czwartek, 29 listopada 2012

Kozieradka - cud na wypadające włosy


http://www.doz.pl/apteka/p1213-Nasiona_kozieradki_ziolo_pojedyncze_Flos_50_g

O tym, że moje włosy zaczęły nagle straaaaaaasznie wypadać wspominałam Wam na blogu przy okazji TEGO wpisu, pisałam też, że zamierzam przetestować coś zupełnie nowego... 

O kozieradce przeczytałam u Kascysko jeszcze we wrześniu. Zaciekawiła mnie nią strasznie, ale nie miałam wtedy powodów by po nią sięgać.

Na początku listopada powód się znalazł, a ja na szczęście przypomniałam sobie o tamtym wpisie. Mielone nasionka kupiłam w aptece doz.pl za niecałe 2zł za paczkę. Zalałam 1 łyżeczkę około 3/4 szklanki wrzątku, przykryłam spodkiem i zaczekałam aż się zaparzy i ostygnie. Wszystkie ziarenka opadły na dno, więc nie było nawet potrzeby tego przecedzać. Gotowy, żółty i intensywnie pachnący (rosołem albo curry?) płyn, oczywiście bez tych farfocli, przelałam do butelki po kuracji Joanna Rzepa z najwygodniejszym jak dla mnie aplikatorem i zaczęłam wcierać. Płyn nakładałam na skórę zawsze po myciu włosów, ale dopiero wtedy, gdy były praktycznie suche. W dni kiedy ich nie myłam również wcierałam kozieradkę wieczorem. Parę razy zdarzyło mi się nawet nakładać ją 2 razy w ciągu dnia.

Przez pierwszych kilka dni efektów oczywiście nie było, ale spodobało mi się to jak kozieradka delikatnie usztywniając włosy unosi je u nasady i dzięki temu nieco ogranicza mi przetłuszczanie. 

Po mniej więcej tygodniu codziennego wcierania zauważyłam, że włosów leci mi mniej... Po niecałych dwóch tygodniach różnica była ogromna! Wypadała mi może 1/3 tego co wcześniej, albo i mniej. Przed kuracją przy czesaniu włosów przed myciem wypadało mi ich grubo ponad sto, przy myciu za każdym razem zapychałam odpływ w wannie, a i w ciągu dnia jak przejechałam dłonią po włosach to zostawało mi na niej po kilkanaście sztuk :( Dzięki kozieradce stan ten wrócił do normy - wypada mi teraz mniej więcej około 100 włosów dziennie.

W tej chwili oczywiście dalej kontynuuję kurację i mam zamiar powcierać kozieradkę przez kilka miesięcy. Zależy mi przede wszystkim na tym by odzyskać te włosy, które wypadły (baaardzo mi się niestety przerzedziły, a i kucyk stracił co najmniej centymetr objętości), ale chcę również sprawdzić czy kozieradka przyspieszy mi porost włosów (wiem, że często szukacie skutecznych na to sposobów).


  • apetycznie pachnie ;) 
  • jest bardzo tania i łatwo dostępna
  • działa bardzo szybko (pierwsze efekty są widoczne już po tygodniu)
  • unosi włosy u nasady, dzięki czemu wyglądają na gęstsze i nie musimy już w tym celu stosować żadnych stylizatorów
  • nie przetłuszcza włosów
  • a wręcz spowalnia ten proces
  •  łagodzi podrażnienia skóry głowy, koi ją
  • pojawiają się baby hair
  • a może nawet przyspiesza porost? 


  • brak!!!! 

Powtórzę za Agabil: "Kocham kozieradkę ♥. I Kascysko ♥" ;-)


Pozdrawiam Was serdecznie,  
 

255 komentarzy:

  1. dziękuję za informacje skorzystam z nich jak najprędzej, pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że już ci tak bardzo nie wypadają. Powodzenia w dalszej kuracji ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Lece do apteki! :D
    Dziekuje bardzo za informacje. Moje włosy też bardzo wypadaja pomimo stosowania suplementów, co prawda nie jest tak źle jak było kiedys, no ale wciaz nie jestem zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
  4. to coś dla mnie, mi teraz wypadają garściami ale chyba hormonalnie bo jestem w ciąży... i boje się że zostane łysa :-( muszę to wypróbować!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, hormony w ciazy zdecydowanie wplywaja na kondycje wlosa i przestaja wypadac. nadmiar wylatuje jednak po porodzie, jakies 2-3 miesiace po pojawieniu sie maluszka. dlatego probuj co sie da. ja dzieki 2 ciaza bardzo zapuscilam wlosy i zgestnialy tez calkiem calkiem.

      Usuń
    2. niestety jezeli chodzi o kobiety w ciazy to przeciwwskazana jest kozieradka niestety ;/

      Usuń
  5. Anwen- Mistrzyni w pielęgnacji włosów :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dzięki Twojemu blogowi stosuję kozieradkę od ponad tygodnia. Niesamowicie działa. Jedyny minus to zapach, ale znika po umyciu włosów (ja aplikuję na około godzinę przed myciem ale mam zamiar spróbować na such włosy, po umyciu).
    Kocham Kozieradkę! I Anwen! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się zapach baaardzo podoba :) Tylko ciągle głodna chodzę :D

      Usuń
  7. Spadasz mi z nieba z tym pomysłem! :D dzisiaj pędzę do apteki i bede ratować moje wypadające włoski. Niestety, takie skutki brania leków, ale może trochę im pomogę

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo kolejny patent do wyprobowania:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj właśnie natknęłam się na post Kascysko o Kozieradce, a teraz patrzę że Ty też o niej piszesz i to tak pozytywnie :D No cóż, w takim razie chyba też muszę wypróbować, może na mnie też będzie miała taki pozytywny wpływ :D

    OdpowiedzUsuń
  10. zakupiłam kozieradkę, dziś będę zaparzać i zaczynam wcieranie - zastanawiam się jednak czy dodatkowo nie dołączyć sobie wcierki na wypadające włosy z półproduktami, ale nie wiem czy nie będzie to już za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  11. Z niecierpliwością czekam na efekty dotyczące porostu!

    OdpowiedzUsuń
  12. wszystko ok, ale co sie dzieje z włosami? XD jak aplikujesz na suchą głowę? to jakoś schnie czy coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem robi taką lekką powłoczkę na włosach, jak się przesadzi - dla porównania - napar z kozieradki na twarzy jak dla mnie robi lekki efekt maseczki peel - off ;)

      Usuń
  13. Ooo chyba wypróbuję! Moje włosy też teraz za bardzo wypadają i ostatnio o dziwo włosy przy skórze zrobiły się nieco przyklapnięte i strasznie mnie to denerwuje więc może kozieradka pomoże :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ją stosuje kilka dni(aplikuję na wieczór) ale...mam wrażenie,że nieco przetłuszcza mi włosy a po umyciu są oklapnięte.Jeszcze kilka dni zaobserwuję jak moje włosy będą się zachowywały może to minie...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze możesz nakładać ją przed myciem (tak z godzinę czy dwie)

      Usuń
  15. a nie można jej pić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale dziwnie się potem pachnie ;))

      Usuń
  16. Nie słyszałam wcześniej o kozieradce, ale chętnie wypróbuję. Ostatnio mi też mocniej wypadają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z chęcią wypróbuję, na zmianę z wcierką Jantar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Jantar stosuje sie na suche wlosy? nie trzeba ich potem umyc? zastanawiam sie bo chce kupic i nie wiem jak wyglada aplikacja.

      Usuń
    2. Na suche, nie trzeba myć, a dodatkowo odżywka ich nie przetłuszcza.

      Usuń
  18. Dziś odbieram zamówienie z dozu - wśród niego - kozieradka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja polece tez po kozierdke bo od wczoraj zauwazylam ze wlosow mi leci na prawde duzo:( tak wiec zaczynam kozieradkowa kuracje:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz słyszę, że komuś się podoba zapach kozieradki :D Przecież jest okropny! Ja piję kozieradkę już dość długo, ogólnie interesuję się ziołami i jeżeli, ktoraś z Was zamierza ją pić to niech przygotuje się, że pot zmieni swój zapach na typowo kozieradkowy ;) Koza jest dobra dla ludzi aktywnych fizycznie, wzmacnia organizm. Polecam ją ludziom z kiepskim humorem, poprawia nastrój i kondycję psychiczną. No i co w niej najlepsze, powiększa biust :) zawiera fitohormony, ma sile działanie estrogenne, pobudza gruczoły piersiowe do rozwoju, także picie i wcieranie kozy w skalp przyniesie Wam same korzyści :)
    Koko93

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koko przekonałaś mnie! :D zacznę i pić kozieradkę :)))

      Usuń
    2. Czytałam o tym na Wizażu właśnie, swojego czasu interesowałam się naturalnym powiększeniem biustu, ale pot o zapachu kozieradki mnie przeraził i nie zaczęłam tej kuracji :P już się pogodziłam z marnym A :D

      Usuń
    3. poprawia nastrój ? chyba też zacznę pić :P tylko teraz pije siemię także po tej kuracji przerzucam się na kozieradkę:D

      Usuń
    4. czyli kobiety karmiące piersią nie mogą jej używać?

      Usuń
    5. nie mogą, ale tylko wewnętrznie :)

      Usuń
    6. a czy kozieradka może mieć wpływ na tabletki antykoncepcyjne? Przyznam że podoba mi się pomysł z powiększaniem biustu tym sposobem :D

      Usuń
    7. To, czy biust się powiększy zależy od typu hormonalnego. Osoby o estrogennym typie nie powinny pić kozieradki ani innych ziół mających działanie estrogenne, bo zaburzą sobie gospodarkę hormonalną.
      Sprawdźcie najpierw, jakim typem jesteście i dopiero wtedy pijcie zioła, bo inaczej możecie zrobić sobie krzywdę :)

      Usuń
    8. Czekolada: a jak sprawdzic, jakim typem sie jest?

      Jutro przejde sie do zdrowozywnosciowego sklepu i jesli maja to cudo, to zaczne stosowac zewnetrznie. Na razie.

      Usuń
    9. Mój gin twierdzi, że do tabletek anty nie można, i jak raz mu wierzę ;)

      Usuń
    10. dzieki za info :) zapytam tez mojego. Lepiej nie ryzykowac ;)

      Usuń
    11. Ja biorę kozę z anty i dzidzi nie mam. Z resztą na ulotce jest napisane, ze nie można łączyć tabletek anty z dziurawcem, o kozie nie ma nic. :)
      Z tego co mi wiadomo jeszcze zioło o nazwie saw palmetto obiża skuteczność tabletek.
      Także myślę, że warto pić to ziółko, ale oczywiście nie chcę podważać zdania lekarzy. ;)Tylko szkoda, że połowa lekarzy patrzy na ziołolecznictwo nieprzychylnym okiem, a szkoda.

      Podam wam kilka faktów o kozie, a reszty szukajcie w necie :)
      Koza zawiera fitohormony, które wpływają na rozmiar biustu. Pobudzają receptory w ciele kobiety do produkcji estrogenu.
      Ktoś wyżej pisał, że kobiety z przewagą estro efektów po kozie nie zobaczą. To jest fakt. Musicie poszukać w necie jakim typem jesteście i dobrać odpowiednie zioła.
      Kolejny fakt, po kozie nasz pot przybiera nieprzyjemny zapach. ( Nie lubię zapachu kozy, ale zapach potu nie jest taki zły, wystarczy dobry antyperspirant ;) )
      Moim zdaniem fakt, koza nie wpływa na działanie tabletek antykoncepcyjnych.
      Fakt/ mit- po kozie się tyje. Owszem... ponieważ pobudza apetyt. Jeżeli umiesz zapanować nad apetytem to nie przytyjesz.Najlepiej jakbyś piła kozę jakieś 2 godziny po posiłku, wtedy masz pewność, że ziółko nie wpłynie na większe przyswajanie węglowodanów :)
      Fakt, koza poprawia nasz stan psychiczny i fizyczny. Idealne zioło na jesienną chandrę :)
      Jeżeli ktoś jest zainteresowany naturalnym powiększeniem piersi, kilka przydatnych ziół: kozieradka, koper włoski, saw palmetto, czerwona koniczyna.
      Pozdrawiam: Koko :)

      Usuń
    12. Mój akurat jest bardzo prozielarski, więc dlatego mu wierzę. Kozieradka ma podobne działanie do saw palmetto, więc... ;)

      Usuń
    13. Jadłam i piłam kozieradkę przez 2 miesiące+do tego czarnuszkę, ale biust ani drgnął :/ Za to pachniałam kozą.

      Usuń
    14. kascycko ja nadal trzymam się, że kozieradka nie obniża działania anty, nie można jedynie jej brać z lekami przeciwzakrzepowymi i w czasie ciąży :) chyba, że chce się pobudzić laktację, wtedy jest wskazana.
      Ale oczywiście jak ktoś chce ją brać niech robi to na własne ryzyko, niech sam szuka informacji w internecie, popyta się lekarzy, dużo czyta.
      Najważniejsze jest wasze zdrowie i bezpieczeństwo.
      Koko

      Usuń
    15. W jaki sposob pic kozieradke? :> jaka ilosc na szklankę, jak często? :>

      Usuń
  21. czy oprócz naparu z kozieradki jeszcze coś stosujesz na wypadanie? masz jakiś kompleksowy system pielęgnacji? np olejek z łopianem i inne takie?
    Aga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Więcej mnie nie trzeba zachęcać;) jak tylko skończę tonik babuszki Agafii, wezmę się za Kozieradkę ;)

    Ile płynu przygotowujesz jednorazowo? robisz duże porcje i dodajesz konserwant?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, moja pomyłka ;) doczytałam, ile płynu przygotowujesz ;) ale czy musisz go konserwować, czy raczej szybko go zużywasz? :)

      Usuń
    2. taka ilość z 1 łyżeczki wystarcza mi na kilka dni (3 może 4), trzymam ją w lodówce, a potem robię następną porcję. Nie dawałam żadnych konserwantów, ale w takim czasie nic się nie psuło :)

      Usuń
    3. o to samo miałam pytać, dzięki :D

      Usuń
    4. Piszesz, że trzymasz ją w lodówce. A jak ją potem wyciągasz z lodówki i chcesz zaaplikować na skalp to taką zimną ją aplikujesz czy jak? Bo taką zimną to chyba nie bardzo...

      Usuń
  23. Oo! Trzeba będzie wypróbować to cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam straszne problemy z wypadającymi włosami, więc na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. widzę ,że ta smierdziucha kozieradka ma coraz większe zastosowanie - ja mam z nią złe wspomnienia ...kiedys spożywałam 2 łyżki dziennie i po kilku dnach dopadły mnie takie skutki "uboczne" ,że podziękowałam , za to mój mąz regularnie ją spożywa - blee blee !!!
    Jednak jako do wcierki może bardziej się przekonam ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jakich skutkach ubocznych mowisz? Ja kiedys tez piłam napar z kozieradki zeby powiekszyc piersi, cycki nie urosły, za to po miesiącu masakrycznie zaczeły mie bolec zyły, odstawilam i przeszło, ale po dzis dzien mam pamiątke w postaci paj aczkow na nogach...moze to dltego ze jestem typem estrogennym?

      Usuń
  26. super Anwen że u Ciebie też zdziałała cuda :))) kolejny post pochwalny o kozieradce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj ona zasługuje na prawdziwe peany :D

      Usuń
  27. Skoczę do zielarskiego po nie :) Albo do apteki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A czy kozieradka może przyciemniać włosy ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz jasny blond to radzę uważać. Ona ma żółty kolor i kiedyś była nawet stosowana jako barwnik.

      Usuń
    2. To w takim razie na razie sobie odpuszczę, chyba, że wypadanie się nasili. Dziękuję :)

      Usuń
    3. cenna informacja dla blondynek:-)

      Usuń
  29. Anwen, a jak jest z tym zapaszkiem? Utrzymuje się na włosach? Bardzo jest intensywny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go wyczuwam do następnego mycia, mój TŻ też, więc jest dosyć intensywny. Jeśli się boisz zawsze możesz nakładać kozieradkę przed myciem :)

      Usuń
  30. Może spróbuję :) Zioła zawsze mają moc :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje włosy wypadają ostatnio w takim tempie, że mam już prześwity...Wczoraj postanowiłam je obciąć, a dziś pojawil się ten post... Anwen myslisz, że warto jeszcze spróbować? Boje się, że na prawdę będę łysa, a z drugiej strony mam włosy prawie do talii więc trochę mi ich szkoda...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nimda obcięcie niczego nie zmieni, więc zupełnie nie ma sensu. Pewnie, ze warto spróbować. Na pewno nie zaszkodzi, a kto wie, może i Tobie pomoże. Jak na razie znalazłam tylko pozytywne opinie na ten temat.

      Usuń
    2. Zmieni o tyle, że długie przerzedzone włosy wyglądają fatalnie. Chodzi tu głównie o względy estetyczne ;) Jeśli masz już prześwity, to ja bym się nie zastanawiała i nieco je przycięła - przecież nie musisz od razu ścinać się na chłopaka, wystarczy kilka centymetrów ;]

      Usuń
    3. Przy włosach do talii obcięcie kilku cm akurat nic nie zmieni... ani tym bardziej nie ukryje prześwitów :/

      Usuń
    4. Prześwity zrobiły mi sie tylko na skroniach, po bokach. Z tyłu mam naprawdę dużo włosów. Ogólnie nie radzę sobie z nimi:(

      Usuń
  32. Kozieradka to jeden z głównych składników curry, więc pachnie nim :) Dla mnie to zbyt intensywny zapach i jak stosowałam jako okłady na cerę to nawet po myciu go czułam i obawiam się, że na włosach byłoby podobnie. Co do usztywnienia to moja babcia używała jej do usztywniania kantów w ubraniach :D
    Zastanawiam się też czy nie skleja włosów, przecież kozieradka jest bardzo śluzowa, nawet bardziej od lipy. Na twarzy zostawiała mi lepką warstwę - na włosach tego nie ma?

    http://luskiewnik.strefa.pl/farmakologia/trigonella.html
    Co do picia kozieradki to wpieprzają ją kulturyści i osoby ćwiczące siłowo dla zwiększenia testosteronu, masy mięśniowej i łaknienia. Generalnie zwiększa poziom hormonów anabolicznych, więc jak dla mnie dla osób nie ćwiczących bardzo intensywnie nie ma sensu jej pić w dużych ilościach. Poza tym chyba (ale to tylko ze słyszenia) jest używana w paszach dla zwierząt jako środek tuczący i stymulujący wzrost :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doczytałam to właśnie :( i wizja dodatkowych kg mnie osobiście odstrasza ;) nawet jakby miał mi po tym biust urosnąć to próbować nie będę :)

      Usuń
    2. a moze nacieranie biustu by pomoglo, hehe

      Usuń
    3. Podejrzewam że zwiększa ona łaknienie co oczywiście idzie za tym chęć spożywanie większej ilości jedzenia. Sama w sobie wątpię żeby coś robiła. Mogę to przetestować jak ja kupię, chociaż przy moim trybie życia jak i jedzenia posiłków (lub czegokolwiek) prawie co 2 godziny nie wiem czy pokaże dobry rezultat. Jeśli posiada właściwości chęci łaknienia to u mnie pewnie już zrobi liczy apetyt :). Bardzo możliwe że zwiększy mi tkane mięśniową..... hymmm no może wypróbuje :)- przydałoby mi się :)

      Elajla

      Usuń
  33. Ja od 2-3 tygodni spryskuję skalp hydrolatem rozmarynowym (czasem na zmianę z szałwiowym) i praktycznie wcale nie znajduję włosów w odpływie, równie mało na szczotce, więc również polecam, u mnie działa w 100%. A przez ostatnich parę miesięcy włosy leciały mi z głowy jak liście jesienią z drzew!! Bałam się że wyłysieję...A hydrolaty podziałały. Stosuję je też zamiast toniku do twarzy i mniej się przetłuszcza. Ale jak mi się skończą, wypróbuję kozieradkę, o ile zapach mi nie będzie przeszkadzał.

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  34. no to mamy kolejny must have :)

    OdpowiedzUsuń
  35. W takim razie mam zamiar kupic i zacząc stosowac. Już miałsm jechac do dermatologa,bo w viągu kilku miesięcy prawie łysa się stałam.
    Myslisz ,że po odstawieniu tego problem wroci? I czy jest jakas opcja,że włosy się przyzwyczają i po jakims czasie znowu zaczną wypadac?

    OdpowiedzUsuń
  36. Polecam gotowanie żelu lnianego z kozieradką i rozmarynem - robi cuda z włosami i twarzą ;>

    Pozdrawiam, Strzyga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak to stosować na twarz? :)

      Usuń
    2. Najczęściej wklepuję takiego gluta między myciem a nałożeniem kremu (lub olejku, olejek nałożony na wilgotną od żelu twarz IMO spisuje się dużo lepiej). Jak ktoś nie ma cierpliwości, to może przelać do butelki z atomizerem i tak spryskiwać twarz i włosy ^^
      Żel, rzecz jasna, przechowywać w lodówce, ale rzadko wytrzymuje dłużej, niż tydzień :/ chyba będę musiała pokombinować z konserwantami.
      Pozdrawiam, Strzyga

      Usuń
  37. Kupiłam to przed chwilą w ramach szybkich zakupów w obiadowej porze! :-)

    Będę stosować i mam nadzieję, że zadziała! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. no to teraz nie mam wyjścia, tyle pozytywnych opini! Jutro kupuję koziderkę i zaczynam ją wcierać :)

    minely 3 tyg odkąd biorę sicile i przed kazdym myciem wcieram olejek lopianowy z green pharmacy w skore glowy. Niestety jakiejs wieksze poprawy co do wypadania nie zauwazylam. Jednak widzę, ze wlosy przy glowie (po olejku) sa zdrowie i ladnie sie blyszcza.

    dzieki za post!

    OdpowiedzUsuń
  39. Mi na wypadanie [+/- 70włosów dziennie, czasami więcej - do 100] pomógł sok z czarnej rzepy i domowy 'wywar' z pieprzu cayenne :). Opakowanie pieprzu cayenne [dostępny w sklepach spożywczych, z braku laku-świeżych papryczek] wsypuje się je do szklanej butelki, zalewa się spirytusem i czeka 2-3 tygodnie aż się 'przeżre' :) później można wywar odcedzić, i odparować spirytus ale to nie jest konieczne.
    Później co dwa dni- sok z czarnej rzepy mieszam z małą ilością tego wywarku z pieprzu cayenne[tak na sok z jednej średniej rzepy dodaje z 1ml wywarku, lub mniej,zależy kto i jak jest wrażliwy na różne piekące substancje, czy go podrażniają mocno etc.] i wcieram w skalp-który dzięki temu szczypie-bardziej niż po samym soku z rzepy, co oznacza, że pobudza naczynia krwionośne skalpu przez co więcej krwi napływa w te rejony i dzięki temu-wiadomo, włosy nie wypadają a i pojawia się wiele nowych. Sok z rzepy zostawiam na skalpie od pół godziny do kilku godzin. Osobiście polecam bardzo (;
    A Kozieradkę wypróbuję również, dziękuję Anwen :)).

    Trzymam kciuki z wszystkich zmagających się z wypadającymi włosami, wiem po sobie jak to cholerstwo może uprzykrzyć życie, niestety :(.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *miałam dodać, że wywarem trzeba przez te dwa-trzy tygodnie codziennie energicznie potrząsać :)

      Usuń
  40. już tez ja kupiłamAle na jednym blogu przeczytałam ze dziewczyna wcierała razem z tymi zmielonymi nasionami wiec i ja tak zrobiłam efekt był taki ze dzisiaj mam pełno tego na włosach a wygląda to jak łupież lecz nie zaprzestajue stosowania. Bede jednak używać tylko tego żółtego płynu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. wiem ze kozieradka swietnie spisuje sie tez na twarzy, musze koniecznie wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  42. o kurczę! to nieźle! muszę się w to zaopatrzyć koniecznie bo włosy też mi lecą tak że dziennie zbieram jeden porządny kłębuszek.

    OdpowiedzUsuń
  43. oo na pewno wypróbuję! :)))

    OdpowiedzUsuń
  44. A jak u Ciebie badania na łysienie androgenowe? Ja znalazłam w końcu coś co zatrzymało wypadanie i włosy odrastają tabletki Oenobiol Anti- Chute i wierzbownice drobnokwiatowa(pię 2 herbatki rano i wieczorem)po 2 miesiącach prawie w ogóle nie wypadają mi włosy i czoło zarosło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzbownica ! Kolejna rzecz do przetestowania. Dzięki Anonimie! :)

      Usuń
    2. Ale wierzbownica jest pomocna tylko przy łysieniu androgenowym przy zwykłym wypadaniu nie pomorze

      Usuń
  45. Zapitalam jutro po kozieradkę. Już nie wiem, co robić z tymi wypadającymi kudłami, bo lecą mi podobnie jak Tobie, więc może i mnie się uda. Mam nadzieję, że u Ciebie taki stan rzeczy już się nie powtórzy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ojacie! Anwen Twój blog to kopalnia wiedzy :) też zapycham niestety za każdym razem odpływ w wannie, a kucyk stracił na objętości. chyba pora na tę kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Chyba się skuszę na taką wcierkę ;) Obawiam się tylko zapachu.. czego mogę dodać do płynu, żeby trochę poprawić zapach? Czy kilka kropel olejku eterycznego nie zabije właściwości kozieradki??

    OdpowiedzUsuń
  48. Chyba profilaktycznie wypróbuję tą kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Anwen pewnie widziałaś na helfy.pl olejek IHT9, który ma pomóc przy wypadających włosach. Masz w planach go przetestować? Jestem ciekawa czy działa :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Koniecznie muszę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  51. muszę w końcu coś zrobić z moimi wypadającymi włosami i mam nadzieję, że ten sposób i na mnie zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. 100 włosów przy samym czesaniu?! O rany, ja bym się chyba zapłakała :( Grunt, że Ci pomaga! :)
    W mojej szafce stoi opakowanie 300g kozieradki, ale jakoś nie miałam do niej nerwów :D

    OdpowiedzUsuń
  53. wow... chętnie wypróbuję ten sposób :D

    OdpowiedzUsuń
  54. oo nie słyszałam o tym sposobie ;)
    a więc będę szukała kozieradki ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. jutro lecę do apteki/zielarskiego!

    OdpowiedzUsuń
  56. Cieszę się, że znalazłaś sposób, bo byłoby straszne, gdyby tak piękne i inspirujące włosy jak twoje się bardzo przerzedziły :) Sposób zapamiętam i w przyszłości (oby nie) jeżeli potrzeba zajdzie - wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Przekonałaś mnie Anwen, próbuję! Ciekawe tylko jak sprawdzi się przy moim łojotoku i czy nie pogorszy sprawy...
    Nienawidzę wcierek, bo wypada mi przy nich jeszcze więcej włosów, ale sprawdzę jaki efekt daję samo pryskanie skóry głowy i delikatne rozprowadzenie palcami.
    Trzymaj kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę trzymać bardzo mocno bo wiem jak długo już z tym walczysz :( Powodzenia! :* i daj znać za tydzień czy coś się poprawia :)) U mnie po tygodniu już była wyraźna różnica - nawet mój TŻ zauważył

      Usuń
  58. Ja kozieradkę kupiłam kilka dni temu,ale bardziej z myślą o cerze :) Na włosy nie jestem pewna, czy wypróbuję,bo zapach mnie strasznie odstrasza, nie jestem fanką rosołu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Cudownie, od łykania suplementów porosłam gęstym włosiem na całym ciele XD Więc postanowiłam się przerzucić na wcierki, dzieki za ten wpis ;*

    OdpowiedzUsuń
  60. ooo... Coś naturalnego i taniego - wyznacznik szczęścia w okresie przedświątecznej studenckiej biedy :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Też muszę spróbować, bo tak mi lecą włosy, że nie długo będę łysa :( aż mi się wyć chce... Stosuję kurację Novoxidyl, ale nie wiele pomaga, tak źle nie było jeszcze nigdy... Spróbuję kozieradki i może jakiś suplemencik...

    OdpowiedzUsuń
  62. Ależ się cieszę, że poskutkowało! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba bardziej :D a było już naprawdę bardzo źle :/ magiczne nasionka ;) dzięki raz jeszcze :*

      Usuń
  63. minusy ŚMIERDZI TO koniec kropka.

    OdpowiedzUsuń
  64. A ja bym właśnie chciała przytyć więc może by spróbować pić kozieradkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej powiem szczerze że nie wiem czy po tym przytyjesz to opis pastylek z nasion kozieradki "Szczególnie polecana jako zioło wzmacniające dla rekonwalescentów i sportowców.
      Działanie:
      Nasiona kozieradki wykazują działanie ogólnie wzmacniające organizm, stanowią uzupełnienie diety w łatwo wchłanialne białko i tłuszcze roślinne. Kozieradka ułatwia przyswajanie węglowodanów, wpływa korzystnie na poziom cholesterolu, pozytywnie wpływa na trawienie." Ona bardziej przyczynia się do lepszego wchłania substancji odżywczych jeśli coś trenujesz to i dobrze się odżywiasz to może pływać lepiej na kondycje i wygląd ciała ale czy spowoduje przytycie wątpię

      Elajla

      Usuń
  65. Hmm, chyba wypróbuję, ale obawiam się, że nie będę tak regularna żeby wcierać codziennie - strasznie nie lubię tej formy aplikacji...

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja też kupiłam kozieradkę po przeczytaniu wpisu u Kascyska ale odłożyłam do apteczki i ...zapomniałam Teraz właśnie siedzę ,czekam aż wyschną włosy a ziółko już się parzy :))) Oby poskutkowało jak u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  67. Na pewno też spróbuję, bo męczę się z wypadaniem włosów po ciąży... właściwie, to już ponad 4 miesiące od porodu a one wciąż wypadają garściami. Mam nadzieję, że pomoże!

    OdpowiedzUsuń
  68. Ostatnio kupiłam siemie lniane teraz kupie kozieradke..... zobaczymy jak się sprawdzi ten rosuł u mnie :P :D. Unoszenie włosów mnie namówiła ponieważ ostatnio moje mały baby hair doprowadzają mnie do szaleństwa a przy okazji mam tendencje do oklepywania włosów :/. Moje włosy są w stanie zostać tylko w tej samej pozycji jeśli są po wałkach i tonie lakieru :/

    Elajla

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja kiedyś, zanim dopadło mnie włosomaniactwo, robiłam sobie maseczkę z mielonych nasion kozieradki. Zalewa się to wodą do napęcznienia, do tego wciskałam 2 kapsułki-rybki z wit. E i nakładałam to na włosy pod czepek i ręcznik i trzymałam ok. 1-2h. Po tej maseczce wydawało się że włosów jest dużo więcej, były miękkie i takie mięsiste. Fakt, zapach może nie jest najpiękniejszy i trochę czasu trzeba poświęcić żeby wypłukać te nasiona, ale jak to się mówi cierp ciało jak żeś chciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Jutro biegnę po nią do sklepu :D
    Mnie ostatnio ograniczyło wypadanie wcieranie soku z aloesu (100%), ale ja chcę odzyskać włosy (około 1/2 czupryny), które straciłam wciągu ostatniego roku. Mam nadzieję, że kozieradka pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Oj Anwen, dzięki Tobie zaczęłam dbać o włosy, teraz jestem uzależniona od Twojego bloga i próbuję każdy Twój włosowy przepis. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  72. Pomyslalas moze o tym, ze wlosy wypadaja Ci od farby? Farbowalam sie cor&soin hebanowa czern i nigdy wczesniej tak mi wlosy nie wypadaly jak po tej farbie. Nigdy wiecej jejbnie uzyje, a zastosowalam ja po Twojej recenzji. (wybaczcie za brak znakow interpunkcyjnych, pisze z telefonu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbuję nią już od kilku miesięcy, włosy zaczęły mi w listopadzie wypadać zanim użyłam farby, więc nie, to nie przez Color&Soin. Pisałam już z resztą na blogu skąd to wypadanie...

      Usuń
  73. Hej, Anwen. Przepraszam, że piszę tutaj, ale mam problemy z kontem mailowym. Chciałabym prosić Cię o poradę. Otóż ostatnio intensywniej, niż zwykle przetłuszczają mi się włosy, szczególnie grzywka i włosy przy skalpie. Normalnie między myciami zawsze miałam jeden, a nie raz nawet dwa dni przerwy. Teraz powyższe partie przetłuszczają mi się już wieczorem w dniu, kiedy rano myłam włosy. Myślałam, że to przez odżywkę Żurawina i Olejek arganowy Garniera lub przez olejek Babydream, więc odstawiłam te produkty. Ograniczyłam się do mycia i odżywki (w odstawkę poszedł też Wax cynamonowy, miód oraz lniany glutek). Dalej zero efektów. Obecnie używam: szamponu Babydream, raz na tydzień-dwa szamponu tataro-chmielowego Eva Natura oraz odżywki b/s Joanny Len i Rumianek. Zastanawiam się, czy mogłabym jej używać jako odżywkę d/s, a włosy zabezpieczać niewielką ilością psikadła z silikonami Mariona. Myślę też, czy nie pomogłaby woda brzozowa z Isany. Mam włosy średnio-wysokoporowate. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie jesienno-zimowym są większe różnice temperatur i w większości miejsc jest ogrzewanie, klimatyzacja. Podejrzewam, że wzmożone przetłuszczanie teraz jest związane z tym, że skalp Ci się bardziej przesusza ;) Skoro odstawiłaś wszelkie nawilżacze i odżywki, a problem nie zniknął to może się nawet nasilać :) Możesz spróbować nawilżać glutkiem lnianym i koniecznie sprawdzonymi już wcześniej odżywkami i olejami.

      Usuń
    2. Bardzo możliwe,że to przez szampon Babydream- u mnie wywołał identyczny efekt.

      Usuń
  74. koniecznie musze to wyrobowac;) choc jak narazie pije drozdze i tez widze efekty -> szybciej rosna

    OdpowiedzUsuń
  75. Czy ktoś mógłby odpowiedzieć mi na pytanie, czy ten płyn należy przechowywać w lodówce??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, trzeba trzymać go w lodówce

      Usuń
    2. A jak długo on wytrzymuje lub po czym poznać że stracił już właściwości?

      Usuń
  76. Wow, czyżby nasionka idealne? :) Spieszę wypróbować (razem z mamą :))

    OdpowiedzUsuń
  77. Mam ten sam problem co ty miałaś :) Napewno przetestuje kozierdkę ale jak narazie używan seboravit i o dziwo juz zaledwie po kilku aplikacjach włosy mi prawie wgl nie wypadają.

    OdpowiedzUsuń
  78. Kurcze, chętnie wypróbuję;) Daj nam oczywiście znać, czy porost przyspieszył;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Składam propozycję zamieszczania przy tego typu wpisach i wynalazkach naskalpowych uprzedzenie o wykonaniu próby uczuleniowej ;) Mam wrażenie, że przez blogi kosmetyczne bardzo dużo osób trochę nieracjonalnie eksperymentuje, o zgrozo także z suplementami ;<<

    OdpowiedzUsuń
  80. Z chęcią wypróbuje tylko zastanawiam się czy w "zwykłej" aptece będą ?

    OdpowiedzUsuń
  81. Kupiłam kozieradkę i jutro zaczynam wcieranie :) Jestem ciekawa jak się sprawdzi przy moim ŁZS :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Kozieradka już w moim domu, czajnik na kuchence gwiżdże, więc zaraz zaczynam przygodę z kozieradką. Na razie kupiłam jedno opakowanie, ale czuję, że na nim sie nie skończy :D

    OdpowiedzUsuń
  83. o ciekawe. jak nie znajdę już nigdzie rzepy, do idę do apteki po kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Dziękuję za przypomnienie o kozieradce, w archiwach mam gdzieś przepisy "na łysienie" zawierające te nasiona. Zaczęłam stosować z dobrym skutkiem, modyfikując.

    OdpowiedzUsuń
  85. czy ta kozieradka może być mielona i potem odsączona? bo taką mi w aptece dali, choc prosiłam o ziarenka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też jest mielona :) używaj spokojnie

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź. A farfocle nie zostaną w głowie?

      Usuń
    3. ja bym sie bała ze zostaną - lepiej przecedzic

      Usuń
    4. no o to mi chodziło, tylko źle się wyraziłam. przecedze na pewno

      Usuń
    5. dobrze, że znalazłam ten komentarz, w zielarskim prosiłam o ziarenka, ale nie było więc wzięłam mieloną :P

      Usuń
  86. dałam to przez sitko a potem jeszcze przez gaze ale i tam mam drobne grudki na głowie... oby się zmyły...

    OdpowiedzUsuń
  87. Kozieradka to naturalny środek, ale o specyficznych właściwościach, o których mam nadzieję słyszałaś (bo mam wrażenie, że nie). Ja osobiście nie wcierała bym we włosy naturalnego sterydu który jest często składnikiem odżywek dla sportowców, szczególnie kulturystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to nasiona kozieradki zawierają prekursory sterydów anabolicznych - dokładnie chyba to są saponiny sterydowe, ale pamięć już nie ta, mogę się mylić ;) Prekursor musiałby się znaleźć w komórkach odpowiedzialnych za syntezę estrogenów, testosteronu czy kortykosteroidów, a te są w nadnerczach czy gonadach płciowych żeby zostać sterydem. Składnikom tym nie uda się przebić do układu krwionośnego przez skórę, żeby dostać się do narządów docelowych ;)

      Usuń
  88. Dobrze, że kozieradka moze byc mielona, tylko taką mają w zielarskim obok mojego domu;)

    OdpowiedzUsuń
  89. Mam nieco dziwne pytanie-czy jezeli zaparzylam kozieradke dzis,to jutro lub przez nastepne dwa dni jest dobra do wcierania? Czy jakos ulega zmianie po kilkunastu godzinach i sie nie nadaje,wiec trzeba parzyc od nowa?:)

    OdpowiedzUsuń
  90. Lila

    Witam czy mogę na wcierkę z kozieradki zrobić olejowanie włosów i potem tak po kilku godzinach wszystko zmyć?Kupiłam nasiona Kozieradki tylko że rozdrobnione nasiona chyba działanie ma takie same?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama robię napar na mielonych ziarnach i mam efekt ;)I możesz zrobić na nią olejowanie ;)

      Usuń
  91. Kozieradka zakupiona, zaczynam kurację :D Ślicznie dziękuję za ten wpis ^^

    OdpowiedzUsuń
  92. Anonimowy dokładnie taki sam pomysł wpadł mi do głowy. Też zaraz zejdę do apteki i kupię. Najpierw kozieradka, potem olej rycynowy i słonecznikowy. Łazić z tym zamierzam długo. Może nawet do jutra zostawię na czerepie. Włosy mam potwornie suche, potwornie kręcone i potwornie problematyczne w pielęgnacji. Olejowanie od miesiąca uskuteczniam przynajmniej raz w tygodniu. Chyba są już pierwsze efekty. Kurację łączę z siemieniem lnianym (glutek do stylizacji loczków) Tak wiec kombinuję, że do gotowania siemienia dodam też trochę kozieradki. A może ona jest skuteczna tylko we wcierce i nie ma sensu paprać z nią siemienia?

    OdpowiedzUsuń
  93. Anwen, chcialam zapytać czy zaparzasz te nasiona, ktore sa widoczne na zdjeciu czy zaparzasz je zmielone(opakowanie pokazuje cąłe nasiona,zaś w środku jest proszek?).Bo te ze zdjecia nie są mielone, a w opisie podajesz,ze nalezy 1 łyżkę zmielonej kozieradki zalac wrzatkiem. Ja mam nasiona podobne do drobnego zwirku i używam do przyprawiania różnych potraw,ale zastanawiam się czy musze je najpierw zmielić by stosowac jako wcierkę.Z gory dziękuję za odp.

    OdpowiedzUsuń
  94. A ja mam pytanie takie - jak długo napar z kozieradki może sobie stać? Bo dzień, dwa - ok. Ale czy dłużej? Nic się z tym nie stanie? Bo jedna porcja starcza mi na ok 5-6 dni.Trzymam go w lodówce dla bezpieczeństwa;p

    OdpowiedzUsuń
  95. Dziewczyny, macie jakiś sposób na zneutralizowanie zapachu kozieradki? Nie wiem, może można dodać coś, co nie zepsuje działania?
    Ten zapach jest dla mnie nie do zniesienia :( Nawet po dwukrotnym umyciu włosów dalej go czuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam pytanie. Dla mnie też ten zapach jest okropny.

      Usuń
  96. nasiona z kozieradki zakupione;) Anwen, taka porcje 3/4 szklanki ile dni gdzieś używałaś? czy przy każdym myciu robiłas nową?

    OdpowiedzUsuń
  97. Właśnie zaczęłam stosować za Twoim poleceniem. Oby też przyniosło skutek.

    OdpowiedzUsuń
  98. Stosuję kozieradkę od dwóch tygodni. Nakładam ją średnio dwa, trzy razy w tygodniu. Przed myciem włosów wcieram w skórę głowy i chodzę tak kilka godzin. Tradycyjnie w sobotę po nałożeniu wieczorem czekam całą noc, rano kładę na włosy olej i chodzę ile się da. Jak nie muszę wyjść z domu to nawet do niedzieli trzymam taki kompres na głowie. Kilka razy położyłam kozieradkę w tygodniu i nie myłam włosów. Rzeczywiście zapach się utrzymuje. Do pracy z tym iść nie mogę. Czekam na efekty. Na razie zdecydowanie ich brak. Poprowadzę kurację jeszcze ze dwa miesiące. Zobaczę. Będę zdawała relację z postępów bo mam wrażenie, że każdy tutaj pisze "zaczynam" i znika. Nie znalazłam wpisu potwierdzającego jej skuteczność.

    OdpowiedzUsuń
  99. Ja stosuję kozieradkę od miesiąca - włosy jak wypadały tak wypadają:( ale pojawiło się mnóstwo małych baby hair :) no i włosy stały się bardziej "mięsiste".
    Narazie się nie poddaje i mam nadzieje że po paru miesiącach włosy przestaną mi wypadac:))

    OdpowiedzUsuń
  100. Wcieram rosół już dłużej niż tydzień, efektów chyba nie zauwazyłam (co do wypadania), ale wiecznie chodzę głodna! I to chyba przez zapach rosołu wiecznie mi teraz towarzyszący ;P

    OdpowiedzUsuń
  101. Chciałabym zapytać czy mogę zacząć wcierać kozieradkę kiedy używam także oleju z korzenia łopianu Nami do skóry głowy, przed myciem włosów( co drugi dzień)? Kozieradkę wcierałabym tak często jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej możesz je stosować łącznie, oba to naturalne, ziołowe preparaty, na pewno nie przedawkujesz :-)

      Usuń
  102. a czy do wcierania można użyć też opakowania z dyfuzorem i spryskać "kozieradkowym płynem" skórę głowy? będę wdzięczna za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że można, ja właśnie tak robię i uważam że jest to najwygodniejszy sposób nanoszenia wcierek
      ewucha4@wp.pl

      Usuń
  103. Nie wiem czy już ktoś tego nie napisał, ale proponuje przedstawić opakowanie po kozieradce kotom- można mieć niezły ubaw z ich zachowania. Osobiście posiadam dwa i aż się biły o to który może się w nią powcierać XD

    OdpowiedzUsuń
  104. Właśnie kupiłam paczuszkę kozieradki w aptece, ale niestety mam dylemat.
    Stosuję tabletki antykoncepcyjne i wiem, że lepiej kozieradki nie pić.
    Natomiast chciałam zapytać czy wcieranie naparu w skórę głowy też może zaszkodzić?
    Rozum mi podpowiada, że przecież przez skórę zioła raczej nie przenikną, ale chciałam zapytać jaka jest
    Wasza opinia?

    OdpowiedzUsuń
  105. Nie ma szans, żeby przeniknęły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  106. jest tez w tabletkach kozieradka z herbapolu ....poczytajcie to:http://luskiewnik.strefa.pl/farmakologia/trigonella.htm - dzialanie

    OdpowiedzUsuń
  107. jak myślicie , czy męzczyznom też to pomoże ?

    OdpowiedzUsuń
  108. Anwen kochana, dzięki za cynk o kozieradce :-).
    Jak dla mnie kozieradka to cud miód :-)
    Stosuję ją od 2 tygodni i mam wrażenie że włosy wypadają zdecydowanie mniej, mam zamiar kontynuować wcierkę, ale niestety zapach który na początku wcale mi nie przeszkadzał jest dla mnie strasznie mdlący, normalnie nie daje rady. Moje pytanko, czy do takiej wcierki można dodać jakiś olejek eteryczny, żeby zmienić zapach? Może jakiś cynamon, czy pomarańczę, lub cokolwiek innego co nie pachniało by rosołem:-) Czy to nie zmieni właściwości wcierki i nie podrażni skóry głowy?
    ewucha4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  109. dzisiaj kupiłam:) Zauważyłaś, że na zdjęciu, które wstawiłaś jest napisane "nasienie kozieradki" ekhm...to producent musiał mieć kosmate myśli;)

    OdpowiedzUsuń
  110. zapach = zupka chińska vifon:D

    OdpowiedzUsuń
  111. ja mam inny nieco sposób na kozieradkę, robię pastę z kozieradki - tj. garść nasion kozieradki utrzyj na gęstą pastę wraz z odrobiną wody. nałóż ją na skórę głowy na kwadrans i umyj włosy. powtarzam to dwa razy w tygodniu. może tak ktoś spróbuje?:) // pozdrawiam bardzo serdecznie włosomaniaczki!

    OdpowiedzUsuń
  112. a kozieradka stosowana zewnetrznie tez jest przeciwskazaniem w ciazy ?? bo wewnetrznie owszem ale kladziona tylko na skalp ??

    OdpowiedzUsuń
  113. Czytałam właśnie o tym, że zawiera sterydy i w ogóle coś o hormonach. Wcieram ją od kilku dni rano ale dopiero teraz o tym przeczytałam. Wcieram wieczorem alpicort E od dermatologa na łysienie androgenowe, czy powinnam wcierać również tę kozieradkę?

    OdpowiedzUsuń
  114. Bardzo ciekawy wpis. Szukam własnie informacji na temat kozieradki bo chciałabym troszkę przyśpieszyć odrost włosów i zacząć zapobiegać wypadaniu bo ostatnio lecą mi okropnie :/

    OdpowiedzUsuń
  115. Kozieradka jest też wspaniała na wszelkie rany - "wyciąga" np. ropę;) u mnie w domu ma właśnie takie lecznicze zastosowanie, ale na włosy wypróbuję jak najbardziej;D malborasek

    OdpowiedzUsuń
  116. Mam pytanie, czy napar ten się szybko psuje, czy wystarczy przelać do atomizera i używać do samego końca bez względu na to ile to potrwa?

    OdpowiedzUsuń
  117. kupiłam kozieradkę, już się parzy..! czekam na efekty!

    OdpowiedzUsuń
  118. Myślicie, że dobra byłaby na włosy mieszanka 2/3 naparu z kozieradki i 1/3 wcierki jantar?
    Stosowałam tylko wcierkę Jantar do tej pory, bo wspaniale działa na moją skórę głowy, jednak to jest dość spory wydatek, bo jedna buteleczka starcza mi raptem na 2 tygodnie.
    Jestem ciekawa czy mieszanka Jantaru i kozieradki by się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  119. gdzie mozna to kupic ?

    OdpowiedzUsuń
  120. "dzisiaj kupiłam:) Zauważyłaś, że na zdjęciu, które wstawiłaś jest napisane "nasienie kozieradki" ekhm...to producent musiał mieć kosmate myśli;)" a może miał na myśli że to właśnie NASIENIE KOZIERADKI? ;>
    Co ludzie mają w głowach... -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...mają w głowach to, że poprawnie w jęz. polskim nasiono odnosi się do zielarstwa etc. a nasienie to nazwa spermy. Błąd producenta. Na moim opakowaniu np. jest napisane "nasiona", lecz przetłumaczone na jęz. angielski bez głowy "semen", co znaczy raczej nasienie niż nasiona.

      Usuń
  121. Co zrobić z tym strasznym zapachem. Nie mogę go wytrzymać, na początku kojarzyło mi się z curry, ale strasznie drażni mnie ten zapach, miałam nadzieję że po umyciu nie będzie już czuć tego zapachu, zapach mi się jednak utrzymał do 3 myć!
    moja mama zapytała mnie po 2 dniach(czyli też po 2 myciach) czym mi tak włosy śmierdzą...
    następnym razem dodałam 2 łyżki skrzypu i do zabicia zapachu olejek zapachowy wanilia, jednak w skład nie jest ze dobry dla skory głowy i włosów "może wywołać reakcje alergiczną" Czy jest inny sposób na zabicie tego zapachu?

    OdpowiedzUsuń
  122. Minus kozieradki to farbowanie blondynkom włosów na żółty : /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, skutecznie mnie to odstraszyło, a miałam właśnie sobie nieco kozieradki zaaplikować na noc na skórę głowy:P a stoi już zaparzona i stygnie... zamiast tego chyba wymieszam z nią glinkę i położę na buzię, a co tam, nie może się zmarnować;D ew. wykonam małą próbę gdzieś tylko na małym fragmencie skóry/włosów

      Usuń
  123. hej dziewczyny ja stosuje kozieradka już pięć miesięcy i rezultat jest ogromny oczywiście na włosy :)) sa zdrowe i mocne dodam ze raz na miesiąc rozjaśniam . Czy któraś z was stosowała to na odchudzanie czytam o tym i rożne wersje są a nie mam zamiaru już tyć dajcie znać jak coś wiecie tylko szczerze

    OdpowiedzUsuń
  124. Czy to muszą być mielone czy w całości nasiona też się nadadzą?

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze wpisy: