Ritual Hair Party z marką Remington...nowości w stylizacji włosów


Nigdy nie byłam fanką eventów i szczerze mówiąc bardzo rzadko na nich bywam, ale są takie marki, którym nie potrafię odmówić :) Jedną z nich jest właśnie Remington, którego sprzęty używam od lat i które bardzo sobie cenię. Kiedy więc zaprosili mnie na Ritual Hair Party z marką Remington, czyli spotkanie blogerek i prezentację nowej linii produktów do stylizacji włosów Keratin Protect wiedziałam już, że na pewno pojadę. 


W zeszłą sobotę wstałam więc o wiele wcześniej niż zwykle (bolało ;) ), zakręciłam włosy i pobiegłam na pociąg do stolicy. Podróż, choć trwała kilka godzin, minęła mi szybko przy lekturze książki Joanny Glogazy 'Slow Fashion'. Ostatnio postanowiłam ją sobie przypomnieć i dosłownie pochłonęłam w kilka godzin. Co ciekawe, znów mnie mocno zainspirowała i czułam się tak, jakbym czytała ją po raz pierwszy :) Na dworcu centralnym czekała już na mnie AniaMaluje z kolejną książką, tym razem 'Życie Zero Waste' Katarzyny Wągrowskiej. 

Na event niestety dotarłam z małym opóźnieniem i ominęło mnie 'przedstawianie się'. Z jednej strony to dobrze, bo same wiecie, jak stresujące potrafią być takie sytuacje, ale z drugiej żałuję, że nie miałam okazji posłuchać wszystkich uczestniczek spotkania :( Jeśli to czytacie, to koniecznie odezwijcie się w komentarzach - z przyjemnością zajrzę na Wasze blogi :)) Na kilka z nich już trafiłam (Basi - z pięknymi, długimi i niskoporowatymi włosami czy Kasi, z którą miałam okazję chwilę porozmawiać o włosach i nie tylko :)) ), a dwa znałam od dawna (Pauliny alteregoblog.pl i duetu Oli i Moniki: sophieczerymoja.com). 


Część oficjalna spotkania czyli prezentacja 7 produktów z nowej linii Keratin Protect (o nich opowiem za chwilę) i bardzo ciekawe (zwłaszcza dla mnie, bo akurat tym się obecnie m.in. zajmuję w swojej firmie) szkolenie z SEO minęły bardzo szybko, a potem miałyśmy czas by przyjrzeć się i wypróbować na własnych włosach wszystkie nowe sprzęty Remingtona. 

W stylizacjach pomagały nam dziewczyny z Atelier Agaty Szpejny i ku mojej radości w większości przypadków wyczarowywały na głowach piękne loki :) 


Największym zaskoczeniem było dla mnie działanie szczotki prostującej. Do tej pory byłam przekonana, że to sprzęt raczej dla dziewczyn z lekko falowanymi włosami i z tendencją do puszenia i taka szczotka raczej nie poradzi sobie z większym skrętem. Na spotkaniu miałam jednak okazję na żywo zobaczyć, jak prostuje naprawdę mocno kręcone włosy: 


Poza szczotką w skład nowej linii Keratin Protect wchodzą także: lokówka automatyczna, lokówka stożkowa, prostownica, suszarka, obrotowa lokówko-suszarka i szczotka zwiększająca objętość włosów. Wszystkie te sprzęty łączy jedno, a właściwie dwa składniki, którymi zostały wzbogacone ich ceramiczne powłoki: keratyna i olej z migdałów, które pod wpływem wysokiej temperatury uwalniają się podczas stylizacji i dodatkowo dbają o nasze włosy. Z podobnym rozwiązaniem spotkałam się już kiedyś i wspominałam Wam o tym na blogu przy okazji testu linii PROtect. Z tamtych sprzętów (zwłaszcza prostownicy, bo suszarkę przejął mój mąż) korzystam do dziś, więc jestem bardzo ciekawa czy ich nowsze wersje okażą się jeszcze lepsze. 

Przekonać się o tym będzie mogła również jedna z Was, bo na koniec dzisiejszego wpisu mam dla Was jeszcze konkurs, w którym do wygrania jest właśnie automatyczna lokówka Remington Keratin Protect: 


Aby ją zdobyć wystarczy odpowiedzieć w komentarzu poniżej na jedno proste pytanie i dodatkowo udostępnić mój wpis na swoim profilu na FB lub Instagramie z hasztagami: #remington #remingtonpolska #remingtonstyle #keratinprotect #stylizacja #włosy #hair #pielęgnacja. 

Konkurs będzie trwał od dziś do niedzieli 22.10.2017 do godz. 23:59, a wyniki zostaną ogłoszone na blogu pod tym postem 23.10.2017. Zwycięzcą zostanie osoba, która w najciekawszy sposób odpowie na pytanie konkursowe, umieszczając swoją wypowiedź w komentarzu pod tym wpisem: 

 W jaki sposób na co dzień układasz swoje włosy? 

Pamiętajcie, że jedna osoba może wysłać tylko jedną odpowiedź na pytanie (pełny regulamin znajdziecie TUTAJ). Oprócz niej zamieśćcie też proszę w komentarzu link do Waszego profilu na FB lub IG tak bym mogła łatwiej sprawdzić czy spełniłyście dodatkowe kryterium :) 

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

83 komentarze:

  1. Zastanawia mnie jak jest z tym olejem w powłoce ceramicznej. Skoro się uwalnia podczas użycia, to znaczy że go ubywa, a jeśli tak to prędzej czy później się skończy. W takim wypadku prostownica zapewne traci swoje pielęgnujące właściwości. Czy firma poruszyła ten aspekt na spotkaniu, czy znana jest "żywotność" takiego sprzętu, albo czy jest możliwa wymiana płytek ceramicznych na nowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie abstrakcyjne jest jak ten olej tam się znajduje, czy nie jest go tylko mikro ilość, czy to wgl ma szanse zadziałać?

      Usuń
    2. o tym samym mysle za kazdym razem gdy natkne sie na tego typu sprzet i jestem bardzo ciekawa odpowiedzi

      Usuń
    3. Producent obiecuje, że olej i keratyna mają się uwalniać przez 5 lat czyli tyle ile trwa gwarancja na sprzęt. Szczerze mówiąc nie traktowałabym tego jako elementu pielęgnacji ;) Wiadomo, że wysoka temperatura niszczy włosy, więc i takiej lokówki czy prostownicy nie używałabym zbyt często, ale jeśli te dodatki mogą choćby i minimalnie ochronić włosy w stosunku do zwykłych sprzętów to zawsze coś :) Dobrze, że producenci zaczynają myśleć o tym aspekcie i poszukują rozwiązań, które mogą nam- użytkowniczkom pomóc w zachowaniu równowagi między idealną fryzurą a dobrą kondycją włosów.

      Usuń
    4. Moim zdaniem ciezmo wlosy zregenerowac zwykla keratyna czy olejkjem wiec jakies mikro ilosci nic nie dają i to tylko marketing.

      Usuń
  2. Sporo tych nowości :)

    Moje włosy to bardzo ciekawa historia. Z natury są lekko falowane. Ale kiedy ja chcę je podkręcić one są proste, a gdy chcę żeby były proste one robią na odwrót. :P Są po prostu złośliwe. Więc na co dzień w zasadzie nic z nimi nie robię (więc chyba nie nadaje się do konkursu :P) - kiedy jestem w domu wiążę je w koczka, a gdy wychodzę wybieram rozpuszczone. :)
    Udostępniłam na prowadzonej przez siebie stronie: https://www.facebook.com/ilovedotsblog/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam produkty Remingtona! :) Mam prostownicę z linii PROtect, jestem z niej bardzo zadowolona (chociaż też zastanawia mnie jakim sposobem miałby działać ten olejek z powłoki ceramicznej, ale ten temat poruszyły już dziewczyny wyżej), więc raczej nie zdecyduję się jej wymienić, zwłaszcza, że to jednak spory wydatek. Szczotka prostująca brzmi fajnie, ale kurczę, no mam prostownicę... Interesowałaby mnie za to suszarka, bo obecnie mam jakąś marki "Kogucik" z Media, ale spełnia swoją rolę, a ja w sumie nie jestem pewna czy można wymyślić coś super innowacyjnego w temacie zwykłej suszarki. Wiucha powietrze to wiucha, a jak są różne typy nawiewu to już w ogóle Eldorado ;) Kusi też szczotka nadająca objętość, przyklapnięte włosy to moja wieczna bolączka, ale poczekam na jakieś recenzje i opinie, bo ta wyglądem przypomina zwyczajną lokówkę, a to każe mi się zastanowić czy producenci przypadkiem nie chcą mi wcisnąć właśnie takiej lekko zmodyfikowanej lokówki pod inną nazwą i w dużo wyższej cenie :P Anwen, planujesz na blogu jakieś bardziej szczegółowe recenzje tych produktów czy ten wpis to wszystko co się pojawi w tym temacie?
    Lirit.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anwen czy Twoim zdaniem stylizowanie włosów na koczka-ślimaczka może naruszyć ich strukturę po dłuższym czasie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby tak było to cały czas miałabym zniszczone włosy, bo układam je w ten sposób od zawsze :)

      Usuń
  5. Przez pewien czas zastanawiałam się kogo mi przypominasz i już wiem... Lorelai Gilmore z późniejszych sezonów Gilmore Girls!A właściwie Lauren Graham, zwłaszcza teraz kiedy obie macie jasniejsze włosy.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kilka osób mi o tym pisało, więc chyba rzeczywiście muszę być do niej trochę podobna :) Ja niestety tego podobieństwa nie widzę, a szkoda, bo postać Lorelai uwielbiam!

      Usuń
    2. Ja też widzę duże podobieństwo! :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. dziękuję Aniu :))) ale to niestety jedyne ;) miałam wyjątkowo zły dzień :( jak zwykle wtedy, gdy zależy mi na tym by dobrze wyglądać

      Usuń
    2. Miałaś zły dzień? Nie było widać! :)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo długo szukałam sposobu na to jak układać moje włosy, ponieważ bejbiki mam mocno kręcone, natomiast na dlugości są falowane/powyginane -.- jeżeli natomiast są na przykład pod szalikiem to całkowicie się prostują. Jeżeli wyschną same to jest to sianko-szopa z pseudo loków :D po wielu latach męki opracowałam sposób prawie idealny: suszę je tylko przy skórze, resztę jedynie podsuszam i zwijam je (w taki sposób jak do koczka) raz w jedną raz w druga stronę do momentu aż wyschną i w ten sposób robią sie na długości lekko falowane/lekko kręcone, a bejbiki z przodu niestety traktuję prostownicą :D do stylizacji używam jedynie zmieszanych dwóch ulubionych olejków Nacomi migdałowy i serum Natura Siberica.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy cała jestem już umyta,
    Pewna myśli mi w głowie świta,
    może spróbować coś nowego,
    wygodnego, lekkiego i kobiecego?

    Wgniatam żel i ploppinguję
    w międzyczasie włosowe blogi poczytuję!
    Następnie godzina spędzona przed telewizorem,
    głową w dół, w ręku suszarka z dyfuzorem.

    Włosy już prawie suche, pora na efekty
    głowa pełna loków – wzbudzi na dzielni respekty!

    Niestety rzeczywistość ma swoje prawa,
    a stylizacja włosów to istna przeprawa:

    Wiatr, deszcz – pogoda nasza jest nieubłagana
    starannie stylizowana fryzura po chwili cała potargana!

    Pozostaje więc jedna znana wszystkim metoda,
    na koczka-ślimaczka zawsze jest moda!

    https://www.facebook.com/sylwia.sylphie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie mam FB ani Insta, mimo to odpowiem na pytanie:
    Moje włosy są z natury proste i tak sztywne, że przy chodzeniu w rozpuszczonych tworzą jakby wachlarz wokół głowy, więc zwykle noszę je w kucyku. Są też odporne na wszelką stylizację, więc szkoda mi czasu na borykanie się z nimi i modlenie "oby wytrzymały do połowy imprezy", kiedyś tak robiłam, utrwalając je niewiarygodnie dużą ilością lakieru, teraz wolę je zostawić rozpuszczone, przytrzymywane na miejscu przy pomocy wymyślnych warkoczy (takie jak np. z Gry o tron, o dziwo się trzyma) i lekką pomocą płynu do układania Loton.

    P.S. To zdjęcie, gdzie stylistka prostuje mocno kręcone włosy tylko przy pomocy szczotki, powaliło mnie. Po prostu niemożliwe... to musi być naprawdę dobry sprzęt...

    OdpowiedzUsuń
  11. Codzienne układanie włosów to sztuka. Sztuka wojenna. Ja kontra moje falujące się bez żadnych reguł włosy. Miejscami całkiem proste, miejscami zakręcone.

    Zgodnie ze sztuką wojenną działania zaczynam od nałożenia olejku. Olejek wnika we włosy i próbuje zmienić ich naturę od środka. Niczym koń trojański. Ale włosy wciąż walczą.

    PO tym niewielkim osłabieniu niefrasobliwego kręcenia się w ruch idzie suszarka. Najpierw lekko u nasady, by włosy trochę utraciły wody. Potem troszkę od dołu, by następnie wyciągnąć ostateczną broń. Obrotową szczotkę. Pasmo po paśmie włosy poddają się. Bezbronnie układają się w miękkie fale.

    I na koniec, by poczuły się lepiej od środka jeszcze odrobinka olejku.

    Po tej bitwie, włosy znów czekają na rewanż po kolejnym myciu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez wiele lat prostowałam swoje włosy, aż pewnego razu postanowiłam przestać. Scielam je na długiego boba i dałam im odżyć. Dzięki twojej książce dowiedziałam sie, ze mam włosy o niskiej porowatości, cienkie i delikatne. Moja stylizacja włosów nie wymaga zbyt wiele roboty- moje włosy jej nie lubią. Dlatego wieczorami śpię w ślimaczku lub warkoczu, a rano rozczesuje włosy najpierw delikatnie palcami a następnie szczotka. I to tyle ;) Szybko, łatwo i przyjemnie, bez obciążania wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  13. i jeszcze link do mojego FB https://www.facebook.com/basia.leszczynska.1

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje włosy, z racji walki o ich lepszy wygląd, nie nadają się jeszcze za bardzo do rozpuszczania, dlatego najczęściej je upinam. Myje je codziennie, gdyż po nocy są nie do ułożenia. Ostatnio próbuje rozczesywanie na mokro, ponieważ na sucho bardzo się puszą. Suszę je, czasami głową w dół, żeby były bardziej uniesione u nasady. Następnie nakładam na nie kropelkę oleju lub innego produktu, który je ujarzmi. Zawijam w ślimaczka i czekam jakiś czas. Moją ulubioną fryzurą jest spirala od lewej strony na głowie zakończona warkoczem sznurem albo luźny kok. Tak układam swoje włosy na codzień.

    OdpowiedzUsuń
  15. Póki moje włosy są krótkie stylizacja ogranicza się do twórczego nieładu wykonanego przy użyciu dwóch dłoni �� czasem mają święto i zakosztują drewnianego grzebienia �� natomiast z racji że moje serduszko po raz kolejny zabiło do długich włosów. Nastąpił moment kiedy z niecierpliwością wyczekiwać będę upragnionych centymetrów.... A wtedy mam nadzieję pojawią sie na nich piękne loki przy pomocy automatycznej lokówki ��
    https://m.facebook.com/katarzyna.biernacka.961

    OdpowiedzUsuń
  16. Link: https://www.facebook.com/roksana.maslanka.3/posts/1544979082238307?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nie wiedziałam o tym spotkaniu - chetnei wzięłabym w nim udział :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze marzyły mi się długie piękne włosy, które są proste, ale lekko podniesione u nasady. Niestety dążenie do ideału podpatrzonego w czasopismach czy tv nie jest łatwe jeśli genetycznie włosy są po prostu cienkie :( Tym bardziej jeśli się dowiaduję, że gwiazdy mają dopinki i inne cuda na głowie. Jednak i tak jestem zadowolona z tego co mam :) udało mi się zapuścić włosy prawie do pasa ;) Rano myje je szamponem przeciw wypadaniu włosów, później nakładam odżywkę Twojej produkcji (ale tylko na chwilkę i nie codziennie, bo wiadomo jak czas rano szybko płynie). Susze na suszarko szczotce BTW remingtona, mam ją już wiele lat i naprawdę fajnie mi służy, a miałam wiele różnych szczotek, które mega wkręcały mi moje cienkie włosy. Później szybkie prostowanie i olejek na końce włosów, i suche partie żeby je ujarzmić.
    https://www.facebook.com/kasia.be2?hc_ref=ARTNlJwfiPFoojgvnXOxqm31cyC9RcyU2MnrMdojVelRa7Wta-DoOZvV6drNHNPJSPA

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu niezwykle miło mi było Cię poznać. Cieszę się bardzo, że udało mi się z Tobą porozmawiać, a wiesz że wzięłam sobie twoją radę do serca i byłam u fryzjera i ścięłam większość suchych i zniszczonych włosów :). Twoją książkę czytałam całą drogę powrotną do Krakowa i naprawdę umiliła mi bardzo te 2,5 godziny. no i Aurora w końcu zadowolona, też czyta twoją książkę. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Noooo, nie powiem, jak weszłaś na salę, to mnie zamurowało, hehe :D Bardzo się cieszę, że mogłam Cię poznać, jesteś tak ciepłą i serdeczną osobą :) I taką... normalną, fajną babką :) A usłyszeć od Ciebie włosowy komplement, to taki komplement razy milion :P Twoja książka pochłonęła mnie w drodze powrotnej - mimo, że czułam już spore zmęczenie, to momentalnie się ożywiłam :) Było super, całe wydarzenie było bardzo przyjemne, miło spędziłam czas :) Jak pisałam relację, to aż chciało mi się śmiać, bo całkiem niedawno pokazywałam u siebie suszarkę Remingtona, tą różową D3710, którą kupiłam w 2012 roku po Twoim bardzo starym wpisie odnośnie wyboru suszarki :P Więc i Remington, i Anwen się zgadza :D Do zobaczenia, pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Droga Aniu,(jeśli mogę się tak do Ciebie zwracać)
    szczerze mówiąc to na co dzień nie układam włosów!!! Po prostu myję je i pozostawiam do wyschnięcia, a potem związuję w kucyka lub koczka - związane jest to z moją pracą w której po prostu nie mogę mieć rozpuszczonych włosów.
    Natomiast kiedy nadchodzi weekend i mam wolne - wtedy mogę zaszaleć!!!
    Zazwyczaj wtedy prostuję włosy a czasem zakręcam. Jednak w dużej mierze jest to uzależnione od pogody , gdyż wilgoć powoduje kręcenie prostych włosów i prostowanie zakręconych a przede wszystkim robi się na nich tzw. "siano".
    Pozdrawiam gorąco!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Robie rano po wstaniu z lozka "o tak" rekami i gotowe :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Hm w jaki sposób na co dzień układam moje włosy?
    Niestety u mnie wygląda to raczej jako nieukładanie włosów. Przez kilka lat byłam wytrwałą prawdziwą włosomaniaczką - olejowanie przed każdym myciem, mnóstwo róznych szamponów, masek, serum na końcówki, wcierek, piekne fryzury, zwłaszcza na studiach gdy miałam bardzo utalentowaną fryzjersko współlokatorkę - nie powiem, że się nie opłacało, bo udało mi się zapuścić długie i zdrowe włosy, które wymagają minimalnej pielęgnacji. Ale dzięki temu, że mam zdrowsze włosy niestety rozleniwiłam się i mój plan pielęgnacji wygląda dośc kiepsko: mycie szamponem, maska lub odżywka spłukana kilka sekund po nałożeniu, serum na końcówki (jak sobie przypomnę), rozpuszczone włosy po myciu, a kolejnego dnia szybko upięty koczek, który podtrzymują 3 spinki żabki:) I tak w kółko bo myję włosy co dwa dni... no czasem rzadziej jak uda mi się dorwać na promocji suchy szampon, więc wtedy mam dodatkowy dzień, w którym nie układam kompletnie włosów, tylko upinam niedbale... i po tym co napisałam stwierdzam, że muszę jakiegoś warkocza zrobić czy coś, może jutro, albo w weekend:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam. Moje włosy po wielu przejściach wreszcie doprowadziłam do stanu w jakim być powinny. Mój dzień jak na rodową włosomaniaczkę przystało zaczynam od porannego masażu skóry głowy , zwykle trwa on około 5-10 minut, w zależności ile mam rano czasu:), po masażu zabezpieczam końcówki olejkiem a później wiąże w kucyk. W weekendy dla dobrego samopoczucia lub kiedy gdzieś wychodzę idę do fryzjera na ułożenie loków które uwielbiam ( mam proste włosy) Taka automatyczna lokówka była by przeze mnie wykorzystana w 100%:)
    Facebook: https://www.facebook.com/NatiKornobis.90

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapomniałam o wklejeniu linka:) https://www.facebook.com/WilczynskaM?hc_ref=ARRTyFzOpcrS8OiAa6aSfw0AoIME4yV7MpExg-x_zwGUPmSFQTC-rUJFfqNi00ofCLQ

    OdpowiedzUsuń
  27. 2 miesiące temu po ślubie ścięłam włosy do ramion i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że po wyschnięciu wyglądają jak lwia grzywa (włosy puszące się, gęste i falowane:)). Zaczęłam je więc kręcić prostownicą, bo w tej długości tak wyglądają najlepiej, a i ja też się sobie tak najbardziej podobam :) Jednak po ścięciu nie jestem w stanie zakręcić ich na dłużej niż pół godziny :( Nie działa ani tradycyjna lokówka ani prostownica, gdzie wcześniej nie miałam z tym najmniejszego problemu. Cała nadzieja w automatycznej lokówce - może ona podoła zadaniu! :)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Aniu,
    ja na co dzień noszę włosy rozpuszczone, ewentualnie w kucyku. Są to włosy dosyć problematyczne bo po nocy w koczku-ślimaczku niby falowane (skręt 2a), jednak żadna lokówką nie udaje mi się uzyskać skrętu, który trzymałby się dłużej niż 2 minut :( Dlatego mam nadzieje na wygraną w konkursie i możliwość wypróbowania nowej fryzury. Rozpuszczone włosy przez cały czas powoli mi się nudzą i myślę o obcięciu ich a są prawie do pasa :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z racji wykonywanego zawodu (pracuję z dziećmi) moje codzienne "układanie" włosów to prosty ale nienaganny koczek, kucyk lub dobrze trzymająca włosy spinka. W takim wydaniu lecę do pracy. Natomiast na spotkanie po pracy lub wieczorne wyjście wybieram włosy zakręcone w delikatne, naturalne loki lub wyprostowane ale z podwiniętymi końcówkami. Oczywiście każdego dnia kilkakrotnie czeszę włosy szczotką z naturalnego włosia- po liku latach poszukiwań znalazłam mój numer 1- szczotkę, która nie tylko rozczesuje moję wymagające, plączące się szybko włosy ale również ich nie łamie:) pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje obie prostownice leżą obrośnięte kurzem i pajęczynami w szafie :P Lokówka raz na pół roku dostaje szansę :P ale na co dzień.. albo zaplatam na noc włosy w zwykły warkocz i rano mam taki niedbały look :D albo wieczorem zaplatam go w taki "skręcany" warkocz który pięknie je kręci :D rano odrobina żelu albo nawet przeczesać to wilgotnymi łapkami i voila! :D
    Pozdrawiam! :D
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  31. Przez długi czas moje włosy były w złej kondycji, odstawiłam suszarkę, prostownicę i lokówkę. Minęły 2 lata i moje włosy wreszcie dobrze wyglądają :) W ciągu tych dwóch lat włosy wiązałam w koka albo warkocz. Aktualnie chcę się cieszyć włosami i układam je naturalnie na prosto, fale lub loki. Nadal muszę stosować bogatą pielęgnację tj.olejowanie na podkład z siemienia lnianego przed każdym myciem, emulgowanie, mycie delikatnym szamponem i bogata maska na koniec ale tylko wtedy moje włosy chcą się układać :) Bez żadnego wysiłku moje włosy można określić jako fale 2b. Jeżeli danego dnia chcę mieć włosy proste (no prawie) - rozczesuje je zanim są mokre i staram się aby nie powstawały odgniecenia ;)
    Jeżeli mam ochotę na fale to albo tak samo przeczesuję włosy na mokro i kręcę końce włosów na palcach albo wykorzystuję metodę dla kręconowłosych i podnoszę całkiem mokre włosy (głową w dół) tak,że zwijają się w spiralki :)
    Moje włosy mogą osiągnąć skręt nawet 3a więc jeżeli mam ochotę na loki, to po spłukaniu maski odrazu wgniatam żel lniany albo oleokrem firmy biovax i robię plopping :)
    Możliwości mam wiele niestety nie zawsze fryzura wyjdzie ładnie :/
    Czasem po kilku godzinach lub po nocy przydałaby się mi reanimacja fryzury :o Lokówka napewno by w tym pomogła, oszczedziła czas a rozwalone loki nie chowałyby się w koku ślimaku :D
    https://m.facebook.com/agata.legierska.33?ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na co dzień nie układam zbytnio włosów ponieważ są one dość podatne i wystarczy im dać samym wyschnąć po umyciu i wyglądają dość efektownie :) Jeśli posiadam więcej czasu to zakręcam je na wałki żeby skręt był bardziej wyrazisty. Ogólnie preferuję włosy luźno upięte i w takich najczęściej się pokazuję. Natomiast w weekend, jeśli chcę aby wyglądały dość dobrze to myję je w ten sam dzień i suszę na szczotce. Następnie zostawiam rozpuszczone lub upinam w koka. Jeśli zdarzy się że nadal nie wyglądają dobrze to zaplatam je w warkocz francuski :) Pozdrawiam serdecznie ;)) https://www.facebook.com/matrix19903

    OdpowiedzUsuń
  33. W jaki sposób na co dzień układasz swoje włosy??? Moje włosy z natury są lekko kręcone i bardzo się puszą więc rano mam z nimi prawdziwą walkę :) Bardzo lubię je prostować, ponieważ są długie, gęste, grube i jest ich objętościowo naprawdę dużo moim zdaniem własnie wyprostowane i rozpuszczone wyglądają najlepiej i najładniej się prezentują (tak twierdza koledzy z pracy ;)). Włosów nigdy nie myję rano tylko na wieczór (zazwyczaj pozwalam im troszkę podeschnąć ale też nie kładę się spać z mokrymi więc zdarza się że zostaną potraktowane suszarką), natomiast rano nakładam na nie olejek ochronny przed prostowaniem i prostuję, prostuję prostujęęęęęęęę ... i nadal prostuję moją ukochaną prostownicą od Remingtona Shine Therapy przez pół godziny minimum pasmo po paśmie. Następnie nakładam olejek na końce włosów i gotowe :D Myję włosy co dwa dni i akurat te dwa dni wytrzymują proste, chyba że zmoknę - wtedy wyglądam jak pudel ;)

    https://www.facebook.com/ela.wydryszek

    OdpowiedzUsuń
  34. W jaki sposób na co dzień układasz swoje włosy??? Moje włosy z natury są lekko kręcone i bardzo się puszą więc rano mam z nimi prawdziwą walkę :) Bardzo lubię je prostować, ponieważ są długie, gęste, grube i jest ich objętościowo naprawdę dużo moim zdaniem własnie wyprostowane i rozpuszczone wyglądają najlepiej i najładniej się prezentują (tak twierdza koledzy z pracy ;)). Włosów nigdy nie myję rano tylko na wieczór (zazwyczaj pozwalam im troszkę podeschnąć ale też nie kładę się spać z mokrymi więc zdarza się że zostaną potraktowane suszarką), natomiast rano nakładam na nie olejek ochronny przed prostowaniem i prostuję, prostuję prostujęęęęęęęę ... i nadal prostuję moją ukochaną prostownicą od Remingtona Shine Therapy przez pół godziny minimum pasmo po paśmie. Następnie nakładam olejek na końce włosów i gotowe :D Myję włosy co dwa dni i akurat te dwa dni wytrzymują proste, chyba że zmoknę - wtedy wyglądam jak pudel ;)

    https://www.facebook.com/ela.wydryszek

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja w ogóle nie układam włosów, nawet po ostrym cięciu z powodu ich wypadania, nadal wolę rozwiązanie w stylu upięcia lub kucyka. Czyli tylko czesanie na mokro i potem układam za pomocą palców :) Mam włosy kręcone z natury, nie potrzebują dużo uwagi, aczkolwiek fajnie byłoby się zmobilizować, by zmienić coś w ich wyglądzie. Może właśnie wygranie produktu Remington stałoby się niezłym początkiem ;)Pozdro, Aga A.:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja codzienna rutyna układania własów pewnie rożni sie znacznie od innych. Kiedyś oooo to było coś innego codzienne wstawanie o 6 czesanie olejowanie mycie, no ale wtrdy miałam włosy do pasa od kiedy je obciełam i sięgają ledwo do ramion robie zimi praktycznue nic rozczesuje jakaś odżywka i heja i w dodatku są proste... No własnie proste a ja nienawidze protych włosów a przyznaj czyż loki do ramion nie wyglądają przesłodko ? :)

    OdpowiedzUsuń
  37. moje włosy są bardzo delikatne więc najczęściej pozostawiam je rozpuszczone (tutaj idealna była by szczotka prostująca moje włosy po nocy), zakręcam na ważniejsze uroczystości lub plotę warkocze dobierane (taka trochę półkorona) :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. alicjak.makowska@gmail.com

    Moje włosy z natury są proste jak druty i przyklapnięte od nasady. Kobiety z kręconych włosami marzą o prostych,a my wlascicielki prostych włosów marzymy o minimalnym skręcie Ze względu na to , że sen jest dla mnie tak ważny, moja poranna stylizacja jest bardzo skromna i zaczyna się już wieczorem;) Wlosy po zastosowaniu pielęgnacji zostawiam do wyschnięcia, następnie gdy są jeszcze lekko wilgotne rozczesuje je, zawijam w koczka, spinam klamrą i idę spać;) Rano włosy rozczesuje głową do dołu po tym zabiegu są lekko napuszone, więc nakładam kroplę oleju i gotowe;)

    OdpowiedzUsuń
  39. https://www.instagram.com/p/BaY7QPthFk7/

    OdpowiedzUsuń
  40. Jej, dałabym się pociąć za tą szczotkę! :O
    Niestety FB i IG służą mi raczej do kontaktu ze znajomymi, niż do udostępniania kursowych postów, więc niestety nie wrzucę linka, ale mogę zapewnić, że dziś w naszej studenckiej grupie trwała ostra, pozytywna dyskusja na temat tych produktów i Twojego bloga. :D

    Jeżeli chodzi o mój sposób na układanie włosów... No cóż, sama przyznam, że jest trochę skomplikowany, bo moje włosy są długie, po zabiegach koloryzacyjnych - bardziej porowate i ogólnie ani proste, ani kręcone. Najlepiej sprawdza się u mnie - dzień wcześniej wieczorem: umycie głowy (najlepiej szamponami z Yves Rocher), nałożenie odżywki z emolientami, następnie - po paru minutach z ręcznikiem na głowie - naniesienie niewielkiej ilość żelu aloesowego oraz kropli oleju z migdałów od połowy długości, a na same końcówki - serum sylikonowe z garniera. Potem szybkie podsuszenie suszarką z chłodnym nawiewem, skręcenie w koczek i do łóżka. ;)

    Zdaję sobie sprawę, że nakładam na nie mnóstwo rzeczy, ale rano są lekko pofalowane, dociążone i błyszczące. Po lekturze Twojego bloga i Natalii z BHC właśnie taki "rytuał" pielęgnacyjny pozwala mi uporać się z popielatym blond sianem. ;)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Staram się nie używać zbyt często prostownicy i suszarki, bo moje włosy ciężko znoszą kontakt z nimi. Najczęściej moje uczesanie wygląda po prostu naturalnie, tak jak włosy ułożą się same po wyschnięciu, a że są podatne na kręcenie, to efekt czasami jest nawet ciekawy. Po odstawieniu prostownicy, zbyt częstego farbowania i wymianie dotychczasowych, często nieprzemyślanych, szamponów i odżywek na wyczytane na tym blogu pozycje, pojawiły mi się wokół twarzy, głównie przy uszach, nowe włoski, które ciężko okiełznać. Wizyta u fryzjera, który wycieniował trochę włosy z góry zaowocowała tym, że znów układają się lepiej, a młode nie rzucają się tak w oczy. Bywają jednak dni, że włosy nie chcą współpracować i wyglądam jak lew, a użycie prostownicy pomaga tylko na chwilę albo wręcz pogarsza stan włosów, które zaczynają się puszyć.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja najczęściej myję włosy co 2-3 dni stosując szampon, odżywkę i serum odzywiajace. Na co dzień wiążę włosy w kucyk lub zaplatam warkocz (jest to spowodowane tym, że mam dość grube włosy sięgające do pasa). Mam tez grzywke i ją zawsze prostuje. Jednak w weekendy lub na specjalną okazję moje włosy również muszą wyglądać odświętnie - wtedy najczęściej je prostuję, lokuję lub upinam w koka. Jednakowoż, mimo tego, że często się rozprostowuja, kocham loki :-). Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jestem dość dużym leniuszkiem, co lubi łatwe rozwiązania,
    a że włosy falowane, to jest to dla mnie prosta sprawa!
    W nocy zawijam super ślimaka, by rano na szybko rozwinąć go, czasem to wystarcza, a czasem niestety nie! Bo włosy jak kobieta- bardzo zmienne są ;-) ale i tak naprawdę kocham je.
    Choć nie będę ukrywać, że na większe wyjścia marzy mi się ten super sprzęt, bo moja lokówka za mała jest... To nie ten efekt uzyskać chcę, więc za nagrodę nie obraziłabym się! :-)

    https://www.facebook.com/nmalolepsza

    OdpowiedzUsuń
  44. Układanie włosów zaczyna się wieczorem, bo po kąpieli nakładam na nie olej lub serum. Pozwalam im wyschnąć w naturalny sposób. Przed położeniem się do łóżka zaplatam je w luźnego warkocza. Moje włosy budzą się w wyśmienitym humorze, tak jak ich właścicielka. Są delikatnie pofalowane, lekko połyskują i co najważniejsze - nie puszą się! Na co dzień stawiam na naturalność, bo właśnie to jest dla włosów najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Link do profilu na FB: https://www.facebook.com/joanna.draszanowska.7

    OdpowiedzUsuń
  46. Pielęgnacja - trudna sprawa, gdy włosów jest co niemiara...
    Gdy na co dzień czasu nie ma... gdy powieki sen zabiera...
    Lecz wstajemy dziś ochoczo!
    Szampon w dłoń - to nasza broń!
    Wymyjemy, odżywimy, by codziennie włosy lśniły....
    potem delikatny szum suszarki da się słyszeć obok pralki...
    tak to chłodem je tulimy, by się więcej nie puszyły...
    i na szczotce podkręcimy, by wśród mężczyzn szał robiły ;)
    W zależności od nastroju - i lokówka tajna bronią!
    Pięknie kręci i podnosi, żadne kosmki jej nie straszne!
    Więc do dzieła moje Panie, bo czeka już na nas świata podbijanie!

    OdpowiedzUsuń
  47. Moje włosy na co dzień przysparzają mi wiele problemów, z racji tego iż są one długie i kręcone wymagają specjalnej pielęgnacji. Do codziennych rytuałów należą więc moczenie, rozczesywanie i stylizowanie na pisankę gdyż bez niej są bardziej spuszone. Czasami zdarza się, że wymagają jeszcze kropelki jedwabiu, który je troszeczkę ujarzmi :) Nie ukrywam ,że ta codzienna pielęgnacja zajmuje sporo czasu, którego czasami mi brakuje, więc produkt Remington naprawdę by pozwolił zaoszczędzić troszkę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wstając rano mam na głowie nieład wielki a szczególnie grzywka sterczy!
    Więc ją myję - pod kran wsadzam, a że zlew niewielki to wyglądam jak pokraka :)
    Odsączoną grzywkę z wody zakręcam na szczotkę, która zgubiła rączkę i raczej wygląda jak wałek. Spaceruję sobie z tym "fisiołkiem" po mieszkaniu jakąś chwilkę i jak już włosy wyschną to zdejmuję "wałek" i zajmuję się resztą włosów. Biorę szczotkę - zazwyczaj TT i ruchami od góry do dołu szczotkuję włosy - wiedzieć trzeba, że ruchy odwrotne przy włosach dłuższych niż 5 cm (a moje mają około 30 cm) nie zdają egzaminu. Po kilku ruchach ręką ze szczotką jestem już tak znużona tą czynnością, że ją porzucam... i zazwyczaj staram się udowodnić całemu światu, że moje ręce i palce są bardzo sprawne i potrafią wyczarować przepiękne plecionki... Dzielę włosy na 3 części i raz z lewej raz z prawej zakładam pasma na siebie. Kilka ruchów i już włosy zebrane, grzeczne i nie przeszkadzające... ale jest jeszcze jeden problem... czym to związać, bo jak puszczę to się rozleci... trzymam więc jedną ręką splecione włosy a drugą szukam gumki w pudełku, gdzie powinny być... i nigdy ich nie ma gdy są potrzebne. Jeśli to szukanie się przeciąga to niestety gimnastykę palców muszę zaczynać od początku. Po zakończeniu tych skomplikowanych czynności jestem już gotowa na wyzwania całego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Twój konkurs spadł mi z nieba..
    Prostowałam włosy dopóki nie zepsuła się moja prostownica (bardzo niszczyła włosy). Są bardzo kręcone, wysokoporowate, gęste. Nie umiem sobie z nimi poradzić, ponieważ po ich samoistnym wyschnięciu wyglądam dosłownie jak baran, zwłaszcza, że moja prostownica bardzo je zniszczyła i nadają się teraz do solidnego podcięcia. Suszenie i prostowanie zajmuje mi bardzo dużo czasu, więc z reguły myję włosy,zabezpieczam olejkiem, zostawiam do wyschnięcia, a później wiążę w "koczek" na karku. Tak chodzę do następnego mycia, bo później po rozpuszczeniu włosy są jeszcze bardziej kręcone i wyglądają naprawdę źle. Taka szczotka naprawdę ułatwiłaby mi życie :)

    https://www.facebook.com/profile.php?id=100000171475421

    OdpowiedzUsuń
  50. Kocham swoje włosy, jednak one lubią czasami pokazywać swoje humorki.
    Są jak takie małe potworki, które nie zawsze potrafię poskromić.
    Jak każda włosomaniaczka uwielbiam, kiedy ludzie zwracają na moje perełki uwagę i się nimi zachwycają.
    Staram się je przed każdym wyjściem troszkę dowartościować.
    Nakładam obowiązkowo na końcówki olej arganowy lub kokosowy.
    Jednak jeżeli chodzi o samą stylizację uwielbiam eksperymentować i zwracać swoją uwagę nie tylko tym, że mam grube, długie i piękne włosy.
    Na mojej głowie zobaczycie różnego typu upięcia tj od koczki, warkoczyki, koszyczki, kucyki itp, a nawet wyprostowane, pofalowane czy też pokręcone.
    Moja stylizacja jest urozmaicona i nie boję się w niej używać różnych rzeczy. Jednak jeżeli jest możliwość większego zabezpieczenia włosów przy moich wariacjach to zgłaszam się rękami i nogami. Jestem pewna, że lokówka się u mnie nie zakurzy:)

    Wpis udostępniłam na swoim fb Teresa Stanek: https://web.facebook.com/teresa.stanek.98

    OdpowiedzUsuń
  51. Na co dzień moje włosy to totalny nie ład :) takie je Kocham <3
    Kiedy je umyje uzywam wcierki z bursztynu, olejku chi, fluidu na końcówki oraz kremu CC. Następnie czekam aż wyschną, nigdy nie używam suszarki. Spinam je w luźnego dobieranego warkocza i tak ide spać. Rano gdy sie budze moje włosy po rozpuszczeniu nie potrzebują czesania . Zostawiam je rozpuszczone . I moim zdaniem wtedy są najpiękniejsze w takim nieładzie, delikatnie falowane mięciutkie <3 Czas przygotowania do wyjscia trwa 30 sek :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja nie układam swoich włosów one żyją własnym życiem 😜 chociaż mając taka perełkę do stylizacji włosów na pewni bym je ujarzmiła 😁 ~ Paulina kuklicz

    OdpowiedzUsuń
  53. Bycie mama dwóch dziewczynek to dopiero pojedynek.
    Rano kawa, kaszka, płatki w pierwszej kolejności me gagatki.
    Matka lata jak szalona ,włosy w koński ogon spina.
    A gdy tylko przyjdzie chwila prostownice wnet podpina.
    Bo gdy 4 już godzina wraca duża ma gadzina.
    Żeby mężu sie podobać włosy trzeba wyprostować🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linka do Fb

      https://m.facebook.com/karolina.michalska.900#!/karolina.michalska.900

      Usuń
    2. https://m.facebook.com/karolina.michalska.900#!/karolina.michalska.900

      Usuń
  54. Ja na co dzień nie układam zbytnio włosów ponieważ są one dość podatne i wystarczy im dać samym wyschnąć po umyciu i wyglądają dość efektownie :) Jeśli posiadam więcej czasu to zakręcam je na wałki żeby skręt był bardziej wyrazisty. Ogólnie preferuję włosy luźno upięte i w takich najczęściej się pokazuję. Natomiast w weekend, jeśli chcę aby wyglądały dość dobrze to myję je w ten sam dzień i suszę na szczotce. Następnie zostawiam rozpuszczone lub upinam w koka. Jeśli zdarzy się że nadal nie wyglądają dobrze to zaplatam je w warkocz francuski :) Pozdrawiam ;)) https://www.facebook.com/matrix19903

    OdpowiedzUsuń
  55. Moje układanie zaczyna się od ich wysuszenia po umyciu . Średnio ciepłym strumieniem suszarki, suszę włosy z głową skierowaną w dół ponieważ pomaga mi to unieść je u nasady. Na co dzień nie prostuję ani nie kręcę włosów, ale zdarza mi się to kilka razy w miesiącu . Zazwyczaj lekko tapiruję włosy na samej górze i zakręcam delikatnie i podpinam wsuwką, co nadaje więcej objętości na cały dzień. Tak przygotowane włosy związuje w wysoki kucyk.
    https://www.facebook.com/agata.tomczak.393
    Agata Tomczak

    OdpowiedzUsuń
  56. Aniu,

    jeśli chodzi o moją codzienną pielęgnację włosów (a przyznam się, że mam z nimi dobrą "zabawę", bo nie są ani mocno kręcone, ani proste ;-)...), wygląda ona każego dnia inaczej. Właściwie to jedna czynność jest powtarzana, a mianowicie chodzi o mycie włosow ;-). Kiedy są one już wilgotne nakładam na nie specjalną maskę odżywczą (która dostałam na urodziny od moich znajomych) na sam koniec spłukuje ją i nakład olejek... i tutaj teraz opisze po kolei etapy, które spotykają moje włosy :). Latem jak jest ładna pogoda, zostawiam je aby sobie same wyschły (po co je dodatkowo obciążąć), wtedy lekko się podkręcą i moja fryzura na dany dzień jest gotowa (tadam :)!). W momencie kiedy decyduje się na wysuszenie ich suszarką, bo sytuacja mnie to tego zmusza, tutaj juz zaczyna sie dobry survival ;).. robi się z nich puch... wiec automatycznie sięgam od razu po prostowicę i zależenie od mojego nastroju albo je prostuje albo robie sobie ładne fale ;-). Lekko je utrwalam lakierem i wtedy już mogę podbijać świat :)!!.

    Pozdrawiam ciepło!


    P.S. przesyłam link ;-)

    https://www.facebook.com/malgorzata.poros

    OdpowiedzUsuń
  57. Witam :)
    Pielęgnacja i układanie włosów moich to jest bardzo skomplikowana rzecz. Nie będę pisać wierszy ani rymowanek bo nie jest to do mnie podobne - lubię konkrety. Mimo wszystko jestem zmuszona opisać, jakie włosy mam, żeby łatwiej było Anwen wyobrazić sobie o czym mówię - choć myślę, że ktoś z jej doświadczeniem na pewno nie będzie miał trudności ;). Tak więc mam lekko kręcone, puszące się, gęste masakrycznie naturalnie rude włosy do pasa. Ich układanie to czyste szaleństwo bo jak wszystkie prawidła mówią: włosów kręconych się nie rozczesuje. I tu zaczynają się schody - w zależności od dnia czasem wyglądam jak bezdomna bez rozczesania a czasem ułożą się przepięknie. W dniach z serii "bezdomna" jeśli rozczesuję - to mam na głowie taki puch, że wszystkie moje koleżanki mówią: Boże, czemu je rozczesujesz?
    Nie myję ich codziennie - nie przetłuszczają się, toteż np. w drugi dzień od mycia ułożenie ich jest jeszcze bardziej ciężkie niż od razu po umyciu - wiadomo po umyciu włosy są bardziej podatne na jakiekolwiek układanki.
    Kombinowałam, kombinowałam aż zaczęłam na sucho rozczesywać je palcami. Dzięki temu unikam puszeniu ale też wydobywam każdy falowany kosmyk. Przed ułożeniem i uczesaniem ich dłońmi nakładam kroplę olejku, żeby broń boże nie pojawił się niechciany puch.
    Może brzmi to prosto ale uwierzcie, dramat....

    Pozdrawiam,
    Agata :)

    OdpowiedzUsuń
  58. https://www.facebook.com/agata.mierzejewska.5 - tutaj wskazuję mój adres fb - zapomniałam w komentarzu dodanym dosłownie przed chwilą.

    Pozdrawiam,
    Agata ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Cześć.
    Codziennie moje wlosy rano sa dokladnie czesane, nastepnie nakladam na nie serum- aby ujarzmic puch- ktore wcieram w koncowki bardzo dokladnie i powoli. Na tym najczesciej konczy sie moje codziennie układanie włosów. Czasem stawiam na warkocz. Uwazam,ze wlosy to wizytowka kobiety i jesli mamy sie czym pochwalic- to robmy to 😊
    Moj FB https://m.facebook.com/krysiak.ewelina

    OdpowiedzUsuń
  60. Moje włosy są kręcone wysokoporowate. Myje je szamponem naturalnym babuszki agafii, następnie nakładam odżywkę również babuszki agafii. Woda zawsze letnia a na koniec mycia płuczę zimną. Włosy zawijam w ręcznik i daje im samym wyschnąć. Kiedy są już lekko podsuszone ale nie całkowicie suche wcieram w końcówki olejek arganowy, a kiedy wyschną w skórę głowy wcieram wcierkę także od babuszki agafii. Uwielbiam moje loki które korzystnie wyglądają bez większej stylizacji dlatego aby ich oszczędzić daje im samym się ułożyć. Na drugi dzień po myciu lubie związać je w luźny warkocz.
    Weronika Czekała
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100003390491612

    OdpowiedzUsuń
  61. U mnie wygląda to tak: o nie, znowu to samo! Z prawej strony włosy układają się pod siebie, a z lewej od siebie. Wszelkie próby ułożenia ich jeszcze pogarszają sprawę, więc kończy się na kucyku

    OdpowiedzUsuń
  62. Odpowiadam na pytanie. Odpowiedź będzie prosta. W ogóle ich nie układam. Rano tylko czeszę zakrecam wysoki kucyk, albo nawet nie. Wieczorem myje włosy i zostawiam same sobie. Mam włosy długie i proste,ich kształt jest zawsze ten sam ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Wlosy stylizuje w prosty sposob - po umyciu zawijam w dwa lub trzy koczki, dzieki którym powstają luźne fale. Taka fryzura utrzynuje mi sie bez użycia lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  64. strasznie podobają mi się włosy kręcone ale niestety mam proste. wieczorem po myciu nakładam żel lniany i nawijam włosy na papiloty, rano wystarczy tylko je ściągnąć. nie muszę używać lakieru do włosów żel lniany idealnie utrzymuje włosy na cały dzień. czasami robię tylko dwa warkocze dobierane wtedy wychodzą bardzo ładne fale :)
    https://www.facebook.com/justyna.zajer

    OdpowiedzUsuń
  65. Na co dzień staram się nie szaleć ze stylizacją włosów, najczęściej upinam je w wysoki kok na czubku głowy i zaplatam w luźni warkocz. (Do spania dwa warkocze, obowiązkowo! :D) Czasem zdarza mi się zły dzień, w tedy wyciągam moją starą i wysłużoną lokówkę i zaczynam działać, nawijając pasma włosów. Powstają piękne loki, dzięki którym odzyskuję radość oraz uśmiech, przeganiam jesienną chandrę, czy po prostu pokonuję zły nastrój. Loki na moich włosach wprawiają mnie w dobry humor, zakładam sukienkę, robię makijaż i choć nie wychodzę z domu - muszę zrobić coś dla siebie! Bo czasem kobiety zapominają o tym, iż kiedy zostają matkami... przechodzą na wyższy level kobiecości - lecz większość z nich myśli, iż ową kobiecość i seksapil traci! Nic bardziej mylnego! Lubię siebie w sukience, z pomadką na ustach na obcasach i w pokręconych włosach, choć czasem idę tylko wyrzucić śmieci, czy zaprowadzić/odebrać córkę z przedszkola.
    Tegoroczną jesień przywitałam z ciążowym brzuszkiem, może dzięki Tobie porzucę starą wysłużoną pocieszycielkę lokówkę (która już chyba niszczy moje włosy) na rzecz nowoczesnej i bezpiecznej lokówki Remington, i będę cieszyła się jeszcze bardziej z nowej fryzury, ostatnimi promieniami słonka, pięknymi zdjęciami które zrobiła zadbanej mamie 3,5 letnia Zuzia, i zatrzymanym na kadrach fotografii czasem i uśmiechem na naszych ustach :)


    https://www.facebook.com/maria.kowalska.75
    IG: @zuzzmariee

    OdpowiedzUsuń
  66. Jak jest z włosami każda z nas wie doskonale. Zwykle to one mają więcej do "gadania" w kwestii układania niż ja sama. Wiadomo, najlepiej prezentują się wtedy, gdy cały dzień spędzam w domu, bądź w ramach szaleństwa idę do sklepu po ziemniaki, a przewrotnie najmniej efektownie na złość mi i mojej (nie)wątpliwej urodzie, gdy mam ważne spotkanie albo randkę w ciemno.  Prawda jest taka, że odkąd włosów nie farbuję i nieumiejętnie się z nimi nie obchodzę układanie ich stało się strasznie problematyczne. Będąc suche jak piach Sahary falowały się nawet same! Kłaczki z natury mam totalnie proste. Typowe druciaki, z którymi co bym nie zrobiła po godzinie odnajdą w sobie naturę druta. Mam nawet teorię spiskową, że Albert Einstein mówiąc: "Wszys­tko po­win­no być tak pros­te, jak to tyl­ko możli­we, ale nie pros­tsze", kpił sobie z mojej fryzury.
    Ostatnio miałam zwątpienie w dobro włosomaniactwa, bo co z tego, że moja czupryna jest zdrowa jak ciężko zrobić z niej coś ciekawszego od druta? No ale ok, kryzys minął, jednak wolę zdrowego prostaka niż suchego, smętnego kędziora. Co do tego układania... przyznam, że trochę się poddałam i nie mam już weny do testowania kolejnych produktów i sposobów znalezionych w Internecie na przedłużenie trwałości loka; po prostu stawiam na umycie i odczekanie aż same wyschną. Jedynie do mycia staram się przywiązywać większą uwagę, skupiając się na zadbaniu o moją wrażliwą skórę głowy.
    Zawsze chciałam spróbować automatycznej lokówki. Ten cały mechanizm wydaję mi się być niezwykle fascynujący, to samo-wciąganie się włosa brzmi naprawdę pociągająco. Na zakup się natomiast nie zdecydowałam, bo pieniędzy na kolejną lokówkę, dla której moje włosy proste jak...budowa cepa okażą się kłodą rzuconą pod nogi, a samo kręcenie syzyfową pracą, poświęcać nie chciałam.

    Link do profilu, na którym udostępniłam post:
    https://www.facebook.com/agata.reske

    OdpowiedzUsuń
  67. Moja codzienna stylizacja włosów sprowadza się głównie do ich porannego wyprostowania. Włosy myję wieczorem i przed położeniem się sparz ich nie suszę, więc najprościej i najszybciej jest mi je po prostu rano wyprostować. Jak mam więcej czasu to lubię się trochę pobawić podczas układania włosów i wtedy tworzę na mojej głowie różne koczki i upięcia (z reguły oparte na warkoczach i francuzach). Ale gdybym wygrała taka lokówkę to z pewnością zamiast tylko prostować włosy zaczęłabym je również kręcić.

    Pozdrawiam, Paulina Rusinek

    Wpis oczywiście udostępniony :-)

    OdpowiedzUsuń
  68. https://www.facebook.com/paulina.pernat - mój adres na fb
    Pozdrawiam, Paulina Rusinek

    OdpowiedzUsuń
  69. Moja rutyna to: podwójne mycie szamponem, odżywka do spłukiwania, odżywka bez spłukiwania i serum na końcówki. To jak ułożę swoje włosy danego dnia, zależy od mojego humoru oraz przede wszystkim od wilgotności, jaka panuje na zewnątrz ;) Moje włosy są z natury falowane/kręcone, ale żeby czasem ten skręt lepiej wydobyć po wysuszeniu włosów 'bylejak', używam termoloków/prostownicy (gdyż nie posiadam lokówki) - ale żeby zrobić fale, nie wyprostować ;) Taką opcję stosuję oczywiście w czasie wilgotnej pogody, ponieważ gdybym wyszła w prostych włosach, to i tak końce by się pofalowały (ale po swojemu, czego nie chcemy). I tym razem do mojej pielęgnacyjnej rutyny dodaję tylko tuż po umyciu włosów balsam z nivea wydobywający skręt loków (lub tylko balsam, zamiast olejku na końcówki).
    Jeśli pogoda mi na to pozwala lub wiem, że większość dnia spędzę w pomieszczeniu, wtedy wybieram 'prostą wersję'. Po umyciu włosów (i pielęgnacji jw) spryskuję włosy spray'am do prostowania, następnie suszę na okrągłej szczotce (żeby dodać objętości), a na koniec przyprostowuję (istnieje takie słowo? :D Bo nie prostuję całościowo, a tylko dokańczam dzieła szczotki i suszarki :D) prostownicą.
    A czasem, kiedy nie mam czasu/mam dzień lenia, to po prostu po myciu nakładam znów ten balsam wydobywający skręt włosów i suszę włosy głową w dół ugniatając je jednocześnie, i mając nadzieję, że nie będę wyglądała jak lew, tylko w tej gorszej wersji ;)
    I zawsze już na suche włosy, nakładam olejek na końcówki, który sprawia, że moje włosy wyglądają lśśśśniąco :)

    Link do mojego profilu: https://www.facebook.com/ola.pierozek

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Poranki z moimi włosami często przypominają zabawę w chowanego, podczas której właścicielka głowy (przyp. aut. JA) próbuje odnaleźć i wyplątać z włosów wszystko co dzień wcześniej tam zostawiła. Z skarpetkami idzie szybko (nie mam jeszcze taaaaaaaak gęstych włosów żeby zgubić w nich skarpetkę z froty... niestety), gumki też za bardzo kreatywne w chowaniu się nie są, ale wsuwki... Póki co wynik jest z 40:3 (no może 4) oczywiście dla wsuwek :D co prawda one oszukują (bo jak doliczyć się wsuwki, która poszukiwana na głowie odnajduje się po tygodniu w pościeli?) ale nie mam im tego za złe dopóki gwarantują mi akceptowalną fryzurę ;) Czasami jednak wiem, że rano nie będzie czasu na zabawianie się więc pozostaje mi wieczorne suszenie i "ślimak". Niestety mój "ślimak" przypomina bardziej pomrowa wielkiego (tego paskuda bez skorupki) a niżeli zgrabnego winniczka ale dzięki temu rano mam delikatne fale zamiast efektu tsunami (ja tak akurat mam, co nie znaczy, że innym włosy kręcone na winniczka pięknie się nie układają! Wręcz przeciwnie :D mnie jednak pozostaje pomrów ;). Z efektów jestem z reguły zadowolona, ale czasami, roztargniona musnę na koniec końcówki olejkiem o tę jedną nano kropelkę za dużo... i całe misterne układanie idzie w... no wiadomo :p Remingtona znam i też sobie cenię, moją kochaną suszarkę kupiłam za pieniądze z pierwszej wypłaty i odkąd opanowałam niezwykle trudną umiejętność układania włosów na szczotkę ja i mój Remington staliśmy się sobie jeszcze bliżsi :) Nawet moja mama, która patrzy z politowaniem na moje włosowe pasje, zaczęła mi go podkradać... to już musi o czymś świadczyć... ;)

    No nic, więcej włosowych grzechów nie pamiętam :)
    Pozostaje mi więc jedynie zaprosić na mojego facebooka ;)
    https://www.facebook.com/imanak.nk

    OdpowiedzUsuń
  71. Najlepiej zaufać naturze. Mój sposób na piękne włosy? Ślimaczek, albo dwa (oczywiście w wersji koczka!), glutek lniany i efekt metamorfozy gwarantowany! Niczym z poczwarki w pięknego motyla! :)

    FB: https://www.facebook.com/kasia.swierkot.10

    OdpowiedzUsuń
  72. W jaki sposób układam swoje psy… wróć, włosy

    Większość zgodzi się z tezą, że odpowiedzialny właściciel włosów dba o ich odpowiednie ułożenie. Dobrze ułożone włosy będziemy mogli zabrać ze sobą wszędzie, i nawet w stresującej dla nich sytuacji nie staną się dla nas kłopotem. Niestety, większość z nas uważa, że ułożenie włosów to podporządkowanie ich swojej woli tak, aby posłusznie wykonywały komendy takie jak „siad” czy „waruj” (osiągane przeważnie narzędziami tresury, jak prostownica czy lakier).

    Warto jednak pamiętać, że aby cieszyć się dobrze ułożonymi włosami, należy przede wszystkim zrozumieć je i ich potrzeby, przekazać im klarowną informację o pozycji w hierarchii (to włosy są dla mnie, nie ja dla włosów), ale i wziąć pod uwagę, że one również pragną przyjemności i zabawy.

    Kilka wskazówek:

    1) Rozwiązania siłowe nie są dobrym pomysłem! Mogą czasem przynieść chwilowy, doraźny efekt, ale długofalowo przerodzą się w poważniejszy problem;

    2) Każdy włos jest inny, i opiekując się swoimi włosami musimy pamiętać nie tylko o różnicach wynikających z rasy naszych włosów, ale też z cech osobniczych. Poznanie ich charakteru może niekiedy zająć nam dużo czasu, ale warto!

    3) Jeśli nie radzimy sobie z naszymi niesfornymi włosami, nie bójmy się ich oddać w ręce profesjonalnego tresera. Zdiagnozuje on problem naszych włosów i doradzi, jak z nimi właściwie postępować. Przed wizytą upewnijmy się, że jest to osoba dobrze przygotowana merytorycznie i doświadczona – warto poprosić o opinię znajomą psiarę... chciałam powiedzieć włosomaniaczkę.

    Na koniec ostrzeżenie. Wyjście z domu z dobrze ułożonymi włosami może skutkować wzmożonym zainteresowaniem obcych osób, zagadywaniem, a także głaskaniem włosów przez ludzi, którzy (o zgrozo!) mogą nawet nie spytać o pozwolenie. Z drugiej strony, liczne pochwały sprawią radość i włosom, i właścicielowi.

    https://www.facebook.com/martyna.yen

    OdpowiedzUsuń