Ulubieniec miesiąca - Maska Toskańska Planeta Organica


Mój zachwyt maską Toskańską, którą opisywałam w jednej z ostatnich NdW nie minął, wręcz odwrotnie - teraz, gdy keratyna z zabiegu Artego się wypłukała jestem jeszcze bardziej zadowolona z efektów jaki daje ona na moich włosach.

Nie wiem czy to nie za wcześnie na recenzję, ale nie mogę się już dłużej powstrzymać by nie opowiedzieć Wam o tym kosmetyku. Nie pamiętam już gdzie po raz pierwszy o nim przeczytałam, czy to w Waszych komentarzach czy może ankietach dla wysokoporowatych włosów, ale wiem, że opis był na tyle kuszący, że od razu ją zamówiłam. Trochę czekała na swoją kolej, ale gdy w końcu użyłam jej razem z siostrą po raz pierwszy to obie byłyśmy zachwycone nie tylko działaniem maski, ale też bardzo przyjemnym składem:

Skład: Aqua with infusions of Organic Olea Europaea Fruit Oil (organic olive oil), Organic Cymbopogon Citratus Essential Oil (organic lemongrass oil), Vitis Vinifera Seed Oil (grape seed oil), Punica Granatum Fruit Extract (pomegranate extract), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (almond oil), Saccharum Officinarum Extract (extract of sugar cane); Cetearyl Alcohol, Glyceryl Srearate, Bis (C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid. 

Znajdziemy w nim sporo emolientów - w tym olei (oliwę z oliwek, winogronowy i migdałowy) i silikonów, które świetnie sprawdzają się na wysokoporowatych, zniszczonych włosach takich jak moje obecnie. Poza tym nawilżające ekstrakty z granatu i z trzciny cukrowej. 

Jeśli chodzi o zapach to nie jest to może jeden z piękniej pachnących kosmetyków do włosów jakie miałam w swoich zbiorach, ale na pewno jest bardzo przyjemny i długo utrzymuje się na moich włosach. Jest lekko orientalny, ciepły, ale przy tym na tyle świeży by mnie nie męczył.

Konsystencja to kolejny plus tego kosmetyku. Maska jest gęsta, wydajna i świetnie się ją aplikuje. Nie ma zbyt zbitej, twardej konsystencji, ale nie jest też płynna - jest dokładnie taka jak trzeba :) Bardzo łatwo spłukać ją też z włosów i przynajmniej w moim przypadku nie ma mowy o obciążeniu nawet jeśli nałożę ją od nasady, oczywiście pod warunkiem, że nie przesadzę z ilością. 

Zamiast obciążać maska za to świetnie dociąża włosy, niweluje puszenie i sprawia, że są gładsze i bardziej błyszczące. Nawet na zdjęciach wyraźnie widać, że są o wiele bardziej mięsiste i wyglądają na zdrowsze.


Efekt jest porównywalny do tego jaki osiągałam wcześniej odżywką Włosy Plus Solution mimo, że tu nie ma ani grama protein w składzie. Oczywiście mogę się domyślać, że nie było by aż tak dobrze, gdyby moim włosom brakowało protein, ale że dostarczam im ich teraz często i regularnie to takie, emolientowe kosmetyki jak Maska Toskańska są świetnym uzupełnieniem pielęgnacji. 

Oczywiście, żeby nie było zbyt pięknie to na koniec jedyny minus jaki udało mi się znaleźć - cena maski. Trzeba za nią zapłacić prawie 30zł, a to już nie mało, nawet jak na 300ml kosmetyk. Pocieszeniem może być wydajność, która na szczęście w tym przypadku jest naprawdę wyjątkowa. 


Ciekawa jestem kto jeszcze oprócz mnie się nią tak zachwyca, a może u Was się kompletnie nie sprawdziła?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

59 komentarze:

  1. Witam, piękne włosy :)) Znasz jakieś dobre serum na końcówki ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedwab w płynie Green Pharmacy, albo naturalny olej, nakładany w śladowej ilości ;)

      Usuń
    2. Green Pharmacy serum-jedwab na koncowki - cudo! Cena to ok.9 zl, czesto są duze promki

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo ! ;)

      Usuń
    4. A gdzie można dostać to serum?

      Usuń
    5. Widywałam je w rossmannie

      Usuń
    6. Ja kupiłam to serum w zwykłym sklepie, raz w Lewiatanie, a innym razem w jakiejś drogerii ;)

      Usuń
    7. Biovax A+E dostępny w Naturze

      Usuń
    8. Szczerze polecam serum na końcówki z avonu 😄

      Usuń
  2. W jakich sklepach jest dostępna?

    OdpowiedzUsuń
  3. Maską zachwycają się również cienkowłose włosomaniaczki. :-) Od 1,5 roku jestem wierna masce Toskańskiej i faktycznie - działa rewelacyjnie! Moje cienkie włosy pięknie nabłyszcza, nie obciąża (wręcz dodaje objętości), lekko usztywnia i ten piękny zapach. :-)

    To mój hit kosmetyczny. Już ponad rok temu zachwycałam się maską na blogu, polecałam ją wielu Czytelniczkom.

    Maskę kupowałam w sklepie Skarby Syberii po 22 zł, ale nie wiem czy teraz jest również taka tania. Czasami jest w promocji w Lawendowej Szafie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie kupiłam z Twojego polecenia i także się zachwycam :) ale muszę używać przed myciem, a nie po, bo mi troszkę obciąża włosy :c ale może spróbuję jeszcze raz z mniejszą ilością.
      Julia

      Usuń
  4. Niestety nie stosowałam jej ale w salonie fryzjerskim nakładałam klientce,zapach był bardzo ładny ale włosy po niej też się świetnie układały:)
    Śliczne włoski masz :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. włosy faktycznie wygladaja mega zachęcająco:) a czy droga? myśl,ze ok. gorzej jakby kosztowala 50 lub 90 zł:) ale chyba warta wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam o tej masce i może się na nią skuszę :) maska mango PO okazała się być hitem poprzedniego roku :) Na pewno zaopatrzę się w maskę peelingująca z rokitnikiem i jedną jeszcze maskę z PO, w przyszłym tygodniu jadę na zakupy :) Mam całą ofertę stacjonarnie, wiec będę wybierać :) Moje odkrycie PO i rosyjskich kosmetyków to Twoja zasługa, moje włosy są Ci wdzięczne aż po końcóweczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam tej maski, ale lubię takie treściwe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. brzmi kusząco, bo szukam czegoś na dociążenie

    OdpowiedzUsuń
  9. gdzie mozna ja kupic ???? a i mam pytanie co oznacza kuracja oraz stylizator z planu wlosomaniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama autorka planow tlumaczy w swoim poscie ze kuracja to cos spozywczego - dorzdze, ziola, suplement itp. :) A stylizator to kosmetyk do stylizacji, z drogerii albo robiony wlasnorecznie:)

      Usuń
  10. Nie musisz publikować tego komentarza, chciałam dodać tylko że brakuje ogonka w Ą W pierwszym pogrubinym słowie MASKA:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. jak dobrze, że przy ostatnim zamówieniu na Lawendowej Szafie dodałam ją do koszyka :) mam nadzieje, że u mnie też się świetnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj chyba wpisuje tą maskę na listę "do kupienia". Włosy faktycznie wyglądają po niej dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Toskańska jest super, ale jeszcze bardziej polecam NS rokitnikową do bardzo zniszczonych. Też mocno emolientowa, ale ma proteiny. Mam włosy falowane, naturalnie straszliwie się puszące, ale po encanto już parotygodniowym - i przed zabiegiem, i po dociążała i chroniła przed utratą wilgoci i strączkowaniem lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dziś na nią patrzyłam i dopisalam na listę zakupów :) teraz pewnie skuszę się na nią w pierwszej kolejności ;)

      Usuń
    2. Potwierdzam :) Rokitnikowa to mój ulubieniec, chociaż zapachem nie powala :) Ala

      Usuń
    3. yAnwen, przeciez niedawno pisalas o minimalizmie i ze nie kupisz narazie kosmetykow do wlosow dopoki nie zuzyjesz zbiorow. Wi2c jak to w koncu jest zmienilas zdanie?

      Usuń
    4. nie zmieniłam zdania :) Od tworzenia listy do zakupów jeszcze daleka droga

      Usuń
  14. + na skarby syberii jest za 21zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tej wersji nie miałam, a skład fajny i Twoje włosy po niej wyglądają pięknie. Testuję wersję ajurwedyjską i ona też sprawdza się super:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już czuję się skuszona! Aniu, miło, że tak często ostatnio piszesz, choć ja nadal z utęsknieniem wyczekuję notek na drugim blogu, bardzo lubię Cię tam czytać!

    OdpowiedzUsuń
  17. A co sądzisz o czarnej masce Marokańskiej z tej serii?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wrzucam na swoją listę zakupową :-) Jak często stosujecie maskę, żeby włosy nie przestały jej lubić?

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba muszę się skusić. Moim włosom wyjątkowo służą emolienty, trzeba dopisać do listy :) pozdrawiam i pięknie wyglądają twoje włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy ta maska będzie dobra też dla cienkich niskoporowatych włosów czy będzie je obciążać? A może jakaś inna maska z tej firmy byłaby dla takich włosów odpowiednia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro cienkowłosym pasuje (cienkie = łatwo obciążyć), to nie powinna :)

      Usuń
  21. Mam toskańską w starym opakowaniu, skład bez zmian, ale moje wysokoporowate włosy puszy pewnie z powodu ziół w składzie, mimo tego że jest to maska typowo emolientowa. także jak chcecie mieć miotłę, drogie wysokopory, kupujcie. tylko żeby potem nie było płaczu że wyrzuciliście 30 zł :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo z marokańską! Miał być taki emolientowy cud, jest ziołowy przesusz i foch na olej arganowy ;)

      Usuń
  22. Miałam, ale nie zrobiła na mnie wrażenia. Tak samo zresztą, jak odżywka włosy plus solutions. Eh, czemu moje włosy są takie wybredne?? :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwen! Ile ja muszę przez Ciebie wypróbować kosmetyków ;) Wybierasz takie kosmetyki, które (patrząc na skład) nie powinny mnie uczulać więc pokusa tym większa;)
    Moje włosy ostatnio w trochę gorszej formie, zima im nie służy niestety więc muszę się zaopatrzyć w maskę NaturVital no i przy okazji chyba rozejrzę się i za tą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, mnie niestety zabijała skręt (za dużo silikonów) i matowiła dość mocno włosy, czasem lekko puszyła. Zakochałam się za to w marokańskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta marokańska podbiła u Ciebie skręt czy po prostu nie rozprostowała? Szukam właśnie takich masek, które pomogą mi wydobyć moje liche ale jednak falki :)

      Usuń
  25. Jak zobaczyłam Twoją pierwszą niedzielę z nią to już wiedziałam, że jej pragnę :D
    Muszę powykańczać swoje zapasy, ale jestem ciekawa jak się sprawdzi na lokach :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mnie ostatnio żadna maska nie chce włosów dociążyć :( może regularne używanie jej coś zdziała, ja kupiłam ją za niecałe 25 zł, więc myślę, że cena jeszcze do przeżycia, 30 zł to już za dużo jak dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie wyglądają Twoje włosy. Nie widać tych zniszczeń.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cześć Aniu, słyszałaś kiedyś może o olejkach Etja? Są to oleje w 100% naturalne, ostatnio zakupiłam dwa - arganowy i lniany. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek coś o nich słyszałaś lub może używałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jestem Anią, ale ja używam aktualnie olejku migdałowego z firmy Etja i mimo, że jest rafinowany to sprawdza się na włoskach całkiem nieźle :) Moja teściowa ma arganowy z tej firmy i też go sobie chwaliła używając na twarz :)

      Usuń
  29. Widząc jak Twoje włosy wyglądają teraz a przy ostatniej NDW - jest różnica, na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Trochę szkoda, że nie napisałaś tej recenzji wcześniej, bo już zamówiłam sobie inna ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moglas to anwen przewidziec jak moglas zrecenzowac to tak pozno! :D

      Usuń
  31. zwietrzyłam coś dla siebie :3. Chyba spróbuje bo marzy mi się jakaś odmiana od Kallosów.

    OdpowiedzUsuń
  32. CHCĘĘĘĘĘĘĘĘ! Przejrzałam też komentarze i chyba przytulę też rokitnikową oraz marokańską :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Do mnie ta maska przyjedzie z kolejnym zamówieniem kosmetyków. Mam nadzieję, że będę tak samo zadowolona z jej działania :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Właśnie poszukuję jakieś dobrej maski i chyba na nią się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. właśnie idę po nią w poniedziałek - w Pigmencie(kraków) jest - 30% kosmetyki Planeta Organica :D

    OdpowiedzUsuń
  36. idę po nią w poniedziałek - Planeta Organica - 30% w Pigmencie w Krakowie ;) polecam

    OdpowiedzUsuń
  37. Planeta Organica w ostatnim czasie zmieniła sztaę graficzną swoich produktów. Czasem ciężko poznać które się już zna. Maska toskańska to jeden z lepszych wyborów.

    OdpowiedzUsuń
  38. W moim mieście jest drogeria, w której ta maska kosztuje 20 zł więc jest to ogromna różnica w cenie ;) zainwestowałam i nie żałuję, jest najlepszą maska jaką do tej pory miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przyznać muszę, że marże sprzedawców w Polsce zabijają. Byłam w Rosji i zakupiłam tę maskę za równowartość ok. 15 zł. To samo babuszki Agafie - w Rosji większość kosztuje grosze, zazwyczaj poniżej 10 zł. Zachwalane czarne mydło też za niewiele ponad 20 zł wychodzi. Nic, tylko jechać do Rosji i obkupić się na miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń