O wysokiej temperaturze....


Na zdjęciu jest pokazana taka typowa "biała kropka" na zniszczonym włosie tylko w duuuuużym przybliżeniu. Zdjęcie pochodzi z tej strony:


Bardzo często pytacie mnie zarówno tu w komentarzach jak i mailach czym zabezpieczać włosy przed wysoką temperaturą. Dziś chciałabym nieco rozjaśnić tę kwestię.

Po pierwsze musicie mieć świadomość, że nie istnieje produkt, który ochroniłby włosy przed wysoką temperaturą w 100%. Niestety, jedyne co możemy zrobić to delikatnie opóźnić zniszczenia, które są nieuchronne przy nieodpowiednim stosowaniu suszarki, prostownicy czy lokówki. Co mam na myśli mówiąc o nieodpowiednim stosowaniu? Przede wszystkim to, że nie każda wysoka temperatura jest szkodliwa. Jak już dobrze wiecie czasami wręcz pożądane jest ogrzanie włosów. Gdy chcemy, aby maseczka zadziałała na nasze włosy lepiej nakładamy ją pod foliowy czepek i ręcznik, a całość podgrzewamy np. suszarką. Dzięki temu składniki odżywcze zawarte w kosmetyku mają szansę szybciej i głębiej wniknąć w nasze włosy.

Kiedy więc temperatura zaczyna nam szkodzić zamiast pomagać?

W przypadku suszarki granicą jest mniej więcej 60 – 70 stopni Celsjusza. Powyżej tego zmienia się stan skupienia wody znajdującej się we włosach z ciekłego na gazowy (czyli po prostu woda zaczyna parować). Para we włosie zaczyna szukać ujścia, a gdy go nie znajdzie po prostu przerwie naskórek, co zakończy się uszkodzeniem podobnym do tego na zdjęciu powyżej :/ Jak zatem suszyć włosy by ich przy tym nie zniszczyć? Przede wszystkim używajmy do tego jak najniższej temperatury, mam na myśli letni, a nie całkiem zimny strumień powietrza. Łatwo to sprawdzić nakierowując strumień suszarki na rękę. Jeżeli jesteśmy w stanie wytrzymać tak kilka minut to znaczy, że temperatura najprawdopodobniej nie jest za wysoka.

Drugą ważną sprawą jest moc i czas suszenia włosów. Wiadomo że, im krócej będziemy narażali włosy na wysoką temperaturę tym mniej się nam one zniszczą, więc wydawałoby się, że najlepszym wyjściem jest ustawienie suszarki na najwyższe obroty i szybkie uporanie się z suszeniem. Niestety mokre włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne i takie szalone „powiewanie” również im nie służy... Co zatem zrobić? Najlepiej pójść na kompromis. Jeżeli mamy czas to najpierw pozwolić włosom delikatnie podeschnąć (możemy to przyśpieszyć używając ręcznika z mikofibry, która szybciej wchłania wodę), potem podsuszyć je letnim strumieniem suszarki ustawionym na środkową prędkość i nie suszyć włosów do końca. Niech zostaną bardzo delikatnie niedosuszone (oczywiście nie wtedy gdy za chwilę planujemy wyjść na zewnątrz). Jeżeli natomiast chcemy wysuszyć włosy do końca to pamiętajmy o domknięciu łusek włosów przy pomocy zimnego nawiewu.

A co prostownicą, lokówką?

Oczywiście najlepszym wyjściem byłoby w ogóle ich nie używać. Wiemy jednak dobrze, że są takie chwile, gdy chcemy wyglądać po prostu idealnie i jest to dla nas wtedy o wiele ważniejsze niż uszkodzenie włosów. Co możemy zatem zrobić? Na pewno zrezygnować z codziennego prostowania czy kręcenia włosów. Poszukajmy fryzury, cięcia, które będzie pasowało i podkreślało naturalną strukturę naszych włosów zamiast z nią walczyć. A gdy już nadejdzie ten dzień, gdy po prostu musimy użyć wysokiej temperatury to po pierwsze postarajmy się, aby była ona jak najniższa (dobre są te urządzenia, przy których same wybieramy temperaturę). Po drugie zabezpieczmy włosy silikonami. One w minimalny sposób są w stanie ochronić włosy przed zniszczeniem. Nie podam wam konkretnego produktu, bo szczerze mówiąc nie miałam okazji wypróbować zbyt wielu. Musicie popatrzeć na skład i wybrać coś co nie będzie miało w składzie alkoholu, za to wysoko będzie miało silikony. Ja w tym celu używam jedwabiu z Biovax i jak na moje potrzeby jest wystarczający :-) Trzecią kwestią jest czas. Im krócej będziemy prostować czy kręcić włosy tym lepiej. Dlatego też w tym wypadku nie ma co oszczędzać na sprzęcie. Lepiej zapłacić trochę więcej i kupić coś co pozwoli nam szybko uzyskać wymarzoną fryzurę niż katować włosy kilkakrotnym przejeżdżaniem prostownicą po każdym pasemku. Ja używam (to chyba za mocne słowo, bo przez te dwa lata włączyłam ją może z 10 razy) prostownicy z firmy Remington i jestem z niej bardzo zadowolona.Czwartą i ostatnią już zasadą jest to, że NIGDY nie prostujemy włosów, które są wilgotne.

Mam nadzieję, że mój wpis choć trochę Wam pomoże. Jak będziecie miały jeszcze jakieś pytania piszcie w komentarzach :)))

Pozdrawiam Was serdecznie, 

 Ps. Jeszcze jedna rzecz na koniec, o której właśnie sobie przypomniałam. Wielokrotnie spotkałam się z opinią (zwłaszcza na YT w fimikach o pielęgnacji! włosów), że prostownica poprawia kondycję włosów, bo po jej użyciu są one bardziej błyszczące, gładkie i miękkie. Dziewczyny, mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego, że to totalna bzdura. Niestety jest oczywiście zupełnie odwrotnie, a to co widzimy to jedynie złudzenie optyczne. Włosy wyprasowane prostownicą lepiej odbijają światło, łuski są domknięte, więc rzeczywiście wydaje się, że wyglądają lepiej. Tak samo z koleżankami, o których często mi piszecie, że używają tylko szamponu, codziennie prostują włosy, a wyglądają one tak ładnie. Wierzcie mi, jakbyście miały okazję zobaczyć ich włosy bez prostowania i warstwy silikonów zmieniłybyście zdanie ;)
Udostępnij

25 komentarze:

  1. Prostuję prawie codziennie włosy, lecz jedynie grzywkę. Chciałabym przestać, ale mam wysokie czoło oraz kręcone włosy i suchego wilka do tego. :<
    I zauważyłam choćbym miała zakola oO
    Ps. Uwielbiam czytać Twoje bloga ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli suszenie włosów letnim nawiewiem nie niszczy tak bardzo włosów, a suszenie letnim i na szczotce? Czy to coś zmienia. Pytam się ponieważ za kilka miesięcy chce obciąć włosy a mam falowane takie jakby i już mnie nudzą długie, dlatego po maturze obcinam i już kiedyś jak miałam takie do ramion to mi się tak nie kręciły tylko wtedy wywijały się minimalnie, czy wtedy będę mogła używać suszarki z letnim nawiewem aby trochę bardziej rozprostować włosy przy tym nie obawiać się o jakieś super zniszczenia?

    OdpowiedzUsuń
  3. po prostowaniu ładniejsze lepsze włoski? łohoh ale bzdura! a co do suszenia włosów i prostownicy itp- unikam, czasem gdy juz na serio wymaga tego sytuacja to suszę suszarką i zazwyczaj na delikatnym powiewie i cieple..:) ten obrazek uświadomił mi jak te włosy biednie mogą wyglądac :(

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko! To zdjęcie jest przerażające. Niestety u mnie takich "kropek" na włosach jest pełno :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Włos nie ma w swojej budowie naskórka. Histologicznie łodyga włosa składa się z trzech warstw: powłoczki (warstwa komórek zrogowaciałych), warstwy korowej (zrogowaciałe komórki wrzecionowate ułożone wzdłuż długiej osi włosa, które są wypełnione agregatami filamentów cytokeratynowych i ziaren melaniny) oraz warstwy rdzennej, która jest tylko we włosach grubych (zbudowana z komórek niecałkowicie zrogowaciałych, w których widoczne są jądra komórkowe).

    Nie mogę uwierzyć, że ktoś twierdzi, że prostowanie włosów poprawia ich kondycję o_O , kawał dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do ostatniego akapitu to muszę się zgodzić - dziewczyna z mojej klasy używa zapewne jakiegoś drogeryjnego szamponu z silikonami, nie używa odżywek, no i ich nie prostuje - włosy ma tak genialne, tak gęste, normalnie jak z reklamy, a ja męczę się z tymi mazidłami itp. i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się uzyskać tak piękne włosy jak ona.

    + Mam pytanie:
    Włosy zniszczą się bardziej, gdy pójdę spać w lekko mokrych czy gdy będę je prawie codziennie suszyć letnim powietrzem?, bo nawet jak umyję włosy o 19.00 to czasami nie zdąrzają wyschnąć i mam dylemat, suszyć czy spać z mokrymi ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też przeraziło to zdjęcie, tym bardziej że z prostownica wlaściwie się nie rozstaję. :( Staram się wynagrodzić to włosom jak tylko umiem najlepiej, ale mam świadomość, że to i tak je niszczy. :( Tylko, że na tyle się uzależniłam od prostownicy/ewentualnie suszarki zaraz po myciu, że nie jestem w stanie wyjść z domu w swoich "naturalnych" włosach. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. kilka rzeczy z tego co napisałaś mnie zaciekawiło... muszę zacząć się do tego stosować :D

    OdpowiedzUsuń
  9. SpiritusMovens - myślę, że szczotka nie powinna być problemem w tym wypadku. Co prawda taka metalowa dodatkowo się nagrzewa, ale przy letnim strumieniu powinno być ok.

    Fiubzdziu - masz 100% racji, ale właśnie powłoczka jest często nazywana również naskórkiem :) Przynajmniej ja się z tą nazwą wielokrotnie spotkałam.

    Miss.Adlair - a to już po prostu zasługa genów. Tego niestety nie przeskoczymy :( a co do Twojego pytania to zależy. Jak włosy będą tylko lekko mokre i do tego jakoś delikatnie związane (tak byś o nie nie tarła w nocy) to nie powinno im to zaszkodzić. Podobnie jak dosuszysz je delikatnie suszarką też będzie ok. Wybór należy do Ciebie - jak Ci wygodniej :)

    Sonnaille - a próbowałaś poszukać fryzurę w której będziesz wyglądać dobrze nawet bez prostowania? Jak chcesz podeślij mi swoje zdjęcie na maila. Może razem coś wymyślimy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włos jest wytworem naskórka. Szkoda, że powielasz błąd, w końcu piszesz blog o włosach właśnie.

      Usuń
  10. To zdjęcie włosa w powiększa jest przerażające! Łooo matko, trzeba unikać wysokich temperatur :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anwen ale dałaś czadu z tym zdjęciem :D jak tylko znów zobaczę lekko rozdwajający się włos to biegnę do fryzjera, jak sobie pomyślę, że tak może wyglądac zniszczony włos w przybliżeniu to mam ciary normalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. święta racja! nie ma kosmetyku, który ochroni włos w 100% przed ciepłem. Sama się o tym przekonałam. Przez ostatni rok uparcie walczyłam z moimi loczkami na głowie, codziennie je prostowałam albo kręciłam na prostownicy.. używałam przy tym dość drogich kosmetyków żeby je ochronić i nic to nie dało.. moje włosy są teraz fatalne. Po loczkach zostały jakieś dziwne strzępy, które zupełnie nie przypominają dawnego skrętu.. ale trafiłam tutaj, dodatkowo przeczytałam wizaz (od deski do deski) i... siedzę teraz z turbanem na głowie (bezbarwna henna), w ręku trzymam kubek z pokrzywą, a w lodówce czekają na mnie drożdże (dziś będzie już 7 kubeczek)! :)
    Dziękuję Ci Anwen! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anwen, a co z cementem termicznym?
    chroni włosy?
    Warto w niego zainwestować, czy to strata pieniędzy?

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy - niestety nawet cement wlosów nie ochroni :( więc jeśli tego po nim oczekujesz to rzeczywiście strata pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko fajnie i pięknie, niestety suszenie włosów suszarką na dość ciepłym programie jest dla mnie koniecznością ze względu na wrażliwe zatoki...nie mogę ochłodzić głowy = gil do pasa... co wtedy, jakaś alternatywa? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haj fajf, Siostro :/
      Ja nie suszę w ogóle (śpię w wilgotnych) za to nie rozstaję się z Sinulanem Forte, szczerze polecam :)

      Usuń
  16. A mnie najbardziej nurtuje kwestia suszenia włosów na okrągłą szczotkę. Właśnie w takiej fryzurze mi najlepiej, gdy włosy nie są typowo ulizane jak od samej prostownicy, tylko podnoszone szczotką warstwami i ładnie wywijające się, przy tym wygładzone. Czytałam, że aby mniej zniszczyć włosy należy przed stylizacją przeschnąć im do jakichś 80% i wtedy zacząć suszyć. Nie wiem tylko, czy takie pociąganie jeszcze wilgotnych pasm grubą szczotką nie zmasakruje mi włosów. Anwen masz może jeszcze jakieś rady, żeby w miarę jak najbezpieczniej wystylizować w ten sposób włosy? Pewnie wiele dziewczyn tak robi, więc każda rada się przyda;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dobrze, że nie prostuje już włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do akapitu na temat prostownicy i lokówki... Oczywiście to prawda że im krócej będziemy używać gorących narzędzi tym lepiej, ale jak to zrobić z jak najniższą temperaturą? Im wyższa temperatura tym skuteczniejsze są nasze działania. Lepiej jest przejechać po włosach raz, ale mocno nagrzaną prostownicą, niż 5 razy tą nieco chłodniejszą. W obu przypadkach temperatura jest na tyle wysoko aby zaszkodzić włosom, więc lepiej jest mieć z nią jak najkrótszy kontakt. Niska temperatura i krótki czas prostowania niestety się wykluczają :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Osobiście przed prostownicą używam Sprayu do prostowania włosów z Joanna Styling Effect (dużo silikonów, mało alkoholu).

    OdpowiedzUsuń
  20. właśnie zakupiłam shockwaves termo ochrona z wella i ciekawi mnie czy masz jakąś opinie na ten temat. zdecydowałam sie na to bo mimo tego ze zawsze kończe płukanie włosów letnim strumieniem, staram się wytrzymać bez suszenia prawie do momentu gdy włosy są suche (niestety do końca nie moge wyeliminować suszarki gdyż bez suszenia moje włosy wyglądają jak idź stąd i nie wracaj, wiec chociaż delikatnie unoszę je u nasady) ale i tak suszę letnim nawiewiem, z prostownicą jestem pokłócona już od dwóch lat to jednak chciałabym je jeszcze dodatkowo zabezpieczyć (chociaż końcówki). Na moje nieszczęście spodobały mi się ostatnio lokówkowe loki... Jednak ten spray-gel okropnie mi skleja włosy i sprawiają później wrażenie suchych jak po lakierze. Czy aby je chronić przed temperaturą muszę rezygnować z miękkości i sprężystości? może są jakieś naturalne środki?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja przez 5 lat włączyłam prostownice tylko raz, ale i tak proste włosy wyglądały gorzej niż falowane.

    OdpowiedzUsuń
  22. A co myslisz o szczotkach do prostowania włosów?? ostatnio widze same dobre recenzje i sie zastanawiam nad kupnem ale nie chce sobie zniszczyc wlosow

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwen, ja mam pytanie czy suszysz włosy codziennie czy dajesz im jednak odpocząć? Możesz mi napisać jak to wygląda w Twoim przypadku? :)

    OdpowiedzUsuń