Balsam myjący Sylveco - hit czy kit?


Kupiłam go w zeszłym roku, ale po pierwszym użyciu tak się do niego zniechęciłam, że schowałam głęboko w szafce i zupełnie o nim zapomniałam. Nawet robiąc wpis o moich szamponach pominęłam Balsam Sylveco, bo nie pamiętałam, że w ogóle go mam. Ostatnio zupełnie przypadkiem go odnalazłam i postanowiłam dać mu ostatnią szansę zanim trafi do pudła "do oddania". I o dziwo tym razem się polubiliśmy. 

Zacznę może od tego czemu za pierwszym razem nie było chemii między nami. Skuszona pozytywnymi opiniami na innych blogach nie nałożyłam po myciu żadnej odżywki, a włosy umyłam balsamem tak jak zwykłym szamponem. Efekt? Obciążone u nasady (żeby nie powiedzieć tłuste) i mega suche na długości. Niestety balsam przy włosach zniszczonych sam sobie nie poradzi, potrzeba dodatkowego odżywienia by włosy na długości wyglądały dobrze. Zaś co do mycia to w moim przypadku dopiero po dwukrotnym nałożeniu balsamu skóra głowy i włosy u nasady są wystarczająco oczyszczone.


Balsam Sylveco jest delikatniejszy od szamponów, ale myje skuteczniej niż odżywki. To coś pomiędzy, co powinno się dobrze sprawdzić u osób z wrażliwą skórą głowy, które preferują delikatne mycie, ale które nie polubiły się z klasycznym "myciem odżywką". Moja skóra głowy jak wiecie taka nie jest, nie straszny jej SLES nawet przy każdym myciu, ale balsam genialnie sprawdził się do (i tu Was zaskoczę) oczyszczania po olejowaniu skalpu.

O dziwo w tym przypadku radzi sobie lepiej od szamponu, po którym moje włosy u nasady i skóra były niedomyte. W myśl zasady, że tłuszcz najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu po tym balsamie nie mam z tym problemu. Olej przyspieszający porost włosów, który niedawno sobie zrobiłam jest dosyć ciężki i już myślałam, że będę zmuszona myć włosy codziennie, ale dzięki Sylveco mogę dalej to robić co drugi dzień.

W dodatku balsam jest hypoalergiczny i ma wręcz przepiękny skład:


Znajdziemy w nim trzy delikatne, ale skuteczne detergenty, miód, masło shea, panthenol, olej jojoba, betulinę i olejek rozmarynowy. Oprócz tego tylko jeden konserwant. Naprawdę do niczego nie można się przyczepić, bo każdy składnik balsamu jest tu potrzebny i sensowny :)

Jeśli chodzi o samo używanie to niestety tu zaczynają się schody. Balsam ma bardzo lejącą, wręcz wodnistą konsystencję i przynajmniej ja muszę go użyć w dużej ilości (i to dwa razy) by na pewno dokładnie oczyścić skórę i włosy. Jak łatwo się domyślić produkt jest przez to mega niewydajny, więc cena - 28zł, która początkowo wydawała mi się adekwatna, jest stanowczo za wysoka. Nie wiem na ile myć wystarczy mi cała butelka, ale podejrzewam, że na mniej niż 10, a to już trochę za mało jak na taką cenę. 

Kolejnym minusem jest niestety zapach, który nawet dla mnie, przyzwyczajonej do ziołowych aromatów jest raczej nieprzyjemny. Na szczęście nie na tyle by mnie tak męczył bym nie była w stanie go używać. 

Mimo to nie wiem czy balsam kupię ponownie. Z jednej strony lubię go za to jak sobie radzi ze zmywaniem oleju, ale z drugiej w tej cenie wolałabym coś, co byłoby prawdziwym hitem. Balsam Sylveco na pewno nim nie jest, ale z pewnością nie jest też tytułowym kitem.


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

79 komentarze:

  1. Szkoda, że taki niewydajny ale skład ma rzeczywiście super :)
    Ja ostatnio zaopatrzyłam się we wcierkę o równie pięknym składzie więc jak jesteś ciekawa to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelka i wystarczyła na kilka miesięcy, włosy mam długie i myję co 3, 4 dni. Jak do tej pory mój ulubiony szampon.

      Usuń
  2. Nie lubię za bardzo kosmetyków które słabo się pienią bo wtedy są niewydajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś zauważyłam, kiedy myję jakimś myjadłem czy to szampon czy żel pod prysznic o lekkim glukozydowym detergencie i żelowej lekkiej konsystencji, który wygląda od razu na oko na mało wydajny słabo pieniący się, to istotnie przy pierwszym myciu - po opłukaniu włosów wodą - i lekkim rozcieńczeniu myjadła nie bardzo chce się zapienić (choć ja nawet takie wolę, bo mniej tych chemikalnych śmieci w nim, które przez skóre łatwo przenikają) to już za drugim myciem włosy są już dość przeczyszczone z tego największego brudu, cząsteczki brudu rozbite także kolejna [porcja myjadła pieni się nadal lekko, ale już o wiele lepiej, pokrywa cały skalp i włosy, rozpuszcza pozostały brud. A za drugim myciem już wylewam na dłoń małą ilość myjadła, tyle już mi wystarcza.

      Usuń
    2. Moje myjadła też słabo się pieniądze, ale zwiększam ich wydajność stosując metodę kubeczkową.
      Sprawdza się.

      Usuń
  3. miałam szampon z sylveco i przesuszył mi włosy, więc trochę zaczęłam się obawiać ich produktów do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szampon ma ważność tylko 3 miesiące od pierwszego użycia, wiec nie powinnaś go używać juz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na moim jest oznaczenie 6 miesięcy

      Usuń
    2. Ważniejsze od daty ważności jest to czy coś się z kosmetykiem dzieje. Czasem jest tak,że data ważności już minęła, a zapach, barwa, konsystencja itp. się nie zmieniły,a produkt nie wpływa w żaden sposób źle na skórę czy włosy. Dla producenta zawsze lepiej żeby wyrzucić nadal dobry kosmetyk,bo po terminie. Wtedy kupi się nowy. Data ważności to może być też po prostu podany sprawdzony czas,w którym kosmetyk się na 99,9 procent nie zepsuje. Wniosek? Zamiast od razu wyrzucać sprawdźmy czy aby na pewno jest do wyrzucenia :)

      Usuń
  5. Mam go w swoich kosmetycznych zapasach, ale jeszcze go nie stosowałam, myślę, że się u mnie sprawdzi, bo moje włosy bardzo lubią delikatne mycie i nawet olej z łatwością zmywam odżywką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen kupiłaś go w zeszłym roku, zapomniałaś o nim, a on jest ważny 6miesięcy od otwarcia ;) może taki przeterminowany lepiej działa ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zeszły rok był raptem 22 dni temu :) skąd pomysł, że jest przeterminowany?

      Usuń
    2. dlatego, ze pisalas o nim juz bardzo dawno temu

      Usuń
    3. Wpis o moich szamponach był dodany w październiku skoro o balsamie sylveco wtedy zapomniałaś to zapewne kupiłaś go jeszcze wcześniej ;)

      Usuń
    4. Aaaa i Anwen spójrz tutaj http://www.anwen.pl/2015/03/mae-zakupy-w-sklepie-za-rogiem.html czy to aby nie ta sama butelka która ma tak samo naklejony kod jak ten balsam powyżej a tamten jest z marca? ;) więc??? ;) jestem takim małym szpiegiem nie gniewaj się ;)

      Usuń
    5. Nie gniewam się :) byłam pewna ze kupowałam go na wakacjach, a ze date ma do marca 2016 to spokojnie uzywalam :) jeśli chodzi o te oznaczenia z otwartym sloikiem to biore je pod uwage jedynie przy produktach, ktore maja folie zabezpieczającą przed otwarciem, w innych przypadkach kieruje się datą przydatności :)

      Usuń
    6. Rozumiem, czytelniczki dobrą pamięć mają :)

      Usuń
    7. ale Ty Anwen chyba nie kupiłaś go 22 dni temu?

      Usuń
    8. też przed ciążą miałam dobrą pamięć ;) teraz muszę wszystko zapisywać, bo inaczej o niczym nie pamiętam :P a podobno po porodzie miało mi to minąć;)

      Usuń
    9. nie bez powodu mówi się, że dzieciate mają kaszkę zamiast mózgu, true story xd

      Usuń
  7. Konsystencja i zapach faktycznie nietypowe jak na szampon (ja mimo wszystko traktuję go jak zwykły szampon), ale działanie genialne. Myję nim włosy dwa razy, ale robię tak przy KAŻDYM szamponie bez SLES, szczególnie, jeżeli się nie pieni. Po takim podwójnym myciu włosy są dobrze oczyszczone, zyskują na objętości i nie są przesuszone. Oczywiście odżywka lub maska po myciu są konieczne, nie wpadłabym na to, żeby nie użyć po nim odżywki, to w końcu produkt myjący, tyle, że o kremowej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu ja z innej beczki, właśnie przypomniało mi się o ziołach w szafce, tak długo zwlekałam z ponownym piciem skrzypokrzywy, że aż mi się skrzyp przeterminował :( czy on się jeszcze nadaje, czy lepiej go wyrzucić?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam parę saszetek tego balsamu, czekają na testy - ale właśnie z obawy na niedomycie/przyklap/obciążenie czekam na jakiś luźniejszy weekend, podczas którego będzie można opanować ewentualną katastrofę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A dla mnie to prawdziwy KWC! Mam delikatne i cienkie włosy a mycie odżywka nie zawsze się sprawdza. Zakochałam się w nim i już chyba tylko jemu będę wierna. Myślę, że tak jak piszesz będzie idealny jako zamiennik odżywki dla włosów delikatnych które nie toleruja SLES.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie się niestety nie sprawdził. Mimo dwukrotnego mycia miałam wrażenie niedomytych, zbijających się w strąki włosów, a nakładałam po myciu tylko odżywkę b/s I serum na końcówki. Zużyłam jako żel do mycia ciała i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam szampon Biolaven w takim razie :-) Sklad cudowny, wlosy blyszcza, mozna go zostawic na wlosach na 10 min jak odzywke (tak podaje firma na fb), pieni sie przyzwoicie, jest wydajny i oblednie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli taki średniaczek rozumiem ? Ja tam wolę jednak zwykły balsam do włosów

    OdpowiedzUsuń
  14. A widziałam go ostatnio w Jaśminie na Długiej w Krakowie i zastanawiałam się, co to za cudo :D
    Ja dalej nie jestem przekonana do mycia odżywką moich kręciołów, raczej wolę Babydream i szampony z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest odżywka!

      Usuń
    2. Ja wie doskonale, że to nie jest odżywka:)
      Źle to sformułowałam, nie jestem przekonana do mycia odżywką, więc nie wiem, czy taki balsam do mycia by mnie zachęcił :)

      Usuń
  15. Dla mnie rybka bo zawsze 2 razy myję skalp - pewność oczyszczenia i działania.
    Przy okazji: Jest tyle kosmetyków do wyboru że nie warto zostawać przy czymś co jest tylko ok, jesteśmy warte używania samych hitów.

    OdpowiedzUsuń
  16. a kogo interesują składy, ważne żeby kosmetyk działał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak wygląda Twoja dieta z takim podejściem :) Nie ważne co jemy ważne żeby się najeść? :) Oczywiście to takim żartobliwym podejściem, nie obrażaj się :)

      Usuń
    2. głupie porównanie, zdrowa dieta ma znaczenie dla zdrowia, za to w kosmetykach chodzi tylko o to aby działały, bo tylko taki jest ich cel. Skład nie ma większego znaczenia.

      Usuń
    3. Ma bardzo duże, bo jeśli w składzie jest zły składnik, który szkodzi naszemu zdrowiu np jest rakotwórczy to chyba nie chciałybyśmy, aby się wchłonął w naszą skóre i narobił szkód. Więc i na jedzenie i na składy powinnyśmy uważać. + przecież nie nakładamy żadnych kosmetyków w rękawiczkach za każdym razem, tylko jakieś sera, odżywki i szampony nakładamy na ręce i rozcieramy po włosach albo po skórze głowy, wtedy mamy kontakt z tymi substancjami.

      Usuń
    4. substancje które są stosowane w kosmetykach są bezpieczne i przebadane, poza tym istnieją także normy, w jakim stężeniu np konserwant może być użyty.

      Usuń
    5. Jak widac nie sa skoro nie dawno byl problem z baby johnsons bo mieli jakies szkodliwe skladniki. Nihdy nie mozna ufac tak samo bht jest niebezpieczne a dodawane jest do wssystkich olejkow GP. Skoro stosujeny jakis kosmetyk czesto to niestety, alr czy to stezenie 0,1% czy 10% to i tak sie skumuluje i zostanie i spowoduje pozniej szkody.

      Usuń
  17. Mój ulubieniec! <3 i całe szczęście, że dla mnie jest mega wydajny :) a zapach uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu zrobisz na drugim blogu wpis o swoich doświadczeniach z paznokciami hybrydowymi? Pisałaś kiedyś na insta, że masz lampę i zastanawiam się jakiej używasz, jakiej bazy itp ;)

    a i mam pytanko jeszcze co do różu z Joko - Ty masz w białym opakowaniu a w internecie jest tylko w czarnym, wiecie może czy to tylko zmiana opakowania czy to jest zupełnie inny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten róż już niestety został wycofany :((( sama go szukałam ostatnio, a opakowanie było złote :)

      Usuń
  19. Skład super, tylko cena nie ta. A szkoda :)
    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anwen, może zrobilabys jakis post na temat fryzur na studniówkę lub specjalne okazje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawiło się kiedyś parę propozycji na takowe fryzury na blogu więc sugeruję popatrzeć pod hasłem "fryzury" ;). Może coś Ci wpadnie w oko.

      Usuń
  21. Ech.. chyba jestem jedną z nielicznych osób w Blogosferze, które nie porwał szał na Sylveco...

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie niestety okazał się kitem ;) Dość mocno oblepiał mi włosy, pewnie przez gumę guar w składzie. No i jednak nieładnie przesuszał długość włosów. Dużo bardziej lubię szampon biolaven, choć ten też oblepia czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon Biolaven odkrylam wlasnie dzieki Tobie! jest cudny :)

      Usuń
  23. Skład zachwyca, ale ta wydajność... Słabo jak na taką cenę:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Posiadam, niestety kupiłam bez zastanowienia. Mam raczej cienkie włosy, wiosną i latem mogłam go używać raz na 2-3 dni, ale tylko z płukanką ziołową, teraz nawet po zwykłym szamponie i płukance po południu są tłuste :( Mi zapach odpowiadał, wydajność w sumie nie jest aż taka straszna... spróbuję umyć nim naolejowane włosy. Od siebie polecam jego pszenicznego brata, jedyny szampon, którego mogę użyć i wiem, że włosy będą czyste, bez większego przyklapu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jakoś nie zachwycam się tą firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię kosmetyki Sylveco. Co tu dużo mówić, służą mi. Problem pojawił się przy tym właśnie balsamie myjącym. Pod koniec butelki dostałam łupieżu, skóra swędzi. Ech...

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam 2 saszetki, zużyłam je na 4 mycia, więc z wydajnością nie było źle, a efekty spoko :) tylko cena mnie odstrasza. No i fakt, że testuję obecnie szampony w pudrze Hesha :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam kilka próbek tego produktu, ale na razie zużyłam jedną więc ciężko mi coś określić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zamówiłam go w grudniu, jeszcze czeka na swoją kolej (razem z odżywką i maską) - przyznam szczerze, że jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa, jak się sprawdzi i wiążę z nim duże nadzieje. Także trochę zmartwiła mnie Twoja opinia. Nno, ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja myję włosy odżywką-taki sposób mi służy. Tylko zastanawiam się, co w przypadku olejowania? czy odżywka jest w stanie zmyć olej nałożony kilka godzin przed myciem, a nawet na całą noc? I jeszcze pytanie o encanto. Jeśli się zdecyduje, to pielęgnując włosy po zabiegu, nie muszę rezygnować z mycia odżywką? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzywka lepiej domywa olej, niż szampon.

      Usuń
  31. Nie cierpię go. W ogóle nie domywa moich włosów, są tępe w dotyku i szybko się przetłuszczają. Zużywam jako balsam pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  32. Różnice w cenach mnie przerażają. Ja kupuję szampony Sylveco stacjonarnie i daję ledwo 20 zł za buteleczkę. xD

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam ten produkt i jak na razie jestem na etapie wyrabiania sobie zdania na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
  34. użyłam go parę razy, ale miałam wrażenie, że wyciągam po nim sporo włosów - a to było na początku walki o zatrzymanie ich przy skalpie (w przeciwieństwie do facelle czy babydream, przy myciu którymi zdarzało się, że nic nie wyciągnęłam przy spłukiwaniu, dopiero po odżywce coś). Więc dostał sporego minusa wtedy. Jeśli chodzi o domycie, to po rozcieńczeniu i dwurotnym myciu było ok. Może dam mu szansę teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Update - oddałam chłopakowi do mycia brody, mówi, że efekt jak po specjalnych szamponach a cenowo niebo a ziemia

      Usuń
  35. A co z MWH?.. Ostatnio była 8 stycznia... :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeciez dodawane sa w soboty co dwa tygodnie.....

      Usuń
    2. No właśnie. Ja też cały czas czekam na to. .

      Usuń
    3. Zawsze były częściej.

      Usuń
    4. Juz od kilju miesiecy sa co dwa tygodnie a nir co tydzien

      Usuń
  36. Anwen chciałabym ci polecić na porost włosów Biotebal. Sama zaczęłam już 3 opakowanie a w trakcie ostatniego miesiąca włosy urosły mi 2,7cm mierzone 3 razy bo nie mogłam uwierzyć bo normalnie jest to około 1,5cm i widzę też dużo nowych włosów. Więc może przetestuj Biotebal i opisz to na blogu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam! Biotebal to cud,miód i orzeszki ! :-P Moich włosów nic nie chciało ruszyć po za drożdżami Lewitan, ale niestety z nich musiałam zrezygnować ze względu na wysyp na twarzy który nie chciał ustąpić ... wcierki, olejki i nic.. aż w aptece polecili mi biotebal.. To był strzał w 10! Moje włosy rosły tylko 0,5 cm na miesiąc a teraz... Od 1,5 do 1,9 cm! Polecam ! ☺

      Usuń
  37. Mam ciemnobrązowe włosy, niestety po wakacjach pojawiły się od słońca jaśniejsze, rudawe pasemka. Chciałabym pofarbować włosy szamponetką na trochę ciemniejszy od naturalnego, bo nie chce niszczyć włosów normalnymi farbami. Jak dlugo utrzyma się efekt koloryzacji? Spłuka się szybko i "odsłoni" tamte pasma? Czy różnica w kolorze włosów będzie bardzo widoczna? Czy wlosy ulegną zmianie, gdy szamponetka się wypłuka?
    Jestem totalnie zielona w tym temacie :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Używam tego balsamu od kiedy pojawił się na rynku. Z jednym się nie zgodzę - że jest niewydajny. Przy metodzie kubeczkowej jest tak samo wydajny, co niejeden szampon. A że się nie pieni jakoś specjalnie - nie musi. Producenci kosmetyków nam wmówili zależność między pianą a czystością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Odżywka też się nie pieni, a można nią umyć włosy bez problemu

      Usuń
  39. Aniu dzieki za ten wpis, nie lubie wyrzucac a ten - mimo ze uwielbiam sylveco - po jednym uzyciu odstawilam. wczoraj splukalam nim olej, a z tym mam zawsze problem, i...idealnie:) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam długie włosy i dla nich sylveco był bardzo niewydajny. Przesuszył mi włosy, sprawdzilam zestaw od seboradin i działa o wiele lepiej, włosy są po nim przyjemniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja co prawda nie lubię go używać, ale efekt, jaki pozostawia na włosach jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zamiast balsamu, którego szczerze mówiąc jeszcze nie używałam, polecam żel do ciała z mentolem (serio!) również sylveco, ładnie czyści włosy po olejowaniu i starczy raz umyć, może nie odrobinką, ale za jednym razem starczy plus ma również świetny skład i zabawnie mrowi po użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Poradziłam sobie z jego lejącą konsystencją w taki sposób- nalewam odrobinę balsamu na dłoń i nie nakładam od razu na głowę, tylko rozcieram balsam w dłoniach. Dopiero gdy przyczepi się do dłoni, nanoszę na głowę. Łatwiej się go aplikuje i rozprowadza, co wpływa na wydajność :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam okazję umyć włosy tym szamponem i niby powinien być dobry do moich włosów (suche i wysokoporowate). Zapach był faktycznie ziołowy,a konsystencja lejąca choć akurat to mi nie przeszkadzało. Całkiem dobrze rozprowadzał się na włosach. Po umyciu były dociążone (przy dłuższym stosowaniu mogłyby być przeciążone) a w dotyku takie dziwne. Na pewno nie gładsze, ani milsze, nawet jakby trochę sztywne. Tak więc efekt wizualny zupełnie mi się nie spodobał.

    OdpowiedzUsuń

Najchetniej czytane w tym miesiącu: