Mydło Cedrowe - do włosów i do ciała


Pamiętam jak w zeszłym roku odkryłam rosyjskie mydła do mycia, które zaczęłam stosować do włosów. Najpierw było czarne jak smoła mydło 'Detoks', potem nieudana próba mycia Savon Noir, a na końcu znalazłam swój ideał czyli Czarne Mydło Babuszki Agafii. Używałam go namiętnie przez kilkanaście miesięcy i pewnie kupiłabym po prostu kolejne opakowanie, gdyby nie Wy - moje czytelniczki. Od pewnego czasu ciągle dostawałam maile i komentarze o Cedrowym Mydle, które 'koniecznie muszę wypróbować'. Wypróbowałam je więc, a co z tego wynikło przeczytacie poniżej.

Testując to mydło cały czas w myślach porównywałam go do mojego ulubieńca, więc pozwólcie, że i recenzję oprę na tym co w zeszłym roku napisałam o jego droższym bracie ;)

Cena

Skoro już o tym mowa to zacznę właśnie od tego aspektu. Mydło Cederowe kupimy za ok. 17zł za 300ml, a za Czarne musimy zapłacić ok. 40zł za 500ml. Po szybkim przeliczeniu widzimy, że Cedrowe jest sporo tańsze, bo za taką samą pojemność jak w Czarnym zapłacilibyśmy ok. 28zł. Druga sprawa to to, że łatwiej wydać nam jednorazowo 17zł niż 40zł. Oba mydła są dostępne głównie przez Internet, więc musimy do tego doliczyć jeszcze koszty wysyłki.

Konsystencja i wydajność

Obydwa mydła są jak na moje oko tak samo wydajne. Do umycia wystarczy nam naprawdę niewielka ich ilość, bo oba świetnie się pienią. Konsystencję mają również bardzo podobną. To Cedrowe jest może tylko trochę mniej gęste i ciągnące się, ale oba tak samo łatwo zaaplikować. Ja rozprowadzam je zawsze najpierw w dłoniach, spieniam i dopiero potem nakładam na skórę głowy.


Zapach

Jest to oczywiście mało istotna z punktu widzenia włosów kategoria, ale jak już wiecie ja zwracam sporą uwagę na zapachy kosmetyków i niestety często zdarza się tak, że potrafią mnie nimi na tyle skutecznie zniechęcić, że przestaję używać danego produktu tylko z tego powodu. W przypadku tych mydeł oba zapachy są dla mnie przyjemne. Cedrowe pachnie 'mydlanie', z delikatną domieszką ziół, ale jest to zapach, który ja określam jako neutralny. Czarne ma przynajmniej dla mnie zapach niezwykle przyjemny - jak już wspominałam na blogu kojarzy mi się on z kwiaciarnią czyli wymieszanymi zapachami różnych ziół i kwiatów. Jeśli chodzi o ich trwałość to zarówno zapach Cedrowego jak i Czarnego jest praktycznie niewyczuwalny na włosach po wysuszeniu. 

Opakowanie

Oba mydła zapakowane są w duże, plastikowe słoje, które idealnie sprawdzają się przy ich konsystencji.


Skład

Zarówno mydło Cedrowe jak i Czarne mają w składzie wiele różnych, ciekawych ekstraktów roślinnych i olei. Nie będę nawet wymieniać ich wszystkich, bo jest ich stanowczo za dużo ;) Najważniejsza różnica to użyty w nich detergent - w Czarnym znajdziemy mocniejszy SLES, który nie każdemu będzie służył, zwłaszcza jeśli chcemy używać mydła do każdego mycia. Cedrowe jest na pewno delikatniejsze i pod tym względem lepiej się sprawdzi.

Skład Mydła Cedrowego (INCI):  Aqua, Pinus Sibirica Oil (olej syberyjskiego cedru), Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Stearic Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Empetrum Sibiricum Extract (bażyna bajkalska), Juniperus Oxycedrus Extract (jałowiec), Organic Arnica Montana Oil (arnika), Saponaria Officinalis Extract (mydlnica lekarska), Pinus Sylvestris Tar (Empetrum), Cedrus Deodara Oil (cedrowy olejek eteryczny), Guaiacum Officinale Balm (gwajakowiec), Caramel, Chlorophylin Copper Complex, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid.

SKŁAD Mydła Czarnego (INCI): Aqua, Cedrus Deodara Oil, Davurica Soybean Oil, Abies Siberica Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Oil, Juniperus Communis Oil, Amaranthus Caudatus Oil, Rosa Canina Oil, Arcticum Lappa Oil, Linum Usitassimum Oil, Salvia Officinalis Intractum, Chelidonium Majus Intractum, Melissa Officinalis Intractum, Pulmonaria Officinalis Intractum, Chamomilla Recutita Intractum, Bidens Tripartita Intractum, Achillea Millefolium Intractum, Urtica Dioica Intractum, Sodium Laureth Sulfate, Sorbitol, Cocamide DEA, Arctostaphylos Uva-Ursi Extract, Inula Helenium Extract, Polygala Sibirica Extract, Pinus Silvestris Extrakt, Alnus Glutinosa Cone Extract, Rhodiola Rosea Extract, Evernia Prunastri Extract, Usnea Barbata Extract, Picea Siberica Extract, Saponaria Alba Extract, Saponaria Rubra Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Altaea Officinalis Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Ozocerite, Tar, Inonotus Obliquus, Propylene Glycol Chenopodium Ambrosioides, Larix Sibirica Extract, Petrolium Distillates Oil , Methylisothiazolinone.

Działanie

Jeśli chodzi o działanie to przyznam szczerze, ani ja, ani mój mąż nie widzimy jakiejś specjalnej różnicy pomiędzy tymi mydłami. Mogę więc spokojnie powtórzyć dokładnie to co napisałam poprzednim razem:
"Moje włosy są po umyciu tym mydłem są dłużej świeże (tego akurat w tym momencie nie jestem w stanie ocenić, ale potwierdza to mój mąż), przepięknie błyszczą, są ładnie odbite od nasady, uniesione, sypkie i sprężyste. Wizualnie robi się ich więcej (kocham ten efekt ;) ) i lepiej się układają. Tak jak już wspominałam w moim przypadku mydło nie podrażnia skóry głowy i może być stosowane bardzo często. Nie wysusza ono włosów ani trochę, ani nie plącze ich zupełnie, więc spokojnie mogę po umyciu nic już na włosy nie nakładać, a i tak są wystarczająco dobrze nawilżone i wygładzone".

Podsumowanie

Co prawda każdy kto wnikliwie przeczytał posta już wie co za chwilę napiszę, ale dla tych którzy mają mało czasu napiszę to jeszcze raz bardzo wyraźnie ;) Moim zdaniem Cedrowe mydło jest świetnym odpowiednikiem tego Czarnego, a różnice między nimi są na tyle subtelne, że naprawdę szkoda przepłacać. Być może kupię jeszcze kiedyś to Czarne, ale jeśli już, to tylko ze względu na zapach, od którego się 'uzależniłam'. Warto również wspomnieć, że oba mydła mają bardzo wszechstronne działanie. Możemy nimi myć zarówno włosy, całe ciało jak i twarz (oczywiście nie każda cera będzie zadowolona z takiego traktowania), więc idealnie nadają się na wyjazdy, gdy chcemy zabrać ze sobą jak najmniej kosmetyków.



Ciekawa jestem czy inne posiadaczki obydwu mydeł się ze mną zgodzą. Być może na bardziej wymagających włosach różnice między mydłami są bardziej widoczne? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

81 komentarze:

  1. Nigdy nie spotkałam tego produktu, a wydaję się być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam to mydło w Drogerii Jasmin na Długiej w Krakowie. Zastanawiałam się nad nim, ale po tej recenzji kupie je i wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna informacja! ;) pewnie tez sie skusze - dzięki!

      Usuń
    2. Dzięki za info :) dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  3. Niedawno się w nie zaopatrzylam, z promocjami wyszło mi nawet tylko 13 zł :) Na czarne bym się nie skusiła przez cenę. Póki co tylko raz użyłam, więc nie mogę powiedzieć nic poza tym, że jest wydajne, dobrze myje, nie plącze. Włosy co prawda były długo świeże, ale tego nie mogę ocenić po tam krótkim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś myślałam, ze jak coś jest do ciała to używa się tego do ciała a jak do włosów to do włosów i absolutnie do niczego innego, tymczasem ostatnio zaczęłam myć włosy w żelu do mycia twarzy- naprawdę dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To teraz przekonałaś mnie do cedrowego, czarnego nie kupiłam właśnie ze względu na cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ktoś się orientuje, czy można je dostać w Jasminie w Krakowie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zaraz po wejściu na półce z produktami do mycia ciała - o ile dobrze pamiętam ;)

      Usuń
    2. Ktoś wyżej napisał, że tak. Chyba będzie szturm na drogerię ;-)

      Fajnie, że różnica między mydłami jest taka nieznaczna - od dawna chcę wypróbować czarne mydło, ale cena odstraszała, na cedrowe łatwiej będzie się skusić ;)

      Usuń
    3. Zgadzam się, pewnie będzie szturm :D więc chyba wolę zaczekać, aż on minie i później te mydełko zakupić ;)

      Usuń
  7. oo to teraz będę musiała wypróbować to cedrowe! ale jeszcze w zapasie mam jedno czarne, kupiłam je właśnie po Twojej recenzji i również mnie zachwyciło! :) fajnie, że cedrowe jest tańsze a równie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spadłaś mi z nieba z tym postem, bo właśnie biłam się z myślami czy zamówić czarne mydło. Trochę szkoda było mi pieniędzy, bo tak jak wspominałaś 40zł to trochę dużo do wydania jednorazowo. Fajnie, że to cedrowe jest praktcznie takie same w działaniu. W dodatku podczytałam w komentarzu gdzieś wyżej, że można je dostać na Długiej, więc nawet za przesyłkę nie muszę płacić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anwen :) zauważyłam coś w tekście i właśnie tego mi brakowało do pełnego obrazu Anwen, gdy zaglądałam na bloga od wielu miesięcy. To czego mi brakowało, to wyrażanie uczuć słownie w tekstach lub komentarzach :) emotikonki są w tym za słabe, a "kocham ten efekt" ma moc :)))))) aż się ożywiłam w tę szarówkę deszczową.

    Recenzja też jest bardzo pomocna, po przeczytaniu sama mam ochotę wypróbować cedrowe, tyle że też tak jak czarne ma coś szkodliwego jak to określają strony specjalistyczne, poza mydlnicą, SMCTaurate. Dotąd nie wiedziałam, że taka nazwa istnieje. A ja unikam takich substancji. Czy znajdę w ogóle mydło rosyjskie bez drażniących substancji, takie zupełnie łagodne, z samą mydlnicą lub innym glukozydem?
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli pociążowe zdjęcia włosów nie ukażą jego działania?
    A może mimo to zamieścisz jakieś zdjęcie tak po prostu, aby udokumentować ich pociążowy wygląd, kiedyś w końcu wrócą do dawnej formy, a i to byłby dobry motywator :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarne mydło troszke odstraszało mnie ceną, ale na cedrowe się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam zamiar wybrobowac za jakis czas cedrowe lub czarne;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Anwen, witajcie drogie Włosomaniaczki :)

    Chciałabym się Was spytać o zmianę metod pielęgnacji włosów podczas terapii izotretoniną (Aknenormin). Zdaję sobie sprawę z wzmożonego wypadania oraz mniejszego przetłuszczania się włosów (mój brat mył nawet raz w tygodniu). W związku z tym i faktem, że trenuję na basenie trzy razy w tygodniu pływanie nasuwa mi się parę pytań:

    - jak mam sobie poradzić z przesuszeniem włosów na drugi, a być może trzeci dzień po myciu? Nawet przy normalnym przetłuszczaniu mam problem z małą miotłą na końcówkach na drugi dzień po myciu (normalnie myję i odżywiam włosy codziennie)
    - czy siemię lniane, CP i (być może) napar z pokrzywy połączony z Jantarem wystarczy, by wyhamować wypadanie po lekach?
    - czy mycie włosów odżywką mogłoby się u mnie sprawdzić?
    - jak poradzić sobie z ogólnym wysuszeniem włosów na całej długości? Jestem przyzwyczajona do włosów przetłuszczających się, niskoporowatych, więc nie mam pojęcia, jak poradzić sobie z suchymi włosami. Czy możliwa jest zmiana porowatości?

    Moje plany:
    -suplementacja siemieniem (we wrześniu nie wypaliła, ale od października będę sumienna i systematyczna), CP i pokrzywa
    -zwiększenie emolientów w pielęgnacji
    -częste olejowanie

    W przypadku mojej cery nie ma innej możliwości, niż retinoidy :C Próbowałam terapii Epiduo, a aktualnie przez miesiąc smarowałam buźkę Isotrexem, ale oba zabiegi nie przyniosły poprawy. Antybiotyki w moim przypadku odpadają, bo mam problem z nadmiernym rogowaceniem mieszkowym, więc jedyną nadzieją jest dla mnie Aknenormin i inne leki tego typu.
    Większym marzeniem dla mnie jest gładka cera bez widocznych wyprysków i plam, niż piękne włosy do talii, dlatego przez rok jestem gotowa na pogorszenie ich stanu, ale jestem włosomaniaczką z trzyletnim stażem, więc nie przychodzi mi to łatwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, nie doradzę Ci w temacie włosów, ale na wszelkie wypryski polecam wypróbować olejek konopny dostępy za grosze w sklepach typu ZSK i innych z półproduktami. Jest duza szansa ze może Ci pomoc, a nie ma skutków ubocznych. Moja znajoma zaczęła go używać za moja namowa i w ok tydzień-dwa regularnego stosowania pozbyła się okropnych ropnych zmian na twarzy. Sama używam czasem na pojedyncze wypryski, ale to co zdziałał z jej buzia to coś cudownego :)

      Usuń
    2. Wybacz, ale próbowałam już wszystkiego :) Jak napisałam - posiadam nadmierne rogowacenie mieszkowe, a w tym wypadku nie pomoże mi nic innego niż środki intensywnie złuszczające naskórek. Dziękuję za radę mimo to.

      Usuń
    3. rozumiem, że lek o którym piszesz to jakieś tabletki? ja stosowałam atrederm- również retinoidy, ale stosowane zewnętrznie- płyn:-) skóra wyglądała tragicznie, ale tylko miejscowo, więc łatwiej było ją okiełznać. jeśli musisz stosować retinoidy wewnętrznie to koniecznie coś mocno nawilżającego musisz mieć:-)

      Usuń
    4. Jeśli chodzi o pielęgnację skóry twarz i ciała to mniej więcej wiem jak postępować ;) Tak, Aknenormin to izotretonina stosowana wewnętrznie. Próbowałam już zewnętrznie adapalenu i izotretoniny, ale efekty były małe :c

      A któraś z Was pomoże mi w ogarnięciu pielęgnacji włosów podczas kuracji?

      Usuń
    5. Od listopada 2013 roku do maja obecnego stosowałam Izotek, więc rozumiem twój strach o włosy, moje też były suche i wypadały garściami. Nie należy się jednak załamywać z tym wszystkim można sobie poradzić :)

      Sama przez okres miesiąca (był to 2 miesiąc kuracji) piłam pokrzywę wraz ze skrzypem i dzięki temu włosy się troszkę uspokoiły, nie było to nadal wypadanie kilku lub kilkunastu włosków dziennie, jednak mimo wszystko wypadało ich mniej. Po tym miesiącu zrobiłam sobie miesięczną przerwę od suplementacji i przez ten czas co dwa dni wcierałam Jantar, wypadanie nie wzmożyło się, a dodatkowo wyrosło mi całkiem sporo babyhair. Następnie przez okres kolejnych 2 miesięcy piłam siemię lniane i dopiero wtedy różnica w ilości wypadających włosów była naprawdę widoczna, ciągle wypadało ich sporo, jednak o wiele, wiele mniej niż na początku. Po takiej suplementacji chciałam dać trochę odpocząć organizmowi od wewnątrz dlatego zaczęłam wcierać we włosy kozieradkę aż do końca kuracji. Tutaj wystąpił wysyp mnóstwa nowych babyhair, a wypadało ich jeszcze mniej niż po siemieniu. Wiadomo, że po zaprzestaniu brania leku, chcąc nie chcąc przez jakiś czas znajduje się on jeszcze w organizmie, dlatego miesiąc po zakończeniu przyjmowania Izoteku ponownie zaczęłam pić pokrzywę. Na twoim miejscu zrezygnowałabym z drożdży (jeśli w ogóle o nich myślałaś) i CP, ponieważ mogą one bardziej zaszkodzić niż pomóc (nie każdy czuje się po nich dobrze, nawet jeśli jego organizm nie jest obciążony tak silnymi lekami jak Izotek czy Aknenormin) i spowodować dodatkowy wysyp na twarzy, co myślę, że lek robi wystarczająco silnie. To samo doradziła mi pani dermatolog, ponieważ bałam się, że niewiedzą mogę zrobić osłabionemu organizmowi jakąś dodatkową krzywdę.

      Nie mam pojęcia jak często myjesz obecnie włosy, jednak w moim przypadku było to 2 razy w tygodniu. Myślę, że spokojnie mogło to być również raz, mimo wszystko dziwnie się czułam i chciałam też jakoś polepszyć stan włosów, poprzez częstsze nakładanie na nie różnych olejków i masek. Sama też chodziłam na basen, jednak niestety tylko raz w tygodniu - obolałe mięśnie i wysuszona skóra nie pozwalały mi na więcej. Moje włosy wyglądały jak siano, dlatego przed każdym pływaniem nakładałam na nie olej lniany (wcześniej za ciężki dla moich włosów, a wtedy nagle idealny) i na to dodatkowo odżywkę Nivea Long Repair. Chlor nie działał wtedy na włosy tak bardzo i po umyciu potem włosów czuć było różnicę. Dodatkowo przed drugim myciem w tygodniu nakładałam na nie ulubioną maskę zmieszaną z olejkiem rycynowym, jakimś olejem będącym pod ręką i żółtkiem jajka. Na koniec płukałam włosy płukanką z siemienia lnianego, lipy lub nagietka. Wszystko dawało naprawdę fajne efekty i po jakimś czasie włosy powoli zaczęły wracać do swojego stanu przed rozpoczęciem kuracji. Między myciami nakładałam na nie też (od ucha w dół) naprawdę malutką ilość kremu Apis żurawinowa witalność - wchłaniały go jak szalone, powodowało to dodatkowe nawilżenie i włosy w żaden sposób nie były przetłuszczone. Jeśli jednak twoją największą zmorą są końcówki to polecam nakładanie na nie jakiegoś lekkiego olejku (u mnie jojoba sprawdził się świetnie) i na to jakieś silikonowe serum, które zabezpieczy osłabione włosy i stworzy powłoczkę, która sprawi, że olejek lepiej zadziała.

      Wiem, że wydaje się to dużo, ale włosy przy przyjmowaniu izotretoniny są naprawdę osłabione i trzeba im poświęcić więcej uwagi niż zazwyczaj. Mimo wszystko mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Nie załamuj się, pamiętaj, że z każdym dniem będzie coraz lepiej i generalnie powodzenia :)

      Usuń
  14. Hej Anwen :) mam pytanie do Ciebie jako do mojego autorytetu w sprawie włosów :P ogólnie moja pielęgnacja włosów wygląda tak : szampon Alterra, najczęściej morelowy na objętość , maska mleczna Kallos conajmniej raz w tygodniu, olejowanie raz w tygodniu olejkiem 3w1 Bielenda, laminowanie saszetkami marion co kilka myć, codziennie : odżywka w sprayu Marion różowa i olejek kokos na końcówki także Marion :) myślisz ze mogę zamienić szampon Altery na mydło cedrowe ?? Kusi niesamowicie :)
    pytanie 2 : co myślisz o stosowaniu produktu PROFIT eliksir ziołowy na wypadanie włosów ?
    Pozdrawiam !!! Twoje włosy są niesamowicie piękne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony Alterry zawierają bodajże SLeS, czyli dość silny detergent. Zamiana ich na któreś z rosyjskich mydeł jak najbardziej może Ci wyjść na dobre :) Pamiętaj tylko by raz na jakiś czas (na przykład co dwa tygodnie, po prostu wtedy gdy włosy zaczną się lekko obciążać) umyć takim mocniejszym szamponem, bo jest to potrzebne zarówno włosom, jak i skórze głowy.

      Usuń
    2. Alterra nie zawiera SLES, tylko Sodium Coco Sulfate :) Oczywiście że możesz zmienić na mydło cedrowe, czemu niby nie? Tylko trzeba podkreślić fakt, że delikatne myjadła nie każdemu służą, musisz wypróbować na sobie czy się sprawdzi, czy nie :P

      Usuń
    3. Nieee szampony alterry nie mają slsów... nie zauważyłam w składzie żadnych.

      Usuń
    4. na mojej etykietce Alterry nie widać SLeS. U mnie wysuszał włosy (prawdopodobnie) zawarty w nim alkohol, włosy były paskudnie matowe przy częstym używaniu.

      Usuń
    5. Dziewczyny, Sodium Coco Sulfate to jest to samo co SLS, tylko pozyskiwany z czego innego. Cytując Kascysko, guru zapewne niejednej z nas: "SCS posiada identyczny numer CAS(spis związków chemicznych) co SLS, więc... jest dokładnie identyczną substancją. Różni je jedynie to, że SCS jest pozyskiwany z kokosa, a SLS otrzymywany syntetycznie. Oczywiście metoda otrzymywania nie wpływa na ich moc."

      Moją winą jest, że zastosowałam ten skrót myślowy, za to przepraszam. Szampony Alterry po prostu dawno już zakwalifikowałam jako szampony na silnym (dla mnie - zbyt silnym) detergencie i napisałam powyższy komentarz "z pamięci", wprowadzając niektóre z Was w błąd. Nie zmienia to jednak faktu, że wydźwięk wcześniejszej wypowiedzi zostaje bez zmian: Alterra robi silne szampony, które świetnie nadadzą się do okazjonalnego oczyszczenia włosów i skalpu, ale na co dzień niekoniecznie.

      Usuń
    6. Racja, kosmeonautko, coco-sulfate jest mocno rozcieńczonym silnym detergentem, także skóra może nie odczuć zdzierania, alterra sensitive dla alergików ma to samo. Czyli w sumie, jeśli producent pisze że kosmetyk nie zawiera SLS, albo SLeS to prawda, ale to nie znaczy, że kosmetyk jest wolny od zdzieraczy jakichkolwiek, bo można takowy znaleźć tylko rozrzedzony, słabiej działający, a również szkodliwy. Podobnie jest z określaniem kosmetyku "łagodny" na buźce etykiety i taka fama leci przez wszystkie blogi włosowo-urodowe, że oto ten i ten kosmetyk jest z tych pożądanych delikatnych dla skóry i skalpu też. Takie małe naciąganie faktów.
      Nadal szukam. Adi

      Usuń
  15. Posiadam i cedrowe i miodowe z tej serii i są wspaniałe , cedrowe według mnie lepiej oczyszcza ale miodowe pachnie przepięknie używam ich na przemian warto wypróbować oba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szampon miodowy, spisuje sie dobrze, ale mydło kusi niesamowicie!

      Usuń
  16. Na skarbysyberii.pl jest teraz promocja i to mydełko kosztuje 14,88, a czarne 32, 43 zł. Nie mogłam nie skorzystać zwłaszcza, że oba te mydła są tak chwalone , mam nadzieję, że i ja będę zadowolona :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  17. Słusznie sobie odradzałam kliknięcie w ten post, teraz to mydło będzie za mną chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzieeewczyny, które mieszkają w UK! Możecie polecić jakieś dobre, naturalne szampony i kosmetyki do włosów. Ja do tej pory używałam do mycia szamponów z ALTERY, ISANY ale zapasy mi się kończą i szukam czegoś dobrego na gwałt w UK. Wszystko co można dostać w tutejszych drogeriach odstrasza mnie składem ( zawsze na 2 miejscu znajduje się SLS) i powoli już tracę nadzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Boots jest seria Naked bez SLS (także dla dzieci) używałam i polecam. W Asda jest szampon dla dzieci z fajnym składem ale nie pamietam nazwy. czasem takie szampony można znaleźć w TKMaxx. Ostatnio Clairol wypuścił szampony i odżywki Herbal Essences wprawdzie z SLS ale bez parabenów i silikonów. Poszukaj też na e-bay

      Usuń
    2. Ja dodam jeszcze do wpisu wyzej, ze w sklepach z organiczna zywnoscia, np. Holland&Barrett. W Brighton jest sklep o nazwie Infinity Foods, nie wiem czy jest to sieciówka, ale wybor maja naprawde imponujący:)

      Usuń
  19. Czarne mydło brzmiało super, ale było po prostu za drogie "jak na jeden raz". Bo pisałaś, co prawda, o jego dużej wydajności, ale wybulić na raz 40 zł za kosmetyk, który może się przecież wcale nie sprawdzić było ciężko... Ale cedrowe kupię na pewno, jak tylko będę rozglądała się za nowym delikatnym myjadłem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kurcze chyba Babcia za mną chodzi i rzeczywiście będę musiała zamówić parę jej kosmetyków... stąd moje pytanie... czy to mydełko nie będzie szkodliwe w ciąży??
    teraz próbuje rozróżnić humenikaty, emolienty i proteiny... mam straszny problem z tym jaka ma być ich kolejność... czy może to zależy od rodzaju włosów?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba humektanty;)

      Usuń
    2. a czemu mydło miałoby szkodzić, bez przesady:P z tego co mi się wydaje to na humektanty nakłada się emolienty, ale w sumie większość produktów zawierają zarazem to i to.

      Usuń
    3. niektóre zioła i olejki eteryczne są w ciąży zabronione... i w sumie czasem już głowa boli bo co publikacja to inne ....
      czyli mogę nakładać len(humenikat) na to olej (emolient) a na koniec po myciu odzywkę (kallos kreatin)? czy zakończyć jakąś płukanką ? mam włosy ze skłonnością do kręcenia ale bardzo zniszczone(kąpiele rozjaśniające bo uparłam się, że po roku farbowania zejdę z czerni)

      Usuń
    4. jeśli każda ciężarna aż tak by się przejmowała, to nic by nie było wolno jej robić:P z tymi ziołami itd to bardziej chodzi o to żeby nie pić tych zakazanych. Na pewno najpierw humektanty a potem emolienty, a proteiny to już chyba zależy od włosów, ale akurat kallos kerarin to maska i ma nie tylko proteiny, ja jej używam przy każdym myciu i jest super ;)

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź...moja była lekarka rok mi wmawiala ze nie będę mieć dzieci wiec trochę świruje... Od kiedy okazało się ze się myli;)
      Musze przy następnych zakupach rosyjskich kremów dorzucić i to mydełko w takim razie;)bo recenzja b. Zachęcajaca
      A kallos przy dłuższym używaniu nie przesuszy włosów?

      Usuń
    6. Nigdy nie ma pewności co będą lubić włosy, trzeba próbować na sobie. Moje suche siano-falo-loki uwielbiają emolienty i proteiny, emolienty pięknie wygładzają, proteiny wzmacniają mi skręt, humektanty stosuję rzadko, bo zawsze mam po nich puch. Chyba, że czasem dodam je do emolientów, to jeszcze jako tako. Musisz sama testować i zobaczyć jakie połączenie spodoba się Twoim włosom, nie ma jednej zasady, która na pewno sprawdzi się u Ciebie. Ja przed myciem stosuję emolienty: olej a na to emolientowa maska lub odżywka, potem mycie, a na koniec proteinowa odżywka i ten zestaw sprawdza się u mnie. Poszukaj swojego :)

      Usuń
  21. 40 złotych za mydło to było dużo za dużo, to chętniej i prędzej kupię, chociaż kusi też wersja miodowa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. gdybym miała wybierać na pewno wybrałabym to cedrowe ;) cena robi swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe to mydełko. Z chęcią bym wypróbowała. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej Anwen,
    Kupiłam ostatnio to czarne mydło od Agafii i chciałam się zapytać czy też miałaś z nim ten sam problem co ja: mianowicie to mydło strasznie wypłukuje mi farbę z włosów. Używam czarnego koloru z color&soin i pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, woda po spłukaniu włosów jest po prostu czarna O.o
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. no to teraz cena tego mydła pojdzie w gorę...

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen, używasz do mycia takiej ilości, jak na ręce na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo lubiłam to mydło, jednak przez guar musiałam częściej oczyszczać włosy :( używałam dłuższy czas tylko i wyłącznie jego do mycia no i niestety, z BHD zrobił się bad hair month, włosy w ogóle nie chciały się sensownie układać i były takie "niemoje"... Raz na jakiś czas było za to boskie, dla skóry głowy też :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Anwen, a czy przy częstym stosowaniu mydeł twoje włosy się do nich nie przyzwyczajają?

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupiłam niedawno i działa świetnie. Bardzo, bardzo je lubię. Przyjemnie wygładza włosy, mogłabym je zostawić bez żadnych odżywek czy balsamów i wyglądałyby nadal bardzo dobrze - i przede wszystkim byłyby również "zadowolone". Bardzo dobry produkt!

    OdpowiedzUsuń
  30. Miał ktoś to i miodowe? Jak wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie nie spasowało w ogóle do mycia włosów. Użyłam raz i wiedziałam, że już więcej nie użyję. Zużyłam do mycia ciała. Włosy były suche i wypadały. Po czarnym włosy wyglądały o niebo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja to mydło kupiłam w zielarskim w Krk za 16 zł :) Super myje włosy, a mam przetłuszczające się i mam wrażenie ze nawet odrobine przedłużyło ich świeżość

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja rozumiem różnice cenowe między tymi dwoma mydłami. Wystarczy spojrzeć na skład. Czarne mydło ma od początku w składzie mnóstwo drogocennych olei i ekstraktów, a SLS dodany jest gdzies pośrodku, także w śladowych ilościach. Mydło cedrowe na najwyższej pozycji ma detergenty, łagodniejsze od SLS ale za to w dużej ilości w stosunku do całości. Wiem że pielęgnacja włosów daje efekt po dłuższym czasie, ze wzgledu na stosunek wydajnosć/cena oraz bogaty skład pozostanę przy czarnym. Cedrowe to dla mnie taka ekonomiczna wersja.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ceny rosyjskich kosmetyków w Polsce są porażające... Mam to szczęście że często jeżdżę na Wschód i tam robię zakupy. Mydło cedrowe kupiłam niedawno za równowartość 6 zł. Czarne mydło kosztowało w przeliczeniu 15 zł. Nie wspominam nawet o reszcie kosmetyków - odzywki Natura Siberica po 10-15 zł, a w sieci ok 30 plus przesyłka. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  35. A dla mnie różnica między cedrowym i czarnym była kolosalna. Cedrowe działało delikatniej, zostawiało miękkie błyszczące włosy a czarne działało jak rypacz - włosy po tym były tępe, sztywne i trudne do rozczesania, dopiero bo mieszaninie masek udawało się je okiełznać.

    OdpowiedzUsuń
  36. A w Warszawie jest gdzieś dostępne mydło cedrowe?

    OdpowiedzUsuń
  37. Drogie Włosomaniaczki! chciałam zapytać, bo wszędzie piszą, że nie wolno czesać włosów gdy są mokre. A ja mam pytanie czy czesanie ich jest dozwolone gdy nałożę jakaś odżywkę/ maskę? Wtedy nie ma żadnych kułtonów, i wszystko ładnie, gładko się czesze. czy to tez im szkodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie:) jesli twoje wlosy lubia czesanie na mokro to nie musisz z tego rezygnowac, masz krecone czy proste?

      Usuń
    2. Był niedawno wpis na ten temat, poszukaj na blogu

      Usuń
    3. Nie wiem czy lubią czesanie na mokro... raczej proste. lekko falowane

      Usuń
  38. Szczerze powiem, że nigdy nie spotkałem się z takim produktem. Ale to jak Pani ładnie opisała jego działanie i skład skłania mnie do zakupienia go. Poza tym bardzo fajny blog oby Pani wszystkie wpisy były równie ciekawe jak ten! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie używałam jeszcze nigdy mydeł, ale cena i Twój opis zachęca. Fajnie, że cedrowe nie ma SLSu. Może kiedyś sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam mydło miodowe Agafii, a cedrowe właśnie czeka na pierwsze użycie :) Mam nadzieję, że sprawdzi się tak dobrze jak mydełko miodowe

    OdpowiedzUsuń
  41. Mydło cedrowe spowodowało masakrę na mojej głowie - nawrót łzs, okropny łupież, strupy i ogromny ubytek włosów na głowie. Czarne mydło Agafii nigdy mi czegoś takiego nie zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
  42. Szkoda, że w zwykłych drogeriach nie ma takich kosmetyków, które by nie wysuszały włosów.

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja mam czarne mydło babuszki agafii od kilku dobrych miesięcy i chyba nie zdecydowałabym się na zamianę, mimo że to drugie jest tańsze. Czarne mydło babuszki agafii jest idealne do moich przetłuszczających się włosów i tłustej cery. Od czasu do czasu lubię też umyć nim całe ciało. Gdyby nie wysoka cena, mogłabym je kupować na okrągło i byłby to chyba mój jedyny kosmetyk do mycia ciała i włosów. :) A w dodatku ten obłędny zapach... :)

    OdpowiedzUsuń
  44. ja z kolei używałam do niedawna miodowego mydła babuszki agafii i też byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Używam tego cedrowego i jestem bardzo zadowolona, po umyciu włosy są takie miękkie i łatwiej mi się układają. Martwiłam się o zapach, bo nie za bardzo mi się spodobał, ale po umyciu jest on subtelny i o wiele atrakcyjniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
  46. A czy tym mydłem mogę myć włosy 7letniej córce ?

    OdpowiedzUsuń
  47. Zachwycona recenzją i składem kupiłam mydło cedrowe. Zapach? Obłędny! Cena - przyzwoita, przy zamówieniu nieco większym wyszło mnie 15 zł za sztukę już z przesyłką. Konsystencja? Jak miód! Łatwe do nabrania, nie spływa z dłoni, ale też łatwo je rozprowadzić. Jeśli chodzi o działanie. Gdy użyłam go pierwszy raz zaskoczyło mnie to, jak bardzo pieni się to mydło. Włosy w czasie mycia były szorstkie, bałam się, że po wyschnięciu będę miała na głowie siano. A tu zaskoczenie! Włosy błyszczące i tak gładkie! Mięciutkie! Jedynie szybko straciły świeżość... Gdy umyję włosy koło 9 rano, wieczorem mogę myć je na nowo... Jeśli chodzi o moje włosy o wiele dłuższe uczucie świeżości i ładny wygląd włosów zapewnia mi mydło bambino. Jednak z cedrowego nie rezygnuję, bo ten zapach... ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo fajne mydło do włosów i do twarzy. Włosy są ładnie dobite u nasady a buzia czysta. Kupiłam w sklepie stacjonarnym w Niepołomicach za 16,50 zł. Czarne mydło też mają 500 ml za 35 zł, więc chyba dość dobra cena.

    OdpowiedzUsuń
  49. Kupiłam to mydło i ooooo kurczę. Tak suchych włosów dawno nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
  50. A próbowałaś może to miodowe? --> http://naturabazar.pl/Agafii-Mydlo-miodowe-do-ciala-i-wlosow-300ml-p18285
    Bo ja się właśnie nad nim zastanawiam (lubię kosmetyki z miodem♥). Jeśli tak, to które polecasz bardziej? :-) Miodowe czy cedrowe?

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja mam pytanie - czym się różni mydł czarne, białe lub kwiatowe z Agafii? Chciałabym któreś kupić, ale nie wiem które, a opisy produktów w różnych sklepach się powtarzają. Tzn wiem, że się różnią składem, ale nie wiem które mydło przeznaczone jest do których włosów? Proszę o jakąkolwiek podpowiedź w tym temacie, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń