sobota, 16 października 2010

Moja ukochana maseczka

Dziś przepis na najlepszą wg mnie "domową" maseczkę do włosów :)
Właśnie siedzę z nią na głowie i postanowiłam podzielić się z Wami w miarę dokładnym przepisem.

Oto on:

  • żółtko
  • łyżeczka miodu (naturalnego)
  • 1/2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki maski Kallos Latte
  • 1/2 łyżeczki olejku rycynowego
  • kilka kropel soku z cytryny
  • kilka kropel nafty
  • 2 kapsułki wit. E
Wszystko razem mieszamy i nakładamy na kilka godzin na włosy. Całość przykrywamy foliowym czepkiem i grubym podgrzanym (np. na kaloryferze lub w mikrofali) ręcznikiem. Po zmyciu wszystkiego szamponem ja nakładam jeszcze na chwilkę odżywkę Isana Hair z olejkiem babassu, żeby nie mieć problemów z rozczesaniem. Po wysuszeniu moje włosy wyglądają jak z reklamy szamponu (wg. mojego Tż-ta ;) ).

Oczywiście taka maska nie nadaje się na codzień. Ja zazwyczaj robię ją w weekend co 2 tyg. (wtedy kiedy mój Tż ma zajęcia i nie musi mnie oglądać z tym turbanem na głowie ;) ). Polecam wypróbować :)

59 komentarzy:

  1. fajne zdj jajeczka :D
    przepis ciekawy ale skomplikowany. jednak dla takiego efektu to warto wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. A co mozna uzyc zamiast jajka ? Czy mozna je pominac ? pytam sie bo jestem wegetarianka i jajek na wlosy wole tez nie nakladac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nie, bo to właśnie żółtko jest głównym składnikiem.
      a poza tym - wegetarianką? a co ma niejedzenia mięsa do jajka?

      Usuń
    2. chyba jak już to weganką... XD

      Usuń
  3. Ja bym zamiast jajek spróbowała dodac jakieś proteiny, np. Keratynę lub jedwab hydrolizowany. Jeśli nie masz to spróbuj po prostu pominąć jajko, efekt też powinien być niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czy nakładanie maski kallos lub innych sklepowych na kilka godzin nie zaszkodzi włosom?

    OdpowiedzUsuń
  5. moim włosom nie szkodzi ;) ale lepiej nie nakładaj na skóre głowy maski, bo niektóre mogą ją podrażnić.

    OdpowiedzUsuń
  6. czy to znaczy że nakładamy ją tylko i wyłącznie na włosy a na skórę głowy nie? A gdyby tak pominąć tą maskę z kallosa to można nałożyć na skórę głowy? mnie chodzi przede wszystkim o pobudzenie wzrostu włosów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam dzisiaj tą maskę. Szczerze mówiąc to nie wyszło to najlepiej. Nakładałam na suche włosy. Nie dość że miałam je całe poklejone to jeszcze maski starczyło mi na jakieś 1/4 włosów. Nie wiem czy jeszcze kiedyś tego spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  8. ale masz na myśli, ze włosy były poklejone maską czy już po myciu? :) Maska niestety jest średnio przyjemna w użyciu - ciężko się ją nakłada i jest właśnie taka kleista, ale efekty na moich włosach całkowicie mi to rekompensują. Pewnie masz bardzo długie/gęste włosy. Na moje cienkie - taka ilość spokojnie wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Włosy były poklejone maską. Może spróbuje kiedyś jeszcze raz i może dodam mniej miodu. Pokombinuje, może coś z tego wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. radze zrezygnować z miodu i nic nie będzie się kleić :-) ostrzegam że czasem trudno zmyć jajko które stężeje na włosach ale porządne mycie je zmyje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie: te kapsułki witaminy E-czy to chodzi o takie zwykłe z apteki, rozciąć tę otoczkę i wycisnąć? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. a czy tą maskę nakładamy na suche włosy? czy na wilgotne po umyciu szamponem?

    i o jakie kapsułki z wit. E chodzi?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. tak, takie zwykłe kapsułki z wit. E z apteki :) ja nakładam maskę na suche włosy, potem zmywam ją dopiero szamponem.

    OdpowiedzUsuń
  14. A czy nałożenie maski na mokre, umyte włosy nie przyniesie lepszych efektów? I potem tylko zmyć wodą... Co o tym myślisz? :)

    Kiedyś robiłam podobną i nie widziałam różnicy, a aplikacja była koszmarna ;) Muszę wypróbować na mokro :) Bo maseczka wydaje się całkiem fajna :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. czytałam gdzieś(chyba na wizazu),że wersję z żółtkiem można trzymać do 30 min w innym przypadku żółtko wysusza włosy.

    OdpowiedzUsuń
  16. haircare, pytanie nie do mnie, ale sądzę, że takiej maski samą wodą nie zmyjesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pościągałam przepisów na maseczki - głównie z wizażu i zamierzam coś wypróbować.Kiedyś stosowałam jednoskładnikowe "odżywki". Płukałam włosy w pokrzywie, nakładałam jajko lub sok z cytryny. Poza powrócić do naturalnych sposobów:)

    Mam farbowane włosy- rozjaśniane i myślę nad powrotem do naturalnego koloru.

    Potraktuję Twój blog jako moją wyrocznię jeśli chodzi o pielęgnację włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzisiaj był moj pierwszy raz dla tej maseczki - nieco pzeze mnie zmodyfikowanej z braku wszystkich składnikow ;) W sumie była z żółtka, miodu, maski L'biotica, oliwy z oliwej i rycyny, trzymałam ją na głowie godzinę (bo wcześniej w nocy olejowałam skórę glowy Bhringraj), bo bałam sie uczulenia i oddaję wielki pokłon naturalnym skladnikom. Mam zniszczone mocno włosy (jak w historii Anweny), pielegnuję je już od 6 miesięcy intensywnie i dopiero po tej maseczce, co chwilę macałabym włosy. Są bardzo, bardzo miękkie, mniej się plączą i nieco poprawia się skręt. Bosko - następnym razem nałożę ją faktycznie na dłużej (miodu nie ma co sie obawiać; maseczkę zmyłam spokojnie metodą OMO).

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć! Jestem Tż-em mojej dziewczyny. Co to do cholibki znaczy Tż? Pozdrawiam wszystkich dbających o włosy.

    OdpowiedzUsuń
  20. TŻ - Towarzysz Życia (czyli w skrócie mąż, chłopak, narzeczony itp. ) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Oh, maseczka wygląda naprawdę spoko, wczoraj moja babcia opowiadała mi o boskich właściwościach nafty, sama zaczęłam używać olejku rycynowego.... zrobię chyba taką maseczkę tylko, że w wersji "dla ubogich" bez skrobii, oliwy i maski XD
    trza się zaopatrzeć w naftę, kapsułki i miód (gdzieś u TŻ-ta był...)

    OdpowiedzUsuń
  22. właśnie wymieszałam składniki i odłożyłam w kuchni, mój TŻ myślał, że to budyń i ledwo go powstrzymałam przed zjedzeniem haha :) ale się uśmiałam, lata za mną i mówi, że wcinam przed nim budyń, a mu nie zrobię haha :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja robiłam taką maseczkę, ale tylko z jajka, cytryny i olejku rycynowego. Na razie nie widzę skutków, ale robiłam tylko 2 razy, więc to trochę za wcześnie na rezultaty. Poczekamy zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  24. dobieza śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  25. zrobilam maseczke-dla mnie nie byla kleista i latwo ja zmylam ale moje wlosy nadal sa suche i sztywne:(( Prosze, niech ktos pomoze:(rok temu rozjasnilam o kilka tonow z farbowanych czarnych do brazu z odcieniem rudego-wszystko bylo w porzadku ale teraz wypadaja jak szalone, sa sztywne i niemilosiernie suche!:((nawet maska Kallos ich nie zmieksza ani na chwilę...a spray poelcony przez Anwen (biovax ) czyni moje wlosy jeszcze bardziej szorstkimi i sztywnymi:/juz nie mam do nich sil:((wlosy siegaja mi do wiekszej polowy plecow,nienawidze miec krotkich..czy sa die z nimi cos zrobic?:(moze jakis zabieg u fryzjera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może Twoje włosy są tak jak moje przeproteinowane, mi pomaga olejowanie :)

      Usuń
  26. ta maseczka jest rewelacyjna, ja stosuję ją od 3 lat, jak dla mnie nie ma nic lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja Mama już daawno temu namawiała mnie na maseczkę żółtko + sok z cytryny + oliwa z oliwek (taka wersja mocno okrojona ), sama wielokrotnie ją stosowała. Przy tym połączeniu efekty były świetne:) Muszę do niej wrócić, dzięki za przypomnienie!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziś sprobowałam tej maseczki. Ratuję moje potraktowane rozjaśniaczem włosy. Tak to jest, jak koboeta ma fanaberie przefarbowania się ;)
    Maseczka-CUDO! Wlosy pięknie błyszczą, są mięsiste i dociążone...
    takiego efektu nie mialam nawet po maseczce intensywnie nawilżającej od Czarownicującej (choc tez bardzo dobra!)
    Super efekty :)
    Meg

    OdpowiedzUsuń
  29. wg bez kropki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już poprawiłam :) dzięki! zasadę znam, ale często jak piszę to popełniam różne błędy, a nie wszystkie udaje mi się samej wyłapać...

      Usuń
  30. Ostatnio robiłam tę maseczkę z twojego przepisu! Świetna jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A czy można dodać glicerynę, do tej maseczki??

    OdpowiedzUsuń
  32. próbowałaś może zamiast np. maski kallos latte dodać jogurt naturalny? taka maska też powinna dobrze działać na włosy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. właśnie siedze z tym na głowie, ale zamiast oliwy z oliwek dałam olejek alterry, bez wit E i mąki. no i Kallos zamienilam na ziaje. i powiem jedno.. nakładanie jest obrzydliwe haha :D ciekawe jakie bd efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajny blog, doceniam, bo Autorka dzieli sie rzeczywista wiedza i doswiadczeniem, blog dotyczy wszechwstronnego spojrzenia na zagadnienie, mozna sie czegos dowiedziec, a nie tak ja wiele innych blogow bioracych udzial w Konkursie - skladanka nie wiadomo o czym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. lepiej nakladac ja na mokre czy suche włosy ??

    OdpowiedzUsuń
  36. Odważyłam się napisać:-) Twoja maseczkę wypróbowałam już kilka o ile nie kilkanaście razy.. Jedynie na moje gęste i długie włosy potrzebuje dokładnie dwukrotna ilośc składników.Jak dla mnie rewelacja! I co z tego że nie pachnie cudownie, nakłada się strasznie tępo i zawsze po nałożeniu czyszczę pół łazienki;-)Nic to w porównaniu z efektami! Włosy są przepiękne...Często urozmaicam, dodaje jogurtu, innej maski lub zamiast maski odżywek b/s (cudowna jest do niej rozmarynowa z Twojego polecenia). Nałożona na suche u mnie sprawdza się lepiej niż na mokre. Taki zabieg raz lub dwa razy w miesiącu robi moim włosom bardzo dobrze:-)Bardzo dziękuje Anwen za to, że pomagasz mi być piękną, bo jak mówi moja fryzjerka zdrowe, zadbane i długie włosy w 50% czynią kobietę atrakcyjną...Ja się z nią zgadzam. Jesteś nieoceniona:-)

    Pozdrawiam Cię
    Lawendowa

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie ta maseczka się nie sprawdza :( po jajku i po olejku rycynowym włosy mi się łamią okropnie, są suche i "drewniane" :'( musze na drugi dzień olejować co najmniej 4 godziny, żeby doszły do siebie. Może mam włosy przeproteinowane maskami z wax'a... ale właśnie jestem po masce z imbirem... na głowie błyszcząca tafla :) dzięki Anwen ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Często korzystam z Twoich porad, włosomaniaczką jestem już od wielu lat. Ta maska dołącza do moich niezbędników dbania o włosy, jest po prostu rewelacyjna ! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Właśnie siedzę z tą maseczką na głowie. Ale moja mikstura składa się z żółtka, oliwy z oliwek i olejku rycynowego. :) Mam długie włosy więc nałożyłam tą miksturę tylko na skórę głowy. :) Myślicie że to coś da? :) Wgl ile ją powinnam trzymać na głowie? :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Maseczkę robiłam już kilkukrotnie - bardzo fajna. Mając maskę Alterry z granatem dodawałam ją, teraz mając tę mleczną Sericala (na blogu nazywana "Kallos latte") - obydwie wersje super.
    Tylko kilka razu już miałam nauczkę za zastosowanie podwójnej porcji - choć wcale nie mam więcej włosów od Anwen (pewnie nawet zdecydowanie mniej bo i o połowę krótsze choćby :D). Wydawało mi się, że z porcji z przepisu będzie za mało i za karę po np. godzinie chodzenia z maską pod czepkiem i ręcznikiem okazywało się, że maseczka z nadmiaru wyciekła mi po karku na ciuchy :D Także spokojnie z ilością, jeżeli macie tę samą manię co ja, żeby wszystkiego na włosy dawać dużo :D (dopiero od Anwen uczę się, że często "mniej to znaczy więcej" ;)

    Podgrzewanie ręcznika w mikrofali to świetny patent, zwłaszcza porami roku, gdy kaloryfery nie grzeją (też dużo szybszy niż kaloryfer). Ale UWAGA! Wczoraj mało nie spaliłam domu... Opowiem Wam o pouczających perypetiach :D
    Poszłam do łazienki nakładać maseczkę, chciałam zaoszczędzić czas i w tym czasie wrzuciłam ręcznik do mikrofali... Przetrzymałam go najwidoczniej, bo po wejściu do kuchni poczułam smród spalenizny, po otwarciu okazało się, że z ręcznika okrutnie się dymi i gdzieniegdzie zmienił kolor na bardziej brązowy... Ale wtedy JESZCZE się nie palił :D Tylko śmierdział okrutnie, więc czym prędzej wyrzuciłam go za drzwi, przed dom. Poszłam wietrzyć kuchnię, bo dym tam strasznie dusił. Wyszłam przed dom po ten ręcznik, tam tez pełno dymu, więc szybko przerzuciłam ręcznik na plastikową pokrywę przydomowego kontenerka na śmieci i znów poszłam do domu. Po chwili, gdy znów wyszłam, okazało się, że ręcznik na śmietniku zamienił się w małe ognisko (że też nie pomyślałam że z taką dawką tlenu zacznie się palić! duh!). Prawie całkiem stopiłam pokrywę śmietnika... Dobrze, że zaraz obok przy ogrodzeniu byli jacyś robotnicy, bo od kilku dni robią coś u sąsiada... Pomogli mi ugasić to ręcznikowe ognisko! Uf, dobrze, że oni myśleli trzeźwiej niż ja! (zalali ogień wodą)

    Taka nauczka i lekcja, że można spalić ręcznik w mikrofali :D (a wbrew pozorom nie grzałam AŻ TAK długo - jakieś 10min.?)
    Swoją drogą musiało to wszystko być mega zabawne... Ja z tą żółtkową maseczką na włosach w piżamce latająca jak potłuczona... Ech, mam nadzieję, że chociaż robotnikom było wesoło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie grzałas TAK! DŁUGO?? 10min to nie długo ręcznik podgrzewa się maz. 1min

      Usuń
    2. Zależy jaką mocą się grzeje i jaką mikrofalówką :) Tą kiepską, z której korzystałam, po grzaniu 1min. nie ma żadnej różnicy :) (ręcznik jaki wsadziłaś, taki wyciągasz :)

      Usuń
    3. ja jak wsadze na 2 minuty to mój recznik jest taki gorący że mnie w uszy parzy :D

      Usuń
  41. rycyna wysusza włosy stosowana sama , ale czy mozna ja zmieszac z oliwa z oliwek ? bo zadnego olejku kokosowego ani innego nie moge znaleźć w swoim miescie

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja polecam blondynkom taką mieszankę: olej z ostropestu, olej z nasion winogron, oliwa z oliwek, oliwka Alterra migdał+papaja, olej z czarnuszki, sok z cytryny, rycyna - jednakowe proporcje każdego składnika - olejować skalp i suche włosy, zostawić na noc - ja wypróbowałam na moje długaśne pasma czepek i czapkę zamiast ręcznika, rano umyć szamponem. Włosy stają się puszyste, jedwabiste i dobrze się układają. Pozdrowienia Kauri

    OdpowiedzUsuń
  43. jajko spełnia tu funkcję protein, a pozostałe składniki? mąka? cytryna i reszta?

    OdpowiedzUsuń
  44. dlaczego ta maska nie nadaje się na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
  45. czy doczekam się odpowiedzi?

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam tę maskę. Właśnie poleciłam ją na moim blogu, bo nie wyobrażam sobie planu pielęgnacji bez niej. Dzięki Anwen :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam pytanie czy sam olejek można nakładać? Mokre czy suche włosy?' Jak długo trzymać go na włosach?
    Proszę o szybką odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo lubię tę maskę ,ale zauważyłam, że proteiny bardzo łatwo jest wypłukać cytryną ,więc jeśli liczymy na proteinową bombę musimy oszczednie jej dolewać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam :)
    Póki co siedzę z turbanem na głowie, wstępnie powiem że nie ma się co bać aplikacji :D dokładnie rozczesałam włosy, podzieliłam na dwie połowy, delikatnie zwilżyłam; nakładałam maskę na grzebień o dość szerokich zębach, i systematycznie wczesywałam ją we włosy - poszło naprawdę gładko :) nie mogę doczekać się efektów :)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze wpisy: