Aktualizacja włosów - Listopad 2012




Zdjęcie niestety bardzo kiepskiej jakości :/ Robione jeszcze na starym mieszkaniu, gdzie miałam naprawdę słabe oświetlenie. Mam nadzieję, że tu gdzie teraz mieszkam będzie trochę lepiej :D Na pewno jednak zauważycie na nim, że stan moich włosów właściwie w żaden sposób się nie zmienił. Zastanawiam się czy jest sens pokazywać włosy co miesiąc skoro moim zdaniem za każdym razem wyglądają tak samo? :)

zdjęcie z przodu robione w lustrze :/
Jak upłynął mi listopad? Przede wszystkim bardzo szybko! Znów miałam mało czasu dla siebie, a co za tym idzie i dla włosów :(

Udało mi się jednak przetestować kilka nowych ciekawych rzeczy! Największym hitem na pewno była kozieradka, dzięki której bardzo szybko uporałam się z wypadającymi mi w listopadzie włosami. Sprawdziłam też dwie metody podesłane mi przez czytelniczki: proteinową maseczkę do włosów zrobioną na bazie odżywki białkowej dla sportowców i niezwykle wygodne serum olejowe w spray'u. Oba sposoby bardzo mi się spodobały i na pewno wykorzystam je jeszcze nie raz w przyszłości.

Wewnętrznie w zeszłym miesiącu nadal stosowałam jedynie olej z pestek dyni, który jak już wiecie po TYM wpisie bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Odstawiłam i skrzyp i pokrzywę, a zamiast nich namiętnie popijałam zieloną herbatę.

W listopadzie nie podcinałam włosów, za to pofarbowałam je po raz kolejny farbą Color&Soin, która wciąż jest moją ulubioną :) Stwierdzam też, że kozieradka jednak musi choć trochę przyspieszać porost, bo odrosty pojawiły mi się znacznie szybciej niż zwykle i gdyby nie przeprowadzka to na pewno farbowałabym się już w zeszły weekend.



Kosmetycznie listopad wypada dosyć skromnie:




  • Szampon Lniany, Farmona - właściwie w listopadzie używałam tylko jego. Chciałam sprawdzić jak moja skóra głowy zareaguje na SLES przy takiej częstotliwości. Na początku nawet nie było tak źle, niestety po jakichś dwóch tygodniach przesuszyła się i zaczęła swędzieć. Szampon ten jest na pewno bardzo dobry, ale polecam jednak używać go raczej do oczyszczania włosów niż do codziennej pielęgnacji.


  • Odżywka aloesowa, Naturaloe - naprawdę bardzo dobra odżywka, o której pisałam Wam dosyć niedawno TUTAJ.
  • Rosyjski balsam z białym imbirem, Planeta Organica - po pierwszym użyciu byłam pewna, że będzie to totalny bubel. Dałam mu jednak drugą szansę i przekonałam się jak bardzo się myliłam :D Poza okropnym zapachem i tragiczną pompką nie mam mu nic do zarzucenia. Działa bardzo dobrze, ale o tym napiszę w recenzji ;)
  • Maska Keratyna i Jedwab, Biovax - ją też już zdążyłam Wam zrecenzować, więc nie będę się powtarzać. Kto nie czytał, a jest ciekawy niech zajrzy TUTAJ.
  • Odżywka kokosowa Balea - użyta właściwie tylko raz do proteinowej mikstury.
  • Odżywka Farmona i balsam Seboradin z Żeń - szeniem - ich recenzję porównawczą możecie przeczytać TU.
  • Ajurwedyjska złota maska, Planeta Organica - kosmetyk również rosyjski, który w listopadzie miałam okazję użyć zaledwie raz, więc wiele na jej temat Wam na razie nie napiszę.


  • Suchy szampon Batiste - tradycyjnie już jak co miesiąc, więc nie będę pisała po raz kolejny jak bardzo go lubię :P
  • Serum olejowe w spray'u - o którym pisałam TU, jak dla mnie to w tej chwili najlepsza i zdecydowanie ulubiona metoda olejowania włosów
  • Mythic Oil, L'oreal - czyli nic innego jak silikonowe serum do zabezpieczania końcówek. Pachnie przepięknie, jest mega wydajne, więc pewnie poużywam go przez najbliższych kilka miesięcy. Chwilowo nawet CHI poszedł w odstawkę! :D Produkt dostałam z czego bardzo się cieszę, bo sama na pewno nigdy bym go nie kupiła (chyba nie muszę pisać dlaczego...)


  •  Kozieradka - do wcierania w skórę głowy
  • Odżywka białkowa Whey Protein 95, Activlab - do proteinowej kuracji
  • Olej łopianowy z papryką, Green Pharmacy - do olejowego serum
  • Panthenol - do olejowego serum
  • Mleczko pszczele - do olejowego serum



  1. Sprawdzić czy i jak bardzo kozieradka wpływa na porost włosów.
  2. Przetestować coś nowego wewnętrznie - może w końcu przełamię się i spróbuję z siemieniem lnianym ;)
  3. Sprawdzić działanie profesjonalnych kosmetyków, które już na mnie czekają. Jestem ciekawa czy rzeczywiście są takie dobre...
  4.  Podciąć włosy i grzywkę (ale to już właściwie zrobiłam ;) )
  5. Nauczyć się obsługiwać dwa nowe foto sprzęty (jak już w końcu do mnie dotrą) tak by robić dla Was lepsze zdjęcia.
  6. Spotkać się z pewną interesującą osobą, która tak jak ja pasjonuje się włosami, a potem być może opowiedzieć Wam o tym na blogu :))
  7. Odpocząć podczas świątecznego urlopu i dobrze bawić się w sylwestra :D ale to już takie poza blogowe plany ;)

Widziałam, że większość włosowych blogerek już zdążyła podsumować listopad ;) Ja jak zwykle spóźniona :P 


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

81 komentarze:

  1. włosy wyglądają tak samo, ale wciąż są comiesięczną inspiracją dla tych którzy nie mają jeszcze tak pięknych włosów ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy możesz pokazywać nam co miesiąc ;), choć ogólnie zgadzam się, że to dość często i dlatego np. ja aktualizuję swoje co ok. 2 miesiące, choć pewnie na krótkich te różnice widać bardziej - chociażby w poroście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zapuszczałam to mierzyłam sobie nawet co trzy :) pomyślę nad tym jakby to urozmaicić, żeby nie było co miesiąc tak nudo :D PS pilota już mam, czekam jeszcze na statyw ;)

      Usuń
    2. O, super :D:D:D I jak z pilotem? Próbowalaś już coś? Ja właśnie robię instrukcję jednej fryzury i czasami nawet statyw i pilot nie zastąpią drugiej osoby, ale to juz duży krok do przodu ;)

      Usuń
  3. Piękne włosy. Kozieradkę mam zamiar niedługo przetestować. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. hej Anwen, mam pytanie, czy nie myślałaś może, tak po naszemu, kobiecemu ;) żeby zmienić fryzurę? t.zn. masz piękne włosy, ale tak jak piszesz, ciagle takie same... dłuuugie, ciężkie i czarne. nie myślałaś o jakimś fajnym obcięciu, nowej fryzurce, zmianie koloru albo coś? :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście ;) w końcu jestem kobietą :P Dlatego ostatnio obcięłam grzywkę i wycieniowałam włosy inaczej niż zwykle. Co prawda na zdjęciach różnica pewnie będzie nie widoczna, ale na żywo jak najbardziej ja ją widzę :)

      Usuń
  5. Ale Ci zazdroszczę tych pięknych włosów :P

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym osiągnąć taki błysk! ostatnio wieczorami zaczytuję się w blogach włosowych, staram się odnaleźć w tym labiryncie, bo zawsze jakiś "klik" odnosi mnie do następnego wpisu, innego bloga i tak się zagłębiam, że nie wiem kiedy mija czas. jak na razie Ty i Czarownicująca jesteście najlepsze, choć nie mam typu włosów jak żadna z Was. Wczoraj czytałam u Ciebie o farbowaniu henną. odeszłaś od tej metody? mogę wiedzieć dlaczego?
    POzdrawiam.
    Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga zrezygnowałam z henny bo kolor strasznie szybko mi się wypłukiwał :(

      Usuń
  7. Włosy oczywiście masz przepiękne, ale chyba mówiąc to nie jestem jakaś oryginalna. :) Cały czas się zachwycam nimi.
    Co do picia siemienia, to zmobilizujmy się razem. Też myślę o tym od niedawna, ale trochę mnie to odrzuca jak patrzę na tego glutka :) Może z kisielem by go tak połączyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu ja jak już o ile się zdecyduję to planuję miksować go z owocami, może wtedy będzie niewyczuwalny, bo jak na razie też mnie odrzuca :/

      Usuń
    2. Hmmmm... może to też byłby dobry pomysł, ale jakoś tak kisiel mi wpadł pierwszy do głowy, bo konsystencja zbliżona, a poza tym lubię kiśle :D

      Usuń
    3. Ja zjadam siemię z kaszką mleczno-ryżową dla dzieci (4 łyżeczki siemienia, 3 kaszki), zalewam wrzątkiem i odstawiam na chwilę. Zupełnie smaczne, zjadam w ramach 2ego śniadania w pracy. Kaszki maja różne smaki, także do wyboru do koloru :)

      Usuń
    4. Od paru miesiecy jem mielone siemie lniane wymieszane z jogurtem, na zimno - moze jest mniej efektywne, ale po mojej pierwszej probie wypicia glutowatego naparu ostatnie cwierc szklanki poszlo do kanalizacji - na szczescie przed wypiciem, nie po :P

      Usuń
    5. ja też jem mielony i swoim dzieciom daję, zagęszczam nim sosy, jem w jogurtach, sałatkach, na pewno poprawia się po nim funkcjonowanie układu pokarmowego ;]
      Aga.

      Usuń
  8. Śliczne fale.
    I te włosy takie grube.

    Co do szybszego wzrostu/porostu włosów to tutaj pisała o tym dziewczyna:

    http://kascysko.blogspot.com/2012/09/kozieradka-by-wos-z-gowy-nie-spad.html

    OdpowiedzUsuń
  9. mogłabyś mi polecić jakiś łagodny szampon (bez SLESu) ale poza dziecięcymi, bo moje włosy za nimi nie przepadają. Próbowałam znaleźć jakiś wpis ale nie udało mi się. Mam włosy cienkie, choć podatne na kręcenie i wysokoporowate. Z góry dziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony Alterra, dostępne w Rossmannie.

      Usuń
  10. Mówisz skromnie. Ja na jeden miesiac zużywam jeden produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  11. freckledlittle8 grudnia 2012 11:45

    Anwen, ja mam pytanie nie na temat - kochana, moja Mama chce pod choinkę lokówkę. Nie dociera, że to szkodliwe, w większości przypadków, więc postanowiłam, że przynajmniej niech ten sprzęt będzie dobry. Nie za bardzo się na tym znam, czy mogłabyś mi polecić jakąś? Lub podpowiedzieć, na co powinnam zwrócić uwagę? Byłabym bardzo wdzięczna, jeśli byś znalazła chwilkę czasu na odpowiedź :)Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie Anwen, ale podpowiem, na co ja zwracałam uwagę. Mam lokówki BaByliss i bardoz je sobie chwalę. To dość profesjonalna firma. Zwracałam uwagę na to, by było stopniowanie nagrzewania, ceramiczna powłoka i ruchoma końcówka kabla.
      I - moim zdaniem - lokówka to nie takie zło ostateczne, jeżeli będzie używana z głową. Tzn nie tak często, a np. przy okazji jakiegoś większego wyjścia, z ochroną termiczną i równolegle mocnym dbaniem o włosy :)

      Usuń
    2. Ja nie używam w ogóle takiego sprzętu, ale możesz kupić lokówkę dobrej firmy + jakiś kosmetyk do ochrony przed stylizacją na gorąco. :)

      A co do włosów Anwen - nigdy nie przestanie mnie zachwycać taka objętość przy tak długich włosach!

      Usuń
    3. Popieram opcje BaByliss, chociaz nie z wlasnego doswiadczenia, ale na podstawie rekomendacji znajomej fryzjerki 'z gornej polki' :)

      Usuń
    4. freckledlittle8 grudnia 2012 21:57

      Dziękuję Wam serdecznie! Będę się rozglądać, pozdrawiam! :*

      Usuń
    5. od siebie mogę jedynie dodać, że polecam te stożkowe :) Naprawdę łatwo się ich używa i wychodzą piękne loki lub fale w zależności jakiej grubości pasma nawijamy :))

      Usuń
  12. oj, mój komentarz chyba się nie dodał :D Anwen, masz taki ruch na stronie, że chyba niedługo będzie Ci potrzebny własny serwer :D a pisałam wcześniej, że masz cudowne włosy, gęste i ciężkie = marzenie! no i że ciekawi mnie bardzo ta maska ajurwedyjska ;) miłej soboty :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne włosy. Jak zwykle zresztą. Aż mnie zazdrość zżera :P Chyba niczego tak nie zazdroszczę jak długich, pięknych włosów :P Dzisiaj poleciałam po kozieradkę i mam zamiar się nią nacierać, jakby jutra nie było :D Dzięki za wszystko, co robisz, jesteś nieoceniona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anwen jak zawsze z pięknymi włosami :)

    Mam takie gorące pytanie: moja kozieradka za chwilę będzie gotowa, a ja nie wiem, co zrobić z resztą płynu po zaparzeniu. 3/4 kubka na raz nie wyleje na głowę, a nie wiem, co zrobić z resztą. Włożyć do lodówki, postawić w ciemnym miejscu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to możesz spokojnie wstawić do lodówki. Będzie jeszcze świeża przez jakieś 2-3 dni :)

      Usuń
  15. Wlooooosy do pasa! gratuluje pasji i wytrwalosci w tym co robisz. Twoje wlosy sa najlepszym dowodem na to ze trwanie w swoich postanowieniach moze dac zniewalajace efekty!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ambitne plany na grudzień :) Jestem ciekawa z kim będzie to spotkanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale piękne i jakie długie:) tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, polecam prażone siemię lniane- można dodać do sałatek, jogurtu itd :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widać że twoje włosy są grube mocne i jak pienie lśnią. Uważasz, że nie miałaś czasu dla włosów. Jakoś nie widać by narzekały na brak uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Siemię też bardzo polecam, popijam od dwóch tygodni dopiero, a już widzę poprawę w cerze, ponad pół życia miałam trądzik a teraz cera się pięknie wygładza (jest to też zasługa drożdży). A spoza urodowych to na cały system trawienny działa zbawiennie, zapomniałam o zaokrąglonym brzuszku czy problemach związanych z tą sferą, a do glutka łatwo przywyknać. Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos drozdzy, chcialam sie was dopytac, dobre kobiety: czy 2400 mg drozdzy piwnych dziennie (w tabletkach) to wystarczajaca dawka? Biore toto od miesiaca, opakowanie zaleca 6 tabletek dziennie, ale jakos nie widze efektow.

      Usuń
    2. szczerze mówiąc ja sobie rozpuszczam te takie zwykłe piekarskie, 1/4 kostki w gorącej wodzie i efekty jakieś po trzech tygodniach widać, głównie na cerze... nie mam pojęcia jak to jest z tymi tabletkami :)

      Usuń
    3. Tylko, że te piekarskie muszą być zalane wrzątkiem, a nie tylko gorącą wodą, bo można zamiast poprawy cery nabawić się grzybicy, dodatkowo drożdże zawierają puryny w dużych ilościach co powoduje, że nie powinno się
      przesadzać z ich piciem.

      Usuń
  21. Ale długie! I piękne, zadbane. Twoje włosy świetnie odwdzięczają się za poświęcanie im tak dużej uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne włosy ! :)
    Muszę spróbować kozieradki...strasznie mi wypadają moje kręciołki :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne masz te włosy <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesli chodzi o balsam planeta organica to poleca Ci wersję marokańską.

    OdpowiedzUsuń
  25. to możliwe,że moje włosy nie rosną? od roku są takiej samej długości (mam odrosty) więc nie wiem jakto możliwe,że tak sie dzieje, wytłumacz mi co moze być zgrane :) i jakich powinnam używać kosmetyków w tym przypadku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy nie zmieniały długości przez pare lat (3 lata co najmniej).
      Jeżeli masz odrosty to znaczy że rosną - czyli dzieje się z nimi zapewne to samo co działo się z moimi. Nie podcinałam włosów chcąc je zapuszczać...a tak naprawdę zniszczone końce łamały się. Dlatego włosy nie zmieniały długości bo ciągle się kruszyły.
      Odkąd je podcięłam zdążyły wyrównać swoją długość sprzed cięcia - czyli pomogło ;)

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Wiem, że to absurdalnie brzmi, ale to właśnie podcięcie włosów pomaga je zapuścić :) Więc nie wahaj się i zetnij. Moja koleżanka ma podobny problem. Ostatnio obcinała włosy 3 lata temu i od tamtej pory wydaje się, że urosły jej tyle co nic i narzeka, że mnie włosy rosną tak szybko. A to po prostu przez to, że ciągle obcinam włosy, końcówki się nie łamią i nie kruszą, więc widać, że rosną :)

      Usuń
  26. siemię lniane od wewnątrz? polecam mój sposób http://www.innka88.blogspot.com/2012/12/sniadanie-z-mlekiem-otrebami-siemieniem.html

    a co do włosów to z miłą chęcią co miesiąc przeglądam Twoje aktualizację, ponieważ bardzo mnie to motywuje:)
    chciałabym mieć włosy do pasa:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana Anwen, co jeśli organizm nie toleruje ziół?
    Przekonałam się o tym jakiś czas temu, gdy piłam zioła na odporność. Układ pokarmowy odwdzięczał się "nieprzyjemnościami".
    A teraz od kilki dni piję skrzypokrzywę i znowu sytuacja się powtarza.
    Czy jest jakaś szansa, żeby wzmocnić włosy od środka, od wewnątrz bez włączania w swoją dietę "produktów ziołowych"? POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  28. piękne włoski <3 farbujesz henną ? :>

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Proszę o pilną pomoc! :c
    Borykam się ze swędzącym skalpem. Staram się kontrolować, ale zwykle swędzą mnie te same miejsca i to w taki sposób, że powstrzymanie się przed podrapaniem naprawde jest niemożliwe. Najgorsze jest to, że po podrapaniu zostaje mi naprawdę dużo tłustego naskórka pod paznokciem. Przed chwilą doprowadziłam do tego, że dodrapałam się do krwi. Ze swędzeniem mam "przyjemność" od dawna, ale od 1.5-2 miesięcy po podrapaniu zostaje mi tak dużo naskórka. Myślłam, że jest to spowodowane odstawieniem SLS i że szampon bez niego nie domywa mojego skalpu, ale 2 dni temu użyłam SLS'a a problem pozostał.
    Jaka może być przyczyna swędzenia i takiej ilości naskórka/tłuszczu pod paznokciem? jak pozbyć się problemu?
    Jeszcze raz proszę o pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli masz problem z wrażliwym skalpem to baaaardzo,ale to bardzo polecam ci szampon emolium, jest bardzo delikatny i w żaden sposób nie podrażnia naskórka, dużo dzieci myję nim głowę ponieważ łagodzi wszystkie stany zapalne na głowie, kup, a nie będziesz żałować :)

      Usuń
    2. Trochę drogi, ale jesli swędzenie nie przejdzie to będę zmuszona się w niego wyposażyć, bo rozdrapanie skóry do krwi to nic przyjemnego. Jak na razie nałożyłam na skalp emulsję intensywnie nawilżającą (taką na oparzenia słoneczne) więc liczę na to, że może skalp się uspokoi. W ogóle nie wiem, czy to jest dobry pomysł, bo nałożenie emulsji wymyśliłam tak na chłopski rozum - na głowie i innych częściach ciałach mam przecież tę samą skórę, więc chyba nie zaszkodzi?

      Usuń
    3. Po prostu masz łupież tłusty. Niestety, jedno mycie nic nie zdziała. Sama nabawiłam się go gdy przestawiłam się na mycie odżywką, po prostu skóra głowy nie była oczyszczona tak jak należy.

      Zaczęłam stosować Salicylol (wcieram w skórę głowy) i szampon Catzy przeciwłupieżowy - o wiele tańszy od Nizoral`a, a bardzo skuteczny, o prostym składzie. Tylko pamiętaj - jak już oczyścisz skórę głowy, to odżywkę nakładaj od ucha w dół, żeby już nic nie osadzało się na skalpie.

      Ja planuję sama walczyć ok. miesiąca, później wybiorę się do dermatologa - wyczytałam, że niewyleczony łupież tłusty może doprowadzać nawet do łysienia plackowatego i, powiem szczerze, przestraszyłam się ;)

      Najlepsze jest to, że chociaż od 2 tygodni myję włosy tylko szamponem przeciwłupieżowym, to ich stan nie pogorszył się, wręcz są ładniejsze, bo wreszcie odbite od głowy i świeżutkie :D

      Powodzenia w kuracji, niestety wymaga dużej cierpliwości i systematyczności.

      Usuń
    4. http://trycholog.blogspot.com/search/label/łupież%20tłusty

      jeszcze wrzucam link, poczytaj jak masz ochotę :)

      Usuń
    5. Myślisz, że to możliwe, że mogę mieć łupież nie mając przy tym żadnych białych "pyłków" na głowie? Myję włosy co 2-3 dni, chociaż po tym czasie są zwykle minimalnie tłustawe. Jedyne z czym mam problem to właśnie to swędzenie i ewentualnie niepokoi mnie jeszcze to, że na niektórych włosach, które mi wypadły, ok. 3-4mm nad cebulką jest taka jakby obręcz. Dosyć twardawa, ale możną ją ściągnąć. Dodam, że nie stosuję żadnych lakierów, pianek, które mogłyby osadzać mi sie na skórze. Odżywek także nie nakładam na skalp (właściwie jedynie lądują na nim oleje)

      Usuń
  31. Witaj Anwen mam pytanie kupiłam kozieradkę ale dostałam tylko zmieloną więc nie wiem czy muszę ją i tak przesedzić czy mogę stosować z tym pyłkiem na włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kozieradka też jest niestety zmielona, co mnie lekko zirytowało, bo na opakowaniu jak wół napisane było "nasiona" a nie "mielone nasiona"
      Ja swój wywar przecedziłam przez sciereczkę, żeby pozbyć sie tego pyłu

      Usuń
  32. Ta kozieradka mnie intryguje;) Zapisałam sobie, żeby ją przetestować;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam!
    A co sądzisz o tym produkcie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50825
    Próbowałam przeanalizować skład sama i są tam silikony, ale jedne są takie które się ulatniają czy jakoś tak to się nazywa i nie wiem czy to jest dobry produkt do zabezpieczania końcówek coś na wzór Jedwabiu CHI czy nawet tego Olejku z Loreala o którym wspomniałaś w dzisiejszym poście?
    Byłabym wdzięczna za odpowiedź, bo nie wiem czy moje końce są w pełni zabezpieczone :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam pytanko do KOGOKOLWIEK: Słyszałaś o szamponie artiste nadajacym połysk z jedwabiem?
    Jest różowy...
    Jakby to powiedzieć... Zamiast odżywki... Wzięłam szampon...
    Zauważyłam dopiero w domu(3 minuty do autobusu i..=.=)
    Czy on jest zgodny z CG? Q^Q
    Ja juz nawet sił nie mam patrzeć na skład... Bo jak patrze to widzę alkohol i nazwy, które nie wywołują u mnie pozytywnych uczuć...

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio dużo się mówi o kozieradce:) Też muszę zweryfikować jej działanie:) Poza tym Twoje włosy są w tak dobrej kondycji, że nie dziwię się, że trudno dostrzec zmiany;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale masz długie włoski, zazdroszczę.

    Zapraszam na mojego raczkującego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi właśnie maska biovaxa sie skonczyla, czas isc do apteki. Jak patrze na te dlugie czarne wlosy, ktore tez mialam, to zastanawiam sie co mnie podkusilo na dekoloryzacje i spalenie polowy wlosow....

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja również chcę takie włosy!! Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja po prostu kocham Twoje włosy (co pewnie nie raz słyszałaś i czytałaś, nie tylko ode mnie, ale od innych). I inspirujesz mnie do dbania o włosy. Właśnie Ty :)
    Dlatego ja sobie raczkuję powoli, oby skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. już chyba faktycznie osiągnęłaś w kwestii włosów wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak spytam sie lubegom czy mogę jego odżywkę bo chce sobie zrobić maskę do włosów uzna że kompletnie juz oszalałam :]
    Ja jestem w trakcie kuracji wewnętnrznej olejem lnianym.

    OdpowiedzUsuń
  42. alezAnwen my uwielbiamy patrzec na Twoje wlosy i na podsumwanie miesiace z fotkami:)

    OdpowiedzUsuń
  43. dziewczyny, a która maska Biovaxjest lepsza z jedwabiem i keratyną czy z proteinami mlecznymi? nie mogę się zdecydować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym postawiła na keratna+jedwab

      Usuń
  44. Pokaż grzywkę! :D

    Koniecznie dawaj zdjęcia Twoich pięknych włosów (przynajmniej) raz w miesiącu! Potrzebuję tego, bo Twoje włosy przypominają mi, po co ja to wszystko właściwie robię ;) Są bardzo motywujące i inspirujące, są też najlepszą reklamą Twojego bloga i nowi czytelnicy powinni jak najszybciej je zobaczyć - bez przekopywania bloga miesiące wstecz :)

    OdpowiedzUsuń
  45. ja też wrzucam na swojego bloga aktualizację włosową i nic nie widać :( aktualizację włosową robię bo mam cel wystąpić u Ciebie w "mojej włosowej historii" :) Takie moje małe marzenie ;p Może kiedys się spełni :) na razie nie ma się czym chwalić ;p

    OdpowiedzUsuń
  46. jakbym miała takie włosy to bym je pokazywała codziennie :D Zadziwiające jest to, że musisz używać tylu kosmetyków, aby utrzymać je w takim stanie.. wydaja się byc idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie muszę, ale o czym bym wtedy pisała na blogu? To tak jak z perfumami - wystarczyłyby jedna ale jak chcesz o nich pisać musisz testować i testować wciąż nowe :D

      Usuń
  47. Masz naprawdę przegenialne włosy, podziwiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej mam pytanie gdyż masz cudowne włosy a widzę że też farbujesz. A więc tak moje włosy coraz bardziej sa rzadkie jak je zapuszczam to owszem rosną ale zawsze na końcach włosów robi się takie pasmo wystające i ciagle musze je podcinac i znowu to samo i tak wkolko.CO mam zrobic by mi te wlosy zgestnialy bardzo prosze a wrecz blagam o pomoc gdyz marza mi sie wlosy do pasa grube zdrowe.Kiedys olejowalam wlosy ale znowu farbe z wlosow mi sie zmywala bardzo szybko bardzo prosze o pomoc.Moj e-mail to bog.rutkowska@wp.pl Bardzo prosze o pomoc.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń