Patenty pielęgnacyjne cz. VI – moja reanimacja fal


moja dzisiejsza fryzura - nieudolne "messy bun" ;-)

Zarówno kręcone jak i falowane włosy lubią płatać swoim właścicielkom figla – zwłaszcza na tak zwany „drugi dzień”. Moje są wprost mistrzami w robieniu mi takich psikusów ;) jak nie wyprostowane strąki to sucho - napuszona szopa do niczego nie podobna :D Codzienne mycie staram się ograniczać, więc musiałam znaleźć jakiś sposób by po nocy móc pokazać się ludziom. Kilka tygodni temu udało mi się w końcu znaleźć metodę, która sprawdza się u mnie w 100%.

Co robię? Wieczorem na kilka godzin przed spaniem (gdy wiem, że już nigdzie nie będę wychodzić) spryskuję włosy aloesową mgiełką (o której na pewno jeszcze napiszę w ulubieńcu miesiąca), potem nakładam na włosy odrobinę odżywki b/s Joanna Pokrzywa i Zielona herbata i całość rozczesuję grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. Dzielę włosy na cztery dość grube pasma (jeśli macie gęste włosy będziecie je musiały podzielić na więcej partii) i każde zawijam na takiego papilota:

(w tym momencie są one w Rossmanie na promocji – ja swoje z Oriflame mam już od kilku – jak nie kilkunastu lat i naprawdę bardzo je polecam)

Przed samym pójściem spać ściągam papiloty, a włosy baaardzo luźno zwijam na czubku w koczka (podpinam go jedną małą spinką żabką). Rano skręt jest nieco luźniejszy niż na TYM zdjęciu, ale włosy nadal wyglądają bardzo dobrze. Są nawilżone, błyszczące i nienapuszone!

Metoda raczej nie sprawdzi się przy prostych (skręt pewnie by się nie utrzymał) ani kręconych włosach, ale powinna pasować posiadaczkom fal. Jest na tyle wygodna, łatwa i nieczasochłonna (mi zajmuje to może z 5 minut), że korzystam z niej bardzo często :)))

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

44 komentarze:

  1. Oo, ciekawy sposób, mam bardzo podobne papilotki, w auchanie kupiłam, tylko takie kolorowe mam ;)

    U mnie pomaga nałożenie nowej porcji żelu na drugi dzień na wilgotne lub nawet suche włosy i odciśnięcie, jak wyschną.

    Albo spanie z przerzuconymi przez łóżko, ale w moim stanie teraz tak się wiercę, że teraz to niewykonalne :)


    Masz jakieś nowe maski albo odżywki kochana, o których jeszcze nie pisałaś tutaj? Bo chętnie coś nowego poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w przedostatnim wpisie zrobiłam przegląd masek, zerknij, jak znajdziesz chwilkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz nie wejdzie mi jakiś komentarz to chyba sobie coś zrobię...

    Zawsze chciała jakoś podrasować moje półfale i to się wydaje być tym czego szukałam, bo z wałkami mi nie wychodziło. Tylko muszę poczekać aż mi włosy trochę odrosną, bo mi je tatuś ściął i mu całkiem całkiem to wyszło :D (awersja to fryzjerów, a naprawdę chciałam odciąć tylko końcówki)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie się to nie sprawdzi, bo mam włosy proste jak druty;/ ale pokażę siostrze tego posta! swoją drogą to zadziwiające jak rodzeństwo może mieć różne włosy. ja mam proste i cienkie a moja siostra grube, mocne i pięknie falowane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fryzurka cudna! Urocze są takie kokardki:)
    Poza tym co juz wiesz-masz piękne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  6. A! Pytanie mi się przypomniało odnośnie olejów. Wiesz coś może/ktoś testował/opisywał olejowanie olejem z orzechów włoskich?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ogggggromną prośbę do Anwen. Nie potrafię dobrze zawinąć papilotów. Może dodałabyś kiedyś mały fotograficzny instruktaż jak to zrobić? Albo rysunek? Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ma włosy dość krótkie - do ramion, ale dla posiadaczek włosów długich, falowanych dobra mogłaby być metoda na skarpetę, efekty są naprawdę bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też korzystam z odżywek i papilotów, ale głowę myję akurat codziennie, bo bym nie zasnęła, czując na sobie odczynniki z laboratorium albo dym, którym przesiąknęłam, idąc ulicami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anwen co to za tajemnicza aloeoswa mgiełka? Czy to to cudo z Laboratorium Natury?

    OdpowiedzUsuń
  11. Na prostych włosach tez miałob szansę się udać, pod warunkiem, że zamiast mgiełki użyłoby się silniejszego sprayu utrwalającego :) Sama czasem tak robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobry pomysł! :D Też zawsze mam problem z tym, jak wyglądają moje włosy na drugi dzień po umyciu... I zwykle jest to mieszanka tego, co opisałaś - szopa, gdzieniegdzie wyprostowane kosmyki, itp. ;P

    Mam dodatkowo do Ciebie jeszcze pytanie... Czym układasz loki? W sensie jakim kosmetykiem ;). Bo ja oprócz pianki do włosów jeszcze nie znalazłam specyfiku, który sprawiłby, że moje włosy miałyby ładny skręt i nie były napuszone... :( A pianka to jednak pianka, troszkę wysusza włosy... Polecisz coś?

    OdpowiedzUsuń
  13. "Metoda raczej nie sprawdzi się przy prostych..." ha, skąd ja to znam... Z moimi włosami nie da się zrobić praktycznie nic, proste w dzień i w nocy. Z jednej strony to ogromna zaleta, bo wystarczy rano rozczesać i już, a z drugiej człowiek chciałby czasem odmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kokardka we włosach to ta gumeczka z H&M? Ślicznie Ci to upięcie wyszło - też takie chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem aż żałuje, że mam proste włosy. Zawsze marzyły mi się loki lub fale ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie się bardzo podoba fryzurka ze zdjęcia - zdradzisz jak taką zrobić?? Wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham sie w Twoich wlosach, fikusna fryzurka - super !

    OdpowiedzUsuń
  18. Super pomysł, aczkolwiek u mnie się raczej nie sprawdzi, bo nie znoszę spać ze związanymi włosami...Ja wykonuję czasem coś podobnego rano. Zbieram wszystkie włoski z tyłu, zakręcam w luźnego "banana", roluję je w mały koczek i spinam żabkami lub wsuwkami.

    Do podkreślania loków używam na razie kremu podkreślającego skręt loków z Joanny Proffesional. Nic lepszego do tej pory nie znalazłam

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen, dzięki za post, bardzo przyatny. W Lidlu jest teraz bardzo fajny olejek do ciała - serdecznie go polecam do włosów. Super skład, włosy są po nim naprawdę miodzio.
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie te maski natur vital nie są najtańsze, zwłaszcza że czasem za przysłowiowe 5zł można znaleźć perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tak z innej beczki, dzisiaj zrobiłam tak: Nałożyłam mieszankę różnych oleji na skalp, wmasowałam, po czym od ucha w dół nałożyłam maskę. To wszystko uczyniłam przed myciem włosów. Trzymałam około 1 h. Zastanawiam się, czy tak można w ogóle robić tzn: olej i maska "razem" mimo iż nie były w tym samym miejscu, bo w końcu oleje położyłam na skalp, a maskę na same włosy.
    Swoją drogą robiłam peeling i przyznam szczerze, że tragicznie mi się go wmasowywało w skalp :///
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. to ja też z innej beczki;)
    Anwen a może zaproponowałabyś fryzurę warkocz a la Julia Tymoszenko? Przed Świętami jest tyle akcji w stylu "uwolnić karpia" a ja pomyślałam o Julii zamkniętej w więzieniu. Darzę ją wielką sympatią nie ze względów politycznych ale przede wszystkim podziwiam jej piękne włosy. Gdyby każda włosomaniaczka zaplotła taki warkocz to byłby to nasz cichy sprzeciw przeciw sytuacji w której znalazła sie pani Tymoszenko.
    http://polki.pl/viva_galeria.html?galg_id=10010253

    Co wy na to??

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne upiecie :)
    ja sie ciesze ze reanimacje mam za soba czyli nie musze jej robic wogole :p

    OdpowiedzUsuń
  24. mam proste włosy a czasem chciałabym się pokazać w czymś takim : http://fryzury1001.bblog.pl/wpis,naturalne;loki;-;fale,49217.html
    dodam, że włosy mam dość długie ;>
    co bys radziła ?
    pozdrawiam i dołączam do obs., ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. JEEEEEEEEEEEEEJKU wez mi powiedz skad masz tą sliczna spinke/gumke w ksztalcie kokardi <333

    OdpowiedzUsuń
  26. O, fajny pomysł na akcję Tymoszenko. Poza cichym sprzeciwem, byłaby to też świetna okazja do nauczenia się takich fryzur, bo są przepiękne! I bardzo trendy teraz. :) Tylko musiałoby się znaleźć wideo, ew. rysunkowa instrukcja, jak to zrobić, bo np. ja na podstawie samego zdjęcia nie dałabym rady...
    A czemu "nieudolny" messy bun? Może troszkę mało messy, bo wyszło właściwie bardzo eleganckie upięcie... I naprawdę bardzo ładne! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Laura, dziękuję za wsparcie;)
    Sama fryzura a la Tymoszenko chyba nie jest trudna. Ze zdjęc na necie widzę, że wystarczy uczesać warkocz, owinąc wokół głowy i "umocować" spinkami. Trudniejsze są modyfikacje tej fryzury noszone przez różne "celebrytki"
    Tutaj na ostatnim zdjęciu (buzi buzi z premierem)jest zdjęcie tyłu głowy i dobrze widać jak fryzura jest zrobiona:

    http://politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,88474,5452930,Julia_Tymoszenko_w_Polsce___relacja.html

    Inne modyfikacje tej fryzury musi "zapodac" ktoś bardziej zaprawiony w bojach z włosami. Moje zdolności tak daleko nie sięgają;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Zazdroszczę włosów, moje nie są podatne na układanie. Cudowna kokardka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ładnie ci wyszedł ten koczek :)
    Moim włosom wystarczy,że nałożę na nie odżywkę b/s i zepnę na noc dużą spinką-żabką,a rano mam fale.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę sobie sprawić takie papiloty, bo mam jeszcze takie stare - druciki i gąbki :/ Niezbyt to zdrowe dla włosów...

    OdpowiedzUsuń
  31. jak zrobilas ten messy bun? on wcale nie jest messy tylko taki bardziej elegancki!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajna fryzura - ja również reanimuję fale, muszę przyznać, że korzystam z wielu Twoich rad, które bardzo sobie cenię. Zapraszam Cię serdecznie do wzięcia udziału w moim Noworocznym Rozdaniu: http://krainaluster.blogspot.com/2011/12/rodanie-noworoczne-zapraszam-do-zabawy.html
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen, mam do ciebie pytanie. Czy z natury suche, niesforne, kłopotliwe, puszące się, często poplątane włosy można na tyle ujarzmić jakimiś specjalnymi kosmetykiami, czyli maskami, odzywkami, olejami i tak dalej, aby były nawilżone, gładsze, nie puszące się, czy tez juz nic sie nie da z nimi zrobic ? No bo ja już powoli tracę nadzieję, że te moje niesforne włosy codziennie doprawadzające mnie do dzikiego szału kiedyś w końcu będą moją prawdziwą ozdobą. Co każde mycie używam specjalnego szamponu i balsamu z mrs potters, potem odżywkę do spłukiwania lub maskę na kilka minut, po umyciu delikatnie rozczesuję grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, końcówki psikam jedwabiem w spray'u. Ja już nie wiem co z nimi więcej mogę zrobić, bo narazie efekty są, włosy są na pewno gładsze, mniej puszące się itd niż za czasów używania jedynie szamponu i czasem odżywki. Jednak to jeszcze nie to, nadal są jakie są. Raz w tygodniu dodatkowo nakładam godzinę, dwie przed myciem na włosy olej rycynowy, czasem dodam do maski, odzywki. Dbam o moje włosy jak tylko mogę, a one - nic w zamian. Tak więc mam 2 pytania.:

    Anwen,kochana, powiedz mi proszę, czy na darmo się staram ? Czy już nic się nie da z nimi zrobić, by były tak piękne, gładkie, nawilżone, jakie mają niektóre moje koleżanki używające jedynie jakiegoś szamponu i taniej odzywki ? Wiem, ze takie wlosy mają z natury itd, ale ja nie chce miec juz tych puchatych kłaków. Są naprawdę ładnie nawilżone i gładkie, gdy są trochę przetłuszczone. No ale nie chcę chodzić z tłustą śmierdzącą głową :((

    Czy da się coś zrobić ??

    Czy mogłabyś mi coś polecić żeby zmienić mój codzienny koszmar ? Tylko prosiłabym coś, czego nie trzeba zamawiać przez internet, ani wydawać na to kilkadziesiąt złotych, ponieważ, ze względu na mój wiek, nie dysponuję pieniędzmi większymi niż dwie dychy miesięcznie. Proszę, cię o pomoc i zrozumienie, że nawet taka 'gówniara' jak ja może przejmować się stanem swoich kłaków :((

    zdesperowana 14-latka.

    OdpowiedzUsuń
  34. 14-latko - spróbuj zamienić olej rycynowy na jakiś inny np. oliwę z oliwek albo olej z pestek wingron (może masz któryś z nich w domu?) i staraj się go nakładać nawet przed każdym myciem. Nie wiem jakiego jedwabiu używasz, ale może lepiej go odstaw i zamiast tego po myciu nałóż na końcówki kropelkę oleju (byle nie rycynowego). Za jakiś czas włosy powinny być gładsze i mniej się puszyć :)

    dedona - pomysł jest rzeczywiście bardzo fajny, ale po pierwsze trzeba mieć baaaardzo długie włosy, żeby zrobić fryzurę Julii a po drugie ja jestem raczej apolityczna :( Mogę angażować się w różne akcje, pomagać innym, ale akurat temat Julii nie jest mi bliski. Idea jest jednak bardzo fajna, więc może sama spróbuj to zorganizować? :)

    Anonimowy - kokardka (gumka) jest z H&M

    JadziulQa - papiloty :D

    Kinga - oczywiście, że można :)

    Susanna - ciężko to opisać - wyszło mi zupełnie przypadkowo :( Po prostu zwinęłam włosy i związałam je gumką. Na pewno nie powtórzyłabym już tej fryzury :((( Kluczowe na pewno jest to, że tego typu fryzurki łatwiej jest zrobić z falowanych czy kręconych włosów niż z prostych.

    Zzielona - możesz spróbować poszukać pianki, która nie będzie wysuszać włosów (bez alkoholu) albo żelu (np. z Isany męskiego pomarańczowego - bardzo polecanego na wizażu)

    Devis - ja go mam, ale używam głównie do OCM, zapach ma okropny i przez to nie używam go do włosów. Używa go też na pewno Kasia (patrz pierwszy komentarz pod tym postem) i chwaliła go :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ooo, dziękować towarzyszce Dedonie za zdjęcie, na którym widać tył! (Wybacz, Anwen, że wszystko tak idzie przez Ciebie, ale w końcu o włosy tu chodzi! ;) Ja sobie z góry założyłam, że to musi być trudna fryzura i nawet nie spróbowałam, a tu się okazuje, że wcale nie jest! Tylko rzeczywiście, skąd wziąć takie długie włosy... Ha! Motywacja do zapuszczania jak znalazł! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. w takim razie z niecierpliwością czekam na jutrzejszą propozycję a la Julia;)
    Aha, nie jestem żadną działaczką polityczną ani społeczną;D fryzura pani Tymoszenko zawsze mnie intrygowała kiedy tylko mignęła mi gdzieś w wiadomościach. A że jej zdjęcia mozna znaleźć głownie na stronach związanych z polityką nic nie poradzę;)
    Żeby zapleśc taki warkocz trzeba mieć rzeczywiście dłuuugie włosy. Jeszcze troche mi brakuje dlatego zaczynam pleść nie od karku a od ucha, mimo wszystko to i tak za mało żeby osiągnąc taki efekt. Tak jak piszę Laura "motywacja do zapuszczania jak znalazł"
    ps. Anwen uwielbiam Twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozumiem :) Będę probować. Fajne efekty daje podpinanie poszczególnych pasm wsuwkami tak na "chybił-trafił" ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. zostalas otagowana :) http://blogeve-evel.blogspot.com/2011/12/tag.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Anwen kochana, otagowałam Cię ;)
    Tag: 5 noworocznych postanowień
    http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2011/12/tag-5-noworocznych-postanowien.html

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen czy ta mgiełka aloesowa to ta z Laboratoria Natury?
    Czekam z niecierpliwością na recenzję:)
    animanka

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziękuję za odpowiedź!!! Anwen jak zwykle niezastąpiona! ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. animanka - mgiełka aloesowa własnej produkcji (składniki z ZSK) :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Zrobiłam Kochana dla Ciebie zdjęcie makijażu tymi nowymi fioletami z sensique ;) Ale uprzedzam, że ja naprawdę nie potrafię ładnie się malować ;)

    http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2011/12/nowa-paletka-sensique-fiolety-111-i.html

    OdpowiedzUsuń