Włosy pełne objętości - recenzja pewnego ciekawego urządzenia Rowenty i KONKURS dla Was!


Posiadaczki włosów długich, zwłaszcza tych cienkich czy rzadkich bardzo często narzekają na brak objętości u nasady. Jak wiecie sama mam takie właśnie włosy i wypróbowałam wieeele metod by poradzić sobie z tym problemem. Każda z tych opisanych w licznych na moim blogu postach pod hasłem "objętość" jest skuteczna, ale często efekt jest krótkotrwały lub niewystarczający na specjalne okazje. Oczywiście część z Was powie, że przecież wystarczy włosy natapirować i nie potrzeba do tego żadnych specjalnych przyrządów, ale niestety przynajmniej ja, czołowa przedstawicielka 'klanu dwóch lewych rąk', przez 30 lat nie opanowałam tej sztuki ;) Włosy po każdej próbie albo wyglądały jak kołtun albo efekt był praktycznie niewidoczny.

Ostatnio miałam przyjemność testować pewne zaskakujące urządzenie, które miało być receptą na moją 'objętościową bolączkę'. Czy rzeczywiście tak się stało? Przekonacie się poniżej...


Volum'24 od Rowenty zaskoczył mnie już od pierwszego wejrzenia. Wygląda nieco dziwnie - trochę jak złamana prostownica, a trochę jak lokówka - zdecydowanie jak coś, czego użycie może przekraczać moje zdolności manualne. Dlatego od razu po wyjęciu z pudełka pobiegłam wypróbować urządzenie na swoich włosach. Pierwsza próba nie była prosta ani specjalnie udana, ale już wtedy efekt był widoczny:

zdjęcie z Instagrama

Włosy uniosły się nieco u nasady i nabrały objętości na wiele godzin. Właściwie jeszcze następnego dnia nie były oklapnięte tak jak zwykle. Mimo wszystko uznałam, że to jeszcze nie jest to. Owszem na co dzień taki efekt by mnie zadowolił, ale ja przecież szukałam czegoś na specjalne okazje, czegoś co da mi efekt 'wow', który z taką zazdrością obserwuję w filmach czy reklamach.



Włączyłam więc Internet i obejrzałam chyba wszystkie dostępne filmiki pokazujące jak układać włosy przy pomocy Volum'24. Możecie je obejrzeć np. tutaj: www.respectissim.rowenta.pl w końcu odkryłam, że choć sprawa na początku wyglądała na nieco skomplikowaną to tak naprawdę okazało się, że liczy się jeden, specyficzny ruch nadgarstka, który udało mi się w końcu skopiować.


Po dosłownie kilku minutach moje włosy zyskały prawdziwą objętość u nasady! Być może zdjęcie nie oddaje tego efektu w pełni (wiecie już, że mistrzynią zdjęć nie jestem, więc musicie mi to niestety wybaczyć), ale na żywo wyglądało to w końcu tak jak powinno :))

na zdjęciu przed - moje naturalnie oklapnięte włosy bez stylizowania na szczotce czy zawijania w wysoki koczek

Zauważcie jak od razu poprawiły mi się proporcje twarzy ;) Na pierwszym zdjęciu istna gruszka i wielkie 'pućki', a po ułożeniu przynajmniej moim zdaniem owal twarzy wygląda zdecydowanie lepiej. Nie patrzcie tylko na włosy na długości, bo ich niestety nie miałam już czasu ułożyć, a wręcz zapomniałam je nawet przeczesać przed zdjęciem.

Jeśli chodzi o samo używanie Volum'24 Rowenty to u mnie wygląda to tak:


1. Oddzielam jedną, cienką warstwę włosów, której nie będę unosić i przekładam ją na drugą stronę (podobnie się robi przy tapirowaniu). Dzięki temu efekt jest bardziej naturalny.
2. Wybieram cienkie pasemko, umieszczam w urządzeniu, trzymam je trzy sekundy, po czym roluję do nasady i następnie przekładam pasmo na drugą stronę głowy.
3. Wybieram następne pasemko obok, mniej więcej tej samej grubości i tak po kolei aż ułożę całą warstwę równoległą do przedziałka. 
4. Każde pasemko przypinam po drugiej stronie przy pomocy dołączonych do urządzenia spinek.



5. Postępuję tak ze wszystkimi warstwami mniej więcej aż do ucha.
6. Następnie czekam aż włosy ostygną, przekładam je z powrotem na właściwą stronę i przystępuję do układania drugiego boku.
7. Na końcu przeczesuję włosy.

Nie wiem czy moje wyjaśnienie jest wystarczająco jasne, ale na pewno będzie łatwiej je zrozumieć jeśli obejrzycie sobie kilka filmików instruktażowych :)


Warto zwrócić uwagę na trwałość efektu odbicia. Tak jak wspominałam na początku jestem w stanie unieść moje włosy u nasady na jakiś czas innymi metodami, ale zwykle efekt ten szybko mija. Długie włosy są po prostu ciężkie i grawitacja robi swoje. Przy Volum'24 włosy są uniesione zdecydowanie dłużej. Producent obiecuje nam objętość przez pełne 24 godziny, a w moim przypadku włosy były ładnie odbite od nasady przez kilka dni, aż do następnego mycia! I to bez użycia jakiegokolwiek utrwalacza w postaci lakieru czy pianki. Dla mnie to coś naprawdę niesamowitego i chociażby z tego względu uważam, że to świetne rozwiązanie.

A teraz to co lubicie najbardziej czyli konkurs, a w nim do wygrania urządzenie Rowenta Volum'24. Aby wziąć w nim udział wystarczy w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie:

Jak wygląda Twoja codzienna stylizacja włosów?

Pamiętajcie by w komentarzu zamieścić również swój adres mailowy, tak bym mogła powiadomić Was o ewentualnej wygranej :) Na zgłoszenia macie czas do 13-10-2014 do północy, a wyniki pojawią się na blogu w ciągu dwóch tygodni od zakończenia konkursu. 

POWODZENIA!

Pozdrawiam Was serdecznie,
Edit:

Wyniki konkursu!

Przede wszystkim chciałabym Wam serdecznie podziękować za udział w konkursie! Jak zwykle wykazałyście się niezwykłą kreatywnością i maksymalnie utrudniłyście mi wybór. Po przeczytaniu wszystkich Waszych odpowiedzi, a było ich ponad 400! i długim zastanowieniu ostatecznie uznałam, że nagroda powędruje do

a.huczko@wp.pl

Zwyciężczyni serdecznie gratuluję (za chwilę odezwę do Ciebie na maila), a wszystkim pozostałym uczestniczkom życzę powodzenia w następnych konkursach! :))
Udostępnij

428 komentarze:

  1. Też testowałam Rowentę i wczoraj o niej pisałam :) ja akurat dodałam też film instruktażowy, aby łatwiej było zrozumieć zasadę działania :) jestem zadowolona z tego urządzenia i faktycznie efekt utrzymuje się dłużej niż tylko kilka chwil :) a co do konkursu zauważyłam spore zainteresowanie, dziewczyny bardzo chętnie się u mnie zgłaszają. U Ciebie to pewnie będzie lawina zgłoszeń :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście widać różnicę :)
    Moja stylizacja włosów nie należy do szczególnie skomplikowanej. Myję włosy codziennie. Po umyciu następuje suszenie ciepłym, lecz nie gorącym nawiewem. Dzięki takiemu zabiegowi, moje włosy pozostają proste, lecz niestety- przyklapnięte. Nie używam urządzeń i komsetyków do stylizacji tj. pianka, lakier, lokówka czy prostownica. Przydałoby im się trochę objętości, ale nie chcę ich tapirować. Moje długie włosy są ciężkie i być może to powoduje u nich wieczny przyklap.

    email: blondiii2121@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. od kiedy obciełam włosy na pazia (które niestety bardzo mi się przerzedziły przez choroby hormonalne) moja codzienna stylizacja wygląda inaczej niż przy długich włosach(na które fenomenalnie działał znany wszem i wobec 'ślimaczek':)-teraz codzienie muszę swoje włosy myć z rana iukładać lokówką, ponieważ po samym wysuszeniu suszarką zostaje marny przyklap i każdy włos jest wywinięty w sobie znanym kierunku ;) próbowałam przeprowadzać całą operację z lokówką przed sne aby z rana oszczędzić sobie jakże cennego czasu :), ale w efekcie tejże operacji budziłam się z przyklapem jakbym mnie krówka polizała ;) także krótkie włosy spowodowały u mnie metamorfozę w rannego ptaszka którym nigdy nie byłam-ale czego to kobieta nie zrobi żeby być piękna :D Pozdrawiam!
    redreams@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahhh to o to chodziło ci z tą gruszką... nie tyle kształt twarzy co policzki pełne od dołu - miałam takie kiedy byłam zaśluzowana, czyli tak jak ty teraz po ciąży, ale te pucki nadmiarowe maskują prawdziwy kształt twarzy, który mierzy się kształtem/szerokością kości twarzy: broda, linia żuchwy, kości policzkowe i szerokość czoła oraz stosunek wysokości twarzy od brody-lini włosów nad czołem do szerokości od jednej do drugiej kości policzkowej. Także po schudnięciu można się zdziwić jak się zmienia nagle obraz twarzy, u mnie tak było, niby okrągła jak mi zawsze wmawiano nagle ukazała owal.
    Z włosami gładko przykrywającymi górną część twarzy to rzeczywiście optycznie taki kształt gruszki się uwydatnia. Przed schudnięciem, jak i teraz jeszcze po ciąży pucki są widoczne. A jak znów powrócisz do wagi jak po paleo, buzia też się wymodeluje i znów pucki znikną, ukazując bardziej owalne serce, co najlepiej widać kiedy masz odsłonięte czoło i sercowe V na linii włosów, skronie, jak w koczku lub właśnie fryz na zdjęciu po uniesieniu :)

    A objętość rzeczywiście jest :) cud nie urządzenie. Czy na każdy typ włosów będzie wpływać tak samo dobrze? Bo jeśli ktoś jak ja ma grube, ciężkie włosy...? Lili

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja codzienna stylizacja włosów to przede wszystkim codzienne mycie. Mam tak rzadkie włosy, całkowicie pozbawione objętości, że na drugi dzień nie ma możliwości wyjścia w takiej fryzurze do ludzi (kilka kosmyków smętnie zwisających przy linii twarzy i to wszystko). Codzienne mycie ratuje trochę sytuację.Od pól roku walczę z wypadaniem po chorobowym i polekowym, także włosy nie prezentują się wcale :(
    Wracając do tematu : po myciu (czyli oleje, maski, itd) suszę zimnym strumieniem suszarki - to znacznie podnosi ich objętość. Czasami wysychają w sposób naturalny, ale wtedy objętości nie ma wcale. W zasadzie suszarka pomaga też zachować jakiś ład mojej marnej fryzury.
    Następnie wgniatam we włosy serum silikonowe A+E Biovaxu, rozczesuję, końcówki dodatkowo zabezpieczam serum olejowym Argan Oil firmy Bioelixire. To z Biovaxu wydaje mi się za słabe na końcówki - za to doskonale dyscyplinuje baby hair, których po wypadaniu jest sporo i odstają na każdą możliwą stronę. Sporadycznie zdarzy mi się popełnić grzech, czyli przejechać 2-3 pasma grzywki przy linii twarzy prostownicą - gdy wyjątkowo się nie układają, a ja muszę wyjść do ludzi :P Moje włosy są z natury falowane, więc te najkrótsze partie (jak grzywka) nie są dociążone odpowiednio i falują ze zdwojoną siłą :)
    To w zasadzie koniec mojej stylizacji :)
    Nie używam żadnych pianek, lakierów, gum itd. Mam zbyt delikatne resztki kosmyków, by fundować im coś takiego.
    Pozdrawiam serdecznie!

    wlosymuszabycdlugie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To gratuluję znalezienia rozwiązania :)!
    Moja stylizacja polega na nałożeniu serum po uprzednio umytych i juz suchych włosach. A następnie suchego szamponu Volume od Batiste. Nie znalazłam nic innego, a to niestety też nie jest ideał, ponieważ mimo, ze nie spryskuję włosów, a samą skórę głowy .. to niestety tak są splatane po całym dniu nie ważne czy mam rozpuszczone, spięte w koka lub warkocza. :)

    Email: anumillia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam duzo cienkich włosów i są one przyklapnięte :(Próbując dodać im objętości-często je rozczesuje a co z tym idzie-szybciej sie przetłuszczają.Co nie wygląda estetycznie.Moja stylizacja wygląda tak:Codziennie rano myję włosy szamponem wella,który dodaje mi trochę objętości.Następnie na mokre włosy nakładam olejek orientalny z Marionu Kokos i Tamau(na marginesie-fantastycznie pachnie,również tak samo działa! i nie przetłuszcza włosów).Następnie przeczesuje włosy grzebieniem bambusowym z TBS:)Później suszę włosy zimnym nawiewem mojej turbo suszarki :)Na koniec przeczesuje je moim TT.Przez pierwsze 3 godziny wyglądają bardzo ładnie,niestety później robią się ciężkie(choć mam je do łopatek) i są "ulizane" do skóry głowy,dlatego chcę wygrać te urządzenie.Pozdrawiam :)
    email: wpatrycja5068@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Myję włosy co 3 dni, zawsze pod wieczór a ich stylizację zaczynam już po ich umyciu. Z wilgotnych, ale nie mokrych, włosów robię na czubku głowy tzw. koczka-ślimaczka i w takim uczesaniu kładę się spać. Rano zastaje piękne i równe fale które aby nabrały gładkości i sprężystości psikam własnej roboty psikanką z siemienia lnianego+aloes. Koczka robię również w dni kiedy włosów nie myje, ale nie ściskam go tak bardzo jak na wilgotnych włosach. Z powodu conocnego związywania włosów niestety w te kolejne dni moje włosy tracą dużo na objętości i choć nie mam brudnych włosów muszę je umyć aby choć trochę odbiły się od nasady dlatego myślę, że to urządzenie spisałoby się u mnie świetnie :)

    kajuuux@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Warkoczyk :)
    Pozdr, Asia
    yanna1@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ma to być najciekawsza odpowiedź? Jakie są kryteria? czy też będzie przez Ciebie wybrana losowo?
    Pozdrawiam, Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć Anwen :) wiem, że lubisz kosmetyki z aloesem, dlatego podsyłam ci link do moim zdaniem ciekawej odżywki Garniera, może będziesz chciała ją przetestować :). Pozdrawiam, Kamila.
    Link do KWC : http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36957&recenzja=948281#r948281

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :) dziewczyny "głupie" pytanie. Czy obwód kucyka mierzymy na umytych,wyschniętych wlosach czy moze jak juz sa wczorajsze (nie chodzi o przetłuszczone, po prostu np. dzien po myciu)? Moich włosów zazwyczaj po myciu jest optycznie więcej, pewnie nie tylko ja tak mam :), więc druga opcja chyba jest bardziej wiarygodna co do rzeczywistej gęstości? Z góry dziękuję
    :). Kamila

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja codzienna pielęgnacja jest chyba najprostsza :-) włosy mam cienkie, niestety łatwo się plączą, objętość to dla mnie marzenie, zwłaszcza że moja siostra ma grube włosy. Cienkie włosy fryzjerzy oczywiście chcą ciąć, bo wtedy będą lekkie i się lepiej ułożą. Pech chciał że mam okrągłą buźkę, więc żeby nie była jeszcze bardziej okrągła włosy powinnam mieć długie ;-) taki paradoks. Pianki używam bardzo sporadycznie. Włosy olejuje dwa razy w miesiącu, czasem częściej olejem kokosowym. Codziennie czeszę włosy i układam grzywkę. niestety poza tym że włosy mam cienkie sa proste, nic ich nie kręci, nie podkręci na stałe itp. zazdrość to straszna rzecz ale zazdroszczę falowania chociaż samej grzywki ;-) Ale przede wszystkim kocham długie włosy, uwielbiam je i dbam o nie jak mogę najlepiej. Nie lubię chemii, rzadko stosuję lakier czy piankę. Myję co dwa trzy dni lekkim szamponem, zawsze używam odżywki, czeszę lekko wysuszone. Najczęściej po myciu układam na okrągłej szczotce, suszę chłodnym powietrzem, mam suszarkę z jonizacja, czasem zostawiam je żeby same wyschły ale wtedy objętość równa się zeru. Na suche końcówki nakładam jeszcze olejek arganowy, i potem tak słodko pachną :-) na szczęście włosy mi nie wypadają, mimo że mam małą córcię, wydaje mi się że po prostu ciągła pielęgnacja, raz dwa razy w miesiącu nakładam też maskę i przede wszystkim rezygnacja z farbowania które jeszcze nie jest u mnie konieczne oszczędza moje włosy i były w super stanie po ciąży. Ale brak objętości to moja zmora.
    Pozdrawiam wszystkie cienkowłose, może to urządzenie to nasza upragniona objętość ;-)

    theredgirl@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży pielęgnacja i stylizacja zeszły na dalszy plan. Stylizacja ograniczyła się do wtarcia odżywki Joanna w umyte włosy i suszenie suszarką z letnim nawiewem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to niby dlaczego? stylizacja i maski ci zaszkodza czy jak?

      Usuń
  15. Tyle sie napisalam a sie skasowalo :) Widze ze moze wkoncu jakies urzadzenie dla mnie jestem mama 9 miesiecznej coreczki i jedyne czego mi brakuje to czasu na ukladanie wlosow i powili juz checi bo efekt i tak jest krotkotrwaly :) mam bardzo niepodatne wlosy i moge je modelowac szczotka godzine a one i tak zaraz klapna. Staram sie codziennie myc glowe uzywac odzywek do spolukiwania , czasami olejek arganowy. Czesze wlosy TYLKO na sucho szczotka TT zauwazylam ze sa zdrowsze ale objetosci jak nie bylo tak nie ma. Czekam na jakis cud ktory sprawi ze bede mogla cieszyc sie dlugoscia moich wlosow a dzisiaj mialam isc do fryzjera je sciac a tu taka iskierka :)
    agata-lew28@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. To urządzenie mnie kusi! Niestety moja stylizacja na codzień wygląda mizernie przez co i fryzura jest mizerna. Czeszę je TT i używam co jakiś czas suchego szamponu, kiedy chcę je trochę ujarzmić - używam lakieru. Wydaje mi się, że to urządzenie jest właśnie do takich włosów jak mam ja. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Adres e-mail: monikakowalska92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Codziennie kręcę włosy na opaskę. Według mnie to świetna fryzura na noc (włosy nie ocierają się tak bardzo o poduszkę, a przy tym jest wygodnie). Loki wychodzą delikatne. Włosy tracą objętość przy nasadzie, ale mi to nie przeszkadza. Wywijam tylko grzywkę na lokówce tak, aby była odbita od skóry głowy i na tym kończy się moja stylizacja. Czasem, jeśli jakimś cudem loki wyjdą spuszone, nakładam na włosy kropelkę olejku.
    koryszewskasandra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja stylizacja to rozczesanie włosów głową w dół lub suchy szampon batiste, zabezpieczenie Marionem kuracja arganowa końcówek, ale najczęściej przeczesuję włosy tylko od skóry głowy do połowy, a końcówek nie ruszam i wtedy się ładnie unoszą u nasady bo nie ciągnę je na długości. Często też gości "koczek ślimaczek" :) Pozdrawiam serdecznie.

    Ewelka192@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Posiadam niestety bardzo cienkie włosy, wiec dość wyraźnie widać na nich efekt oklapnięcia :( włosy muszę myć codziennie gdyż dosyć szybko się przetłuszczają :( ze względu na brak czasu mogę to robic jedynie wieczorem ;/ pozostawiam je do naturalnego wyschnięcia a następnie spinam je w koczek, rano rozczesuje włosy z glowa pochylona do domu aby jakos "odbić je od nasady :\ to profesjonalne arcydzieło :p spryskuje mgiełką do włosów marki Joanna :) może nie jestem ekspertem a juz szczególnie w zakresie moich włosów :p ale takie urządzenie na pewno rozwiązałoby problem ich stylizacji ;) email: ppatyk3@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. moja stylizacja włosów wygląda tak że rano czesze włosy tangle lub "dzikiem" , upinam wysokiego kucyka i wychodzę ;) podczas duzego wiatru z kucyka robię koka bez gumek i spinek, a po wejściu do pomieszczenia rozpuszczam ;)
    email: niewyspanajola@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaczne od tego, ze mieszkam we Wloszech I wszelkie proby dorownania wygladem wlosow rodowitym mieszkankom tego panstwa najczesciej konczy sie fiaskiem. Moje wlosieta sa srednij dlugosci, cienkie jest ich dosyc duzo ,jak za pewne sie domyslasz brak objetosci jest moja zmora. Staram sie jak moge rozczesujac wlosy TT glowa w dol, spryskujac je suchym szamponem, sposoby, ktore mnie ratuja przez pierwszy dzien po myciu.Na drugi dzien bez gumki sie nie obejdzie : warkocz, kucyk, kok sa dla mnie zbawienne, serum na koncoweczki I to na tyle. Dodam .,ze jestem mama dwoch urwisow I czas ,ktory przeznaczam na stylizacje i pielegnacje wlosow jest niewielki. ,ale potrafi zmienic samopoczucie i zrelaksowac.
    maddipi@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja stylizacja włosów ogranicza się do przeczesania włosów Tangle Teezer i nałożenia czegoś do zabezpieczenia końcówek. Moje włosy są cienkie, długość mają podobną do Twojej, brak im odbicia przy skórze głowy. Nigdy ich nie farbowałam. Nie potrafię sobie poradzić z pianką, lakierem. Nie posiadam nawet suszarki. Moją fryzurą (a właściwie jej brakiem) jestem już nudzona. Oczywiście uwielbiam długie włosy i nic tego nie zmieni, ale czuję taką rutynę, zostawiając włosy puszczone luźno, zdając się na ich łaskę i niełaskę. Objętość z pewnością dałaby ogromną różnicę i może na nowo zakochałabym się w swoich włosach.
    teofilka@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. moja pielęgnacja włosów jest chaotyczna :) jestem osobą zapominalską i ciekawską więc albo zapominam przez jakiś czas olejować włosy, albo co mycie próbuję nowych sposobów na dbanie o nie. Ale tak mniej więcej : Zazwyczaj olejuje włosy na mokro, po pewnym czasie nakładam maskę i (znowu ;) ) po pewnym czasie myję , odżywka na pół godzinki na końce i koniec :) zawsze zostawiam je do naturalnego wyschnięcia, jak już są leciutko wilgotne to nakładam serum silikonowe na końce i przeczesuje włosy TT. Czasami coś mi odbija i robię miks wszystkiego co mi wpadnie w ręce i nakładam na włosy. Jajko, skrobia, śmietana i miód daje genialny efekt. Niezastąpione jest również siemię lniane, w każdej postaci. Wciąż eksperymentuję i szukam złotego środka dla moich miejscami w 100% naturalnymi a miejscami pięciukrotnie rozjaśnianymi włosami, ale jestem na dobrej drodze do pięknych włosów. ;)


    nselega98@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. moja codzienna stylizacja wyglada tak: rano psikam wlosy mgielka aloesowa (czasami myje samą grzywke) czesze tangle teezerem i wychodze na uczelnie, zrezygnowalam calkowicie z prostowania suszenia itp za co wlosy sa mi ogromnie wdzieczne! wlosy myje raczej codziennie czasami jak wroce do domu wczesniej mieszam sobie olej+odzywka+sok aloesowy i psikam tym wlosy lub olejuje w misce. gdy mam mniej czasu to myje wlosy szamponem nakladam jakas maske + odzywka lub sama odzywka jesli myje juz wlosy totalnie na szybkosci' . wlosy schna mi jakos 3 godz wiec po tym czasie klade sie spac teraz w rozpuszczonych wlosach przerzuconych za lozko ale wczesniej zwiazanych invisi bobble jednak zrezygnowalam z tego bo rano nie ukladaly sie fajnie:)

    kult78@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja pielęgnacja jest dość bogata ze względu na bardzo suche włosy z natury oraz zniszczenia spowodowane farbowaniem/prostowaniem/nadmierną stylizacją itp. itd. w przeszłości. Zatem, włosy myję co dwa dni szamponem Babydream (co dwa-trzy tygodnie oczyszczanie szamponem z SLS), czasem przed myciem na ok. 2 godziny nakładam odżywczą maskę zrobioną z dodatkiem produktów "kuchennych" :) a czasem sam olej (aktualnie z awokado). Następnie (zawsze) nakładam na włosy odżywkę, bądź maskę na 15-20 minut pod czepek, by ulepszyć jej działanie. Po tym czasie spłukuję włosy. Ostatnie płukanie wykonuję zimną wodą lub płukanką octową (aktualnie ocet z mali). Po wszystkim zawijam włosy w ręcznikowy turban i tak zostawiam na jakieś 10, max. 15 minut. Następnie w końcówki wcieram serum silikonowe (w tej chwili posiadam CHI), bądź serum z kroplą olejku arganowego. Czasem wcześniej wmasowuję we włosy niewielką ilość odżywki b/s z Joanny. Na koniec spinam (jeszcze mokre) włosy, wykonuję makijaż, jem śniadanie itp.:) Gdy widzę że jużsporo podeschły, zwykle "dosuszam" je suszarką (ze względu na brak czasu, chyba że mam wolny dzień, wtedy zostawiam je, by wyschły same), zawsze głową w dół (próbuję w ten sposób jakoś dodać im objętości. Jednak zawsze po niedługim czasie "klapią"..:( ). Na sam koniec gdy mam jeszcze chwilę do wyjścia z domu, zawijam je w koczek na czubku głowy. Przed samym wyjściem rozpuszczam je i "rozczapierzam". :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak wygląda moja stylizacja włosów? Hmm więc przede wszystkim niestety nie znalazłam złotego środka na to, żeby moje włosy nie ogarniał wieczny przeklap. Jeśli jakaś metoda poskutkuje tym, że moje włosy będą choć trochę uniesione u nasady to zawsze zanajdzie się jakiś "efekt uboczny".
    Przykład: jeśli użyję suchego szamponu to włosy mam całe w białym pyłku - jakby łupież i nie mogę się tego pozbyć, niestety mam ciemne włosy i jest to bardzo widoczne...
    Drugim sposobem jest czesanie włosów Tangle Teezerem, który nadaje objętości moim włosom, ale i je elektryzuje. Nie musiałabym myć włosów codziennie ale oklapnięte włosy mi na to nie pozwalają.
    Chyba każda dziewczyna z włosami takimi jak my patrząc na bujne grzywy innych dziewczyn trochę im zazdrości :D
    Dodam, że pojutrze mam urodziny i taki prezent dla włosomaniaczki to chyba siódme niebo :)
    Pozdrawiam serdecznie młodą mamę i Zuzię :D
    sanderek999@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przy suchym szamponie użyć suszarki - powinna zniwelować biały nalot - U mnie działa ;)

      Gabi.

      Usuń
    2. Też mam pojutrze urodziny :D

      Usuń
  28. Aha, mój mail to: madzzz91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. A to urządzenie nie niszczy włosów? Bo z tego co zrozumiałam, to działa podobnie jak prostownica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to samo chciałam się zapytać...

      Usuń
  30. Efekt Wow !:) urządzenie jak marzenie !:)
    Moja codzienna pielęgnacja włosów zaczyna się od porannego mycia włosów - o ile mam ochotę na proste włosy , lub wieczorem , na noc - kiedy chce mieć moje naturalne loczki.
    Przy porannym i wieczornym myciu używam tego samego szamponu Joanna Professional regenerujący - czarny 1000ml z pompką ( tani jak barszcz a jakie z niego cudeńko! ), rano stosuje odżywkę nivea Long repair ewentualnie nakładam maskę gliss kur Total repair- później już tylko suszenie zimnym powietrzem z głową zwrócona w dół , wtedy jestem w stanie uzyskać przyzwoitą objętość: ). Kiedy włosy myje wieczorem zmieniam odżywkę na bingospa fast hair therapy z jedwabiem i kolagenem (również tania jak barszcz, a działa cuda - wyciąga skręt maksymalnie i bardzo nablyszcza moje loczki), ewentualnie na zmianę maska ziaja intensywna odbudowa ceramidy i wit.b5- owijam włosy w bawełniany ręcznik żebyś wyciągnąć nadmiar wody , lekko przeczesuje palcami - w takim stanie idę spać i włosy rano otrzymują piękny skręt :) w obydwu oczekiwanych efektach po splukaniu odżywki /maski , na końce nakładam jedwab z avonu:) do tego wszystkiego dobra jakościowo prostownica i farba z olejkami i v'oila:)
    Pozdrawiam, życzę zdrówka I Tobie i maleństwu ;)!

    Sweetcougar@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja pielegnacja wyglada tak: myje wlosy i susze z glowa w dol aby byly troche bardziej uniesione u nasady ( jak pewnie wiele osob) do tego modeluje grzywke na szczotce by byla bardziej uniesiona, calych wlosow nie modeluje bo chyba musialabym je potem obciac przez to ze tak by mi sie poplataly ( tez mam 2 lewe rece do modelowania). Lub nie robie nic i czekam az same wyschna a wygladaja potem tragicznie i konczy sie to kucykiem :/ Przepraszam za brak polskich znakow ale nie mam ich na laptopie, z ktorego pisze.
    Serdecznie pozdrawiam mloda Mame, moja Mysza pojutrze konczy pol roku, Boze jak to szybko leci, ciesz sie kazdza chwila ;) i duzo zdrowka zycze :)
    nataliaprzybylek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Oto odpowiedź na pytanie:
    Jaka stylizacja? Co to? ;D
    Niedługo po umyciu włosów staram się je jakoś ułożyć i odbić od nasady. Efekt ten utrzymuje się... aż parę minut! Stety czy niestety mam długie i ciężkie włosy, a one pomimo moich szczerych chęci za Chiny(może nawet za lakier...) nie chcą ładnie się ułożyć na dłużej. Po tych paru minutach szczęścia one decydują się zakończyć współpracę, zresztą niezbyt owocną ;) Ja sobie wtedy myślę: "Dobra! Nie będziemy tak rozmawiać!" i bezlitośnie traktuję je Batiste. Niestety do włosów moje argumenty nie docierają i robią jeszcze większe KLAP... W takim momencie poddaję się, odkładam "insygnia władzy nad włosami" i załamuję ręce. Na tym "stylizacja" się kończy.
    Proszę, pomóż mi wygrać wojnę z włosami...
    Mój e-mail:
    arletta382@gmail.com
    ;-D

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny efekt uzyskałaś, ja też chcę taki sprzęt:)))
    moja codzienna pielęgnacja: myję włosy (niestety muszę to robić codziennie ponieważ na drugi dzień nie nadają się nawet do związania), nakładam odżywkę, po osuszeniu ręcznikiem nakładam serum silikonowe i suszę suszarką - chłodnym nawiewem, głową do dołu, żeby nabrały choć trochę objętości. Ze względu na brak zdolności manualnych przeważnie noszę włosy rozpuszczone albo w kucyku.
    agnessa_26@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. właśnie rozpoczynam pracę po ostatnich 3 miesiącach wakacji a więc obecnie wygląda tak, że ledwo się zwlekam z łózka o 6 i nie robię nic... ale się ogarnę,poszukam jakiś sposobów... może termoloki albo to cudo..

    jabobinka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. to urządzenie chyba spadło mi z nieba ;) wiecznie walczę z przyklapniętymi niestety włosami chociaz w sumie już sie troche do tego przyzwyczaiłam i nie męcze ich zbytnio :) myję włosy co ok 3 dni przed myciem zawsze nakładam maskę z pólproduktami lub oleje zależnie od ilości wolnego czasu, ktorego ostatnio coraz mniej ;) po umyciu odiskam włosy ponieważ jestem posiadaczką falowanych włosów rozczesuję je na mokro ugniatam balsamem do loków i zależnie od ilości czasu albo podsuszam chłodnym nawiewem lub pozostawiam je same sobie do wyschnięcia na noc zawijam w koczek ślimaczek i od wszystko :) rano nie poswięcam im już specjalnie wielkiej uwagi i żyją swoim życiem :) pozdrawiam :) marta.banmo@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Posiadam średniej długości włosy – do ramion. Są dosyć rzadkie, ale w ich stylizację wkładam całe swoje serce. Włosy myję średnio 2 lub 3 razy w tygodniu, następnie nakładam odżywkę. Nidy ich nie suszę – po ich umyciu idę spać. Jeżeli chodzi o stylizację… cóż, często to krótkie włosy wymagają od nas większego poświęcenia i zaangażowania, bo przy krótkich włosach ewentualne niedociągnięcia wyraźniej widać. Na co dzień nie układam specjalnie włosów, czeszę je, nakładam odżywkę , czasami je podprostuje. Zapuszczam je i robię wszystko by urosły dlatego czekam z niecierpliwością na efekty.

    email: gosia7100@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja codzienna pielęgnacja:
    Niestety z racji tego że moje włosy są cienkie i rzadkie (już od małego a potem pogorszyła jeszcze to anemia z której tak ciężko się wyleczyć :() musze je myć codziennie, stosuje metode OMO, pierwszym O zazwyczaj jest olej na całą noc lub jakaś maska z dobrym składem na 40 minut pod sauną, myję delikatnym szamponem i nakładam na jakieś 5 minut maskę lub bogatsza w składniki odżywcze odżywkę :) potem suszę chlodnym nawiewem i nakładam odrobinę oleju wraz z serum na końcówki :) niestety nie mige zbytnio eksperymentowac z pielęgnacja ponieważ wszystko obciąża moje włosy, jest to naprawdę moja zmorą i nie wiem czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja na większą objętość, przez to że urodziłam się już z naprawdę mała ilościa włosów na glowie :( ale nie poddaje się i walcze z anemia i genami! :D
    pozdrawiam serdecznie Anwen i małą Zuzie :* dużo zdrówka :)
    E-mail: sylwiapiekarska28@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Moje włosy są totalnie bez objętości i szybko się przetłuszczają wiec muszę je myć codziennie. Zazwyczaj po myciu spryskuje je odżywką z Joanny taką na objętość i rozczesuję, potem troszkę susze i nakładam piankę wella również na objętość, suszę do końca i daje na nie puder got2b i ten puder troszkę je podnosi nie tak jakbym chciała, ale do tej pory jest najlepszą rzeczą, która faktycznie sprawia że włosy mają większą objętość .Na koniec układam i gotowe jednak nie na długo bo po może 2 godzinach wszystko na głowie mi klapie nawet lakier do włosów nic nie daje. Tapirować też próbowałam, ale również nawet po tapirowaniu się nie utrzymały więc chyba coś ze mną jest nie tak :D
    Już myślałam, aby podnieść je u fryzjera bo są takie zabiegi, ale jakoś boje się takich eksperymentów. Moje włosy nigdy nie miały objętości i to mój największy problem bo próbowałam już wiele rzeczy, które mogły by temu zapobiec, ale na marne. Dlatego chciałabym wygrać to urządzenie.
    Fajny wpis i pozdrawiam :*

    email:emowiczak@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Oo urządzenie w sam raz i do moich włosków.
    Moja stylizacja jest wybitne minimalistyczna. Po umyciu włosów wcieram w końcówki olej z kiełków pszenicy, który zapobiega częściowo puszeniu się włosów podczas schnięcia. Trudno je dociążyć, ale łatwo obciążyć u nasady - są cienkie i dość rzadkie. Kładę się spać z mocno podeschniętymi włosami (przerzucam je za poduszkę - średnio udane próby odbicia ich u nasady). Rano wieńczę dzieło dodatkowa porcją olejku na końce, aby je ostatecznie ujarzmić. Niestety tym sposobem zdarza mi się je przeciążyć - coś za coś, nie można mieć wszystkiego, prawda? :)
    Pozdrawiam!
    forpleasure9@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Moja stylizacja włosów:

    - myję co drugi dzień rano (OMO),
    - po osuszeniu włosów ręcznikiem zabezpieczam końcówki silikonowym serum, nie używam żadnych kosmetyków do stylizacji, włosy rozdzielam delikatnie palcami, nie czeszę ich na mokro
    - następnie robię przedziałek i biorę niezbyt grube pasmo włosów (zaczynam od włosów przy twarzy) i skręcam je wzdłuż w rulonik od nasady aż po same końce (powstaje taki wiszący strączek, grubości ok 0,4 cm), powtarzam to z następnymi partiami włosów (nie wszystkie włosy, tylko jakieś 50 %, głównie te które są najbardziej na wierzchu)
    - w rulonikach chodzę jeszcze jakieś 5 minut, a następnie suszę włosy suszarką z dyfuzorem (chłodny i najwolniejszy nawiew, najpierw pozwalam włosom wpaść do miski dyfuzora, a następnie włączam suszarkę - inaczej powietrze rozwiewa włosy i nie wpadają one w pożądanej ilości do dyfuzora)
    - po wysuszeniu rozczesuję włosy szczotką TT i ponownie zabezpieczam końcówki silikonowym serum, włosy są uniesione u nasady i lekko falowane.

    Czasem zdarza mi się myć włosy wieczorem wówczas wszystkie opisane wyżej czynności wykonuję wieczorem, śpię w spiętych włosach (miękka gruba gumka), ale nie koczek-ślimaczek, tylko jakby niedokończony kitek na 2 razy (za drugim razem nie przekładam włosów do końca), a rano przed wyjściem robię jeszcze raz ruloniki, które rozczesuję dopiero w pracy.

    Mam cieknie włosy (zarówno pojedynczy włos jest cieniutki i słaby, jak i ich ilość jest niewielka), długość: do łopatek.

    Magda, graphit@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Jako posiadaczka cienkich z natury włosów bez ani grama objętości ;) mam zawsze z nimi problem. Jako że niestety obecnie nie mam czasu rano dla włosów to tylko je myję, odżywiam krótko i suszę (bo same wyschnąć nie zdążą). na szczotkę nie mam cierpliwości a prostownicy używam raz na ruski rok (czyt. od święta). Jedyne szczęście że kiedy są coraz dłuższe to po prostu są proste tylko że wtedy i objętość (choćby liczona w milimetrach ;)) staje się niewidoczna. Do pracy albo zostawiam je rozpuszczone (wietrze zawiej mi włosy na twarz cobym nic nie widziała ;)) albo splatam warkocz lub robię koński ogon. ostatnio myję jednak włosy co drugi dzień więc następnego dnia (mam mocno przetłuszczające się włosy) używam często suchego szamponu Batiste który wtedy dodaje moim włosom objętości (hurra!). Moja stylizacja jest znikoma, jedynie na jakieś większe wyjścia o ile mam więcej czasu a jak nie to muszą takie oklapnięte zostać.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ach i mój e-mail: lylleill.lys@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Ciężko powiedzieć, żebym miała jakąkolwiek stylizację. Moje włosy zawsze są związane - w końcu mam dużo do czynienia z dziećmi, a one lubią je szarpać i wyrywać. Ostatnio podejmuje coraz częstsze próby noszenia włosów rozpuszczonych na wielkie wyjścia.
    Mój e-mail: fenikseox@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  44. Moje włosy są niezwykle przesuszone i każda noc powoduje odgniecenia, dlatego rano nie jestem w stanie wyjsc z domu bez pielegnacji. Aby je wygladzic nakladam krople olejowego serum a nastepnie mocze szczotke z dzika i czesze wlosy. Woda wygladza wszystkie odgniecenia a wlosy po wyschnieciu wygladaja bardzo schludnie ale niestety brakuje im wtedy objetosci u nasady. Chetnie przygarnelabym takie urzadzenie do siebie. Pozdrawiam, maciejkaa0@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Moja codzienna pielęgnacja zaczyna się od mycia włosów :) szamponem z minerałami z morza martwego następnie idzie na kilka minut maska zamiast odżywki bo maska na dłuższą chwile obciąża mi włosy. Jak już wszystko spłucze to chodzę trochę w reczniku na głowie następnie jantar na skalp bo jestem w trakcie zapuszczania włosów i serum zabezpieczające końcówki :) To już prawie koniec, jeszcze tylko delikatnie rozczesać, wysuszyć i gotowe! włosy przeważnie zostawiam rozpuszczone, jedynie spięte wsuwką aby nie szły do oczy bądź urocza opaska z kokardką dla odmiany.
    justka1234@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Kurcze, fajne to urządzenie. Wygląda na łatwe do użycia.. : )
    Ja po myciu nakładam odżywkę, jak myję włosy w klubie sportowym, to niestety je suszę.. A na co dzień je tylko czeszę i upinam grzywkę wsuwką. Objętość by nie zaszkodziła. : )

    taja_leg@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. Pielęgnuję pilnie, ale nie stylizuję, bo to i tak nic nie daje. W pracy chodzę w chustce. Moje cienkie włosy błyszczą, jak ....., są zdrowe, nie rozdwajają się. W kucyku 6 cm.
    Nie chcę startować, bo wiem że inne dziewczyny bardziej potrzebują. Ja sobie kupię sama, jak dostanę wypłatę. Życzę wszystkim powodzenia dziewczynki!:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Moja codzienna stylizacja nie należy do skomplikowanych, ale też nie mogę powiedzieć, że nic dla moich włosów nie robię. Na początek wcieram olejek łopianowy w skalp i trzymam minimum dwie godziny, po czym myję głowę szamponem aptecznym Stieprox - choruję na ŁZS i jest to jak dotąd jedyny szampon, który potrafi okiełznać mój problem na głowie. Po około 5 minutach zmywam szampon i wykonuję drugie mycie. Tym razem sięgam po szampon Yves Rocher wygładzający - moje włosy są mocno falowane, z tendencją do puszenia. Po myciu od czasu do czasu nakładam maskę Kallos z proteinami, za to zawsze stosuję odżywkę w sprayu, tym razem jest to Schwarzkopf Moisture Kick. Następnie wcieram eliksir Pantene Pro-V, a końcówki zabezpieczam jedwabiem Green Pharmacy. Rzadko używam suszarki. Niestety po jej użyciu moje włosy są jeszcze bardziej sianowate i puchate, więc czekam aż wyschną same. Następnie spryskuję je termoochronnym sprayem Tressemme i prostuję. To wszystko :)

    apetytnastyl.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj zoxiderm, nie jest drogi, a dobrze działa (mój mąż ma ŁZS i też używał Stieproxu)

      Usuń
  49. Ja myję włosy jakimkolwiek szamponem, nakładam na nie maskę z serii SLEEK LINE mask hair repair (pięknie pachnie), którą trzymam zawiniętą pod folią na głowie, robie tzw. "turban" z ręcznika na głowie i podgrzewam suszarką, pozostawiam na 30 minut, czasami dłużej. Po dokładnym spłukaniu maski z włosów, rozczesuje je i wpsikuję we włosy mgiełkę termoochronną a w końcówki wcieram olejek arganowy. Po około 20 minutach włosy suszę suszarką głową w dół, aby zwiększyć objętość moich włosków, następnie wcieram we włosy, ALE nie od nasady 2 kropelki olejku MATRIX TOTAL REPAIR SMOOTHING OIL. AAA i co 3 tygodnie na 25 minut wpsikuję w moje włosy Saryna KEY BOHA Shea, po tym produkcie włosy są błyszczące iii takie piękne, że po prostu szok:-)*** także polecam WAM Kochane, iwona1836@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Z racji, że obecnie uczęszczam do dwóch szkół + praca, nie mam zbyt wiele czasu na stylizowanie moich włosów, przez co nie czuję się ze sobą najlepiej. Mam włosy długie, gęste, ale cienkie i brak im objętości. Uzyskuję ją po wysuszeniu włosów suszarką, ale efekt nie utrzymuje się długo. Wysoki koczek na noc nie pomaga, ponieważ włosy się odkształcają a przyklap dalej jaki był taki jest. Takie urządzenie bardzo by mi się przydało. Jestem pewna, że dzięki Rowencie volum'24 pokochałabym swoje włosy na nowo ;)

    mail: xm4rtynkax20@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  51. Minimalizm!

    Mokre włosy suszę głową do dołu, by więcej objętości miały,
    Jonizacja włączona, aby się nie elektryzowały
    Drewnianym grzebieniem je rozczesuję
    I olejem końcówki dokładnie smaruję.
    Parę ruchów ręką, ogarnięta głowa
    Na wyjście z domu jestem już gotowa! :)

    aha94j@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Moja codzienna stylizacja to niestety nic szczególnego. Myje włosy codziennie i podsuszam tylko grzywkę chlodnym nawiewem, przez jakis czas jest ona uniesiona jednak nie na długo.. Następnie zaplatam w warkocz i w takiej fryzurze idę spać. Następnego dnia czeszę włosy i wiążę w kucyk lub utrwalam grzywkę odrobiną lakieru i chodzę w rozpuszczonych :D

    email: chelsea15913@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Kochana Anwen! Ten post jakby spadł mi z nieba! W marcu 2 lata temu odkryłam "wspaniały" sposób na stylizację moich (wtedy jeszcze średniogęstych [*]) biednych włosów... Mianowicie : codziennie wieczorem myłam włosy, po czym tarłam je chamsko sztywnym ręcznikiem. Następnie takie (oczywiście nieuczesane) spinałam w kucyk a grzywkę przypinałam wsuwkami... Efekt co by nie mówić był świetny i utrzymywał się cały dzień. Niestety, jak nietrudno się domyślić po niedługim czasie okazało się, że połowa włosów wypadła a te, które zostały były połamane w zasadzie na całej długości. Po roku intensywnej pielęgnacji pozbyłam się około połowy tamtych włosów. Czasem (w ważne dni) łamię się i znowu to robię. Jest jak słodycze na diecie - wiesz, że nie powinnaś ale czujesz się świetnie. Od razu super wyglądam w ubraniach i ogólnie czuje się bardzo dobrze. Na codzień, od czasu, w którym zaprzestałam tej taktyki moja stylizacja wygląda tak :
    1. wstań
    2. szlochnij cicho
    3. zrób kucyk

    Mam cichą nadzieję, że problem ze stylizacją opadnie mi szybciej niż włosy po myciu :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Moja codzienna pielęgnacja:
    Niestety z racji tego że moje włosy są cienkie i rzadkie (już od małego a potem pogorszyła jeszcze to anemia z której tak ciężko się wyleczyć :() musze je myć codziennie, stosuje metode OMO, pierwszym O zazwyczaj jest olej na całą noc lub jakaś maska z dobrym składem na 40 minut pod sauną, myję delikatnym szamponem i nakładam na jakieś 5 minut maskę lub bogatsza w składniki odżywcze odżywkę :) potem suszę chlodnym nawiewem i nakładam odrobinę oleju wraz z serum na końcówki :) niestety nie moge zbytnio eksperymentowac z pielęgnacja ponieważ wszystko obciąża moje włosy, jest to naprawdę moja zmorą i nie wiem czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja na większą objętość, przez to że urodziłam się już z naprawdę mała ilościa włosów na glowie :( ale staram niee poddawać się i walczyć z anemia i genami! :D
    pozdrawiam serdecznie Anwen i małą Zuzie :* dużo zdrówka :)
    E-mail: sylwiapiekarska28@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  56. moja codzienna pielęgnacja wlosow nie jest bardzo skomplikowana ani tez wyróżniającą sie jakos szczególnie. myje włosy szamponem babydream, po myciu zawijam na nich turban z ręcznika, po takim odsaczeniu wody nakładam albo odzywke garnier olejek awokado i masło karitè d/s badz odzwke ziaja intensywna świeżość b/s. ostatnia czynnością jest zabezpieczenie końcówek olejkiem loreal mythic oil :)
    pozdrawiam serdecznie, Synthia.
    synia13@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Moja stylizacja? SZCZOTKA! Tangle Teezer do rozczesania rano i wieczorem oraz szczotka z włosia dzika w ciągu dnia. Przeczesuję włosy przy KAŻDEJ możliwej okazji, to nadaje im ładny wygląd i blask, usuwa brzydkie "strączki", do których moje włosy mają tendencję oraz eksponuje długość i proste cięcie. Staram się przy tym omijać skalp, by nie wzmagać przetłuszczania i przyklapu. Na końcówki stosuję serum Marion dla ochrony oraz odżywkę Loreal z argininą - super sposób wyszukany na Twoim blogu nadający dociążenie lekkim i cienkim włosom. Gdy czuję, że włosy są suche używam odżywki bs Joanny. Na przetłuszczanie skalpu oczywiście suche szampony Batiste. Nie zmam (jeszcze!) niezawodnej metody na nadanie im objętości, jednak myję/czeszę (po myciu)/ suszę - letnim nawiewem głową w dół co nieco pomaga i stosuję niezawodne peelingi: cukrowy i siemieniowy. Pozdrawiam. E-mail: plamacja77@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Witaj Anwen :) Moja codzienna pielęgnacja nie jest zbyt skomplikowana, na codzień nie mam okazji się wykazać ponieważ w mojej pracy wskazane jest noszenie spiętych włosów, ale odkąd nauczyłam się świadomie dbać o włosy, poznałam co lubią a co im szkodzi, staram się dbać o nie i je rozpieszczać. Moje włosy wymagają mycia co drugi dzień, czasem zdarzy się że nawet trzeciego dnia wyglądają dobrze ale zależy to od wielu czynników. Zawsze używam odżywki lub maski ale to w zależności od tego ile mam czasu.Po każdym myciu (mój ulubiony szampon to Yves Rocher Volume) używam mgiełki (to moje ostatnie włosowe odkrycie) unoszącej włosy u nasady marki Chantal i odżywki w sprayu Gliss Kur Oil Nutritive, suszę włosy chłodnym, czasem średnim nawiewem a następnie robię koczka - ślimaczka :) Po mgiełce i koczku ślimaczku włosy mają fajną objętość, potem zabezpieczam końcówki serum lub kropelką olejku.
    email: aneczkaa736@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. ja robię tak od lat zwykłą prostownicą :) inaczej nie wyjdę z domu bo mam włosy mega proste i wyglądam jak bym była ulizana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Też tak robiłam prostownicą, więc jak dla mnie to jest niepotrzebny gadzet. Odkąd odstawiłam prostownicę staram się podnieść włosy na szczotce i suszarką z chłodnym nawiewem,

      Usuń
  60. Moja stylizacja to na ogół odżywka bez spłukiwania, L'Oreal Magic Oil wgnieciony w końcówki i... powietrze. Staram się zawsze pozwalać włosom wysychać wedle własnego rytmu, nie katować ich gorącym powietrzem, czy wymyślnymi spięciami. Raz na jakiś czas, gdy mam ochotę na loki, sięgam po Babyliss Curlsecret, który okazał się dla mnie prawdziwym objawieniem. Z przyjemnością zapoznalabym się rownież z urządzeniem Rowenty, ponieważ: a) nie jest ono dostępne w USA (a po Twojej recenzji byłabym gotowa je kupić), b) suprajs-suprajs! Mam cienkie, oklapłe włosy ;)

    email: urban.warrior.nyc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Moja pielęgnacja: przed myciem używam oleju lub maski. Myję włosy szamponem seboradin, potem odżywka najczęściej garnier ultra doux żółta, spłukuję chłodną wodą Następnie zwijam włosy w ręcznik, po 10 min od 3/4 długości wcieram kropelkę olejku arganowego i spryskuję włosy odżywką. Schną same, sporadycznie suszę, a potem prostuję grzywkę.

    email:kasia28081993@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Moje włosy sa cienkie, ale długie, co za tym idzie oklapnięte niestety, objętośc brak. Myje głowę co 2 dni, w dzien mycia jest jeszcze całkiem nieźle. Spryskuje je odżywką bez spłukiwania zwiększającą objętość i suszę z głową do dołu i na koniec układam na grubą szczotkę pród włosów. Jeżeli mam troszkę więcej czasu, wyciągam na szczotke całe włosy. Od czasu do czasu na nos spinam ciasnego koczka i rano rozpuszczam, dzięki czemu uzyskuje efekt loków, fal. Tak dla odmiany :)

    mój email: cysia2300@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  63. Moja codzienna pielęgnacja włosów rozpoczyna się od spojrzenia w lustro i słów ,, gorzej być nie może ''. Patrząc na smętnie zwisające proste jak druty przetłuszczone u nasady strąki włosów stwierdzam że przypominają trochę liany , tylko brakuje na nich Tarzana ... Zwykle każda próba doprowadzenia ich do w miarę reprezantacyjnego wyglądu kończy się chwyceniem za rączke od prysznica i puszczenia letniego strumienia wody , który jest niczym wodospad Niagara dla moich włosów. Do ich codziennego oczyszczenia sięgam po delikatny szampon Balea - mango+aloe vera, którego zapach przenosi mnie w krainę tropików . Dla ułatwienia rozczesywania używam odżywek nie wymagających długiego trzymania na włosach ze względu na zwyczajny brak czasu. Zazwyczaj jest to Nivea Long Repair. Na sam koniec spłukuje włosy chłodną wodą , która nie tylko powoduje domknięcie łusek ,ale też jest dobrym sposobem na dobudzenie największego śpiocha. Po zakończonym myciu delikatnie je odsączam i zawijamy w turban. I tak w tym turbanie niczym arabka rozpoczynam poszukiwania mojego drewnianego grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami co trwa mniej więcej 5 min . Dzięki odżywce mój grzebień z łatwością sunie rozczesujac kolejno każde z pasm . Na koniec aplikuje jedwab w płynie z Green Farmacy . Suszarka z chłodnym powietrzem pozwala mi poczuć wiatr we włosach ,a co najważniejsze susząc głową w dół mogę uzyskać efekt push up, który jest niestety krótkotrwały. Wychodząc z domu by podtrzymać bujną czuprynę potrzepuje włosami niczym rasowy rockman i przeczesuje delikatnie Tangle Teezerem. Może się wydawać , że zajmuje to bardzo dużo czasu , ale trwa zaledwie 15 min . Opisałam moją typową codzienną pielęgnację, która uzależniona jest od ilości czasu jaki na nią posiadam. Mogę zapewnić że w weekendy funduje im małe włosowe spa.

    olga.mar@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Nie biorę udziału w konkursie z dwóch powodów: po pierwsze moje włosy (zależnie od humoru) potrafią prezentować wszystkie możliwe wady POZA przyklapem :D Więc zdecydowanie wolę, żeby urządzenie wygrała osoba, której ono przyda się bardziej :) A drugim powodem jest to, że właśnie z powodu fochów urządzanych przez moją czuprynę doszłam do wniosku, że pewnie po prostu nieumiejętnie ją stylizuję i choć wciąż szukam na to sposobu, to póki co - zdecydowanie nie mam się czym chwalić :P A skomentować chciałam właściwie tylko po to, by podziękować za zorganizowanie kolejnego konkursu w tak krótkim czasie - ale oczywiście rozpisałam się zgoła nie na temat, wybaczcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Każdego dnia myje włosy delikatnym szamponem, później nakładam odżywke. Susze ciepłym-nie gorącym nawiewem, na koniec przełączam na nawiew zimny, stylizuje palcami :)
    ann.pacholska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. Moje włosy stylizują się nocą. Po umyciu włosów i ich samodzielnym wyschnięciu, związuję włosy w kucyk tuż nad samym karkiem. Włosy na długości kucyka związuję jeszcze dwoma gumkami w odległości około 5 cm od siebie. Dzięki temu rano włosy nie są proste a lekko pofalowane (ślimaka nie umiem zrobić dobrze - albo zepnę za ciasno, albo za luźno, a przy warkoczu nie podobają mi się zgięcia na końcówkach). Rano zbierając się do wyjścia, zostawiam włosy albo rozposzczone z przedziałkiem na środku (w ciągu dnia przeczesuję palcami przedziałek co jakiś czas na lewą, to prawą stronę, żeby nie były oklapnięte), albo zaczesuję palcami długą grzywę na prawą stronę (przysłaniając częściowo czoło), spinam za uchem a włosy związuję w koński ogon. Nie używam pianki, lakieru (jeszcze, bo myslę o zakupie elnette :)) i innych stylizatorów. Pozdrawiam :) maotaania@yahoo.com

    OdpowiedzUsuń
  67. Czytam post i przy wiekszości zdan przytakiwałam, mam wlosy do pada, cienkie i oklapnięte, bardzo czesto dla wygody i nie tylko związuję wlosy w koński ogon, nie powiem,zebym wyglądała atrakcyjnie w takiej fryzurze, mam okragla i pucowata buzie :)
    Moja pielęgnacja to szampon i jakas maska do włosów, jak mi czas pozwala a jestem mama trojki dzieci w tym 3 letnich bliźniaków to uzywam olejków, moje wlosy bardzo lubią się plątać i niestety czesto powstaja kołtuny, wlosy zawsze rozczesuje szczotka TT :)
    zych81@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. Moja codzienna stylizacja włosów jest zupełnie taka jak ja - absolutnie szalona, niekonsekwentna, leniwa i nieprzewidywalna ;) Budzik dzwoni o piątej, a ja zamiast truchtać do łazienki przekręcam się na drugi boczek myśląc 'jeszcze trzy minutki'. Tę czynność powtarzam jeszcze kilkanaście razy, aż jednym okiem zauważam godzinę 5:30 i wyskakuję z łóżka jak oparzona! Potem jest już z górki: szybko myję włosy, obiecując sobie solennie, że jutro potrzymam na nich odżywkę trochę dłużej ;) Zawijam włoski w turban, co by nie kapały mi na ubranie, i wykonuję te milion czynności, bez których rano nie sposób się obejść. Następnie rezygnuję ze śniadania, żeby kłaczki chociaż odrobinę podsuszyć i wkurzam się sama na siebie, że za długo trzymałam turban, przez co za nic w świecie nie chcą się 'odgnieść' w dobrą stronę. Po podsuszeniu próbuję je uczesać i lekko podnieść u nasady suchym szamponem lub delikatnym tapirem (jeżeli efekt jest bardzo zły to zrozpaczona sięgam po piankę mojego TŻeta i zaczesuję sobie wysokiego kucyka, chlipiąc po cichutku). W ciągu dnia wyznaję zasadę: nie dotykać, urządzenie elektryczne! bo każda poprawka pogarsza tylko sprawę. I oto właśnie moja 'syzyfowa stylizacja', powtarzana codziennie od nowa :)

    Domi,
    kazubszczanka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  69. Hej Anwen :)
    Moja codzienna pielęgnacja również nie należy do skomplikowanych. Jeszcze się uczę, więc nie mam dużo czasu rano żeby w jakiś super sposób pielęgnować włosy. Rano wstaję, rozczesuje swoje włosy grzebieniem o szerokich oczkach, a następnie czeszę włosy szczotką TT.
    Ponieważ moje włosy są cienkie, rzadkie i szybko się przetłuszczają najczęsciej związuje je w kitke, bądź robie warkocza. Myję włosy wieczorem szamponem z Ziajii, następnie nakładam odżywke również tej samej firmy bądź maskę Kolossal obecnie tę z Algami. Włosy płuczę w zimnej wodzie. Staram się unikać suszarki i prostownicy. Czekam, aż włosy same wyschnął i wtedy wkładę sie spać :)
    Dwa razy w tyg używam oleju kokosowego.

    a_agunia92@o2.pl

    Pozdrawiam
    Aga :)

    OdpowiedzUsuń
  70. myję głowę co 2-3 dni. Dobrze wyglądają wylko dnia pierwszego ale i tak mam je na co dzień w koczek - ślimaczka związane. Myję szamponem L;oreal intensive repair (albo innym z tej serii), potem nakładam odżywkę z serii na 3-4 minuty. Spłukuję, zakładam ręcznik na głowę na kilka - kilkanaście minut, następnie dwie krople olejku na końcówki też L'oreala. Nie używam suszarki, lokówki, pianek, lakierów. Włosy rozczesuję, roztrzepuję i same schną. Suszę suszarką kilka razy w roku. Dążę do przeszłości, w której miałam włosy tak śliskie, że żadna gumka ani spinka się na nich nie trzymałą. Jazda na motocyklu z włosami swobodnie fruwającymi z kasku nie kończyła się rozczesywaniem kołtuna - wystarczyło przeczesać palcami. A u nasady też mam permanentnie przyklapnięte i puszą się na końcach. luka2@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  71. Jak wygląda Twoja codzienna stylizacja włosów?
    Moja codzienna stylizacja włosów zaczyna sie już poprzedniego dnia, kiedy kładąc się, zaczesuję włosy do snu. Zazwyczaj jest to koczek-ślimaczek, albo dwa warkoczyki. Rano rozpuszczam włosy, spinam spineczką i oto ja :) Niestety nie jestem mistrzem "samoczesania" i nawet francuza sobie nie zrobię. Prostownicy nie używam a lokówka skręca włosy tylko na kilka godzin (oporne włosy). Dlatego najchetniej po prostu noszę naturalnie rozpuszczone włosy :)
    herrbata@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  72. Myję włosy co drugi dzień, staram się olejować je jak najczęściej (obecnie olejek Babydream fur mama), do mycia używam Facielle. Jeśli chodzi o porę mycia, to raczej w godzinach popołudniowych/wieczornych. Rano nie miałabym siły ;) rano używam olejku arganowego do zabezpieczania końcówek, czasami jedwabiu, a jeśli włosy są wyjątkowo niesforne to odżywki bez spłukiwania Joanny ;)
    Śpię zawsze w kucyku lub koczku.
    email: martyna1308@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  73. Jeżeli o mnie chodzi, to na co dzień nie stylizuję swoich włosów. Ogólnie na nie nie narzekam - są proste, wystarczy im mycie + odżywka/maska + po prostu coś do czesania. Natomiast lubię się nimi pobawić, kiedy jest jakaś większa impreza, czy po prostu chcę ładniej wyglądać. Wtedy zazwyczaj sięgam po lokówkę i po kilkunastu minutach mam głowę pełną fal, w których bardzo dobrze się czuję. W szafce mam też starą karbownicę sprzed wieeeelu lat i zastanawiam się, czy jej niedługo do czegoś nie użyć, bo niby karbowane włosy wracają, a mnie się ten efekt całkiem podobał, zwłaszcza do stylizacji w stylu lat 80 :) Nigdy nie używałam prostownicy, bo jak mówię - mam proste włosy i jakoś niby nie miałam ''schizy'' żeby były jeszcze prostsze. Raz nawet dostałam na urodziny od kolegów prostownicę i był to jeden z najmniej udanych prezentów w moim życiu. Potem pożyłam ją koleżance i nigdy więcej na oczy nie widziałam... może to i dobrze :P Takiej zwiększarki objętości chętnie użyłabym na studniówkę mojego chłopaka (jest ode mnie młodszy o 4 lata i w styczniu zaliczę swoją pierwszą 100-dniówkę, bo na swojej nie byłam :P) w połączeniu z lokówką... byłabym takim lwem :D Grrrr! :)

    agu747@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  74. Włosy naszą są ozdobą,
    Chyba wszyscy się z tym zgodzą!
    Długie,  krótkie,  rozjaśniane,
    Zawsze muszą być zadbane.
    Dzisiaj Anwen zapytała:
    "Jak je wystylizowalam?"
    Najpierw mgiełka je spsikalam
    Potem szczotka rozczesalam
    Juz są sypkie i pachnące,
    Ale placza mi się końce!
    Tutaj serum niech zadziała
    Juz poprawa jest niemała!
    Żeby całość się trzymała
    I na wietrze nie fruwala
    przyda mi się lakier w spreju
    Jakie piękne są ojeju!
    Tylko tyle Im potrzeba
    By uroda sięgnąć nieba
    Tak się włosy odwdzieczaja
    Tym co o nie codzień dbają :)

    Sabinka88@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. Witam :) Moja pielęgnacja włosów jest szczególna w dniu ich mycia, a myję włosy co drugi dzień mimo, że tego nie wymagają :) Godzinę przed umyciem nakładam na końce olejki, następnie zmywam delikatnym szamponem, nakładam maskę firmy Biovax, zakładam czepek i owijam głowę ręcznikiem aby cenne składniki pod wpływem ciepła jak najlepiej wchłonęły :) Po upływie godziny spłukuje i jak podeschną na końce włosów nakładam jedwab firmy CHI - bez względu czy włosy potraktuje prostownicą czy nie ;) Jeśli chodzi o ochronę włosów przed czynnikami zewnętrznymi to staram się mieć włosy upięte w lekki koczek, natomiast przed pójściem spać koczek likwiduje, rozczesuje włosy głową spuszczoną w dół grzebieniem z rzadko rozstawionymi ząbkami-skórę głowy również aby polepszyć krążenie i dotlenić skórę głowy :) Następnie uplatam lekki warkocz aby uchronić włosy przed uszkodzeniem, które spowodowane jest tarciem o poduszkę - i idę spać ;) email: moniareal@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  76. Aaaaa!! No w końcu coś dla mnie! :D Jestem totalnie atechniczna, jeśli chodzi o unoszenie włosów przy nasadzie. Więc na ogół moje cienkie kosmyki smętnie zwisają tuż przy twarzy... Zwłaszcza, odkąd odkryłam keratynowe prostowanie włosów- w końcu mam włosy takie, jakie zawsze chciałam mieć. Niestety kosztem przyklapniętych włosów przez pewien czas. Z tych względów takie urządzenie byłoby dla mnie wybawieniem!
    Jeśli chodzi o moją codziennie pielęgnację, najczęsciej wygląda to następująco: praktycznie przed każdym myciem włosów olejuję je. Stosuję na zmianę: olejek Khadi (mój ulubiony!:), migdałowy, łopianowy z czerwoną papryką, rycynowy lub almę i obowiązkowo arganowy na końcówki. Zawijam koczek, czekam około 1,5h i zmywam wszystko szamponem bez slsów. Obecnie uzywam szmaponu z firmy "Alfaparf". Następnie nakładam maskę, najczęściej" Biosilka" bądź "Mythic Oil" L'oreala. Po pewnym czasie maskę zmywam, a włoski suszę koniecznie chłodnym nawiewem. Na koniec zabezpieczam końcówki olejkiem "CHI". Niestety na przyklap moje nie do końca zwinne rączki póki co nie są w stanie nic poradzić... :P

    Pozdrawiam,
    e-mail: martaz15@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  77. Moje włosy są z reguły przyklapnięte i żebym nie wiem co robiła tracą swoją objętość w 3 sekundy.... Codziennie myję włosy, czekam aż same wyschną lub suszę chłodnym nawiewem, zabezpieczam końcówki serum i czeszę szczotką z włosia dzika. Po tych wszystkich zabiegach układam fantazyjne koczki i spryskuję lakierem Elnett LOREAL.
    Mam nadzieję że dzięki temu urządzeniu będe mogła w końcu nosić rozpuszczone włosy....
    dorotaadamska@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  78. Kiedyś bardzo długie, piękne proste włosy. Zaczęły się niepowtarzalne lata technikum i zaczęło się prostowanie. Doprowadziłam do strasznej kondycji włosów. Musiałam je obciąć z pasa do ramion :( Od 1,5 roku jestem włosomaniaczką! Moja codzienna pielęgnacja polega na wypiciu przepysznej herbaty z pokrzywy, spryskaniu odżywką bez spłukiwania, zabrania tabletki z witaminami, zjedzenie owoców i warzyw, wcieraniu wcierki Jantar oraz zabezpieczeniu końcówek olejem do włosów lub serum Green Pharmacy. smolarek-patrycja@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  79. Witaj Anwen.
    Moja codzienna stylizacja to przede wszystkim walka z oklapnięciem włosów na drugi dzień. O ile w dniu po umyciu efekt jest nawet zadowalający (bez szału, ale ujdzie w tłumie), to drugiego dnia (nie potrzebuje myć włosów codziennie) wygląda to trochę jak uszy spaniela ;)
    Moje włosy są falowane, z tendencją do kręcenia, co skutkuje „przyklapem” u ich nasady, a „napuszeniem” pozostałej części włosów.
    Gdy umyję włosy, stosuje spray do podkreślenia loków oraz jedwab na końcówki. Suszę wierzchnie partie włosów oraz grzywkę zimnym nawiewem i przez chwilę ciepłym, po czym skręcam w rulonik i podpinam do tyłu głowy – coś na kształt irokeza. Dzięki temu zapewniam sobie w miarę fajnie wyglądającą fryzurę na jeden dzień. Resztę włosów lekko ugniatam i skręcam, aby wydobyć loki, wszystko pozostawiam do naturalnego wysuszenia.

    Drugiego dnia sprawa jest już bardziej skomplikowana, bo i skręt pozostawia wiele do życzenia, i pojawia się ten okropny „ulizaniec” na głowie ;)
    Staram się wtedy „reanimować” loki ponownie używając sprayu oraz podkreślając niektóre pasma odrobiną odżywki do spłukiwania, którą stosuję jako bez spłukiwania.
    Co do tej bardziej problematycznej części stylizacji, czyli wydobycia objętości – na drugi dzień czasami stosuję suchy szampon, który odrobinę pomaga przywrócić objętość albo lekko tapiruje włosy u nasady i związuję w luźny warkocz, ewentualnie wymyślam jakieś upięcie, które zniweluje optycznie różnicę między poziomami włosów. Właśnie tak wygląda moja codzienna stylizacja włosów.

    Serdecznie pozdrawiam,

    w.agn@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  80. Ja tak nie na temat.
    Dziewczyny mam nadzieję, że mi doradzicie. Swoją pielęgnację włosów dopiero zaczynam , w tym roku już 3 razy podcinałam końcówki. Włosy sięgają mi tak mniej więcej do pach, mimo że je 3 razy podcięłam to końcówki ciągle są przerzedzone i suche. Myślicie, że ściąć włosy tak o 10 cm, mniej więcej do ramion ?
    Dodam, że idę w listopadzie na 18-stkę i nie wiem czy ściąć sobie włosy po niej czy iść na nią już w krótkich włosach ?
    Jak mi doradzacie ? :D

    OdpowiedzUsuń
  81. Niestety codziennie muszę układać włosy gdyż uwielbiam efekt push up ale nie przepadam za tym jakie sa po całym dniu i ilości kosmetyków których używam. Myję włosy szamponem za nawilżającym a raz w tygodniu oczyszczającym, odżywka mleczna. Włosy albo modeluje ma szczotce albo pozwalam im samym wyschnąć , ale niestety efekt uniesienia jest dużo mniejszy.Modeluję włosy na spray podnoszący od nasady artego lub na mus z loreala . Rano dopracowuję fryzurę, nakładam albo puder do włosów który daje fantastyczny efekt uniesienia, a czasami końce akcentuje guma.I oczywiście lakier :)

    klejnocik@poczta.onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  82. cześć :) moja codzienna stylizacja włosów polega na myciu włosów średnio co drugi dzień metodą OMO (w dni, kiedy ich nie myje czasami wspomagam pudrem dla dzieci ;) ), pozwalam im samym wyschnąć. No i oczywiście na końcówki najczęściej olej arganowy i jedwab z marionu ;) Mimo, że w przeciagu ostatnich lat, odkad kolezanka polecila mi Twojego bloga, kondycja moich wlosow znacznie sie poprawila, to baardzo rzadko wychodzę z domu z rozpuszczonymi włosami. Niestety taka fryzura nie wyglada u mnie korzystnie - włosy są często przyklapnięte, część włosow bliżej końców jest sucha po dekoloryzacji i rozjaśnianiu. Włosy z przodu bardzo często kręcą się w spiralki, a z tyłu pozostają proste. Dlatego najczęściej je upinam lub związuję. Moją ulubioną i zarazem chyba najbardziej efektowną z fryzur typu "na szybko" jest tak zwany "francuz" zaczynajacy sie nad lewym uchem i konczacy na dole z prawej strony jako warkocz. Czasami chowam ów warkocz pod spód "francuza" co dosc mocno zmienia efekt :) Kiedy mam troche wiecej czasu robię "francuzy" zaczynajace sie symetrycznie z dwoch stron i lacze je nisko na srodku w małym koczku :)

    pozdrawiam,
    paulina001@gmail.com


    P.S. super blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Witaj Anwen,
    widzę, że to urządzenie jest bardzo fajne i jeśli mam być szczera bardzo przydatne dla moich włosów :)
    Najpierw może co nieco o mnie i włosach, co jest dość ważne w kwestii ich pielęgnacji.
    Twoją stronę śledzę już od roku i staram wprowadzać w czyn wiele Twoich rad. Niestety choruję na ciężką i nieuleczalną chorobę Colitis Ulcerosa, która wykańcza jelita, nieprzyswajają one żelaza, często też występują krwawienia i ciągle mam anemię, a co za tym idzie - włosy non stop wypadają i się kruszą :( marzę o pięknych długich włosach, które się ładnie układają... niestety co uda mi się o nie zadbać, to wraca choróbsko i... :( jednak dbam o nie ile się da i wkładam w to całe serce i siły. I co najważniejsze: robię to regularnie! :) Często nakładam olej (lubię z pestek winogron), zawsze myję metodą OMO, raz w tygodniu odżywka (nakładam czepek, podsuszam suszarką) i obowiązkowo po każdym myciu (muszę myć codziennie, bo są cienkie i oklapnięte, więc szybko się przetłuszczają) nakładam serum na końce. Włosy czeszę dopiero jak są suche, a mokre przeczesuje palcami. Używam do tego szczotki Tangle Teezer i najczęściej spinam je tą specjalną gumką, aby ich dodatkowo nie uszkadzać i nie łamać.
    Jeśli chodzi o podsumowanie codziennej pielęgnacji, to tak:
    - myję je zazwyczaj rano metodą OMO (chyba, że zmywam akurat olej po nocy)
    - po zdjęciu ręcznika pryskam je odżywką bez spłukiwania Gliss kur
    - rozczesuje palcami i mam na nich serum na końce
    - gdy wyschną, czeszę je szczotką TT i związuje je tą gumką.
    - w ciągu dnia raczej często ich nie czeszę, dopiero wieczorem.

    To tyle jeśli chodzi o codzienną pielęgnację. Nawet jeśli nie uda mi się wygrać konkursu, to cieszę się, że mogłam się chociaż trochę podzielić z Tobą moją historią i jestem wdzięczna Tobie z całego serca, że utworzyłaś taki blog. Nawet nie wiesz jak mi pomogłaś! Teraz, gdy znam Twoje rady, zdradzam je też moim szpitalnym koleżanką, które mają taki sam problem jak ja i też mi mówią, że jest lepiej. :)
    Mimo, że włosy jeszcze nie są w rewelacyjnej kondycji i to i tak jest niesamowita przemiana ich!
    DZIĘKUJE ANWEN! <3

    e-mail: k.siwek1993@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  84. Mam długie, cienkie i gęste włosy, ale niestety u nasady są oklapnięte i o objętości mogę sobie tylko pomarzyć, dlatego to urządzenie byłoby dla mnie strzałem w 10! :) moja codzienna stylizacja włosów nie jest skomplikowana, myję włosy delikatnym szamponem, nakładam odżywkę i spłukuję. Kiedy wyschną nakładam lekki olejek na końcówki, lub zabezpieczam je serum, następnie spryskuję czymś ułatwiającym rozczesywanie, bo moje włosy mają tendencję do plątania się na potęgę! Ostatnim krokiem jest ich rozczesanie tangle teezerem :) czasem zaplatam warkocz, kucyk, lub koczka, ale kiedy są świeżo umyte najbardziej lubię pozostawiać je rozpuszczone :) całuski dla Ciebie i bobaska ;*

    OdpowiedzUsuń
  85. Moja stylizacja a la Volume jest ekspresowa i baaardzo skuteczna: Myję włosy, suszę je z głową opuszczoną do dołu, tylko grzywkę odbijam od nasady na okrągłej szczotce. Gdy włosy są suche, szybkim ruchem podnoszę głowę, zbieram wierzchnią warstwę włosów i podpinam je spinką grzebykiem z ząbkamiwygląda to trochę jak fryzura psa shih tzu;)) Przed samym wyjściem z domu spryskuję górę włosów lakierem lub suchym szamponem i zdejmuję spinkę. Objętość jest rewelacyjna i od razu czuję się jak gwiazda Hollywood;P Efekt może nie wystarcza na długo (do 2 - 3 godzin), ale jest prosty i skuteczny. e-mail: elimberger@wp.pl Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  86. Mam długie, cienkie i gęste włosy, ale niestety u nasady są oklapnięte i o objętości mogę sobie tylko pomarzyć, dlatego to urządzenie byłoby dla mnie strzałem w 10! :) moja codzienna stylizacja włosów nie jest skomplikowana, myję włosy delikatnym szamponem, nakładam odżywkę i spłukuję. Kiedy wyschną nakładam lekki olejek na końcówki, lub zabezpieczam je serum, następnie spryskuję czymś ułatwiającym rozczesywanie, bo moje włosy mają tendencję do plątania się na potęgę! Ostatnim krokiem jest ich rozczesanie tangle teezerem :) czasem zaplatam warkocz, kucyk, lub koczka, ale kiedy są świeżo umyte najbardziej lubię pozostawiać je rozpuszczone :) całuski dla Ciebie i bobaska ;*
    mój mail: martyna_m92@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  87. Moja codzienna stylizacja włosów to istne szaleństwo ;p Oczywiście dzięki Tobie moja Kochana Anwen, udało mi się w końcu dojść do ładu z moimi włosami za ramiona i urosły mi bardzo dużo i niestety to skusiło mnie znów do używania prostownicy itp. Z natury mam bardzo cienkie włosy, które zawsze są oklapnięte , na dodatek codzienne używanie prostownicy to tylko eksponuje. Nie pomagały mi szerokie wałki na czubku głowy,które niekiedy trzymałam nawet całą noc :(( ani żadne produkty do objętości typu: matrix, loreal itp. Zawsze był to efakt na max godzinę temu jak przeczytałam i zobaczyłam zdjęcia opisujące urządzenie Rowenty Wolum'24 mówię,muszę to mieć a ,że nie mam pracy niestety nie mogę sobie pozwolic na takie urządzenie... Wiem,ze może to się okazać bardzo kompromitujące ale bardzo proszę abyś to mnie wybrała, jest to dla mnie bardzo ważne :* Ale jak nie postąpisz i tak będzie dobrze, chociaż liczę na jedno :* Trzymaj się Kochana Ty i Twoje dziecko :* życzę Wam dużo szczęścia :)
    Mój email: isabellxx3@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  88. Moja stylizacja nie jest zbyt wyszukana, ale bez niej moje włosy wyglądają jak miotła albo mokry mop, zależnie od ich humoru ;)
    Rozpoczynam od rozczesania fal po warkoczu. Następny krok zależy od ich wyglądu. Jeśli jest to sucha miotła, to staram się ją ujarzmić odrobiną wody i mgiełki aloesowej, by przestały się puszyć i lekko się pofalowały. Jeśli jednak smętnie wiszą nakładam u nasady i na końce piankę do włosów, suszę u nasady suszarką, by lekko się odbiły od nasady, a końce ugniatam w fale. Grzywkę zaczesuję na bok, jeśli się nie wywija na wszystkie strony. Czasami ją prostuję. Ostatnio zaczęłam spinać do góry, ponieważ ją zapuszczam i nie chcę męczyć częstym prostowaniem. Nie jest to skomplikowane, ale różnica w wyglądzie jest znacząca xD

    mgawlas97gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja niestety męczę rano włosy tapirowaniem... Mam dosyć gęste włosy ale bardzo cienkie. Modelowanie na szczotke daje efekt na 30 min, lakier może to utrwalić na 1-2h. Więc póki co wynagradzam poranne tortury tapirowania różnymi maseczkami i zabiegami. Ale może to urządzenie to jakieś rozwiązanie. Ciekawe tylko czy nie niszczy włosów jak prostownica?
    sylwia.debala@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  90. Na pierwszy rzut oka widać, ze to świetne urządzenie ! ;)
    Ehh... z takim "cackiem" moja pielęgnacja wyglądałaby o niebo lepiej :) Jak na razie moje codzienne zmagania z włosami to: rano szybkie mycie włosów, żeby zdążyć na wykłady! Oczywiście nie zapominam o nawilżającej i ochronnej odżywce. Gdy trochę podeschną wcieram w nie olejek arganowy, używam suszarki i szczotką staram się nadać im objętość. Niestety efekt starcza na maksymalnie godzinę :P W ciągu dnia czeszę je co pare godzin. Kilka razy w tygodniu robię maskę, na noc nakładam olej rycynowy, stosuję wcierkę Jantar. Na większe okazje do nadania objętości/zrobienia loków używam prostownicy, jednak nie daje ona wymarzonych efektów. Co więcej każdego dnia staram się zdrowo odżywiać- moim zdaniem to też wchodzi w codzienną pielęgnację, ponieważ jest to odżywianie "od środka", często dające lepsze rezultaty niż tylko zewnętrzna ochrona :)
    E-mail: elzbieta.poredo@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  91. Moja stylizacja jest nudna, ale i tak napiszę:) zaczyna się już wieczorem, gdyż nakładam olej na moje wysokoporowate włosy. Rano myję je szamponem lub odżywką, następnie nakładam odżywkę z dodatkiem oleju i trzymam jakieś 20 min. Co ciekawe, moich włosów to nie przetłuszcza. Potem je podsuszam, nakładam serum i zwijam w dwa ślimaczki obok uszu. To mocno definiuje moje fale i po zjedzeniu śniadania, ubraniu się i makijażu, gdy rozpuszczam włosy, wyglądają naprawę zdrowo i pięknie :)

    pozdrawiam:)
    lashaana@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  92. A to urządzenie nie niszczy włosów tak jak prostownica?

    Ile czasu średnio zajmuje układanie?

    OdpowiedzUsuń
  93. Witaj Anwen! Moja aktualna pielęgnacja włosów jest dość minimalna. Myję włosy co dwa dni, delikatnym szamponem a następnie zawsze używam maski/odżywki, w zależności od tego ile mam czasu do poświęcenia na pielęgnację włosów. Mam dość gęste i ciężkie włosy, niestety bez objętości. Próbuję ją ratować robiąc kitkę "palemkę" na czubku głowy, gdy kładę się spać. Wyglądam wtedy śmiesznie, ale przynajmniej efekt jest po japońsku - jako tako ;) Niestety ta objętość utrzymuje się jeden dzień po umyciu. Gruszka to również kształt mojej twarzy, więc wyglądałabym o wiele korzystniej w uniesionych włosach non stop... Wygrałam z uzależnieniem od prostownicy a suszarkę staram się używać okazjonalnie. Włosy rozczesuje kilka razy w ciągu dnia, bo zazwyczaj noszę rozpuszczone. Pozdrawiam serdecznie ;)
    mój email: jusssstyna@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  94. Witam;)
    moja pielęgnacja od niedawna wygląda następująco : myję głowę co drugi dzień,szamponem firmy Jantar po umyciu u nasady wcieram odżywkę tej samej firmy i na całość nakładam jedwab lub kuracje olejkiem arganowym.Oczywiście włosy spłukuję chłodną wodą i suszę zimnym powietrzem podkręcając je u nasady na okrągłą szczotkę.Aby nadac im właśnie efekt uniesienia ,ale po jakimś czasie i tak leżą oklapnięte.Takie cudo bardzo by mi się przydało ponieważ mam długie włosy i dalej ccę je zapuszczać co wiąże się z ciągłym klapnięciem po ułożeniu ich na szczotkę;)
    pozdrawiam Emilia

    emilia.g90@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  95. Witaj,
    Moja codzienna stylizacja w ogóle nie wygląda... bo jej nie ma :( Szkoda mi pryskać włosów lakierem, wiec praktycznie nic z nimi nie robię pod kątem stylizacji. CZASEM na noc zawijam włosy w małe koczki, co daje takie niby-loki o poranku (jak się poszczęści, bo czasem i to się nie udaje na moich włosach), ale, że to pracochłonne i średnio wygodne, najczęściej po prostu je czeszę, pryskam mgiełką z Gliss Kura, przedziałek na bok i...tyle. Zdaję sobie sprawę, że to nie brzmi zbyt ciekawie, tym bardziej przydałoby mi się takie urządzonko. Mam włosy bardzo cienkie i chyba rzadkie (?) Nie wiem do końca, ale na pewno są strasznie "lejące" i mizerne, pewnie z racji tego, ze jestem b. jasna blondynką.
    Pozdrawiam
    funk2funky@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  96. po umyciu, odżywieniu etc., nakładam odżywkę bez spłukiwania, przednie pasma włosów wydzielam, tylnie skręcam w koczek, pod przednie pasma pryskam sprayem z chantala nadającym objętości i suszę zimnym powietrzem z jonizatorem, włosy z przodu i u góry są uniesione i odbite od nasady a te tylnie spokojnie dosychają w koczku, tak idę spać; rano, trochę olejku i gotowe!
    emial: agaszaw@spoko.pl

    OdpowiedzUsuń
  97. Moja codzienna-ekspresowa pielęgnacja w trybie studenckim opiera się na walce o objętość w oka mgnieniu i niewielkim kosztem! Włosy zwykle olejuję lub nakładam maski, po zmyciu specyfików rozczesuję włosy i nakładam wałki u nasady włosów-czasem robię to na piankę lub lotion. W międzyczasie robię wszystkie inne czynności,aby być gotową do wyjścia-i niebawem przed prędką gonitwą celem realizacji obowiązków zdejmuję wałki i układam włosy na koniec spryskując lakierem uosząc lekko włosy. W razie braku czasu ratuje mnie suchy szampon Batiste dodający objętość.
    marti_x1@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  98. Moja codzienna stylizacja polega na prawie jej braku :) Moje włosy są ciężkie na kręcenie, potrzebują dobrej lokówki i tony lakieru by utrzymać skręt dłużej niż 2 h. Włosy mam proste, suszę je głową w dół, grzywke modeluje na okrągłej szczotce, psikam lakierem i kocówki zabezpieczam silikonami. Ot cała moja stylizacja. Od czasu do czasu spryskuje mgiełką nabłyszczającą by były niczym tafla wody :)

    zukowska.olga@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  99. Zadziwiające czego to już nie wymyślą
    Jak wygląda moja codzienna stylizacja włosów... hmm. To może zacznę od początku i przy okazji podzielę się pierwszy raz swoim włosowym maniactwem :)
    Moja mama się śmieję, ze odprawiam czary (nie całkiem ma to pozytywny wydźwięk ;p)
    a więc zaczynając od początku to staram się zawsze na noc nakładać olej: aktualnie jest to Alterra, olejek migdał&papaja wymieszany z odrobiną olejku rycynowego. Rano zaczynam dzień od mycia włosów szamponem Yves Rocher z białym łubinem bio lub Szampon do włosów kręconych z wyciągiem z Baobabu (który uwielbiam!). Po umyciu nakładam emulsje Gloria na 15 min (czami dodaje do niej kilka kropelek nafty kosmetycznej, jak dziś).
    Po umyciu włosów zawijam je w turban, żeby same wyschły (nie używam suszarki). Kiedy już lekko podeschną czas na czary.
    Spryskuje je mgiełka ze skrzypi polnego Herbal Care a na końcówki nakładam Yves Rocher balsam odbudowujący na zniszczone końcówki. W skal wcieram wodę brzozową Glori, która daje przyjemny efekt uniesienia włosów u nasady ( wcierkę używam zwłaszcza na zakola, z którymi mam utrapienie). Całość włosów tak po 2 min rozczesują szczotką TT. kiedy już są prawie suche biorę odrobinę olejku rycynowego i oleju kokosowego, rozcieram je na całych dłoniach tak żeby była na ich nawierzchni nie wielka ilość, i ugniatam włosy podnosząc od dołu w kierunku nasady. Dzięki temu końcówki leciutko się sklejają a na całej długości osiągam leciutki skręt i sypkość. To cała moja codzienna stylizacja :) wygląda, ze jest tego sporo, ale tak na prawdę zajmuję chwilkę i jest bardzo przyjemna :) Moje włosy są zdrowe ( a przynajmniej coraz zdrowsze ;)) i naturalnie, nie obciążając i niszcząco wystylizowane ;) Polecam dziewczyny :)
    email: angelika.lyczko@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  100. Moja stylizacja jest banalnie prosta. Podsuszam włosy szuszarką. Gdy są już praktycznie suche, dosuszam je na płaskiej szczotce. Suszarką i szczotką ruszam synchronicznie, od nasady po końce włosów. Dzięki takiemu zabiegowi moje naturlanie proste włosy są jeszcze bardziej wygładzone, domykam łuski. Przy odrobinie czasu wywijam wlosy na okrągłej szczotce i delikatnie podsuszam, po to żeby włosy nie były proste jak druty i żeby nabrały trochę życia i "ruchu". ;) Zabieg kończę chłodnym nawiewem dla ostatecznego domknięcia łusek :) Ogólnie nie stylizuję włosów, stawiam na naturlaność. Jednak szukam sposobów na odbcie włosów od nasady, mam naturalnie proste, lejące włosy do pasa i ciężko o zabójczą objętość... Nie potrafię ich w prosty sposób odbić od nasady, są zbyt długie, żebym sama poradziła sobie np. z okrągłą szczotką. Marzy mi się mega objętośc u nasady :)
    gochakokochagg@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  101. Witaj :)
    Ze względu na ograniczenia czasowe moja codzienna stylizacja kończy się zazwyczaj na przeczesaniu włosów TT i zabezpieczeniu końcówek olejkiem arganowym. Jak mam więcej czasu to przed myciem olejuje włoski na zmiane różnymi olejkami. Czasami jakiś pilling z kawy a po myciu odżywka bądź maska. Zdaża mi się testować opisywane na Twoim blogu metody i produkty, także Volum'24 z ogromną przyjemnością bym wypróbowała aby nadać miom włosom objętości u nasady, ktorej u mnie brak.
    Pozdrawiam serdecznie
    Gosia
    gosiamrozinska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  102. Od jakiegoś czasu wypróbowuję szampony Babuszki Agafii, obecnie z kwiatowym propolisem - polecam osobom borykającym się z szybkim przetłuszczaniem. Jeśli mam czas, zostawiam włosy by same wyschły, uprzednio wcierając w końcówki olejek, zależnie na jaki akurat natrafi ręka - mam ich kilka :) Jeśli muszę, to suszę je zaczynając z głową w dół, potem przerzucając włosy na boki i tak podsuszając z każdej strony, aż do wyschnięcia. To je nieco unosi u nasady. Jeśli zależy mi, by były podniesione mocniej, wtedy podczas suszenia 'na boki', spryskuję ich nasadę lakierem (jakimś volume, najczęściej Nivea). Fajną metodę unoszenia pokazała mi jakiś czas temu moja fryzjerka, mianowicie 'tapirowanie' prostownicą- naprawdę daje fajne efekty. Ale na co dzień staram się nie katować moich, tak od czasu śledzenia bloga Anwen zadbanych włosów:) Więc głównie dobry szampon, olejki, czasem jakiś jedwab lub odżywka z silikonami, dla dodania blasku. Raz - dwa razy w tygodniu olej na całą noc, arganowy lub makadamia.

    OdpowiedzUsuń
  103. Witaj :)
    Ze względu na ograniczenia czasowe moja codzienna stylizacja kończy się zazwyczaj na przeczesaniu włosów TT i zabezpieczeniu końcówek olejkiem arganowym. Jak mam więcej czasu to przed myciem olejuje włoski na zmiane różnymi olejkami. Czasami jakiś pilling z kawy a po myciu odżywka bądź maska. Zdaża mi się testować opisywane na Twoim blogu metody i produkty, także Volum'24 z ogromną przyjemnością bym wypróbowała aby nadać miom włosom objętości u nasady, ktorej u mnie brak.
    Pozdrawiam serdecznie
    Gosia
    gosiamrozinska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  104. Łooo, jakie fajne! Dziwne i kosmiczne i na pewno nie będę umiała, ale fajne!
    Jako, że CHCE TO MIEĆ, muszę wymyślić jak odpowiedzieć Ci na pytanie.
    Bardzo nie umiem. W sumie mogłabym wymyślić, że biorę siemię lniane i wgniatam w moje myte raz w tygodniu puszyste, długie, rude loki, następnie wystawiam głowę przez okno i pozwalam im się ułożyć przez wiatr, po czym są cudowne i fantastyczne i wszyscy mi zazdroszczą, a Timotei i rosyjskie kosmetyki opatrują moim zdjęciem ich produkty, flesze błyskają i nikt nie zna mojej twarzy ale moje włosy... Ale to nieprawda.
    Moje włosy są zaprzeczeniem mojej wyobraźni: są tłuste, cienkie, proste, blond, a na fejsbuku usunęły wiatr ze znajomych i wycięły ze wszystkich wspólnych zdjęć.
    Moja stylizacja poranna polega na myciu włosów i ich kompleksowym odżywianiu (w zależności od czasu pozostanego), po czym przeczesaniu na sucho i próby ujarzmienia przedziałka. On twierdzi, że jest na środku, ale reszta twarzy uważa że nie jest to dobre rozwiązanie. Następnie włosy czeszę przez cały kolejny dzień. Jeśli akurat się zdarzy taka sytuacja, że ktoś chce żeby się gdzieś pokazała (brrrr). To niestety. Niestety. W grę musi wejść lakier. Włosy muszą być wylakierowane, żeby chociaż przez godzinę wyglądały znośnie, zazwyczaj używam Taftu (tego najmocniejszego, ale nie żeby to robiło na moich włosach jakiekolwiek wrażenie). Jeśli już naprawdę mi zależy, żeby wyglądać jakoś to robię sobie maseczkę z siemienia lnianego i miodu, lekko mieszam z maseczką toskańską, myje włosy, odżywiam końcówki, a potem średnio ciepłym powietrzem podwijam je na szczotce, następnie psikam taftem (i nie, nadal to na włosach nie robi żadnego wrażenia - i nie, zarówno lokówki, prostownice, wałki, warkoczyki, koczki... nic nie robi na nich ŻADNEGO wrażenia).
    Tak patrzę i myślę, że chyba nie wygram, bo jest bardzo nudna (choć to nie moja wina). Ale wysyłam, bo mi się fajnie pisało.
    Luubię Cię Anwen. Zdrówka dla córuchny!

    OdpowiedzUsuń
  105. Jestem pod wrażeniem! Jest efekt ;)

    Należę do szczęsliwych posiadaczek dość zdrowych i dobrze wyglądających włosów. Pomimo ich częstego farbowania, suszenia, kręcenia i prostowania (zbędnego, gdyż sa naturalnie proste) one wciąż lśnią w słońcu i są miłe w dotyku :) Aczkolwiek spokojnie - też miewam problemy z ich rozczesywaniem ;)
    to nie jedyny mankament - ze względu na ich długość - okolice poniżej połowy pleców - są dość ciężkawe i nie ma mowy o jakimkolwiek ich podniesieniu. Lakier nie działa, tapirowanie też (są zdrowe, a więc śliskie - za chwile się rozplątują. Nawet specjalistka miała problem z ich tapirowaniem).
    Jak je pielęgnuję? Po pierwsze nie pozwalam sobie na ich codzienne mycie, a co za tym - wysuszanie. Myję je co 2/3 dni. W mojej łazience znajdziesz kilka...naście szamponów i odżywek :D stosuję je naprzemiennie, tzn.co pare myć zmieniam szampon [gdy tego nie robię skóra głowy strajkuje (jeżeli wiesz co mam na mysli ;)] Odzywki stosuję raz na kilka myć. Widzę po włosach kiedy potrzebują ekstra wsparcia. Czasem włosy suszę, a czasem pozwalam im wyschnąc przez noc (gdy chcę mieć choć tymczasowy efekt push-up - suszę). Dodatkowo stosuję prawie codziennie dwa preparaty: ekstra lekka mgiełkę z jedwabiem np. Gliss Kur [ bezapelacyjnie po umyciu włosów!] oraz moje najnowsze odkrycie (znalazłam je ok. pół roku temu) - olejek arganowy, stosowany od połowy włosa po końcówki. Używam szczotki z rzadkimi ząbkami.

    Jeżeli zechcesz odnieść sie jakoś do mojego komentarza - zapraszam - klaja.magda@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  106. Myję włosy co dwa dni. Po wszystkich olejach, maskach, odżywkach i szamponach podsuszam włosy głową w dół, następnie używam okrągłej szczotki. W przeszłości zdarzało mi się używać dużo pianek, jednak uznałam, że mają negatywny wpływ na moje niskoporowate i przetłuszczające się włosy. Choć nieco przedłużały ich świeżość to nie lubiłam tego uczucia jakie pozostawiały na włosach, dodatkowo miałam wrażenie że wypada mi więcej włosów. Suszenie na okrągłej szczotce daje tylko krótkotrwały i właściwie znikomy efekt na moich śliskich włosach. Muszę wtedy pomagać sobie tapirowaniem i lakierem do włosów, czasem Got2Be. Niestety, mimo wykonywanych zabiegów efekt jest właściwie żaden. To moja bolączka od wielu lat. Drugiego dnia włosy nie są na tyle przetłuszczone żeby je umyć, niestety ich wygląd pozostawia na tyle wiele do życzenia, że zawsze muszę zrobić kucyk, warkocz, koczek czy inny zaplataniec maskujący odgniecenia po nocy i brak jakiejkolwiek objętości. Spryskuję też nasadę suchym szamponem, ale wtedy włosy odwdzięczają się super błyskiem na długości i tępym matem u nasady.
    Ostatnio w akcie desperacji zdarza mi się tworzyć delikatne fale i odbijać od nasady grzywkę prostownicą, jednak na co dzień i na dłuższą metę to się nie sprawdzi.

    paola1712@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  107. Stylizacja włosów to problem kłopotliwy,
    kiedy jesteś człowiekiem dość leniwym.
    Wstajesz na ostatni dzwonek,
    teraz się tu trochę pomęcz,
    no bo jak wyglądać znośnie,
    kiedy myślisz tylko o śnie?
    Wprawdzie nie ma tego złego,
    to jest nic skomplikowanego:
    przeczesz włosy, chwyć narzędzie,
    wszystko przecież robisz w pędzie,
    jeszcze kucyk, może kok,
    do autobusu jeden krok!
    Jeszcze tylko troszkę serum,
    tylko mi tu nie choleruj,
    bo prawda jest dość bolesna:
    z moimi włosami to walka bezkresna!
    Zawsze mają swoje humory
    i nie działają na nie żadne amory.
    Wieczorem czasu jest troszkę więcej,
    nie trzeba wszystkiego robić czym prędzej,
    można użyć odżywki i maski,
    niepotrzebne są do tego zachęcające oklaski,
    można użyć wcierki, pobawić się w stylistę,
    choć pojęcie o tym mam ciągle dość mgliste,
    rozczesuję włosy niemal milion razy,
    nikt mojego czasu zabrać się nie odważy,
    bo rano ponownie trzeba będzie wstać,
    kiedy tylko kogut w budziku znowu zacznie piać!

    Mam nadzieję, że moja 'radosna twórczość' ci się spodoba :) Jestem śpiochem i rano nie mam za bardzo czasu, żeby zająć się włosami (wstaję na ostatnią chwilę). Przeczesuję je, używam serum, ewentualnie zrobię kucyk lub niedbały kok i śmigam na uczelnię. Wieczorami jest lepiej, bo testuję coraz to nowsze szampony, odżywki, maski, wcierki, mgiełki i co tam tylko wpadnie mi do głowy :) W sumie to prawda jest też taka, że sama mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o przeróżne fryzury, ale też moje włosy mają tendencję do 'swobodnego życia' (kiedy je np. wyprostuję, to po chwili się kręcą, a kiedy je kręcę, to po chwili się prostują), więc najczęściej po prostu im odpuszczam, bo to jak walka z wiatrakami :)

    Mój mail: cath.91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  108. Moja codzienna stylizacja: rano odwijam włosy z koczka ślimaczka i mam już super efekt na włosach - artystyczny nieład :D Jeśli jednak włosy nie wyglądają tak jak bym chciała, na czubku głowy robię dużego koka lub dobierany warkocz na bok i to wszystko ;) nie mam rano czasu na większe improwizacje :p
    email: asia483@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  109. Dziewczyny nie wiem jak ma to się do większości, ale będąc na wakacjach nie wzięłam szczotki duo włosów, jechałam do koleżanki która pożyczyła mi TT i owszem włosy mi się nie plątały ale dawno nie były tak oklapniete... Koleżanka też ma cienkie włosy i szczerze sama chciałam kupić, ale ma drugi dzień używałam zwykłej szczotki jej współlokatorki.

    OdpowiedzUsuń
  110. Bardzo ciekawy post, Anwen :) także i ja uśmiechnę się do losu, aby mieć szansę wypróbować te urządzenie. Co do mojej stylizacji, to nie jest ona zbyt skomplikowana, ponieważ staram się doprowadzić moje włosy do porządku, dlatego też stawiam na pielęgnację, a nie stylizację. Co prawda, od pewnego czasu przeżywam kryzys patrząc w lustro i chcę choć odrobinę podnieść moje cienkie, od zawsze ulizane włosy. Dlatego też suszę włosy z głową skierowaną w dół, końcówki podwijam na okrągłej szczoce. Na wielkie wyjście użyję prostownicy do zrobienia loków (inne metody nie sprawdzają się na moich włosach). Cienkie włosy nie są łatwe w stylizacji. Nawet zwykły kucyk, czy koczek nie wygląda dobrze. No ale trzeba sobie jakoś radzić i całe szczęście, że marketing nie zapomina o cienkowłosych i stwarza dla nich takie urządzenia, jak ten opublikowany przez Ciebie,
    Pozdrawiam :)

    e-mail: piatek.to.nie.czwartek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  111. Cuuudowny efekt <3
    Moja codzienna pielęgnacja?
    Włosy myję co 2 dni (czasami 3) zawsze wieczorem, tak by zdążyły prawie całkowicie wyschnąć. Zawsze używam odżywki lub maski. Osuszam je delikatnie i spryskuje odżywką w sprayu. Następnie przeczesuje je grzebieniem. Mam włosy kręcone, więc następnym krokiem jest ugniatanie ich ręczniczkiem (przy okazji zbieram też nadmiar wody i odżywki, aby nie kapały po plecach. Daję włosom chwilkę odpocząć i nakładam serum na końcówki przy okazji znowu je ugniatając. Prawie nigdy nie chodzę spać z mokrymi włosami, muszą być przynajmniej w połowie suche. Rano i na następny dzień, przeczesuję delikatnie włosy palcami, spryskuję mgiełką lub odżywką w sprayu i znowu ugniatam włoski, dzięki czemu odzyskują skręt po nocy. Moim problemem niestety jest objętość. Nawet jeśli wieczorem co stylizacji dobrze wyglądają, rano niestety są strasznie oklapnięte i o ile udaje mi się odzyskać skręt, to z objętością nic nie wychodzi.
    email: orenji996@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  112. Moja codzienna pielęgnacja włosów jest dość oszczędna, ze względu na brak czasu ale także, a może przede wszystkim na ich problematykę - są cienkie i jest ich bardzo mało. Dlatego też staram się ich nie obciążać kosmetykami do stylizacji. Nie myję ich codziennie, bo tego nie potrzebują - częstotliwość co drugi dzień jest w zupełności zadowalająca :) Oczywiście używam delikatnych szamponów bez slsów i parabenów,jednak raz na jakiś czas używam "mocniejszego" szamponu by je oczyścić. Do tego odżywka - różne w zalezności od kondycji włosów i upodobań jednak tylko te do spłukiwania, bo inne niestety za bardzo obciążają włosy... Raz w tygodniu stosuję olejek khadi przyśpieszający porost, a raz na dwa tygodnie chodzę na saunę ozonową :) Jednak wracajac troszkę bardziej do sedna codziennie wykonuję masaż głowy szczotką tangle, do tego 3 razy je szczotkuję i nakładam odrobinkę silikonu na końcówki :) W słoneczne dni i mroźne staram się je chronić poprzez nakrycia głowy :) A zapobiegawczo od środka stosuję siemię i skrzyp, a w okresach wzmożonego wypadania merz special.

    Pozdrawiam
    (stokrotka1703@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  113. Myję włosy co 2-3 dni. Po umyciu już prawie suche włosy stylizuję suszarką na grubej okrągłej szczotce. Są wtedy proste i puszyste. Drugiego dnia najczęściej związuję włosy w wysokiego kucyka lub koczek na środku głowy. Gdy mam czas i nastrój lubię zapleść dobieranego warkocza:) agata_semeniuk@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  114. Moja stylizacja? Co wieczór, czyli po każdym myciu włosów szamponem Babydream i nałożeniem odżywki Long Repair z Nivei, nakładam odrobinkę oleju kokosowego na końcówki, troszkę kwasu hialuronowego i (akurat od niedawna) Mythic Oil na długość - a mam problem z tym, że trudno mi tę część odpowiednio dociążyć, za to włosy przy skalpie... Zdecydowanie zbyt łatwo je przeciążyć, co za tym idzie - nawet bez nakładania na nie odżywki czy olejków ciężko o jakąkolwiek objętość:( Dlatego muszę codziennie wieczorem suszyć włosy (chłodnym nawiewem, średni już mnie... parzy:D), najlepiej głową w dół, co odrobinę przy tym problemie pomaga.
    Ostatnio porzuciłam olejowanie z racji braku czasu... Muszę się zmotywować, żeby znowu zacząć je praktykować :P A po nim z objętością przy skalpie oczywiście jest kolejne 100 razy trudniej, dlatego zdecydowanie chętnie przetestowałabym to cudo od Rowenty - być może ułatwiłoby mi to trochę zmagania z fryzurą?;)

    march_ewkaa@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  115. Moja codzienna pielęgnacja włosów obejmuje niestety prostowanie :( zazwyczaj prostuję keratynowo włosy co kilka miesięcy, ale są tak bardzo kręcone, że po zabiegu i tak wierzchnią, cieniutką warstwę włosów muszę po myciu zawsze traktowac temperaturą (szczęście ze wystarczy najniższa i jedno "przejechanie pasma" ;)). Włosy myję co kilka dni, zazwyczaj co 2-3 wiec nie muszę prostować ich codziennie. Końcówki zabezpieczam serum, jedwabiem, a czasem olejem. Odkąd czytam Twojego bloga moje włosy zaczęły wreszcie rosnąc! :))) Piję skrzypokrzywę i tak weszło mi to w nawyk ze bardzo ciężko robi mi się przerwy :( Do mycia używam szamponu Babydream, po myciu zazwyczaj nakładam odżywkę z Garniera AiK.Często mieszam maskę Kallosa z miodem i jajkiem i nakładam godzinę przed myciem. To chyba najszybszy i najskuteczniejszy sposob na doraźną i szybką poprawę stanu moich wlosów! Przed snem dokładnie rozczesuję włosy szczotką TT, zawijam delikatnego koczka ślimaczka (sposob również podpatrzony u Ciebie :D) i słodko zasypiam ;)
    moj mail : olijee@vp.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
  116. moja stylizacja jest dwojaka, raz suszę włosy suszarką do dołu i zostawiam rozpuszczone z grzywką (którą zapuszczam) przeczesana na bok i gotowe spryskuje lakierem. Natomiast druga stylizacja to natapirowanie włosów, przypięcie grzywki do tyłu lekko uniesioną, a włosy związane na czubku głowy w koczek, a luźne kosmyki spięte żabkami i na koniec lakier na całość włosów.:) pozdrawiam
    wesele082010@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  117. Moja stylizacja włosów jest bardzo prosta i skuteczna. Myję włosy 2-3 razy w tygodniu, po umyciu rozczesuje włosy - najlepiej grzebieniem z szeroko roztawionymi zębami, a czasami tym co jest pod ręką i zawijam takie mokre włosy (ale nie ociekające wodą) w koczek-ślimak i idę spać. Rano mimo iż włosy na długości często są mokro-wilgotne to rozpuszczam koczka, przeczesuje włosy palcami, zabezpieczam jedwabiem, i zostawiam do naturalnego wyschnięcia. Czasem coś nie wychodzi (np. użyłam złego kosmetyku typu odżywka) więc ratuję się odrobiną wody lub odżywką w spreyu Gliss Kur i gotowe. Dzięki temu mam śliczne loczki, falo-loki lub fale i uniesione włosy - mam objętość :)
    Mogę iść podbijać świat :D

    baskazarowna15@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  118. Moja codzienna stylizacja w ostatnich dniach jest żadna. Staram się związywać włosy na co dzień, gdyż moja 7-miesięczna córka przeżywa fascynacje ciągnięciem za włosy. Aby wszystkich nie stracić, dla bezpieczeństwa je spinam. A jak już są rozpuszczone to moim stylizatorem jest ręka, przerzucając włosy raz na lewo raz na prawo, aby choć przez chwile były uniesione.
    Jedynie na weekendzie, czy jakieś wyjście jest szaleństwo. Wysuszone, i najważniejsze ciepłe jeszcze włosy nawijam na średniej grubości wałki na rzepy i czekam. Po minimum 30 minutach każdy wałek rozwijam osobno, lakieruje u nasady, prostuje, wychodzę z domu i się modle aby mi włosy za chwile nie przyklapały.
    Najgorsze jest to, że mam proste włosy jak druty i po takich wałkach katuje je prostownicą, bo nie lubię efektu takich po wywijanych włosach na długości. Same wałki tez nie wydają mi się dobre dla włosów bo je ciągną.
    Zaopatrzyłam się ostatnio tez we fluid Kemon. Na razie użyty raz, więc na pewno jeszcze nie umiejętnie, i efekt był słaby, ale był! :-)

    tusia.ot@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  119. Przepraszam, jeżeli komentarz trochę nie na miejscu, ale - na zdjęciach wyglądasz niesamowicie młodo - 20 lat max ;) (no i prześlicznie, ale ja nie o tym). Naprawdę 30 lat, czy to takie zaokrąglenie w tekście...?

    OdpowiedzUsuń
  120. Mam włosy długie i codzienna pielęgnacja zajmuje mi dużo czasu.
    Olejuję włosy na noc, rano zmywam olej łagodnym szamponem, nakładam odżywkę. Czekam ok pół godz, a następnie spłukuję odżywkę. Włosy czeszę. Jak mam czas, to czekam aż wyschną same, gdy go nie mam zabezpieczam włosy termoochronnym sprejem i je suszę. Następnie nakładam serum lub olejek na włosy. Gdy mam ochotę, to je wyprostuję.
    Pozdrawiam!!
    monika_85-22@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  121. Wow! Efekt mega.
    Moja codzienna pielęgnacja? Mniej to więcej! i to dosłownie! jestem posiadaczką prostych, niepodatnych na układanie włosów i w ich przypadku im mniej wszystkiego tym lepiej! Po myciu, szampon i odżywka - od ucha w dół (co by nie obciążać), pozostawiam włosy do naturalnego przeschnięcia. Kiedy są suche, wcieram w końcówki serum na bazie olejku arganowego. Najważniejszym punktem jest szczotkowanie - głową w dół , co powoduje zwiększoną objętość - a o to przecież walczę. Kiedy wieje spinam włosy w ślimaka,a wchodząc do pomieszczenia rozpuszczam - zawsze można liczyć na objętość. Tyle! Mam absolutnie 2 lewe ręce do tapirowania! - może Rowenta by pomogła?

    j.kozlowska_91@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  122. Moja stylizacja... zazwyczaj moje włosy żyją swoim własnym życiem, zwłaszcza kiedy nie muszę ruszać się za bardzo z domu.Myte co dwa, trzy dni, czasami suszone chłodnym powietrzem, częściej schną same. Kiedy jednak zostaję zmuszona do opuszczenia swojego mieszkanka (wyjście na uczelnię, czy zakupy) staram się spinać włosy w koczek, ewentualnie mój ukochany koński ogon/kucyk, jak zwał, tak zwał (objętość moich włosów pozwala na uzyskanie niezłego efektu przy minimalnym staraniu). Jestem osobą, która wszystko robi na ostatnią chwilę, dlatego wybieram takie fryzurki, zajmują mi dosłownie 3 minuty, ale jednak jeśli już wyrobię się wcześniej, robię koka z wypełniaczem, czy prostego warkocza - wtedy jest efekt wow ;) Do tego wszystkiego zostawiam rozpuszczoną grzywkę, która sięga mi już do brody. Wszystko to nie jest wykańczane lakierem, czy innymi produktami, staram się na co dzień od tego stronić. Jedyne co, to dodaję im blasku używając serum czy jedwabiu, a przy okazji zabezpieczam końcówki :)

    e-mail: olcia.12@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  123. Moja codzienna stylizacja to jedynie rozczesanie włosów TT.
    Nie prostuję ich, bo z natury są proste. Nie kręcę, bo po niecałej godzinie nic już z loków nie ma.
    Marzę o większej objętości, ale nie mam na nią sposobu. Kiedyś wiązałam włosy na pół godziny w wysoki kucyk lub suszyłam trzymając głowę w dół, ale teraz to już nie działa. Wszelkie inne próby (jak np. tapirowanie) kończą się tragicznie (zazwyczaj kołtunem na czubku głowy z którym nie wiadomo co zrobić). Pozostaje mi albo przyzwyczaić się do mojego oklapniętego wyglądu, albo wziąć udział w konkursie i liczyć, że choć raz w życiu uda mi się coś wygrać :)

    email: j.gi@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  124. dagusinek1@gmail.com
    Głównie spinam moje włosy w kok na noc lub robię dobierany warkocz, wtedy włosy są lekko pofalowane i wyglądają całkiem ciekawie. Lecz odkąd ścięłam włosy do ramion lubię mieć je wyprostowane, a że natura śpiocha nie pozwala mi prostować ich rano przed pracą wiec gdy mam czas robie to poprzedniego dnia. Poza prostowaniem (lub nie - zależy od czasu) codziennie rano wcieram w końcówki olejek z Got 2 be i rozczesuje je tangle teezerem, wrzucam go do torebki i rozczesuje w ciągu dnia. Na noc znów je związuję i spryskuje domową odżywka w sprayu bez spłukiwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  125. Zwykle na wieczór wcieram we włosy kroplę serum silikonowego, zaplatam dwa ślimaki po bokach głowy i idę spać, rano je rozpuszczam i przeczesuję delikatnie tangle teezerem, włosy są wtedy ładnie pofalowane ale nie spuszone, niestety zbyt dlugo się takie nie utrzymują;/ ot i cała moja stylizacja :P majekla@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  126. Widać różnicę! Rzeczywiście, zmienia kształt twarzy. Bardzo ładnie tak wyglądasz :)
    Codziennie włosy wygładzam i układam serum lub mgiełką. Po myciu co dwa dni, z racji bycia kręconowłosą robię trochę więcej rzeczy ;) Po odciśnięciu nadmiaru wody zabezpieczam końcówki, następnie rozczesuję TT. Na koniec z żelem na dłoniach ugniatam włosy i cierpię z powodu mokrej bluzki ;) Niestety loki muszą być baardzo mokre do stylizacji i przez kilkanaście minut z nich kapie.
    juliat.97@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  127. Od długiego czasu mam świra na punkcie włosów, jednakże od zawsze moje końce były skłonne do przesuszania. Szukałam różnych opcji, metod, aż w końcu nadszedł ten dzień, gdy odkryłam Twojego bloga. Wiele pomogły mi Twoje porady. Moja codzienna pielęgnacja zaczyna się od nałożenia odżywki sleek line na włosy, następnie myję skórę głowy szamponem dla dzieci, faza trzecia to maska kallos keratin na 10 min. Zawijam ręcznik na kilka minut by nadmiar wody wsiąkł. Na koniec kuracja z olejkiem arganowym na końce. Wilgotne włosy delikatnie zaplatam w warkocza lub koka, gdyż stwierdziłyśmy z suszarką, że czas zrobić sobie od siebie przerwę. Niestety przez wszelakie olejki, maski i brak układania na szczotkę nie unoszą się już u nasady, ale przynajmniej odżyły.

    Pozdrawiam, Claudia

    (kontakt: klaudia-93@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  128. Moja codzienna stylizacja... niestety ogranicza się do wysuszenia włosów suszarką z zimnym nawiewem, z głową w dół. Nie ma lepszego urządzenia, a z nawijaniem włosów na okrągłą szczotkę sobie nie radzę, bo są bardzo długie, a ja mam dwie lewe ręcę. Mam nadzieję, że to się zmieni... na pewno, jeśli uda mi się wygrać.
    lillyth@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  129. postawiłam na jakość, przestałam prostować, zaczełam o nie dbać, po każdym myciu maska, argan, raz w tygodniu nafta kosmetyczna i tak sobie naprawiam to co zniszczyłam :) CZAS REGENERACJI :)

    OdpowiedzUsuń
  130. Witam :)
    Moja codzienna stylizacja włosów wygląda tak, że najpierw na pierwszym planie jest dokładne rozczesywanie, następnie maska mocno nawilżająca, potem dwa razy mycie szamponem dodającym objętości oraz przeciw wypadaniu włosów. Potem po osuszeniu olejki nawilżające na końcówki, następnie suszarka, prostownica i spray dodający objętości lub gumka do włosów i wysoko kok :)
    Pozdrawiam,
    Żaneta
    e-mail: zaneta247@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  131. Niski budżet i zabieganie niejako zmusza mnie do minimalistycznej pielęgnacji/stylizacji, ale myślę, że nie jest aż tak źle. Mam włosy farbowane, cienkie, bez objętości i zniszczone na końcach wielokrotnym rozjaśnianiem. Kiedyś myłam je codziennie, teraz staram się co dwa dni - na zmianę delikatny szampon (metoda kubeczkowa) z oczyszczającą Barwą, czasem dodają do niego glinkę białą, staram się też niekiedy robić peelingi, a co tydzień zakwaszającą płukankę z octu jabłkowego. Zauważyłam po tym sporą poprawę, nie są już tak suche, zyskały na objętości (wcześniej nieestetyczny przyklap już wieczorem tego samego dnia), najładniej zresztą układają się na drugi dzień. Oczywiście obowiązkowo treściwa odżywka z półproduktami, co mycie inna, gdyż staram się zachować równowagę - emolienty, proteiny, humekanty. Po tym czuję, że moje włosy są naprawdę odżywione. Czeszę je na mokro TT schylając głowę w dół i tylko raz każdego dnia, ponieważ zbyt częsty kontakt z palcami/szczotką wzmaga przetłuszczanie. Całość spinam w luźny koczek na noc/proszę mamę o zrobienie warkocza, następnego dnia go rozplątuję i utrwalam grzywkę lakierem Wellaflex bądź L'oreal Elnett. Jeśli potrzebuję odświeżenia bądź ekstra objętości sięgam po suchy szampon Batiste XXL, bo w tej roli spisuje się najlepiej. Czasem suszę włosy chłodnym nawiewem z jonizacją. Po tym wszystkim mam lśniące, odbite od nasady włosy i fale, dzięki którym moje włosy już nie wydają się być takie cieniutkie. Pozdrawiam :) sasame@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  132. Hmm.. myję włosy co dwa dni, zatem: zaraz po myciu daję im naturalnie wyschnąć, co jakiś czas podczas schnięcia je przeczesuję, dzięki temu są idealnie proste (jestem po keratynowym prostowaniu). Jeśli potrzebuję objętości ratuję się suchym szamponem, ale wiadomo - efekt nie jest zbyt trwały. Na noc związuję włosy w wysokiego koka i drugi dzień spędzam w falach, objętość, znowu, dorabiam sobie suchym szamponem albo chodzę w przylizanych włosach :p
    email: angelika@mastela.pl

    OdpowiedzUsuń
  133. Witam Anwen:)
    Nigdy nie brałam udziału w konkursach na Twoim blogu, ponieważ to nie wiedziałam jak odpowiedzieć na Twoje pytanie, to czułam się niezbyt 'doświadczona' w temacie konkursowym, aż do dzisiaj, kiedy poruszyłaś dla mnie temat rzeka, na który wypowiadać mogę się godzinami :D a mianowicie z powodu moich cienkich i prostych włosów, z którymi od zawsze mogłam zdziałać wszystko,kręcić, falować, wygładzać itd., tylko nie nadać im objętości u nasady. Od zawsze przyglądałam się dziewczynom na ulicy z bujnymi włosami wokół głowy i zastanawiałam 'jak one to robią?', ponieważ moje spędzały mi sen z powiek, od brody w dół było ich zawsze 'więcej' niż na górze :D dlatego stylizacje na objętość przez lata opanowałam do perfekcji, choć jest to tylko jedyna z kilkudziesięciu wypróbowanych, która dała choć minimalne efekty :/ włosy myję co dwa dni, często przed myciem na skórę głowy stosując Jantar, który zdarza się, że lekko unosi moje włosy. Do mycia stosuję szampon marki Carrefour na objętość, z wszystkich drogeryjnych i fryzjerskich szamponów na objętość to właśnie ten niepozorny szampon dał trochę świeżości moim włosom. Odżywkę nakładam na mokre włosy, od brody w dół, by ich nie obciążyć. Lekko osuszone ręcznikiem włosy spryskuje u nasady sprayem na objętość z Joanny. Przed suszeniem nie rozczesuję włosów, robię to pod koniec suszenia, zauważyłam że daje to lekką objętość. Cały 'proces' (tak, u mnie suszenie można nazwać długotrwałym procesem, rodzina i chłopak śmieją się, że jest to juz rytuał :D) odbywa się z głową do dołu, przy lekkim 'przeczesywaniu' włosów palcami. Gdy mam trochę więcej czasu, suszę włosy na okrągłej szczotce, choć nawet to nie daje takich efektów, jak często niby widać na fryzjerkich filmikach. Jak już uporam się z suszeniem, włosy u nasady lekko tapiruje i związuje w dobierany warkocz wykonywany od samego czubka głowy. I to jest cała perełka, żadna metoda nie dała mi choć w połowie takiego efektu, jak robi to niepozorny dobierany. Niestety efekt jest niezbyt długotrwały, więc gdy już warkocz chwilowo pobędzie, rozplatam go, spryskuje włosy u nasady lakierem i zaczynam mozolne tapirowanie pasmo po pasmie i znów całość spryskuje lakierem. Dopiero tak mogę wyjść z domu, aby nie oślepiać ludzi przyklejonymi do głowy włosami, tylko stwarzać pozory, że nie jest z nimi jeszcze aż tak źle :D
    jojo613@o2.pl
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Moja codzienna pielęgnacja polega na zastosowaniu odżywek takich jak crema all latte serical oraz vital derm argan no i oczywiście jedwab, myje włosy szamponem z Ziaji "masło kakaowe" potem nakładam crema all latte serical na około 10 minut pod ręcznikiem, spłukuje po czym stosuje vital derm argan na 3 minuty po spłukaniu nakladam troszke jedwabiu na konce po czym suszę włosy, gdy są już suche, znów nakładam minimalna ilość jedwabiu na koncowki, potem uzywam sprayu z firmy babyliss do prostowania wlosow, nooi prostuje ;) moje włosy są gładkie, świetnie się układają i nie widać rozdwojonych końcówek, aczkolwiek chciałabym żeby zwiększyły swoją objętość u nasady.

    sambina14@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  135. Ale efekt! Moje włosy: grube, gęste, długie. Jestem dwuletnią włosomaniaczką, włosy są w dobrej kondycji więc na temat ich pielęgnacji dużo nie będę się rozpisywać bo nie o tym tu mowa: szampon na zmianę z i bez SLS, maski, odżywki (bez nakładania na włosy u nasady), nożyczki fryzjerskie, oleje, brak suszarki i prostownicy, jedwab-olejek na koncówki. Moja stylizaja: ZERO. Dlaczego? Bo po prostu nie potrafię stylizować włosów. Pianka odpada, strasznie skleja włosy. Szampony objętościowe - efekt krótkotrwały. O tapirowaniu nie wspomnę, nigdy nie miałam do tego ręki. Zawsze mama mi tapirowała, bo ja umiałam zrobić sobie tylko kołtuny na głowie :D Tak więc włosy puszyste na całej długości u góry to klapa, dosłownie klapa... Jako, że nie lubię cieniować włosów a tapirować nie lubię (w sumie może i lepiej, po co je niszczyć) nie wiem już co mam z nimi począć. A po Twoich zdjęciach widać, że to urządzenie to niezłe cudo :)

    patrycja466@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  136. U mnie na objętość włosów działa tylko metoda OM. Nałożenie odżywki po umyciu głowy niestety gwarantuje mi ulizane włosy. Codziennie myję włosy głowę szamponem - wymiennie Alterra i ISANA Med Urea. Przed myciem moczę włosy i nakładam odżywkę na całe włosy lub tylko na długość. Jeśli mam czas, to zawijam włosy w ręcznik i odczekuję 5min, jeśli nie mam czasu, to czekam ok. pół minuty i przystępuję do mycia. Spłukuję wstępnie odżywkę, potem myję skalp szamponem i spłukuję całą "mieszankę". Zazwyczaj nie nakładam już odżywki, chyba, że włosy są bardzo splątane. Mokre włosy zawijam w ręcznik, potem w koszulkę i przed rozczesaniem nakładam odrobinę serum silikonowego. Dopiero wtedy rozczesuję włosy i suszę suszarką. Włosy z przodu głowy suszę na grubej okrągłej szczotce. Efekt trzyma się i jest zauważalny - "push up" na głowie zauważył nawet mój mąż sam z siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  137. Hej! Ja mam dlugie cienkie wlosy ale niestety przyklapniete. Mam z tego powodu straszne kompleksy nie cierpie pozowac do zdjec bo mam okragla buzie a przez ulizane wlosy jest jeszcze gorzej. Sporo czasu poswiecam na szukanie metody uniesienia ich u nasady. Poniewaz moje wlosy sa kruche slabe zrobilam zabieg nanokeratin aby nie katowac ich czesto wysoka temp. Ale wlosy sie przetluszczaja sosc szybko wiec musze myc je dwoma szamponami - jednym ktorego moge uzyc u nasady wlosa i drugiego nawilzajacego nanokeratin. Myje wlosy co 2 dni potem delikatnie przejade gdzieniegdzie prostownica i rano z glowa pochylona ku dolowi rozczesuje wlosy Tangle jednoczesnie masujac skore glowy. Wieczorem czynnosc powtarzam. Na codzien nie uzywam lakierow pianek itp zeby nie obciazac wlosa natomiast codziennie do sniadania lykam Vitapil na wzmocnienie wlosow. Nosze je rozpuszczone bo co moge zrobic z tak cienkich wlosow:( pozdrawiam serdecznie! Ewelina:)
    P.s. Moj mail: ne-fretete@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  138. Bardzo ciekawe urządzenie i rzeczywiście idealne na wielkie wyjścia:) Moja codzienna stylizacja zaczyna się od mycia. Niestety moje włosy na drugi dzień do niczego się nie nadają, nawet jak umyję je wieczorem, więc codziennie rano myję włoski wg włosomaniaczego rytuału i rozczesuję na mokro. Następnie dzielę włosy na dwie części, biorę do przodu, zwijam w dwa rulony po obu stronach twarzy i spinam spinką razem końcówki. Zostawiam do naturalnego wyschnięcia i rozplatam. Dzięki temu mam delikatne naturalne fale. Kiedy muszę się spieszyć podsuszam włosy i zwijam takie lekko wilgotne. Pozdrawiam:) dzils@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  139. Moja codzienna stylizacja nie jest szczególnie skomplikowana, ale czasem zdarza się że mam ochotę na lekko pofalowane włosy a że znalazłam na to bardzo prosty sposób to własnie jego opiszę:) Mam opisać stylizację a nie pielęgnację dlatego załóżmy że włosy mam już umyte i naodżywkowane:) Odcisnęłam je w bawełnianą koszulkę i teraz czekaja by zrobic je na bóstwo:) Wszelkie czynności pielęgnacyjne i poprawiające urodę wykonuje zawsze przy mojej toaletce, tam mam wszelkie niezbędne akcesoria a mój kot może spokojnie usiąść na parapecie i poogladać co ja znowu wymyśliłam (a w odpowiedniej chwili ukraść jakiś pędzelek do makijażu:). Ale żeby już nie przynudzać: Zanim wykonam makijaż zawsze najpierw zajmuję się włosami. Zaczynam od rozczesania. Wiem, że dla prostych włosów poleca się czesanie gdy wyschną ale ja wtedy mam wielkie siano na głowie a każdy włos żyje własnym życiem nie przejmując się wcale, że utrudnia mi moje. Po uczesaniu włosów (zawsze Tangle Teezerem) przechodzę do suszenia. Używam chłodnego ewentualnie średniego nawiewu suszarki. Gdy włosy są już całkowicie suche robię opaskę z ramiączka od stanika, nakładam ją na głowę i zaplatam na nia włosy pasmo po paśmie (skręcam najpierw takie pasmo wokół własnej osi, potem zawijam wokół opaski). Gdy juz wszystkie włosy sa nawinięte jeszcze raz je dla pewności podsuszam średnim nawiewem. Zabieram sie teraz za robienie makijażu z pomoca mojego kociego asystenta. Gdy makijaż jest zrobiony a ja całkowicie ubrana rozplątuję włosy z opaski. Efektem są ładne delikatne loki . Jeśli Wasze włosy nie są bardzo podatne na układanie polecam użyć pianki do włosów. Bardzo lubię ta fryzurę szczególnie w chłodniejsze i wietrzne dni kiedy po 15 minutach na podwórku moje proste włosy są bardzo potargane i często zbijaja się w kolonie. Loczki kiedy sa potargane dają taki fajny efekt lekkiego nieładu i nie musze pamiętać
    o szczotce:)
    mail: vashti.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  140. Hej. Moja stylizacja wyglada następująco. Włosy muszę myć codziennie gdyż mam prosta grzywke i szybko sie przetluszczaja, wiec nie wyobrażam sobie dnia kolejnego bez umycia włosów ;) myję osuszam ręcznikiem, wcieram odżywkę Jantar, końce spryskuje odżywką przeczesuje lekko palcami i zostawiam do przeschniecia. Zdążę się pomalować, zjeść śniadanie i wgl. Na koniec lekko podsuszam suszarka z głową w dół bo inaczej to sa strasznie oklapniete. Potem boki przeciągam lekko prostownica a jak mam czas to czesze na szczotkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  141. Mail Klaudia19.08@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  142. Moją codzienną stylizację zaczynam od naolejowania włosów wieczorem na całą noc. Rano myję włosy facelle, nakładam maskę (często z jakimiś dodatkami), suszę, zabezpieczam końcówki serum. Gdy nie myję włosów są one oklapnięte i powyginane przez koczka w nocy, więc grzywkę spryskuję batiste, nakładam serum na końcówki i czeszę jakąś fryzurę, są to przeróżne warkocze, koki itd.
    e-mail: melmaj@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  143. Na co dzień myję włosy co drugi dzień. Przed myciem maksymalnie często nakładam olejek Yves Rocher, lub olejek z odżywką aloesową, chociaż nie za każdym razem się udaje.
    Mycie delikatnym szamponem i odżywka lub maska - zależy ile mam czasu i jak bardzo mi zależy na gładkości (używając lub nie silikonów - również ulubiona Nivea Long Repair).
    Ile się da, tyle schną same, a na koniec dosuszam ze szczególnym uwzględnieniem podniesienia włosów u nasady - mam ciężkie włosy mimo, że nie są bardzo długie, ale grawitacja na nie działa już przy długości do ramienia i bez suszenia z podnoszeniem są bardzo przyklapnięte, zwłaszcza drugiego dnia.
    A obecnie na urlopie w miejscu, gdzie nie działa moja suszara, ale za to dużo czasu, więc włosy pięknie sobie schnął same, czasem w warkocze zaplatam luźne i tyle :)
    A efekt urządzenia jest super i zdecydowanie zauważalny.
    stepka@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  144. Proste są od kiedym mała,
    Takie włosy Bozia dała.
    Czasem plotę warkocze i inne cuda,
    Bo wolę fale od prostego druta.
    Chodzę spać z mokrymi włosami
    A rano układam je prawie ze łzami.
    Czesto tak wyglądam z rana, jak by krowa mnie ulizała :)
    Więc męczę się godzinami,
    Z moimi uklapniętymi włosami.
    Czasami na noc oleje nakładam,
    Lecz rano z myciem bardzo uważam,
    Bo ostatnio w pracy się zczaiłam,
    Że ja włosów nie domyłam!
    Dobrze, że wtedy miałam chustę,
    To ukryłam włosy tłuste.
    Chcę mieć włosy piękne, zdrowe,
    Wiec wymyślam rzeczy nowe.
    Nie używam już lokowki,
    Żeby ładne mieć końcówki.
    Włosów też nie tapiruję,
    Więc objętości nie znają wogóle.
    Próbuje prostownicą odbić je od głowy,
    lecz efekt nie jest aż tak odlotowy :)

    vardesaaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  145. Włosów właściwie nie stylizuję, gdyż nie widzę takiej potrzeby. Mam ich niestety z natury bardzo mało, staram się ich nie obciążać, bo są wtedy brzydkie i przyklapnięte. Na całą noc nakładam olejek (aktualnie sesa), nawet mój chłopak już przyzwyczaił się do jego specyficznego zapachu, natomiast moja mama wciąż ucieka ode mnie wieczorami. :D Rano myję je delikatnym szamponem i nakładam odżywkę lub, gdy mam chwilę czasu przed zajęciami, nakładam maskę. Zazwyczaj niestety jednak tego czasu brakuje (nie chce się wstać, oj nie chce :P ) i z powodu porannej toalety najzwyczajniej w świecie nie dojadam haha na końcówki tradycyjnie jedwab CHI, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, no i cena jest przystępna dla studenta, dzięki niej nie jestem zmuszona "żreć gruzu" do końca miesiąca :D wilgotne kosmyki (niebywałą zaletą cienkich włosów jest to, że szybko schną ^^) dosuszam chłodnym powietrzem suszarki, często głową w dół, tylko dzięki temu nie wyglądają jak ulizane przez krowę... Niestety, jesień sprzyja nakryciom głowy, a kapelusze, chociaż zwracają uwagę starszych pań jadącymi z siatkami tramwajem, zdecydowanie nie są sprzymierzeńcami ładnie odbitych od nasady włosów. Może dzięki temu urządzeniu udałoby mi się mieć ładną fryzurę na co dzień i nadal być "fashion" :D Pozdrawiam, dojadająca wieczorami Magda :)
    madzia.flor@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  146. Mój e-mail to zingakuk@gmail.com
    Jak byłam mała mama ścinała mnie na tzw. "grzyba" lub jak kto woli "garnek". Dzięki temu mam uraz do krótkich włosów, ale też mam te włosy grube, a że krótkich nie cierpię mam je bardzo długie. Jak wiadomo, długim włosom trzeba poświęcać trochę więcej czasu. Myje je codziennie, ponieważ mają lekką tendencję do przetłuszczania się, ostatnimi czasy staram się jednak myć je co dwa dni, żeby dać im trochę odpocząć. Używam szamponów Syossa, Pantene lub naturalnych z ziół lub czarnej rzepy, i staram się co jakiś czas zmieniać je ze sobą, żeby włosy się nie przyzwyczaiły. Dwa lub trzy razy w tygodniu używam maski do włosów, aby je odżywić. Również za każdym razem po ich umyciu gdy lekko je przesuszę ręcznikiem wmasowuje trochę olejku arganowego w skórę głowy, aby wzmocnić cebulki włosów, a także niewielką ilość przeczesując palcami nakładam na resztę włosów. Zawsze po tym zabiegu je rozczesuje i zabieram się za suszenie. Staram się suszyć chłodniejszym powietrzem, żeby się nie wysuszały. Jesli je suszę są w miarę proste, wiec nie potrzebuje prostownicy, a nie lubię jak same wysychają ponieważ mają lekką tendencję do kręcenia się. Jednak w związku z tym, że są długie to zawsze przy głowie są po prostu oklapnięte, gdyż są dość ciężkie. Tak samo jak Ty, nie jestem mistrzem tapirowania, a inne metody zwiększenia objętości są krótkotrwałe. Patrząc na efekty na Twojej głowie jakich dokonała Rowenta Volum'24 jestem zachwycona i chciałabym mieć metodę na to aby w końcu efekt zwiększonej objętości utrzymał się na dłużej. Dzięki temu sprzętowi efekt musi być świetny, a do tego kształt mojej twarzy prezentowałby się lepiej. Fajnie by było, móc mieć takie urządzenie. Z pewnością zajęłoby specjalne miejsce wśród moich przyborów do pielęgnacji i układaniu włosów.

    OdpowiedzUsuń
  147. Hej! ;)
    Od kiedy z własnej głupoty zniszczyłam włosy rozjaśnianiem, codziennym prostowaniem zostałam straszną włosomaniaczką. Z długich, gęstych włosów sięgających do połowy pleców, pokruszyły mi się tak, że miałam je nieco niżej do ucha. Dzięki kosmetykom bez parabenów, SLS-ów, znów mam je takie jak dawniej! ;) to mój sukces. Mam fioła na punkcie składów szamponów, odżywek, masek czy też olejków. Raz w tygodniu używam olejkuz arganem lub na szybszy wzrost z czerwoną papryczką. Po kążdym myciu chodzę do fryzjera na zabieg pielęgnicy (Urządzenie na podczerwień). Siostra jest fryzjerką, więc mam to na miejscu.Końcówki obcinam raz na 2/3 miesiące. Dzięki pielęgnacji włosy nie rozdwajajã mi się, więc nie mam konieczności robienia tego częściej. Mam blond włosy, farbuję tylko odrost, by nie niszczyć reszty włosów i to również farbami Chenice z jak najmniejszą ilością chemii. Nie suszę, prostuję tylko okazjonalnie. Jedynym problemem dla moich włosów jest właśnie objętość. Są ciężkie dlatego też zastanawia mnie czy Roventa o której piszesz jest faktycznie taka świetna i dałaby rade moim włosom. Na Twój post trafiłam zupełnie przypadkiem. Jest godzina 4.40 a ja piszę do Ciebie tę wiadomość ;)
    Pozdrawiam ;)
    hannaperka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  148. Moja stylizacja zależy od mojego widzimisię :D Z racji tego, że mam włosy kręcone - to raz stylizuję je na właśnie takie - po myciu i odczekaniu trochę w turbanie, wcierka by odbić od skalpu, zabezpieczenie, odżywka b/s i ugniatanie włosów. Duuużo ugniatania, również ze żelem, cały czas próbuję dojść do kuchni i zrobić żel lniany, ale jeszcze tam nie zaszłam i musi mi starczyć żel mrożący z Joanny póki co ;) Czasami zdarrza mi się też robić plunking. A moje drugie widzimisię to włosy wystylizowane na szczotce obrotowej z Rowenty. Zabezpieczam włosy jak mogę, gdy są suche na 80%, dokładnie rozczesuję i biorę się za 'dzieło'. Efektu prostych włosów nigdy nie osiągnę, końcówki zakręcą się po 15 minutach ale lubię ten efekt. Cały czas próbuję osiągnąć efekt ładnych fal z tego, ale jakoś niespecjalnie mi to idzie. Może włosy za krótki? (do obojczyków), Cóż, cierpliwie czekam, może mi się uda :D Uważam to za ogromną zmianę, ponieważ wcześniej przez baaaardzo długi czas nosiłam włosy wiecznie spięte (urok niepoprawnej pielęgnacji włosów kręconych :<) i nie lubiłam siebie w rozpuszczonych, a teraz czuję się w nich dużo pewniej ;) + Nadal włosy ze ślimaczka wyglądają na pogniecione i układają się dość śmiesznie :< Może jak będą dłuższe.... Anyway, pozdrawiam ciebie gorąco, Aniu, xoxo i inne takie <3333 Inez, awesome.inez@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  149. moja codzienna stylizacja w sumie jest bardzo ograniczona- a szkoda bo chciałabym to zmienić, myje je, pielęgnuje ale nie używam niczego do stylizacji a mam problem z objętością, włosy są przyklapnięte nie umiem ich niczym 'podnieść' właśnie u nasady. ostatnimi czasy związuję włosy w koczek ślimaczek w sumie praktycznie ciągle. chciałabym umieć je jakoś ładnie wystylizować aby się pięknie prezentowały :)

    kocialke@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  150. nie jestem pewna czy ten efekt jest super a nie pali wlosow?

    OdpowiedzUsuń
  151. I nagle wszystkie dziewczyny mają przyklap na głowie! :D

    OdpowiedzUsuń
  152. Moja codzienna stylizacja wyglada tak, że śpię z włosami upiętymi u góry, żeby włosy były odbite od nasady, lecz taki efekt utrzymuje się z godzinę od ułożenia i koniec końców spinam je wychodząc z domu :)


    basienka2612@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  153. Moja codzienna stylizacja włosów.. no cóż staram się jak najmniej je stylizować, żeby się zbyt mocno nie zniszczyły, gdyż i tak mam je farbowane na blond. Myję włosy co drugi dzień, więc moja stylizacja nie codziennie jest taka sama. Kiedy umyję włos, daję im wyschnąć naturalnie ( nie są zbyt długie, więc w czasie kiedy schną szykuję się do pracy), kiedy wyschnął "ugniatam" je jeszcze olejkiem arganowym i gotowe;), drugiego dnia nie jest to takie proste, rzeważnie moje włosy nie nadają się już do ponownego noszenia ich luzem, więc musze się wiązać w najróżniejsze koczki, ostatnio dostałam od koleżanki ciekawą gumkę do włosów, która ułatwia i usprawnia mi to zadanie : https://www.google.pl/search?q=gumka+do+w%C5%82os%C3%B3w+spr%C4%99%C5%BCynka&biw=1366&bih=667&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=NNI0VM7oLNCS7Aa_n4CIDw&ved=0CB8QsAQ#facrc=_&imgdii=_&imgrc=xq-ZOAQEYcg7WM%253A%3BTwddUu4HFxXqRM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.bestprezenty.pl%252Fimages_cache%252Fw600h600%252F4%252FA%252F2%252Fd095cda8326f2dbf7a8f6d46ff86bc21.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.bestprezenty.pl%252Fgumka-do-wlosow-sprezynka-4-szt-p-6316.html%3B600%3B600 (zdj z internetu) na koniec ewentualnie trochę lakieruję i gotowe;)

    magdziaxd6@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  154. Moja codzienna stylizacja jest banalnie prosta, ponieważ im bardziej kombinuję tym gorzej to wygląda.
    Zawsze wieczorem nakładam olej, zmywam go pod prysznicem. nakładam maskę lub odżywkę. spłukuję.
    Jeszcze wilgotne włosy u nasady spryskuję woda brzozową, która nadaje im odrobine objetości. W końcowki wcieram olej arganowy i suszę włosy chłodnym nawiewem przy pomocy okragłej szczotki. Niestety rano nie ma efektu wow jeśli chodzi o objętość, ale włosy są świeże i lekkie. od czasu do czasu zawijam kosmyki na papiloty i mam loczki, które niestety szybko się prostują. Ale dla delikatnego skrętu warto :) Buziaki dla Ciebie i Malutkiej :)
    e-mail: magdalenaa18@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  155. Mój szybki sposób na stylizację DŁUGICH włosów, a konkretnie ich UNIESIENIE od nasady polega na tym, że myję włosy zawsze wieczorem i kiedy już samodzielnie wyschną rozczesuję je i kładę się spać, a włosy układam na poduszce tak, aby nie plątały się w trakcie nocy, czyli kosmykami do góry. Kiedy rano wstaję są fajnie uniesione i (może nie napuszone ) nie sklejone tylko bardzo puszyste. KOLOSALNĄ widzę różnicę, kiedy czasem zdarzy mi się umyć włosy o innej porze i nie położę się spać z włosami prosto po umyciu.
    POLECAM mój sposób na zwiększoną objętość:)
    em.magryta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  156. Kiedyś moja koleżanka powiedziała mi, że codzienna stylizacja włosów bardzo je niszczy. Wg mnie nic bardziej mylnego. To właśnie włosy pozostawione "same sobie" wyglądają po prostu źle. Przez to, iż kiedyś przyzwyczaiłam do tego moje włosy myję je codziennie.Używam szamponu Collistar nakładam odżywkę multiwitaminową tej samej firmy, odczekuję 8 min i spłukuję. Suszę włosy lub gdy mam więcej czasu pozwalam im wyschnąć. Przed prostowaniem spryskuję je termoochronnym kosmetykiem. Wybrałam ten z firmy Artego. Gdy stosuje prostownicę, muszę silnie natłuszczać i nawilżać włosy. Podczas prostowania osłonka włosów narażona jest na uszkodzenia, dlatego muszę o nią szczególnie dbać Przestrzegam zawsze zasady, iż przed prostowaniem moje włosy muszą być całkowicie suche. Poprzez prostowanie mokrych lub wilgotnych włosów można mocno uszkodzić włosy lub samą prostownicę tym bardziej, że nie mam prostownicy przeznaczonej do prostowania wilgotnych włosów. Po każdym użyciu prostownicy staram sie wytrzeć płytki prostownicy, by usunąć resztki osadzonych kosmetyków. Osobiście nie przepadam za włosami wyprostowanymi na "kołek" ;) Wolę gdy są ujarzmione, wygładzone. Piękny efekt uzyskamy gdy włosy są nawilżone. Po wyprostowaniu związuję włosy w wysoki kucyk gumką zostawiając jeden kosmyk którym obwiązuję naokoło gumkę tak iż staję się ona zupełnie nie widoczna. Końcówkę kosmyka spinam spinką. Spryskuję włosy lakierem. Posiadam włosy długie i cienkie, dlatego muszę pamiętać o tym, żeby podnosić je u nasady. Używać dobrych kosmetyków pielęgnacyjnych. email:nataliaszuster@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  157. Moja stylizacja zaczyna się od codziennego mycia włosów, co daje najlepsze z możliwych dla mnie rezultatów ;) Pierwszy idzie szampon ostatnio jest to testowany przeze mnie Dove Oxygen&Moisture, następnie odżywka Fructis mega objętość lub maska Seboradin z naftą kosmetyczną, lub maski z olejem arganowym, kolejny krok to pianka do włosów unosząca włosy u nasady lub spray o tej samej właściwości, co niestety nie zawsze daje oczekiwane rezultaty, obowiązkowe suszenie włosów głową w dół i ciekawa, nieudolna stylizacja na grubej szczotce, efekt jest cudowny, wspaniały, zadowalający przez ... godzinę!! Lub 3 jeżeli nie ruszam się z domu ;)

    email: bu.monika@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  158. Włosy myję co drugi dzień, jak tylko mogę robię to z rana, bo wtedy wyglądają najlepiej :) Myję szamponem odpowiednim do moich długich włosów i używam maski, którą spłukuję po dwóch minutach. Osuszam je ręcznikiem i nakładam olejek arganowy, a następnie po okołu 15-20 minutach suszę je "głową w dół" w ten sposób zyskują na objętości i nie są klapnięte ;-) Na koniec przeczesuję szczotką i ewentualnie używam lakieru by delikatnie je spryskać jeśli zaczynają "szaleć". Pozdrawiam Aga.
    agus_nosek@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  159. moja codzienna stylizacja właściwie nie jest codzienna bo robię to co dwa dni:) po umyciu włosów suszę je suszarką z zimnym lub letnim powietrzem, następnie korzystam z obrotowej lokówko-suszarki, którą kiedyś testowałaś i polecałaś na swoim blogu:) końcówki zabezpieczam serum arganowym, przed stylizacją lokówką nakładam niewielką ilość pianki nivea , po ułożeniu włosów całość spryskuję niewielką ilością lakieru. generalnie jestem zadowolona ale niestety po kilku godzinach włosy zaczynają być oklapnięte dlatego też zaciekawił mnie ten volum24. pozdrawiam serdecznie

    mój email: i.michalska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  160. Ponieważ mam cienkie włosy i jestem zmuszona codziennie je myć (mój hit to szapom z mydlnicy lekarskiej. polecam). Gdy są jeszcze mokre wcieram w końcówki olejek arganowy i spryskuje je Pantene Pro-V, Żel w sprayu zwiększający objętość do włosów i lekko podsuszam przy czole a reszta schnie swobodnie. Gdy są już suche to zwijam je w ślimaczka aby nabrały objętości na długości i spryskuje lakierem Taft Volume. Po czasie zdejmuje frotkę i "roztrzepuje włosy" i voila
    ewerika@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  161. Cześć:)
    Moja codzienna pielęgnacja:
    -Myję włosy codziennie lub
    -gdy mam chwilę olejuję oliwą z oliwek
    -maskę nakładam zaraz po olejowaniu (żółtko, oliwa z oliwek, mąka ziemniaczana, kwas hialuronowy, glutek z siemienia lnianego)
    -myję włosy mydłem cedrowym babuszki agaffi, facelle
    -nakładam na końcuwki serum z biovax'a z witaminami a+e
    Zapuszczam naturalki i bardzo mi się one podobają,niestety mam włosy cienkie i przyklapniętę u nasady inie wiem jak odbić je u nasady dlatego muszę chodzić w spiętych. Z chęcią wypróbowałabym jak to cudo sprawdzi się u mnie. Pozdrawiam :)
    email: asiek.life@gmail.com

    - pozostawiam włosy do naturalnego wyschnięcia

    OdpowiedzUsuń
  162. Witaj. Nie jestem zwolenniczką prostownic (strasznie mi niszczą włosy mimo stosowania odzywek dwufazowych). Natomiast zaintrygował mnie ten Volum'24 Rowenty.
    Co się tyczy mojej pielęgnacji. Myję włosy max 2x w tygodniu (mam od spodu włosy w La Riche Midnight), a jak wiadomo tonery bardzo szybko się spłukują. Zawsze pamiętam o odżywce. Na koniec mycia polewam włosy letnią wodą i wtedy rozczesuję je grzebieniem (usuwam splątania i włosy które wypadły podczas mycia). Staram się ich nie suszyć. Jeżeli już to z dyfuzorem. Im większy strumień powietrza i cieplejszy tym włosy mi się bardziej prostują. Jak są już lekko wilgotne nakładam balsam Matrix do włosów kręconych. Bardzo ładnie poprawia skręt i nie obciąża włosów.
    Co się tyczy pielęgnacji w dni kiedy nie myję głowy. Chodzę spać w 'dobierańcu', żeby się nazbyt nie wyprostowały. 2razy w tygodniu nakładam na końcówki olejek kokosowy (na noc). Gdy są naprawdę suche dorzucam innego dnia jeszcze arganowy.
    Rano rozpuszczam, zwilżam wodą i ugniatam. Zawsze na sucho przeczesuję palcami. Ot i cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń
  163. Moja codzienna pielęgnacja /stylizacja włosów nie jest zbyt skomplikowana , włosy myje na wieczór , po umyciu nakładam maskę evenline'a 8 w 1 , na prosty odcinek włosów żeby nie obniżyła za bardzo , dzięki temu jako tako sąw mmiarę długie ale nasade opuszczamy chodź przydalaby im się ale wtedy całkiembbyłby przyklapniete, mam długie cienkie włosy i zawsze jak susze włosy to z głowąsspuszcza w dół żeby chodź na chwilę złapał objętości jeśli chce normalnie wysuszyć to nie da się ich ułożyć i musze związać w kucyk:-( Nie spryskać żadnym innymi specyfika mi. Marzę o objętości. Mój e-mail.: littledreaminmyheart@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  164. Oczywiście zapomniałam o mailu: ola.murach@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  165. Jak wygląda Twoja codzienna stylizacja włosów?
    Mały wstęp:
    MYCIE
    Codziennie rano, czasami co dwa dni. Szampon, który obecnie stosuje to dermena (przy zauważalnym wypadaniu włosów zwykle sięgam po te z apteki).
    ODŻYWIANIE
    Tutaj stosuje przeważnie odżywki silikonowe, a raz w środku tygodnia nakładam dwie maski: maskę drożdżową babci Agafii – na sam skalp głowy, a na same włosy maskę – biovax. (obecnie), bo oczywiście sobota/niedziela – to dni przeznaczone kiedy maskę mogę potrzymać nieco dłużej)
    STYLIZACJA:
    Po umyciu włosów i spłukaniu z nich odżywki/maski nakładam od połowy długości włosów kosmetyk termoochornny (od niedawna stałam się posiadaczką nektaru termicznego z firmy kerastase). Po kilku minutach zaczynam suszenie włosów-głową skierowaną w dół. Temperaturę suszarki nastawiam zazwyczaj na najniższy poziom. Po wysuszeniu nakładam na same końce odżywkę, która je zabezpieczy – na tą chwilę jest nią bardzo lekka dwufazowa odżywka NASHI, która nie obciąża moich cienkich i delikatnych włosów.
    A teraz pora na: lakier do włosów oraz szczotkę do tapirowania tzw. „kokówka” i zaczynam swoją przygodę z „ujarzmianiem włosów”;). I tak, pasmo po paśmie zaczynam lekko tapirować włosy i pryskać je lakierem. Po tym, jak dla mnie, czasochłonnym zabiegu, staje przed lustrem i: jeśli jestem zadowolona z efektu, mogę spokojnie wychodzić do pracy (jednak po kilku godzinach, moje włosy z powrotem stają się oklapnięte – ale na tą chwilę tylko ten sposób jakkolwiek daje efekt chociażby nie bardzo długotrwały, ale jednak). Gorzej jeśli a czasami bywają takie dni, moje starania o push-up na głowie pełzną na niczym – wtedy zostaje opcja: lekkie fale albo zwykła kitka. – TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA MÓJ CODZIENNY ZWYKŁY DZIEŃ STYLIZACJI WŁOSÓW.
    Pozdrawiam.
    e-mail: kowalikowa1@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  166. Witam :) Staram się jak najrzadziej stylizować włosy, gdyż widzę, że bardzo szybko się niszczą, chyba bardziej niż u innych osób. Od kilku miesięcy pilnie śledzę tego bloga ;> i wypróbowałam już wiele polecanych tu kosmetyków, rad i rożnych sposób na piękne włosy. Rezultat? Mój mąż niedługo mnie wyrzuci z domu, gdyż w szafce w łazience została dla niego tylko jedna mała półka, 5/6 w niej to moje kosmetyki głównie do włosów ;> Szampony i odżywki często zmieniam, ale na razie nic mnie nie powaliło na kolana, myje włosy najczęściej co drugi dzień. Czasami gdy są oklapnięte używam suchego szamponu Batiste o którym też się tu dowiedziałam. Staram się jak najmniej stylizować włosy suszarką, prostownicą i lokówka, które posiadam. Zainwestowałam w urządzenia dobrej jakości, część z nich przeznaczona jest dla salonów fryzjerskich, ale wiem, że i tak źle wpływają na stan włosów, gdy z nimi przesadzę, dlatego staram się inaczej wpłynąć na ich wygląd. Po każdym myciu płuczę włosy zimną wodą lub wodą z odrobiną octu jabłkowego, zauważyłam że ładniej wyglądają i się błyszczą. Raczej nie suszę włosów suszarką, staram się aby wyschły naturalnie. Zawsze zabezpieczam końcówki. Jeżeli używam już jakiegoś urządzenia np. suszarki to, zawsze używam czegoś, aby je ochronić przed temperaturą. Od jakiegoś czasu sprawdza się u mnie spray firmy Marion, który nie tylko chroni włosy, ale też je unosi u nasady i ładniej się układają, ale uniesienie nie trwa bardzo długo. Kupiłam też walki na rzepy, ale efekt jest podobny. Kocham loki i aby je zrobić także korzystam z rad na blogu. Planuje niedługo zakup termoloków lub lokówki, która ostatnio także była prezentowana na blogu (szkoda tylko, że jest tak droga ). Najczęściej jednak próbuję je robić na opaskę, czasami zawijam na noc na wałki z pianki. Rzadko używam lakieru czy pianki do włosów, najczęściej podkreślam fryzurę odrobiną olejku z Loreala. Ostatnim moim hitem o którym także przeczytałam na blogu jest olej Khadi. Mam bardzo gęste, puszące się włosy, które bardzo mocno mi ostatnio wypadały. Olejek bardzo mi pomaga, jestem w szoku, jak szybko i dodatkowo gdy kładę olej na całą długość włosów, widzę, że bardzo ładnie się układają, odżyły i się nie puszą. To tyle z mojej pielęgnacji i stylizacji :) Gdyby nie ten blog, moje wlosy byłyby naprawdę w kiepskim stanie, jak dobrze, że tu trafiłam :) Pozdrawiam. magdalena.szumal@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  167. Jeśli chodzi o pielęgnację włosów muszę zacząć od tego, że już ponad rok powstrzymuję się od farbowania włosów z czego jestem niezmiernie dumna!
    Ponieważ mam mocno falowane włosy, moja grzywka bez prostownicy się nie obejdzie.
    By uniknąć jej spalania, używam odrobinę jedwabiu. Dzięki czemu pięknie błyszczy.
    Oczywiście rozczesuję włosy grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach.
    Przeważnie chodzę w rozpuszczonych włosach, by ich nie torturować gumką.
    Mija dzień..
    Nie mam potrzeby mycia włosów codziennie, ale jednak gdy jest ten dzień uwielbiam odżywkę domowej roboty z żółtek, olejku rycynowego, odżywka Latte i parę kropel cytrynki do tego czepek, gorący ręcznik i kilka godzin porządnego odżywiania :)
    Po takim, dla włosów, rarytasie przychodzi czas mycia. Po spłukaniu odżywki delikatny szampon Mrs Potters i na dokładkę odżywka Joanny bez spłukiwania. Delikatne rozczesanie palcami i pozostawiam same sobie do wyschnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  168. (Jeszcze raz, tym raz z adresem ;) )
    Od jakiegoś czasu wypróbowuję szampony Babuszki Agafii, obecnie z kwiatowym propolisem - polecam osobom borykającym się z szybkim przetłuszczaniem. Jeśli mam czas, zostawiam włosy by same wyschły, uprzednio wcierając w końcówki olejek, zależnie na jaki akurat natrafi ręka - mam ich kilka :) Jeśli muszę, to suszę je zaczynając z głową w dół, potem przerzucając włosy na boki i tak podsuszając z każdej strony, aż do wyschnięcia. To je nieco unosi u nasady. Jeśli zależy mi, by były podniesione mocniej, wtedy podczas suszenia 'na boki', spryskuję ich nasadę lakierem (jakimś volume, najczęściej Nivea). Fajną metodę unoszenia pokazała mi jakiś czas temu moja fryzjerka, mianowicie 'tapirowanie' prostownicą- naprawdę daje fajne efekty. Ale na co dzień staram się nie katować moich, tak od czasu śledzenia bloga Anwen zadbanych włosów:) Więc głównie dobry szampon, olejki, czasem jakiś jedwab lub odżywka z silikonami, dla dodania blasku. Raz - dwa razy w tygodniu olej na całą noc, arganowy lub makadamia.
    magda-lena75@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  169. Ja codziennie myję wlosy, stosujac metodę OOM, potem w wilgotne konce wcieram sylikonowo-olejowe serum i suszę wlosy chlodnym nawiewem suszarki z glowa opuszczona w dół. Suche wlosy rozczesuje szczotka z wlosia dzika khaja helena po czym wygladzam TT lub drewnianym grzebieniem.
    Pozdrawiam, email: tosia8803@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  170. Ania zróbmy akcje oddawanie kosmetyków nieużywanych dla domów dziecka cos dla innych a nie tylko dla naszych włosów :) Zobacz ile każda włosomaniaczka ma niuzywanych nie trafionych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  171. Moja codzienna stylizacja:
    -stylizuję włosy zwykle po myciu, wtedy gdy są już na 90% suche,
    -rozczesuje je i nakładam na 1/3 długości serum Marion (z olejkiem macadamia i ylang-ylang)
    -następnie zwijam je wokół własnej osi, tak, że formują się w walec :)
    - następnie lekko ugniatam od spodu, w ten sposób włosy po całkowitym wyschnięciu są podkręcone na końcach :)
    -jeżeli chodzi i stylizację po przebudzeniu, jak mam oklapnięte włosy to je spinam wysoko na czas innych czynności, po czym rozpuszczam i masuje skórę głowy palcami, to daje im troszkę objętości
    - jeżeli na długości wyglądają smętnie, to zwykle biorę z 4 papiloty i zaplatam je na włosach, w tym czasie wykonuje np. makijaż, już kilkanaście minut wystarczy aby moje włosy się podkręciły, jeżeli warunki pogodowe są straszne wtedy muszę spryskać je lekko lakierem
    -przed każdym wyjściem stosuję filtry uv w sprayu, oraz nakładam olejki na końcówki, zwykle olej macadamia bądź arganowy
    - mój sprawdzony trik na dni kiedy włosy są na prawdę oklapnięte, a koniecznie chcę mieć włosy rozpuszczone, to spięcie grzywki z przodu dość luźno tak aby uniosła się u nasady, nie muszę więc męczyć włosów tapiorwaniem, a i na to czasami nie mam czasu rano :)

    Pozdrawiam :)
    gbartniczuk@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  172. Od 3 dni moja stylizacja opiera się na tym, że staram się porostu na wlosy nie patrzeć...właśnie świętuje urodziny w chyba najgorszy możliwy sposób... Leżę w łóżku obłożona specyfikami z domowej apteczki, pomijam herbatę z imbirem i cynamonem marząc ze usne w przerwie między atakami kaszlu... Wystarczy jednak chwila zamknięcia oczu a już słyszę jak żółw skrobie w ścianki terrarium a syn jakby w odpowiedzi kopie w mamusiny brzuch... W szczycie złośliwosci lis sprawił że akurat dziś mąż jest 16h w pracy wiec nawet nie ma na kim odreagować... i tak lerze i marze by w końcu nałożyć olej (w sprayu z wersji dla leniwych wzbogacone o aloes) i umyciu ich baby dream (przy okazji myśląc że już od stycznia to będzie nie tylko mój szampon)... Olejek z arganem ba końcówki, spray termo na cala długość u nieporadne suszenie.suszarka na szczotkę dające efekt powstań, na godzinę nim włosy zgodnie z swoją złośliwoscia przejda jak na mustrze do pozycji padnij...a tu zbliża się sezon na czapki i strach będzie taka zdjąć
    Pozdrawiam i zdrówka życzę
    sewilka@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  173. Moja stylizacja skupia się przede wszystkim na grzywce, która żyje własnym życiem i do walki z nią muszę użyć lakieru do włosów :P Włosy myję co drugi dzień, na pierwszy dzień po myciu zostawiam je rozpuszczone, a na drugi zaplatam w warkocz albo robię fajnego koka. Na większe wyjścia spryskuje włosy głową do dołu suchym szamponem batiste xxl żeby nadać im objętości (mam długie włosy, ale niestety cienkie i rzadkie), ale to krótkotrwały efekt, dlatego strasznie chciałabym wypróbować tę nową rowentę.
    Pozdrawiam ;)
    ania280891@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  174. Efekt jest rewelacyjny ! Pierwszy raz widzę tego typu urządzenie.

    Ja akurat mam włosy dość grube i długie, i ciągle oklapnięte. Ratuje się podpinając wilgotne włosy u nasady lub robiąc koczka, ale efekt jest krótkotrwały i niezadawalający. Po pewnym czasie włosy znowu są przylizane. Z kolei nie za bardzo mogę używać preparatów do stylizacji, bo oblepiają mi włosy i efekt jest odwrotny od zamierzonego.

    Podczas rutynowej pielęgnacji, czyli po umyciu włosów szamponem używam odżywki i suszę włosy na grubej szczotce starając się je jak najbardziej odbić od skory. Oba produkty są bez silikonów, bo one też powodują u mnie mega oklap i wiadomo jak wyglądam :(
    E:mal rufelek@gazet.pl

    OdpowiedzUsuń
  175. Moja stylizacja włosów to wręcz udręka... :( aby mieć choć lekko uniesione włosy u nasady, muszę je myć codziennie i układać na okrągłej szczotce przy pomocy suszarki... Nie mam potrzeby myć włosów codziennie, ale niestety muszę, bo są tak okropnie przyklapnięte, że boje się spojrzeć w lustro :o Czasami pomagam sobie suchym szamponem, bo dodaje trochę objętości, ale nie lubię uczucia tak jakby talku na włosach, więc używam go rzadko :( Zdarza mi się również spać w warkoczu (francuzie) i na drugi dzień mam ładne fale, które też optycznie dodają objętości. Prostownicy nie używam nigdy (chyba że do zakręcenia loczków), bo nie na efekt ulizania liczę.
    Pozdrawiam :) maja190@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  176. witam,
    mam proste długie cienkie włosy - na szczęście jest ich bardzo dużo więc po umyciu delikatnym szamponem olejowaniu i odżywce nie wyglądają najgorzej, natomiast na co dzień (włosy myje co 3 dzień) włosy cienkie nie lubią obciążania dlatego im mniej tym lepiej, wystarczy szczotka TT(a najlepiej tylko raz dziennie) i fryzura gotowa, czasami nawet wolę jak włosy są trochę nie rozczesane to zawsze wyglądają na bardziej odbite od buzi
    natomiast czynność która mi pomogła a przed czytaniem Twojego bloga nie miałam pojęcia to olejowanie, które w końcu sprawiło, że moje włosy nie są już suche tylko miękkie, przyjemne w dotyku
    pozdrawiam
    elabrzo@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  177. Włosy myję codziennie. obowiązkowo odżywka i serum z wit A+E. suszone tylko i wyłącznie zimnym strumieniem powietrza. od dwóch tygodni nie używam prostownicy co jest dla mnie dużym sukcesem :) niestety moja czuprynka od razu po wyjściu z domu zmienia kształt, więc zmuszona jestem spryskiwać ją lakierem. obecnie pracuję nad mega suchymi końcami, z którymi ciężko mi się uporać. Włosy do ramion, nie cieniowane niestety na długo nie są uniesione... ale walczę :D pozdrawiam ina877@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  178. Każdego dnia myję włosy delikatnymi szamponami, zawsze nakładam odżywki z silikonami. Inaczej ich nie rozczesze. Moje włosy to istny horror. Nie dość, ze jest ich mało, bardzo się kruszą to na dodatek są chyba najbardziej ulizane na świecie. Od kilku lat codziennie je tapiruje i utrwalam lakierem. Wiem, że to zabójstwo dla moich włosów ale nie znalazłam niczego lepszego, co odbije moje włosy od nasady chociaż na 4-5 h. Cały czas szukam alternatywy, słabo mi to wychodzi. Za kilka dni czeka mnie wizyta u fryzjera, z bólem serca muszę ściąć jakieś 15 cm, bo ten wystrzepiony ogonek przez wykruszajace się włosy nie wyglada atrakcyjnie. Myślę, że to urządzenie mogłoby mi pomóc i tapirowanie pójdzie w odstawkę:-).
    Pozdrawiam gorąco
    s-wioletta@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  179. Włosy myję codziennie wieczorem i przed położeniem się spać czekam aż wyschną same. Ponieważ bardziej lubię spać niż się stylizować ;) z rana nie mam za wiele czasu. Na szczęście moje włosy są dosyć podatne na układanie i dosyć mocno falujące więc nie ma z nimi wielkiego problemu. Moja stylizacja ogranicza się najczęściej do balsamu przeciw puszeniu z got2be, który ładnie ujarzmia i delikatnie wygładza włosy, a przy tym przepięknie pachnie. Gdy mam ochotę bardziej podkreślić loki pryskam włosy preparatem z solą morską i przez chwilę je ugniatam w rękach, dzięki czemu uzyskuję tzw. "beach look" :) I to moja cała codzienna stylizacja. Pozdrawiam dominika.beres@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  180. Super! Ja ostatnio bardzo dużo czasu poświęcam na olejowanie włosów a także nawilżanie maską aloesowa Natur Vital :) jest boska a włosy są widocznie nawilżone takie nawet "mięsiste" :) Do tego po suszeniu zawsze zabezpieczam końcówki olejkiem na rozdwajające się końcówki :) I oczywiście codziennie jest ze mną szczotka Tangle Teezer która jest niezastąpiona :) Nie wyrywa włosów, nie szarpie... Po prostu must have ;) Polecam wszystkim :) Pozdrawiam :) (mój mail : asix124@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  181. spray do prostowania + prostownica,
    lub sam kucyk:)

    edyta.mit@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  182. Droga Anwen
    Moja codzienna stylizacja to juz rutyna a chciałabym przeżyć wreszcie takie Wow To jest To !!!!:)
    Mam włosy cienkie rzadkie (choć kiedyś były normalne przeciętne ,średnio grube)
    Wypadały po ciąży pasmami ,bałam sie ze zostanę wkrótce łysa
    Po 2 latach cześć odrosła ale na objętości to marnie jest ,ponieważ mam włosy długie a nowe sięgają zaledwie do ucha
    Wiec mój kucyk to cieniutka bardzo cieniutka kiteczka :)
    Muszę jakoś żyć a ścięcia sobie nie wyobrażam ,bo nie mogę wyobrazic siebie w krótkich włosach np do ramion .
    Wiec staram sie jak mogę zrobic co tylko sie da ,by moje włoski po stylizacji były naprawde na takim poziomie bym czuła sie komfortowo :)
    Oczywiscie z głowa by nie pogorszyć jescze gorzej mojego stanu włosów lub doprowadzić by wypadały znowu.

    Przy stylizacji muszę sie troszkę pomęczyć gdy np chce uczesać sie w kitkę by nie mieć prześwitów -oczywiście tapir wchodzi w grę.
    Natomiast rozpuszczone włosy to rożnie bywa ,raz mam proste raz wyczaruje sobie falo-loki:)

    Proste -po odsączeniu włosów w ręcznik ,wcieram jantar ,zostawiam do naturalnego wyschnięcia ,zabezpieczam olejkiem arganowym.pózniej tapiruje od nasady i kropka gotowe :)

    Loki natomiast po lekkim odsączeniu włosów ,nadkładam krem alter ego Italy do loków ,zawijam w koczek chodzę ze 30min podsuszam suszarka ,rozplątuje ,tapiruje u nasady i do połowy długości ,nakładam olejek arganowy na końce utrwalam delikatne lakierem .

    Tak wyglada moja stylizacja
    Nie stosuje zbyt wielu produktów do stylizacji ,gdyż boje sie obciążenia lub po prostu przesuszenia włosów
    Moim celem jest odzyskanie włosów sprzed ciąży by czuć sie pewnie a stylizacja pomaga mi czuć sie dobrze ze sobą samą,nie wyobrażam sobie by z nimi nic nie zrobic i tak po prostu wyjsć
    Moje włosy tego wymagają a jesli tylko wiem lub domyślam o co im chodzi zrobię dla nich wszystko :)

    Pozdrawiania dla ciebie Anwen
    Ewelina
    evi235@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  183. Moja pielegnacja jest czasochlonna ze wzgledu na moje ciezkie wlosy. Myje je co 2-3 dni nastepnie osuszam recznikami papierowymi. Pozniej nakladam olejek ktory je zabezpiecza i dociaza i zabieram sie za rozczesywanie co swoja droga nie jest proste bo wlosy mi sie strasznie placza. Nastepnie je ugniatam glowa skierowana w dol i powtarzam to mniej wiecej co godzine(wlosy schna mi okolo 5 godzin).Chcialabym moc uzywac czasem suszarki ale po niej na glowie mam wielki puch a wlosy u nasady sa jeszcze bardziej przyklapniete...Tak wiec po tych 5 godzinach jak wlosy sa prawie suche zawijam je w koczka slimaczka i ide spac. Rano wystarczy je rozpuscic. Jesli ide do pracy to rozpuszczamje na miejscu...niestety ale po 5 minutach na dworze moje wlosy wygladaja tragicznie gora przyklapnieta a koncowki napuszone...
    I to by bylo tyle ;)
    PS. przepraszam za brak polskich znakow ale moj komputer ich nie posiada...
    Pozdrawiam
    urszuladomagaladrawno@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  184. Droga Anwen
    Moja codzienna stylizacja to juz rutyna a chciałabym przeżyć wreszcie takie Wow To jest To !!!!:)
    Mam włosy cienkie rzadkie (choć kiedyś były normalne przeciętne ,średnio grube)
    Wypadały po ciąży pasmami ,bałam sie ze zostanę wkrótce łysa
    Po 2 latach cześć odrosła ale na objętości to marnie jest ,ponieważ mam włosy długie a nowe sięgają zaledwie do ucha
    Wiec mój kucyk to cieniutka bardzo cieniutka kiteczka :)
    Muszę jakoś żyć a ścięcia sobie nie wyobrażam ,bo nie mogę wyobrazic siebie w krótkich włosach np do ramion .
    Wiec staram sie jak mogę zrobic co tylko sie da ,by moje włoski po stylizacji były naprawde na takim poziomie bym czuła sie komfortowo :)
    Oczywiscie z głowa by nie pogorszyć jescze gorzej mojego stanu włosów lub doprowadzić by wypadały znowu.

    Przy stylizacji muszę sie troszkę pomęczyć gdy np chce uczesać sie w kitkę by nie mieć prześwitów -oczywiście tapir wchodzi w grę.
    Natomiast rozpuszczone włosy to rożnie bywa ,raz mam proste raz wyczaruje sobie falo-loki:)

    Proste -po odsączeniu włosów w ręcznik ,wcieram jantar ,zostawiam do naturalnego wyschnięcia ,zabezpieczam olejkiem arganowym.pózniej tapiruje od nasady i kropka gotowe :)

    Loki natomiast po lekkim odsączeniu włosów ,nadkładam krem alter ego Italy do loków ,zawijam w koczek chodzę ze 30min podsuszam suszarka ,rozplątuje ,tapiruje u nasady i do połowy długości ,nakładam olejek arganowy na końce utrwalam delikatne lakierem .

    Tak wyglada moja stylizacja
    Nie stosuje zbyt wielu produktów do stylizacji ,gdyż boje sie obciążenia lub po prostu przesuszenia włosów
    Moim celem jest odzyskanie włosów sprzed ciąży by czuć sie pewnie a stylizacja pomaga mi czuć sie dobrze ze sobą samą,nie wyobrażam sobie by z nimi nic nie zrobic i tak po prostu wyjsć
    Moje włosy tego wymagają a jesli tylko wiem lub domyślam o co im chodzi zrobię dla nich wszystko :)

    Pozdrawiania dla ciebie Anwen
    Ewelina
    evi235@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  185. Szampon, grzebień no i woda
    tak się zaczyna włosowa przygoda.
    Przed myciem włosy rozczesane,
    a na koniec piękne, falowane.
    Za nim jednak tak się stanie
    jest dla maski też zadanie.
    Jest nim pełne odżywienie,
    zdrowe włosy to me marzenie.
    Po umyciu, wysuszeniu,
    ja poddaję je kręceniu.
    Oczywiście nie lokówką,
    bo pielęgnacji myślę z główką.
    Czasem w warkocz włosy zaplatam
    albo namiętnie je ugniatam.
    A na koniec psik Gliss Kurem,
    ja fryzurę chcę z pazurem ;)
    harrri@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  186. Witaj Anwen!
    Jestem posiadaczką włosów bardzo cienkich, prostych, sięgających talii. Moim marzeniem właściwie od zawsze było posiadanie gęstych włosów czy też nadanie moim własnym objętości. Najprostszym sposobem na to jak dotąd było wieczorne mycie włosów, odżywka nadająca objętość, suszenie zimnym strumieniem powietrza, a następnie rozczesywanie i układanie włosów w koczka ślimaka na czubku głowy. Uzyskany w ten sposób efekt większej objętości włosów na całej ich długości utrzymywał się niestety krótko, i tak, po dwóch godzinach znów stawały się proste i cienkie, dlatego zrezygnowana wiązałam je w kucyk, bądź upinałam w kok. Dodatkowo od trzech miesięcy zmagam się z problemem nadmiernego wypadania włosów (prawdopodobnie spowodowanego stresem), toteż moje włosy z każdym dniem stają się jeszcze rzadsze. Zamówiłam BiovaxMed, który ma zatrzymać wypadanie włosów oraz przyspieszyć ich odrost i zniecierpliwiona czekam właśnie na przesyłkę. Aktualnie moja codzienna stylizacja polega na myciu włosów szamponem Babydream, bądź szamponem Biovax z proteinami mlecznymi, nałożeniu odżywki nadającej objetość, albo w przypadku, gdy mam więcej czasu, nałożeniu maski Biovax z tej samej linii (z proteinami mlecznymi), spłukanie włosów płukanką z kawy, wysuszenie zimnym strumieniem powietrza głową w dół, by odbić nieco włosy u nasady, nakręcenie na papiloty na co najmniej trzy godziny, roztrzepanie loków i związanie w wyższą kitkę. Przestałam rozpuszczać włosy, gdyż są naprawdę przerzedzone, szczególnie w okolicach skalpu. Wielką radość sprawia mi za to zapach wanilii i kawy, który utrzymuje się na włosach przez cały dzień ;)
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich odwiedzających Twój blog!

    agn.mad_hatter@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  187. Hejka. Moja codzienna pielęgnacja polega na ciągłym tapirowaniu bądź układaniu szczotką by miały objętość i psikaniu odżywką na suche włosy taka zmiękczającą i wspomagającą rozczesywaniu. Nie stosuje pianek ani lakierów, bo bardzo niszczą włosy. Głowę myję co 1 dzień, przed myciem zawsze nakładam jakąś maseczkę domowej roboty z dodatkiem nafty kosmetycznej lub olejki np Dabur i myje włosy szamponem z pokrzywy, który świetnie działa na moje włosy i nie tylko moje. Wzmacnia je bardzo przyspiesza wzrost i dobrze wpływa skórę głowy. Poza tym raz w miesiącu chodzę na ampułkę do fryzjera. Naprawdę działają cuda, ale trzeba chodzić przez miesiąc co tydzień i potem raz w miesiącu około pół roku. Oprócz tego pije na biotynę i witaminy. To by było tyle :)

    Email: jula89@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  188. Droga Anwen
    Moja codzienna stylizacja to juz rutyna a chciałabym przeżyć wreszcie takie Wow To jest To !!!!:)
    Mam włosy cienkie rzadkie (choć kiedyś były normalne przeciętne ,średnio grube)
    Wypadały po ciąży pasmami ,bałam sie ze zostanę wkrótce łysa
    Po 2 latach cześć odrosła ale na objętości to marnie jest ,ponieważ mam włosy długie a nowe sięgają zaledwie do ucha
    Wiec mój kucyk to cieniutka bardzo cieniutka kiteczka :)
    Muszę jakoś żyć a ścięcia sobie nie wyobrażam ,bo nie mogę wyobrazic siebie w krótkich włosach np do ramion .
    Wiec staram sie jak mogę zrobic co tylko sie da ,by moje włoski po stylizacji były naprawde na takim poziomie bym czuła sie komfortowo :)
    Oczywiscie z głowa by nie pogorszyć jescze gorzej mojego stanu włosów lub doprowadzić by wypadały znowu.

    Przy stylizacji muszę sie troszkę pomęczyć gdy np chce uczesać sie w kitkę by nie mieć prześwitów -oczywiście tapir wchodzi w grę.
    Natomiast rozpuszczone włosy to rożnie bywa ,raz mam proste raz wyczaruje sobie falo-loki:)

    Proste -po odsączeniu włosów w ręcznik ,wcieram jantar ,zostawiam do naturalnego wyschnięcia ,zabezpieczam olejkiem arganowym.pózniej tapiruje od nasady i kropka gotowe :)

    Loki natomiast po lekkim odsączeniu włosów ,nadkładam krem alter ego Italy do loków ,zawijam w koczek chodzę ze 30min podsuszam suszarka ,rozplątuje ,tapiruje u nasady i do połowy długości ,nakładam olejek arganowy na końce utrwalam delikatne lakierem .

    Tak wyglada moja stylizacja
    Nie stosuje zbyt wielu produktów do stylizacji ,gdyż boje sie obciążenia lub po prostu przesuszenia włosów
    Moim celem jest odzyskanie włosów sprzed ciąży by czuć sie pewnie a stylizacja pomaga mi czuć sie dobrze ze sobą samą,nie wyobrażam sobie by z nimi nic nie zrobic i tak po prostu wyjsć
    Moje włosy tego wymagają a jesli tylko wiem lub domyślam o co im chodzi zrobię dla nich wszystko :)

    Pozdrawiania dla ciebie Anwen
    Ewelina
    evi235@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  189. Moje włosy są bardzo cienkie, wrażliwe, delikatne. Są długie (prawie do talii) i mają tylko 6,5 cm w obwodzie kucyka. Przed włosomaniactwem było to 6 cm, jednak przy odpowiedniej pielęgnacji udało mi się zyskać 0,5 cm. Dla kogoś być może jest to niewiele jednak na cienkich włosach to ogromna różnica.

    Przy cienkich włosach, stylizacja jest podstawą ich pięknego wyglądu. Nawet jeśli są zadbane, zdrowe i błyszczące, to najczęściej gładko przylegają do skalpu, tworząc smutny wyraz całej fryzury. W przypadku moich włosów, ciągle walczę o objętość, która zaczyna się właśnie przy nasadzie. Jeśli włosy u nasady są uniesione, to cała fryzura staje się bardziej bujna.

    Moim NAJLEPSZYM SPOSOBEM na codzienną stylizację włosów jest wykonywanie koczka - ślimaczka na noc. Jest to bardzo prosta czynność, dzięki której moje włosy rano po rozpuszczeniu są uniesione, a dodatkowo chronione podczas snu.

    Drugim patentem dla cienko/rzadkowłosych jest STOSOWANIE PAPILOTÓW. Aby uniknąć wyglądu owieczki, a tylko lekko podkręcić włosy i unieść je od nasady, trzeba zastosować grube papiloty. Przy moich cienkich włosach są to 2 papiloty, może być również 1. Kluczową sprawą jest nakładanie papilotów z głową skierowaną w dół (tak samo wykonuję koczka ślimaczka). Unikniemy wtedy przylizanych włosów u nasady, a podkręconych na końcach, zyskamy objętość i bardzo subtelne przejście od prostych włosów do lekko podkręconych. Papiloty zakładam na noc, a rano objętość moich włosów jest dwukrotnie większa. Fryzura wygląda naturalnie, kobieco, po prostu pięknie.

    Suszenie włosów suszarką z głową skierowaną w dół jest dobre, lecz stosowane sporadycznie, bo na tak cienkich włosach jak moje, już po kilku użyciach, sprawia, że końce są bardzo suche i łatwo się niszczą.

    To są moje najlepsze sposoby na codzienną stylizację włosów. Cienkowłose powinny być w szczególności z nich zadowolone :)

    Mój mail: martusiowykuferek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  190. Moja codzienna pielęgnacja rozpoczyna się od umycia włosów szamponem przeciw ich wypadaniu (niestety zmagam się z tym problemem) nałożeniu odżywki na kilka minut :) Po umyciu używam wcierki jantar i mgiełki do lepszego rozczesywania, później suszę chłodnym nawiewem, głową w dół co pomaga je podnieść u nasady.
    W ciągu dnia wzmacniam włosy herbatką skrzyp-pokrzywa. Pozdrawiam!
    Email: pb12@o2.pl

    OdpowiedzUsuń