Moje włosy po ponad miesiącu od rozjaśnienia

tuż po rozjaśnianiu i dzisiaj - zdjęcia robione w tych samych warunkach; na zdjęciu z lewej miałam włosy 'wygładzone' olejem i silikonowym serum, na dzisiejszym są po laminowaniu, ale bez silikonów i bez oleju

Minął już ponad miesiąc od tego jak rozjaśniłam swoje włosy z czerni do średniego brązu. Dziś chciałabym napisać kilka słów o tym w jakim są teraz stanie, co z nimi przez ten miesiąc robiłam i co planuję dalej.

Zacznijmy od tego, że zaraz po powrocie od fryzjera włosy wyglądały naprawdę ładnie. Byłam zadowolona z koloru i z ich stanu. Po pierwszym samodzielnym myciu widziałam już, że trochę im się dostało i że ich kondycja nieco podupadła, ale ogólnie rzecz biorąc nie było źle:


Po kilku myciach niestety kolor się wypłukał, na żywo, zwłaszcza w słońcu był po prostu brzydko rudo-czerwony i nierówny. Niektóre pasma były wyraźnie jaśniejsze, inne miały kilka kolorów na długości, a końcówki miejscami były nawet zielonkawe (resztki henny). Najgorsze jednak było to, że włosy wyglądały na co raz bardziej zniszczone. Już nie tylko były przesuszone, ale mokre ciągnęły się jak guma, a jak były suche to wyglądały jak siano:


Końcówki, zwłaszcza na dwóch pasmach z przodu, które były krótsze i których Sylwia mi nie podcięła od razu po rozjaśnianiu, zaczęły się mocno rozdwajać, a na wszystkich włosach zaczęły pojawiać się 'białe kropki'. W tych miejscach włosy oczywiście zaczęły się łamać, a ja byłam załamana. 

Spodziewałam się, że włosy po rozjaśnianiu będą wyglądały gorzej, ale nie brałam pod uwagę, że będzie aż tak źle. Napisałam oczywiście do Sylwii i za jej radą włosy pofarbowałam bardzo delikatnym produktem Kemon Yo.Coloring w odcieniach 5.2 i 6.0 wymieszanych w odpowiednich proporcjach z najniższym możliwym oksydantem (1,8%). Niestety kolor wyszedł prawie czarny, a włosy były w jeszcze gorszej kondycji:


Wtedy już się totalnie wkurzyłam i złożyłam oficjalną reklamację w salonie (jak na razie brak odpowiedzi :/). Moje włosy znów były czarne tylko wyglądały jak zniszczony mop. Możecie sobie wyobrazić jak się czułam za każdym razem jak popatrzyłam w lustro. Załamanie nie trwało jednak długo, bo zmotywowana przez mamę "Ania na pewno coś da się z tym zrobić, w końcu znasz się na tym, więc działaj" przy kolejnym myciu opracowałam plan zrównoważonej pielęgnacji PEH, który pierwszy raz od rozjaśniania dał efekt WOW:


Wtedy już wiedziałam, że nie muszę ścinać włosów na krótko (przez chwilę poważnie to rozważałam), a jedynie postawić na odpowiednią pielęgnację, by włosy prezentowały się na tyle dobrze, żebym nie musiała wstydzić się wyjść w rozpuszczonych. 

Jak widziałyście w innych NdW moje włosy wyglądają całkiem nieźle, zwłaszcza biorąc pod uwagę to co przeszły. Oczywiście pod warunkiem użycia odpowiednich produktów, bo bez tego końce dalej wyglądają jak siano. Niestety ich stan jest nadal słaby, bo tego nawet najlepsza pielęgnacja nie naprawi. Tam gdzie włosy zostały po prostu spalone (białe kropki) wciąż będą się łamać i rozdwajać, więc ja będę musiała sukcesywnie je podcinać. Odpowiednią pielęgnacją mogę sprawić, że przez ten czas będą wyglądały dobrze i w miejscach gdzie zostały tylko trochę zniszczone czy raczej przesuszone ich kondycja się poprawi, ale spalonych końców - tam gdzie rozjaśniacz był trzymany najdłużej, nic już nie uratuje. No chyba, że Olaplex ;)

Być może część z Was będzie się zastanawiać dlaczego od razu nie napisałam o tym na blogu. Przyznam szczerze, że nie chciałam pisać tego w emocjach, bo wiedziałam, że nie umiem trzeźwo ocenić sytuacji i mogę napisać coś czego później będę żałowała. W tej chwili, gdy sytuacja jest już opanowana to łatwiej mi na to obiektywnie spojrzeć. Nie mam pretensji do Sylwii za to co się stało, bo wiem, że ona chciała dobrze. Mam jedynie lekki żal o to, że nie uprzedziła mnie, że włosy ulegną aż takiemu zniszczeniu, a wręcz twierdziła, że tak nie będzie. Samej zmiany koloru też nie żałuję, bo w brązie czuję się super (i wcale nie jak szara myszka jak to niektórzy piszą ;) ). Nie płaczę nad utraconą 'prawie idealną kondycją', bo na szczęście włosy mają to do siebie, że odrastają, a ja potrafię sprawić by nawet teraz, gdy są zniszczone wyglądały wystarczająco dobrze :))

W planach mam farbowanie w najbliższym czasie, bo niestety u nasady mam już spore odrosty, a i kolor na długości trochę zrudział. Mam zamiar nałożyć tę samą farbę co ostatnio tylko zmienię może minimalnie proporcje, tak by zaraz po farbowaniu włosy znów nie wyszły czarne. Marzy mi się też powrót do ombre (choć to moje było widoczne tylko do 1 mycia), bo zawsze o nim marzyłam, ale nie wiem czy i kiedy się odważę je zrobić.

Mam nadzieję, że teraz więcej osób zrozumie moje zainteresowanie Olaplexem. Myślę, że na takich włosach jak moje obecnie ma on pole do popisu i jeśli rzeczywiście uda mu się przywrócić dawną kondycję moich włosów to będzie zasługiwał na miano cudu ;)

Tym postem chcę Wam też pokazać, że musicie się poważnie zastanowić, jeśli chcecie rozjaśnić włosy, bo nawet najlepsza fryzjerka nie jest magikiem i nie da Wam 100% gwarancji, że włosy nie ucierpią. Musicie być świadomi, że kondycja po takim zabiegu może być naprawdę fatalna, ale nawet wtedy nie ma się co załamywać, bo nie ma sytuacji bez wyjścia!


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

294 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A ja uwazam ze tuz po rozjasnianiu byly ladniejsze. Ale coz ile osob tyle opinii. ;)

      Usuń
  2. Ojej, straszna przygoda. Tak czy siak umiesz sobie z nimi poradzić, więc to zawsze dodatkowe zbieranie doświadczenia i na pewno pomożesz dziewczynom, którym się przytrafiło coś podobnego. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, niesamowity postęp :3 Gratuluję wytrwałości i przede wszystkim niesamowitej pogody ducha.
    Powiem szczerze, że twoja przygoda z farbowaniem i rozjaśnianiem skutecznie mnie zniechęca, żeby próbować na własnej głowie koloryzacji- dobrze mi z moim kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anwen, pisz do nas czesciej- może w koncu uda to mi sie to wszysto wykorzystać. moje wlosy to tez siano, mimo zenie prostuje,nie susze.. juz nie wiem co robic:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, a jak zamierzasz dbać o to, aby utrzymywać kolor w chłodnej tonacji? Ja używam gencjany, ale niestety z moim rudziejącym brązem ona w ogóle sobie nie radzi :/ Znasz jakiś kosmetyk z niebieskim barwnikiem w składzie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze takiego z niebieskim barwnikiem nie znalazłam :( na razie wystarczy mi taki odcień jaki daje sama farba, kolor mimo, że nie całkiem chłodny bardzo mi się podoba

      Usuń
    2. Kojarzy mi się niebieski szampon Joanna Ultra Color System. On jest co prawda dla blondynek, niweluje żółty odcień, ale chyba nie zaszkodzi spróbować.

      Usuń
    3. Szkoda, że nie znalazłaś, bo mój kolor właśnie ciągle rudzieje :( Ale dzięki za odpowiedź i Twój kolor rzeczywiście ładny:)

      Usuń
    4. Niebieski barwnik ma srebrna płukanka Delia:
      http://www.delia.pl/pl/produkty/wlosy/ad/plukanki,31/plukanka-do-wlosow-srebrna,119
      ale o ile dobrze pamiętam w tej samej płukance jest i trochę czerwonego

      Usuń
    5. Ooo, a gdzie można dostać Delię ? Bo chyba nie widziałam jej stacjonarnie :> A Joanna ma chyba tylko fiolet w składzie :(

      Usuń
    6. Szukaj w kioskach i lokalnych drogeriach; szampony Joanny - mają fiolet (mimo nazwy :))

      Usuń
    7. a może niebieska pianka z venity albo toner la riche directions? trochę dodać do maski i wymieszać.

      Usuń
    8. Delia jest w rossmanie za kilka zl, sama kupilam srebrna i hmm owszem dziala ale trzeba, przynajmniej u mnie, dac jej duzo wiecej niz pisza na opakowaniu ;)

      Usuń
    9. Moja mama Delię ostatnio kupiła w Rossmannie :)

      Usuń
    10. http://www.idaliablog.com/2014/03/joanna-ultra-color-system-czyli-moj.html# Może się przyda :)

      Usuń
    11. Zielony barwnik niweluje rudosc ja nawet widzialam takie farby z zielenia ktore niwelowaly rudy blask

      Usuń
    12. Anwen jak nie znalazlas ? A ALchemic???!!! Oni maja niebieska odzywke i ja mam do rudych (podsyca kolor)ale maja tez niebieska do blond ktora gasi rudosci goroco polecam jest super kosztuje 50 zl okolo ale jest wydajna i pigment trzyma sie na wlosach

      Usuń
    13. http://www.davines.com/pl/take-home/all/alchemic-system-pl srebrna do blond gasi rudosci!!!

      Usuń
    14. Na ochłodzenie koloru polecam odżywkę farouk tone and shine kolor black orchid (do ciemnych włosów) bardzo długo tego używałam

      Usuń
    15. Fajne płukanki i z delii i z joanny za dosłownie 3-4 zł widziałam w drogerii natura

      Usuń
    16. Anwenko, martiw mnie to, ze jesli znow nalozysz te farbe to wyjda jeszcze ciemniejsze. Jesli chcesz miec wlosy w kolorze obecnym to wybierz ton jasniejsza niz chcesz otrzymac, plus wybierz farbe z 1 po przecinku, 1 oznacza popoel-zimny odcien lub wybierz nature np 6 czy 6.0, np garnier naturals. Maja duzo barwnika zielonego przez co nie wyjdzie ci cieply. Zmniejsz czas farbowania i wode do jakis 3% max i osiagniesz zamierzony efekt :)

      Usuń
    17. Płukanki z Joanny nie mają niebieskiego barwnika, a taki jest potrzebny do ochłodzenia rudości

      Usuń
    18. Miałam podobną historię - włosy po dekoloryzacji nie wyglądały źle, ale z czasem zaczęły się kruszyć i ich zły stan był coraz bardziej widoczny. Do tego kolor szybko zrudział, czego nie znosiłam. Na końcówki pomogło cieniowanie - nie straciły optycznie na długości, ale jest ich znacznie mniej. Z rudością - po przetestowaniu wielu niebieskich i fioletowych kosmetyków do włosów, od płukanek poprzez szampony do tonerów - poradziłam sobie za pomocą La Rich'e Directions color Neon Blue - łyżeczka dodana do maski na włosy. Pigment jest bardzo silny więc efekt jest natychmiastowy, ale oczywiście zabieg trzeba regularnie powtarzać. Ten odcień niebieskiego nie wypłucze się do zieleni jak Midnight Blue który kiedyś stosowałam, tylko ślicznie wyszarza włosy.

      Usuń
    19. Do anonima z godz 20:38 - a gdzie się coś takiego kupuje? Nigdy o tym nie słyszałam ;)

      Usuń
    20. Jest taki uzdatniacz do wody w akwariach BACTOSAN, który ma w składzie błękit metylenowy i farbuję nim sobie od lat końcówki na niebiesko. Można dostać w prawie każdym zoologicznym, kosztuje koło 6-8 złotych, stosuje się jak gencjanę.

      Usuń
  6. No jak widać najważniejsze w twojej pielęgnacji jest : Nie poddawać sie! :) Efekty są spektakularne :)
    A teraz mam małe pytanie i liczę na pomoc ogromnego grona wlomaniaczek, mianowicie:
    Mam duzy problem jeśli chodzi o farbowanie włosów, nie wiem jak to nazwać ale farba sie ich nie trzyma. Po pierwszych farbowaniach chciałam wrócić do swojego naturalnego koloru, jednak zbliżała sie studniówka no i w tak ważnym momencie cieżko było pokazać sie z odrostem na wysokości ucha. Wiec w ruch poszła farba byłam zadowolona z efektu który trwał tydzien? Po takim badź krótszym czasie farba sie strasznie wypłukuje robiąc na moich wlosach nieudane ombre... może ktoś mam pomysł dlaczego tak sie dzieje i może jak sobie z tym poradzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo...

      Usuń
    2. Ja juz nawet zdecydowałam sie na dużo ciemniejszy odcien ale i to nic nie pomogło... a najgorszy jest fakt, że oba kolory bardzo sie od siebie różnią. Góra ma fajny ciemnobrązowy, chłodny odcień a na dole rudo-złote nie wiadomo co...

      Usuń
    3. Jejku myślałam, że tylko ja tak mam.. Fryzjer już zmieniał mi farby- myślałam, że może coś moim włosom nie pasuje, nawet w pewnym momencie na to rude wypłukane coś nałożył troszkę ciemniejszy brąz niż wyżej.Było ok może ze 2 tygodnie i znów to samo

      Usuń
    4. Może kondycja (porowatość, nawilżenie) włosów na długości różni się od tych przy głowie i po prostu farba inaczej "łapie"? Nie tylko kolor, ale np na porowatych łatwiej "wchodzi" więc początkowo dobrze się trzyma, a na włosach o mniejszej porowatości farba nie wnika tylko działka bardziej powierzchniowo (łatwiej ja zmyć). A końce... rudzieją i są jaśniejsze od słońca... Nawet jak normalnie jest to prawie niewidoczne to obarwiają się przy farbowaniu...?

      Usuń
    5. Widzę że jest nas trochę tylko ciekawe czy jest jakieś rozwiązanie. Bo to jest strasznie uciążliwe a ścięcie włosów o jaśniejszym odcieniu byłoby zbyt drastyczne...

      Usuń
    6. A może masz "włosy szkliste"? Na blogu Mysi kiedyś o nich czytałam, że to włosy na które nie działa pielęgnacja, ale może i farbowanie można pod to podciągnąć?
      A.

      Usuń
    7. Też mam ten problem. Mam włosy do pasa, ogólnie w dobrej kondycji, niskoporowate, ale kolor... przez lata lądowało na nich prawie wszystko: Garniery, Castingi, henna (która dawała wspaniały, naturalny, naprawdę przepiękny efekt - niestety nie mogę zdzierżyć tego zapachu :( ), potem o matko Schwartzkopf Blond Ultime, C&S, teraz Allwaves. Kolor różni się na długości: góra jasniejsza, środek ciemniejszy, końcówki znów jaśniejsze i za cholerę nie jestem w stanie tego ujednolicić. Nawet jesli po farbowaniu wygląda ok, to ekspresowo sie wypłukuje do stanu wyjściowego. Rekordzistą jest C&S, który zniknął już po 2 tygodniach (a myję włosy łagodnymi szamponami 2x w tygodniu). Myślałam, że farba profesjonalna złapie mocniej, ale gdzie tam...Nie mam pomysłu, co z tym zrobić. Najchętniej ścięłabym na zero i hodowała naturalki, ale żal :(

      A tak poza tym.. Anwen, robisz fantastyczą robotę, pisząc tego bloga. Wielki szacun za ten szczery, emocjonalny wpis. Twoje włosy były przepiękne i niesamowicie inspirujące, a nawet teraz mimo zniszczeń potrafią wyglądać wspaniale! Głowa do góry, włosy szybko odrosną, zetniesz zniszczenia i już niedługo znów będziesz z nich super zadowolona :) A ja w międzyczasie będę śledzić, co tam na nie kładziesz - może trafi się coś, co się łaskawie utrzyma równieź na moich kudłach :)

      Usuń
    8. Widzę że nie tylko mi tak szybko się wypłukuje farba ;)) Chociaż ja tylko sporadycznie farbowałam włosy to i tak każda farba z każdym myciem się wypłukiwała a po jakiś 2 tygodniach koloru prakrycznie nie było. Mam blond włosy i myje codziennie je ;/ ale np jak pofarbowałam kiedyś na miedziany blond drogeryjna farba to codziennie, po każdym myciu miałam rózne odcienie na włosach, począwszy od miedzianego blondu, rudy, w słoncu nawet pomarancz az do swojego blondu ale juz troszke ciemniejszego niz przed farbowaniem, dlatego tez zrezygnowalam z jakiegokolwiek farbowania bo u mnie sie to nie sprawdza kompletnie.

      Usuń
    9. Sposobem na wypłukującą się farbę jest prepigmentacja, szczególnie jeśli na jaśniejszą farbę nakładamy ciemniejszą. Jednak ten zabieg nie jest taki prosty i trzeba mieć trochę wiedzy żeby go wykonać. Może warto zapytać o ten sposób zaufanego fryzjera, albo po prostu zaryzykować i zrobić to w domu, ale trzeba dobrze znać się na numerkach żeby nie było katastrofy.

      Usuń
    10. Prepigmentacja plwinna pomoc i nie jest to zabieg trudny, wrecz przciwnie :) wybierz farbe nature bez odcienia czyli.np 0 pp przecinku i pamietaj, wybierz ton jasniejsza niz chesz uztskac. Oxtdant rozciencz do 1,8 lub 2%. Na mocno plowiejace wybierz 3%-blondy. Rozrob i poloz na wloski na 20-30minut.im wieksza woda tym ktocej. Po uplywie czasu nic moe splukuj! Naloz na to farbe docelowa z odcieniem badz bez, rozrobiana normalnie i na caly czas z opakowania. Ma.loniec zapien, potrzymaj chwile zmyj i gotowe:)

      Usuń
  7. Anwen, dasz radę! już raz pokazałaś, na początku swojego włosomaniactwa, że jesteś w stanie wyjść nawet z tych najgorszych 'włosowych' opresji ;) potrzeba do tego trochę czasu i trochę więcej cierpliwości, ale w końcu postawisz na swoim :-) trzymam kciuki no i dołączam się do intensywnych zabiegór na rozjaśnianych włosach, o swoje walczę już coś koło 7-8 miesięcy (progres jest!)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja naprawde tego nie rozumiem, dlaczego wszyscy na Ciebie sie zucily, ze masz zniszczony wlosy i teraz Twoj blog juz nie bedzie taki popularny, bo nie masz dlugich czarnych wlosow? dla mnie jest wlasnie odwrotnie! Sama zmagam sie ze zniszczonymi po farbowaniu wlosami i obecnie Twoj blog bardziej do mnie przemawia niz jak mialas zdrowe niskoporowatki! I chyba wiekszosc czytelniczek tak ma! Wiec zycze Ci, Aniu, cierpliwosci i napewno juz niedlugo Twoje wlosu znowu bede wywolywaly furore (a moim zdaniem i dalej tak jest!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w samo sedno:) Sama mam spalone końce po rozjaśnianiu sprzed 2 lat i sianowatą górną warstwę po dwukrotnym ubiegłorocznym balejażu (za każdym razem rozjaśniacz szedł na całą długość pasm). Wygląda to tak, że na końcach i wierzchniej warstwie mam zniszczony puch, a od spodu gładkie loki. A po dzisiejszym poście widzę, że da się coś z tym zrobić. Nie będę się wypowiadać za innych, ale teraz, gdy sytuacja Anwen wygląda podobnie do mojej będę tu zaglądać częściej. Karolina

      Usuń
    2. Jak dla mbje blog Anwen dopiero teraz zrobil sie ciekawy. Poznalam ja gdy miala wlosy idealne i wszystka ja przeciazalo wiec teraz kiedy sama zdecydowalam sie na rudy ktorry idealnie mi pasuje (schodzilam z brazu) moge sobie z ciekawoscia czytac bloga.

      Usuń
    3. Anwen! Chcialam tylko powiedziec ze masz wlosy b ladne i wcale sow tak nie zniszczyly. Nie gniewaj sie na zadna Sylwie bo to nie jej wina.Przeciez po pielegnacji twoje wlosy wygladaja lepiej niz u niejednej dziewczyny wiec dobrze powiedziala ze sie nie zniszcza... rozjasnianie zawsze uszkadza wlos wiex jak na takie zejscie z koloru sie na prawde nie z iszczyly sa nadal idealne

      Usuń
    4. Mnie za to bardzo cieszy, że Anwen zdecydowała się na zmianę koloru - bo w brązie jest jej po prostu znacznie ładniej niż w czerni. Długo zastanawiałam się, dlaczego trzyma się tego niezbyt twarzowego koloru, dopiero teraz zrozumiałam, jak trudno jest zmienić kolor farbowanych włosów.

      Mam włosy niskoporowate, ale zupełnie inne niż Anwen (naturalnie blond, cienkie, proste), podczytywałam bloga dla przyjemności, bo moje kłaki wymagały i tak zupełnie innej pielęgnacji niż jej. Za to trochę egoistycznie ucieszyłam się, że prostowłosa Bondhaircare wróciła do naturalnego koloru, bo wreszcie jej metody mogły się sprawdzić też u mnie ;)

      Usuń
  9. Aniu strasznie przykro mi czytać to co napisalas i oglądać zdjęcia :( Wiem co przechodzisz, ja swoje włosy musialam ściąć a i tak były w opłakanym stanie. Powiem Ci, ze Olaplex bardzo mi pomogl, ale potem zachcialo mi się znów iść na rozjaśnianie drugi raz (tak jak Ty) tylko ze z Olaplexem. Pomijając juz w ogóle to, ze tym razem to była masakra kolorystyczna a ja znów jestem czarna to nabawilam sie więcej zniszczen, a w domu nie mam juz Olaplexu. Zamowilam go i czekam kolejny raz aż przyjdzie, a narazie sypiam w tym #3, ale nie wiem czy to da rade. Widząc twoje zniszczenie to nie wiem czy Olaplex tutaj pomoże, bo ja miałam jednak mniej zniszczone, ale mam nadzieję, że tak! Sama mam nadzieję ze tym razem znów mi pomoże, ale póki co to jest to tylko nadzieja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale teraz te wszystkie komentarze typu " przecież wcale tak nie ucierpiały, pieścisz się jakbyś do platyny rozjaśniała etc." .... no cóż, sama wiesz najlepiej, że jednak ucierpiały. Ale na zdjęciu z dzisiaj jest naprawdę dobrze:) Aniu, bo jak nie Ty to kto?:D Będzie super:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rozjaśniałam sama w domu czarne włosy, obecnie mam jasny blond. Zaczęłam w marcu, skończyłam tydzień temu, w sumie były to dwa rozjaśniania i ostatni raz farba, by wyrównać kolor. Mogę powiedzieć, że moje włosy jakoś specjalnie nie ucierpiały, jednak postawiłam na pielęgnacje na maxa. Jestem zadowolona, że nie poszłam z tym do fryzjera, po prostu się bałam i widzę na Twoim przykładzie (niestety :(), że dobrze zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że to zależy od włosów. Nie tyle od ich kondycji, co tolerancji na zabiegi fryzjerskie. Ja sama mam takie "śmieszne" włosy, że ich kondycja się prawie w ogóle nie zmienia - ani jakoś znacznie nie poprawia pod wpływem pielęgnacji, ani drastycznie nie pogarsza po zabiegach fryzjerskich (schodziłam w swoim życiu z czerni do miedzi jednym rozjaśnianiem i nie przypominam sobie jakiś ogromnych zniszczeń). Są sobie cały czas w takim lekko podniszczonym stanie i niewiele się da z tym zrobić.

      Usuń
  12. wow świetna przemiana :) Dzięki Twojej wiedzy włosy po krótkim czasie są niesamowite <3
    Ja jestem początkująca tak od stycznia i na razie jestem na etapie eksperymentów, ale mam nadzieję, że jesienią będę już wiedziała co moje włosy kochają i będę miała stały plan pielęgnacji. Przed chwilą umyłam włosy odżywką garnier a&k...mam nadzieję, że mi to posłuży :D czekam aż wyschną

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam do Was pytanie, otoz czy koncowki podcina sie maszynka gdy wlosy sa mokre czy suche? Caly czas obcinam na mokre i niestety ciagle sie rozdwajaja :( jak Wy uwazacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzjerka podcinała mi maszynką suche, dzięki tej metodzie końcówki nie rozdwajają się znacznie dłużej, a przynajmniej u siebie zauważyłam taki efekt :)

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że na sucho :) Zrezygnuj z mokrych włosów podczas strzyżenia i zaobserwuj końcówki. W sumie to może być wiele powodów rozdwajania...polecam Ci dodatkowo jeszcze je czymś lepiej zabezpieczać. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Włosy powinno strzyc się na mokro z tego względu, iż włos nie jest wtedy miażdżony. Taka jest teoria ;) Co do rozdwojonych końcówek po maszynce- problem z maszynkami jest taki, że one są często po prostu tępe chyba, że mamy swoją własną maszynkę i nią strzyżemy włosy raz na jakiś czas. U fryzjera maszynka pracuje bardzo często i o ile krótkim włosom różnicy brak idealnego naostrzenia nie robi, to z długimi może być różnie.

      Usuń
    4. Polecam w ogole nie podcinac wlosow maszynka a nozyczkami. Nie kazdemu maszynka sluzy niestety.

      Usuń
    5. Z tego co zauważyłam, to w salonach obcina się na sucho. Raz miałam cieniowane końcówki tą metodą. Efekty? Fatalne. Suche i postrzępione końce. A jeśli chodzi o rozdwajanie to nie przypisywałabym tego maszynce tylko złej diecie.
      A

      Usuń
    6. Podcięcie końcówek maszynką da nam tylko efekt prostej linii włosów, maszynka nie zapobiega rozdwajaniu końcówek.

      Usuń
  14. Ja niestety jestem załamana stanem mojej czupryny i rozważam nawet zakup peruki żeby dac spokój włosom i nic z nimi nie robić. Olaplex jest może ok do regeneracji i potrafi podreperować włosy do stanu używalności ale na pewno nie przywróci włosom stanu idealnego. Rozjasnianiu z Olaplexem tez mowie stanowcze NIE jeśli myslimy o włosach juz podniszczonych. U mnie w tej sytuacji sie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że o tym napisałaś, bo rozważałam zrobienie ombre z olaplexem u fryzjera, a tak to chyba się wstrzymam :( ale sam olaplex i tak przetestuję :))

      Usuń
    2. Niestety w tym wypadku ten cud się nie sprawdził :( Jestem pewna, że ombre na Twoich włosach nawet z Olaplexem to byłby gwóźdź do trumny dla włosów ;( Ale koniecznie przetestuj regenerację bo jest super :)

      Usuń
    3. czekam z niecierpliwością na recenzję kuracji olaplexem :))

      Usuń
    4. Katarzyncia T, widzę, że masz duże doświadczenie jeśli chodzi o Olaplex. Uważasz, że u osoby, która nigdy nie malowała włosów, lekkie sombre z jego użyciem dałoby radę?

      Usuń
    5. Jeśli dobrze zrozumiałam, to Olaplex nie regeneruje łuski włosa, a jedynie jego wnętrze. Łuska włosów rozjaśnianych jest bardzo "potargana", "poharatana" i stąd taka szorstka. Każde kolejne rozjaśnianie jeszcze bardziej ją "tępi". Może się mylę.

      Usuń
    6. Tez tak uwazam, ombre bedzie równal sie ze ścięciem włosów, w twoim przypadku Anwen rozsądniejsze by było zrobić pigmentacje włosów na długości i na końcach tam gdzie farba się mocno wypłukuje - pisała o tym mysia

      Usuń
    7. Myślę, że u osoby, która nigdy nie malowała włosów Olaplex się sprawdzi i kondycja włosów się nie pogorszy :) Nie jestem tego pewna - musiałby to przetestować ktoś z bardzo zdrowymi włosami, ja swoje zniszczyłam, ale była to już druga dekoloryzacja na moich włosach więc w takim wypadku odradzam.

      Usuń
  15. Dasz radę Aniu, wierzę w Ciebie :) Ważne żeby się nie załamywać. I dziękuję mocno za szczerze napisanie co i jak z tym rozjaśnianiem - bo ja też na czarno farbuję włosy, i teraz tylko upewniłam się, że to mój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda ze tak pózno ostrzegłaś nas(mnie) przed taka radykalna zmianą bo wczoraj z ciemnego brązu zrobiłam ombre też zapewniona że włosy na tym bardzo nie ucierpią a jednak JESTEM ZAMANA! przeszukuje od wczoraj Twojego bloga szukając cudu który choć trochę pozwoli mi poprawić ich stan. Tak bardzo mi szkoda dwóch lat świadomej pielęgnacji która pozwoliła uzyskać wymarzoną długości i kondycje włosów, teraz wszystko legło w gruzach ;( P.S włosy tez zostały znacznie skrócone czego nie mogę przeżyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie lepiej :) widzisz, że u mnie dało rade to i Ty sobie poradzisz

      a byłaś też u Sylwii?

      Usuń
    2. W domu mnie pocieszają podobnie jak Ciebie że "coś" się znam na włosach (dzięki Tobie) to szybko je zregeneruje i tylko ta myśl mnie pociesza ;) Nie u Sylwii, jestem z Rzeszowa i tu odwiedziłam polecany Salon. Fajnie się złożyło ze w jednym czasie rozjaśniłyśmy włosy to teraz razem z Tobą będę je "naprawiać" ;) P.S tez chce w miesiąc uzyskać taki efekt jak Ty :P Pozdrawiam :*

      Usuń
    3. Anwen polecę Ci drugi raz dobrego fryzjera, myślę, że byłabyś zadowolona https://pl-pl.facebook.com/kaniafryzjerstwo

      Usuń
  17. drogie czytelniczki. prosze was o pomoc. jakis cza temu wyjechałam z polski do uk z zapasem własnych kosmetyków do wlosow. minął jakis czas i moje zapasy sie kończą. chciałabym was prosić o radę jakie kosmetyki w Anglii sa dobre, jakich używać. niestety nie mam zbyt duzo czasu aby czytać recenzje w internecie gdyż pracuje. wspomnę tylko jeszcze ze kiła dni temu włosy z brązu zostały pofarbowane na kolor bordo. sa zniszczone poprzednimi farbowaniami. prosze o pomoc. moje włosy sa wysokoporowate i zniszczone. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo duzo dobrych kosmetykow np. W Hollands and Baratts ale dosc drogie. Poszukaj w supermaketach np. W Sainsburym ciekawe kosmetyki firmy Palmers, polecam bardzo. Ciekawe szampony, odzywki i maski z dobrymi skladami i duzo taniej mozna znalezc w TkMaxxie rowniez.

      Usuń
    2. Mi na zniszczone wlosy pomogly olej araganowy I sesa mozesz kupic przez uk amazon. Na amazonie jes duzo fajnych kosmetykow do wlosow. Dobra maska jest tez z dr.organic: organic moroccan aragan oil.

      Usuń
    3. Hej hej, ja też mam zapasik z Polski:) Jeszcze trochę mi zostało, ale kiedy się skończy to mam zamiar ponownie sięgnąć po szampon Australian Organics (kupowałam w Holland and Barrett). Odżywek tej firmy nie próbowałam, ale słyszałam pozytywne opinie. Spoko odżywki to seria Garnier Ultimate Blends z różnymi olejami. Warto poczekać na promocję, bo czesto w Bootsie, Superdrugu albo w Sainsbury's są po 2 funty, a naprawdę ich wydajność jest rewelacyjna. Co do składu to musisz sama ocenić, bo jeszcze nie jestem biegła w tej dziedzinie;) Ja Stosuję jako pierwsze O w OMO, czasem też jako drugie. Fajne olejowe serum to natomiast Eliksir Odżywczy Loreal Elseve (Uwaga na "upiększający" z tej samej serii -ma alkohol!). Czasem Sainsbury's ma go w promocji- 7 funtow, a jest bardzo wydajny i pięknie pachnie. Maski odpowiedniej póki co nie znalazłam na angielskich półkach, ale najczęściej sięgam po domowe:)

      Anwen strasznie mi się zrobiło żal Ciebie po tym poście:( Ale nie ze względu na włosy, tylko przez to jak wiele nerwów i smutku Cię kosztowała ta akcja...

      Usuń
    4. dziękuje! wiem gdzie uderzać :)

      Usuń
    5. A ja serdecznie polecam wybrać się do sklepu z pakistańskimi/hinduskimi produktami - można bardzo tanio kupić oleje do włosów. Zdarzało mi się też kupować naturalne kosmetyki w sklepie Real Foods, ale tam już ceny są wyższe. Warte uwagi są również marki własne drogerii Boots (szczególnie szampony kokosowy i rumiankowy) i Superdrug (świetne i baaardzo tanie odżywki).

      Pozdrawiam!

      K.

      Usuń
    6. - Inecto Pure Coconut/Pure Argan/Pure Olive Oil (Home Bargains, Bodycare, B&M)
      - Xpel Argan Oil odzywka (Poundland, Bodycare, B&M, Home Bargains)
      - Xpel Macadamia Oil odzywka/maska (jak wyzej)
      - Xpel Biotyna/Keratyna (jak wyzej)
      - Schwarzkopf Essence Ultime (wszedzie- sklady piekne)
      - Odzywki Superdrug (kokos+migdal, malina+macadamia, wisnia+figa - piekne humektantowe sklady)

      Dopisze jak sobie cos wiecej przypomne, tego jest tutaj MNÓSTWO tylko trzeba szukac, niekoniecznie w Holland&Barrett's.

      Usuń
    7. dziękuję!

      Usuń
  18. Teraz mogę z całą szczerością powiedzieć: WOW. Dopiero teraz widać, ile Twoje zabiegi dają. Cieszę się, że zdobyłaś się na pokazanie stanu włosów i trzymam kciuki za poprawę i szybki przyrost.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaaaaa...a myślałam, że niepotrzebnie dramatyzujesz nad stanem włosów. Od kiedy je rozjasnilas narzekalas na ich stan, a zdjęcia pokazywały piękne klaczki :) Niesamowite, że potrafisz je doprowadzić do takiego stanu, wyglądają super. Nie dziwię się, że nie chciałaś pokazać wczesniej tych zdjęć i że chcesz spróbować ollaplexu :) Czekam na recenzję tego specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. moje wlosy, wypadające krecone wygladają identycznie jak te Twoje po rozjasnianiu ! tylko ze sa sporo krótsze i jest ich 3 razy mniej.a skora glowy swedzi i wypadaja garsciami. nic nie pomaga. waxy, olejki. jestem załamana. zawsze mialam klopoty z wlosami. slabo sie kreciły i byly cienkie i mdłe :( chce mi sie plakac. zazdroszcze! masz piekne wlosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak swędzi i włosy lecą to może ŁZS. Poczytaj u łojotokowej głowy.

      Usuń
    2. Mam ten sam problem i znalazłam rozwiązanie :) Kupiłam w aptece glicerynę. Gliceryna zatrzymuje wodę więc idealnie nawilża suchy skalp, do tego działa łagodząco na podrażnienia. Co z nią robię? Wlewam do miseczki olej zimnotłoczony (aktualnie mam lniany), dodaję kilka kropel gliceryny (ok 3-5), dodaję trochę olejku rycynowego, potem kilka kropel olejku z drzewa herbacianego (działa antybakteryjnie) lub/i olejku pichtowego (również ma działanie antybakteryjne). Mieszam i taką mieszankę wcieram w skórę głowy, potem robię krótki masaż. Na świąd pomagają mi płukanki ziołowe np z pokrzywy, rumianku, nagietka, tymianku (wszystko co działa antybakteryjnie). Płuczę nią włosy po każdym myciu.

      A

      Usuń
  21. Aniu, pomyśl sobie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wiadomo, że zniszczenie włosów do przyjemności nie należy i ile się stresu najadłaś, to Twoje, ale... ja sobie tak pomyślałam, że dzięki temu wszystkiemu będziesz miała dla Czytelniczek kolejne, sprawdzone na sobie rady. Nie jest sztuką pisać o pielęgnacji, kiedy ma się piękne włosy. Sztuką jest z "sianka" na nowo zrobić bujną, przepiękną czuprynę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu, po Twoim ostatnim poście zapisałam mamę na Olaplex w Katowicach :) stan jej włosów jest tak tragiczny, że raczej już nic go nie pogorszy, więc postanowiłyśmy spróbować :) zrobię zdjęcie przed, po i po kilku dniach, i Ci wyślę- może w jakiś sposób pomogę, bo zawsze fajnie zobaczyć jak coś działa na "normalnym człowieku", a nie zdjęciach z sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka cena i w jakim salonie jeśli mogę spytać?

      Usuń
    2. Daniel Pasierb, 50- 100 zł, zależnie od długości włosów :)

      Usuń
    3. Ej no! Wszystkie chcemy zobaczyc! Nie tylko anwen...
      Jesli mozesz wklej zdjecia pod najswiezszym wpisem na blogu, duzo osob jest ciekawych. Wrzuc na stronke typu voila itp np i wiecej nas obejzy :)

      Usuń
    4. Tak właśnie zrobię :D 9 maja mamy wizytę :)

      Usuń
  23. widząc teraz Twoje włosy, aż ciężko mi uwierzyć :) ale jedyne, co mogę napisać, to byś się nie martwiła, bo przechodziłam przez coś gorszego, mianowicie moje naturalne, miodowo-złote włosy regularnie rozjaśniałam w domu różnymi rozjaśniaczami i farbami i to przez lata. a jak kolor nie wyszedł taki, jaki być miał, to potrafiłam je farbować następnego dnia na inny. i też wydawało mi się, że jedynym wyjściem będzie użycie maszynki i ścięcie się na łyso :D a jednak 2 lata cierpliwej, świadomej pielęgnacji zdziałały cuda i moje włosy przeszły ogromną metamorfozę. dziś pozbyłam się dosłownie ostatnich odpadków farby (i połowy moich włosów, ale to z własnego kaprysu ;) ) i cieszę się swoimi pięknymi, zdrowymi włosami. także MOŻNA i pewnie Ty sama o tym wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale 2 lata to kupa czasu :( Ja to mogę powiedzieć tylko, że od lutego jestem e depresji przez swoje włosy :( w pewnym momencie nawet przestałam jeść. Olaplex pomógł mi dojść do siebie, byłam nim zachwycona i poszłam na dalszą dekoloryzację przy jego użyciu co zmasakrowało moje włosy i płaczę już od dwóch dni, a Olaplex wykonczylam juz wczesniej i znów muszę czekać aż do mnie przyjdzie z USA. Mam nadzieję, że tym razem znów pomoże. Ja już nawet nie mam co ścinać, chyba, że na łyso.

      Usuń
  24. Anwen, oxydant 1.8% zawsze będzie przyciemniał Ci kolor. Poza tym radzę odrost farbować normalnie 30/35 minut, a resztę włosów na 20 minut, bo cała ta dekoloryzacja się zmarnuje. Teraz Twoje włosy są mocno porowate, więc będą chłonęły farbę jak gąbka i dlatego też będzie Ci wychodził ciemny odcień. Z resztą ja bym Ci poleciła teraz kłaść na odrost farbę na poziomie 6tym, a na resztę włosów spokojnie na 8mym na 3% oxydancie plus dodatek olejku np. arganowego, Wtedy będzie to efekt delikatnego sombre i końce nie będą się przyciemniać (tak bym zrobiła sama klientce po dekoloryzacji jeśli nadal chciałaby zachować efekt sombre i mieć chłodniejszy odcień). Jeśli będziesz farbować je całe mieszanką 6tki i 5tki, to w końcu one wchłoną sobie tak barwnik, że z powrotem będą ciemne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, że u mnie efektu sombre i tak już nie ma, ale dziękuję za radę - będę o tym pamiętała przy koloryzacji :)

      Usuń
  25. Ja tam wiem, ze porazisz sobie z włosami. Zresztą patrząc na zdjęcia idealnei widać jak pielęgnacja potrafi zdziałac cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakiś czas temu (jeszcze przed blogowaniem) było gorzej, miałaś znacznie mniejszą wiedzę i dałaś radę to teraz z taką dawką informacji o włosach jaką posiadasz nie dałabyś rady?:)
    Według mnie dla bloga ta sytuacja jest bardzo na plus. Doda wiary wielu czytelniczkom, a i śledzenie Twoich zmagań jest ciekawsze niż recenzje produktów stosowanych na zdrowych włosach.
    Do tego mam nadzieję, że wiele włosomaniaczek, szczególnie początkujących, zrozumie, że włosy są dla nich, a nie one dla włosów i jeśli chcemy zmiany to można ją z głową przeprowadzić, nawet kosztem włosów. Bo jaki sens np. chodzić ciągle w spiętych włosach, bo rozpuszczone się niszczą, skoro lepiej czujemy się w rozpuszczonych? (z taką sytuacją ostatnio się spotkałam-właścicielka wręcz ubolewała, że nie może nosić włosów rozpuszczonych w pracy, na spacerze, zakupach itd., bo "niszczą się" i nie przyjmowała nawet faktu, że zawsze może na czas drogi do pracy spiąć, a tam, skoro czuje się znacznie lepiej, je rozpuścić).
    Powodzenia Anwen! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniu, dziewczyny mam kilka pytań o Olaplex :) Gdzie będziesz robiła Olaplex ? Lub gdzie będziesz kupowała kosmetyki do domowego wykonania zabiegu i ile kosztują te produkty? Ile mniej więcej powinna kosztować mnie ta usługa u fryzjera, żeby mieć pewność za jakość zabiegu ale nie przepłacić?

    Mam włosy kręcone, średnioporowate, średniej grubości i niedawno zakończyło się po ciążowe wypadanie. Farbuję tylko kilka razy do roku (na specjalne okazje) zmywalnymi kremami na swój naturalny brązowy kolor. Uważam, że moje włosy są w średnim stanie, nie są tragiczne ale nie są też w pełni zdrowe. Świadomie pielęgnuję je dopiero od ok 8-9 miesięcy. Czy na takie włosy też mogę zastosować Olaplex? Czy to zabieg raczej dla włosów farbowanych/rozjaśnianych ?

    OdpowiedzUsuń
  28. No różnicy widać jest, przy tak niskim oksydancie nie dziwi mnie ze ciemno wyszlo. kiedys mi fryzjerka platyne przyciemniala i na odroscie piekny kolor a konce mi szare wyszly, zrobila inna farba na malym oksydancie 1.8... mialam rudo mega ciemne....wiec masakra. potem schodzilam znow do jasnych iwe wiem jak to ciezko oganac wlosy. teraz tez mi fryzjerka jakis czas temu wlosy zniszczyla i z kolorem i kondycja. Bo dbam o wlosy. i nie mialam tak tragicznych jak po pierwszym myciu po powrocie od fryzjera. Ostatnio w hebe kupilam maskę seri z miodem i olejiem migdalowym. Już po pierwszym myciu lepiej bylo. olejek przed, potem maska ta i wlosy po miesiacu maskowania nią są w o niebo lepszej kondycji :) Nie sa takie spuszone i suche. nawet nastepne dwa dni. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak zobaczyłam zdjęcie gdzie masz "siano" to przypomniały mi się moje włosy kiedy to jako gówniara rozjaśniałam je do totalnie BIAŁEGO koloru za pomocą rozjaśniacza z Joanny :-D Zaczęło się od niewinnych pasemek, balejażu, a potem całe włosy i tak przez kilka lat robiłam odrosty i też trochę na długość dawałam, bo zawsze robiły się żółte i ciemniejsze. Mając naturalny odcień włosów średni ciepły brąz, sprowadziłam moje włosy do koloru totalnie białego. Codziennie je myłam, suszyłam i prostowałam... W czasie studiów postanowiłam znowu zostać brunetką i pofarbowałam u fryzjerki na brąz, który wyszedł czarny a sprał się do rudego brązu więc je co miesiąc farbowałam na ciemny zimny brąz. Aż w końcu powiedziałam sobie STOP! I przestałam farbować włosy. Przeżyłam odrost, i mam w miarę naturalny kolor włosów.

    Moje włosy jak były rozjaśniane i farbowane na ciemne odcienie- także były takie sianowate i ciągnące się jak guma. Na szczęście obeszłam się bez cięcia, ponieważ postanowiłam się pogodzić się z ich wyglądem i postanowiłam o nie zadbać. Więc jeżeli ja z tego jako tako wyszłam, Ty także dasz radę! ;-) Cierpliwość to najlepszy sprzymierzeniec w takich sytuacjach!! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo Was proszę o poradę. Mój chłopak ma strasznie suchą skórę głowy, naskórek mu się złuszcza, co wygląda nieestetycznie. Prosił mnie o radę, ale nie bardzo umiem mu pomóc. Ma okropną wodę w domu i myślę, że to jest główna przyczyna, bo sama mam miotłę na głowie jak u niego myję włosy. Nie namówię go na olejowanie i inne cuda, ale może znacie np. jakiś łagodny i sprawdzony szampon do takiej wrażliwej i suchej skóry? Będę baaardzo wdzięczna za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbujcie szampon apteczny Emolium?

      Usuń
    2. A jak Emolium nie pomoże (dla mnie to jeden z najbardziej wysuszających szamponów jakie znam. Być może wyjątkowa reakcja, ale zdarza się.) możecie spróbować szamponu neutralnego Natura Siberica. Albo balsamu myjącego Sylveco. (Skład łagodnego szamponu, żeby nazwa nie zrażała ;)) Największą szansę pomocy widziałabym w Cerkogelu, tylko nie wiem czy dasz radę namówić chłopaka na używanie go. Spróbować warto. Żel jest bezzapachowy, bezbarwny, łatwo go nałożyć, a nakłada się go jakieś 30 min przed myciem włosów. Nawilża i złuszcza nadmiar martwego naskórka. Mi opanował ŁZS.

      Usuń
    3. Może filtr do wody...?

      Usuń
    4. mi pomogło smarowanie skalpu żelem aloesowym.

      Usuń
    5. Myślałam o nim, ale na wizażu ma skrajne opinie i to mnie trochę zniechęca :/ Myślałam o Isanie med z mocznikiem, ale tu jest sls na drugim miejscu.

      Usuń
    6. Moze niech myje glowe w mineralnej? Troche z tym roboty ale pomoze

      Usuń
    7. Dziękuję za pomoc :)

      Usuń
    8. Tż ma taki problem i pomogla zmiana szamponu na isana urea. Oraz oleuje mu skore glowy raz na jakis czas:D baedzo to polubil bo chyba kazdy fscet i w sumie nie tylko lubi relaksujacy masaz skory glowy, jaki mu wtedy serwuje. prxywyknal do mieszkania z wlosomaniaczka.

      Usuń
  31. Aniu :) Przechodziłam przez to samo, co Ty - włosy rozjaśniłam z czarnego do blondu (!) na dwa razy, rozjaśniacz bodajże Joanny, robiła wprawna fryzjerka, ale metodą budżetową. Dzięki temu trafiłam na Twojego bloga, włosy ciągnęły się jak guma i miały kolor kurczaka - standard. Wiem, że w takiej sytuacji pewnie niewiele Cię pocieszy, ale: 1. Masz wiedzę, jaką posiada mało która z nas, i sama sobie udzielisz najbardziej profesjonalnej pomocy. Nam zostaje metoda prób i błędów i opieranie się na Twoich doświadczeniach. Dodatkowo wyszukałaś zabieg Olaplex, o którym nigdy nie słyszałam (a teraz pewnie będę na niego zbierać), i mimo fali nienawiści, jaka przetoczyła się pod postem o nim uważam, że to świetny pomysł. 2. Myślę, że Twój blog może stać się teraz bardziej atrakcyjny dla czytelniczek - gdy ma się zniszczone włosy, widok perfekcyjnych, lśniących fal nie podnosi na duchu, lubimy czytać, że ktoś zmaga się z problemem razem z nami ;) Oprócz tego sama niejednokrotnie pisałaś, że danego kosmetyku czy zabiegu nie możesz rzetelnie zrecenzować, bo Twoje włosy są w dobrym stanie i zwyczajnie nie widać różnicy. Dla Ciebie osobiście to żadna pociecha, ale my dostaniemy rzetelne recenzje, a Twój powrót do idealnego stanu włosów będzie dla nas ciekawą lekturą. 3. Masz pewność, że Twoje włosy wrócą (choć nie możesz określić, kiedy to nastąpi) do stanu idealnego, a mam wrażenie, że niektóre z nas, mimo starannej pielęgnacji, straciły już nadzieję, że na ich głowach kiedykolwiek to nastąpi. Powodzenia w zmaganiach, wbrew opiniom niektórych wg mnie to właśnie teraz pokazujesz doświadczenie prawdziwej włosomaniaczki ;) Pozdrawiamy ja i moja niezmiennna-niezależnie-od-pielęgnacji-szczotka-na-głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zalezy od osoby. mnie wlasnie motywuje jak widze sliczne wlosy. wiem, ze warto a jak zly dzien przyjdzie to zaraz do historii wlosowej ide i widze, ze jednak mam nalozyc olej, wmasowac odzywke i isc ugotowac len.

      Usuń
    2. Mam tak samo;) Bylam w ciężkim szoku jak czytałam pierwsze opinie z serii "teraz będzie bardziej ludzko (?!), motywująco, ciekawie". Szanuje oczywiście ten sposób myślenia ale nie rozumiem go. Po motywację takiego rodzaju wystarczy sięgnąć do starszych wpisów. Powtórka drogi Anwen to nie musi być jedyna motywacja teraz. Mnie tez dopinguje zawsze widok już zdrowych i zadbanych włosów;) Co nie znaczy że teraz dla mnie blogowanie Ani straciło na wartości tak jak dla niektórych straciło w momencie kiedy autorka miała'prawie idealne' włosy;)

      Usuń
  32. Tyyyle złego naczytałam się na temat Twoich decyzji włosowych, ale osobiscie Cię podziwiam. Moze kondycja troche ucierpiala, al wizualnie sa wspaniale, naprawde duzy uklon. I nie zwracaj uwagi na takie komentarze. Byly, sa i będą;)
    cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. No jak bym miała dziś pieniądze, to bym już dziś szukała Olaplexu. Tylko wazne, by był z pewnego źródła. Myślę też, że sposób pielęgnacji sprzed rozjasniania spotegowal efekt siana. Gdy ja używam oleju kokosowego, to mam wlosy jak siano, a olej winogronowy jest jak balsam. Może spróbuj teraz oleju winogronowego, bardzo nawilża suche porowate włosy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jako specjalistka super wyszłaś z "opresji". Niestety sama przerabiałam takie radykalne zmiany na moich włosach (kiedyś rozjaśnianie z granatowej czerni, blond pasemka, 2 razy zabieg trwałej ondulacji, strzyżenie prawie "na chłopaka") i doprowadzenie po nich moich kosmyków do satysfakcjonującego kosztowały mnie sporo czasu, pracy i systematyczności. Ale jak to mówią, kobieta zmienną jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Anwen, biedna jesteś! Współczuję Ci bardzo. Czytam Twojego bloga od dawna, nie Ty jedna, straciłaś ostatnia włosy....

    Chciałabym tylko powiedzieć, że szczerze odradzam wszystkim włosomaniaczką robienie czegokolwiek w salonach Maniewski. :)

    Miałam jakieś 3 tygodnie temu (nie)przyjemność skorzystania z ich usług w salonie w Katowicach. Zachwycona zdjęciami, które publikują na fejsie i cudami, jakie robią na długich włosach.

    Nie powiem, atmosfera świetna, co dało wrażenie profesjonalizmu i uśpiło trochę moją czujność. Poszłam z włosami równymi mniej więcej do talii, naturalnie falowanymi. Włosy w zupełnie dobrej kondycji. Prosiłam o podcięcie 5 cm i zarysowanie litery U, trzy razy podkreślałam, że nie chcę cieniowanych. Zwykle moje wizyty u fryzjera kończyły się tym, że przód miałam bardzo krótki - do brody, a tył mega pocieniowany. Mam bardzo dużo włosów i fryzjerzy zwykle chcą mi je na siłę cieniować, żeby były lżejsze. Mimo wyraźnych próśb tylko o podcięcie!

    Powiedziałam, że tak się zdarzało i bardzo proszę, żeby ich w ten sposób nie traktować. Zwłaszcza, że chcę zostać przy tej długości na lato.

    Babka była przesympatyczna, przejęła się, wydawało mi się, że się dogadałyśmy. Po cięciu, włosy zostały przepięknie ułożone i wyglądały się nieźle. Wyszłam zadowolona, niczego nie podejrzewając, bo włosy z tyłu sięgały do wysokości stanika.

    Wróciłam do domu, zadowolona z nowej fryzury i dopiero siostra uświadomiła mi, co się stało. Zapytała czy wpadłam pod kosiarkę. Przejrzałam się w lustrze jeszcze raz i jeszcze raz.... Rozpłakałam się dopiero jak zrobiła mi zdjęcie.

    Włosy z tyłu zostały ścieniowane, w ten sposób, że miałam dwie długości. Większość włosów została z tyłu ścięta NA RÓWNO! do wysokości szyi, może 1/10włosów sięgała smutno do stanika, taki kosmyk. Co to jest za cieniowanie?

    Koleżanki, które zobaczyły mnie następnego dnia, z przerażenim zapytały co się stało i że ten kosmyk wygląda jakby był doczepką.

    Wszystko rozumiem, naprawdę. Ale robienie czegoś takiego jest zwyczajnym chamstwem.
    Chodzi mi o to, że fryzjer nie uprzedza nas o tym jak włosy będą wyglądały po, i nieważne czy to o długość chodzi czy to o ich kondycję.

    Gdyby babka powiedziała do mnie, mam taką propozycję, zróbmy coś nowego, obiecuję, że w cieniowanych będzie pani wyglądać tak i tak, etc. To może jeszcze bym to przełknęła. Ale pochwaliła stan włosów i potem takie coś.

    Zastanawiam się też nad reklamacją, bo to cieniowanie wygląda paskudnie, a różnica między najkrótszym a najdłuższym kosmykiem wynosi z 15 cm. Już nie mówię o tym ile to cm od tali...
    To jest chyba najdłuższe 5 cm jakie widziałam.
    Moja obserwacja jest taka, że włosy na tych wszystkich zdjęciach wyglądają dobrze, bo są świetnie wymodelowane.


    A pierwszy raz w życiu myślałam, że dogadałam się z fryzjerem.

    Odrosną. Ale następnym razem idę do fryzjera z siostrą albo przyjaciółką.
    Dziewczyny uważajcie!
    Anwen pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia.
    Niech drożdże i wcierki będą z nami.
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złóż reklamacje! Co za chamowa...

      Usuń
    2. I rób zdjęcie przed koniecznie, żeby mieć podstawę reklamacji.
      Możesz nim też potem straszyć koleżanki;)

      Usuń
    3. jaka straszna hostoria! od razu mi sie moje sciecie rodem z horrou przypomnialo, gdy to mialam podciac koncowki na moich do pasa dlugich, prostych wlosach a wyszlam od fryzjera z krzywa, grywka jak u konia i wlosami do ramion...jakbym miala na sobie peruke a la kleopatra :( 3 lata temu to bylo...pierwsze poltorej ryczalam w poduszke przed kazdym wyjsciem gdzies... moze to przesada, ale kurcze jak wlosy wiele potrafia nam zniszczyc :/ mam nadzieje ze da sie cos z tym zrobic i ja bym do tego fryzjera wrocila i domagala sie zwrotu pieniedzy.

      Usuń
    4. straszne. Mogę Ci z ręką na sercu polecić fryzjerkę która zrobi dokładnie to co chcesz.
      Poszukam Salonu Metamorfoza na Murckach. Monika jest cudowna a jej doświadczenie i kolejki na wizytę dużo mówią o jej profesjonaliźmie.
      To jedyna fryzjerka której jak mowię 2 cm to 2 cm.

      Usuń
    5. Ja nigdy fryzjerow nie lubilam, chodze tylko podcic wlosy i mowie z gory ile. Ale szczerze mowiac zawsze mi je rozczesza i pokazuja czy tyle jest ok. Nigdy nie mialam wiekszych problemow. Raz, jak powiedzialam, niech pani zetnie to, co podniszczone i poszly wlosy. Fakt, ze bylo to motywacja by co 6 tygodni cm obcinac. i wlosy urosly ladnie.
      a nie lubie fryzjerow, bo nie lubie jak mi ktos we wlosach grzebie.
      nie rozumiem, ze ktos tak robi. choc mysle, ze jest wielu dobrych, ktorzy potrafia sluchac i komunikowac sie z druga osoba.

      Usuń
    6. a ja byłam u Maniewskiego w Krakowie i jestem bardzo zadowolona :) (farbowanie jak i cięcie)

      Usuń
  36. O kurcze da się temu jakoś zapobiec? też planuje rozjaśnić z rudych na blond, ale troche sie boje...Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rudych na blond absolutnie nie rozjaśniaczem tylko dekoloryzatorem, ja się tak pozbyłam czerwieni z różowymi tonami i teraz cieszę się blondem i całkiem dobrym stanem włosów :) Za to po rozjaśnianiu 3 lata temu musiałam wyciąć wszystkie włosy bo były tak zniszczone, a udało się je rozjaśnić z rudo-czerwonego na jasny rudo-różowy. Wszystkie zdjęcia są u mnie na blogu, również te "ku przestrodze" ;)

      Usuń
  37. "...ale nawet wtedy nie ma się co załamywać, bo nie ma sytuacji bez wyjścia!" - racja : )

    OdpowiedzUsuń
  38. Od tego momentu naprawdę zaczynam Ci wierzyć jeśli chodzi o włosy, zniszczone włosy to takie ludzkie :P

    Trzymaj się, kto sobie poradzi z włosami, jak nie Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja schodziłam z rudego do blondu SAMA. I tylko dzięki temu moje włosy są obecnie w bardzo dobrej kondycji mimo rozjaśniania. Wyedukowałam się na blogu Mysi (http://kokardka-mysi.blogspot.com/) o KĄPIELACH rozjaśniających i tym sposobem schodziłam przez niemal rok do wybranego koloru. Dodając do tego intensywną pielęgnację nie zrobiłam sobie krzywdy. Poczytaj i spróbuj sama. Dasz radę! Wiedza to podstawa.
    Gdybym ściągała kolor u fryzjera byłoby to robione zapewne tylko przez rozjaśniacz a nie delikatnie poprzez kąpiele rozjaśniające i miałabym taki sam problem tak ty. Da się! :)
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, tu kolejna Paulina ktora z Blogiem Mysi schodzila z czerni do chlodnego jasnego brazu, wlosy nie ucierpialy, zyskaly wymarzony kolor :) pozdrawiam i polecam rozjasnianie w domu! :)

      Usuń
  40. Siemka Anwen i Dziewczyny:)
    Ja nie na temat, ale...
    Kupiłam sobie słynny szampon Catzy i z zaciekawienia weszłam na stronę producenta, a tam - tajemnicza linia kosmetyków "haircur hairexpress" produkowana przez Brelil (jakaś spółka córka Catzy?). Według obietnic producenta cały zestaw (szampon, maska, lotion) ma przyspieszać porost włosów dwukrotnie. Składu nigdzie nie ma, cena mało zachęcająca (250 zł za cały zestaw i to jeszcze słabo dostępne). Ktoś miał z tym styk? Wydaje mi się, że to bujdy jakieś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen pisała kiedyś o takim naciąganiu... Nie kupuj, naprawdę! M.

      Usuń
  41. Aniu kiedy mialam platynowy blond wlosy zaczely mi się kruszyc i ciągnąć jak guma.przyciemnilam wlosy szamponem i zaczęłam stosować maskę z avonu oliwa z oliwek po około miesiącu juz było widać poprawę. Włosy stały się miękkie i odżyly . Polecam Ci sprobowac tej maski ... laminowanie włosów w moim przypadku dało efekt krótkotrwały:/

    OdpowiedzUsuń
  42. No niestety, ciężko jest uniknąć takiego efektu przy schodzeniu z koloru. Sama sobie zmasakrowałam włosy, wyrównując czarne do blond naturalnych i właściwie dopiero teraz, po 4 miesiącach zaczyna robić się lepiej, najgorszy był chyba trzeci miesiąc, wtedy wyszły mi wszystkie zniszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dokładnie tak jak napisałaś: nie ma sytuacji bez wyjścia. Jesteś niesamowita, że udało Ci się tak spektakularnie (to dobre słowo) odratować swoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nieno, zdziałałaś cuda! Mi nigdy nie udałoby się tak widocznie poprawić stanu włosów w ciągu jednego mycia. Znasz się na tym co robisz i Twoja mama ma całkowitą rację w tym stwierdzeniu!

    OdpowiedzUsuń
  45. moje kłaki też przy rozjaśnianiu ucierpiały. Transformacja z czerni do platyny. Fakt, przez kilka mieisęcy chodziłam z kurczakiem na głowie, ale teraz już jest lepiej. Przyznaję, dużo musiałam podciąć, ale robiłam to po kawałku, nie że naraz 10 cm, tylko co miesiąc ok 2 centymetry. Nie było widać mocno różnicy. Rozjaśnianie było w domu, u fryzjerki byłam tylko raz. ale powiedziała mi fajną rzecz: niski oksydant trzymany dużej mniej szkodzi niż wyższy trzymany krócej. Dlateg teraz jak rozjaśniam odrosty używam wody 6% (i czasem są jeszcze rozjaśniam) i trzymam nawet i godzinę (tzn najpierw pół godziny na samych odrostach a potem rozmasowuję na resztę włosów, żeby kolor był równomierny). I rzeczywiście, włosy cierpią dużo mniej.

    Jeśli chodzi o taką pomoc doraźną, tu mnie cuda zdziałało laminowanie. Ale to już wiesz sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziwi mnie to, że Twoje włosy uległy aż takiemu pogorszeniu! Przecież miałaś je bardzo zadbane i nie rozjaśniałaś do platynowego blondu.

    OdpowiedzUsuń
  47. Możesz zdradzić, jak modelujesz, układasz grzywkę? Układa się w cudowny sposób, wygląda bardzo dobrze, jest odbita u nasady i nie wchodzi w oczy oraz nie zasłania twarzy, naprawdę świetna sprawa. Ja całe życie nosiłam grzywkę na prosto i teraz, od jakiś 2 lat, hoduję ją natarczywie, zaczesując na któryś bok, ale niestety przeszkadza mi to, jak opada na twarz.

    OdpowiedzUsuń
  48. Naprawdę świetną decyzję podjęłaś, że przeczekałaś ten okres największej rozpaczy i dopiero teraz opublikowałaś tego posta. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wielkie brawa i wyrazy szacunku, że dopiero teraz taki post się pojawił. Podziwiam Cię, za to, że tak dzielnie zniosłaś falę hejtu od jakiś wariatek, mierząc się jednocześnie z takim rozczarowaniem po fryzjerze, po którym jednak oczekiwano sporo. Nie ma się co dziwić, Sylwia "czaruje" włosy, ale jak widać na Twoim przykładzie, ta magia u niektórych znika po wyjściu z salonu.

    OdpowiedzUsuń
  50. Anwen, dasz radę! Trzymam kciuki :) i wielki plus za odwagę, że pokazałaś te zdjęcia, bo wiem ,że na pewno miałaś dylemat przez te wszystkie docinki niektórych osób. Ja też kiedyś miałam ombre, zniszczyło mi tylko włosy, wydaje mi się, że pomimo, że nie ma już po nim śladu, końcówki nadal pamiętają te czasy.. ;/
    Mam taki problem i nie bardzo wiem jak go rozwiązać. A mianowicie jak farbuję odrosty, farba nie "chwyta" moich włosów z tyłu głowy... Już próbowałam ją nakładać najpierw na to problemowe miejsce, żeby zdążyło dłużej zadziałać, pilnowałam, by farba dobrze pokryła włosy, nawet dawałam jej więcej. I nic! Odrosty już są do połowy głowy, a ja nie wiem jak to naprawić. Nie bawię się z rozjaśniaczem, nikt nigdy nie przekona mnie do jego użycia, ale z drugiej strony nie wiem co mam z tym zrobić :) Będę wdzięczna za wszelkie rady :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja mam włosy, których nigdy nie farbowałam, nie prostuję, nie używam lokówki, nie suszę nawet (!) włosomaniaczką jestem od prawie 3 lat, a moje włosy wyglądają jak Anwen po rozjaśnianiu. Gdybym miała zdjęcie porównawcze sprzed włosomaniactwa i po trzyletnim praktykowaniu intensywnej pielęgnacji (oleje, proteiny, humektanty, żel lniany, CG, silikony..... wszystko) nie zauważyłybyście żadnej poprawy:( Już powoli się poddaję, bo nie mam na nie sił. W czerwcu idę do endokrynologa, bo wydaje mi się, że to sprawka niedoczynności tarczycy. Czy któraś z Was ma podobny problem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam, dokładnie to. Po kilku latach nadal siano. Przy wysokoporowatych falach okazało się ze, uwaga uwaga, sprawdza się minimalizm. Nie przestawaj szukać! ;)

      Usuń
    2. U mnie np. olej winogronowy był ostatnią deską ratunku. Dzieki niemu z dnia na dzień włosy stały się dociążone. No i dobrze działał też żółty szampon loreala z ceramidami, ale niestety dostałam po nim uczulenia. Drugim dobrym szamponem był szampon z zeń-szeniem, miałam wrażenie, że wypełnia i zmiękcza włosy.

      Usuń
  52. oj faktycznie wyglądały tragicznie chyba wybrałaś zły salon... ja miałam 4 dekoloryzacje w odstepach miesięcznych z czarnego do jasnego blondu i włosy mam aktualnie tak zdrowe jak przed.

    OdpowiedzUsuń
  53. podziwiam Cie...
    sama chcialam zrobic sobie ombre ale szkoda mi wloskow :) ja takze schodze z czerni ale z cierpliwoscia poczekam :)
    ty umiesz sie nimi dobrze zajac takze szybko je doprowadzisz do porządku pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  54. Kibicuje i trzymam kciuki! Choc.... niestety nie rozumiem za bardzo.... od tak dawna czytam u Ciebie o pielegnacji o tym zeby swiadomie dbac o wlosy itd. i ok. podcinach. stosuje oleje, od ponad pol roku zameczam sie nawet widokirm swoich odrostow by wrocic do naturalnego koloru po rozjasnianiu... A tu... ok. Stalo sie. Sa rozjasnione. Kolor jest Twoj to wazne ok... ale po co to farbowanie w miesiac po tak radykalnych zmianach. Jasne, ze moze nie jest to dokladnie idealne to co chcesz, ale wlosomaniaczki zawsze chca idealnych gruszek na wierzbie. Zawsze moze byc lepiej... moze jednak dac szanse radom wszystkich wlosomaniaczek i wykluczyc to co wlosom szkodzi ewidentnie (farbowanie) i skupic sie na ich doglebnrj pielegnacji. Pewnie to trudne miec wlosy w nie-idealnej kondycji w kolorze ktory sie wyplukuje i moglby byc jeszcze lepszy ale... po prostu nie rozumirm czemu te wlosy jeszcze bardziej katowac. Czy beda pieknieksze po farbie? Coz... przesuszone wlosy nie sa piekne niezaleznie od koloru...moze lepiej uczynic z tej sytuacji atut a nie ciagle serwowac im nowe przezycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlosy sa dla kobiety a nie kobieta dla wlosow. Jesli wlosy sprawiaja, ze sie dziewczyna zle czuje, bo ma miks brzydkich kolorow na glowie to poszla po fabre, delikatna, jak fryzjerka polecila.
      A co do naturalnego koloru po rozjasnieniu, to Anwen nie chce wrocic do niego, tylko chce miec chlodny braz. W swoim nie czuje sie dobrze. chyba, ze cos pomieszalam

      Ja bym byla wdzieczna losowi, jakbym nie musiala farbowac. ale neistety siwe wlosy na czarnych. widac nawet pare mm odrostu.

      Usuń
    2. przy siwych włosach farbowanie co miesiąc to niestety mus :) ta farba jest na szczęście naprawdę delikatna, więc i włosom na długości specjalnie już nie zaszkodzi

      Usuń
    3. Uwazajcie na sole amonowe, o których pisała kiedyś Mysia. Mogą poważnie uszkodzić wnętrze włosów, a te uszkodzenia pojawiają sie nawet po miesiącu i dłużej od farbowania.Farba nazywa się wtedy "bez amoniaku".

      Usuń
  55. Ania! życzę wytrwałości. Widziałam jak "napadły" Cię dziewczyny pod wpisem o olaplexie... nie przejmuj się i działaj! ratujesz włosy wielu dziewczynom i właśnie Twoje eksperymenty mogą się dalej do tego przyczyniać. Sama dzięki Tobie mam włosy, o których 5 lat temu nawet nie marzyłam! Dziękuję, i pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinkę ;)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam 25 lat, cienkie, włosy do połowy pleców, ciemny brąz. Czytam Twojego bloga od ok. 2 lat. Nie jestem specjalistką od składów, stosuję to, co u mnie działa - metodą prób i błędów. Jednak po zgłębianiu wiedzy przyjęłam jedynie za słuszne: niefarbowane, prosto ścięte włosy. Żadnego farbowania, bo to niszczy. Tylko naturalki! Z kim bym nie zaczęła tematu twardo stałam przy swoim. Że najważniejsza kondycja włosów, że to jest najpiękniejsze.
    Teraz uważam, że się myliłam. Od kiedy zrobiłam sobie delikatne ombre czuję się doskonale ze swoją fryzurą. Walczę z prostymi włosami, bo szybko robi mi się przyklap. Mimo zniszczeń, jakie powoduje tlenienie włosów i kombinowanie ze skrętem - warto. Bo czuję się pewna siebie, atrakcyjniejsza. Oczywiście, pielęgnacja jest istotna, ale nie po to się dba o włosy, żeby wyglądały na zdrowe, tylko, żeby były ozdobą. To tak jak ze zdrowiem - nie po to się o nie dba, żeby być zdrowym, tylko po to, żeby korzystać z życia.

    OdpowiedzUsuń
  57. Mam taki sposób na sianowate włosy: po umyciu rozczesuję włosy na mokro (wiem, wiem), wsmarowuję na mokre rozczesane włosy odżywkę bs, silikony (w normalnych ilościach, nie przesadzonych) i pozwalam im wyschnąć naturalnie. W efekcie włosy są gładkie, błyszczące, ciężkie i względnie proste (naturalnie mam fale). Jedyny minus to brak mocnego odbicia u nasady, można sobie tu pomagać późniejszą stylizacją. Gdy schną nierozczesane - siano, z suszarką (z jonizacją) - siano (trochę mniejsze, ale siano). Może ktoś skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak robię i też mam fjany efekt :) W ogóle myślę, że sianowate włosy powinno się tylko na mokro czesać :)

      Usuń
  58. Nie wiem, czy przeczytasz mój komentarz, raczej mnie nie lubisz, miałyśmy mały spór, a tak naprawdę nie zrozumiałyśmy sie... i choć nie komentuję twoich notatek, dzisiaj chciałabym to zrobić. Uważam, że to spora odwaga z Twojej strony, ze przyznałaś sie do zniszczonych włosów. Zawsze łatwiej pisać o naszych sukcesach. Oczywiście proszę nie zrozum mnie źle, strasznie mi przykro, że Twoje włosy zostały zniszczone. Sądzę, że reklamacja, czy już nawet samo nagłośnienie w jakim salonie to się stało, to dobry pomysł. Jeśli chodzi o same włosy, absolutnie nie jestem ekspertem, ale schodziłam (sama w domu!) z burgundowej henny do jasnego blondu i wiem jak włosy po takim zabiegu (u mnie zabiegach) mogą wyglądać. Powiem Ci, że pierwsze dwa- trzy miesiące były najgorsze. Później włosy zaczęły się wygładzać, nabrały blasku i energii. Wiadomo zniszczonego, spalonego włosa już się nie naprawi, ale już samo domknięcie łusek powoduje, że wyglądają lepiej. U mnie sprawdziły się oleje (ale musiałam całkowicie zmienić - bo zmieniła sie porowatość) dużo płukanek i masek ( tych gotowych i tych robionych w domu) Na rudości, wierz mi u mnie był ogień, działają cuda płukanki Joanny i farby z 2 po przecinku. Nie popiele, po nich wychodzi zieleń! Obecnie choć nadal rozjaśńiam włosy, wyglądają one zdrowo, są przyjemne w dotyku, błyszczą i maja się naprawdę nieźle. Myślę, że u Ciebie też tak będzie, nawet bez tego zabiegu na O... Tylko musisz całkowicie zmienić przyzwyczajenia pielęgnacyjne i odkryć czego im teraz trzeba. Życzę żeby się to Tobie udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że zmiana oleju jest konieczna. Przecież powszechnie wiadomo, że olej kokosowy bardzo puszy włosy porowate. Najlepszy jest winogronowy, migdałowy.

      Usuń
  59. Ech Kochana współczuję Ci. Chyba do tej pory żadna z nas nie zdawała sobie sprawy, że włosy wyglądają aż TAK. Ja od początku się nie dziwiłam, że chcesz użyć olaplexu, a nie myślałaś o ponownym encanto? Czy to raczej nie ma sensu? W każdym razie kto jak kto, ale Ty sobie na pewno z tym poradzisz!

    OdpowiedzUsuń
  60. O jej, to jedno zdjecie to szok, jak nie Toje klaczki. Ale przynajmniej masz plan. Od mycia do mycia maski, oleje itd, by na codzien dalej wygladaly slicznie (mi sie podobaja), A one rosnal i podcianajc kiedys pozbedziesz sie zniszczonych wloskwo. bedzie dobrze. Moze jakis wcierkowy miesiac?
    A co do farbowania to ja polecam farbowanie na pasmie probnym. wiecej zabawy i roboty ale przynajmniej bedziesz pewna, ze farba nie bedzie za ciemna.

    OdpowiedzUsuń
  61. Może stopniowo rozjaśniaj do ombre. Mogłabyś skrócić włosy do pach. Pooglądaj włosy Seleny Gomez. Macie je bardzo podobne. Ona ma raz kręcone, raz proste, krótkie, długie, miała też ombre. Może w krótszych będzie ci również dobrze i wtedy mogłabyś je już zapuszczać i za jakiś czas troszkę rozjaśnić.

    OdpowiedzUsuń
  62. A wiesz, że olaplex ma już swoje odpowiedniki? Jeden nazywa sie Cureplex i jest to australijski odpowiednik, a drugi niemiecki to snaplex. Właśnie przeczytałam i postanowiłam Ci donieść:P podobno efekt jest ten sam, różnice są tylko w cenie niestety nie wiem jakie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o tym słyszałam, niestety żaden z tych odpowiedników nie ma w składzie tego związku co Olaplex, tylko jakieś oleje, proteiny itp. Tak więc to nie jest to samo. Gdzieś w internecie widziałam takie zdjęcia jak ktoś robił porównanie działania tych specyfików na pasemkach kontrolnych i niestety, ale tylko Olaplex dał radę.

      Usuń
  63. Jestem w stanie zrozumieć jak się czułaś przez ostatni miesiac, też miałam przykrą przygode u fryzjera (i wcale nie rozjasnialam wlosów tylko farbowalam ton w ton na braz), jak tylko popatrzyłam w lustro chciało mi się płakać, przez te stresy z włosami nie mogłam spać, a włosy zaczęły wypadać. Najwazniejszy jest teraz umiar z farbowaniem żeby nie dobijac koncówek i wlosów na dlugosci, to jest najtrudniejsze, sama walcze z wypłukiwaniem sie farby, po miesiącu od farbowania końcówki zaczynają być złocisto-zielonkawe :/, muszę wypróbować pigmentację o ktorej pisała mysia, czyli wprowadzić we włosy brakujacy barwnik czyli na zieleń jest potrzebna czerwien, albo farba natura z 0 po przecinku.

    OdpowiedzUsuń
  64. Kiedyś myśłam, że rozjaśnianie to koniec świata, ale teraz nie wyobrażam sobie siebie ponownie w moim średnim brązie. Jaśniejsze kolory zdecydowanie ożywiają moją cerę a to jak szybko się wytrąci barwnik zależy tylko i wyłącznie od typu włosów - nie za bardzo od ich koloru. Sama posiadałam barwę, która na zdjęciach wyglądała prawie jak czerń a mimo wszystko farba w odcieniu średni blond daje na moich włosach ..... średni blond. Jednak cieńkie włosy mają swoje plusy:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Wiesz co jakbym ja w lustrze zobaczyła to co pokazałaś teraz a to co miałaś jeszcze nie dawno to przysłowiowo bym się pocięła, to nie słowa krytyki ja Cie wręcz podziwiam, że jeszcze pokazałaś to publicznie i masz ochotę to zmienić/walczyć ja bym nie miała jakbym zrobiła sobie takie coś. Osobiście nigdy bym nie postawiła koloru włosów na pierwszym miejscu nie wiem co chciałaś od tej czerni jak Cie zobaczyłam na TVN to myślę wow ale laska piękne włosy ale myślę, że jak byś teraz tam wyszła to ludzie by się zastanawiali kto to i po co przyszedł. Życzę Ci powodzenia bo wątpię, że kiedykolwiek dojdziesz do tego co doszłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty gadasz? Przecież Anwen miała już takie paskudne włosy jak zaczęła prowadzić bloga ;) Pomogło wtedy encanto, a teraz chce spróbować olaplexu i włosy będą znowu idealne :)

      Usuń
    2. Juz raz jej sie udalo dlaczego mialo by sie teraz nie udac? :)

      Usuń
  66. No rzeczywiscie tragicznie wygladaly te czarne wlosy jak MOP(zasluzona reklamacja WALCZ). Ale mama twoja miala racje dalas rade. Az nie wierze ze tak ci sie udalo poprawic ich stan bez przycinki :)) Cudo jak nie te same włosy:)))

    OdpowiedzUsuń
  67. Ależ masz miotłę na głowie, twoje włosy stały się jeszcze cieńsze, porowate, suche i przerzedzone. Po pielęgnacji niby coś tam uładziłaś, ale widać, że włoski są cieniutkie i smętne. To takie reanimowanie trupa tak naprawdę. Będziesz się tylko frustrować ogromem pielęgnacji potrzebnej, by uzyskać efekt dostateczny. Zetnij do ramion, dziewczyno, ulżyj tym biednym włoskom :( Koleżanki cię pocieszają z dobrego serca, że jest ok, ale nie - nie jest. Po takiej traumie, najlepszym lekarstwem będą nożyczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za radę ;)

      Usuń
    2. Kurde nie wiedzialam ze tak mozna! A jasie mecze z maskami a sa przeciez prostsze rozwiazania jak nozyczki...

      Usuń
    3. hahah :D "koleżanki cię pocieszają" :D

      Usuń
  68. Ojej, moje włosy po dwukrotnym rozjaśnianiu (tydzień po tygodniu) nie były nawet w połowie zniszczone jak Twoje :/ współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie między innymi dlatego, ze były rozjaśniane na dwa razy, a nie na raz jak moje :) w każdym razie masz szczęście :))

      Usuń
  69. Aniu, a nie myślisz, żeby wrócić do farbowania henną? ja teraz stoję przed dylematem czy nie wrócic do henny po latach ale jakoś nie mogę się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie henna się nie sprawdziła, więc nie planuję do niej wracać :) zbyt szybko się wypłukiwała

      Usuń
    2. ........... Bo henną farbuje się często.
      Poza tym te zielonkawe końcówki to NIE jest wina henny, a tego, że ŹLE je wtedy henną zafarbowałaś. Nie obwiniaj jej więc o to a siebie.
      Odwal się od henny.

      Usuń
  70. Piękne są pomimo wszystko 😊.
    A ja mam 2 pytanie do was i do Cb Anwen 😏.
    - Mam gęste włosy i mam problem z olejowaniem skalpu. Mam wrażenie, ze zamiast na skore glowy nakładam na włosy u nasady. Macie może jakiś patent, aby sb z tym poradzić?
    - Pomimo dobrej pielęgnacji (PEH, olejowanie, delikatne szampony, nie używam silikonów, niż gdy nie farbowałam włosów, po suszarkę sięgam rzadko, po lokówkę i prostownice raz na pól roku, nie używam kosmetyków do stylizacji) mam suche włosy. Są wysokoporowate, owszem ale caly czas wydaje mi się, ze czegos im brakuje. Schną błyskawicznie - wystarczy im godzina. Co mogłabym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  71. Bardzo Ci wspolczuje. Super, ze dobra pielegnacja przynosi tak niesamowite rezultaty. Ale wydaje mi sie tez, ze masz bardzo delikatne wlosy. Moje sa w podobnej kondycji, tyle, ze ja po latach farbowania na czerwienie i czernie zeszlam w ciagu kilku miesiecy do blondu (w domowym zaciszu metoda szalonych eksperymentow z rozjasniaczami, farbami i dekloroyzatorami). Ale tak jak piszesz, wlosy ordastaja, a dzieki systematycznemu podcinaniu i intensywnej pielegnacji mozna ten czas przetrwac z dobrze wygladajaca czupryna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze Ci się wydaje, moje włosy nie są cienkie, ale mają bardzo cienką i delikatną łuskę, przez co łatwiej ulega ona zniszczeniu :( pisałam o tym kiedyś na blogu :)

      Usuń
  72. A ja znalazłam sposób na włosy, żeby wyglądały tak jak przy równowadze PEH - płukanka parafinowa! No dawno nie miałam tak cudownie miękkich, błyszczących, dociążonych końców [też są po rozjaśnianiu ;))]. Świetny sposób, jak się nie ma czasu na dłuższe odżywienie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj na pewno :) a możesz napisać jak dokładnie ją robisz?

      Usuń
    2. dokładnie! bardzo ciekawie to brzmi :)
      Paulina

      Usuń
  73. Aniu czy możesz napisać ile kosztowała Cię ta metamorfoza? Na stronie Maniewskiego nie ma dokładnego cennika na dekoloryzacje. Będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Moim zdaniem to wina salonu i fryzjerki. Schodziłam z czerni do blondu (!) i nikt mi nie popalił włosów, nie były gumowate! Walcz o reklamację.

    OdpowiedzUsuń
  75. drażnią mnie Twoje zdjęcia z tym zamkniętym ,,jednym '' okiem,jesteś osoba publiczną boisz się rozpoznania??? czy flesz tak Cię oślepia ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam propozycję ;) spróbuj zrobić sobie zdjęcie z otwartym okiem :D oczywiście patrząc przez wizjer aparatu

      Usuń
  76. Witam! c: Potrzebuję porady. Byłoby miło, gdybyś mi odpowiedziała, ale nie pogardzę żadną opinią. Otóż moje włosy to fale do pasa i chciałabym teraz mieć long boba. Aktualnie mam pozostałości z grzywki, która sięga do połowy szyi i te włosy są lekko skręcone na końcu. Czy pozostałe włosy też będą się tak zachowywać? To chyba bardzo ważne, bo nie chcę mieć jakichś loczków. Dziękuję za odpowiedź. c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, to raczej jest niestety nie do przewidzenia... Ja miałam wcześniej włosy za łopatki i były bardzo delikatnie falowane, a z tyłu to już w ogóle o wiele słabiej - tyle co nic, po prostu "krzywe włosy". Ścięłam je na boba i teraz z tyłu mam mocno falowane, a tam gdzie wcześniej się ledwo wiły - mam burzę loczków ;) Więc tak też może być, i na przykład mi ten efekt podoba się bardzo, ale jeśli Ty takiego nie chcesz to chyba bym Ci mimo wszystko odradzała... Chyba, że ściąć i zrobić Encanto?

      Usuń
  77. Aniu, mała literówka "popatrzyłam w lustru" ;) P.s. włoski i tak piękne

    OdpowiedzUsuń
  78. Fajnie, ze pokazałaś też te gorsze dni twoich włosów, bo to mnie zmotywowało, że i dla moich jest jakaś nadzieja, zaraz dokładnie zabieram się za przeczytanie o PEH-u i będę działać. :D

    OdpowiedzUsuń
  79. Anwen strasznie mi przykro, że Twoje włosy tak ucierpiały, ale na pewno sobie z nimi poradzić i dalej będą tak piękne :) Faktycznie dużo ostatnio przeszły, ale nie myślałam, że włosy w tak idealnej kondycji mogą aż tak ucierpieć, dlatego dziewczyny uważajmy z rozjaśniaczami i farbowaniem, to chyba najgorsze zło dla włosów...
    Anwen dlatego pisz teraz często o Twoich sposobach na odżywienie włosów :)
    Czuję się też trochę oszukana, po obserwuję od dawna stronę Sylwii i pięknie wyglądające włosy "po metamorfozie" a okazuję się, że to pewnie tylko chwilowe, przez stylizację i silikony ...
    Pozdrawiam Cię kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Ale duża zmiana :) Teraz wyglądają bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  81. a ja mam dla Ciebie Anwen mala ankiete, jakbys moga cofnac czas to:
    1.zrobilabys to ponownie,
    2. zostala przy czerni
    3. sprobowala zejsc z czerni poprzez farbowanie tylko odrostow
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4. zrobiłabym to tak jak planowałam na początku czyli nie za 1 razem, ale w kilku turach rozjaśniania np. co miesiąc czy trzy tygodnie :)

      Usuń
  82. :-) dziękuję za odpowiedź! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  83. Bardzo współczuję i domyślam się, że lekko Ci z tą świadomością nie jest... Podziwiam, że i tak świetnie radzisz sobie z ich okiełznaniem.
    Pomimo wszystkich przypuszczań o Olaplexie, oczywiście bardzo kibicuję Tobie i Twoim włosom, jeśli się zdecydujesz!

    OdpowiedzUsuń
  84. Anwen !!! Sylwia Gaczorek ma Olaplex, widziałam dzisiaj na snapie ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Ania dziewczyna z jednej z Twoich wlosowych historii przechodzila to samo :-) poznalysmy sie na studiach kiedy miala dlugie geste ciemnobrazowe wlosy pytalam jej o sekret jej wlosow i podala mi link do jej mwh na twoim blogu, od tamtej pory czesto tu wchodze :-)tez schodzila z tego koloru, kiedy przychodzila na zajecia po tych wszystkich zaniegach bylam w szoku ze tak zajechala swoje piekne wlosy, jednak w wiekszym szoku bylam kiedy po wakacjach w pazdzierniku wrocila znowu z pieknymi lsniacymi puklami, mysle ze nie ma co sie zalamywac :-) skoro jej suche siano w 2-3mies doszlo do tak swietnej kondycji Ty tez dasz rade!

    OdpowiedzUsuń
  86. Mnie dziwi to, że osoba, która wydawać by się mogło zna się na włosach i zna konsekwencje różnych zabiegów, oczekuje od fryzjerów sporej zmiany bez znaczącego uszczerbku na włosach, a gdy włosy okazują się zniszczone nagle chce składać reklamacje, bo nikt nie poinformował jej jak bardzo włosy będą zniszczone (Czy istnieje w ogóle jakaś skala? Mało zniszczone? Bardzo zniszczone?). Cały czas miałam wrażenie, że masz pretensje, że nikt nie wyczarował Ci cudu na głowie w postaci pięknych, zdrowym i jednolitych kolorystycznie włosów. Przecież rezultaty były do przewidzenia i naiwnym było wierzyć, że nie będą w takim stanie w jakim są teraz, a wydaje się, że będzie jeszcze gorzej, bo co chwilę nie podoba Ci się kolor i farbujesz włosy, co przecież też ma wpływ na ich kondycję… Dobrze, że dotarło do Ciebie, że nikt nie może dać gwarancji, że włosy nie ucierpią, ale zawsze myślałam, że Ty już od dawna to wiesz i nie zaskoczą Cię rezultaty ściągnięcia czerni… Twoje włosy wyglądają teraz na zniszczone na całej ich długości, a wręcz spalone, a takich włosów nie da się uratować, trzeba podcinać… Za pomocą ogromnej masy środków starasz się zamaskować zniszczenia, ale pod ich warstwą włosy nadal są w złym stanie… To tylko moje zdanie, na pewno będą odwiedzała Twojego bloga, bo jestem ciekawa jak wybrniesz z tej sytuacji, trzymam kciuki, żeby udało Ci się uzyskać to co masz w planach, bo jeżeli uda Ci się, to będzie inspiracją dla wielu dziewczyn, które borykają się ze zniszczonymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej robiła dekoloryzacje kilka razy bez uszczerbku na włosach, więc może myślała, że rozjasnianie ich też bardzo nie zmieni. A tu niespodzianka.

      Usuń
  87. Być kobietą, być kobietą :D I znów masz jakiś włosowy cel :D Najważniejsze, to nie poddawać się. Sama miałam wiele momentów załamania przy dbaniu o włosy; rozdwojone końcówki, białe końce, wypadanie, brak przyrostu.. A to na długości zależało mi najbardziej. W końcu zmieniłam moje podejście do pielęgnacji, nie myślałam już tyle o włosach, nie nakładałam tylu produktów, nosiłam je związane. I po kilku miesiącach włosy ruszyły. Nareszcie uzyskałam swoją wymarzoną długość! Nie poddałam się, po prostu zmieniłam sposób myślenia. Ale czy kobietę kiedyś zadowolisz? Nie. Zaczęłam zastanawiać się nad rozjaśnianiem. Dodam, że mam kręcone włosy, a ich zapuszczanie zajęło mi ogrom czasu. Patrząc na ten post, doszłam do wniosku, że na pewno tego nie zrobię. Bo jeśli Anwen nie poszło po jej myśli, to ja chyba zostanę łysa :D Wiem, że na pewno dopieścisz swoje włosy i że w najbliższym czasie wszystkie otworzymy buzie ze zdziwienia :) Ja jednak nawet nie będę próbowała nikogo zadziwiać, jestem pewna, że nie byłoby czego ratować z moich delikatnych kręciołków. Szkoda, że nie można uzyskać jaśniejszego koloru bez włosowej rewolucji.

    OdpowiedzUsuń