Seboradin FitoCell - moje wrażenia i konkurs dla Was


Ciekawa jestem czy znajdzie się na moim blogu choć jedna osoba, która jeszcze nie widziała tej serii. Jakiś czas temu o kuracji stymulującej odrost włosów od Seboradin można było przeczytać na wielu różnych, nie tylko włosowych blogach. Propozycja przetestowania tych produktów trafiła oczywiście i do mnie, ale w pierwszej chwili odmówiłam. Oczywiście łatwo się domyślicie dlaczego, ciężko by mi było testować produkt na wypadanie w momencie, gdy moje włosy rosły jak szalone i nie leciały nawet w minimalnej ilości :) Okazało się jednak,  że w skład serii poza serum wchodzi również szampon i maska i to je miałam okazję gruntownie sprawdzić przez ostatni miesiąc, a wrażenia z używania serum zostawię dla laureatek konkursu, o którym przeczytacie na końcu dzisiejszego wpisu. 

Co prawda w przypadku szamponu jak i maski możemy przeczytać na opakowaniach o ich właściwościach hamujących wypadanie włosów, których oczywiście ja nie miałam szansy zauważyć, ale trzeba pamiętać, że są to przede wszystkim produkty uzupełniające kurację przy pomocy serum, a nie samodzielne, więc większe znaczenie moim zdaniem ma to jak działają na same włosy.



Zacznę od maski, bo ona zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ma świetną, gęstą, ale nie zbyt twardą konsystencję, dzięki której bardzo przyjemnie aplikuje się na włosy. Ja zwykle nakładałam ją po myciu na wilgotne włosy odsączone z nadmiaru wody ręcznikiem i zostawiałam na około 30 minut. Po takim czasie efekt był o wiele lepszy niż po zalecanych na opakowaniu 5 minutach. Jeśli zostawiałam ją na krócej to owszem włosy łatwiej się rozczesywały i mniej puszyły, ale nie były tak ładnie wygładzone i nawilżone jak po dłuższym przetrzymaniu. 

To co mi się w niej bardzo spodobało to, to że nie obciążała mi włosów nawet wtedy, gdy nakładałam ją u nasady. Wręcz odwrotnie - włosy były pełne objętości, a przy tym miękkie i bardzo lśniące. Jeśli chodzi o pozostałe aspekty, takie jak opakowanie czy zapach to do niczego nie można się przyczepić. Miękka tuba idealnie sprawdza się przy jej konsystencji, a zapach jest na tyle neutralny, że powinien każdemu przypaść do gustu. 

Na wydajność również nie mogę narzekać, bo po ponad miesiącu używania jej przy każdym myciu, czyli średnio 2-3 razy tygodniowo, w butelce wciąż jest sporo kosmetyku (pewnie około 1/3 albo ciut więcej).

To co na pewno zasługuje na uwagę to bardzo bogaty skład maski. Oprócz tytułowych roślinnych komórek macierzystych pozyskiwanych z niezwykle popularnych w tym roku jabłek ;) znajdziemy w niej sporo ciekawych ekstraktów (m.in. wzmacniający włosy z chinowca, nawilżający z lukrecji czy odżywczy z nasturcji), olei (z orzecha brazyliskiego i arganowy) czy innych substancji, które pozytywnie wpływają na kondycję naszych włosów (gliceryna, lecytyna, miód, biotyna, d-pantenol, hydrolizowany jedwab i witaminy E i A). 


Jeśli chodzi o szampon to niestety ja się z nim nie do końca polubiłam. Przeszkadzały mi w nim dwie rzeczy, które z tego co widziałam dla innych osób są wręcz atutem, więc musicie wziąć pod uwagę moje specyficzne preferencje ;) Pierwszą z nich jest zapach, który dla mnie był zbyt intensywny i za słodki, a którym tak bardzo zachwycała się moja siostra (miała okazję go testować jak była u mnie pod koniec października) i wiele innych blogerek. W dodatku jego zapach utrzymuje się na długo po myciu, co dla mnie było bardzo męczące, ale dla kogoś komu przypadnie on do gustu będzie wręcz dodatkowym atutem. 

Drugą rzeczą, która mi osobiście się nie spodobała to zbyt bogaty skład. W nim również znajdziemy wiele substancji, które były w masce w tym ekstraktów czy olei. I pewnie na wielu typach włosów taka moc dobrych składników się sprawdzi, ale moje włosy po nim szybciej się przetłuszczały i nie były tak lekkie i uniesione u nasady jak lubię.


źródło

Poza tym szampon jest w porządku. Dobrze się pieni, ma odpowiednią konsystencję i nie podrażnia skóry ani nie wysusza włosów. Ma w składzie silniejsze detergenty, więc nie u wszystkich sprawdzi się do częstego mycia, ale nie jest też typowym, mocno oczyszczającym szamponem. 

Ostatni element kuracji czyli serum, którego co prawda nie przetestowałam pod kątem wypadania i odrastania nowych włosów, ale użyłam go raz z ciekawości. Chciałam sprawdzić jak będzie się po nim zachowywała moja skóra głowy.


Serum jest zamknięte w 15 tubkach, a w każdej z nich znajdziemy po 6 g produktu, o przyjemnej lekko żelowej konsystencji. Taka ilość spokojnie wystarcza na jedną aplikację, która jest dodatkowo ułatwiona przez specyficzny kształt tubeczki.

Ja nałożyłam serum zaraz po myciu na wilgotne jeszcze włosy, ale możemy je nakładać również na takie zupełnie suche, w dni kiedy włosów nie myjemy, bo aby zauważyć jego działanie trzeba po nie sięgać codziennie. Po wysuszeniu włosy były ładnie odbite od nasady, a serum ani trochę ich nie obciążyło. 

Bałam się trochę czy nie podrażni mi skóry głowy, bo w składzie poza cennymi ekstraktami i roślinnymi komórkami macierzystymi znajduje się również alkohol (ułatwiający wnikanie aktywnych substancji w skórę głowy jako promotor przejścia) i konserwant DMDM Hydantoin, za którym moja skóra nie przepada. Na szczęście nic takiego, przynajmniej po jednej aplikacji, nie miało miejsca.


Ciekawa jestem jak serum sprawdziłoby się u mnie stosowane regularnie, ale o tym przekonam się za kilka miesięcy jeśli zdecyduję się je przetestować. Na razie taką szansę będą miały trzy z Was.

KONKURS


Na koniec wspomniany już konkurs dla Was, w którym wygrać możecie zestaw kosmetyków Seboradin FitoCell, w którego skład wchodzą maska, szampon i serum o łącznej wartości ok. 200 zł (za pierwsze miejsce) lub samo serum FitoCell o wartości ok. 100 zł (za drugie i trzecie miejsce).

Aby wziąć w nim udział wystarczy wypełnić formularz zamieszczony poniżej i odpowiedzieć na dwa pytania:


1. Jakie działanie na włosy ma ekstrakt z cykorii?
2. Ile jest w tej chwili (27 listopada godz. 15:00) komentarzy na moim blogu? 
Trzy osoby, które odpowiedzą poprawnie na pierwsze pytanie (podpowiedzi szukajcie na stronie www.seboradin.pl) i będą najbliżej poprawnej odpowiedzi w drugim pytaniu zostaną nagrodzone.



Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest blog: anwen.pl
2. Fundatorem nagrody marka Seboradin.
3. Konkurs trwa od dziś do 10 grudnia do północy.
4. Mogą wziąć w nim udział wszyscy czytelnicy bloga i nie trzeba być jego publicznym obserwatorem.
5. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu w ciągu tygodnia od jego zakończenia.
6. Jedna osoba = jedno zgłoszenie.
7. Nagrody zostaną wysłane na koszt marki Seboradin tylko jeden raz (w przypadku nie odebrania przesyłki nagroda przepada).

POWODZENIA! :)

Pozdrawiam Was serdecznie,

*WYNIKI KONKURSU*
*12-12-2014*

Sprawdziłam dziś wszystkie zgłoszenia i mam przyjemność ogłosić, ze nagroda w postaci zestawu kosmetyków FitoCell Seboradin wędruje do:

buziex

Zaś dwie pozostałe nagrody - serum FitoCell  dostaną:

Daga S. i Roksa

Pozostałym uczestnikom konkursu bardzo dziękuję, a tym co byli ciekawi ile naprawdę było komentarzy na blogu w momencie ogłaszania konkursu mam ten PrintScreen:


Udostępnij

79 komentarze:

  1. Seboradin Fito Cel- myślałam, że to jakaś kuracja antycellulitowa ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D hahah, mnie też sie tak skojarzylo

      Usuń
    2. hahaaha ja to samo w aptece jak widziałam pierwszy raz mysle sobie cooo Seboradin robi coś na cellulit?! hahahaha! :DXD
      ale tak serio to warto zainwestować kasę bo efekt jest świetny zwłaszcza u mojej mamy która wczesniej ratowala włosy mezoterapią beziglową za którą zapłaciła kupę kasy a teraz po miesiącu mówi ze odrastają jej włoski w tych najgorszych miejsach! więc ja przyszlam sobie wygrac moj zestaw :)) tylko liczyc się nie chce :D

      Usuń
    3. Ten Seboradin faktycznie działa. Byłam tak zdesperowana wypadaniem moich włosów, że stwierdziłam, że wypróbuję. Jak na razie efekty są zadowalające, włosy dużo mniej wypadają i stały się gęstsze. Polecam Wam spróbować.

      Usuń
  2. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą maską :) wysłałam zgłoszenie, a nawet dwa bo w pierwszym zjadłam 0 :( mam nadzieję, że nie będzie problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups, podpowiadasz konkurentkom;)

      Usuń
    2. 1 osoba=1 zgłoszenie

      Usuń
  3. Nigdy tego u siebie nie miałam. Za bardzo odstrasza mnie zawsze cena :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby drugie pytanie konkursowe było zainspirowane dyskusją pod jednym z ostatnich postów, gdzie wiele osób ujawniło, że czyta Twojego bloga wręcz od lat i nigdy nie zostawiło po sobie śladu? ;) Swoją drogą naprawdę nie mogę się doczekać wyników tego konkursu, bo od dłuższego czasu zastanawiałam się jak może wyglądać ta statystyka dla strony o takiej ilości wejść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matematyczne pytanie od matematyczki;)

      Usuń
  5. Wysłałam zgłoszenie i jestem ciekawa czy ten szampon zahamuje wypadanie moich i tak już rzadkich włosów/ Kaja

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ja coś przegapiłam, czy nie było jeszcze wyników z Vichy? K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, lepiej chyba żebyś nie wygrała, bo pewnie nagroda by już przepadła i byłoby przykro ;)

      Usuń
    2. Mogę prosić o link?

      Usuń
  7. Hmm, chyba wezmę udział w konkursie :) Chodzi Ci o komentarze samych użytkowników, czy też wszystkie: użytkowników i Twoje? Pozdrawiam, M

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi moja fryzjerka poleciła maskę Seboradin Witaminy. Kosztowała prawie 30 zł, ale jestem z niej bardzo zadowolona. Polecam więc dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam pytanie trochę nie na temat: czy próbowałaś może nakładać na włosy żel łagodzący po opalaniu Ziaja Sopot Sun? Zastanawia mnie czy warto, w składzie ma panthenol, który dość często występuje chciażby w roli półproduktu u włosomaniaczek :) poza tym alantoina i wapń. Mam dwa opakowania i waham się czy nie zużyć na włosy :) oto link http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=25032 z góry dzięki :)
    Pozdrawiam - Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można spróbować ;) Szczególnie ze względu na pantenol.

      Usuń
    2. Nałożyłam wspomniany żel na suche włosy, mniej więcej na godzinę przed myciem i debiut średnio udany, gdyż po nałożeniu włosy były całe posklejane i w czasie mycia niestety trochę sobie ich powyrywałam :( Jednak po wysuszeniu włosów było dużo lepiej, włosy były lekkie, sypkie i zero puchu :) Myślę, że zrobię drugie podejście na zwilżone włosy i/lub dodam może odżywkę, bo ostatecznie efekt był całkiem do rzeczy :) Macie dziewczyny jakieś inne pomysły na ten produkt? Będę wdzięczna za wszelkie propozycje. Pozdrawiam wszystkich!
      Wiktoria

      Usuń
  10. Fajnie wiedzieć że jest jakaś seria z tej firmy do przetestowania:))) Dziękuje bardzo uwielbiam czytać ANWEN !!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam serum i ma specyficzny zapach, ujmę to delikatnie: męskiego nasienia :-) ? Apropo działania - kończe całą serię - moje odczucia, hm, włosy mi nie wypadały, tak jak Tobie, po użyciu a stosuję na noc( rano myję włosy), włosy zagęszczaja sie, serio! Po 3 tygodniach czuje jeża kiedy wetknę palce we włosy przy skórze głowy. Cieżko wyczuc efekty, bo wiadomo, one pojawiaja sie dużo później jeżeli chodzi o porost nowych włosów - bo ja na to liczę ale skusze się na drugą serię po tygodniu przerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi



    1. Anonimowy27 listopada 2014 21:37

      "Mam serum i ma specyficzny zapach, ujmę to delikatnie: męskiego nasienia :-)"
      No fakt... hihihi

      Usuń
  12. Skąd jest ta szczotka z 1 zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z internetu :) to jest szczotka Khaja Helena

      Usuń
    2. to jest akurat szczotka Zuzi z koziego włosia dla dzieci Khaja :))

      Usuń
    3. biedne kozy... jak ci ich nie zal dla glupiej niepotrzebnej szczotki...

      Usuń
    4. Przecież oni je golą, a nie zabijają...

      Usuń
    5. "biedne kozy... jak ci ich nie zal dla glupiej niepotrzebnej szczotki..."
      Ale ta szczotka jest jej potrzebna.

      Usuń
    6. Radzę najpierw dowiedzieć się w jak nieludzki sposób są traktowane zwierzęta na wszelkiego rodzaju futra, sierść, skóry. Uwierzcie, że to co się wyprawia w tym przemyśle to piekło i nie, okrycie wierzchnie zwierząt nie jest produktem ubocznym w przemyśle mięsnym. Tak więc jeśli ktoś chce napędzac krwawy rynek - w porządku. Lecz niech nie zaslania się tym że zwierzęta nie są zabijanie. Owszem nie są. Są rzeczy gorsze niż śmierć.

      Usuń
  13. Haha napisał ze były 2 komentarze bo mi się coś poprzewracało, no trudno przynajmniej się rozsmieszylam :-D ale maskę dodam do listy zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, ze piszesz o tej serii, miałam wypróbować, bo doradził mi to trycholog :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  15. Anwen, czy były juz wyniki z Vichy?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiła mnie ta maska! :) Ma świetny skład :)
    Za to serum pewnie nie przypadłoby do gustu mojemu skalpowi... Nie lubimy się z alkoholem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A gdzie są wyniki Vichy ??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. we wpisie konkursowym na samym dole :)

      Usuń
  18. Wysłane :D Ciekawa jestem na ile dobrze wpisałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. To o to chodziło O.o.. Ja zrozumiałam, że chodzi o komentarze pod tym konkretnym postem, a nie na całym blogu.. Czytanie ze zrozumieniem się kłania :P.. Zgłoszenie już poszło więc trudno, ale życzę powodzenia innym ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, nie jesteś sama. Zrobiłam to samo :D

      Usuń
  20. Anwen w naturze -40% na zwykle Syoss farby.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa jestem czy komuś będzie się chciało zliczyć wszystkie komentarze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi XD ładnych parę godzin :P Ale czego nie robi się dla konkursu :D

      Usuń
    2. i ile Ci wyszło?

      Usuń
    3. o, to dobrze bo mnie podobnie :)

      Usuń
    4. Nie zdziwiłabym się, gdyby kilka osób wpadło na idealnie dobrą odpowiedź. Co wtedy, losowanie, czy kto szybciej wysłał zgłoszenie?

      Usuń
    5. ludzie naprawdę muszą się nudzić w domu, żeby policzyć te komentarze ;O

      Usuń
    6. Ja również liczyłam :D Zajęło mi to od 14 do 18-19 ale dałam radę XD

      Usuń
    7. Moim zdaniem 4h to za mało na dokładne policzenie. Ja liczę od kilku dni i dopiero jestem w marcu 2012 xD

      Usuń
    8. Ale policzyłam dobrze bo wyszło mi 98tysiecy coś :) a to ze nie wygrałam, bo było więcej takich osób jak ja, to trudno xd

      Usuń
  22. Komentarze policzone, mam nadzieję, że się uda :)
    I mam do Ciebie, Anwen pytanie, bo właściwie nie wiem gdzie je zadać ;) Masz może w planach przyjechać na spotkanie autorskie swojej książki do Rzeszowa? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z ciekawości sprawdziłam ceny i wg apteki doz: szampon 43,99 zł za 200 ml, maska 48,87 zł za 150 ml, serum 15 sztuk za 81,69 zł. Ceny wg mnie to spore przecięcie. Zresztą jakiś czas temu zauważyłam, że seboradin zaczął się mocno cenić. Nie tak dawno, szampon który używam kosztował 21-22 zł teraz już kosztuje 28,47 i to za 200 ml. Poszli ostro do góry z cenami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena serum na stronie seboradin jest jeszcze wyższa - cena regularna to 118 zł, a teraz w promocji 95. Taka tam mała różnica na stronie producenta :/

      Usuń
    2. Spekuluję że dużo zainwestowali w reklamę, do tego dostają coraz więcej pozytywnych opinii, to się zaczynają cenić. Nawet się cieszę, bo polska firma coraz bardziej zyskuje na renomie, pewnie celują też w zagraniczny rynek. Tylko nas klientów trochę boli portfel :(

      Usuń
    3. To chyba nie kwestia tego że o, zaczynają się cenić - hej, to są komórki macierzyste, a nie zwykłe ogólnodostępne składniki :) Dodatkowo maska zawiera olej arganowy który też jest drogi stąd ta cena, ale przecież warto - podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisała anwen o masce, nie spodziewałam się że maska nakładana na skórę głowy (skoro ma działać na porost to niech działa) nie obciąży mi włosów a tu niespodzianka włosy dociążone ale nie obciązone! :)))) JEstem pewna że warto zainwestować bo i efekty się sprawdzjaą :) Tylko nie mam jeszcze opini o wcierce bo to dopiero drugi tydzień ale no, mam nadzieję że będzie dobrze!

      Usuń
  24. drugie pyt bez sensu bo pewnie nie mam nic do roboty tylko siedzieć i liczyć komentarze z całego (?) bloga...
    annn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba bardziej chodziło o to żeby oszacować a nie liczyć, ale chyba niektórym się nudzi :D

      Usuń
  25. Do włosów uzywasz nasion z kozieradki (czy jakoś tak :D ) aby ci nie wypadaly i rosly jak szalone ? Czy uzywasz czegos innego już :D?

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen, zmieniłaś reguły konkursu w czasie jego trwania? Bo wydaje mi się, że 27.11 w zasadach był zawarty warunek podania poprawnej odpowiedzi na drugie pytanie, natomiast nie było wspomniane nic o pytaniu pierwszym (to oczywiste, że trzeba na nie odpowiedzieć, ale nie napisałaś jakie to ma znaczenie dla wygrania w konkursie i że trzeba na nie odpowiedzieć poprawnie). Nie wydaje mi się też, żeby było cokolwiek o miejscu, w którym należy szukać podpowiedzi. Faktycznie dopisałaś tę część czy mam omamy? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie spostrzeżenie, więc chyba faktycznie pewna część została dopisana.

      PS. Anwen, czy wpisywanie cyferek jest konieczne? Weź to usuń jakoś, bo to męczące jest (chodzi o wysyłanie komentarza, że trzeba przepisać kod).

      Usuń
    2. reguły się nie zmieniły, ale zapis rzeczywiście tak - dopisałam gdzie szukać podpowiedzi do 1 pytania, a co do tego, że odpowiedź musi być poprawna to chyba jasne :)

      Usuń
    3. No właśnie nie do końca jasne, bo można było z tego wysnuć wniosek, iż należy wpisać poprawną liczbę komentarzy i jakąś tam odpowiedź, która i tak nie ma znaczenia. Nie piszę tego po to, żeby się bezsensownie czepiać, ale są osoby (w tym ja :D), które zwracają uwagę na takie szczegóły.

      Usuń
    4. ale po co miałabym zadawać pytanie, jeśli odpowiedź na nie nie miałaby znaczenia? :) Logiczne jest wg mnie to, że poprawna odpowiedz w tym przypadku jest wymagana. a w drugim pytaniu jedynie ta najblizsza poprawnej.

      zapis się zmienił, bo w 1 wersji nie było w ogole pytania pierwszego, Seboradin jednak chciał bym go dopisała, ale blogger po edycji posta nie zapisał mi wszystkich zmian :( stąd późniejsza edycja. Mimo wszystko moim zdaniem reguły konkursu się nie zmieniły, a jedynie zapis, więc nie widzę problemu

      Usuń
  27. Anwen, czy odpowiedzi pod komentarzami także wliczają się w odpowiedź na konkursowe pytanie 2? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przegapiłam wyniki konkursu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3. Konkurs trwa od dziś do 10 grudnia do północy.

      Usuń
    2. Anwen, 10 grudnia północ to znaczy, że cały dzisiejszy dzień czy jeszcze jutrzejszy?

      Usuń
  29. Kurdę, strzelałam w 100 tys. Blisko byłam :D

    OdpowiedzUsuń
  30. A siedziałam liczyłam całe popołudnie :( no trudno

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja również byłam blisko - wpisałam 98000.
    Pozdrawiam, Zamojska.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo liczyłam na kurację, więc dokładnie policzyłam wszystkie komentarze i wyszło mi trochę ponad 91.000. Różnica w porównaniu ze screenem jest bardzo duża, więc zapewne system wskazuje łączną ilość komentarzy na anwen.pl i na anwen.com pl, a to są przecież dwa różne blogi. W regulaminie konkursu jest zaznaczone, że konkursowicz ma wskazać możliwie najdokładniej liczbę wszystkich komentarzy na blogu, czyli jak rozumiem na anwen.pl. Jestem rozczarowana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobrze rozumiesz - na anwen.com.pl jest w tej chwili 1452 komentarze i są liczone zupełnie oddzielnie, bo to oddzielny blog, przykro mi, ze nie wygrałaś, ale osób, które policzyły komentarze było sporo co wnioskuję po tym jak dużo osób było naprawdę blisko prawidłowej liczby

      Usuń
  33. Anwen, do liczenie komentarzy stworzyłem sobie plik w excelu, gdzie każdy miesiąc zapisywałem oddzielnie. Wynik jaki otrzymałem wynosił ponad 95 tys. Jasne, mogłem się pomylić, ale gdzie jest są te 3 tys. komentarzy? Przypadkiem Twój licznik nie bierze również pod uwagę wpisów na forum?

    OdpowiedzUsuń
  34. msddd1606@wp.pl15 grudnia 2014 21:12

    Hej.......zastanawiam się nad zakupem seboradinu fito cell lub vichy dercos neogenic.......ceny na 3 miesięczą kurację wypadają podobnie,,,,,
    po którym produkcie waszym zdaniem mogłabym osiągnąc lepszy rezultat ????
    dziękluję za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  35. a po czym tak rosły ci te wloski???

    OdpowiedzUsuń
  36. Używam kuracji FitoCell od ponad miesiąca. Mogę podzielić się moimi spostrzeżeniami. Kupiła ją, ponieważ włosy wypadają mi garściami :( Zachęcona opisami postanowiłam zainwestować. Tania nie jest, no ale co się nie zrobi dla pięknych włosów...
    Niestety stwierdzam, że po miesiącu używania Serum FitoCell z komórkami macierzystymi, nie widzę najmniejszej poprawy w zmniejszeniu wypadania włosów. Fakt, może włosy szybciej rosną, ale tak jak wypadały, tak wypadają nadal :( O wiele tańsze i naprawdę skuteczne są Ampułki Seboradin Niger. Używałam je ponad 2 lata temu i również mój partner. Oboje byliśmy zachwyceni efektami już po jednym miesiącu.
    Jeżeli chodzi o szampon i maskę, tak jak pisałam wyżej pomimo regularnego stosowania przez miesiąc efektów dotyczących wypadania włosów nie zauważyłam. Mogę jednak stwierdzić, że włosy po szamponie i odżywce są miękkie, łatwo się rozczesują. Są lśniące i nie puszą się. Mam włosy przetłuszczające się i jak dla mnie szampon i odżywka są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  37. KIEDYŚ miałam piękne, zdrowe i przede wszystkim gęste włosy. Kiedy szłam do fryzjerki, to najpierw łapała je w dłoń i zachwycała się ich grubością. Oczywiście końcówki były czasem porozdwajane, ale ostatecznie starałam się je regularnie podcinać, więc problem nigdy nie trwał długo. Aż w końcu przyszedł czas, kiedy zażyczyłam sobie zmian i pofarbowałam włosy na blond. Przez 3 lata wszystko było okej, aż w reszcie czwarty rok farbowania silnymi preparatami sprawił, że pozbyłam się połowy objętości włosów ;( Byłam mocno zrozpaczona, bo włosy uważałam za swój duży atut. Przestałam farbować, stosowałam wszelkiego rodzaju Vitapile i inne wynalazki, byłam u dermatologa. Nic. Aż w końcu natknęłam się na opinie dotyczące serii kosmetyków Seboradin. Na włosy wydałam już tyle pieniędzy, że stwierdziłam - kolejna stówka mnie nie zbawi. No i dziewczyny, jestem zachwycona! Po 1 zero wypadania (poza naturalnymi sporadycznymi włoskami wyszarpywanymi podczas szczotkowania), ale przede wszystkim NOWE WŁOSY! Mam tyle baby hair, że aż sama się dziwię. Na pewno będę stosować przez 3 miesiące, tak jak zalecają producenci :)

    OdpowiedzUsuń