Wakacyjna kosmetyczka czyli o tym co zabieram ze sobą na tygodniowy wyjazd

Podobne wpisy pojawiały się już na moim blogu dwa razy w 2012 i 2013 roku, ale od tamtej pory zawartość mojej kosmetyczki mocno się zmieniła, więc pomyślałam, że może Was zainteresuje to, co tym razem ze sobą zabieram. Sama zawsze z przyjemnością przeglądam takie wpisy u innych blogerek, zwłaszcza przed wyjazdem by podpatrzeć co jeszcze mogłoby mi się przydać, a także wyłapać nowe hity. Wiadomo przecież, że na wyjazdy nikt nie zabiera ze sobą przeciętnych kosmetyków, a tylko takie "pewniaki", po których doskonały efekt jest gwarantowany :)

Pielęgnacja:
 

Oprócz samych kosmetyków zmieniło się też moje podejście do pakowania. Teraz, gdy mam ograniczony bagaż zamiast pełnowymiarowych kosmetyków większość przelewam do małych podróżnych buteleczek. Dzięki temu mogę wziąć więcej, różnych produktów co w przypadku moich włosów zdecydowanie lepiej się sprawdza. Moje ulubione podróżne opakowania to jak pewnie poznajecie na zdjęciu - kolorowe buteleczki z Ikei, które można zmywać w zmywarce. Są pakowane po 4, mają pojemność 100ml i wygodny, wąski wylot. Do nich przelewam płynne kosmetyki i jeszcze nigdy nic mi się z nich nie wylało. Tym razem lecą ze mną:

1. Żel pod prysznic - Yves Rocher Cytryna i Bazylia - cudowny zapach, specjalnie trzymany na wyjazd. Nie mogę teraz znaleźć tego wpisu, ale już kiedyś na blogu wspominałam, że zawsze na wyjazdy zabieram nowy żel pod prysznic o wyjątkowym zapachu, który po powrocie chowam głęboko na półce i wyciągam po kilku miesiącach. Wspomnienia z wyjazdu wracają pod wpływem zapachu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :)) Jeśli jeszcze tego nie próbowałyście to naprawdę polecam!

2. Płyn micelarny - Garnier, z olejem arganowym - mój absolutny hit od kilku miesięcy. Idealnie zmywa mega czarną maskarę, której obecnie używam, z czym nie radziły sobie inne płyny. Jak wiecie kilka lat byłam wierna temu z Biedronki i pewnie bym tego nawet nie spróbowała, gdyby nie trafił do mnie w tak zwanych 'darach losu'. To w sumie nie pierwszy kosmetyk, który w ten sposób poznałam i pokochałam, a na dowód powiem Wam tylko, że to już moje kolejne opakowanie :)

3. Spray z filtrem UV do włosów - Artego, Sunrise - trafił do mnie przypadkiem, ale stwierdziłam, że dam mu szansę. Skład ma niestety daleki od ideału, ale może na włosach się sprawdzi. Dam Wam znać po powrocie :)

4. Łagodny szampon - Biolaven - opisywany ostatnio TUTAJ więc nie będę się powtarzać :)

5. Odżywka - Artego Sunrise - to taki pewniak na wypadek gdyby włosy na wyjeździe chciały mnie zaskoczyć Bad Hair Day'em ;) Efekt po tej odżywce pokazywałam Wam TUTAJ.

6. Stylizator - Fluid unoszący włosy, Kemon - jest ze mną już od prawie 5 lat i jak dotąd nie znalazłam nic co by działało lepiej. Co ciekawe od jakiegoś czasu podkrada mi go mój mąż :D Pokazywałam go na blogu TUTAJ

7. Serum olejowe w sprayu - zamiast oleju biorę od razu gotowe serum (to ta butelka z dzisiejszą datą), bo moje włosy najbardziej lubią taką formę olejowania, a na plaży mogę nim nawet spryskać włosy i udawać, że są po prostu mokre :P Tym razem zmiksowałam w nim odżywkę Fructis 3 oleje, oleje z nasion bawełny, rycynowy i z orzechów laskowych i oczywiście wodę. Dodałam też trochę nawilżaczy (hydromanil, mleczko pszczele, aloes) i oczywiście konserwant, żeby serum przetrwało podróż.

8. Wcierka - tu akurat przelałam Jantar wymieszany z Andreą, którą stosuję już od ponad 2 miesięcy. O efektach i o tym jak dokładnie ją stosowałam jeszcze Wam napiszę jak skończę całą jej buteleczkę.

9. Szampon oczyszczający - Yves Rocher Volume - czyli mój ulubieniec od wielu już lat.

10. Silikonowe serum do zabezpieczania końcówek - Artego Rain Dance - kolejny ulubieniec, o którym pisałam TUTAJ.

11. Suchy szampon Batiste - akurat ten zapach średnio mi się podoba, ale muszę go wykończyć zanim wrócę do ulubionego Floral Essences :)

12. Pianka do mycia rąk - Bentley Organic - to co prawda nie do końca kosmetyk pielęgnacyjny, ale jest na tyle ciekawy, że postanowiłam go umieścić na zdjęciu. Idealny w podróży, gdy nie zawsze mamy jak dokładnie umyć ręce. Myje bez wody i ręcznika, działa antybakteryjnie i kompletnie nie wysusza skóry. Dla mnie prawdziwy hit i choć niezbyt tani (ok. 20zł) to wystarcza na długo (ponad 120 użyć), a przydaje się zwłaszcza w piaskownicy :D

13. Krem do rąk - Isana 5% Urea - jemu też jestem wierna już od wielu lat i nigdy mnie nie zawiódł. Poradził sobie nawet zimą z moimi bardzo mocno przesuszonymi rękami, po tym jak spacerowałam z wózkiem bez rękawiczek. Stosuję go nie tylko do rąk, ale też do stóp i w razie potrzeby jako balsamu do ciała.

14. Maska do włosów - Czarna maska marokańska Planeta Organica - obecnie ulubiona maska emolientowa po tym jak wykończyłam i nie zamówiłam na razie kolejnego opakowania. Zamiast zabierać całą, przełożyłam odpowiednią ilość do małego pojemnika na żywność ;) Przed wyjazdem zabezpieczę go jeszcze folią, żeby na pewno nie otworzył mi się w bagażu.

15. Krem do twarzy, Yves Rocher Serum Vegetal - miniaturkę dostałam przy ostatnich zakupach i okazał się idealny dla mnie. Szybko się wchłania, pięknie pachnie i widocznie odżywia skórę. Zastanawiam się właśnie nad zakupem pełnowymiarowego opakowania i pewnie po powrocie to zrobię jeśli tak samo dobrze sprawdzi mi się na wyjeździe.

Oprócz tego zabieram oczywiście ze sobą pastę do zębów, antyperspirant czy perfumy, których zabrakło na zdjęciu ;) A także trzy filtry UV, bo każde z nas używa innego faktora. Dla Zuzi mam oczywiście 50tkę, sama smaruję się 30tką, a mąż niereformowalny :/ daje się namówić jedynie na 15tkę.

Kolorówka:


1. Master Contour Maybelline - nowość do konturowania. U mnie w tym celu raczej się nie sprawdziła, ale jasnej części używam jako rozświetlacza na twarz, a całości do szybkiego makijażu oka :)

2. Master Precise Curvy Maybelline - do rysowania kresek - dla mnie ideał, dzięki któremu w końcu jestem w stanie narysować sobie naprawdę równe kreski i nosić tzw makijaż francuski :))) Ma bardzo wygodny, sztywny aplikator (bardziej jak flamaster) i naprawdę praktycznie każdy sobie z nim poradzi.

3. Korektor pod oczy - True Match Loreal - mój ideał :) Zużywam już drugie opakowanie, a poznałam go dzięki młodszej siostrze. Dzięki niemu nawet po nieprzespanej nocy twarz wygląda świeżo i promiennie. Rozjaśniam nim też inne części twarzy (brodę, policzki przy nosie, środek czoła), konturując ją w ten sposób.

4. Podkład Affinitone Maybelline - obecny ulubieniec, dzięki któremu pożegnałam się z Estee Lauder Double Wear. Nie jest aż tak trwały, ale przez kilka godzin wygląda naprawdę super, jak zresztą widziałyście na niejednym moim zdjęciu (przy okazji dziękuję za wszystkie komplementy o mojej cerze, która jest bardzo daleka od ideału ;) ).

5. Tusz Lash Sensational Maybelline - intensywnie czarny tusz, który pięknie podkreśla rzęsy. Zauroczyłam się nim, gdy kiedyś w ramach eksperymentu pomalowałam nim jedno oko, a drugie ówczesnym ulubieńcem z Lovely, różnica była diametralna i od tamtej pory używam tylko Maybelline :)

6. Pędzle - do konturowania i do pudru z Hakuro, do makijażu oczu - dwa Ingloty i Essence.

7. Paletka do konturowanie, KOBO - mój tegoroczny hit :) Zdążyłam już kupić drugą na zapas na wypadek jakby ją wycofali, bo bez niej już sobie nie wyobrażam makijażu.

8. Puder Maybelline - jakiś czas szukałam nowego pudru po tym jak mój poprzedni ulubieniec został wycofany :( Ten może jeszcze nie jest idealny, ale wystarczająco dobry by nie szukać dalej :)

9. Paletka cieni z Inglota - w sumie to teraz rzadko maluję oczy cieniami, ale na wszelki wypadek zabieram, gdyby nam się trafiło jakieś bardziej eleganckie wyjście wieczorem ;)

10. Kamuflaż z Catrice - do ukrywania wszelkich niedoskonałości. Kryje znakomicie, jedynie trwałość mogłaby być lepsza.

11. Lakier do paznokci Super Stay Maybelline - od jakiegoś czasu używam tylko tych lakierów, na moich paznokciach są wyjątkowo trwałe i przebijają nawet hybrydy (które potrafiły mi zejść na 2 dzień po zrobieniu). Maybelline nie odpryskuje, a jedynie wyciera się na końcach, więc spokojnie wytrzymuje u mnie kilka dni.

12. Kredka do brwi Maybelline - z jednej strony a z drugiej mamy gąbeczkę którą nie tylko maluję brwi, ale także rysuję nią miękką kreskę wzdłuż rzęs. To moje kolejne odkrycie tego roku i asolutny must have.

Być może ktoś z Was się zdziwi, że tyle tu kosmetyków Maybelline i rzeczywiście większość z nich trafiła kiedyś do mnie w paczkach od agencji PR. Nie jest to jednak w żadnym wypadku wpis sponsorowany, tym bardziej, że prawie wszystkie z nich (poza dwoma nowościami - numerki 1 i 2) kupiłam sobie sama po tym jak wykończyłam opakowanie testowe. Przyznam Wam się, że w pewnym momencie miałam przesyt takich 'darów losu' i miałam nawet ochotę napisać do agencji by nie przesyłały mi już ich więcej, ale po tym jak dzięki Maybelline odkryłam kosmetyki, które sprawdzają się u mnie idealnie i zastąpiły moich dotychczasowych ulubieńców (a dobrze wiem, że sama bym po nie nie sięgnęła) stwierdziłam, że może nie jest to takie złe :) Nietrafione kosmetyki puszczam dalej, a sama mam okazję poznać nowości i wyłapać wśród nich to co jest naprawdę dobre.


Dajcie znać o czym zapomniałam, bo to uczucie, że na pewno o czymś zapomniałam towarzyszy mi za każdym razem jak pakuję walizkę. Przynajmniej o kosmetyki będę spokojna ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

148 komentarze:

  1. To i tak duży szacun, że mąż daje się smarować czymkolwiek :P

    Też uwielbiam tę maskarę Maybelline! Z kolei kredkę do brwi poleciły mi już dwie osoby, więc chyba się na nią skuszę, bo zdenkowałam moje cienie z Catrice i potrzebuję zamiennika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam cienie z Catrice, ale kredka zdecydowanie je przebiła ;) jest wygodniejsza i szybsza w użyciu a dodatkowo znalazłam idealny dla siebie odcień :)

      Usuń
  2. To co zawsze biorę, a nikt inny nie ma na wyjeździe:
    - pęseta
    - cążki
    - nożyczki do paznokci
    - mini zestaw do szycia (w Ross chyba za 4 zł)
    ale Ty już pewnie to chyba wszystko masz :) system mini opakowań stosuje od dawna, niektóre mają nawet po 5 lat. jedynie szkoda, że nie ma za bardzo mini kremów do twarzy

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cążki i nożyczki mam, pęsety nie używam i nawet nie wiem gdzie mam jakąś w domu, a rzeczywiście może się czasem przydać na wyjeździe. Do szycia nic nie zabieram, bo ja i w domu nie szyję ;)

      Usuń
    2. Pęseta to u mnie konieczność. Wakacje zazwyzaj w górach z plecakiem pod namiotem więc zawsze praktycznie łapię kleszcze. A w mojej wakacyjnej kosmetyczce tylko mydło i pomadka:)

      Usuń
    3. wg mnie do kleszczy lepsze są specjalne karty (na moim kocie różnica była naprawdęwidoczna), ale do np. drzazg pewnie lepsza pęseta :)

      Usuń
    4. Anwen wiec jak pozwasz sie nadmiaru brwi? Pytam, bo u mnie z jednym łukiem nie ma problemu, ale drugi to juz armagedon. Nigdy nie moge zlapac wloskow, szczypie sobie skore, a przy wyrywaniu bardzo boli, a przy prawej brwi zero problemu.
      Czego wiec Aniu uzywasz zamiast pesety? :)

      Usuń
  3. O rany, gdzie Ty to mieścisz? :D Ja w zależności od wyjazdu. Zazwyczaj biorę jakieś uniwersalne myjadło (np. Facelle) którym myję od stóp do głów siebie, męża i dziecko, odżywkę do włosów, pastę do zębów, antyperspirant i krem na słońce. A na te bardziej hmm luksusowe wyjazdy dorzucam krem do twarzy, płyn micelarny, podkład i tusz do rzęs. A jak jadę w góry i biorę minimalizm, to tylko myjadło, pasta do zębów i antyperspirant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w 40kg bagażu :D a na wyjazdy typu góry też bym pewnie wzięła mniej :))

      Usuń
    2. Anwen, a jakbyś miała tylko 10 kg to co byś sobie zostawiła? Takie wiesz, minimum minimum?

      Usuń
    3. Szampon z yr, odzywke artego, serum silikonowe i spray z filtrem uv do wlosow, aaa i suchy szampon oczywiście

      Usuń
  4. 13. Krem do rąk - Isana 5% Urea - ja do stóp używam z kolei kremu z rosmanowskiej serii fuss wohl 10% Urea, jest rewelacyjny! zwłaszcza patrząc na stosunek ceny do jakości, bije na głowę wszystkie znane mi kosmetyki do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupię go w takim razie przy najbliższej wizycie w rossmanie :)

      Usuń
  5. Muszę wypróbować lakier z Maybelinne, na moich paznokciach absolutnie nic nie chce się długo trzymać :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na wakacjach ograniczam makijaż do minimum :) Zawsze przed wyjazdem idę na hennę brwi. Z kolorówki zabieram tylko tusz do rzęs i korektor, ewentualnie paletkę Urban Decay Naked2 Basics i puder, jeżeli mam w planach jakieś wieczorne wyjścia :)
    Jeżeli chodzi o pielęgnację to też wszystko przelewam do małych opakowań. Zabieram szampon, odżywkę, krem do twarzy, olej do włosów (moja nowa miłość to Nacomi z nasion bawełny), ałun i kawałek mydła Aleppo. Oprócz tego pastę do zębów i olej kokosowy, którym płuczę usta i zmywam makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten olej Nacomi z nasion bawełny mam w właśnie w serum olejowym :) a co do makijażu to ja po prostu lubię się malować, niezależnie od okoliczności i na szczęście mój makijaż zajmuje mi jakieś 5 minut, więc zawsze znajdę czas

      Usuń
    2. Henna to świetna sprawa, kiedy ma się jasną oprawę oczu. Poza brwiami warto też wykonać zabieg na rzęsy.

      Usuń
    3. Ja jednak wolę efekt jaki na rzęsach daje tusz. Henna tak nie pogrubi :)

      Usuń
  7. Żele YR do kąpieli uwielbiam, Artego też :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju strasznie dużo tego masz, a ja myślałam że ja nie potrafię się rozstać z kosmetykami jak gdzieś jadę, ale jednak mnie przebiłaś :P Też zawsze przelewam wszystko do małych buteleczek, innej opcji nie ma żeby się pomieścić ;)

    Pozdrawiam, Keira

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten puder Maybelline, to w rzeczywistości... podkład w kamieniu! :) Sama byłam zaskoczona, bo na początku używałam go jako pudru. Dopiero później przeczytałam etykietkę i czasami nakładam go zaraz na krem - mocny mat gwarantowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam i tak ale u mnie jako podkład się nie sprawdził, za mało kryjący

      Usuń
  10. Ja lubię mieć czyste rączki zawsze, a tym bardziej na wakacjach w ciepłych krajach, dlatego zawsze biorę ze sobą właśnie tą piankę do mycia rąk, jest boska :) Mam na oku kilka twoich "pewniaków", na pewno je wypróbuję ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie kupiłam ten tusz z maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. popieram męża, po to sie jedzie na wakacje żeby się opalić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niskim filtrze i tak się opalisz, a nie ma nic gorszego niż ludzie spaleni na skwarkę lub poparzone czerwone świnki chodzące po plaży ;)

      Usuń
  13. podkład nakładasz palcami? szok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego szok? Nie ma nic złego w nakładaniu podkładu palcami

      Usuń
    2. A co w tym dziwnego? Ja też nakładam palcami :D

      Usuń
    3. S Z O K. Ja też nie mogłam się otrząsnąć. Od rana piję melisę na uspokojenie, tak mnie to zszokowało :D

      Usuń
    4. Ale macie problemy :D aż żal

      Usuń
    5. ktos ma duzo roznych kosmetyków jak pro, a nakłada podkład palcami. Nie mowie czy to zle czy dobrze. Po prostu szok.

      Usuń
    6. Wielu wizażystów nakłada podkład palcami :)

      Usuń
    7. no tak bo wlosomaniaczka majaca duzo kosmetykow wlosowych to musi byc logiczne ze z makijazu tez ma mase produktow i do tego 1000 przyborow do nakladania no ta

      Usuń
  14. Tak chciałabym zapytać Ciebie Anwen o serun olejowe w sprayu. Po wymieszaniu wszystkiego, jaką on ma konsystencję? Na tyle rzadką, że przy rozpylaniu jest mgiełka, a nie wąziutki strumyk? Mnie nigdy taka mgiełka, gdzie jest olej w składzie, nie wychodzi, zawsze jest irytujący, ostry strumień. Jakie masz proporcje w takiej mgiełce? Jak udaje Ci się to aplikować równomiernie na włosy przy tym nie ciągnąc za nie i nie wyrywając? Jakiej firmy masz buteleczkę? Mogę liczyć na pomocną odpowiedź? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadką :) ja go robię tak że wlewam.najpierw olej i odzywke w proporcji 1:1, a potem dokładam wody dotąd aż konsystencja mi odpowiada, a buteleczkę mam z zsk

      Usuń
  15. Mimo całej dobroci olei, jakoś mi się dziwnie kojarzy ze słońcem -takie smażenie włosów na oleju :D
    zaciekawiłaś mnie płynem micelarnym bo też biedronkowego długo używałam ale już podkład dla mnie fatalny (strasznie lejący, tworzący sztuczną, dziwną, podkreślającą zmarszczki warstwę i nawet nie kryjącą)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twój nic olejów mnie zaciekawił ;) lubie takie samorobkowe kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też nie znosze filtrów, tylko i wyłącznie na ramiona i twarz. Uwielbiam słoneczko i opalona skóre, nie po to jade na wakacje zeby wrocic blada :)

    OdpowiedzUsuń
  18. po co aż UV 30, to sie w zyciu przez tydzień nie opalisz :) nie rozumiem ludzi którzy jadą na wakacje i jak szaleni się smarują, przecież o to chodzi zeby wrocic z wakacyjna opalenizna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jeżdżę na wakacje dla opalenizny ;) mam zdecydowanie inne cele

      Usuń
    2. a czy ja napisałam że się jeździ tylko dla opalenizny? ale jak już się jest, to chyba lepiej wrócić ładnie brązowym niż bladym ;/ po prostu nie rozumiem ludzi którzy mieszkają w Polskim mało słonecznym klimacie i nawet na wakacjach muszą się chronić przed słoneczkiem.

      Usuń
    3. Moze nie wszyscy chca sie poparzyx albo dostac nowotworu?

      Usuń
    4. Chodzi o to, żeby odpocząć i coś zobaczyć, a nie o to, żeby wrócić jak spalona skwarka

      Usuń
    5. Kurczę, nigdy bym nie powiedziała, że to coś AŻ TAK trudnego do zrozumienia :D Ale najprostszym wytłumaczeniem jest fakt, że hej - nie wszyscy uważają opaleniznę za coś ładnego. Po drugie kwestia zdrowia. Po trzecie: starzenie się skóry. Po czwarte - poparzenia... Pewnie dałoby się tę listę jeszcze uzupełnić, ale tak na początek powinno wystarczyć ;)

      A Ani chodziło chyba o to, że napisałaś "przecież o to chodzi zeby wrocic z wakacyjna opalenizna" - to zdecydowanie brzmi jakby to był jedyny sens i cel wakacji :P

      Usuń
    6. Jak to malo sloneczny klimat w Polsce, jest odpowiedni, czasem sie zdarzaja zachmurzenia ale bez problemu mozna sie tu opalic i nawet usmazyc. a jak lubisz ta mocna opalenizne to twoja sprawa nie wiem czemu sie czepiasz innych ze maja nie uzywac kremow, beda zdrowsi chociaz

      Usuń
    7. Ania dokładnie o to mi chodzilo :)

      A ci do listy to u mnie jest jeszcze punkt - uczulenie na słońce :/

      Usuń
    8. no bo MIĘDZY INNYMI oto chodzi w wakacjach, zeby wrocic ładnie opalonym. A Polskie słońce i opalenizna nawet się nie umywa do tej tropikalne, ten kto był w ciepłych krajach to wie. I nie mówie, żeby się spalić, ale jeśli ktoś nie ma alergii albo nie jest wybitnie jasnej karnacji, to śmieszy mnie to paniczne chronienie się przed słońcem, które przecież jest też zdrowe. Wszystko z umiarem, tyle.

      Usuń
    9. Ale 30 to tez nie jest paniczne chronienie sie a jak siedisz w najwiekszym slonxu najvardziej szkodliwym to sie bronisz przed tymi promieniami wiec nie sraj do innych ognien bo sobie cos sparzysz. Chcesz sie zalatwic na dobre to teoja sprawa nie wytyczaj innym jak maja zyc. Zfrowe jest albo przed poludniem albo gtubo po poludbiu kiedy nie prazy jak ogien a raczej na plazy sie siedzi dlugo i czesto, to barxzo latwo o chorobe

      Usuń
    10. Też miałam kiedyś takie podejście, aż w końcu podczas wakacji w Turcji tak się spaliłam, że ślady miałam przez dwa lata. Od tego czasu jestem mądrzejsza i filtr jest moim najlepszym przyjacielem, przede wszystkim w ciepłych krajach

      Usuń
    11. anonima z 9:36 nie da sie zrozumiec, o czym ona pisze moze ktos kto uzywa interpunkcji przetłumaczy?

      Usuń
    12. A ja się smatujr 50! Wiadomo zdrowie, starzenie się skóry itd. Ale jeżeli mam być całkowicie szczera to chodzi mi przede wszystkim o urode :) Nie podoba mi się opalenizna. Jestem naturalnie blada i tak ładniej wyglądam. Nie widze nic w tym złego :)

      Usuń
    13. Jestem w szoku, jak można być tak ograniczonym by wciskać innym na siłę swoje? Zaśmiałabym Ci się w twarz, gdybyś podważyła moje stosowanie filtra 50 latem. Nie od dziś wiadomo, ze slonce skóre niszczy, naraża na ZDECYDOWANIE szybsze jej starzenie! Nie mam alergii, nie jestem blada, lecz gdybym paradowała latem bez filtra moje przebarwienia i blizny potradzikowe pogłębiły by się tak, że miałabym je do końca życia. Dodatkowo mogą się pojawić nowe przebarwienia. Ale jeśli jadę do Grecji, muszę się opalic, bo wakacje się nie liczą? ok. A i na koniec pragnę wspomnieć,ze dobroczynne działanie słońca jest mocno ograniczone, nawet latem. Wyobraź sobie, że po 3 miesiącach wakacji w Grecji nadal będziesz mieć niedobór Wit D. Trzeba i tak suplementowac się od wewnatrz. Ale Ty swoje wiesz :)-

      Usuń
    14. A ja się dziwię, że w dzisiejszych czasach jak tyle się mówi o stosowaniu filtrów i szkodliwym działaniu promieni, nadal znajdują się osoby, które tego nie wiedzą..

      Usuń
  19. o matko już widze jak obładowani pojedziecie. Nie zapomnij wziąć jeszcze miliona nadmuchiwanych zabawek i osobnej walizki z grabkami do piasku ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnę ;) a najchętniej wzięłabym cały dom tylko bagaż mnie ogranicza :p

      Usuń
    2. Dlatego ja lubie jezdzic samochodem, bo wtedy pakuje wszystko jak leci ;) Smieszne sa te komentarze, jakby te osoby byly zmuszone za Ciebie te walizke nosic.

      Mam kolezanke, ktora zawsze bierze duzo rzeczy i chwala jej za to. A jak jej proponuje pomoc z walizka, to zawsze mowi "sama napakowalam, sama bede nosic". I zawsze pakuje tyle co chce, i ja w sumie tez, zwlaszcza jesli chodzi o letnie sukienki i sandalki, bo gdzie jak nie na wakacjach mam to wszystko nosic? :P

      Usuń
  20. Szczoteczka i pasta do zębów jeszcze😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym we wpisie ;)

      Usuń
    2. Ludzie, po co sie tak czepiać? Chyba to oczywiste, że zabiera szczoteczkę i pastę do zębów

      Usuń
  21. Moja podróżna kosmetyczka wygląda mniej więcej tak samo :D także nie martw się, nie jest tego dużo, tylko tyle, ile jest niezbędne :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jaka to gabeczka do malowania oczu?

    OdpowiedzUsuń
  23. podziwiam za wakacje z dzieckiem, ja bym zwariowała. Nie ma to jak odpocząć tylko we dwoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i z dzieckiem fajnie odpocząć;my właśnie wróciliśmy z tygodniowego wypadu w Bieszczady z 11-miesięcznym dzieckiem i jesteśmy bardzo zadowoleni i nawet wypoczęci,aczkolwiek nie dla nas wypoczynek na plaży czy nad basenem i póki Zuza nie protestuje to łazimy z nią po górach:)

      Usuń
    2. Oj zgadzam się.. byłam ze swoją małą i dziękuję. Póki jest mała, chętnie zostaje z babcią a ja mogę w pełni odpocząć ze swoim mężem na wakacjach :)

      Usuń
  24. Ja również :) pędzel zostawia nieciekawy efekt, beauty blender za dużo zjada podkładu :P palcem mi najwygodniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pedzel i nieciekawy efekt? polecam kupic jakis dobry i nauczyc sie nim posługiwać

      Usuń
    2. polecam nie czepiac sie innych jak im nie pasuje efekt, a nie wymadrzac sie ze zle wychodzi to trzeba kupic dobry, a byc moze ma ''dobry'' choc to pojecie wzgledne, ale nie podoba jej sie efekt, to po co sie spinac? wolisz pedzlem twoja sprawa ale nie rzucaj sie do ludzi z takimi tekstami jakby byli z epoki kamienia i nie potrafili sie poslugiwac takim czyms

      Usuń
    3. akurat dużo osób nie potrafi się posługiwać, i kończą z tym ''nieciekawym efektem''.

      Usuń
    4. Ja też częso używam palców. Mam pędzelki itd. ale mam problem z trądzikiem więc teoretycznie powinnam pędzelki baardzo często myć... a że jestem leń to wole palcami :)

      Usuń
    5. Nie narzekam na moje umiejętności ale dziękuję, ze po jednym zdaniu potrafisz stwierdzić, ze mi ich brak ;) pędzel ma dla mnie aktualnie zbyt duże krycie co mi się nie podoba i wygląda dla mnie nieciekawie ;)do mnie = na mnie :) pozdrawiam!

      Usuń
  25. a do depilacji nic nie zabierasz? jak ubierasz bikini to by sie przydalo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieram, ale nie kosmetyk ;)

      Usuń
    2. Hej Anwen, mam pytanie nie na temat. Pisałaś kiedyś, że zalewasz drożdże wrzątkiem, zanim nałożysz je jako maseczkę na włosy. Chciałam wiedzieć czy zalewanie wrzątkiem jest konieczne kiedy nakładamy drożdże na włosy. Prosze o odpowiedź.

      Usuń
    3. czy to chodzi o depilator? szukam czegos dobrego

      Usuń
    4. A ja jestem ciekawa w co ubierasz to bikini? Pytam, bo ja bikini zakładam na siebie i jakoś nie potrafię sobie wyobrazic jak wyglada ubrane bikini? Tym bardziej w co ono jest ubrane? Na czy to polega? 🤔

      Usuń
  26. Całkiem sporo tego, ale w sumie jak przelejesz niektóre produkty to o wiele mniej miejsca zajmą

    OdpowiedzUsuń
  27. wspaniałe produkty! jestem bardzo ciekawa Żel pod prysznic - Yves Rocher Cytryna i Bazylia i z chęcią bym go przetestowała. Zaintrygował mnie zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają w ofercie sporo zapachów do wyboru. Malina-mięta, lawenda-jeżyna, mango-kolendra bodajże i kilka innych ;)

      Usuń
  28. a krem pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu a napiszesz coś o tym jak się przygotować do wyjazdu z dzieckiem? Szczególnie takim które zaczęło chodzić i jest ciekawe wszystkiego? My wyjeżdżamy za dwa miesiące ale pakowanie bagażu już mnie przeraża :( miłych wakacji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziecko najlepiej zostawić w domu. Oszczędność czasu, mniej problemów, lepszy wypoczynek no i inny wczasowicze też za to podziękują.

      Usuń
    2. Z takkm podejsciem to ci wspolczuje. Swoje dziecko tez zostawisz i ponedziesz w pizdu bo komus nie pasuje ? Dobra matka z ciebie bedzie gratuluje. Jak komus nie pasuje nieh sobie pojdzie dalej a nie ktos musi rezyfnowac z rodzinnego wyjazdu z dzieckiem bo sie takiemu egoiscie nie podova

      Usuń
    3. Obawiam się, że inni dorośli potrafią być bardziej uciążliwi od dzieci :p dziecko Ci przynajmniej na uśmiech odpowie uśmiechem, może warto spróbować polecam :))

      Usuń
    4. Dlaczego najeżdzacie na dziewczynę? Jestem matką, mam córeczkę roczną i też nie była z nami na tych wakacjach bo została z babcią. Półtora tygodnia to nie tragedia, a ja mogłam w pełni wypocząć jako KOBIETA i wrócić do swoich obowiązków po przyjeździe. I każdy był zadowolony :)
      W lutym, na feriach byliśmy z małą w tropikach. Miała wtedy pół roku. Niestety cała wycieczka się jej nie spodobała, źle zniosła podróż. Praktycznie cała nasza trójka nie wypoczęła w ogóle. Myśle więc że nie ma co na siłę dziecka brać na wakacje żeby udowodnić innej 'matce polce' że jest się najlepszą mamą - bo się dziecko wszędzie zabiera ze sobą najlepiej przy wywalonym cycu. A Zuzieńka(też ma tak na imię:) ) została z babcią i świetnie się w tym czasie bawiła.
      Każdy odpowiada za swoje dziecko i swoje życie, nie ma się co wtrącać ani krytykować bezsensownie.

      Usuń
    5. tak, swoje dziecko zostawie i pojade na wakacje jak zwykle :) mam do tego prawo i to moja sprawa :) a inne dzieci na wakacjach tez mi przeszkadzaja, dlatego zazwyczaj wyjezdzam poza sezonem

      Usuń
    6. Zgadzam się- lepiej nie wyjeżdżać z dzieckiem bo to psuje pobyt zarówno rodzicom jak i innym wczasowiczom :)

      Usuń
    7. Was nikt nigdy na wakacje nie zabrał jak byliście dziećmi?

      Usuń
    8. Czyli nie należy skrytykować tych, którzy wyjeżdżając na wakacje zostawiają dzieci w domu, ale kogoś kto planuje wyjazd z dzieckiem można się czepiać do woli, tak? Można wiedzieć skąd te podwójne srandardy?

      Usuń
    9. Wszędzie Zuzki :D Taak Zuzia w ostatnich latach to bardzo popularne imię :)

      Usuń
    10. ''moge wypoczac jako KOBIETA'' a to przepraszam, matka to juz nie kobieta? zona, matka domu to juz nie kobieta? boze. Robicie jak uwazacie skoro wam jest tak wygodniej ok, ale ja bym dziecka nie zostawila w domu z tego wzgledu ze komus moze to nie pasowac, to zalezy od ciebie samego a nie od jakiegos czlowieka ktoremu nie pasuje ze dziecko jest na plazy czy gdziekolwiek. o takie cos mi bardziej chodzilo a nie o czepianie sie ludzi ze nie zabieraja dzieci

      Usuń
    11. BTW, co z dziećmi mieszkajacymi na stałe w miejscowościach wypoczynkowych? One wczasowiczom nie przeszkadzają? A może przeszkadzają i w sezonie urlopowym powinny opuszczać rodzinne strony? Ale dokąd mają sie udać, żeby nikomu nie przeszkadzać?

      Usuń
    12. Żadne podwójne standardy- ci, którzy wyjeżdzają z dziećmi czepiają się tych, którzy zostawiają dzieci w domu, a ci którzy zostawiają dzieci w domu czepiają się tych, którzy wyjeżdzają z dziećmi :p

      Usuń
    13. Wg mnie to jest rola rodziców, żeby na wyjeździe tak zajmowali się swoimi dziećmi, żeby nie przeszkadzać innym :) Absolutnie się nie zgadzam z tym, że to jest problem współwczasowiczów, że cudze dzieci przeszkadzają

      Usuń
    14. A jeśli komuś przeszkadza już sam fakt przebywania dziecka na wakacjach? Pilnowaniem pociechy rodzice temu nie zaradzą. Czy osoby piszące wyżej, że dzieci na wczasy nie należy zabierać w ogóle seme nie nie były na wakacjach ani razu, aż do osiągniecia pełnoletności?

      Usuń
    15. no dokładnie, a nie że dzieciak sypie mi piachem po oczach. Jak rodzice nie reagują, to sama opieprzę takie dziecko, przynajmniej społeczeństwo je wychowa.

      Usuń
    16. Zauwazmy ze nie kazde dzoecko robi takie rzeczy a w powyzszych komentarzach narzekacie na wszelkie dzieci bedace na wakacjach. Nie kazde dziecko to szatan wystarcxzy zwrocic uwahe albk dziecku albo rodzicowi a nie zabraniac ludziom zabierania dzieci na wakacje. To jest rodzica wola i rodzicq decyzja a nie jak sie wam podova tak ma byc. Moze przestaniemy sie wkpncu wpieprzac obcym ludziom w zycie i sterowac nawrt ich wakacjami? Swoje dzieci nie pasuja zosyawcke oddajcie prosze bardzo ale nie kazcie tego samego innym robic

      Usuń
    17. Nikomu raczej nie przeszkadza sama obecność dziecka :) Myślę, że właśnie ludzie się oburzają bo dzieci się zachowują jak bydło. Wrzeszczą od rana do nocy, sypią piaskiem. Nie mówiąc już o rodzicach, którzy pozwalają swoim pociechom na wszystko (niedawno będąc w restauracji byłam świadkiem takiego zjawiska- dziecko zdjęło swoje buty i nimi rzucało, a matka nie pisnęła słowem i udawała, że tego nie widzi). To zwyczajnie psuje wakacje, a ludzie po prostu chcą w spokoju odpocząć. Myślę, że właśnie stąd cała ta dyskusja

      Usuń
    18. Dyskusja zaczęła sie od tego, że autorce komcia z 2 września 14:31 przeszkadzał sam fakt, że przedmówczyni zabiera dziecko na wakacje.

      Usuń
    19. Przeczytaj jeszcze raz jej komentarz :)

      Usuń
    20. Racja widax ze przeszkadza jej po prostu zabranie dzircka na wakacje. Mozna czytax go nawet 100 razy i wcale sie nic nie zmieni nie bedzie chodzilo o wycjowane dzieci tylko o sama obecnosc. Czytanie ze zrozumieniem?

      Usuń
    21. Nie napisała, że przeszkadza jej sama obecność dzieci i nikt czegoś takiego w całej dyskusji nie napisał. Po prostu niektórzy wolą odpocząć od swoich dzieci, więc nie chcą ich zabierać na wakacje. Są też ludzie, którym dzieci przeszkadzają przez to jak się zachowują (a zachowują się często jak bydło), NIE PRZEZ TO, ŻE SĄ. Pisze to osoba, która nie cierpi dzieci, ale znosi je dopóki się dobrze zachowują. Nigdy się nie spotkałam z tym, żeby ktoś nienawidził samego patrzenia na dzieci :p

      Usuń
    22. a co sie dziwic ze przeszkadzaja dzieci na wakacjach, skoro wiekszosc z nich jest niewychowana i psuje innym wakacje. Takie teraz czasy, dziecko robi co chce a rodzice nic. Ludzie maja po prostu tego dość.

      Usuń
    23. No tak wszystko zle to dzieci i dzieci to bydlo a dorosli? Nie zabierajmy siebie na wakacje jesli tez zacjowujemy sie jak skoncxone gbury albo jak chodza jacys awanturujacy sie napici ludzie. To nie tylko dzieci moga bhc zle wyxhowane bo dorosli tez kultura i wycjowaniem nie swieca. A sadxac po komentarzach ludzi tak podchodzacych do WSZYSTKICH dzieci. Sory ale widac jakie macie podejscie fo WDZYSTKICH dzieci a pieprzycie ze nie tylko do niektorycj nagle to mozna stwierzic ze wlasnie jestescie gburami ktorym nic nie pasuje. Kazdy odpowiada za siebie za swoke dziecko bierze dziecko hdzie chce i kiedy xhxe i nic nam do tego i nie wpieprzajcie sie i nie nawalajcir swoich pogladow komus

      Usuń
    24. Dziewczyna zapytała jak przygotować się do wyjazdu z małym dzieckiem. W odpowiedzi przeczytała, że dziecko najlepiej zostawić w domu. Nie, że dzieci na wyjeździe należy pilnować, zeby nie przeszkadzały innym wczasowiczom. Nie, że autorka odpowiedzi sama wolałaby odpocząć od swoich dzieci i wyjechać bez nich. Przeczytała dokładnie to: "dziecko najlepiej zostawić w domu. Oszczędność czasu, mniej problemów, lepszy wypoczynek no i inny wczasowicze też za to podziękują."Ja tam nie widzę pola do interpretacji innej niż ta, że autorka odpowiedzi uważa, że wyjeżdżając na wakacje należy zostawiać dzieci w domu.

      Usuń
    25. Szkoda czasu na takie głupie dyskusje bo niektórzy nie potrafią to czytać ze zrozumieniem i nadinterpretują :)

      Usuń
    26. No jak ktos nagle zmenia zaczenie swojego kometnarza to sory bardzo wspolczuje. sadzac po nowym poscie Ani widac ze wszyscy odebrali tego komentarza tak jak powinni ze anonimowi nie pasuja dzieci i kaze zostawiac je w domu. glupota zajmij sie swoim zyciem i nie wymyslaj teraz ze ludzie nie potrafia czytac ze zrozumieniem, glupia obrona bo chyba dotarlo ze sie zachowalas jak egoistka i gbur

      Usuń
    27. Hahaha, to nawet nie był mój komentarz :D ale fajnie jest wyzywać obcych ludzi w internecie od egoistów i gburów, mam nadzieję, że się dowartościowałaś

      Usuń
    28. Mam nadzieje ze ty tez mowiac ze nie potrafimy czytac ze xrozumieniem rzekomo. Komentarz napisany wprost. W sposob gburowaty. Zostaw dzieci bo mi sie tak podova i innym pewnie tez. Nie doszukuj sie drugiego dna ktorego nie ma ze niby ona nie narxeka na kazde dzircko. Narzeka. Na kazde. Nie zna dziecka tej osobu a kaze zostawic w domu bo tak die jej podoba. Nie ja wam kaxe sie zachowywac tak. Ale tex nie napislam wporst nikomu jestes gbur i prostak. Tylko napisalam xe tak sie zahowuja ludxie niektorzy

      Usuń
  30. Ty Zla Kobieto! Tyle czasu ze soba walczylam, wrzucalam i wyrzucalam z koszyka, ale po tym wpisie poleglam. Wlasnie idzie do mnie ten fluid macro:P Gdzie ja pomieszcze te kosmetyki... Musze jeszcze dodac, ze odzywka Biotebal, ktora polecalas jakis czas temu sie super u mnie sprawdzila:) Moje rozjasnione sianko na glowie juz dawni nie wygladalo tak dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeju, jeju, wszystkie jadąc na wakacje zabieracie tylko mydło i krem? Owszem, kosmetyków niemało, ale poprzelewane w mniejsze opakowania/ buteleczki i z pewnością zajmą mało miejsca. Osobiście uważam, że jadąc na wakacje wzięłabym tyle samo kosmetyków, może trochę inne rodzaje, ale na pewno byłoby tyle samo.
    Anwen, udanych wakacji!
    Całuję,
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Ale szkoda czasami strzępić język, żeby kłócić się z niektórymi anonimami :))

      Usuń
  32. Cześć Anwen :)
    Chciałabym byś mi doradziła, co sądzisz o maskach PILOMAX (WAX Angielski) ? http://pilomax.pl/

    OdpowiedzUsuń
  33. Sporo tego :) Ale też stosuję małe opakowania, dzięki temu można więcej zabrać

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię również takie luźne wpisy :) Tusz znam, jest rewelacyjny, moim zdaniem Maybelline ma świetne tusze, polecam również Volume Rocket :) Wypróbuję lakier, a eyeliner aż chyba zakupię, bo już kolejny raz czytam, że jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochana. Byłabym mega wdzięczna, jak odpowiesz mi na mój komentarz i pomożesz mi dojść do tołku:)
    A mianowicie. Przeglądam blogi włosomaniaczek, czytam recenzję, kupuje polecane kosmetyki. Jednak to nadal nie to, nie jestem zadowolona, mam problem. Mój skalp strasznie się przetłuszcza, reszta włosów jest bardzo sucha, bez życia, nie wygląda ładnie. Gubię się w kosmetykach profesjonalnych a naturalnych. Jestem zdesperowana, potrwafiłam wydac nie małe pieniądze na drogie kosmetyki, które nic mi nie dały. W tygodniu mam ciągle związane włosy, bo tego wymaga moja praca, codziennie myję. W weekend jedynie rozpuszczam, lecz bardzo źle wyglądają, już pod wieczór się przetłuszczają, nie są sypkie, są takie eh...posklejane kosmyki:(
    Chciałabym Kochana byś pomogła wybrać mi pielęgnację. Szampon do codziennego mycia, oraz dobrą odżywkę/odżywki.
    A także, chciłabym dowiedzieć się czy jest sens używania samego N3 w preparatach olaplex a także jego pochodnych, czy to powiedzmy na ten weekend pomoze w lepszym wyglądzie włosów?
    Zalezy mi na tym by były zdrowe, mocne i długie, zalezy mi na rozsądnej pielęgnacji, i zalezy mi na Twojej odpowiedzi i pomocy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz czego używasz a będzie łatwiej coś dobrać

      Usuń
  36. A opowiedz o swojek pielegnacji, jakich kosmetykow uzywasz najczesciej, jakie zabiegi, czy olejujesz itp. To bedzie latwiej

    OdpowiedzUsuń
  37. O kurde,tyle tych kosmetyków że mnie się nie chciało czytać tego całego wpisu ;p ja zazwyczaj biorę, mini szampon i odżywkę, a do malowania tusz do rzęs ;) a na miejscu kupuje sobie żel pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam Cię Anwen, mam nadzieję że mi pomożesz i doradzisz a dokładniej nie dla mnie tylko mojej 10-letniej siostry. Otóż od jakiegoś czasu strasznie przetluszczaja się jej włosy i dostała łupieżu, mama myla jej głowę nizoralem jednak problem nie zniknął. Jest to dziwne tym bardziej że ma dopiero 10 lat chyba ze zaczęła tak wcześnie dojrzewać bo takowe oznaki już się pojawiły. Problemem może być to że moja mama używa typowych drogeryjnych szamponow a co za tym idzie moja siostra też (elvseve itp). Nie mieszkam z mamą i siostra więc zaproponowałam żeby na co dzień myla jej głowę jakimś babydreamem a raz w tygodniu czymś mocniejszym do oczyszczania. Nie uważam aby codzienne mycie głowy dla 10cio latki było normalne ale z taką częstotliwością trzeba chociaż mama ogranicza to do do drugiego dnia .proszę Cię o radę albo równie dobrze kogoś bardziej obeznanego z tematem .z góry dziękuję i pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo, pamiętam jak mama kazała mi myć co drugi dzień, a ja w ten drugi dzień wstydziłam się iść do szkoły, bo moje włosy wyglądały okropnie, takie były przetłuszczone ;/ Dzisiaj mam 22 lata, a myję włosy codziennie i jest ok :) jak myje codziennie zwykłym szamponem (po dziecinnych było jeszcze gorzej) to łupieżu nie ma :)

      Usuń
  39. Dziewczyno jedziesz tylko na tydzień,nie na miesiąc. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co za różnica? Tu chodzi o częstotliwość używania kosmetyku, a nie zużytą ilość... Skoro są to kosmetyki, które byłyby użyte w tym samym czasie w domu, trzeba je zabrać. Jak już ktoś napisal- ty używasz tylko mydła i szamponu? Zapewne nie masz takich problemów, bo na wakacje nie jeździsz.

      Usuń
    2. Dlaczego sugerujesz że na wakacje nie jeżdżę?:D Otóż jeżdżę na wakacje i moja praca również polega na wyjazdach (ale co Ty możesz wiedzieć o pracy:D nie masz takich problemów, bo nie pracujesz.:D)
      Nawiązując, ja na wyjazdy zabieram z sobą płyn facelle(posluguje mi jako szampon, żel oraz do przeznaczenia), jedną emolientową odżywkę (mini alterrę chyba 50ml) przelany balsam do tubki,maszynkę do golenia i coś tam z kolorówki.(pomijam produkty higieniczne) Wszystko mieści się w kosmetyczce i tym samym nie zajmuje dużo miejsca ;)

      Usuń
    3. ktoś się zdziwił że tyle kosmetyków, więc nie jeździ na wakacje ;D padłam xd

      Usuń
    4. To jak długi ma być wyjazd, żeby zabranie ze sobą kosmetyków używanych w domu codziennie nie było przesadą?

      Usuń
  40. Co zrobić, żeby ciemna farba nie wypłukiwała się z włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanki z koru dębu przyciemniają włosy, tak samo olejowanie włosów.

      Usuń
    2. Od kiedy olejowanie przyciemnia włosy? :)

      Usuń
    3. Olejowanie nie przyciemna. Bywaja takie oleje co przyciemniac moga. Alr samo w sobie olejowanie olrjem nie przyciemnia.

      Usuń
    4. Pytanie brzmiało "co zrobić, żeby farba się nie wypłukiwała", a nie "jak przyciemnić włosy". Generalnie jeżeli farba szybko Ci się wypłukuje to warto zrobić koloryzację z pigmentacją

      Usuń
  41. Hej :) Jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej na temat blogów i byłabym ogromnie wdzięczna, gdyby któraś z Was poświęciła dosłownie 2 minutki na wypełnienie ankiety, która pomoże mi zakończyć pracę :) http://profitest.pl/s/5249/fk9NVupsacCkVO8M# Z góry wielke dzięki! <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Czytając twój wpis jestem troszke zdziwiona bo wiekszosc produktow posiadam w swojej kosmetyczce😅 pozrawiam :)
    Ps. Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Jest i mój ulubiony podkład od 2 lat - Affinitone ❤ W połączeniu z pudrem ryżowym Paese duet idealny!

    OdpowiedzUsuń
  44. Droga Anwen , słyszałaś może o lodowej prostownicy ? Co o niej sądzisz ?

    OdpowiedzUsuń
  45. Hej, piszę pracę magisterską o wykorzystaniu wizerunku celebrytów w promocji produktów do włosów. Potrzebuję jeszcze ankiet aby dokończyć pracę, pomożecie?? 🙂 Z góry dziękuję za pomoc:)
    https://www.ankietka.pl/ankieta/240280/wykorzystywanie-wizerunku-celebrytow-w-promocji-produktow-kosmetycznych.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Jaaaa nie moge jak blogerki radzą sobie z tymi falami hejtu? Jak czytam te komentarze to słabo mi się robi. Połowa z nich zupełnie niepotrzebnie się tu pojawiła. Człowiek chce poszukać czy na dany temat pojawiło się już jakieś pytanie+odp a tu takie głupoty że szok. Albo ludzie są coraz głupsi na tym świecie albo ja jestem jakaś nienormalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, dlatego lepiej wprowadzać na blogach lepszą moderację i te głupie komentarze kasować...

      Usuń
  47. Ania a ja Ci polecę coś o paznokciach. A zatem mówiłaś że hybrydki u Ciebie trzymają się tylko kilka dni i wolisz standardowe lakiery jakim jest Twój ulubieniec z Maybelline? Świetnym sposobem jest utwardzenie HARDA z semilac (chyba że masz uczulenie) i na niego po zmatowieniu nałożyć zwykły lakier do paznokci :) Gwarantuje że będziesz miała spokój minimum 1,5 tygodnia, bo hard tak łatwo nie zejdzie, a nawet jak Ci się kolor znudzi to można bez problemu zmyć i nałożyć inny.
    Ja spróbowałam tej metody i teraz z hardem się nie rozstaje a i zwykłe lakiery sobie zużywam po kolei bo szkoda mi pieniędzy na te hybrydowe, szczegolnie że uwielbiam zmieniać kolory :))
    Miłych wakacji, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Oj trochę dużo jak na jeden wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak to zobaczylam myslalam, ze to tylko kosmetyki do wlosow:) Piszesz tyle porad lub inaczej hmm tak sie mozna wzorowac wiec mam pytanie, moze napiszesz post o przechowywaniu sorzetow elektrinicznych do wlosow- suszarki, lokowki, prostownice, gdzie? Czy para w lazience ma wplyw na te zadziej uzywane? Pomocy

    OdpowiedzUsuń