Imbirowa wcierka - efekty po miesiącu kuracji



A miało być tak pięknie! Chyba jeszcze nigdy nie obiecywałam sobie tak wiele po żadnym produkcie. Miałam wrażenie, że oto przede mną włosomaniaczy święty Graal, dzięki któremu w krótkim czasie będę się mogła cieszyć naprawdę długimi włosami. Kilka dni temu kuracja dobiegła końca, a ja pełna nadziei chwyciłam za metr krawiecki. I co takiego zobaczyłam? Przekonacie się za chwilę...


Zacznijmy może od tego jak wyglądała moja kuracja. O imbirowej wcierce przeczytałam w świetnej książce Red Lipstick Monser i czym prędzej postanowiłam ją na sobie przetestować. Pierwsze użycie było bardzo obiecujące - skóra mrowiła aż miło, a ja odczuwałam przyjemne ciepło, które zwiastowało rzeczywiście przyspieszony porost. Po dwóch tygodniach nakładania olejowo-imbirowej mieszanki przed każdym myciem zmierzyłam włosy i choć samej ciężko mi było w to uwierzyć odnotowałam prawie centymetrowy przyrost!

W tym czasie skóra nieco się już przyzwyczaiła do imbiru i wcierka już nie rozgrzewała tak jak na początku. Pomyślałam, że zaryzykuję i dawałam coraz to większe stężenie imbiru. Jak łatwo się domyślić nie skończyło się to za dobrze. Skóra głowy w końcu zaprotestowała, mocno się przesuszyła i zareagowała suchym łupieżem. Postanowiłam nieco ograniczyć stosowanie wcierki, co drugie mycie stosując peeling i nawilżając skórę głowy. Tak dotrwałam do końca miesiąca i przyszedł moment na kolejny, ostateczny już pomiar. Moja mina zrzedła jak stołówkowa zupa, bo na centymetrze zobaczyłam jedynie 1,5cm na plusie :( Liczyłam na minimum 2, a może nawet ciut więcej.


Zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać - czemu to najlepsza jak dotąd (mam na myśli efekt rozgrzania i mrowienia) wcierka nie dała spodziewanych efektów i odpowiedź okazała się bardzo prosta. Na początku mojego włosomaniactwa, gdy testowałam chociażby Daktarin (miałam po nim 2,2cm miesięczny przyrost) myłam włosy codziennie. Miałam więc możliwość częściej nakładać wcierki, a co za tym idzie one miały więcej okazji na przyspieszanie porostu. Chciałabym więc jako następną przetestować wcierkę, którą mogłabym stosować codziennie, niezależnie od tego czy myję włosy czy nie. Niestety większość produktów tego typu sprawia, że włosy od razu po aplikacji są przetłuszczone albo przyspieszają ten proces nawet jeśli nakładamy je przed myciem. Oczywiście mogłabym po prostu znów zacząć myć włosy codziennie, ale po pierwsze nie mam teraz na to czasu, a po drugie nie mam takiej potrzeby, gdyż włosy są wciąż świeże na drugi dzień. W tym miejscu mam więc pytanie do Was - czy znacie może jakieś skuteczne wcierki, które można spokojnie używać pomiędzy myciami? :) Zdaję sobie sprawę, że już sam masaż sprawia, że włosy szybciej się przetłuszczają, ale może mimo wszystko udało Wam się odkryć produkt, który tak działa.

Wracając do imbirowej wcierki RLM to poza początkowym mocno przyspieszonym porostem (całościowo zresztą też, bo moje włosy standardowo rosną ok. 9-10mm na miesiąc) odnotowałam sporą ilość 'baby hair', które pięknie zarosły moje odwieczne zakola. Jeśli chodzi o wypadanie to pod tym względem nie zauważyłam żadnej różnicy - włosy wypadają mi obecnie nieco mocniej niż zwykle, ale nie jest to jeszcze stan, którym musiałabym się martwić. Podejrzewam, że to wpływ stresu i przemęczenia.

Podsumowując wcierkę jak najbardziej polecam, ale raczej podchodźcie do niej ostrożnie i nie eksperymentujcie jak ja, bo możecie skończyć z łupieżem i przesuszonym skalpem. Lepiej pozostać przy zalecanych w książce proporcjach (lub tylko odrobinę je podkręcić), ale za to stosować wcierkę częściej. 


Ciekawa jestem czy ktoś z Was ją jeszcze testowałam i jakie dała u Was efekty.


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

138 komentarze:

  1. nie znam naturalnych wcierek. o tej imbirowej pierwszy raz słyszę i chyba się skuszę, jak znajdę przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podlinkowałam go w tekście: http://www.anwen.pl/2017/01/diy-domowa-wcierka-ala-andrea.html

      Usuń
    2. tak tak, ale chyba wolałabym jednak coś bez oleju i takie w internetach widziałam. jeszcze poczytam i pomyślę

      Usuń
  2. Anwen, a nie myślałaś, żeby stworzyć własną wcierkę, która zagościłaby w Twoim sklepie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to byłoby coś super ☺☺

      Usuń
    2. pracujemy nad tym :)

      Usuń
    3. super pomysł! :) trudno znaleźć na rynku dobrą wcierkę bezalkoholową (alkoholowa u mnie bardzo wzmaga przetłuszczanie). Z tych znanych, które można stosować na co dzień to tyle co vianek, orientana i jantar. no i przede wszystkim mało jest takich, które mają duże stężenie substancji aktywnych w składzie ( aby był efekt wow ) z substancjami rozgrzewającymi lub z aminokwasami/witaminami typu biotyna, arginina itp. :)

      Usuń
    4. Fajnie by było gdybyście stworzyły swoją wcierkę (porost,baby hair, zmniejszenie wypadania) w jednym! i mieszanki oleji do kazdej porowatosci :D rowniez wersje delikatnych jak i oczyszczajacych szamponow cieszylyby sie duza popularnoscia :) Trzymam kciuki Aniu :*

      Usuń
    5. Na porost, baby hair i zmniejszenie wypadania świetne są wcierki z kozieradki lub pokrzywy i skrzypu polnego. Warto spróbować :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. poczytam o nim :) dzięki!

      Usuń
    2. Tez chcialam polecic Vianek, nie przetluszcza i nie obciaza- a wrecz ladnie odbija wlosy od nasady

      Usuń
    3. Mnie przetłuszczał. Musiałam przez niego myć codziennie włosy, a wcześniej mogłam co dwa dni. Ale zauważyłam nowe włosy. I przyspieszenie wzrostu. Teraz stare baby hair tworzą u mnie grzywkę.

      Usuń
    4. Tonik-wcierka od Vianek jest rewelacyjny! :) i naprawdę działa :)

      Usuń
    5. Niby nie sprawia, że są tłuste tak jak po oleju rycynowym ale u mnie i tak wyglądały na tyle nieświeżo, że aplikowalam viankowy tonik tylko przed myciem włosów. Wpływu na wypadanie albo znacznego przyrostu nie odnotowałam ale za to prawdziwy baby-bush jak najbardziej widoczny ;)
      Aga

      Usuń
    6. Niby nie sprawia, że są tłuste tak jak po oleju rycynowym ale u mnie i tak wyglądały na tyle nieświeżo, że aplikowalam viankowy tonik tylko przed myciem włosów. Wpływu na wypadanie albo znacznego przyrostu nie odnotowałam ale za to prawdziwy baby-bush jak najbardziej widoczny ;)
      Aga

      Usuń
    7. Jestem w trakcie uzywania vianka i w ogole nie przetluszcza włosów, nawet jak mi sie wyleje za duzo ze strzykawki bo sie zacina to nie mam tlustych wlosow spokojnie sobie to wysycha

      Usuń
  4. Anwen nie wiem co Tobie pomogło na babyhair, ale na pewno nie owa wcierka imbirowa. Efekty danego produktu można ocenić kamerą do trichoskopii po ok. 3 miesiącach, na gołe oko po ok. 6 miesiącach. Zatem coś zobaczyłaś, ale nie po imbirze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krótkie, około 1cm włosy w dużej ilości na linii czoła (pomiędzy włosami rzeczywiście ciężko coś zobaczyć gołym okiem ;) )

      Usuń
    2. Tak, ale to właśnie zobaczyłaś po czymś stosowanym lub suplementowanym jakieś 3 m-ce temu. Mieszek włosowy potrzebuje czasu na reakcję, a potem produkuje włoski i to z opóźnieniem.

      Usuń
    3. jakieś źródło? :) bo przeczysz tym wszystkim moim obserwacjom, które prowadzę na sobie (i nie tylko) od ponad 7 lat :)

      Usuń
    4. Źródło medyczne. Tylko pytaj o to lekarzy a nie trychologów po kursach bez wykształcenia medycznego.
      Powie to Tobie każdy dermatolog.

      Usuń
    5. Adriana to by sie zgadzalo z moim przyrostem zimowym - pol roku po wakacjach kiedy jem najwiecej warzyw i owocow. Czy podlinkujesz cos wiecej na ten temat?

      Usuń
    6. Ale to prawda. Fazy wzrostu włosa już takie są.

      Usuń
    7. Podzielam😄 mylisz pobudzenie mieszka,uśpienie go to ok 4tyg. 3/5 mies uaktywnia sue zanim stworzy korzeń. Wiec cos wczesniej dzialalo.

      Usuń
    8. Tak dziewczyny, to prawda. Ale o czym byłoby pisać na blogu....
      3-6 m- cy to czas realny.
      Jedna rzecz tutaj się zgadza co do obserwacji wcierki imbirowej - łupież :) :) :)
      Pozdrawiam wszystkie czytelniczki :)

      Usuń
    9. czyli wszystkie cierpimy na zbiorowe halucynacje ;) ciekawe - myślę, że sprawa wygląda nieco inaczej, ale muszę to w takim razie zgłębić, bo przeczy to temu co dotychczas czytałam

      Usuń
    10. Pewnie macie racje i potwierdzenia medyczne, ale...ja jak zaczelam bawić sie we wlosomaniactwo po miesiącu zauwazylam wysyp babyhair. I jestem pewna, ze to masaż i olej tak podzialaly, bo wcześnie niczego nie stosowalam. I jak to wyjaśnić medycznie? Pytam serio, to nie jest prowokacja. Nie zmieniła diety, nie suplementowalam sie. Tylko olej i masaż, efekt pod koniec miesiąca widoczny.

      Usuń
    11. Zastanawiałam się nad tym i rzecz chyba w tym, że mówimy o 2 różnych rzeczach :) baby hair o których ja piszę i Ty anonimowa to po prostu włosy, które są już 'utworzone' - mieszek nie był uśpiony, ale dzięki wcierce zrobiły to szybciej i przez to były bardziej widoczne, bo skoro pozostałe włosy dzięki wcierce miały przyspieszony porost to czemu nie te 'najkrótsze'

      Usuń
    12. Dziewczyny, nie wiem która ma tu racje, jednak ja tez już od 4 lutego stosuje kuracje na wzrost i na dziś mogę powiedzieć ze min 2cm mi urosły włosy i mam duzo bejbików,po dwóch tygodniach, które nawet widziałam na monitorze u fryzjerki. Osobiscie też uważam ze to po tej wcierce i ogólnej kuracji jest. co prawda biorę witaminy bo jestem w ciąży ale włosy mi wczesniej wypadały a teraz już nie wypadają i urosły 2x szybciej niż zwykle.

      Usuń
    13. To prawda- wcierki i inne specyfiki działają na porost włosów poprzez:
      -przyspieszenie wzrostu włosów "już uaktywnionych"
      -zawiązanie nowego mieszka włosowego

      Dlatego możemy już po 3- 4 tyg zobaczyć efekt
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ale przecież na pubmedzie były badania naukowe, że olejek imbirowy hamuje wzrost włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podlinkuj proszę :) tutaj nie ma olejku imbirowego, a sok z imbiru nie wiem czego dokładnie dotyczyły badania

      Usuń
    2. Lax nax a ja tak czekam na Twoje kolejne wpisy...
      Będzie jakiś?

      Usuń
    3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23437345
      Dokładnie chodzi o substancję czynną z korzenia imbiru: 6-gingerol. Jest obecna zarówno w olejkach jak i soku. Dlatego według mnie cały pomysł z tą wcierką to pseudoplacebo i dowód na to, że w naszym włosomaniaczym świecie bardzo ciężko jest zmierzyć faktyczny przyrost włosów (ja z tego względu nie podejmuję się takich pomiarów, zrobiłam to tylko raz).
      Adriana, dzisiaj się pojawił i będzie więcej :)

      Usuń
    4. dziękuję :) co do pomiarów to mam pewność, że były zrobione dobrze - mierzę od lat na jednym i tym samym pasemku, które dodatkowo obcinam zawsze przed rozpoczęciem kuracji, żeby mieć pewność

      Usuń
    5. co do badań to jutro się w nie wczytam, ale z tego co widzę dotyczyły jedynie 6-gingerolu, a nie całego soku z imbiru, więc nie koniecznie przeczą temu, że sok z imbiru może przyspieszać porost

      Usuń
    6. Sok z imbiru mocno rogrzewa skóre, poprawia jej ukrwienie i dostęp do substancji odżywczych:) na tej zasadzie to działa a nie na jakimś magicznym składniku.

      Usuń
    7. Owszem, sok z imbiru rozgrzewa skórę i poprawia jej ukrwienie. Przy tym jednak zawiera substancję aktywną o nazwie 6-gingerol, która może mieć potencjalnie hamujący wpływ na wzrost włosów. Zatem, optymistycznie przyjmując, stosowanie imbirowej wcierki powoduje, że z jednej strony cebulki włosów są lepiej ukrwione i mogą szybciej rosnąć, a z drugiej wzrost włosa jest hamowany. Jak dla mnie to nie jest nawet gra o sumie zero. Spośród wielu wcierek roślinnych i ziołowych, wolałabym wybrać każdą, tylko nie taką, która zawiera substancję, o której w badaniach klinicznych pisze się tak: "może ograniczać wzrost włosów poprzez swoje inhibicyjne i proapoptotyczne działanie. Zamiast być lekarstwem przyspieszającym wzrost włosów, jest potencjalnie substancją ograniczającą ich wzrost, np. w celu usunięcie owłosienia." Można oczywiście zwrócić uwagę na słowa takie jak: "może", "potencjalnie" i że badano hodowlane cebulki włosów człowieka oraz sierść myszy, czy że sok z imbiru jakimś cudem może nie zawierać tego 6-gingerolu. Ja jednak wybiorę inną naturalną wcierkę.

      Usuń
    8. jak dla mnie jest to gra o sumie większej niż 0 jak widać po osiągniętym przez miesiąc przyroście... imbir stosowany jest od wieków z powodzeniem - wiesz ja jednak wolę oprzeć się na praktycznie potwierdzonych rezultatach niż takich badaniach jak te przez Ciebie zacytowane

      Usuń
    9. Koleżanko LAX NAX proszę podaj źródło

      Usuń
    10. Co do imbiru ma on tyle substancji aktywnych:
      - imbir wykazuje działanie hamujące namnażanie grzybów i bakterii, które mogą hamować wzrost (wiem że wielu osobom wydaje się że głowa jest czysta, ale niestety tak nie jest). Wiele wcierek opiera się na takim działaniu
      -efekt mrowienia -poprawa mikrokrązenia- lepsze dostarczenie składników odżywczych do skóry. Na tej samej zasadzie działa wcierka z wyciągiem z papryki np wianek. Wcale nie jest takie proste aby skłądniki wcierki dostały się do skóry właściwej.
      Prawda natomiast że te związki mają aktywność proapoptotyczną i zazwyczaj hamują podziały komórkowe=> więc cóż jest to całkiem prawdopodobne jakby ktoś dostał dożylny wlew soku imbirowego ;P
      Imbir od tysiącleci jest stosowany jako środek na porost włosów.

      Usuń
    11. jeżeli chodzi o pomiar przyrostu- to jedynej Anwen w całym necie wierzę, ponieważ jest matematykiem i nie będzie robić pojedynczego pomiaru. statystyka prawdę ci powie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    12. przepraszam nie zauważyłam, jest żródło: no tak jak to już było powiedziane badanie doty6czyło 6-gingerolu. Nie można ekstrapolować na cały imbir. Jest to zwyczajnie błąd osób które sobie to badanie zrobiły.
      6-gingerol jest inhibitorem angiogenezy (dla zainteresowanych https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16081047)oraz nie ma wpływu na rozszerzenie naczyń krwionośnych (https://www.dovepress.com/6-gingerol-alleviates-exaggerated-vasoconstriction-in-diabetic-rat-aor-peer-reviewed-fulltext-article-DDDT)
      Bardzo mnie to zainteresowało co tu napisałyście W każdym razie dzięki za linka. Pozdr

      Usuń
  6. Spróbuj wody brzozowej. Ja używam codziennie, a wlosy myje co 2 dzien. Włosy po niej sa nawet nieco swieższe niz wczesniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wody brzozowej już próbowałam, lata temu, niestety w kwestii przyspieszania niewiele mi dawała

      Usuń
  7. Seboradin Niger - po niej fajnie mrowi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje wlosy maja wysyp i wzmozony przyrost sezonowo jesienia bardziej wypadaja, a na zime rosna szalenie :) podobnie jak paznokcie. Zadna wcierka nie przyspieszyla mi porostu (testowalam jantar, chyba radical? i dawny hit placentowy), ale za to kozieradka zatrzymala wypadanie. Jantar nadal kupuje, bo odbija moje wlosy od nasady. Najgorsze wlosy mialam po 8 latach wege diety bazujacej na weglowodanach. Po powrocie na mieso jedzone sporadycznie i swieze warzywa wlosy odzyly. Dlatego raczej stawiam na diete niz na wcierki. Na pewno bede wracac do kozieradki i jantara z ww. powodow.

    OdpowiedzUsuń

  9. Drogie włosomaniaczki potrzebuje waszej pomocy. Chodzi o to , że moje włosy w dotyku są gładkie i miękkie. Gorzej jest z ich wyglądem, gdyż wydają się przesuszone oraz puszące. Nie wiem już co robić. Stosuje naftę, olejek rycynowy, wcieram Jantar, nakładam odżywki i maski, a mimo to nic nie pomaga.Wyglądają okropnie. Ratunku:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo. 3 lata pielęgnacji niezniszczonych niczym włosów, a one i tak nie chciały ładnie wyglądać. Rzuciłam to wszystko w cholerę. A najlepiej to na niefotogeniczne włosy działa stylizacja -prostownica albo lokówka.

      Usuń
    2. Może są falowane? U mnie jest to samo - dwa lata pielęgnacji, w dotyku super, ale z wyglądu siano... Zaczęłam ugniatać po myciu i okazało się, ze falują.
      Pierwszy dzień po myciu jest OK, ale już reanimacja tych fal na drugi dzień mnie przerasta. Wtedy związuję :)

      Usuń
    3. Ja też to przerabiałam ;). Bardzo pomogło mi nawilżanie włosów parę razy w tygodniu przed myciem - przede wszystkim maską aloesową z NaturVital i żelem aloesowym, fajnie sprawdza się też maska crema di essenza z Bioetiki, a na ostatni włosomaniaczy kryzys cuda zdziałał olejek odżywczy z Vianka :). A, i szczotka z włosia dzika - rewelacja. Nie poddawaj się, testuj różności (ja na przykład mam trochę opory przed wydawaniem majątku na kosmetyki, dlatego wybieram te, które mają dobre recenzje na wizażu - jeśli coś sprawdza się u wielu osób, to jest szansa, że sprawdzi się i u mnie ;)). I przede wszystkim daj sobie czas, na pewno znajdziesz w końcu swoje hity, które będą gwarantować zawsze good hair day. Pozdrawiam i powodzenia!

      Usuń
  10. Szkoda, że przyrost taki słaby. Jeśli chodzi o wcierki, które u mnie nie wzmagały przetłuszczania to na pewno woda brzozowa i placenta mil mil. Daktarin również stosowałam i dał najlepszy przyrost, ponad 2 cm w 3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy nie wrócę do Daktarinu w tym roku... na razie mam jeszcze dwie wcierki do przetestowania, ale później chyba się za niego wezmę - z czystej ciekawości czy znów da takie efekty na moich włosach

      Usuń
    2. Po takiej przerwie na pewno będzie efekt. :) ja stosowałam go w odstępie około pół roku i efekt był. Gdybym nie musiała co dziennie myć po nim włosów pewnie skusiłabym się trzeci raz :D . Ale chwilowo, podobnie jak Ty mam jeszcze wcierkę, która czeka na test, ale najpierw doprowadzę kolor włosów do porządku i się tym zajmę :) . To życzę nam powodzenia i owocnych efektów!

      Usuń
    3. Daktarin? ten lek przeciwgrzybiczy?

      Usuń
    4. Na blogu urodaiwlosy.pl pojawił się post na temat Floradix-u. Ponoć świetnie sprawuje się w sprawie nowych baby hair.

      Usuń
  11. A co z sokiem z czarnej rzepy? Kiedyś wcierałam i daje kopa. Czasami się zastanawiam czemu taka cisza na jej temat włososferze. To przecież taki stary babciny sposób, świetnie rozgrzewa skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarna rzepa jest genialna.Pamiętam jeszcze w PRL chyba większość kobiet wcierała.Teraz dziewczynom nie chce się bawić w takie rzeczy

      Usuń
    2. Bo śmierdzi?
      Ale faktycznie działa
      Abrakadabra

      Usuń
    3. też kiedyś wcierałam :) nie pamiętam już czy pisałam o tym na blogu cały wpis, ale na pewno o tym wspominałam, jednak zapach skutecznie odstrasza

      Usuń
  12. Anwen, stosowałaś może Amol (albo Aromatol) jako wcierke? Pamiętam, że czytałam gdzieś o takim rozwiązaniu. Tydzień temu skończyłam Jantar i zastanawiam się co dalej. Amol mam akurat w domu i jestem ciekawa czy nadawał by się na wcierke...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Anwen, ale odpowiem bo akurat uzywalam :). Jeszcze jak prowadzilam bloga to napisalam o tym recenzje, najpierw uzywalam Amolu a potem Aromatolu. Przyspieszyly mi porost o 0,5-1cm i zrobily troche bejbikow. Polecam na upaly ( uzywalam latem) bo super chlodzi w skore glowy :)

      Usuń
  13. Hmm u mnie najlepsze efekty dawał Jantar, zastanawiam się nad codziennym wcieraniem tej odżywki(ma fajny aplikator, dzięki któremu od razu możemy daną ilość użyć na skalp): http://www.rossmann.pl/Produkt/Radical-odzywka-wzmacniajaco-regenerujaca-do-wlosow-oslabionych-i-wypadajacych-100-ml,103326,7139. Niestety, alkohol zauważyłam po zakupie i teraz chciałam ją zużyć. Co zauważyłam, u mnie nie powoduje przetłuszczania pomiędzy myciem(zaznaczę, że mam rozjaśniane włosy), a fajnie dodaje objętości.

    OdpowiedzUsuń
  14. A próbowałaś rozgrzewającej maści końskiej? U mnie przyjemnie mrowi, no i przyśpiesza porost.
    Dobre efekty też dawało nakładanie kupnej maski z dodatkiem domowych drożdży. Gdyby nie zapach to byłby to mój ulubiony sposób na porost.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam już nawet kupioną maść końską do testów, ale czeka na swoją kolej, bo na razie muszę dać skórze odpocząć, a potem chyba się wezmę za orientanę

      Usuń
  15. Mi nie przetłuszcza Sebordin nieger i Pokrzepol (mało znana przez włosomaniaczki zauważyłam a bardzo skuteczna).

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój olej do skóry głowy wygląda z imbirem tak:
    robię macerat z 100 ml oliwki Hipp albo oleju słonecznikowego (100 ml, 6 cm korzenia imbiru), mieszam go z małą buteleczką olejku rycynowego (chyba 30 ml w aptece za 2 zł), do tego szklanka oliwy z oliwek. Robię tą mieszanką masaż raz lub dwa razy w tygodniu i zostawiam na około godzinę. Nie mierzyłam włosów, ale widzę po nich że odżyły i są bardziej błyszczące, bardziej uniesione i mam babyhair, ale nie wiem czy to nie akurat z powodu nadchodzącej wiosny. Używam tej mieszanki już drugi raz. Używałam 1 miesiąc - 2 miesiące przerwy - 1 miesiąc używania (właśnie tu jestem) i znowu zrobię 2 przerwy. Nie wiem czy to ta mieszanka mi pomaga, czy ogólnie wiosenna aura, ale uważam, że mam lepsze włosy.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Imbir ma wszechstronne zastosowanie odkażające, rozgrzewające...Takiej wcierki jeszcze nie wypróbowywałam. Na razie wspieram moje włosy, cały organizm przez picie wody która zwalcza negatywne działanie wolnych rodników - wodę taką daje nam filtr redox fitaqua, który w końcu dał nam zdrową wodę, dawno zrezygnowaliśmy z noszenia ze sklepu mineralnej wody.

    OdpowiedzUsuń
  18. A gdyby tak wcierac sam (ew. rozcienczony) sok z imbiru, bez oleju?

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie kazda wcierka nalozona na swieze wlosy powoduje natychmiastowo ich nieswiezy wyglad, bez wzgledu na czy ma alkohol czy nie.
    Byc moze to przez ilosc nakkadanej wcierki, bo przy moich gestych wlosach musze jej uzyc sporo by przebic sie do skory glowy (probowalam roznych aplikatorow :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taki sam problem :(

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Tzn z przetłuszczaniem czy aplikacją wcierek?

      Usuń
    4. Z przetłuszczaniem. Kiedyś jedynie Jantar przedłużał u mnie świeżość skóry głowy, a teraz wzmaga przetłuszczanie :(

      Usuń
  20. Dlaczego nie dodajesz juz mwh :(?

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja mam takie pytanie (zwłaszcza jeśli chodzi o to, że obserwacje porostu prowadzisz od ponad 7 lat): czy zauważyłaś po przyspieszonym poroście i wysypie baby hair, wypadanie właśnie takich baby hair? Gdzieś u kogoś mignęła mi informacja, że wypadają najsłabsze włosy, nawet jeśli to są włosy, które świeżo wyrosły. U mnie jest tak, że wypadają mi głównie baby hair. Zastanawiam się czy przyspieszenie porostu nie sprawia czasem, że włos "idzie w długość", a nie w jakość. Że te włosy, które szybko rosną po jakiejś wcierce, niekoniecznie będą zdrowsze i porządnie odżywione. Oczywiście to teoria i nie musi dotyczyć każdej wcierki i suplementu. Obserwuję to u siebie, długie "stare" włosy wypadają w małej ilości, a na grzebieniu są głównie blade cienkie krótkie włoski, rzadko prawie czarne kilkucentymetrowe baby hair (takie też mam). Włosy mi rosną nawet szybko, ok. 1,5cm miesięcznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to prawdą, że włosy "przyspieszone" będą gorszej jakości niż te,m które wyrosłyby normalnie.
      Kiedyś Al Khazzar (dziewczyna, która przyspiesza swój porost do ponad 5cm na miesiąc) nap[isała, że po wizycie u trychologa okazało się, że włosy wyhodowane w ten sposób są dużo grubsze niż niższe partie sprzed włosomaniactwa.
      Poniżej załączam link do postu, gdzie w komentarzach zadałam jej podobne pytanie i właśnie taką odpowiedź od niej użyskałam :)
      http://ayurvedic-haircare.blogspot.com/2015/02/6cm-w-miesiac-na-tragicznym-skadzie.html#comment-form

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Moje niektóre babyhair są prawie czarne i grubsze (albo się takie wydają przez kolor) i też czasem wypadają - np. dzisiaj przy myciu wypadły takie 3-4cm :( Najwięcej wypada takich słabych i prawie niewidocznych.

      Usuń
  22. Kochana Anwen mam do Ciebie pytanie odnośnie lokówek. Mam bardzo długie włosy i zapuszczam je, by były jeszcze dłuższe do pasa. Chciałabym kupić lokówkę, a jako, że mam mało podatne włosy po zakręceniu prostownicą wystarczy jakieś 10-20 minut i są znów nijakie. Dlatego lokówka, p której będą wychodziły zwykłe fale delikatne raczej nie wchodzi w grę. Szukałam w internecie różnych opinii ale totalnie się na tym nie znam. Myślałam o lokówce stożkowej.
    Zależy mi na tym by lokówka robiła loki bardzo wyraźne, grube i można je było zrobić na całej długości włosów długich. Proszę Cię o pomoc kochana :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona ciężko mi coś doradzić, bo z tego co się orientuję przy takich włosach jak Twoje jest po prostu problem z uzyskaniem trwałych loków niezależnie od lokówki. Patrzyłabym raczej na takie z klipsem i koniecznie z regulacja temperatury, bo w Twoim przypadku konieczna będzie ta najwyższa. Pamietaj też, żeby skorzystać z tego sposobu na przedłuzenie trwałości loków: http://www.anwen.pl/2014/12/moj-sposob-na-trwae-loki-i-fale.html

      Usuń
  23. a zel aloesowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel żelowi nierówny :) miałaś na myśli jakiś konkretny? Trzeba sprawdzać składy bo w wielu tego aloesu jest tyle co kot napłakał :( ponoć żel Gorvita jest bardzo dobry i niedrogi

      Usuń
    2. tak, zel Ultra Pure Aloe Vera 99,9%, krotki sklad i bardzo wysoka zawartosc aloesu

      Usuń
  24. Polecam wcierke Kamiwaza.

    OdpowiedzUsuń
  25. szkoda:(
    a już miałam wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen, powiedz proszę, co się dzieje z moją włosową historią??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny pytaly juz kilka razy a Anwen ciagle unika odpowiedzi, wiec widocznie nie bedzie ich juz na blogu

      Usuń
    2. nie unikam odpowiedzi :) na pewno pisałam już po którymś komentarzem, że jak tylko znów będę je dostawać to zacznę publikować. Niestety na razie nic ciekawego nie przyszło

      Usuń
    3. Na jaki adres, to ci przyśle swoją

      Usuń
    4. oh god, wyszukiwarka na blogu istnieje - wystarczy wpisać mwh i przejść do pierwszego wpisu anwen, jest tam adres i detale... ludzie robią się tacy wygodni i myślą, że wszystko im się poda na złotej tacy...

      Usuń
  27. Już któryś raz czytam przy recenzowanej wcierce o "odwiecznych zakolach, które zarosły".

    I szkoda ze nie wstawiasz porównawczych zdjęc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstawiałam po ampułkach placenty: http://www.anwen.pl/2013/11/walka-z-zakolami-ampuki-z-placenta.html

      bardzo trudno to uchwycić aparatem - dlatego tego nie robię, przy następnej wcierce postaram sie jednak o zdjęcia :)

      Usuń
  28. Krople żołądkowe jako wcierka nadają się do codziennego użycia na skalp, nie przetłuszczają ani nie sklejają włosów, lekko odświeżają. Myję włosy dwa razy na tydzień. Rozcieńczałam krople z wodą, ale teraz stosuję je solo. Skalp się nie przesusza, nie swędzi. Zaczęłam kurację trzy tygodnie temu, efekty sprawdzę za parę tygodni. Spróbuj, może ten sposób będzie dla ciebie bezproblemowy, dla mnie jest najwygodniejszy ze wszystkich, a mam za sobą maść końską, kozieradkę, jantar, rzepę i parę innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zniosłabym ich zapachu ;)

      Usuń
    2. Moje przetłuszczały, jak niestety każda wcierka :(

      Usuń
  29. Dobrze ze wreszcie wrocil blog Anwen bo od daawna wialo tu nudą.Teraz znowu jest fajnie.Moglabys tez czasem testowac kosmetyki do ciala i twarzy z taka sama uwagą

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie testowałam u siebie jeszcze żadnej wcierki, bo moje włosy same z siebie rosną dość szybko i w sumie nie potrzebne mi na to wspomagacze, a dodatkowo choć może to dziwnie zabrzmi obawiam się trochę, że takie wcierki będą wywabiać mój wiśniowy kolor z włosów, tak samo się obawiam tego przy peelingu do skóry głowy :/ Pewnie niesłusznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam :) słyszałaś może o zestawie (szamponie i odzywce do włosów) hair jazz? W Internecie krąży wiele postów o spektakularnych efektach w postaci gigantycznego przyrostu. Ciekawi mnie czy to faktycznie cos skutecznego czy zwykła ściema :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Hair Jazz się świetnie sprawdził, w ciągu 3 miesięcy urosły 7 cm. Niestety trzeba,że tak powiem umieć go stosować. Może nieźle przeproteinować włosy.

      Usuń
    2. Testowałam go przez miesiąc (bo na tyle wystarczył mi zestaw szampon+odżywka) w ramach współpracy jak jeszcze prowadziłam bloga i u mnie nie zadziałał.
      Ale nie zrobił też nic złego, żadnego łupieżu, siana na głowie itd., po prostu za taką kasę nie warto.
      Lepiej za te pieniążki kupić kilka wcierek i/lub suplementów.
      Moim zdaniem ewentualne zwiększone przyrosty po HJ są zasługą masażu głowy przy ich aplikacji, a nie samego zestawu.

      Usuń
    3. A nie miałaś po odstawieniu tych kosmetyków jakiś problemów? Nie zaczęły nagle włosy wypadać ani nic?

      Usuń
  32. A polecasz coś na wypadanie włosów u mężczyzn? Wyczytałam tutaj http://wylecz.to/pl/uroda/wlosy/co-na-wypadanie-wlosow.html że niby skrzyp pomaga. To prawda?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zdążyłam ich po prostu zaakceptować :)

      Usuń
    2. Rozumiem, po prostu zmylił mnie fakt że nowsze komentarze już były widoczne i zaczęłam się zastanawiać o co chodzi ;))

      Usuń
    3. a bo jak pewnie wiesz (prowadziłaś też bloga) w panelu komentarze wyświetlają się od najnowszych :) zaczęłam akceptować, ale niestety musiałam przerwać i wyszło jak wyszło ;)

      Usuń
    4. Ja nie mialam moderacji, same sie wyswietlaly to w sumie nie zwracalam na to uwagi :)

      Usuń
  34. Hej!:)
    Mam pytanie do Ciebie i innych dziewczyn niewiązane z treścią posta. Otóż byłam dzisiaj u fryzjera na podcięciu końcówek. Wiem, że włosy aby wolniej się rozdwajały powinno się je obcinać na mokro. Mimo iż moje włosy został u fryzjera umyte to i tak fryzjerka zamiast ciąć je na mokro to wysuszyła je i podcięła na sucho. Zapłaciłam i wyszłam z salonu obiecując sobie, że już nigdy tam nie wrócę.
    I moje pytanie: czy Wasze fryzjerki robią tak samo? Mimo mycia włosów suszą je i dopiero wtedy obcinają?

    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta a masz włosy proste czy kręcone? bo przy kręconych spotkałam się z zaleceniem cięcia na sucho

      Usuń
    2. Cieniowala czy na prosto? Cieniowac powinna na mokro a na prosto można tak i tak zależy czym tnie.

      Usuń
    3. Mam proste włosy. Obcinała na prosto, pocieniowane zostały tylko bardzo delikatnie końcówki. Podczas cięcia miałam wrażenie, że robi to na ,,odwal się", do obcięcia wydzielała bardzo szerokie pasma włosów.
      Edyta

      Usuń
    4. Ja sie ucze aktualnie fryzjerstwa i powinno sie obcinac na morko i pasma powinny byc tak samo zmoczone. Nie to ze jedna strona bardziej sucha niz reszta albo cos. Takze na mokro. Chyba ze maszynka to sie predzej robi na sucho.

      Usuń
  35. Witam,
    mam pytanie w kwestii oleju w tej wcierce czy ma znaczenie czy się go miesza z imbirem,czy można stosować sam imbir?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie ma, sam imbir będzie za mocno wysuszał skórę głowy

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz,już wiem skąd od kilku dni mam łupież))))))

      Usuń
  36. Jako posiadaczka długich włosów śledzę blogi włosomaniaczek od lat i... dziwię się, że żadna z Was nie przetestowała jeszcze tego produktu :)
    Odkryłam go jakiś czas temu, przypadkiem, ale UWAGA! nie zachęcam ani nie namawiam nikogo do testowania go, ponieważ jest przeznaczony dla zwierząt (kupiłam go dla swojego konia). Podobno jest jakaś wersja dla ludzi, ale nie znalazłam jej nigdzie dostępnej na polskich stronach :( Jego wadą jest niezbyt przyjemny zapach, który niektórym (jak mi) niezbyt przeszkadza, ale dla innych jest nie do zniesienia. Kolejna wada to dosyć wysoka cena (ok. 100 zł/litr) i fakt, że człowiek dla siebie dłuuugo tego litra nie zużyje ;) U mnie wystąpiło też duże wypadanie włosów bezpośrednio po użyciu (używa się tego raz w tygodniu); po myciu bez olejku wypadały standardowo, chociaż moja koleżanka (która też go używała) nie miała takich "atrakcji", wręcz przeciwnie, ona używa go również przeciw wypadaniu.
    U mnie przyśpieszenie wzrostu było takie, że... musiałam przestać go używać, bo włosy mi rosły za szybko ;) nie wiem ile, nie mierzyłam, ale u koni producent obiecuje przyrost nawet do 7 cm/miesiąc - to bardzo dużo, szczególnie, że ogon rośnie u nich bardzo długo.
    Nazywa się to Shapley's Original MTG oil - jeśli ktoś wie, czy można kupić w PL wersję dla ludzi, to będę zobowiązana za informację :)

    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład: siarka (4%), olej mineralny, stearynian cynku, gliceryna, olejek jałowcowy, kompozycja zapachowa.

      Myślę, że skład jest w wersji wodnej można by spróbować odtworzyć w domu z półproduktów. Biosiarka ze ZSK (oni podają limit stężenia 2%), rozpuścić w wodzie z gliceryną i olejkiem jałowcowym (też dostępnym na ZSK). Z proporcjami trzeba by pewnie trochę pokombinować metodą prób i błędów.

      Usuń
  37. Anwen, moje włosy też z tych bardziej opornych jeśli chodzi o przyspieszanie porostu. Ja stosowałam płyn łopianowy, ale nie ten Elfy tylko Ekamedica. To taka spora, ciemnobrązowa butelka szklana. Działał bardzo fajnie (porostu nie mierzyłam, ale było widać na zdjęciach, że ruszyły i to sporo) i nie przetłuszczał mi włosów (myję co 3 dni).

    OdpowiedzUsuń
  38. http://tropiclean.com/product/oatmeal-tea-tree-medicated-dog-shampoo/

    Anwen ja ostatnio stosuje ten szampon dla ... psów ale skład ma lepszy niz te dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Siemie lniane + pietruszka i równocześnie pokrzywa ze skrzypem 1 raz dziennie. Spożywać, nie wcierać ;) włosy rosną jak szalone, wysyp baby hair także:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja stosuję wcierkę Babuszki Agafii z drożdżami i papryczką chilli, codziennie przed snem nakładam ją na włosy, co prawda myję włosy nieco częściej (do 2-3 dzień, a normalnie włosy myję rzadziej), mam wrażenie, że ładnie się wchłania przez noc. Oprócz tego masuję skórę głowy trzymając ją w dół, dzięki czemu krew spływa do głowy i włosy szybciej rosną. Cudownie zagęszcza włosy i przyspiesza porost, każdemu polecam

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiem że nie na temat, ale mam pytanie: czy maski lub jej składniki są testowane na zwierzętach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski Anwen? Wystarczy wejść na wpis na blogu im poświęcony, poczytać komentarze... A. wszystko tam napisała... to aż tak trudne?

      Usuń
    2. http://europa.eu/rapid/press-release_IP-13-210_pl.htm

      zadne kosmetyki produkowane w krajach EU nie sa testowane na zwierzetach

      Usuń
  42. Ja bardzo polecam Intensive Hair Therapy - SERUM ŁOPIANOWE przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu z ELFA PHARM.
    Daje naprawdę dobre rezultaty. Myję włosy co dwa dni, wcierkę stosuje zaraz po myciu i po wysuszeniu nie ma śladów, że coś było nakładane. Co więcej efekt mrowienia czuję nawet w kolejny dzień, kiedy wcierki nie nakładam. Wcierka ma również wygony aplikator - spray. Naprawdę godna wypróbowania. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. A próbowałaś/słyszałaś o Kaminomoto? Naczytałam się o tym toniku wiele dobrego (zachwala go bardzo Azjatycki Cukier) i chcę go kiedyś wypróbować ale troszkę cena odstrasza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem anwen ale ja miałam raz to kaminomoto i dla mnie przereklamowane, chyba ze wyjatkowo mialam jakies nie orginalne,ale nic nie przyspieszyło mi porostu. nowych włosów tez nie zauwazyłam wtedy.

      Usuń
  44. Ja obecnie stosuje od tygodnia sfermentowaną wodę ryżową i jak na razie widzę że coś się dzieje :)Już mam prawie 0,4 cm ! Moje włosy już od kilku lat nie rosną. Niestety poniżej centymetra na miesiąc :( (stwierdzam po długości odrostów - bo niestety farbuję z powodu siwych włosów). Sfermentowana woda ryżowa nie usztywnia tak włosów jak "świeża" i mogę stosować na skalp pomiędzy myciem i oczywiście jest bardzo tania :)

    OdpowiedzUsuń
  45. U mnie jeszcze nigdy żadna wcierka ani żaden suplement nie przyśpieszyły porostu :( Czasami się zastanawiam, czy to może inni mają zbiorowe halucynacje.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziewczyny, chcę wam powiedzieć coś, na temat czego w blogosferze nie ma dyskusji.
    Nie powinno się myć włosów zbyt często. Każdy kontakt włosa z wodą powoduje wypłukiwanie z niego keratyny, ponadto przy absorpcji wody rozszerza się również jego średnica, która wraca do normalnych rozmiarów po wysuszeniu. Ma to mniej więcej taki sam efekt jak częste rozciąganie gumki recepturki- po jakimś czasie materiał nie wytrzymuje naprężeń i pęka. Jest to zjawisko zwane hygral fatigue- nie wiem, czy jest już odpowiednik w języku polskim. Jeżeli myjemy i pielęgnujemy włosy codziennie i mamy pierwszego dnia piękne, nawilżone włosy, a na drugi dzień stają się suche, to znaczy, że zrobiłyśmy im krzywdę zbyt częstym kontaktem z wodą.

    Tutaj między innymi do poczytania:

    http://www.thenaturalhavenbloom.com/2012/08/does-your-hair-have-hygral-fatigue.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co ten news właściwie wnosi do naszego życia? ;)

      Zdecydowana większość włosomaniaczek dąży właśnie do tego, żeby myć włosy jak najrzadziej. Oszczędność czasu, oszczędność kosmetyków, większa podatność mokrych włosów na uszkodzenia i tak dalej... więc raczej informacja ta nie ma większego wpływu na to, jak się obchodzimy z włosami.

      Usuń
  47. Rzepa :) u mnie nie wpływa na przetłuszczanie, dopiero przy dłuższym stosowaniu utrzymywała skórę dłużej świeżą. Przyrost 2 cm / mies. Mniej niż po kozieradce, ale zapach jest znośny. Pewnie nie pomogłam Ci, bo znasz Rzepę, ale może komuś się przyda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli Rzepę Joanny czy sok z prawdziwej czarnej rzepy? :)

      Usuń
  48. Spróbuj ziołowego serum na porost włosów Babuszki Agafii. Łatwo się nakłada(wodnista konsystencja, butelka z atomizerem), w ogóle nie przeciąża i ma przyjemny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  49. Polecam wcierke firmy Vianek normalizujący Tonik-wcierka do skory głowy z ekstraktem z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy. Stosuje codziennie a włosy myje co dwa dni, nie przetłuszcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie rzepa przyniosła pozytywne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  51. Jantar jest świetny ale polecam ci jantar med dostępny w aptekach on nie przyczynia mi się do przetłuszczania.
    Wcierka z zaparzonego skrzypu jest super.
    Najbardziej lubię wcierke z maści końskiej ale ta przyspiesza przetłuszczanie hoho

    OdpowiedzUsuń