Jak używam dyfuzora


W ostatnim wpisie pokazałam Wam jakie efekty osiągnęłam przy pomocy suszarki Remington z dyfuzorem, a dziś chciałabym Wam napisać w jaki dokładnie sposób ja go używam. Być może temat wyda Wam się banalny, bo niby cóż w tym trudnego, ale przyznam Wam się, że do niedawna nie miałam zielonego pojęcia jak posługiwać się dyfuzorem i zamiast ładnych falek jak na ostatnich zdjęciach otrzymywałam pogniecionego, spuszonego mopa :D

Przede wszystkim jak zawsze, gdy mam wątpliwości na temat traktowania kręconych włosów weszłam na wizaż na odpowiedni wątek i znalazłam świetny opis stworzony przez dziewczyny, którym zawdzięczam całą swoją włosowo – zakręconą wiedzę :))) Tutaj znajdziecie ten opis.

Metodą prób i błędów udało mi się minimalnie zmodyfikować tę metodę tak, by była jeszcze skuteczniejsza na moich długich włosach.

A zatem krótka instrukcja w jaki sposób Anwen używa dyfuzora:

  1. Zanim przystąpię do suszenia pozwalam włosom delikatnie obeschnąć. Tak jak Wam już pisałam najpierw stosuję harmonijkowanie, a później jeszcze plunking.
  2. Dzielę włosy na sekcje (w moim przypadku wystarczają cztery).
  3. Pierwszą część włosów umieszczam w dyfuzorze i dopiero wtedy włączam suszarkę (na najwolniejszy bieg i letni nawiew).
  4. Trzymam nieruchomo włączoną suszarkę przez około 1-2 minuty. Później przełączam na zimny nawiew i suszę jeszcze kilkanaście sekund. Przez kolejną minutę suszę naprzemiennie raz ciepłym a raz zimnym strumieniem powietrza. Na koniec stosuję zimny strumień.
  5. Wyłączam suszarkę.
  6. Dopiero teraz odsuwam ją od włosów.
  7. Przystępuję do suszenia kolejnej partii.

Wiem, że jak się to czyta to może wyglądać na niepotrzebne komplikowanie, ale wierzcie mi, że właśnie w ten sposób otrzymuję najlepszy efekt :) Włosów nigdy nie dosuszam do końca, dzięki temu wyglądają naturalniej, nie są tak strasznie spuszone ani przesuszone. Zimny strumień jest niezwykle przydatny, bo dopiero w momencie, gdy włosy stygną utrwala się ich kształt. Podczas suszenia pamiętajmy by jak najmniej dotykać włosów rękami, zresztą suszarką też najlepiej wykonywać minimalną ilość ruchów.

Mam nadzieję, że wpis Wam się przyda :) Obiecuję, że następny nie będzie przeznaczony tylko dla posiadaczek kręconych czy falowanych włosów!

Pozdrawiam Was serdecznie,



PS. Weekend spędzam poza domem i niestety z ograniczonym dostępem do Internetu :( Na wszystkie maila i komentarze postaram się Wam odpisać jak tylko wrócę! Miłego weekendu :*

Udostępnij

18 komentarze:

  1. Hmm, niby nie takie skomplikowane :)
    ja ostatnio nie suszę w ogóle i po wstaniu z łóżka w nocy mam prawie proste włosy, nie jest to takie złe w sumie, ale może spróbuje z suszarką, żeby je trochę bardziej utrwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny opis! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam suszarkę z dyfuzorem z Remingtona- pro ionic cośta cośtam. Muszę spróbowac Twojej metody suszenia, bo moje falo-loki się "rozwiewają" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja odstawiłam suszarkę już dawno...zdrowo do niej wracać?
    Ciekawe, czy na moich półprostych włosach wyszłyby mi te loki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Już czekam, aż włoski mi podrosną i będę mogła zastosować dyfuzor, biorąc pod uwagę Twoje porady;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie! Niedawno kupiłam też Remingtona z dyfuzorem i zastanawiałam się, jak go właściwie używać. Jak tylko moje włosy jeszcze trochę urosną, na pewno będę kombinować (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny mam pytanie. Kupiłam na allegro olejek do wlosow dabur vatika kokosowy... jestem zdziwiona bo .. olejek mial byc olejkiem a jest ...hmmm zbita masa... tak jak miod ktory po pewnym czasie z plynnego zminia sie w mase... musze butelke tego ,,olejku" zanurzac w garnuszku z goraca woda aby byl plynny...czy to normalne??

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana dziękuję Ci bardzo za tę instrukcję bo wiesz kupiłam tę suszarkę Remiongtona, którą Ty masz :] Pierwsze suszenie z dyfuzorem - porażka. Potem oglądałam różne filmiki na you tube i kolejne suszenie zaliczam do udanych. Ideał to to jeszcze nie jest ale mam nadzieję, że niebawem osiągnę wprawę :) A tak wogóle to ta suszarka jest GENIALNA! W porównaniu z moją poprzednią... nie no, tu nie ma czego porównywać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz też tak, że jak po umyciu rozczeszesz włosy, to są one potem bardziej proste niż falowane?:D
    +dodaję do obserwowanych;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam, robiłam wszystko wg Twojego przepisu, ale moje włosy za nic się nie chcą kręcić. xD Są niby proste ale końcówki się wywijają. No cóż, chyba się z tym pogodzę :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twojego bloga. Zapuszczam włosy (teraz są krótkie)i chciałabym zacząć odżywiać i pielęgnować je już teraz, żeby potem nie obudzić się jak już będzie za późno. Twój blog mnie do tego zmotywował! :)
    Mam ogromną prośbę do Ciebie. Mogłabyś opublikować na blogu tygodniowy plan pielęgnacji włosów? Mam na myśli coś takiego:
    dzień 1: OMO + płukanka
    dzień 2: maseczka + płukanka
    dzień 3: olejowanie + ...
    itd. Tobie zajęłoby to 15 minut, a wielu czytelniczkom by zapewne podobno. nie mam pojęcia jak zacząć, żeby nie było tego wszystkiego za dużo. ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, od długie czasu jestem wielką fanką tego bloga, włosomaniaczką również. Znalazłam genialne zdjęcie, które z pewnością będzie dla mnie inspiracją - http://data.whicdn.com/images/17081262/tumblr_lu1zmwtFlx1qh18zoo1_500_large.jpg - ma ktoś pomysł jak uzyskać takie cudo na głowie ?

    Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wydawało by się że użycie suszarki z dyfuzorem to łatwizna ale odkąd ją mam nie uzyskałam takiego efektu jak teraz po zastosowaniu się do twoich rad, wielkie dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo prosze! Takiej metody nie znałam! Zawsze suszyłam przykładając dyfuzor do włosów(głowa na dół) i machałm nim na wszystkie stony i do tego jeszcze do góry i na dół. Na pewno stróbuje twoją metodę.Jutro zaczynam..

    OdpowiedzUsuń
  15. Mango – oczywiście lepiej dla włosów z suszarki zrezygnować :) Ja nie zawsze mogę sobie na to pozwolić bo moje włosy schną baaardzo długo, a jak położę się z mokrymi to do rana niestety nigdy nie wysychają.

    Anonimowy – no właśnie tak zachowuje się kokos w niższych temperaturach :) On ma postać płynną dopiero powyżej dwudziestu kilku stopni Celsjusza. Tak więc wszystko jest z nim ok., możesz spokojnie używać

    Susanna – strasznie się cieszę! A do sama niedawna myślałam, że moja stara suszarka jest przecież całkiem niezła :D ależ się myliłam!

    Włosowo-kosmetycznie – dokładnie tak :)

    Miss.Adlair – jak na moje oko to dzieło lokówki albo prostownicy :(

    Cat in drawer – bardzo się cieszę :)

    Emyla – napisz jak Ci poszło

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatny wpis kochana :)
    Używam dyfuzora dokładnie tak samo i też dzielę włosy na 4 sekcje :)

    Choć u mnie najlepsze efekty daje suszenie letnim(ciepławym), chłodne powietrze mi trochę rozprostowuje skręt, chyba że chwilkę pod koniec suszenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny sposób na ten dyfozor, mnie czasami troszkę denerwował, zwłaszcza, ze nawet fryzjerka nie wiedziała jak go do końca używać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm, ja oprócz tego sposobu, mam jeszcze inny - traktuję dyfuzor jako szczotkę :)Po prostu przeczesuję włosy kolcami, to daje super objętość

    OdpowiedzUsuń