Zielona moc emolientów czyli o masce Biovax Bambus i Olej avocado


Maski Biovax to jak dla mnie jeden z kultowych produktów, które towarzyszą mi od początku włosomaniactwa. Są wśród nich oczywiście lepsze i gorsze egzemplarze i na pewno nie każda z nich sprawdzi się na każdych włosach (pisałam o tym w podsumowaniu wspólnej akcji), ale jest to jeden z tych pewniaków, które polecam znajomym jak pytają o łatwo dostępną i naprawdę dobrą maskę. 


Jedną z nich - w intensywnie zielonym opakowaniu testuję już od kilku miesięcy (dokładnie od stycznia tego roku), więc pora opowiedzieć o niej na blogu. 

Nie będę Wam pisała o opakowaniu, bo łatwo się domyślić patrząc na zdjęcia, że ten duży słoik jest najwygodniejszą opcją w przypadku tak gęstej maski jak ta. Wszystkie Biovaxy (a przynajmniej te, których ja używałam) wyróżniają się konsystencją. Bardzo bogatą, gęstą, kremowo-woskową, która idealnie rozprowadza się na włosach. Dzięki temu nawet nakładając ją oszczędnie jestem w stanie pokryć całe włosy i już przy spłukiwaniu wodą czuć jak stają się za jej sprawą jedwabiście gładkie. 


Jeśli chodzi o efekty to pokazywałam je w jednej z Niedzieli dla Włosów, więc kto lubi zdjęcia niech zerknie TAM.  Moje włosy reagują na Biovaxa z bambusem i olejem avocado za każdym razem tak samo dobrze i również teraz po zabiegu Cocochoco po jego użyciu mam pewność, że uzyskam prawdziwy Good Hair Day.

Maska nałożona zarówno przed myciem jak i po nim nie obciąża mi włosów za to sprawia, że są miękkie, sypkie i wyraźnie bardziej błyszczące. To co mnie zadziwia za każdym razem po jej użyciu, to, to że mimo gęstej konsystencji i emolientowego składu moich włosów wydaje się być więcej. Zwykle po takich produktach moje włosy są wygładzone i tracą nieco z objętości - po Biovaxie tak nie jest :) Jeśli więc liczycie na dociążenie włosów to po tej masce będziecie zawiedzione. Od razu może uprzedzę, że ja nakładam ją zawsze od ucha w dół, by nie obciążać włosów u nasady, mimo, że producent zaleca również wcieranie jej w skórę głowy. Niestety w moim przypadku przyspiesza to przetłuszczanie i sprawia, że włosy są tu okropnie przyklapnięte. Oczywiście stosując ją w taki sposób nie mogę liczyć na obiecywany efekt zagęszczenia włosów, ale wolę w tym celu stosować wcierki :)

Jeśli chodzi o skład:


to tak jak wspominałam jest przede wszystkim emolientowy. Znajdziemy w nim oleje: tytułowy awokado i drugi słonecznikowy, ale też dwa nawilżacze: glikol propylenowy i kwas mlekowy na dalszych miejscach w składzie. Z substancji aktywnych producent dorzucił jeszcze te pochodzące z tytułowego bambusa - ekstrakt z korzenia, wyciąg z liści i olejek z młodych pędów, które dzięki zawartości dużej ilości krzemu, witamin i minerałów mają sprawić, że nasze włosy będą mocniejsze i bardziej odporne na uszkodzenia. Czy tak jest? Ciężko powiedzieć, bo organoleptycznie jest to praktycznie nie do sprawdzenia, a badań w laboratorium nie przeprowadzałam ;) Wystarczy mi natomiast to, że włosy po użyciu tego konkretnego Biovaxa po prostu wyglądają lepiej :))


Podsumowując - ja polecam, mimo zapachu, który nie do końca mi odpowiada, bo jest to zdecydowanie jedna z lepszych, dostępnych stacjonarnie i stosunkowo niedrogich masek emolientowych o dobrym składzie :) Koniecznie dajcie znać jak sprawdziła się u Was.


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

92 komentarze:

  1. Chciałam ją kupić jak tylko wykończę Rainforesta, a tu proszę, wpis o niej :) Tylko chyba nie nadaje się dla mnie, mam strasznie puszące się włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam strasznie puszące się włosy i obawiałam się tej maski, ale muszę przyznać, że nie ma czego! O dziwo ujarzmiła mój puch, a mało co potrafi go ujarzmić i u mnie działa świetnie, chyba moje włosy zrobiły dla tej maski wyjątek i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo efekt jest rewelacyjny. Za to Rainforesta nigdy nie używałam, warto?

      Usuń
    2. moje przed cocochoco też były mega puszące i Biovax dawał radę :)) co prawda włosy wciąż były lekkie i puszyste ale na pewno nie spuszone

      Usuń
    3. Trudno powiedzieć, czy Rainforest działa, bo mam go jeszcze dużo, i właściwie nie wiem, co robi. Tylko wybiegam tak w przyszłość, bo nie należy do moich pewniaków. Wiem tylko, że śmierdzi gorzej nawet od Kallosa Keratin, i zostawia małe białe gluty we włosach. Ten Biovax mnie zainteresował, bo niby pogrubia włosy. Ale zanim go kupię, wolę zużyć to, co mam. Nie lubię mieć zbyt dużo (więcej niż 3) odżywek, bo myję włosy tylko 3 razy w tygodniu (mogłabym ich nie myć tydzień, a dalej nie byłyby tłuste), a chcę zachować jakąś regularność, żeby były jak najlepsze efekty.

      Usuń
    4. Niestety nie wszystkim będzie służył na zwalczenie puchu. Ja mam włosy zdrowe, ale kręcone, dość suche, bardzo skłonne do puchu i wymagające tony emolientów. Biovaxy u mnie powodowały tępą, szorstką miotłę na głowie. Więc może warto zacząć od małego opakowania dla testów...

      Panna Agnieszka

      Usuń
    5. Moja mama z krótkimi włosami od dwóch lat używa rainforest - przez to, że ma krótkie włoski, to kiedy go nakłada, trafia on też na skórę głowy. Włosy rosną jej jak szalone i musi ciągle ciachać. Moje długie pięknie regeneruje. ;)

      Usuń
  2. U mnie niestety średnio się sprawdziła, tak jak większość Biovaxów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. a dla mnie najgorsza maska z biovaxa :( nawet do golenia sie nie nadaje :(

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ta maska nie zrobiła kompletnie nic, zupełnie jakbym jej nie nałożyła. W sumie to nawet dobrze, bo ten "męskawy" zapach nie przypadł mi do gustu. Jeśli któs byłby zainteresowany to też pisałam u siebie o niej i o kilku innych Biovaxach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondynka u mnie dokładnie tak było po Biovax Gold więc wiem o czym piszesz :)

      Usuń
  5. A ja uwielbiam zapach tej maski i że względu na niego spróbowałam serum (nie sprawdza się, tak jak sama maska) i kupiłam odżywkę BB, która ma na tyle dużo gliceryny, że może nie pokaże się spod niej działanie tych składników, które mi nie pasują .
    Czarownicująca pisała że ekstrakty takie jak te z bambusa mogą działać jak proteiny i u mnie prawdopodobnie właśnie to się dzieje. Maska niefajnie usztywnia włosy, puszy. Także to kolejny wyjątek od mojej miłości do Biovaxów. Taka Szkoda, bo zapach dla mnie jest przepiękny:) I tak intensywny że sprawdza się jako perfumy do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo,wypisz wymaluj.Sztywne i spuszone. Osobiście winię jednak krzemionkę, której miejsce widzę w paście do zębów, a nie produktach do włosów. W każdym razie - brrr. A wszystkie inne, których używałam, lubię.

      Usuń
    2. Będę zwracała uwagę na krzemionkę :)

      Usuń
    3. U mnie dokładnie tam samo - sztywne, spuszone, matowe włosy. Może to ten bambus ;) Dobrze, że miałam kilka saszetek, a nie pełne opakowanie. Podobnie nie pisał się u mnie biovax gold i wersja trzy oleje, resztę bardzo lubię :)

      Usuń
  6. A mi sie zapach wyjatkowo bardzo podoba. Swietna maska. Nawet na moich pokudlanych nibyto lokach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna ta maska :) Będę musiała przetestować. :) Obserwuję i zapraszam do siebie :) Dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją na mojej liście;) A jeśli jeszcze zwiększa objętość, to chcę ją jeszcze bardziej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie skończyłam opakowanie tej maski i sprawdzała się dobrze, ale trochę usztywniała moje puszące się włosy. Chyba jednak potrzebuję większego dociążenia, pod tym względem lepiej sprawdzał się u mnie Kallos Blueberry, również z olejkiem z awokado:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tak, kallos blueberry jest świetny - teraz kupiłam małe opakowanie, bo te duże jednak mnie meczą ;)

      Usuń
    2. Polecam, ten Kallos jest świetnby jako diciążacz :)

      Usuń
  10. O to dopisuję do listy :D myślę, że sprawdzi się na moich cienkich i rozjaśnianych włosach :)
    Czy może wiesz coś o mythic oil - to prawda, że zmianie uległ skład, a nie tylko opakowanie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Testowałam tylko w saszetce biovaxy, ale bardzo je lubię. Szukam właśnie czegoś emolientowego, więc chyba w końcu na nią się skuszę (czytam i czytam o produktach i nie umiem wybrać!). Chociaż aktualnie mam włosowy kryzys i już sama nie wiem jakim torem iść..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henri pisała (bo dowiedziała się od Czarownicującej), że ekstrakty z bambusa mogą się zachowywać jak proteiny, u niej się to sprawdziło więc nie do końca nazwałabym tego Biovaxa emolientowym

      Usuń
  12. Anwen, czy zbyt częste stosowanie tej maski niz co kilka dni moze zle wplynac na wlosy? Bylam nią baaardzo zachwycona i stosowalam dosc namiętnie na calosc wlosow, w pewnym momencie na czubku wlosy staly sie jednak oblepione (nawet kiedy przestalam jej uzywac) a konce okropnie spuszone. Przestalam jej uzywac, ale mycie szamponem oczyszczajacym dlugo nic nie pomagalo. Domyslam sie, ze efekt na czubku glowy wywolaly czesto uzywane emolienty z tej maski, ale czy na dlugosci moglo to byc przeproteinowanie? Jak powinnam byla zareagowac - olejowanie, proteiny, humekanty? Czy odzywka bambusowa BB bylaby bezpieczniejsza?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak już wyżej wspomniała Henrietta maska nie ma co prawda protein, ale bambus może zadziałać podobnie - stąd też coś na kształt przeproteinowania. Powinno pomóc olejowanie (na humektanty najlepiej) + inny emolientowy kosmetyk :) (najlepiej właśnie bez ekstraktów)

      Usuń
  13. Mi pomogła maska "perfect me repair" z olejami. Opakowanie jest zielone, można dostać ją w Biedronce, ale także widziałam niedawno w Hebe. Dostępna jest także w saszetkach. W składzie jest olej jojoba, trzeba dobrze spłukać po niej włosy, bo jest treściwa. Dobrze nawilżyła i natłuściła moje suche włosy.

    OdpowiedzUsuń
  14. I tak planowałam kupić bogatą, emolientową maskę (zamierzałam po raz trzeci sięgnąć po olejowego Biovaxa), więc z tym wpisem spadasz mi jak z nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię tą wersję! Ta ipomarańczowa, do włosów suchych i zniszczonych, to moje ulubione Biovaxy. Reszta się u mnie nie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no proszę, właśnie ją dziś kupiłam w super pharmie. Jak dla mnie pachnie bardzo ładnie, jutro sprawdzę jak spisuje się na włosach

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam na liście zakupowej, muszę przetestować na swoich kręciołach :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio marzą mi się jakieś bambusowe kosmetyki do włosów, więc może wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie sprawdziła się całkiem nieźle chociaż miałam nadzieję na trochę dociążenia. Za to były mięciutkie, nawilżone i sypkie. Troszkę się spuszyły po wyjściu na dwór, pewnie wilgotność nie odpowiadała moim włosom. Próbując je ułożyć stwierdziłam, że po tej masce są idealne do nauki plecenia warkoczy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Używam tej maski od kilku tygodni a dosłownie wczoraj przeszła mi przez głowę myśl: "Fajnie by było, gdyby Anwen zrobiła jej recenzję". Dzisiaj wchodzę na bloga, patrzę, jest. 😊 Fajny zbieg okoliczności 😃

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta maska wcale nie jest az "tak gesta".. popatrz na maske z Gliss Kur, olejowa, ta to jest jak krem nivea gdy nakładasz go na wilgotną twarz ;o xD
    Na kręcone i puchate wlosy jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhm... "Taka gęsta" - bo napakowana silikonami (popatrz na skład). Doskonale się sprawdzi do ochrony włosów przed słoną wodą i ostrym słońcem w tropikach. Produkt doskonały równierz dla osoby o zniszczonyh włosach, która nie chce się zmierzyć z tym problemem. Dla osoby bez przerwy prostującej włosy i często je farbującej produktami "renomowanych firm", które polecają "najlepsi styliści". Ale nie oszukujmy się - to jest błędne koło:

      1) Naładuj na włosy silikonów (żeby oblepiły włosy i oszukiwały cie, że są piekne i mocne)
      2)Zmyj to SLSami (które niszczą włosy - a jesli ich nie umyjesz plastik sie nabuduje i będziesz mieć efekt "przyklepu stulecia", jakby ci pies głowę wylizał)
      3) Każde powtórzenie sekwencji 1) i 2) pogłębi zniszczenie twoich włosów.

      A po roku tego szaleństwa refleksja: "Ojej, jakie one nieładne!. Co robić?" - Trzeba nałożyć więcej silikonu! - cudowne plastikowe włosy w zasięgu ręki - wystarczy kupić nowy produkt "renomowanej" marki.

      I tak to się kręci. Reklamy w TV ogłupiają nieświadomych konsumentów, którzy nabędą "nowy, rewolucyjny" produkt, który zryje im włosy (tem razem nieco mniej niż produkty sprzed roku-dwóch) oraz inny, dedykowany, który ukryje ten fakt pod grubą warstwą plastiku.

      Śmiało - rób tak dalej, oszukuj się. Twoja sprawa. Ale nie zachwalaj czegoś nie rozumiejąc jak działa.

      Wspomniany produkt zawiera co prawda bardzo dobre oleje. Nie są one jednak podstawowymi składnikami a prawo nie wymaga, aby podać ich procentowy udział w składzie. Pięć pierwszych składniki to woda(OK), tłuszczowy alkohol (nienajgorzej), średnio mocny silikon i dość mocny silikon a następnie jeszcze kwas tłuszczowy (nienajgorzej). Później sa oleje. A dalej m.in. konserwanty (nie do uniknięcia) i znowu silikon. Nr 2 ma ustrzec przed potencjalnymi podrażnieniami skóry spowodowanymi udziałem Nr 5 (udokumentowane badaniami). Takich zależności jest za pewne więcej.

      To nie jest jakiś koszmarny produkt, składy kosmetyków poprawiają się z roku na rok, ale nie jest to też produkt wyśmienity czy bardzo dobry. Słaby, w porównaniu z tym co oferują firmy skoncentrowane na poprawie wyglądu włosów bez użycia silikonów.

      Usuń
    2. Coś czuję, że komuś zależy na dyskredytacji :)

      Usuń
  22. Biovaxy średni mi służą :< ale ten wydaje się być inny. Skład na pierwszy rzut oka mi pasuje. Jeśli zobaczę go na promocji kiedyś to kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem fanką Biovaxów, ale tego jeszcze nie testowałam. Nawet się nie spotkałam z nim jeszcze. Jak dotąd dobrze sprawdzała się u mnie wersja do włosów suchych i zniszczonych oraz naturalne oleje. Nie mogę się doczekać, aż kupię sobie tę przedstawioną we wpisie. Kolor opakowania też jest zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie na prostych włosach sprawdza się doskonale, kupiłam ją po twoim podsumowaniu testowania masek biovax ;) stosuję ją razem z szamponem z tej samej serii i choć z szamponu nie jestem do końca zadowolona, to maska jest rewelacyjna! Po niej są zauważalnie wygładzone, miękkie i lśniące. Polecam!
    P.S. Piszę tu pierwszy raz, także Anwen dzięki za prowadzenie bloga i napisanie książki! Mimo, że nie jestem regularna to stosuję się do wielu twoich rad i od roku cieszę się gęstymi, zdrowymi włosami jakich nigdy wcześniej nie miałam :)
    Pozdrawiam, Alina

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam tyle pochwał na temat tej maski, że się wreszcie skusiłam - i spore rozczarowanie. Owszem, pierwszego dnia włosy są lejące się, błyszczące i ładne (choć lekko klapnięte), ale drugiego dnia wyglądają już okropnie. Maska przeciąża masakrycznie włosy, wyglądam, jakbym nie myła ich od tygodnia :( Są klapnięte, przylizane, strączkujące się... Nie polecam właścicielkom cienkich włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje włosy niestety działają tak wszystkie Biovaxy, a pokusiłabym się nawet op stwierdzenie, że wszystkie maski. Pierwszego dnia ok, dzień po wielki tłuszcz na głowie. Może trzymaj ją krócej i bez czepka?

      Usuń
  26. Jak dla mnie maska na średnim poziomie. Tragedii po niej nie było, ale lepsze efekty widziałam po Biovaxie do wypadających włosów oraz po Biovax Naturalne Oleje. Mam włosy wysokoporowate, kręcone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak długo ją trzymasz? Ja kiedy trzymam ją za długo (ponad 20-25 minut) to mam przeciążone włosy, a kiedy krócej- jest fajnie :)

      Usuń
  27. myślę, że może się u mnie sprawdzić na moich kręconych, wysokoporowatych włosach - wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ją lubię ale nie daje na moich włosach efektu wow , którego oczekiwałam. Natomiast taki efekt daje mi Kallos jagodowy i zielona maska Perfect Me c: + mogę je stosować codziennie bez obawy o obciążenie, a biovax niestety nie jest aż tak łaskawy i muszę stosować do niego odżywki. Ale nie powiem, że nie jest to dobra alternatywa. Polecam ale są moim zdaniem lepsze

    OdpowiedzUsuń
  29. O, tego właśnie szukałam - mam szampon z tej serii i bardzo go sobie chwalę (faktycznie włosów jest po nim jakby nieco więcej), ale ciekawiło mnie jak sprawdza się maseczka. Już widzę, że warto w nią zainwestować. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Może tak ni z gruchy, ni z pietruchy :P Chciałabym nadać moim włosom troche ciekawego koloru (najbardziej na końcach). Problem w tym, że bardzo nie chciałabym włosów farbować. Aktualnie myślę nad zakupem jakiś niedrogich doczepianych włosów w np. Kolorze fioletowym. Tu rodzą mi się pytania...czy ma to sens? Czy nie będzie wyglądać to tandetnie i czy któraś z was wypróbowała takie włosy i może wypowiedzieć się, a nawet coś polecić. Z góry dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam takich włosów, ale na logikę - może wyglądać to dość sztucznie i zauwaźalne może być odcięcie od naturalnych. Nie lepiej zafarbowac końcówki w niewielkim stopniu, które potem zetniesz? Na naturalnych włosach będą wyglądać bardzo subtelnie.

      Usuń
    2. Bez obrazy, ale farbowanie samych końcówek też nie wygląda dobrze. Ombre niechlujnie, a spodnia część włosów czy końcówki też... hmmm no źle, bo nie chcę wyjeżdżać z epitetami :P

      Skoro myślisz o doczepianych fioletowych to czemu nie "poświęcić" tych kilku pasemek na farbowanie? Jak masz ładne zadbane włosy to chyba nic się nie stanie jak zafarbujesz kilka pasm.

      Usuń
    3. Zafarbowanie końcówek rozpatrywałam, ale rozmwiałam z moją siostra i ona wystraszyła mnie, że niby od farby moje kręciołki się znacznie rozprostuja i to mnie zbiło z tropu :\ czy ona rzeczywiście ma racje ?

      Usuń
    4. Ojej nie mam pojęcia. Sama farbowałam włosy (całe), a mam naturalne fale, ale czy mi mniej falowały- nie mam pojęcia, bo wtedy raczej je rozprostowywałam. Ale jeśli masz loki to chyba nie będzie z tym problemu, może siostra Cię straszy, żeby odwieść Cię od farbowania :P
      Poza tym słyszałam, że jak ktoś ma bardzo zniszczone włosy to mogą właśnie falować.

      Usuń
    5. Jeśli masz włosy do koloru ciemny blond to polecam gencjanę, nawet pisałam u siebie jak ja nią farbuję konće gdybyś była zainteresowana. Nie musisz do niej rozjaśniać włosów i schodzi po góra 2 myciach :). Clip in kolorowych nie polecam,. bo zapewne nie dostaniesz naturalnych włosów zafarbowanych na takie kolory (a jak dostaniesz to cena pewnie cię powali), a sztuczne clip iny właściwie nie nadają się do noszenia rozpuszczone bo za mocno się plączą. Polecam też piankę Venita (stosowałam tylko różową), na moich włosach nie miała żadnego wpływu na ich strukturę (nie przyssp[ieszała też np., weypłukiwania keratyny po Encanto). A wypowiedzią Snafu się nie p[rzejmuj, jeśłi kolorowe końce Ci się podobają to jak najbardziej farbuj i nie patrz na to co mówią inni bo się mylą :)

      Usuń
  31. Oj kusisz kusisz😉 zwłaszcza ze moje zapasy kosmetyków do włosów się kończą 😉 po doskonalen obronie pracy magisterskiej zrobię sobie prezent w postaci nowej maseczki. Ela

    OdpowiedzUsuń
  32. Słabo mi się robi jak kolejny raz czytam, że zapach Ci się nie podoba... Nie widziałam drugiego tak wybrednego nosa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znam co najmniej dwa bardziej wybredne od mojego - męża i babci ;)

      Usuń
    2. Te zapachy są ładne dopóki nie trzymasz ileś tam minut na włosach. Takie przynajmniej ja mam zdanie. Mojemu facetowi na przykład podoba się zapach tej maski, mi po otwarciu też się podobał- do czasu :) To samo z Biovax Caviar i maskami Perfect me z biedry.

      Usuń
  33. LUBIĘ bIOWAX tej maski jeszcze nie miałam ale wypróbuję. Mam pytanie co sądzisz o suszarkach z kreatyną bo kupiłam i nie wiem czy nie chwyt marketingowy włosy są takie dziwne przylizane i jakby obciążone jest ona także z jonizacją philips HP 8243. nIE WIEM CZY NIE POWINNNAM ZAKUPIĆ Z SAMĄ JONIZACJA ALE BABKA NAMÓWIŁA MNIE NA TĄ Z KERATYNĄ CHYBA ODDAM TYLKO NIE WIEM CZY PRZYJMĄ. pROSZĘ cIĘ BARDZO O ODPOWIEDZ BO NIE WIEM CO Z NIA ROBIĆ Z GÓRY DZIĘKUJĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarka z keratyną? Ktoś Cię chyba nieźle oszukał albo coś źle zrozumiałaś ;)

      Usuń
    2. Anonimowy- sa takowe współczesne wynalazki, albo np. prostownice z keratyna. Tyle że to słabe jest i raczej szybko keratyna znika. Więc lepiej zainwestowac w kosmetyk z keratyna, bo na suszarce za chwile jej nie bedzie.

      Usuń
    3. A mogłabym się dowiedzieć jak ma ta keratyna w tej suszarce działać? :D bo w prostownicy to rozumiem, że się jakoś to wprasowuje ale w suszarce? Pytam z ciekawości :)

      Usuń
    4. Myślę, że to będzie takie magiczne wydobywanie się z obręczy przy wywietrzniku pod wpływem ciepła i ''rozpylanie'' tej keratyny wraz z wiaterkiem suszarkowym. Albo jakis pojemniczek maja, ale watpie.

      Usuń
  34. Jak dotąd najlepsza maska jaką miałam. Włosy są świetnie dociążone, ale nadal puszyste. Poza tym moje cienkie włosy wydają się po niej grubsze. Na razie mój ideał.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam pytanie (nie na temat). Czy szampon Biovax Diamond z Ammonium Lauryl Sulfate w składzie jest oczyszczający? Kupiłam go jako taki do codziennego mycia, a nie znam się na tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to łagodniejszy detergent niż SLS. Wiele osób używa właśnie szamponów z Biovax do codziennego mycia. Próbuj moze u Ciebie tez sie sprawdzi :)

      Usuń
    2. Nie jest oczyszczający, śmiało używaj na codzień

      Usuń
  36. A ja po niej mam suche włosy :/ Być może przez avokado

    OdpowiedzUsuń
  37. Myślałam nad nią bo moje włosy uwielbiają olej z awokado, ale boję się trochę tego bambusa :/ Jeszcze żaden Biovax się u mnie nie sprawdził (nie robią z moimi włosami absolutnie nic), więc chyba i tym razem sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie niestety ona się nie sprawdziła. Szczerze mówiąc to przemordowałam ją. Konsystencja była dziwnie rzadka i co dla mnie najgorsze, nic nie robiła z moimi włosami. Bez znaczenia było to, czy nakładałam ją na pół godziny czy na 5 minut. Za każdym razem nie zauważyłam żadnego efektu, nawet nie pomogło na rozczesywanie włosów. Nie robiła kompletnie nic. O niebo lepiej sprawdzają się maski z kallosa, po nich przynajmniej mogę bez problemu rozczesać włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo! Zero efektu, na szczęście kupiłam, saszetkę więc nie wydałam kilkjunastu zł na bubel :)

      Usuń
  39. Ostatnio to moja ulubiona maska do włosów :) Na moich cieniutkich "piórkach" maska sprawdza się idealnie- nie obciąża, ale wygładza, dodaje objętości, ale nie puszy. Teraz gdy mam krótkie włosy muszę nakładać ją także ponad uchem, ale nie sprawia to, że włosy szybciej się przetłuszczają. Maska chyba trochę dociąża moje kłaczki, a na pewno je dyscyplinuje - po jej użyciu włosy nie wywijają mi się na wszystkie strony, tylko same układają się w ładną fryzurkę - a jeśli nawet nie, to układanie jest szybkie i przyjemne. A zapach tej maski- uwielbiam <3
    Pozdrawiam, Karolka

    OdpowiedzUsuń
  40. Maska świetna, używam i sobie chwale.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mi też przeszkadzał ten zapach! Na pierwszy rzut oka (a może bardziej, nosa?) przyjemny, ale po chwili strasznie dominuje i drażni.
    Maseczka sama w sobie ok, choć ja osobiście dodawałam do niej trochę oleju z pestek z dyni i pod czepkiem trzymałam około 2 godzin. Efekt petarda - włosy miękkie, dociążone i błyszczące! Gdyby nie ten zapach, który przyprawiał mnie o bóle głowy i nudności...

    OdpowiedzUsuń
  42. Kochana,napisałam do Ciebie e-maila na porady..jakbyś mogła zerknąć,bardzo mi na tym zależy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lepiej napisać tutaj? Anwen sama pisała, że nie wyrabia z odpisywaniem na maile co raczej jest zrozumiałe...

      Usuń
    2. Nie lepiej..może nie wszyscy chcą się dzielić swoimi problemami publicznie? Zresztą po co się wtrącać,dziewczyna napisała komentarz zaadresowany do anwen,więc chyba osoba trzecia nie była tu potrzebna.

      Usuń
    3. Może dziewczyna nie chce o tym pisać na forum?

      Usuń
    4. Adwokaci też nie byli potrzebni ;] zadałam tylko pytanie, zwłaszcza, że dziewczynie zależy. Rozumiem, że nie chce pisać na forum, ale sama się "przedstawiła" jako anonimowy.

      Usuń
  43. Też bardzo lubię ten zapach. Jest jak perfumy! Fajnie lekko nim pachną włosy po myciu. Co do rodzaju moich włosów, to są długie, falujące, puszące się. Stosuję maskę Biovax i olejek z tej serii od kilku dobrych miesięcy. Włosy nabierają objętości, lepiej się układają, są może nie tyle dociążone, co zdyscyplinowane (nie wywijają się we wszystkie strony), pięknie błyszczą. Nie mam problemu z puszeniem ani rozdwajaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak męskie perfumy niestety :)

      Usuń
    2. Ja tam lubię takie nuty zapachowe :)

      Usuń
  44. Anwen w styczniu pisałaś o oleju na porost włosów którego sama robilas metodą maceracji. Miałaś napisać efekty 'PO' a może już jest recenzja na blogu tylko ja gdzieś przeoczyłam? Ale szukałam i nic nie ma na ten temat. Czyli jednak nie podziałał więc nie było o czym pisać?:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Tego biovaxu nie używałam, jednak kosmetyki z tej serii zawsze mnie zadawalay.

    typical-teengirl.blogspot.com zapraszam, nowa nazwa bloga:) oddaje obserwacje

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam biovaxy, ten mocno obciążał moje włosy (mam wysokoporowate, cienkie, kręcone włosy) ale po jego użyciu były mięciutkie, błyszczące, więc też ją szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Już kończę 4 opakowanie tej maski ;) U mnie sprawdza się rewelacyjnie ;) Rozjaśnione włosy są po niej gładkie i skondycjonowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Kupiłam tę odżywkę zachęcona jej ciekawym składem, ale odstąpiłam mamie, gdyż z jej włosami odżywka ta lepiej się "dogaduje", niż z moimi.

    OdpowiedzUsuń
  49. Jako, że zgodzę się z Anwen, że sa lepsze i gorsze Biovaxy to ta maska jest świetna. Rewelacyjna. No po prostu jakieś cudo :) Zapach bardzo ładny, świeży, nie obciąża włosów jak np ta z trzema olejami (makadamia, kokosowy i bodajże argan), bardzo wygładza i nabłyszcza.

    OdpowiedzUsuń
  50. Anwen, mogłabyś polecić jakąś maskę, która dociąży mega zniszczone i suche włosy? :/

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja bardzo polecam Biovaxy bo idealnie dają sobie radę z cienkimi, niesfornymi i puszącymi się kosmykami.Włosy są dociążone, ale nie przetłuszczone, wydają się grubsze i dobrze się układają.

    OdpowiedzUsuń