Andrea po 3 miesiącach stosowania - moje efekty


Moja trzy miesięczna kuracja właśnie dziś dobiegła końca, więc pora podsumować efekty. Bardzo się cieszę, że nie napisałam tego wpisu miesiąc temu, chociaż trochę żałuję, że nie zrobiłam wtedy zdjęć, bo efekty po 2 miesiącach były zdecydowanie bardziej spektakularne niż teraz. Ale zacznijmy od początku...

O Andrei, tak jak pewnie większość z Was dowiedziałam się z bloga AniaMaluje, której niesamowity efekt w postaci wzrostu włosów o 5cm w miesiąc sprawił, że jeszcze tego samego dnia zamówiłam dwie buteleczki dla siebie. Pech chciał, że sprzedawca, którego poleciła Ania pewnie nie nadążał z realizacją zamówień i moja paczka do mnie nie dotarła. Czekałam prawie 3 miesiące (dostałam zwrot pieniędzy z aliexpress), aż w końcu zamówiłam kolejne opakowanie już u innego, przypadkowego sprzedawcy. Wiedziałam, że ryzykuję i mogę dostać 'podróbkę', która wcale nie zadziała, ale ciekawość była zdecydowanie silniejsza ;) Po miesiącu dostałam Andreę w swoje ręce i zaczęłam testowanie.

Pierwotnie planowałam wymieszać ją z szamponem, bo taka wersja stosowania byłaby zdecydowanie najprostsza, ale zależało mi na efektach, więc postanowiłam iść tropem Ani. W pierwszej kolejności wymieszałam więc olejek z nową (dla mnie) wcierką Joanna Power Hair, którą kupiłam głównie ze względu na aplikator, ale jak się okazało być może nie doceniłam jej działania. Te buteleczki z dziubkiem są chyba najbardziej poręcznym i najszybszym sposobem na nakładanie wcierek i idealnie nadają się do mieszania Andrei.

Ja zrobiłam tak, że odlałam z butelki 10ml Joanny, a na jej miejsce wlałam połowę chińskiego olejku. Taka ilość wystarczyła mi na prawie dwa miesiące, ale od razu może uprzedzę, że nie byłam zbyt regularna w stosowaniu wcierki. Od razu założyłam, że nie będę stosować jej codziennie, a jedynie przed lub po myciu w zależności od tego czy będzie mi obciążać włosy. Czyli średnio co 2 dzień. Niestety nawet ten plan minimum okazał się dla mnie zbyt wymagający i zdarzało mi się o wcierce po prostu zapomnieć. 

Mimo to po 2 miesiącach odkryłam, że moje włosy urosły o prawie 4 cm czyli 2 razy szybciej niż normalnie, bo mój przeciętny przyrost, bez żadnych wspomagaczy wciąż wynosi 9mm na miesiąc :( Byłam zachwycona tym wynikiem, bo to bliski mojemu maksymalnemu przyrostowi jaki osiągałam na początku włosomaniactwa, ale wtedy musiałam się o wiele bardziej 'namęczyć'. Teraz przy naprawdę minimalnym wysiłku włosy wyraźnie szybciej urosły i pojawiło się mnóstwo baby-hair.

Co prawda był moment, gdy je przeklinałam :D bo nie byłam w stanie ogarnąć wszystkich tych fruwających przy twarzy włosków, ale niestety nie zrobiłam im wtedy zdjęcia, a teraz bejbiki połączyły się z innymi włosami i ciężko już je sfotografować. Zauważył je też fryzjer, gdy miesiąc temu byłam u niego, bo pierwsze pytanie jakie mi zadał to 'jak Ty to robisz, że masz tyle bejbiherów?' ;) Wierzcie mi, chciałybyście zobaczyć jego minę, gdy powiedziałam mu, że to po chińskim olejku, zamówionym z aliexpress, za którego zapłaciłam mniej niż 2 dolary :D

Niestety potem zmieniłam bazę do Andrei i zamiast kupić kolejne opakowanie Joanny Power Hair postawiłam na stary, dobry Jantar. Tym razem po miesiącu moje włosy urosły 'tylko' o centymetr, a i nowych bajbików nie zauważyłam. 

Być może to nie wina Jantaru, a po prostu tego, że skóra głowy przyzwyczaiła się już do działania olejku i przestał na nią działać. Pamiętam, że na początku stosowania (jakoś przez pierwszy miesiąc) po Andrei czułam wyraźne mrowienie po aplikacji, którego później już zabrakło. Być może stąd ten mniejszy przyrost w ostatnim miesiącu.

Przy okazji, jak już jestem w temacie skalpu to muszę przyznać, że miałam niemałe obawy. W końcu kupując kosmetyk z Chin nie wiemy co tak naprawdę może się w nim znajdować, więc zanim zaczęłam go stosować zrobiłam próbę uczuleniową. Nic złego się nie stało, więc zdecydowałam się na testy. Na szczęście w ciągu tych trzech miesięcy nie miałam ŻADNYCH negatywnych objawów. Skóra nie była podrażniona, ani przesuszona. Nie wystąpił też łupież, o którym pisały inne dziewczyny. Być może było tak właśnie dlatego, że nie stosowałam wcierki codziennie, ani nawet przy każdym myciu, więc skóra głowy miała czas by odpocząć. 

Podsumowując ja z Andrei jestem zadowolona i pewnie zamówię sobie jeszcze kiedyś buteleczkę (ale wtedy pewnie sprawdzę jak zadziała w połączeniu z szamponem) mimo, że jak widzicie spektakularnych efektów nie osiągnęłam. Na razie muszę dać skórze głowy odpocząć, więc może pomyślę nad jakąś kuracją od wewnątrz (może macie jakieś sugestie co powinnam przetestować? ;) ).

Na koniec mam krótką ankietę dla tych z Was co też zdecydowały się na Andreę. Z przyjemnością podsumuję wyniki ankiety, by przekonać się jak wcierka zadziałała u innych.
 



Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

94 komentarze:

  1. anwen, a może jakieś zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam zdjęcia PRZED tylko nijak się mają do tych PO, bo w między czasie byłam u fryzjera ;)

      Usuń
    2. No cóż testowałam już sporo wcierek i jak narazie z tych na polskim rynku najlepiej sprawdza mi się wcierka z Joanny Power Hair właśnie dwukrotny przyrost w trakcie miesiąca, może to nie andrea może to joanna....?

      Tu moja recenzja na YT:
      https://www.youtube.com/watch?v=-5m3oulSr0g

      Usuń
    3. Ja zrobiłam zdjęcia czoła i zakoli dla porównania ;) Z tym że chyba za dużo czasu minęło/efekty były mizerne. Ale myślę że to dobry pomysł, jeśli podcina się włosy z długości.

      Usuń
  2. może przetestuj KAminomoto hair growth czy jakoś tak się to pisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam wcierkę z kaminomoto hair growth accelerator tu moja opinia o niej na YT:
      https://www.youtube.com/watch?v=ZsTn_use2ic

      Usuń
  3. W drugim akapicie miało być 'nie dotarła' chyba ;) Kusisz tą esencja. Marzę o dłuższych włosach...
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo polecam tabletki Vitapil. U mnie efekt był po ok 2 miesiącach, ale nic do tej pory tak nie działało jak to. Główna zaleta to dużo nowych włosów i dodatkowo ładniejsze paznokcie. Naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. musze wypróbować ten olejek! Moje włosy mimo że są długie i zdrowe to bardzo wolno rosną :(
    Zapraszam na mojego nowo otwartego bloga http://oczamiblondynki.pl/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest olejek :) a przynajmniej nie powinien nim być, jeśli produkt jest oryginalny

      Usuń
    2. no to właśnie jaka jest w końcu ta oryginalna Andrea, jak ją rozpoznać?

      Usuń
  6. Ja własnie zaczynam stosowanie tego olejku, jednak ja mieszam z placentą Placo, która nie bardzo sama działa, aż nie mogę się doczekać efektów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jakiś suplement? Np. L`Biotica Włosy & Paznokcie, tabletki, 30 szt.
    https://www.doz.pl/apteka/p51300-LBiotica_Wlosy__Paznokcie_tabletki_30_szt

    OdpowiedzUsuń
  8. A znasz tabletki Merz Spezial? Mi pomogły. Używałam też niedawno szamponu Plantur 21 - miałam po nim niesamowity przyrost i mase bejbików które stały przy czole jak korona :) Zakola zagęściły się tak ładnie,że znowu polubiłam koczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Andrea mnie atakuje z każdej strony, ale ciągle testuję inne rzeczy, więc odwlekam zakup. :-) U mnie w kwestii baby hair świetnie sprawdził się Kaminomoto Hair Growth Tonic II :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przemyśleniu stwierdziłam, że wolę stawiać na rodzime lub sprawdzone produkty. Dwie buteleczki do mnie nie doszły, jedną zużyłam częściowo. Może napiszę o tym posta ;)

      Usuń
  10. U mnie bardzo dobrze sprawdzila sie wersja andrei do rzęs, balam sie z poczatku wiec uzywalam jej do brwii, rosly jak szalone! W koncu udalo mi sie osiągnąć idealny kształt bo przycodziennym nakladaniu brwii urosly mi tam gdzie wczesniej ich nie bylo :D co do rzęs tez sie sprawdzila, głównie na wydluzenie i 'uzupelnienie' firanki przy kaciku oka, liczylam na zageszczenie ale z tym marnie, a co do wydłużenia to jeden rzęs byl chyba dwa razy dluzszy niz pozostale :D zabawnie to wygladalo wiec musialam bo skrócić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej brew urósł był ;)

      Usuń
    2. Nie mogę znaleźć wersjo do brwi, pomożecie? :D Włosowa już zamówiona, ale do brwi przyda się bardziej :D

      Usuń
  11. Jak można się z tobą Anwen skontaktować prywatnie? Nie zauważyłam, żebyś podała gdzieś e-mail

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podałam w zakładce kontakt :) możesz napisać np. na adres anwen09@gmail.com

      Usuń
  12. hej dziewczyny :) jakiego sprzedawcę z aliexpress polecacie? chciałabym kupić ten olejek, ale nie chcę się naciąć. z góry dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam tego (wcześniej zamawiałam dwa razy i nie dotarły), sama brałam link od Niewyparzonej Pudernicy i 2 buteleczki dotarły w 3 tygodnie, oryginalne i bardzo dobrze zapakowane :)

      https://www.aliexpress.com/item/Hair-care-Original-Authentic-100-Andrea-Hair-Growth-Essence-Hair-Loss-Liquid-20ml-dense-Hair-Growth/32231564272.html?spm=2114.13010608.0.124.SVU3wd

      Usuń
  13. Ja polecam Ci Silicę! O tą https://www.doz.pl/apteka/p3940-Silica_preparat_wzmacniajacy_tabletki_100_szt dla mnie super efekty, tania, i tylko 1 tabletka dziennie, więc za niecałe 20 zł mamy 100 dni kuracji!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyny, proba uczuleniowa to nie wszystko, nie zbadacie w ten sposob czy to cos nie jest mutagenne albo toksyczne w inny sposob. Ryzykowac powazna chorobe
    dla paru centymetrow wlosow?
    Nie chce nikogo przekonywac do swoich racji, ale moze ktos sie zastanowi zanim naprawde powaznie zaryzykuje. Ktos kto zacznie to cos sprowadzac na rynek europejski bedzie zobowiazany wykonac cala serie badan toksykologicznych, nie przeprowadzicie ich w domu. Prosze, nie ryzykujcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież chinki też się czymś malują i kremują, używają kosmetykow takich jak te sprzedawane na ali i jakoś żyją

      Usuń
    2. Ich standardy kosmetyków są zupełnie inne ;) Nie mówiąc o tym, że Chinki mają zupełnie inne włosy i skórę niż my. Nie wiesz czy Chinki używają tych kosmetyków bo zdarza się, że kosmetyki są gdzieś produkowane i wypuszczane tylko na zagraniczny rynek.
      Ja bym osobiście nie stosowała takich wcierek bo zwyczajnie nie wiadomo co w nich jest i jak to będzie na dłuższą metę wpływało na organizm i czy nie będzie np. rakotwórcze

      Usuń
    3. Nie mówiąc już o tym, jakie są skutki uboczne używania tej wcierki... Dużo dziewczyn pisze o ogromnych problemach ze skórą, łupieżu. To jest oczywiście indywidualna sprawa każdego człowieka co na siebie nakłada, ale trzeba się liczyć z tym, że skutki używania takich produktów mogą być katastrofalne

      Usuń
    4. Zawsze można dac do analizy specyfik żeby mieć pewność...

      Usuń
    5. Na pewno każdy będzie wysyłał wcierkę do włosów do analizy i jeszcze będzie za to płacił 🙄

      Usuń
    6. Nie zdziwcie się, jak po miesiącu od odstawienia Andrei stracicie połowę włosów.

      Usuń
    7. Właśnie. Nie ma sensu ryzykować tylko po to, żeby zyskać kilka centymetrów...

      Usuń
  15. Pierwszy raz słyszę o Andrea, efekty są imponujące. Chyba warto się skusić. Najgorsze to czekanie na paczkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy u kogo kupisz, ja czekałam niecałe 3 tygodnie co jak na aliexpress jest naprawqdę szybko :)

      Usuń
  16. z jakj strony zamawialas olejek Aniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z aliexpress od pierwszego z brzegu sprzedawcy ;)

      Usuń
  17. U mnie przygoda z Andreą dopiero w planach - pewnie po powrocie do Polski w końcu ją zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się za bardzo boję tej esencji, żeby wypróbować, nie zdecyduję się na nią bo wiadomo jak to jest z tymi chińskimi preparatami...

    OdpowiedzUsuń
  19. "Próba uczuleniowa wyszła pozytywnie" - czyli wcierka powinna Cię uczulić, błąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja :) już poprawiłam, dzięki!

      Usuń
  20. Anwen może przetestuj jeszcze samą wcierke i zobacz czy to nie głównie jej zasługa. Odkrylam Joanne PowerHair jakis czas temu, stosuje ją i mnóstwo bejbików mam, właśnie jak Ty nie wiem jak je ogarnąć, co do przyrostu to nie wiem.

    Po tym jak napisalas, że po Jantarze przyrost był mniejszy to tak mi się skojarzylo.

    Piszę bo z tego co wiem to ta wcierka z Joanny ma mega podzielone opinie, a jak dla mnie jest jednym z pierwszych kosmetyków po których powiedzialam 'WOW! Dziala'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę – warto by zobaczyć jak działa sama Joanna. Bo w sumie nie wiadomo, czy przyrost w pierwszych miesiącach to nie jej zasługa. Brak mrowienia, fizycznej reakcji skóry, nie oznacza, że chemiczny wpływ składników też zmalał przez przyzwyczajenie po dłuższym czasie używania. Jeżeli Andrea w ogóle działała na przyrost, to mimo braku mrowienia skóry pod koniec, na przyrost teoretycznie wciąż mogłaby działać. O ile w ogole działała nawet na początku. Właściwie po zmieszaniu z nieznaną wcierką niczego się o samej Andrei nie dowiadujemy :(

      Usuń
    2. na pewno przetestuję i Joanne solo, ale muszę na razie zrobić przerwę :) a co do mrowienia to ustało jeszcze przy Joannie

      Usuń
  21. wiem że nie na temat związany z postem ale może ktoś pomoże:) czy istnieje jakaś lista kosmetyków do włosów których nie wolno stosować w ciąży?:) jakieś sugestie odnośnie pielęgnacji?:) cokolwiek?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ciąży zrezygnowałam tylko z wcierek i picia różnych ziół :) resztę - olejowanie, odżywki i maski - bez zmian.

      Usuń
    2. Polecam bloga www.srokao.pl ona genialnie opisuje różne ciążowe i dziecięce tematy kosmetyczne i z tego co wiem, lista takich niedozwolonych kosmetyków też tam jest :)

      Usuń
    3. Anwen czy masz sprawdzone ampułki do włosów/ wcierki które stosowałabyś w ciąży? słyszałam że jantaru i kozieradki nie można, a na reszcie nic nie jest napisane odnośnie stosowania w tym okresie :( Wiem, że nie stosowałaś żadnych bo nie było potrzeby ale później trochę żałowałaś... jeśli mogłabyś cofnąć czas albo byłabyś w kolejnej, myślałaś jaki byłby to produkt? :)

      Pozdrawiam,
      Magdeleine

      Usuń
    4. Nie wiem, czy jest sens stosowania dodatkowych wcierek. Włosy w ciąży i tak nie wypadają przez hormony. Mi nawet zrobiły się tak gęste jak nigdy dotąd. Za to teraz jestem 2 mies po porodzie i włosy lecą jak szalone. Skoro nie wypadały wcześniej, teraz nadrabiają.

      Usuń
  22. Koniecznie muszę wypróbować ten olejek :) Moje włosy też rosną maksymalnie 1 cm na miesiąc :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O, z power hair nie laczylam, myślę o drugim podejściu do Andrei w związku z jesienią :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja na 3 zamówione buteleczki dostałam 2 z podróbką- płyn przezroczysty zamiast lekko żółty.
    A może to Joanny Power Hair tak spektakularnie zadziałała a nie Andrea, skoro po przejściu na Jantar efekty się zmniejszyły?

    OdpowiedzUsuń
  25. Za pierwszy razem włosy po miesiącu urosły 3 cm co dla mnie jest spektakularnym efektem bo stosowałam przeróżne rzeczy, które nie przyniosły żadnego efektu jeśli chodzi o przyrost (wit. B5, kozieradkę, jantar, drożdże, revalid, maść końską). Mieszałam esencję z szamponem ale w większych proporcjach, chyba 10 ml andrei na 200 ml szamponu, masowałam skórę głowy i zostawiałam na jakieś 10 minut. Jestem już chyba przy 4 butelce i niestety widzę że przestała działać mimo, że robiłam przerwy między kuracjami. Raz przegięłam i dałam całą butelkę (20 ml) na 200 ml szamponu i wyszły mi straszne pryszcze na głowie, których długo nie mogłam się pozbyć. Za pierwszym razem też wychodziły, ale wtedy moja skóra głowy nie była w tak katastrofalnym stanie. Nie wiem czy obecny brak efektów nie jest też związany ze zmianą szamponu, wcześniej stosowałam Alterrę, która ma w składzie alkohol.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  26. Droga Anwen, podpinam się do prośby powyżej!
    Czy mogłabyś nam powiedzieć, jakie kosmetyki stosowałaś a jakich unikałaś w czasie ciąży, w porównaniu do okresu przed lub po ciąży?
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  27. A picie oleju lnianego? Mi bardzo pomaga, nie tylko na włosy. Kusi mnie tez Vitapil. A chińskim wynalazkom niewiadomego pochodzenia mówię stanowczo NIE.

    OdpowiedzUsuń
  28. I ja mam jeszcze pytanie niezwiązane z postem ☺ Można robić jerattnowe prostowanie na wysokoporowatych, mocno zniszczonych, rozjasnianych włosach ? Bardzo proszę o odpowiedź ☺
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, Anwen reż miała takie zniszczone włosy na początku bloga i zrobiła :). Przy tak zniszczonych rozjaśnionych włosach możliwe jest że albo prostowanie będzie się na nich trzymać do oporu albo szybko wypłucze się z włosów bo nie będzie się miało na czym utrzymać. Generalnie takim włosom już raczej nic nie zaszkodzi więc warto spróbować :)

      Usuń
    2. Spotkałam sie z opinia, ze keratyna może pogorszyc stan zniszczonych włosów. Nie wiem czy chodzi o jej stężenie czy temperaturę stosowana przy 'zabiegu', ale ktoś o tym pisał. Dziękuję za odpowiedz ☺
      Ania S.

      Usuń
  29. skoro zadziałało z Joanną, a nie z Jantarem to albo Andrea ma substancje niezgodne z Jantarem, albo przyrost spowodowała Joannna.. :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Hm, dla mnie szczerze mówiąc ten test jest mało wiarygodny. Stosujesz wymieszane dwie nowe dla siebie wcierki, więc na jakiej podstawie przypisujesz działanie Andrei akurat? Równie dobrze mogła to być Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mhm... Odkąd znalazłam wcierke mon rin na porost włosów nie kombinuje z chińszczyzna. Stosowałem już chyba z 5 opakowań i za każdym razem gdy używam (przerwa co miesiqc-dwa) słyszę komentarze o tym jak urosły mi włosy. Bez kombinowania. Skórę mrowi to za każdym razem. Dwa różne aplikatory do wyboru -spray lub pipeta oba w opakowaniu. Cóż.kwc :) a moje odrost sięgają dzięki temu już piersi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainteresowałaś mnie tą wcierką. Stosuje się ją przed myciem czy po? Obciąża włosy? Po jakim czasie zaczęłaś zauważać efekty?

      Usuń
    2. Szkoda, że taka droga :(

      Usuń
  32. ja uzywam odzywki jantar, tez sa efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Cześć Anwen i Dziewczyny,
    chciałam Was zapytać co sądzicie o takim składzie odżywki koloryzującej:

    (INCI): woda, alkohol cetearylowy, etoksydiglikol, Chlorek cetrymonium, glikol propylenowy,masło shea(shea) masło z oliwek, dimetikon, gidrooksitsellyuloza, kwas cytrynowy, Perfume (Hydroxyisohexyl 3-cykloheksenu karboksyaldehyd), paraben metylu,paraben propylowy, HCŻółty2, HCRed3, HCBlue 2, 4-hydroksypropyloamino-3-nitrofenol, N, N-bis (2-hydroksyetylo) -2-nitro-p-fenylenodiaminę, DisperseViolet1, Disperseczerni 9;

    czy może zaszkodzić suchym włosom stosowana raz/2 tygodnie ? Jestem laikiem w temacie dlatego będę wdzięczna za każdą sugestię,
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaszkodzi,na pewno nie wysuszy :) sprawdż tylko czy twoje włosy lubią masło shea, nie każdemu pasuje

      Usuń
    2. Dzięki Dziewczyny :)
      Na razie nie mam jak sprawdzić bo nie chcę kupować specjalnie tego masła ;) ale moje wysokoporowate włosy lubią wszystko co tłuste ;)

      Usuń
  34. Jako kurację od środka polecam Ha-pantoten(lub H-pantoten w zależności od wersji). Włosy wyraźnie mocniejsze i mniej ich wypada. Najlepiej działanie wodać było na paznokciach- zrost był wyraźnie grubszy niż reszta panokcia. Po odrośnięciu całości były twarde jakby były sztuczne.

    OdpowiedzUsuń
  35. Polecę córce :) Mam nadzieję, że okaze się ok.

    OdpowiedzUsuń
  36. napisałaś że to olejek, moja Andrea miała wodnistą formułe, nie była oleista...

    OdpowiedzUsuń
  37. Czyli jednak dalej cie ciągnie do zapuszczania włosów? ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Anwen, mogłabyś proszę wytłumaczyć co to znaczy, że "włosy się ciągną jak guma"? Jestem początkującą włosomaniaczką, trafiłam na to określenie kilka razy i nie wiem do końca, czy dobrze to rozumiem. Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy ze jak w trakcie mycia pociagniesz za kilka wlosow to beda tak wychodzić i wychodzić dopoki bedziesz je wyciagac, ze mozna by pomyśleć ze wyciagniesz przy tym myciu wszystkie wlosy.. przynajmniej ja tak sklasyfikowalam to zjawisko;)

      Usuń
    2. miałam tak jak przenawilżyłam włosy, po prostu są trochę jakby gumowate wtedy i ciągną się jak guma, np do żucia (oczywiście tylko trochę)- stąd określenie

      Usuń
    3. Nie, nie:) Włosy ciągnące się jak guma to nie włosy, które wypadają. Chodzi o to, że pojedynczy włos się tak mocno rozciąga - ja guma właśnie: ciągniesz i ciągniesz a on się tak wydłuża. Zdrowy włos powinien być elastyczny, ale nie aż tak;)

      Usuń
    4. Dzięki! Czyli kompletnie nie rozumiałam o co chodzi ;)

      Usuń
  39. dziewczyny stosowałyście szampon alpecin ten z ross????

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękuje Ci :) mam pytanie. Mam włosy farbowane na jasny blond, zawsze 2 tygodnie po farbowaniu cały kolor mi schodzi :( już nie wiem co robić, czy robie coś źle w mojej pielegnacji, czy ona może spłukiwac mi kolor? Oto moja pielegnacja: olejowanie na 3 godziny olejem lnianym i musztardowym, następnie maska z siemia lnianego żółtka nafty i cytryny na 15 minut, następnie myje szamponem do włosów farbowanych z Bania Agafii i kładę maseczki z Biovaxu i Kallosu, na końcu polewam włosy zimną wodą z octem. Czy może to szkodzić kolorowi włosów? Jeśli jesteś w stanie mi pomóc będę wdzięczna :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Anwen, a gdzie kupowałaś tę wcierkę Joanny, niestety z tej serii Power Hair trafiłam tylko na szampon i ampułki, po Jantarze nie widzę widocznych rezultatów, może ta nowy coś zdziała na moich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Aniu czy będzie jakaś akcja w stylu NdW gdzie czytelniczki będą mogły dodawać swoje propozycje ? :)
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ta seria "mój ulubiony..." :)

      Usuń
  43. Hej prosze o pomoc chce kupic szczotke swojej coreczce niedlugo skonczy 2 lata ma cienkie wloski ale nie wiem jaka jej szczotke kupic zeby jen lepiej rosly wloski bo ta szczotka zwykla mala ze sklepu juz sie moim zdaniem nie nadaje przegladalam ze khaja ma na stronie szczotki dla dzieci prosze powiedz czy kupic z wlosiem z kozy czy moze ta z szczecina dla starszych dzieci? Jaka szczotke uzywasz przy swojej coreczce? Mozesz cos polecic? Pozdo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen niedawno poświęciła tematowi dbania o włosy córeczki cały wpis:
      http://www.anwen.pl/2016/08/matka-wosomaniaczka.html

      Usuń
  44. Podejrzewam, że cudowna Andrea zawiera testosteron w tej czy innej postaci (podobnie zresztą, jak wiele odżywek przyśpieszających porost rzęs). Ten hormon w stosowaniu zewnętrznym rzeczywiście przynosi efekty rewelacyjne, ale krótkotrwałe. Gwałtowne przyśpieszenie wzrostu może skutkować osłabieniem cebulek - w konsekwencji ścieńczeniem włosów, wypadaniem, obumieraniem. Fajna rzecz, ale do bardzo ostrożnego, KRÓTKOTRWAŁEGO stosowania. To nie jest eliksir "na stałe". Pozdrowienia, Buba

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja polecam zalecony mi przez panią trycholog "ekstrakt wzmacniający MonRin" z palmą sabałową - stosuję jako wcierkę codziennie rano od ponad dwóch miesięcy, pięknie ograniczył wypadanie i mnóstwo nowych włosów wyrosło z opuszczonych mieszków. Mrowi i chłodzi za każdym razem (co zawdzięczam regularnemu oczyszczaniu skóry głowy peelingiem chemicznym), i mimo że nie lubię wcierek, to tę stosuję sumiennie, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też nie dostałam moich 6 zamówionych z Chin olejków ale nie doczekałam się zwrotu pieniędzy :/ Dostałam je natomiast na allegro za jakieś 16 zł/szt. więc kupiłam 3 ;) Jeden zmieszałam z jantarem, drugi dodałam do szamponów (myje włosy raz w tygodniu, czasami dwa razy w tygodniu) a trzeci zostawiłam na później i po 3 miesiącach stosowania większy przyrost był niewielki bo tylko o jakieś 0.5 cm...a za to ciągle swędziała mnie skóra głowy, była przesuszona i miałam łupież więc teraz spróbuję Joanne o której wspomniałaś w tym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Cześć Dziewczyny, też zamówiłam na allegro andree, czekam z necierpliwością, mam nadzieje, że moje włosy bedą tolerowały ten wynalazek hehe :), napisze jak efekty!

    OdpowiedzUsuń
  48. chyba zamówiłam Andree od tego sprzedawcy, co Ty za 1 razem, bo i do mnie nie dotarła, a potem sobie darowałam. Ale może jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapraszam na moja grupę przedstawiająca zakupy na aliexpress https://web.facebook.com/groups/1754611584806090/

    OdpowiedzUsuń
  50. Właśnie zamówiłam to coś z Aliexpresu. Już widzę, jak masakruje mój rozjaśniany blond, ale trudno. Brakuje mi teorytycznie 7 cm żeby mieć włosy do pasa. Wie ktoś, gdzie można kupić tę Joannę Power Hair? W Bydgoszczy lub Toruniu? W Rossmanie widziałam tylko szampon z tej serii.

    OdpowiedzUsuń