DIY: Rzeżucha na włosy


Najlepsze pomysły często przychodzą nam do głowy zupełnie przypadkiem i tak też było w przypadku rzeżuchy. Jak każde małe dziecko moja Zuzia uwielbia stać na parapecie i oglądać to, co dzieje się za oknem, a ja oczywiście stoję z nią pilnując by nic się jej nie stało i ostatnio w oko wpadła mi rzeżucha, posiana na święta. Jej smak kojarzy mi się z dzieciństwem, a dokładnie z przedszkolem, w którym często samodzielnie posypywaliśmy nią kanapki. Jak pewnie każdy z Was wie rzeżucha jest bardzo zdrowa i zawiera mnóstwo witamin (A, B1, B2, PP, E) i minerałów (jod, chrom, potas, mangan, magnez, wapń), a przede wszystkim siarkę, która ma genialne działanie na włosy.

Oczywiście najlepszą opcją jest spożywanie jej regularnie, ale możemy również wspomóc rzeżuchą nasze włosy od zewnątrz. Przeszukując przepisy natknęłam się na dwa, które są na tyle interesujące, że warto je moim zdaniem przetestować.

Pierwszy jest wręcz banalny. Sok z rzeżuchy możemy po prostu wykorzystać jako wcierkę do skóry głowy, która nie tylko zapobiegnie wypadaniu włosów, ale też przyspieszy ich porost, wzmocni je i sprawi, że będą gęstsze. Najłatwiej go zrobić blendując rzeżuchę z niewielką ilością wody. Taki sok należy przechowywać w lodówce, nie dłużej niż 2-3 dni. Posiadaczki jasnych włosów raczej powinny się wstrzymać z testami (ewentualnie zrobić próbę na niewidocznym pasemku), bo nie mam pewności czy taka wcierka nie miałaby wpływu na odcień włosów. 

Drugim sposobem na wykorzystanie rzeżuchy jest płukanka, która również wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu. Pół szklanki rzeżuchy zalewamy szklanką wody i gotujemy na małym ogniu przez około 10 minut. Takim wywarem po ostudzeniu i przecedzeniu płuczemy włosy (z naciskiem na skórę głowy) po myciu. Tutaj również zalecam ostrożność jasnym blondynkom ;)


Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzają się te przepisy. Może ktoś z Was już próbował rzeżuchy w pielęgnacji włosów? :) Ja na testy poczekam do końca świąt, bo na razie nie chcę zniszczyć zaplanowanej dekoracji stołu ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

55 komentarze:

  1. z chęcią powcieram trochę rzeżuchy w skórę głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym jeszcze nie słyszałam ale brzmi fajnie :D

      Usuń
  2. Przyznam, że nie jadłam nigdy rzeżuchy i nie słyszałam o tym że można z niej zrobić wcierkę do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja smak rzezuchy uwielbiam i sieje ja dosyc regularnie przez caly rok, pychota! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam takie banalne pytanie... Gdzie można kupić nasionka rzeżuchy? Znam ją jedynie z dzieciństwa, kiedy w zerówce wysiewaliśmy ją na wacie ;) I zupełnie nie mam pojęcia, gdzie to teraz dostać... Kwiaciarnia? Warzywniak?

      Usuń
    2. W każdym hipermarkecie jest taki obrotowy stojak z nasionami, tam na pewno będzie rzeżucha, o sklepach typu Brico Marche nie wspomnę :) W niektórych Biedronkach, warzywniakach i kwiaciarniach właśnie też często bywa, ale w moich okolicach to bardzo zależy jak się trafi ;)

      Usuń
    3. Ja ostatnio kupiłam nawet w Rossmannie, też był wystawiony cały stojak z nasionkami ;)

      Usuń
    4. O dzięki Ci Kosmeonautko :) Przy najbliższej okazji nabędę!

      Usuń
  4. Ja juz wyjadłam pół mojej rzeżuchy i uznałam ze warto ja miec na oknie przez cały rok :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj:) o tym że rzeżucha posiada wiele witamin i jest zdrowa to od dawna wiedziałam. Ale żeby wykorzystać ją jako zewnętrzna kurację wzmacniająca na włosy to pierwszy raz słyszę:) bardzo ciekawy pomysł i wart przetestowania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie juz rośnie druga tura, pierwsza szybko zeszła do kanapek:) Zazwyczaj siejemy na wiosnę w naczynkach;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego to się nie spodziewałam :D Ale akurat mam rzeżuchę na parapecie przez całą wiosnę i lato, więc nie zaszkodzi spróbować. Może tylko zamiast ją blendować to wrzucę rzerzuchę, pietruszkę i cośtamjeszcze do wyciskarki :)

    Masz może pomysł jak wykorzystać inne kiełki?

    OdpowiedzUsuń
  8. niech jakas blondynka-ryzykantka da znac jak poszlo:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba sie skuszę na wcierkę mimo ewentualnego przyciemniena :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie pomyślałabym by użyć rzeżuchy na włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Anwen,
    Zamierzam stworzyć mgiełkę nawilżającą z półproduktów. Na 100ml soku z aloesu (bądź 50ml wody i 50ml soku, która opcja lepsza?) ile powinnam dać łącznie kropli półproduktów? (kwasu HA, gliceryny, D-panthenolu)? Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie z ktorej pochodza Twoje polprodukty znajdziesz informacje o maksymalnym zalecanym przez producenta stezenia poszczegolnych skladnikow :)

      Ja osobiscie rozcienczylabym sok np. w takich proporcjach jakie piszesz, bo on lubi sklejac wlosy.

      Usuń
    2. Chciałabym używać jej jako mgiełki pod olej bądź przed myciem, wiec sklejania mi nie przeszkadza :)
      Dziękuję za odpowiedź

      Usuń
  12. Przyznam że w młodości jadłam i hodowałam rzeżuche na parapecie ale do włosów jej jeszcze nie stosowałam. Chyba zaczne ją znów hodować, chociaż w innym celu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. No całkiem fajny pomysł :P szkoda, ze mam blond włosy...

    Mam pytanie: myślisz, ze drożdże i siemię lniane stosowane jednocześnie to za duzo?

    OdpowiedzUsuń
  14. w życiu bym na to nie wpadła! :D pomysł świetny, wykorzystam go przy najbliższej okazji. Moje włosy uwielbiają płukanki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. trochę obawiam się zapachu, ale pomysł fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Droga Anwen!
    Czy mogłabyś polecić coś na wypadające włosy? Będę wdzięczna za każdą radę, zarówno sposoby domowe, jak i drogeryjne kosmetyki.
    Od zawsze miałam gęste włosy, nie są zbyt grube, ale też z pewnością nie należą do cienkich. Ostatnimi laty zaniedbałam je z lekka, a problem zażegnałam radykalnym cięciem i intensywną pielęgnacją. Obecnie sięgają kilka centymetrów poniżej stanika, wydawało mi się, że są w całkiem dobrej kondycji. Przede wszystkim w niczym nie przypominają dawnego "sianka". Zupełnie odstawiłam prostowanie prostownicą i ograniczyłam używanie suszarki. Muszę przyznać się do grzechu, jakim było w ostatnich miesiącach rozjaśnianie ich sprayem ze Schwarzkopfa (wybacz za brak szczegółów, pamiętam, że opakowanie było żółtawe :D). Od dłuższego czasu już nie serwuję moim włosom żadnej tego typu chemii, a wygląda na to, że nie ucierpiały na tym za bardzo.
    Olejuję włosy co dwa dni przed myciem, w tym jeden raz w tygodniu zostawiam je wymoczone w oleju na całą noc. Do tego stosuję balsam pokrzywowy (jako ułatwiacz do rozczesywania suchych włosów) oraz eliksir ziołowy (na mokre włosy po myciu) od Green Pharmacy. Używam również maskę aloesową od Mrs. Potter's, okazjonalnie maskę keratynową, końcówki zabezpieczam odżywką Montibello Smart Touch 12 w 1, a na całą długość stosuję dość sztampową pokrzywową odżywkę od Joanny. Piję regularnie skrzyp i pokrzywę, codziennie wcieram w skalp wcierkę Jantar. Szamponu używam pokrzywowego z Savony, wcześniej cudownego INSIGHT Anti-Frizz bez SLS-ów (który zdecydowanie mogę Ci polecić tak do wypróbowania, jak i opisania na blogu! c:). Wydaje mi się, że nie popełniam żadnych rażących błędów: na noc związuję je satynową gumką, po myciu spłukuję chłodną wodą... A mimo to niedawno zauważyłam, że wypadają mi wręcz garściami, zwłaszcza przy rozczesywaniu i myciu. Warto zaznaczyć, że mam problemy żywnościowe oraz lekką niedoczynność tarczycy, aczkolwiek zmagam się z tym od lat, a problem pojawił się dopiero teraz.
    Włosy nie są przeproteinowane ani suche, za to trochę sztywne, ale po olejowaniu i odżywce są idealnie nawilżone oraz wygładzone. Pomimo dawnego traktowania nie są spalone, a suszarkę najczęściej używam do podgrzania czepka przy olejowaniu i maskach. Mają tendencję do przetłuszczania się.
    Bardzo przepraszam za rozpisanie się, ale uznałam, że warto byłoby napisać coś więcej, abyś miała szansę poznać sytuację, zanim odpowiesz. :D Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam włosy bardzo podobno do Twoich, wnioskując z opisu :) i ten sam problem z wypadającymi włosami i tarczyca :)
      I powiem Ci, że po wielu próbach ratowania ich pomogła tylko zmiana szamponu. Ten z biovaxu dla wypadających włosów mi pomógł (nie, to nie jest reklama, jest nawet ciężki w używaniu, ale mi pomógł wiec może Tobie też:) )
      Być może dlatego że ma w sobie aloes (może mimo, że włosy są nawilżone to skalp nie - takie moje zgadywanie). Spróbuj nawilża skalp.
      Polecam też kozieradke, ale działa tylko jak się stosuje :/
      No i może problem tkwi w diecie. To jednak najważniejsza sprawa :) skup się też na tym :)

      Usuń
  17. JAKA SZKODA, ŻE MAM JASNE WŁOSY! JEDNAK TO CHYBA NIE PRZESZKODZI MI W ZASIANIU RZEŻUCHY NAWET DLA ZAPACHU~!

    variousss.blogspot.com/ serdecznie zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tonik z liścia laurowego świetnie się u mnie sprawdził i nadal sprawdza :) więc rzeżuchę chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że nie uznasz tego pytania za takie "znikąd" - przewertowałam Twoje wpisy przed napisaniem, ale nie znalazłam na nie pełnej odpowiedzi. (:
    Widzę, że podzieliłaś się już opinią o wielu rosyjskich kosmetykach. Jakie z nich poleciłabyś dla osoby, która wykonuje takie zakupy po raz pierwszy? (: Jaki szampon i resztę pielęgnacji, które pasowałyby do siebie? A może nie przewidujesz takiego połączenia jako pełnego zestawu z kosmetyków rosyjskich, a jedynie dodatki?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest powiedzieć co kupić jak nie wiadomo jakie masz włosy ;) skoro czytałas posty to dobierz coś z tego dla siebie i zamawiaj ;)

      Usuń
    2. Przede wszystkim musiałabyś napisać jakie masz włosy i skórę głowy, bo to przede wszystkim do nich dobieramy kosmetyki ;)

      Usuń
  20. Właśnie ostatnio przeczytałam w jakiejś książce o ziołach, że rzeżucha ma wszystko to co włosy lubią najbardziej :). Od tego czasu regularnie sobie ją sieję i dodaję do sałatek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe, pierwszy raz słyszę o używaniu rzeżuchy do włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Robiłam wczoraj tą płukankę - jest boska! Włosy są po niej mięciutkie, sypkie i nawilżone, nie puszą się też, a mają u mnie w zwyczaju. Osobiście nie zauważyłam żadnej zmiany w kolorze włosów, a mam ciemny blond. Polecam wszystkim nieco bardziej odważnym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej mam ostatnio maly problem z moimi włosami. Po umyciu i wysuszeniu ich mam wrażenie wizualne i dotykowe ze stały się tluste juz mnie to meczy macie jakies sprawdzone patenty ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko tak wyrokować po opisie, ale prawdopodobnie są obciążone nadmiarem substancji, które mogą się nabudowywać na włosach (olejami, silikonami, pochodnymi oleju mineralnego...). Proponuję umyć włosy mocniejszym szamponem, nawet dwukrotnie. A potem pielęgnuj je jak zawsze i powtarzaj mycie takim szamponem na przykład raz na dwa tygodnie :)

      Usuń
  24. A ja mam jakiś wstręt do rzeżuchy od dzieciństwa. Nigdy jej nie próbowałam, bo na samo słowo "rzeżucha" jakoś tak mnie odtrąca xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej mam pytanie czy mogę użyć do laminowania odżywki pantene ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do klasycznego laminowania żelatyną według wskazówek Anwen sprzed bodaj dwóch lat? Tak, możesz :)

      Usuń
  26. Nie pomyślałabym o takim zastosowaniu rzeżuchy xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy byłam jeszcze małym dzieckiem moja Babcia zawsze siała rzeżuchę i robiły różne cude z moja kuzynką z niej na włosy ;) Przeważnie aby je wzmocnic, odżywić i pobudzić do szybszego wzrostu :) Zawsze się sprawdzała, a we mnie zostało przekonanie, że babcie jednak znają się na wszystkim ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cześć, mam włosy bardzo cienkie chociaż niejedna fryzjerka mówi, że jest ich bardzo dużo. Od kiedy pamiętam są osłabione, rozdwojone na końcach, dużo włosów mi wypada. Staram się je podcinać co 3 miesiące. Próbowałam powstrzymać wypadanie różnymi suplementami, szamponami (ostatnio były to 2 buteleczki szamponu Dermena). Myję włosy co dzień-dwa szamponem Alterra, chociaż wyczytałam dzisiaj na blogu, że do włosów wrażliwych nie są dobre. Używam po każdym myciu na 5 min słynnej odżywki Garniera z awokado. Na dniach wybieram się do fryzjera i chciałabym ściąć włosy na prosto maszynką. Używałam przez ostatni czas hydrolizowanej keratyny, na początku dodawałam 2 krople do odżywki, później mieszałam z wodą i spryskiwałam włosy. Niestety w internecie za bardzo nie mogę znaleźć informacji jak najlepiej jej używać. Dopiero zaczynam czytać Twojego bloga, ale trochę mi to zajmie dlatego chciałabym prosić o jakieś szybkie rady np. czy do codziennego mycia włosów używać ziołowych szamponów, czym najlepiej zabezpieczać końce? Dodam jeszcze, że moje włosy szybko się przetłuszczają, są odstające prawie na całej długości i suche na końcach (tu wiem, że cięcie im pomoże), używam szczotki tangle teezer i nie czesze ich na mokro, nie używam prostownicy a susze tylko w wyjątkowych sytuacjach. Planuję zakup olejku Sesa. Może będziesz umiała mi coś doradzić :) Z góry dziękuje za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli masz cienkie wlosy to moim zdaniem lepsze od ziolowych szamponow byloby jakies lagodniejsze myjadlo: Babydream ulatwiajacy rozczesywanie, Sylveco, Biolaven... A do zabezpieczania koncowek sprobuj kropelki jakiegos oleju z nasion owocow, np. pestek sliwki, truskawki :)

      Usuń
    2. Pytanie do Kosmeonautki: czy macie z Anwen jakąś wspolprace, że prakttycznie pod każdym komentarzem nie odpowiada Anwen tylko właśnie Ty:) A bardzo mądrze odpowiadasz stąd moja ciekawość no ii też chce wiedzieć do kogo się zwracać w komentarzu :)

      Usuń
    3. współpracy nie mamy, ale masz 100% racji :) sama się nad tym zastanawiałam, bo zwykle jest tak, że Kosmeonautka odpowiada zanim ja jeszcze zdążę w ogóle przeczytać komentarze :) za co jestem jej oczywiście bardzo wdzięczna

      Usuń
    4. Hoho, to by była bardzo fajna współpraca, ale to moja własna inicjatywa ;) Pamiętam moje początki z włosomaniactwem ładnych parę lat temu, kiedy osób faktycznie orientujących się w temacie było bardzo mało i na moje naprawdę liczne pytania właściwie mało kto (poza Anwen) potrafił odpowiedzieć. Ilość popełnionych przeze mnie z tego powodu błędów i zmarnowanego czasu sprawia, że nie potrafię obok tych pytań przejść obojętnie ;) A ponieważ sama bloguję to wiem ile czasu potrafi to zjadać, więc tym chętniej pomagam :)

      Usuń
    5. Dziękuje Kosmeonautko za odpowiedź :)

      Usuń
    6. To ja dziękuję za komplement :)

      Usuń
    7. To znowu ja :P
      Troche poczytałam i wstawiam aktualizacje:
      Włosy ścięte o jakieś 8 cm – maszynką na prosto
      Szampon: Alterra, w najbliższym czasie zmiana na Hipp lub coś podobnego
      Zabezpieczanie końcówek (wszystkie mam w swoich zbiorach): jedwab Chi, Marion – kuracja z olejkiem arganowym, Marion – olejki orientalne (jojoba, słonecznik)
      Olejowanie: Sesa
      Maska (planowany zakup): Kallos Blueberry, Aloe lub Multivitamin

      Czy używanie maski po myciu zostawionej na około 5 min zastępuje odżywkę? Czy jeśli po zmyciu maski nałożę jeszcze coś na końcówki to będzie za dużo?
      Czy któryś produkt jest dla moich włosów nieodpowiedni?
      Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam :)

      Usuń
    8. Myślę, że maską spokojnie możesz zastąpić odżywkę. Jakbyś jeszcze ją przez te 5 minut powcierała we włosy (zamiast nałożyć i zostawić) to już w ogóle git :)

      Nie napisałaś jakiej długości masz włosy, ale właściwie w ciemno można założyć, że wymagają one zabezpieczania końcówek. Wszystkie produkty o jakich napisałaś są znane i lubiane, więc jeśli się u Ciebie sprawdzają, to jak najbardziej ich używaj :) Ale gdybyś zobaczyła, że działają za słabo albo obciążają Ci włosy to daj znać, będziemy kombinować!

      Ja osobiście jestem wielką przeciwniczką większości szamponów Alterra ze względu na agresywne detergenty i alkohol, ale wiem że jestem tu w mniejszości :P W połączeniu z odżywką Garnier AiK (wspominałaś o niej wcześniej, a też zawiera alkohol) jest to moim zdaniem recepta na powolne osłabianie włosów, ale to oczywiście dużo zależy od indywidualnych cech Twoich kosmyków :) Natomiast łagodny szampon + Kallos + olej wydaje mi się fajnym zestawem dla cienkich włosów, a jak jeszcze od czasu do czasu dokapiesz trochę keratyny do maski to już w ogóle włoski powinny być zadowolone. Wiadomo jednak że czeka Cię tu zapewne jeszcze sporo prób i błędów, więc w razie czego pisz śmiało - doradzimy :)

      Usuń
    9. Mam nadzieje, że to dbanie o włosy szybko mi nie przejdzie :) Jak będę miała chwilę słabości to chyba odezwe się do Ciebie, żebyś mnie motywowała :) Odżywkę z Garniera już odstawiłam, bo właśnie słyszałam, że mi szkodzi na włosy ze względu na ten alkohol. Myślę że z czasem odstawię też Alterrę albo będę jej używać tylko od czasu do czasu dopóki nie kupię innego szamponu.

      Włosy mam teraz lekko za ramiona, wcześniej miałam do łopatek

      Mam też w domu maske Mila z proteinami mleka, ale do moich wysokoporowatych włosów za często jej nie stosować?

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    10. Wysokoporki najczęściej lubią proteiny :) Podeślij skład tej maski, to ocenimy ją całościowo, ale same proteiny na pewno nie są Ci przeciwwskazane. O ile nie zauważysz u siebie objawów przeproteinowania (najczęściej spuszone, a zarazem gumowe i "ciągliwe" włosy) to używaj śmiało :)

      Usuń
  29. W tym roku nie udało mi się zasiać rzeżuchy na święta ;) ale nasionka mam, więc może nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy pomysł. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja jak co roku hoduję rzeżuchę na święta. Dla mnie to wspomnienia z dzieciństwa jak jako mała dziewczynka codziennie patrzyłam czy nasiona kiełkują :)

    OdpowiedzUsuń