Kauteryzacja czyli ratunek dla bardzo zniszczonych włosów

moje włosy po prostowaniu keratynowym w 2010 roku
Przyznam szczerze, że do niedawna nie miałam pojęcia o zabiegu kauteryzacji. Gdyby nie jedna z Was, która zapytała mnie co o nim sądzę na spotkaniu w Krakowie pewnie dalej nie miałabym o nim pojęcia. Sama nigdy nie interesowałam się typowo fryzjerskimi zabiegami, bo przyznam szczerze nie do końca wierzyłam w ich działanie. Czemu więc piszę Wam o kauteryzacji? bo jest to, przynajmniej moim zdaniem, świetna alternatywa dla dziewczyn, które chciały zrobić keratynowe prostowanie, ale bez efektu prostych włosów. Brzmi paradoksalnie?








Może i tak, ale ja jestem jedna z takich właśnie dziewczyn. Pewnie część z Was pamięta, że sama kiedyś zrobiłam na swoich włosach dwa zabiegi keratynowego prostowania i byłam zadowolona ze wszystkich efektów poza jednym - właśnie tym, że moje włosy stały się w 100% proste. Były tak proste, że pasemko podniesione do góry dosłownie stało pionowo i w dodatku niczym nie dało się ich trwale pokręcić czy choćby pofalować. Wiem, że dla wielu z Was brzmi to wręcz idealnie, ale ja akurat w takich idealnie prostych włosach wyglądam okropnie.

Jednak keratynowe prostowanie to nie tylko proste włosy, ale przede wszystkim włosy, które są gładsze, bardziej błyszczące, mocniejsze (nie łamią się ani nie rozdwajają), sypkie i odbudowane. To zabieg idealny do mocno zniszczonych włosów, bo dzięki niemu możemy je zapuścić i cieszyć się ładnymi włosami przez kilka tygodni, a nawet miesięcy, a w między czasie intensywnie o nie dbać by po wypłukaniu się z nich keratyny były w lepszym stanie niż przed zabiegiem.

Takie same efekty obiecuje nam kauteryzacja, która również polega na dostarczeniu włosom dużej ilości hydrolizowanych protein, które mają je odbudować. Możemy przeczytać, że po zabiegu:

- Uszkodzenia wewnętrzne są uzupełniane i regenerowane
- Spójność pomiędzy naskórkiem włosa i jego warstwą korową zostaje przywrócona
- Powierzchnia naczyniowa zostaje wzmocniona, aby włosy były doskonale wygładzone, zyskały nową elastyczność i wspaniały połysk*

Brzmi pięknie? :) No pewnie! ale pytanie czy naprawdę działa... Oczywiście w pierwszej chwili chciałam ten zabieg jak najszybciej przetestować na sobie, ale potem zdałam sobie sprawę, że przecież u mnie czyli na zdrowych włosach efekt będzie minimalny albo wręcz zerowy :( Pomyślałam, więc, że poproszę o pomoc Was - moje czytelniczki, bo być może jest tu ktoś kto taki zabieg już wykonywał i może nam opowiedzieć o efektach. Jeśli tak to będę bardzo wdzięczna za wypełnienie ankiety:



Wracając do samego zabiegu to jak widzicie w ankiecie są dwie metody jego wykonywania w zależności od tego jak bardzo zniszczone są nasze włosy. Pierwsza wersja, na zimno, przeznaczona jest dla osób z nieco mniej zniszczonymi włosami i polega na nałożeniu na włosy odpowiednich produktów proteinowych bez ich prostowania. W zależności od marki mogą to być: szampon, serum, koncentrat, maska, spray i inne produkty, które nakładamy w odpowiedniej kolejności. 

Przy kauteryzacji termicznej dodatkowo włosy po nałożeniu na nich serum suszymy i prostujemy. Dzięki temu proteiny zostają na włosach na dłużej i możemy cieszyć się uzyskanym efektem przez kilka tygodni. 

Domową wersją takiego zabiegu jest oczywiście laminowanie żelatyną, o którym pisałam TU i TU. I podobnie jak przy laminowaniu właśnie, kauteryzacja być może nie sprawdzi się u każdego. Włosy, które nie lubią nadmiaru protein mogą źle zareagować na taką metodę odbudowy włosów. 

Postaram się za jakiś czas oprócz podsumowania powyższej ankiety pokazać również efekty kauteryzacji na blogu, muszę tylko wcześniej dorwać odpowiednio zniszczone włosy ;) Być może namówię do tego moją siostrę (nie wiem tylko czy jej włosy będą się nadawały), a jak nie to może którąś z Was w ramach jakiegoś konkursu? Zobaczymy :) 


Pozdrawiam Was serdecznie,
*źródło
Udostępnij

159 komentarze:

  1. Bardzo interesujący wpis :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabieg nie dla mnie, moje włosy tolerują proteiny w minimalnych ilościach, ale ciekawe nie słyszałam jeszcze o takim zabiegu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Encanto najbardziej przeszkadza mi szkodliwy aldehyd w składzie, czy w tym przypadku nie ma się czego obawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aldehyd jest w produktach do keratynowego prostowanie dlatego, że jest to coś w rodzaju delikatnej i często odwracalnej trwałej, tutaj jest on niepotrzebny :) Inna rzecz, że np. odżywki do Encanto (nie tego specyfiku prostującego) też można użyć do takiego zabiegu. W składzie w/w odżywki nie ma formaldehydu, ale sądząc po zapachu- śladowa ilość jednak jest. Pozdrawiam, A.

      Usuń
    2. Dobrze rozumiem? Można zrobić zabieg kauteryzacji odżywką Encanto? Możesz podpowiedzieć jak :)

      Usuń
  4. Zgłaszam się pierwsza do konkursu;) Ciekawa jestem czy ten zabieg ograniczyłby tendencję moich włosów do puszenia. Pozdrawiam cieplutko Aneta

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zauważyłam, że Twoje włosy od czasu zajścia w ciąże stały się strasznie brzydkie. Jeszcze teraz, po porodzie wyglądają jeszcze gorzej. Oglądając zdjęcia ze spotkań, oraz podczas spotkania (też na nim byłam) siedziałam i myślałam, że pewno ludzie którzy przyszli do księgarni, oraz osoby które tam pracują zastanawiają się pewno jak osoby z tak okropnymi włosami napisała książkę o tym jak o nie dbać. Po zdjęciach na blogu tego nie widać i teraz jestem już pewna że przerabiasz zdjęcia. Nie wiem czy to wina hormonów (jak sama tak mówisz) ale na prawdę kiedyś Twoje włosy wyglądały o niebo lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah. padłam... jaka zazdrosnica;)

      Usuń
    2. Wprawdzie nie widziałam Anwen na żywo, ale na zdjęciach nie widać żadnych zniszczeń na włosach. Może straciły jedynie na blasku (fakt, być może to hormony), ale nie jest to puch. Gęstość zachwycająca.. A przerabianie zdjęć brzmi jak nonsens. Anwen wydaje mi się normalną babką z dystansem do własnej osoby i takie kombinowanie nie pasuje mi do niej :P.
      Paula

      Usuń
    3. Brzydkie to znaczy zniszczone, a nie zdrowe, a takie ma na pewno Anwen to po pierwsze. A po drugie oglądamy non stop gwiazdy z idealnie ułożonymi, uczesanymi, wyretuszowanymi włosami, a potem mamy wysokie wymagania i jak ktoś nie jest tak wystylizowany to oczywiście od razu są brzydkie. Dziewczyny mające z natury proste i zdrowe włosy mają łatwiej, bo im fryzura jakby "automatycznie się układa" inne niestety tak nie mają (przynajmniej ja mam takie wrażenie ;) ). Nie każdy musi mieć ładny naturalny "kształt włosów", ważniejsze chyba żeby były zdrowe, błyszczące... o to chyba walczymy?

      Usuń
    4. W ddtvn włosy Anwen.pl były piękne :)

      Usuń
    5. dawno nie czytałam tak okropnego komentarza. Anwen, usuń trolla, Twoje włosy są bajeczne.

      Usuń
    6. z tym, że wyglądają gorzej muszę się zgodzić, sama się z tym zgadzam o czym nawet mówiłam na spotkaniu (jak byłaś to pewnie sama słyszałaś), ale przerabianie zdjęć to akurat bzdura - różnica w wyglądzie to kwestia oświetlenia, w księgarni było górne i rozproszone, więc włosy go tak nie odbijały jak na zdjęciach

      Usuń
    7. A ja widziałam włosy Anwen na żywo i byłam zachwycona... Nie wiem, czy kiedyś wyglądały lepiej czy nie, bo wcześniej nie widziałam na żywo, ale są gęste, ładnie się układające, błyszczące i śliczne. Nie wiem, do czego można się przyczepić... Tak jak czytam ten komentarz to straszny ze mnie lizus, ale naprawdę byłam pod ogromnym wrażeniem i już! :D
      A.

      Usuń
    8. Masakra, co za komentarz.... ten o OKROPNYCH WŁOSACH... hahahhahhahaha sikam ze śmiechu, jak można takie bzdury pisać!? Ciekawe jakie włosy ma autorka tych "zacnych" słów hahahaa

      Usuń
    9. Może komentarz nie był zbyt miły, ale na litość boską przestańcie gloryfikować Anwen i jej włosy, czy średnia wieku wynosi tu 15? Dziewczynie nie spodobały się jej włosy i już. A swoją drogą jeżeli Anwen ma gęste włosy to koleżanka wyżej chyba jest łysa. :P . Aczkolwiek gęstość to cecha na którą dużego wpływu się nie ma.

      Usuń
    10. Prawda, że każdy ma prawo do własnego zdania, ale czasem naprawdę warto je zachować dla siebie. I piszę to, mając ponad 40-letnie doświadczenie życiowe. I mi akurat podobały się włosy Anwen. Bez nastolatkowego zachwytu, tylko jako trzeźwo myśląca, stara baba.

      Usuń
    11. Ja też sądzę że nie wyglądają już tak dobrze jak dawniej. Są jakby bardziej spuszone, beznadziejnie się układają i jeszcze teraz ten dziwaczny odrost, to kombinowanie z brązem nie wychodzi Ci na dobre. Zajmie Ci ładnych kilkanaście miesięcy, jeśli nie kilka lat zanim włosy będą wyglądały normalnie - jeśli chodzi o kolor. I nie wiem jak to ująć, ale nie widać aby Twoje kłaczki były zdrowe.

      Usuń
    12. Ja nie wiem...czepiacie się tego odrostu ale przecież on jest praktycznie niewidoczny...w sensie, że nie rzuca się w oczy. Gorzej wyglądają chyba odrosty na blondzie, a tu jest odrost koloru zbliżonego do reszty włosów. I pewnie gdyby Anwen nie powiedziała w ogóle o tym, że farbuje włosy to nikt by nie zwrócił uwagi na różnice koloru :p

      Usuń
    13. niestety, ale to prawda, te włosy wyglądają teraz jakby były bardzo zniszczone i suche. A co do koloru to akurat dobrze, bo czerń do takiej urody wygląda kiczowato, na nią mogą sobie pozwolić dziewczyny takie jak ja, czyli ciemne.

      Usuń
    14. Beznadziejne włosy, brzydkie??? To są chyba właśnie komentarze 15 latek, które nie wiedzą, co to takt i konstruktywna krytyka. Chciałybyście same usłyszeć takie miłe słowa na swój temat? Ciekawa tez jestem Waszych pięknych i wspaniale się układających włosów. Nawiasem mówiąc te komentarze i stwierdzenia w nich zawarte są bez całkowitego pokrycia w rzeczywistości. Baby to jednak złośliwe i wredne stworzenia.

      Usuń
    15. Skoro byłaś na spotkaniu mogłaś powiedzieć od razu, a nie teraz anonimowo w necie. Bawi mnie takie zachowanie ;) Może faktycznie Anwen ma gorsze włosy, ale urodziła niedawno, ma masę zajęc itd a ty oczekujesz Bóg wie czego. Albo masz tak wyprany mózg przez media, że oczekujesz, że każda osoba publiczna jest ideałem, a jeśli nie jest to od razu wielka afera. Wiadomo nikt nie oczekuje, że wszystkie komentarze będą och, ach, sr*jmy tęczą, ale bez przesady, żeby napisać tak ofe OKROPNE WŁOSY. Ostatnio była wojna o przedziałek, a teraz że jak to Anwen na żywo ma brzydkie/zaniedbane (czy co tam chcesz) włosy. Mam nadzieję, za to że twoje włosy Anonimie są przez 100% czasu na 100% idealne i skaczesz z tej okazji, aż pod sufit :D

      Usuń
    16. Przynajmniej będzie o czym czytać ;p i na pewno szybko uda się znów doprowadzić je do stanu sprzed ciąży! Ja dalej się zachwycam ich miękkością. Dla tych co zaraz wyzwą mnie od nastolatek- za 2 lata stuknie mi 30cha. Mam ciepłe wspomnienia po spotkaniu w Krk, jesteś przesympatyczna:) najzabawniejsze, że całe spotkanie miałam wrażenie jakbym znała Cię od zawsze... Testowałaś już bałwanka?

      Usuń
    17. Ja jak byłam na spotkaniu (w Warszawie) to też się zastanawiałam dlaczego osoba która innym pomaga, wydaje książkę o dbaniu, sama nie potrafi poradzić sobie ze swoimi włosami, jak to? Sorry ale Anwen jest uważana za ekspertkę w dziedzinie pielęgnacji włosów, więc logiczne jest to, że jej włosy powinny być wizytówką tego co robi. Na spotkaniu, jej włosy były przyklapnięte, jakby zniszczone, posklejane, kompletnie bez życia. Tak samo jak w DDTVN, po którym moja mama zapytała z ironią "i to niby jest ta ekspertka, a sama nie potrafi zadbać o swoje włosy?" Ja nie mówię, że jej włosy muszą być niczym z okładki magazynów z toną doczepów. Nie, wystarczy je ułożyć, nadać ładną fryzurę.

      Co do komentarza anonima z 28 listopada 2014 18:47, ehh kobieto... każdy ma prawo oceniać włosy Anwen, dlaczego? ponieważ prowadzi bloga, wydaje książkę o tej właśnie tematyce. Przecież tutaj nikt NIE ocenia jej wyglądu twarzy, figury, ubrań itp. Nie zauważyłam by ktoś to oceniał. Jedyne co ludzie oceniają to włosy

      Usuń
    18. Moja siostra przed ciąża miala gęste, piękne włosy, niefarbowane, niskoporowate. Po ciąży sporo włosów jej wypadło i stały się one w strukturze bardzo metne. Bardzo sie zdziwilam, ze az tak się oslabily. Teraz siostra bierze tabletki ze skrzypem i zobaczymy, co z tego bedzie.

      Usuń
    19. Ok, wlosy Anwen nie sa juz wow. I to widac. Gdybym nie urodzila 10miesiecy temu i nie wiedziala, co dzieje sie po ciazy - pewnie bym sie dziwila. O! Ekspertka, a nie potrafi zadbac...
      Acz nie koniecznie jest to takie proste.

      Ja dbam o wlosy obsesyjnie. W ciazy wypadaly na potege, ale jakos wygladaly. Po ciazy wypadlo 2/3 wlosow.
      Ani olejem, ani maskami, ani odzywkami, ani wcierkami, ani ziolami... Dosc dlugo czekalam, az wroca do siebie. I teraz po prawie roku - nie wszystko im pasuje, jak przed ciaza. A bo albo sie przetluszczaja, albo przesuszaja, albo elektryzuja, albo sa zbyt dociazone. I tak w kolo.

      Dlatego laseczki - troszke dystansu. Albo zrozumienia. I nie bronie Anwen, ale rozumiem, ze to co widze jest w gorszej kondycji

      Usuń
    20. Nikt nie pisze tu, że Anwen jest niesympatyczna - przeciwnie UWIELBIAM JĄ(!) jako osobę choć jej nie znam i uwielbiam wchodzić na tego bloga ze względu na jej skromność i ogromny dystans do siebie. W przeciwieństwie do pewnej Pani z bardzo znanego bloga o blond włosach, która stała się próżna i arogancka, a jej strona to jeden wielki post sponsorowany. Wracając do Anwen uważam, że po prostu zaniedbała włosy z lenistwa. Nieraz mogliśmy czytać tu, że miała lenia, że jej się nie chciało, że stale nie miała czasu by robić cokolwiek z włosami (miało to miejsce już przed ciążą) i myślę, że to odbiło się na kondycji. Trochę mnie to wkurzało jak czytałam to w każdym poście, bo zastanawiałam się po co prowadzi tego bloga. I niestety nie wystarczy włosów doprowadzić do idealnego stanu i pozostawić je samym sobie.

      Usuń
    21. Nie sądzę aby ciąża i hormony miały wpływ na końcówki włosów, a to właśnie one teraz wyglądają niezbyt zdrowo. Owszem nowo wyrastające włosy mogą być bardziej suche czy przetłuszaczające i to one mogą nam sprawiać problem. A brzydkie końce to akurat zasługa złej pielęgnacji.

      Usuń
    22. Ja jadąc na spotkanie byłam zestresowana i podekscytowana, że zobaczę te piękne włosy, ale na żywo ten cały blogowy(zdjęciowy) zachwyt prysł po przekroczeniu progu, dziwnie się wtedy poczułam, trochę rozczarowana i zawiedziona. Wróciłam do domu i mój TŻ zapytał o wrażenia, oznajmiłam że zdjęcia dużo dodają piękna, a na żywo całkiem przeciętne włosy jakie widzę na ulicy jakby spuszone i postrączkowane, patrząc na inne dziewczyny sporo miało ładniejsze, bardziej zadbane od Anwen. Nie mam dużych wymagań, liczyłam zobaczyć to co na zdjęciach, a rzeczywistość jest jednak inna. Mam 2 dzieci, obowiązki i mimo to przed spotkaniem ułożyłam włosy, starałam się by pokazać co osiągnęłam przez 2 lata dzięki Ani, a dziwię się guru włosowe jakoś tak licho wypadło i mój entuzjazm zgasł. Poczułam taki niedosyt i było mi przykro, przez chwilę zastanawiałam się co ja robię na spotkaniu które na wstępie mnie zniechęciło :( ale chociaż atmosfera była miła więc i za to duży plus.
      Pozdrawiam. Ewa.

      Usuń
    23. Anwen współczucia , bo teraz okazuje się że wszystkie anonimowe były na spotkaniu zgorszone widokiem Twoich włosów, tylko szkoda że "swojego zdania" nie potrafiły Ci powiedzieć w twarz, może Ty również mogłabyś powiedzieć swoje zdanie na temat ich włosów :-)

      Usuń
    24. Mi sie wydaje, ze o efektach decyduje nie tyle stan koncowy wlosow, co stopien poprawy ich kondycji. Jezeli ktos ma z natury grube i mocne wlosy, to nawet niespecjalnie o nie dbajac bedzie mial dalej grube i mocne. A jesli ktos ma cienkie i slabe, a dzieki pielegnacji sprawi, ze beda grubsze i mocniejsze, to jest to duzo wiekszy sukces moim zdaniem, choc nigdy moze nie osoiagnac takiego staku jaki ma z natury ta pierwsza osoba. A ze zdjecia przeklamuja rzeczywistosc, to tez fakt. Ja mam na slowie sianko, geste sianko co prawda, ale sianko (w pol roku zeszlam z czarnych do blondu domowymi metodami, czyt. duza ilosc rozjasniacza Joanny) a na zdjeciach wygla jakbym miala blond burze zdrowych wlosow. Kwestia ulozenia, oswietlenia itd. Ja Anwen cenie, bo opisane przez na metody sa skuteczne. Zamiast dumac nad jej czupryna lepiej sprawdzic i sie samemu przekonac.

      Usuń
    25. Mam nadzieję, że te wszytskie dziewczyny powyżej, zawiedzine "brzydkim" wyglądem włosów Anwen, przypomną sobie swoje słowa, gdy same zostaną mamami i jakis czas po urodzeniu dziecka spojrzą w lustro i złapią się za głowę i za to, co będą na niej miały. Takie słowa mogą powiedzieć tylko osoby, ktore tego doświadczyły. Może włosy Anwen wyglądają trochę gorzej niż wcześniej, ale ja i tak jestem pod wrażeniem, że ucierpiały TYLKO tyle, bo wiem, jak włosy potrafią podupaść na kondycji po urodzeniu dziecka.

      Usuń
    26. Przykro się czyta takie komentarze, ale nie mogę powiedzieć, że się ich nie spodziewałam. Szkoda, że nie miałyście odwagi powiedzieć o tym na spotkaniu, bo przynajmniej miałabym okazję wyjaśnić wszystkim dlaczego moje włosy tego dnia wyglądały tak jak wyglądały.
      Ty akurat Ewa powinnaś to najlepiej rozumieć skoro masz 2 małych dzieci to pewnie jeszcze pamiętasz jak trudne na początku jest macierzyństwo (a może i nie pamiętasz, bo masz wrodzony dar do tego), a moja Zuzia ma dopiero dwa miesiące i to był nasz pierwszy wyjazd. Specjalnie umyłam i ułożyłam włosy przed wyjazdem, żeby nie musieć zabierać ze sobą wszystkich sprzętów i kosmetyków, ale niestety włosy zrobiły mi psikusa i przetłuściły się szybciej niż normalnie (pewnie przez ogrzewanie w aucie). Musiałam więc umyć je na szybko przed spotkaniem. Jakby tego było mało to pogoda tego dnia też nie była sprzyjająca - wilgotno, wietrznie i zimno, więc na głowie miałam futerkowy kaptur. Może dla innych włosów byłoby to nic, ale moje jak sama widziałaś spuszyły się i postrączkowały, a nie miałam już możliwości 'ogarnąć' ich tuż przed spotkaniem. Pewnie gdybym je chociaż rozczesała to wyglądałyby lepiej, a tak niestety 'zawiodłam' co niektóre osoby. Mam nadzieję, że jednak większość z osób która była na spotkaniu wyszła stamtąd z czymś więcej niż tylko poczuciem, że anwen ma brzydkie włosy ;)

      Usuń
    27. kurcze podziwiam zdjęcia włosów Anwen dodają motywacji, jestem pod wrażeniem, jej rady mi pomogły bardzo, jadę na spotkanie jest tam klimat fajny, jesteś ciepła osobą, ale ja bym jednak przed tak ważnym spotkaniem gdzie głównym tematem są włosy i Twoja książka o ich pielęgnacji poświęciła minutkę gdzieś w ustronnym miejscu na choćby ich rozczesanie. Wiele dziewczyn chciało zobaczyć to co na blogu i dlatego są trochę "zawiedzione". Jedno wiem teraz do zdjęć będę miała duży dystans.
      pasja do pielęgnacji włosów która zrodziła się dzięki Tobie zostanie we mnie i za to Ci dziękuję.
      Ogarniesz temat macierzyństwa i włoski wrócą do normy, nie martw się.
      Ewa mama 2 dzieci (4mies i 2latka) :) Pozdrawiam.

      Usuń
    28. Autentycznie smutno zrobiło mi się jak przeczytałam te komentarze. Jak można pisać takie rzeczy? Rady Anwen są świetne, wielu dziewczynom pomogły, mi również. Staram się dbać o włosy od ponad roku, a mimo to poprawa zaczęła się dopiero po tym jak zaczęłam czytać tego bloga. Różnica jest ogromna, to prawdziwa kopalnia wiedzy. A przecież każdy ma gorszy dzień, nie zawsze te włosy wyglądają idealnie, wiem sama po sobie. Ja i tak jestem bardzo zdziwiona, że Anwen wciąż tak regularnie dodaje nowe posty, znajduje czas na dbanie o włosy, jeżdżenie na spotkania promujące książkę, pamiętam jak urodził się mój brat i mama praktycznie na nic nie miała siły, bo to jest właściwie praca 24h na dobę. Przez pierwsze tygodnie ciężko w ogóle było o to, żeby się choć raz porządnie wyspała. Dziewczyna się stara, nie olewa czytelników. Każdy ma włosy jakie ma, dla mnie włosy Ani są piękne, innym rzeczywiście mogą się nie podobać. Ale najważniejsze, że jej rady działają, co potwierdzają właściwie wszystkie MWH. Najpewniej, i to potwierdza komentarz Anwen, żadna z tych krytykujących nie powiedziała w twarz tego, co myśli. Podejrzewam nawet, że wszystkie byłyście milutkie i żadna by się teraz nie przyznała kim jest ;)

      Usuń
    29. Droga Ewo,nie mądrzyj się.Myślałam że dorosłe kobiety inaczej patrzą na świat i nie jeżdża na takie spotkania aby tylko obejrzeć swego idealnego idola.Na dodatek sugerujesz Anwen że nie ogarnęła jeszcze macierzyństwa...masz tupet.Twoje komentarze są na poziomie gimnazjum i szczerze to ja osobiście nie wierze w to,że masz dzieci.
      Zamiast się cieszyć,że dziewczyna zgadza się na spotkania,w beznadziejną pogodę,z maleńkim dzieckiem,to plucie jadem w jej stronę.Moim zdaniem włosy były ok,może trochę przyklapniete bardziej niż na zdjęciach.

      Usuń
    30. Wiecie co jestescie naprawde okropne. Mi tez jest smutno czytac te komentarze. Ale chyba nie ma co sie tym przejmowac Anwen. Gdyby te anomimy mialy choc troche odwagi to wyznalyby co mysla na spotkaniu. A gdyby one byly warte uwagi, to by nie pisaly ze masz brzydkie wlosy, bo to zadna konstruktywna krytyka tylko hejt. Poczatki macierzynstwa moga byc ciezkie, wiem to z autopsji i totalnie Cie rozumiem. Ba! Jestem pelna podziwu, ze dajesz sobie tak swietnie rade. Fakt, widzimy tylko mala czesc Twojego zycia, ale Ty swietnie dajesz rade pogodzic ze soba obowiazki modej mamy i prowadzenie bloga. To byl udany rok dla Ciebie i zycze Ci kolejnych sukcesow, zarowno na polu zawodowym jak i w roli matki :-)

      Usuń
    31. Ja nie jestem Anwen i nigdy nie bede ( pod wzgledem ogromu wiedzy na temat wlosow i tego jak wielkim guru stala sie dla tylu osob) ale odkad urodzil sie moj syn zupelnie zmienily mi sie priorytety. I moj synek skrada moje serce codziennie gdy sie do mnie usmiecha i wole spedzic czas z nim niz testowac kolejna maske. Ania naprawde swietnie radzi sobie z laczeniem obowiazkow a wy zamiast sie cieszyc, ze o was nie zapomniala, ze wciaz chce dla was pisac to jeszcze jej dogryzacie. Ale niestety, niektorzy jesli nie znajda sie w danej styuacji nie potrafia sie do niej odniesc i zrozumiec drugiej osoby, a szkoda, bo wlasnie teraz w natloku obowiazkow Anwen potrzebuje zapewne naszej wiekszej motywacji. Szkoda, ze niektore z was potrafia tylko czerpac nie dajac nic z siebie. Bo przeciez waszym wlosow Anwen bardzo pomogla prawda? Ale wlasnie takie osoby ktore malo z siebie daja i nie wiedza ile wysilku to kogos kosztuje sa najbardziej skore do krytyki.

      Usuń
    32. " Szkoda, że nie miałyście odwagi powiedzieć o tym na spotkaniu, bo przynajmniej miałabym okazję wyjaśnić wszystkim dlaczego moje włosy tego dnia wyglądały tak jak wyglądały. "

      Anwen, moim zdaniem absolutnie nie masz się z czego tłumaczyć! To, że piszesz popularnego bloga nie znaczy, że musisz zawsze wyglądać jak na zdjęciach, no ludzie!
      Myślę, że te komentarze nie mają nic wspólnego ani z konstruktywną krytyką, ani z Twoim faktycznym wyglądem. Raczej z zazdrością albo z faktem, że niektórym osobo bardzo potrzeba poczucia kontroli i trudno im się pogodzić z faktem, iż niezależnie od starań czasem a to wyskoczy pryszcz na nosie, a to włosy klapną. Niestety, trzeba to wziąć na klatę, a nie wylewać żale w internecie.



      " Ja nie jestem Anwen i nigdy nie bede ( pod wzgledem ogromu wiedzy na temat wlosow i tego jak wielkim guru stala sie dla tylu osob) ale odkad urodzil sie moj syn zupelnie zmienily mi sie priorytety. I moj synek skrada moje serce codziennie gdy sie do mnie usmiecha i wole spedzic czas z nim niz testowac kolejna maske. "

      Dokładnie tak. I każdy, absolutnie każdy ma do tego prawo. To, czy Anwen się chce nałożyć maskę, czy nie, nie sprawia, że jej rady są mniej pomocne.

      Życzę nam wszystkim, żeby udało się nam osiągnąć chociaż w połowie takie efekty :), myślę, że wtedy będzie też mniej złośliwości w internecie :).

      Usuń
    33. Mam nadzieję Anwen, że nie weźmiesz do siebie tych komentarzy na temat brzydkich włosów i ogarnięcia tematu macierzyństwa (szczyt). Kazda mloda mama stara się jak najlepiej choc w duzej mierze to jak sobie radzi zalezy od dziecka. Myślę ze każda z mam jest czuła na tym punkcie, gdy ktos wytyka jej, ze sie nie ogarnela. Skoro Ewa miedzy Twoimi dziecmi jest tak niewielka roznica wieku, powinnas wied iwc cos na ten temat. Druga sprawa ja nie sądzę, ze te negatywne komentarze sa od hwjterek raczej od niedojrzalych i troszke zazdrosnych kobiet. Czy naprawdę trzeba pisać wszystko co ślina na język przyniesie? Czy nie wystarczy poprzestac na pierwszej odpowiedzi Anwen , ze faktycznie wlosy wyglądają gorzej? Zycie to nie film i rzwczy plataja nam figle, mysle ze Anwen byla swiadoma jak wyglądała, czy nie byloby fajnie się zachęcić? Poza tym nawet eksperci maja wpadki, czy polonista nigdy w zyciu nie popelni błędu w pisowni czy w wymowie. Czy to go dyskwalifikuje. Swiat bylby lepszy gdybysmy staralu się byc milsi i mowili jeden do drugiego polowe mniej. W tym przypadku pisali. Anwen masz klasę, potwierdzaszto na każdym kroku, też wtedy gdy publikujesz te niefajne komentarze. Dzięki za wszystko.
      Sama jestem mamą i wiem co to znaczy. Jeden dzien jest jak niebo, kolejny cóż. ..chciałabym uciec.

      Usuń
    34. i po co ta cała dyskusja, ktoś po prostu napisał prawdę że Anwen miała brzydkie włosy, patrząc obiektywnie to trochę dziwne. Nie rozumiem jak można nie mieć nawet chwili, żeby się ogarnąć przed ważnym spotkaniem/wydarzeniem...mi się to nigdy nie zdarzyło.

      Usuń
    35. Pewnie wyjdzie na to, że się podlizuję, no ale cóż... A więc: Anwen dziekuję za wszystko. Jako pierwsza pokazałaś, jak powinno się dbać o włosy. Jako pierwsza zalożyłaś blog, na którym znajduje się masa wskazówek, jak osiągnąć przyzwoity stan włosów. Włożyłaś w to dużo pracy, ratując tym samym wiele czupryn :)
      Każde włosy mają swoje gorsze dni, miesiące czy nawet lata. Ale to przecież normalne... Nie wiem, jak wyglądają twoje włosy na żywo, ale nawet jeżeli są przesuszone to przecież o to chodzi w wlosomaniactwie, żeby zwalczać takie problemy. Bo przecież nie ma idealnych włosów... Każde mają jakąś wadę, szczególnie jeżeli zachodzą jakieś zmiany w organiźmie.
      Dziekuję Anwen jeszcze raz. Mam do ciebie "wirtualny" szacunek za to, że jako pierwsza odwazyłaś się mówić tak obszernie o włosach. Nie przejmuj się krytyką - ona zawsze się pojawia kiedy ktoś osiąga sukces.
      Buziaki :*

      Usuń
    36. "Nie rozumiem jak można nie mieć nawet chwili, żeby się ogarnąć przed ważnym spotkaniem/wydarzeniem...mi się to nigdy nie zdarzyło"

      Tak? A ile tych ważnych spotkań masz? Rozumiem, że piszesz jednego z najbardziej popularnych blogów, właśnie promujesz książkę i jednocześnie opiekujesz się dwumiesięcznym dzieckiem?
      Poza tym - bez przesady, Anwen przyszła na spotkanie czyta, wyprana, czyli "ogarnięta". Nikomu nie ubliżała ani nie dokuczała. Jeśli nawet akurat miała bad hair day, to co?

      Usuń
    37. Anonimowy z godziny 15:45, nie wszyscy są tak idealni jak Ty :] nie wszyscy wychodzimy na zdjęciach jak gwiazdy, nie mamy masy ludzi nad sobą którzy zadbają o nasz wizerunek, więc czasem zdarza się nam wyglądać przeciętnie. Myślę, że dla osób prawdziwie zainteresowanych spotkaniem ważniejsze było przygotowanie merytoryczne, możliwość posłuchania na żywo, a nie to czy Ani włosy błyszczały odpowiednią ilością lumenów, ilość kołtunów była w normie, loki miały odpowiednią sprężystość, kolor włosów odpowiednie nasycenie :] "zazdoszczę" Waszym bliskim i znajomym Waszej bezgranicznej szczerości. Przynajmniej zawsze wiedzą jak wyglądać perfekt.
      ugrysowa.

      Usuń
    38. Mnie osobiście śmieszą te wszystkie wymówki związane z macierzyństwem. Sama mam małe dziecko i nie wpłynęło to na moje "dbanie" o siebie. Co miałyby powiedzieć kobiety mające kilkoro.

      Usuń
    39. Anonimie z godz. 15 45 nigdy Ci się nie zdążyło, bo pewnie nie masz spotkań tej rangi, to przecież oczywiste. nad celebrytkami pracują tabuny ludzi a i one nie unikają czasem wpade, które chętnie wyłapują paparazzi czy jak się tam to pisze...Poza tym Pani doskonała wszystko przed Tobą, pewnie kiedyś sobie przypomnisz ten dzień mądralo:)

      Usuń
    40. Hej anonim z 16 34 co Cie tak śmieszy? czy Anwen przyszła na spotkanie zaniedbana, czytaj ze zrozumieniem, chodziło tylko o to, ze włosy wg poniektórych nie wyglądały idealnie, a nie o to ze byłą zaniedbana.

      Usuń
    41. > "zazdoszczę" Waszym bliskim i znajomym Waszej bezgranicznej szczerości.
      > Przynajmniej zawsze wiedzą jak wyglądać perfekt.

      Ja myślę, że ta "szczerość" to tylko w necie ;).


      > Mnie osobiście śmieszą te wszystkie wymówki związane
      > z macierzyństwem. Sama mam małe dziecko i nie wpłynęło
      > to na moje "dbanie" o siebie. Co miałyby powiedzieć kobiety
      > mające kilkoro.

      Załóż bloga, zadbaj o to, żeby jeszcze ktoś chciał go czytać, a szybko się dowiesz, jaka jesteś zaniedbana ;). Jak nie włosy, to coś innego wynajdą, spokojnie ;).

      Usuń
    42. No właśnie dziewczyny, dlaczego żadna z was nie powiedziała tego Anwen na żywo? Przecież skoro to konstruktywna krytyka, to może wywiązałaby się dyskusja o różnych zagadnieniach pielęgnacyjnych, problemach z którymi każda się boryka.

      Napisałyście na jej blogu, czyli chcecie żeby wzięła sobie do serca wasze uwagi i zwróciła uwagę na stan włosów, ale efekt byłby lepszy przy rozmowie prosto w twarz, wtedy intencje byłyby jasne.

      Usuń
    43. Anonimowy z 16:34, powtórzę część wypowiedzi osoby wyżej
      "Tak? A ile tych ważnych spotkań masz? Rozumiem, że piszesz jednego z najbardziej popularnych blogów, właśnie promujesz książkę i jednocześnie opiekujesz się dwumiesięcznym dzieckiem?"

      I jak widać Ania jest zadbaną kobietą, więc niczym się nie wykręca.
      ugrysowa.

      Usuń
    44. anonimie z 16:14 jestem tłumaczem, co chwilę gdzieś wyjeżdżam a ważnych spotkań w miesiącu mam pełno. Znam pełno kobiet które mają sukcesy zawodowe, dzieci i zawsze są zadbane.

      Usuń
    45. Cokolwiek by tu napisano, jakiekolwiek argumenty by przedstawiono, obrońcy czy przeciwnicy Anwen - nie zmienia to faktu, że osoba, która promuje zdrowe i zadbane włosy, wydała na ten temat książę, jest niejako osobą publiczną, powinna - jeśli zależy jej na właściwym odbiorze - swoje włosy mieć ZAWSZE w idealnym stanie na spotkaniach z fanami. Wszelkie wytłumaczenia są oznaką niedopilnowania tematu, po prostu. Nikt nie wymaga, by codziennie miała fale retro na głowie, ale raz na jakiś czas gdy jest organizowane spotkanie publiczne fryzura Anwen powinna wyglądać profesjonalnie. Po komentarzach Anwen musi wyciągnąć wnioski na przyszłość i do kolejnego spotkania z fanami przygotować się profesjonalnie, jeśli chce tak też być odbierana. Wystarczy wcześniej umówić się na wizytę u fryzjera bądź zorganizować sobie czas tak, by mieć godzinkę na ułożenie włosów.

      Usuń
    46. Ej, nie dotyczy to mnie, ale to jest zwyczajnie przykre. Ok, nie każdemu muszą się podobać włosy Anwen, ale wyrażajmy się delikatniej. Lepiej Wam się teraz zrobiło? Rzeczywiście, na skutek ciąży włosy wyglądają gorzej, ale nie można odmówić Ani profesjonalizmu - doskonale wie, jak dbać o włosy. Jeśli tak nie uważacie, to po co tu wchodzicie? Ok, od ekspertki wymaga się więcej, ale naprawdę nie można się zastanowić, jak ubrać w słowa to niezadowolenie? Czy krzywdzenie innych daje Wam satysfakcję?

      Pozdrawiam Cię, Aniu. Liczę na to, że przełkniesz szybko te głupie komentarze i będziesz dalej robić to, co robisz, bo jesteś fantastyczna!

      Maja

      Usuń
    47. niektóre koniety bardzo tyja po ciązy i robią sobie wymówki ze dziecko... Cieszz się Anwen ze to tylko wlosy

      Usuń
    48. Nie ma to jak pojsc na spotkanie z autorka ksiazki a potem obrabiac jej tylek (a wlasciwie wlosy) za plecami.. a potem to bedziecie wielce poobrazane jak anwen nie chce zorganizowac spotkania z fankami.. sory ale tez bym sie nie chciala spotykac z takimi "czytelniczkami". To jest minus bycia "osoba publiczna" kazdy i wszedzie moze cie obsmarowac żeby sobie polepszyc humor. Anwen uszy do gory, tylko ty jestes w stanie ocenic w jakim stanie faktycznie sa twoje wlosy;)

      Usuń
    49. Nie wiem czemu uzurpowałyście sobie prawo do oceniania włosów Anwen :/ jeszcze tłumacząc to wyrażaniem swojej opinii… Gdzie jest to po prostu zwykłym chamstwem, prostactwem i nietaktem. Czyste złośliwości ukryte pod otoczką jakże obiektywnych słów, spostrzeżeń i wyrażaniem rozczarowań „fanek”. Anwen prowadzi bloga o tematyce włosowej ze wskazówkami, jak polepszyć kondycje włosów za pomocą głownie naturalnej pielęgnacji, a nie bloga o sobie, o swoich włosach, ich wyglądzie. Nie wystawia więc swoich włosów na ocenę, nie prosi o opinie. Tym bardziej co każda z was mogła na odległość ocenić? Że miała przyklapnięta fryzurę? No cóż zdarza się, na pewno nie stan włosów, który autorka bloga twierdzi jest w lepszej kondycji w porównaniu z momentem, kiedy zaczęła o nie w określony sposób dbać. A to czy droga, która wskazuje, aby osiągnąć dane rezultaty jest odpowiednia ewentualnie możecie podważać. Tzn. to czy dana metoda się u was sprawdza, a nie jak wyglądają włosy autorki bloga. Szczerze mówiąc mogłaby być łysa, a mogłaby posiadać kompetencje do pisania o takiej tematyce, co najwyżej mogłaby być przez to mniej wiarygodna. Skąd więc te uszczypliwości? Należy też pamiętać, że każdy ma jakiś maksimum efektu do osiągnięcia , niekiedy nie da się wydobyć z włosów więcej, mimo to porównując od wyjściowego stanu efekty są oszałamiające. Czy można taka drogę uznać za żaden wyczyn, bo dane włosy nie spełniają naszych oczekiwań? Wasze komentarze (które właściwie nie wiem czemu służą , bo nawet nie można ich nazwać poradami?) mogą być po prostu dla niektórych krzywdzące (ale Wam chyba o to chodzi). I nie wyskakujcie tu z konstruktywną krytyką, bo tak jak nadmieniłam wcześniej nikt Was o nią nie prosił chyba, że chcecie napisać coś odnośnie stosowanej pielęgnacji. Do tego krytykę trzeba wiedzieć jak i kiedy wyrażać, od was nie bije szczerość tylko podłość. Anwen z pewnością ma wiedze, umiejętności do prowadzenia takiego pamiętnika włosowego, niewątpliwie ma też piękne włosy. Jedynie skłoniło mnie do refleksji zachowanie komentatorów, które jest żałosną i podlą zagrywką, do tego zdaje się, że część jest nieświadoma, a część udaje, że nie wie iż to co oni nazywają zwykła krytyką jest po prostu świństwem. I nie wiem co jest gorsze nieświadomość czy obłuda… Ciekawe co by było gdyby role odwrócić- większość z Was twierdziła, że mimo nadmiaru obowiązków przygotowała się skrupulatnie na to spotkanie, a gdyby mimo wszystko ktoś wam zaczął przytykać, że jak mogłyście nic nie zrobić na to spotkanie, jak mogłyście doprowadzić swoje głowy do takiego stanu? I tak pewnie nie dotrze…

      Usuń
    50. Nie musisz się Anwen tłumaczyć i wymyślać na szybko historyjkę dlaczego Twoje włosy tak wyglądały na spotkaniu, bo od razu było widać, że ich stan nie jest spowodowany jednym dniem

      Usuń
    51. A czzemu Anwen sie w ogole tlumaczysz? Serio - masz swiete prawo do tego, zeby Ci sie nie chcialo, zeby dac sobie czas. Zeby sie nie spinac, bo okazuje sie ze same Anonimy wiedza najlepiej ze z dziecmi ( nawet kilkoma) wszystko sie da. Jak wiedza, to niech se robia po swojemu.
      Ja rozumiem, ze jest gorzej, ze nie jest latwo. Ba! Ja moge nawet zrozumiec, ze Ci sie nie chce, bo jestes zmeczona.

      i nie tlumacz sie. Rob to, co lubisz. I tak jak lubisz

      Usuń
    52. nie musza mi sie podobac wlosy Anwen, czytam, co uwazam za warte to robie na wlosach, Ania moze ma zadbane wlosy i jest z nich zadowolona, mnie nie powalaja, nie moj styl, kolor, dlugosc. Wiele ma prawo krytykowac, choc jest komentarze i ich wstawoanie sa wybierane. Mi sie wydaje, ze powinna dac wolnosc i mozliwoscmkrytyki mniej badz bardziej, nie samo slodzenie. nalzey miec dystans, i odwage przyjmowac krytyke, daj Aniu pisac, a myslec mozesz co chcesz.

      Usuń
    53. Jakbyś nie zauważyła to Anwen publikuje wszystkie komentarze na swój temat. Nawet te krytykujące. Pod ostatnia Włosową Historią była mowa o chamskich komantarzach i tym, że nie będą publikowane ze względu na dobro autorek. Natomiast jak sama widzisz Ania się nie oszczędza i publikuje te buraczane komentarze na swój temat.

      Usuń
    54. Anonimie z14 38 to co sugerujesz stosujesz w życiu? Kazdemu pozwalasz wylewac na siebie swoje żółci?
      Kazdy powiniwn chronic siebie i dbac o swoje samopoczucie. Co innego jak ktos mowi Ci cos prosto w oczy a co innego gdy mowi o Tobie za Twoimi plecami i przy calej rzeszy widzow. Sadzicie, ze to takie mile? Bardzo mnie ciekawi jak reagujecie na publiczną krytyke wszystkie madre aninimowe.
      Poza tym kochane wlosomaniaczki nie wiecie jak kaprysne potrafią być włosy. Moje np spłataly mi koszmarnego figla w dzień ślubu, kiedy zrobilam wszystko by wygladaly pieknie. Do dzis nie mam ochoty ogladac siebie na zdjęciach. Czasem wystarcY wilgoc czasem klima i piekne wlosy szlag trafil. Dajcie na luz i powinnyscie sie zawstydzic troche i pomyslec nad soba trochę. Ciesze sie ze tych szczerych krytykow jest zdecydowanie mniej. A pani zapracowana co lata na spotkania moze Ci siw tylko wydaje ze jestes taka zadbana a Twoje szczere kolezanki mowia o Tobie za plcami.

      Usuń
    55. Anwen może zamknij już tę dyskusję, bo nie ma sensu z powodu kilku perfekcyjnych pań domu (wyjątkowo "szczerych" twarzą w twarz) psuć atmosferę. W końcu zbliżają się święta!!! Wierzę w to, ze nie przytłoczyła Cię ta "prawda" i twoje poczucie własnej wartości jest wystarczająco silne, by nie poddać się tym nieprzemyślanym, by nie powiedzieć chamskim, komentarzom. Pozdrawiam i jeszcze raz powtórzę mówmy(tu piszmy) jeden do drugiego połowę mniej a świat będzie piękniejszy!

      Usuń
    56. " anonimie z 16:14 jestem tłumaczem, co chwilę gdzieś wyjeżdżam a ważnych spotkań w miesiącu mam pełno. Znam pełno kobiet które mają sukcesy zawodowe, dzieci i zawsze są zadbane. "

      Wybacz, ale tłumacz czy osoba podająca kawę to nie to samo.


      " nie musza mi sie podobac wlosy Anwen, czytam, co uwazam za warte to robie na wlosach, Ania moze ma zadbane wlosy i jest z nich zadowolona, mnie nie powalaja, nie moj styl, kolor, dlugosc. Wiele ma prawo krytykowac, choc jest komentarze i ich wstawoanie sa wybierane. Mi sie wydaje, ze powinna dac wolnosc i mozliwoscmkrytyki mniej badz bardziej, nie samo slodzenie. "

      Włosy Anwen to też nie mój styl. Ale chamskie uwagi pozostają zwykłym chamstwem. Śmieszy mnie tu trochę, że tyle osób pisze, jakie to są zadbane i eleganckie, a, że tak powiem, słoma z butów wystaja taka, że żadnym makijażem ani fryzurą sie tego nie przykryje.
      Elegancja to nie tylko to, co się ma _na_ głowie...

      Usuń
    57. Nie wiem co wy chcecie od włosów Ani.Przecież nie przyszła na spotkanie brudna czy śmierdząca.Była miła i b.ładnie wyglądała.
      Ktoś tu nieżle mąci,najpierw chamskie komentarze o włosach,a teraz zaczyna o wadze ...Anwen mam nadzieję,że olewasz to

      Usuń
    58. Najbardziej bawi mnie fakt, że tę całą dyskusję poniżej wywołał komentarz (powyżej), którego autorką jest dziewczę szafujące kolokwializmem "pewno" i robiące cudowne błędy ortograficzne i interpunkcyjne. Już dawno tak się nie ubawiłam! :D

      Usuń
    59. "Zeby sie nie spinac, bo okazuje sie ze same Anonimy wiedza najlepiej ze z dziecmi ( nawet kilkoma) wszystko sie da. Jak wiedza, to niech se robia po swojemu."

      Większość kobiet wie że się nie da, i robi sobie co najmniej 5 miesięczną przerwę od pracy zawodowej.
      Skoro Awen pomimo posiadania dziecka dalej postanowiła prowadzić działalność zawodową to niech ma jaja to robić dalej profesjonalnie.

      Usuń
    60. działalność zawodową? ;) chyba Ci się coś pomyliło, bo blog nie jest moją pracą, zawodowo zajmuje się czymś zupełnie innym o czym nie raz pisałam i jak najbardziej zrobiłam sobie od pracy przerwę

      Usuń
    61. zwroce uwage, ze te ,,rady anwen"ktore gloryfikujecie nie sa glownie jej radami czy pomyslami, a forumowiczow z wizazu i labolatorium urody. anwen po prostu umiescila te rzeczy na swoim blogu, zwroce uwage ze nie dala nawet konkretnych odnosnikow do zrodel tej wiedzy. nawet jak sie gdzies napatocze w internecie na wzmianke o kozieradce to wszystkie psychofanki upieraja sie ze to anwen ja odkryla, a kascyskozostala zepchnieta nawet nie na drugi plan. widzialam anwen w krk lata temu, jak jeszcze jej blog raczkowal, a ona miala juz dlugie wlosy. bylam nimi zachwycona, oczu oderwac nie moglam. rzadko sie zdarzaja wlosy farbowane na czarno tak blyszczace i wygladajace zdrowo.

      Usuń
    62. Drogi Anonimi z 22.29 - obawiam sie Anwen ma wiecej jaj niz Ty, a napewno rozumu w glowie.
      Ja wiem, ze sie da. anwen tez wie. Ale to ze nie skacze jak wy jej zagracie, to co innego.

      Tylko powiedz mi drogi Anonimie - po co ma sie spinac? Zeby Ci zrobic dobrze?


      Mowicie ze wymowka ze maciezycnstwo- serio - co ma powiedziec matka ktora przesypia godzi e w ciagu nocy? Co? Ze padana na cyc ze zmeczenia, ale bedzie tak doskonala, ze posprzata, wyprasuje, zrobi peni,mani, naolejuje wlosy i bedzie w pelnym makijazu?
      Mowicie ze ciaza to nie choroba - idzcie na patologie ciazy.

      To, ze sa kobiety - ktore sie swietnie czuja, ze sa kobiety ktore sobie swietnie radza - nie oznacza ze wszystkie takie sa. Ja przelezalam na patologi 2 miesiace, 5 lezalam w domu. Nie bylo ani fajnie, ani zabawnie. Po porodzie - nie chcialo mi sie nic. I tak - wolalam sie kimnac, polezec z wlasnym dzieckiem niz zgrywac jak mi jest cudnie.

      A spotkanie sie z czytelnikami - to - w tym wypadku grzecznosc Anwen i pokazanie, ze osob takich jak powyzej nie ma sie gleboko. A nie posiadanie jaj, ani praca.

      Usuń
    63. Anonim z 22 56. Fajnie ze wlozylas trud w to, wyjasnilas nam skad Anwen bierze swoja wiedzę, ale chyba niepotrzebnie sie fatygowalas, bo sama Anwen zawsze zaznacza, skad czerpie wiedze, poza tym sama wkleja pomysły czytelniczek. A odnośnie kozieradki, jak byk pisze kto ja zainspirowal i komu dziekuje.
      Co z Wami ludzie? Denerwuje Was okazywanie innym wdzięczności? Czy jesli ktos jest komus za cos wdzięczny to od razu psychofan? Czy Wy w ogole wiecie kto to taki. Psychofan przesluduje swojego idola, qiec bez przegiec prosze.

      Usuń
    64. Serce mi pęka gdy to czytam. Jak można tak obsmarować skromną i pomocną osobę?
      Ania

      Usuń
    65. Aniu, tez jestem matka i wspolczuje Ci z calego serca, ze spotyka Cie taka podlosc. Anonimowe idiotki!

      Usuń
  6. Pierwszy raz czytam o tym zabiegu..ja go nie potrzebuje bo mam zdrowe wlosy ale dla innych moze okazac sie wybawieniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale Twoją siostrę Emilkę? przecież ona ma spoko włosy - takie gęste, błyszczące i chyba zdrowe :D sądząc po blasku na zdjęciach nie ma zniszczonych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam, śledzę bloga Emilki i uważam, że doprowadziła włosy do naprawdę dobrej kondycji i nie sądzę żeby ten zabieg wiele u niej zdziałał :)

      Usuń
  8. Ciekawe. Myślę o czymś takim po to, by wygładzić taflę włosów. Co z tego, że są dość zdrowe, ale puszą się na długości i sterczą. Ładne na długości są zazwyczaj wtedy, kiedy pasuje mi je umyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :-) Moje włosy wyglądają najlepiej w dzień kolejnego mycia :-D

      Usuń
  9. Bardzo interesujący wpis, czekam na wyniki ankiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czekam na wyniki ankiety, mi raczej taki zabieg by się nie przydał, ale lubię dowiadywać się takich ciekwaostek:)

      Usuń
  10. Kusi mnie keratynowe prostowanie, ale boję się je wykonać. Moje włosy są cienkie i kiedyś, kiedy jeszcze je katowałam prostownicą- wystarczyło przejechanie po włosach raz na najniższej temperaturze. Czytałam instrukcję encanto i tam jest napisane, że każde pasmo włosów należy wyprostować 6-7 razy temperaturą 215-230stopni.
    Moje włosy są zniszczone, czyli keratynowe prostowanie powinno im pomóc, ale obawiam się, że je po prostu spalę... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś robiłam keratynowe prostowanie co jakieś 3-4 miesiące, na początku byłam zachwycona bo z natury mam kręcone i puszące się włosy, a po tym zabiegu były gładkie, cienkie i na czym mi zależało - proste. Ale na dłuższą metę zobaczyłam że moje końcówki były w tragicznym stanie, a włosy przestały rosnąc bo się ciągle kruszyły. Keratyna dla włosa jest dobra, ale niestety to że trzeba ją wprostowac na gorąco na pewno szkodzi (szczególnie w zabiegu Encanto gdzie prostowanie powtarza się 2krotnie). Także ja po swoich doświadczeniach odradzam, myślę ze zabieg kauteryzacji byłby lepszy, sama mam zamiar wypróbować :) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tym zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anwen mam bardzo cieńkie puszące i delikatne włosy czy moge zrobić sobie zabieg kreatynowego prostowania włosów? naprawdę marze o prostych włosach bez poplątanych końcówek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie włosy - cienkie i puszące się (kiedyś były gładkie, ale niestety ich faktura zmieniła się dwa lata temu pod wpływem leczenia, które przeszłam) i po keratynowym prostowaniu jestem zachwycona efektem :) Włosy - po 4 miesiącach od zabiegu - są wciąż gładkie, lśniące i nie puszą i nie plączą się. Odstawiłam suszarkę i prostownicę i dzięki zabiegowi mogę teraz jeszcze lepiej dbać o włosy. Polecam :)
      PS. Z tym, że ja zabieg wykonałam w sprawdzonym salonie fryzjerskim, nie robiłam go w domu. Chociaż sporo czytałam na ten temat i kto wie, może za kilka miesięcy wykonam go samodzielnie :)

      Usuń
  13. moje włosy się pusza i zwijają naturalnie od zawsze jak sa chwilowo proste to jakbym ich nie miała bo mam bardzo rzadkie włosy i niszczą się non stop- ja akurat nawet gdyby mnie bylo stać i miałabym się pokusić na taki zabieg to nie wierzę by pomógł moim włosom - póki co nadal szukam metody pielęgnacji do moich brzydkich opornych włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też się puszą (jak diabli. I to jest łagodne określenie na ten stan ;)) i też szukam pomysłu. Jak czytam o keratynowym prostowaniu, które Czytelniczki mi co jakiś czas proponują (bo nic innego nie możemy już wymyślić) też jestem przekonana, że skończyłabym z prostymi włosami, jasne, ale wierzchnia warstwa nadal by się puszyła :D
      P.S. Nie pisz o swoich włosach, że są brzydkie. Z powodów psychologicznych ;)

      Usuń
    2. nie do końca psychologicznych - kiedyś byłam z nich zadowolona potem stres praca i najgorsze w styczniu tego roku chorowałam dość długo włosy strasznie mi wypadały - musiałam ściąć bo gubiłam ich garściami ponieważ są rzadkie i cienkie wyglądałabym okropnie w krótkich równych więc miałam cieniowane - podcinałam by się równały nie suszę suszarką nigdy ani nie prostuję, wypadają mniej choć nadal wydaje się za wiele - ostatnie miesiące pokazały że się prostują po zastosowaniu maski ale nie chcą się ukladać i wyglądam nieciekawie nie zetnę drastycznie znów bo tego nie przeżyję więc pozostaje mi odczekać chyba ten okres póki ścieniowane nie dojdą do zbliżonego chociaż równego poziomu- w ostatnim czasie znalazłam farbę która moim włosom mniej szkodzi (niestety muszę malować od jakiegoś czasu rosnące siwe włosy nie dają wyjścia) kolor się prawie nie wypłukuje i trzyma się dłużej - to póki co jedyny ostatni sukces w mej historii- patrzę w lustro i myślę nad nimi i po prostu nie jestem z nich zadowolona - aa próbowałam olejowania i to chyba moim włosom dobrze nie służy- jakiś czas testuję rady i swoje pomysły ale wciąż jeszcze długa droga przede mną i moimi włosami ~ Ann ~`

      Usuń
    3. Hej dziewczyny, podzielę się moim ostatnim odkryciem. Po 3 miesiącach przerwy wróciłam do olejowania i.. ta dam: spuszone piórka się dociążyły i nabrały mięsistości. Stosuję o.kokosowy na godzinę przed myciem. Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Aha. Mam średnioporowate w kierunku niskoporowatych, falowane cieniusieńkie włosy. Nie farbuję.

      Usuń
    5. Anonimowy z 28 listopada 2014 21:42
      "w ostatnim czasie znalazłam farbę która moim włosom mniej szkodzi (niestety muszę malować od jakiegoś czasu rosnące siwe włosy nie dają wyjścia) kolor się prawie nie wypłukuje i trzyma się dłużej - to póki co jedyny ostatni sukces w mej historii-"
      mogę wiedzieć co to za farba ? szukam takiej co właśnie nie niszczyłaby tak włosów
      Ela

      Usuń
  14. JA z innej beczki .
    http://www.styl.pl/galerie/w-swiecie-kobiet/zdjecie,iId,830053,iSort,5,iTime,1,iAId,55912
    Anwen to TY ?????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest ANWEN :)))))))))))))))))

      Usuń
    2. Przecież zdjęcie jest podpisane... że tak;)

      Usuń
    3. Ania ma skoki wagi.. co widac ,ze ciezko jej utezymac,a latwo przybiera..taka smutna prawda, a w ciazy przytla wiecej niz 10, w czesniej tez roznie sie odzywiala, ale genow nie oszukasz..nalezy sie pogodzic.

      Usuń
    4. Anonimie z 14.48 jak Ty dobrze znasz organizm Anwen i wiesz nawet ile przytyła w ciąży.. no no pogatulować :D :D :D :D

      Usuń
    5. "...genów nie oszukasz,należy się pogodzić..."typowy tekst sfrustrowanych grubasów,które tylko żrą albo się głodzą i nic nie mogą zrzucić latami.

      Usuń
    6. POCZYTAJ BLOG ANI NIE O WŁOSACH TAM PISZE link po prawej od góry ze 15 kg

      Usuń
    7. Przecież to stare zdjęcie Anwen, sprzed 2,3 lat, pamiętam że nawet na blogu było publikowane ;D

      Usuń
    8. W Krk na spotkaniu Ania wyglądała jak połowa z Anwen w DDTvn. Nie sądziłam, że tv aż tak pogrubia. A w ogóle wydałaś mi się taka drobniutka i milutka:) a propos genów: Sama kiedyś , że nigdy nie schudnę, bo "geny". A wystarczyło zmienić zwyczaje żywieniowe wyniesione z domu i poszerzyć wiedzę z zakresu prawidłowego odżywiania.

      Usuń
    9. Elwira ja sama nie wierzyłam, że tv tak pogrubia dopóki nie zobaczyłam Sonii Bohosiewicz, która była w ddtvn wtedy co ja, równocześnie na żywo i na ekranie (przede mną akurat wisiał duży telewizor) - różnica kolosalna :)

      Usuń
    10. Anonimowa z 23:36 - dokładnie sprzed dwóch lat: http://www.anwen.pl/2012/09/nakarmisz-ze-mna-psiaki.html czyli jeszcze sprzed schudnięcia ;)

      Usuń
  15. Zabieg ten widziałam u mojej fryzjerki za ok 60 zł. Nie zainteresowalam się bo byłam po srostowaniu keratynowym, którego efekt bardzo mi się nie podobał

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kiedyś chodziłam na te zabiegi, midollo di bambo, świetna sprawa. włosy myte specjalnym szamponem, nakładane są jakieś olejki, włosy suszone, prostowane, znów myte maska i lotion. Cudowny zabieg, Po nim moje zniszczone włoski były mięcciutkie, gładkie i lśniące. Ale jak na moje oko zabieg midollo krótko się trzyma. Zakupiłam w salonie odżywkę z tej serii, również dobrze spisała się na moich włosach. W salonie w moim mieście koszt tego zabiegu to 40 zł. Ale żeby wzmocnić kondycję włosów potrzeba przynajmniej 3 zabiegów co tydzień. Pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak przykre jest to, że na twoje spotkanie przyszły osoby, które chwaliły Cię za wszystko co robisz a teraz się odzywają, że jednak coś im nie pasuje - to strasznie dwulicowe - jeżeli nie ma się odwagi powiedzieć w 4 oczy tego co się myśli a później się obsmarowuje na forum. Nie jestem ani fanką Anwen, ani tego całego włosomaniactwa (wybacz, jeżeli ranię) więc mój komentarz jest jak najbardziej neutralny. Ot tak, wpadam od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo nie lubię dwulicowości. Jak mam coś do powiedzenia to powiem to w twarz albo milczę. I dziwi mnie i przeraża fakt, ze są ludzie, którzy idą na spotkanie z osobą (i mają na to czas!) którą lubią/znają/podziwiają po to, żeby sobie w swojej duszy porozmyślać " o jak ona brzydko wygląda!" a później obrażać ją anonimowo w internecie... No "heloł" dziewczyny... to nie jest konstruktywna krytyka tylko chamstwo, buractwo i zwykła zazdrość. Było podejść i powiedzieć to Anwen w cztery oczy ale co odwagi zabrakło? ;) Ja lubię tego bloga i wiele mi dał mimo, że mam kompletnie inny typ włosów ale często wchodzę, czytam ciekawostki i podziwiam, że autorce się chce dalej pisać. Nie mam świra na punkcie włosów bo one są dla mnie a nie ja dla nich ale z chęcią zmotywuję się oglądając MhW, poczytam o płukance z coli i zasięgnę porady czytając komentarze.

      A w ogóle niewiele kobiet ma tak piękne włosy, że błyszczą się w zwykłym świetle ;) To nie Hollywood. Tylko moja szefowa ma śliczne, grube, gęste włosy, które UWAGA katuje suszarką, myje co dwa dni, farbuje, ciągnie podczas czesania a one skubane i tak się błyszczą i są świetne :)

      Anwen dobra robota i wiedz, że masa anonimów jak ja Cię czyta i ogląda i cicho wspiera babskiego bloga, który nie jest jedną wielką współpracą z każdym możliwym partnerem tylko rzetelną informacją dla nas :)/ KAJA

      Usuń
    2. Kochana, ale tu mamy grono specjalistek, perfekcyjnych pań i mam domu, które z jednym dzieckiem na ręku, drugim przy nodze, odkurzają i wyglądają co najmniej jak p. Rozenek :))

      Usuń
  18. Ja miałam wykonywaną kauteryzację na produktach Midollo di bamboo na gorąco. Efekt był wręcz odwrotny. Moje włosy nie lubią protein, tylko raz na 2 tyg jestem w stanie nałożyć maskę z proteinami, aby nie uzyskać efekt spuszenia i szorstkich włosów. Mam włosy cienkie, wysokoporowate, nieco zniszczone, farbowane Khadi.

    Po kauteryzacji włosy były jakby lepkie, ale wygładzone i błyszczące. Wszystko zmieniło się kiedy wyszłam na zewnątrz, wilgoć spowodowała, że po 10 minutach miałam na głowie lepkie, spuszone siano.. Myślałam, że po umyciu wróci efekt gładkich i odżywionych włosów, ale niestety efekt był zbliżony do zwykłego nałożenia maski i utrzymywał się tylko 2-3 mycia, do tego włosy bardziej niż zwykle się puszyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Zapomniałam dodać, że przez około 2-3 tyg przed zabiegiem nie używałam żadnych produktów zawierających proteiny.

      Usuń
  19. Włosomaniaczką jestem dopiero od kilku miesięcy i próbuję wyczuć swoje włosy. Nie do końca ogarniam, czy lubią proteiny, gdyż niegdyś kupiłam w Carrefourze półlitrową butelkę odżywki PROLAB Protein (swoją drogą ciekawostka jest taka, że internety jej nie znają, znalazłam zdjęcie odżywki tej firmy tylko w jednym miejscu: http://turkusoowa.blogspot.com/2014/07/zakupyzakupy.html - to ta najbardziej po lewej) i byłam nią zachwycona. Opakowania już zdążyłam się pozbyć, ale pamiętam, że skład był na moje oko bardzo ładny. Odżywka do tego taniusia, bo jakieś 12 złotych za nią dałam. Oczarowana efektem zaopatrzyłam się w Kallos Keratin i odżywkę b/s Biovax Jedwab+Keratyna, ale one nie służą mi już tak dobrze. Możliwe więc, że jest to zasługa innych składników Prolabu. Tak czy inaczej, polecam ją bardzo i jednocześnie prosiłabym o recenzję tego kosmetyku :)
    Pozdrawiam,
    schodząca z rudej farby i walcząca o piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tak, fajny byłby taki konkurs :)) Prostuje włosy od 10 lat czasem nawet 2 razy dziennie także są w opłakanym stanie. Odkąd czytam Twojego bloga staram się nie prostować i bardziej przykładam sie do tego co mam na głowie. Wszystko jeszcze mało, no cóż, skoro pozwoliłam sobie na takie niszczenie przez tyle lat to nie mogę się spodziewać naprawy włosów po kilku miesiącach. Marzy mi sie prostowanie keratynowe i chyba w końcu się na nie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Konkurs na najbardziej zniszczone włosy? :D Dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo interesujący wpis i bardzo bym takie coś zrobiła na swoich włosach ponieważ są strasznie zniszczone . Jeśli się dowiesz jak i co robić to czekam na taki wpis u Ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. o takim zabiegu nie slyszalam ,ale zastanawiam sie nad keratynowym prostowaniem, moze to mi pomoze w zapuszczaniu)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawie brzmi,ale wątpię żeby niektóre włosy nadawały się do odratowania, np. moje. Myślę,że po prostu muszą odrosnąć, zdrowe ... tylko czas :( bardzo długi czas to zajmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Raz rozjaśniłam, rok temu i do teraz męczę się z nimi. Są straszne. Jak dzień nie umyję włosów, to te włosy są takie sztywne, zbijają się w strąki, w ogóle się nie układają i są niezbyt przyjemne w dotyku. Na nic wszystkie maseczki, oleje, odżywki, płukanki. Nożyczki jak nic. :( Tak mi się wydaje..

      Usuń
  25. Zastanawiam się nad keratynizacją- skoro ma odbudować włosy, a w prostych nie wyglądam źle, to szczerze kusi mnie ten zabieg. Jednak zastanawiam się, czy to nie jest kasa wydana w błoto, skoro keratyna i tak się wypłuka... Może lepiej po prostu poczekać, aż zniszczone włosy odrosną, bo dla nich i tak nie ma ratunku?

    OdpowiedzUsuń
  26. Próbowałam u siebie encanto i bardzo slabe efekty byly. Musiałam cos zle zrobić. Mam zniszczone włosy w paru konkretnych pasmach i tam strasznie sie plączą. Myślałam, że keratynowe prostowanie pomoże i nie będę znajdowala zbitych kołtunów.
    Moze jest jakaś dusza w Trójmieście, która zrobilaby mi zabieg prostowania ? Kupię produkty i drobiazg podziękowawczy;).

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie zabieg nie kusi, bo moje włosy nigdy nie były w specjalnie złym stanie.
    O, za to chciałam podziękować za ogrom wiedzy, jaką się z nami dzielisz i pracę, którą wkładasz w prowadzenie bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że konkurs fajna sprawa, wpis też bardzo mnie zaciekawił, szkoda tylko, że nie napisałaś w jakich granicach cenowych są takie zabiegi, wiadomo rozbieżność może być duża, ale przy takim wpisie warto by było podać przykładową cenę. Widziałam że dziewczyny w komentarzach piszą, że to ok 60 zł, i szczerze powiem, aż nie chce się wierzyć, porównując z keratynowym prostowaniem.
    Co do negatywnych komentarzy o twoich włosach bym się, nie przejmowała, każdy może mieć jakiś BHD, a wydaje mi się, że gdyby nie twoje porady to długowłosych dziewczyn ze zdrowymi kłaczkami byłoby znacznie mniej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie słyszałam o tym zabiegu. Jest bardzo ciekawy aczkolwiek nie skorzystam bo od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką włosów wyprostowanych keratynowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Robiłam sobie keratynowe prostowanie włosów jakiś rok temu. Miałam zdrowe i błyszczące włosy. Początkowo byłam zachwycona efektem, głównie przez powiew świeżości i nowości, bo naturalnie mam bardzo kręcone włosy. Były idealnie proste, błyszczące, gładkie kolor (naturalny ciemny brąz) tak jakby się pogłębił, jedyny minus to taki że bardzo straciły na objętości. Efekt utrzymywał się ok 1,5-2 mies., później przez ok miesiąc jeszcze było jako tako, tzn, nie były już idealnie proste, ale dalej ładne i wyglądające na zdrowe. A potem zaczął się dramat.... liczyłam na to, że gdy włosy będą wracały do skrętu (bo nie chciałam mieć na stałe prostych, lubię swoje kręcone, a zabieg miał być chwilową odmianą) będą się po prostu delikatnie falowały i od mycia do mycia bardziej kręciły. Niestety włosy stały się strasznie matowe, suche, sianowate, ani proste ani kręcone. W maju zdecydowałam się na spore podcięcie, fryzjerka, do której chodzę od lat (ale która akurat nie robiła mi prostowania, bo w jej salonie nie ma tego zabiegu) była w szoku, w jakim opłakanym stanie są moje włosy, mimo że cały czas mocno o nie dbałam. Po podcięciu zaczęły się trochę kręcić i lepiej układać, ale dalej to nie było to to samo co przed zabiegiem. Teraz ok 2 tyg. temu znowu je sporo ścięłam i prawie wróciły już do siebie, ale tylko dlatego, że ok 2/3 długości to już nowe włosy. Fryzjerka powiedziała, że widać znaczą różnicę pomiędzy nowymi włosami, a tymi przed zabiegiem. Najbardziej żałuje jednak tego, że przez ten zabieg bardzo straciłam na długości, bo obcięłam je w ciągu roku trzy razy po ok 8-10 cm (zaraz po zabiegu i później dwa razy), więc zamiast cieszyć się teraz burzą loków do okolic talii, mam teraz falowane włosy do ramion.
    Mam nadzieję, że wzruszyła was moja historia ;) Piszę to dlatego, że skoro zabieg ma być keratynowym prostowaniem bez prostowania, to zdecydowanie odradzam, gdyż moim zdaniem poprawa kondycji włosów jest tylko pozorna, a potem włosy są w zdecydowanie gorszym stanie niż były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie jak Ty, najpierw byłam zachwycona keratynowym prostowaniem, bo w końcu mogłam mieć proste włosy (naturalnie sa kręcone, puszące, sianowate). Ale po kilku takich zabiegach włosy zaczęły się łamac, kruszyć i nie rosły... Od roku o nie dbam i ścinam stopniowo żeby się pozbyć tych zniszczonych, najbardziej pomogło mi olejowanie, maski i siemie lniane :) Teraz chcę je pomału zapuścić do talii i zagęścić, bo po keratynowym prostowaniu były cienkie i rzadkie. Także wszystkim polecam sie głęboko zastanowic przed zrobieniem zabiegu keratynowego ;)

      Usuń
  31. O to coś dla mnie, znowu dowiaduję się o czymś dzięki Twojemu blogowi, dzięki Anwen! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej Anwen !
    Pisałaś, że w Krk nie można dostać stacjonarnie rosyjskich kosmetyków.
    Otóż można !
    Drogeria Pigment vel. Jaśmin przy ul. Długiej i Jerzmanowskiego.
    Są na facebooku, często mają promocje ;)
    Ja teraz tylko tam się zaopatruje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Wodzisławiu są rosyjskie /i nie tylko/ kosmetyki przy ul. Piłsudskiego 10, czytałam przez godzinę etykiety i wreszcie zdecydowałam się co kupić;)

      Usuń
  33. Aniu, czy wracasz jeszcze to tych własnoręcznie robionych masek i.ogólnie, porduktow z początku wlosomaniactwa? :) Ja ostatnio przechodzę okres trochę gorszych włosów i wczoraj nalozylam na Nie olej kokosowy (którego na początku uzywalam jednak odstawilam go na bok na rzecz nowości wziętych "z kosmosu"). Od razu moje włosy wyglądają lepiej. Dlatego dzisiaj planuje zrobić maseczke z żółtka. Chce powrócić do tych sprawdzonych produktów z początku przygody z włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Serio co tutaj sie wyprawia ?? Jestem w szoku! Niech wszystkie zbulwersowane panny idealne wrzuca na luz!!!

    Anwen to tylko Anwen, nie jest celebrytka ze sztabem ludzi, ktorzy za nia wszystko zalatwia, jeszcze wlosy uloza i paznokcie spiluja! Anwen jest mloda mama na litosc boska! Nie ma niani ani sprzataczkj, ktora za nia odwali cala robote!!!

    Moze warto okazac troche zrozumienia.

    Zycie nie konczy ani nie zaczyna sie na wlosach! Sa bardziej istotne sprawy.....



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wreszcie ktoś rozsądnie to podsumował. ;)
      Nie przejmuj się Anwen, bo nie warto.

      Usuń
  35. Droga Anwen, drogie czytelniczki, jaki poleciłybyście produkt, by zobaczyć jak włosy reagują na proteiny? Coś co pozwoli mi zobaczyć, czy proteiny służą moim włosom czy nie. Czytałam o przeproteinowaniu i trochę mnie te całe proteiny zaczęły przerażać. Chodzi mi o jakiś gotowiec, nie półprodukty. Coś, czego ewentualne niekorzystne działanie będę w stanie "odwrócić" bez strat w stanie włosów. Maska z żółtka? dobrze kombinuję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska z żółtka, płukanka piwna, płukanka z mleka, odżywka Nivea long repair

      Usuń
    2. Dziękuję :)

      Usuń
  36. Mam pewien problem... Otoz po zakupie nowej odzywki i jej nalozeniu na moje wlosy nastepuje powalajacu efekt wow! Wlosy gladkie, nawilzone, zero puchu, po prpstu wymarzony wyglad... Do nastepnego mycia (niestety) :( Kazda nastepna aplikacja odzywki nie przynosi juz takich efektow, pojawia sie z powrotem puszenie i ogolnie stan wlosow wraca do punktu wyjscia :( sytuacja ta powtarza sie juz po 3 odyzwce (kazda jest innej firmy) i tu pojawia sie moje pytanie: dlaczego tak sie dzieje? Czy ktoras z was spotkala sie z czyms takim? Anwen, co ty o tym sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
  37. Hm,pierwsz raz słyszę o czymś takim.Tak naprawdę ,to mój pierwszy komentarz tutaj.Twojego bloga znalazłam bodajże 2 lat temu i musze przyznać,ze zagladam tutaj nawet kilka razy dziennie!;)
    To właśnie dzięki Tobie z mojej ususzonych kunków moje włosy zaczeły wyglądac tak jak powinny.Zaczełam od olejków,odżywka,po maski.Przetestowalam większość co się dało,mimo to mój portfel nie ucierpiał jakby się mogło wydawać.To cudowne,że pomimo rozjaśniania moich wlosów oraz ich prostowania włosy są nadal w dobrej kondycji!;) Wszystko dzięki Tobie!;)
    Gratuluje pięknej córeczki,życze zdrowia dla Ciebie i malutkieh!;
    Pozdrawiam!;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie słyszałam o tym zabiegu;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć Anwen, mam dwa pytania, na które raczej żadna z czytelniczek nie będzie w stanie mi odpowiedzieć :)
    1. Kiedyś wspominałaś, że marzy ci się linia kosmetyków. Skoro marzenie o książce się spełniło, to może to też się uda? Gdyby istniały twoje kosmetyki to kupowałabym bez patrzenia na skład ;D
    2. Czy spotkanie odbędzie się też w Gdańsku lub w okolicach?
    Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja studiuje inżynierie chemiczna i też marzy mi się własny włosowy biznes ;-)

      Usuń
    2. Oj gdyby jakaś włosomaniaczka zrobiła taki biznes i sprzedawala swoje kosmetyki w cenach raczej Kallosów niż Pat&Rub to hyc do koszyka bez zerkania na INCI :) niemniej jednak nadal czekam na Twoją odpowiedz Anwen, bo pewnie wiele dziewczyn chciałoby wiedzieć o kosmetykach i o spotkaniu :)

      Usuń
  40. jeszcze co do kwestii farbowania włosów w ciąży: http://biotechnologia.pl/kosmetologia/artykuly/jestes-w-ciazy-nie-farbuj-wlosow,13290

    OdpowiedzUsuń
  41. Boję się, że jakimikolwiek zabiegami sprawię, że moje włosy będę jeszcze gorsze.
    +Ja to dopiero mam na co narzekać! Moje włosy naturalnie są IDEALNIE proste. Nie chcą się kręcić, falować. Nic. No, może ostatnio stały się chociaż odrobinę bardziej podatne. Ale nadal niezbyt.
    Czytam posty i czytam. Mam nadzieję, że już za kilka miesięcy będę mogła pochwalić się ładniejszymi, zdrowszymi włosami.

    http://bsylwia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie słyszałam wcześniej o tym zabiegu. Super pomysł z konkursem. Myślę, że mam szanse na wygraną ;) Bo włosy mam w nie najlepszym stanie.
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  43. Troszke inne temat ale może ktoś z was używał produktu Serioxyl z loreal????
    Będę brdzo wdzięczna za odpowiedź.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  44. keratynowe prostowanie odbudowuje? chyba jakiś żart, wiadomo, że jak ktoś ma suche i sianowate to będą ładne po zabiegu, ale moje porowate cienkie, kręcone i rozjasnione włosy, spalone wczesniej prostownicą po każdym zabiegu są w gorszym stanie niz przed i zawsze muszę obciąc ok10cm włosów, mimo, że robię keratynę od 2011r nie udało mi się dzięki temu zapuścić włosów bo jak dla mnie ten zabieg je niszczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej tak się dzieje, bo osoby po keratynowym prostowaniu włosów zapominają o odpowiedniej pielęgnacji. Po tym zabiegu włosy są gładsze i bardziej błyszczące, więc tak się już o nie nie dba, dodatkowo, jeśli wciąż rozjaśniasz włosy, to nic dziwnego, że się niszczą i to nie jest wina keratynowego prostowania. No i często jest tak, ze nie pamiętamy już jak nasze włosy wyglądały przed zabiegiem, gdy keratyna zaczyna się z nich wypłukiwać, to wydaje nam się, ze ich stan się pogorszył, a tak na prawdę włosy po prostu wrócił do poprzedniego wyglądu.

      Usuń
  45. Byłabym sceptyczna co do tak radykalnych zabiegów, po czasie dopiero okazuje się, że włosy są po prostowaniu keratynowym tak zniszczone, że tylko do obcięcia. Kauteryzacja- podobnie. I nie żartuję. Lepiej wziąć się za olejowanie, mycie szamponami bez SLS, systematyczne nakładanie maseczek, podcinanie końcówek i zdrową dietę. Nic innego nie pomoże, nie dajcie się oszukać na cuda u fryzjera, chwilowe efekty, portfel pusty, a po roku- zniszczone włosy. Fryzjer zawsze będzie bazował na silikonach i na niczym więcej;)
    V.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja myślę, że nie warto sobie tak niszczyć włosy. Jest wiele mniej inwazyjnych metod na ich prostowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy to przecież właśnie wcale nie niszczy włosów. Wiem, ze używa się do tego prostownicy, ale akurat w tym przypadku nie zagraża ona włosom, tylko pomaga wprasować w nie keratynę, czyli wręcz je odbudowuje.

      Usuń
  47. Witaj Anwen :)
    Mam do Ciebie pytanie. Mam zamiar wykonać w domu encanto. Wiem, że powinnam stosować delikatne szampony, odżywki bez silikonow itd. Ale jak to jest z wcierkami? A dokładniej z Jantarem? Chcialabym go zacząć stosować, ale czy to nie spowoduje szybszego wyplukania się keratyny?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Polecam prostowanie CHI, wygładza włosy nie obciążając ich. Po takim prostowaniu loki utrzymuja się tak samo jak przed prostowaniem. Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja czytam tego bloga od dawna, ale szczerze mówiąc praktycznie zawsze nie czytam komentarzy, bo jak raz czy dwa poczytałam to już miałam dość. Polacy mają taką właśnie zawistną mentalność, żeby komuś dokopać, a już najlepiej anonimowo..... ale nie chce mi się tego już nawet komentować, szkoda zdrowia i czasu.
    Chciałam tylko powiedzieć, że też od czasu ciąży (którą poroniłam) mam ogromny problem z włosami. Zawsze były cienkie, ale kiedyś były gęste i pięknie się układały. Od tego, jak powariowały mi hormony i oczywiście pewnie od nerwów też, wypadło mi, nie żartuję 2/3 włosów. Przez 1.5 roku włosy ciągle wypadały i wypadały i nic nie mogło tego powstrzymać. Zrobiłam i spróbowałam chyba wszystkiego, wewnętrznie i zewnętrznie (wszystkie możliwe witaminy i suplementy, wcierki, oleje, leki robione w aptece, maski, ampułki i wszystko inne, co tylko wpadło mi do głowy. Zrezygnowałam z wszelkiej chemii w kosmetykach, szampony tylko naturalne.) i nic. One i tak leciały całymi garściami, aż w końcu z długości do połowy pleców musiałam je ściąć na boba, bo tak się przerzedziły, że wyglądałam jak po chemioterapii. Od tamtego czasu minęły już prawie 3 lata, a ja mimo mojej ogromnej walki i zaangażowania, nie odzyskałam jeszcze moich dawnych włosów niestety. W zupełności rozumiem więc może trochę gorszy stan Twoich włosów Anwen, Ciąża wiąże się z ogromnym przewrotem w organiźmie kobiety, hormony są w stanie zmienić nawet strukturę włosów. Przecież prawie każda młoda mama skarży się na wypadanie włosów, nadmierne przetłuszczanie się skóry głowy i ogólny gorszy ich stan.
    Reasumując, podziwiam Anwen, że czyta te komentarze, bo ja gdybym przeczytała takie hejty, mając taki problem z włosami (do dziś się nie pogodziłam z tym, co się stało z moimi włosami, do dziś jestem z tego powodu załamana i jest mi bardzo przykro) to chyba w ogóle straciłabym serce do pisania takiego bloga. Byłoby mi bardzo przykro, bo przecież nie mam wpływu na wszystko i niestety na moje włosy też nie. Tak, że życzę Ci Anwen, aby Twoje hormony szybko się pozbierały po porodzie i żeby włosy tez zaczęły wracać do normy, bo wiem jakie to przykre kiedy robisz wszystko, żeby było jak dawniej, a włosy i organizm robią swoje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Witam :) o takowym zabiegu pierwsze słyszę ale bez względu na wychwalanie nie ryzykowałabym, dyskusja tu jest oburzająca ale może każdej ze stron wyjść na dobre i oby tak było. Osoby wymagające od autorki by wyglądała zawsze nienaturalnie a jak "wygładzona wybłyszczona itp celebrytka" po prostu taki sobie obraz Anwen stworzyły, dla mnie autorka byłaby nie wiarygodna gdyby lśniła zawsze i wszędzie i tak jak czytałam wcześniej bloga i patrzyłam na zdjęcia to sobie myślałam po co jej tyle tego nakładać wiecznie na te włosy- przecież ma śliczne geste zdrowe itd- sory Anwen ale taka idealna nie byłaby dla mnie przekonująca, poza tym czarne włosy zawsze wyglądają na zdrowsze i piękniejsze, nie byłam na spotkaniu na żywo nie jestem włosomaniaczką ale mam odwieczny problem z włosami od lat dochodzą do jednej długości i potem ścinam i tak w koło i dbam o nie i próbuję różnych metod, dziś muszę już ich farbować więc w układaniu i pielęgnacji są jeszcze większe i wyższe schody. Jeśli ktoś lubi swoje włosy i stara dbać o nie systematycznie to wie że po tygodniu miesiącu coś tam da nam efekt wow że jest super itp a za "chwilę" efekt znika i trzeba znów szukać innych opcji.Ja jak zobaczyłam efekt dekoloryzacji u Anwen to sama sobie pomyślałam a wzięła by rozjaśniła najwyżej zacznie pielęgnację od początku ciut zetnie i będzie ok a nawet lepiej tak doświadczona osoba i włosomaniaczka sobie da radę w co wierzę, dodatkowo blog staje się bardziej wiarygodny i ciekawy- teraz wiele z nas może "walczyć" z autorką testując różne produkty czy zabiegi i oceniając efekty po czasie- mało tego- na jasnych włosach a wydaje mi się że szczególnie na jasnych i średnich brązach stan włosów widać najbardziej i najtrudniej o takie dbać i utrzymać piękny wygląd - tzn np połysk układanie itp - Anwen ładniej wyglądała w czerni ale też i my czytający śledzący się do takich przyzwyczaiłyśmy a z drugiej strony w czarnych wyglądała poważniej - w jaśniejszych wygląda młodziej ale gdyby chciała mieć przez lata ten sam kolor włosów to chyba nie byłaby kobietą mnie osobiście ciągle się nudzą moje włosy :)- osobiście jednak po latach stwierdzam że omijanie zabiegów fryzjerskich służy moim włosom - do fryzjerki zaprzyjaźnionej chodzę podcinać końcówki najczęściej :) Anwen a ja mam pytanie jak walka z wypadaniem- ja nie jestem po porodzie ale ostatnio jakaś masakra z wypadaniem się zaczęła chyba z powodu hormonów - tylko nie piszcie mi o wcierce Jantar bo owszem z początku działała baby hair itd ale ostatnio powoduje nadmierne wypadanie i swędzi mnie skóra po niej czego wcześniej nie było.Pozdrawiam Ann :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Oooo, bardzo ciekawe, zastanawiam się, jakby to działało na moim włosach. One są wybitnie dziwne, bo proteiny w maskach/odżywkach wywołują u nich puszenie, laminowanie nie przyniosło kompletnie żadnych efektów, ale za to keratynowe prostowanie sprawiło, że stały się świetne;) A są jakieś preparaty do zrobienia czegoś takiego w warunkach domowych? Nie lubię chodzić do fryzjera:/

    OdpowiedzUsuń
  52. Jak zrobisz konkurs na najgorsze wlosy to mam szanse wygrac bo prostuje wlosy od 10 lat i wygladaja strasznie... Teraz chce pojsc na keratyne ale zaciekawilas mnie kauteryzacja wiec moze to jest lepsze wyjscie

    OdpowiedzUsuń
  53. ile może kosztować tezauryzacja ?

    OdpowiedzUsuń
  54. ten blog to nie tylko włosy anwen (bardzo ładne) ale przede wszystkim bardzo przystepnie napisana wiedza. widzę po poprzenich komentarzach że się o tym zapomina, zamiast doceniać.
    N.

    OdpowiedzUsuń
  55. Do suchych i zniszczonych włosów polecam preparaty Biovax. Są świetne. Już po pierwszym stosowaniu włosy są miękkie i delikatne w dotyku

    OdpowiedzUsuń