Artego Rain Dance - moja opinia i akcja ambasadorska dla Was


Wiecie, że nie jestem fanką profesjonalnych kosmetyków i pewnie sama bym po Artego nigdy nie sięgnęła, ale na szczęście prowadząc bloga czasami w moje ręce trafiają produkty, które okazują się być lepsze niż się tego po nich spodziewam i tak właśnie było z linią Rain Dance. Marka Artego organizuje akcję ambasadorską, w której każda z Was ma szansę przetestować ich nowe kosmetyki o nawilżającym działaniu. Ja testuję je już od miesiąca i dziś chciałabym Wam o nich co nieco opowiedzieć. 

Przygoda z kosmetykami Artego zaczęła się mało pozytywnie. Kiedy otworzyłam paczkę i rzuciłam okiem na składy nie byłam zachwycona. Ani szampon (kremowy), ani maska (przed zapachem głównie silikony), ani tym bardziej mgiełka (z alkoholem) nie wywarły na mnie dobrego wrażenia:

szampon
maska
mgiełka
serum
Przez chwilę nawet rozważałam opcję wycofania się z tej współpracy, ale pomyślałam, że mogę chociaż dać im szansę. W jeden z tych upalnych dni umyłam włosy szamponem Rain Dance i nałożyłam na nie sporą ilość maski. Powcierałam ją przez 5 minut i zostawiłam na kolejne 30 by zadziałała jeszcze lepiej. Mgiełkę sobie odpuściłam, ale za to w wilgotne włosy wtarłam jeszcze kroplę serum, którego skład jest wg mnie najlepszy z całej serii. Nie liczyłam na nic specjalnego, bo moje włosy i tak ciągle były spuszone, więc mocno się zdziwiłam, gdy po wyschnięciu okazało się, że pierwszy raz wyglądają naprawdę nieźle mimo fatalnych warunków pogodowych. Były spuszone, ale zdecydowanie mniej niż do tej pory. Były też bardziej gładkie i błyszczące.  

Kiedy upały minęły (a na szczęście było kilka dni przerwy) zestaw Artego sprawdzał się jeszcze lepiej, a włosy po każdym użyciu wyglądały naprawdę dobrze. Nie puszyły się już, były ładnie wygładzone, ale nie obciążone. Nawet końcówki, które z oczywistych przyczyn wciąż są w najgorszej kondycji po szamponie, masce i serum Rain Dance wyglądały na całkowicie zdrowe.


Z przyjemnością sięgałam więc po Artego od poniedziałku do piątku, weekendy rezerwując sobie dla bardziej bogatej pielęgnacji. Przyjemność była tym większa, że cała linia przepięknie pachnie. Jak przeczytałam na ich zapach (słodki, lekko orientalny, ale nie mdły) składają się aromaty trawy cytrynowej, białego piżma, ambry i wanilii. Mogłabym mieć takie perfumy na zimę :)

Szampon intensywnie nawilżający 


W jego przypadku najbardziej obawiałam się obciążenia i szybszego przetłuszczania się włosów. Na początku przez upały ciężko mi było określić czy rzeczywiście tak na nie działa, ale teraz już wiem, że jednak nie. Muszę je myć co drugi dzień czyli tak jak zwykle. Szampon dobrze się pieni, dobrze oczyszcza i jest wydajny. Poza wyjątkowym zapachem jest niestety całkiem zwyczajny. Nie plącze włosów, ani nie podrażnia skóry głowy, ale nie daje mi tego za co najbardziej cenię dobre szampony - objętości. Po Artego jest ona u mnie standardowa. 

Cena: 37,90zł za 250ml

Maska intensywnie nawilżająca 


Gdyby wszystkie dobroczynne składniki (a jest ich tu naprawdę sporo, między innymi: olej arganowy, tsubaki i z kamelii, proteiny jedwabiu i keratyna czy panthenol) znalazły się przed zapachem, a nie po nim to byłabym tym produktem zachwycona. Tak niestety wiem, że jest ich trochę za mało, żeby mogły naprawdę skutecznie zadziałać, a wizualny efekt jest zasługą głównie silikonów. Mimo to uważam, że ta maska jest naprawdę dobra. Nawet mocno silikonowe, drogeryjne produkty, które miałam okazję wypróbować na swoich rozjaśnianych włosach nie dawały mi takiego wygładzenia. Przy kolejnych użyciach okazało się też, że maska jest wydajna i nie muszę jej nakładać aż tak dużo jak za pierwszym razem by zauważyć pozytywne działanie.

Cena: 37,90zł za 150ml

Serum intensywnie nawilżające


Zdecydowanie wisienka na torcie całej tej serii i kosmetyk, który zostanie ze mną na dłużej. Jak już wiecie zdetronizował mojego dotychczasowego ulubieńca do zabezpieczania końcówek i sprawił, że moje serce zabiło szybciej. Dawno już nie miałam kosmetyku, który tak skutecznie ukrywałby prawdziwy stan  moich rozjaśnianych włosów. Blask, gładkość, miękkość, a przede wszystkim zminimalizowany puch i cudowny zapach wynagradzają jego cenę i choć nie wiem kiedy uda mi się zużyć tę niemałą buteleczkę to wiem na pewno, że kupię sobie wtedy następną i następną i następną ;)

Cena: 37,90zł za 60ml

Spodobała mi się też bardzo książeczka, którą dostałam wraz z produktami, a w niej rozpisane możliwe sposoby użycia w zależności od typu włosów. Dzięki niej odkryłam ciekawe zastosowanie serum, które tak jak Wam wspominałam w jednym z poprzednich postów dało znakomity rezultat. Nałożone przed myciem (w taki sposób jak olej) mocno wygładziło włosy, zmniejszyło puch, ale nie obciążyło ich i nie wzmogło strączkowania. Teraz często korzystam z tego patentu.


Myślę, że cały zestaw może się świetnie sprawdzić na włosach takich jak moje, czyli w nieco gorszej kondycji – przesuszonych rozjaśnianiem, prostowaniem czy po lecie. Być może nie poprawi trwale ich kondycji, ale na pewno sprawi, że będą się prezentowały lepiej.

Wiem, że sama pewnie bym nigdy po zestaw Artego nie sięgnęła, a nawet pewnie bym o nim nie usłyszała, gdyby nie mój blog i propozycja współpracy. Nie odkryłabym więc swojego nowego ulubieńca – serum, które na pewno zagości na stałe w mojej ‘włosowej kolekcji’. Wiem, że ciężko wydać większą kwotę na takie kosmetyki, jeśli nie ma się pewności, że i u nas się sprawdzą. Na szczęście mam dla Was bardzo dobrą wiadomość. Jeśli chciałybyście wziąć udział w akcji ambasadorskiej i przetestować kosmetyki marki Artego z linii Rain Dance, w tym i moje, nowe, ukochane serum to wystarczy, że wypełnicie krótki Quiz pod tym linkiem: http://r.welcometabs.com/zostan-ambasadorka-artego


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

46 komentarze:

  1. MOje włosy też mają tendencję do puszenia się, jednym z ostanich kół ratunkowych na ten problem okazał się olej musztardowy. Oczywiście zapach oleju musztrdowego nie konkuruje nawet z zapachem kosmetyków przez Ciebie prezentowanych (wyobrażam sobie jak ślicznie pachną...), ale cenę ma za to konkurencyjną ;-) Niemniej, Artegowydaje mi się ciekawą serią i nie wykluczam zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Włosy piękne, ale czy mi się zdaje albo są wyprostowane?
    Zgłoszenie wysłane! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niee :) nawet nie były suszone do tego zdjęcia

      Usuń
    2. Wyprostowane i nadal lekko pofalowane? :p

      Usuń
  3. Naprawdę cieszę się, że pojawiły się na blogu produkty profesjonalne, silikonowe, które poprawiają wygląd włosów! :) Trochę męczące jest (widoczne często w komentarzach) podejście, że kosmetyki "maskujące stan włosów" są złe. Czasami człowiek chce wyglądać po prostu dobrze i mieć ładne włosy.

    A z racji tego, że sama mam problematyczne, rozjaśniane włosy, chętnie bym zobaczyła u kogoś z podobnym problemem jak spisują się maski Kerastase, L'oreal, Living Proof, Artego itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym w 100% ! ;)

      Usuń
    2. I ja! Czasami człowiek ma jakieś ważniejsze wyjście i chce mieć pewność, że włosy nie będą tego dnia zmartwieniem, a od silikonów w kosmetykach jeszcze nikt nie umarł ;)

      Usuń
  4. O, to u mnie też ta seria powinna się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku.ja po rozjasnianiu nie moge doprowadzic włosów do porządku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy każdy kto wypełni quez zostanie ambasadorką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolaczam sie do pytania

      Usuń
    2. organizator wybierze 20 prac które mu się spodobają i im wyśle ;)

      Usuń
  7. Za droga impreza jak dla mnie, zważywszy na składy ;) Raczej dla osób po zabiegach, którym inne ( tańsze :P) kosmetyki czy półprodukty nie są w stanie pomóc wizualnie.

    Czasami się zastanawiam skąd się takie marże biorą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam to serum w sprayu, ale tak jak przypuszczałam do moich włosów się nie nadało. Zarówno skóra głowy jak i włosy źle reagują na znaczącą zawartość etanolu :( Skóra głowy szczypie (sprawdzałam miliony wcierek...) i robią się strupy (!) przy dłuższym stosowaniu. Włosy za to od razu wchodzą w stadium siana po suszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Droga anwen mam pytanie. Jestem na Chorwacji i codziennie niestety choc troche wlosow choc są wysoko w koku sie zamoczą wiec gdy wracam do mieszkania myje włosy i tutaj moje pytanie, czy codziennie jak wrócę z nad morza to myc wlosy łagodnym szamponem (wzięłam babydream) czy oczyszczającym ( barwą pokrzywową)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Anwen, ale... już sama woda zmywa sól, więc wszystko jedno, czego użyjesz ;) Jak Ci odpowiada Babydream to on wystarczy. Chyba, że masz włosy brudne od kremu/olejku z filtrem.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) są spryskane mgiełką z olejkiem z pestek malin

      Usuń
    3. Ja w chorwacji po pływaniu w morzu miałam całe mokre..., mylam tylko low shampoo z yr i było dobrze :)

      Usuń
    4. Ja na wakacjach wlosy myje zawsze okolo 2-3 razy dziennie normalnym drogeryjnym szamponem i zyje... a raczej moje wlosy zyja :D

      Usuń
  10. Wypełniłam QUIZ, czekam z nadzieją, że może tym razem mi się uda :) Dzięki, że poleciłaś tą linię. Myślę, że dla moich puchatych kręciołków to mógłby być strzał w dziesiątkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe zdj
    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez związku z tekstem, ale muszę się podzielić:
    JA: Słuchaj, dowiedziałam się dzisiaj czegoś strasznego...
    MĄŻ: Co, Anwen jest facetem i nosi perukę?

    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahaah, dobre, dobre :D

      Usuń
    2. o boże widzę, że nie tylko mój facet sądzi, ,że mój świat kręci się wokół włosów i Anwen :p haha

      Usuń
  13. Ja mam problem z puszeniem włosów od zawsze, ostatnio jednak naprawdę nieźle się wygładziły i wyglądają dosyć ładnie. A to za sprawą szamponu Fitomed z mydlnicą lekarską, do włosów zniszczonych, ale też do włosów tłustych. Są genialne, polecam z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię produkty z profesjonalnej półki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny mam do was pytanie, miała któraś ampułki exagon?? Stosował ktoś? Jeśli tak, to były jakies efekty?

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie zapoznam się z tym serum :) A jako ratunek na puszące się włosy polecam wygładzającą odzywkę Sylveco- efekt u mnie możesz zobaczyć tutaj: http://azime-make-up.blogspot.com/2015/06/220-niesamowicie-wygadzajaca-odzywka-do.html - wygładza bardzo mocno a zawiera tylko naturalne składniki, zero silikonów :) Myślę,że jest to ciekawy produkt w opozycji do większości wygładzających kosmetyków napchanych silikonami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen i ja za to Cię właśnie lubię, że nie rzucasz się pazernie na każdą propozycję współpracy i się szanujesz a nie tak jak np BHC, która jednego dnia będzie mówić A a jak jej jakiś Loreal machnie przed nosem odżywką albo kasą to mówi B. U Ciebie nie ma tej nachalnej reklamy, a nawet jeśli jakaś jest to delikatnie i ze smakiem. To mi się podoba i właśnie dlatego z dwóch włosowych blogów pozostałam przy Twoim a tamtego już nie chce czytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam, żeby BHC coś takiego robiła.

      Usuń
    2. a ja również zauważyłam, że tak robi BHC. Chyba jedynie Anwen pozostaje jeszcze uczciwa i czytając opinię, wiem że jest ona rzetelna, a nie za kasę.
      a kosmetyki artego są super, polecam jeszcze linię dream repair.

      Usuń
  18. siemie lniane stosowane zewnętrznie na skora głowy tez daje efekt baby hair jak w przypadku picia glutka? czy Ty Aniu albo któraś z dziewczyn zaobserwowała zgęszczenie również przy stosowaniu zewnętrznym?

    OdpowiedzUsuń
  19. dziewczyny, zawsze po olejowaniu a następnie umyciu moje włosy są strasznie proste :( mimo próby jakiejkolwiek stylizacji są gładkie jak tafla, niezależnie od użytego oleju. macie na to jakąś radę? (w takich zbyt gładkich nie czuję się za dobrze)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, tylko się cieszyć!

      Usuń
  20. Czy mogę stosować olejek różany magic rose z evree do olejowania włosów lub zabezpieczenia końcówek jeśli do skóry twarzy się nie sprawdził?
    Wklejam skład:
    Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Benzyl Salicytate, Citronellol, Euqenol, Geraniol, Hudroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum (Fragrance), Linalool

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwaga! Balsamy i mgiełki Mrs Potters mają zmienione składy

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen, polecam ci serum z Biowaxu A+E, bo jest zgodne z włosami porowatymi. Poza tym ja ostatnio zaczęłam wcierać odżywki i maski na włosach ociekających wodą i włosy stały się bardziej nawilżone i gładsze. Najpierw zaczynam od niewielkiej ilości odżywki, wcieram ją w mokre końce, potem dokładam odżywkę, jednocześnie pozbywam się nadmiaru wody. Na koniec rozczesuję włosy, dokładam znowu małą ilość odzywki i czekam parę minut. Tak można też zrobić z maską i zostawić ją na 20 minut. Potem serum wetrzeć w wilgotne włosy tuż po trzymaniu ich chwilę w ręczniku (żeby nie ociekały wodą). Podpatrzyłam ten sposób u fryzjerki, która nigdy nie odsączała moich włosów w ręcznik przed nałożeniem odzywki, a przed nałożeniem serum też nie były zbytnio wyciskane w ręcznik. Jak nakładałam maski i odżywki na włosy, które wytarłam ręcznikiem, to włosy po wszystkim wydawały się napuszone i oblepione.

    OdpowiedzUsuń
  23. jakby się już dostało te kosmetyki do przetestowanie to co trzeba później zrobić? napisać np jakąś notatkę na blogu skoro jest się ambasadorem czy co?

    OdpowiedzUsuń
  24. Czesc Anwen :) jakis czas temu znalazłam w jednym z Rossmanów kosmetyki do włosów marki Petel fresh. Nie są niestety dostępne wszędzie. To co jest w nich niesamowite to niewątpliwie skład. Są niczym bomba różnych olejków i wyciągów. Słyszałaś może cos o nich? Modelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również je widziałam, składy kusiły, ale chwilowo dla mnie za drogie, tym bardziej, że póki co mam zapasy kosmetyków. Ale też jestem ciekawa opinii na ich temat :)

      Usuń
  25. Dziewczyny mam pytanie czy po użyciu szamponu włosy były suche szorstkie nie dało się na nie maski nałożyć po prostu wielki koltun od czego mogło się tak dziać?

    OdpowiedzUsuń