PORADY włosowe u Anwen - włosy, które nie rosną


Witam, 

chciałabym Cię prosić o pomoc, bo sama nie wiem jak poradzić sobie z moim problemem włosowym. Jakiś czas temu trafiłam na Twojego bloga i myślę że jesteś osobą, która może mi pomoc. 

Od ponad roku próbuje zapuścić włosy, ale niestety mi to nie wychodzi. Farbuję włosy farbą blond (nie rozjaśniaczem! a moje naturalne to ciemny blond,taki mysi). Moje włosy rosną niecały 1 cm na miesiąc. Są gęste, ale cienkie. Moim zdaniem takie włosy o długości do talii też mogą wyglądać pięknie, oczywiście jeśli się o nie odpowiednio dba. Przy każdym farbowaniu podcinam końcówki, czyli co ok 2-2,5 miesiąca, dosłownie pół centymetra. Ale nic nie chce przyspieszyć mojego porostu włosów, a co najgorsze mam wrażenie ze stoją one w miejscu! Dbam o nie, olejuję, nakładam maski nie tylko drogeryjne, ale też naturalne, stosuję odżywkę po myciu, myję łagodnym szamponem dla dzieci, zabezpieczam końcówki jedwabiem bez alkoholu. Czemu tak się dzieje? Może znacie jakieś sposoby na przyspieszenie porostu? Picie drożdży odpada!!!:D




Stosowałam już:
-odżywka jantar
-różne tabletki wzmacniające włosy
-szampony wzmacniające włosy
-picie pokrzywy /skrzypokrzywy
-olejki wcierane w skalp

Obecnie stosuję:
-szampony: Babydream, Alterra
-odżywki: gliss kur, ziaja
-maski: ziaja, apis
-naturalne maski: przyrządzam np. z jogurtu/mleka,bananów drożdży, albo z żółtka, chciałam kiedyś spróbować z naftą,ale boję się przyciemnienia włosów
-końce zabezpieczam: serum jedwabne z l'biotica
-olej: ze słodkich migdałów, lniany

Może nie powinnam podcinać końcówek przy każdym farbowaniu, skoro mi się nie rozdwajają? Np co drugie farbowanie? Tylko nie wiem,czy to nie zaszkodzi...

Pozdrawiam
Malwina


MOJA PORADA:

Chyba nie ma tygodnia (a może nawet i dnia) bym nie dostała maila podobnego do tego Malwiny. Wiem, że dla każdej zapuszczającej włosy dziewczyny nie ma nic gorszego niż wrażenie (zwykle jest to właśnie jedynie wrażenie), że jej włosy nie rosną. Sama pamiętam jak kilka lat temu zapuszczałam włosy i też doszłam do takiego momentu, że wydawało mi się, że dłuższe już nie będą. Na szczęście zwykle okazuje się, że przy odrobinie cierpliwości i systematyczności każda z nas może zapuścić tak długie włosy jak chce. Czemu zatem nasze włosy "nie rosną"?

1. Rosną, ale kruszą się na końcach - to niestety najczęstsza sytuacja. Wiele z dziewczyn, które się do mnie zgłaszają z tym problemem wcześniej namiętnie prostowały albo rozjaśniały włosy. Ich końcówki są tak zniszczone, że same się wykruszają. Niestety żadne cudowne sera ani naturalne oleje nie pomogą nam w tej sytuacji. Włosów, które zostały doszczętnie spalone nie jesteśmy w stanie odratować. Należy poczekać aż odrosną :( Co najlepiej zrobić? Podciąć najbardziej zniszczoną część, a resztę zabezpieczać olejkiem + silikonowym serum (więcej o zabezpieczaniu przeczytacie TU). W razie potrzeby podcinać regularnie i czekać aż odrosną na tyle, że przestaną się kruszyć na końcach - wtedy je zapuścimy :) Oczywiście odstawienie prostownicy i rozjaśniacza (jeśli nie chcecie rezygnować z blondu to zawsze można robić sam odrost) to podstawa!

2. Rosną, ale za często je ścinamy - to prawdopodobnie jest właśnie między innymi problem Malwiny :) Jeśli zapuszczamy włosy, a nasze końcówki mają się dobrze (pojedyncze rozdwojenia możemy podcinać same - pisałam o tym TU) to nie ma sensu ich podcinać. Spróbujmy nie robić tego przez pół roku, a nawet przez rok :) Zobaczycie, że włosy urosną :D Wiem, że ta rada wydaje się taka oczywista, ale wbrew pozorom wiele osób ma z tym problem, bo po pierwsze czują się zaniedbane jak nie podetną włosów co 2-3 miesiące, a po drugie naczytały się w wielu artykułach fryzjerskich, że tak trzeba ;) Moim zdaniem nie trzeba, ale tylko pod warunkiem, że dbamy o nasze końcówki odpowiednio i dzięki temu mniej się nam niszczą.

3. Rosną, ale bardzo wolno - kiedy czytam ankiety z podsumowania naszych wspólnych akcji zawsze zadziwiają mnie osoby, które piszą, że uzyskały po 5 czy nawet więcej cm przyrostu w miesiąc. Nie chcę w tym momencie wyjść na niedowiarka, ani tym bardziej urazić żadnej z nich, ale sama nie do końca w to wierzę. Taką normalną, maksymalną granicą wzrostu włosów jest około 3-4cm na miesiąc. Wszystko powyżej to już anomalia. Przeciętnie tak jak i Malwinie przybywa nam 1cm na miesiąc. Oczywiście jeśli chcemy zapuścić włosy szybko możemy to trochę przyspieszyć. O różnych metodach pisałam TU. To co może być problemem u Malwiny to po pierwsze źle dobrana wcierka (Jantar przecież nie u każdego działa), a po drugie słabe odżywianie od wewnątrz. Różne tabletki to zwykle za mało :) Warto postawić na bardzo dobrą, zdrową dietę i dodatkowo uzupełnić to odpowiednią kuracją wewnętrzną (niekoniecznie suplementami). Zamiast drożdży (rozumiem, że ktoś może ich nie chcieć pić ;) ) warto zadbać o uzupełnienie witamin z grupy B w inny sposób. Może CP byłoby dla Malwiny odpowiednie.

4. Nie rosną - niestety może być i tak, że włosy rzeczywiście nam nie rosną (a raczej robią to baaaaardzo wolno). Wtedy na pewno warto udać się do lekarza i zrobić wszystkie niezbędna badania, bo być może nasz organizm jest tak osłabiony lub braki witamin są tak duże, że same z tym sobie nie poradzicie. Drugą przyczyną może być też fakt, że nasze włosy osiągnęły już swoją maksymalną długość. Niestety każdy z nas jest tak zaprogramowany, że jego włosy żyją określona ilość lat (od 6 do 8). Po tym czasie przechodzą do fazy spoczynku, a następnie wypadają. W zależności od tego jak szybko i jak długo rosną może się okazać, ze dłuższych niż np. 70cm mieć nie będziemy (o ile nie przyspieszymy porostu). 


Dajcie znać czy też miałyście taki problem jak Malwina i co u Was najbardziej pomogło :) Podzielcie się też swoimi najlepszymi metodami na przyspieszenie porostu :))


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

159 komentarze:

  1. U mnie bardzo sprawdziły się Ampułki Radical. Później używałam Capitavit, a teraz Jantar i to po ampułkach Radical uzyskałam najwięcej baby hair i najszybszy przyrost.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, u mnie Radical powstrzymał wypadanie włosów..!

      Usuń
    2. Popieram, u mnie ampułki Radical zmniejszyły wypadanie włosów, ale większym zaskoczeniem był szybszy porost włosów. Zwiększyły swoją objętość, nabrały blasku, a do tego przez dłuższy czas były świeże.

      Usuń
    3. A u mnie przestaly wypadac jak zmienulam szamponetki i szamoony koloryzujace na farby trwale. Z calej wanny we wlosach po myciu, teraz jest ich 5-10 :)))

      Usuń
    4. Faktycznie, zaczęłam brać radical oczywiście na wypadanie włosów, w sumie całą serię :)
      ale to co było najfajniejsze to mnóstwo bejbików :)

      Usuń
    5. Ja po Radicalu miałam tylko niesamowity łupież. Na mnie niestety nie działam, ale polecam maskę firmy BIOWAX, jej recenzja na moim blogu: www.sszuminska.blogspot.com.

      Usuń
    6. Wszystko ok, tylko ,że ja na przyklad baby hair mam a włosy posnął baaardzo pomału( widze po odroscie z farmy)

      Usuń
    7. mi wypadają już 5 lat włosy, byłam u 10 dermatologów, żadne ampułki revalid za 140 zł, inne tabletki, wcierki nie pomogły. Mam 40 lat i nie używam wcale lokówki, ani prostownicy ani suszarki ale pierwszy raz w życiu farbowałam włosy na czarno w 2010 roku i od tej pory nie zmyła się ta farba wcale, bo nawet nie ma odrostów. Włosy non-stop są czarne. Do ramion, jestem zdrowa i hormony mam w normie bo badałam. Nikt nie wiem jak mi pomóc a 5 lat zapuszczam włosy. Już powinny być do pasa ale wciąż do ramion. Błagam pomocy!!!! bo wyłysieje. Dalila Maria z Polski

      Usuń
  2. Wow czyżbym była pierwsza?

    Jakkolwiek idiotycznie to nie zabrzmi mi pomogło jedzenie mięsa :P Przez długi czas byłam wegetarianką, potem zaczęłam jeść mięso i włosy zaczęły o wiele szybciej rosnąć. Po pewnym czasie sytuacja się unormowała.

    Więc może to dieta jest problemem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta tak, brak mięsa- nie.
      Nie chcę, żeby ktokolwiek został wprowadzony w błąd, że dieta wegetariańska jakkolwiek szkodzi włosom, skórze, paznokciom, zębom i innym takim. Dieta wegetariańska jest najzdrowsza na świecie, tylko trzeba stanąć i ugotować troszkę strączków, kaszy, pić napoje sojowe, po prostu ma być to dieta, a nie chleb z serem.

      Usuń
    2. chodzi oczywiście o białko :) jego brak w diecie będzie się bardzo odbijał na włosach, ale można być wegetarianinem i jeść dużo białka, tylko nie zwierzęcego :)) oprócz tego co wymieniłaś świetne są też jajka (wiem, że nie wszyscy wegetarianie je jedzą) - mają wszystkie niezbędna aminokwasy egzogenne.

      Usuń
    3. Wiem, od wegetarianek, że na włosy i paznokcie pomaga bardzo białko sojowe. Jest taka maszynka do robienia mleka z nasion ( mleko gryczane, migdałowe, kokosowe, sojowe, soczewicowe). Szklanka mleczka dziennie i efekty piorunujące :) To tak dla nie jedzących jajek :)

      Usuń
    4. takie mleko można zrobić i bez maszynki, ale przydałaby mi się taka, bo byłoby łatwiej i szybciej :) próbuję całkowicie wykluczyć nabiał z diety, ale kawa bez mleka to nie kawa :D

      Usuń
    5. za to kawa z mleczkiem typu kokos czy migdał mmmmmmm!

      Usuń
    6. Chyba ważny jest też cynk i żelazo :-) Od kiedy je suplementuję (jem mięso i sporo ryb, ale to nie wystarcza - mam indywidualne problemy z przyswajaniem tych pierwiastków), włosy rosną mi szybciej.

      Usuń
    7. "surowe" produkty sojowe wpływają bardzo niekorzystnie na układ hormonalny. lepiej jest spożywać przetworzoną soję, np. tofu.

      Usuń
    8. Bylam wegetarianka i dieta wegetarianska nie jest zdrowa wlosy wypadają sa rzadkie i marn. Niestety nie dostarczysz wszystkich aminokwasow egzogennych bez miesa czy ryb

      Usuń
    9. Jestem wegetarianką 2,5 roku i jakoś przesadnie włosy mi nie wypadają, rzadkie i marne też nie są. To kwestia ułożenia takiej diety :)

      Usuń
    10. Dieta wegetariańska, o ile jest prowadzona 'z głową', nie będzie miała wpływu na stan włosów/skóry/paznokci. Jestem wegetarianką od 10 lat, regularnie robię badania - wszystko jest w porządku. Tyle, że dieta wegetariańska to nie jest po prostu wykluczenie mięsa.
      Sama mam włosy mocne i gęste, paznokcie również bardzo mocne, ze skórą nie mam większych problemów. To sprawa indywidualna. Problemy można mieć (czasem nawet i większe) stosując kiepską dietę 'mięsną'. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    11. Też byłam wegetarianką i musiałam zrezygnować. A soja dostępna na rynku w 99% jest genetycznie modyfikowana, a nie wiadomo jeszcze jaki wpływ na organizm ma GMO.

      Usuń
    12. Ja jestem wegetarianką już prawie 5 lat i nie widzę żadnych negatywnych aspektów tego. Mam nawet ładniejszą cerę niż większość moich koleżanek jedzących mięso. Zrobiłam sobie raz tydzień wegański, gdzie aż nie wiem czy to możliwe w tak krótkim czasie, ale moja cera i paznokcie były w jeszcze dużo lepszym stanie niż zwykle. Tylko wtedy na prawdę dbałam o odpowiednią ilość białka, tłuszczów i węglowodanów. Chciałabym do tego kiedyś wrócić na dłużej, bo to na prawdę fajna sprawa, ale nie mieszkam sama i zazwyczaj nie ja przygotowuje posiłki co było dosyć problematyczne. No i twaróg, i jajka, i serki wiejskie. Moje miłości :D

      Usuń
    13. Dieta wege nie jest najzdrowsza na świecie. Nie można w siebie wpychać gmo i innych sojowych kotletów. A potem mówić, że nam włosy piękne rosną.

      Usuń
    14. Jestem wegetarianka od 5 lat (od paru miesiecy weganka) i nic nie przekona mnie ze jest to niezdrowa dieta. Nikt nikomu nie karze jesc soi do kazdego posilku. Jedzcie warzywa, owoce i orzechy a wlosy i nie tylko wlosy na pewno sie odwdziecza. Cieciorka czy fasola i grzyby TEZ maja bialko!!

      Usuń
    15. Ja też byłam wegetarianką przez 5 lat ale nigdy nie zauważyłam żeby brak mięsa niekorzystnie wpłynął na moje włosy. Jeśli dieta jest prowadzona z głową to nie wpływa to na nas niekorzystnie.

      Usuń
    16. Ja byłam wegetarianką ponad 10 lat i niestety odbiło się to bardzo niekorzystnie na moich włosach. Tak naprawdę nie mamy pojęcia (jeśli nie zrobimy odpowiednich testów) co nasz organizm dobrze przyswaja. Sporo osób nie toleruje glutenu (odpada większość zbóż), osoby mające niedoczynność tarczycy nie powinny jeść zbyt wiele fasoli, soi, kapusty. Niektóre osoby nie tolerują jajek i mleka. Więc powiedzenie, że dieta wegetariańska dobrze ułożona, dla każdego będzie zdrowa jest nieprawdziwe. Pozostaje też kwestia witaminy B12, która znajduje się tylko w mięsie i nabiale.

      Usuń
    17. Byłam wegetarianką przez 7 lat i to był najzdrowszy okres mojego życia - jadłam dużo warzyw, sałatek, domowe obiadki. Teraz, kiedy jem mięso, ale ostatnio zaniedbałam dietę i jadłam mało warzyw, mam problemy ze zdrowiem, bo nie dostarczałam organizmowi wystarczająco witamin i minerałów... tak więc nie o mięso tu chodzi, tylko o całą dietę. A niedowiarki i tak będą gadać "musisz jeść mięso, bez mięsa będziesz chora". ;]

      Usuń
    18. mleko sojowe to nie najlepsze wyjście Anwen bo soja obecnie bardzo często jest genetycznie modyfikowana. Lepsze kokosowe lub migdałowe. Ja robię z tych przepisów: http://www.olgasmile.com/mleko-kokosowe.html

      Usuń
    19. Ja jestem wegetarianką od ponad 16 lat i nie mam problemów z włosami. Są dosyć grube(8cm kucyk plus dużo włosów z przodu twarzy tworzących grzywkę dałyby mi pewnie z 9-10cm obwodu. Nie od początku miałam dobrze zbilansowaną dietę, bo zaczynalam jako dziecko w podstawówce. Od 10 lat nie jem ryb, wyniki odpukać jak na razie dobre. Mam tylko problem z paznokciami, ale nie sprzątam w rękawiczkach więc to może być tym spowodowane. Można nie jeść mięsa i mieć zdrowe włosy:)

      Usuń
    20. Jestem wege od lat 16 nie jem ryb od 10 hehehe a ryba to nie jest mieso?

      Usuń
    21. Nie wiem, czemu osoby wszystkojedzące uważają, że jak wegetarianin to je soję gmo.Prawda jest taka, że weganie i wegetarianie często unikają soi a i tak ich dieta jest bardziej zróżnicowana niż osób jedzących wszystko. Takie stereotypy bezmyślnie przyjmowane :(

      Usuń
    22. Niestety większość upraw soi na świecie to uprawy GMO...
      Ale osobiście nic nie mam do wegetarian. :)

      Usuń
  3. Polecam koktajle z natki pietruszki i jabłka - moim głównym celem było wprawdzie zagęszczenie włosów, ale oprócz tego, że pokazało się mnóstwo baby hair, to jeszcze moje włosy zaczęły rosnąć po 3cm na miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2012/04/nietypowy-haul-i-znow-o-odzywianiu.html :)

      Usuń
  4. Jezu mój problem i nawet to samo imię!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też w pewnym momencie myślałam, że moje włosy przestały rosnąć. Może nie aż tyle, ale trochę stosowałam i wewnętrznie i zewnętrznie aby przyspieszyć przyrost. Mi pomogła przede wszystkim dobrze zbilansowana dieta i odstawienie na jakiś czas "przyspieszaczy". Masaż też dał super efekt, ale teraz daje im urosnąć w swoim tempie. Moje włosy nie lubią zbyt dużej i częstej ingerencji w porost.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten sam problem, przez rok włosy mi wcale nie urosły, a przynajmniej tak myślałam. Teraz wiem, że włosy rosły , ale przez rozjaśnianie końcówki się wykruszały. Wystarczyło przestać farbować włosy chemicznymi farbami ( przeszłam na hennę). Zmieniłam również wcierkę z jantaru na wodę brzozową i mam mnóstwo baby hair:) Teraz cierpliwie czekam na wymarzoną długość

    OdpowiedzUsuń
  7. Zażywanie preparatów żelaza (ale to na receptę) oraz ew. jedzenie galaretek (mieszanka krakowska!) powinno pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie.
      Żelazo nie ma wiele wspólnego z włosami, raczej z ukrwieniem, ale najpierw wypadałoby zbadać sobie krew i zobaczyć czy tego żelaza brakuje. Ja mam anemię i jem żelazo bez recepty, więc...
      a galaretki polecam na kolana. świetne na stawy!

      Usuń
    2. Mylisz się-żelazo także wpływa na włosy.Gdy mam anemię włosy rosną mi bardzo wolno i wypada mi ich więcej.Podczas leczenia zauważyłam wielokrotnie poprawę- szybki odrost włosów oraz ładniejszy wygląd ( bardziej błyszczące i mocniejsze). Oczywiście nikt nie leczy anemii pseudopreparatami bez recepty.

      Usuń
    3. ale jakimi pseudopreparatami? Zwykłe tabletki z żelazem, czy po prostu produkty witaminowe z jego dużą zawartością (Falvit) po prostu pomagają dostarczać odpowiednią jego ilość do organizmu żeby dobrze działał.
      No ja tak leczę :)

      Usuń
    4. Żelazo bez recepty na anemię nie jest dobrym rozwiązaniem. ;/ Polecam sorbifer durules na receptę. Daje wspaniałe efekty. :)

      Usuń
    5. Np sorbifer durum, ascofer ... Ascofer C .
      I na szczęście są na receptę , bo inaczej włosomaniaczki jadłyby go na potęgè ;))
      A nadmiar prowadzący również szkodliwy ...
      Pierwszy preparat jest najdroższy , ale ze wzglendu na poziom utlenowania żelaza najłatwiej przyswajalny . I żelazo ma sporo wspólnego z włosami i paznokciami , jest kofaktorem wielu enzymów biorących udział w metaboliczne białek , witamin itp .... W niedoborach wypadają włosy , paznokcie są kruche i łamliwe . A już najlepiej przyswajalne jest w jajkach i wątróbce :)
      Smacznego

      Usuń
    6. Ja jem bardzo mało miesa, miałam poczatki anemii i niedobór żelaza co spowodowało olbrzymie wypadanie włosów, zaczęłam kurację Radicalem (nie wiem czy ma żelazo) potem również dodałam suplemantacje żelaza (na receptę... chyba właśnie sorbifer durum) i problem się zminimalizował... Niestety po roku przerwu znowu się zaczeły problemy z wypadaniem, choć nie takie duże. Na razie piję sporadycznie skrzypopokrzywę, na skalp daję olej z mioduli indyjskiej, raz na jakiś czas wcierka z jantaru, suplementuję wit. B (gdy pojawił się również problem z zajadami) i spiruline (ona ma - ponoć - dużo żelaza no i białko). Zauważyłam, że mniej ich wypada, szczególnie jak włączyłam tę spirulinę, ale może to być też sprawa (nie wiem) ostatniego hennowania (Khadi), choc wcześniej w sumie nie działało to na wypadanie.

      Usuń
    7. Monika, są różne preparaty zawierające związki żelaza. To nigdy nie jest czyste Fe, bo gdyby tak było, wystarczyłoby czasem zjeść gwóźdź i już ;-) Preparaty bez recepty zawierają najczęściej żelazo niehemowe, przez większość ludzi przyswajane gorzej niż hemowe, ale za to trudniejsze do przedawkowania.

      Jeśli kiepsko przyswajasz jakiś związek żelaza, to możesz się nim żywić, a efekt będzie żaden. Dlatego czasem lepiej leczenie przeprowadzać pod okiem lekarza, jest zdrowiej i skuteczniej :-)

      Usuń
    8. wiele osób idzie na łatwiznę i sięga po tabletki. Nie lepiej spróbować uzupełnić niedobory w naturalny sposób stosując zdrową dietę? :)

      Usuń
    9. Hahah, aż mnie rozśmieszyła ta pewność, że poziom żelaza w organiźmie nie ma większego związku z kondycją włosów :X

      Usuń
    10. Niedobór choćby jednego składnika, nieważne jakiego, odbije się na kondycji naszych włosów. \

      Usuń
    11. żelazo jest bardzo ważne jeśli chodzi o kondycję włosów! zresztą trzeba dbać o dostarczanie wszystkich potrzebnych składników bo jakikolwiek niedobór ma dość zły wpływ...

      Usuń
    12. Monika Ciupa, masz anemię bo nie jesz mięsa

      Usuń
    13. ja miałam anemię regularnie przez wiele lat jedząc mięso. można leczyć anemię preparatami bez recepty. ale są zwykle gorzej tolerowane, pojawiają się nudności, biegunki lub inne przykre dolegliwości i mogą być osobniczo gorzej przyswajalne. sorbifer durules i inne preparaty wymieniane w postach zawierają witaminę c, która wspomaga wchłanianie żelaza, dlatego też wegetarianom zalecane jest takie komponowanie diety, żeby łączyć produkty zawierające dużo żelaza z takimi, które zawierają witaminę c. bo żelazo z produktów niezwierzęcych rzeczywiście jest gorzej wchłaniane niż to z mięsa i trzeb trochę mu pomóc :)
      obecnie od ponad dwóch lat nie jem mięsa i wyniki mam wzorowe, ale do diety przykładam znacznie większą wagę niż wcześniej. a włosy - bez zarzutu. subiektywnie oceniając, w lepszym stanie wcześniej nigdy nie były.

      Usuń
    14. Mam anemię odkąd pamiętam ale w zeszłym roku ostro wzięłam się za siebie i zaczęłam bardzo dbać o zdrowie więc pilnuję suplementacji i robię częste kontrole - po pierwsze skrajna anemia ma wyniszczający wpływ na CAŁY organizm a więc również na włosy; po drugie nie wiem co to za pomysł z tymi 'pseudopreparatami bez recepty' nigdy nie dostałam od lekarza recepty a każe mi brać tardyferon, który ponoć jest najlepszy a jest ogólno dostępny (wg mnie tylko teoretycznie jest na recepte bo ja go dostaję bez ale może to kwestia apteki)Jest to faktycznie żelazo a nie magiczne kapsułki na wszystko o niewiadomym składzie (ma wszystko na wszystko w dużych ilościach). Biorę zwykłe tabletki a wszystkie wyniki mam świetne. Chodzi tylko o to, że ma to być żelazo a nie uszczęśliwiająca miksturka z dodatkiem śladowej ilości żelaza. Po trzecie żelazo to nie witamina c i nie można sobie dowolnie narzucać takich 'kuracji'. Suplementacje żelazem wdraża się tylko w stanach niedoboru

      Usuń
    15. Żelazo bardzo wpływa na wygląd włosów. Jestem sama przykładem. Miałam anemię, bardzo bolesne miesiączki, ogólne problemy ze zdrowiem. Lekarz zapisał mi właśnie tardyferon, końską dawkę żelaza i bardzo mi to pomogło. Pełno babyhair, w końcu mogłam się zarumienić, świetna sprawa :) Teraz nie wiem jak z moją anemią, nie byłam długi czas u lekarza ale chyba się zastanowie nad badaniami krwi :>

      Usuń
  8. u mnie minął rok i dalej jestem w tym samym miejscu - do ramion ech
    najgorsze to cieniowane włosy - jak pójdę raz na 3 miesiące do fryzjera na podcięcie końcówek , to tnie mnie cholera jasna jak by się chciała wyżyć niby kształtując-cieniując znowu jakąś fryzurę . A proszę , że zapuszczam , że tylko końcówki ... I dalej te włosy od 3 do max 7 cm, Tak w kółko. Ale teraz powiedziałam stop i już więcej do fryzjera nie idę. CP polecam widziałam różnicę. I kiedyś u Aliny czytałam o solgarze - kupiłam, dobrze wspominam. A paznokcie to miałam jak nigdy w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zobaczyłam, że włosy zaczęły rosnąć po tym jak zmieniłam fryzjera (wcześniej szalałam z pielęgnacją i efektów w postaci zwiększenia długości nie widziałam). Mówię fryzjerce żeby podcięła tylko same końcówki, a ona pokazuje mi naocznie ile obetnie i tnie dopiero jak się zgodzę. A jednak się da ,)

      Usuń
    2. Uważaj na Solgar, kiedyś u Alinki przeczytałam żarliwą dyskusję na ten temat i zdania są podzielone. Ktoś pisał, że MSM który jest w Solgarze jest zakazany w wielu Państwach, niektórzy farmaceuci też przed nim przestrzegają, bo wyniszcza organizm.

      Usuń
  9. Wypróbuj plancetę

    OdpowiedzUsuń
  10. mam to samo :( miałam kiedyś włosy do łopatek i 4 lata temu obcięłam za ramiona, teraz znowu są do łopatek mimo, że ich nie obcinam (tylko końcówki co jakiś czas), to znaczy że przez 4 lata urosły mi jakieś może 15 cm :( teraz to już w ogóle nie rosną

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja staram się przede wszystkim ograniczyć wypadanie włosów (co udaje mi się średnio), ale skutkiem ubocznym jest znacznie szybszy wzrost włosów.
    Ogólnie odżywiam się w miarę zdrowo, od niedawna wróciłam do regularnego stosowania suplementów (Revalid, za jakiś czas suplement z kompletem witamin, mikroelementami w tym z żelazem i wyciągami z roślin). Poza tym dwa razy dziennie stosuję wcierki, dopiero to dało jakiś w miarę widoczny efekt. Rano Seboradin na alkoholu, wieczorem spray Babuszki Agafii i masaż.
    Nigdy nie mierzyłam długości włosów, więc nie mogę powiedzieć, o ile wydłużają się w ciągu miesiąca. Ale zazwyczaj wzrostu się nie było widać kompletnie, teraz to się zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie placenta polecana przez Anwen działa cuda. Mam mnóstwo baby hair które są już całkiem długie i porost ruszył jak szalony. Nie mierzyłam cm ale widać to gołym okiem. Teraz zaczęłam 2gie opakowanie a już po pierwszym efekt był piorunujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie głównie o niej i niezwykłej, niepowstrzymanej chęci jej zakupu miałam zamiar napisać, ale sama się zagadałam : D Twój komentarz spadł mi z nieba, Aniele.

      Usuń
    2. mi po placencie glownie przez masaz na poczatku strasznie duzo wlosow wylecialo.. wiec uwazajcie:) teraz po tyg jest juz lepiej i deliktanie bardzo masuje..

      Usuń
  13. Odkąd nie farbuję włosów włosy rosną mi dużo szybciej. I pojawiają się baby hair. Przy rozjaśniaczu nie było opcji żeby nowe włosy się pojawiały, a i 'stare' reagowały ultra wolnym porostem.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jestem wegetarianką i włosy rosną mi normalnie ;] piję skrzyp i pokrzywę, i to pomaga

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie długo włosy nie rosły własnie z powodu rozjasniacza (kruszyły sie konce). Przeszłam na farbe i z polecenia fryzjera zaczełam zazywac Vitapil. Jet rewelacyjny na porost włosów. 6cm w trzy miesiace,naprawde polecam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tą długością maksymalną... Jest gdzieś w necie kalkulator. Wpisanie "Terminal length calculator" powinno Wam go znaleźć :) Ale jakoś nie jest wiarygodny. Opiera się na gęstości włosów (grubości kucyka) i intensywności wypadania, do tego szybkość przyrostu. Mi chyba wyszło, że maksymalnie włosy dorosną mi do połowy pleców, a mam je o wiele, wiele dłuższe.

    Pomijając niedokładność kalkulatora, warto spojrzeć osobno na to na czym się opiera. Może pomysł jest dobry a tylko wkradł się błąd programu liczącego.
    Więc, jeśli Malwinie nie wypada masa włosów (większość cebulek nie "poszła spać") i nie ma rzadkich włosów (pisze, że nie ma, więc jest super!), może spokojnie wykreślić opcję osiągnięcia ostatecznej długości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja polecam revalid - kuracja 90 tabletek i włosy naprawdę zaczynają rosnąć...

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tez przez dlugi czas myslalam ze wlosy nie rosną, z tego wszystkiego nawet przestałam je mierzyć bo brak efektów przy tak intensywnej pielegnacji mnie dołował. tak bylo momentu kiedy znalazlam kartke na ktorej kilka miesiecy wczesniej zapisal dlugosc wlosów ogolnie i dlugość pojedynczego pasemka przy uchu. no i okazalo się, że jesli chodzi o ogolną dlugosc wlosow niewiele sie zmienilo ale pasemko kontrolne w ciagu niecalych 4 miesiecy urosło 7 cm- czyli jednak troche rosna :) jesli tak jak ja macie problem z kruszącymi się końcówkami znajdzie sobie pasemko kontrolne najlepiej nie bedące jednym z najdluzszych bo te są najbardziej zniszczone i zobaczycie, że są efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli podcinasz końcówki u fryzjera może powinnaś wypróbować samodzielnie pozbywać się zniszczonych włosów. Wtedy nie tracisz na długości i z miesiąca na miesiąc przyrost powinien być lepiej widoczny. Polecam też znany niemal każdej włosomaniaczce ojej khadi. Mega wydajny i naprawdę dobry.

    OdpowiedzUsuń
  20. dziękuje za odpowiedz, dostosuje sie,moze pomoze;)
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam pozwalam swoim włosom rosnąć własnym tempem, nie sięgam po linijkę/centymetr co tydzień i nie sprawdzam przyrostu. Nie zwracam uwagi po prostu na to i ostatnio zauważyłam jak dużo już urosły. Nie ścinam też końcówek co 2 miesiące, bo tego po prostu nie potrzebuję, teraz się wybiorę do fryzjera, bo potrzebuję wyrównać i tyle, potem znowu dm im spokój na jakieś pół roku! Picie pokrzywy, drożdży jest za mną, stosowałam też różnego rodzaju wcierki, ale jak już mówiłam - nie zwracam zbyt dużej uwagi do przyrostu, ważne żeby były zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tak samo :) nie rozumiem jak można mierzyć sobie włosy :P piję ziółka, bo mi smakują :) Końcówki mi się nie rozdwajają, tylko włosy nie równo rosną więc jak zauważe że są "krzywe" to podcinam :)

      Usuń
  22. MWH nie będzie???

    amusss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie, w sobotę :)

      Usuń
    2. a co z zaległą? Czemu nie wrzucasz co sobotę? To najlepszy cykl :(

      Usuń
    3. bo mam jeszcze życie poza blogiem ;) i nie zawsze mam dostęp do internetu... a czy najlepszy? to już Twoje zdanie, ja mam inne :))

      Usuń
    4. Ja też bardzo lubię MWH ale rozumiem że nie masz czasu Anwen i tak o nas dbasz i bardzo często wrzucasz posty, dzięki.

      anusss

      Usuń
    5. jak bedzie opozniona z soboty na pon to tez chetnie przeczytamy, tez zgadzam sie ze najlepszy cykl ;)

      Usuń
    6. kiedyś były co sobote, więc nie dziw się, że ludzie się dopytują. Ja również uważam, że to najlepszy cykl, jak i pewnie większość odwiedzających. A bloga chyba piszesz dla czytelników...

      Usuń
    7. jasne, że dla czytelników, ale przede wszystkim dla siebie :) jeśli nie sprawiałoby mi to przyjemności to nie robiłabym tego przez trzy lata. A co do tego czy najlepszy cykl to ja zdecydowanie wolę SAMA pisać na SWOIM blogu ;) to chyba zrozumiałe...
      i podobnie jak nie publikuję zaległych PIW czy innych wpisów z innych cykli tak i nie mam zamiaru wrzucać MWH w inne dni niż sobota :)

      Usuń
    8. Jasne, że dla siebie, ale uwierz mi, że gdyby nikt tu nie wchodził to nie sprawiałoby Ci to żadnej przyjemności. Dla wielu dziewczyn które walczą o piękne i zdrowe włosy to właśnie ten cykl jest największą motywacją, więc nie oburzaj się, że ktoś dopytuje o niego.
      Mamy świadomość tego, że masz życie poza SWOIM blogiem i większość to szanuje, nie musisz nam to tak dobitnie przy każdej możliwej okazji podkreślać...

      Usuń
    9. Oczywiscie ze to najlepszy cykl! Bez dwoch zdan :)))

      Usuń
    10. Anonimowa niestety mam wrażenie, że muszę to tak dobitnie podkreślać, bo wiele osób chyba zupełnie o tym zapomina ;)

      Usuń
    11. ja jestem za bardzo lubie wlosowe historie:) jak by sie pokazala w pon nic by sie nie stalo;) no cuz czekamy do soboty!:D

      Usuń
    12. Anwen mam dziwną prośbe weż zrób ankiete kiedyś o czym najchetniej BY czytali ludzi na Twym blogu. ciekawa jestem wyników, może by Cie to też zaskoczyło :)

      Usuń
    13. Co z tego ze zrobi ankiete jak np wyjdzie ze ludzie najbardziej lubia wlosowe historie? Sorry Anwen, ale to ze piszesz, że moja wlosowa historia to nie jest najlepszy cykl tylko dlatego ze sama wolisz pisac na swoim blogu to troche hipokryzja.

      Usuń
    14. Moja włosowa historia to nie jest najlepszy cykl ;] Kazdy cykl ma w sobie cos ciekawego.

      Usuń
    15. dla mnie MWH to najnudniejszy cykl na tym blogu. Wolę wpisy Anwen

      Usuń
    16. Ja też wolę wpisy Anwen.
      Rzadko czytam MWH.
      Pozdrawiam !

      Usuń
    17. Wg mnie MWH wcale nie jest najlepszą serią, a wręcz mam wrażenie, że jest dodawana na siłe

      Usuń
  23. A ja słyszałam kiedyś, że maksymalna długość włosów jest uwarunkowana genetycznie. Powiedziała mi to koleżanka - zapalona biolożka - i nie jest to sprawdzone info, ale może rzeczywiście coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety mam podobny problem, więc wiem co czuje Malwina. Początkowo moje włosy zaczęły wypadać i okazało się po badaniach, że mam anemię. Przy przyjmowaniu żelaza udało mi się to trochę zahamować, później znowu wypadały i właściwie nie skupiałam się na tym czy rosną czy nie. Niedawno jednak porównałam zdjęcia włosów sprzed 4 miesięcy i obecnego, a podcinałam w tym czasie włosy o ok. 4 cm i te, które mam teraz są krótsze, co świadczy o tym, że nie urosły.. Piję pokrzywę, zażywam nadal żelazo co 4 dni, staram się zdrowo odżywiać, wcinam pestki dyni, robię regularnie badania a ich wynik jest pozytywny, wcieram olej rycynowy i wcierki, ale niestety nic jeszcze ich nie kopnęło. Mam nadzieję, że jednak to niebawem nastąpi..

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety też miałam taki problem i pieknie sprawdziły się tabletki Mumio mocen kości. Włosy po kilku tygodniach stosowania w miesiąc urosły mi 5cm. Dalej je łykam ale choć rosną szybciej niż mają w zwyczaju to nie jest to 5cm:(

    OdpowiedzUsuń
  26. Całe życie od dzieciństwa mam dlugie do pasa włosy i zgadzam się ze wszystkimi twoimi stwierdzeniami. Ludzie często pytają mnie jak długo zapuszczałam włosy albo jak długo trzeba czekać by takie urosły wtedy daje im wykład podobny do twojego :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jak prawie dwa lata temu trafiłam na bloga Anwen i przeczytałam o przyspieszaczach pomyślałam niemożliwe.. to napewno nie działa albo znając życie napewno nie będzie działać na mnie... A tu ogromne zaskoczenie Vitapil + Jantar na zmiane z Joanną rzępą dają mi ok. 3cm na miesiąc ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten sam problem.
      U mnie sprawdził się Jantar, ale widziałam, że Malwinie nie pomógł.

      Usuń
    2. Mi Jantar bardzo przesuszał skalp. A nie stosowałam go dużo no i razem z olejem na godzinę przed myciem. Mimo to skóra głowy była mega sucha i bardzo swędziała..

      Usuń
  28. Anwen, słuchaj. A jak to jest z wcierkami i innymi produktami zawierającymi substancje przeciwdziałające łysieniu androgenowemu? Można sobie je tak bezkarnie stosować, czy lepiej nie ryzykować?

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam ostatnio o L`Biotica, Biovax Med, co prawda ten żel kosztuje ponad 50zł w SP, ale podobno działa i na pewno dużo baby hairs są po nim.
    Problem ten posiadałam BARDZO długo, ale podcięłam końce i zaczęłam regularnie pielęgnować włosy i efekty było widać po pierwszym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Post w sam raz dla mnie... moje włosy są niesamowicie oporne i najchętniej to by w ogóle nie rosły. Ale teraz wiem, że to zasługa kruszących się końcowek.

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie placenta zdziałała wręcz cuda. Jestem w trakcie kuracji pierwszym opakowaniem i wcieram codziennie. Po tygodniu włosy praktycznie przestały mi wypadać. Przy czesaniu po myciu jest ich dosłownie kilka na szczotce a jeszcze tydzień temu było ponad 50! (tak liczyłam ;) Przed rozpoczęciem kuracji farbowałam odrosty a w tym momencie, po 7 ampułkach odrost ma już prawie 1 cm!! :D Ja jestem w szoku. Gorąco polecam spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziewczyny mam pytanie! Jak to jest z płynem Facelle? Skoro ma kwaśny odczyn to zamyka łuski więc stosowanie go przed odżywką jest bez sensu, więc kiedy go stosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz go stosować przed odżywką, po prostu spłukujesz włosy wtedy ciepłą wodą a po odżywce już zimną :)

      Usuń
    2. Lepiej go w ogole nie stosowac na glowe. Zabawa z ph jest niebezpieczna. Poczytaj jak sobie wiele dziewczyn zalatwilo wlosy i skore glowy jak probowaly mycia facelem...

      Usuń
    3. Ja stosowałam przy moich wysoko-porowatych włosach i zrezygnowałam bo bardzo dużo włosów traciłam przy próbie dokładnego umycia skalpu.

      Usuń
    4. od tego płynu wyłażą włosy garściami także uważajcie.Jest tak wiele dostępnych szamponów że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  33. Mnie rosły bardzo szybko, ale też szybko wypadały. Nigdy ich nie mierzę, bo nie umiem ich zmierzyć - kręcą się, falują, wywijają, ale wizualnie widzę, że podcięłam kilka cm i za 2 miesiące już ta sama długość co przed podcięciem. Był czas, że rosły wolniej, ale wtedy mniej wypadały! Nawet mnie to cieszyło. Teraz chyba się to trochę normuje. Wypadają w ilości ok. 100 dziennie i rosną szybko. Nie stosuję żadnych przyśpieszaczy wzrostu, nie wcieram niczego w skalp, bo się momentalnie przesusza, praktycznie wszystko go przesusza, a olej wzmaga wypadanie. Nie piję drożdży, bo się boję grzybów i odbijania:D Nie mam też jakiegoś stałego menu czy sposobu odżywiania się. Na pewno obecnie lubię do wielu potraw dodawać cebulę, rozmaryn, jeść miód (szczególnie gryczany). Z racji dawnego urazu kolana bywa, że jadam okresowo sporo galaretek i produktów z wit. c. Czasami piję siemię, ale tylko z wiśnią liofilizowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko tak wtrącę odnośnie drożdży. Dobrze zabite-czyli zalane wrzątkiem i dokładnie wymieszane-nie powodują żadnych skutków ubocznych, więc niema się czego bać.
      Pije je już 3ci miesiąc i jestem bardzo zadowolona z efektów. Już po 1 mies zauważyłam pełno baby hair i przyrost ok 3cm, także polecam szczególnie tym którzy mają niedobór wit z grupy B i chcą wzmocnić cały organizm. :)

      Usuń
  34. jak zrobić skrzypokrzywę i ją stosować? szukałam na blogu, ale nie mogę się doszukać tych informacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupujesz herbatę z pokrzywy i skrzypu (najlepiej sypane zioła) i zaparzasz razem. Można też się bawić w gotowanie skrzypu przez 10 minut, co ma podobno uwolnić krzemionkę, ale moim zdaniem samo zalanie wrzątkiem wystarczy. I zostawiasz to razem, na jakąś godzinkę.

      Usuń
  35. a co z tym twoim łysieniem androgenowym??

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam pytanie, całkowicie nie na temat ale tak mi do głowy teraz przyszło ;) Wiec, czy używałaś może czegoś takiego CHI Organics Tone&Shine Conditioner ? Zastanawiam czy sobie to kupić i czy można liczyć po tym na jakieś super efekty( nie chodzi mi o utrzymanie koloru, a o kondycje włosów). Z tego co rozumiem czytając skład jest tam dużo olei.
    Olea Europaea (Olive) Leaf Extract*, Cetearyl Alcohol* (Coconut or Palm), Cetyl Esters*, (Coconut), Olea Europea (Olive) Fruit Oil*, Cetrimonium Chloride, Amodimethicone, Behentrimonium Chloride, Olive Oil PEG-7 Esters*, Hydrolyzed Silk*, Dimethicone, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride*, Vinegar**(Apple Cider), Tocopheryl Acetate (Vitamin E Acetate)*, Retinyl Palmitate (Vitamin A Palmitate)*, Panthenol (Pro Vitamin B)*, Phenyltrimethicone, Anthemis Nobilis Flower Oil**, Cymbopogon Schoenanthus Oil**, Geranium Maculatum Oil**, Origanum Majorana Leaf Oil**, Mentha Piperita (peppermint) Oil**, Ocimum Basilicum (Basil) Oil**, Thymus Vulgaris (Thyme) Extract**, Nasturtium Officinale Extract**, Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract**, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil**, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil**, Octoxynol-40, Isolaureth-6, Propylene Glycol, Hydrolyzed Wheat Protein*, Hydrolyzed Wheat Starch*, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Potassium Sorbate***, Citric Acid***

    Ps. Uwielbiam Twojego bloga <3!

    OdpowiedzUsuń
  37. A mi baaardzo szybko rosną włosy! Bardzo, za bardzo. Zaraz po podcięciu ( widać gdy mam grzywkę) po 2-3 tyg fryzura już nie jest taka jak od fryzjera a potem stopują. Moje włosomianiactwo zaczęłam ponad rok temu, włosy mam już za zapięcie od stanika.. Sama jestem w szoku..
    Niestety, tracą cały efekt ponieważ wypada ich strasznie dużo i sa bardzo cienkie.
    I mam nawet odwrotny problem bo mam iść po prostu już dość, są za długie. Po sylwestrze wybieram się do fryzjera i obcinam połowę długości ( farbowanie ombre). Tak urosną a może przestaną tak wypadać ;)
    PS. Nie podcinałam ich bo końcówki mam zdrowe i właśnie wtedy zauważyłam największy przyrost. Suplementuję się kompleksem witB, używam jantaru i w sumie tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po co stosujesz jantar skoro nie chcesz żeby tak szybko rosły?

      anusss

      Usuń
    2. Bo jantar jest glownie na wzmocnienie i wypadanie.

      Usuń
  38. ja na szczęście nie mam tego problemu rosną jak szalone musze farbować co 2-3tyg max i za kazdym razem podcinam :)
    polecam produkty John Frieda może dlatego mam taki efekt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie dokladnie? I dlaczego uważasz że one maja cudowne dzialanie?:)

      Usuń
  39. Mnie jeszcze nic nie zapewniło zwiększenia przyrostu. Miesiąc w miesiąc, rok w rok jest 1 cm... Przez 2 lata wypróbowałam wszelkie możliwe wcierki, suplementy, skrzypokrzywy, drożdże itp itd. Po prostu u mnie to nie działa i już. Cierpliwie obserwuje kazdy 1 cm rosnący w każdym miesiącu i pilnuje sie aby w ciągu roku nie ciachnąc u fryzjera więcej niż 4 cm. Powolutku do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja jestem zachwycona olejkiem rycynowym dodawanym do mycia szamponem.
    Nie dość że włosy nie wypadają, to jeszcze rośnie ich dużo więcej ( duuużo baby hair), to rosną jak szalone :D A wcześniej przez tydzień stosowałam kozieradkę, ale to nie dla mnie, zapach rosołu jest dla mnie nieznośny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jetem zachwycona olejkiem rycynowym:D stosowalam je tak ze nakladalam go na noc na zakola i spukiwalam rano. Teraz moje zakola sie zmniejszyly i jest bardzooo duzo tam baby hair:-) polecam olejek rycynowy:-)chyba zacznego kropelke dodawac do szaponu bo chce miec dluzsze wlosy:-)

      Usuń
  41. Ależ żelazo ma wpływ na porost włosów. Pisałam - na receptę, co oznacza, że wcześniej badamy poziom (ale nie żelaza wolnego, tylko ferrytyny, żelaza związanego) i ew. uzupełniamy. Nie jest to nawet kwestia wegetarianizmu, ale złego przyswajania, tak typowego przy chorobach tarczycy, choć nie tylko. Wiel preparatów żelaza ma silne skutki uboczne, ja osobiście od roku piję trójwartościowe w typie FerrumLek.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie słyszałam o takiej przypadłości. Mnie na wypadanie pomógł radical i neril, może na to też pomogą.

    OdpowiedzUsuń
  43. Wspominałyście o braku żelaza. Ja na tą przypadłość polecam lampkę czerwonego winka, najlepiej wytrawnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziewczyny, kupiłam swoją pierwszą kostkę drożdży przeznaczoną do picia i zastanawiam się czy jej użyć. Boję się wysypu nieprzyjaciół na święta, borykam się teraz z pojedynczymi zmianami zapalnym widocznymi na cerze a w te święta muszę dobrze wyglądać ;) Czy zacząć akcję od Nowego Roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na Sylwestra nie musisz dobrze wyglądać? Albo na jakąś randkę/urodziny przyjaciółki? A potem kolejne święta, potem wakacje itd. Najlepiej zacząć od teraz a ewentualne pryszcze zatuszować korektorem:P Zawsze będzie jakaś okazja, na którą musimy dobrze wyglądac, wysyp może ci się zacząć 2go dnia picia, może 2 tyg później, może trwać tydzień albo kilka miesięcy albo go nie być w ogóle. Nie gdybaj tylko do dzieła:P

      Usuń
    2. Z drozdzami jak z odchudzaniem: nie czekaj do jutra, zacznij od teraz ;) Mozesz w ogole nie moec wysypu, tak jak ja (z tym ze ja biore tabletki anty) albo picie drozdzy Ci nie podejdzie i bedziesz musiala przestac. Osobiscie mi najlepiej wchodzily z sokiem np. Pomaranczowym! Prawie w ogole nie czuc smaku ;) Powodzenia!

      Usuń
    3. Święta ważniejsze bo pierwsze będę obchodziła jako narzeczona i nie chcę mieć szaleństwa na twarzy ;) już zaparzam te drożdże

      Usuń
    4. Nowy rok tez bedziesz miec pierwszy jaji narzeczina, pierwsze narzeczenskie walentynki, pierwszy narzeczenski dzien kibiet...pierwszy narzeczenski czwartej 15-tego itd... Wiec nie migaj sie pod byle pretekstem tylki dzialaj! :) bo jak tak bedziesz myslec to bedziesz musiala odczekac rok...

      Usuń
    5. Mi koleżanka poleciła picie drożdży ze słodkim kakao i w ten sposób nawet mi smakują, a ja się tak przyzwyczaiłam do nich, że czasem mam ochotę wpić 2gi raz tego samego dnia! :D
      I tak jak radzą dziewczyny wyżej, nie zwlekaj tylko zacznij pić już dziś! ;)

      Usuń
  45. Ja od pewnego czasu mam ten problem, ale w sumie trochę mnie Twój wpis uspokoił. Zawsze włosy rosły mi szybko, jak tylko ścięłam to zaraz znowu miałam do pasa, ale wtedy nie zwracałam na to uwagi.. teraz chyba zwracam za często :D

    OdpowiedzUsuń
  46. mam 20 lat i...................... siwieje :<
    a tak chcialam wrocic do naturalnego koloru..- sredni braz. Farbowalam moze 3 razy w zyciu na zblizony do mojego, ale potem wyszly mi rude refleksy i jak postanowilam wrocic do calkiem naturalnego, to ujrzalam siwe wloski. Juz zostaly zauwazone przez kilka bliskich mi, szczerych osob..
    Chcialam byc wlosomaniaczka...
    Jest mi smutno, bo na wszystko jest sposob- na suche wlosy- nawilzanie, na zniszczone- podciecie, na puch- np wydobycie skretu lub fal.
    a na siwe..... NIC naturalnego.. ech :<

    Musze szybko znalezc farbe chlodny sredni braz- cos takiego https://www.google.pl/search?q=ch%C5%82odny+%C5%9Bredni+br%C4%85z&newwindow=1&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=HYavUu2VLqPh4QSDuYC4DA&ved=0CC0QsAQ&biw=1252&bih=609#facrc=_&imgdii=Xu18MEig3_m0hM%3A%3BjLeutP2-A__dQM%3BXu18MEig3_m0hM%3A&imgrc=Xu18MEig3_m0hM%3A%3Bmf5KxZu_k4zaCM%3Bhttp%253A%252F%252Fbi.gazeta.pl%252Fim%252F1%252F9463%252Fz9463551Q%252CBardzo-ciemny-chlodny-braz.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Flula.pl%252Flula%252F1%252C114015%252C9439672%252CBardzo_ciemny_chlodny_braz__%252C%252Cga%252C%252C4.html%3B620%3B581
    inne zdjecie https://www.google.pl/search?newwindow=1&biw=1252&bih=609&tbm=isch&sa=1&q=lima&oq=lima&gs_l=img.3..0l10.74794.75351.0.75952.4.4.0.0.0.0.155.539.0j4.4.0....0...1c.1.32.img..0.4.537.wr6o_ccj6K0#facrc=_&imgdii=_&imgrc=dFxaQqLqrRIg5M%3A%3BvE4Rx0rI_fYbtM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.topnews.in%252Ffiles%252Fadriana-lima-2.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.topnews.in%252Fpeople%252Fadriana-lima%3B700%3B1016



    mam cos takiego-http://www.google.pl/imgres?newwindow=1&tbm=isch&tbnid=Ygz5n2KCqm1SfM:&imgrefurl=http://www.remy-hair.pl/pl/pasma-pod-ringi-tulejki/186-kolor-6-jasny-braz.html&docid=FGbvHUAe7eNXhM&imgurl=http://www.remy-hair.pl/186-429-large/kolor-6-jasny-braz.jpg&w=300&h=300&ei=kYavUuLvLYeI7AaHg4HADw&zoom=1&ved=1t:3588,r:68,s:0,i:315&iact=rc&page=3&tbnh=180&tbnw=191&start=47&ndsp=23&tx=104&ty=68&biw=1252&bih=609

    pomozcie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam tak wcześnie siwieć teraz mam 25 lat chemiczne farby bardzo niszczyły mi włosy więc zamieniłam je na hennę. Na razie jestem zadowolona chociaż piszesz że nie lubisz rudych refleksów, niestety henna właśnie farbuje siwe na takie rudawe a nie tak jak resztę włosów ale mi to nie przeszkadza...

      anusss

      Usuń
    2. dziekuje za odpowiedz, henna to troche drogi interes jak dla mnie.
      szczegolnie, ze z farba robia takk, ze najpierw farbuje pasemko i jak nie podoba mi sie, to nie farbuje a henna jest za droga na takie zabawy.. :<

      Usuń
    3. Ja farbuję moje blond włosy na średni chłodny brąz. Robię to w domu mieszając farbę fryzjerską L'oreal Majirel w odcieniach 6.1 (popielaty ciemny blond) z 5 (jasny brąz). Wychodzi idealnie bez rudości i nawet jak się trochę ten kolor spierze to nie wyłażą ciepłe tony. I nie przejmuj się, że z nazwy te odcienie są jasne. Na moich włosach, które nie były rozjasniane wcześniej, są średnioporowate i w niezłym stanie - wychodzi właśnie średni brąz. Nie za jasny i nie za ciemny. Farby najtaniej dostaniesz na allegro, nieco drożej w sklepach fryzjerskich. Koszt farb fryzjerskich jest podobny do tych lepszych z drogerii.

      Usuń
  47. Moje włosy rosną strasznie szybko. Po Jantarze to już w ogóle poszły piorunem. Utrzymuję teraz półdługą fryzurę, coś w stylu boba i muszę je często skracać, bo fryzura traci kształt. Za to o baby hair u mnie ciężko, więc moja czupryna jest przygnębiająco rzadka. :<

    OdpowiedzUsuń
  48. czy możecie korzystać z opcji "szukaj" na blogu? bo mi ona nie działa od jakiegoś czasu i sprawdzałam na różnych komputerach i się nie da... a trochę ciężko się poruszać po blogu jak się chce znaleźć jakąś konkretną informację. Czy to jest problem z blogiem czy tylko ja tak mam?

    OdpowiedzUsuń
  49. W takim razie ja na pewno zaliczam się do tej garstki osób, które długich włosów mieć nie będą. :(
    Wyeliminowałam zniszczone końcówki, już nie podcinam ich tak często, zrobiłam drastycznie cięcie, stosowałam przeróżne kuracja zewnętrzne i wewnętrzne. Włosy mam rzadkie, średniej grubości. Nigdy nie farbowane, nigdy nie prostowane. Od 4 lat ta sama długość,
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie Rzepa kuracja wzmacniająca pomogła. Normalnie mam około 1 cm przyrostu, a przy tej wcierce koło 2,5 cm. Może warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  51. Miałam podobny problem. Zawsze farbowałam włosy na blond..najpierw były to pasemka, pózniej przeszlam do jednolitego odcienia na całej głowie + prostownica (codziennie). Końcówek praktycznie wcale nie podcinałam bo stweirdziłam, że jak zapuszczam to nie ścinam- to był duży błąd. Zamiast ścinania co jakieś 2-3 miesiące chodziłam na terapię ozonową. Po okresie kilku lat włosy ciągle były tej samej długości aż do momentu gdy zaczeły wykruszać się masakrycznie końce..wcześniej tez ale nie do takiego stopnia. Pod koniec sierpnia sciełam drastycznie włosy, zakupiłam profesjonalny szampon, maskę i wszelkie inne rzeczy do końcówek, które zadziałały. Od tamtego czasu nie prostuje włosów, tylko suszę zimnym powietrzem, jeżdze co jakiś czas na terapie ozonową, piję skrzyp i biorę witaminy B oraz tran. Na ten czas nie farbowałam włosów, urosły znacznie z czego jestem bardzo zadowolona. Systematycznie się pilnuję i na własnym przykładzie stwierdzam, że można tylko potrzeba dużej cierpliwości ! Kilka dni temu zeszłam z blondu na jasny odcień brązu i mam nadzieje, że po tylu latach wyjdzie mi to na dobre. Od dzisiaj również zaczynam masaż głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  52. dobre jest picie wywaru z pokrzywy, ale majace problemy z cystami nie powinny go pic

    OdpowiedzUsuń
  53. a nietypowe pytanie: jak spowolnić wzrost włosów, nie pogarszając ich kondycji?
    nie zależy mi na długości, są takie, jakie chcę, żeby były, ale farbuję, bo mam sporo siwych i 2-3 tygodnie po farbowaniu już mi się srebrzy, i to długości ok 1 cm.... niefajnie. farbować częściej bym nie chciała...

    OdpowiedzUsuń
  54. Tak a propos soi, to dopiero po latach jedzenia tego paskudztwa można zobaczyć spustoszenia hormonalne w organiźmie. Nadmiar estrogenów może spowodować zaburzenia w pracy jajników (aż do zesp. policyst. jajników), co może być przyczyną nie tylko bezpłodności, ale i innych poważnych chorób. Soję polecam Paniom w okresie menopauzy (to ja), gdy nie można lub nie chce się stosować HTZ. Pozdrawiam, Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  55. Witam, ja mam problem zupelnie inny.. mi rosna wlosy bardzo szybko musze co miesiac jak nie mniej farbowac odrosty, ale za to bardzo mi wypadaja i nie tylko jesienia. Cale wlosy , nie wiem czy to powod farby czy problem np z tarczyca (bede robic badania krwi) ale moze jest jeszcze jakas inna przyczyna? Dlaczego tak sie dzieje? Martyna

    OdpowiedzUsuń
  56. Kiedyś też miałam manie, która polegała na tym, iż byłam święcie przekonana, że włosy stoją w miejscu i nic nie rosną. Koleżanki i mama mówiły mi, jak będziesz tak często o tym myśleć i się przeglądać będziesz cały czas w tym przeświadczeniu. Okazało się to prawdą. Zawsze farbowałam włosy na ciemny brąz (czasem wychodził prawie czarny) a naturalne włosy mam w takim średnim brązie. Włosy farbuję, ale nie zbyt często - odrost nie jest aż nadto widoczny. Zaczęłam się właśnie przyglądać (może od roku) jak długi jest odrost od ostatniego farbowania. Po takim doświadczeniu zauważam, że w miesiąc moje włosy rosną około 2 cm, zapisałam datę farbowania i po miesiacu sprawdziłam odrost - moje zdziwienie było wielkie - myślałam od zawsze, że włosy rosną mi od 0,5 do 1 cm na miesiac. Nie ma co po prostu popadać w skrajności i wypatrywać codziennego wzrostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. U mnie wysyp baby hair spowodował olejek Green Pharmacy z czerwoną papryką. Ten ze skrzypem nie dawał jednak żadnych efektów (a podobno ma działać na wzmocnienie). Po olejku z czewoną papryką włosy rosły szybciej, przy skórze głowy są mocne, błyszczące i co ważne zarosły mi nawet zakola, na których zawsze było łyso bo włoski, które odrastały zawsze były bardzo słabe i po chwili się kruszyły. Ale nie tym razem:) Polecam, koszt to ok. 6 zł a może komuś też zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Polecam Biotebal 5 mg lub witamine B1+B6 łykaną równocześnie. Biotebal naprawdę przyspieszył mi porost a włosy rosną mi baaaaaardzo wolno. Teraz mam kurację 3 miesięczną Biotebalem + Olimp Bio silica Max do pomocy - widzę efekty naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja mam identyczny problem. Wlosy jeszcze jako tako rosna jak sa krotsze, ale przy dlugosci za lopatki sie zatrzymuja. Dodam, ze sie nie krusza wiec to takie troche dziwne.Nigdy w zyciu nie moglam zapuscic dluzszych niz za lopatki. hmmm

    OdpowiedzUsuń
  60. To ja mam jeszcze gorzej. Włosy niskoporowate,farbowane raz na 6 miesiecy czarną farbą,co miesiąc sam odrost. Zdrowe odżywianie,bez chemii,ogolnie zdrowy tryb życia. Zaczelam kombinować-wcierki,suplementy-Jantar,Radical,Woda brzozowa,drozdze,skrzypokrzywa,CP,vitapil i inne rozne,ktorych nazw nie pamietam. Wydałam setki złotych w przeciagu kilku miesiecy na kosmetyki do włosow. Przestałam farbowac farba,tym razem szampon koloryzujacy,oleje (mam ich chyba z 15) maski,serum do zabezpieczania koncowek Marion,czasem olej,delikatne szampony. Prostuje wlosy raz na miesiac,podcinanie co 3 miesiace. I co? Nigdy wlosy nie urosly dluzsze niz zapiecie od stanika. Gdy radykalnie je scielam dosc szybko odrosly ale do tego samego momentu. Z rozdwajaniem nie mam problemu. Nie wiem gdzie te wlosy "znikaja" skoro na czubku pojawia sie odrost. Juz dostalam raz odpowiedz na moj problem od pewnej slawnej blogerki-"widocznie takie geny" :/ moze ktos ma jeszcze jakis pomysl? Dziekuje Bogu ze ktos wymyślil clip in bo chociaz na chwile moglam poczuc jak to jest miec dlugie wlosy...

    OdpowiedzUsuń
  61. Jeśli nie chcesz pić drożdży, to możesz kupić drożdże w tabletkach- ok. 10 zł za 200 sztuk. Mi po nich widocznie szybciej rosną włosy, wzmacniają się też paznokcie. Niestety, lubią mi po nich wyskakiwać pryszcze :)
    CP brałam i rzeczywiście, włosy rosły bardzo szybko, szybciej niż po drożdżach. Całymi dniami czułam lekkie mrowienie skalpu (efekt placebo, albo rzeczywiście "coś" się działo :)). Na ulotce wyczytałam, że CP pomaga zrzucić zbędne kilogramy, więc tym chętniej sięgałam po te tabletki. Niestety, zaczęłam być rozdrażniona i mieć stany depresyjne. Miałam już tak, gdy brałam kiedyś tabletki na odchudzanie. Postanowiłam odstawić CP i nastrój od razu wrócił do normy. Szkoda, że wywołały u mnie taki efekt uboczny :(
    Też mam wrażenie, że włosy nie rosną więcej niż 1 cm miesięcznie. Gdy porównuję zdjęcia z poprzedniego miesiąca i obecnego, nie widzę żadnej różnicy. Ale kiedy porównam zdjęcie stanu włosów sprzed paru miesięcy a obecnie, widzę na prawdę dużą różnicę! :) Także cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tabletki na alergię wywołują stany depresyjne, a co najlepsze - jak odstawiam to się pogarsza, dopiero po jakimś czasie mija... Nie brać - źle, brać - jeszcze gorzej :(

      Usuń
  62. Hair Medic polecam bo u mnie zatrzymał wypadanie i wyleczył skalp a przy okazji też i rosną szybciej. O wysypie baby hair nie wspomne :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Na mój szybszy porost ( zamiast 1 centymetra- 1,5 ) działa wcieranie na pół godziny przed każdym myciem olejku łopianowego ze skrzypem polnym w skalp i trzymiesięczna kuracja Biotebalem.

    OdpowiedzUsuń
  64. Polecam picie siemienia lnianego - niesamowicie wpłynął na porost moich włosów do tego również i paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Na mnie nic nie działa, moje włosy po porostu nie rosną. Próbowałam wszystkiego (bynajmniej tak mi się wydaję). Ostatnio porównywałam wszystkie zdjęcia klasowe ze szkoły i od najmłodszych lat, aż do teraz, długość włosów się nie zmieniła. Wyjątkiem jest grzywka. Kiedyś miałam prościutką, później na bok a aktualnie jest zrównana z reszta włosów. Nie wiem czym jest to spowodowane. Na początku włosy przyciemniałam. Aktualnie je rozjaśniłam i mam taki ala "miodowy blond". Od wakacji nic z nimi nie robiłam. Odżywki, olejki, tabletki .... i nic. Zostaje mi tylko parzenie z zazdrością na włosy koleżanek ;/

    OdpowiedzUsuń
  66. Moje cienkie włosy "stały w miejscu" przez 3 lata. Niszczone chemicznymi farbami, rozjaśniaczem, nieodpowiednią pielęgnacją (a nawet jej brakiem), doprowadziły do tego, że trzeba było ściąć do brody i zapuszczać od nowa, ale tym razem świadomie! I wiecie co? Nareszcie widzę, że rosną! :) I w końcu słyszę od ludzi: "ale ci włosy szybko rosną", "ale masz gęste włosy" :)

    OdpowiedzUsuń
  67. A co jeżeli ścięłam włosy do brody w Październiku i od tamtego dnia uzyskałam tylko 3-4cm? Please pomóżcie! •~•

    OdpowiedzUsuń