Czytelnicy mają głos - ciekawa wcierka

Gdy kilka lat temu pisałam o Daktarinie (leku na grzybicę) jako wcierce przyspieszającej wzrost włosów było wiele osób, które dziwiły się moim eksperymentom. Potem przyszła moda na maść końską wcieraną przez rzesze włosomaniaczek, a za nią zdecydowanie większa odwaga w testowaniu różnych preparatów, które niekoniecznie przeznaczone są do skóry głowy, ale mogą na niej zadziałać. O kroplach żołądkowych pisałam już przy okazji akcji Mania Wcierania II, a dziś mam dla Was jeszcze jedną, podobną ciekawostkę, o której napisała mi Sylwia. I teraz sama zastanawiam się czy nie przetestować jej metody, bo choć planowałam sięgnąć po krople to jednak trochę zniechęca mnie ich zapach, a tu tego problemu nie ma :) Z drugiej strony zależy mi nie tylko na bejbikach, ale i na przyspieszonym poroście, więc jeszcze nie wiem co będę ostatecznie wcierać. 


Hej :-)

Mam na imię Sylwia i chciałabym się pochwalić moim "odkryciem". Będąc na wakacjach nad morzem przez przypadek wpadł mi w ręce ciekawy żel. Mianowicie: firmy Over Cosmetics "Active Sport" z miętą, kasztanowcem i arniką. Nabawiłam się przez Twojego bloga skłonności "a może użyć to na włosy?" i idąc tym tropem postanowiłam wypróbować to na skórze głowy.

Poczytałam na internecie czy ktoś tego próbował, nie znalazłam. Poszukałam więc informacji o właściwościach m.in. arniki i pozostałych składników. Doszłam do wniosku, że warto spróbować.




Wcierałam ten żel przez mniej więcej 1,5 miesiąca. Wiadomo, to były wakacje, wówczas pracowałam, więc systematyczność trochę kulała. Średnio wcierałam albo codziennie albo co 3-4 dni. Najczęściej robiłam to na noc, a na włosy olej. Oczywiście przy każdym wcieraniu w skórę głowy masaż! Podczas nakładania można odczuwać silne mrowienie (dla mnie jest bardzo przyjemne!) i uczucie chłodu. Po 5 min masażu te mrowienie odczuwałam jeszcze średnio 30 min po! Fakt włosy wyglądały okropnie po nałożeniu (posklejane), ale ich zapach, ubóstwiam! Żel nakładałam bezpośrednio z butelki, ułatwiała to pompka. Pod koniec rozcieńczałam go trochę z wodą, ale nie za wiele to dawało, bo żel nie chciał się "rozpuścić".

Włosy nie przetłuszczały mi się bardziej. Zauważyłam maksymalne odbicie od nasady. Skóra głowy odżyła, była dobrze nawilżona.

No i przechodzę do efektów! Efekty dostrzegam teraz, średnio miesiąc po kuracji. Na porost włosów nie wpłynęły bardzo, ale na powstanie baby hair już jak najbardziej! Jest ich tak dużo, że utworzyła mi się z niej grzywka! Odstają na wszystkie strony jak grzywa lwa! A dodatkowo włosy przy skórze niesamowicie błyszczą! No i przede wszystkim są takie zdrowe! Śliskie, miękkie, błyszczące, cudowne!

A i mogę dodać że na zmęczone nogi, urazy, na zmęczone mięśnie także działa wyśmienicie! :D

Mam nadzieję że u Was także będą takie spektakularne efekty!

Pozdrawiam,
Złotka 
Udostępnij

42 komentarze:

  1. Interesujące... :) Wiecie gdzie można kupić go stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Błe, ług sodowy bardzo wysoko w składzie. Reszta jak typowa maść końska, więc podobne działanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ktoś mógłby wrzucić link do tego żelu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy wyglądają jakby kuracja była pół roku temu, przecież te bejbiki mają dobrych kilka centymetrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, ale napisała, że wcierała w wakacje, to by się zgadzało :) i po takim czasie hm, uważam, że jak każda inna wcierka co nie? ;)

      Usuń
    2. Przecież napisała, że w wakcje wcierała, więc tak, pół roku temu.

      Usuń
    3. No przecież jest napisane, że to było w lato! :)

      Usuń
    4. Ale tekst był pisany chyba dużo wcześniej, a dopiero teraz się tu pojawił. Jest napisane, że efekty było widać miesiąc po kuracji – tę grzywkę z BH. To kiedy, wrzesień-październik? To jest miesiąc po wakacjach. Tak to brzmi jakby było wtedy...

      "Efekty dostrzegam teraz, średnio miesiąc po kuracji. Na porost włosów nie wpłynęły bardzo, ale na powstanie baby hair już jak najbardziej! Jest ich tak dużo, że utworzyła mi się z niej grzywka! "

      Skoro "teraz, miesiąc po kuracji" to zdjęcie widocznie też jest z wtedy...? I uwaga z 17:07 jest słuszna.

      Usuń
  5. obecnie choruje na jedno wielkie wkurzanie się po baby hair jakie dostałam po naturalnym kolagenie :D muszę chodzić w spiętych włosach bo przy tym suchym powietrzu wszędzie dostaje szaaaału jak mi to fruwa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś napisać coś więcej o tym kolagenie? :)

      Usuń
    2. Podbijam, tez jestem bardzo ciekawa suplementacja kolagenem. Cena zabojcza, ale jesli efekty sa tego warte... 😊

      Usuń
    3. jakoś z 6lat temu ten kolagen nie był jeszcze taki popularny i ciocia dała mi go na cellulit i właśnie na włosy, bo się w to wkręcała. to był colagen z firmy colway taki ciemny, szary. wcierałam i tu i tu bo kosztował chyba z 250zł wtedy... po ok 6msc włosy eksplodowały, szczególnie skronie i koło uszu. mam cienkie włosy ale fryzjer potwierdził że zrobiło ich się więcej. niestety na nogach też mi zaczeły rosnąć trochę mocniejsze... ale cellulit się zmniejszył (jednocześnie jednak zaczęłam biegać i ograniczałam słodycze). niestety trzeba być systematycznym i co drugi dzień jak myłam włosy wcierałam go :) zuzyłam ok 2 butelki w ciągu 1-1,5roku a potem brałam wiesiołek i biotebal przez ok 3 lata z przerwami co 6-8msc.

      Usuń
    4. Hmmm a gdyby tak kupić kolgagen z Bingospa lub inne dostępne np. z elastyną i zacząć wcierać w skórę głowy? Ktoś próbował?

      Usuń
    5. Nie próbowałam, ale pozwolę sobie napisać że nie widzę zanadto sensu. Cebulki włosów to zwykłe żyjące komórki, do prawidłowego funkcjonowania potrzebują glukozy, witamin, minerałów itp., kolagen się im na nic nie zda :)

      Usuń
    6. Stwierdzam dokładnie to samo, niestety obawiam się, że to tylko reklama kolagenu firmy Colway, który jest bardzo drogi :) :)

      Cebulki włosów to takie twory skóry, które nie potrzebują kolagenu do wzrostu, proponuję poczytać choćby na Wikipedii.

      Usuń
    7. żaden reklamy nie chce tutaj robić ale mi ten kolagen po prostu pomógł ;)

      Usuń
    8. Wcierałaś w głowę, a urosły Ci włosy na nogach?

      Usuń
    9. Przecież wyraźnie napisała: "wcierałam i tu i tu ", więc nic w tym dziwnego.

      Usuń
  6. Ja się kiedyś zastanawiałam czy to by się na włosy nie nadało: https://www.doz.pl/apteka/p16180-Fitolizyna_pasta_zawiesina_doustna_100_g Ale nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. A co powiecie na taki skład Aqua, Ethyl Alcohol, Carbomer, Triethanolamine, Menthol, Plantago Lanceolata, Aesculus Hippocastanum, Ginko Biloba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki alkoholowy wyciąg z paru ziółek, z dodatkiem zagęstnika żeby wyszedł żel. Spróbować można, ale nikt tu głowy nie da po samym składzie ;)

      Usuń
  8. Ja ostatnio znalazłam na Allegro olej z emu z palmetto na porost i wypadanie włosów. Czy ktoś stosował to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuje doustnie i na skórę sam saw palmetto na androgenowe wypadanie i po 3 miesiącach stosowania mogę powiedzieć: działa! Mnóstwo baby hair i niemal zerowe wypadanie, przyspieszony wzrost. Musze poczekać do mojego corocznego, jesiennego wypadania włosów, żeby stwierdzić ze 100% pewnością czy działa, ale na razie jest naprawdę obiecująco. Jeśli ktoś ma jakieś pytania: latest.muse@gmail.com

      Usuń
  9. Może trochę nie związane z tematem, ale chciałabym zapytać, czy po keratynowym prostowaniu mogę używać wcierek? np jantar? zostało mi go trochę i chciałabym go zużyć, aby się nie zmarnował, ale czy to nie przyspieszy wypłukiwania się keratyny? dziękuję z góry za odpowiedź i przepraszam za wypowiedź niezgodną z tematem wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę trochę ciężko z dostępnością, żel z FLOSLEk mógłby być jako fajny zamiennik gdyby nie alko denat. na drugim miejscu w składzie :/ Mimo to efekty bardzo zachęcają! Krople żołądkowe i tak polecam mimo aptecznego smrodku, coś u mnie zaczyna się dziać, mrowienie na skórze głowy również jest odczuwane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O ktorym żelu konkretnie piszesz? Alk. denat mi nie przeszkadza a w googlach jest mnostwo rodzajow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.doz.pl/apteka/p122157-FlosLek_Pharma_Arnica_Active_zel_chlodzacy_200_ml Pierwszy to ten, ma bogaty skład gdyby nie to alko :/ Aaa to fakt i coś ciekawego mam tu:https://www.doz.pl/apteka/p64589-FlosLek_Pharma_Arnica_zel_arnikowy_200_ml

      Fakt, że muszę się jeszcze rozejrzeć w internetach :)

      Usuń
    2. Ok, jakbyś znalazła coś jeszcze ciekawegoi to proszę o odp tu :)

      Usuń
  12. Ciekawe, ale ja na razie jeszcze Andreę stosuję :) u mnie super działa

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej Anwen jakies sposoby na ekstremalnie poplątane włosy?
    Dodam, że włosów nie prostuje, nie suszę ani nie farbuję a i tak ciągle chodzę z wielkim kołtunem przy karku. Nawet rozczesywanie nie pomaga, po 5 minutach włosy znowu potrzebują szczotki..

    Dzieęki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej emolientów w pielęgnacji/wygładzające płukanki/odżywka bez spłukiwania/może jakaś olejowa lub silikonowa mgiełka typu Gliss Kur? Spróbuj najpierw z jedną metodą, potem z kolejną, warto popróbować też różnych ich kombinacji :)

      Usuń
    2. Dzięki za radę, na pewno wypróbuję :)

      Usuń
  14. Anwen kocham Twoja książkę! Bloga znam już dobrych pare lat, zawsze wpadałam to tu to tam gdy potrzebowałam jakiejś pomocy włosowej (zazwyczaj wpisywałam w Google problem i na końcu "anwen", żeby Google od razu przekierowywał mnie na Twojego bloga, bo jesteś "pewniakiem" wg mnie). Ale jakoś nigdy nie zagłębiłam się w bloga w 100% żeby dowiedzieć się więcej o pielęgnacji włosów. Ostatnio nabyłam twoja książke i choć nie byłam do niej do końca przekonana, bo niby typowo dla początkującej wlosomaniaczki (wg wielu opinii w i internecie) a ja się za takowa nie uważałam... No ale skusilam się i kocham ja! Nie mogę się oderwać, zaznaczam, podkreślam, notuje. Tak nprawde nic na ten temat nie wiedziałam, a informacje które czytałam na blogu wlatywaly jednym uchem a wylatywały drugim. Z drugiej strony nie lubię czytać za bardzo na laptopie długich wpisów, wiec książka jest dla mnie idealna. Ile ja się już nauczyłam...a jestem dopiero w połowie. Teraz będę się brała za praktykowanie a nawet założyłam bloga, żeby dzielić się swoim "wlosomaniactwem" bo i ja zostałam zarażona!!! Dziękuje ci bardzo jesteś wspaniała ! Pozdrawiam Julia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wyhodowałam masę młodocianych włosów olejem rycynowym i kokosown wmasowanym na godzinę przed myciem. Poza tym zmiana diety, skrzypopokrzywa i drożdże i mam problem z okiełznaniem bejbików. Wczoraj byłam u trychologa i widziałam, że nowe włoski są prawie 2 razy grubsze niż stare:-)!! sama wizyta- żenujący poziom merytoryczny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Który to ten żel? Wrzuci ktoś link?

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam tylko spytać czy serio odrost ok. 5-7 cm jest możliwy po 1,5 mies zaniedbanej (mam na myśli używanie specyfiku w nierównych odstępach czasu) kuracji i jednym dodatkowym miesiącu czekania?? Hehe, sama wcierkuję od dawna i z moich obserwacji wynika, że... nie :)

    OdpowiedzUsuń