Niedziela dla włosów (89) - nafta i emolienty

Po mojej wizycie u Viru i drugim rozjaśnieniu włosów bałam się eksperymentować. Praktycznie co mycie nakładałam sprawdzoną, genialną odżywkę, o której pisałam Wam już TUTAJ, więc nie będę się już o niej rozwodzić, bo pewnie macie już dość moich zachwytów ;) Co ciekawe pomimo protein w składzie moje włosy wciąż nie miały jej dość i właściwie tylko raz zdradziłam ją z inną maską, ale efekt absolutnie mnie zawiódł. Wczoraj jednak postanowiłam wypróbować coś innego ryzykując BDH w NdW :D

Zaczęłam od nałożenia nafty na mniej więcej 10 minut. Potem umyłam włosy winogronowym szamponem przywiezionym z Lanzarote i nałożyłam na nie kakaową maskę Ziai jak zwykle korzystając z tej metody. W osuszone ręcznikiem wtarłam kroplę serum Artego i niestety wysuszyłam suszarką.

Piszę niestety, bo moje włosy obecnie na suszenie zawsze reagują tak samo - ogromnym puchem, który mija dopiero po kilku godzinach. Nie miałam wyboru, bo właśnie wybieraliśmy się na spacer (las jesienią jest naprawdę piękny!), więc zdjęcia mogłam zrobić dopiero wieczorem, przy sztucznym świetle:


Tuż po rozpuszczeniu koczka, który nosiłam kilka godzin włosy były już gładkie, ale jak widzicie okropnie postrączkowane. Po rozczesaniu było już znacznie lepiej :)) Co do samego efektu po nafcie i emolientowej masce Ziai to nie jest źle, choć nie jest też aż tak dobrze jak było chociażby ostatnio. Włosy póki co wciąż najwyraźniej pragną odbudowujących protein, więc nie mam zamiaru na razie im ich żałować. Obym tylko się nie przeliczyła i nie przeproteinowała w końcu włosów ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen

PS Miejsce na Wasze linki:
Udostępnij

101 komentarze:

  1. Moim zdaniem sa sliczne i wcale nie zniszczone.Ładniejsze niz kiedy byly czarne .
    Ps nie pozdrawiam mojego chlopaka ktory przez rok klamal mi ze nie ma prawa jazdy a miał.A ja mu dupe woziłam na impezy itp.A on nawet slozbowy samochod mial a mi kłamał w żywe oczy że nie ma.Anwen help!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemy XXI wieku...

      Usuń
    2. Hahahahah

      Usuń
    3. ???? czy to odpowiednie miejsce na takie zwierzenia?

      Usuń
    4. Tez go niepozdrawiamy! :P To ci łotr.

      Usuń
    5. Gdyby była możliwość kliknięcia ''Lubię to'', Anonimek z 22:39 dostałby ode mnie tę łapkę w górę... :D

      Usuń
    6. Serio myslicie ze to mały problem? Jakby was chlopak przez rok oklamywal ? Ja jestem zalamana i przybita.

      Usuń
    7. nie Anwen help, tylko pogoń leszcza

      Usuń
    8. Ode mnie również :D

      Usuń
    9. Dobry troll :D

      Usuń
    10. Pomyśl sobie w jak wielu kwestiach również mógł mijać się z prawdą, kopnij go w dupę i się nie przejmuj!
      A z drugiej strony ciekawe jak przez tyle czasu udało mu się zachować to w tajemnicy? Faceci są niereformowalni!

      Usuń
    11. Hehe...Olej go.Dobry z niego kłamca

      Usuń
  2. Moim zdaniem bardzo kadbe loczki wyszly i wcale nie postrączkowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sluchajcie dziewuszki, czy stylizacja na szczotce tangle tezer moze jej zaszkodzic? W sensie gorace powietrze suszarki czy ja uszkodzi???

      Usuń
    2. jeżeli na tej zwykłej małej to raczej tak , używałam to mi się trochę powyginały te szczotkowe włoski ;)

      Usuń
    3. ta klasyczna uszkodzi, obecnie jest też tangle teezer przeznaczony do używania z suszarka

      Usuń
    4. Tangle teezer raczej nie sluzy do modelowania, ale co kto lubi. :P lepsza bedzie okragla szczotka.

      Usuń
    5. No ale wlasnie uzywam okraglej, chcialam ja wymienic na tt. Coz wiec pozostaje mi szukac tej specjalnej modelujacej tt. Dzieki ! :)

      Usuń
  3. Aniu jaki piękny kolor!!!!
    Nie chcesz dołożyć od góry pasemek aby uzyskać efekt sombre?
    Pięknie by Ci było w takim kolorze od samej nasady.
    Pozdrawiam
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, sombre byłoby bardzo ładne :)

      Usuń
  4. Twoje włosy po rozczesaniu wyglądają na niesamowicie sypkie i mięsiste, piękne :)
    Nigdy nie używałam kosmetyków do włosów z Ziaji i chyba muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic dziwnego że włoski potrzebują teraz protein :) a las jesienią naprawdę jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej,

    Mam pytanie co do keratynowego prostowania po rozjaśnianiu. To prawda, ze trzeba odczekać pól roku po rozjaśnianiu i dopiero przeprowadzić zabieg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z góry dziękuję za odpowiedz ;)

      Usuń
    2. Nie jest to prawdą. Warto na pewno dać włosom odpocząć (ja bym odczekała 2 tygodnie, żeby włosy na pewno się nie wykruszyły i żeby móc stwierdzić dokładnie, jaką temperaturę prostownicy wybrać). Minusem keratynowego prostowania jest natomiast to, iż bardzo wypłukuje sztuczne barwniki z włosów i można zostać z wyblakłym, płaskim kolorem. Każdy zabieg ma swoją instrukcję i tam jest napisane, jak można łączyć keratynowe prostowanie z farbowaniem i rozjaśnianiem. Swoją drogą, widzę, że straszne mity się już tworzą ;) Tak jak z zakazem stosowania silikonów po zabiegu- nie wiem, kto to wymyślił, ani to prawdziwe, ani nawet logiczne.

      Usuń
    3. Nie trzeba z niczym czekac :) tymbardziej po rozjasnianiu.

      Usuń
    4. Nie prawda. Dwa tygodnie po farbowaniu/rozjaśnianiu można prostować włosy keratyną.

      Usuń
    5. Truflowa Hrabino, czekać należy, już pisałam nawet dlaczego. Jednakże dwa tygodnie to zdecydowanie bezpieczny okres, po którym można prostować. Oczywiście, jak ktoś jest odważny to może od razu prostować, ale są szanse, że skończy z popalonymi włosami, ciągnącymi się jak guma i w życiu nie brałabym odpowiedzialności za coś takiego.

      Usuń
  7. Jak dla mnie bardzo ładnie dziś wyszły, żadnego bhd nie widzę :) Czasem dla takich spacerów warto na szybko wysuszyć włosy, nawet jak tego do końca nie lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. /niestety Anwen ale przez te zabiegi przestałaś być włosowym guru, ale może wrócisz do poprzedniej kondycji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie dopiero teraz nim się staje, nic trudnego być guru i mieć bezproblemowe włosy

      Usuń
    2. dla mnie dopiero teraz ten blog ma prawdziwą wartość. Sama mam zniszczone włosy i oglądając pielęgnację zdrowych nie miałam żadnej motywacji żeby coś z tym zrobić. Teraz już nie czytam żadnych innych blogów o włosach oprócz anwenowego. Po prostu wiem, że ona teraz dąży do tego, co ja.

      Usuń
    3. To ja powiem inaczej. Przestała być guru, ponieważ guru jest nieomylny, zamknięty w zlotej klatce, jest wyrocznią i kropka. Może i kiedyś była perfekcjonistką - a to negatywne określenie... kto wie, ten się nie oburzy.
      Nie nazywajcie jej guru, bo to ujma dla niej.
      Teraz zaś stała się trenerem. Włosowym TRENEREM. Brzmi lepiej? A jakże! :) dopiero teraz jej wiedza i umiejętności wychodzą na pierwszy plan, a nie jej idealne dla wielu z nas, włosy. Ona na żywo teraz wraz z nami uczy się swoich włosów, uczy się na błędach swoich i cudzych, wdraża różne typy pielęgnacji, dopiero teraz doświadcza efektów pielęgnacji bardzo zniszczonych włosów. I my te efekty, cały ten proces oglądamy na żywo.

      Usuń
    4. Dopiero teraz widać, że produkty których używa Anwen coś działają, bo wcześniej po wszystkim miała piękne włosy... :P
      Przez Ciebie Anwen też mam ochotę na ombre... Ale moje włosy to ciągły przesusz z którym walczę od lat i taka zmiana wiązałaby się z szybkim podcięciem z 10 cm albo i więcej xD
      Pozdrawiam! Keira

      Usuń
    5. to ja sie w takim razie bardzo cieszę, że przestałam być dla kogokolwiek guru bo nigdy się za takiego nie uważałam i podobnie jak anonimowa wyżej jest to wg mnie określenie mało pozytywne :)

      Usuń
    6. "Dopiero teraz widać, że produkty których używa Anwen coś działają, bo wcześniej po wszystkim miała piękne włosy... :P". Mało uważnie czytacie bloga Ani. Przecież startowała może nie z bardzo zniszczonymi włosami, ale daleko im było do tafli. I włożyła mnóstwo serca w zdobycie swojej wiedzy i zapuszczenie takich pięknych włosów. Swoją drogą, coraz bardziej podoba mi się ten kolor (a właściwie, te kolory).

      Usuń
    7. Guru:-/ Strasznie obciążające słowo. Należy się liczyć ze słowami. Ale to nie wina Anwen. Tylko słabi ludzie potrzebują guru. Reszta obędzie się na podpatrywaniu fajnej, mądrej, ale normalnej dziewczyny. Czasem się ludzie zastanówcie, co za bzdury paplecie. Warto się 3 razy zastanowić, zanim je puścicie w świat!
      Abrakadabra

      Usuń
    8. Anonimku nie pisz do mnie w liczbie mnogiej, bo to trochę po staropolsku brzmi... ;d
      Miałam na myśli, to że długi czas włosy Ani były niemal perfekcyjne(btw ciężko uzyskać taflę na falowanych włosach, bo takie zawsze inaczej odbijają światło i nie tworzą iluzji czystej tafli - ale to tylko moje zdanie ;p) i na prawdę ciężko było ocenić czy kosmetyk działa cuda czy tylko podtrzymuje ich dobry stan. Nie wspominam o wcześniejszej walce Ani o zdrowe włosy, bo było to już dość dawno i każda z nas przyzwyczaiła się do pięknych czarnych fal autorki bloga. Teraz znowu możemy zobaczyć jak taka walka wygląda i jest to jak dla mnie bardzie pasjonujące niż ciągły obraz pięknych włosów.
      Keira

      Usuń
  9. Aż ciężko mi się przyzwyczaić do Twojego brązu;P a u mnie produkty z Ziaji do włosów średnio się sprawdzają...
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Twoje włosy wyglądają po tylu przejściach ! Musisz mieć wspaniałe geny... Moje nie są nawet w połowie tak piękne i mięsiste a również wkładam dużo serca i czasu w ich pielęgnację. Zazdroszczę i gratuluję oczywiście !
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to na pewno nie kwestia genów tylko produktów :)) bez nich tak dobrze nie wyglądają

      Usuń
    2. Więc nie pozostaje mi nic innego jak szukanie moich włosowych ideałów :) Może dzięki nim i moje blondziaki staną się bardziej posłuszne ;) Myślę, że jestem na dobrej drodze :)
      Ania S.

      Usuń
    3. Grunt to piękne i mięsiste geny. Też takie chcę.

      Usuń
    4. Chodziło oczywiście o włosy a nie o geny, ale zawsze znajdzie się ktoś kto znajdzie powód do uszczypliwych komentarzy, które są tak naprawdę nieistotne...
      Pozdrawiam!
      Ania S.

      Usuń
  11. Jestem zakochana w tym kolorze, fajnie że zaryzykowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne włosy :) Protein nie żałuj, teraz im się przydadzą :) Mimo rozjasniania nadal są piękne, a ombre bardzo mi się podoba :) Pasuje mi do Ciebie właśnie ciepły kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Są bardzo ładne! Ile ja bym dała żeby moje były takie. Niestety od prawie 2 lat włosy moje odrastają po całkowitym wpadnięciu przez lek Heviran.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj.
      W jakim celu zażywasz Heviran? Mi lekarz przepisał go na opryszczkę na ustach i zalecił jakąś kuracje chyba tygodniową w razie opryszczki. Ja tak nigdy nie robiłam. Brałam go tylko jak poczułam kłucie, jedną tabletkę na dzień i po 3 dniach problem znikał.... Chyba instynktownie czułam, ze dłuższe zażywanie tego cuda ma jakieś skutki uboczne... Przepraszam za off top.

      Usuń
    2. Boże jak to można łykać na opryszczkę... Ja to zażywałam na półpasca którego ciężko przeszłam. ODRADZAM !!!

      Usuń
    3. Anonimku, dziwi mnie Twoje pytanie. Heviran to lek m.in. na opryszczkę, chyba chodziłaś na biologię i wiesz dlaczego jeden lek stosuje się zarówno przy opryszczce, jak i przy ospie. Nie wiem czy wiesz, że opryszczka może mieć ciężki przebieg i jak masz ją rozsianą po twarzy to niewiele Ci plasterki czy maści pomogą...

      Usuń
  14. A skończcie już ten zabieg wypominać.. Sama niedawno rozjaśniałam swoje włosy z czerni do blondu, bo każda kobieta potrzebuje w końcu jakiś zmian. To tylko włosy, da się odbudować.. A ścięte odorosną, to nie ręka czy noga ;)
    Już nie mogę czytać komentarzy dziewczyn, które boją się nawet prostownicy czy lokówki okazjonalnie użyć, byleby tylko nie zaszkodzić kondycji :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, mam wrażenie, że dziewczyny często są niewolnicami swoich włosów. Obchodzą się z nimi jak z ogniem byleby coś im się przypadkiem nie stało. Mam wrazenie, że gdyby ktoś wymyślił ochraniacz na włosy sprzedałby sie jak świeże bułeczki. A najsmutniejsze jest to, że często te dziewczyny przesadnie dbające tak naprawdę nie mają fryzury i na co dzień ich włosy wyglądają co najmniej nieciekawie.
      Dziewczyny, nie dajcie się zwariować. Pamiętajcie, że włosy są dla Was i nie bójcie się zmian.

      Usuń
    2. Czapki sprzedają się nie najgorzej.

      Usuń
  15. Anwen miałam ogromny problem z moimi włosami po ściąganiu czarnej farby. Puch niesamowity,nawet po wyprostowaniu, nałożeniu niewiadomo jakiej ilości silikonow. W końcu poszłam do fryzjerki na podciecie końcówek i oczywiście Jak to fryzjerka zaczęła mi czarować jakich to rzeczy ona nie ma,żeby tylko naciągnąć na cokolwiek,ale w końcu stwierdziłam ze może coś z tego wszystkiego spróbuję i zgodziłam się na Sync z Matrixa. Mija już miesiąc a moje włosy są w idealnej formie. Wyszusze i włosy wyglądają naprawdę idealnie,niestraszna im jakakolwiek pogoda,gdzie wcześniej broń boże tylko na dworze by kropnelo. Zawsze wierzyłam ze tylko naturalna pielęgnacja może pomóc. Bawię się w olejowanie juz 4 lata i owszem widzę różnice ale nie taka jak po tym farbowaniu.balalam się ze to będzie efekt max tygodniowy a tu jednak wielkie zdziwko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brzmi ciekawie :) chętnie bym wypróbowała, pogadam z Viru i może rzeczywiście to wypróbuję, bo te ceramidy w składzie rzeczywiście mogły by podziałać...

      Usuń
  16. Moim zdaniem i tak wyglądają o wiele lepiej, niż chociażby miesiąc temu :) widać, że pielęgnacja stopniowo przynosi efekty.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja po raz kolejny chciałabym poprosić o pomoc :( już od około 2 lat prowadzę (mam nadzieję) w miarę świadomą pielęgnację... ale niestety nie jestem w stanie zagęścić włosów (6cm w obwodzie kucyka) po ich masowym wypadaniu. Jednak nie to jest moim problem. Jest nim PUCH. Nie chodzi mi o jakieś lekkie spuszenie czy coś, to jest dosłownie jeden wielki puszek... próbowałam już chyba wszystkiego, nawet miks olejowanie, mycie maską, następnie odżywka i ZNOWU olej nie są w stanie ich dociążyć... włosów nie suszę, nie prostuję, nie farbuję... jestem już załamana, nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić :( keratynowe prostowanie może mi w jakikolwiek sposób pomóc? Ewentualnie są jakieś inne zabiegi które mogłyby poradzić cokolwiek na ten problem? Są jakieś inne sposoby...? Będę wdzięczna za wszelkie rady...

    Wyprzedzając ewentualne pytania - do mycia włosów na długości używam masek kallosa, aktualnie czekoladowej, szampon: equilibra i żel do higieny intymnej facelle, aktualna odżywka: VitalDerm argan, serum silikonowe: Matrix Oil Wonders indian amla, olejki: winogronowy, z pestek śliwki, Alterra do włosów suchych i łamliwych

    Pozdrawiam,
    Napuszony_Puszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja walczę z takim puchem od ponad dwoch lat, przebrnęłam już chyba przez wszystkie sposoby i nic nie działa. Chyba, że nałożę serum/olejku o wiele za dużo to problem znika, ale nie chodzi o to zeby chodzic z tłustymi włosami...
      Ja prawdopodobnie zdecyduje się na keratynowe prostowanie, bo wiem, że moje włosy wyglądają ładnie tylko po wygładzeniu prostownicą czego unikam ze względu na zniszczenia jakie powoduje.
      Jeśli dziewczyny mają jakieś rady to chętnie poczytam, ale wydaje mi sję, że z naturą nie wygrasz. Mi się nie udało, a próbowałam na milion sposobów.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. a jak reagują na proteiny? próbowałaś jakąś maskę/odżywkę z ich sporą ilością w składzie?

      Usuń
    3. ja znacznie zmniejszylam puszenie stosując naprawdę minimalistyczna pielegnacje (albo olej albo odzywka/maska + mycie szamponem tylko skalpu, długości nie ruszam nawet pianą) i czeszac włosy tylko palcami (idzie się przyzwyczaić) po myciu kropelka olejku i silikonowe serum a ostatnio dolaczylam wgniatanie oddrobiny musu pantene (moje włosy lubią parafine)

      Usuń
    4. Próbowałam domowych protein - żółtka i żelatyna - nie sprawdziły się, tak samo jak odżywki/maski z proteinami mlecznymi, z Biovaxem to samo, również los wcześniej wymienionych podzieliła kultowa Long Repair...
      Co do minimalistycznej pielęgnacji - sprawdzałam, ale tutaj jest tak jak zawsze, istna rosyjska ruletka. Robiąc dokładnie to samo efekty są tak różne, że widzą je również inni (także to nie są tylko moje fanaberie :P). Nie mam więc ŻADNEJ sprawdzonej metody, bo kiedy wydaje mi się, że nareszcie taką znalazłam, natura robi mi psikus i owa metoda okazuje się kolejnym niewypałem...
      Nie wiem czy to cokolwiek da ale w czasie wysychania moje włosy wyglądają dosłownie jak siano, po czasie nieco się uspokajają.

      Napuszony_Puszek

      Usuń
    5. Nie piszesz nic o tym czy są proste, falowane czy kręcone. Stylizacja może pomóc skoro pielęgnacja jest staranna. Może powinnaś czesać je wtedy, gdy nałożona jest maska, którą spłukujesz, a potem już tego nie robić, może ugniatać je z jakimś żelem/pianką/kremem lub nakręcać je na papiloty, robić ślimaczki lub dobierane warkocze?
      Ja w podstawówce miałam takie mocno puszące się włosy (2A), które z wiekiem zaczęły się mocno kręcić(3A). Wtedy najlepiej wyglądały, gdy ich po umyciu ich nie czesałam i wysychały bez suszarki.

      Usuń
    6. Ja tez mam puch. I właśnie wdrożyłam stylizacje. Ugniatam i nie rozczesuje i jest lepiej. Pewnie masz falowane. A jak nie ugniatam to mam puch.

      Usuń
    7. A może próbuj wbrew powszechnie panującej opinii rozczesywac włosy kiedy są wilgone, np. Szczotką z włosia, która ma za zadanie wygładzić. A potem na takie niedoschniste nakładać krople olejku albo serum :)
      Moje też sie puszą, zwłaszcza po myciu, a teraz problem się nasila przez wilgotne powietrze na zewnątrz i suche w pomieszczeniach. Pomaga spiecie włosów w koczka, w luznego warkocza albo niskiego kucyka (posmarowane kropla oleju). Może wypróbuj:) z puszacymi się włosami niestety tak jest że czasem nikt przez to nie dostrzega ile czasu im poswiecasz i jak o nie dbasz ale nie można się poddawać:)
      Pozdrawiam, D.

      Usuń
    8. Tak jak wspominałam - w czasie wysychania włosy są napuszone, całość bardzo lekko falowana, bardziej ku prostym, kosmyki przy uszach (i tylko tam) lekko się skręcają. W ciągu dnia włosy się rozprostowują. Włosy rozczesuję tylko wtedy kiedy mam na nie nałożone maskę/odżywkę tanglee tezeerem i jak już pisała nie suszę ich.
      Do wyboru mam puch bądź upięcie, więc stawiam na warkocze których już nie rozpuszczam w ciągu dnia (podobno wysokimi kucykami można włosy zniszczyć...?). Próbowałam ugniatać włosy, osiągnęłam jedynie jeszcze większy puch, po ślimaczkach/koczkach/warkoczach nie jestem w stanie osiągnąć takich ślicznych efektów jak inne dziewczyny, mam po nich niesamowicie powyginane/poodgniatane włosy, nie ma tu mowy o żadnych falach czy delikatnym skręcie.

      Napuszony_Puszek

      Usuń
  18. mimo wszystko, moje włosy po suszeniu zawsze wyglądają milion razy gorzej niż Twoje. Poza tym muszę w końcu podciąć końcówki ,ale fryzjer mi nie po drodze ;D myślę o nafcie coraz intensywniej ,wczoraj nawet widziałam jakąś ze skrzypem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet po kilku godzinach? :) bo moje od razu po suszeniu wyglądały naprawde straaaaaasznie

      Usuń
  19. Aniu, a ja to wręcz uwielbiam ten efekt postraczkowanych włosów na Twojej głowie! Włosy idealne, kolor też! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? :))) może nie byłoby to takie złe jakby ich było więcej na dole, ale przy tej objętości wygląda jakbym tam miała kilka kłaczków

      Usuń
  20. Moim zdaniem okropnie wyglądają te kolory różne, ja rozumiem ze chcesz delikatnie stopniowo zmieniać kolor ale to nie wygląda dobrze. Miałaś piękne czarne włosy no a teraz niestety... Ale kobiety takie są, mi tez się czasem cos ubzdura i poźniej znowu zapuszczam swój kolor

    OdpowiedzUsuń
  21. Pisałyście kiedyś, że ta kuracja olejowa Isany czarno-złote opak. ma pomyloną etykietę i że nie nadaje się do innego użytku niż tylko maska do spłukiwania. No to zrobiłam odwrotnie. Nałożyłam ją właśnie - ale w minimalnej ilości, jak pestka wiśni - na umyte włosy, lekko odsączone ręcznikiem, tak że były jeszcze dośc mokre. Nie wprasowywałam, lekko wmasowałam, zawinęłam w turban, standardowe kilkanaście minut jak dla mnie pod turbanem, naturalnie wyschły... a moim oczom ukazały się puszyste, mięciutkie wlosy, wyraźnie jak dla mnie wygładzone - to nie tafla, mam dośc porowate - objętość i wyraźne odżywienie oraz ożywienie. Super sprawa! :) nie jest to jednorazowy efekt, powtórzyłam kilkakrotnie, przy każdym myciu. Zero obciążenia... Podobnie zrobiłam z maską biovax aloesową. Przepięknie. Wreszcie zadowalają mnie moje włosy. I jakby też dłużej utrzymują się świeże. Myję nadal co 2 dni, ale tego 2-go dnia są jeszcze dobre nie przytłuczone u nasady.
    Zaczęłam też na noc związywać włosy. Długo sobie to obiecywałam, aż nagle przekonałam się że warto, bo budząc się w nocy często przycinałam sobie ręką kosmyki, wyciągalam spod siebie, a rano przyklap. Tak teraz po luźnym koku na miękkiej gumce, ogon przeciągam nie końca robiąc pętlę i to wszystko, wysoko umieszczam, rano rozpuszczam i bawi mnie ta objętość :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen, ja mam pytanie z innej beczki. Czytam Cię od kilku lat, ale mam pytanie nie związane z włosami. Pamiętam, że przy okazji ślubnego wpisu wspomniałaś, że nie miałaś tradycyjnego wesela, tylko obiad dla najbliższych. Czy z perspektywy czasu zrobiłabyś tak samo, czy jednak żałujesz? Pytam, ponieważ stoję obecnie przed podobną decyzją, a jesteś jedną z nielicznych osób, które "znam", które zdecydowały się na takie rozwiązanie. Będę wdzięczna za Twoje zdanie, pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. absolutnie nie żałuję, wręcz odwrotnie utwierdzam się ze to był najlepszy możliwy pomysł. Tylko, że ja się nigdy nie wahałam, zawsze wiedziałam, że nie chcę wesela, bo ich nie znoszę ;)

      Usuń
    2. Tak z ciekawości dlaczego?
      (Ja np. nie zaprosiłabym nigdy osób które widziałam 2 razy w życiu)

      Usuń
    3. Z drugiej str co za problem zaprosić niewielka grupę, tylko zaufanych osób i nawet dla nich urządzić wesele? ;) myślę, że to indywidualna kwestia i jeśli nie chcesz wesele to nie ma co się zmuszać :)

      Usuń
    4. ja też nie znoszę wesel, te zabawy, tańce itd przyprawiają mnie o mdłości ;p

      Usuń
    5. Rozumiem :) I dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  23. jaka jest możliwa przyczyna tego, że włosy wypadają i są cieńsze przy cebulce, jakby bez koloru, a grubsze na końcu?
    czy to łysienie androgenowe i miniaturyzacja mieszków włosowych? czy łysienie androgenowe zawsze musi wiązać się z miniaturyzacją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podbijam pytanie, mam to samo

      Usuń
  24. Kochana Anwen. bardzo proszę o poradę.
    mam krótkie włosy które obecnie zapuszczam. niestety rozjaśniam je z czego nie umiem zrezygnować. :(
    mam cienkie i rzadkie włosy , stosuje kozieradke i efekty widzę.
    jednak moje włosy są bardzo suche.
    stosowałam mnóstwo odżywek , dzięki Tobie zrozumiałam ze je przeproteinowalam.
    staram się więc nie używać protein . stosuje olejki , arganowy , lniany, babci agafii i nie widzę za bardzo efektów.
    Czy mogłabym prosić o poradę co by moje włosy odzywilo i nadało im przynajmniej wizualnie zdrowy wygląd ? bardzo dziękuję
    Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milena jak rozjaśniasz to musisz też pamiętać, że włosy potrzebują silikonów, nie wiem czy je stosujesz, ale jeśli nie to na pewno warto do nich wrócić. A jesteś pewna, że to przeproteinowanie?

      Usuń
  25. Anwen, a czemu nie ma nic o tym że twoja zmiana u viru to umowa? Nic nie placilas za wizyte, dla niej to reklama salonu i to w sumie jak dla mnie ok, ale macie tez umowe ze nic nie bedziesz sama robila z wlosami? że dasz sobie spokoj z naturalnymi cudami i oddajesz jej decydowanie, bo obie rzeczy nie idą w parze? Mozesz cos o tym powiedziec wiecej? Nie chcialas zeby wiecej osob wiedzialo? wiem ze ona preferuje profesjonalne produkty uzywasz jakis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo żadnej konkretnej umowy nie ma :) ani odnośnie promowania jej salonu ani też co do koloryzacji, po prostu będąc u niej obiecałam nic na razie samodzielnie nie kombinować zanim ona z koloryzacją nie skończy

      Usuń
    2. Boze kochany co za idiotyczne pytanie.
      Aż się uśmiałam :D
      Chyba ktoś tu bawi się w Rutkowskiego :D

      Usuń
  26. Wydają się być przerzedzone (w porównaniu do tego jakie kiedyś były). Ile aktualnie masz cm w kucyku?

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepraszam, że mój komentarz nie dotyczy Twojego postu, ale chciałabym, aby ktoś mi pomógł. W wakacje bardzo wysuszyłam sobie skórę głowy, co spowodowało wypadanie włosów. Od jakiegoś czasu stara, się ją nawilżyć. Chciłam zapytać jak długo ten stan będzie się utrzymywał i co mogę jeszcze zrobić? Używam cerkogelu 30, żelu lnianego, soku z aloesu, czasem olei (wzmagają u mnie wypadanie, odżywek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To włosy do tej pory wypadają? A jak skóra głowy? Już dawno powinna się wygoić, być może przyczyna wypadania jest gdzie indziej

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedź. Tak. Ale nie od razu doszła, do tego, że jest przesuszona, więc nie przez cały czas od tamtej pory w ten sposób ją pielęgnowałam. Dodatkowo wypadają mi czesto krótsze włoski (te które powinny dalej rosnąć). Często też mają na końcach białe kawałki skóry (coś na kształt łupieżu). Badania robiłam i wszystko wyszło ok, stąd wiem, że ten stan wynika ze skóry głowy. Czasem swędzi i boli (nie upinam włosów wysoko i mocno). Dodam jeszcze, że włosy mi się nie przetłuszczają, raczej przeciwnie.

      Usuń
    3. moze plukanka/kompres na skalp z pokrzywy?

      Usuń
    4. CHUDAMARUDA, dziękuję za pomysł, ale myślę, że pokrzywa może mnie bardziej podrażnić :/

      Usuń
  28. Ostatnio też skusiłam się na naftę i warto było. ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładnie prezentują się Twoje włosy, jak one się błyszczą!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten brąz na ombre jest piękny *.*

    OdpowiedzUsuń
  31. Anwen, byłaś na Lanzarote? Ja tak i moje włosy ucierpiały na tej tygodniowej wycieczce bardzo mocno... - wiatr, wysoka temperatura, piach, kurz... Nie mogłabym tam żyć.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziewczyny mam pytanie
    czy któraś z was zastosowała zieloną glinke do szamponu w celu zmniejszenia przetluszczenia wlosow lub oczyszczenia? czy to nie zaszkodzi?
    z gory dziękuję za odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  33. Aniu kiedy podsumowanie miesiaca...cokolwiek poza rozjasnaniem i regeneracja?

    OdpowiedzUsuń
  34. Zachwycają za każdym razem gdy je prezentujesz 😊

    OdpowiedzUsuń