Masaż przyspieszający porost włosów

źródło

Pisałam na blogu o wielu wcierkach, pisałam o różnych metodach przyspieszania porostu, które stosujemy od wewnątrz (jak chociazby picie drożdży), organizowałam wspólne akcje wcierania, pisałam potem raporty i analizy naszych wyników, ale nigdy dotąd nie napisałam Wam o najtańszym, najprostszym i najskuteczniejszym sposobie na przyspieszenie porostu włosów :) o masażu skóry głowy!


Co jest nam potrzebne by zrobić przyspieszający porost masaż?

Trochę czasu (około 5 minut), sprawne ręce i odrobina wiedzy ;) To niewiele prawda? Nie musimy kupować żadnych specyfików ani przyrządów, nie musimy się martwić podrażnieniem czy przesuszeniem skóry jak w przypadku wcierek na alkoholu ani obciążeniem włosów jak po olejach.

Jak wykonać masaż?

Po pierwsze, jeśli chcemy się doczekać jakichkolwiek efektów musimy być systematyczne. Taki masaż należy wykonywać codziennie. Po drugie należy wykonywać go czystymi dłońmi i najlepiej z krótko obciętymi paznokciami. Po trzecie masaż zawsze wykonujemy w kierunku od czoła do karku (tak jak ułożone są mięśnie na naszej głowie). Robimy go delikatnie i z wyczuciem używając jedynie opuszków palców, a nigdy paznokci. Zaczynamy na linii włosów na czole, przykładamy dłonie, delikatnie dociskamy i masujemy okrężnymi ruchami stopniowo przesuwając się w stronę karku. Teoretycznie nie ma w tym nic skomplikowanego, ale jeśli chcecie możecie znaleźć na YT filmy, które bardzo dokładnie pokazują jak taki masaż wykonać. Tutaj jeden taki, bardzo dobry, przykładowy film:


Kiedy najlepiej go wykonywać?

W przypadku włosów z tendencją do przetłuszczania radzę robić go przed myciem lub w trakcie mycia włosów, bo masaż przyspiesza produkcję łoju i pomaga rozprowadzić go na włosach ;) Dlatego jest polecany zwłaszcza osobom z suchą skórą głowy.

Po co masować?

Poza przyspieszeniem porostu masaż pomaga nam odżywić skórę głowy i pozbyć się martwego naskórka i martwych włosów, które i tak by nam za chwilę wypadły, a blokują nam mieszki włosowe przed wzrostem nowego włosa. Masaż pobudza też krążenie w naczyniach krwionośnych i dotlenia cebulki włosowe przez co pomoże nam również w walce z wypadającymi włosami. Działa przede wszystkim relaksująco, rozluźnia napięcia skóry głowy i odpręża :) Oczywiście najprzyjemniej jest gdy ktoś nam go wykonuje, ale wierzcie mi, że nawet taki samodzielny jest baaaardzo przyjemny ;)

A może by jakieś narzędzia?

Owszem możemy masaż urozmaicić i wykonać go np. szczotką z włosia, Tangle Teezerem czy specjalnym masażerem, ale najskuteczniejszy jest ten wykonywany rękami. Poza tym używając narzędzi łatwiej przesadzić i podrażnić skórę głowy, a tego nie chcemy!


Nie wiem czy udało mi się Was zachęcić do masowania, ale jeśli nie to może uda się to zrobić poprzez wspólną akcję - co Wy na to? :))


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

89 komentarze:

  1. Ten masaż jest niesamowicie relaksujący! Dlatego polecam nie tylko ze względu na walory lecznicze - świetnie odpręża i uspokaja. :) Super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. takie proste i skuteczne:) a akcja to fajny pomysł ^^

    http://pannakatt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza!:)
    Wykonuje taki masaz od dawna bratu... Jest baaardzo uzalezniajacy...;)
    Calusy, droga Anwen.
    Lady_Alessa

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak nie byłam pierwsza... :( Hahaha :)
    Akcja to dobry pomysł, chętnie wzięłabym udział. Byłaby to moja pierwsza;)
    Pozdrawiam,
    Lady_Alessa

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem za akcją, inaczej się chyba nigdy nie zmotywuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Akcja to super pomysł;))

      Usuń
    2. haha miałam napisać to samo :D

      Usuń
    3. Również popieram, dzięki akcji byłabym bardziej systematyczna, bo bez niej masuję co jakieś 3-4 dni ;)

      Usuń
  6. mam pytanie, nie odnośnie samego masażu, ale może będziesz potrafiła mi odpowiedzieć. często robie sobie właśnie taki masaż, i zauważyłam, i to od dłuższego czasu, że na skalpie mam takie jakby kuleczki, wygląda to mniej więcej jak ziarenka piasku. jest ich dużo i codziennie, jedynie świeżo po umyciu ich nie czuć. nie wiem właściwie co to może być, może masz jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połamane włosy, ewentualnie to objaw wszawicy, dokładnie przejrzałabym skórę głowy

      Usuń
    2. Ale jak to możliwe? nie mam styczności z dziećmi, o higienę dbam a o włosy to już w ogóle. tego czegoś nawet na włosach nie widać, jedynie przy skórze czuje takie kuleczki białe. a jeśli to jest to co mówisz, to jak to można wyleczyć? oprócz specyfików od dermatologa

      Usuń
    3. Myślę, że to łój z zapchanych mieszków włosowych. Też mam takie kuleczki, zanim skóra głowy przyzwyczai się do sezonu grzewczego. :) Pamiętaj o nawilżaniu skalpu. Masaż możesz wykonywać nakładając na opuszki palców niewielką ilość żelu aloesowego, powinien pomóc. :)

      Usuń
    4. ja też od jakiegoś czasu mam takie kuleczki, i zrobiły mi się pryszczyki ale to już bliżej lini końca włosów, mam nadzieję że to ten łój z zapchanych mieszków oby!

      Pola

      Usuń
    5. dziękujeeee bardzo za pomoc :)

      Usuń
    6. Jesli to jednak tzw 'gnidy' wesz, to polecam udać się do apteki i poprosić na coś na wszawicę. Teraz to już nie jest choroba biedoty, zwłaszcza, ze często wszy szerzą się własnie w przedszkolach, bo bardzo łatwo jest się zarazić. Nie musisz mieć jednak kontaktów z dziećmi i nie dbać o higienę, żeby złapać wszy. Gdy byłam dzieckiem i jeździłam na wieś, całe dnie łaziłam po oborze, bawiłam się z kotami i psami podwórkowymi, głaskałam konie i tuliłam krowy i też złapałam wszy, mimo dbałości o higienę i prawie zerowego kontaktu z innymi dziećmi. Leczenie polegało wtedy na myciu włosow specjalnym preparatem i następnym czesaniu włosów mega gęstym grzebieniem, który wyczesywał "gnidy". Wszytstko jest do wyleczenia:)

      Usuń
    7. Dla mnie taki masaż to sposób na MEGA przetłuszcz włosów, a co za tym idzie-wzmożone wypadanie....;/
      Marta z Łodzi

      Usuń
    8. Po opisie powiedziałabym, że to brzmi jak opis gnid, kropka w kropkę. Jak pracowałam w domu dziacka to raz na kilka miesięcy walczylismy z wszawicą u dzieci, więc trochę się tego naoogladałam. Spróbuj ściągnąć z włosów taka kulkę (gnidy się jakby przyklejaja do wlosa) i zgnieść (czuc w placach jak gnidy pękaja, jakby strzelaja). niestety apteczne preparaty bywają nieskuteczne, dlatego oprócz preparatów (my stosowalismy Hedrin i Sora Forte) moim zdaniem konieczne jest wyczesanie wlosów, po prostu kawalek po kawalku wyczesujesz gnidy z wlosów. z domowych sposobów podobno nieźle dziala nalożenie na glowe majonezu i zostawienie na jakis czas (nie wiem na ile, pewnie google wie). i podobno pomocne może być stosowanie odzywki, ktora powoduje, ze wlosy sa sliskie i wszom czy gnidom trudniej sie na wlosach utrzymac.

      Usuń
    9. To nie są gnidy, tylko ten łój z zapchanych meszków. Mam to samo i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Błądzę we mgle, a włosy zaczynają się coraz szybciej przetłuszczać i coraz mocniej wypadać. Delikatne szampony wydają mi się za delikatne - nie domywają? Mocniejsze szampony z kolei wydają mi się za silne.

      Usuń
    10. proszę was dziewczyny, nigdy nie miałam gnid a takie coś pojawia mi się sezonowo co jakiś czas - jest to taki jakby twardszy "łupież" - czyli kuleczki tego łoju. Absolutnie nie ma co panikować. Mnie pomaga stosowanie wcierek - skóra głowy jest wtedy jakby bardziej nawilżona.

      Usuń
    11. to mogą być zaczopowane mieszki włosowe, polecam na to olejek eteryczny cynamonowy - poczytaj sobie na stronie zrób sobie krem

      Usuń
    12. to może wizyta u endokrynologa?

      btw, wszy można również potraktować prostownicą. Ponad 20 lat temu, gdy chodziłam do przedszkola, pojawił się ten problem u praktycznie każdego dziecka. Przed jakimś balem mama zrobiła mi fale karbownicą pożyczoną od koleżanki (zdobyć takie urządzenie było prawie niemożliwe) i wszy i gnidy się po prostu spaliły :)

      Usuń
    13. Ja tak czy inaczej radziłabym się udać do dermatologa - nie ważne czy wszawica czy zapchane meszki ;) A wszawicy można dziś dostać nawet w autobusie czy pociągu...

      Usuń
    14. Ja kiedyś usłyszałam, że to rodzaj łupieżu. I że leczy się go nawilżaniem skóry głowy (przyczynowo, nie objawowo). Póki co zmniejszyłam ilość tych kulek dzięki przejściu na szampony bez SLS, odżywki bez silikonu i nawilżające + olejowanie co 2 tygodnie. Mnie te kulki jeszcze swędzą, co uznaję za objaw podrażnienia, i nppo niektórych nawet "bezpiecznych" szamponach swędzą mnie jeszcze bardziej - np Babydream z Rossmanu czy ostatnio TImotei Organic Delight (zielony). Jak któraś z Was dała sobie z tym w końcu radę, to dajcie znać!
      Pozdrawiam,
      Paulina Angelika

      Usuń
  7. Dałam się przekonać. Muszę to włączyć do codziennej rutyny, może to pomoże moim cebulkom się trochę wzmocnić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wykonuję codziennie ok 5 minut tange teezerem - przy okazji rozczesuję włosy. Efekty są świetne.

    Aga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym się pomasowała, bo walczę o porost jantarem i piciem drożdży, ale mam taki problem, że włosy myję 2 razy w tygodniu - jantar nakładam zawsze przed myciem na całą noc - myślisz że masaż 2 razy w tyg by coś dał? Może czas przedłużyć? Mam jeszcze do Ciebie pytanie - chciałabym delikatnie rozjaśnić włosy i stosuje miód - słyszałam, że nie każda odżywka się do tego nadaje (jako baza) poleciłabyś jakąś konkretną? Aaa i jeszcze myślałam o płukankach z rumianku dla rozjaśnienia, ale mam dość zniszczone końce (dekoloryzacja) myślisz, że im zaszkodzę płukanką z rumianku?? Ufff to wszystko. Z góry bardzo bardzo dziękuje za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Anwen ale mogę spróbować pomóc :) Co do masażu to na pewno pomoże usunięciu tych martwych włosów ale jak będzie z przyrostem to nie mam pojęcia, spróbuj, nie masz nic do stracenia :) Odżywka, którą mieszasz z miodem nie powinna mieć w składzie olejów, z tego co kojarzę to Mrs Potters chyba się nadaje. Rumianek, jak większość ziół trochę podsusza więc efekt na suchych końcach może nie być zbyt fajny. Do rozjaśniania mogę Ci też polecić maseczkę z banana oraz dodawanie do odżywki/maski 1-2 kropelek olejku eterycznego cytrynowego - wypróbowałam, działa :)

      Usuń
    2. Dzięki za pomoc! A Gloria by się nadała? Albo Odżywka Miód i Proteiny mleczne Joanny? Mam takie dwie, chyba by się nadały? Bo szału na moich włosach nie robią to fajnie by je było zużyć inaczej ;) dzięki za cynk o olejku eterycznym, myślisz że nie wysuszy włosów? W takiej ilości to chyba nie? Dzięki jeszcze raz!

      Usuń
    3. Gloria jak najbardziej się nadaje ;)

      Usuń
    4. Dzięki serdeczne za pomoc dziewczyny, jesteście najlepsze! :*

      Usuń
  10. Polecam też wybrać się choćby na modelowanie do fryzjera, który wykona podczas mycia prawdziwy masaż shiatsu, to Wam pokaże, jak powinien wyglądać nacisk i kółeczka :) i będzie Wam łatwiej odtworzyć masaż w domu. :)

    Najważniejsze to nie szarpać, nie plątać i nie ciągnąć włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam z fryzjerem zawsze kojarzy się okropnie mocne drapanie długimi pazurami :D

      Usuń
    2. mi też, niestety większość fryzjerek to tipsiary

      Usuń
  11. Świetnie, czekałam na ten wpis z niecierpliwością ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę zacząć wykonywać masaż u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam masaż skóry głowy, ale jak ktoś inny jest osobą wykonującą go :P

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam masaż głowy, chociaż go zaniedbałam ostatnio i nie jestem systematyczna. mimo to wracam do niego z podkulonym ogonem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja robię sobie masaż przy okazji kozieradki, czasem też masażerem masuję. Mojemu chłopakowi też czasem robię (też przy kozieradce) - ma fajniej, bo komuś łatwiej się robi i ma lepszy masaż :)

    A poza tym mam pytanie: czy do kozieradki można dodać kropelkę olejku cynamonowego? Stosuję go do balsamów jako specyfik antycellulitowy - rozgrzewający i poprawiający krążenie, ale czy mogę użyć po zmieszaniu na skórę głowy? Ten zapach kozieradki jest paskudny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro stosowany na ciele ci nic złego nie robi, na skalpie też nie powinien... Chyba

      Usuń
  16. Potrafię uwierzyć w to, że ten masaż relaksuje, mnie zrelaksowało już samo oglądanie filmiku;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wrażenie, że sukces wcierek w dużej mierze zależy właśnie od masażu. Robię regularnie masaż takim specjalnym przyrządem, nie wiem jaka jest jego fachowa nazwa, metalowe druciki zakończone kuleczkami:) bo taki masaż jest po prostu baardzo przyjemny i relaksujący. Kiedyś miałam robiony fachowy masaż głowy i twarzy, zasypiałam w trakcie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja stosuję od 2 dni masażer do głowy-jestem ciekawa efektów przy dłuższym stosowaniu:)
    Anwen-mogłabyś zrobić wpis jak zadbać o włosy po porodzie-jakich wcierek można używać, jakie suplementy można stosować przy karmieniu. Po dwóch ciążach w krótkim czasie lecą jak szalone. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem anwen:) ale polecam wcierkę z czarnej rzepy i picie normalnych suplementów dla karmiących matek, przeciez pełno tego w aptekach:) siemię lniane tez nie powinno dziecku zaszkodzić. mówi Ci to młoda matka:)

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź;) Póki co stosuję wcierkę pokrzywową, ale kusi mnie ta z czarnej rzepy- masz na myśli wcierkę na bazie soku z czarnej rzepy? Siemię lniane stosuję do jogurtu i musli, płatków. Do picia jakoś nie mogę się przekonać;) A ty piłaś:)? Pozdrawiam Aneta

      Usuń
  19. Hej nie myślałaś czasem, że powiększyć i przyciemnić czcionkę na blogu? O wiele lepiej by się czytało. Pozdrawiam
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  20. Ponieważ mam włosy szybko przetłuszczające się, to taki masaż głowy wykonuję podczas mycia włosów - rzeczywiście, przyjemna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja niestety mam problem z regularnością:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen, kiedy można się spodziewać Twojej opinii o Nivei LR?

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspomniałaś, że masaż pozwala na pozbycie się martwych włosów, które i tak by wypadły. Masuję dość regularnie od kilku miesięcy, często przy okazji nakładania oleju czy wcierki. Podczas pierwszych masaży wypadało mi tak dużo włosów, że wpadłam w panikę, czy aby nie powinnam przestać masować. Może robiłam coś źle, chociaż starałam się masować delikatnie. Od dwóch miesięcy nie wypadają już tak masowo. Mam nadzieję, że najgorsze w tym temacie już za mną...

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak! Zróbmy wspólną akcję!
    I mam jeszcze pytanie: Czy podczas masowania można jednocześnie wcierać jakiś olejek czy też odżywkę?
    Myślę, że wtedy przyniosłoby to jeszcze lepsze efekty :)
    Pozdrawiam :*!

    OdpowiedzUsuń
  25. A co jeśli taki masaż powoduje wzmozone wypadanie włosów? U mnie po każdym delikatnym przeczesaniu dłonią zostaje po kilka pomiedzy palcami, a po masażu całe kłęby :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam :(

      Usuń
    2. ja mam to samo, ale u mnie to nic zaskakującego - cierpię na łysienie androgenowe :/ Anwen lub ktoś inny, czy dla osób posiadających to schorzenie taki masaż jest również wskazany? Czy nie stanie się tak, że przyrost nowych włosów nie będzie miał szans zrównoważyc tego, co wypadło podczas masażu? Proszę o odpowiedź, bo nie wiem jak będzie lepiej :/

      Usuń
    3. Dziewczyny myślę że włosy wypadają na początku dlatego, że wyciagamy te słabe włosy, które zaraz by wypadły i tak, a potem to ustaje :-)

      Usuń
  26. Po obejrzeniu filmiku czuję się jak najbardziej zachęcona. ;) Myślę, że wspólna akcja to świetny pomysł- motywowałaby do regularności. Lui

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej Anwen planujesz zrobić ciąg dalszy Na zakupy z Anwen? Fajny był ten pomysł Czekam na Narure i Superpharm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czekam na Superpharm, mam nadzieję, że wkrótce się pojawi:)

      Usuń
  28. Ja wykonuję masaż regularnie, ale co dwa dni - po każdym myciu włosów, kiedy to aplikuję wcierkę (aktualnie "Czarną Rzepę" Joanny). Trwa on 5 do 7 minut. Jednak przyznam bez bicia, że lubię robić go jedną ręką (a drugą przeglądać blogi :P) i dlatego używam w tym celu masażera typu pająk :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak najbardziej się na to piszę! :) Wspólna akcja, wspólna motywacja bardzo się przyda! Do dzieła :D
    Zołzowata :)

    OdpowiedzUsuń
  30. taki masaż to bardzo fajna sprawa jednak należy pamiętać że powinno się go wykonać bardzo delikatnie ewentualnie z wykorzystaniem jakiegoś środka poślizgowego zmniejszającego tarcie aby zapobiec podrażnieniu skóry głowy. Dobrze jest rozpocząć masaż od tzw technik głaskania.
    m.

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny pomysł na akcję;) Ja od jutra zacznę przez cały miesiąc masować i zobaczę jakie efekty będą po miesiącu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolejny inspirujący wpis. Na pewno zastosuję, bo walczę o jak najszybsze pojawienie się swojego koloru. Poza tym zapowiada się morze przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja tak masuję przy każdym myciu :) i nie zamierzam przestać aczkolwiek chętnie kupię sobie masażer :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Masowanie skóry głowy to bardzo przyjemna czynność :) Ja najczęściej stosuję masażer do tego celu – uwielbiam to uczucie! A do masażu wg mnie świetnie sprawdziłaby się Amla Cooling- czyli chłodząca wersja tradycyjnej Amli, jak pisałam u siebie efekt chłodzenia sam w sobie jest przyjemny jak masaż :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mój fryzjer też zalecał masaże na wypadanie włosów, zatem coś musi być na rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja wykonuję masaż przy wcieraniu wcierki, ale i tak czasem mi się nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Specjalny masażer to dla mnie tragedia. Kiedyś mój mężczyzna mi to przyniósł i mówi "patrz, jak fajnie!" i ciach mi to na łeb! Ciarki przechodziły mi potem cały dzień, okropne uczucie, jakoś zaburza moje poczucie bezpieczeństwa. A on sobie chwali, więc co mogę poradzić... Masuję opuszkami swój skalp po każdym wcieraniu jantaru, a także przy olejowaniu olejem musztardowym na ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Używam masażera do włosów i przez ostatni miesiąc zanotowałam wzrost włosów o 3,5 cm! :) - potwierdzone licznymi zdjęciami i pomiarami. A masażer z allegro za 5zł.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem ciekawa, czy Ty robiłaś ten masaż i jak oceniasz efekty u siebie? ;D Taki masaż to na pewno przyjemność, ale z drugiej strony jest możliwość, że włosy się będą szybciej przetłuszczały pod wpływem takiego dotykania :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam ten masażer, ale jakoś nie umiem być systematyczna jeśli o to chodzi.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. stosowałam masaż przy wcierkach - włosy rosły nieziemsko szybko. 10min codziennie z jakąś wcierką na noc i efekt murowany.

    OdpowiedzUsuń
  42. Droga Anwen , dwa miesiące temu zrobiłam pasemka , rozjaśniłam włosy , od tamtej pory włosy zaczęły mi wypadac garściami, nigdy wcześniej sie to nie zdarzyło. Czy mozesz mi polecić jakies produkty albo sposoby zeby uporać sie z tym problemem?

    OdpowiedzUsuń
  43. Ojejjj, ogladajac ten filmik az zasnelam razem z Pania ktora miala robiony ten masaz... Az zaraz sie poloze i sobie taki zrobie haha :) Dziekuje za filmik :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen moglabys napisac jaka najelpiej kupic okragla szczotkę do suszenia wlosow?? Znalazlam tylko watek o obrotowej elektrycznej jednak ja takiej nie chce.. wiec moglabys mi doradzić albo ktoras z czytelniczek? Mam
    cienkie wlosy do ramion. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej odpowiada szczotka okragla z igielkami plastikowymi otoczonymi takimi wlochatymi iglam. Moze dobtze wytlumaczylam. Taka idealnie wyciaga i prostuje wlosy. Z yypowym okraglych takich aluminiowych czy co.to, z plastikowymi iglami ostrymi na koncachbez kulek zle.mi sie modeluje. Wlosy zjezdzaja i rozdmuchuja sie. A tamta je trzyma w miejscu. Kupilam ja daawno temu z 5lat w biedronce za 5zl :)

      Usuń
  45. Hej, ja trochę nie na temat, mam pytanie odnośnie farby khadi, mam włosy w kolorze średniego brązu(niefarbowane) i chciałbym przefarbować je farbą khadi w kolorze orzechowego brązu, by nabrały ładniejszego odcienia, jeśli farba zejdzie np. po paru miesiącach czy moje włosy powrócą do naturalnego koloru ??(nie chciałabym musieć ich stale farbować) z góry dziękuje za odpowiedź :)))

    OdpowiedzUsuń
  46. Spróbuje przy następnym olejowaniu wmasować w skalp, bo poprzednie próby skończyły się tłuszczem

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie dla mnie niestety, każda "zabawa" moimi włosami kończy się tym, że są przetłuszczone :( buuu

    OdpowiedzUsuń
  48. Droga Anwen,
    Czy slyszalas o podpalaniu koncowek zeby sie nie rozdwajaly? znalazlam tem sposob juz na paru blogach francuskich i podobno jest wykonywany w niektorych salonach fryzjerskich.
    Bierzemy pasemko wlosow ktore skrecamy i wystajace wloski podpalamy zapalniczka lub swieczka. Podobno to spala koncowki i je skleja i po tym sie nierozdwajaja. Podaje Ci linka do notki pewnej francuskiej blogerki, pochodzenia polskiego (z tad nazwa) ktora wykonywala ten zabieg na swoich wlosach, tam pokazala filmik jak sie to wykonuje i wlosy po 2 miesiacach caly czas bez rozdwojonych koncowek!! a co ciekawe, rozmawialam raz z Mini i powiedziala mi ze czyta twojego bloga i ze se go tlumaczy na translatorze ;))
    http://mini-wlosy.blogspot.be/2012/11/le-brulage-des-fourches-les-eliminer.html

    a przy okazji link do innej francuskiej blogerki ktora pokazala jak wykonac maslo z mango :
    http://operation-cheveux.blogspot.fr/2013/01/comment-faire-son-beurre-de-mangue.html

    wszystko jest pokazane na zdjeciach, naprawde proste, potrzebne 2 mango, obojetnie jaki olej, i 20g wosku pszczelego. wyciagamy pestki z mango, rozkrajamy je i mamy "migdaly" z ktorych sciagamy skorke i kroimy w kosteczi i miksujemy az sie zrobi prawie puder, mieszamy z olejem gotujemy jak pokazane na zdjeciu i na koniec dodajemy wosk i czekamy az ostygnie :) voila
    przepraszam za mozliwe bledy ortograficzne ale nie jestem przyzwyczajona pisac po polsku i nie mam polskiej klawiatury, mam nadzieje ze bylo czytelne :p
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie raz o tym myślałam, aby zacząć masować skórę głowy, ale jakość ciężko mi się przemóc ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. gdybym tylko nie miała kręconych włosów.. po masażu mam straszne siano :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Czy spotkał się ktoś z tym masażerem: http://gateway-hit.pl/33-comb-massager-hair.html ?
    Jego wielofunkcyjność robi wrażenie: podczerwień, ozon, impulsy elektryczne i do tego aplikator do wcierek. Kupiłabym, ale boję się wydać tyle pieniędzy na ewentualny bubel.

    A może polecicie jakieś inne masażery nie-"pająki"? Albo aplikatory do wcierek? -dosłowne wcieranie w skalp pozbawia mnie mnóstwa włosów, a system sprayu i przedziałków nie sprawdza się ze względu na puch jaki powoduje :(

    OdpowiedzUsuń
  52. wg mnie o wiele lepsze uczucie, gdy robi się to paznokciami.

    OdpowiedzUsuń
  53. muszę wypróbować! Mam długie włosy niestety są bardzo podatne na wypadanie i łamanie sie :( mam nadzieje że dzieki temu masażowi uda mi się chociaż trochę temu zapbiec! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. To jest cudowne! Na taki artykuł czekałam! Nawet nie wiesz, jak bardzo mi pomogłaś pisząc to...

    OdpowiedzUsuń
  55. Ciekawy artykuł. Zapraszam do mnie i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ten pomysł jakoś zawsze zaniedbywałam, ale może w końcu przyszedł czas by zainwestować nieco czasu na masaż głowy. Skoro ma to wyjść z korzyścią dla włosów, zaczynam od dziś! ;)

    www.zyjlepiej.com

    OdpowiedzUsuń
  57. Masaże są rewelacyjne! Po pół roku masowania mogę już napisać jakąś opinię :D Otóż latem musiałam na krótko obciąć włosy, bo spaliły mi się doszczętnie końcówki od słońca, suszarki i rozjaśniacza Loreal Sunkiss (czy jak on tam się zwał). Stosowałam maski z olejem aragnowym i olejowanie olejkiem łopianowym + masaże skalpu co 2 dni. I przez pół roku włosy z krótkich (takich na chłopczycę "a la Twiggy") urosły mi do ramion. Nie wiem ile to centymetrów, bo nie mierzyłam, więc tak "na oko" sądzę, że 13-15 cm. Oprócz masaży, olejowania zażywałam też Biotebal i cynk. Sądzę jednak, że to masaże wiele dały, bo bez nich moje włosy w ciągu pół roku nigdy nie dorosłyby do ramion, bo bez "wspomagania" miesięczny przyrost włosa miałam tak słaby, że odrosty farbowałam co 2-3 miesiące. Także uwierzcie laski - regularne masaże to istne czary mary dla włosów :D

    OdpowiedzUsuń