Kaminomoto - wcierka prosto z Japonii!


Jestem pewna, że większości z Was ta, nieco egzotyczna nazwa już się kiedyś obiła o uszy. Przez jakiś czas było o tej wcierce naprawdę głośno (zwłaszcza w blogosferze) za sprawą bardzo pozytywnej recenzji Azjatyckiego Cukru. Wtedy zapragnęłam mieć ją i ja, ale musiał minąć ponad rok zanim trafiła w moje ręce.


Tym razem jednak to nie ja ją dla Was przetestowałam :) Kaminomoto dostał mój mąż i to jego wrażenia dziś Wam opiszę. Stosował wcierkę regularnie co wieczór przez ostatnie kilka miesięcy, a ja niestety użyłam jej raptem kilka, może kilkanaście razy, więc niewiele mogłabym na jej temat opowiedzieć.

Zacznę może od składu. Kaminomoto występuje w wielu, różnych wersjach, a ja ostatecznie zdecydowałam się na tę zieloną z literką A. W jej składzie znajdziemy:

Składnik INCI Działanie
CS-Base SODIUM SUCCINATE
SODIUM FUMARATE
Pobudza komórki skóry i cebulki włosowe.
Kamigen E ISODON TRICHOCAPRUS EXTRACT Przyspiesza wzrost włosów poprzez poprawę cyrkulacji krwi.
Isopropylmethylphenol O-CYMEN-5-0L Sterylizuje, zabija szkodliwe bakterie i zapobiega swędzeniu i łupieżowi.
D-Pantothenyl Alcohol PANTHENOL Poprawia metabolizm skóry, zapobiega zapaleniom i wypadaniu włosów.
Pyridoxine Hydrochloride PYRIDOXINE HCl Zmniejsza wydzielanie sebum i zapobiega łupieżowi.
Salicylic Acid SALICYLIC ACID Działa antyseptycznie, leczy łupież i zapobiega nawrotom. 
Dipotassium Glycyrrhizinate DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE Leczy łupież i łagodzi swędzenie skóry. Utrzymuje skalp w dobrym stanie. Redukuje działanie enzymu 5α-reduktazy, który jest odpowiedzialny za łysienie u mężczyzn.
Water Soluble Hinokitiol HINOKITIOL
TRIETHANOLAMINE
Ma działanie antyseptyczne i zapobiega powstawaniu łupieżu. Pobudza również cebulki włosowe do wzrostu.
DL-α-Tocopheryl Acetate TOCOPHERYL ACETATE Przyspiesza krążenie krwi, poprawia jej cyrkulację i rozszerza naczynia krwionośne przez co przyspiesza porost włosów.
(Składniki pomocnicze)
BUTYLENE GLYCO, ALCOHOL, FRAGRANCE, WATER

Czego rzeczywiście możemy się spodziewać przy regularnym stosowaniu?

1. Zagęszczenia włosów

Mój mąż nie ma problemów z typowym męskim łysieniem, co oczywiście jest zasługą przede wszystkim genów. Mimo wszystko z wiekiem jego zakola nieco się powiększyły, a ja nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła z tym walczyć. Kaminomoto pod tym względem okazało się bardzo skuteczne! Mniej więcej po dwóch miesiącach regularnego stosowania zakola Krzyśka znacznie się zmniejszyły. Odrosły mu włosy w miejscach, w których nie było ich już od dawna i można powiedzieć, że wrócił do stanu z czasów LO ;) Jeśli więc szukacie czegoś co pozwoli Wam zagęścić włosy lub wcierki idealnej dla Waszych partnerów Kaminomoto na pewno będzie strzałem w dziesiątkę!

2. Zmniejszonego wypadania włosów

Ciężko ocenić to przy tak krótkich włosach jak te mojego męża, ale wydaje mi się, że i na wypadanie włosów Kaminomoto miało u niego wpływ. Taki efekt choć w niewielkim stopniu zauważyłam i u siebie, gdy używałam wcierki przez jakiś czas regularnie. Wypadało mi wtedy dosłownie kilka włosów podczas mycia, ale tak jak wspominałam używałam Kaminomoto zbyt krótko by ocenić to w 100% wiarygodnie. 

3. Przyspieszenia porostu

To efekt, na który pewnie większość z Was najbardziej liczy. Niestety tak spektakularnych efektów jak u Azjatyckiego Cukru nie odnotowałam u Krzyśka. Owszem w pierwszym miesiącu włosy urosły mu dużo szybciej niż zwykle (myślę, że było to około 2cm), ale z każdym kolejnym miesiącem ten efekt słabł aż w końcu zupełnie zniknął. Kaminomoto widocznie działa dobrze na początku, jako taka kuracja uderzeniowa, do której skóra po pewnym czasie po prostu się przyzwyczaja.  


Co do samej wcierki to zamknięta jest w bardzo ładnej, ale mało praktycznej, szklanej buteleczce z plastikowym korkiem. Niestety mimo, ze otwór w nim jest niewielki to i tak trzeba bardzo uważać by nie wylać jej zbyt wiele naraz. Najlepszą opcją jest chyba przelanie jej do butelki z dozownikiem (takiej jak ta po wcierce Joanna, Czarna Rzepa) lub do takiej z atomizerem.

Kaminomoto ma konsystencję wody i pachnie intensywnie alkoholem. Jeśli więc macie wrażliwą skórę głowy to niestety może Was podrażnić, a w pozostałych przypadkach nieco przesuszyć. Dzięki temu jednak nie obciąża włosów, więc spokojnie może być stosowana nawet po myciu. Sprawia za to, że są dłużej świeże i ładnie odbite od nasady.

Tę wcierkę jak i wszystkie pozostałe wersje najlepiej zamówić na ebay - tam wychodzi najtaniej. Za tę wersję, o której ja Wam pisałam trzeba zapłacić około 80zł za 200ml. Nie jest to mało, ale porównując cenę chociażby do TYCH ampułek to i tak wychodzi taniej :) Warto jednak zamówić ją sobie z kimś na spółkę, bo cała duża butelka zdąży Wam się znudzić (a raczej skóra głowy przestanie na nią reagować) zanim Wam się skończy.

Jestem ciekawa czy używałyście Kaminomoto :) Jeśli tak to dajcie znać w komentarzach jak sprawdziła się u Was!


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

96 komentarze:

  1. 1. Parapet i kwiatek! <3
    2. Jestem absolutnie przekonana do zakupu ampułek z placentą, a Kaminomoto... może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiatek jest sztuczny, z Ikei ;) polecam, to jedyne co u mnie się sprawdza, bo mam prawdziwy antytalent do kwiatów :D

      Usuń
    2. Rozpoznałam tenże element popkultury. A z kaktusami próbowałaś? One są naprawdę tolerancyjne.

      Usuń
    3. Haaa u mnie tez wszystkie kwiatki zdychaja! :D mialam ponad dwuletni aloes, jak tylko przeniesiony zostal tymczasowo do mojego pokoju po deoch tygodniach padl zgnity...:( Nie wiem co ja takiego w sobie mam :D

      Usuń
    4. pewnie, że próbowałam - udało mi się nawet jednego ususzyć :D

      Usuń
    5. U mnie tylko aloes i fiskus (czy jak to się tam zwie :D) dają radę. Bo nawet kaktus u mnie prawie że padł. :D

      A Kaminomoto planuję kupić jak tylko pojawię się w Korei we wrześniu :)

      Usuń
    6. Kaktusy mnie nienawidzą. Zabiłam już ich kilku braci... XD

      Usuń
    7. A gwiazda betlejemska?;)

      Usuń
    8. Jakis kwiatek sie tak nazywa? Nie znam, ale juz wiem ze przez nazwe nigdy go nie kupie :D

      Usuń
    9. stosuję KOMINOMOTO od mniej wiecej miesiace i musze stwierdzic, że naprawde działa. Choruje na tarczyce i przez chorobę pozbyłam się wielu włosów. Stosuję mnóstwo różnych produktów z różnym skutkiem. Tą wcierką jestem zachwycona bo odrastają mi włosy, których w tym miejscu nie miałam już od wielu lat. To jest dla mnie szok, taki mega pozytywny szok. Tak więc z czystym sumieniem polecam.

      Usuń
  2. No nie, wygląda jak żywy ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam nawet o tej wcierce, ale bardzo mnie zaintrygowała. Mój pierwszy komentarz na Twoim blogu:) przez Ciebie/dzięki Tobie stałam się włosomaniaczką!

    OdpowiedzUsuń
  4. W grudniu pokusiłam się o kaminomoto ze strony ,, Azjatycki Bazar" Początkowo nie widziałam efektów, ale po kilku tygodniach, już po zakończeiniu kuracji dostałam wysyp bardzo gęstych i grubych baby hair :D Przy stosowaniu rano i wieczorem butelka wystarczyła mi na niecały miesiąc. Właśnie zamówiłam kolejną butelkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A którą wersję Kaminomoto miałaś? Tę, którą przedstawiła Anwen w poście ;-)?

      Usuń
    2. Nie, akurat na stronie azjatyckiego bazaru są dostępne tylko dwie wersje- Złota (wyciąg z rozmarynu) - łagodzi wypadanie i przyspiesza porost
      Srebrna(wyciąg z tymianku) - zapobiega wypadaniu włosów.
      Ja miałam złotą. Tę, którą Anwen przedstawiła jeszcze nie widziałam.

      Usuń
    3. Ta która przedstawila Anwen jest dostępna na rynek Japoński, nie dl Singapuru.

      Usuń
    4. Nie wiem czy wiecie, że to nie jest warte 155 zł jak w Azjatyckim Cukrze ;) JEST DUUUUŻO TAŃSZE :)

      Usuń
  5. Anwen, ja poza tematem, ale myślę, że mogłabyś o tym napisać. Powoli kończą się domysły i zaczynają się pojawiać dowody. A na Twoim blogu przeczyta o rosyjskich kosmetykach najwięcej osób.

    http://gapowo.blogspot.com/2014/03/babuszka-agafia-przeczytaj-jesli.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... nie fajnie się to zapowiada..

      Usuń
    2. Hah no prosze, afera bedzie :D Cale szczescie nigdy nie ciagnelo mnie do zadnych bio eko rosyjskich "cudeniek" i tym podobnych :)))

      Usuń
    3. szok! chociaż z moim doświadczeniem to by się zgadzało. odżwyka wydawała się być tak lekka, że nie miałam wątpliwości, czy w ogóle coś robi...

      Usuń
    4. A te "dowody" to jakie konkretnie? ;-) Wyniki badań laboratoriów, czy raczej złe opinie pojawiające się na forach? Internet ma to do siebie, że można napisać i przeczytać w nim wszystko.

      Usuń
    5. no dokładnie :) poczekam na coś bardziej konkretnego niż wpisy na forum, zwłaszcza, ze nie znając rosyjskiego nawet nie jestem w stanie ich przeczytać

      Usuń
    6. Ja od dawna czytam komentarze rosyjskich produktów na stronie http://irecommend.ru/ i wklejam do translatora Google. Opinie o tych kosmetykach są bardzo zróżnicowane.

      Oczywiście bez laboratorium nie mamy możliwości sprawdzić jakie są składy tych kosmetyków, jednak z drugiej strony na oryginalnych opakowaniach często widnieją niezbyt ładne substancje co może dowodzić, że producent nie ukrywa składów np. w czarnym mydle jest SLS i Cocamide DEA. W tańszych kosmetykach tych niefajnych substancji jest sporo, zdarzają się nawet parabeny. Inną sprawą jest to, że polscy sprzedawcy przedstawiają te kosmetyki jako 100 naturalne, a wiele blogerek często pisze takie opinie, że zastanawiam się, czy ktoś im za to płaci, czy też mają problem ze zrozumieniem przy czytaniu składów.

      Tak naprawdę po przetestowaniu kilkudziesięciu rosyjskich kosmetyków, w działaniu długofalowym sprawdziły się u mnie 2 pasty do zębów i szampon jajeczno-pszeniczny Love2mix organics i przynajmniej z szamponu nie będę rezygnować, bo nie mam innej alternatywy niestety (tylko ten szampon zatrzymuje mi włosy na głowie i nie wywołuje masakry na skórze głowy).

      A jeśli chodzi o uczciwość to polscy producenci nie są lepsi, na opakowaniu pisze np. bio mydło oliwkowe, bio krem oliwkowy, a w środku chemia. Jednak nikt nie robi z tego szumu na pół Internetu. Tyle, że są to produkty tańsze dla nas choćby dlatego,że nie trzeba ich zamawiać przez Internet.



      Usuń
    7. Serdecznie polecam dzisiejszy wpis Kascysko ad rosyjskich kosmetyków i całego szumu:
      http://kascysko.blogspot.com/2014/03/afera-z-rosyjskimi-kosmetykami-w-roli.html

      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Niogdy nie slyszalam, ale produkt mnie przekonal :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy będą wyniki konkursu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod tym, kiedyyy? *.*

      Usuń
  8. Czytałam gdzieś iż ktoś nie był zadowolony z tej wcierki. Ja chyba wolę postawić na rosyjskie toniki, Jantar czy Joannę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym ją kiedyś wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  10. moja butelka jakoś inaczej wyglądała ;o w sumie skład się zgadza, nie wiem ,może to różnica w czasie :) jestem mega zadowolona ,bo swietnie przedluzyl mi swieżość włosów, ale na dłuższą metę chyba się u mnie nie sprawdza, bo włosy przestały na nią reagować. Z reszta jak chyba na wszystko co stosowałam dłużej, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Anwen! powiedz,lepiej kłaść się spać w umytych lekko osuszonych włosach,lecz jeszcze trochę mokrych, czy suszyć włosy rano ciepłym nawiewem? Odstawiłam prostownicę ale jak spinam włosy na noc,rano budzę się z powywijanymi włosami w każą stronę,a jak rano umyję i wysuszę to są proste :)
    Zimny nawiew nie wchodzi w grę,ponieważ okropnie długo się suszą,a rano wiadomo spieszę się do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybieram mycie rano. Lepiej wygladaja takie swieze i ladnie wymodelowane. Nalezy tylko pamietac o maskach odzywkach seracj jedwabiach ja nakladam tegi duzo i wlosy nir cierpia az tak. Wole je miec lekko przesuszone a idealne i ladnie wymodelowane niz zdrowe a krzywe i oklapniete po nocy :)
      Bo jak sie poloze nawet z prawie suchymi albo calkiem suchymi to rano i tak mam zle. Wiec wybieram mycie rano duza dawke silikonow i suszenie :) Wiem ze nie mnie pytalas ale.. No wiesz ...;) Tak chcialam ci napisac co ktos inny sadzi na ten temat :)

      Usuń
    2. też tak myślałam do czasu podwójnej kuracji antybiotykami, zapaleniem zatok i zatkanymi trąbkami w uszach, na które dostałam sterydy. Dodam, ze suszyłam włosy bardzo dokładnie. Nienawidzę myć włosów na wieczór bo są dokładnie takie jak opisałaś, ale nie będę ryzykować zdrowiem. Próbuję znaleźć takie metody żeby rano te włosy jako tako wyglądały. Np. bardzo wysoki koczek i płyny przeciw tłuszczeniu się włosów, ale generalnie sprawa jest trudna ;(

      Usuń
    3. Jak nie chcesz mieć rano pogniecionych włosów po wieczornym ich myciu musisz je dokładnie wysuszyć. Dla dodatkowo wygładzenia możesz po wysuszeniu nawinąć je na grube wałki i przed pójściem spać odwinąć, rozczesać i dopiero potem spiąć na noc. Na moje włosy to zawsze działa a tez myje wieczorem.

      Usuń
    4. Dziękuje serdecznie dziewczyny za odpowiedzi! :)

      Usuń
  12. Boze jak ja nienawidze jak ktos pisze lub mowi to "LO" ..
    Lo lo lo kotek sro. Jak to brzmi w ogole. "Elo" tak, elo elo ziom joł joł..
    No przysiegam niesamowicie mnie to wkurza. Slowo liceum nie jest jakims strasznie dlugim czy trudnym wyrazem i nie trzeba go skracac jeszcze w dodatku tak idiotycznym skrotem...
    Niektore skroty mnie rozwalaja. Pozdrawiam tego co wymysla glupio brzmiace skroty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "za moich czasów" tak się właśnie mówiło ;)

      Usuń
    2. Naprawdę LO jako skrót od Liceum Ogólnokształcącego jest dla Ciebie idiotyzmem? Skrót, jak skrót.

      Usuń
    3. Za każdym razem jak wchodzę na tego bloga pasowałoby wziąć popcorn przed czytaniem tych wszystkich pierdół, którzy ludzie tu piszą...wiecznie krytyka, jak nie do stylu pisania, włosów, czyjegoś wyglądu, czy treści, to nawet do skrótu...kpina!

      P.S.Ja też mówię eL-O ;;d

      Usuń
    4. Chodzę do LO i używam tego skrótu, tak jak wszyscy uczniowie, więc dalej chyba się tak mówi. XD

      Usuń
    5. Mam te same odczucia co Ty Celina :D Za każdym razem z zapałem spoglądam w komentarze, bo tu ciągle coraz to nowsze kontrowersje, a to czcionka nie taka, a to posty za rzadko, a to posty nie takie, bo mają być inne, a to brzydka MWH, a to Anwen robi zdjęcie z lampą, potem na słońcu, co też przeszkadza, aż się człowiek zastanawia co takiego będzie w kolejnym odcinku (poście) :D

      A jeśli chodzi o skrót LO, to dla mnie jest normalny i często spotykany, nie mam z nim problemów ;)

      Usuń
    6. Za moich czasow tez, ale nie zmoinia to faktu ze i wtedy i teraz mnie to straszliwie draznilo drazni i chyba draznic bedzie. Nie wiem czemu. Tak mam :D

      Usuń
    7. nie no rozwaliło mnie to! że "skrót jest idiotyczny" i "kto to wymyśla" :) to wręcz filozoficzne pytanie - dlaczego skróty tworzy się od pierwszych liter wyrazów! anonim powinien zwrócić się z tym do językoznawców ;)

      Usuń
    8. widać że niektóre anonimowe komentarze pisze sama anwen

      Usuń
    9. jaaaasne, bo nie mam nic innego do roboty niż rozmawiać sama ze sobą w komentarzach :D niby po czym widać? masz jakiś sposób na sprawdzenie IP podziel się, chętnie sama to posprawdzam

      wyobraź sobie, że mam większe problemy na głowie niż głupie komentarze na blogu, które szczerze mówiąc bardziej mnie śmieszą niż denerwują ;)

      Usuń
    10. Tego typu wpisy jak ten z 07:54 to zwykłe prowokacje, na przyszłość nie warto tego komentować, bo gimbaza ma wtedy ubaw ;)

      Usuń
    11. Bo rany przeciez wiem ze to skrot, ale mimo to i tak mnie jego brzmienie irytuje. Nie cierpie jak ktos tak nowi bo idiotycznie brzmi i juz. Kszdy ma jakoes swoje " wkurzacze" to normalne. Jednych drazni mlaskanie innych skrobanie paznokciem po scianie a mnie denerwuja rozne wyrazy ktore wg mnie brzmia glupio i tyle. Proste. Wiem ze jest to smieszne i co z tego? Takie zycie kazdego cos drazni :D Trzeba umiec o tym mowic jak ja :D Takze luuuz

      Usuń
    12. Nie "takze", tylko "tak że" :P

      Usuń
    13. Zawsze można użyć określenia "z czasów ogólniaka" to dopiero jest cool elooo ;)

      Usuń
  13. Ja używam od roku, dzięki niej przestały mi wypadać włosy (alleluja!), zaczęło rosnąć mnóstwo baby hair, które dziś już sięgają do połowy długości moich włosów, a skóra głowy przestała swędzieć (co mi się zdarzało już w drugim dniu po umyciu włosów) - mój włosowy Graal :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hymm ciekawy produkt pierwszy raz o nim czytam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie ponownie mówiłam o nim na YT, u mnie nie dał rady, ale nie używałam go wg zaleceń, czyli 2 razy dziennie :(

    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tym produkcie, ale nie stosowałam... Z tego co piszesz, to mam wrazenie, ze wcierka nie warta jest swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen nie wiem może przeoczyłam... ale były już wyniki konkursu na najlepszego bloga?
    anusss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli konkurs onetu? :) jeśli tak to były jakoś pod koniec lutego

      Usuń
    2. Kto wygrał?

      Usuń
    3. No wlasnie, ja tez mialam o to pytac, w jakiej kategorii bralas udzial? Jesli moda i uroda, to moim zdaniem zwyciezczyni jest bardzo podejrzana. Mam na mysli tego bloga: http://poziomeg.blogspot.com.es/ ktorego jak sama przyznaje autorka prowadzi od maja zeszlego roku, czyli niecaly rok, wiec raczej ciezko byloby przebic jej popularnoscia nie tylko Ciebie, ale wiele innych blogow.

      Powiedzmy, ze jej sie udalo.

      Niestety, ale jest jedno ale:

      Dziewczyna na swoim blogu zareklamowala pewien srodek "Lipoxine" na odchudzanie, ktory rzekomo ma pozwolic zrzucic 14 kg w miesiac (!). Na stronie tego preparatu producent powoluje sie nawet na nagrode Nobla, na samym dole oczywiscie same pozytywne opinie z facebooka, tylko jakos na facebooku taki probil nie istnieje. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmialo, to wiele osob dalo sie na to nabrac, bo ten sam srodek reklamowal sie na dwoch duzych portalach w formie artykulu sponsorowanego: Wirtualna Polska i Onet... Oczywiscie wszyscy umywaja rece, bo przeciez nie sa odpowiedzialni za tresc reklamy, tylko ciekawe, ze wlasnie onet organizuje ten konkurs, prawda?

      Wiele osob zostalo oszukanych zamawiajac ten cudowny lek za ciezkie pieniadze i dostajac zwykly suplement witaminowy, albo nie otrzymujac nic. Reklamacje? Alez oczywiscie, szczegolnie, ze firma zostala zalozona na Wyspach Marshalla ;)

      Jesli zas chodzi o ta dziewczynke, to co ona z tego miala? Ano to, ze jakims cudem "otrzymala" 3 razy wiecej glosow niz inni w tej kategorii i dzieki temu reklama srodka byla jeszcze bardziej wiarygodna. Wygrala konkurs, ale smrod jaki sie ciagnie za ta sprawa raczej jej tego nie zrekompensuje... Predzej czy pozniej zda sobie sprawe, ze sama sobie strzelila w kolano.

      Dodam jeszcze, ze nie bylam jedna z osob, ktore daly sie nabrac, trafilam na to zupelnie przypadkiem, bo kibicowalam Tobie i chcialam sprawdzic jak Ci idzie w trakcie trwania konkursu. Ten blog juz wtedy mial ponad tysiac glosow. Weszlam i znalazlam ten wlasnie post o Lipoxine i pozniej juz to byla kwestia czasu, zeby wyszlo na jaw jaki to przekret.

      Nie wiem, czy naprawde nikt oprocz mnie tego nie zauwazyl, czy po prostu wszyscy to olali?

      Pozdrawiam!

      P.S. Dla mnie i tak wygralas ;)

      Usuń
    4. To Anwen które miejsce zajęłaś?
      Anonimowy19 marca 2014 21:06 może i masz rację ze to jakiś przekręt...
      anusss

      Usuń
    5. Taaaakkk od razu weszycie spisek i przekret tylko dlatego ze wygral ktos inny...

      Usuń
  18. Zastanawiam się, tak apropos wcierek, czy można stosować dwie wcierki na raz, np. Jantar wcierać rano w wieczorem z Joanny czarną rzepę, skoro składniki aktywne sie róznią?.... Jak oceniasz ten pomysł?
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2013/08/faq-czy-moge-uzywac-dwoch-lub-wiecej.html :)

      Usuń
  19. Kolejna za droga dla mnie niestety, rzecz do wypróbowania :). Ale warto wiedzieć, że coś takiego jest. Mój mąż nie ma włosowych problemów, ale kto wie, co będzie za 20 lat ;d

    OdpowiedzUsuń
  20. Interesujący kosmetyk ;) Jeszcze nie próbowałam. Może kiedyś sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdyby była łatwiej dostępna - to brałabym bez zastanowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam dużo dobrego o tej wcierce ale cena mnie skutecznie odstrasza. Wolę osobiście nasze babcine metody, które w większości przypadków są skuteczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo bym chciała mieć tę wcierkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Używam Kinamomoto od miesiąca - przyrost 4 cm;)) gorąco polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawe :) Jestem bardzo ciekawa jakby się na moim skalpie sprawdził :D haha a moja Placenta czeka od Bozego Narodzenia nie wiem na co :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć! Ja miałam wcierkę Kaminomoto- złotą wersję i niestety, ale się na niej zawiodłam. Żadnego efektu... Może u Ciebie będą efekty, oby : )

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen słyszałaś już o tych "cudownych" kosmetykach rosyjskich, że to ściema? Na całe szczęście nie skusiłam sie na nie, coś mi nie grało- takie wartościowe składy za taką cene -to by oznaczało dokładanie producentów do tego interesu nie było by mowy o zyskach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dlaczego nagle twierdzicie że to ściema? Tam nie ma niewiadomo jak drogich składników a całość też nie jest aż tak tania- dla porównania- Alterra czy Alverde- naprawdę świetne składy w bardzo przyzwoitych cenach. Większość naturalnych ekstraktów nie jest przecież trudna w pozyskiwaniu, ale wiadomo że na ich działanie trzeba poczekać- tak jak z olejowaniem- u niektórych różnice widać po 3 zabiegach inni muszą czekać rok aż włosy dojdą do siebie.

      Usuń
    2. Jeżeli te składy byłyby prawdziwe ich cena musiała by być wyższa o minimum 300% .

      Usuń
    3. a nie zgodzę się, bo np. za krem loreala płacisz 45zł, z czego większość ceny to ładne opakowaniea i kampania reklamowa oraz opłacenie modelek ;) w przypadku tych rosyjskich nie ma kampanii i modelek, opakowania są ok ale nie takie 'wysmakowane'. A kosztują połowę taniej. Ja używam rosyjskich i bardzo je lubię, uważam też, że przynoszą całkiem niezłe efekty ;)

      Usuń
  28. http://www.ebay.pl/itm/Japanese-Original-Hair-Restoration-KAMINOMOTO-A-200ml-Fragrance-Free-Shipping-/301092133481?pt=US_Hair_Care&hash=item461a7d5a69 czy to ten produkt? jeśli możesz podaj link z którego zamawiałaś z mężem ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie słyszałam o Kominomoto:)
    P.S. Olejuję cały czas i piję drożdże:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czemu to nie ty uzywalas wcierki?w ciąży nie wolno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli Anwen jest w ciąży i czujecie się niczym Miss Marple, Poirot i Holmes w jednym, że wyczaiłyście to z drobnych wskazówek, jakimi jest nieużywanie wcierki, albo niezrobienie niedzieli dla włosów, to powinnyście wiedzieć, że strasznym nietaktem jest nagabywać kobietę o jej domniemaną ciążę. Robicie z siebie prostackie, wścibskie baby.

      Usuń
    2. Hahah, najlepszy i najbardziej trafiony komentarz :D

      Usuń
    3. Przeciez widac ze to celowa prowokacja majaca wywolac dyskusje na temat tego czy i kiedy zachodzic w ciaze...

      Usuń
  31. U mnie niestety nie pomógł na to co miał, pisałam też recenzję, drugiera razu u mnie niestety nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak byś jeszcze podała gdzie to cudo można kupić :) czy to tylko przez internet się zamawia?

    OdpowiedzUsuń
  33. Prosze o pomoc. Czytam twojego bloga od dawna i postanowilam zapuscic naturalne wlosy.. Dzisiaj ostatni raz na rozjasniane zoltawe wlosy nalozylam farbe mrozne mochaccino i wyszedl mi ciemny ale z refleksem zielonym.. nie chce kolejny raz farbowac wlosow bo nie chce ich bardziej niszczyc... prosze co moge zrobic by zniwelowac ten zielonkawy kolor? Jaka plukanka ? Prosze o odpowiedz....

    OdpowiedzUsuń
  34. Hey !! Nie wiem czy można pytać o coś w komentarzach ale Anwen lub inne dziewczyny mam piszę do Was z prośbą o pomoc a w zasadzie mam pytanie odnośnie włosów bo już sama nie wiem co robić :( Jeszcze jakieś 2/3 lata temu zanim zaczelam uzywac prostownicy mialam na prawde gęste i grube wlosy , nie byly to wlosy sliskie , gładkie , ale takie pelne zycia mimo ze byly puszyste to ladnie wygladaly. Niestety przez uzywanie prostownicy moje wlosy zrobily sie ciensze , sporo ich wypada, wykruszaja sie na koncach, sa rowniez polamane na koncach i troche przesuszone na koncach, ale najgorsze to ze stracily na objetosci , nie sa pelne zycia, ale zrobily sie takie gladkie , bardziej proste, przez to rowniez bardzo przyklapniete i przetluszczone prawie caly czas u nasady ( nawet tapirowanie nic nie daje ) , wydaje mi sie ze moje wlosy zrobily sie bardziej niskoporowate, co w zasadzie nie pasuje mi zbytnio , bardziej pasowaly mi wlosy o duzej objetosci , puszyste itp . a teraz sa oklapniete , gladkie itp ( przypuszczam ze powodem moze byc tez stosowanie olejowania ). I moje pytanie brzmi czy po odstawieniu prostownicy , itp jest szansa ze moje wlosy zyskaja na objetosci i beda wyglada jak kiedys ? nie beda takie gladie, przygladzone , oklapniete, ale zywe ? dziewczyny odpiszcie i z gory dzieki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj kilka MWH ( moich włosowych historii)- nie jesteś ani pierwsza ani ostatnia z takimi problemami. Jeśli zaczniesz je właściwie pielęgnować i odżywiać to pewnie wrócą do dawnej formy. Na dobry początek prześledź bloga i porady jakich udziela Anwen czy inne włosomaniaczki, na pewno znajdziesz metodę dla siebie.

      Usuń
  35. Jeszcze nigdy nie miałam okazji wypróbować azjatyckich produktów do włosów. Chętnie o nich czytam i jestem ciekawa ich skutecznośc :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Testowałam jakiś czas temu inną wersję Kaminomoto i nie mogę mówić o zadowalającym efekcie:(
    Tutaj można zobaczyć, jak wyglądała moja wersja i moje włosy przed i po:)
    http://usagi-fashion.blogspot.com/2013/07/kaminomoto-i-inne-sposoby-pielegnacji.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Kaminomoto kupiłam pierwszy raz jak na razie, wylicytowałam sobie na aukcji http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=11871149 bo normalnie jak patrzyłam w sklepach to bardzo drogo wychodzi.... a włosy po kuracji rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  38. Pani mąż wcierkę wcierał tylko w okolicach czołowej czy na na całej głowie?
    Darek

    OdpowiedzUsuń
  39. Dam prosta receptę na zdrowe i ładne włosy . Przede wszystkim trzeba normalnie się odżywiać Jeść dużo witamin ale nie w tabletkch tylko polecam soki ,owoce i warzywa bo tak naprawde to co jemy ma ogromny wpływ na naszą konycję włosy, skórę i paznokcie .Poza tym mniej farbować włosy amoniak jest bardzo szkodliwy, niszczy i wysusza nam włosy. Stosować płukanki ziołowe np: Rumianek do jasnych włosów , a do ciemnych pokrzywa . Można też stosować dobre odżywki ziołowe które można kupić w sklepach zielarskich niekoniecznie w aptekach ? Nawet panie które tam pracują mają więcej czsu aby nam doradzić i wytłumaczą co jest dla nas najlepsze. Ludzie kupują takie drogie medykamenty ,czy nie szkoda pieniędzy? Proszę wypróbować mój przepis na zdrowe i piękne włosy . Przy kaminomoto równiż poświęcamy swój czas i pieniądze pieniądze ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Aniu, czy kupiłaś ją właśnie na ebay? Z jednej strony pół ceny, z drugiej boję się podróbek, nie chciałabym wydać 80 zł na podróbkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy mogłabyś podać sprzedającego, od którego brałaś Kaminomoto? Zapewne jest sporo podróbek a ja chciałabym uniknąć wpadki :) niby 80zł to nie jest wielki majątek ale licząc w kontekśćie, że za to by się kupiło inne włosowe rzeczy... ;P
    Ja teraz testukę serum na wypadanie i porost włosów Long4lashes - wiem, że to do rzęs działa a więc może i do włosów podziała :) na razie mi przestały wypadać a wyłaziły intensywnie. Ale oprócz tego jeszcze olejek orientana 1-2x w tygodniu oraz vitapile i inne takie :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Zużyłam 2 buteleczki tej samej japońskiej wersji, którą opisałaś plus jedną singapurską (złotą). Efekty oceniam bardzo pozytywnie. Mam mnóstwo baby hair plus podczas używania włosy rosły mi znacząco szybciej. Moja ulubiona wcierka. Polecam ją każdemu :)
    Miałam okazję kupić ją podczas pobytu w Japonii. Tam jest dostępna w większości drogerii za ok. 40 zł, więc dużo taniej niż w sklepach lub na ebay. Niestety Japończycy mają opory z eksportem swoich dobrych rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń