Jesienna pielęgnacja włosów + Oleo-krem Biovax Diamond


Jesień w tym roku wyjątkowo nas nie rozpieszcza :( Słoneczne dni można by spokojnie policzyć na palcach jednej ręki, a ubrania przejściowe właściwie nie zdążyły nawet na dobre zadomowić się w mojej szafie. Włosy też nie mają teraz lekko, bo nawet jeśli nie pada to zwykle mocno wieje albo jest na tyle zimno, że odpuszczam sobie spacerowanie bez kaptura na głowie i szalika na szyi.


Co w takim razie robić by jakoś przetrwały ten okres i bez szwanku dotrwały do jeszcze trudniejszej dla nich zimy?

Po pierwsze zabezpieczać!

Tak, wiem, że pisałam to już 7263544 razy i pewnie dla Was to nic nowego, ale ta podstawowa zasada, nie tylko w pielęgnacji włosów: "łatwiej zapobiegać niż leczyć" naprawdę sprawdza się najlepiej. Uszkodzonego włosa jak wiecie nic już nie naprawi, więc najprościej jest zrobić wszystko by tych uszkodzeń było jak najmniej. To co nowego pod tym względem się u mnie pojawiło to forma zabezpieczenia. Od dobrych kilku tygodni zamiast używać silikonów w formie serum sięgam po nowość od l'biotica - Odżywczy Oleo-Krem. Mam wersję diamentową z olejem babassu, który moje włosy autentycznie kochają.


Widziałam, że te kremy nie tylko mi przypadły do gustu i zupełnie się temu nie dziwię, mają naprawdę duże szanse stać się moim kolejnym ulubieńcem. Ich największym plusem jest lekka, łatwa w aplikacji formuła. Nie musimy się obawiać nadmiernego obciążenia włosów czy posklejanych, tłustych strączków. Po Oleo-kremach włosy są wyraźnie wygładzone i bardziej błyszczące, ale wciąż puszyste i lekkie. Przed pierwszym użyciem obawiałam się trochę gliceryny w składzie, która jak wiadomo przy nieodpowiedniej pogodzie może puszyć włosy, ale nic takiego nie miało miejsca. Wręcz odwrotnie krem idealnie niweluje puch po suszeniu suszarką:


Zwykle unikam suszenia włosów, a gdy już muszę to wiem, że minie kilka godzin zanim wrócą do swojej normalnej formy. Dzięki Oleo-kremowi nie muszę czekać :) Włosy wyglądają dobrze od razu po aplikacji, a potem jest tylko lepiej.

Jeśli chodzi o skład:

Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Diamond Powder, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Cariocar Brasilense Fruit Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, C.I. 77163 (Bismuth Oxychloride), Ethylhexyl Hydroxystearate, Citric Acid

to poza wspomnianą wcześniej nawilżającą gliceryną i zabezpieczającymi silikonami są tu też oleje,  witaminy (B5 i E) i tytułowy diamentowy pył

Mnie dodatkowo zachwycił zapach wersji diamentowej, który jest dosyć wyraźnie wyczuwalny na włosach. Ot takie włosowe perfumy w kremie :)) Jeśli trafimy na promocję (a te akurat są częste i w Rossmannie i w SuperPharm) to za Oleo-krem zapłacimy około 14zł, więc naprawdę niewiele biorąc pod uwagę wszystkie jego zalety :)

Wracając do jesiennej pielęgnacji to jest jeszcze jedna zasada o której warto pamiętać - zwłaszcza teraz jesienią:

Po drugie wzmacniać!

Jesienne wypadanie włosów to nie mit i naprawdę wiele z nas ma z tym teraz ogromny problem. Oczywiście to co teraz napiszę nie będzie skuteczne w 100% przypadków, ale myślę, że może pomóc naprawdę wielu osobom. Mam na myśli witaminę D, o której niby pisze się i mówi co raz częściej, ale ja mam wrażenie, że wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego jakie to ważne. O tym i o innych suplementach, które mogą być przydatne szczególnie jesienią pisałam już w zeszłym roku i do TEGO wpisu teraz Was odsyłam. 

Druga forma wzmacniania włosów, na którą warto się skusić szczególnie jesienią są oczywiście wcierki. Nie będę Wam pisała o tym, którą konkretnie wybrać, ale zamiast tego za kilka dni zaproszę Was do wspólnej akcji (chcecie? :)) ), bo od tego posta minęły już ponad trzy lata, na rynku pojawiło się sporo nowości i chyba przydałaby się aktualizacja ;) Przy wcierkach bardzo ważny jest masaż. To dzięki niemu substancje zawarte w kosmetyku lepiej wnikają wgłąb skóry i mocniej działają. Ja od kilku lat po każdej aplikacji masuję dodatkowo skalp szczotką Tangle Teezer i uważam to za genialne rozwiązanie. Zaczęłam tak regularnie robić po spotkaniu autorskim w Krakowie, na którym jedna z Was opowiadała jak dzięki temu jej tacie odrosły włosy :)) Poza tym robiony z wyczuciem taki masaż jest po prostu bardzo przyjemny i relaksujący.

Po trzecie - więcej emolientów!

Zwykle czekam z tym do zimy, ale w tym roku jak już wspominałam jesień jest wyjątkowo paskudna, więc już teraz moja włosowa dieta stała się bardziej emolientowa. Nie tylko częściej sięgam po oleje jako takie, ale też dodaję po kilka kropli do masek, które nakładam po myciu. Wybierając produkty patrzę na składy i rzadziej sięgam po te z proteinami czy większą ilością humektantów. Przykłady takich bardziej emolientowych produktów podawałam już kiedyś TUTAJ, TUTAJ I TUTAJ.

Na dziś to już wszystko, ale jeśli Wam mało to możecie zerknąć do mojego starszego wpisu o pielęgnacji włosów jesienią i zobaczyć na co jeszcze warto zwrócić teraz uwagę :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

78 komentarze:

  1. TAK Anwen, zrób akcję!! To niesamowicie motywuje a chyba każda z nas odczuwa negatywny wpływ pogody na chęć do czegokolwiek. Jestem bardzo ciekawa jaką wcierkę wybierzesz tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubie przegladac posty o takich akcjach i wynajdowac wcierki ktorych jeszcze nie stosowalam, sama udzialu raczej nie wezme bo zwykle zuzywam w miesiacu wiecej niz jedna wcierke (sa u mnie bardzo niewydajne ;( ), ale z ciekawoscia poczytam co tym razem wymysla dziewczyny :)

      Usuń
    2. Oooo tak, akcja byłaby super!

      Usuń
  2. Cześć :)
    Czy taki krem zabezpiecza włosy przed zniszczeniem tak jak sera silikonowe? Szczerze mnie nim zaintrygowałaś ;). Na zdjęciu wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka oleokremów.Kupiłam zachęcona recenzjami na blogach.Ale nie sprawdziły się,mimo,że mam zdrowe,gęste włosy.Oczekiwałam ochrony podobnej do serum silikonowego,ale poza zapachem i lekkim wygładzeniem,nic nie zrobiły:\

      Usuń
  3. w jaki sposob uzywalas oleokremu :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam pytanie! Używacie go jako zamiennik serum - tj. na końce włosów po osuszeniu, potem suszarka i voila, czy dopiero po wysuszeniu włosów?

      Usuń
    2. Lepiej postawić na klasyczne serum:)To taki miły dodatek,nie mam co z nimi zrobić,i noszę w torebce,aby czasem przygładzić nim włosy w ciągu dnia.Pachnący gadżet,nie jest niezbędny,ale ślicznie pachnie:)

      Usuń
  4. Na szczęście tej jesieni włosy mi jakoś bardzo nie wypadają. Ale bardzo denerwuje mnie, że ciągle pada i włosy wystające spod czapki/kaptura się moczą. Nawet parasol nie pomaga, bo zawsze coś zawieje, albo jakiś innym cudem i tak się umoczą. Coś czuje, że to źle na nie wpływa. A nie lubię wpychać ich pod kurtkę, bo potem się elektryzują. Ciężka ta jesień i zima dla włosomaniaczek :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesień w tym roku jest paskudna, słoneczne dni można policzyć na palcach, bardzo mało ich było! W takim razie koniecznie wypróbuję ten krem, mam Magiczną Moc Olejków z L'oreal, jednak u mnie ona szału nie robi :/ Wystarczy, że odrobinę przesadzę i mam cudowne, posklejane strąki na końcach. Pomysł z TT również wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wreszcie osiągnęłam taką długość na jaką w miarę wygodnie nakłada się silikonowe serum, wzięłam się też za wcierki. Teraz jeszcze tylko znaleźć motywacje do masażu i olejowania i będę w niebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co jeśli po masażu skóry głowy włosy wypadają dosłownie pasmami?
    Darować sobie masaż i wcierki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym wykonujesz masaz? Tez mialam taki problem, pomoglo odstawienie TT jako masazera i delikatny masaz palcami. Jak masuje opuszkami zbyt agresywnie to wypadanie sie nasila, wiec trzeba sie pilnowac i najlepiej nie przeczesywac wlosow tuz po wcieraniu tylko spiac i zostawic w spokoju do umycia (chyba ze wcierasz rowniez miedy myciami)

      Usuń
    2. Masaż wykonuję właśnie opuszkami palców, staram się delikatnie. Spróbuję tak jak piszesz nie przeczesywać włosów tuż po wcieraniu, może coś to coś pomoże, chociaż wątpię...

      Usuń
  8. Świetny wpis. Zwłaszcza dla mnie, kiedy moje włosy na jesieni... nie mają się najlepiej :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Brakowalo mi takiego wpisu. Ostatnio wyszly nowe maski i silikonowe sera z ziaji. Czy ktoś moglby przeanalizować ich sklad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henrietta przeanalizowala je ostatnio na swoim blogu ;) henri-and-her-hair.blogspot.com

      Usuń
  10. Używasz oleo kremu przed myciem czy po myciu?

    offtop: Prosze nie używaj słowa "skalp" jako synonimu skóry głowy bo to niepoprawne:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś niepoprawne było słowo "olejować", a teraz już normalnie funkcjonuje :) w społeczności włosomaniaczek oczywiście. Można powiedzieć że 'skalp' to część slangu tej grupy

      Usuń
    2. Dlaczego niepoprawne?

      Usuń
    3. Czy można tego oleoserum używać po keratynowym prostowaniu?

      Usuń
  11. Super! Photoshop w kremie zawsze dobry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za dużo powiedziane;)Lekki wygładzacz;)Siikon lepiej się sprawdza:)

      Usuń
  12. Super pomysł z tą akcją!!! Mnie takie rzeczy bardzo motywują, a akurat do regularnego stosowania wcierek potrzebna jest mi dobra motywacja, a na 100% nie jestem jedyna;).

    OdpowiedzUsuń
  13. już tyyyle miesięcy czekamy na nową akcję!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie testuje ten krem, póki co sprawdza się u mnie dobrze. Też obawiałam się gliceryny bo moje włosy nie przepadają za produktami z nią w składzie, jednak daje rade właśnie opanować puch :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana Anwen przepiękne masz włoski, czytam Twoje wpisy od pewnego czasu i dawno nie widziałam Twoich włosków tak idealnie wygladzonych 😊. Co sądzisz o składzie maski Loreal Absolut Lipidium względem wlosow wysokoporowatych?

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak :) Czekamy na nową akcję. Zawsze jest to dodatkowa motywacja aby wreszcie zacząć dzialać i stać się systematycznym. O ile w moim przypadku ze skrzypokrzywą nie ma problemu, to o wcierkach wiecznie zapominam ;)

    Pozdrawiam
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  17. Asa i jeszcze mam pytanie, czy ten krem działa tak spektakularnie również bez użycia suszarki 😊?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez suszarki moje włosy nie są aż tak spektakularnie spuszone nigdy, więc efekt jest mniej widoczny, ale działa super :)

      Usuń
  18. Jak nakładać? Na mokre czy suche?

    OdpowiedzUsuń
  19. Z moimi włosami stał się cud, bo wystarcza im odżywka Alterra i serum Marion z biedry (nie wierzę, że to piszę ;) ). Suszę suszarką i zero przesuszu jak nigdy w życiu. Lekkie, ale zwarte i elastyczne pasma.;* Tylko objętość słaba. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak to osiągnęłaś?

      Usuń
  20. Do wcierkowej akcji chętnie się dołączę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Włosy wyglądają rewelacyjnie po tym Oleo-kremie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoje zdjęcie z córeczką to najbardziej urocza rzecz jaką dziś widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem za akcją! !!:) Twoje akcje to mega motywacja do wytrwania w postanowieniu a za wcierki próbuję się zabrać pd pol roku ::

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałaś kiedyś piękne włosy... Jak patrzę na siano, które z nich zrobiłaś to jestem w szoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siano? Gdzie ty tu widzisz siano?

      Usuń
    2. kiedyś po suszeniu suszarką też były spuszone tylko nie pokazywałam ich w tym stanie na blogu, bo bałam sie takich właśnie komantarzy ;) na szczęście zmądrzałam z wiekiem :D

      Usuń
  25. Włosy wyglądają na idealnie gładkie i dociążone, uwielbiam taki efekt mięsistych kosmyków :).

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen! :) Ja nie w temacie, ale gdzieś muszę Ci to napisać.
    Rzadko zaglądam na insta bo nie mam konta, ale widziałam że przewijały się u Ciebie książki Tess Gerritsen. W końcu uznałam że muszę sprawdzić o co chodzi. Sprawdziłam. Właśnie skończyłam "Die Again." (Teraz oczywiście rozpacz bo jak to nie ma kolejnego tomu?!) Przeczytałam wszystkie 11 książek z serii Rizzoli&Isles w 5 tygodni. Niektóre dosłownie w 2 dni. Do tej pory takie tempo miałam tylko z Harrym Potterem i Wiedźminem. (Chociaż to też zasługa czytnika. Wiem, że nie palisz się do niego, ja też przez lata miałam czytniki w nosie, bo fizyczne książki są takie super, aż kupiłam z konieczności, w zamyśle wcale nie do czytania beletrystyki i... naprawdę ostatni raz tyle czytałam jak miałam 12 lat i masę wolnego czasu ;) Teoretycznie teraz nie mam czasu, takiego żeby wieczór spędzić z książką, oficjalnie 4 godziny czytania. Ale z czytnikiem da się wcisnąć 10 minut czytania tu, 15 tam. A z 1000 stronicowym Władcą Pierścieni do tramwaju nie wsiądę :) I tak z 1 książki na miesiąc zrobiła się średnio 1 książka w 4 dni.) Wracając do Tess Gerritsen - dzięki! Gdyby nie Ty na pewno nie odkryłabym tych powieści. A dobrze mi zrobiło przeczytanie czegoś tak wciągającego. Te historie są naprawdę dobrze zbudowane. I mam nadzieję, że będą kolejne! Teraz trochę się boję mordercy chowającego się za drzwiami, ale warto było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh ja miałam to samo, po kilku ksiażkach Tess dosłownie bałam się wyjść z domu wieczorem ;) teraz mam akurat przerwę od czytania jej powieści i może i lepiej, bo zmrok zapada tak wcześnie, że już nigdzie bym sama nie wyszła :D

      Usuń
    2. Zobacz! Będzie w 2017 kolejna część serii Rizzoli&Isles! :)
      https://twitter.com/tessgerritsen/status/779371560654299136


      Usuń
    3. Anwen to i ja ci podziękuje 😀 seria z rizolli super ❤ uwielbiam

      Usuń
  27. Jakbym widziała moje włosy po suszeniu suszarką ;) Dokładnie tak samo wyglądają i muszę potwierdzić, że i moje włosy Oleokrem tak świetnie wygładza. Mam Diamond i Caviar, ten drugi ma bardziej intensywny zapach i chyba jeszcze mocniejsze odżywienie i wygładzenie daje na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem bardzo ciekawa tego produktu. Moje włosy wiele ze mną ostatnio przechodzą i czuję, że powinnam poświęcić im znów trochę więcej czasu. Ostatnio miałam robiony keratynowy zabieg na włosy i chciałabym, żeby jego efekt utrzymał się jak najdłużej, dlatego wracam do używania delikatnych szamponów i mycia włosów odżywką. Czy takie w miarę delikatne oczyszczanie powinno poradzić sobie z tym kremem czy lepiej go sobie darować?

    OdpowiedzUsuń
  29. Działanie Oleokremu opisałaś idealnie, u mnie wszystko sprawdza się podobnie :) No, może z puchem radzi sobie nieco gorzej, ale włosy są po nim tak cudnie mięciusie, że na pewno skradnie serce jeszcze niejednej z nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. tokoferol to witamina E :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko! jaki błąd - dziękuję za komentarz :)) na swoje wytłumaczenie mam jedynie to że czytałam ostatnio sporo o witaminie A ;)

      Usuń
  31. Wow zdziwiłam się kiedy zobaczyłam Twoje włosy po wysuszeniu :o U mnie kiedy wysuszę suszarką to są właśnie gładkie i puszyste ale mimo to staram się robić to jak najrzadziej i tylko zimnym powietrzem :) Koniecznie muszę wypróbować ten krem na końcówki i jutro lecę do Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  32. efekt po użyciu tego kremu jest superowy, może na moich włosach się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Skuszona Twoja recenzją kupiłam dziś ten produkt. Niestety bardzo mnie rozczarował :( Włosy zrobiły się sztywne, suche i pozlepiane. Może użyłam go za dużo ? Szkoda, bo wiazalam z nim nadzieję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie skleił,gdy nałożyłam za dużo.Później zaczęłam stosować mniej,na same końcówki,oraz czasami rozetrę odrobinę w dłoniach i wygładzę włosy:)lekko wygładza i zmiękcza.Ale szału przynajmniej u mnie nie robi:\Jeżeli chodzi o wygładzenie z zachowaniem objętości,to mieszam kropelkę balsamu do włosów Romantic,z pompką,z odrobiną dowolnego serum silikonowego i to sprawdza się lepiej:)Albo Green Pharmacy z olejem arganowym-tzn odżywka,też mieszam odrobinę z serum i nakładam na włosy:)Nie spłukuję:)Nabłyszczanie i zmiękczanie:)
      😊

      Usuń
    2. I u mnie też niestety szału nie robi :( Na takich włosach zresztą sprawdza się niewiele kosmetyków. Muszę spróbować Twojego patentu :) Dziękuję za odpowiedź ! :*

      Usuń
  34. Ten Oleo-krem to jakaś magia ;D jak tylko skończę swoje serum, to biegnę po niego ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyny, mam nietypowe pytanie. Dostałam niemiecki koncentrat lanoliny, wraz z zapewnieniem, źe doskonale nadaje się do mycia włosów. Ogólnie środek ten przeznaczony jest do prania wełny. Co myślicie,slyszałyście coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładam, że ten koncentrat to nie jest czysta lanolina, tylko po prostu zmiękczacz do tkanin z dużą jej zawartością... Pozwolę sobie więc podesłać niniejszy artykuł: http://thebeautybrains.com/2014/04/is-fabric-softener-a-good-hair-conditioner/

      Usuń
  36. A mogę spytać po co Ci te okulary na glowie... ? Nie do końca rozumiem te 'stylizacje'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zaszło słońce i założyła na głowę? Bez sensu się czepiać takich rzeczy, na prawdę

      Usuń
    2. To nie było czepianie. Spytalam po co okulary przeciwsłoneczne jesienią. Słońce chyba nie jest tak ostre, żeby były potrzebne? Raczej z czystej ciekawości niż ze złośliwości.

      Usuń
    3. Nie wszyscy mają idealny wzrok. Ja muszę chodzić w okularach przeciwsłonecznych okrągły rok, i takie komentarze lub krzywe uśmieszki, że to dla mody albo dla "szpanu" niestety są krzywdzące i mocno męczą. Gratuluję zdrowego wzroku i zazdroszczę, że dla Ciebie jesienne słońce nie jest dosyć jaskrawe ;)

      Usuń
    4. Ja noszę okulary przeciwsłoneczne nawet w zimę :) Nie widzę w tym nic złego

      Usuń
  37. A u mnie podziały się dziwne rzeczy... Mam bardzo łamliwe włosy, które dodatkowo dobiłam kuracjami przeciwko wypadaniu. Niestety za późno stwierdziłam że setki włosów na podłodze nie wypadły tylko się ukruszyły, a puchaty jeż na głowie to nie baby hair, ale połamane resztki...Od niedawna zaczęłam stosować metodę Omo i olejowanie włosów i o ile na początku efekt był zachwycający, to po 3 tygodniach połysk zanikł, gładkość też, włosy są cienkie, liche i puszą się okropnie. Piję pokrzywę, łykam drożdże,stosuję olejek arganowy i z pestek moreli, szampony i odżywkę Alterra. Raz użyłam przed myciem odżywkę Organixa arganowego i mam wrażenie, że to ona tak przesuszyła włosy. Zupełnie nie wiem co dalej robić. Włosy rosną szybko, grzywkę podcinam co tydzień, ale ten puchaty jeż na głowie mnie dobija, bo nie mogę żadnej fryzury upiąć, żeby nie wyglądać jak szczotka... Pomóżcie :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Ruszam dzisiaj na zakupy do drogerii w takim razie!:)
    Moją pielęgnacją do tej pory był tylko olej kokosowy przed myciem i szampon jakikolwiek..nawet nie wiem, ale zapewne jakiś naładowany silikonami. Dzisiaj postanowiłam kupić i tak będę stosować:
    1. najpierw tak jak do tej pory olej kokosowy
    2. wcierka jantar
    3. szampon babydream ( raz na jakiś czas Barwa Natura)
    4. odżywka - schwarzkopf gliss kur oil nutrive lub garnier fructis oleo repair)
    5. wypróbuję ten oleo krem l'biotica :)

    Dobry plan na jesien?

    OdpowiedzUsuń
  39. mam włosy zniszczone. musze zasięgnąć twoich porad. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Od pół roku farbuję włosy, farbą Wellaton , ale zdarzało mi się też Pantene. Nie wiem co takiego dostarczam włosom wraz z farbą, ale zanim nie umyję na nowo włosów po zabiegu to są one świetne. Jest objętość, super loki, włosy są sypkie i wyglądają tak 2-3 dni, jak nigdy, nawet reanimacja rano nie ejst problemem (mam dość mocny skręt). Co się z nimi dzieje i co im dawać by takie były zawsze? Stosuje się do zasad CG, nie w 100% ale unikam typowo silikonywch odżywek i szamponów. Zastanawiam się czy to właśnie silikony im tak nie służą, jak myślisz? Ogólnie to często jest tak, że widzę że włosy mam kiepskie, już z tydzień, dwa, nadchodzi czas farbowania (farbuję co 2 miesiące) po tym włosy są jak odmienione, nawet skręt się poprawia i tak do tygodnia przed następnym farbowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  41. Hejka Aniu! :)
    Jestem na początku walki o piękne włoski, ale mam za sobą kilka prób, dlatego trochę orientuje się w temacie. Mam zniszczone, rzadkie, cienkie a dodatkowo niemiłosiernie łamliwe wysokopory. Jednym słowem TRAGEDIA! :( Co z tego, że po tatusiu odziedziczyłam dobre geny i jako dziecko byłam posiadaczką idealnie prostych, grubych oraz gęstych włosków, skoro na własne życzenie doprowadziłam je do opłakanego stanu? Są wielokrotnie rozjaśniane, zmęczone cieniowaniem, tudzież przedłużeniem metodą taśmową. Rzadko sięgam po suszarkę, prostownicy nie używam.
    Miesiąc temu pozbyłam się koszmarnych doczep, ścięłam także 10 cm, ale wciąż wszędzie znajduje ułamane końce, przez co chwilami chce mi się płakać! :'( Ponadto moja skóra głowy ma tendencje do przetłuszczania, co kontrastuje z przesuszoną długością.
    Zapewne powinnam polubić naturalny ciemny brąz, jednak nie czuję się w nim sobą, zdecydowanie bardziej lubię zimny blond. Aktualnie rozjaśniam jedynie odrost raz na dwa miesiące, platynowy kolor utrzymuję natomiast dzięki fioletowym szamponom.
    Jesienna pora roku również mi nie sprzyja, zawsze o tej porze roku odnotowywałam większe wypadanie. Próbuję bardziej urozmaicać dietę, od przeszło dwóch tygodni prowadzę kurację drożdżowo-skrzypokrzywo-siemialniową, tzn. rano wypijam kubek drożdży (1/2 opakowania), a na wieczór zostawiam zioła. Moim problem jest niestety niedobór magnezu (czytałam, że sama uzupełniałaś jego braki), który wypłukuje pokrzywa, więc zażywam aspargin.
    Jeśli chodzi o wcierki, jestem wierna jantarowi, aczkolwiek rozważam zmianę, gdyż nie widzę efektów, w postaci wymarzonych bejberków, albo mniejszego wypadania.
    Oczyszczam włosy codziennie, u mnie niestety metoda OMO nie wypaliła, muszę więc nabyć delikatniejszy szampon, albo wypróbować mycia odżywką. Boję się przyklapu, ale przecież zawsze warto spróbować. OMO również nie skreślam na stałe, może jeszcze się polubimy. Używam głównie emolientowych odżywek oraz masek. Mokre końcówki zabezpieczam kroplą oleju kokosowego, połączonego z serum (avon, „Natychmiastowa naprawa z technologią inspirowaną siłą diamentów”). Słyszałaś może o niej? Oto skład: CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, CRAMBE ABYSSINICA SEED OIL, PARFUM, PHENOXYETHANOL, AMODIMETHICONE, CAPRYLYL GLYCOL, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, AQUA, PANTHENOL, PELVETIA CANALICULATA EXTRACT, LAMINARIA DIGITATA EXTRACT, ALPHA-ISOMETHYL IONANE, AMYL CINNAMAL, BUTYLPHENYL, METHYLPROPIONAL, COUMARIN, GERANIOL, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYCITRONELLAL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, LIMONENE, LINALOOL. Moim zdaniem nie jest najgorszy, a Ty jak sądzisz? :) Wypróbuję także polecanego przez Ciebie Biovaxa! :)
    Wczoraj nałożyłam na długość oliwę z oliwek, zmyłam ją dopiero dziś w południe szamponem ze SlS, a później jeszcze trzymałam przez pół godzinki odżywkę (Garnier – Avocado & Karite). Pielęgnacje zakończyłam oczywiście wyżej opisanym sposobem.
    Stałam się również szczęśliwą posiadaczką TT! :) Jest cudowną szczotką! Nie tylko doskonale i bezboleśnie rozczesuje włoski, bo do tego nadaje im wspaniałego blasku oraz poprawia ich wygląd! Masaż wykonany Tangle Teezer to rozkosz dla głowy! :) Kupiłam starą wersję w Avonie, gdzie jestem konsultantką. Chciałam mieć gwarancję oryginału, ponieważ uważam, że wyłącznie tanie podróby wyrządzają szkody końcówkom.
    Pragnę Ci Kochana podziękować za ten blog! Stanowi dla mnie skarbnicę niewyczerpalną skarbnicę wiedzy, obowiązkową lekturę! :) Mam nadzieję, że tak jak Tobie, uda mi się spełnić marzenie o zdrowych, zadbanych włosach! Trzymaj za mnie kciuki! :3
    Pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to serum:)Każde jest fajne oprócz zielonego-nabłyszczającego,bo ma denat w składzie,który mocno wysusza mi włosy:(Arganowe to bajka:)Efekt Photoshopa:)

      Usuń
  42. Mam ten Oleokrem, noszę go torebce na wypadek deszczu, który od razu robi mi siano, więc muszę czymś tłustym przyklepać włosy. Do zabezpieczania końcówek średnio się nadaje, niby używam go po serum silikonowym dla podwójnej ochrony, ale jakoś ciężko to rozsmarować, i włosy robią się od niego jakby mokre. W końcu to krem, a nie olejek...Skusił mnie ten olej babassu, który był w tej wycofanej Isanie, ale jest w składzie po tytułowym pyle diamentowym, czyli sądząc po cenie musi być go bardzo mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się:)Też wolę serum silikonowe lub klasyczne olejki,a ten produkt mnie zawiódł :(gadżet;)

      Usuń
  43. Świetny efekt:) muszę go wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  44. Na pewno wypróbuję! :D
    Zapraszam do mnie kochana :)

    OdpowiedzUsuń