O łysieniu androgenowym u kobiet... tym razem całkiem prywatnie



Takiego wpisu na moim blogu do tej pory nie było. Trochę celowo, a trochę podświadomie wciąż unikałam tego tematu. Nie chciałam się w niego zagłębiać, nie chciałam o nim czytać, bo się bałam :(

Od dłuższego już czasu miałam przeczucie, że mogę mieć z tym problem, ale poza standardowym badaniem krwi (TSH, które oczywiście wyszło w normie - teraz już wiem, że to jeszcze nic nie znaczy) nie zrobiłam właściwie nic więcej... I pewnie wciąż omijałabym ten temat, gdyby nie warsztaty w Warszawie, na których byłam w zeszły weekend. Poza sesją, której efekty mogłyście już na blogu zobaczyć miałyśmy też warsztaty z Panią Małgorzatą Maj – dermatologiem specjalizującym się w dziedzinie włosów. Pani Małgosia opowiadała nam o łysieniu (czyli wypadaniu włosów), w tym oczywiście o tym androgenowym. Już wtedy zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, ale dopiero słowa Jagi potwierdziły moje podejrzenia. Oczywiście do diagnozy jeszcze bardzo daleko... ja wciąż mam nadzieję, że ostatecznie się to nie potwierdzi, ale przynajmniej podjęłam decyzję. Koniec z ukrywaniem głowy w piasek, tym na pewno sobie nie pomogę :(

Piszę o tym wszystkim, bo mam nadzieję na Wasze wsparcie. Jeśli jest wśród moich czytelników ktoś kto ma do czynienia z takim problemem – odezwij się proszę w komentarzu. Będę Ci za to bardzo wdzięczna.

Niezależnie od mojej diagnozy chciałabym napisać na blogu kilka wpisów na ten temat. Na razie się tego nie podejmę, bo muszę uzupełnić wiedzę.

Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Chciałam Wam też polecić filmik Megilounge na ten właśnie temat:

Udostępnij

226 komentarze:

  1. Moja mama wyłysiała czesciowo (pół głowy) w ciągu kilku lat. Do skóry. Jest po przeszczepie włosów, który się przyjął.

    Z diagnozą nie było łatwo, chodziłą od dermatologa do lekarza, i tak w kółko. Ja panicznie boję się ze będzie u mnie to samo.

    Ale po przeszczepie (2 lata teu) już wszystko wygląda normalnie. Tylko z włosów do pasa mama ścieła je na chłopaka. Coś za coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twój tata łysieje/łysiał? Twoja Mama miała dwa geny recesywne hh co objaiwło się łysieniem, jeden z tych genów na pewno odziedziczyłas, lecz jesli od Taty dostałaś H to przy stanie Hh nie bedziesz łysiała. a.

      Usuń
  2. Nie wiem, czy powinnam komentować, bo na temat łysienia androgenowego wiem niewiele, ale mam przeczucie, że moje wypadanie ma związek z zaburzeniami hormonalnymi. W pewnym okresie, po odstawieniu antykoncepcji, zmianie miejsca zamieszkania i różnych zawirowaniach, włosy zaczęły lecieć. Czekałam, wcierałam wcierki, łykałam witaminy, cynk, skrzyp, drożdże, no i nic. Leciały dalej. Na dodatek moje cykle zaczęły się wydłużać (zwykle mam długie, ale teraz doszły do ponad 40 dni), na plecach i dekolcie - zanieczyszczenia, trądzik, jak nigdy. Podczytywałam fora i postanowiłam - jako kolejny z wielu suplement - zamówić palmę sabałową, która ponoć łagodzi nadmiar androgenów. Nie wiem, na ile ona miała wpływ na zmiany, ale skrócił mi się okres (niestety zrobił się baardzo bolesny), włosy mniej wypadają, niestety plecy i dekolt nadal brzydkie.

    Może to być zwykły zbieg okoliczności, bo nie zagłębiałam się w temat zbyt intensywnie, raczej próbowałam na chybił trafił. Poza tym skuteczność saw palmetto u kobiet nie jest chyba udowodniona, nie znalazłam też wzmianek o wpływie na cykl. W każdym razie u mnie zmiany zbiegły się ze stosowaniem, zresztą cały czas łykam palmę, będę dalej obserwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam o palmie sabałowej. Jest na wizażu nawet cały wątek o niej i tam też dziewczyny wspominały o skróconym okresie. Ja na razie poczekam na wyniki badań :) a z palmy chcę zrobić wcierkę

      Usuń
    2. Ja też mam problem z wypadaniem włosów i trądzikiem na plecach, dekolcie i linii szczęki - po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych. Może miała też wpływ zmiana klimatu, nie wiem. Leczę się hormonami od kilku lat ponieważ mam wysokie stężenie androstendionu (czy jakoś tak) i testosteronu, oraz cykle sięgające nawet 4 misięcy :(. Wypadanie włosów i trądzik pojawia się po odstawieniu tabletek niemal natychmiastowo. Wyczytałam gdzieś na farach, że może mieć na to wpływ podwyższona prolaktyna, szczególnie na trądzik w okolicach żuchwy. Za tydzień ide do gina zrobić kolejne oznaczenie hormonalne i boje się jak cholera. Nie do końca wiem co to łysienie androgenowe, mógłaby któraś przybliżyć z czym to się je?

      Usuń
    3. Do Anonimowy:
      U mojej koleżanki, dość bliskiej wydłużające się cykle miesiączkowe, wypadanie włosów skończyło się w końcu bólem brzucha nie do wytrzymania. Gdy wylądowała na pogotowiu, stwierdzono, że ma torbiela. Dostała hormony i torbiel się wchłonoł a cykle uregulowały, włosy też już nie sprawiają jej problemów. Więc jeśli nie byłaś u ginekologa na usg to może warto było od tej strony spojrzeć na ten problem.

      Polecam kupić mrożone brokuły w Biedronce są po 3zł / ok. 450g, nasiona sezamu lub słonecznika, pij soki typu kubuś marchwiowo-owocowy, tymbark pomarańcza 100% i inne. Jak masz możliwość zjadaj chociaż 1 jabłko umyte ze skórką ( najlepiej z własnego ogrodu ) jedz banany, jajka gotowane na miękko.
      Ja od tygodnia z hakiem upycham w siebie te produkty i z kłębu wypadających włosów, obecnie wypada mi ok. 12 włosów dziennie;) Dąże to tego aby nie wypadały wcale;) ale chorowałam, miałam 2 antybiotyki jeden po drugim i to zrujnowało moje włosy;(
      Dodam, że wcześniej olejowałam włosy i cuda z nimi eko robiłam i nie miałam aż takich efektów! Obecnie pracuje i po prostu nie mam czasu na eko pielęgnację jak dawniej, używam szamponu, odżywki Mr potters i czasem moczę włosy w napaprze z rumianku ( po umyciu szamponem a przed nałożeniem odżywki). Nawet na maskę nie mam czasu;( i mimo to moje włosy są w świetnej kondycji, teraz codziennie wieczorem myślę, co by tu kupić i zjeść jutro;) tak aby uzupełniać wszystkie witaminy;) polecam Ci również melona żółtego nie tani ale to bomba witaminowa;) wrzuć w google i przeczytaj jakie ma właściwości;) Co do aptecznych specyfików to już sobie je darowałam, to jednak jest na bazie chemii i efektów specjalnych niestety nie daje. Od jutra zaczynam codziennie jeść łyżeczkę miodu;)

      Do Anwen:
      Marzę o takiej długości i gęstości włosów jak Twoja;)

      Usuń
    4. Miałam robione usg, ponieważ miałam podejrzenie policystycznych jajników. Tyle, że ani na jednym ani na drugim (mówię o rodzaju usg) nic nie wyszło. Na razie borykam się z nadżerką. Moja "przygoda" z ginekologami zaczęła się kiedy miałam 17lat i Pani Dr spojrzała na mnie i od razu skierowała na badania hormonalne. Od tamtej pory zdarzało się, że bywałam tam 2 razy w miesiącu albo i częściej. Do tej pory byłam już u 4 ginekologów i wracam do pierwszego, z którego zrezygnowałam, bo wizyty i badania mnie zrujnowały (a raczej moich rodziców) finansowo. Za tydzień mam wizytę i pewnie kolejne oznaczenia hormonalne. Spróbuje zapytać Panią Dr o Hashimoto bo powiem szczerze, że dziś pierwszy raz o tym przeczytałam - tutaj w komentarzach. Sprawdziłam w necie co to i z przerażeniem odkryłam że 90% objawów posiadam... Co do włosów to zaczynam pić sok z natki pietruszki i jabłek, kupiłam olej khadi, póki co nie działa w ogóle ale poczekam jeszcze. Najbardziej wkurzające jest to, że zawsze miałam gęste włosy i czasem narzekałam, że wypadają ale teraz to jest przegięcie. Teraz naprawdę zauważyłam, że nie mam dużej części mojej czupryny. I już nie wiem czy histeryzuje, bo każdy mówi, że przesadzam i mam tyle włosów ile miałam. A ja wiem, że jest ich mniej i to sporo :(

      Przepraszam, nie podpisałam się wyżej,
      Martyna

      Usuń
    5. Wiele dziewczyn pisze o powiązanych z łysieniem tematach - długich cylkach, zaburzeniach hormonalnych, trądziku, PCOS - szczerze polecam monitorowanie cyklu pod okiem kogoś, kto się na tym zna//skontaktowanie się z osobą biegłą w NaProTechnologii, których w Polsce coraz więcej//skontaktowanie z lekarzem, który rozumie monitorowanie i wspieranie cyklu - mnóstwo faktów zdrowotnych ujawnia uważne przyjrzenie się cyklowi, czego niestety rutynowe wizyty u ginekologa nie zapewniają. Należy oznaczać poziomy hormonów w dniach, które dla każdej kobiety mogą być inne - po prostu indywidualne - nie standardowo, choćby w 14 dniu cyklu, jak to często bywa. Na dobry początek może warto zajrzeć tu https://rodzina-naturalnie.pl/www/index.php - dużo informacji pod zakładką Instrukcja i możliwość uzyskania kontaktu/pomocy/pokierowania. Ew. służę radą, gdzie się udać. Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Dziewczyny zbadajcie prolaktynę!!!
      Endokrynolog podejrzewał u mnie PCOS ponieważ nie miałam okresu a jak był to trwał różnie raz 2 dni raz prawie 10 dni :/ bywało że nie miałam okresu 4 miesiące. Byłam u ginekologa, z jajnikami wszystko ok. Okazało się że miałam wysoką prolaktynę. Włosy leciały mi garściami dziennie ponad 230 włosów wszystkie zbierałam i liczyłam (nie czesałam włosów) i bez czesania tyle mi wychodziło :/ a zażywałam witaminy.
      Miałam trądzik na piersiach plecach twarzy w uszach dosłownie wszędzie, prolaktynę unormowałam lekami od endo włosy przestały lecieć, teraz dziennie wyciągam do 30 włosów :)

      Usuń
    7. Ps. dodam że okres jak w zegarku nadal przyjmuję leki na prolaktynę już prawie 2 lata bo prolaktyna mi skacze ale jest poprawa wyniki w normie ale muszę brać. Miałam prześwity, bałam się że to łysienie o którym piszecie ale od ponad 2 tygodni włosy nie lecą bo robiłam wyniki niedawno i już ok z prolaktyną.

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Jeszcze mogę dodać że w skórę głowy wcieram napar z melisy i kłącza tataraku po godzinie zmywam jak lekko podeschną mi włosy u nasady.
      4 lata leczę niedoczynność tarczycy :/
      Nie załamujcie się laski!

      Usuń
    10. No ja właśnie pierwsze o co poproszę gina to o zbadanie prolaktyny. Jednym z objawów zwiększonego poziomu tego hormonu jest ten okropny wysyp na żuchwie i szyi. Ten temat dowodzi o tym, że dbanie o włosy to nie tylko maski i odżywki ale ingerencja w cały nasz organizm i stałe monitorowanie go :) A stan naszych włosów to stan naszego zdrowia :)

      Martyna

      Usuń
    11. Martyna - ja mam wąsik od paru lat ale pozbywam się go za pomocą wosku. Miałam tylko wąsik ale odkąd zaczęły się problemy z PRL to zrobiła mi się ścieżka włosów na brzuchu mega czarnych i długich, no i broda, rosną mi białe i czarne włoski :/ czego wcześniej nie miałam. I po bokach też ale tylko po 1 włosku mam. Wyrywam te włoski niby z cebulką ale po 2 dniach już od nowa rosną.
      I syfy. Miałam wcześniej trądzik na twarzy a teraz mimo że PRL w normie ale biorę dalej leki to mam na piersiach plecach ramionach okropne bolące syfy zaskórniki i ropne też :/ i na szyi tez wychodzą zaraz pod brodą :/

      Usuń
    12. Jedna z koleżanek wyżej napisała o Hashimoto - mam to od 1,5 roku... wykryłam na samym początku, co nie jest łatwe. wyniki ładnie mi się unormowały i mam piękne tsh. Włosów zawsze wypadało mi sporo, bo mam długie, a jak wiadomo przy długich włosach nawet kilka wygląda już strasznie, niczym cała garść. Póki co na szczęście nie jest źle, myślę, że to przez to że mam wyniki w normie - mam nadzieję, że tak będzie jak najdłużej...

      Usuń
    13. Nensi - ja mam wąsik, który też usuwam woskiem u kosmetyczki, mam okropną ścieżkę na brzuchu, którą usuwam depilatorem ale jak na nią patrzę to płakać mi się chcę. Nawet kosmetyczka jak to zobaczyła po raz pierwszy to powiedziała, że w życiu czegoś takiego nie widziała i bardzo mi współczuje. Od razu dostałam u niej rabat, co jest mało pocieszające. Mam także ciemna włosy na całych plecach, pojedyncze włoski na brodzie. Nogi nawet jak ogolę to czuć włosy i na drugi dzień już je widać. Kiedy pierwszy raz robiłam hormonalne oznaczenie to testosteron miałam 2 razy większy niż górna granica dopuszczalna u kobiet. Androstendion też znacznie podwyższony. Brałam Yaz i Diane 35 ale żadne tabletki nie zmniejszyły nawet owłosienia. Już się z tym pogodziłam ale czasem jest ciężko.

      Martyna

      Usuń
  3. Witaj Anwen. Przez 5 lat brałam tabletki anty oraz plastry. Odstawiłam w marcu tego roku i zaczęło się. O tym, że cera się pogorszy wiedziałam, ale o tym, że zacznę łysieć już nie :( mam kręcone włosy, zawsze było ich dużo w odpływie, ale problem zacząć się, gdy przy myciu wyciągałam pełne kosmyki. Mam grzywkę i zauważyłam, że nad nią robi się łysy placek. Przerażona poszłam do dermatologa. Mam już dość długie włosy, modliłam się by nie kazał ich ścinać :( Dostałam płyny na skórę głowy i mija ponad miesiąc od stosowania, a efekty są znaczne. Włosy nie wypadają już pasmami. Nadal jest ich dużo, ale dermatolog ostrzegał, że te stare będą wypadać jeszcze długo... biorę witaminy, ale bez wsparcia lekarza nie ma co ukrywać - wyłysiałabym :( nie wolno mi farbować włosów ani ich katować chemią (akurat do drugie zupełnie wyeliminowałam poznając Twój blok dawno, dawno temu :) )

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja stosujesz loxon? czy coś innego?

      Usuń
    2. Loxon i Alpicort. Jeden rano, drugi wieczorem. Dość szybko zorientowałam się, że to od odstawienia hormonów, więc nie musiałam robić badań. Leki trafione, widzę zmianę w ilości włosów znajdowanych w umywalce, ale do stanu sprzed przygodą z antykoncepcją daleka droga...

      Patrycja

      Usuń
    3. Cześć dziewczyny- widze, ze nie tylko ja mam problem zo odstawieniem antykoncepcji. Miałam piękne długie, falowane włosy. Chodowałam długie lata, regularnie podcinając aż osiągnęłam wymarzona długość. Kochałam komplementy dotyczące włosów. Do czasu. W marcu odstawiłam krążki antykoncepcyjne. Od tego czasu włosy leciały, leciały, leciały. W czerwcu trafiłam na blog anwen- rozpoczęłam wcierki, maski, oleje, odstawiałam SLS i silikony. a włosy alej leciały. szczególnie było to widać na TT. żadne suplementy nie pomagały- w końcu trafiłam na Megakrzem. I przyznaję- jest lepiej. Włosy wypadają- ale już w w znacznie mniejszej ilości. Jeden jest fakt- nie robiłam badan hormonalnych- może to dobry pomysł- zrobię je na początku listopada. Niestety - włosów mam połowę mniej :(. W sobotę idę je podciąć.....

      Usuń
  4. czekam na dalsze informacje
    temat barrdzo mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jeszcze pytanie: czy na blogu pisałaś coś na temat skóry głowy, swędzenie itp? jeśli nie czy pojawi się taki wpis? :>

      Usuń
    2. chyba nic takiego nie pisałam :) i szczerze mówiąc nawet nie wiem dokładnie co masz na myśli? podrażnienia?

      Usuń
    3. Na tym blogu dziewczyna piszę wiele o swędzeniu:
      http://lojotokowaglowa.blogspot.com/

      Usuń
    4. Łojotokowa pisze o grzybkowym - ja o alergicznym/ atopowym
      www.czarownicujaco.blogspot.com

      Usuń
  5. Ja walczę z mega wypadaniem. Nie pomagają mi żadne szampony, płyny, wcierki, suplementy. Gubię włosy garściami, musiałam je nawet znacznie skrócić. Jestem po badaniu krwi, wybieram się niebawem na badanie hormonów (tsh, testosteron), więc będę wiedziała coś więcej. Mój tata miał kiedyś piękne, gęste włosy. Teraz ma duuże zakola, a włosy tak rzadkie, że widać mu przez nie czaszkę :/ Może więc jest w tym coś z genetyki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łysienie androgenowe jest właśnie uwarunkowane genetycznie. Co nie oznacza oczywiście, że każda osoba, której tato łysieje będzie miała z tym problem. Zbadanie hormonów to w tym przypadku podstawa. Będę trzymać kciuki, żeby się okazało, że to jednak nie to.

      Usuń
    2. Mi wypadają włosy od roku, właśnie czekam na wyniki badań na tarczyce i morfologie. Od miesiąca pije gelacet w saszetkach - jest lepiej przyswajalny niz w tabletkach - ale to głównie na wzmocnienie włosów, poleciła mi go koleżanka, zapisała jej go pani dermatolog do której ja równiez się udałam kilka dni temu i też mi go dalej kazała pić. Myje też od miesiąca szmaponem z dermeny przeciw wypadaniu włosów i używam odżywki z tej serii - to kupiłam na własna ręke. Dermatolog zapisała mi Loxon 5% bo mam przerzedzone zakola, i powiedziała, że mam używać szamponu z pharmacerisa wzmacniającego do włośów wypadających, nie mam ich wiązać w kitke, nie mam ich farbować (dodam,że nie farbowałam już ponad rok, od momentu jak zaczęły mi wypadac, ale bylam na weselu we wrześniu i zrobiłam sobie włsoy farbą z palette zmywalną która spłowiała ale nie chce się zmyć), po wynikach badań które odbieram w środe ustalimy co dalej, jesli wszystko bedzie ok to dostane żelazo na wzmocnienie, ale boje sie o ta tarczyce.

      Usuń
  6. paaula, oczywiście, że jest. Studiuję kosmetologię i jednym z powodów wypadania/łysienia poza brakiem witamin, czynnikami zewnętrznymi/wewnętrznymi jest właśnie obciążenie dziedziczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... aż idę sprawdzić, czy czegoś moim włosom nie brakuje. Trochę się wystraszyłam, szczerze mówiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam zamiaru nikogo przestraszyć :(

      Usuń
    2. Ja też się przestraszyłam. :P Jak wiesz Anwen, ostatnio wypadł mi kosmyk włosów, co prawda nie wiem skąd, na głowie prześwitów nie mam, choć mam od dziecka tzw. Wysokie czoło (włosy jakby na zakolach rosną mi dość wysoko, choć mam tam zawsze baby hair). Mój tata ma łysy placek na głowie, taki standardowy, a mama ma średnio gęste, bardzo długie włosy, ma od zawsze mniej włosów na czubku głowy, ale ciągle tak samo. Za 2 tyg mam badać hormony to sobie przy okazji zbadam też testosteron i inne, które trzeba na tą chorobę. Setny raz dziękuję za kolejny wpis. :* Trzymaj się tam i pisz co i jak!

      Usuń
  8. Myślę, że trzeba podejśc do tematu na spokojnie i się nie nakręcać. Trzeba pamiętać, że żeby postawić ostateczną diagnozę należy najpierw wykonać odpowiednie badania :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, to zdjęcie to moja głowa :(
    http://img440.imageshack.us/img440/8136/dsc05679cv.jpg

    Zaczęłam łysieć ok.8 lat temu. Wcześniej przed samym łysieniem zaczęła się u mnie depresja (stwierdzona i leczona farmakologicznie). Z racji tego, że nie widziałam sensu w niczym, więc nawet nie zaczęłam ratować włosów, teraz żałuję, bo gdybym zaczęła wcześniej może uratowałbym więcej włosów. Teraz zdjęcia skóry głowy w przybliżeniu pokazują zbliznowacenia na miejscu mieszków włosowych.

    Dermatolodzy stwierdzili u mnie kolejno: łojotok, ŁZS oraz łysienie androgenowe na tle łojotokowym. Leczyli mnie wcierkami alkoholowymi, które tylko podrażniał skalp. Na porost pomógł mi Loxon, stosowałam go rok, ale z niego zrezygnowałam bo moja skóra była wręcz wypalona przez alkohol w jego składzie (a trzeba go stosować 2 razy dziennie).

    Obecnie włosy wypadają mi w małych ilościach, powodem może być to, że odstawiłam nabiał i inną żywność wzmagająca łojotok, biorę Saw Palmetto, stosuje łagodne szampony, mniej się denerwuję - może to trzyma w ryzach silniejsze wypadanie, to albo po prostu nie ma mi już co wypadać.

    To nie miał być aż tak pesymistyczny wpis - po prostu z dwojga złego to dobrze, że tak szybko poznałaś powód wypadania swoich włosów i zaczniesz o nie walczyć w tym kierunku, ja dałabym wszystko, aby cofnąć czas i zacząć dbać o włosy od pierwszych sygnałów, ale wtedy w niczym nie widziałam sensu. Teraz widzę.

    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia a czytałaś o mezoterapii? Teraz robi się nastrzyki z komórek macierzystych. Podobno bardzo skuteczne. Może warto byłoby spróbować (choć to jest bardzo kosztowne). Oczywiście wszystko zależy od tego w jakim stanie są mieszki włosowe. Tych zabliźnionych nie da się uratować, ale te, które obumarły niedawno tak.

      Usuń
    2. Czytałam, czytałam, ale mnie nie stać.

      Zapomniałam też napisać, że moje wyniki wskazują na niedoczynność tarczycy oraz mam bardzo wysoką prolaktynę (również po obciążeniu). Czekam na wizytę u endokrynologa. Wcześniej chodziłam do dermatologów, ginekologów oraz psychiatrów. Z własnej kieszeni zrobiłam kolejne badania (a badałam już prawie wszystko, tyle że stopniowo), gdy przyszłą pora na prolaktyne i TSH (ft3, ft4) wyniki były bardzo dołujące. Teraz pokładam wiarę w endokrynologa, jeśli on mi nie pomoże to kto? Sądziłam, ze od ratowania włosów są dermatolodzy, ale ich leczenie jest nieskuteczne (moje buszowanie po internecie dało lepsze rezultaty niż ich wcierki).

      Aha! Mój brat jest w identycznej sytuacji co ja, w identycznej :(

      Natalia

      Usuń
    3. no to moja mama doprowadziła się tak do gładkiej skóry. Łysiała i łysiała, I też diagnozy były wszelakie. Wcierki, hormony, sterydy.
      Ale fakt faktem - gdyby była zdiagnozowana wcześniej...

      Ale czasu cofnąć się nie da. Niestety.

      Co do komórek macierzystych - skuteczne, ale trzeba znać stan mieszków. Znać - a nie wierzyć ze wszystko jest odwracalne, bo łatwo być naciagniętym.

      Usuń
    4. Po unormowaniu hormonów tarczycy (czyli FT3 i T) ORAZ niedoborów, które są częste włosy odrosną. Ja jestem hashimotką, czyli osobą z zanikowym zapaleniem tarczycy, brakuje mi witamin B12, D oraz ferrytyny. Zwłaszcza ferrytyna poniżej normy lub niska powoduje wypadanie włosów. Uzupełnia się te niedobory już zawsze, do końca życia, ale włosy znowu będą mocne!Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Co do B12 to przypuszczam, że nie mam jej zbyt dużo (praktycznie nie jem mięsa), unikam słońca (ekhm a to źródło wit. D) i zapomniałam wspomnieć, że jestem anemiczna, raz na jakiś czas mam nawet serię zastrzyków z żelazem - od kilku miesięcy żelazo i ferrytyna są u mnie w normie :) Jem jednak jajka... raz na jakiś czas, no ale jednak!

      Najzabawniejsze jest to, że o takich rzeczach dowiaduję się z internetu a nie od lekarzy, bo oni leczą objawowo zamiast znaleźć przyczynę - jedna, jedyna lekarka zapytała mnie o mój tryb życia, ale i tak jej leczenie nic nie pomogło (pominę fakt, że zapisała mi tabletki, którego producentem był też sponsor jej wyposażenia - kitel, długopisy itp.)

      Natalia

      Usuń
    6. Natalia, ja mam identyczne prześwity i podobnie jak Ty żałuję, że nie działałam jeszcze 10lat temu przy pierwszych objawach. Ale również to ignorowałam przez bardzo długi okres. Nie poddawaj się, nie jesteś sama! :*
      Dlatego Anwen, świetnie, że tak szybko zauważyłaś, że musisz to dokładnie zbadać! Lepiej w efekcie dmuchać na zimne. Trzymam mocno kciuki, żeby się jednak okazało, że to nie to. :*

      Usuń
  10. ja mam chorobę Hashimoto i nadmiar androgenów własnie. Zdiagnozowana jestem od 3 lat, nie wiadomo jak długo chorowałam wcześniej, przed ropoznaniem. Nie podejrzewałam żadnej z tych chorób, doskwierało mi po prostu wypadanie włosów. do tego stopnia, że każde mycie wiązało sie z przepychaniem odpływu brodzika i płaczem. lekarze to bagatelizowali, TSH w normie, żelazo i hemoglobina też. aż w końcu jedna z lekarek zaproponowała badanie przeciwciał tarczycowych AntyTPO i TG. I tu wyszło szydło z worka, potem stwierdzono jeszcze nadmiar androgenow (wynik wyższy nawet niż norma dla mężczyzn, całkowita załamka). Od tego czasu chodzę regularnie do endokrynologa, leczę się Euthyroxem i Yazem, przez pewien czas brałam tez Spironol i taką wcierkę na łysienie androgenowe Loxon 5%. Wszystko się unormowało. Niestety leki będę musiala brać do konca zycia, ale trudno, lepsze to niż łysienie, udalo mi sie odzyskac względną gęstośc włosów, popadłam nawet we włosomaniastwo ;)
    uszy do gory
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu dziękuję :)) Ja póki co ciągle mam nadzieję, że może to jednak nie łysienie androgenowe. Tabletki anty łykam cały czas stąd właśnie u mnie objawy pewnie nie są tak silne, ale porównując zdjęcia widzę jak zmieniła mi się gęstość na czubku :(

      Usuń
    2. Jako hashimotka pamiętaj, że badamy ferrytynę, nie żelazo. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Tez mam hashimoto i przy nadmiernym wypadaniu wlosow lekarz powiedzial mi, ze zaden skrzyp nie pomoze, jesli nie zaczne leczyc pierwotnej przyczyny (euthyrox) - tzn leczyc ... to jest nieuleczalne, suplementowac do konca zycia :) Grunt ze w miare szybko zauwazylas swoj problem i zamiast bagatelizowac chcesz stawic czola. Jak widac sa skuteczne metody ktore przy odpowiednim dobraniu srodkow do problemu moga duzo zdzialac! Stad glowa do gory!!!!

      Usuń
  11. na łysienie androgenowe cierpi moja koleżanka, już w liceum miała znacznie przerzedzone włosy na szczycie głowy, teraz skończyła studia i wszystko niestety jeszcze się nasiliło, widac jej skalp.. zaczęła chwytać się różnych stylizacji jak tapirowanie, żeby to ukryć... najgorsze jest to, ze tak na prawdę nie wiele o tym wiadomo, dlaczego sie tak dzieje..(?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście już co raz więcej wiadomo, można to leczyć byleby zacząć jak najszybciej - zanim mieszki włosowe zbliznowacieją. Wyślij koleżankę do dermatologa i endokrynologa

      Usuń
  12. Witaj droga Anwen,
    Twojego bloga czytam od lipca br. Jestem kolejną osobą, która dzieki Tobie zaczela dbac o włosy. Moje włosy stały się błyszczące i miękkie. Niestety, nie sa gęstsze, mam wrazenie, że nie rosną mi nowe włoski i że równiez mnie dotyka łysienie androgeniczne. Jako dziecko (do okresu szkoly sredniej) miałam włosy bardzo (!) gęste i grube. Obciełam je jako nastolatka i jakos od tego momentu stają się coraz rzadsze i rzadze...Tył i boki mogą być, ale czubek świeci pustkami.Łysieje... :(
    Zbadalam 2 hormony - testosteron, prolaktyne - wyniki ok. Podobno trzeba zbadac 10 hormonow, prywatnie oczywiscie, bo nikt nie da takiego skieraonia...
    p.s moja znajoma mająca ten problem zaczela zazywac Prostamol - ponoc zawarty tam wyciąg z palmy sabałowej przynosi dobre efekty u kobiet mających probl. z wypadaniem włosów (blokada hormonów). Ja jednak nie mam odwagi zażywać tych 'meskich tabletek' :)

    Pozdrawiam gorąco Ciebie Anwen i wszystkie czytelniczki.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu palma sabałowa rzeczywiście może pomóc, ale jeśli nie mamy 100% pewności to nie ma co ryzykować. Mimo, że naturalna jest to jednak dosyć poważna ingerencja w gospodarkę hormonalną i może sobie tylko zrobić tym krzywdę. Ja chciałabym spróbować wcierki z palmą (oczywiście własnoręcznie zrobioną) zanim nie zrobię wszystkich wyników.

      Usuń
    2. Zgadza sie, nie ma co ryzykowac.
      Zauważyłam, że mój problem jest bagatelizowany przez lekarzy - derma, gine i endokrynologa :( trzea szukac sposobów na własną rękę.
      Dziewczyny nie załamujmy sie! Ściskam all.
      Kasia

      Usuń
  13. Ja również mam zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy oraz insulinooporność i policystyczne jajniki. Jedno poleciało za drugim, wciąż tam się badam, niestety- regularne badania to podstawa. Obecnie leczę się Diane 35 i Euthyroxem. Oczywiście włosy przerzedziły mi się w okolicach czubka głowy. Z ciemnego kolorku musiałam zrobić miodowy blond, żeby tak skóry nie było widać. Z wcierem typu loxon czy minoxidil zrezygnowałam, bo po odstawieniu włosy lecą jak szalone.
    Zainwestowałam w naturę, zdrowe szampony,odzywki , zawierające m.in. kofeinę, chilli, cynamom, czyli rzeczy, które pobudzają mieszki włosowe do życia. "Jak się dba to się ma" (jak mi powiedziała Pani endo) :) No i miała rację.
    Cierpliwość, odpowiednia dieta i pielęgnacja dużo dają. A czytam Twojego bloga już jakiś czas i wiem, że potrafisz się zmobilizować i jesteś systematyczną osobą :) Dlatego wierzę, że będzie dobrze :)

    Oprócz TSH i FT 4, polecam badania androstendion, testosteron, prolaktynę.
    No i obowiązkowo USG jajników (to dopochwowe) oraz tarczycy.

    Trzymam kciuki co by nic nie wyszło niepokojącego :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TSH, ft4 i przede wszystkim ft3, bo to właśnie ft3, a nie ft4 jest hormonem aktywnym wykorzystywanym przez organizm :) Organizm musi przekształcić ft4 w ft3 i dopiero wtedy wszystko działa jak należy, a wiele osób z niedoczynnością ma problem z tym przekształcaniem. Euthyrox to właśnie ft4 i lekarze często monitorują tylko tsh i ft4, a to niestety jest za mało, bo można mieć oba wyniki w normie, a niebadane ft3 kuleje i całe leczenie diabli biorą :)

      Usuń
    2. Zgadzam się całkowicie, badać trzeba FT3 i FT4 - poziomy powinny być podobne, np. 60% normy (i zdecydowanie powyżej 50%!). I sprawdzać ferrytynę, czyli żelazo magazynowane, a nie żelazo po prostu.

      Usuń
  14. do jakiego lekarza trzeba się zgłosić przy takim podejrzeniu? bo mi się wydaje, że włosy przestały mi wypadać nadmiernie, kiedy brałam pigułki hormonalne, teraz je odstawiłam i znowu się zaczęło...

    OdpowiedzUsuń
  15. Po odstawieniu hormonów zawsze wlosy wypadają w zwiększonej ilości, może to potrwać kilka miesięcy, niestety... Wzmacniać, wzmacniać i jeszcze raz wzmacniać a po badania hormonalna przede wszystkim Endokrynolog :)
    MArta

    OdpowiedzUsuń
  16. Rany, dlaczego problemy hormonalne zaczęły być tak często spotykane? :( Pamiętam jak pisałam o tym u siebie na blogu - wtedy jeszcze nie bardzo spotykałam się z tą tematyką na innych blogach, a teraz co rusz trafiam na taki wpis :(

    O łysieniu androgenowym niewiele wiem, więc niestety nie mam żadnej sensownej rady :( Może jedynie taką, że zielona herbata zmniejsza ilość testosteronu w organizmie i że pomocny może być również olej lniany. Wiem też, że samo badanie testosteronu nie jest miarodajne, bo można go mieć w normie, ale być np. na niego wrażliwym - stąd łysienie, ale to pewnie wiesz :)
    Ale już TSH to moja bajka :D Jeśli okazałoby się, że masz problemy z testosteronem, warto byłoby też monitorować tarczycę. Na początek badanie TSH spokojnie wystarczy, z tym, że trzeba pamiętać, że prawidłowe normy to 0,3 do 2,0 a nie tak jak podają przy wynikach (0,3-4,5). TSH jest niemiarodajne, bo zależy od ft3, więc można np. powtórzyć takie badanie po m-cu, nie trzeba od razu robić pełnego kompletu badań, no chyba, że ma się typowe objawy.

    Ja z kolei mam problem z prolaktyną, a to też niemała franca :) Co prawda to najłatwiejsze do leczenia zaburzenie hormonalne (o ile nie jest związane z gruczolakiem przysadki) i od niej się nie łysieje (chociaż włosy lecą w trochę większych ilościach), ale i tak daje popalić!

    P.S. Głowa do góry Anwen, będzie dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za komentarz! bardzo pomocny! do zielonej herbaty właśnie wróciłam za sprawą jej właściwościowi blokujących 5AR o których się naczytałam. od poniedziałku nic tylko czytam i czytam. Głowa już mi puchnie od tych wszystkich informacji ;)

      Usuń
    2. Ja tak jak massie wiem co to znaczy miec problemy od ktorych wypadaja wlosy(i nie tylko wlosy bo i rzesy mi wypadly). Mam w mhw jedno zdjecie z lysiejacymi plackami. Najgorszy byl wlasnie poserzajacy sie przedzialek i lysinka na czubku glowy :/. Troche to trwalo ale opanowalam wypadanie. Chociaz widze, ze strach pozostal. Mam nadzieje, ze Ci sie to nie potwierdzi i wszystko bedzie dobrze :)
      O loxonie czytalam duzo pozytywow, wiec moze warto wyprobowac :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że choć trochę pomogłam :)

      Znam ten ból, jak się dowiedziałam o moich problemach to też przekopałam cały internet i na początku byłam tak przerażona, że szok :(

      Usuń
    4. Witaj Anwen- a czy mogłabyś proszę podać jakie dokładnie badania należy wykonać? Jak będę szła do ginekologa to chciałabym mieć pewność ze skieruje mnie na wszystkie, które dadzą mi jednoznaczna odpowiedź. Dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    5. Robiłam wszystkie możliwe badania, odwiedziłam różnych lekarzy z różnymi tytułami naukowymi i o różnych specjalnościach. Wszystkie wyniki idealne a każdy kolejny lekarz stwierdzał na pierwszy rzut oka androgenowe i przy okazji informował, że na to lekarstwa nie ma i że będzie coraz gorzej. Stosowałam niemalże wszystko, ale brak cierpliwości sprawiał że po 2 miesiącach odpuszczałam i sięgałam po coś następnego. Obecnie ubogaciłam maksymalnie swoją wiedzę, systematyzując to, co wyczytałam w internecie i stosuję: ok 3-5 szklanek zielonej herbaty dziennie, pestki dyni czasem, Vitapil z biotyną, Oeparol (olej z wiesiołka też działa blokująco na DHT), magnez z wit B6 (m.in. antystresowo), masaż skóry głowy specjalną szczoteczką, Ginkofar (poprawia mikrokrążenie pobudzając mieszki do wzrostu włosów), 1 w tyg maseczka nanonegu m.in. z palmą sabałową, no i co 1-2 dzień w zależności od używania mikrowłókien nanogen wcierkę Gestil Care. Nanogen mikrowłókna ratują mnie przed złym samopoczuciem z powodu prześwitów, świetnie maskują. A że włosy mam ciemne to niestety prześwity widoczne ;/ Wcierkę jakąś kolejną mam zapisaną na kartce gdzieś, w sumie aż 3 różne, doczytam i wybiorę tę najbardziej odpowiednią. Miałam zamiar zażywać prostenal ale ze względu na to, że zmniejsza aromatazę zrezygnowałam. Nieprawidłowości aromatazy sprzyjają pojawianiu się u kobiet cech "męskich". Planowałam również pić napar z wierzbownicy, jednak tu jeszcze muszę zdobyć więcej informacji, czy jest jakikolwiek sens.Loxon stosowałam krótko, o efektach nie napiszę nic. Nie będę jednak na pewno zaczynała od nowa z Loxonem ponieważ jesli nawet da jakies efekty to po pewnym czasie skóra się przyzwyczaja i loxon najzwyczajniej przestaje dzialac a wlosy które urosły w tym czasie i tak wypadną po odstawieniu jego. Wysusza skórę głowy, może powodować owłosienie np. twarzy i zaburzenia ze strony serca. Oczywiście nie musi, ale może :) Nie chcę eksperymentować ze srodkiem, który pomoże albo i nie, a jesli nawet pomoże to radość moja potrwa rok czy dwa a potem rozpacz... Nie będę również stosować żadnych tabletek hormonalnych, jeśli badania wychodzą w normie. Po co to psuc? Oprócz stosowania tego co napisałam pracuję nad wewnętrznym spokojem, staram się nie denerwować oraz ograniczyłam do minimum słodycze, co było dla mnie bardzo bolesnym wyrzeczeniem, ale dla włosów warto :) Polecam tu wszystkim pewien artykuł, który właśnie skłonił mnie do zmiany trybu życia oraz uświadomił że poprzez pewne błędy jakie popełniałam "pomagałam" w niszczeniu moich mieszków włosowych. Oto on: http://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/wiecej_stresow_mniej_wlosow/

      Przeraża mnie brak kompetencji lekarzy i pseudotrychologów. Piszę "pseudo" ponieważ jeszcze nie spotkałam prawdziwie kompetentnej osoby w tej dziedzinie.

      Ania.

      Usuń
    6. Do komentarza powyżej - w razie potrzeby kontaktu podaję gg 9906451
      Ania

      Usuń
    7. to prawda, ja czekam na wyniki tarczycy w ciągu ostatnich lat 4 dziewczyny mi znajome zaczęły mieć problemy z tarczycą, jedna nawet miała przez to problem z zajściem z ciąze, w zasadzie to głownie dlatego wykryto u niej to, bo owszem włosy jej wypadały ale dermatolog mówił, ze to od stresu.

      Usuń
  17. Przyznam, że nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak łysienie androgenowe. To bardzo przykra dolegliwość. Mam nadzieję, że da się to w jakiś sposób skutecznie zahamować.
    Super, że poruszyłaś ten temat na blogu- myślę, że Twoje notki na ten temat będą nie tylko wsparciem dla osób, które cierpią na to schorzenie, ale też źródłem wiedzy dla osób, których dotyka wypadanie, a nie bardzo znają jego przyczynę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie niestety wciąż za mało wiem, żeby o tym pisać :(

      Usuń
  18. brrrrr strach się bać. Aby wiedzieć, czy brakuje nam jakiś witamin lub czy jest to coś poważniejszego zacząć od wizyty u endokrynologa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. endokrynolog i dermatolog, ale u Ciebie to pewnie tylko od odstawienia tabletek :*

      Usuń
    2. Ehhh tylko ile to może trwać :/ ;*

      Usuń
  19. bardzo fajnie, że o tym napisałaś - Twojego bloga czyta wiele osób, a tym samym trafi do dużej grupy ludzi
    warto aby dziewczyny dbały o siebie nie tylko zewnętrznie ale też wewnętrznie (jeśli można to tak ująć)
    badania krwi jeszcze nikomu nie zaszkodziły i warto pamiętać nie tylko o tych badaniach ale też o "babskich" (coś o tym wiem, dlatego wtrąciłam się w dyskusję)
    Anwen 3mam mocno kciuki, żeby wszystko ułożyło się tak jak należy, masz piękne włosy i na pewno dalej takie będą, a w to, że zadbasz o pielęgnację nawet przez sekundę nie wątpię ;)


    ps. na jednym ze zdjęć gdzie siedzisz w pociągu miałam wrażenie, że coś jest nie tak, ale uznałam, że to być może odrost albo smuga światła, która akurat tak padła i odgoniłam tą myśl od siebie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila na tym zdjęciu akurat nałożyły się dwie rzeczy - odrost i właśnie mój przerzedzony przedziałek :(

      Usuń
    2. będzie dobrze
      tyle ludzie 3ma kciuki, że MUSI być!

      Usuń
  20. Bardzo mnie interesuje ten temat, nie wiem jakie badania powinnam wykonać aby to stwierdzić, ale moja lewa skroń znacznie się odsłoniła, zorientowałam się kiedy zaczęło być widać pieprzyk na skórze głowy, który wcześniej zasłaniały włosy... czekam na dalsze informacje, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lewa skroń to raczej nie będzie to łysienie androgenowe :)) Przy tym rodzaju łysienia włosy przerzedzają się centralnie przy przedziałku

      Usuń
    2. To idzie od środka, ale też właśnie na boki się przerzedza aż prawie do ucha.

      Usuń
  21. Ja podejrzewam to u siebie, ale boję się iść na badania. Ani mama ani tata nie łysieją. Mi włosy bardzo wypadają i walczę z tym od dawna, ale... tylko na czubku. Boki i szczególnie tył są bardzo gęste, a na czubku pięć włosów na krzyż. Koleżanki wielokrotnie śmiały się z mojej " łysinki", ale od kilku miesięcy już mnie to kompletnie nie bawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię bo sama się boję :(

      Usuń
    2. Dziewczyny, nie ma co się "bać". Odsuwaniem tego od siebie nic nie zdziałacie, a nie raz tutaj padły słowa, że lepiej działać szybciej, niż za późno. Na badania, już!!! Mia

      Usuń
    3. U mnie jest ten problem, że na co dzień mieszkam w Warszawie bo studiuję, jak przyjeżdżam na weekend do siebie to oczywiście jest wielki problem z lekarzem. Muszę specjalnie zostawać na tygodniu, kombinować i prosić się o przyjęcie. Szczególnego urazu dostałam po jednej z wizyt gdzie pani doktor przepisała mi lek na kaszel suchy i mokry bo nie mogła się zdecydować jaki mam, po zajrzeniu w gardło stwierdziła, że mam ropny naciek ale nic nie będzie z nim robiła bo to okropne i można się porzygać i parę innych kwiatków... po takich przebojach po prostu odechciewa się wizyt u lekarza.

      Usuń
  22. Podejrzewam u siebie to łysienie od jakiegoś czasu. Włosy wypadają w coraz większej ilości, zanim pomyślałam o łysieniu zrzucałam odpowiedzialność na farby i inne chemikalia. Próbowałam wcierek, suplementów i nic. Albo ja nie umiem zobaczyć, albo żadne nowe włosy nie rosną.
    Wybieram się na badania.

    Ostatnio dopadłam książkę o łysieniu, w której autor wspominał o działaniu kwasów tłuszczowych na androgeny właśnie. Dopadłam olej lniany, choć nabiegać się musiałam, bo wszędzie w aptekach mieli oleje na półkach, a tylko te trzymane w lodówce, mogą działać w pełni (w cieple tłuszcze z oleju lnianego ulegają zniszczeniu). W końcu się poddałam, zamówiłam na DOZie, bo nie znalazłam w Krakowie takowego. Mogę tylko dodać, że żaden z dostępnych olejów, oprócz LenVitol, się nie nadaje (można to przeczytać nawet w książeczce reklamowej firmy Oleofarm - Olej lniany lenvitol to zawartość ponad 50% omega 3, podczas gdy inne to nieco ponad bodajże 5%, z tego co pamiętam.
    Piję go w jogurcie, żeby był bardziej przyswajalny :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj, mam ten sam problem tylko zdiagnozowany. W czasie kiedy przyjmowałam leki hormonalne(diane 35 i spironol 100) nagle włosy zaczęły mi rosnąc, mniej wypadać, mniej przetłuszczać! Ostatnio razem z lekarzem stwierdziliśmy, ze półtora roku hormonów to trochę dużo, wiec od sierpnia odstawiłam diane. Nagle w wrześniu zauważyłam, ze włosy mi wypadają. Przy lustrze gdzie sie zazwyczaj czesze i na szczotce. Właśnie w sierpniu 'wpadłam ' na Twój blog, zaczelam dbac o włosy, pic pokrzywę, skrzyp, rozne wcierki, plukanki. Włosow nie leci mniej, chcialam sie ratowac , bo wiedzialam , ze ostawienie tabletek moze przyniesc takie rezultaty. Włosy mi prawie od tamtego czasu nie rosna(tyle co norma). Pamietam jak zaczelam brac tableki to wszyscy "wow, ale Ci wlosy urosly" i to była prawda . Poszłam do endokrynologa z innym problemem, ale przy okazji włosy mi 'naprawil ", dlatego zamierzam wrocic do Diany, pozdrawiam Aśku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także brałam diane35 , nawet dwukrotnie, przepisana przez 2 różnych lekarzy (ginologów-endokrynologów) i każdy z nich powiedział, że Diane35 można brać tylko przez 8 miesięcy. Diane to tabletki, które strasznie wysuszają organizm (są przepisywane przez dermatologów nawet 13latkom, które walczą z trądzikiem)dlatego dziwi mnie , że brałaś je aż 1,5 roku. Mnie po tabletkach złagodził się łojotok, włosy owszem szybciej rosły, zmniejszył się trądzik na twarzy a na plecach całkiem zniknął. Niestety, po odstawieniu tabletek wszystko wróciło do "normy". Mojej normy ;/ Poza tym, włosy lecą jak szalone. Stosowałam antykoncepcje hormonalną, bo lekarze próbowali wyleczyć nią bardzo mocno podwyższony poziom hormonów męskich , tylko ja mam wrażenie, że nie dość, że to nie działa to jeszcze pogarsza sytuacje. Przy przyjmowaniu tabletek jest ok a po odstawieniu jest jeszcze gorzej niż było. Powoli mnie to dobija i nie wiem już co robić. To zaczyna być przerażające. I ten widok kiedy podczas mycia wychodzi Ci całe pasmo włosów... Dlaczego tak ciężko jest trafić na dobrego lekarza, nawet chodząc prywatnie? :( Płace ogromną kasę za wizyty i badania i jest coraz gorzej. Na koniec dodam, że poszłam z moim problemem do dermatologa, kiedy po odstawieniu tabletek od razu pojawiły sie wielki stany zapalne na mojej szyi i linii szczęki. Bolały okropnie, swędziały i nie dało się ich dotknąć. Opowiedziałam dermatolog o reszcie moich problemów ( nadmierne owłosienie, terapia hormonalna, nadmierna potliwość, podejrzenie policystycznych jajników i wiele wiele innych) i uslyszałam diagnoze: Dziecko ty masz zwykły trądzik (!) nic z tym nie zrobisz, musisz czekać aż z tego wyrośniesz (dodam, że mam 23 lata i na tradzik to po pierwsze za późno a po drugie na twarzy nie mam ąz takiej tragedii), po czym przepisała mi maść Epiduo, która dosłownie wypaliła moją skórę. Teraz na dodatek widzę że moich włosów jest coraz mniej i to dokładnie w okolicach przedziałku. Zaniedługo kolejnym moim problemem będzie depresja, bo naprawdę już nie mam siły na to wszystko. Kupiłam olej khadi i nie widzę poprawy... a lekarzy mam już dość. Poradzi ktoś co jeszcze mogę zrobić?

      Martyna

      Martyna

      Usuń
    2. Czytając Wasze wypowiedzi boję się tym bardziej ponieważ również zmagam się z nadmiernym owłosieniem i to od zawsze. Jak tylko znajdę kilka dni wolnego to wreszcie pójdę do lekarza i zmuszę go żeby wysłał mnie na badania, bo w moim mieście naprawdę bardzo ciężko jest się doprosić o skierowanie.

      Usuń
    3. Kaczmarta, idź lepiej od razu do prywatnego, zapłacisz i będziesz mieć spokój. Ja robiłam ostatni raz hormony jakieś 3-4 lata temu i wtedy testosteron, androstendion i prolaktyna chyba kosztowały mnie po 20 i 25 zł. razem za te trzy wyszło mi 65zł. To tylko pobranie krwi więc nie ma się czego bać. Kiedy zaczęłam chodzić na NFZ do Gina, bo zwyczajnie nie wyrabiałam finansowo na prywatnego lekarza, spotkałam się z taką sytuacją. Zaczynam się gorzej czuć, okresu nie ma po 4 miesiące a jak przyjdzie łaskawie to umieram. Mówię Panu doktorowi, że chce badania hormonalne. Chociaż testosteron. I słyszę (krzyk): Jak sobie zapłacisz to Ci zrobię! To są drogie badania i nie będę Ci wystawiał skierowania, bo ty tego chcesz. Nie muszę dodawać, że badań nie zrobiłam a reszta wizyty przebiegła w niezbyt fajnej atmosferze. Także lepiej iść prywatnie, zapłacić ale mieć pewność, że je zrobimy. I nie daj sobie wcisnąć od razu leczenia tabletkami antykoncepcyjnymi. Jak będziesz je brała to będzie ok, a jak odstawisz problemy wrócą. Ja tak mam, i dodatkowo dostałam "gratis" kilka innych problemów jak huśtawki nastrojów i to porządne, brak libido i zatrzymywanie wody w organizmie. Nie jestem pewna na 100%, że to przez tabletki ale wszystko to wystąpiło po odstawianiu hormonów. Także walczcie o swoje i nie przejmujcie się jeśli traficie na lekarza idiotę. Szukajcie do skutku, bo to o Was chodzi. Brawa dla Anwen za poruszenie tematu! Jeśli ktoś jest z okolic Katowic polecam Dr Zawadzką, która przyjmuje w Katowicach i Sosnowcu. Ogólnie przyjmuje prywatnie ale czasem zdarza się, że są wizyty u niej na NFZ - niestety odległe terminy - ok 3 mies.

      Martyna

      Usuń
  24. Muszę poczytać o łysieniu androgenowym, bo nie mam w tym temacie żadnej wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Trzymam kciuki za szybką i trafną diagnozę, bo to w sumie podstawa. Łysienie androgenowe to tak jakby wyrok dla włosów, ale im szybciej wprowadzi się odpowiednie leczenie, tym więcej włosów można uratować na dłużej. Mam jednak nadzieję, że problem Ciebie nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen, jeszcze niewiadomo czy ten problem dotyczy i Ciebie, natomiast ta dziewczyna jest bardzo dobrym przykładem że z odpowiednimi lekami można z tym walczyć i mieć dalej piękne włosy:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czekam z niecierpliwością na dalsze posty.
    A Ty nie zamartwiaj się na zapas. Wiem, jak frustrujące jest wypadanie włosów, walczę z tym już od roku. Miejmy nadzieję, że w Twoim przypadku diagnoza będzie pozytywna, ale nawet jeśli nie, to jeszcze nie wytok.
    Są sposoby walki z łysieniem, a przecież medycyna i technologia wciąż idą do przodu.
    Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się właśnie nie zamartwiać, ale przyznam nie jest to łatwe ;)

      Usuń
    2. Doskonale znam to uczucie.
      Człowiek stara się trzymać, a widzi kłąb włosów w odpływie i chce mu się płakać.
      Nikt, kto nie walczył z wzmożonym wypadaniem włosów tego nie zrozumie.
      Masz moje wsparcie, choć wiem, że to niewiele :)

      Usuń
  28. Witam.
    Ponad cztery lata temu zaczęły mi tragicznie wypadać włosy (około 200 włosów przy myciu, a myłam co drugi dzień). Niestety nie od razu poszłam do dermatologa i to był mój największy błąd. Tak mi się przerzedziły włosy, że widać było zakola. Byłam załamana, bo kombinowałam z wcierkami, szamponami i maskami, a nic nie pomagało. Poszłam w końcu do lekarza. Od razu pani przepisała mi Loxon 5% (wg pani doktor najsilniejszy) na rano i wcierkę z witaminą B na wieczór i kazała zrobić podstawowe badania i badanie tarczycy TSH. Wszystko wyszło w normie. Wysłała mnie więc na badanie AntyTG i AntyTPO. I na szczęście wyniki były ok. Stosuję Loxon od ponad dwóch lat. Włosy przestały wypadać dopiero po roku i zaczęły pokazywać się "baby hair". Ponadto brałam doustnie zincuprin i gelacet lub novophane. Stan moich włosów znacznie się poprawił, ale zakola dalej są widoczne, choć nie w takim stopniu jak kiedyś. Pani doktor powiedziała mi, że jakbym nie zaczęła się leczyć, to bym wyłysiała... Na szczęście trafiłam na dobrą lekarkę, która zawsze mnie pocieszała i mówiła, że nie ma się czym przejmować bo to jeszcze potęguje wypadanie. Zawsze od niej wychodziłam "dobrej myśli" i się udało.
    Na koniec chciałam jeszcze napisać, że nie ma co od razu się załamywać, bo przyczyn wypadania jest wiele. Niekoniecznie musi być to wypadanie androgenowe. Najważniejsze to zrobić badania i dowiedzieć się wszystkiego od lekarza prowadzącego co dalej.
    Życzę wszystkim wytrwałości, bo mi to najbardziej pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam bardzo podobnie, pisałam już wcześniej, wypada mi przy myciu ok. 250 włosów, myje co 2 dni szamponem z dermeny. Włosy wypadają mi od ponad roku i właśnie bardzo zakola mi się przerzedziły, kilka dni temu bylam u dermatologa i zapisala mi loxon 5 %, gelacet (pije juz od miesiaca) i czekam na wyniki badan.

      Usuń
  29. Hej Anwen. Jeśli chodzi o mnie to mam ogromny problem z wypadaniem włosów, jeśli chodzi o wszelkie niedobory, TSH to wszystko jest w jak najlepszym porządku, a dziennie wypada mi około 300-400 włosów. Dbam o włosy, ale nie pomagają mi wcierki, próbowalam stosować to, co polecają dziewczyny, ale jak widać u mnie podłoże wypadających włosów znajduje się zupełnie gdzie indziej. Na głowie pojawiły się prześwity - przy związanych włosach widać skórę głowy i moje włosy przy Twoich pięknych i gęstych to niestety marne piórka o średnicy 1cm w kucyku.
    Moja dieta jest również bogata we wszystkie składniki odżywcze, a włosy wypadają nadal garściami...
    Pozdrawiam Cie serdecznie i jeśli znalazłabyś dobrego specjalistę w Krakowie to z chęcia się do niego wybiorę

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana Anwen, nie martw się na zapas :* Wiem, że "łatwo powiedzieć", ale najważniejsze jest to, że jesteś świadoma stanu swoich włosów, skóry głowy i zapewniasz im to, co najlepsze, więc na pewno będzie dobrze! Masz takie piękne i gęste włosy, że aż nie mogę uwierzyć, że są u Ciebie podejrzenia odnośnie łysienia androgenowego. Moja babcia na to cierpi, bardzo pomaga jej płyn Loxon 5% - niestety jest na receptę, a Loxon 2% (bez recepty) nie pomógł prawie wcale. Przy Loxonie trzeba pamiętać, że na początek może on powodować jeszcze większe wypadanie, ale później już włoski zaczynają odrastać. Niestety minusem jest też to, że jak się go zacznie używać, to później trzeba już to ciągnąć, ponieważ u mojej babci po odstawieniu włosy znowu mocno wypadły. Zresztą jest na Wizażu cały wątek o Loxonie, a Ty jako Włosomaniczka na pewno go znasz. Ja sama bardzo obawiam się, aby nie odziedziczyć tej tendencji po babci, zwłaszcza, że rok temu moje włosy okropnie się przerzedziły. Zwłaszcza na zakolach i bokach, co całe szczęście nie jest głównym objawem łysienia androgenowego. Jednak zrobiłam badania 6 głównych hormonów i wszystko wyszło w normie. I tutaj będzie kolejny wielki ukłon w Twoją stronę - dzięki Tobie odkryłam coś tak "dziwnego" (tak mi się wydawało) jak olejowanie włosów na długości, różnego rodzaju wcierki, siemię lniane i przede wszystkim, niesamowity olejek Khadi do wcierania w skórę głowy. Pewnie gdyby nie Ty, to nadal szukałabym "cudownych szamponów" naszpikowanych chemią i silikonami, które mają zwiększać objętość, a w ramach całkowitej desperacji, aby unieść włosy dawałabym tyle pianki, że nie mieściłaby się w dwóch dłoniach (taki był mój patent na zwiększenie objętości przez ponad rok!!!). Dziękuję Anwen :* I myślę, że za takie zasługi dla włosów Polek powinnaś dostać jakąś nagrodę!

    /Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu taką nagrodę to ja otrzymuję codziennie :))) Wszystkie maile czy komentarze jak ten Twój są właśnie dla mnie najlepszą nagrodą :* O Loxonie już oczywiście czytałam, wiem jak moja skóra reaguje na alkoholowe wcierki stosowane zbyt długo, ale jak nie będzie wyjścia to sięgnę i po niego.

      Usuń
  31. Również się bardzo tego boję i każda informacja na ten temat mnie przeraża. Nawet, jeżeli nie występują u mnie objawy, ale strach jest z niewiadomych przyczyn. Trzymam kciuki, coby wszystko było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe czy w tym wypadku pomogło by EFT.

    OdpowiedzUsuń
  33. Hey :)

    TSH nie ma nic wspólnego z łysieniem androgenowym ( podwyższony poziom może być tylko wskazówką). Rok temu zrobiłam bardzo szczegółowe badania hormonalne, celem było wyleczenie trądziku i diagnoza obfitego wypadania włosów.
    Okazało się oczywiście, iż poziom androstendionu jest znacznie zawyżony. Przyczyną może być PCO ( zespół wielotorbielowych jajników ) który został odrzucony przez mojego endokrynologa-ginekologa, lub właśnie łysienie androgenowe. Po konsultacji z endo. wróciłam do dermatologa i zrobiliśmy trichoskopię, po czym diagnoza sie potwierdziła.
    Leczenie zaczełyśmy od Nizoralu aby oczyścić skórę głowy, po 2 tygodniach przeszłyśmy na Spironol ( tabl. hormonalne ) które muszą iść w parze z hormonalną antykoncepcją. Spironol powoduje niedorozwój układu nerwowego u potencjalnego płodu. W parze doszedł LOXON 2% który po miesiącu zmieniłysmy na LOXON 5%.
    Układ loxon+spironol+antykoncepcja pozostał do dziś. Łysienie androgenowe zostało praktycznie wyleczone, obfite wypadanie włosów zredukowało się do standardowej ilości. Niestety lekarstw nie można jak narazie odstawić ponieważ jest ryzyko powrotu początkowego stadium choroby. Można je pod stałym nadzorem odstawić na okres ciąży.
    Borykam się również z nadczynnością tarczyny, więc sprawa jest troche bardziej skompikowana, natomiast na dzień dzisiejszy, wyglądam i czuje się o wiele wiele lepiej :)

    mam 20 lat i jestem już spokojniejsza :)

    lecze sie u:
    -dr. Słowińska http://www.dermatolodzy.com.pl dermatolog
    -dr. Nieżurawski, LuxMed Warszawa ( Migdałowa 4) endokrynolog-ginekolog
    -dr. Proccarini, LuxMed Warszawa (Migdałowa 4) ginekolog

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej,

    Kochana stwierdzenie łysienia androgenowego jest bardzo trudnym i długotrwałym procesem i wątpię, abyś sama mogła sobie postawić taką diagnozę.
    Nie zamartwiaj się proszę bo powodów łysienia jest wiele, jeżeli mogę to radziłabym Ci poszukać u siebie w mieście Trychologa, jest to osoba która zajmuje się tylko i wyłącznie zagadnieniami związanymi z włosami. Trycholog zrobi Ci badanie mikro kamerą, zapyta o wyniki badań, ewentualnie skieruje na inne badania typowe dla zdiagnozowania dolegliwości.
    Jednak zanim wybierzesz się do Trychologa poczytaj proszę opinie w internecie na jej/jego temat, bo wielu z nich zajmuje się tą dziedziną tylko dla pieniędzy.
    Jeżeli chcesz to zapraszam na mojego bloga tam znajdziesz informacje jak przygotować się do takiej wizyty i jak powinna ona wyglądać.
    Napisz mi też nazwę miasta w jakim mieszkasz a Ja porozmawiam z moją zaprzyjaźnioną trycholożką o jakiegoś dobrego specjalistę w Twoim mieście.
    Kochana naprawdę nie zamartwiaj się, wątpię abyś miała tą przypadłość, ale nawet jeżeli się okaże że to ta choroba to szybkie jej zdiagnozowanie i rozpoczęcie leczenia działa cuda.
    Ale nie możesz "zamiatać" problemu pod dywan! Będzie dobrze zobaczysz!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila mieszkam w Krakowie :) ta Pani z którą spotkałam się w Warszawie przy okazji warsztatów jest właśnie trychologiem, opowiadała nam o badaniach, więc mniej więcej wiem jak to wszystko wygląda. Jak będziesz mogła mi kogoś polecić w Krakowie to będę bardzo wdzięczna :) Na bloga już idę - chętnie o wszystkim poczytam.

      Usuń
    2. Z czystą przyjemnością Ci pomogę. A do mojej Pani trycholog już piszę, wybacz jeśli poczekasz trochę na odpowiedź bo Pani Ilona i Pani Ewa to zalatane kobietki i może im zająć trochę czasu odpisanie mi :)
      To dobrze, że rozmawiałaś z trychologiem wierzę że przy jego pomocy i innych lekarzy szybko zdiagnozujesz problem i się go pozbędziesz :)

      Usuń
  35. Witam!
    Przyznaję, że dziś dzięki Tobie Anwen, pierwszy raz w życiu zetknęłam się z terminem łysienia androgenowego. I zaczęłam się zastanawiać, czy nie jestem w grupie ryzyka..Otóż moja mama od kiedy pamiętam cierpi na nadmierne wypadanie włosów, jeszcze z lat dzieciństwa pamiętam jej rzadkie włosy i widoczny przez nie skalp..Sama jednak nie przejmowała się tym na tyle mocno, by szukać jakiegoś wyjścia z tej sytuacji. Po prostu uznała, że to stres, nerwowa praca, szybki tryb życia-po prostu tak ma być. Momentami zastanawiała się nad zgoleniem włosów i założeniem peruki. Zawsze jej to odradzałam twierdząc, że przez to pozbędzie się włosów na zawsze. Zawsze było mi jej bardzo szkoda, jednak jako dziecko nie rozumiałam, że może to przez jakaś chorobę. Ponadto, mi też wypadają włosy, można powiedzieć, że od zawsze. Uznałam, że może odziedziczyłam tą skłonność od mamy. Mam długie, niezbyt gęste włosy. Dzięki radom od Ciebie staram się o nie dbać jak tylko potrafię, widzę już małe sukcesy:) Jednak ten problem, włosy wypadają nieustannie. Teraz, jesienią, jest ich trochę więcej. Jednak moja fryzjerka zawsze mnie uspokaja, że mimo że włosy mi ciągle wypadają to i tak wciąż mam wszędzie 'baby hair', pokazuje mi je nawet na czubku głowy. Może tak po prostu mam mieć, ale co, jeśli z wiekiem zdolność odrastania włosów osłabnie? Jeśli zacznę mieć problemy takie jak moja mama..? Uwielbiam swoje włosy, nawiasem mówiąc takiego samego bzika mam na punkcie swoich paznokci, jednak gdybym miała wybierać, włosy są dla mnie ważniejsze, stanowią moją wizytówkę. Chyba powinnam zainteresować się czy moja mama nie cierpi czasem od lat na łysienie androgeniczne. Jeśli tak, to jestem prawie pewna, że mnie to też złapie..Powinnyśmy zacząć od badań hormonów..?Nie mam pojęcia..
    PS. Wielkie dzięki za taki wpis, może wyjdę w końcu z tej błogiej niewiedzy

    Marcela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli na miejscu włosów które wypadły samoistnie wyrastają nowe bejbiki to nie masz łysienia androgenowego. W tym przypadku włosy nie odrastają. Ale z tego co piszesz twoja mama może cierpieć na łysienie, ale nie koniecznie na ten jego typ.
      Dobrze by było gdyby mama udała się do specjalisty bo są duże szanse na poprawę stanu jej włosów.
      Powodzenia!

      Usuń
    2. Dziękuję za 'nakierowanie', przyda się to i mi, i mojej mamie!:)

      Usuń
  36. Póki nie wiesz to się nie przejmuj na zapas ;)

    Ja miałam z tym problem już w wieku 18 lat. Miałam straszny trądzik, byłam okropnie nadpobudliwa i wypadały mi włosy, to że miałam farbowane i schodziłam do naturalek to jedno a hormony to drugie. Aaaa i włoski wyrastały ale nie tam gdzie trzeba, tylko np widziałam co jakiś czas na podbródku kilka czarnych, grubych włosków, albo na brodawkach sutkowych. Porażka!!

    Poszłam do ginekologa endokrynologa i dostałam skierowanie na badania hormonalne. Tam wyszło że mam androgeny ponad normę, dlatego mam taki trądzik, zachowuję się jakbym miała adhd bez przerwy, rosną mi takie typowe męskie włoski gdzie nie trzeba a na głowie wypadają - i tu padła diagnoza, łysienie androgenowe. Też byłam taka przerażona, z tym że wtedy to już była panika:P

    Dostałam pigułki hormonalne, najpierw OC 35 czyli odpowiednik Diane, totalna sieka w organizmie ale wygląd się poprawił i włosy przestały wypadać, ale z psychą robiło się gorzej bo byłam coraz bardziej zdołowana. Potem dostałam jakieś lżejsze, też nic nie pomagało. Potem dostałam podobno najlżejsze jakie są - Yasminelle, ale jak dla mnie to już było coś okropnego - deprecha taka że żyć mi się nie chciało, wyłam w poduchę cały czas. Wtedy gin podjął decyzję taką że hormonów brać nie mogę, bo skoro dostałam najlżejsze jakie mogły być to inne mi mogą zrobić krzywdę. Może i racja. Niby potrzeba 10 miesiecy zeby wlosy przestały wypadać ale myślę że to gówno prawda bo każdy organizm reaguje inaczej. Ja brałam jakoś 7 i nie dość że:

    przestały mi wypadać włosy w takiej ilości jak wcześniej
    to poprawiła mi się cera
    i powiększyły mi się piersi:D:D:D:D
    no i po odstawieniu nie miałam już takiego doła :)

    Potem włosy wypadały już w normalniejszych ilościach, znikła mi taka ciutnia łysinka, ogólnie mam cienkie włosy więc to słabo widać ale jednak, zaczęłam czytać Twojego bloga, wizaż, słuchać się rad i obecnie wypada mi bardzo mało włosów a pod względem hormonalnym już niemal wszystko się we mnie normuje :)

    Tak wiec koniecznie do lekarza, a myślę że jakiś sposób sie dla Ciebie znajdzie.
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej Anwen,

    ja od 4 miesiecy mam zdiagnozowane łysienie androgenowe. Do tej pory trwa dobieranie właściwiej kuracji, ponieważ te standardowe uczulają mnie. Do tej pory myślałam, że włosy są cieńsze niż kiedyś, bo farbowałam je na blond, nie oszczedzałam w tej kwestii i trafiłam do dermatologa w celu wzmocnienia cebulek, niestety diagnoza mnie załamała, a kiedy zgłębiłam się w ten temat było bardzo ciężko psychicznie. Wszystkie wyniki mam książkowe, począwszy od morfologii, po TSH,FT4 poziom hormonów. Od 1,5 roku dbam za sprawą Twojego bloga o wlosy, ich stan bardzo się poprawił owszem, i nie mogłam uwierzyc czemu wypadają skoro odżywiam się i żyję zdrowo, a pielęgnacja jest bardzo różnorodna i kompleksowa, oleje, maski, półprodukty:).

    Nawet jeśli to masz, nie martw się, jesli się działa i to szybko od zdiagnozowania, są duże szanse na kontrolowanie tego.

    Przeczytałam mnóstwo publikacji na ten temat, konsultowałam się z 4 dermatologami; Jęsli mogę pomóc osobom borykającymi się z tą przypadłościa to dzielę się tym, czym ja się leczę, z róznymi skutkami: Oto preparaty jakie stosowałam w ciągu 4 miesięcy:

    1) loxon 5 - brak efektu, podraznienie, zrobił spustoszenia na mojej głowie, nie miałam przerzedzeń przed kuracja, po mam:(
    2) alpricort e - brak efektu, brak podrażnienia
    3) novoxidyl, używam krótko, nie mogę się wypowiedzieć, podrażnienie
    4) cynk i botyna na recepte w najwyższyej dawce
    5)seboren - podrażenienie fatalne
    6)szampon atoperal - bdb, koi skóre, pobudza cebulii
    7) ziaja med z miętą, dost. w aptece, ok, bez rewelacji
    8)zoxiderm -kojący, antyłojotokowy, pozytywny skutek
    9) olej lniany do picia, zielona herbata- bloker dht, ziele wierzbownicy, uwaga palma sabałowa jest szkodliwa dla kobiet (kosnultowałam z ginekologiem)
    10)ducray neopeptid - mam duże nadzieje, dopiero leci z apteki:) - Ktoś stosował?

    Jutro mam kolejną wizyte, prawdopodobnie zdecysuje się na leczenie antykoncpecją.

    Anwen pisz na ten temat, mysle, że pisanie o tym temacie będzie wsparciem dla innych, a zebranie skutecznych metod, będzie pomocne w walcę o włosy, bo wciąz uważam jest za mało informacji na ten tamat, a dermatolodzy czesto przepisują na oślep to co jest:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że trzeba o tym pisać bo to też "zmusza" koncerny farmaceutyczne do badań nad tymi problemami!
      Widzę, że dermatolodzy wszystkim na wszystkie "przypadłości" włosowe przepisują Loxon2 lub 5%, alpicorte, novoxidyl...

      Życzę Ci wytrwałości i cieszę się, że już wiesz co Ci jest bo leczenie tej przypadłości daje bardzo dobre rezultaty!

      Usuń
    2. Dziękuję Kamila:*

      Czy Ty też borykasz się z ŁA? a jesli tak, to co przyniosło pozytywne rezulaty?

      Pozdrawiam!:)

      Usuń
    3. Nie Kochana, jedyne łysienie jakie mnie dotknęło to telogenowe, ale to "najlżejszy" rodzaj łysienia jaki może wystąpić, najłatwiej się je leczy bo i powody jego występowania są łatwo wyleczalne.
      Interesuję się tym tematem ponieważ w przyszłości chciałabym zajmować się taowymi przypadłościami profesjonalnie - trychologia - to dziedzina z którą wiąże swoją przyszłość.

      Z jakiego miasta jesteś?

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Straszne jest to jak lekarze dermatolodzy do tych spraw podchodzą.... Ale nie ma się co im dziwić bo temat włosów jest bardzoooooooo obszerny....
      A na podstawie jakich badań dermatolog stwierdził, że masz Ł.A?
      U tego drugiego jak byłaś to sama mu powiedziałaś o chorobie czy on/ona na to wpadł/a?

      Usuń
    6. ja stosowałam ducray neoptide. Zahamował wypadanie, ale odrostu nie zauważyłam.

      Usuń
    7. Dobre, że choć zahamował:)
      Dzieki za wiadomośc:*

      Usuń
    8. Kamilo, wszystkie wyniki w normie, testosteron, prolaktyna, androgeny. Mówią więc, że to czynnik genetyczny i nadwrażliść na DHT...
      Oczywiście, że nie mówilam co zdiagnozowano u mnie, wzięłam go z zaskoczenia ;d, ale o - zgadł, że to androgenowe, bo przerzedzenie jest na czubku głowy, reszta włosów objętość, ma dość dobrą. choć dopóki, miałam przedziałek na bok, mówił, że problem jest delikatny, a praktycznie go nie ma;d, to po odłonięciu, powiedział ah no jest;d, tragedia z lekarzami:)

      Usuń
  38. zostałaś wyróżniona u mnie na blogu :) http://dumpugnasvictores.blogspot.com/2012/10/tag-wyroznienie-za-pasje-kreatywnosc.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Trzymam za Ciebie kciuki Kochana, będzie dobrze:*

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen, naprawdę? Przyzwnam się, że Twój post mnie zszokował. Jak dla mnie jesteś włosowym ideałem, posiadającym piękne, gęste i zdrowe włosy. Nie pisałaś chyba o tak dużym wypadaniu - a na zdjęciu z ostatnich warsztatów Twoje włosy wyglądają cudownie. Przesyłam dużo pozytywnej energii i życzę powodzenia! Masz tak dużo dobrych wibracji wokół, od swoich wdzięcznych czytelniczek, że na pewno będzie dobrze!! Wierzę w to i życzę, żeby się okazało, że to po prostu 'sezonowe' wypadanie :) Ja teraz też mam wzmożone wypadanie, po paru miesiącach tabletek anty, które musiałam odstawić. Mam nadzieję, że przejdzie, jak nie, to też się będę przejmować.. A włosy są wszędzie:/ No i muszę ograniczyć stres i nerwy, a to nie łatwe w takiej huśtawce hormonalnej.. W każdym razie ja każdemu hormony odradzam, brałam przez wiele lat chyba z osiem rodzajów i teraz już wiem, co to za g... . Nigdy nie będę brała żadnych tabletek dla kaprysu - ZAWSZE ma to wpływ na cały organizm.

    OdpowiedzUsuń
  41. u mnie tego typu lysienie zdiagnozowal dermatolog gdy bylam jeszcze na studiach- to bylo w 2003 roku, zalecil mi 3 miesieczna kuracje Loxonem - mialam go wcierac 2x dziennie w skalp, i tak robilam. Poza tym przestalam farbowac wlosy - wczesniej je rozjasnialam, a od tamtej pory uzywalam tylko henne w proszku. I uzywalam Henna Wax Treatment- pomoglo!!! wlosy mialam na poczatku takie ze wlasnie bylo widac skore glowy, i lecialy okropnie. Obecnie Loxonu nie uzywam- wtedy dermatolog polecil uzywac 3 miesiace, i potem przerwa, czyli robienie takiej kuracji raz na rok. Teraz po prostu mniej farbuje wlosy, o wiele lepiej sie odzywiam, wcieram w skore glowy sok ze swiezo wycisnietej czarnej rzepy (po tygodniu mam tyle baby hair na glowie ze rosnie mi 2 i 3 grzywka :), dodatkowo stosuje od jakiegos czasu olejowanie wlosow i juz od dawna anturalne szampony. Wlosy maja sie dobrze. Ale licho nie spi- i trzymam reke na pulsie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwenku - trzymam kciuki za badania i wyniki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. aha- to ja pisalam wyzej o tym soku z rzepy- ja uzywam go tez na twarz- po prostu wcieram, i u mnie fajnie sie sprawdza - chociaz skora po nim niesamowicie piecze! teraz jest sezon na czarna rzepe- ja polecam! Codziennie odkrajam kawaleczek, scieram na tarce na drobnych oczkach, odciskam do -filizanki- palcami, w dloni. Suchy wiorek zjadam- do kanapki, albo salatki. No i wcieram ten sok. Uwaga- lepiej nie trzymac zapasu w lodowce bo mega smierdzi! najlepiej wycisnac co dziennie swiezy. A rzepe mozna dlugo przechowywac i nic sie jej nie stanie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen, może za dużo nakładasz na te włosy? Jak przeczytałam to, zaczęłam już wątpić we włosomaniactwo. Może lepiej nie pakować tylu odzywek, wcierek na włosy. Niby to takie wszystko naturalne ale zawsze jakaś chemia, a we wcierkach jest alkohol. Może za dużo tego wszystkiego kładziesz na włosy?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież i tak większość kosmetyków nie ma kontaktu ze skórą głowy. Można też wziąć pod uwagę wszystko co jesz, czym oddychasz i żyjesz. Wszędzie masz do czynienia z chemią.

      Usuń
    2. też tak myślę... Im mniej tym lepiej, na prawdę... skutki są widoczne w postaci bujnej czupryny, ale wszystko to na jakiś czas...

      Usuń
    3. Anonimowy gdybym nakładała za dużo to pewnie wzięłabym to pod uwagę, ale tak nie jest :)

      Usuń
    4. Taaaak, im mniej tym lepiej - używajmy tylko szamponu i cieszmy się zdrowymi, pięknymi włosami. Ja pier*ole.

      Usuń
    5. nie. szampon, odżywka i naprawdę zdrowa dieta w zupelności wystarcza. oczywiscie na jakis czas jakas maska, oleje, wcierki itp. ale jak ma się w łazience ponad 100kosmetyków do włosów w tym wiekszosc (o ile nie wszystkie) zaczęte czyli uzywane w ciagu ostatnich kilkunastu miesięcy sa przesadą.

      Usuń
    6. no widzisz czyli dokładnie to co ja robię: szampon, odżywka, zdrowa dieta i raz na jakiś czas oleje i maski (wcierek od dawna nie używam).

      mieć w łazience 100 kosmetyków a używać 100 kosmetyków to różnica ;) jak dla mnie dosyć oczywista...

      Usuń
  45. Ojej... Powtórzę po reszcie, ale nie martw się na zapas, najpierw konstruktywna opinia specjalisty:)
    Szczerze nie interesowałam się tym dopóki koleżanka która miała włosy do pasa nie ścięła ich do linii brody, bo... na środku głowy była już łysa! 21-letnia dziewczyna, która rok wcześniej miała najbujniejsze włosy z nas wszystkich!
    Będzie dobrze! Dużo pozytywnej energii z całej Polski płynie do Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  46. heh nie sądziłam że mój pierwszy komentarz u ciebie będzie w tematyce właśnie łysienia. Ja mam zaburzenia hormonalne pco a z tym związany problem nadmiernych hormonów męskich. był taki moment że dziękowałam że zawsze miałam gęste włsoy bo gdyby nie to to teraz pewnie bym była łysa :/ w ciągu zaledwie kilku miesięcy kiedy nasiliły sie objawy mojej choroby (wtedy zaczęłam tez tak naprawde diagnozowanie) straciłam około 1/3 moich włosów. włosy musiałam myć codziennie a przy myciu zbierałam około dwóch garści włosów....garści...dwóch...tak.... był taki moment kiedy nawet mi rzęsy wypadały i miałam dziury... :((((( trafiłam na mądrego endokrynologa, dostałam końską dawkę przez 2 miesiące (kilka dni w trakcie cyklu) cholernego leku na zbicie hormonów męskich. poprawa co do przetłuszczania min. była już po 2 tabletkach... z czasem wypadanie włosów znormalizowało się i nie odstaje szczególnie od normy. gdy widzę że coś się dzieje z włosami to wiem że testosteron i inne cusie skaczą. wqalcze, ogarniam, powoli stosuję cg. moje bejbiki przy tzw zakolach w dużym stopniu jaz zakryły owe pustki, jedno pasmo bejbikowe jest już długim pasmem sięgającym poziomu oczu :)Tak więc Anwenko nie martw się na zapas, zrób badania i stosuj leki. Będzie dobrze :)W warszawie gorąco polecam pana Doktora Ludwika Grzeniewskiego w Wimie. Nie jest to szczególnie ciepły lekarz który cię klepie po ramieniu ;p ale facet ma autorskie leczenia które naprawdę skutkują i na moje marudzenie o włosach i cerze reagował właściwe i sam się zawsze dopytuje o ich kondycję bo sa objawem jakości moich hormonów.

    OdpowiedzUsuń
  47. Pierwszy raz zabrałam się do napisania komentarza na Twoim blogu, pomimo tego, że czytam go regularnie od kilku miesięcy. Ale ten dzisiejszy temat dotyczy mnie bardzo mocno...Od jakichś 3-4 lat mam problem z tym, że włosy mi się strasznie przerzedziły. Jest to o tyle dziwne, że nigdy nie zauważyłam, żeby naraz wypadało ich więcej. Nigdy nie zatykałam odpływu, ani nie pokrywałam domu włosiem. Po prostu pewnego dnia zaczęłam zauważać, że jakoś tak mi głowę widać przez włosy. Przeraziłam się, szczerze mówiąc. Do tej pory powodów nie ustaliłam- może to przez żelazo, które spadło mi duuuużo poniżej dolnej normy i potrafiłam zemdleć parę razy w ciągu dnia? To już jest unormowane. Może przez stres związany z nową pracą i studiami, jakie zaczęłam właśnie 4 lata temu, a ciągle się tym zajmuję? Może przez to, że od 12 roku życia myję głowę codziennie, bo włosy mi się przetłuszczają tak, że jak rano umyję je, to wieczorem już jest zło i maskara na nich? Może przez to, że farbowałam ponad 1,5 roku włosy na rudo? A wcześniej szamponetkami z Palette (wiem, ble...)? Może przez to, że zawsze myślałam, że odżywka mi przetłuści włosy i nigdy ich nie używałam? Dopiero od kiedy czytam Twojego bloga moja łazienka jest pełna cudów, a włosy codziennie dostają coś miłego:) O dziwo, na długości są lepsze, miękkie, mocniejsze, nie łamią się. Tylko ten czubek >.< Byłam kiedyś u dwóch dermatologów, ale żaden z nich mi nie powiedział, że wypadanie leczy się dluuuuugo. Więc po miesiącu zwykle rezygnowałam, bo efektów nie było. Teraz kupiłam loxon 2%, używam go od ok.2 tygodni dopiero. Ale po przeczytaniu komentarzy dziewczyn zastanawiam się, czy nie ma innego sposobu, bo używanie go do końca życia...Boli. Najgorsze jest to, że nie znam żadnego dobrego lekarza- ani ginekologa, ani dermatologa w pobliżu mojego miasta...
    Przepraszam za taki długi komentarz, ale nie wiedziałam, że tyle osób się boryka z tym problemem, zawsze czułam się, jak jakiś odmieniec z łysą głową. Dziękuję Ci, Anwen, za ten wpis, w końcu widzę, że to da się jakoś ogarnąć :) I Ty też głowa do góry! Z Twoim zaparciem i wiedzą na pewno sobie poradzisz! Musisz, internet na Ciebie liczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen, a napiszesz kiedyś coś więcej o historii swojego wypadania? Twojego bloga czytam regularnie od ponad roku - znalazłam go szukając metod na wypadanie włosów, a więc to był ten sam powód, dla którego zaczęłaś być włosomaniaczką i założyłaś bloga. Pisałaś, że Ci włosy bardzo wypadały, a potem, że przestały (niedawno też pisałaś, że nie masz już problemów z wypadaniem, także z takim jesiennym) - ale oprócz takich ogólnych rzeczy (lepsze i bardziej świadome dbanie o włosy, lepsze odżywianie), nie pisałaś chyba, czy coś było konkretną przyczyną, dla której przestały wypadać? Dziewczyny wyżej twierdziły, że jak odrastają baby hair, to nie jest to ŁA - a Ty pisałaś niedawno, że dzięki temu ,,polskiemu olejkowi Vatika" masz tyle nowych włosków, że aż Ci przeszkadzają. Skoro Ci ciągle rosną i objętość kucyka się zwiększa, to skąd podejrzenie ŁA?
    (szsz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, że ja już od dawna biorę tabletki anty, a te jak wiadomo pomagają przy ŁA i możliwe, ze dlatego u mnie objawy nie są tak wyraźne (tak to sobie tłumaczę). Od dawna nie mam problemów z nadmiernym wypadaniem, ale przy ŁA włosy wcale nie muszą nadmiernie wypadać, one po prostu odrastają co raz cieńsze, aż w końcu zupełnie przestają odrastać (mieszek włosowy obumiera). Baby-hair mam ale głównie przy linii czoła, a niestety patrząc na zdjęcia widzę jak bardzo przerzedziły mi się włosy na przedziałku na przestrzeni lat - stąd się wzięło moje podejrzenie (wcześniej tłumaczyłam sobie, że to od farb i PPD). Jaga czesząc mnie zasugerowała, żebym się może przebadała co potwierdziło, że nie tylko ja to widzę. Wiesz ja nie twierdzę, że to na pewno ŁA, na razie wiem tylko, że muszę w końcu to sprawdzić.

      Usuń
  49. Anwen - Ty masz tak piękne i gęste włosy, że z pewnością nie masz androgenowego - na wizażu jest wątek, w którym dziewczyny wrzuciły zdjęcia swoich prześwitów - one mają problem. Ty z pewnością nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. A można mieć niedoczynność i kłopoty z prolaktyną oraz androgenowe, czy to się wyklucza? Mam podejrzenie hiperprolaktynemii i też włoski lecą, ale nie mam prześwitów i rosną cały czas bejbiki.
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest ze sobą w jakimś stopniu powiązane (nasz organizm to całość, a nie wykluczające się nawzajem członki) więc można mieć wszystkie problemy naraz. Co więcej jeśli masz hiperprolaktynemię to istnieje prawdopodobieństwo, że masz też niedoczynność (w tym chorobę Hashimoto), która jest jedną z przyczyn podwyższonej PRL, jeśli pójdziesz do dobrego endokrynologa to na pewno znajdzie przyczynę hiperprolaktynemii.
      Wiele kobiet przy PCOS i problemach z testosteronem ma również problemy z tarczycą...
      Niestety często jedno pociąga za sobą drugie...

      Usuń
  51. Moze to przez ciągłe eksperymenty na twojej głowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ma tego rodzaju wypadanie do pielęgnacji? Czytam bloga Anwen dość długo, nie widzę specjalnych eksperymentów (zwłaszcza, że nie nakłada odżywek na skórę głowy).

      Gaja

      Usuń
    2. Tamara wygrała Internet za najgłupszy komentarz.

      Usuń
    3. Jasne ... a wcierki :) z reszta nie musiała nakładac nawet na skore głowy...
      a tabletki ;) ... zobaczysz co ci powie dobry lekarz na ten temat, zycze ci oczywiscie zeby wszystko było dobrze.

      Usuń
    4. Tamara jakie niby wcierki czy tabletki? :/

      uważasz, ze odżywka nakładana na włosy na długości tajemniczym sposobem przenika mi do organizmu? Niestety Twój komentarz jest bardzo głupi i widać, że zupełnie nie rozumiesz w czym problem...

      Usuń
    5. A nie przenika ?! Lol w jakim ty swiecie zyjesz kobieto!
      Nie mow mi ze nigdy nie robiłas wcierek, bo raczej nie raz na twoim blogu o nich czytałam.
      Zrob tak : zrob liste tych wszystkich cudenek co nam tutaj ładnie opisujesz i pokaz jakiemus specjaliscie... Szok gwartantowany.
      Oczywiscie, nie rozumiem , no ba co ja moge wiedziec o zyciu, przeciez ty tu jestes specem, ale to nie ja bede skracac włosy i płakac w poduszke...

      Usuń
    6. Tamara a może zacznij od siebie i zrób listę wszystkich rzeczy które Ty używasz? ja wiem co nakładam na włosy a co na głowę i wiem, że z niczym nie przesadzam - Ty tego najwidoczniej nie wiesz skoro np. twierdzisz, że używam wcierek (masz jakąś magiczną kulę?), których ja nie stosuję już od dawna. I wyobraź sobie rozmawiałam ze specjalistą (trychologiem) i w żadnym szoku nie był ;)

      I wyobraź sobie, że jeśli chodzi o moje własne włosy to na pewno jestem większym specem niż Ty - nie znasz mnie, nie siedzisz w mojej łazience, więc daj sobie spokój z takimi komentarzami.

      bardzo chętnie przeczytam za to Twoją teorię na temat przenikania różnych substancji z włosów, najlepiej podpartą jakimś naukowym źródłem ;) Więcej chemii przenika mi chociażby z detergentów przy sprzątaniu czy zmywaniu naczyń niż przy pielęgnacji włosów...

      Usuń
  52. Ech, mam nadzieję, że mnie to nie spotka :( Już mam dość liche włosy, a po lekturze tego posta chyba popatrzę na swoje włosy dokładniej w lustrze....

    p.s. Zostałaś oTAGowana: http://nightlyw0lf.blogspot.com/2012/10/wyroznienie-i-wosowy-tag.html :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Anwen tobie wypadają włosy? :( Nie sądziłam, że masz z tym problem...
    Pamiętaj tylko kochana, że jest androgenowe z powodu hormonów, ale również nadwrażliwości na DHT.

    W każdym razie ja wiem co to znaczy i trzymam kciuki, żeby jednak wszystko było dobrze :*:*

    OdpowiedzUsuń
  54. Wydaje mi się, że to niemożliwe żebyś miała taki problem, naprawdę Twoje włosy wyglądają świetnie, na zdjęciach nie zauważyłam żadnych prześwitów. Sama mam problem z nadmiernym wypadaniem włosów, chętnie Ci opiszę jak to u mnie jest... Myślę, że u mnie to wina zaburzeń hormonalnych - mam stwierdzony hirsutyzm (chyba pierwszy raz się otwarcie do tego przyznaję, to naprawdę straszne męki dla kobiety) - byłam na wielu wizytach u ginekologa, ostatecznie u endokrynologa (i to nie byle jakiego), który stwierdził, że niestety, ale nie mogę być leczona, bo hormony - owszem - nie są w normach, jednak nie jest to aż takie przekroczenie norm żeby sięgać po leki. Mam szesnaście lat i podobno to dla mnie bardzo niebezpieczne. Na pewno mam przekroczony androstendion, co do innych hormonów to nie wiem, badania były robione na początku roku i już nie pamiętam dla której fazy. Trochę odbiegłam od tematu... Jeśli chodzi o moje włosy to na całym ciele oczywiście jest ich za dużo, jednak te na głowie bardzo mi wypadają. Obserwuję to zjawisko już jakieś 8 miesięcy i mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Mam coraz większe prześwity nad skroniami, włosy związane w kitkę wyglądają okropnie. Nie przejmowałabym się tym gdyby nie to, że zdrowo się odżywiam i dbam o skórę głowy, a włosów leci naprawdę dużo - ostatnio tak się zdenerwowałam, że zaczęłam je liczyć, przy jednym czesaniu jest to ok. 60 włosów, a takich "dużych" czesań zdarza mi się 3-4 w ciągu dnia... :( Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam to samo!!! Totalna masakra!!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. nie wiem czy próbowałas, ale osobiście polecam szampon vichy dercos ten czerwony. miałam straszne zakola i po 2-3 tyg jego chyba codziennego używania, włoski zaczęły odrastać...ale niestety po pół roku dostałam po nim straszny łupież...ale czupryna widocznie się zagęściła...

      Usuń
    4. Dzięki Minariko, bardzo mnie zmotywowałaś. Endokrynolog, u którego byłam na kilku wizytach, jest ordynatorem oddziału endokrynologicznego i powiedział mi, że właśnie tak byłoby najlepiej, położyć mnie w szpitalu na kilka dni i dokładnie przebadać, no ale nie jestem pełnoletnia, więc nie można tego zrobić :| Naprawdę chore! Chętnie wysłałabym do Ciebie wiadomość i popytała o kilka spraw, ale nie mogę nigdzie znaleźć kontaktu do Ciebie :<

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  55. Anwen. Troszkę mnie dziwi, że masz takie podejście do tej sprawy. Ja mając jakiekolwiek wątpliwości od razu poszłabym do lekarza. Bo im wcześniej tym po prostu lepiej, a i tak Cie to nie ominie. Poza tym, wiesz jaką będziesz miała ulgę jak okaże że Ciebie to nie dotyczy. I oby tak było. Troszkę odwagi Anwen.

    OdpowiedzUsuń
  56. trafna diagnoza i to najlepiej u kilku lekarzy, to podstawa. a jesli juz wiadomo co dolega, to niestety trzeba dobrac leczenie, a tuitaj juz jest loteria, bo jednemu pomaga to innemu tamto. no i najwazniejsze , nie nakrącać się. a na pocieszenie, sa gorsze rzeczy niż ła ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie którzy zaczynają panikować po tym wpisie.. Mine też to trochę zmartwiło ale moje włosy od zawsze nie były w doskonałym stanie. Cienkie,rzadkie,przesuszone i słabe (mój ojciec ma podobne włosy ale nie łysieje aż tak wciąż ma włosy a ma 50l.)Moje wypadają normalnie tak mi się wydaje. Nie wypadają garściami ani nic ale przyjrzę się temu bliżej. Tak czy siak DZIEWCZYNY NIE PANIKUJCIE. ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Czekam na dalsze informacje;)
    moja mama ma łysienie typu androgenowego co prawda nie stwierdzone przez lekarza, ale innego rozwiązania nie widzę, zaczęło się od usunięcia jajników i macicy przy ryzyku raka:/ od tej pory niestety nie może stosować terapii hormonalnej zastępczej, a włosy znacznie się przerzedziły na czubku głowy. Bardzo dobry filmik, kupię dla Mamy Loxon i zobaczymy, może chociaż trochę pomoże;) Bo łagodna pielęgnacja, koloryzacja włosów raz na 3-4 m-ce - na pewno nie szkodzi jej w aż tak mocnym stopniu - by wypadały włosy.

    OdpowiedzUsuń
  59. Anwena, wysłałam Ci swoją historię na mail, jeśli jej nie opublikujesz to napisz mi dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  60. Witam Kochana,myślę podobnie jak EVE-loxon-2-mniejsza dawka,novoxidil i seboradin czarna rzepa loton.Ja też ,parę razy w życiu byłam na skraju załamania-ścięłam włosy;co tu pisać,do dzisiaj liczę włosy,ten strach zostaje.Wiem ,że pomyślisz-"łatwo jej tak pisać"-nie,nie jest mi łatwo ale postaraj nie myśleć się o tym.Jeśli tylko zechcesz mogę Tobie przesłać SEBORADIN.Kto jak kto ale Ty poradzisz sobie.

    OdpowiedzUsuń
  61. ja miałam problem z twarzą i włosami od 16-17 r ż. wypróbowałam pół apteki i nic...włosy przerzedziły się niesamowicie...będąc w UK kupiłam sobie w Bootsie jakis silny preparat - pamiętam że kobieta nie chciała mi go sprzedać, ale udało się. tż mi go aplikował w miejsca szczególnie przerzedzone taką pipetką...używałam tez szamponu vichy dercos z aminexilem(oczywisnie nie jednoczesnie z tamtym preparatem)...leczyłam też tarczycę, brałam Diane 35, po 5 latach udało się. pryszcze zniknęły, a włosy wypadają standardowo, ale nie z przesadą...ahh...mam liczne cysty na jajnikach. mój gin stwierdził że to nie PCO(przy tym tez leca włosy) tylko okresowa androgenizacja...

    OdpowiedzUsuń
  62. Miałam ten problem, wyprostowałam sprawę ;) Tak więc byle diagnoza była właściwa, to dasz radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiedziałam, że miałaś z tym problem :( mam nadzieję, że jeśli w ogóle okaże się, że to ŁA to skończy się u mnie tak dobrze jak u Ciebie :)) przy okazji spytam - wyprostowałaś hormonami?

      Usuń
  63. Ojej, poruszył mnie ten wpis, aż mi się ryczeć chce :( Sama najprowdopodobniej mam z tym problem. Wiem, że łysieję. Od lat, tak po troszku. Kiedyś miałam bardzo gęste włosy... teraz ratuje je tylko to, że są grube i się puszą - przez to niektórzy myślą, że dalej są gęste. Za łysienie obwiniałam po kolei łupież tłusty, łojotokowe zapalenie skóry głowy, stres (w sumie to stres rozwalił mi układ hormonalny...)... jakieś ropne wypryski mi często wyskakują, więć może to zakażenie grzybiczne? Ale że najczęściej pojawiają się przy czole a moja skóra się przetłuszcza, to może niekoniecznie... W każdym raziem problem z hormonami mam na pewno - okres co kilka miesięcy, brzydka cera mimo 24 lat, czarne grube włosy pod pępkiem, problemy ze skórą głowy, piersi o wiele mniejsze niż kiedyś (nie mam też cellulitu i szybko rozwijam mięśnie, ale tutaj akurat nie narzekam ;) )... Ginekolog podejrzewała zespół policystycznych jajników, ale USG torbieli nie wykazało. Zleciła badania hormonalne, których nie zrobiłam... Nie mam siły. Wspomniany nadmiar stresu zniszczył mi życie kiedy miałam 15-16 lat (nerwica, zawalona szkoła - wtedy też zaczęły się problemy z hormonami, z początku objawiły się mega wysypem ropnych gul na czole). Tobie życzę najlepszego i siły do walki! :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Tu jeszcze raz anonim z 17:29

    Myślę, że może zainteresować Cię wizyta na forum o powiększaniu piersi naturalnymi metodami, tak a propos palmy sabałowej...

    http://wiekszepiersi.phorum.pl/

    Jest wiele ziół działających anty-androgennie, czy estrogennie. Akurat palma może podnosić poziom prolaktyny (ja od niej dostawałam wysupu gul na żuchwie), ale podobnie działa (minus podnoszenie prolaktyny) tańsza i łatwiej dostępna wierzbownica :) U mnie efekt dawało picie lukrecji (włosy pod pępkiem odrastały wolniej i były znacznie cieńśze), ale niestety nie zawsze, raz coś działa, raz dupa...

    OdpowiedzUsuń
  65. Trzymam za Ciebie kciuki, zeby jakos wszystko dobrze sie skonczylo. Przesylam usciski z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  66. Mówisz o dokładnej diagnozie, jakie badania oprócz hormonów należałoby zrobić? Boję się, że jestem w podobnej sytuacji ;/

    OdpowiedzUsuń
  67. Anwen, ja mam już zdiagnozowane ŁA - jestem po trichografii, zlecono mi też szereg badań, w tym sporo hormonów. Diagnozowała mnie dermatolog, konsultowałam się również z endokrynologiem. Mam już częściowo wdrożone leczenie, od przyszłego tygodnia (o ile wyniki badań będą jasne) uzupełnione tabletkami.
    Grunt to diagnostyka, uwzględniająca wyniki badań, z których niektóre wcale nie muszą być poza normą. Niestety, ciężka to droga, trzeba znaleźć lekarza, który naprawdę czuje temat. Ja póki co znalazłam i dermatologa i endokrynologa, którzy nie boją się badań i mam nadzieję, że uda mi się jakoś zapanować nad utratą włosów, a może nawet choć trochę odzyskać.
    Jeśli podejrzewasz u siebie ŁA, to zacznij rajd po specjalistach (a niektórzy bagatelizują problem, bo się na nim zwyczajnie nie znają), no i zrobienie badań trochę potrwa; zdarza się, że na niektóre oznaczenia trzeba czekać nawet do dwóch tygodni. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  68. Też się lekko przestraszyłam, szczerze słyszałam kiedyś o ŁA, ale nie wiedziałam nawet skąd się bierze... Mam nadzieje, że u Ciebie to jednak nie to i sytuacja się poprawi,
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  69. Mam nadzieję że nie bedzie tak źle;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Smutno, kurcze. Mam nadzieję, że jednak się okaże, że dmuchasz na zimne. A jeśli to ŁA, to masz wsparcie pewnie wszystkich włosomaniaczek, by udało Ci się jak najszybciej i w miarę bezboleśnie z tym walczyć.
    Rób spokojnie badania, pamiętaj, że lepiej spytać 2 specjalistów niż jednego, nigdy się nie poddawaj i trzymaj się ciepło.
    Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  71. Robiłam badania m.in TSH, prolaktyny, testosteronu, androstendionu i DHT. DHT mam trochę podwyższone, przy innych androgenach w normie. Lekarka powiedziała mi, że DHT mam podwyższone ze stresu.

    Włosy wypadają mi od wielu lat. Nie liczyłam ich, ale zatykały sitko i można było je znaleźć dosłownie(!) wszędzie. Chyba zaczęło się w wieku 14-15 lat od półrocznej kuracji Diane35 (na trądzik) i bardzo wielu zabiegów fryzjerskich (farbowania i trwałe). Poszłam na studia i przestałam cokolwiek robić z włosami (poza myciem), ale one dalej wypadały. Zdążyły już mi odrosnąć moje włosy w naturalnym kolorze. Nigdy nie miałam prześwitów, tylko po prostu są dość rzadkie. Duży stres (z powodu pewnej sytuacji) trwający kilka miesięcy sprawił, że dorobiłam się rok temu dużej torbieli na jajniku i trochę więcej włosów łonowych. Przywróceniu normalnego cyklu pomogło picie lukrecji. Na moich jajnikach jest jeszcze trochę małych torbieli, ale to nie jest PCO, którego się obawiałam.

    Nie uporałam się jeszcze do końca z problemem wypadania, ale dziś już wiem jak ogromny ma wpływ stres i emocje na nasze ciało. Jak ważne jest to, co jemy. Nigdy też nie wrócę do żadnych preparatów hormonalnych. Jest to bardzo poważna ingerencja w organizm i po odstawieniu niestety większość problemów powraca:( Niestety, antyki to dzisiaj prawdziwy biznes i lekarze wciskają je bardzo młodym dziewczynom na każdy problem bez przeprowadzenia chociażby podstawowych badań.

    Dziękuję Ci za Twego bloga. Od sierpnia jestem włosomaniaczką i widzę sporą poprawę:D Głowa do góry i życzę Ci, żeby były to tylko podejrzenia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno: jeśli wciąż bierzesz antyki, to czy wyniki Twoich niektórych badań (np. hormonów płciowych) nie będą przekłamane?

      Usuń
  72. Dziekuję Ci bardzo anwen za ten wpis! Ja wcześniej miałam zaburzony androstendion, lh/fsh, testosteron, dodatkowo choruję na PCO. Od 3 miesięcy stosuję własną kurację na tego typu łysienie(opracowaną na podstawie swojej wiedzy na temat takiego łysienia i jestem prawie pewna, że to działa. Dzisiaj po umyciu i przy zaplataniu warkocza na dobranoc nie wypadł mi ani jeden włosek( a włosy mam długości za pas!). Jutro jadę na pare dni do szpitala na badania- jesli potwierdzi się, iż hormonalnie się to wszystko unormowało i hormony mam w normie, to opiszę Wam, co takiego stosowałam- może pomoże i wam. Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  73. Anwen, wracam od dermatologa i wpadam na Twój post o łysieniu ;/ ale zbieg okoliczności.. Poszłam do lekarza, bo włosy wypadają mi nadmiernie od trzech miesięcy (wcierki, suplementy nie pomagają). Zawsze miałam za dużo testosteronu i malutkie cystki na jajnikach, więc też właśnie łysienie u siebie podejrzewałam.. Dermatolog przepisał mi Loxon (o którym też mówi Megi), ale farmaceutka w aptece powiedziała mi, że jak już zacznę go używać, to nie będę mogła przestać, bo wypadanie się wtedy spotęguje, boję się teraz go używać.. :( W poniedziałek idę znów zbadać testosteron (półtora roku biorę hormony, i zobaczę czy coś pomogły) oraz właśnie TSH. Muszę tez zrobić zwykłą morfologię + żelazo i zdolność wchłaniania żelaza..
    Właśnie to, że włosy zaczęły mi tak wypadać skłoniło mnie do większego dbania o nie i znalazłam Twój blog. :) Na razie trzeba być dobrej myśli :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  74. Dziewczyny spokojnie! Nie denerwujcie się! Nie panikujcie! bo ten stres spowoduje wam wypadanie włosów!

    OdpowiedzUsuń
  75. Kochana a jakim badaniom się poddasz by dowiedzieć się czy masz łysienie androgenowe? I do jakiego lekarza bądź specjalisty się udajesz. Pytam bo tez mam u siebie takie podejrzenia. Tsh wychodzi mi lekko podwyższone, ale w normie.

    OdpowiedzUsuń
  76. Mnie też nadmiernie wypadały włosy, pojawiły się spore zakola, przerzedziły się na skroniach i środku głowy. Z innych niepokojących objawów występowały u mnie bardzo bolesne(nie pomagały nawet tabletki ketonal forte)miesiączki, które były też nieregularne. Na twarzy od długiego czasu miałam meszek, jakby cała twarz usiana była takimi dłuższymi blond włoskami(na linii bokobrodów rosły ciemniejsze, tak samo na szyi i brodzie, ale były to pojedyńcze sztuki). Lekarze to bagatelizowali(taka moja uroda itp), aż w końcu dostałam skierowanie do specjalisty z dziedziny endokrynologii i ginekologii. Po badaniach hormonów wyszła mi hiperprolaktynemia i prawdopodobnie to właśnie prolaktyna była przyczyną nadmiernego "meszku" i wypadania włosów. Od 4 miesięcy zażywam bromergon(prolaktyna pięknie spadła)oraz tabletki lesinelle, leczę się też u dermatologa(loxon 5% i szampon dermena) i... widać efekty!!!!
    Włosy przestały nadmiernie wypadać, na zakolach pojawiły się młode włoski:) Boję się reakcji po odstawieniu loxonu, że włosy zaczną wypadać... ale dermatolog twierdzi, że tak się nie stanie.
    Anwen, im szybciej zaczniesz się leczyć tym szybciej poznasz przyczynę. Łatwiej walczyć z wrogiem, którego znasz.
    Życzę Ci, żeby problem jak najszybciej się rozwiązał :*

    Wierna czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  77. Anwen, standardowe badania hormonalne w przypadku lysienia ANDROGENOWEGO, to badania androgenow wlasnie, a nie tsh;)
    nalezy zbadac androstendion (kobiecy androgen produkowany przez jajniki i nadnercza), 17OH progesteron (produkowany przez nadnercza, jego nadmiar przeksztalca sie w androstendion wlasnie)
    jak slusznie powiedziala autorka filmu, lysienie androgenowe spowodowane jest:
    1)za wysokim poziomem androgenow
    2) nadwrazliwoscia organizmu na androgeny, choc ich poziom jest w normie

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja mam najprawdopodobniej łysienie androgenowe z nadwrażliwości na DHT. Jestem w trakcie robienie badań, aczkolwiek już większość miałam robionych i nic nie wskazuje na jakieś zaburzenia hormonalne. Aktualnie jestem na Loxonie 2% od 2 miesięcy, natomiast włosy zaczęły mi wypadać 10 lat temu, a od 4 lat na tyle, że dość mocno to widać. Początkowo leczono mnie na łojotok, ponieważ niewątpliwie również go w jakimś stopniu mam, natomiast nie wiem czy jest on wynikiem nadwrażliwości na DHT czy osobnym schorzeniem.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  79. Robiłam wszystkie możliwe badania, odwiedziłam różnych lekarzy z różnymi tytułami naukowymi i o różnych specjalnościach. Wszystkie wyniki idealne a każdy kolejny lekarz stwierdzał na pierwszy rzut oka androgenowe i przy okazji informował, że na to lekarstwa nie ma i że będzie coraz gorzej. Stosowałam niemalże wszystko, ale brak cierpliwości sprawiał że po 2 miesiącach odpuszczałam i sięgałam po coś następnego. Obecnie ubogaciłam maksymalnie swoją wiedzę, systematyzując to, co wyczytałam w internecie i stosuję: ok 3-5 szklanek zielonej herbaty dziennie, pestki dyni czasem, Vitapil z biotyną, Oeparol (olej z wiesiołka też działa blokująco na DHT), magnez z wit B6 (m.in. antystresowo), masaż skóry głowy specjalną szczoteczką, Ginkofar (poprawia mikrokrążenie pobudzając mieszki do wzrostu włosów), 1 w tyg maseczka nanonegu m.in. z palmą sabałową, no i co 1-2 dzień w zależności od używania mikrowłókien nanogen wcierkę Gestil Care. Nanogen mikrowłókna ratują mnie przed złym samopoczuciem z powodu prześwitów, świetnie maskują. A że włosy mam ciemne to niestety prześwity widoczne ;/ Wcierkę jakąś kolejną mam zapisaną na kartce gdzieś, w sumie aż 3 różne, doczytam i wybiorę tę najbardziej odpowiednią. Miałam zamiar zażywać prostenal ale ze względu na to, że zmniejsza aromatazę zrezygnowałam. Nieprawidłowości aromatazy sprzyjają pojawianiu się u kobiet cech "męskich". Planowałam również pić napar z wierzbownicy, jednak tu jeszcze muszę zdobyć więcej informacji, czy jest jakikolwiek sens.Loxon stosowałam krótko, o efektach nie napiszę nic. Nie będę jednak na pewno zaczynała od nowa z Loxonem ponieważ jesli nawet da jakies efekty to po pewnym czasie skóra się przyzwyczaja i loxon najzwyczajniej przestaje dzialac a wlosy które urosły w tym czasie i tak wypadną po odstawieniu jego. Wysusza skórę głowy, może powodować owłosienie np. twarzy i zaburzenia ze strony serca. Oczywiście nie musi, ale może :) Nie chcę eksperymentować ze srodkiem, który pomoże albo i nie, a jesli nawet pomoże to radość moja potrwa rok czy dwa a potem rozpacz... Nie będę również stosować żadnych tabletek hormonalnych, jeśli badania wychodzą w normie. Po co to psuc? Oprócz stosowania tego co napisałam pracuję nad wewnętrznym spokojem, staram się nie denerwować oraz ograniczyłam do minimum słodycze, co było dla mnie bardzo bolesnym wyrzeczeniem, ale dla włosów warto :) Polecam tu wszystkim pewien artykuł, który właśnie skłonił mnie do zmiany trybu życia oraz uświadomił że poprzez pewne błędy jakie popełniałam "pomagałam" w niszczeniu moich mieszków włosowych. Oto on: http://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/wiecej_stresow_mniej_wlosow/

    Przeraża mnie brak kompetencji lekarzy i pseudotrychologów. Piszę "pseudo" ponieważ jeszcze nie spotkałam prawdziwie kompetentnej osoby w tej dziedzinie.

    Badania zalecane w diagnostyce AGA (czyli łysienia androgenowego): Morfologia,OB, ferrytyna, cynk, miedz, żelazo;
    hormony tarczycy: TSH, fT3, fT4;
    3 dzień cyklu lub 7,8 dzień cyklu: estrogen, androstendion, progesteron, dhaes, wolny testosteron lub testosteron całkowity;
    pomiędzy 19 a 21 dniem cyklu: estrogen, progesteron, prolaktyna;
    krzywa cukrowa (na czczo, potem po godzinie od wypicia 75 glukozy oraz po 2 godzinach) dla wykluczenia lub potwierdzenia insulinooporności,
    kortyzol. Cena wszystkiego razem przeraża. Najlepiej rozłożyć w czasie. Mi osobiście zrobienie badań dało tyle, że wiem iż wszystko mam w normie (jeszcze kilka badań zostało, ale to już resztka). Czyli wiem tyle, ile wiedziałam zanim wydałam te 300 zł.

    Ania, gg 9906451

    OdpowiedzUsuń
  80. Anwen, najważniejsze żeby uniknąć efektu samospełniającej się przepowiedni, czy też niechcianego placebo. Jak zwał tak zwał, ale pamiętaj: think positive:)

    W każdym razie, czy diagnoza okaże się pozytywna czy negatywna, to wątpić we wsparcie nie musisz - masz tyyyyyle wiernych i bezwarunkowych czytelniczek!

    OdpowiedzUsuń
  81. i wypadła połowa włosów zanim lekarze dotarli do wniosku, że wypadają mi włosy ponieważ mam zmiany w śluzuwce jelit i niedobory bakterii które powinny tam być. Załatwiłam to sobie przez odchudzanie, zapłaciłam połową włosów.
    Więc, jak widzę po ponad 160 komentarzach, mogą wypadać z na prawdę wielu przyczyn, wypadałoby zbadać wszystko przed wydaniem wyroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. anven pozdroowiienia ze szwecjii czymam za ciebie kciuki i polecam cos co sie nazywa franchoil http://www.herbalremedy.in/product_details.php?item_id=188 z medycyny ajurwedy jak chcesz to ci go moge przeslac bo mam dostep moj e mail to elzbietaelinka@yahoo.com.

    OdpowiedzUsuń
  83. Włosy zaczęły mi wypadać mniej więcej w wieku 14 lat. Nie pamiętam czy wówczas robiłam badania hormonalne.
    Po latach okazało się, że mam trochę podwyższony poziom testosteronu, ok. 2 lata temu zaczęłam mieć też problem z niewielkim hirsutyzmem.
    Włosy mam przerzedzone głównie z przodu, na skroniach i czubku głowy, z tyłu są nawet gęste. Od dermatologa wiem, że wysoki poziom testosteronu nie zawsze może wyjść w badaniach, gdyż hormon może się kumulować podskórnie :/
    Włosy nie wypadają mi już tak bardzo jak 10-14 lat temu, ale nadal są rzadziutkie.

    OdpowiedzUsuń
  84. Bardzo bym prosiła, jeżeli trafisz na jakiegoś dobrego specjalistę w tej dziedzinie w Krakowie, daj znać na blogu.
    Możesz pomóc wielu osobom.

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja jeszcze 3 lata temu miałam piękne długie kręcone i bardzo gęste włosy było ich tak dużo że nie było widać przedziałka nagle zaczęły się przerzedzać zignorowałam to zrzuciłam na stres myśląc samo minie ale było tylko gorzej przez rok wszyscy dermatolodzy u których byłam stwierdzali że przesadzam z włosami jest wszystko w porządku bo przecież są takie gęste przepisywali tylko witaminki i skrzyp na własną rękę zaczęłam robić badania musiałam błagać lekarzy o kolejne skierowanie ale wszystko i tak wychodziło dobrze jestem zdrowa nic mi nie dolega morfologia bardzo dobra hormony w normie w sprawach ginekologicznych również wszystko ok a włosy lecą dziś po 3 latach nie równej walki lekarze w końcu uwierzyli że rzeczywiście mam problem i chcą mnie leczyć loxonem bo wszyscy potwierdzają łysienie androgenowe tylko że ten środek mi nie pomaga tylko bardziej szkodzi powoduje okropne podrażnienia i łupież moje łysienie jest genetyczne nie wyleczę go a zwłaszcza teraz kiedy mieszki się zabliźniły w przyszłym roku muszę kupić perukę ponieważ moje prześwity są tak duże że nanogen sobie z nimi nie radzi codziennie się zastanawiam dlaczego akurat mnie to spotkało dlaczego lekarze tak mnie olali może gdyby wcześniej ktoś się tym zainteresował zamiast wypisywać witaminy teraz miałabym trochę więcej włosów

    OdpowiedzUsuń
  86. A czy któraś z Was może polecić dermatologa - najlepiej specjalizującego się w łysieniu, włosach - w Warszawie?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  87. Ja mam inny problem, jestem w bliźniaczej ciąży w 6 miesiący i włosy leca mi jak szalone... jak tak dalej pójdzie to będę łysa za kilka miesięcy :-(
    I co można na to poradzić????

    PS.O włosy naturalnymi sposobami dbam od 3 lat, i naprawde wyrosły mi piekne,długie i gęste, ale ciąża to wszystko niszczy... więc jakkolwiek dbacie o włosy - ciąża może wam wszystko zniszczyc :-/

    OdpowiedzUsuń
  88. Kurczę i ja się teraz przestraszyłam!!! Włosy wypadają mi od 3 lat, z różną częstotliwością, teraz bardziej, a w lecie/zimie mniej. Zaczęły wypadać między 2 a 3 klasą gimnazjum. Cuda robiłam na patyku, ale najbardziej pomógł mi zwykły Witaminer i szampon Farmona Skrzyp polny. Ogólnie każda koleżanka zazdrości mi włosów, są podobno gęste i zdrowe (przynajmniej na takie wyglądają), najwięcej wypada mi jak zwiąże w kucyk. W mojej rodzinie wszystkie kobiety mają bardzo gęste i mocne włosy, mężczyźni niestety nie, mój tata zaczął łysieć w bardzo młodym wieku ok.22 lat. Czy możliwe jest, że łysieję i mam to po ojcu? Dodam, że moja młodsza siostra(9 lat) ma słabe, sianowate włosy, które jej wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety mogłaś to odziedziczyć po ojcu

      Usuń
    2. Anweno,

      niepotrzebnie popadasz w pesymistyczny nastrój :) Po pierwsze: masz szansę zostać wcześnie zdiagnozowana i uratować sporo włosów. Po drugie: nie jesteś sama - mnóstwo kobiet boryka się z tym samy problemem! Po trzecie: Twój blog poświęcony jest pielęgnacji włosów, która działa także w przypadku osób dotkniętych problemami hormonalnymi.

      Przede wszystkim: zanim nie zrobisz kompletu badań, nie zamartwiaj się na zapas, bo włosy stresu wyjątkowo nie lubią. Dobrze wiesz, że jest mnóstwo przyczyn wypadania włosów, a androgeny to tylko jedna z wielu, moim zdaniem - wcale nie najgorsza i nie najtrudniejsza w leczeniu. Tutaj przynajmniej znamy przyczyny, mechanizm choroby, a np. w przypadku łysienia plackowatego - niekoniecznie. Owszem, leczenie nie jest łatwe i nie w przypadku każdego człowieka przynosi oczekiwane efekty, ale JEST. Dziewczyna z filmiku mówi o tym, że Loxonu nie można przestać stosować - to prawda, minoksydyl działa, póki jest stosowany. Zdaję sobie sprawę, że dla osób zdrowych konieczność stosowania jakiejś terapii już ZAWSZE może być szokiem. Tymczasem na świecie żyje mnóstwo ludzi ze schorzeniami przewlekłymi: osoby po przeszczepach, "skazani" na insulinę cukrzycy i wielu, wielu innych. Wobec ich zmagań, konieczność codziennego spsikania skóry głowy płynem traci nieco dramatyzmu.

      W tym, że dużo kobiet cierpi na problemy hormonalne, upatruję szansy na znalezienie skutecznych leków nie tyle regulujących gospodarkę hormonalną (bo takie właściwie już mamy), co likwidujących efekty hormonalnych burz. Coraz mniej lekarzy wmawia kobietom, że nadmiar albo brak owłosienia "to taka uroda", kłopoty z cerą komplementuje "jak widać, ciągle jest pani młoda, hormony szaleją", a przy bolesnych miesiączkach doradza urodzenie dziecka. Dziewczyny, nie dajcie się zbywać. Problemy natury estetycznej to też są problemy!

      Wracając do samego łysienia androgenowego - u mnie nie dało się go potwierdzić badaniami poziomu hormonów: wszystko mam w normie. A że jednak podłoże wypadania jest takie a nie inne wnioskuję wraz z moją dermatolog po tym, że Loxon (2%) na mnie działa. Co więcej - włosy nie przerzedziły mi się w sposób książkowy, na czubku głowy, tylko zaczęły wypadać z całego skalpu, w ilościach zastraszających. Ponieważ było ich dużo, były mocne, grube i gęste, to zanim ktokolwiek uwierzył, że problem istnieje, a nie jest przeze mnie wymyślony, musiały minąć ponad dwa lata. W tym czasie straciłam bardzo dużo włosów (szacunkowo: 3/4 tego, co miałam, wypadło), po 1,5 roku z Loxonem jest lepiej: tracę do 40-50 włosów dziennie (kiedyś to szło w setki, jeśli nie tysiące - poważnie mówię), widzę regularny przyrost nowych włosów. Co ciekawe, najsłabsze, najcieńsze są kosmyki nad uszami - jest ich najmniej, przy upięciu włosów do góry jest to zauważalne.
      cdn.

      Usuń
  89. Anweno, stosuję kilka z polecanych przez Ciebie na blogu kosmetyków i kuracji:
    - olejowanie (myję włosy co 3 dni, na godzinę przed każdym myciem nakładam olej kokosowy na końcówki, a raz w tygodniu wcieram w skalp Sesę),
    - szampony bez SLS/SLES nie są dla mnie, używam kilku naprzemiennie: eva naturia z czarną rzepą, seboradin, ultra doux (ten zestaw się zmienia) plus do drugiego mycia ZAWSZE Novoxidyl (zawiera związek podobny do minoksydylu, stanowi dobre uzupełnienie kuracji Loxonem, innych kosmetyków z tej serii nie używałam i narazie używać nie mam zamiaru),
    - okresowo biorę suplementy diety (ostatnio był to Hair Asystor - uważam, że za niewielkie pieniądze dostajemy 2-miesięczną kurację całkiem ciekawym zestawem witamin i mikroelementów), piję skrzypopokrzyę, przeżyłam miesiąc z drożdżami :D, mam zamiar wypróbować wierzbownicę,
    - raz w tygodniu nakładam odżywczą maskę na włosy i na skórę (teraz jest to akurat Wax lub Bingo Spa 40 składników), owijam głowę folią i siedzę do 30 minut przed kominkiem,
    - prawie zawsze nakładam po myciu odrobinę odżywki (najczęściej jakaś joanna), którą po chwili spłukuję - dzięki temu włosy łatwo się rozczesują i nie plączą.

    Wszystko to działa na wypadające włosy bardzo dobrze. Bez Loxonu nie udało się zahamować łysienia, ale mimo przerzedzenia mam gładkie, miękkie, błyszczące włosy. Sięgają łopatek i tak naprawdę ktoś, kto nie ma świadomości, jakie włosy miałam kiedyś, nie zauważy, że coś z moimi obecnymi jest nie tak. Nigdy nie używam prostownicy (nie jestem fanką wyprasowanych włosów), ale zimą nie stronię od suszarki, włosy układam na szczotce lub zawijam na duże wałki, poza tym ich nie farbuję, bo lubię swój naturalny kolor (średni brąz z dużą ilością złotych refleksów). Skończyłam 30 lat, na głowie mam słownie dwa siwe włosy - to pewnie zasługa Sesy, która ponoć zapobiega też siwieniu. Mam to szczęście, że alkohol zawarty czy to w Loxonie, czy we wcierkach, nie podrażnia mi skóry głowy. Wyżej dziewczyny pisały o Alpicorcie E - moja dermatolog stwierdziła, że to ostateczność, lek jest sterydopochodny, uczula dużo częściej, niż Loxon, listę ewentualnych skutków ubocznych ma dłuższą, kosztuje drożej.


    I taka moja ostatnia refleksja na koniec - wszystkie chcemy mieć piękne włosy, dbamy o nie, zapuszczamy, pielęgnujemy, jak niemowlaka :) To prawda, że lśniące fale stanowią jedną z najwspanialszych ozdób kobiety, ale... Czy naprawdę kobiecość to piękne włosy, jędrny biust, zgrabne nogi? A może jednak kobiecość to stan umysłu - tego, co w głowie, a nie na głowie? ;) Kiedyś wszystkie się zestarzejemy, nasze włosy stracą gęstość, skóra jędrność. Na upływ czasu rady nie ma :)

    Przepraszam za nieco przydługi wpis, pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za wszystkie wpisy blogowe! Czekam na notkę dotyczącą palmy.

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  90. Dwa wpisy powyżej są moje - anonimowej Karoliny :)

    OdpowiedzUsuń
  91. ja od zawsze miałam piękne włosy, bardzo gęste. Aż tak bardzo że aby je upiąc na specjalna okazję najpierw u fryzjera robiliśmy próbną fryzure żeby sprawdzić czy wytrzyma. Z racji podążania za modą chciałam z baleyagu przejsc na farbe i tak sie stało w kwietniu 2011, od sierpnia 2011 włosy zaczeły wypadac. Najpierw myslałam ze to po farbie, pózniej była cała masa suplementów, wizyty u dermatologa, który nawet nie spojrzał na moja skóre głowy i pryepisał loxon oraz witamine a+e, oczywiscie z tej porady nie skorzystałam. Stres tym bardziej większy, że w suepniu slub i chciałabym wygladac wtedy dobrze i czuc sie ze soba dobrze. Obecnie tak nie jest. Miesiac temu trafiłam do dobrego dermatologa miałam trichoskopie i komplet badan. 3 dni temu postawiono mi diagnoze telogenowe wypadenie, na pewno nie ando... Tsh w normie jednakl trche zby wysokie (3,23)Dermatolog dziwi sie ze nikt nie uregulował mojego od zawsze skaczacego tsh. Obecnie mam komplet lekow, wcierke i szampon do stosowania raz w tyg. widze poprawe i licze na wiecej. Oczywiscie od dawna obserwuje blog, wiele dobrego dla moich włosów dzięki temu się stało:) śmiałam sie nawet, że chyba wypadnięte włosy będę najbardziej wypielegnowane jakie kiedykolwiek miałam. Tym wpisem, dziękuje za rady i sugeruje nie czekać( jakbym od razu sie tym zajeła to może teraz miałabym o polowe włosów wiecej)zrobic komplet badan, poza zwykła morfologia i poziomem zelaza warto oznaczyc ferrytyne, tsh , ft4, anty TPo, anty Tg, androstendion, testosteron, prolaktyne, zbadac jajniki, zwracac uwage na to co jemy, nie stresować sie ( u mnie podobno był to czynnik, ktory wszystko zapoczatkował) jak już to wszystko zrobimy i wybierzemy jakas droge leczenia suplementacji to tryzmac sie jej kilka miesiecy ja mam zalecenia na pol roku, wczesniej mam sie u dr nie pokazywac i przede wszystkim odpuscic temat włosowy, ja wiem ze to cholernie trudne, zeby sie nie przejmowac nie liczyc nie analizowac, ale troche to takie błędne koło im wiecej się myśli o włosach jak o problemie tym trudniej dac sobie z tym rade. życze powodzenia wszystkim co prowadzą walkę o piękne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  92. Dziewczyny, czy któraś z was na początku stosowania loxonu 5 zauważyła nadmiar wypadajacych włosów? Ja stosuje ten środek od ponad trzech tygodni i tyle ile mi teraz wypada włosów to tragedia, dosłownie trzy razy więcej niż przed zastosowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja akurat tego nie doświadczyłam, ale w ulotce pisze o możliwym zwiększonym wypadaniu na początku (o ile dobrze pamiętam, może to trwać nawet do trzech miesięcy).

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  94. mnie dermatolog powiedziała że loxon jest dobry na androgenowe wypadanie a na telogenowe moze tylko zaszkodzic...

    OdpowiedzUsuń
  95. Poważna sprawa,muszę się sama zagłębić w temat,bo ostatnio wybitnie dużo włosów mi leci...

    OdpowiedzUsuń
  96. mam pytanie, jak najlepiej diagnozować ŁA. dermatolog za bardzo nie pomógł. wysłał na badanie tsh. teraz czekam na wizytę u endokrynologa, ginekolog radził odstawić tabletki, żeby badania hormonów były miarodajne, nakazał detoks że tak powiem. włosy na czubku głowy bardzo się przerzedziły, przedziałek również... mój tata teraz również ma niewiele włosów i to wszystko skłoniło mnie do poważnego zajęcia się sprawą zanim będzie za późno.
    Dlatego proszę Cię Anwen kontynuuj wątek, radź na bieżąco i krok po kroku informuj, to może pomóc wielu osobom.

    OdpowiedzUsuń
  97. anwen, boje sie za mam to samo
    włosy leca mi na potęge, ale u mnie pojawily sie tez pryszcze na plceach i buzi, wprawdzie niemocne, ale jednak

    a zaczelo sie to od tego, ze odstawilam tabletki anty, nie bralam ich 3 mce, po czym zaczelam spowrotem..

    lecze sie u dermatologa w waw, ale stwierdzil ze mam lekki łojotok i faktycznie, skóra glowy mnie swedzi, mam lupiez, raz lepiej raz gorzej, ale wlosy leca na potege.. bylo lepiej gdy pilam gelacyt, ale teraz znow gorzej

    robilam badania, morfologie, zelazo- wszystko w normie TSH- wyszedl mi 3,057, to duzo? ktos wyzej pisal ze do 2 jest ok, a ja mam 3.. robilam tez testosteron, dla siebie i wyszlo <20,0 wiec tez niezle, mowicie zeby zbadac prolaktyne?
    i tak oto mecze sie i boje ze wylysieje :(

    OdpowiedzUsuń
  98. Witam, do jakiego lekarza iść najpierw żeby zacząć zbierać skierowania na te wszystkie badania? Czy lekarz rodzinny też może mi wypisać skierowanie na badanie hormonów np testosteron itd?

    OdpowiedzUsuń
  99. Ja również borykam się z tym problemem...
    Od ok. dwóch lat bardzo wypadają mi włosy...zaczęło się wiosną 2011 roku, kiedy zachorowała moja siostra i wówczas myślałam, że głównym powodem jest stres, później obrona więc stan ten utrzymał się jakiś czas i głównie to uznałam powodem wypadania moich włosów. Wcześniej również długo rozjaśniałam włosy z ciemnego do blądu więc to dało im nieźle popalić.
    Ale od tej wiosy uznałam, że muszę coś z tym zrobić. Poszłam do pani dermatolog, która stwierdziła u mnie łojotokowe zapalenie skóry. Zapisała masę lekarstw badania i dietę. Jednak nie zgadzało mi się z tym ŁZS, ponieważ moje włosy aż tak się nie przetłuszczają. Poszłam do innej dermatolog, która ŁZS wykluczyła stwierdzając że skóra mojej głowy jest normalnego koloru, a przy ŁZS skóra jest czerwona. Wyniki tarczycy wyszły ok. Od wiosny nie farbuję włosów wcale. Długi czas suszyłam włosy suszarką i szczotką bo chciałam aby miały więcej objętości. Ale odkąd znalazłam porady Anwen unikam wszelkich zabiegów. Włosy mam za łopatki ale wycieniowane, niestety dalej mi wypadają. Łykam vitapil, piłam drożdże oraz skrzypopokrzywe przez ok 3-4 tyg. Pojawiła się masa małych włosków, ale nadal żyję w obawie, że coś jest nie tak....

    OdpowiedzUsuń
  100. Ja z wpadaniem włosów borykąłam się 10lat(tak,tak)jakieś pół roku po urodzeniu pierwszego dziecka.Były małe przerwy w łysieniu,ale minimalne.Urodziłam trójkę.Leczyłam się,robiłam badania,pielegnacja,kuracja itp,itd.Zrobiły mi się zakola,a przedziałkę musiałam robić prawie nad uchem.Pół roku temu poszłam do lekarki na badania okresowe i ona jako pierwsza kazała mi zbadać poziom żelaza-wyszedł grubo po niżej normy.Pozażywałam żelazo i co?Koniec z wypadaniem włosów,przestały mnie męczyć migreny,mam więcej wigoru.

    OdpowiedzUsuń
  101. Niestety zdiagnozowanie łysienia androgenowego u kobiet jest trudne. AGA często jest mylone z łysieniem telogenowym hormonozależnym. Więcej info www.ilonajunga.pl

    OdpowiedzUsuń