Naprawdę mini haul: szczotki z naturalnego włosia Khaja



Zakup szczotki z naturalnego włosia chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale ciągle go odkładałam, bo dobrze wiedziałam, że jest to jedynie mój kaprys, a nie rzeczywista potrzeba. W końcu od kilku lat używam szczotek Tangle Teezer, z których jestem niezwykle zadowolona i zupełnie nie potrzebowałam nowej szczotki. Ostatnio jednak zaczęłam kompletować wyprawkę dla mojej córeczki, a w niej między innymi miałam wpisaną szczotkę do włosów :)) Pogrzebałam trochę w internecie i ostatecznie wybrałam właśnie szczotkę dla niemowląt z firmy Khaja wykonaną z włosia kozy, a przy okazji do koszyka wrzuciłam drugą dla siebie. Dwa dni temu odebrałam przesyłkę z poczty i dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich pierwszych wrażeniach.


Zacznę może od tego, że to nie jest moja pierwsza szczotka z naturalnego włosia. Poprzednią używałam jeszcze przed zakupem TT i szczerze mówiąc nie byłam z niej zadowolona. Słabo rozczesywała włosy (bardziej głaskała wierzchnią warstwę zamiast rozczesywać) i była ciężka i nieporęczna. Po Helenie Khaji też spodziewałam się tego, że nie rozczesze moich włosów, ale uznałam, że przyda mi się do szczotkowania. Teraz, gdy nie myję włosów codziennie taki zabieg pozwala mi pozbyć się z nich kurzu, pyłu, martwych włosów i wszystkich innych zanieczyszczeń jakie nagromadziły się na nich w ciągu dnia. Do tej pory robiłam to przy pomocy TT, ale miałam wrażenie, że i tak co nieco na moich włosach zostaje. Muszę przyznać, że pod tym względem Khaja bije ją na głowę. Po szczotkowaniu rzeczywiście czuć, że włosy są czystsze, są też gładsze i bardziej błyszczące.


Co ciekawe dzięki dłuższym włoskom i ich rzadszemu rozstawieniu niż w mojej poprzedniej szczotce Khaja o wiele lepiej radzi sobie również z rozczesywaniem. Może nie jest pod tym względem tak skuteczna jak TT, ale nie wątpliwie włosy rozczesuje i to bardzo delikatnie.

Szczotka zaskoczyła mnie też swoją wielkością i lekkością. Jest dużo mniejsza od mojej poprzedniej szczotki i zdecydowanie wygodniejsza w użyciu. Dobrze leży w dłoni i jest jak na drewnianą szczotkę naprawdę lekka

Polubiłam również masaż skalpu przy jej pomocy. Jest zupełnie inny niż ten, który zrobimy Tangle Teezerem, delikatniejszy i bardzo przyjemny. Ja robię to tak jak opisałam TUTAJ czyli z głową pochyloną w dół zaczynając od szyi w kierunku czoła. Nie trwa to długo, ale i tak przyjemnie relaksuje. Przy okazji po takim szczotkowaniu włosy nabierają niezłej objętości.

Dużym, ale jak na razie jedynym minusem tej szczotki jest natomiast dla mnie elektryzowanie się włosów. Przy TT nigdy nie miałam z tym problemu, a Khaja niestety sprawia, że wszystkie włosy podczas czesania latają mi dookoła głowy. Nie próbowałam jeszcze patentu, o którym pisałam Wam kiedyś na blogu (znajdziecie go TUTAJ), ale mam nadzieję, że to pomoże :) Jeśli nie to poszukam mocniejszego antystatyku.

Dużym plusem jest za to dla mnie fakt, że szczotka została bardzo starannie wykonana ręcznie w polskim zakładzie z tradycjami :) Być może dla wielu osób takie rzeczy nie mają znaczenia, ale ja za każdym razem jak biorę ją do ręki to cieszę się, że nie jest to kolejny chiński wyrób masowy tylko przedmiot, który ktoś wykonał "z sercem". Zamówiłam ją bezpośrednio na stronie producenta i po około tygodniu była już u mnie.


Druga zamówiona przeze mnie szczotka, ta dla niemowląt jest nieco mniejsza i ma o wiele delikatniejsze włosie. Jest ono baaaardzo mięciutkie - rzeczywiście idealnie będzie się nadawało dla dziecka. Ta również jest wykonana z jasnego drewna i mimo swoich niewielkich rozmiarów jest bardzo poręczna. Nie tak jak te mini szczoteczki dla dzieci, które widywałam dotychczas w sklepach ;) Jak się sprawdzi opowiem Wam dopiero za kilka miesięcy, ale już teraz jestem zadowolona z zakupu. 


Ciekawa jestem czy są tu miłośniczki szczotek Khaja :) Jeśli tak to dajcie znać jakie macie modele, bo ja długo wahałam się, którą zamówić i w końcu wybrałam tradycyjną wersję - Helenę, ale być może inne są jeszcze lepsze?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

92 komentarze:

  1. nie miałam nigdy szczotki z włosia dzika,mam TT i na razie nie zamieniam jej na inną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie niestety patent z "odżywianiem" szczotki nie działa. Włosy dalej się elektryzują, przez to rzadko jej używam. Ale trzeba przyznać, że zbiera z włosów dużo zanieczyszczeń i mocno je wygładza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zastanawiam się nad zakupem szczotki z naturalnym włosiem z kozy, ale... dla siebie :D, bo mam bardzo rzadkie i cienkie włosy i myślę, że taka u mnie by się sprawdziła. jeśli są tutaj dziewczyny z podobnym typem włosów i próbowały tej szczotki "na sobie" to koniecznie dajcie znać czy rzeczywiście jest ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, imienniczko - ja jestem takim typem włosów. Włosy są bardzo cienkie, a za tym lekkie i łatwo je wyrwać/przerwać/uszkodzić/połamać, mimo to, jakoś doszło parę kosmków do pasa :).

      Usuń
  4. Ja! Ja! Ja jestem fanką tych szczotek! <3 Odkąd we wrześniu zamówiłam sobie moją Helenkę, nie używam nic innego poza nią i drewnianym grzebieniem ^^ Tylko ja mam kolor wiśniowy i jasne włosie *.* Każdy jak ją zauważy robi "łoooł, a co to za retro grzebień? mogę się przeczesać, plizzz" :D
    Przepięknie rozczesuje włosy, wygładza je, z racji włosia nie niszczy ich, "robi" cudowny masaż skalpu i w ogóle jest cudowna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy takie szczotki nadają się do kręconych włosów? Jeśli moich nie przeczeszę co drugi dzień, potwornie się strączkują i tracą kształt. Przeczesanie drewnianym grzebieniem je poprawia. Czy szczotka też tak zadziała, czy będzie puch i siano?

      Usuń
    2. Ja mam kręcone, to Ci odpowiem :) Przynajmniej mnie zaraz po uczesaniu daje "efekt Hagrida" :D Dlatego przed rozpuszczeniem włosów jej nie używam :) Ale przed zapleceniem, przed nocą, albo kiedy wiem, że będę miała związane włosy jest cudowna. Tak samo przy mocno poplątanych :) A efekt puchu ja neutralizuję odrobiną olejku :)
      P.S. Tylko moje kręciołki są długie (60 cm), więc nie wiem, jak będzie przy krótszych.

      Usuń
    3. Hej dziewczyny! A co powiecie o rozczesywaniu kręconych włosów ale na mokro????

      Usuń
  5. Mam Helenę, tę z bordową rączką. Nie używam właśnie z powodu elektryzowania... Już od dłuższego czasu się zastanawiam, czy nie zacząć szczotkowac nią ciała, ale to włosie jest tak ostre i sztywne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja i moja siostra również posiadamy ten model i jesteśmy bardzo zadowolone. Mam wrażenie, że kondycja moich włosów znacznie się poprawiła odkąd używam tej szczotki.
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam Khai, bo jestem zadowolona ze szczotek Gorgol (tez polska firma). Na elektryzowanie włosów świetnie pomaga spryskanie szczotki odżywką w sprayu. Używałam w tym celu kilku i każda się sprawdziła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też z Gorgola szczotkę z takimi wypustkami. Na początku trochę mnie drapała ale teraz się już przyzwyczaiłam. Kupiłam moją szczotkę na Allegro i wyszło mnie dużo taniej bo odebrałam osobiście w katowicach. Polecam każdemu http://allegro.pl/szczotka-do-wlosow-z-naturalnego-wlosia-dzika-duza-i5171535449.html - bardzo miła włosomaniaczka jak się okazało prowadzi sprzedaż i ja na pewno jeszcze wrócę. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ja też właśnie zastanawiam się nad kupnem szczotki z włosia. I mam do Ciebie takie pytanie :) Czy ta szczotka również będzie dobra? Bo ona jest z naturalnego włosia, ale ma też takie kulki, które mają zazwyczaj normalne szczotki. Z góry dziękuję za odpowiedź. Chcę ją kupić, ale nie wiem czy warto.

    http://www.rossnet.pl/Produkt/For-Your-Beauty-Nature-Goteborg-szczotka-drewniana-z-wlosiem-duza-1-szt,109305,2803,5378

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam, miałam taką szczotkę, tylko nieco mniejszą. Na początku spoko ale po pierwszej próbie wyczyszczenia... rozkleiła się ;/ idea mieszania włosia i plastikowych igiełek byłaby całkiem cool (chociaż włosie strasznie krótkie ;/) ale ta poduszeczka, do której są przytwierdzone (czyli przyklejone) wszystko psuje. Wolę nie myśleć, co jest w środku po czasie, bo woda i szampon, którym myjemy szczotkę zawsze tam wchodzi, choćby nie wiem jak się starać nie zamoczyć całości, a myć trzeba, bo kurz i zanieczyszczenia strasznie się czepiają. Ogólnie myślę, że w takiej cenie można znaleźć dużo lepsze szczotki.

      Usuń
    2. Też jej nie polecam, ogólnie te z doklejana częścią czeszącą w moim przypadku ZAWSZE się rozlatywały i nie pomagało składanie, klejenie :/
      Ja mam z rossmana tę:
      http://www.rossnet.pl/Produkt/For-Your-Beauty-Amrum-szczotka-do-modelowania-wlosow-drewniana-z-wlosiem-duza-1-szt,105741,2803,5378
      i ją bym polecała. Ja mam proste włosy, nie modeluję ich, ale szczotka sprawdza się doskonale do codziennego czesania. Fajnie rozczesuje (ale mi się akurat włosy nie kołtunią za bardzo, więc trudno mi powiedzieć, jak będzie u Ciebie), no i zakończyła pój odwieczny problem elektryzowania. Niestety bardzo się brudzi (choć ja biorę to za oznakę dobrego wyczesywania włosków), ale nie jest tak trudno jej myć, więc luz.

      Usuń
    3. PS. Kulki są drewniane i nie drapią skalpu, ani się nie oddzielają jak w plastikowych szczotkach, bo to są po prostu takie dłuższe wypustki, jednoczęściowe :)

      Usuń
  9. Myślałam niedawno o zakupie tej szczotki i chyba mnie do niego przekonałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również mam Helenę, ogólnie jestem z niej zadowolona, zrezygnowałam z TT na jej rzecz, jednak dla mnie ma dwie wady.
    Raz z tygodniu muszę ją porządnie czyścić, co nie jest takie łatwe i szybkie jak w przypadku szczotek z drewnianymi ząbkami.
    Oprócz tego po roku używania włosie jest już nieźle powyginane, jak w zużytej szczoteczce do zębów:(
    Pozdrawiam
    Matylda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej po roku nie widać żadnych zniszczeń. :)

      Usuń
  11. Ja wlasnie sie zastanawialam nad tą szczotką, ale kupilam jednak TT i jestem zadowolona póki co:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba również się na taką skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusisz tą szczotką ;) jednak na razie raczej nie zagości u mnie, chyba ,że mój TT ulegnie zniszczeniu

    OdpowiedzUsuń
  14. Którą szczotkę, z włosia naturalnego czy TT poleciłabyś do zniszczonych, rozjaśnionych włosów z tendencją do puszenia się?

    OdpowiedzUsuń
  15. z forum wizaż "Te szczotki są zazwyczaj z włosia dzika. Nikt tych zwierząt nie łapie (ani potem nie wypuszcza) w celu zrobienia szczotki. Zabija się je i potem wykorzystuje cały 'surowiec' w tym sierść. Także w chwili pozystkiwania materiału na szczotkę zwierzę już nie cierpi. Wcześniej owszem"

    Stąd moje pytanie:a jaką mamy gwarancje że przy wyrobie naszej naturalnej szczotki żadne zwierze nie ucierpialo lub nie zostalo zabite dla tego celu? czy Khaja daje na to gwarancję? czy zachecajac do zakupu takiego produktu nie napedzamy tym samym sprzedazy innym firmom, oferujacym szczotki z naturalnego wlosia, a nie przestrzegajacym etycznych standardów produkcji?tez staram sie dbac o wlosy, ale NIGDY nie kupie kosmetyku lub akcesoriów, kiedy nie mam pewnosci co do ich produkcji. apeluje żeby zwracać na to większą uwagę jaką "przeszłość" ma produkt ktory kupujemy i czy możemy mieć pewność czy zadnej istocie nie wydarzyla się krzywda. serdecznie pozdrawiam. Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie każdy stwarza sobie taki problem. Dziczyzna jest smaczna, więc tym lepiej, jeśli przy okazji wykorzystywane jest włosie. To nie ma żadnego związku z "etycznymi standardami produkcji".

      Usuń
    2. O właśnie też mnie to zastanawia. Tak osobiście to nie rozumiem za bardzo mody na szczotki z włosia naturalnego, jakoś nie potrafiłabym się czesać futrem zdartym ze zwierzęcia brrr... Myślę, że dużo by dało zwiększenie świadomości i chociaż informowanie w jaki sposób pozyskuje się surowiec, bo jeśli wygląda to tak jak w cytacie, który przytoczyłaś czyli zabija się zwierzę, zdziera z niego skórę tylko po to, żeby kobietki sobie mogły czesać włosy oh ah naturalną szczotką to aż mnie ciarki przechodzą.
      Miło by było gdyby Anwen wypowiedziała się w tej kwestii :)
      Natalia

      Usuń
    3. Jak świat światem ludzie jedzą mięso. Przy jego pozyskiwaniu odpadem jest skóra i sierść, chyba dobrze, że nie są marnowane? Nikt nie zabija tych zwierząt tylko dla szczotek :)

      Usuń
    4. Mam takie samo podejście jak Weronika. Nigdy nie poświęciłabym czyjegoś życia nawet jeśli moje włosy miały być najpiękniejsze na świecie po tym. Żal mi tych biednych stworzeń:( wiem, że większość zjadza zwierzęta, więc dla nich to pewnie bez różnicy. Ja jednak jestem całym sercem za TT jak i za kupnem kosmetyków nie testowanych na zwierzakach. Pozdrawia weganka:)

      Usuń
    5. Szczecinę do produkcji np szczotek pozyskuje się najczęściej po prostu goląc dorosłe osobniki, czy jak w przypadku włosia końskiego podcinając grzywę lub ogon. Jeśli chodzi o włosie świńskie zdarza się, że włos ściąga się z martwych zwierząt przeznaczonych na produkcję mięsa. Nie demonizowałabym, jeśli Wam zależy na dokładnej informacji dot. danego produktu, polecam napisać do producenta ;]

      Usuń
    6. nie przesadzajcie, nikt nie zabija swinki tylko po to by zrobic z niej szczotke.. mysle ze jest to produktem 'przy okazji' uboju po produkcji miesa, czy chociazby w drodze selekcji naturalnej, gdy zwierze samo padnie. jesli jestes wegetarianka czy ekolożką to jasne, ze bedzie to dla ciebie problem, ale jesli jesz mieso, to czysta hipokryzja ubolewać, ze zwierze cierpi, bo robi sie z jego siersci szczotke czy futro.. wrazliwcom polecam szczotki z wlosia syntetycznego albo po prostu TT czy zwykle szczotki. Szczotki z wlosia naturalnego zostawcie takim jak ja, czyli "barbażyńcom" :D

      Usuń
    7. Myślę, że produkcja TT i innych nienaturalnych produktów odbywa się z jeszcze większą szkodą dla środowiska, z tym, że nie jest to aż tak rzucające się w oczy - ogolenie zwierzęcia, które i tak było zabite dla mięsa wygląda na straszne i nieludzkie, ale już długotrwałe trucie całego środowiska wokoło jest mniej zauważalne i drastyczne. Tym bardziej, że szczotkę naturalną jak wyrzucisz, to się rozłoży, a plastik będzie trwać i trwać...

      Usuń
  16. mam Helene i odkad ja zakupilam- tt poszedl w kat, khaja pieknie dodaje objetosci i polysku, po jej uzyciu wlosy sa mieciutkie. Czesze nia tez dzieci- 5 i 2 latka

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama używam tej z kózki i muszę przyznać, że trochę się trzeba narobić, żeby włosy rozczesać, ale nie łamie moich cienkich i wrażliwych włosów jak wszystko inne. :) Ale przy grubszych włosach mogłaby sobie nie poradzic z rozczesaniem

    OdpowiedzUsuń
  18. O właśnie ta czarna z rzadziej rozstawionymi zębami przydałaby mi się bardzo, szczególnie właśnie z myślą o masażu. Przypomniałam sobie z dzieciństwa jak lubiłam takie szczotkowane masowanie skalpu. A poźniej na bardzo długo zresygnowałam ze szczotkowania włosów, nawet z grzebieniem się pogniewałam, tak sobie wbiłam do głowy, że moje włosy nie lubią czesania, że wypadają mocniej i takie tam fałszywe rzeczy.
    Dopiero teraz to przekonanie mi zniknęło, jak zobaczyłam na pewnym blogu szczotkę-masażer specjalistyczną do masażu skalpu przeciw wypadaniu włosów, a właściwie przeciw łysieniu pobudzącą mikrokrążenie. Nazywa się "dermo coś tam" zapomniałam nazwę, ale nie wygląda jak szczotka tylko jak masażer, taki wąski wałeczek z kłującymi włoskami, których zadaniem jest nakłuwanie skalpu przedziałek po przedziałku. Są też wersje do twarzy i ciała przeciw zmarszczkom, ujędrniające.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam swojej khaji już chyba z 6 lat i dziwna rzecz bo jeszcze w pierwszych latach problem elektryzowania włosów miałam z nią duży jednak teraz po tych 6 latach właściwie w ogóle mi włosów nie elektryzuje a jest w dobrym stanie (straciła tylko jedną kępkę włosów). Zauważyłam że czasem nadal jej się zdarza zelektryzować mi włosy a to z reguły wtedy gdy włosy wołają już o olej lub nawilżenie. Taka sytuacja...

    I generalnie jestem całym sercem za naturalnymi włosiami do czesania. Ostatnio miałam sposobność próbować TT i mocno mnie rozczarowało... w porównaniu z dzikiem TT było niedelikatne, szarpało, ciągnęło i pewnie łamało włosy a przynajmniej tak to czułam i nawet to, że TT wystarczy raz przejechać po włosach (u mnie nie wystarczyło :P) by mieć je rozczesane nie zmyje tego nieprzyjemnego uczucia szarpania które już w pamięci mam. Ale posiadaczki grubych, gęstych włosów pewnie są zadowolone z TT, moje cienkie rzadkie rozpieszcza dzik ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie szczotka nie dała rady za nic na świecie. Mam bardzo gęste włosy, ale każdy z nich jest cienki jak u dziecka. Nie dały się rozczesać. Tylko głaskałam się nią po głowie :D Ale ta dla dzieci wygląda ekstra/. Bardzo gęsta. Jakoś nie mogę ścierpieć jak widzę mamy czeszące te małe główki szczotkami z twardym syntetycznym włosiem. Aż mnie boli od patrzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze pikuś, widziałam juz szorowanie po ciemiączku chamskim plastikowym grzebieniem. :(

      Usuń
    2. No tak, tez tak myślałam, kupiłam takie delikatne cudeńko do tej małej główeczki i co? I ciemieniucha. Dopiero moja mama mi powiedziała (doświadczenie czwórki dzieci), ze niemowlaczka główkę trzeba tak wyczesywać, żeby naskórek dobrze się złuszczał, bo inaczej nawarstwia się i robi się ciemieniucha. Potem to nawet takim małym grzebyczkiem wyczesywałam z tych tandetnych plastikowych zestawów dla niemowląt i najlepiej sobie radził (oczywiście robiłam to delikatnie). A szczotka z kózki sobie uroczo wyglądała i tyle, teraz Niunia się nią czesze jak ma 2 lata. Także w pierwszych miesiącach w brew pozorom pewnie się nie przyda. Chociaż, nie wszystkie dzieci mają tendencję do ciemieniuchy...

      Usuń
    3. O, dzięki, dobrze wiedzieć, że coś takiego istnieje :-)

      Usuń
    4. Ale w przypadku ciemieniuchy trzeba zmiękczać naskórek, a nie szorować ostrym plastikiem delikatną skórę dziecka.

      Usuń
    5. Ale gdy już się miękka, nawilżona to musisz ją wyczesac, bo sama nie odpadnie. Widziałam dziecko które miało tak rozpościera ciemieniuche, że kończyła się w połowie czoła. Rodzicom się nie chciało nic z tym zrobić. I to dopiero była masakra.

      Usuń
    6. A ta od chamskiego grzebyka pragnie dodać jeszcze (może komuś się przyda, w końcu ciemieniucha to też trochę włosowy problem), ze do zmiękczenia tego świństwa najlepiej działala maść alantan plus. A i moja córcia nigdy nawet na to wyczesywanie się nie skrzywiła, wiec na pewno nie odczuwała żadnego dyskomfortu, na prawdę da się to zrobić delikatnie. Rozwija się świetnie, także drapiąc lekko główkę dziecka, nawet plastikiem, nie spowodujemy u niego urazu psychicznego, ani fizycznego.

      Usuń
  21. mam szczotkę z naturalnego włosia od niecałego roku i rzeczywiście (mimo uwielbienia do TT) masaż skalpu to czysta przyjemność :) gorzej tylko z moją systematycznością do mycia szczotki ;)
    moja przyjaciółka dla swojego synka również kupiła szczotkę z włosia kozy i była bardzo zadowolona. a ja gdy akurat się zajmowałam Oliwerkiem to też lubiłam pomiziać siebie przy okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam pytanie, na które w necie nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi, a może tutaj któraś z Włosomaniaczek albo Ty Anwen udzielicie mi informacji :) Zastanawiam się nad pofarbowaniem włosów pianką koloryzującą i zastanawiam się, czy ten zabieg jest dla włosów szkodliwy? Na pewno mniej niż zwykła farba, bo pianki nie zawierają amoniaku, ale czy na pewno nie wpływa negatywnie na włosy w inny sposób? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale np. utleniacz na pewno zawiera. Najlepiej sprawdzić skład.

      Usuń
  23. Mam dwie Heleny oraz jedną małą dla dzieci (nie niemowląt) do plecaka :) Większych używam od 6 lat razem z TT (na drugi/trzeci dzień od mycia khaja przylizuje grzywkę i włosy u nasady, więc używam jej na długość /do talii/, a potem przeczesuję tt, żeby włosy przy głowie też były rozczesane). Świetnie rozczesuje włosy na długości i szczotka jakimś cudem w ogóle się nie niszczy :O

    Jeden, ale za to duży, minus za czyszczenie. Szczotkę trzeba kąpać, ale producent nie pozwala zamaczać nasady włosia. Ja od 6 lat moczę szczotkę całą, bo inaczej w ogóle nie oczyściłabym syfku, który najbardziej kumuluje się właśnie wgłąb szczotki. Szczotka nie psuje się od moczenia i szamponowania jej w całości, ale nawet po takim zabiegu nie jest zupełnie czysta. To plus usuwanie naszych włosów palcami czy grzebieniem z włosia szczotki pozwala na jej używanie, ale raz zabrudzona (używana, zgromadziwszy kurz) nie będzie już nigdy czysta tak jak nowa.

    Mi to nie przeszkadza, ale jak ktoś lubi wręcz sterylną higienę bądź jest alergikiem, to szczotka, która zawsze ma w sobie widoczny kurz, może nie być za dobrym pomysłem.

    Jeszcze jedna sprawa to masaż głowy - czesanie skalpu TT to dla mnie przyjemność, natomiast masowanie tą szczotką bardzo ulizuje/przyklapuje włosy do skóry głowy i od razu mam wrażenie, że są tłuste :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi tez chodzi po glowie zakup szczotki z naturalnego wlosia. Twoj wpis jeszcze bardziej mnie przekonal :-)
    A kompletowanie wyprawki to jedna z przyjemniejszych czynnosci. Sama wlasnie kompletuje jedna dla mojego synka

    OdpowiedzUsuń
  25. Sam widok szczotki przeraża :D Aczkolwiek dla dzidziusia wydaję się milusia ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj, mam do Ciebie pytanie. :) Również zastanawiam się od jakiegoś czasu nad kupnem szczotki z naturalnego włosia i nie wiem, na co się zdecydować. Firma Gorgol ma więcej rodzajów do wyboru, oprócz standardowych są jeszcze pneumatyczne i z rozczesywaczem. Na stronie firmy Khaja w opisie Twojej szczotki widnieje informacja, że ta szczotka nadaje się do włosów gęstych i mocnych. Ja mam włosy cienkie i delikatne (ale w sumie nie są rzadkie). Jaka szczotka najbardziej nadawałaby się do takich włosów?

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem wielką fanką tych szczotek, pierwsza jaką zamówiłam to Maria, na początku włosomaniactwa sprawdzała się ok, jednak teraz gdy mam już dłuższe i bardziej gęste włosy doskonale sprawdza się u mnie Helena. Mycie szamponem i nakładanie odżywki na jakieś 10 min. na szczotkę powinno zniwelować całkowicie elektryzowanie, możesz jeszcze spróbować powyciągać ten cały "brudek" igłą, niestety z czasem zbiera się tego całkiem sporo w miejscu pomiędzy drewnem a włosiem i ciężko jest to wydobyć za pomocą grzebienia, producent zastrzega też, żeby nie moczyć drewnianej części szczotki, gdyż może ona ulec uszkodzeniu. Tak więc szpilka+szampon+odżywka= szczotka jak nowa :) Pozdrawiam Elizabeth

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam szczotkę niestety z syntetycznego włosia, ale sprawdza się też bardzo dobrze, moje cienkie włosy rozczesuje o wiele lepiej niż TT (ale mam tylko wersję kompaktową, może zwykła lepiej by się sprawdzała). Lubię ogółem takie szczotki i właśnie myślałam nad zakupem takiej z naturalnego włosia. Za dużo mam planowanych zakupów ostatnio, a za mało pieniędzy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dodam jeszcze, że Maria jakby "nie chwytała" wszystkich włosów, po roku użytkowania była zniszczona część włosia znajdująca się po bokach, te pośrodku były nienaruszone. Z Heleną nie ma tego problemu, ma dłuższe włosie, więc cała powierzchnia szczotki ma kontakt z włosami. Elizabeth

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tych szczotek, ale z chęcią wypróbuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ale to pięknie brzmi: 'mojej coreczki'.. <3
    ja mam tak samo jak Ty, TT mi wystarcza, ale co jakiś czas przypomnę sobie Khaji ale rozsądek powstrzymuje mnie przed zamówieniem :P

    OdpowiedzUsuń
  32. brzmi interesująco, a jak z cena?

    OdpowiedzUsuń
  33. ja dopiero zabieram się za kupno TT, ale może w późniejszym czasie zafunduję sobie taką mięciutką :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Anwen, kochana. Jeśli mogę zapytać, jak dajesz na imię swojej córeczce?

    OdpowiedzUsuń
  35. Wygląda bardzo porządnie i solidnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepraszam, ze nie na temat ale kiedy mozna sie spodziewac podsumowania majowej akcji maj miesiacem masek?? Wiem, ze masz teraz inne wazniejsze spray na glowie i szanuje to (sama je stem mama). Dlatego poczekam, ale jestem ciekawa wynikow.
    Alucha.

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen mogę zapytać o te perfumy ze zdjęcia, nigdy ich nie wąchałam a mimo to kuszą samym wyglądem :) możesz opisać w kilku słowach zapach, czy jest słodki/ostry/mocny/slaby...itd. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Anwen, ale mogę Ci odpowiedzieć na to pytanie. To Versace Bright Crystal, a te z tyłu to Yellow diamond (też Versace). Te różowe są słodko-kwiatowe, tych żółtych nie wąchałam ;)

      Usuń
  38. Ja mam taką samą, ale nie potrafi rozczesać moich włosów po myciu, chociaż mam proste. Do szczotkowania też się nie nadaje, bo włosy się elektryzują. Niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  39. to ciekawe, co piszesz, u mnie jest zupełnie na odwrót - TT bardzo mi elektryzuje włosy, a ujarzmiam je szczotką ze szczeciny ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Używałam kiedyś szczotki z włosia i to elektryzowanie mnie do niej zniechęciło. Ale może wypróbuję Twój patent? Brzmi zachęcająco :-)

    Życzę Ci z całego serca, żeby Twoja córa była włochata od pierwszego dnia po narodzinach :-) Moją Siostrę mogliśmy zacząć czesać dopiero jak miała kilka miesięcy - do tego czasu łysa jak kolano :-D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam Khaję ale mam wrażenie ze ma dużo gęściej te kępki niż na twoim zdjęciu. Może nowsze modele są ulepszone.

    Jedyne do czego używam tę szczotkę to wyczesywanie suchego szamponu, uważam że nie ma do tego celu niczego lepszego. Jeśli chodzi o włosy (kiedyś kręcone, po encanto nijakie) to strasznie je napusza a ja lubię gładkość. I nie jestem tez miłośniczką TT (oddałam siostrze).

    Częściej tą szczotką masuję sobie ciało, bo jest tak szorstka że bardzo miło pobudza krążenie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne wrażenie odnośnie gęstości włosia.

      Usuń
  42. Elektryzowanie wyklucza u mnie jej stosowanie! Niestety to minus nie do przejścia.

    OdpowiedzUsuń
  43. Również mam szczotkę khaja model Ewa ale zastanawiałam się nad Heleną.. Jednak nie zaluje zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  44. ale ci zazdroszczę tej córeczki! oczywiscie w pozytywnym sensie, sama niedługo zostanę ciocią i nie mogę się doczekać :) gratuluję i życzę wam wszystkiego najlepszego

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj!

    Mam, a raczej miałam problem (wiem, że tematyka iście szczotkowa, ale tutaj pewnie odpowiesz najszybciej). Chciałam zapytać czy zbyt długie włosy mogą spowodować nadmierne wypadanie? Moje włosy przerzedziły się aż o połowę w ciągu 2 tygodni. Tydzień temu skróciłam włosy o 6 cm i problem minął, od 3 dni po myciu jak i szczotkowaniu wypada max 20 włosów, a nie jak po przednio tak dużo, że cała kratka w wannie była zapchana. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    pozdrawiam i życzę dużo zdrowia

    Stella

    OdpowiedzUsuń
  46. Posiadam szczotkę z naturalnego włosia z dzika firmy DONEGAL, bardzo sobie ją chwalę. Staram się używać jej codziennie, ponieważ szczotkując nasze włosy rozprowadzamy sebum dzięki czemu ograniczamy przetłuszczanie włosów. Dodatkowo czesząc nią włosy możemy wykonać dobroczynny masaż skóry głowy, który poprawia krążenie pobudzając włoski do wzrostu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. dla włosów delikatnych i zniszczonych szczotki z naturalnego włosia zdecydowanie przebijają tangle teezer, na twoich to zupełnie inna bajka, ale też taka szczotka ma swoje zalety :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Skusiłam się na szczotkę z Khaji ale inny model. Jednak nie przypadła mi do gustu :/ Mocno si po nich elektryzowały.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie wiem, jak to jest z tą szczotką, ale na pewno przyda się do masażu małej główki dziecka, zwłaszcza, że to nie kolejny chiński badziew, tylko "miejscowe" wykonanie. Przyda się zwłaszcza, dlatego, że może zapobiec ciemieniusze przy regularnym stosowaniu z oliwką (może, ale nie musi), teraz dużo dzieci nie dlatego że mama nie dotrzymuje higieny, ale przez alergię pokarmową, ma ciemieniuchę. Poza tym delikatny masaż główki szczotką z naturalnego włosia pobudzi cebulki włosów, a przez pierwsze miesiące zapewne włoski się wytrą. Gratuluję córeczki, sama mam :) Wybraliście już imię?

    OdpowiedzUsuń
  50. ja mam szczotke z rossmanna, taką z włosia i plastiku, i więcej jest plastiku. Badziew :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Też mam szczotkę Khaji ale kupiłam ją stacjonarnie w pracowni szczotek na Poznańskiej w Warszawie i jeśli tylko któraś z Was ma możliwość wybrania się do sklepu, to bardzo polecam. Jest o wiele więcej modeli do wyboru niż przez internet. W dodatku pan, który mnie obsługiwał kazał mi zdjąć czapkę (kupowałam szczotkę zimą), dokładnie obejrzał moje włosy i na tej podstawie zaproponował kilka modeli :) Dostałam też instrukcje jak powinno się prawidłowo czesać włosy, jak pielęgnować szczotkę i jak używać jej do masażu skóry głowy. Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona. Czasem rzeczywiście po czesaniu włosy się elektryzują, ale po umyciu włosia szamponem i nałożeniu odżywki jest już ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ktoś wie, czy można dostać te szczotki stacjonarnie gdzieś w Krakowie? Na stronie producenta w ogóle nie ma mowy o odbiorze osobistym gdziekolwiek, chyba że jestem ślepa :(

      Usuń
  52. Wystarczy regularnie myć szczotkę szamponem i nakładać na nia odżywkę to powinno rozwiązać problem elektryzowania się , u mnie to poogło :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Miałam taką samą Helenę i niestety musialam ja oddac innej osobie, bo nie sprawdzila sie kompletnie, nie czesala, myziała, nie dało sie nia nic rozczesac :( Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  54. Od pół roku kupuję szczotkę firmy Khaja i nie mogę się za to zabrać :) Póki co używam wysłużoną TT, czas na zmianę :)

    OdpowiedzUsuń
  55. O i moje ulubione perfumy w tle :) Ja kupiłam szczotkę 2w1 z naturalnym włosiem + te zwykłe wypustki z kuleczką na końcu. Mam proste włosy które łatwo rozczesać i nie sadziłam, że zmiana szczotki może robić taką różnicę. A jednak dzięki naturalnemu włosiu są po prostu jedwabiście gładkie i wyczesane do cna:) Żałuję, że tyle się opierałam przed zmianą!

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam szczotkę z borsuka, od...właśnie policzyłam 19 lat, Nic się nie elektryzuje, nie plącze no i ten masaż... Na rączce widać ślady używania, ale włosie w stanie idealnym. Ciekawe ile plastikowych szczotek bym zuzyła przez tyle lat.

    OdpowiedzUsuń
  57. Mam szczotkę z naturalnego włosia i nie jestem z niej zadowolona. Jakiś czas temu stwierdziłam, że jednak dam szansę Khaji i niedługo chcę ją sobie zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja mam Khaję, ale nie Helenę, tylko mniejszą Marię albo Lenę, nie pamiętam. Jest super, polecam! Wcale włosy mi się nie elektryzują, a zawsze miały do tego tendencję, po prostu po myciu nakładam na mokre włosy odżywkę b/s. Używam też TT do rozczesywania, razem duet idealny :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja mam szczotke z sklepu kaja ewe.niby jest w porzadku.ale wydaje mi sie ze duzo wlosow mi wyrywa, duzo zostaje na szczotce.moze nie jest tak delikatna.jak mialam plastikowy grzebien to tyle wlosow nie zostawalo w grzebieniu.

    OdpowiedzUsuń
  60. Miałam szczotkę Fallera, ale elektryzowanie doprowadzało mnie do szału, oddalam w cholerę. Mam cienkie włosy, fruwały do niemal pionu! Nigdy więcej. Aga

    OdpowiedzUsuń
  61. szczotka dla dzieci jest świetna, mięciutka i super się sprawdza póki maluch ma włosów mało. Jest idealna aby przyzwyczaić malucha do czesania. Niestety (na szczęście!!) moja mała jako 10 miesięczny brzdąc ma już całkiem poważną czuprynę prawie do ramion więc pora poszukać czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  62. Może zrobisz posta o tej wyprawce? Też spodziewam się dziecka :) Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
  63. Bez wątpienia - Twoja córeczka będzie mieć najpiękniejsze włosy,jakie tylko można sobie wymarzyć :)
    Mama już od pierwszych dni o to zadba ;))

    OdpowiedzUsuń
  64. Ile kosztowała Twoją szczotka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Zastanawia mnie czy masz coś może do powiedzenia o drewnianych szczotkach - rodzaju drewna i tym podobne. Niestety szczota z naturalnym włosiem strasznie puszy mi włosy i nie rozczesuje ich dobrze, a mam problem z plątaniem i nie wiem co począć. Ostatnio na kanale pewnej dziewczyny cholistic coś tam :P widziałam szczotkę z drewna klonowego, która bardzo zachwalała, są dość drogie, a zastanawiam się czy miałaś styczność z szczotkami z różnego rodzaju drewna i czy masz o nich swoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń