodowe ;P).

    Ostatnio znów wybrałam się do endokrynologa i zrobiłam badania. Co mnie zaskoczyło? Androgeny mam w normie ale za to TSH nieznacznie podwyższone co świadczy o drobnej niedoczynności tarczycy. Pozostałe wyniki mam po środku normy... W poniedziałek idę na koleją konsultację, może coś wymyślą...

    Wiem, że Dermmatch właściwie niewiele pomoże, ale za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Żaden cud preparat w ciągu tego czasu nie sprawi, że nie będzie mi prześwitywać skóra więc szukam jakiegoś rozwiązania. W tym celu wybrałam się nawet do jednej z lepszych fryzjerek w Łodzi (przynajmniej takie zebrałam opinie) po jakąś poradę. Jedyne co mogła mi zaproponować to taka siatka z doszytymi włosami, którą zgrzewa się specjalnym preparatem do własnych włosów, a między oczkami siatki wyciąga się posiadane włosy. Pokazała mi to na manekinie i efekt był piorunujący. Taka siatka spełnia rolę ok 6 tyg bo potem, włosy zrastają i zaczyna się wszystko ruszać. Gdy przeszła do ceny, dobrze że siedziałam, 5 000 zł... Więc nie pozostaje mi nic innego tylko maskowanie i do tego czasu muszę opanować tę sztukę do perfekcji...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  52. Widzę, że lekkiej kuracji nie masz. To kuracja do stosowania non-stop (Androcur) bo jak przerwiesz to pewwnie będzie jak z finasterydem, włosy posypią się koszmarnie. Szkoda że zawiesiłaś minoxidil. Wiele osób właśnie robi ten bład odstawiając go za wcześnie. Pyanie ile go stosowałaś że tak szybko odstawiłaś. Minimalny czas jaki powinno się myśleć o odstawieniu minoxidilu to 3-4 miesiące. Ponieważ tylko wtedy możesz zaobserwować jakieś efekty. Wypadanie które się u Ciebie zaczęło wcele nie musiało być takie złe. :p

    Najczęściej stosując minoxidil doświadcza się wzmozonego wypadania przez pare tygodni, ponieważ mieszki włosowe zaczynają być porządnie odżywione i stare włosy szybko wypadają tworząc miejsce nowym silniejszym włosom. Przynajmniej w teorii. :)

    Z szamponów dobrze by było dodać ze 3 razy w tygodniu Nizoral aby zrobił porządek, z łojem w którym siedzi szkodliwe DHT. Niestety jest to szampon który mocno wysusza włosy. Ale dobra odżywka powinna załatwić sprawe.

    Z łaczeniem specifików należy uważać bo może to przynieść odwrotny skutek do oczekiewanego. Ciągle boje sie o minoxidil i kofeine która stosuję. Obawiam się że sie nie lubią. I jeden osłabia drugiego. Pyałem dermatologów o to ale żadnen nie miał jakiej kolwiek wiedzy na ten temat. Co poprostu mnie śmieszy...

    Z nakłówaniem nie bój się. ;) To sa maluteńkie ranki które goją się bardzo szybko, bardzo wiele kobiet nakłówa się potężnymi dermo rollerami z wielkimi igiełkami. Na zmarszczki, cellulit oraz właśnie na zwalczanie blizn.

    Na kamuflowanie to byś kasy wydała strasznie dużo. To juz lepiej się smarować za dużo niższe pieniądze. Są tez preparatu do posypywania głowy mikrowłókienkami i też efekt powienien jakiś tam być. Chodź osobiście miałem takie cudo w domu jak posypałem se głowe to byłem w szoku bo żadnego łysienia nie było widać, ale jak sie dotykało ręką głowy to wszystko się sypało. :P Więc wole smarowidła. :)
    Pozdro Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
  53. Po 3-4 dniach stosowania Loxionu włosy wypadały mi prawie jak po chemioterapii, garściami... Teoretycznie powinny odrosnąć, ale nikt gwarancji nie dał... a to wszystko w teorii... Czesząc się rano łzy leciały mi jak groch, razem z włosami, które zostawały na grzebieniu mimo, że nie były splątane...

    Przeszłam kolejny cykl badań u endokrynologa i nadal nic. Nie ma się czego czepić Dostałam leki na tarczycę ale co do androgenów to są w idealnej normie. Jedyne co mi kobitka mogła polecić to przeszczep... Znowu odesłano mnie do dermatologa. 18 grudnia kolejna wizyta...

    Boje się nakłuwania bo pracuje w służbie zdrowia, jestem Fizjoterapeutą. Często kładę sobie ręce pacjentów na nogach, ramionach, głowie czy talii. Czasem nawet głową zapieram się o ciało pacjentów. Boję się jakiegoś zakażenia... Poza tym z czasem może to prowadzić do migren w wyniku przykurczu powięzi...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  54. 3-4 dni to stanowczo za krótko. Włosy mogą wypadać i z 8 tygodni. Niestety gwarancji nikt Ci nie da. Może być tak że nic Ci nie wyrośnie i masz rebus. :P Ale może być tez i spory odrost. Więc kto nie ryzykuje ten nie ma. :)

    A z dermatologami możesz latać i latać przy łysieniu androgenowym najczęściej rozkładają ręce. Ostatnio zadawałem parę pytań dermatologom i wiesz co odpowiedzieli..... "Musi se Pan sam odpowiedzieć na te pytania" hahahaha. Ich niewiedza aż poraża......

    Ale z przeszczepem powiem Ci że dobrze Ci doradziła. Przeszczep jest jedyną metodą działającą. Włosy które pobierane są z tyłu głowy lub z boku są odporne na DHT i nawet gdy przeszczepimy je w miejsca łysiejące będą rosnąć i nie wypadną. Ale ceny takich zabiegów są w cenie samochodu. :P I w Polsce raczej się nie powinno ich wykonywać wystarczy poczytać fora i opinie ludzi po zabiegach aby sie przekonać że gęstość którą oferują jest śmieszna i po operacji najczęściej wygląda się jak dupa zza krzaka. hihihihihi

    Nakłuwanie wykonujesz tylko raz w tygodniu np. sobotę wiec na poniedziałek wszystko się regeneruje i nie ma śladu. :) Z migrenami nie słyszałem aby występowały jakiekolwiek uboki, zwłaszcza migreny. Sam się nakłuwam już kupę czasu i wszystko gra. Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
  55. Magdo

    Pewnie już tego nie przeczytasz, ale mam jednak cichą nadzieje. Pisałaś ze ślub za 6 miesięcy i nic nie zakryje prześwitów... Nie używaj mazideł bo bedzie cięzko ułozyc fryzurę.. Zamów sobie mikrowłókna nanogen, jesli dobrze ich uzyjesz i spryskasz lakierem do włosów to wszystko powinno wyglądac pięknie!

    Sama mam ten problem od ładnych kilku lat i juz własciwie nie pozostało na mojej głowie prawie nic.. ale nanogen sprawdza sie bardzo dobrze nadal, rzekłabym ze to mój wierny przyjaciel, bo dzieki niemu od czasu do czasu pozwalam sobie rozpuscic włosy i fryzurke czasem robię jakąś inną .. a moi znajomi nadal zyją w nieświadomości mego problemu, ale maskowanie łysinki opanowałam juz do perfekcji..
    Pozdrawiam serdecznie. Em

    OdpowiedzUsuń
  56. Wracam tu jak bumerang :) Ostatnie 2 miesiące były dla mnie bardzo ciężkie więc po prostu kilka rzeczy w swoim życiu musiałam odpuścić. Między innymi pisanie. Powoli dochodzę do ładu więc w najbliższych dniach powinnam coś wytworzyć...
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  57. hahahaha wiedze że nie tylko ja odwiedziłem ten wątek. :)

    Z nanogenem fakt poprawa jest w parę sekund, ale jak nie zastosujesz lakieru to parodia jak ktoś Ci przypadkiem dotknie włosów wszystko zostanie mu na palcach. ;P Jeśli chodzi o smarowidła to osobiście czuję się bezpieczniejszy, ale mam bardzo krótkie włosy wiec nie wiem jak to jest z rozczesywaniem.

    Po paru miesiącach mojej kuracji w końcu zatrzymałem to świństwo. :) Jeśli komuś się przyda to zatrzymałem to tanią kuracją:

    Minoxidil 5% (rano i wieczorem), krem Nizoral 2% (co drugi dzień na przemian z kwasem azelainowym), Alepcin Doppel Effekt (raz dziennie), derma roller 0,5mm pare razy w tygodniu. :)

    Teraz będę przywracał owłosienie. :) Mam już parę pomysłów, ale dopiero zabieram się za testy. :) Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  58. Gubernatorze, gratuluje i życzę powodzenia! A co do nanogenu własnie o to chodzi, jestem kobietą mam długie włosy i gdybym miała sobie jeszcze codziennie skóre mazac to bym musiała chyba o godzinę wczesniej wstawac :D a ja jestem leniem... włosy to nie koniec świata i nie mam zamiaru sie tak na nich koncentrowac dlatego u mnie nanogen i lakier świetnie działają... poza tym jak sie to dobrze wczesze to na palcach nie powinno nic zostawac :)
    U mnie plusem jest to, ze włosy mi wypadają w malutkich ilosciach, ale problem stanowi brak nowych włosków...
    Em

    OdpowiedzUsuń
  59. Witaj Em, mazidła nie są takie złe zastosowanie ich twa może ze 30 sekund. :) Ale nikogo na siłę nie będę namawiał. :p Zresztą tak jak pisałem wyżej nie miałem nigdy długich włosów wiec nie wiem jak z układaniem. :) Ale w Twoim wypadku lakier to podstawa. A że masz długie włosy to już bajka.

    Masz farta, że jesteś kobietą. Nie powinnaś wyłysieć do końca, przynajmniej nie tak jak mężczyźni. Kobiety przeważnie łysieją na całej głowie , a nie w jednym miejscu wiec łatwiej jest kamuflować. Jeśli łysienie nie jest agresywne to można tylko kamuflować.

    Ja zatrzymałem łysienie, ale walka o odrosty będzie ciężka. Jeśli jesteś na początku łysienia to masz duże szanse na poprawę. U mnie łysienie przebiega 10 lat i dopiero drogą błędów zatrzymałem i pogrubiłem włosy, ale straciłem duża ilość i nie wiem czy odzyskam.

    Aktualna kurację poprawię i zastosuje nowsze rozwiązania. Wiec znowu minie trochę czasu aż będę wiedział jak z odrostami. Bo w tym monecie biały puch mnie nie rajcuje, to nie jest odrost o jakim marze. :)
    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  60. Wybaczcie, że dopiero teraz, ale życie płata mi co i rusz nowe niespodzianki i nie przyjmuje odmowy ;P Od listopada jestem w stałym kontakcie z dermatologiem, ale kurację robię trochę po swojemu... Obecnie stosuję szampon Nizoral (co 2 dni), który zaczęłam stosować za namową Gubernatora,(D Z I Ę K U J Ę!!!), i który praktycznie całkowicie zatrzymał mi wypadanie włosów. Obecnie wypadają mi 2-3 włosów przy czesaniu i kilka w ciągu dnia. Dzięki nizoralowi mogłam wrócić do Loxionu 5% i nie czuję się jak po chemii... Do tego jeszcze Androcur 2x dziennie, Naraya, Euthyrox (bo okazało się, że mam maleńką niedoczynność tarczycy, która wg lekarzy oprócz ciągłego zmęczenia również może wpływać na wypadanie włosów), i biotynę z hydrolizatem żelatyny do picia (ponoć mają po tym odrastać włosy). Wiem sporo tego, ale pierwszy raz w życiu udało mi się zatrzymać ten przeklęty proces... Wcześniej lekarz zapisał mi jeszcze Alpicort F żeby powstrzymać wypadanie włosów i przygotować je do stosowania Loxionu ale nic to nie dało. Następnego Alpicortu E nawet nie wykupiłam. Zresztą nie wiem kiedy jeszcze miałabym go stosować bo już mi brakuje doby. Lekarz sugerował rano, ale on tak strasznie skleja włosy i pozostawia taki pył jak wyschnie, że wyglądałabym jakbym umyła głowę wodą z cukrem :(

    Co do łysienie to kobiety nie zawsze mają łatwiej. Ja łysieję w "koronę" i jak słońce zaświeci wyglądam jak mnich z długimi włosami... Nie wiem czy jest to gorsza forma łysienia, dla kobiety chyba tak. Odliczając kwestie fatalnego samopoczucia z powodu braku owłosienia to wydaje mi się, że u mężczyzn łysienie tak bardzo nie razi, a w ręcz jest społecznie akceptowane. Inaczej wygląda sprawa w przypadku kobiet... a szczególnie takich z koroną... Ostatnio coraz częściej się zastanawiam nad jakimś nakryciem głowy... Kapelusz w pracy odpada, może chusta jak na onkologii... Jeszcze nie miałam okazji wypróbować żadnych kosmetyków maskujących, bo brakuje mi trochę czasu i osoby która szczerze mi powie jak to wygląda... Zresztą brakuje mi też trochę funduszy, bo moje obecne leczenie pochłania ich sporą część...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  61. Cieszę się że mogłem pomóc, Nizoral i Minoxidil 5% to podstawa. Ketokonazol zawarty w szamponie Nizoral jest słabym androgenem, ale ważne że usuwa łojotok występujący w łysieniu, który jest siedliskiem DHT. Ponadto działa przeciw zapalnie.
    Alpicort F nie moógł Ci pomóc jest zasłaby na łysienie androgenoe i wciąz nie mogę znaleśc badań in-vivo nad skutecznością.

    Pomyśl jednak nad tym derma rollerem to jedno ze skuteczniejszych rozwiązań i nadodatek na potwierdzenia naukowe. tu masz link do badania:

    http://www.ijtrichology.com/article.asp?issn=0974-7753;year=2013;volume=5;issue=1;spage=6;epage=11;aulast=Dhurat

    Całość jest po anielsku :P ale tłumacz google zrobi swoje. :)
    A właśnie w badaniach użyty został derma roler 1,5mm wiec spory. Ale poprawa musi boleć. :) A tak na serio nie boli prawie, jak ktoś jest wrażliwy może dokupic krem znieczulający ból i po problemie.

    Obecnie pracuję nad ulepszeniem kuracji np. o peptydy miedzi, ale to dłuższa historia. Chodź został przebadany naukowo i nadmienię tylko że w badaniach miał zdolność do zamiany puchu minoxidilowego w normalne włosy, a pozatym pogróbia włosy 4-8 razy. Ale to osobiścię sprawdzę.

    Pomyśl nad tym maskowaniem wiem, że drogie ale jak masz dzień w którym chciałabyś mieć "bujna czuprynę" to w pare sekund masz problem z głowy. :)
    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  62. Kuracja ustalona. :) Zaczynam stosować oto taka kurację:
    Ketoxin Forte (pirokton olaminy + kofeina) na przemian z Nizoral 2% szampon (ketokonazol), minoxidil 5% (2x dziennie), peptydy miedzi (1x dziennie) + derma roller 1,5mm (1x na tydzień). Całość została sprawdzona badaniami in-vivo wiec ma poparcie naukowe. ;) Czy cos odrośnie dam znać półki co odpukać całość zatrzymana w 100%. Całość kuracji miesięcznej to 87 zł wiec nie ma tragedii. :) Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja jednak wolałabym być męzczyzną z tym schorzeniem.. Na łysych facetów nikt nie ma patrzy jak na ufo..Niestety i ja mam ten problem od dawna, bo od 14 roku zycia, czyli od 9 lat.. na początku choroby ze względu na wiek czułam sie troche bezradna, lekarze tez wtedy nie okazali się pomocni więc taką prawdziwą walke z włosami zaczęłam całkiem nie tak dawno... a szkoda, bo wiem, że włosy mogą nie odrosnąc po takim czasie. Gubernatorze teraz jak przeczytałam Twój wpis to jestem zdezorientowana, bo wszystko pięknie ładnie. Kuracja powinna przyniesc dobre rezultaty, ale czy ten Twój derma roller nie ma zbyt długich igieł? Wszędzie czytałam, ze do skóry głowy igły powinny być malutkie te 0.25mm... i taki niedawno zamówiłam, choc co prawda jeszcze go nie testowałam... Zasiałeś we mnie niepewność. Daj znać jakie bedą efekty. :)

    Em

    OdpowiedzUsuń
  64. Witaj, powiem Ci tak, jeśli chodzi o derma rollery 0,25mm są fajne bo podczas częstego stosowania poprawiają wchłanialnośc minoxidilu i innych substancji leczniczych. Ale na tym się to kończy działalność skromnych igiełek. W badaniach nad derma rollerem naukowcy użyli igieł 1,5mm 1x na tydzień, najważniejszą funkcją jaką osiągnęli było to, że przy większych "uszkodzeniach" skóry następuje regeneracja i włączenie czynników wzrostowych które przy skromnych igiełkach 0,25mm praktycznie nie istniały. A plusem dodatkowym było lepsze wchłanianie się substancji leczniczych przez tydzień. Także jak się bawić to na całego. :)

    Jak już kupiłaś to stosuj, przyzwyczaj skórę i w przyszłości przejdź na 1,5mm. Tylko pamiętaj ból jest niestety większy.

    A z efektami dam znać, ale boję się że po tylu latach może być za późno. Półki co nic nie wypada. Ale batalia o odrost musi odbywać się tylko środki przebadane in-vivo. Które są sprawdzone pod kontem łysienia.

    Em tak na marginesie podziwiam Cię za stosowanie mikro włókien. ;P Dziś kupiłem sobie takowe. Ale stosowanie to parodia. Posypałem głowę i chciałem lekko ułożyć te włókna to wszystko spadło z głowy. :P Wykurzyłem się i znowu posypałem, ale przypomniałem se że dla utrwalenia trzeba stosować z lakierem. Tak ze prysłem to zwiało wszystko. hehehehe Ciekaw jestem jak to nakładasz. ;)

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  65. Gubernatorze. Lakier trzeba nakładać początkowo z dużej odległości i najlepiej rozpylając go do góry, żeby po prostu opadł. Wtedy unikasz efektu zdmuchnięcia czy to mikrowłókien, czy to bardzo delikatnych i cienkich włosów jak moje. Niestety przy takowym nakładaniu idzie dość dużo lakieru, a jak ta warstwa podeschnie wtedy można nałożyć normalnie ze średniej odległości. Z bliskiej nie proponuje, gdyż powstaje efekt "hełmu". Ewentualnie jeśli masz kogoś pod ręką poproś, żeby Ci pomógł. Wtedy można skierować strumień lakieru na rękę znajdującą się nad głową, która wyhamuje strumień powietrza i pozwoli lakierowi opaść na głowę. Przynajmniej tak robi moja fryzjerka :)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  66. Zastosowałem udało się. :) Po użyciu z daleka wygląda spektakularnie ale z bliska parodia jak by mi ktoś na łeb narobił. hahahahaha

    Na krótkie włosy jest bezużyteczny. Nie mówiąc o lakierze który po wyschnięciu robi skorupę. :) Ciekawe jak bym zastosował mazidło i mikro włókna razem. hmmm

    Dziś spojrzałem na zdjęcia zrobione w lipcu 2014 gdzie nie było zasadzie już nic, a na dzisiejszych zdjęciach widać progres. :) Czyli kuracja idzie w dobrą stronę.

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  67. Parodia była zapewne na samym początku stosowania :D Mikrowłókna to tylko kwestia wprawy, ja juz ich uzywam od 7 lat (obecnie od dwóch lat używam z firmy dermax gdyż cena jest bardziej przystępna, starcza mi na ok 1.5miesiąca) wiec nie sprawia mi to problemu, sypie, pózniej przeczesuje szczotką z szczeciny dzika, ona jakos ładnie łaczy mikrowłokna z moimi włosami i na koniec delikatnie lakieruje. Na codzien raczej staram sie nie przesadzac z lakierem i włosy wiąże w kucyk.Na wyjscia czasami rozpuszczam włosy i wtedy mam troche zabawy z tym, bo tych włosów mam malutko i musze troche nad nimi spedzic zeby zakryć te wszystkie prześwity (delikatnie mówiąc). Mimo wszystko jestem zadowolona z tego sposobu, oprócz osób wtajemniczonych nikt nie wie,ze mam problem, a w momencie gdy rozpuszczę włosy to zawsze usłysze jakieś miłe słówko..tak troche oszukuje rzeczywistosc, ale przynajmniej mogę poczuć się piękna i zachowuje psychiczny spokój..

    Zmieniając temat...
    Gubernatorze, użyłam derma rollera i zastosowałam przy tym loxon 5%, narazie mam dobre wrażenia.. widac ze skóra była dobrze ukrwiona, mrowienie trwało jakieś pół godziny, także minox na pewno dobrze wniknął w skórę. Planuję tak robić co dwa dni.

    Obecnie także skusiłam sie aby do loxonu dołaczyc vichy neogenic podchodze do tego sceptycznie i w sumie nie licze na jakis super efekt, mam tylko pytanie odnosnie tego czy np loxon moge uzywac rano a neogenic wieczorem? Gubernatorze jak myslisz czy te dwa preparaty nie bedą się ,,gryzły'' ze sobą? Nigdzie nie znalazłam wzmianki o tym, a nie chce odstawiac loxonu, bo stosuje go dopiero od poczatku stycznia no i widzę, ze włosy są w lepszym stanie, na razie odrostu nie widac, na to jeszcze musze poczekac, ale reszta włosów wygląda na dużo grubsze niż wczesniej, dlatego jestem bardzo zadowolona.

    Trochę się rozpisałam, ale wracając jeszcze do układania mikrowłokien, tylko dobra szczotka pomoże na pewno nie mozna używac do tego rąk:)

    Em

    OdpowiedzUsuń
  68. Witaj Em,

    Tez używam Dermax. U mnie grzebień odpada bo po przejechaniu czymkolwiek mikrowłókna lecą. Muszę najpierw z daleka popsikać wtedy nie spadają aż tak. :) Ciekawe jak bym zapuścił ciut większe włosy może wtedy było by lepiej. :) Obecnie włosy mam na 6mm wiec chyba se odpowiedziałem. :P

    Jeśli chodzi o dalsze sprawy to powiem Ci tak. :P Najpierw fachowo. We Francji w środowisku szpitalnym odbyły się badania na 101 ochotnikach. Według Vichy uśpione cebulki wcale nie zanikają tylko rozwijają się nie prawidłowo. Cząsteczka STEMOXYDINE 5% ma na celu obudzić te cebulki które teoretycznie nie pracują. Wynik był taki, że przeciętnie u pacjentów wyrastało 1700 nowych włosów (czyli porównując to do zabiegu przeszczepu włosów). Wszystko cacy, reklama poszła w ruch, w telewizji, radiu szum był nieziemski.

    Ale zaczęli stosować to ludzie łysiejący i cóż nikomu po tym nic nie urosło. W Internecie na forach polskich, zagranicznych jest to po prostu scam i opinia że Vichy oszukuje klientów i tylko wyłudzała pieniędzy. Kuracja jest ekstremalnie droga. Tez kiedyś się w to bawiłem i w zasadzie jak bym się polewał wodą, nastąpiło tylko pogorszenie byłem tak zajarany reklamą, że odrzuciłem fachowe leczenie na korzyść kosmetyku. Tak samo było z Vichy Aminexidil totalna porażka. Szkoda że już kupiłaś. :( Trzeba było kupić zwykły szampon Nizoral 2% zdziałał by o wiele więcej.

    Loxonu nie odstawiaj to najgorsze co można zrobić. Jak już kupiłaś ten kosmetyk to stosuj go w środku dnia. I roluj główkę. :) Jak byś kiedyś chciała przejść na derma roller 1,5mm to pamiętaj nie stosuj po zabiegu w tym samym dniu Loxonu bo przedostanie się do krwi. To lek na nadciśnienie wiec możesz mieć małe zawroty głowy. Ja osobiście stosuje, ale mnie jakoś to nie rusza, ale nie patrz na to :)

    Mam nadzieje ze wyjaśniłem. :)

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  69. Mi nigdy włosy nie wypadały ale za to dawno dawno temu wydepilowałam sobie prawie całe brwi. Odkąd się zorientowałam że wygląda to tragicznie - zapuszczam, dbam o każdy włosek i stosuję różne specyfiki z mizernym skutkiem. Niestety niedawno skończyłam 30 lat i włosy zaczęły lecieć mi z głowy na potęgę. Zaczęłąm wariować, najpierw szampony, odżywki, wcierki, potem suplementy. I nic. Niedawno zaczęłam przyjmować suplement TRX2 - kuzynka kupuje mi w UK i z włosami jest trochę lepiej ale co dziwne że mi zaczely odrastać brwi. po 15 latach!! to nie moze byc zbieg okolicznosci

    OdpowiedzUsuń
  70. Jeśli chodzi TRX2 nie może on pomóc, zawiera w sobie selen, cynk, niacynę i biotynę. Te składniki nie mogą w łysieniu typu męskiego. Mają znikomy wpływ i nie wygrają z DHT.

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  71. Gubernatorze dziękuję za pomoc:) Własnie tak stosuję teraz swoją kurację.
    Zanim kupiłam ampułki vichy przeczytałam wszystko co było na ten temat w internecie i to mnie odstraszyło, ale ostatnio moja kolezanka wróciła z Anglii, obecnie jest pół roku po kuracji tymi ampułkami i włosy znacznie jej sie polepszyły i to mnie podkusiło.. Znalazłam najtanszą aptekę internetową wiec dostałam 28amp za ok 260zl... No i niby jest ta promocja ze jak kupisz dwa opakowania to dostajesz trzecie gratis.. Korzystałes moze z tego? Czy to też tylko ściema ?

    Co do nizoralu- dzięki za przypomnienie, muszę go kupic, bo oprócz włosów mam jeszcze problem z łojotokiem..Jestem taką szczęsciarą ;)
    A co do stosowania tak długich igieł i monoxu.. Lepiej uważaj na siebie, szkoda zdrowia na takie extremalne zabiegi.. Poza tym w jakim jestes wieku, że tak eksperymentujesz na sobie?

    Pozdrawiam :),
    Em

    OdpowiedzUsuń
  72. Em, ciekawi mnie czy Twoja koleżanka ma czystą androgenówkę, skoro jej pomogło to musiała mieć inna przyczynę. Kuracja Vichy jest w kosmos droga, osobiście nie korzystałem z promocji 2 opakowań + 1 gratis więc nie odpowiem Ci że to ściema lub nie. Ale stosuj skoro masz.

    Jeśli chodzi o dermaroller to co nic złego się nie dzieję, igiełki 1,5mm stosuje 1x w tygodniu wiec krzywdy se nie zrobię. ;) Zresztą były przeprowadzane badania pod tym kontem i nikomu krzywda się nie działa. Natomiast gdyby stosować codziennie to byłby problem, a tak można spać spokojnie. :)

    Na łojotok to Nizoral 2% gra pierwsze skrzypce.

    A jeśli chodzi o eksperymenty to już 30 lat mam na karku. :) Także wiem co robię. :)

    Pozdrawiam
    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  73. W stu % pewna nie jestem, ale z tego co mówiła to wynika ze ma łysienie dziedziczne.. Dziwne, ale te ampułki Vichy chyba przesłuszają mi skórkę, chybaże jest to wina derma rollera.. sama nie wiem, muszę ją lepiej nawilżać.

    30lat, to dopiero początek życia, więc może lepiej nie ryzykować :)
    Powiedz mi tylko z jakiej firmy masz derma roller jesli mozesz, to juz przy nastepnym zakupie moze skusze sie na te dłuzsze igiełki... Swoją drogą ciekawa jestem efektów.. Do tego z tego co pamietam to stosujesz minox w dużym stężeniu.. czy odczułes jakies skutki uboczne?

    Em :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Walczyłam z wypadaniem włosów, nic nie pomogło i kupiłam perukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co brałaś? Jeśli można wiedzieć...

      Usuń
  75. Za przesuszanie to może być derma roller, podczas stosowania złuszcza się naskórek wiec nie ciekawie to wygląda, ale tylko przez krótki czas. :) Później skóra sie uodparnia i nie wygląda już to tak źle.

    Roluj główkę i atakuj Vichy ciekawe czy to połącznie da lepsze efekty. Osobiście nie stosowałem derma rollera przed zabawą z Vichy. Wiec może Tobie zadziała.

    Derma roller mam MT 1,5mm. Pamiętaj możesz dokupić maść znieczulającą. :) Bez niej to czuć ból i łezki płyną. :) hihihihi
    W badaniach efekty były widocznę po 3 miesiącach, ale to były igiełki 1,5mm.

    Minoxidil stosuję 5%, przeczesałem cały internet, przelaciałem wszelkie badania i z tego co wyczytałem i przeprawadzonych testach na sobie, mogę stwierdzić jedno nie ma prawie żadnej róźnicy w stosowaniu minoxidilu 15% nad 5%. Po odstawieniu minoxidilu 15% i przejsciu na 5% nie zmieniło sie nic. :) Pozatym zgdonie z tym co ostrzega amerykańska FDA, minoxidil 15% może mieć znacznie wiecej skutków ubocznych. Osobiście nie miałem żadnych efektów ubocznych, ale nie skugeruj się tym. Ludzie sa różni, może i mi nic nie było, ale to nie oznacza że komuś sie nie przytrafi problem. To lek na nadciśnienie, efektem ubocznych jest porost włosów ;)

    Pomimo młodego wieku jeśli 30 lat można tak uznać jestem zdeterminowany, eksperymentuje już długo i chciałbym byc znowu w wieku 24 lat kiedy to mi się przytrafiło i miec swoją wiedzę. To dziś miałbym afro na gowie. :) A tak boję sie żę cebulki którę juz obumarły, nie będę wstanie ich obudzić. :(

    Pozdro Em:)


    Do Marii,

    Łysienie androgenowe jest najgorszą formą łysienia i najtrudniejszą do wyleczenia. Jest to możliwe, ale trzeba reagować jak tylko zauważamy pierwsze objawy łysienia. Tylko wtedy możemy osiągnąć sukces, po paru latach gdy łysienie postępuję szanse maleja do minimum. Nie wiem ile łysiejesz i co stosowałaś, ale jeśli nie upłynął jeszcze czas na tyle długi, aby cebulki nie obumarły należy działać. A i najważniejsze jak juz mamy dobrana kuracje czekamy z nią przynajmniej 3 - 6 miesięcy. Ze względu na fazy rośniecia włosów.

    OdpowiedzUsuń
  76. Kurcze, jaki ruch się tu zrobił :) Gubernatorze, przez jaki czas od rozpoczęcia stosowania Loxionu zauważyłeś nasilone wypadanie włosów? Minoxilid stosuje jakieś 2 miesiące i przez pierwszy miesiąc włosy wypadały ale z umiarem. Od jakiś 2 tyg wypadanie bardzo się nasiliło mimo stosowania nizoralu, który praktycznie całkowicie zatrzymał utratę włosów przed stosowaniem loxionu...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  77. Powiem tak, wóz albo przewóz. :) Jesteś na etapie linienia może tak być, chodź raczej powinno przebiegać to raczej szybciej. Teoretycznie coś zaczyna Ci się dziać. Powinno wypaść Ci troszkę włosków, po to aby zrobić miejsce nowym bardziej odżywionym przez minoxidil. Zasada jest taka, chcąc zminimalizować linienie z początku stosujemy minoxidil 2%, a potem po miesiącu dwóch przechodzimy na 5%. Jeśli zrobimy to za szybko może ciut więcej polecieć, ale teoretycznie powinien być szybszy odrost.

    Tez tak miałem, sypało się niczym śnieg. :) Tylko w tamtych czasach zamiast dalej stosować spanikowałem i odstawiłem co było najgłupszym rozwiązaniem. Ale to były czasy bardzo nieudanych eksperymentów na sobie. Pamiętaj sam Nizoral nie zatrzyma łysienia chyba że byś stosowała wewnętrznie, mówię bardziej o ketokonazolu składniku Nizoral, ale jest niebezpieczny dla wątroby. Także nawet o tym nie myśl. :)

    Chociaż chyba stosowałaś Androcur to bloker męskich hormonów. Jeśli tak stosuj dalej. Musisz przeczekać ciężki okres niestety.

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  78. Jeśli chodzi o linienie dziwne, ale po miesiącu zaczyna mi się także, ale to raczej od peptydów miedzi. Ciekawe czy to co wyleci zostanie zastąpione nowymi i większymi włoskami. ;)

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  79. Do Gubernator:

    a czy słyszałeś o czymś takim? http://www.vitalab.pl/489,foligain.at3.html
    myślisz, że to może być skuteczne? Strasznie drogie.....

    OdpowiedzUsuń
  80. To po peptydach miedzi też jest linienie?

    OdpowiedzUsuń
  81. Najwyraźniej można. :) Ale część włosów wypada inne są coraz grubsze ah jakaś wojna na mojej głowie. ;) I cały czas się obawiam że to co już umarło nie powstanie..... Wiec jeśli uda się coś odzyskać to tylko częściowo. Bardzo bym chciał być teraz w pierwszym roku łysienia. A nie po 7 latach. Co utrudnia sprawę strasznie.

    Jeśli chodzi o ten produkt to cena chyba z kosmosu 283 zł za 30ml hahahaha, peptydy znajdziesz dużo tańsze. Ze składu wynika że posiada naturalne blokery DHT, co jest dla mnie parodia bo naturalne blokery mogą pomóc, ale na lajtowe wypadanie po 40 roku życia i też nie dam głowy że i w tym przypadku pomoże. Na typowa androgenówkę to tylko ciężka chemia (typu finasteryd, dutasteryd), ale to już hardcore.

    Jeśli chodzi o skuteczność, jest parę tańszych produktów które zadziałają tak samo. Wiec nie ma co przepłacać. Osobiście stosuje Folligen therapy spray chodź on zawiera losowe peptydy GHK-Cu co nie koniecznie może się przekładać na jakość, ale testuję. I co najważniejsze skóra włosów podczas stosowania ma lekko zielonkawy kolor. :)

    W badaniach cząstkowych FDA najlepsze okazały się peptydy miedzi AHK-Cu które zawiera preparat Tricomin, w stężeniu 2,5%. Niestety tylko w badaniach, niestety bo po w prowadzeniu produktu na rynek producent obniżył stężenie do poniżej 1% co jest śmieszne bo to nie posiada prawie żadnego wpływu na łysienie.

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  82. Dziękuję za odpowiedź :) ale takiej ciężkiej chemii to ja nie mogę, bo jestem kobietą :P i w dodatku boję się że chemia mi jeszcze bardziej może zaszkodzić dlatego szukałam czegoś przede wszystkim do wcierania choć wiem, że to tylko walka z wiatrakami...

    OdpowiedzUsuń
  83. A stosował ktoś tutaj może piankę Procerin XT?

    OdpowiedzUsuń
  84. też lecą mi włosy. czytając wszystkie wątki, zauważyłam, ze preparat Spectral DNC-N może mi pomóc. te metody Gubernatora nie są chyba dobre w swoich skutkach ubocznych dla kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  85. Jesli chodzi o chemię która opisałem (finasteryd i dutasteryd), kobietą nie wolno go nawet dotykać!! Może on doprowadzić do nie prawidłowego wzrostu płodu płci męskiej. Wiec jak kobieta jest w ciązy do najgorszym rozwiązaniem jakie może zrobić.

    Co do Procerin pianka to wydaje mi się śmieszna pod względem składu, znaczy posiada:
    wyciąg z jagody Saw Palmetto, wyciąg z pokrzywy, kwas oleinowy, ekstrakt z winogron, kwas linolowy i alfa-linolowy, kwas azelainowy.

    Saw palmetto ma znikomy wpływ na łysienie jak nie żadny, blokowanie dht w zasadzie nie istnieje były robione badania i okazało się że efekty były jak w przypadku placebo czyli żadnym. :P

    Wyciag z pokrzywy totalnie nie pomoże, jedynie w niewielkim stopniu może pomóc sok z korzenia pokrzywy świerzo wyciśniety.

    Kwas oleinowy tu były z tego co pamiętam badania i może byc przydatny w łysieniu.

    Ekstrakt z winogron tez ma mały wpływ na łysienie, ale lepsze sa polifenole z jabłek (procyjanidyna b2).

    Kwas linolowy i alfa-linolowy tu nie słyszałem o żadnym działaniu androgenowym i nie widziałem żadnych badań wiec odrzucam.

    Kwas azelainowy teoretycznie w 1988 roku odbyły sie badania in-vitro i w połaczniu z cynkiem i witaminą b6 miała działanie blokujące DHT. Lecz było to badanie in-vitro a nie in-vivo wiec to sa tylko poszlakowe badania, a w łysieniu androgenowym stosujemy preparaty sprawdzone które sa poparte solidna nauką.

    Podsumując preparat nadaje sie do lamusa.

    Jeśli chodzi o preparat Spectral DNC-N to zawiera on Aminexil oraz Nanoxidil który nie jest lepszy od zwykłego minoxidilu, a koszt jest kosmiczny 143,33 zł a zwykły minoxidil 5% ponad 30 zł. Wiec nie widze sensu przepłacać na coś co nawet nie ma poparcia FDA.

    Już lepiej dokupic peptydy miedzi + minoxidil 5% i mieć całkiem fajna kurację.

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  86. O jejku dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :) a włosy jak leciały tak lecą. Ostatnio zaczęłam jeszcze używać serum Revitax i dołożyłam takie cudo jak Astressin B. Czy o tym drugim ktoś słyszał, że pomogło?

    OdpowiedzUsuń
  87. Astressin B to peptyd który zawiera w sobie aminokwasy. Z tego co mi wiadomo blokuje on hormony wydzielane podczas stresu które są szkodliwe dla włosów, ale nie sądzę by pomogły na łysienie androgenowe.

    Co do revitax to są dwie szkoły. :P Jedna mówi że kofeina chroni przed dht i stymuluje odrost włosów co potwierdziły badnia ex-vivo, ale z tego co wiem lekarze raczej nie polecają kofeiny bo obkurcza naczynia krwionośne co niby blokuje dht, ale i prowadzi do tego iż włosy są mniej ukrwione (odżywione), gdy dodamy do tego minoxidil to mamy rebus. :P Znaczy wojnę. :)

    Osobiście stosowałem Alpecin szampon i tonik co jest praktycznie tym samym produktem. I podczas stosowania kofeiny zauważyłem tylko zwiększone wypadanie włosów.

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  88. Dziękuję za cierpliwość :) i wyczerpujące odpowiedzi. To już chyba moje ostatnie pytanie a propo produktów na wypadanie włosów wyszperałam w necie jeszcze dwie rzeczy Gestil Care 1.3. lub serum Pilomax? Czy warto w coś z tego zainwestować?

    A propo znikomego wpływu Saw Palmetto to pamiętam że na którymś forum pisała jakaś dziewczyna, że jej na łysienie bardzo pomogły tabletki Prostenalu. Może jednak ta palma działa. Ale tu znów palma wpływa blokująco na aromatazę i nie wiem czy to na pewno dobre rozwiązanie dla kobiet.....Ech...

    OdpowiedzUsuń
  89. Gestil Care 1.3 co my tu mamy:

    ekstrakt z palmy sabalowej, kwas azelainowy, kwas fitynowy, tyrozyna, arginina, biotyna, witamina B3, wyciąg z korzenia łopianu, proteiny sojowe, cynk, glukozamina.

    Substancje które tylko w śladowym procencie mogą pomóc niestety. Z łysieniem nie wygra się takimi lajtami i z sawem które jest bezużyteczne.

    Prostenal:

    Saw palmetto - 300,0 mg (wyciąg - 30,0 mg), Olej z nasion dyni - 300,0 mg, Likopen - 500,0 mcg, Korzeń pokrzywy - 250,0 mg, Mącznica lekarska - 50,0 mg.

    Jedynie co mi się tu podoba to korzeń pokrzywy, ale zakładam jak to w tabletkach, jest przetworzony, a nie wyciśnięty świeżo w sokowirówce wiec nie pomoże.

    Ciężko znaleźć cos na łysienie w dzisiejszych czasach to tylko finasteryd (nie dla kobiet) + minoxidil + ketokonazol może pomóc, ale to na początku. :( Potem tylko przeszczep przykre ale prawdziwe. Ewentualnie można dodać do kuracji grzebień laserowy który ma potwierdzenie naukowe oraz wsparcie FDA, ale jest koszmarnie drogi.

    Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  90. No to żeś pocieszył :/

    OdpowiedzUsuń
  91. Hmmm na pocieszenie powiem w 2012 naukowcy z Perelman School of Medicine na Uniwersytecie w Pensylwanii odkryli iz w łysiejącej części głowy znajduje się nadmiar prostagladyny d2, blokując ja można zatrzymać łysienie i odwrócic łysienie. Odkrycie było co prawda dawno, ale same leki po testach na ludziach pewnie wejda lada rok, wiec powinno byc dobrze. :)

    Spróbuj powalczyć z peptydami miedzi maja dużo plusów:

    - naturalne jony miedzi to silne inhibitory 5-alfa-CoA które przyczyniają sie do powstawania DHT

    - swietnie zwalczaja zapalenia to w łysieniu androgenowym ma znaczenie

    - regenerują skórę zwiększajc kolagen, i moga pomóc w usuwaniu blizn chodź tu pomocny jest derma roller

    - powiekszają mieszki włosów 4-8 krotnie co sie przydaje podczas kuracji z minoxidilem ponieważ peptydy mają zdolność do zamiany włosów vellus które wytwarza minoxidil w dojrzałe włosy

    Powiemm tak, trzeba sie uzbroić w cierpliwość i zatrzymać łysienie co jest sprawa w zasadzie prostą, gorzej z odrostem co jest w zasadzie wyczynem, ale chodzi głównie o to aby zatrzymać łysienie do czasu nadejścia posiłków. :P Znaczy leków :)

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  92. :) to już 3 lata minęły od tego odkrycia i nic :P

    Z tego co czytałam to w tym Astressinie B o którym Ci mówiłam są peptydy miedzi (na ile to prawda to nie wiem) :)

    A tak w ogóle to jak długo Pan Gubernator walczy z łysieniem i w jakim wieku się zaczęło. I co stosowałeś najpierw (skoro w końcu doszedłeś do wniosku że tylko minox i finasteryd)? Jeśli oczywiście można wiedzieć :)

    Pzdr Monika

    OdpowiedzUsuń
  93. Po pierwsze nie Pan. :P
    Walczę z tym świństwem od 24 roku życia :P Osobiście mam 31 wiec 7 latek próbuję. :) Przetestowałem już prawie wszystko. I dochodzę do wniosku półki jest początek można z tym walczyć, ale dopóki cebulki jeszcze żyją. Po tym okresie to już tylko przeszczep albo nowa metoda leczenia.


    Jeśli chodzi o Astressinie B, fakt maja peptydy, moja wina przeoczyłem. Starość nie radość. :P

    Tylko są bardzo drogie bo za 139zł mamy 60ml, ni jak sie maja do peptyd Folligen które kosztują 179, ale za 240ml. Więc jak kto woli. :)

    Jeśli chodzi o odkrycie o prostogladynie d2, to aby leki trafiły na rynek trzeba przeprowadzić kupe badań które, trwają wiele lat i są szalenie kosztowne. Wiec jeszcze ze 2-3 lata pewnie.

    Na samym początku stosowałem sam minoxidil 2% i chciałem tym coś zadziałać. Przy agresywnym łysieniu zrobiłem ciężki błąd bo bez minoixidilu 5% i dobrego blokera dht (fina) gubiłem kupę włosów. Które bezpowrotnie już wtedy traciłem. Kolejnym błędem było odpuszczenie sobie całkowite minoxidilu i wlezienie w środki które nie miały poparcie naukowego i wtedy straciłem prawie wszystko. Po tym błędzie wprowadziłem na pare miesięcy finasteryd, spowolniłem cały proces, ale miałem trochę uboków po nim wiec odstawiłem. Jak dla mnie jest zbyt niebezpieczny.

    Po odrzuceniu fina skakałem od środka na środek pogarszałęm tylko sytuację. Aż wziąłem sie naukowo za sprawę. Niestety za późno. Ale przy kuracji obecnej: minoxidil 5% + nizoral 2% + peptydy miedzi oraz rolowaniu igiełkami 1,5mm zagęściłem żyjące jeszcze włosy i zatrzymałem cały proces. Ale cebulki które obumarły nie da sie odbudować. Wiec czekam na coś zupełnie nowego. :)

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  94. Od jakiegoś czasu obserwuję dyskusję, jaka toczy się pod tym wątkiem i chciałabym zadać pytanie udzielającemu się tutaj Gubernatorowi. Z tego co zdążyłam wyczytać wnioskuję, że masz ogromną wiedzę i być może jesteś w stanie mi doradzić, bo jak dotąd żaden lekarz nie pomógł mi w rozwiązaniu mojego problemu.
    Od sierpnia zeszłego roku zauważyłam, że nadmiernie wypadają mi włosy. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że był to początek łysienia. Odkąd pamiętam miałam długie i niesamowicie gęste włosy. Od czerwca ubiegłego roku zaczęłam stosować tabletki hormonalne. Kiedy pojawił się problem nie połączyłam jednego faktu z drugim. Uznałam, że włosy wypadają mi, bo zbliża się jesień, bo mam duż stresów itd. Jednak z miesiąca na miesiąc włosów ubywało coraz więcej, na szczotce podczas wieczornego czesania zostawało około 200 włosów. Zauważyłam także prześwity, szczególnie w okolicach przedziałka i na czubku głowy. W tym czasie stosowałam ampułki z ekstraktem z placenty, seboradin forte, masę szamponów przeciwko wypadaniu włosów. W grudniu załamana, że wyłysieje w wieku 23 lat udałam się do dermatologa i trychologa. Żaden z nich nie postawił konkretnej diagnozy. Pani dermatolog po obejrzeniu badań przepisała Alpicort E, niesamowicie drogi suplement diety, którego nazyw nie potrafie sobie teraz przypomnieć i szampon z Vichy. Przyczyna nadal była nie znana. Wszystkie wyniki w książkowej normie: morfologia, poziom żelaza, hormony tarczycy, hormony płciowe( równięż w normie określonej dla osób przyjmujących antykoncepcję hormonalną). Na tym etapie zaczełam zastanawiać się czy przyczyna nie leży właśnie w antykoncepcji. I dermatolog i ginekolog określili się jednakowo: "Nie ma szans, żeby łysiała pani z powodu tabletek antykoncepcyjnych, bo zawarte w nich hormony poprawiają stan włosów".I tu rodzi się moje pytanie? Myślisz Gubernatorze, że konowały racji nie miały:) i to może być przyczyna? Sama już nie wiem...boję się odstawić to cholerstwo, bo na różnych forach naczytałam się, że po zakończeniu kuracji włosy bardziej wypadają z powodu obniżonego poziomu żeńskich hormonów.
    Na dzień dzisiejszy włosy mam ścięte "na chłopaka" (z długich do połowy pleców....krótsze włosy rozwalone na umywalce przy porannym czesaniu mniej stresują, bo nie wydaje się ich tak dużo). Od trzech miesięcy nie używam farb do włosów, myje szamponem Pharmaceris do włosów wypadających. Nie suszę, nie prostuję, nie używam żadnych środków do stylizacji. Jako suplement stosuje Solgar na włosy, skórę i paznokcie. Teoretycznie nie wyglądam jeszcze najgorzej. Prześwity są, ale da się z nimi żyć i jakoś je zakamuflować. Włosy wypadają jakby mnie, ale wypadają i niestety poszerzony przedziałek nie zarasta nowymi.
    Proszę Cie o wyrażenie swojej opini na ten temat. Czy moje przypuszczenia są słuszne i antykoncepcja szkodzi moim włosom? No i najważniejsze...czy jest szansa, że włosy wrócą do dawnej gęstości jeżeli odstawie to paskudztwo....i jakie kroki poczynić, żeby faktycznie odrosły:(
    Pozdrawiam!
    Nina:)

    OdpowiedzUsuń
  95. Wiec tak. :P Ogólnie nie mam za wielkiej wiedzy o tabletkach antykoncpepcyjnych. Ale z tego co
    mówiła Ci dermatolog:

    "Nie ma szans, żeby łysiała pani z powodu tabletek antykoncepcyjnych, bo zawarte w nich hormony
    poprawiają stan włosów".

    Powiedziała Ci tylko pół prawdę. Ponieważ hormony zawarte z tabletkach pomagają i jednocześnie
    szkodzą włosom.

    Pierwsze to te które zawierają w sobie gestageny, które są szkodliwe dla włosów bo przyspieszają
    łysienie lub je wywołują. Czego objawem jest właśnie poszerzenie się przedziałka.

    Drugie zawierają octan cyproteronu lub estrogeny i one sa zbawienne dla włosów. Wiec pytanie które Ty masz. :)

    Jeśli używasz tych dobrych (drugich) to odstawienie pogorszy znacznie sprawę.

    Niestety nie powiem Ci co masz robić bo nie mam az takiej widzy medycznej, aby doradzić Ci które masz brać a które nie. Musisz pójść do inego dermatologa i zasięgnąć porady. Tylko na dobrego trafić to niestety trzeba miec kupę szczęścia. :( Osobiście przez całe życie nie trafiłem na ani jednego myślącego. :( To co mi przepisywali to wołało o pomstę do nieba. Ale powodzenia. :P

    Ps. szampon który obecnie używasz nie pomoże na łysienie androgenowe.

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  96. Nino parę razy już spotkałam się na forach o łysieniu, ze pewnym dziewczynom zaczęły wypadac włosy własnie od antykoncepcji. A jest to o tyle zaskakujące, bo przecież tabletki anty są stosowane u kobiet z łysieniem które mają problemy hormonalne. Dziwne, ale w sumie leki różnie działają na poszczególe osoby. A co do lekarzy, pamietam, że te kobietki pisały podobnie, ze dermatolodzy twierdzili, ze to niemożliwe, aby te tabletki miały takie działanie, a jednak... Dlatego radze Ci poszukaj dobrego dermatologa, niech Ci zrobi porządne badania. Walczysz z tym dopiero niespełna rok wiec masz duże szane. Nie poddawaj sie! :*



    Gubernatorze wybacz, ze sie nie odezwałam, ale chciałam na chwile odwieść swe myśli od tematu włosów. Mam też niezłą wiadomość, u mnie nieznaczna poprawa jest gdyż coś rośnie, o dziwo,może niekoniecznie tam gdzie bym chciała, ale linia czoła i zakola wyglądają przyzwoicie bo wyrosło sporo nowych włosków. Na głowie niby też cos zarasta, ale sama tego nie widze, więc i uwierzyć cieżko :D teraz mam kuracje 1raz loxon dziennie i wieczorem naprzemiennie vichy neogenic (faktycznie troche jakbym wode lała sobie na głowe) i placen formuła hp ( z tymi ampułkami wiąże jakieś nadzieje, bo dają uczucie ciepła i wydaje sie, ze poprawiają krązenie) do tego wspomagam się drożdżami w tabletkach przynajmniej paznokcie mam jak z kamienia, do tego codziennie staram sie pić len mielony no i muszę przyznac, ze choc mało tych włosków mam to w tym momencie są naprawde w dobrej kondycji jak nigdy wczesniej. No i nizoral przyniósł mi ogromną ulgę przy swędzącej skórze, bo te wszystkie wcierania dają sie we znaki To by było na tyle.. mam nadzieje ze pomimo upływu tylu lat łysinka i nam zarośnie chociaż troche :)
    Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam cieplutko!

    Em

    OdpowiedzUsuń
  97. Wybaczam. :P

    Bardzo się cieszę, że u Ciebie coś się pozytywnego dzieje. :) W zwalczaniu to trudna choroba i na efekty trzeba czekać miesiącami (nawet pół roku). Co do Neo zamieniłbym na Loxon (2x dziennie). Ale jak masz stosuj. Ciekawe czy nam coś odrośnie, osobiście na zakolach mam biały puch (widoczny pod światło). :P Natomiast na czubku włosy robia sie grubsze. Ale czy odrosną hmmm tego nikt nie wie. :(

    Oby!!! Za Ciebie też trzymam kciuki, to nierówna walka i leczenie trwa całe życie, ale oby do sukcesu. :)

    Pozdrawiam Gubernator :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Drogi Gubernatorze,

    ja niestety znów z pytaniami do Ciebie :) przeczytałam tu jakieś Twoje wcześniejsze posty i chciałam zapytać jak to jest z tym Loxonem. Bo napisałeś, że Loxon 2% zrobił Ci krzywdę i przerzuciłeś się na 5%. Czy możesz mi powiedzieć co przez to rozumiesz?

    Ja do tej pory wzbraniam się przed użyciem Loxonu chociaż widzę, że chyba nie będę miała wyjścia. Boję się potwornie tego lnienia bo ja i tak mam mało włosów to jak tu jeszcze zaryzykować dodatkowe wypadanie, plus skutki uboczne w postaci możliwego porostu włosów na twarzy...u kobiety świetnie......i ponoć jak się używa tego o słabszym stężeniu to możliwe że taki skutek uboczny jak porost włosów na twarzy nie nastąpi. Więc myślałam, że jak już nie będę miała wyjścia to użyję tego 2% a Ty tu piszesz że nie jest on ok. Poza tym czy nie masz podrażnienia od używania tego Loxonu. Ja np. mam wrażliwą skórę głowy i nie wiem czy ten alkohol w składzie nie podrażni mi skóry i będzie jeszcze gorzej. Dermatolog zapisała mi Lumigan i Loxon2% żeby wlać jedną buteleczkę Lumiganu do Loxonu i tak psikać, ale ja się tego boję. Poza tym jak się odstawi Loxon to i tak ponoć wszystko wypada.

    Mam jeszcze pytanie, czy możliwe jest to, żebym ja miała łysienie androgenowe od stresu? Często czuję niepokój jestem poddenerwowana, generalnie włosy lecą mi z całej głowy ale linia włosów idzie w tył i są zakola więc wyraźne cechy androgenówki. Czy wyeliminowanie stresu zatrzyma ten postępujący proces (stad zaczęłam uzywac tego astressinu)? I czy to w takim razie na pewno androgenowe czy trzeba by tu coś podziałać na poziomie hormonalno nerwowym?

    Z góry dzięki za odpowiedz. Monika

    OdpowiedzUsuń
  99. Dzięki Gubernator za odpowiedź:)
    Jeżeli chodzi o szampon, to trzy dni temu przerzuciłam się na Nizoral i zobaczymy co będzie. Na razie po trzech myciach zredukował łupież prawie do minimum. Jesteś zaskoczona, że tak nie wiele czasu potrzebował na zlikwidowanie tego problemu.
    Co do tabletek, to od początku przyjmuję te same o następującym składzie:
    -3mg drospirenonum - progestagen, który niby posiada właściwości antyandrogenne
    -0,02mg ethinylestradiolum- syntetyczny estrogen
    Taki skład ma większość tabletek nowej generacji. Możliwe,że to właśnie drospirenon spowodował łysienie skoro ma działanie antyandrogenne? Jeśli tak, to jestem skłonna odstawić tabletki. Zastanawiam się tylko co zrobić, żeby na włosach jak najmniej odbił się brak drugiego składnika. I co zrobić, żeby pobudzić włosy do wzrostu?
    Przepraszam Gubernatorze, że zasypuje Cię pytaniami, ale jesteś chyba jedyną spotkaną przeze mnie osobą, z którą mogę na ten temat porozmawiać. Większość lekarzy, u których byłam ze swoim problemem traktują pacjentów "taśmowo"- przepisują zazwyczaj każdemu to samo, nie zważywszy na to, że podłoże wypadania włosów, łysienia u każdego jest indywidualne. To przykre, że facet poznany na blogu o włosach potrafi bardziej pomóc niż wykształcony lekarz:D Gratuluję samozaparcia w walce o włosy, dużej wiedzy i tego, że potrafisz znaleźć czas dla innych, którzy mają podobny problem:)
    Pozdrawiam i życzę wszystkich miłej niedzieli!
    Nina :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Do Pani Moniki :)

    Jeśli chodzi o Loxon 2%, to nie zrobił mi krzywdy bardziej niż ja sam. :P Loxon jest dobrym produktem, stosowanie dłuzej niż miesiąc, dwa jeśli nie przejdzie sie na mocniejsze stężenie nie ma sensu bo za słabo działa, pozatym bez blokera dht to tylko ludzie w czepku urodzeni maja odrosty, ale i nie na długo. Ja zrobiłem ten błąd że go odstawiłem.

    Z wypadaniem poczętkowym niestety trzeba sie liczyć, gdyż stare włosy które i tak by wypadały, wypadają szybciej bo cebulki dzięki minoxidilowi są lepiej odżywione, co budzi cebulki włosów do wytwarzania silniejszych włosów, a przy okazji wypieranie tych starych, coś jak z zębami najpierw mleczaki potem stałe. ;P

    Dlatego stosuje sie najpierw Loxon 2%, a potem przechodzi się na 5% zmniejszając linienie. Ekfektów ubocznych to raczej nie ma sie co spodziewać, występują żadko i włoski które rosną w niechcianych miejscach sa tylko ciut większe czego nie widać. Loxon to nie produkt cud. :) A i jak odstawisz to na pewno poleci. :(

    Ciekawy jestem tego Lumigan'a, ale dolewając do Loxonu drugi lek zmniejszasz jego stężenie co w zasadzie równa sie z polewaniem wodą. :) Ale z trzeciej strony kobiety stosujące ten produkt odnowtowały wzrost rzęs hmmmmm. W koncu włosy to włosy. I odziwo składnik Lumigan'a (bimatoprostu) ma zatwierdzenie FDA.

    Co do stresu to jest szkodliwy dla włosów, ale nie wywołuje łysienia androgenowego bo za łysienie androgenowe odpowiada dihydrotesteron (testosteron i enzym 5 alfa reduktaza) oraz prostagladyna (PGD2).

    Co do obiawów masz typowe łysienie androgenowe. Ale stres nie wywaoła go, ale spotęguje nawet znacząco. Wiec uprasza się o nie stresowanie się. :) Eliminacja stresu na pewno pomoże. Ale głowny atak należy naciskać na DHT. :)


    Witaj Nina :)

    Powiem Ci że bardzo dobrze zrobiłaś przerzucając sie na Nizoral troszkę pogonisz to złe DHT. :)
    Tylko stosuj nie codzienie bo z efektami może byc różnie jednym pomaga drugim szkodzi. Jednemu japończykowi to nawet wszystkie kłaki odrosły. :)

    Co do leków hormonalnych to zadajesz bardzo niewygodne pytanie hihihhihih ponieważ mam małą wiedzę na temat tabletek antykoncepcyjnych, ale z tego co się orientuję to drospirenon ma słabiutkie oddziaływanie androgenowe, wiec nie wpowinien aż tak szkodzić, ale z drugiej strony jest z tych złych :P

    A co do odstawienie koniecznie nich decyduję lekarz ja nie moge podjąć takiej decyzji bez kompletnej wiedzy medycznej. :( Jak juz zajadasz sie tabletkmi to lepiej te z estrogenami lub z octanem cyproteronu. Ale to decyzja lekarza i obyś trafiła na takiego co chce pomóc i ma wiedzę.

    Jeśli chodzi o stymulatory to masz ich kilka, z badań którę przeprowadzano te były najskuteczniejsze:
    minoxidil 5%, peptydy miedzi, procyjanidyna b2, słabo bo w porównaniu do minoxidilu 2% Nizoral 2% (ale on pełni funkcje tez blokera), kofeina i podobno olejek emu ale nie testowałem.

    Dzięki, że mi tak słodzisz, ale wcale nie wiem, aż tak dużo jak lekarze, stram sie zdobywac wiedzę, ale przedemna jeszcze bardzo długa droga bo wiem że nic nie wiem. :P hihihihih

    Pozdrawiam Gubernator :)

    OdpowiedzUsuń
  101. Wypadanie włosów zaczęła się w dzieciństwie z 7-10 lat. Traktowane wielokrotnie, wynikiem niestabilny i niepewny. Każdy profesor mianowany jej leczenie w pastylkach i lokalnej, do 8 tabletek hormonów, a następnie dawka została zmniejszona do 2-4 tabletek (w tym czasie znowu zaczęły wypadać). Traktowane akupunktury i homeopatii w - bez skutku. Tak bardzo, że na skórze głowy prawie wszystkie włosy wypadły, było kilka kieszenie 5-6 cm, o długości 7-10 cm, całkowicie spadła lewą brew, prawej brwi oraz częściową utratę, wypadanie włosów na innych częściach ciała. Potem zabrzmiał alarm i rozpoczął intensywne poszukiwania skutecznych metod leczenia. Przeczytaj dużo literatury, porad i opinii na temat leczenia, aż zatrzyma się na chronomedicine klinice w Kijowie. Leczenie trwało 1,5 roku. W ciągu pierwszych 6 miesięcy od zatrzymania leczenia utraty włosów na głowie, a pojawiły się w niektórych miejscach ich wzrost. Dalsze leczenie doprowadziło do przywrócenia brwi, a na głowie rosły gęste grubą sierść. Za to jestem wdzięczny lekarzom!

    OdpowiedzUsuń
  102. Hej! Czy ktoś zna dobrego dermatologa z Trójmiasta lub Wrocławia, który były w stanie wydac mi trafną diagnozę czy to łysienie androgenowe? Do tej pory dwa razy usłyszałam, że to MOŻE byc łysienie, ale nikt tego nie potwierdził. Andzia

    OdpowiedzUsuń
  103. Ale się naczytałam :) Mam pytanie o sylimarynę i Calcium pantothenicum 100mg, czy to działa jako dodatek? Lysiejace zachwalaja....ale nie wiem.
    Ja stosuje od 6 lat spironol 200 i loxon 5 z jakimś dodatkiem, nie pamiętam, bo nie mam składu, to robione na receptę. Jak odstawiam loxon to sie trochę pogarsza, ale włosy po nim ohydne:( Jak chciałam zmniejszyć dawkę spironolu, bo sie biega do łazienki - to moczopędne, to było od razu gorzej, wiec wróciłam do 200. Włosy prawie nie wypadają, trochę odrastają, zawsze pytam fryzjerkę, czy cos widzi, bo samemu trudno zauważyć.
    Andzia
    w Gdańsku dr Szlązak robił doktorat z łysienia i jest specjalistą w Dermica. Prywatnie. Potem odesłał mnie do dr Iwanowskiego na Mickiewicza w przychodni, który z nim wspólpracuje. Teraz chodzę do niego, bo prywatnie płacić 120 zł za wystawienie recepty nie ma sensu. Ale może najpierw warto u Szlązaka zrobić wszystkie badania i postawić diagnozę, ustalić leczenie. Choć moze Iwanowski zrobi to samo, tego nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  104. Witam Wszystkich Blogowiczów,
    Mam. 29 lat. Mój problem wygląda następująco. W sierpniu ubiegłego roku zaczęty mi wypadać włosy, było to kiklamiesięcy od tragicznych dla mnie wydarzeń. Wybrałam się do dermatologa, i bez oglądania mojej skóry głowy zdiagnozowała łzs. Dostałam capitis duo, loxon 5 do stosowania przez 3 miesiące 3 razy w tygodniu, a na koniec kurację neoptide ducray. Stosowałam wszystko według zalecen lekarza. W lutym byłam na konsultacji, i usłyszałam, że jest ok, nawet jest super. Wtedy mówiłam Pani doktor, że nadal mi lecą wiec dostałam alplicort e. Nawet nie zdążyłam go kupić, bo gdzieś w połowie marca zaczęło mi się dziwne naprzemian swędzenie i pieczenie skóry głowy (przez pól roku używałam tylko szamponu capitis duo, i być może to spowodowało przesuszenie skóry głowy). W akcie desperacji pobiegłam do innego dermatologa. Tam Pani zrobiła mi trichoskopie, zaleciła zbadanie hormonów. Z trichoskopii wyszło mi łysienie telogenowe. Z hormonami wszystko ok, wiec ginekolog i endokrynolog wykluczyli łysienie androgenowe. Co mnie ucieszyło, nie ukrywam. Od dermatologa dostałam loxon 5% z lumiganem, i kontrolę za 3 miesiące w lipcu. A na moje uwagi o pieczeniu, i swędzeniu dostałam dwa szampony Keryto i kelual ds firmy ducray (które nasiliły objawy). Loxonu użyłam 2 razy, bo czułam że moja skóra głowy piecze mnie jeszcze bardziej i jest ściągnięta. W kolejnym akcie desperacji poszłam do innego dermatologa (Pani doktoryzowała się z łysienia androgenowego u kobiet ) i to co usłyszałam zwaliło mnie z nóg: moje wypadanie patrzy w kierunku andogenowego (pomimo prawidłowych hormonów). Dermatolog obejrzała mi dokładnie skórę głowy i uznała na podstawie tego co widzi, że tak może być. Wspomniała, że jeśli to jest androgenowe to jest w zarodku i trzeba to zaleczyć. Kuracja którą mi zaleciłą to: alplicort e - żeby wyleczyć to pieczenie i swędzenie, oraz na kolejnej wizycie zapisze mi tabletki: finasteryd, do których muszę przyjmowac antykoncepcję, żeby nie zajść w ciążę. Użyłam dwa razy alplicortu e i czułam że jest gorzej, więc go odstawiłam. Nie wiem co mam robić. Jestem umówiona na wizyte, tym razem do psychiatry, bo już sobie z tym nie radzę :(
    Proszę wyszystkich blogowiczów o pomoc i opinię.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  105. DO Dar01,

    pierwsze słyszę że Calcium pantothenicum, sylimaryna czy spironol 200 która jest lekiem moczopędnym i dziwi mnie wpływ na łysienie androgenowe. Do żadnego leku\suplementu diety nie widziałem żadnego badania przeprowadzonego pod kątem łysienia adnrogenowego. Jedynie opinie lub teorie ludzi na forach które mówią że pomaga na włosy, paznokcie czy cerę, może jest i pomocna, ale tylko na polepszenie kondycji włosów, ale nie z walką z DHT które jest całym złem. Sylimaryna o której piszesz teoretycznie jest najbliżej jakiegokolwiek działania ponieważ podobna działa na zasadzie deaktywacji receptorów androgenowych to moze byc ciekawe, ale tak jak pisałem wyżej nie widziałem ani jednego badania.

    Do Ania,

    kobietą nie wolno dotykać pokruszonych tabletek finasterydu, a co dopiero łykać to jest lek z całą masa uboków, nie chce mi się wiedzieć że lekarka przepisała finsteryd. xd

    Jeśli chodzi środki antykoncepcyjne to konieczność! Bo jak byś zaszła w ciąże do może doprowadzić to do niedorozwoju płci męskiej. Do tego uważaj na wątrobę bo mocno obciąża. Z dobrych wiadomości finasterydu mogę jedynie powiedzieć, że jest to lek mocno przebadany i nauka dowodzi jego skuteczności w nie jednym badaniu.

    Na ŁZS dobrze jest stosować Nizoral lub Zoxin Med. który działa przeciwgrzybicznie i przeciw łojotokowo. Nawet przy łysieniu androgenowym jest koniecznością, ze względu na likwidację łoju i blokadę DHT. Z tego co widzę, używasz Capitis duo (tez zawiera ketokonazol) wiec będzie dobry, ciekawi mnie czy jest 2 cz 1 procentowy. Przy androgenówce zalecane jest 2%. Niestety może przesuszać włosy stosuj go nie częściej niz 3x na tydzień.

    Neoptide ducray nie mógł Ci pomóc bo to kosmetyk który jest zbędny na łysienie androgenowe aminokwasami możesz poprawić włosy, ale nie w łysieniu androgenowym.

    Jak wyleczysz się z ŁZS Loxon musi stanowić u Ciebie pierwsza linie obrony, koniecznie roztwór 5%, 2x na dzień. Pamiętaj najpierw pokonujesz ŁZS potem androgenówkę bo z tego co pamiętam Loxon pogarsza sprawę wzmagając dodatkowo wytwarzanie sebum co jest nie korzystne.

    I musisz się upewnić czy masz na pewno łysienie androgenowe, chodź to trudna sprawa. Bo pompowanie w siebie leków na łysienie androgenowe ma tylko wtedy sens jeśli masz tę właśnie odmianę łysienia. Pamiętaj jak zaczniesz sie leczyć to do końca życia to łysienie jest genetyczne otrzymujesz ją od rodziców. :P Na obecna chwilę możesz zatrzymać ten proces i coś tam odwrócić, ale wyleczyć sie nie da. Półki co medycyna jest jeszcze w powijakach. Ale nie martw się nauka nie stoi w miejscu i na pewno w ciągu najbliższych kilku lat problem pozostanie rozwiązany. :)

    Jeśli zacznie widać prześwity masz kupę preparatów kamuflażowych maskujących łysienie wiec nikt nawet nie zauważy (pisałem o nich kilka postów wyżej). :)

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej,
      czytałama artykuł: literatura fachowa wskazuje, że główny składnik spironolu stosowany jest w walce z łysieniem androgenowym. Ptzy jego łykaniu trzeba regularnie badać potas.
      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
  106. Gubernatorze,
    dziękuję za odpowiedz.A mógłbyś podać mi kilka skutów ubocznych stosowania finesterydu.O wpływie na płód dziecka już wiem. Lekarka zapewniała, że nie powinno się nic niepokojącego dziać przy łykaniu finesterydu. Co do ŁZS to już go nie mam. Z ostatniego badania wideoskiopowego wyszło, że nie mam nawet łupuieżu, ani innej patologii na skórze głowy. A do tego dermatolog stwierdziła, że włosy mi odrastają. Więc jak dla mnie to się trochę kupy nie trzyma, tym bardziej że ginekolog wypisał mi nawet zaświadczenie, że to nie jest androgenowe, co potwierdził endokrynolog i internista.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  107. Walka o wlosy o odrost wlosow trwa...na razie jednam z marnym skutkiem. Zastawiam sie nad zainwestowaniem w preparat zawierajacy peptydy miedzi.Gubernatorze co polecasz?
    Nina

    OdpowiedzUsuń
  108. Witaj Aniu,

    powiem tak, fantastycznie że nie masz ŁZS bo to bardzo pogarsza sprawę. Z tego co mówisz to się dziwię, z jednej strony jeden dermatolog mówi że masz androgenówke, a drugiej strony, inny że nie. xd

    To niech sie zdecyduja, zabawa z finasterydem to nie suplementacja witaminami to lek hormonalny. Efektów ubocznych ma trochę:

    zmęczenie, senność, depresja, pogorszenie libido (w skrajnych przypadkach całkowitą impotncję, obciążanie wątroby, o ciązy już wiesz. Finasteryd to ciężki lek który rozregulowuja gospodarke hormonalną, wiec niech sie lekarz upewni znim Ci zapoda blokera DHT, ten "zły hormon może i działa negatywnie na włosy ale i on jest potrzebny organizmowi, mężczyźni stosujący finasteryd moga nabawić się ginekomastii czyli powiększeniem piersi. :P

    Jak juz pójdziesz w finasteryd niestety to kup Nezyr, to zamiennik Propeci dużo tańszy i zawiera ten sam składnik czyli finasteryd w tej samej dawce, a jest o niebo tańszy. Inni natomiast kupuja finasteryd w dawce 5mg i dzielą go na kawałeczki to juz chyba najtańsza forma leczenia. :P Ale tak jak mówie sięgaj po niego w ostatecznośći. Osobiście mam androgenówkę , ale ze względu na uboki nigdy tego nie wezmę.

    Pozdrawiam Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  109. Nina,

    powiem Ci tak z badań FDA skuteczne okazały się peptydy AHK-Cu zawarte w preparacie Tricomin. Dawka którą zapodali było to 2,5% i to ona była skuteczna, ale po wprowadzeniu na rynek produktu, producent zmniejszył dawkę z tego co pamiętam do 1% co jest śmieszne.....

    Osobiście używam folligen therapy spray i nie narzekam łysienie zatrzymane, ale problem jest taki że bawi nieco główkę na zielono. ;P Dlatego polecam stosowanie na noc.

    Tylko pamiętaj same peptydy nie pomogą musisz dodać minox, ketonazol, derma roller. Tym zatrzymasz cały proces, może coś odrośnie, ale jak już długo łysiejesz to nie zawile odzyskasz.

    Pozdro Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gubernatorze mam prosbe zebys mi cos doradził bo widze że dużo wiesz o łysieniu a ja calkowicie czuje sie bezradna mimo iż choruje na łysienie androgenowe już dlugo ale ostatnio po 30-stce strasznie mis ie pogorszyło:(tez maskowalam ale juz to nie pomaga bo mam za duze przeswity.Baqrdzo dużo przeszłam i wydałam kasy ale z marnym skurkiem.Mezoterapia mi poszkodziła strasznie wtedy duzo straciłam włosów.Loxion zaczęłam stosowac ale jzu miałam takie pzreswity ze bałam sie lnienia i nadal boje bo miałam lenienie.Wtedy chyba nie wysżłabym na ulice.Biore tabletki antykoncepcyjne lesine i one mi troche oomagaja ale tylko spowalniaja proces.Brałam androcur,który rzeczywiscie pomógł ale pragnelam ODROSTU WLOSÓW chociaz czesciowego to poprosiłam moja ginekolog o finasteryd ponieqaz duzo sie ancyztalam ze po nim wlosy odrastaja.Dostałam go bo i tak dzieci nie bede miała(niestety nie mozemy miec z mezem dzieci) wiec mogę go brac spokojnie.Biore finasteryd 2 miesiac z lesine i wydaje mis ie ze jest gorzej,strasnzie mis ie przerzedzilo,juz nie wiem co mam robic.Mógłbys mi cos dordadzic?bardzo Cie prosze.łupiezu nie mam i mam sucha skore glowy.Stosuje tez od niedawna szampon dermena men.I maM ZAMIAR PRYSKAC WŁOSY POKRZYWA Z ALKOHOLEM.Prosze o pomoc. Ania

      Usuń
  110. ketonazol jest, derma roller w drodze, nad peptydami intensywnie mysle, a loxonu boje sie jak ognia. Wlosy nadmiernie wypadaja mi od sierpnia zeszlego roku..zauwazalnie dla mnie od sierpnia,bo wtedy zauwazylam przeswity. Najgorsze jest to, ze nie wiem do konca czy to androgenowe...zaden lekarz tego nie potwierdzil, ale kazdy, u ktorego bylam potraktowal problem moim zdaniem po macoszemu...chyba czas odkladac na przeszczep;.)
    Nina;)

    OdpowiedzUsuń
  111. Gubernatorze,
    dzięki za informację. Byłam u dermatologa i dostałam spironol, nie muszę brać tabletek anty - tylko że ma się pilnować, co do ewentualnej ciąży. Do wcierania dostałam alopexy 5% (podobno tańszy zamiennik loxonu). I tyle, albo, aż z całej kuracji.
    Za dwa tygodnie, po urlopie, zaczynam walkę z rzekomo androgenowym łysieniem. I zobaczymy co wyjdzie (mam nadzieje, że właśnie przestanie wychodzić :D)
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  112. Aniu,

    widze że masz ten sam wiek co ja, (teorentycznie im jesteśmy starsi tym działalność testosteronu bedziemy maleć, wiec w mniejszym stopniu będzie sie przekształcał pod wpływem 5alfa reduktazy w DHT, a po 40'ce zmnieszy sie juz znacząco wiec oby do 40'tki. :) hehehehe


    A na poważnie to powiem Ci mezoterapia która stosowałaś nie mogła Ci pomóc bo nie działa na łysienie androgenowe, Loxon jaki by nie był jest jednym z 2 zatwiedzonych przez FDA, leków które maja jakieś działania pozytywne i są dobrze zbadane. Wiec nie ma wyboru, w tym typie łysienia trzeba stosować sprawdzone preparaty bo walka ziółkiami i piedołkami typu DX2 czy Dermaną jest strata czasu, bo uracone włosy których cebulki obumarły juz nic nie uratuje.

    Jeśli chodzi o finsteryd to uważaj jest dość niebezpiecznym lekiem, z tego co czytałem jakieś badania to może nawet zwiększać ryzyko raka gruczołku krokowego. Wiem że jestes kobietą, kiedyś czytałem jedynie badania właśnie o tym, wiec sama widzisz że jest to lek mało bezpieczny. Nie wiem jak jest pod tym względem u kobiet, narazie odpukać u kobiet nie dokopałem sie zadnych badań na ryzyko występowania raka u kobiet. Wiec trzeba sie zastanowić pare razy zanim zacznie sie stosowanie tego leku, o innych skutkach ubocznych pisałem Ci wyżej wiec zastanów sie dobrze czy chcesz kontynuacji. Problem jest jednak taki, że na dana chwilę jest najskuteczniejszym lekiem.....

    Wiec jeśli chcesz odzyskac przynajmniej częściowo włosy to podstawa to finasteryd tak jak juz stosujesz (1x dziennie, 1mg najlepiej z rana dosniadania) :) Dotego minoxidil 5% (2x dziennie) + Nizoral lub Zoxin Med (co 2 dzień), pij zielona herbatę (liściastą ze 2x na dzień) to naturalny bloker DHT lub wierzbownicę drobnokwiatową (2x dziennie) pamiętaj że potym libido maleje u niektórych ludzi nawet znacznie, oczywiście u mężczyzn bo ze strony kobiet nie wiem. Dodatkowo powinnaś polewać główkę peptydami miedzi i rolować włoski derma rollerem.

    Co do Dermeny Men wywal nie ma żadnego wpływu na łysienie. Lepszy jest szampon z ketokonazolem. Jeśli chodzi o pokrzywe to tylko świerzo wyciśnięty sok z korzenia pokrzywy może pomóc (liście mają znikome działanie). Stosujemy wewnętrznie i zewnętrznie. Liściasty sok z alkoholem pomoże tylko na wiosenne wypadanie lub na braki w diecie podstawwowych składników odżywczych jak: żelazo, krzem, wapń, mangan, potas, miedź, a także witaminy C, B, K, prowitaminę A.


    PS.

    Właśnie doczytałem 2 część. :P Już po tylu godzinach w robocie na oczy nie widzę. :P Z tym Alopexy to pierwsze słysze ciekawy ten nowy zamiennik tylko na receptę a szkoda. Co doreszty to ciekawi mnie czy pomoże to trudna choroba do wylecznia. Efekty kuracji zobaczysz najwcześniej po 3-4 miesiącach wiec nie zrażaj się początkowymi brakami efektów. :) potem stosuj to co Ci napisałem chodź koszty pewnie będą. :(

    Pozdro Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  113. Nina, widzę że idziesz w dobra stronę, ale ciekawi mnie jaki derma roller kupiłaś. :P Loxon musisz stosować bo to podstawa kuracji. Z peptydami to będą Cie wkurzały zielone włoski dlatego stosuj to na wieczór. :) Co do diagnozy łysienia to określenie czy jest to czysta androgenówka jest bardzo trudne. Bo to że masz wyższy poziom DHT cale nie musi oznaczac łysienia androgenowego, ponieważ może byc zupełnie inna przyczyna, natomiast jak masz niski poziom DHT to mozę wydawac sie ze to nie łysienie androgenowe co jest mylne. :P Ponieważ liczy sie nadwrażliwość na sam hormon, bo mozesz mieć dużo DHT i nie łysieć. Trochę napaćkałem tu filozofii, ale mam nadzieję że zrozumiesz moje wypociny. :)

    Naszczęście kurację którą byś stosowałą była by tania. ;) Osobiście mam teraz taką:

    MINOXIDIL 5% + ZOXIN MED 2% + PEPTYDY MIEDZI + DERMA ROLLER 1,5MM, która kosztuje 469,98 ZŁ (na pół roku) co równa się 78,33 ZŁ (miesięcznie).

    A na przeszczep swoją drogą mozesz odkładać, jest jedyna skuteczne metoda poradzenia sobie z tym problemem, chodź ma minusy bo przeszczepiamy włosy z jednego miejsca w drugie wiec w teorii mamy tyle samo włosów na głowie lecz ładnie poukładanych. ;P Ale odkładaj :P a nóż przyjdzie nowa lepsza metoda wiec pieniądze napewno sie przydadzą. :)

    Pozdrawiam Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Gubernatora, masz sporą wiedze jezeli chodzi o lysienie androgenowe, prosze napisz czy mezoterapia osoczem pomoze na ten typ lysienia. Gosia

      Usuń
  114. Gubernatorze,
    dostałam do stosowania doustnie spironol 100 (jest to lek, który podobno ma działanie antyandrogenowe). czyli byłoby ok, tylko że w skutkach ubocznych jest info, że może pojawić się wypadanie włosów. Do tego ginekolog stwierdził, że lek mi tylko zaszkodzi, i nie pomoże. Nie wiem co mam zrobić, czy zacząć brać - bo zapisał mi go dermatolog, który chyba zna się na łysieniu androgenowym, z drugiej te skutki uboczne...
    Co myślisz?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  115. Witam. Mam również ten sam problem ( nie bedę sie rozpisywać o swojej walce z utratą włosów) ale gdy groziła mi już peruka to zdecydowałam się na mezoterapie i od roku chodzę systematycznie co miesiąc na mezoterapie igłową ( oczywiście pierwszy miesiąc było to co tydzień) Wiem że nigdy juz nie odzyskam wszystkich włosów ale muszę powiedzieć ze są duże efekty. W każdym razie nie mam już prześwitów na czubku głowy i dużo włosów krótkich na zakolach. Wiem ze mezoterapia jest droga ale warta swojej ceny jeśli się nie chce być łysym. Ja do mezoterapii używam produktów Dermaheal HL
    Pozdrawiam Anett

    OdpowiedzUsuń
  116. Anett - gdzie robiłaś zabieg mezoterapii? Po jakim czasi pojawily się efekty? Czy te nowe włosy są mocne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu ja stosuje mezoterapie od maja ubiegłego roku. Jakby nie ona pewnie juz bym nie miala nic na głowie. Fakt , nigdy juz włosy nie będą takie jak kiedys. Te co rosną są delikatne ( ale z natury miałam delikatne włoski) Pierwsze efekty pojawiły się po miesiącu . Najpierw przestały wypadać ( a leciały garściami) a odrost nastąpił mniej więcej po 5-6 miesiącach. W każdym razie na dzień dzisiejszy włosy są delikatne i cienkie ale nie widać juz prześwitów i nie mam już takich dużych zakoli. Mezoterapia jest bardzo dobra , ale niestety bardzo kosztowna:( A jeden zabieg niestety nic nie da.)

      Usuń
    2. Do anonimowy, A robilas osocze,?jezeli tak to jakie? Angel czy regeneris, prosze odpisz.pzd. Gosia

      Usuń
    3. Gosiu ja nie robiłam osoczem tylko Dermaheal HL, są to produkty przeznaczone do mezoterapii igłowej głowy na łysienie . Jeden zabieg kosztuje mnie 300 zł , raz w miesiacu , a stosuje to od roku. Dopiero teraz widac efekty ze włosy odrastaja , ale niestety nie wszystkie. Potrzeba czasu...nad osoczem tez sie zastanawialam , ale moja lekarka stwierdziła zeby zaczekac , jesli nie bedzie efektów to spróbujemy osoczem.
      Anett

      Usuń
    4. http://lifebeauty.pl/oferta/piekne-wlosy/trychologia--orising/zabiegi-lekarskie-

      Usuń
  117. witajcie
    wizyty lekarskie przede mną ale już jestem nastawiona sceptycznie . mam syna z wielkim problemem neurologicznym , gdzie wiadomo że nic nie wiadomo i pare lat chodzenia od lekarza do lekarza nauczyło mnie ze tylko kasa ,niewiedza , buta ,arogancja itp. Więc problem włosowy jawi mi się również jako potencjalna czarna magia dla większości lekarzy i czytając Was widzę ze chyba w większości tak jest .
    Bliżej mi do 40 niż 30 .Nigdy żadnego wypadania włosów - na szczęcie bo były marne- ale były.Nawet ciąża( pierwsza) nie ruszyła ich , co jest małym ewenementem , wogole nie wypadły po.
    Od kilku lat mam chroniczny kaszel , okropny duszący , męczący straszliwie .Trwa nieprzerwanie 2 miesiące , wykańcza mnie totalnie czuję się potem jakieś 5 lat starsza.Nic żaden lekarz nie wie co to i dlaczego. Jakoś w lutym 2012 zdesperowana , wymęczona kaszlem połknęłam lek który mój syn miała sprowadzony chyba z ukrainy ( decaris) na odrobaczanie , pasożyty itp. - gdzies wyczytałam ze taki kaszel może być objawem zarobaczenia organizmu ( zresztą a co nie może)
    Pół godziny po zażyciu zrobiło mi się słabo , zwroty głowy itp. .na drugi dzień mega mdłości , zawroty itp. . Na 3 dzień nie wstałam z łóżka , bol nerek masakryczny , wogole nie dało się oderwać pleców od materaca , brak oddawania moczu , kilku dniowa wysoka gorączka .Dokładnie 3 miesiące po tym "incydencie" przy myciu głowy wyciągnęłam sobie pasmo włosów - gdzie było jakieś 30 sztuk!! Zero zapowiedzi , zero stopniowego wypadania , po prostu od tego dnia wyciągałam sobie pasma włosów , jedno czesanie to ok 200włosów , cały dzień jakies 500-600 .
    Po 2 tygodniach miałam polowę włosów! Poszłam do trychologa - zdziwiony ze tak szybko raptem 2 tyg od wypadania ktoś się przejął . Ale to nie było normalne - Kamerka nic sensownego nie wykazała bo nic sensownego się nie dowiedziałam . Na własna rękę robiłam cuda , zero efektów w postaci zmniejszonego wypadania , ale były odrosty , mnóstwo baby hair.
    W październiku ( wypadanie było od końca maja) nie wypadł ani jeden włos - dzień wcześniej jak zwykle 500sztuk .Okazało się ze to nie żaden cud tylko ciąza;) Czyli nastał 9 miesięczny czas spokoju - przez cała ciąze zadnego wypadania , po ciązy brak wypadania do jakiegoś 10 miesiąca więc znowu nastał maj (2014)i wypadanie wróciło , powiedzmy że do maja 2015 wypadało mi od 100 do może max 200 wlosow dziennie ale zdazało się ze czasem i 50 sztuk przez kilka tygodni . Więc wydawało mi się ze nie tyle wypadanie jest tym największym problemem co brak nowych włosów , były prześwity duże o wiele większe niż wtedy gdy wypadało ich 2 razy tyle . Pod koniec maja zaczęło wypadac jakieś 500włosow dziennie znowu ot tak z dnia na dzień . właczyłam loxon 2% , po tygodniu wypada jakieś 1000włosów na raz - dziś 2 tydzień używania - wiem linienie , piszą o strasznych ilościach włosów , ale dla każdego to jest inna cyfra - czy 1000włosów podczas jednego czesania - nie przetrwam nie nie nie , myslę ze max jeszcze tydzień i nie zostanie mi nic . Ten jeden tydzień zmniejszył mi dokładnie ilośc włosów o połowę .

    OdpowiedzUsuń
  118. c.d
    Zawsze czytam mi wypadają koszmarne ilości włosów jakies 200sztuk , nigdzie nie trafiłam żeby leciało komus 1000 jak mi.Co się dzieje? czy ten lek mnie zatruł ( w skutkach ubocznych dziś wyczytałam uszkodzenie nadnerczy) czy to możliwe ze ciąza zatrzymała , a leca dalej jako efekt zażycia tego decarisu , ale tyle czasu? Co mam robić , czy zacząć traktować to jako androgenowe i właczyc sprawdzone przez Gubernatora specyfiki czy czego szukać . Intuicja podpowiada mi ze zaczątkiem był decaris ale co on namieszał , co posprawdzać?Włosy wypadają mi najbardziej nad samym czołem do tyłu i boki ( niekoniecznie zakola- skronie do ucha wielkie przerzedzenia , czubek głowy raczej ok). Boję się dalej stosować loxonu ale po tym co pisze Gubernator boje się tez go niestosować żeby nie zaprzepascic czasu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to ciąża . Czy ktoś urodził se dziecko po to żeby do reszty nie wyłysieć?;))A poważnie - Gdzie szukać ratunku.Na co wam to wygląda , może ktoś ma jakiś pomysł .Gubernatorze zaglądasz tu jeszcze?
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  119. hmmmm c zassem zagladam ale czasu coraz mniej :P
    w Twoim przypadku Ewo nie idzie jednoznacznie pomóc, powodów wypadania sa setki, które nie koniecznie moga sie skończyc łysieniem androgenowym, wypada Ci pona 1000 włosów na dzień xd to nie androgenówka. Musisz łazić po lekarzach chodź boje się że znalezienie myślących graniczy z cudem. :( Musisz koniecznie poznac przyczyne bo od razu zakładanie androgenówki mija sie z celem, jeśli nie ona rozwala Ci włosy to trując sie cieżka chemią nic nie wskórasz, a tylko rozlegulujesz gospodarke hormonalną. :( Powiem Ci tak osobiście nie mam wystarczającej wiedzy aby określic powod Twojego łysienia, ale "Musisz łazić po lekarzach" oni musza poznac przyczyne. Androgenowe łysienie jest w miare proste określić, ale w Twoim przypadku to szukanie igły w stogu siana. :(


    Gosiu:

    meoterapia osoczem to wielka zagadka, naukowcy pisza że może sie przydac nawet w tak ciężkiem przypadku jak łysikenie androgenowe, chodź pólki co wszystko jest w powijakach, a koszta zaczynają sie od 2,000 tyś zł. Z tego co wiem to jest przydatna metoda w łysieniu plackowatym jak i osłabionym włosom wymagającym intensywnego odżywienia. Wiec tzreba czekać na oficjalne badania które przyniosa jakies wyniki.


    Aniu,

    nie jestem dermatologiem, moja wiedza na temat androgenów u kobiet jest znikoma, lekarz twierdzi że zaszodzi hmm pewnie ma rację, ale z drugiej strony osobiście chodźąc do dermatologa nie natrfiłem jeszcze na osobe która by miała jaką kolwiek wiedzę na ten temat :(

    U kobiet stosujemy najczęściej: octan cyproteronu i estrogeny (tabletki antykoncepcyjne) to jedyne co w tej chwili może pomóc. Gdybyś była facetem przepisałbym Ci finasteryd, minoxidil 5%, nizoral 2% i ahk-cu 2,5% które są przebadane i sprawdzone. Resza to czyste spekuklacje.

    Pozdrawiem Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  120. dzięki Gubernatorze że jesteś!:) na 24 pierwsza wizyta ..zobaczymy , na wrzesień kolejna- kilkaset kilometrow od domu(dopiero termin ma lekarz , niby polecany chwalony .. obadamy)
    dziś uskładałam włosy które wypadły przez cały dzień - pokazałam męzowi , myślał że sobie jaja robię i pyta czy ścięłam- ten widok ...one właśnie tak wyglądały jak ścięte , to nie wygląda realnie , to jakiś horror .Wiem już że dzień przed wizytą zrobię to samo , pozbieram włosy i wyłoże jej na biurko cały kłąb - bo mam przekonanie ze będzie bagatelizowanie problemu więc trzeba dowodów
    Cały czas mam myśli że jestem na coś poważnie chora i strach mnie zaczyna paraliżować
    zaczynam nawalać jako matka żona itp. . wlosy mnie pokonują a w życiu bym się tego nie spodziewała.Podziwiam facetów (walczących o włosy- Ciebie Gubernatorze!) że im się chce! to taka nierówna walka...zgoliłabym się na łyso i zapomniała o sprawie .Wy macie taka mozliwośc , przyzwolenie , żadna to sensacja ani tez nawet nie jest to jakiś uszczerbek na urodzie(czasem wręcz przeciwnie) No podziwiam , ja co drugi dzień mam myśli żeby je zgolic , tak boli ten widok.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa,
      do jakiego dermatologa i gdzie się wybierasz?
      Ania

      Usuń
  121. Ewo, trzymam kciuki aby lekarz był myślący i pomógł. Najważniejsze aby ustalił przyczynę bo od tego zależy już leczenie. Przyczyn może być wile włącznie z niedoczynnością tarczycy, lekarz musi wykonać jak najwięcej badań oby nie bagatelizował sprawy bo na "gębę" na pewno nie znajdzie przyczyny, że tak się wyrażę. :)

    Osobiście walczę na całego i nie zetnę się na zero bo nie pasje mi to w ogóle. Będę walczył do końca.. :) Po moim trupie, żebym się poddał. ;P

    Wstrzymaj się jeszcze z goleniem, :P zaczekaj na wizytę u lekarza zobaczymy co powie. Oby znalazł przyczynę to wtedy pójdzie już z górki. :)

    Pozdrawiam Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  122. Gubernatorze,
    dzięki. Pociesz mnie ten artukuł, że może jednak spironol coś da, a przynakmniej nie zaszkodzI: http://www.pum.edu.pl/__data/assets/pdf_file/0020/13277/54-03-20.pdf

    OdpowiedzUsuń
  123. Idę do dr Szlachcic - Kraków ( zajmuje się przeszczepami - i badanie trichoskopowe) a we wrześniu dr Rakowska -Warszawa.I wizyta na środę - napisze jak mnie potraktowali .Tak jak pisałam przyniosę jej jakies 1500 włosów do podziwiania.Widok zwala z nóg , może się przyłoży.Jak myślicie z jakimi badaniami już tam przyjść - takie gdzie zawsze zlecają , żeby już jakiś pogląd miała.Morfologia ogólna , tsh , ft3,4 zelazo , ferrytyna . Coś jeszcze?
    Miał ktoś do czynienia z ginekologiem - endokrynologiem krakowskim tez dr Szlachcic - przyjmuje w tym samym miejscu więc i może do niego się udam.
    Gubernatorze dzięki temu ze się nie poddajesz , rzesze odnoszą korzyści ,że tak egoistycznie napiszę :) a serio to życzę Ci wiadomo czego!
    aktualnie nie golę się dlatego że nie da się wtedy kontrolować ile włosów wypada , czy wypada itp. .A tak już prawie trzymam ręke na golarce .Boję się ze do wrzesnia nie będę miała z czym pójść, jeśli prześwity będą na tyle widocznie ze poranne układanie włosów będzie się przedłuzac( już nie wyrabiam , mam nerwa z rana jak nie wiem!) to zgolę .Jestem z tych zero jedynkowych , jeśli włosy mnie zdradzają niech s!#$#% !
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  124. Czy myślicie że mycie włosów nizoralem,wcieranie kozieradki pomogloby trochę? Do tego pije pokrzywę i drożdże.Znacie jakies skuteczne domowe sposoby?Ktoś mógłby mi podac badania które musze wykonać? Wszystkie dokładnie,chce mieć 100% pewności

    OdpowiedzUsuń
  125. Ewa,
    poziom żelaza nic nie mówi, wiec robienie badań to tylko wywalenie kasy. Dermatolog napewno zapyta o hormony: estradion, prolaktyna, progesteron, testosteron, DHEAS, kortyzol, andriostendion. Warto, żebyś była przygotowana. Pytają też o poziom witaminy D3 i B12. Przynajmniej takie mi kazano wykonać i przynieść. W Wwie dobra jest też dr Słowińska, byłam u niej. Daje nr kom pacjentowi i w zawsze można zadzwonić. Oddzwania.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbadaj poziom ferrytyny, to jest ważne w diagnozowaniu przyczyny wypadania włosów.
      Ania

      Usuń
  126. Olej z wiesiołaka i picie zielonej liściastej herbaty podobno pomaga. Piję od 2 tygodni, i zobaczymy co i jak.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  127. Mozecie polecic DObrego DERMATOLOGA_TRYCHOLOGA z duzym doswiadczeniem z warszawy?Chcialabym sie wkoncu czegos dowiedziec a nie znowu jechac na marne.Mam spory kawalek drogi.

    AAA i czy moge umyc wlosy rano przed wyjazdem(jade 3h) mowia ze nie mozna myc wlosow od 1-3 dni ale nie wyobrazam sobie siebie z tlustymi ,tymbardziej ze jade autobusem...teraz musze myc codziennie

    OdpowiedzUsuń
  128. To prawda ze jesli zrobimy badania hormonow i beda ok to i tak mozemy miec Lysienie androgenowe? Nigdy nie bedzie pewnosci?? jak to jest?

    OdpowiedzUsuń
  129. Ja byłam w Warszawie u dr. Słowińskiej i Olędzkiej. Jestem zadowolona, może nie z tego co usłyszałam, ale z samej postawy Pani dr. Słowińskiej. W Warszawie jest też klinika Hairmedica, cxy coś takiego. Wizyta kosztuje 20 zl, bo reszta jest dofinansowana niewiadomo przez kogo i z czego. Dla mnie to naciągacze, bo zapisują do stosowania drogie preparaty, które muszisz kupić tylko i wyłącznie u nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda wizyta po 160 zł, a trichoskopia 290 zł i wynik dostaniesz emailem. Dobra też jest dr Rakowska (tak słyszałam)

      Usuń
    2. Wlasnie byl ktos na tej wizycie refundowanej? Ja bede w wawie dopiero we wtorek a na regulaminie jest napisane ze trzeba przyjechac 24h przed i potwierdzic wizyte inaczej sie placi normalnie 130zl;/ jak to jest?

      Usuń
    3. Ile kosztuje wizyta z badaniem u dr słowinskiej?

      Usuń
    4. Dr Słowińska przyjmuje w tej samej prywatnej klicnice co doktor Olędzka (wizyty prywatne) wiec cena jest taka sama. Do Słowińskiej czeka się długo na wizytę prywatną, do Olędzkiej szybko się dostać. Obie pracują też w szpitalu na Wołoskiej, w klinice zdrowego włosa. Ale tam na wizyte na fundusz czeka się rok.
      AniaZ.

      Usuń
    5. Żeby była jasność: wizyta na której zrobią Ci trichoskopie kosztuje 290 zł. Zwykła konsultacja 160 zł.
      AniaZ.

      Usuń
    6. Ceny są straszne, jak myślisz które badanie da 100%pewności czy to androgenowka? Nie chce płacić za jedno i drugie 500zl, lepsza trichoskopia czy trichogram? Jeszcze jedno ,w cenniku jest napisane ile kosztuje wizyta ale gdy robimy badanie to tylko za nie płacimy za wizytę juz nie?

      Usuń
    7. Jak na wizycie robią Ci badanie, to płacisz cenę badania. Nie cenę badania + cenę konsultacji. To lekarz zadecyduje, które badanie w Twoim przypadku będzie odpowiednie. Ja Ci na to pytanie nie odpowiem. Ale jak wybierasz się do tych Pań dr to weż ze sobą badania hormonów+ morfologię.
      AniaZ
      AniaZ

      Usuń
    8. Nieprawda. Ja zapłaciłam za wizytę i badanie.

      Usuń
  130. Jeśliz hormonów wynika to masz pewność. Jeśli hormony masz ok. i wypadają włosy to zawsze jest opcja, że Twoje mieszki włosowe są nadwrażliwe na DHT, no i wtedy też jest androgenowe. Ale jak narazie nie ma badania na sprawdzenie nadwrażliwości mieszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam sie na tym,ale jesli mam cos z chormonami , hmmm...nie wiem np,testosteron,prolaktyne to da sie to unormowac lekami?i wlosy odrosna? CZy nerwica moze byc powodem lysienia androgenowego?

      Usuń
    2. Jeśli masz problem z hormonami to wizyta u ginekologa/endokrynologa. dostaniesz tabsy, i Ci się wszystko wyrówna. Ale może zrób najpier badania. Nerwcia nie jest powodem łysienia androgenowego, ale napewno sprawy nie ułatwia. Może pogorszyć, przyspieszyć. Zresztą nerwy wszystko pieprzą.
      AniaZ

      Usuń
  131. Umówiłam sie na środę do dermatologa na zrobienie badań " puli test" i badanie mikrokamera skóry głowy.Powiedzcie czy te badania zdiagmozuja czy mam łysienie androgenowe? Można dzięki nim ocenić czy cebulki obumarly albo czy włosy są w stanie jeszcze odrosnąć.Z góry dzięki za odpowiedź :)


    Oczywiście po wizycie napisze co i jak.

    OdpowiedzUsuń
  132. Ja widzę u siebie prześwity przy przedziałku, zakola mam od zawsze, ale.ten przedziałek... włosy mi nie wypadają, jednak mam łysy placek przy przedziałku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam przedzialek czy włosy ci tez wypadają po bokach ? Bo ja już sama nie wiem co ja mam .Mam pprześwity na przedzialku i po bokach,z tyłu zzresztą też są rzadkie.Czy mmożliwe ze to nie AGa? Mam niedobór żelaza,ale czy od anemia daje takieobjawy jak AGA?

      Usuń
  133. Łysienie androgenowe można leczyć i pozbyć się tego problemu. Tutaj więcej na ten temat http://wylecz-lysienie.dozdrowia.com/lysienie-androgenowe-kobiet.php

    OdpowiedzUsuń
  134. Dobry kawał. Follixin na łysienie. To zwykły scum. Nie pomoże i nie ma prawa pomóc. Witaminki i ziółka zawarte w tym syfie nie maja żadnego wpływu na proces łysienia. Gubernator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiesz bo nie próbowałeś.

      Usuń
  135. hej,
    mam takie dziwne uczcie na głowie: czasami mrowienie, czasami pieczenie, czsami jakby ktoś przykadał mi lód. Nie mam żadnej patologii na skórze głowy, Jakieś pomysły co to może być?
    dodam, że nie stosuję żadnej wcierki,
    Pozdrawiam
    MM

    OdpowiedzUsuń
  136. Ten problem można leczyć. Ja mam łysienie androgenowe dziedziczne. Próbowałam różnych rozwiązań, ale bez rezultatów. Na szczęście znalazł się sposób http://tiny.pl/gq7mc i włosy zaczęły odrastać a zdrowe są mocniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  137. Znowu Follixin..... Ludzie co z wami. Do wychwalających preparat, wskażcie mi chodź jedna substancje czynna przeciwdziałającą łysieniu androgenowemu. Gubernator

    OdpowiedzUsuń
  138. GUBERNATOR. MAM PYTANIE? CZY NASZ JAKĄŚ WIEDZE NA TEMAT BADAN NA ŁYSIENIE ANDROGENOWE, CZY WOGÓLE JAKIEŚ TRWAJĄ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo proszę wpis na temat badań o łysieniu androgenowym dodam też że choruję na tarczyce a właściwie jej niedoczynność i hashimoto chciałabym cos widzieć na temat badań może coś wynajdą na tą wstrętną chorbę?

      Usuń
  139. Niedoczynność i hashi mam i ja. Dostałam wczoraj lek na tarczyce i spironol. Pozostałe hormony w normie. Endokrynolog wspomniała o androcurze po unormowaniu hormonów tarczycy. A ja się ludze ze samo ich uregulowanie przyniesie poprawę... Niektórzy tak mają po kilku miesiącach terapii. Podobnie jak osoba powyżej proszę o informacje, zwłaszcza osoby które mają jakieś doświadczenia z hashi...

    OdpowiedzUsuń
  140. Czytając Wasze wpisy tracę nadzieję na trafną diagnozę. Włosy wypadają mi od ponad 2 lat i od tego czasu próbuję ustalić co mi dolega. Niestety, jak większość z Was pisze, lekarze traktują to jak problem estetyczny a nie chorobę i nawet chyba nie wiedzą jak szukać przyczyny. Moja gehenna zaczęła się po zmianie tabletek anty i trwa do dziś, pomimo iż żadnych już nie biorę. Zaliczyłam wizyty u kilku endokrynologów, dermatologów ginekologów i diagnozy różne, raz androgenowe raz telogenowe a włosy lecą garściami. Wypróbowałam większość środków miejscowych i tylko Loxon 2% zatrzymał wypadanie i spowodował odrost nowych, stosowałam około 10 miesięcy. I już myślałam, że problem zatrzymany, odstawiłam loxon a po miesiącu powrót do stanu sprzed, czyli wypadają garściami. Czy loxon pomaga również przy innych typach łysienia? Ma ktoś takie doświadczenia? Życzę wszystkim dużo cierpliwości w tej nierównej walce z łysieniem...

    OdpowiedzUsuń