Odżywki z żeń-szeniem: tania vs droga


Balsam z żeń-szeniem Seboradin podbił moje serce jeszcze w sierpniu, o odżywce z Farmony dowiedziałam się od jednej z Was - moich czytelniczek. Kiedy w końcu udało mi się ją dorwać (co wcale nie było takie proste) z ochotą zabrałam się do porównania :)) Szczerze mówiąc bardzo polubiłam tę serię wpisów i teraz będąc w sklepie zawsze poszukuję do niej nowych "bohaterów". Jeśli jesteście ciekawe jak tym razem wypada tania odżywka Farmony przy trzy razy droższym balsamie Seboradin zapraszam poniżej.


Opakowanie

Pod względem wygody na pewno wolę opakowanie Farmony. Butelka, w którą Seboradin zapakował swój balsam jest tak twarda, że potrzeba silnego mężczyzny by wydobyć z niej produkt :D Po kilku tygodniach używania dodatkowo oderwał jej się korek, więc ma u mnie totalnego minusa. Tubka Farmony może nie zachwyca designem, ale jest dopasowana do gęstej konsystencji odżywki i przede wszystkim wygodna.

Zapach

Zdecydowanie w tej kategorii wygrywa odżywka Farmony. Jej zapach w porównaniu z śmierdziuchem Seboradinu wypada naprawdę świetnie. Balsam Seboradin ma okropny babciny zapach, który w dodatku jest wyczuwalny na włosach aż do następnego mycia. Odżywka pachnie subtelniej, nie jest to może zapach, który miałabym polubić, ale przynajmniej mnie nie odstrasza.

Konsystencja/Wydajność

Obydwa produkty mają dosyć podobną, gęstą konsystencję. Bliżej im nawet pod tym względem do masek niż odżywek. Są tak samo wydajne, bo wystarczy nałożyć identyczną, niewielką ilość by nimi dobrze pokryć włosy i poczuć ich działanie.

Działanie

Zarówno przy nakładaniu jak i spłukiwaniu balsamu Seboradin czuć na włosach wyjątkową gładkość. Włosy są tak śliskie jakby były pokryte silikonową powłoczką (a przecież w składzie nie znajdziemy ani grama silikonu), nie plączą się, rozczesują bez najmniejszego problemu nawet na mokro, a po wysuszeniu ten efekt na nich zostaje. Są bardzo błyszczące i aksamitnie gładkie. Odżywka Farmony aż tak włosów nie wygładza ani nie nabłyszcza, ale też sprawuje się całkiem nieźle. Po wysuszeniu różnica w wyglądzie moich włosów jest naprawdę minimalna (oczywiście tradycyjnie już nakładałam obydwa produkty równocześnie - jeden na lewą, a drugi na prawą połowę włosów :D). Obydwa produkty nie obciążają włosów, ale po Seboradinie są one minimalnie bardziej miękkie i mniej się puszą.

Skład

Skład balsamu Seboradin: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol (and) Panax Ginseng Extract, Soluble Collagen, Isopropyl Myristate, Raphanus Nigra Etract, Parfum, Castor Oil, Jojoba Oil, Citric Acid

Skład odżywki Farmona: Aqua, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Glycerin, Inulin, Propylene Glycol, Panax Ginseng Root Extract, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Hydrolyzed Keratin, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Polisorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Lactic Acid, Disodium EDTA, Diazolidynyl Urea, Lodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional.

Niezwykle krótki, a przy tym treściwy skład balsamu Seboradin to na pewno coś na co warto zwrócić uwagę. Nie wpakowano do niego właściwie nic niepotrzebnego. Nie znajdziemy tam ani silikonów, ani żadnych innych zbędnych składników. Mamy za to ekstrakty (z żeń-szenia i czarnej rzepy), kolagen, emolienty i antystatyki.

W odżywce Farmony poza tytułowym żeń-szeniem, który jest całkiem wysoko w składzie znajdziemy sporo protein, inulinę, witaminy A i E, emolienty, nawilżacze i antystatyki. Jedyne do czego można by się przyczepić  to dwa "brzydkie" konserwanty. Posiadaczkom wrażliwych skalpów radzę nie nakładać tej odżywki na skórę.

Cena/dostępność

Odżywki Farmony, w tym ta z żeń-szeniem to jeszcze nowość na rynku, więc nie tak łatwo z dostępnością. Ja swoją kupiłam w Krakowie w ich firmowym sklepie, podobno można ją też znaleźć w drogeriach Laboo. Cena to ok. 7zł za 200ml. Balsam Seboradin możemy kupić praktycznie w każdej aptece. Standardowa cena za 200ml opakowanie to ok. 22zł. 

Podsumowanie

Podsumowując pomimo nieco za wysokiej ceny ja wybieram balsam Seboradin. Jego mocno wygładzające i nabłyszczające działanie i świetny skład rekompensują mi wszystkie wady. Odżywka Farmony nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale spodobała mi się na tyle, że z chęcią przetestuję jej lnianą siostrę (skład ma podobny, a liczę na mocne nawilżenie i wygładzenie dzięki ekstraktowi z siemienia lnianego). Polecam też nakładać odżywkę Farmony jak maskę - pod kompres na dłuższy czas. Wtedy jej działanie będzie lepsze i jest szansa, że używana regularnie trwale wzmocni i odżywi nam włosy.

Znacie te kosmetyki? A może jest coś o czym chciałybyście przeczytać w następnym porównaniu tanie vs drogie? :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

88 komentarze:

  1. A co powiesz o domowym zabiegu trwałej ondulacji? Bardzo skusiło mnie pudełeczko z firmy Joanny, kosmetyk do zrobienia trwałej ondulacji w domu... Nigdy nie miałam trwałej robionej. Ale gdybym raz spróbowała, to jak bardzo zaszkodziłabym swoim włosom? Co w ogóle sądzisz o trwałej ondulacji, a zwłaszcza o przyrządzaniu jej samemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama nie rób bo będzie masakra. Obecnie niewielu fryzjerów podejmuje się zrobienia tego zabiegu - po prostu nie umieją. Skończyła się era krótkowłosych starszych babć z barankiem na głowie i nikt nie uczy w szkołach fryzjerskich jak sie robi trwała. Na długich włosach wygląda cudownie - ale tylko dobrze zrobiona - sama tego nie osiągniesz. Sama miałam ziołowe trwałe robione kilkakrotnie - włosy cudo ale trzeba dobrze pielęgnowac. Na moich podatnych na falowanie włosach odrostu nie było widac i było fajnie, teraz nauczyłam sie wydobywać skrę przez ugniatanie i mam podobne włosy jak po trwałej, ale jesli zabieg jest dobrze zrobiony nie powinno byc nic zlego - oczywiscie o ile wlosy nie są zniszczone, bo takie mogą się popalić. pisałam to ja - specjalistka od trwałej

      Usuń
    2. w szkołach fryzjerskich uczą jak robić trwałą, bo wciąż przychodzą na nią babcie :)
      trwałej absolutnie nie wolno przeprowadzać w warunkach domowych, to jeden z najbardziej inwazyjnych dla włosów zabiegów! nie wolno też poddawać ondulacji włosów z natury falowanych/kręconych dla podkreslenia skrętu, ponieważ włosy juz nigdy nie będą się układać w ten piękny naturalny sposób.

      Usuń
    3. wolno wolno... miałam z 6 trwałych w życiu i wciąz mam swoje włosy falujące

      Usuń
    4. Nigdy bym nie ryzykowała z samodzielnym robieniem trwałej. Też wpadłam kiedyś na taki pomysł widząc pudełko w drogerii, ale szybko wybiłam go sobie z głowy. Tak jak piszą dziewczyny trwałą to najbardziej inwazyjny zabieg. Nawet większość fryzjerek się go już nie podejmuje bo ryzyko uszkodzenia włosów jest ogromne. Naprawdę odradzam - szkoda włosów :)

      Usuń
    5. Mnie tak naprawdę samo pudełko do tej trwałej tak zauroczyło xD A dokładnie zdjęcie modelki na pudełeczku, a jeszcze konkretniej to jej loki (niesamowite!). Ale jak nie widzę tego pudełeczka, to mnie nie kusi ;P Dziękuję Wam za odpowiedzi, macie rację, nie ma co ryzykować. Moje włosy same z siebie są podatne na fale, a poza tym zawsze mogę w końcu wypróbować ten magiczny żel lniany (kiedyś muszę się za niego zabrać) ^^

      Usuń
  2. muszę w końcu wypróbować seboradin :) tego mi właśnie brakuje, takiego wygładzenia o jakim piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też Seboradin przypadł do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś byłam w drogerii i właśnie zastanawiałam się nad tą odżywką z Farmony i chyba chętnie ja wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj hulałam na stronie Farmony i tak właśnie sobie przeglądałam te wszystkie odżywki i nie wiedziałam co nich myśleć bo u mnie bardzo istotnym jest żeby nie obciążały moich piórkowatych włosów. :). A o Seboradinie też już gdzieś czytałam ale jakoś mam wrażenie, że będą miała po nim "kluchowate" włosy a szkoda wydać mi 22 zł żeby sprawdzić, chętnie bym przygarnęła jakąś próbke :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu czaję się na Seboradin, a z Farmony mam odżywkę właśnie lnianą i jest całkiem fajna, choć u mnie wielkiego nawilżenia raczej nie powoduje. Ma fajny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie seboradin ale nie znoszę tego opakowania, a jak mam mokre ręce to jest najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Obie wyglądają ciekawie, ale najpierw wypróbuję tę z farmony :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super porównanie, ja używałam lotionu Seboradin - włosy wypadały mi mniej, ale ten zapach... nie do zniesienia :|

    OdpowiedzUsuń
  10. Seboradin uwielbiam.
    Z czarną rzepą uratował mi włosy, jak miałam 10 lat.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tego produktu z Seboradinu. Mam kilka produktów w fazie testów, może jak te się sprawdzą to skuszę się na ten balsam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A powiedz mi droga Anwen, jak z falami po Seboradinie? Gdzieś słyszałam,że lekko rozprostowuje. Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście lekko rozprostowuje mi fale

      Usuń
  13. Świetny blog, konkretne informacje, dziękuję Anwen za to że tak skutecznie zarażasz włosomaniactwem , nawet takie stare baby jak ja :) pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam ta odzywke z Frmony rumiankowa i na mojej napisane jest zeby jej NIE SPLUKIWAC! podejrzewam ze ta z lnem i zen-szeniem tez sa bez splukiwania? mam nadzieje ze to nie zostalo przeoczone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta z żeń szeniem jest do spłukiwania :) a na lnianej jest napisane, że można ją używać jako b/s i d/s

      Usuń
  15. Już od daawna planowałam zakup tego balsamu z Seboradinu, ale chyba skuszę się i przetestuję najpierw tą z Farmony :) A co do patentu z poprzedniego postu to nie sprawdził się u mnie :( Moje włosy były po nim szorstkie i suche.. Ale spróbuję z inną odżywką lub olejem może wtedy efekty będą lepsze :) A jak nie to wrócę do olejowania na suche włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam żadnego z nich, chętnie wypróbowałabym obie wersje;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Planuję wypróbowanie kilku kosmetyków Seboradi, ale na razie trwa faza na rosyjskie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jutro chcę wyprostować włosy z tym encanto ale mam jedno pytanie. Jak będę myła włosy przed zabiegiem to lepiej myć je ciepłą czy zimną wodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myj letnią ;) zimna domyka łuski włosów a o to chodzi, żeby były przed zabiegiem otwarte a zbyt ciepła nie jest dobra dla włosów i w ogóle nie powinno się w takiej myć włosy ;)

      Usuń
  19. A ja ostatnio dorwałam tą lnianą wersję Farmony w Leclercu, ale muszę przyznać, że z tym wygładzeniem to kiepsko jej wychodzi, przynajmniej używając jej jak nakazał producent (b/s), chyba skuszę się na ten kompres :D
    Pozdrawiam, Gosiak

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej, co sadzisz o takim skłądzie szamponu: aqua, sodium c14-16 olefin sulfonate, sodium chloride, cocoamidopropyl betaine, disodium cocamphoacetate, mentha piperita (peppermint) oil, sodium laureth sulfate, tetrasodium edta, citric acid, trisodium hedta, benzophenone-4, dmdm hydantoin, blue 1 (CI 42090), Red 33 (CI 17200).
    pozdr Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co o tym sądzisz

      Usuń
    2. dla mnie okropny.

      Usuń
    3. a anwen tu odpowiada?

      Usuń
  21. Dwa miesiące odkładałam zakup tego balsamu Sebordin. Miałam na półce trzy nie ruszone odżywki i postanowiłam, że do póki ich nie zużyję, to nie skuszę się na nic nowego. Udało mi się ;D odzywki praktycznie już wydenkowane. Lada dzień Sebordin będzie mój HAHAHAH XD :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam nawet co liczyć na wypróbowanie odżywki z Farmony, bo ich sklepu u mnie nie ma, a w innych bardzo rzadko się pojawia, natomiast przez internet nie bardzo jest sens zamawiać, bo przesyłka wyniesie więcej niż sam kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. I tak w sumie będzie to taniej niż Seboradin:)

      Usuń
    3. szampony, odżywki i odżywki w sprayu pojawiły się ostatnio w leclerkach (nie wiem czy wszystkich ogólnie, ale na pewno w lublinie^^) ich cena to ok 6zł więc opłaca się nawet kupić do przetestowania :)

      Usuń
    4. U mnie widziałam całą serię w zielarskim sklepie :)

      Usuń
  23. Używałam już wielu kosmetyków Seboradin i fakt, że pachna tak, że nie każdy jest w stanie to znieść :D Ale ! Zawsze świetnie działają na moje włosy. Już nie pamiętam czy używałam tę z żeń-szeniem, ale ogolnie jak sie ktoś zastanawia to polecam markę jako taką :) Jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  24. już od kilku miesięcy usiłuję znaleźć tę farmonę.. ;)

    chciałabym przeczytać o rozjaśniaczach w sprayu : joanna vs. john frieda ;) ale chyba Cię nie namówię na taki eksperyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na yt oglądałam o tym filmik. Poszukaj ;)

      Usuń
    2. Uwaga na spray Johna Friedy spalił mi włosy. Na KWC później przeczytałam podobnie opinie dziewczyn.

      Usuń
    3. ojj nie :D na taki eksperyment nie dam się namówić :P

      Usuń
  25. Wiem, że to nie na temat ale jestem po zabiegu encanto i chcę zafarbować włosy farbą color&soin i zastanawiam się czy jej użycie spowoduje duże wypłukanie kreatyny? Bo jak tak to niech leży w szafie a ja dalej będę chodzić w 3 cm odrostach bo przy moim kolorze włosów źle to nie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja farbowałam jakieś 2 tygodnie po encanto i nic mi się nie wypłukało, ale dużo zależy od włosów...

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź :)

      Usuń
  26. Anwen, gdzieś przeczytałam (chyba na facebooku) że uwielbiasz rudy kolor. Uważam też, że byłoby Ci w nim pięknie i polecam przeczytać: http://vitalia.pl/pamietnik/Nualka/1109697/wpis,7858973,Z-czarnuli-w-rudzielca-fotki.html

    :) Pozdrawiam serdecznie!
    Twoja fanka, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja już byłam ruda :))) Możesz zobaczyć zdjęcia w mojej MWH przed włosomaniactwem

      Usuń
  27. Ostatnio coraz częściej słyszę o produktach marki Seboradin i jestem ich coraz bardziej ciekawa.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię te porównania i mam zamiar zakupić tę z Farmony. Jestem już po testach Seboradinu i mimo świetnego działania nie jest dla mnie. Jego zapach za każdym razem przyprawia mnie o silny ból głowy :C Na szczęście mam dobry dostęp do tych wszystkich cudów i mam w czym przebierać w naszym sklepie z naturalnymi kosmetykami ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam ani jednej, ani drugiej odżywki. chyba jednak zdecydowałabym się na Seboradin, podoba mi się jego krótki i treściwy skład wolny od niepotrzebnych substancji :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam Seboradin i nie w głowie mi zdrady ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak tylko pojawi się promocja w superpharm na seboradin to biore! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam Seboradin i również byłam z niego zadowolona, chyba muszę do niego powrócić:) używałam go tak jak zaleca producent, ale również jako maskę na dłuższy czas, włosy były po nim mięciutkie i odżywione:) najpierw jednak muszę skończyć moją wielką butlę rosyjskiego balsamu z propolisem :) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak Ci się sprawdza balsam z propolisem? :)

      Usuń
  33. Mnie ciągle brakuje pieniędzy na ten balsam od Seboradinu ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. ..wszystkie notki które piszesz są zawsze tak wyczerpujące i dokładne, że po prostu nie mam słów na Ciebie :DD

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla mnie seboradin to odżywka nr 1. Używam jej d/s i b/s w małej ilości poniżej uszu. Nakładam ją też pod olej :) Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  36. akurat oba te produkty planowałam przetestować w najbliżym czasie :) aż mi się buzia uśmiechnęła jak zobaczyłym nagłówek nowego posta

    Co do dostępność to ja całą linię masek Farmony widziałam ostatnio w drogerii Flirt na Długiej w Krakowie. Dodatkowo mieli fajne - miniature odżwyki Baleii za 2,99 zł oraz olejek arganowy za 20 zł.

    Seboradin w mojej osiedlowej aptece kosztuje 15,90 zł, aż sama się zdzwiłam! i przez to coraz częściej doceniam lokalne apteki/drogerie

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie próbowałam żadnego produktu Sebaradin mimo, że tyle o nich słyszałam. To się musi zmienić. Przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  38. warto również zaglądać na internetową stronę apteki Ziko, ostatnio produkty Seboradin były przecenione o 20 lub 25 % :)

    OdpowiedzUsuń
  39. ja jakoś za soboradinem nie przepadam, a jeśli chodzi o farmone to chętnie wypróbuje jako znajdę ja gdzieś w jakiejś drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chętnie poczytałabym więcej;) Jeśli masz już coś w domu lub i tak zamierzałaś przetestować, to podziel się. Ja tylko mam nadzieję, że kiedyś będzie tak, że to tańsze będzie lepsze!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też na to właśnie liczę, że kiedyś tańsze okaże się lepsze :D

      Usuń
  41. Anwen, czytasz mi w myslach...wczorajszego dnia kupilam wlanie tą odzywke z zen-szeniem z farmony i zastanawialam sie czy jest na twoim blogu o niej recenzja. wchodze...a tu...akurat to czego szukalam:) dziekuje. niestety po pierwszym uzyciu jej pod wrazeniem nie jestem. nie wygladza ani nie rozczesuje dobrze wlosow:(

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen czy ta kuracja nadaje się do zabezpieczenia końcówek http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50270 ? jest w składzie coś co moze zaszkodzic, przesuszyć?

    OdpowiedzUsuń
  43. Do dziewczyn które używają olejków - może komuś się przydadzą.

    Dziewczyny mam 3 nowe olejki green pharmacy - użyte 2 razy, jeden z nie odkręconą zakrętką. Niestety nie mogę ich używać - wystąpiło silne swędzenie głowy i olejki stoją w szafce.

    Czy któraś chciałaby je ? Pojemność 100ml

    Olejek łopianowy z czerwoną papryką
    Olejek łopianowy ze skrzypem polnym
    Olejek łopianowy z olejkami drzewa herbacianego i rozmarynu

    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo chętnie!
      Chciałam je wypróbować ale nie miałam okazji :);)
      Jeśli chcesz się ich pozbyć i żeby trafiły w chętne, wdzięczna ręce to pisz na maila: malina.nathalie@gmail.com

      Usuń
  44. Hej Anwen, super, że o nich napisałaś! :) Ja mam podobne odczucia co do nich, jednak seboradin ma tą moc, ale również bardzo lubię tą Farmony - muszę spróbować tą drugą. Super się czyta takie porównania i całą ta seria postów - to był strzał w dziesiątkę! Moja ulubiona ręcz seria. :)
    Pozdrawiam, Kika

    OdpowiedzUsuń
  45. Znam ten balsam Seboradin i faktycznie jest świetny :) Warty swojej ceny!

    OdpowiedzUsuń
  46. A może porównanie jakichś szamponów do przetłuszczającej się głowy? Chętnie poczytam, obecnie kupiłam Biovax i zobaczę czy w ogóle się sprawdzi, ale póki co czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo przejrzyste porównanie :) Co do odżywek o ładnym zapachu, to słyszałam kiedyś, że te, które nie pachną, albo mają nieładny zapach są najczęściej lepsze od tych o ładnym, intensywnym zapachu ;) Ciekawe, ile w tym prawdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen mam propozycje na post:
    Odzywki i balsami do wlosow proteinowe i emolientowe. Duza ilosc z nas ma problem z przeproteinowaniem a ciezko znalezc konkretne informacje na temat spisu odzywek i masek bez protein tylko emolientowych..
    Pozdrawiam
    eer

    OdpowiedzUsuń
  49. Już od dłuższego czasu miałam ochotę, by kupić Seboradin i na własnych włosach przekonać się czy na prawdę ma tak cudowne działanie. Twój post utwierdził mnie w przekonaniu, że warto czasami odżałować i zapłacić kilka złotych więcej za kosmetyk do włosów :) Mam nadzieję, że moje włosy się z nim polubią :)
    Chciałbym zapytać Cię co sądzisz o tej aloesowej serii do włosów?http://www.herbatint.pl/Produkty_do_pielegnacji_wlosow.php (tak tak, specjalnie przychodzę z tym do Ciebie, bo wiem jak bardzo kochasz aloes :)) Prdoukty na tej stronie wydają się być ciekawe, szczególnie zainteresowała mnie ww aloesowa seria, ale i farby. Jeśli będziesz miała chwilkę to zajrzyj i napisz co o nich sądzisz. Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że na stronie nie podali składów :(

      Usuń
    2. Z tego, co jest napisane na stronie, u mnie w mieście jest sklep, w którym można dostać te kosmetyki. Postaram się tam wybrać i zrobię fotki składów na opakowaniach. :) A.

      Usuń
  50. Często czytam komentarze pod Twoimi postami, ot żeby wiedzieć co do powiedzenia w danym temacie ma lud. Dla mnie fenomenem Twojego bloga jest nie tyle jego popularność (dość oczywista według mnie, kopalnia wiedzy!), ale sam fakt panującej tu atmosfery kumpelstwa i życzliwości. Nie wiem, jak to się dzieję, że jest tu taka miła atmosfera, nikt nie krytykuje, wszyscy się szanują.
    Nie spotkałam tu żadnej negatywnej opinii, co jest dziwne - nasz naród lubuje się w krytykowaniu, wytykaniu.
    Wniosek nasuwa się jeden - Anwen, łączysz ludzi w miłości do paćkania się specyfikach i samych włosach!:D
    Jesteś blogowym fenomenem! :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty Aniu :) i u mnie zdarzają tzw "hejterzy", ale muszę przyznać, że naprawdę rzadko. Mnie najbardziej cieszy jak widzę, gdy dziewczyny pomagają i doradzają sobie nawzajem w komentarzach :))

      Usuń
  51. Witam Anwen (i wszystich innych :]),
    Muszę ci powiedzieć, że "zarażasz" włosomaniactwem jak moja mama grypą :). Mimo mojego młodego wieku interesuję się włosami i zastanawiam się, czy mam z tobą coś wspólnego, bo moje koleżanki zaraziły się ode mnie ^^. One jeszcze nie az w takim stopniu, no wiesz, "początki" ;).
    Moja mama dostaje istnego szału od tych moich kosmetyków (odżywki, maski itd.), mówi, że mi „Wszystkie włosy powypadają”. Według mnie włosy bez względu na wiek są takie same (mniej-więcej, zmienia się kolor, gęstość, itp., no ale to i tak WŁOSY ), a skoro ty robisz sześć razy więcej ode mnie, i masz takie śliczne, przepiękne włoski, to czemu nie?
    Mam nadzieję, że myślisz podobnie.

    Pozdrawiam,
    Marswi ;)

    P S Jeśli masz ochotę, wejdź na mojego bloga: http://the-marthe.blogspot.com/
    Ale się rozpisałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  52. ten balsam Seboradinu mnie ostatnio kusił, ale ostatecznie go nie wzięłam... teraz widzę, że powinnam była wrzucic go do koszyka ;) cóż, next time ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. trochę nie na temat, ale jak się przyrządza skrzypokrzywę?
    nigdzie do końca nie mogę znaleźć informacji na wizażu też
    wyczytałam u Ciebie, że trzeba skrzyp gotować przez chwilę?
    ok, czyli wrzucam skrzyp zalewam wodą i gotuję? ile? a co z pokrzywą to się razem gotuje? czy nie gotuje tylko parzy? w ogóle to się razem pije czy w oddzielnych kubkach? no i jaka dawka jest wskazana? kubek dziennie?
    u mnie drożdże nic nie dały, jeszcze tylko to spróbuję i chyba dam spokój;/

    pozdr.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja tak nie w temacie ale chce zostać jak najszybciej odczytana ;)
    Kiedy planowałam sobie zrobić zabieg encanto dużo dowiedziałam się z Twojego bloga na ten temat. Wiem co polecasz po nim i tak dalej ale mam jedna małą może dla Ciebie głupią wątpliwość... a mianowicie szampon który był przyłączony do zestawu mam teraz zużyć do końca czy był on specjalnie tylko po to by oczyścić porządnie włosy przed zabiegiem?? wolę spytać niż zrobić sobie kuku ;] pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten balsam Sebordin na pewno wypróbuję, miałam kiedyś lotion ale podrażniał mi skórę głowy alkohol w jego składzie.... Balsam może sie u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Wypróbowałam dziś Farmonę. Jeśli Seboradin ma jeszcze gorszy zapach to chyba nigdy się na niego nie skuszę. A co mam mieszane odczucia. Wprawdzie włosy trochę nabrały połysku, ale było mi bardzo trudno je rozczesać.

    OdpowiedzUsuń
  57. Kocham jedną i drugą tak samo :) Ale moje włosy uwielbiają żeń szeń, nawet w formie czystego ekstraktu dodawanego do odżywki, może dlatego :)

    Świetny cykl z tymi porównywaniami odżywek, zawsze z ciekawością je czytam :)

    OdpowiedzUsuń