Aktualny plan pielęgnacji moich włosów


Co tydzień w NdW pokazuję Wam fragment tego w jaki sposób obecnie dbam o moje włosy. Jest to jednak tylko niewielki kawałek włosowej pielęgnacji w dodatku mało reprezentatywny, bo w pozostałe dni zwykle jest u mnie jeszcze bardziej nudno i monotematycznie.

Moja pielęgnacja nie jest już tak bogata jak ta sprzed kilku lat. Teraz wiem już mniej więcej co najbardziej służy moim włosom i ograniczam się jedynie do tych zabiegów, bez których efekt jest niezadowalający. Co prawda wciąż daleko mi do włosowego minimalizmu, ale też równie daleko do bogatej, różnorodnej pielęgnacji typowej dla początkujących włosomaniaczek.

Mycie

W tej chwili myję włosy co dwa dni. Często pytacie mnie co takiego zrobiłam, że udało mi się zejść z codziennego mycia ale prawda wygląda tak, że ja w tym kierunku nie zrobiłam nic specjalnego. W czasie ciąży moje włosy za sprawą hormonów nie przetłuszczały się praktycznie wcale. Mogłam je myć nawet raz w tygodniu i wyglądały dobrze. Po porodzie, gdy organizm powoli doszedł do siebie ja zaczęłam myć włosy co raz częściej aż stopniowo doszłam do mycia co 2 dzień i jak na razie taka częstotliwość jest dla nich wystarczająca. Do mycia zwykle wybieram szampony (ostatnio jak wiecie wyjątek zrobiłam dla balsamu Sylveco) i to wcale nie te delikatne. Najczęściej sięgam po Yves Rocher Volume albo Barwę Żurawinową (ale ją już wykończyłam). Czasem zamiast nich stosuję szampony aloesowe (Cien lub winogronowy) albo ziołowy Theraneem. Jeśli chodzi o metodę to w 99% przypadków wybieram OMO z tym, że jako pierwsze O traktuję również oleje nakładane przed myciem. 

Olejowanie

Jeśli jesteśmy już przy olejach to nakładam je obecnie przed co 2 myciem. Próbowałam przez jakiś czas olejowania za każdym razem, ale zupełnie się u mnie nie sprawdziło. Włosy były albo nadmierne obciążone albo spuszone w zależności od tego jaki olej nałożyłam. Podobnie rzadsze olejowanie też nie było dobre, bo włosom ewidentnie brakowało emolientów. Jeśli chodzi o oleje to nie kupowałam już dawno nic nowego, tylko staram się zużyć to co już mam czyli: migdałowy, kokosowy, z orzechów laskowych, z bambusa, śliwkowy, oliwę z oliwek czy rycynowy (i jeszcze kilka innych, których nie pamiętam, a nie mam możliwości sprawdzić, bo jestem obecnie poza domem). Zawsze mieszam ze sobą kilka olei, bo takie miksy sprawdzają się u mnie lepiej niż pojedyncze oleje. Najlepsze efekty uzyskuję po olejowaniu na mgiełkę (koniecznie nawilżającą z humektantami) lub po serum olejowym w sprayu

Odżywianie

Tutaj stawiam oczywiście na równowagę PEH. Wybierając albo produkt, który już ma zrównoważony skład (jak odżywka Włosy Plus Solution) albo używając na zmianę produktów bezproteinowych z tymi, które mają proteiny w składzie. Oczywiście po te drugie sięgam zdecydowanie rzadziej. W większości przypadków wybieram też maski, bo mają one bogatsze składy i sprawdzają się u mnie lepiej niż odżywki, które są dla moich obecnych włosów po prostu za słabe. Jest tylko kilka wyjątków, które opisałam w poście o mojej kolekcji. Jako pierwsze O używam Kallosów, bo są tanie i duże i chcę je po prostu zużyć. Odżywki bez spłukiwania (zwykle Pantene w musie) stosuję tylko wtedy gdy włosy po wyschnięciu są mocno spuszone. Na szczęście zdarza się to teraz co raz rzadziej :) Maski nakładam zwykle na około pół godziny lub gdy bardziej się spieszę to wmasowuję je przez kilka minut dłońmi metodą Henri

Zabezpieczanie

Po myciu zawsze zabezpieczam włosy kroplą serum z silikonami. Od jakiegoś czasu jestem wierna temu z Artego Rain Dance i jak na razie nawet nie kusi mnie by próbować czegokolwiek nowego. Wciąż podoba mi się jego zapach, a i do działania nie mam żadnych zastrzeżeń. Wydajność też okazała się wystarczająco dobra, bo wciąż zużywam pierwszą buteleczkę. 

Wcierki i odżywianie od wewnątrz

Z tymi pierwszymi niestety wciąż mam problem i jak na razie żadnego produktu nie używam wystarczająco regularnie by móc oczekiwać po nim efektów. Udało mi się za to zmobilizować się do nakładania przed prawie każdym myciem mojego oleju DIY. Lubię go za to jak delikatnie mrowi mnie po masażu nim skóra głowy. Dzięki temu mam wrażenie, że rzeczywiście działa :) Na razie oczywiście za wcześnie by mówić o efektach, ale jeśli okażą się wystarczająco dobre to na pewno napiszę Wam o tym na blogu. Jeśli chodzi o odżywianie od wewnątrz to i niestety tutaj jeszcze nic stosuję. Na dniach powinnam zacząć nową kurację, o której na pewno Wam napiszę. Spodziewam się po niej wzmocnienia nie tylko moich włosów :)

Peelingi

Dużym sukcesem jak dla mnie jest to, że w końcu oczyszczam głowę regularnie raz w tygodniu. Stosuję na zmianę peelingi mechaniczne (obecnie znów cukrowy, bo wykończyłam już maskę peelingującą z Planeta Organica) i enzymatyczne (Cerkogel 30). Czuję, że mój skalp jest w końcu zadowolony - skóra rzadziej mnie swędzi, jest widocznie lepiej oczyszczona, a wcierki są skuteczniejsze (w moim przypadku olej, po którym czuję to przyjemne mrowienie).

Suszenie i stylizacja

Staram się ograniczać je do minimum i w większości przypadków pozwalam włosom schnąć naturalnie. Czasem kończy się to niestety tym, że zasypiam z wilgotnymi włosami, ale zauważyłam, że nie szkodzi im to jakoś szczególnie, a przynajmniej są mniej spuszone niż po suszarce. Jeśli nie zależy mi na 'wyjątkowym' wyglądzie włosów to pozwalam im układać się tak jak same chcą. Jak wiecie najczęściej noszę koczki ślimaczki, więc włosy są mniej lub bardziej pofalowane. Na szczęście taka fryzura zupełnie mi nie przeszkadza, wręcz odwrotnie lubię ją bo dzięki temu włosów wydaje się więcej i nie są tak oklapnięte.


Nie jestem pewna czy napisałam o wszystkim co powinnam w kontekście pielęgnacji włosów, więc jeśli ciekawi Was coś jeszcze co obecnie z nimi robię to piszcie w komentarzach :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen

PS W Biedronkach możecie obecnie kupić olej kokosowy w dwóch pojemnościach w bardzo dobrych cenach :) Nawet jeśli Wasze włosy się z nim nie lubią to warto, bo genialnie sprawdza się w kuchni czy do pielęgnacji ciała (ja nawet Zuzi dodaję go do kąpieli).
Udostępnij

125 komentarze:

  1. Cieszę się, że dodałaś taki post

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu jakieś zdjęcie twarzy:) Bardzo Ci ładnie w takim kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. nareszcie zdjecie z przodu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając stwierdziłam że nasz plan pielęgnacji jest praktycznie taki sam :D Z tą różnica że stosuję wcierki oraz odżywianie włosów od wewnątrz, a olejowanie skalpu mam dopiero w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziś własnie kupiłam olej kokosowy w biedronce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. szamponu aloesowego w Lidlu nie widzę od wielu miesięcy, u Was tak samo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w swoim nigdy nie widziałam. :(

      Usuń
    2. Anwen kiedyś mówiła, że ten szampon jest w lidlu baardzo rzadko. 2 razy w roku czy coś takiego :)

      Usuń
  7. Chętnie wypróbuję peeling u siebie :) już od dawna szukam czegoś sprawdzonego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Anwen :) Bardzo ciekawa pielęgnacja.
    Właśnie chciałam napisać że w biedronce jest Olej KOKOSOWY ! i to w bardzo dobrej cenie. Ale nie tylko. Znajdziemy olej z sezamu oraz z orzechów włoskich i orzeszków ziemnych. Trzeba się pośpieszyć bo szybko znikają z półek( i pomyśleć że to włosomaniaczki głównie wykupują XD ) Ale ja się na szczęście zaopatrzyłam.
    Pozdrawiam
    Mery :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej biedronce był jeszcze lniany 250 ml za 10 zł. Musiałam go mieć:D

      Usuń
    2. Olej lniany firmy Złoty Łan jest w stałej ofercie Biedronki już od dłuższego czasu, więc spokojnie, nie trzeba się spieszyć :).

      Usuń
    3. Właśnie w mojej nigdy nie było. Teraz kupiłam 'Wielkopolski'. :) złotego łanu nie widziałam u mnie, może bedzie :D

      Usuń
    4. szkoda tylko że ten biedronkowy jest rafinowany... nie odważyłam się go jeszcze położyć na włosy ;) wcześniej kupiłam w aptece nierafinowany i jest boski!

      Usuń
    5. Włosom to bez różnicy czy rafinowany czy nie ;)

      Usuń
    6. y boisz sie oleju rafinowanego? to jakas glupota jezu

      Usuń
    7. Nie potrzeba odwagi, żeby użyć rafinolca na włosy, myślisz, że jakie oleje są w odzywkach? ;)

      Usuń
    8. Btw, w lidlu był dyniowy po 10 zł ;)

      Usuń
    9. Dyniowy z lidla jest fantastyczny, zarówno do włosów, jak i do jedzenia, chociaż nie każdemu może pasować jego intensywny smak

      Usuń
  9. Dobrze że napisałaś ten post, już długo zastanawiałam się(i, jak widać, nie tylko ja), jak wygląda Twoja pielęgnacja na co dzień ;)
    Ostatnio moje włosy ewidentnie potrzebują zmiany w pielęgnacji więc pozwól, że kilka podpunktów zastosuję też u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się jakimś cudem udało zmobilizować do regularnego używania wcierek, ale z odżywianiem od wewnątrz jakoś mi nie wychodzi- wiecznie zapominam o łykaniu suplementów... Dzięki za cynk o oleju kokosowym w Biedrze, na pewno się zaopatrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. pomysł na to Twoje serum olejowe bardzo mi się spodobał :) i ciekawi mnie ten własnej roboty olejek na porost i zagęszczenie włosów, myślę, że zrobię sobie coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum olejowe nie zostało wymyślone przez Anwen tylko przez jedną z czytelniczek, chyba Bumtarabum :)

      Usuń
  12. Ten olej kokosowy z biedronki o pojemności 500ml jest rafinowany, same oceńcie czy warto. Cena na pewno zachęca, bo możemy go kupić za niecałe 10zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co że rafinowany? Bo moim zdaniem to nie ma różnicy, stosuje rafinowany i jest bardzo dobrze, nierafinowany sie wybiera jak sie patrzy żeby stosować wewnętrznie, a nie w celach pielęgnacyjnych. Olej ma trzymać nawilżenie na naszych włosach.

      Usuń
  13. Anwen czy planujesz jeszcze keratynowy zabieg Artego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym, ale na razie nie mogę go powtórzyć, bo testuje pewien produkt i zabieg na pewno zaburzyłby mi obserwacje ;)

      Usuń
  14. Bardzo ślicznie wyglądasz :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  15. od kilku lat myję włosy co drugi dzień, jednak niedawno zaczęło dziać się coś złego. na drugi dzień włosy na długości są okropnie suche i twarde, a przy skalpie przetłuszczone i ciężkie. możliwe, że powinnam zacząć myć je codziennie, co zawsze uważałam za bardzo niewygodne.
    A w olej kokosowy już się wyposażyłam mimo moich wysokoporowatych. użyłam go 2 razy, ale do tej pory mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie i niestety też nie wiem co na to poradzić:c
      Ola

      Usuń
    2. Też tak mam: i z olejem kokosowym i włosami i myciem (chociaż staram się co 2-3 dni)

      Usuń
    3. ja tak mam zawsze w zimie.

      Usuń
    4. Może właśnie okres zimowy jest tym problemem

      Usuń
  16. Jakie ładne zdjęcie:)
    Też bym chciała wiedzieć, co służy na 100% moim włosom. Heh, muszę się uzbroić w cierpliwość...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio nie mogę dojść z moimi włosami do porozumienia, nic im nie służy ciągle są spuszone, końcówki wyglądają okropnie choc obcinałam je jakieś 2 tygodnie temu nową maszynką elektryczną. O włosy dbam regularnie od 2 lat a one w ogóle się nie odwdzięczają choć przez chwilę we wrześniu był czas ze byłam z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przestań na chwilę i może daj im odpocząć? Proste rozwiązania są zwykle najlepsze :)

      Usuń
  18. Ja myję włosy co drugi dzień i też nie suszę, nie prostuję włosów.

    OdpowiedzUsuń
  19. A te oleje z biedronki nadają się do włosów? Kokosowy czy z orzechów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy nie lepiej zainwestować jednak w olej nierafinowany? (mówię o tym kokosowym)

      Usuń
    2. Ale po co, jak włosom to bez różnicy :)

      Usuń
  20. Super zdjęcie :) a jak ktoś nadal powie, że w czerni ci było lepiej, to się nie zna. Ja obecnie biorę biotebal, dopiero parę dni,więc nie wypowiem się co do działania. Brał to ktoś? Chce przyspieszyć wzrost włosa, bo mam po scieciu za krótkie, i jeszcze na baby hair też liczę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi biotyna nie pomogła absolutnie w niczym co włosowe, a brałam 3 miesiące w dużej dawce. Liczyłam chociaż na mocne paznokcie ale i tutaj się zawiodłam. Może tobie biotyna posłuży lepiej :)

      Usuń
    2. Ja brałam 2 i pół roku temu po tym jak straciłam ponad połowę włosów po operacji. Zdziałał cuda i baby hair było mnóstwo. Przestałam brać po 1 opakowaniu bo nie chciałam aż tak gęstych włosów ale zadziałał szybko przy czym stosowałam też inne rzeczy przed i w trakcie ale u znajomych którym go poleciłam też dał super efekt

      Usuń
    3. Ja wyłykałam dwa opakowania Biotebalu i efektów nie zauważyłam żadnych :( Ale każdemu służy co innego :) a największy wysyp baby hair miałam po wcierce Jantar :)

      Usuń
    4. Ja również uzywalam regularnie Biotebal i nic a nic nie pomógł :/

      Usuń
    5. Na mnie Biotebal działa: paznokcie rosną jak dzikie :) a włosy trochę wolniej niż paznokcie, ale zdecydowanie szybciej niż bez suplementacji, i trochę mniej wypadają

      Usuń
  21. Pięknie wyglądasz Anwen.

    OdpowiedzUsuń
  22. Troszkę zabawne, że zawsze piszesz "metoda Henri". Przecież większość producentów pisze na odżywkach, by najpierw produkt wmasować we włosy (czyli to co nazywacie wprasowaniem)a potem go zostawić. Dlatego polecają by trzymać go na włosach tak krótki czas, bo wcześniejsze wmasowanie już wszystko załatwia. Także metoda Henri to nic jak zalecenia producentów ;) czyli nic odkrywczego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz bardziej kwestia nazewnictwa. Ja nigdy nie interpretowalam zalecen producenta jako pieciominutowe wcieranie i dla mnie metoda Henri spowodowala ogromny przelom w pielegnacji wlosow :) Pamietam ze pod postem Anwen na ten temat troche dziewczyn napisalo, ze od dawna tak robi, co niektore wspominaly tez ze ich mamy je tego nauczyly. Takze moja wdziecznosc dla Henri i Anwen jest za spopularyzowanie tej metody, bo gdyby nie one to kto wie czy i kiedy bym ja odkryla! A moje wlosy ja KOCHAJA, zwlaszcza do masek/odzywek z proteinami :)

      (z ciekawosci sprawdzilam, na 6 odzywek w moich zapasach tylko na jednej napisane jest o wmasowywaniu :P)

      Usuń
    2. pewnie, ale żaden z producentów nie pisze o tym by wmasowywanie trwało minimum 5 minut a to jest właśnie klucz do sukcesu :)

      Usuń
  23. co zrobić żeby włosy miały równomierny kształt? moje za uszami bardzo się kręcą, nad karkiem są prawie proste a reszta falowano- spuszona....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A probowalas pielegnacji dla wlosow kreconych? :)

      Usuń
    2. próbowałam mnóstwa rzeczy, różne żele, kosmetyki, cg, z efektami też różnie bywało - raz lepiej raz gorzej ale nigdy nie udało mi się osiągnąć bardzo ładnego efektu :/

      Usuń
    3. Hmmm... A jak u Ciebie ze stylizacja? Suszenie z dyfuzorem, zele do wlosow, plunking itp.?

      Usuń
  24. Moim największym sukcesem jest zejście z codziennego mycia :) Miałam obsesję na tym punkcie.. Popraw Kochana we fragmencie o wcierkach : "mrowi mnie po masażem" ? ;)
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziękuję, nie zauważyłam tego błędu :)

      Usuń
  25. Podziel się z nami genem młodości, Anwen :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Prosze o pomoc. Mam 20 lat i zakola. Na zakolach rosna mi co prawda wlosy, ale sa one cienkie, bardzo jasne, delikatne i prawie ich nie widac. Przez to moje czolo stalo sie prostokatne i wygladam, jakbym łysiała. Wcieram jantar i łykam suplementy, ale to nie pomaga. Moze ma ktos z was jakas rade? Bardzo prosze o wskazowki, bo wygladam coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek rycynowy na zakola. Po 1. Ciemnieją dzięki temu i je widać. Po 2. Może pomóc w przyroście i zagęszczeniu włosów.

      Usuń
    2. Karboksyterapia + mezoterapia igłowa, najlepiej z użyciem osocza bogatopłytkowego, oprócz tego codziennie masaż skóry głowy.

      Usuń
    3. Polecam wcierki wg receptur o.Klimuszko.Działają cuda

      Usuń
  27. Anwen przydałoby się coś na usta, pomadka nude i od razu wygląda się 'z zyciem'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z nude wyglada sie ''z zyciem''? smiech na sali, nude jest stonizowanym spokojnym odcieniem więc by ją przytłoczył mocneij zwłaszcza na tym zdjęciu, lepiej jakiś róż nawet przygaszony, ale cos co widać instensywniej..

      Usuń
    2. no i właśnie na co dzień stonowane kolory są najlepsze, a makijaż dzienny nie przytłacza a ''ulepsza'', usta pomalowane na ''nude'' od razu nadają twarzy wyrazu.

      Usuń
    3. Hehe niezupełnie dodają życia... np. http://img.zszywka.pl/0/0396/w_1986/uroda/sliczne-usta-i-kolory-szminek--szcz.jpg widać różnicę i z życiem to raczej wszystkie inne :) Ale nude jak najbardziej lubię tylko wtedy trzeba mocniej oczy podkreślać żeby się nie wyglądało jak ściana.

      Usuń
    4. Ale o co wam chodzi ? Anwen wygląda bardzo dobrze na tym zdjęciu.Normalnie naturalnie i spokojnie można tak chodzić po ulicy:) nikt się nie przyczepi,no chyba że jakieś tapeciary

      Usuń
    5. a co na dzień czerwona szminka?? delikatny makijaż nadaje życia, chociaż jest stonowany. Wystarczy zwykły błyszczyk i już wygląda się bardziej świeżo i po prostu ładniej, a nie jakby się dopiero wstało z łóżka ;)

      Usuń
    6. Tak, bo wszyscy jesteśmy identyczni... Ja w kolorach nude na ustach wyglądam jak topielec. Jak to się ma to twojej teorii? Ludzie, darujcie sobie takie "mądrości".

      Usuń
    7. a czy Wy wiecie co to znaczy ''szminka nude'' ?? bo to nie to co pokazane zostało na zdjęciu. Pomadka nude NIE jest w kolorze skóry niczym korektor, ale w kolorze ust, tylko ''ulepszonym'' czyli właśnie bardziej wyraźnym. Ręce opadają...

      Usuń
    8. Jestem anoninem z 21:56
      Nie chodzilo mi ze Ania zle wyflada tutaj tylko xe jest to ladne naturalbe zdjecie a nude na ustach by ja wlasnie orzytloczyl bylaby taka smutna ale jak komus sie nue podoba i chxialbh z zyxiem zdjecie to niexh nie mowi choxiaz ze z sama ponadka nude sie tak wyglada. Z zywszym kolorem tak ale nie z nude

      Usuń
    9. Anonim 12:24 o nic nie chodzi przeciez nie mowie ze wyglada zle tylko ze z czyms na ustach byloby lepiej, ludzie czytajcie ze zrozumieniem ;/ Anonim 13:36 wygladasz jak topielec bo pewnie smarujesz sie szminka w kolorze skory, pomaluj sie pomadka w odcieniu Twoich ust to wtedy zobaczysz roznice. Wpisz sobie w wyszukiwarke ''essence longlasting lipstick 06'' i zobacz czym jest pomadka ''nude'', może wtedy to Twoje ''mądrości'' zostaną zweryfikowane ;)

      Usuń
    10. Nude nude nierówne. To co dla jednej osoby jest odcieniem nude, dla innej będzie kolorem topielcowym. nude to kolor zblizony do naturalnego koloru naszych ust, a nie kolor korektora pod oczy ;p

      Usuń
    11. Kukunia - i Ty tak na serio, że zdjęcie które wstawiłaś przedstawia ''nude''?jesli sie tak malujesz to blagam przestan ;( kolor korektora to nie nude, a raczej błędny i przestarzały sposób jego klasyfikowania, rodem z lat 90'. Nude to kolor jak nasze usta, tyle ze zazwyczaj bardziej wyrazny. Zreszta jak sama nazwa wskazuje...

      Usuń
    12. Anonimowy 14:48 Oczywiście wiesz lepiej ode mnie co robię ;) Te pomadki z essence są o dobre 3 tony ciemniejsze niż moje usta więc na pewno nie są dla mnie nude. Dlatego napisałam, że mierzenie wszystkich tą samą miarką jest idiotyczne. Ale wy i tak wiecie lepiej...

      Usuń
    13. nie maluję ust :) ani kolorami nude, ani niczym innym od zawsze i tak już zostanie bo każda pomadka brzydko zbiera mi się w taką białą kreskę na krawędzi

      Usuń
  28. Ja teZ rozpoczelam mega kuracje. I dziala!!! Jest to dzem chyawanaprash, z mieszanki 49 ziol i owocow amli. Po miesiacu nie poznaje wlosow, mnostwo baby hair i dodatkowo rozgrzewala mnie w te zimne dni i wydaje mi sie ze schudlam ale nie wiem czy to przez to czy samo z siebie. Podobno dobrze wplywa na jelita wiec moze? Polecam :) smak sredni ale sie przyzwyczailam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kupowałaś przez internet czy gdzieś stacjonarnie? ;)

      Usuń
    2. Przez internet, kupowalam marki dabur, wiem ze sa tez inne :)

      Usuń
    3. Zamówiłam na Allegro 2 x 500g/27zł + przesyłka. Mam nadzieję, że jest tak fantastyczne jak opisywane tu i na innych stronach. :-)

      Usuń
    4. Kurcza a ja zaplacilam 50 zl plus przesylka :( za 1kg.

      Usuń
  29. To serum olejowe Artego jest super,świetnie pachnie i dobrze wpływa na wlosy. Z olejowaniem włosów na długości podbijam radę jednej z komentujących - spróbuj olej z czarnuszki. Mieszam olej awokado, jojoba i wlasnie z czarnuszki, wlosy są ekstremalnie wygładzone.
    PS. Bardzo ładne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Anwen, a co z mydłami rosyjskimi? Czarnym, Cedrowym? Zrezygnowałaś z nich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. absolutnie nie :) mam je na liście zakupów, ale najpierw chce wykończyć to co już mam w domu zanim je kupię

      Usuń
    2. a one mają w składzie SLES? bo jesli chodzi o Agafii to one mają innych wersji nie mogę znalezc..

      Usuń
  31. muszę wreszcie zabrać się sumiennie za peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  32. A próbowalaś myć włosy na co dzień czymś delikatnym, chociażby wymienionym balsamem myjącym Sylveco albo odżywką? Odstawienie szamponów z mocnymi detergentami pomaga, jeśli musimy często myć głowę. Pierwsze 2-3 tygodnie pielęgnacji bez SLS to koszmar, skóra głowy szaleje, ale po tym okresie, kiedy skóra w końcu przyzwyczaja się, że nie drażnimy jej mocnymi detergentami, przestaje produkować tak spore ilości sebum :) Warto przeprowadzić taki eksperyment u siebie. Mi w ten sposób udało się zredukować mycie włosów z co 2 dni na co 3-4 dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja próbowałam i nie jestem w stanie znieść swoich tłustych włosów po umyciu szamponem bez Sles :(

      Usuń
  33. W końcu widać ten Twój brąz, dotychczas wychodził na zdjęciach bardziej czarny. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewczyny ja również za sprawą ostatniej mwh stosowałam w tym tygodniu olej z czarnuszki. Miałam go bo podobno super na przeziębienia. I poprostu zdziałał cuda na mych włosach. Wygładzenie i nawilżenie pierwsza klasa polecam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie z kolei przydałby się cukrowy peeling i powrot do olejowania, ale pielęgnację mamy zbliżoną :)

    OdpowiedzUsuń
  36. nawet nie pomyślałam, że olejowanie może puszyć włosy. Ostatnio nie potrafię opanować tego puchu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też właśnie ostatnio ciągle ten puch....a nawet nie skojarzyłam tego z olejowaniem, ale to może być to :/

      Usuń
  37. Hej . Pisze do Ciebie bo pewnie o wlosach wiesz wszystko.. mam problem z moimi wlosami. Strasznie mi wypadaja i mam łupież . Nie wiem juz co mam zrobić i czego używać . Naprawdę jest duzo produktów ale nie wiem co wybrać i od czego zacząć . Chce zacząć pic pokrzywe ale trzeba to robic z przerwami, prawda ? ...kupilam tez biovax szampon i maske ze sklonnoscia do wypadajacych wlosow . Dodam tez ze mam wrazliwa skore glowy . Kupiłam tez kozieradke ale nie wiem czy moge ja stosowac przy łupieżu . Nie chce tez ze wszystkim przesadzic . Prosze wrecz blagam doradz mi cos. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do zakładek na górze bloga, a z pewnością sama znajdziesz odpowiedzi.

      Usuń
    2. miałam podobny problem: łupież i wypadające włosy. Trafiłam na dobrego dermatologa. Kazała myć włosy codziennie, 2x w tyg szampon selsun blue i 2x w tyg szampon pirolam. I to pomogło!!! Teraz średnio raz na rok problem powraca (doktor też o tym mówiła). Zapobiegawczo staram się myś raz na 1-2 tyg selsun blue i raz na jakiś czas pirolam. Włosy przestały wypadać. Polecam. Znajoma spróbowała i też na nią zadziałało. To jest choroba skóry i dlatego wypadają włosy, mi wychodziły pasmami i nic nie pomagało.... Pozdrawiam.

      Usuń
  38. Anwen, w tym kolorze jest Ci milion razy lepiej niż w czerni, naprawdę. Mam pytanie do Ciebie i Włosomaniaczek, co sądzicie o używaniu maści końskiej na skalp w celu przyspieszenia porostu? Spotkałam się z kilkoma bardzo pozytywnymi opiniami, ponoć włosy naprawdę szybciej rosną, ale powiem szczerze, że trochę się cykam z nakładaniem maści na głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw zrób próbę uczuleniową, jeśli nic sie nie stanie to próbuj, ale jak tylko zauważysz że coś jest nie tak to zmywaj od razu!

      Usuń
    2. Zrób próbę uczuleniową (najpier za uchem potem na minuthe na scalp i stopniowo wydłużaj czas trzymania)
      Ja maść końskiej używałam. Jestem zadowolona. Żadne reakcje nieporządane nie nastąpiły a skóra głowy jest ukojona i wkońcu nie swędzi.
      Pozdr

      Usuń
    3. Właśnie kończę moją czwartą kurację maścią końską, u mnie na blogu o tym pisałam. Za każdym razem przyśpieszyła porost, nawilżyła skalp i spowodowała wysyp baby-hair, większość osób które używały mówi podobnie :) Trzeba koniecznie próbę alergiczną wykonać.

      Usuń
  39. a gdzie to tak ladnie sloneczko juz swieci? ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. A jakiego dokładnie Kallosa używasz do pierwszego O? (Chodzi mi o to czy np.Omega,Algae,Silk itd) Bo ja ci chcę serdecznie polecić Kallosa Protox
    Działa super! I ma znaaacznie bogatszy skład niż pozostałe!

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziewczynki ! Jam myslicie, ktory olej sprawdzi się najlepiej na rozjasnionych blond włosach.Słonecznikowy , rzepakowy czy oliwa z oliwek ? Proszę o odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych trzech najlepsza będzie moim zdaniem oliwa z oliwek :) na moich wysokoporowatych włosach fajnie działa.

      Usuń
    2. Ja bym na oliwę uważała- u mnie zażółcała nieco blond. Słonecznikowy nierafinowany jest bardzo fajny, a rafinowany... no, może być. Rafinowany słonecznikowy jest dla mnie podobny do rzepakowego.Wolałam ryżowy i winogronowy, jeśli chodzi o typowo spożywcze oleje.

      Usuń
  42. Ładne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ślicznie Ci w tym kolorze, naprawdę dużo, dużo lepiej niż w czerni choć na początku wydawało mi się odwrotnie. Ale teraz dzięki zdj od przodu widać jak rewelacyjnie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dbanie o włosy jest bardzo czasochłonne.. Ale efekty później niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Witajcie! Mam nadzieje ze ktos mi pomoze z moim problemem, bo przeszukalam caly internet i nie moge znalezc odpowiedzi na moje pytanie :(
    Miesiac temu farbowalam wlosy henna khadi jasny braz + indygo w proporcjach ok 4:1, kolor wyszedl dosc ciemny i chlodny. Teraz indygo sie wyplukalo, mam lekko rude i jasniejsze niz wczesniej wlosy dlatego chcialabym sobie skorygowac kolor kolejnym hennowaniem.
    Nie chce nakladac grubej warstwy indygo, zeby wlosy nie wyszly mi prawie czarne. Myslalam nad albo bardzo duzym rozcienczeniem henny z woda (do konsystencji rzadkiej smietany) ale obawiam sie, ze wszystko mi splynie z wlosow pod wplywem ciepla :( druga opcja to zmieszanie henny o odpowiedniej konsystencji z jakas maska w proporcjach 1:1 np. Biovaxem albo kallosem color ale nie wiem, czy henna dobrze pokryje mi wlosy gdy bedzie zmieszana z maska :( niestety nie moge znalezc w internecie odp, moze ktoras z was kiedys probowala tak robic? Bede bardzo wdzieczna za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jaki kolor chcesz uzyskać? :) wg mnie rozcieńczanie henny niewiele da, a tym bardziej dodawanie do niej maski, bo kallosy i biowaxy mają oleje w składzie.

      Usuń
    2. Chce przyciemnic swoj obecny, lekko rudy sredni braz. Obawiam sie, ze nierozcienczona henna da mi prawie czarny kolor jak przy farbowaniu miesiac temu. Liczylam, ze rozcienczona henna lepiej pokryje wlosy i nada im slabszego odcienia.
      Szukalam jakiejs bezpiecznej maski, a kallos wydaje sie malo bogaty pod wzgledem skladu dlatego taki byl pomysl :) zawsze bylaby to lepsza konsystencja niz hennowa 'zupa' rozcienczona sama woda...

      Usuń
    3. A może spróbuj ciemny brąz, połączony z czystą henna :) maska może być ale myślę, że przez nią henna może nir zadziałać.

      Usuń
    4. Też się tego obawiam właśnie... Tylko właśnie mam na zbyciu indygo i jasny brąz, oba te kolory dały piękny ciemny brąz tylko się wypłukał do rudości... No nic, dziękuję za radę, będę eksperymentować z małą ilością maski :)

      Usuń
    5. Z każdym kolejnym hennowaniem kolor powinien być trwalszy i indygo dłużej pozostawać na włosach tak że powodzenia :)

      Usuń
  46. chcialam napisac cos wrednego ale sie powstrzymalam zeby Ci nie psuc humoru.Chociaz pewnie i tak sie tym nie przejmujesz.Po ciazy wygladasz lepiej niz przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chciałam napisać coś wrednego"... jak mi Ciebie żal. Może uda Ci się przestać być zgorzkniałą osobą, szczerze Ci tego życzę, nie tylko dla dobra ogółu, ale i dla Ciebie. Nikt szczęśliwy nie odczuwa takiej chęci, a już na pewno nie bez wyraźnego powodu.

      Usuń
    2. Pewnie ze się nie przejmie bo trzeba by było mieć nie po kolei w głowie żeby przejmować się anonimowa opinia osoby, która nie ma nawet cywilnej odwagi się pod swoją krytyką podpisać.

      Usuń
    3. przeciez nic wrednego nie napisałam więc o co chodzi

      Usuń
  47. Anwen, zapomniałas o nowej serii nivea. Miałaś je przetestować. Jak efekty?

    OdpowiedzUsuń
  48. A emulgujesz czymś olej nakladany na skalp przed ostatecznym umyciem szamponem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli myję balsamem to nie :) ale masz rację, przed szamponem rzeczywiście warto by go było zemulgować, bo właśnie nie dawał sobie rady :)

      Usuń
    2. Tak własnie myślałam , bo olej ten wydaje się dość ciezki. Ja ze swojej strony mogę polecić Ci maseczki Agafii takie w saszettkach 100ml np. Super Silna. Ma mega skład zwłaszcza do skóry głowy, a kosztuje grosze :)

      Usuń
  49. Jak zobaczyłam zdjęcie, zastanawiałam się od kiedy Lorelai Gilmore prowadzi bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh :) jesteś już 2 osobą która mnie do niej porównała na tym zdjęciu :)

      Usuń

Najchetniej czytane w tym miesiącu: