Fryzury pod czapkę w sam raz na zimne dni

Dziś mam dla Was coś zupełnie innego - pierwszy na blogu wpis gościnny. Jakiś czas temu napisała do mnie Alicja z propozycją stworzenia posta na mojego bloga w tematyce, w której sama nie czuję się najlepiej czyli o fryzurach. Nie byle jakich, bo tych które będą wyglądały dobrze pod czapką, więc temat idealnie na czasie :) Sama mam do tego nieco inne podejście - wolę schować całe włosy pod czapką i rozpuścić je dopiero, gdy dotrę na miejsce, ale rozumiem chęć wyglądania dobrze i 'po drodze'. Liczę więc, że wpis Wam się nie tylko spodoba, ale przede wszystkim i przyda :)

A teraz oddaję głos Alicji, a Was zapraszam do lektury :))





Okres zimowy niesie ze sobą wiele plusów, ale nie stroni też od minusów. Długie wieczory na kanapie z kubkiem kakao, iskrzący się biały śnieg za oknem, ogień strzelający w kominku to tylko kilka przyjemności, które oferuje zima. Dla takiego zmarzlucha jak ja, który uwielbia koce, ciepłe napoje, szale i czapki, zima dostarcza wiele radości. Niestety, nie dla wszystkich tak jest. Dla wielu z nas zima to czas, kiedy trzeba założyć niechcianą czapkę, bo temperatura zdecydowanie nie sprzyja spacerom z gołą głową. Mimo że jej nałożenie dla wielu włosomaniaczek kojarzy się z przyklapniętymi, elektryzującymisię włosami, nawet najbardziej zatwardziali przeciwnicy czapek w mroźne dni polegają na polu walki. Wówczas najczęściej nie zwracamy należytej uwagi na włosy, tłumacząc sobie, że “pod czapką przecież nic nie widać”. Co jest oczywiście nieprawdą! Zakładanie czapek nie przeszkadza w stylowym czesaniu się, które wcale nie musi być trudne i czasochłonne. Sprawdźmy więc, jaka fryzura pod czapkę sprawdzi się idealnie w zimowe dni.

Zanim się uczeszesz - pamiętaj o odpowiedniej pielęgnacji

Na początku przypomnę, że zimą nasze włosy wymagają szczególnego traktowania. Nie będę się tutaj rozpisywać na ten temat, bo Anwen napisała świetny poradnik o pielęgnacji włosów w zimie. Gdybym jednak miała wybrać swój niezawodny sposób, byłyby to na pewno silikony. O ile o każdej innej porze roku silikonowe serum robi z moich średnioporowatych włosów typowego “przyklapa”, o tyle zimą to jedyny sposób, żeby ujarzmić puch na mojej głowie.

Koński ogon lub kok

Jest to fryzura zdecydowanie ponadczasowa, która doskonale pasuje pod czapkę. Im luźniejsza, tym efekt nonszalancji (ale równocześnie elegancji) większy. Pamiętajcie tylko o tym, aby ułożyć koński ogon lub kok w odpowiednim miejscu, żeby dziwnie nie odstawał spod czapki. Najbezpieczniej umiejscowić go na na szczycie głowy albo nisko przy karku. Idealnie sprawdza się właśnie kucyk upięty na wysokości ucha, którego końce (czy to falowane, czy proste) swobodnie wychodzą spod czapki. A jeśli wypuścicie kilka pasemek włosów po bokach bądź jesteście szczęśliwymi posiadaczami grzywki, to Wasza fryzura dodatkowo na tym zyska.

 źródło: hairworldmag.com
Codziennie inny kucyk? Będzie wygodnie, pięknie i na pewno nie nudno ;)

Warkocz nie tylko na boku

To idealne rozwiązanie dla każdej kobiety, która ma włosy średniej długości bądź długie. Do wyboru macie warkocz klasyczny, kłos, holenderski, ten luźno spięty bądź precyzyjnie ułożony, ale tak naprawdę nieważne, na jaki się zdecydujecie! Ważne, aby był i okalał twarz z jednej strony. Warkocz wychodzący spod czapki wygląda naprawdę zjawiskowo i wcale nie musi kojarzyć się wyłącznie z wiosennymi lub letnimi fryzurami do sukienek.
 

                          źródło: pinterest.com                                          



źródło: smashingyolo.com

Warkocz na kilka sposobów – może zachęci Was, żeby odkryć kolejnych kilka(dziesiąt)? :)

Fale i loki

Nie musicie się obawiać, że po nałożeniu czapki Wasze loki stracą na objętości. Te od połowy długości włosów sprawdzą się idealnie, a w dodatku ich wykonanie zajmuje mniej czasu. Jeśli wybierzecie model czapki z kwiatem bądź inną ozdobą, dodacie sobie stylu w klimacie retro.
Jak najszybciej zakręcić włosy pod czapkę? Możemy klasycznie posłużyć się lokówką lub równie dobrze prostownicą:
1    Nagrzewamy prostownicę i na suche włosy aplikujemy kosmetyk zabezpieczający przed wysoką temperaturą.
2    W zależności od grubości włosów, możesz podzielić je na partie; ja jestem leniuchem i działam na rozpuszczonych włosach, od lewej do prawej, przekładając gotowe loczki na jedną stronę.
3    Wydziel pasmo włosów, zaciśnij prostownicę mniej więcej pośrodku pasma i zawiń włosy do wysokości ucha. Obróć prostownicę o 360 stopni i nawiń na nią końcówki włosów (tak jak na lokówkę).
4    Podobnie zrób z pasmami przy twarzy, obowiązkowo kierując skręt “na zewnątrz”.
Nieco luźniejsze (i jeszcze szybsze w wykonaniu) loki uzyskamy, kiedy zamiast nawijania włosów na prostownicę będziemy nią po prostu przeciągać po włosach, przekręcając urządzenie o 180 stopni (trochę jak kręcenie wstążki). Ten sposób jest szczególnie przydatny na drugi dzień po umyciu włosów, kiedy moje naturalne fale nie są już tak ładne jak po umyciu.

 źródło: stylesweekly.com

Plażowe fale... zimą?

Kiedy nie masz czasu na układanie fryzury, idealnym rozwiązaniem jest efekt zmierzwionych włosów bądź beach waves. To zdecydowanie najlepsza opcja dla osób, które w okresie zimowym często zmagają się z bad hair day. Wykorzystaj to, że włosy mają swój kiepski dzień i zrób z tego atut! Jak wykonać tę fryzurę? Wystarczy spryskać lekko wilgotne lub suche włosy sprayem dającym efekt plażowych fal, chwilę ugniatać w dłoniach, nałożyć czapkę i gotowe! Jeśli natomiast masz więcej czasu i chcesz, aby efekt utrzymał się przez cały dzień, nałóż na włosy piankę i wysusz je suszarką. Osobno stylizuj każdy kosmyk, pocierając i ugniatając kolejne pasma, aż uzyskasz zadowalający efekt.

Alternatywna wersja: użyj dyfuzora. O swoim sposobie Anwen pisała w tym poście. Moja znajoma, posiadaczka niskoporowatych włosów średniej długości, ma trochę inną metodę używania dyfuzora:
1    Suszy włosy głową w dół na zmianę ciepłym i chłodnym powietrzem aż do momentu, w którym włosy nie są już mokre, ale wilgotne.
2    Pryska włosy sprayem z solą morską i delikatnie ugniata włosy.
3    Trzymając głowę w dół, bierze jedno pasmo (które stanowi mniej więcej ? objętości całej fryzury), obkręca je luźno wokół palca i przykłada do głowy, tworząc jakby niesforny koczek. Następnie (pozostając w tej samej pozycji) przykłada do niego dyfuzor i suszy na zmianę ciepłym i chłodnym powietrzem (zawsze kończąc chłodnym).
4    Czynność powtarza 4-6 razy, a na koniec spryskuje bardzo delikatnie lakierem.
Efekt robi duże wrażenie. Włosy zyskują niesamowitą objętość, nie jest to może efekt delikatnych i błyszczących fal, ale dla osoby, która bez stylizacji ma cieniutkie i delikatne włosy bez życia, jest wybawieniem.
 źródło: pinterest.com

Idealnie gładkie włosy

Długie, idealnie proste włosy wyglądają wspaniale i zawsze się obronią. Wychodząc spod czapki z grubej wełny w stylu skandynawskim lub kolorowej z wzorami czy napisami, będą się prezentować doskonale same w sobie. Posiadaczki naturalnie prostych włosów nie mają trudnego zadania jedyne, co muszą zrobić, to każdego dnia zapewnić im prawidłową pielęgnację, a rano wystarczy przeczesać włosy i nałożyć czapkę. Pozostałe osoby będą musiały poświęcić kilka minut na wyprostowanie kosmyków, ale moim zdaniem dla takiego efektu warto!

 źródło: poradnikzdrowie.pl

Kiedy na dworze panuje mróz, czapka staje się obowiązkowym elementem stroju każdej z nas. Jeżeli to dla Ciebie jedyny minus zimy, postaraj się zmienić myślenie i spraw, że będziesz wyglądać pięknie i stylowo każdego dnia. Przygotowanie fryzury pod czapkę w zimne dni nie powinno zająć Ci wiele czasu, a efekt, który uzyskasz, na pewno zachwyci niejednego. I co najważniejsze Ciebie samą również.

Poznajcie autorkę wpisu:
Alicja to posiadaczka długich, naturalnie falowanych włosów o średniej porowatości, które lubi rozpieszczać zarówno nowymi kosmetykami, jak i sprawdzonymi domowymi sposobami. Na co dzień zajmuje się tematami związanymi z pielęgnacją i stylizacją włosów, redagując artykuły na bloguEstyl.
Udostępnij

49 komentarze:

  1. Oj, spodziewałam się jakichś kreatywnych pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją ulubioną fryzurą pod czapkę jest warkocz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczyłam na kilka życiowych porad w stylu "jak się uczesać, żeby po ściągnięciu czapki nie mieć naelektryzowanego przyklapu-przylizu". Prostownica, spray z solą morską? Dla mnie to zbrodnicze narzędzia do używania od święta. Messy bun również nie sprzyja zachowaniu zdrowiu kosmyków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, spodziewałam się czegoś więcej niż oczywistości i kilku zdjęć pościąganych z Sieci...

    OdpowiedzUsuń
  5. większość pomysłów jest mało życiowa i praktyczna, jedynie warkocz sensowny, z tym, że ja wyglądam w nim i czapce jak babulinka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na moje oko te propozycje nie nadają się na zimę. Anwen, czy zimą można wystawiać włosy na mróz? Czytałam ostatnio, że to powoduje duże zniszczenia. Włosy stają się łamliwe, suche i się rozdwajają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że dziewczyna chciała coś napisać i widać, że się starała, ale też nie uważam poradnika za udany ): . Lubię robić sobie kok taki jak na pierwszym zdjęciu - na bok, albo całkiem z tyłu. Ale zimą muszę z niego zrezygnować. Wyobraźcie sobie taką fryzurę NIE w jesiennym bereciku, ale prawdziwej zimowej czapce... A rada pt.: " Najbezpieczniej umiejscowić go na na szczycie głowy" ? No proszę...

    OdpowiedzUsuń
  8. dziewczyny myslicie ze olejek lopianowy z papryka sprawdzi sie do brwi? chodzi mi aby sie zagescily..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomógł olej rycynowy :)
      Używałam najpierw zwykłego z apteki na rzęsy ale po jakimś czasie zaczęła mnie irytować konsystencja więc przerzuciłam się na
      l'biotica serum albo krem do rzęs, ma rycynę wysoko w składzie ale jest łatwiejszy w użyciu - nie spływa.
      Smarując rzęsy przy okazji aplikowałam na brwi żeby się nie marnował.
      Efekt był tu i tu kosztuje kilkanaście złoty polecam :)

      Usuń
    2. Odradzam calkiem bo ma skladnik bht ktory moze byc rakotworczy

      Usuń
    3. tak, na rzesy nakladam olejek rycynowy, a na brwi chcialam przez. miesiac ten olejek..uzywalam go dawno temu na skalp, teoretycznie powinien pomoc..myslalam jeszcze o pomadce rumiankowej z alterry na rzesy i brwi ;)

      Usuń
    4. Chyba kilkanaście ZŁOTYCH

      Usuń
    5. Odradzałabym - może przypadkiem spłynąć do oka i będzie Cię piec. Alterra rumiankowa to co innego <3

      Usuń
    6. olejek łopianowy na brwi tylko na jakies 3 tyg, wiec nie splynie do oczu :D jakie mialas efekty po alterze?<3

      Usuń
  9. Też czuję się rozczarowana. Liczyłam na jakieś fajne plecionki, nawet i warkocz ale np. zwiniety w kok. Warkocz na boku, rozpuszczone włosy na mrozie???!!#!** chyba nie kochasz swoich włosów ;) na szczescie mam małą coreczkę i nauczylam się na jej pięknych włoskach wielu fryzur, które nie ciągną są bezpieczne dla włosów bez pianek, lakierow, soli morskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakieś zdjęcia/tutoriale?

      Usuń
  10. Również i mnie poradnik nie przypadł do gustu. Widać dobre chęci autorki ale większość z porad to baza, o której każda z nas wie. A używanie prostownicy czy lokówki to już szczyt (według mnie, komuś innemu może to odpowiadać). Jestem wielką przeciwniczką czapek, noszę je tylko i wyłącznie w bardzo mroźne dni (-10st. lub więcej), na co dzień ratuję się wielkim szalikiem, który sięga mi go uszu. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju upięcia, warkocze, plecione korony itp, włosy w większości są uniesione, nie ocierają się o ubranie, a nawet rozwichrzona fryzura ma swój urok. Jak nie mam na to czasu wystarczy mi zwykła klamra i już, włosy są spięte. Wiem, że powinnam nosić czapki, ale dla mnie to katorga, włosy są przesuszone i elektryzują się a skóra masakrycznie swędzi. Nie cierpię zimy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy możesz mi coś poradzić w sprawie silikonowego serum? Używałam już: biosilk maracuja oil, bioelixire serum makadamia oil, prosalon argan oil, CHI jedwab. Wszystkie po jakimś czasie wysuszają mi włosy, puszą. Dodam, że stosowałam je solo, z olejkiem, na olejek. Włosy mam średniporowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. green pharmacy z aloesem? wispol,bodajze 8-9zlotych

      Usuń
    2. GP jest też w Naturze, też bardzo lubię ten jedwab :). I od siebie polecam Isana Oil Care Haarol za 15 zł z Rossmanna - jest naprawdę super, duże opakowanie (100ml).

      Usuń
    3. Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi! :)

      Usuń
  12. Po co komu czapka. W dzisiejszym klimacie wystarczy kaptur, który nie rozwala fryzury ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Twoje zatoki podziękują za kaptur :p

      Usuń
    2. Mi nie wystarczy.

      Usuń
    3. Ja noszę kaptur każdej zimy i nie jestem chora, nie widzę różnicy pomiędzy czapka a ciepłym kapturem. Ola

      Usuń
  13. Liczyłam na fryzurę, która po zdjęciu prawdziwej zimowej czapki nie będzie oklapnieta. W tych nakryciach głowy z artykułu można przy -5 co najwyżej wsiąść do samochodu, a nie jechać do pracy autobusem z dwoma przesiadkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie muszę z żalem stwierdzić, że ten poradnik jest jaki miliony innecy w kolorowych gazet - zupełnie nieżyciowy...
      A dobijają zdjęcia wystylizowanych lasek, we fryzurach, która nie będą tak ładnie wygladać już w połowie drugi na tramwaj. Większość czapek jest "dla ozdoby", a nie na praktyczną zimę. Jeśli problemem jest czapka, a ma być noszona "dla ozdoby:, jak na większości tych zdjęc, to róznie dobrze można z niej zrezygnować zupełnie.
      Dla mnie chyba żadna z tych porad nie będzie przydatna...

      Usuń
    2. Zgadzam się z Wami dziewczyny:(

      Usuń
  14. Co się stało z włosowymi historiami?

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozpuszczone włosy na mrozie ale schowane w środku tzn do płaszcza i tak się niszczą chociażby dlatego że ocierają się o sweter czy szal. Ja pod czapkę robię najczęściej koczek-cebulkę ale nie na szczycie głowy a z boku na dole przy karku. Czapka jest założona normalnie w całości na głowę i nic mi nie odstaje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepraszam, że nie na temat, ale podbijam. Gdzie włosowe historie? Zawsze z niecierpliwością na nie czekam (i nie sądzę, że tylko ja jedna). Nie dość, że te bodajże 3 tygodnie czekania to i tak wg mnie sporo (nie wierzę, że nagle ludzie przestali je wysyłać) to jeszcze nagle w ogóle już nie mają się pojawiać, bez żadnej informacji? Rozumiem kochana, że nie masz tyle czasu czy może brak Ci już chęci na posty akurat o takiej tematyce, jednak byłoby miło,gdybyś poinformowała co z tymi włosowymi historiami i z jaką częstotliwością będą się pojawiać (o ile w ogóle będą). Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze czekam na włosowe historie :(

      Usuń
    2. Popieram, też czekam i czekam..

      Usuń
  17. Jeśli jeszcze raz jeszcze gdzieś zobaczę tekst o siedzeniu z kubkiem kakao podczas długich wieczorów pod kocem i z dobrą książką to strzelę sobie w łeb. Serio, czy w zimę nie można robić nic innego? A tak co roku to samo. Rozumiem, że jestem teraz swoje totalne i przesadne czepialstwo, ale to na prawdę już bokiem wychodzi... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ! Też smieje się w myślach jak czytam tego typu teksty :) Ciepła herbatka, koc, papcie na stopach, kot na kolanach ;) Dom spokojnej starości jak nic...

      Usuń
    2. Haha, dobrze powiedziane :D

      Usuń
  18. Świetne propozycje i dobra alternatywa do nudnego kucyka:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Te berety są obrzydliwe... jak widzę inne nastolatki w tych zwłaszcza oversized czapach to po prostu wnętrza mi się skręcają. Ani to jest "cute, kawaii" jak to się teraz mówi, ani nie wygląda. Stylówa na starą babcię. Ale chyba te berety lepsze niż te gimbusiarskie czapki wpierdolki, albo czapki z napisami jeszcze tak stojące jakby ktoś tam pół litra chował na czubku głowy. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Zgadzam się z każdym słowem!

      Usuń
    2. co to są czapki wpierdolki?

      Usuń
    3. Zamiast czekać tu na odpowiedź to juz dawno sprawdziłabyś sama w google, wyszukiwarka nie gryzie :)

      Usuń
    4. ty chyba nosisz czapkę wpierdolkę :/

      Usuń
  20. fajny wpis! coś innego :) moje włosy są za długie na chowanie pod kurtkę, bo i tak zawsze wyłażą... jak nie jest za zimno to robię fale jak na zdjęciu, ale muszę spróbować różne wersje warkocza i koniecznie ten kok na boku <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Moim zdaniem wpis jest super : ) i czytając te komentarze nie rozumiem tylu sfrustrowanych dziewczyn! Nie zawsze trzeba w zimę chować siebie za stertą ubrań, a włosy chować pod czapką - dlaczego nie można wyglądać i czuć się dobrze? Szczerze często sama wykorzystuję kucyk bądź klasyczny koczek pod czapkę, więc chętnie wypróbuję propozycje z tego wpisu. A co do kocyka... to każdy lubi co innego, ale są momenty, które zawsze kojarzą się z daną porą roku i pewnie wiele z Was w ten sam sposób spędza wieczory. Szkoda, że tyle krytyki i chęci napisania czegoś niemiłego w wielu z Was jest - może same zacznijcie tworzyć coś kreatywnego, a nie tylko próbujecie hejtować innych?

    OdpowiedzUsuń
  22. Jezu ludzie mówi się "w zimie", a nie "w zimę"! Błagam ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzecia fotka z warkoczem dla mnie wygrywa. Czapkę już taką mam, teraz czas na fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A co z włosami takimi jak moje - naturalne kręcone, puszące się, długość za ucho... Mogę je wystylizować w domu w kosmos, a po pół godzinie pod czapką mam sfilcowaną porażkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym stylizujesz? Ja mam podobne włosy (okej, za ucho to one były rok temu, ale moja pielęgnacja była wtedy praktycznie identyczna jak obecnie) i nie mam tego problemu, więc może coś podpowiem :)

      Usuń