sobota, 20 grudnia 2014

Moja włosowa historia - Hairoutine

Większość z nas stała się włosomaniaczkami dopiero niedawno. Rok, dwa, trzy, a może nawet i pięć lat temu. Hairoutine jak sama pisze była nią już jako dziecko, ale i jej nie ominął okres eksperymentów kolorystycznych i prostowania ;) Jak się to wszystko skończyło? Przekonacie się w dzisiejszym wpisie.


Jako dziecko miałam proste, jasne włosy z tendencją do kołtunienia. Moja mama traciła cierpliwość, ponieważ każdego ranka musiała walczyć z uporczywym kołtunem, tworzącym się z tyłu. Musiałam nieźle szaleć podczas snu. Koniec końców postanowiła obciąć mnie na chłopaka. Można więc powiedzieć, że swoją przygodę zaczęłam profesjonalnie - od zera. Do tej pory pamiętam, jak mama w łazience powiedziała 'od dzisiaj zapuszczamy włoski, będziesz miała piękne i długie' - myślałam, że od razu zrobią się długie i czułam nieopisaną złość, że będę musiała jeszcze trochę poczekać.  Ilekroć przychodziły do nas ciocie, z zazdrością patrzyłam na ich długie 'buosy'.

piątek, 19 grudnia 2014

Konkurs Świąteczny


Jeszcze tylko 4 dni, 8 godzin i 44 minuty. Choinkę już ubrałam, prezenty kupiłam, na komodzie postawiłam purpurowo czerwoną Gwiazdę Betlejemską i zjadłam kolejną czekoladkę z adwentowego kalendarza. Mimo, że od dawna już nie jestem dzieckiem to na ten dzień czekam tak samo jak 10, 15 czy 20 lat temu. Rano obudzą mnie szczudraki, a wraz z pierwszą gwiazdką zasiądziemy do pięknie ozdobionego stołu. Może w tym roku znów uda mi się trafić na uszko ze szczęśliwym groszkiem, bo jak widać to zeszłoroczne zadziałało lepiej niż ktokolwiek mógłby przewidzieć. Potem wręczymy sobie prezenty. I choć to nie jest moja ulubiona chwila, bo zawsze zostaje we mnie ta obawa, że mój wybór nie był jednak aż tak trafiony jak myślałam w momencie, gdy go dokonywałam, to jednak już teraz się na nią cieszę, bo lubię się dzielić. Z Wami również chciałabym się podzielić tym kawałkiem szczęścia, które spotkało mnie w tym roku :) a że Zuzi Wam nie oddam to zostaje mi książka ;) I to ją, między innymi będzie można wygrać w dzisiejszym konkursie.

środa, 17 grudnia 2014

Czytelnicy mają głos - sposób na wygodne 'głębokie odżywianie' włosów


Witam,

Wszyscy wiedzą, że trzymanie włosów pod czepkiem i/lub ręcznikiem działa zbawczo na wnikanie składników. Ja jednak bardzo nie lubię siedzieć z turbanem na głowie przez pół, a czasem półtorej godziny. Sprawia on, że nie tylko w głowę mi gorąco, ciężko, ale dodatkowo jest mało funkcjonalny - czasem trudno z nim poruszać głową, schylać się, a nawet wejść pod koniec dobiegającego czasu do wanny i sobie w niej poleżeć, gdy składniki jeszcze działają. 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Niedziela dla włosów (43) - maska zakwaszająca

Czytając jeden z ostatnich wpisów na blogu Kascysko dosłownie opadła mi szczęka, ręce i cycki. Takiej bzdury nie czytałam już dawno!

czwartek, 11 grudnia 2014

Peelingująca maska pobudzająca wzrost włosów Planeta Organica


Ta maska spokojnie mogłaby dostać tytuł ulubieńca miesiąca, gdyby nie to, że akurat w listopadzie ani razu jej nie użyłam. Testowałam wtedy inny produkt, więc musiała poczekać na swoją kolej by trafić na półkę 'do zrecenzowania'. Używałam jej jednak już wcześniej i teraz w grudniu bardzo regularnie i myślę, że spokojnie mogę dziś wyrazić swoją o niej opinię.

wtorek, 9 grudnia 2014

Kolory moich włosów: Inebrya 4/00 - średni intensywny brąz


Od ostatniego farbowania minęło już 6 tygodni, więc tradycyjnie biorę się za podsumowanie kolejnej farby i zarazem kolejnego koloru na mojej głowie. Tym razem znów była to farba profesjonalna Inebrya Color w kolorze 4/00 czyli średnim, intensywnym brązie.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Loki z pokazu Victoria's Secret


Oglądając co roku pokazy Victoria's Secret zwykle bardziej niż bielizną zachwycam się włosami modelek. Takie grube, luźne, bardzo kobiece loki to mój niedościgniony ideał. Niedościgniony, bo niestety na moich dosyć rzadkich włosach praktycznie nie do uzyskania.

niedziela, 7 grudnia 2014

Niedziela dla włosów (42) - mgiełka proteinowa i serum olejowe


Paskudna pogoda za oknem nie zachęcała dziś do wychodzenia z domu. Nie dość, że słońce schowało się, gdzieś na drugim końcu świata, a temperatura spadła poniżej mojego progu przyjemności, to jeszcze smutne, łyse drzewa spowiła przygnębiająca mgła. Na szczęście udało mi się ten czas wykorzystać na lepsze zajęcia niż gorączkowe bieganie po galerii w poszukiwaniu idealnych prezentów, a taki był właśnie mój pierwotny plan na dzisiejszą niedzielę. Pomiędzy jedną bombką, a drugą zawieszaną na, tym razem sztucznej, choince udało mi się również zadbać o moje włosy. Chociaż słowo "udało", jest w tym wypadku nieco naciągane...

Najpopularniejsze wpisy: