Wiosenne przesilenie a włosy?


Jak co roku o tej porze znów nic mi się nie chce. Mogłabym spać całymi dniami albo chociaż leżeć na łóżku i czytać książki i absolutnie nigdzie się nie ruszać. Ból głowy to praktycznie moja codzienność, podobnie jak widok zapchanego włosami odpływu pod prysznicem czy szczotki z kłębkiem włosów. Nie bójcie się jednak, nic mi nie jest ;) To 'tylko' przesilenie wiosenne, które dopada wiele osób i z którym na szczęście możemy próbować walczyć.

Zanim jednak napiszę o sposobach walki wypadałoby wspomnieć co to właściwie jest i skąd się tak naprawdę bierze. Przesilenie wiosenne lub inaczej syndrom zmęczenia wiosennego to skutek zmian jakie zachodzą w naszym organizmie, który próbuje przestawić się do nowych, wiosennych warunków atmosferycznych (wyższe temperatury, skoki ciśnienia). Jesteśmy osłabieni po zimie, gdy brakowało nam słońca, witamin i ruchu przez co możemy odczuwać szereg objawów związanych z przesileniem:
- osłabienie
- senność
- częste bóle głowy i mięśni
- osłabienie refleksu i mięśni
- problemy z koncentracją
- rozdrażnienie, mniejsza odporność na stres i bolesne skurcze mięśni (brak magnezu)
- nagłe ataki zmęczenia (niedobór żelaza)
- wypadanie włosów (brak cynku)

Najlepszym sposobem byłoby po prostu dać sobie czas na odpoczynek i wyjechać na urlop do jakiegoś przyjemnego, ciepłego kraju :)) Sama wieczorami lubię przeglądać oferty biur podróży, ale dobrze wiem, że o wyjeździe w tym momencie mogę jedynie pomarzyć :( Zamiast tego staram się doładować organizm w inny sposób i dziś właśnie o tym chcę Wam napisać.

Po pierwsze dieta

Odpowiednia ilość witamin i minerałów jest w tym wypadku absolutnie kluczowa. Nie mam jednak na myśli tego by codziennie łykać garść tabletek ;) Zdecydowanie lepiej przemycić wszystkie niezbędne substancje w tym co jemy. Zanim jednak w sklepach pojawią się 'prawdziwe' warzywa to nie jest to wcale takie proste, bo nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za tymi 'zimowymi'. Są mówiąc bardzo oględnie bez smaku i muszę się nieźle nakombinować by zjeść taką surówkę z przyjemnością. Zwykle radzę sobie z tym przygotowując 'mój sos' czyli mieszankę oliwy z oliwek, czosnku, miodu, musztardy i octu winnego lub pijąc zielone koktajle, które za sprawą dodatku owoców smakują zdecydowanie lepiej. Moje ulubione mixy to znany Wam już: pietruszka + jabłko, lub jego kombinacje ze szpinakiem 'baby' lub selerem naciowym i innymi owocami (bananem, kiwi, pomarańczą). Oprócz tego nałogowo piję też sok pomidorowy, który jest nie tylko niskokaloryczny i pyszny, ale też bardzo zdrowy. Ze względu na włosy staram się też jak najczęściej jeść rzeżuchę, kiełki czy rzodkiewkę, które są bogate w niezbędną dla nich siarkę, a między posiłkami podgryzam orzechy i pestki słonecznika bogate w cynk.Moją ostatnią deską ratunku, jest pasta Chyawanprash, o której pisałam Wam na blogu i która w drugim miesiącu kuracji zadziałała lepiej na włosy (przyrost 1,5cm w miesiąc), postanowiłam więc jednak kupić następne opakowanie.


Po drugie sen i odpoczynek

Przez cały rok, a podczas przesilenia wiosennego w szczególności nasz organizm potrzebuje snu dobrej jakości w optymalnej dawce około 7-8 godzin na dobę. Niestety o tym mogę jedynie pomarzyć, bo choć Zuzia jest cudownym dzieckiem, na które nie powinnam narzekać to wciąż muszę wstawać do niej w nocy. Taki przerywany sen, a często dodatkowy problem z ponownym zaśnięciem bardzo mi nie służą. Skutkuje to nie tylko wiecznie podkrążonymi oczami czy osłabieniem, ale też wzmożonym wypadaniem włosów. Ja niestety niewiele mogę z tym zrobić, ale Wy postarajcie się wysypiać :) Pamiętajcie, że nie tylko długość snu jest ważna, ale też to w jakich warunkach śpicie. Dobrze przewietrzony pokój, wygodne łóżko, przyjemna pościel, dobra poduszka, a przede wszystkim cisza i ciemność mają ogromny wpływ na jakość naszego snu.

Jeśli jednak tak jak ja nie macie idealnych warunków na sen to postarajcie się chociaż poświęcić każdego dnia trochę czasu na odpoczynek. Wiem, że w dzisiejszych czasach, gdy wszyscy się gdzieś spieszą i starają się mieć jak najwięcej zajęć, nicnierobienie jest źle odbierane, ale zwłaszcza teraz, gdy dopada nas wiosenne przesilenie warto sobie na nie pozwolić. U mnie na odpoczywanie przychodzi czas wieczorem, gdy Zuzia już śpi, a ja mam czas dla siebie. Zwykle sięgam wtedy po książkę lub mój aktualnie ulubiony serial - The Good Wife (niech tytuł Was nie zmyli, to serial prawniczy, a nie o kurach domowych) i wygodnie rozkładam się na kanapie. Być może nie jest to najbardziej produktywny sposób spędzania czasu, ale pocieszam się świadomością, że mój organizm po prostu tego teraz właśnie potrzebuje i jest nadzieja, że wraz z końcem wiosennego przesilenia odzyskam siły na coś więcej.

Po trzecie ruch

Wiem, że brzmi to paradoksalnie, bo jak niby mam się zmusić do ruchu, gdy nie mam siły zwlec się z kanapy, ale to naprawdę pomaga. Najlepszy oczywiście jest ten na świeżym powietrzu - możemy jeździć na rowerze, możemy biegać, a w ostateczności możemy nawet spacerować, bo i to będzie pozytywnie doładowywało nasz organizm. Mi codzienną dawkę ruchu zapewniają właśnie spacery z Zuzią, ale ostatnio dołożyłam do tego jeszcze siłownię. Po ponad 2 latach przerwy pierwsza wizyta była co prawda nieco traumatyczna i skończyła się okropnymi zakwasami, ale teraz już jest lepiej ;) A ja z każdego treningu  wracam równocześnie zmęczona (mięśnie) i naładowana pozytywną energią.

Po czwarte włosy

Im też przyda się dodatkowa porcja energii podczas wiosennego przesilenia. Poza wzmacnianiem ich od wewnątrz wg wskazówek, o których pisałam już powyżej, warto zadbać o nie teraz podwójnie i od zewnątrz by jak najszybciej uporać się z nadmiernym wypadaniem. Ja atakuję je z każdej możliwej strony czyli robię masaże i stosuję wcierki. W planach miałam wypróbowanie esencji Andrei, o której pisała Aniamaluje, ale niestety moja przesyłka do tej pory nie dotarła :( Straciłam już nadzieję na to, że ją dostanę i będę musiała pewnie w końcu zamówić następne opakowanie. Na razie postawiłam na sprawdzoną kozieradkę i efekty powoli zaczynają być zauważalne.


Ciekawa jestem jak Wy radzicie sobie z wiosennym przesileniem :) a może wcale go nie odczuwacie? Na szczęście kwiecień dobiega już końca, a w raz z nim powinny minąć wszystkie dolegliwości!


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

82 komentarze:

  1. Aniu, brakuje mi twoich wlosow na blogu :( jesli wiec mozesz, to pokazuj nam je czesciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także, marzy mi się u Ciebie taki wpis jak, przykładowo u Aliny, kilka zdjęć, różne ujęcia, duży format:) Pozdrowienia:-)

      Usuń
    2. Ja tez sie pod tym podpisuje!

      Usuń
    3. Ja też tęsknię za Twoimi włosami!

      Usuń
    4. Dziewczyny mi też się marzy taki wpis jak u Aliny ;)

      Usuń
  2. Chętnie bym kupiła esencje Andrei ale boje się podróbek i tych wszystkich oszustw z nią związanych.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondhaircare zamawiała chyba z 4 i żadna nie doszła. Aniamaluje podała swojego dostawce więc może u niego warto spróbować.

      Usuń
    2. Zamówiłam w połowie lutego od tego samego dostawcy co Aniamaluje i też nie doszło. Właśnie mam otworzony "dispute" na Aliexpressie...

      Usuń
    3. Ale tamten sprzedawca juz nie ma. Spróbuję u takiego który ma tanio a ma dużo pozytywnych opini tyle ze ma 3 miesiące na dostawę.

      Usuń
    4. Ja zamówiłam jakoś 3 tygodnie temu i doszła w tym tygodniu - ale mieszkam póki co w Austrii w Wiedniu i może dlatego doszła bez problemu? Ja zamawiałam z Sunny Family na Aliexpressie, nie wiem, czy to nie ten sam co polecała właśnie Aniamaluje.

      Usuń
    5. Też zamówiłam (za 8zł za butelkę) od jakiegoś sprzedawcy, który wyskoczył mi w wyszukiwarce. I doszło w 3 tygodnie.

      Usuń
    6. A co myślicie o kupnie esencji z allegro? Co prawda jest dużo drożej ale tata nie chce mu z chin zamówić bo się boje ze go okradną :(

      Usuń
    7. Ja zamawiałam stąd: http://pl.aliexpress.com/item/Super-Andrea-Hair-Growth-anti-Hair-Loss-Liquid-20ml-dense-hair-fast-sunburst-hair-grow-unix/32220774400.html przyszło w ok. 3 tyg

      Usuń
  3. Świetny wpis ! Mam dokładnie tak samo ;( Anwen poradziłabyś mi jakieś dobre maski,które ujarzmiły by mi moje puszące się i elektryzujące włosy? ;(( Ostatnio kupiłam Biovax maskę Naturalne oleje,po 1 użyciu dopiero jestem,ale jednak włosy się po niej puszyły i elektryzowały..Może potrzeba czasu aby maska zadziałała? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej masce może występować olej kokosowy który czasami puszy włosy. Ja polecam maski ziaja i nakladanie odrobiny oleju na umyte włosy. Pozatym u mnie sprawdza się rozczesywanie wilgotnych włosów. Musisz poszukać i sprawdzic co włosom służy. :) powodzenia :)

      Usuń
    2. Włosy się elektryzują jeżeli brakuje im protein, spróbuj użyć maski proteinowej

      Usuń
    3. Rozczesuje włosy wilgotne, protein ? Polecicie dobre maski proteinowe. Dziękuję za porady !

      Usuń
    4. Polecam laminowanie włosów żelatyną raz na jakiś czas - mi w zupełności wystarcza. Sposób tani i skuteczny ;)

      Usuń
    5. O, dawno nie laminowałam włosów, dzięki za przypomnienie! :)

      Usuń
    6. polecam Kallos Keratin na początek :)

      Usuń
  4. za skurcze mięśni odpowiedzialny jest niedobór wapnia i magnezu również, gdyż to właśnie on pomaga w wchłanianiu wapnia, a co do magnezu właśnie to podobno lepiej wchłania się przez skórę niż z przewodu pokarmowego

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mnie przesilenie nie działa aż tak bardzo. Jedyne co odczuwam to bóle głowy, które w tym okresie są dość intensywne. Włosy na razie mają się całkiem dobrze i na szczęście nie wypadają :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen, ten Kenwood (300 W?) naprawdę radzi sobie z twardymi i liściastymi owocami, warzywami? Chcę kupić jakiś blender kielichowy do soczków i smoothie, ale wydaje mi się, że optymalna moc do przetrawienia np.marchewki to 500 W. Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marchewkę akurat rzadko miksuję bo za nią nie przepadam, ale z innymi, nawet twardymi (miksowałam np. mrożone truskawki) radzi sobie idealnie :)

      Usuń
    2. Dobry (chociaż drogi) jest Nutribullet, z marchewki robi paciajkę w pół minuty :)

      Usuń
  7. U mnie to przesilenie doprowadziło do wariacji serca i ciśnienia. Kompletnie nie mam sił, włosy też robią sobie co chcą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Zamawiałaś Andreę z linku polecanego przez Anię? Jeśli tak to zgłoś to proszę do obsługi serwisu- Wygląda na to, że przesyłki moje i kilku innych osób w ogóle nie zostały wysłane przez sprzedawcę. Im więcej osób się odezwie, tym większe prawdopodobieństwo że oszustwa się nie powtórzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem w tym sama... Też mam otworzony spór, sprzedawca nie chce zgodzić się na zwrot pieniędzy i będzie interwencja serwisu.

      Usuń
  9. Mi zawsze na wiosne wszystko chce się o woele bardziej! Przesilenie moge mieć caly rok ale nie na wiosnę. Nigdy nie rozumiałam tego problemu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie ciężko mówić o jako-takim przesileniu - jedynie bardzo źle znoszę zmiany czasu. Niby godzina, a potem przez 2 tygodnie chodzę "do tyłu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety bardzo odczuwam przesilenie, moje włosy i paznokcie też dlatego staram się dużo spać i dostarczać odpowiednich składników odżywczych oraz intensywniej pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A po piąte SEKS:D Ania jak mogłaś zapomnieć, taka dawka endorfin i innych hormonów to bomba witaminowa nie tylko dla włosów :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jakby nie patrzeć to racja:D

      Usuń
    2. A ja nie ma z kim? :c

      Usuń
  13. U mnie wiosenne przesilenie to problemy z cerą, jest bardziej wrażliwa i pojawia się znacznie więcej niespodzianek. Chyba mam to jeszcze przed sobą, albo klimat Wysp mnie przed tym uchronił.

    OdpowiedzUsuń
  14. Eh co ja bym dała za to, żeby się dobrze wysypiać... Mam wrażenie, że całe życie mam z tym problem, bo już nie pamiętam kiedy się tak na prawdę porządnie wyspałam przez noc. Wieczorem nigdy nie mogę zasnąć i często budzą mnie nawet minimalne hałasy jak już zasypiam, a później w nocy jeszcze się budzę kilka razy, co nie raz skutkuje spaniem do 9-10(jak akurat nie muszę wstać wcześnie rano ;p), a i tak jestem później zmęczona cały dzień... :( Włosy na pewno na tym cierpią, bo choć dbam już o nie intensywnie ponad półtorej roku, to ciągle im wiele brakuje.

    Pozdrawiam! Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zle sie odzywiasz?
      Malo slonca ruchu na powietrzu ?

      Usuń
  15. Ja już nad wiosennym wypadaniem włosów zapanowałam, a ten chiński produkt wydaje mi się podejrzany, raczej się nie skuszę na niego...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też teraz stosuję kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja od marca wcieram wcierki na potęgę i nic mi nie wypada, a nawet mam sporo bejbików :).
    Skończył już kurację jantarem, jestem w trakcie Radicala, a następna w kolejce jest maść końska. Mam nadzieję, że trochę przyspieszy mój standardowy przyrost

    OdpowiedzUsuń
  18. odczuwam jedynie psychicznie. fizycznie nic mi na wiosnę nie dolega :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "przemycić wszystkie niezbędne substancje w tym co jemy" ...ahaaa ;D
    Anwen kochana, nie ma szans! to co jemy od wieeeelu lat nie ma już takiej wartości odżywczej co dawniej w latach '60 jeszcze, jak to co sobie hodowaliśmy we własnym ogródku bez pestycydów i herbicydów :( dziś to fuj... gleba jest wyjałowiona przez to i niewiele dobroci trafia do płodów rolnych, a producenci na taśmie jeszcze masakrują konserwantami i chemizacją, uhatyzacją, patrzcie na to co jecie, co pijecie, szkoda zdrowia. A ekologiczna żywność w Polsce nadal 2-3 razy droższa, własny ogródek nas ratuje, ale nie każdy ma możliwość.

    A wiecie, że aby nie zaznać tych przykrych objawów, które nazywa się "normalnymi, skutkami przesilenia wiosennego", najprościej jest doładowywać się witaminami i minerałami, których na bank zimą nam brakuje - D3, K2, omega3, A, E itd. już późną jesienią i zimą! :) proste, co nie? I sprawdzone. Pisałam już kiedyś tu o tym, chyba pod postem o jesiennym wypadaniu włosów, ale kto tam czyta komentarze ;)
    Ja nie mam niedoborów! :))) i nie odczuwam tych skutków. Pełna pula odżywcza jest już w chlorelli (ekologiczna i z najmniejszą ilością subst. alergizującej najlepsza - reklamy nie chcę robić, tylko jedna firma ma taką ;) wyguglujcie sobie) oraz trawy jęczmienna i pszeniczna, sok z młodych, bomba witaminowa. D3 z K2 b.ważna. Włosy też mi nie leciały jak to zwykle bywało, a wręcz rosną jakby szybciej, nad karkiem się pojawiły co mnie zaskoczyło. Polecam wam gorąco, po co się zamęczać, obciążać, ułatwiajmy sobie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2015/10/suplementy-po-ktore-warto-siegac.html :)

      Usuń
    2. No w latach 60 to wszyscy tacy dożywieni byli...

      Usuń
    3. I kazdy bez wyjatku mial ogrodek ;)

      Usuń
  20. Ja nie odczuwam wzmożonego wypadania. Ale po zimie trochę końcówki mi się rozdwajały i plątały. Włosom w ogóle nic nie pasowało. Po maskach, olejach nie było efektu. W piątek byłam u feyzjera i mam nadzieję, że będzie lepiej :) wczoraj myślałam o kozieradce, patrzę i ty o niej wspominasz :D chyba znak, że muszę zacząć stosować :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Przypomniałam sobie jeszcze do powyższego wywodu o potrzebie suplementacji zimą - niedobory powstają zwykle po 3 mc. tyle czasu trzeba na zużycie się budulca, więc łatwo obliczyć kiedy należy zacząć znów dostarczać :) co by nie odczuć skutków - że jeśli ktoś nie może z jakichś powodów lub nie chce suplementować, albo właśnie ma przerwę na jakiś czas (bo trzeba je robić) to bombą odżywczą lekkostrawną i w całości wykorzystywaną są DAKTYLE dla zmęczonych fizycznie, umysłowo, emocjonalnie i najlepiej na czczo rano lub później na pusty żołądek, tak jak inne owoce w swoim towarzystwie (najlepiej wtedy się trawią) albo z zieleniną w koktajlach porannych, a skoro jesteście rekonwalescentkami pozimowymi to warto w te daktyle uderzyć. One naprawdę mają moc wyciągania z opresji.

    Tylko jeśli kupujecie je w zwykłych spożywczych (na wagę taniutkie) to te są siarkowane (eko nie są siarkowane, można jeść w całości) i tego konserwantu trzeba się pozbyć przelewając wrzątkiem, albo mocząc przez noc i rozgnieść na pyszny mus. Niestety siarkowanie niszczy nam wit.B12 :/ jest wiele więcej takich pułapek, w które nieświadomie wpadamy, niestety zwykłe żywienie wszystkożerne to gwarantowane niedobory - taki paradoks. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyno ! spadłas z nieba ? Pisz mi jescze :-) czy mogę wiedzieć skąd czerpiesz wiedzę ?

      Usuń
    2. dołączam się do pytania. Podobno niedobory k2 wystepuja rzadko, bardzo rzadko?

      Usuń
    3. ...nie chodzi o te rzadkie niedobory K2 tylko o paradoks wapnia, żeby wapń był odprowadzany do kości i zębów, a nie osadzał się w tkankach miękkich, tętnicach czy na zębach w postaci kamienia itd.
      Dziewczyny :) to wiele źródeł info o odżywianiu naturalnym, czystym, ekologicznym, surowym (raw food), świadomości konsumenckiej, medycyna chińska, ayurveda, oczyszczaniu organizmu, przywracaniu i utrzymywaniu stanu zdrowia bez "leków farmaceutycznych" bo wszystko czego potrzebujemy to równowaga, woda, natlenianie, nasłonecznianie... :)

      Usuń
  22. Mnie też dopadło to przesilenie, juz nawte myślałam o wyizycie u lekarza. Ogólne osłabienie, senność i wieczna niechęc na cokolwiek;d Tak jak Ty najchętniej siedziałabym an kanapie, a serial, który oglądasz wyjątkowo przyciaga;) Na szczęscie nie moge narzekać (wyjątkowo!) na włosy. Owszem wypadają, tak jak przez cały rok, ale mają piekny blask i dobrze się układdają;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zamówiłam esencję Andrea zaraz po Twoim wpisie że chcesz ją wypróbować i do mnie również do tej pory nie dotarła...widzę, że nie jestem z tym sama :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam takie pytanie: czy palenie papierosów i dym mają wpływ na kondycje włosów? jeśli tak to jaki? czy jakaś włosomaniaczka przyzna się że pali? A może rzuciła, aby poprawić kondycję włosów? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety palę mimo, że jestem włosomaniaczką, a włosomaniaczce nie wypada.
      Ważne jest żeby nie palić w zamkniętych pomieszczeniach, bo dym od zewnątrz też ma negatywny wpływ na włosy. Ja kiedy mam ochotę na papieroska - wychodzę na dwór i dmucham dym z wiatrem żeby nie leciał na włoski :)
      Kiedyś próbowałam rzucić palenie dla dobra włosów, wytrzymałam tydzień - byłam przez to strasznie nerwowa ( jednak nałóg ciągnie ) i przez te nerwy włosy zaczęły lecieć garściami. Wróciłam do palenia, nerwy minęły i problem znikł.
      Wiadomo, to nie jest zdrowe dla włosów, warto ograniczyć palenie do minimum i tak jak mówiłam pilnować żeby dym nie leciał na włosy. Ja moim włosom wynagradzam palenie bardzo zdrowym odżywianiem i puki co chyba im to pasuje :P
      Pozdrawiam. Kamila.

      Usuń
    2. Myślę, że bardzo bezpośredniego wpływu na włosy nie ma, a jedynie może być skutkiem ubocznym jakiejś choroby, na którą papierosy miały wpływ (np. problemy z tarczycą - palenie zwiększa ryzyko ich wystąpienia, a chora tarczyca może mieć wpływ na włosy). Podejrzewam też, że dym może szkodzić, z tego względu, że jest tam wiele szkodliwych substancji, które osiadają na naszej czuprynie.
      Jestem wlsomaniaczka i palę.

      Usuń
    3. Nigdy nie palilam, wiec nie powiem jak to wyglada w praktyce, ale w teorii jest tak: palenie sprawia ze krew gorzej przenosi tlen i spowodowane tym niedotlenienie tkanek jak najbardziej dotyczy tez skory glowy wraz z cebulkami wlosow. To samo tyczy sie wolnych rodnikow uszkadzajacych material genetyczny (niezbedny dla prawidlowego dzielenia sie komorek). Wiec jesli chodzi o tempo wzrostu wlosa, jakosc rosnacych wlosow i przyspieszenie inwolucji cebulek w starszym wieku to szkodliwosc palenia wydaje mi sie jak najbardziej prawdopodobna. Pytanie ile z tego widac za mlodu, a ile wychodzi na starosc, po latach nalogu? Moze ktos inny sie tu wypowie?

      Usuń
    4. kosmenautka dokladnie tak jest, jak mowisz. ogolnie to papierosy zawieraja sladowe, ale jednak, ilosci inhibitorow mao- dzialaja antydepresyjnie, wiec m.in stad bierze sie zly nastroj po przestaniu palenia, jak rowniez stad, ze podnosi sie poziom dopaminy, a po przestaniu spada... aby wszystko wrocilo do normy potrzeba czasu. stres zwiazany z rzucaniem wlasnie rzeczywiscie wplywa na wypadanie. mi pomogla cytyzyna-substancja dzialajaca jak nikotyna, zawarta np w demoxanie, tabexie. czlowiek odzwyczaja sie od nawyku palenia a potem od samej stymulacji mozgu, stopniowo zmniejszajac dawki.

      Usuń
  25. Ja mam adres od Angela baby i w miare szybko doszla (Miesiąc). Stosuje ale efektów jeszcze brak.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja na moją Andreę też masakrycznie długo czekałam. W końcu dostałam, używam ponad miesiąc wg wskazówek Ani i rozczarowanie: nie działa :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja na szczęście aż tak nie odczuwam przesilenia. Anwen masz piękne włosy, dodawaj więcej zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam pytanie trochę odbiegające od tematu wpisu. Otóż ostatnio kupiłam maskę na skalp z zielonej glinki. Skład - Kaolin Clay,Aqua,Hydrolyzed Silk,Dehytroacetic Acid. Stosuję ją dwa razy w tygodniu ale zaczęłam niedawno. Ogólnie efekty,nawet po tak krótkim czasie,są zadowalające. Co myślisz o takiej masce? Używałaś już może tego typu produktów?
    Niestety jest w małych opakowaniach i wychodzi dosyć drogo. Znalazłam też glinkę kambryjską w większym opakowaniu i atrakcyjniejszej cenie. Zastanawiam się czy ta druga byłaby równie dobra (oczywiście nie ma w składzie jedwabiu ale o samo działanie glinki chodzi).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. do mnie też Andrea nie może dojść, a 5.03 zamówiona :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety też jestem z tych osób, którym wiosna energię zabiera a nie dodaje. Czasami wyjście na 2 godziny zajęć potrafi porządnie mnie zmęczyć. Ratuję się spacerami( zamiast korzystać z komunikacji miejskiej),warzywami i właśnie dużą dawką seiali- akurat teraz padło na Kości;))

    OdpowiedzUsuń
  31. dziękuję za porady, bo włosy jakieś mizerne teraz

    OdpowiedzUsuń
  32. Na wypadanie włosów mogę szczerze polecić lotion Cece Med Plus! Używam jako wcierki od ponad miesiąca, włosów wypada nawet przy myciu dosłownie po kilka sztuk, w dodatku pojawiło się mnóstwo (mam wrażenie że od razu dość długich) baby hair.

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziewczyny pomóżcie. Dlaczego po wysuszeniu suszarką moje włosy są gładkie jakbym wyprostowała je prostownicą, a gdy pozostawię do eyschnięcia to są spuszone? Przed suszeniem nakładam mythic oil, nie suszę często, ale zastanawiam się czy to nie przesuszy mi włosów gdy zacznę tak robić częściej. Moja suszarka ma ponad 10 lat i nie jest wyposażona w chłodny nawiew, więc suszę na tym pierwszym, trzymając suszarkę daleko od włosów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Przesilenie wiosenne przechodze podobnie... Nie mam sily na nic.. Nawet zeby wstac z łóżka. Praca mnie dobija i nie widze radości w tym co robie. Ale zmobilizowalam sie i zaczelam biegać :-) bardzo pomaga ! Mozna naładować sie optymizmem na jakiś czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja Andrea przyszła z zamówieniem koleżanki, czekałam jakieś 3-4 tygodnie :)
    Miałam obawy, że u mnie też wystąpi łupież, ale wszystko jest okej i jestem zadowolona póki co :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kochana ! Ja powiem tak, też mam problemy z przesileniem wiosennym.Lekarz kiedyś stwierdził że jestem uczulona na wiosnę haha :P Ogólnie teraz nie wiem czy moje włosy wypadają po ciąży czy z przesilenia wiosennego. Możliwe żeby dopiero 4 miesiące po porodzie zaczęły tak wypadać ? Przyznam, że te wypadanie mnie zaczyna już martwić. A tak się cieszyłam stanem moich włosów ostatnio

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja walczę planując wakacje, od razu lepiej się czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiosenne przesilenie dopadło i mnie. Od pewnego czasu już po południu czuję się do granic zmęczona, niejednokrotnie zdażyło mi się nawet uciąć małą drzemkę w ciągu dnia. Na szczęście, tej wiosny moje włosy trzymają się dzielnie (dosłownie i w przenośni;)) Mimo ogromnego przemęczenia nie wypadają, nie puszą się, jedyne na co mogę się skarżyć, to lekko wzmożone przetłuszczanie. To jednak tłumaczę sobie tym, że w ostatnim czasie więcej nowości testuję, być może one tak działają na moje włosy.
    Oby pogoda się ustabilizowała! Fajnie by już było wrócić do żywych...;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie na szczęście wiosenne przesilenie nie łapie :) Owszem, może włoski troszkę bardziej wypadają, ale staram się z wyprzedzeniem zadbać o kondycję cebulek- w tym roku postawiłam na kurację Biotebalem :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam problem - moze ktos doradzi - wtarlam w koncowki za duzo oleju i teraz mam takie brzydkie, klejace sie straczki. Nie chce jeszcze myc calych wlosow bo ogolnie sa przesuszone i kolejne mycie tylko pogorszy ich stan - wole sie wstrzymac dzien czy dwa. Da sie te konce jakos odratowac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwilz same koncowki i naloz na nie jakas prosta odzywke, pomasuj nia wlosy tak jakbys myla je szamponem i po chwili splucz, wysusz. Jak to nie pomoze to pozostaje mycie wlosow - jesli sa w tak strasznym stanie to jedno mycie nie zrobi im az takiej roznicy.

      Usuń
  41. Anwen, mam do Ciebie pytanie odnośnie kozieradki. Podnosi ona poziom estrogenu i nie pamietam co jeszcze, generalnie dziala na uklad hormonalny. Stosowałam ją przez dwa tygodnie i wlosy przestaly mi wypadać całkowicie- serio, może pare sztuk przy myciu. Był to dla mnie szok. Potem dowiedziałam się o tym wpływie na hormony, nigdzie nie znalazłam info nt stosowania jako wcierkę i wpływu na nie... Może ty wiesz coś na ten temat? Kozieradka to cud, ale boję się jej stosować. Mam nadzieję, że poratujesz odpowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak pokrzywa, liść i korzeń, jak mięta zwykła i pieprzowa, lukrecja oraz inne zioła - one też wpływają na hormony, estrogenne, antyandrogenowe, jednak zmartwić się można stosując długotrwale bez powodu uregulowania gospodarki hormonalnej wewnętrznie, pijąc. Stosowane na skalp czy skórę ciała ogólnie nie powinny wyrządzić szkody (zmniejszać czy zwiększać poziomu hormonów, zaburzać ich działania) drastycznie, fakt przez skórę też przecież wszystko co nakładamy wnika do krwiobiegu, ale to są minimalne ilości, stężenia... nie przechodzą jelitowo. Wcieraj kozieradkę, rób przerwy, jak ze wszystkimi innymi specyfikami i ciesz się włosami

      Usuń
  42. Codziennie piję olej lniany i skrzyp z pokrzywą, co drugi dzień wcieram kozieradkę i nakładam czepek z olejem bądź maską przed myciem. Jak na razie złych wpływów na włosy przez przesilenie nie zauważyłam. (;

    Swoją drogą, Anwen, mam do Ciebie pytanie! Często słyszy się, iż warto dać włosom na długości wytchnąć i myć je odżywką, a szamponem - od czasu do czasu. Czy sprawdzi się to przy olejowaniu przed każdym myciem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama odżywka zemulguje olej czyli da rade go zmyć. Zresztą jak spienisz szampon na skórze głowy to spłukując ta piana umyje resztę włosów.

      Usuń
  43. Jest artykuł :) z Anwen i Aliną o olejowaniu
    http://natemat.pl/176541,chcesz-miec-grube-lsniace-wlosy-wystarczy-domowe-olejowanie-proste-szybkie-i-niedrogie

    OdpowiedzUsuń
  44. The Good Wife rulez :) :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Anwen, pocieszyłaś mnie, już zaczęłam się martwić, że z moją tarczycą jest coś nie tak, bo nigdy tak dotkliwie nie doświadczyłam przesilenia wiosennego. Skoki ciśnienia to jakiś koszmar, mogę spać na stojąco. Od ponad tygodnia codziennie muszę pić kawę (za smakiem której nawet nie przepadam), a i to niewiele daje. Godzinę po wypiciu kawy zasypiam na nowo. Do tego kompletny brak energii do czegokolwiek i alergia na drzewa...coż, zdecydowanie nie należę do tej grupy ludzi kochających wiosnę ;) Choć włosy - odpukać - jakoś nadmiernie nie wypadają. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń