wtorek, 22 stycznia 2013

Siemię lniane - po miesiącu kuracji...


O cudownych właściwościach i moim uwielbieniu do siemienia lnianego stosowanego zewnętrznie miałyście okazję na blogu przeczytać chociażby TUTAJ. Kuracji wewnętrznej byłam ciekawa już od bardzo dawna, ale wizja wypicia "lnianego glutka" całkowicie mnie odrzucała! Na szczęście znalazł się ktoś komu udało się mnie do tego przekonać ;) Natalia z Blondhaircare powiedziała mi coś, dzięki czemu w końcu się odważyłam! :))

Dziś mija mi dokładnie 43 dzień z siemieniem lnianym i myślę, że mogę wysnuć już pewne wnioski. Początki rzeczywiście nie były łatwe - przez pierwszych kilka dni musiałam się zmuszać by wypić koktajl ze zmiksowanego jabłka, pietruszki i siemienia. Kiedy w końcu się przełamałam okazało się, że siemię nie tylko toleruję, a wręcz bardzo lubię :D Teraz piję je trochę inaczej niż na początku i w takiej formie smakuje mi zdecydowanie najbardziej.

Jak piję siemię lniane?

Najczęściej wieczorem przed samym zaśnięciem zalewam 1 łyżkę siemienia niecałą szklanką gorącej wody (ale nie wrzątkiem). Kubek przykrywam talerzykiem i rano po wymieszaniu i dodaniu domowego soku malinowego wypijam całość razem z ziarenkami na czczo. Ziarenka staram się jak najdokładniej pogryźć, bo są przepyszne :D W ten sposób przygotowane siemię nie tworzy glutka. Woda jest delikatnie żelowa i tylko odrobinę gęstsza niż normalnie. Ziarenka robią się za to śliskie dlatego wcale nie tak łatwo jest je pogryźć ;) Jeśli wieczorem zapomnę zalać sobie ziarenka to też nie ma problemu, bo w ten sposób można pić siemię już po około 15 minutach od zalania.



Jakie efekty zauważyłam?

Szczerze mówiąc ocena jakiejkolwiek kuracji wewnętrznej nie należy do najłatwiejszych. Ciężko jest kategorycznie stwierdzić, które efekty osiągnęliśmy np. pijąc siemię lniane, a które są wynikiem innych czynników. Niemniej jednak pewne pozytywne zmiany przypisuję właśnie tym niepozornym ziarenkom ;)

Po pierwsze zdrowie: Jak pewnie dobrze wiecie przez ostatnich kilka tygodni chorowali dosłownie wszyscy. Wokół mnie zarówno w domu, w pracy jak i w autobusach pełno było kichających, kaszlących czy zagrypionych ludzi. Mnie nie dopadł nawet katar! :))) Oczywiście w tym czasie piłam też jak zwykle tran, ale myślę, że i siemię miało na to niemały wpływ. Dlaczego? bo dawniej zdarzało mi się chorować po przyjmowaniu samego tranu, a teraz pomimo tego, że kilka razy naprawdę mocno przemarzłam żadne choróbsko mnie nie dopadło.

Po drugie włosy: zdecydowanie szybciej rosną, szczerze mówiąc to jak dla mnie nawet za szybko ;) bo muszę je teraz częściej farbować i szykuję się do kolejnego, mocniejszego podcięcia (tym razem zrobi to za mnie ktoś inny, ale o szczegółach napiszę Wam jak już będzie po wszystkim ;) ). Wyrosło mi też sporo baby-hair i włosy przestały wypadać. Niestety w tym czasie stosowałam też kozieradkę i lukrecję, więc nie mam 100% pewności na ile był to ich wpływ, a na ile siemienia...

Po trzecie paznokcie: które również przyspieszyły i to znacznie! Zauważyłam też, że jak już odrosły zrobiły się nieco twardsze i mocniejsze.

Po czwarte skóra: tutaj również widzę wyraźną poprawę, ale nie mam pewności czy bardziej pomogła mi zmiana pielęgnacji (jak teraz dbam o moją cerę pisałam TUTAJ) czy właśnie siemię. Faktem jest, że skóra się wygładziła, nabrała blasku, jest bardziej napięta i nawilżona. Mniejsze zmarszczki całkiem zniknęły, a pomimo tego, że już od dawna nie piję oleju z wiesiołka nie wyskakują mi też żadne niespodzianki, nawet te hormonalne (siemię podobnie jak i wiesiołek działa regulująco na hormony).

Po piąte waga: często w komentarzach pojawiały się głosy, że siemię lniane tuczy. Przyznam szczerze sama się w pierwszej chwili przestraszyłam, ale doczytałam dokładniejsze informacje na ten temat i zaczęłam pić siemię rano zamiast wieczorem. Po ponad miesiącu mogę stwierdzić, że na pewno od siemienia nie przytyłam, wręcz odwrotnie waga mi nieznacznie spadła, ale to jest już wpływ zmiany diety, a nie siemienia :)) Pijąc siemię musicie jednak pamiętać by bardzo dużo pić - inaczej podobnie jak ja na początku będziecie chodzić z brzuchem wydętym jak balon ;)

A jakich nie zauważyłam? ;)

Niestety nie zauważyłam wpływu siemienia na moje rzęsy - są takie same jak zawsze ;) Podobnie nie odnotowałam jego działania na PMS ani na bóle menstruacyjne. W tej kwestii nic się u mnie nie zmieniło, podobnie jak i z cellulitem, wiecznym przemęczeniem i ospałością czy przetłuszczaniem włosów. Niemniej jednak mam zamiar kurację kontynuować i to z wielką przyjemnością :) Być może po 2 czy 3 miesiącach siemię pokaże całą, swoją moc :D


A Wy pijecie już siemię lniane? Jak u Was podziałało? :))


Pozdrawiam Was serdecznie,


UWAGA: siemię lniane nie jest wskazane dla kobiet w ciąży i matek karmiących piersią. Najlepiej skonsultować to wcześniej z lekarzem.

238 komentarzy:

  1. A nie lepiej dodać do kubka gorącego mleka zmielone siemie lniane? Wtedy smakuje dosłownie jak kaszka dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętaj tylko by nie kupować tego mielonego :)

      Usuń
    2. dokładnie :) lepsze całe ziarenka lub mielenie samemu :)

      Usuń
    3. a dlaczego nie kupować mielonego? Chodzi o odtłuszczenie czy inne zależności?

      Usuń
    4. już wiem dlaczego, nie musicie odp. ale to ważne w sumie tylko, gdy pijemy/spożywamy regularnie dla konkretnych efektów leczniczych, bo jeśli ktoś sobie zjada raz na jakiś czas, to nie ma wielkiego znaczenia

      Usuń
    5. mielony jest świetny do zagęszczania sosów jak już ktoś kupił.

      Usuń
    6. Mielony szybko traci wlasciwosci. Ja miele codziennie rano porcje, zalewam goraca woda i po ok. 10 minutach wypijam. Zmielenie 3 lyzeczek siemienia trwa 4-5 sekund, a mam gwarancje, ze nie traci dobroczynnych wlasciwosci. :)

      Usuń
    7. Siemię trzeba albo mielić albo zalać gorącą wodą, żeby zrobił się ten glutek. Nie trzeba jednego i drugiego na raz, nie ma sensu ;)

      Usuń
    8. Dziewczyny, uważajcie, jaką wodą zalewacie mielone siemię lniane. Siemię zawiera substancje cyjanogenne, zalanie go chłodną lub zimną wodą wywoła cyjanogenezę, w wyniku której tworzy się cyjanowodór, czyli trucizna. Odsyłam do artykułu: http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/

      Usuń
    9. ok. 3 lyżeczki dziennie jest bezpieczne, to jest mala ilość cyjanków, organizm sobie poradzi ze zneutralizowaniem trujących substancji, tak jak radzi sobie kiedy spożywamy migdaly, orzechy czy pestki moreli lub brzoskwiń (amigdalina) - są pewne warunki spożywania pestek moreli i brzoskwiń, ileś tam mg na masę ciala. Tak też spożywając większą ilość lnu, 3-6 lyżeczek jak w diecie dr Budwig musi być racjonalne i ścisle.

      Usuń
  2. Ja piłam przez jakiś czas, zmiksowany z owocami i jogurtem.
    Teraz niestety nie mam dostępu do blendera, ale mam zamiar kupić i wrócę do tego koktajlu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zalany wrzątkiem, czy zmiksowane surowe ziarno?
      a.

      Usuń
    2. Fajny sposób na siemię. Myslę, żeby zacząć je pić/jeść, bo straciłam jesienią mnóstwo włosów i tak koszmarnie to widać, że chciałabym do lata cos poradzić... Póki co wcieram kozieradką... ;)

      Usuń
  3. u mnie też przede wszystkim wzmocniła się odporność, nawet bardzo :) ładniejsza skóra, paznokcie i włosy delikatnie przyśpieszyły... natomiast też nie zauważyłam wpływu na ewentualny PMS czy bóle menstruacyjne, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, mi na bóle menstruacyjne bardzo pomogło.. bieganie:)a przez pewien czas było tak źle że pierwszy dzień leżałam jak trup. zaczęłam biegać w wakacje i z każdym miesiącem było coraz lepiej- wytrzymałam 4 po czym niestety bóle wróciły:( wiele osób poleca ćwiczenia aby sobie z nimi poradzić i choć sama w to nie wierzyłam to u mnie faktycznie to wszystko się sprawdziło, więc polecam, szczególnie wiosną i latem:)

      Usuń
    2. Może to mała pociecha będzie dla was,ale kiedyś ginekolog powiedział mi,że bóle menstruacyjne i duże krwawienie minie po urodzeniu dziecka.Nie wierzyłam.Ale tak było,przekonałam się.Od urodzenia syna-nie boli,a to już 20 lat:)

      Usuń
    3. Alinko, bieganie jest niezdrowe dla stawów, a tym bardziej dla kogoś kto ma rozczep kręgosłupa :/

      Usuń
    4. O jej no to faktycznie odpada jeśli masz z tym problem;/ Anonimku moja mama też mi o tym mówiła:)

      Usuń
    5. mi też bieganie pomagało bardzo na bóle:) a jak nie można biegać to zostaje basen.. ale żeby miało to jakiś wpływ trzeba się zmęczyć.. uwaga, przy pływaniu można sobie nadwyrężyć co nieco.. ja jak raz przesadziłam to rąk nie potrafiłam podnieść;/ nawet trochę;/ strasznie bolały stawy w ramionach.. więc na razie basen raz w tygodniu ale wtedy na bóle chyba nie ma znacznego wpływu;/

      Usuń
    6. Mi na bóle pomaga jakakolwiek aktywność fizyczna, nawet siłownia :D I ostry wycisk :P Ale niestety tylko podczas trwania ćwiczeń, jak kończę ćwiczyć to ból powraca :(

      Usuń
    7. Offtop, ale jeśli już o bólach menstruacyjnych mowa, to skoro pomaga (a przynajmniej powinno, tak działają wszelkie leki) rozluźnienie mięśni, można spróbować autoerotyzmu; co prawda niekoniecznie może się mieć możliwość czy ochotę, ale myślę, że warto spróbować, jeśli bóle są naprawdę silne. :')

      Usuń
  4. Ja muszę przyznać, że olej z wiesiołka pokochałam i właśnie dzięki tobie. Męczę się z nieregularną miesiączką od zawsze a nie chciałam brać żadnej chemii. W tym miesiącu po raz pierwszy wypadła normalnie. W dodatku ból był o wiele mniejszy i nie pojawiły mi się żadne zmiany na twarzy bo mimo czystej skóry, przed miesiączką zawsze wysyp. Jestem bardzo wdzięczna za polecenie ;) Do siemienia też się przymierzam i pewnie niedługo zacznę bo na włosy jako maska działa świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz odwieczny problem z nieregularnym okresem, to lepiej zbadaj sobie hormony, bo podejście typu: "nie chcę brać żadnej chemii" to idiotyzm - możesz kiedyś tego naprawdę żałować... Zwłaszcza, że problemy hormonalne, to nie tylko ślepe przepisywanie tabletek antykoncepcyjnych przez pseudo ginekologów...

      Usuń
    2. Faktycznie, powinnaś się zbadać, tak na wszelki wypadek, ale nie stresować też za bardzo - mam ten sam problem i badałam się pod różnym kątem i wszystko jest ok, taka moja "uroda".

      Usuń
  5. Czytałam już o siemieniu na blogu Blondhaircare jednak wtedy jeszcze się nie przekonałam. Ale skoro już moje dwie ulubione włosowe bloggerki je polecają to chyba czas najwyższy zacząć sobie przygotowywać ziarenka. I chyba własnie dziś wieczorem je sobie przygotuję. Akurat też mam domowy sok malinowy więc jutro wypróbuję Twojego sposobu na ziarenka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Blondhaircare pisała, że siemię zalewa chłodną wodą. Do jej wpisu była dołączonona notka o cyjanogenezie, z której niestety nic nie rozumiem:) Czy można prosić o wyjaśnienie, które siemię jest bardziej wartościowe: to zalane chłodną, czy gorącą wodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę to zalane gorącą wodą (dlatego, że nie miksuję, a zalewając chłodną miałam wrażenie, ze napar jest o wiele słabszy), ale podejrzewam, że zalane letnią czy chłodną jest tak samo wartościowe :)

      Usuń
    2. właśnie to miksowanie jest trochę czasochłonne, więc spróbuję też twojej metody:)

      Usuń
    3. według dr Budwig nie zalewa się zimną wodą mielonego (trujące subst. mieszają się wtedy z innymi częściami ziarna), właśnie przez tę cyjanogezenę i ryzyko zatrucia, cale ziarna można zalewać i zimną i gorącą, gotować, są bezpieczne. Ano i rozgryzać dokładnie cale ziarna.

      Usuń
    4. W tej publikacji wszystko o cyjanogenezie jest wyjaśnione: "Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?"
      http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/

      ~czarnuszka

      Usuń
    5. a więc spokojnie można jeść surowe mielone siemię zmieszane z owocami i świeżymi sokami owocowymi; z kwasami owocowymi cyjanowodór się neutralizuje. Lubię takie deserki.

      Usuń
  7. Ja dopiero dziś zaczynam moją wewnętrzną kurację siemieniem. Właśnie sobie przygotowałam i będę piła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja polecam zmiksować je z mrożonymi malinami i bananem (jeśli dieta pozwoli). Naprawde przyjemnie się je je;)
    Też piję siemie lniane ale o połowe krócej niż Ty. Świetnie reguluje metabolizm;) a "glutek" uzywam jako maski;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie zmiksowane mi jakoś nie podchodzi ;)

      Usuń
    2. Zmiksowane z bananem i miodem jest pyszne! Moim zdaniem taki koktajl mógłby być podawany w restauracjach:)

      Usuń
  9. zasiałam na wacie, podobnie jak rzeżuchę i czekam aż wyrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od kilku dni obiecuję sobie zasiać ;) dziś może się w końcu zmobilizuję bo kiełki uwielbiam

      Usuń
    2. o ta wersja bardzo mnie ciekawi, ja też sobie wysieję na kiełki

      Usuń
    3. podzieliłam talerzyk na pół, na jednej połowie siemię, na drugiej rzeżucha. Rzeżucha już rośnie, a siemię dopiero wypuszcza białe korzonki, więc trzeb uzbroić się w cierpliwość ;)

      Usuń
  10. Nie dałabym rady tego wypić!

    Za o lubię siemię dodawane do sałatek, chleba, itp. Dosypuję go do czego się da i jest pyszne! :-)

    Co do tych związków cyjanku, to podobno tego są tak małe ilości, że nie ma się czym przejmować, bo więcej pochłaniamy w wielu innych potrawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam prażone siemię dodawać do sałatek i kanapek :) jest przepyszne!

      Usuń
    2. Wow ile kobiet ma wydelikacone podniebienia ;D Co wy macie z tym obrzydzeniem do glutka ;D w postaci gotowanej toż to konsystencja luźnego kisielu, z owocami nie wyczuwa się "niewyczuwalnego" smaku i zapachu lnu. Smacznego! :)

      Usuń
  11. Ja też piję od czasu do czasu :) Boję się jedynie gryźć ziarna by nie spowodować cyjanogenezy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po zalaniu gorącą wodą nam to nie grozi :)

      Usuń
    2. Muszę to sobie wzbić do głowy :) i zacząć pić siemię nie wieczorem a rano :)

      Usuń
    3. Coś nam grozi?! O kurczę a ja często je sobie gryzę jak ziarka..
      A dzisiaj zasiałam. ;)

      Usuń
  12. ja pije siemię lniane codziennie od 28.11. 2012. Efekty? Szybki porost włosow, ladniejsze cera, zmniejszone dolegliwosci z pms i wieksza odporność. niestety co do paznokci to nic siemie nie pomoglo, lamia sie okropnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dokładnie odwrotnie, a piję mniej-więcej od tego samego czasu. Paznokcie rosną jak dzikie, są megatwarde i się nie rozdwajają (a zawsze ledwo urosły kawałek to rozdwajały się aż do połowy paznokcia), a włosy... stoją w miejscu. A najbardziej właśnie na szybszy porost włosów liczyłam...

      Usuń
  13. Hej Anwen!
    Piję siemię już 3 miesiąc, zaczęłam od listopada i tak się zastawiam, czy po 3 miesiącach zrobić przerwę? Np 1 miesiąc i później znowu wrócić do kuracji?:)
    u mnie również odporność sie poprawiła, cała rodzina była chora a ja zdrowa, co mnie zdziwiło;P również skóra jest bardziej zbita, nawilżona. Włosy - na pewno mam baby hair, ale to może po Jantarze i olejach, niemniej jednak są na pewno grubsze u nasady :) nie zamierzam zrezygnować z tego naturalnego cudu ;)
    Pozdrawiam Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, po 3 miesiącach wskazana jest przerwa - minimum miesiąc :)

      Usuń
  14. Można spożywac siemię lniane jednocześnie pijąc pokrzywę? Gdzie kupiłaś siemię ? Dostanę je w zwykłym spożywczym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupuję w aptece, ale można też w spożywczych. Możesz pić jednocześnie pokrzywę :)

      Usuń
  15. Ja piję siemię od 14 stycznia, zazwyczaj zalewam gorącą wodą i czekam z 3 godzinki a następnie wypijam napar a nasionka miele z bananem i jabłkiem z dodatkiem wody :) Zauważyłam też że im częściej mieszamy zalane siemię gorącą wodą tym szybciej robi się kisielik (glutek) :D Zachęcam do picia ponieważ posiada wiele niezbędnych witamin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - glutek - uwielbiam od zawsze tego glutka, ale teraz jak zauważyłam nawet przy gotowaniu ciężko mi go wydobyć, płyn jest jakiś taki luźniejszy niż dawniej, a już zalane w kubku gorącą lub wrzątkiem za nic nie chce wyjść gęstszy żel, nawet po mieszaniu powstaje mi taka lniana woda.

      Usuń
  16. Próbowałam raz z rana i cały dzień czułam się okropnie.. to nie jest dla mnie ;) ja nie byłam chora od wakacji, też nie miałam chociażby nawet kataru a łykam olej z wiesiołka + tran, więc Twoje zdrowie to może być jednak większa zasługa tranu i zmian żywieniowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmiany żywieniowe wprowadziłam niecałe 2 tyg temu, więc to nie ich zasługa ;)

      a sam tran u mnie tak nie działał, za to w połączeniu z wiesiołkiem też nie chorowałam :))

      Usuń
    2. A jak długo stosowałaś wersję koktajlu z pietruszką? Bo słyszałam, że pietruszka ma niesamowity wpływ na odporność.

      Usuń
  17. ja przygotowuje siemię nieco inaczej: zalewam dwie łyżki siemienia kubkiem gorącej wody i gotuje 5-10 minut po czym przecedzam nasionka od żelu i wypijam jak ostygnie :P uwielbiam jego smak i efekty też super! przede wszystkim samo zdrowie i większa odporność :)) i BABY HAIR <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Anwen. Nawet nie wiesz jakie było moje zdziwienie i jakaż radość kiedy przeczytałam na FB że chcesz zrobić notkę o miesięcznej kuracji siemieniem :) Ponieważ od ponad tygodnia siedzę w necie i przeglądam wszystkie strony związane z wpływem a przede wszystkim ze sposobem spożywania tych małych ziarenek. Nie wiedziałam już czy zalewać je zimną czy gorącą wodą. Czytałam sprzeczne opinie jakoby ciepła woda zabijała wiele dobroczynnych składników siemienia .Czy lepsze są ziarenka czy postać zmielona itd. Zachęcona przez Blondhaircare zalewałam je zimną wodą ale spożywanie na ciepło wydaje mi się znacznie przyjemniejsze. Spróbuje z sokiem malinowym i zobaczymy .Przede wszystkim zależy mi na szybszym wzroście włosów i na Baby Buszu ;-) pozdrawiam Cie serdecznie,uwielbiam Twój blog,który codziennie inspiruje mnie o dbania o siebie nie tylko w temacie włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale Cię rozumiem :))) sama czytałam na necie tak dużo różnych i często sprzecznych opinii, że już nie wiedziałam co i jak ;)

      Usuń
  19. O, widzę że pijemy siemię w podobnej postaci :)

    Ja poza wszystkimi zaletami u siebie zauważyłam jeszcze jedną, której się nie spodziewałam, a która miło mnie zaskoczyła - pozbyłam się porannego drapania w gardle (spowodowanego pewnie suchym i gęstym śląskim powietrzem :D) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. witaj! dzisiaj jest drugi dzien mojej kuracji siemieniem lnianym :) wczoraj wieczorem postanowilam wypic je po zalaniu zagotowana woda- zaraz po sprobowaniu tej lepkiej substancji bylam naprawde krotko przed zakonczeniem calej kuracji :D znalazlam na szczescie swietna i zdrowa recepte na to jak przyrzadzic siemie: wieczorem zalalam 2 lyzki siemienia goraca woda i wlozylam je do lodowki, rano dodalam do wody z siemieniem jogurt naturalny, troszke nektaru pomaranczowego i calosc potraktowalam blendersem. smakuje po prostu genialnie!! juz sie ciesze na mysl o moich baby hair!! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. dlaczego nie powinnam pi siemienia mieloneg0?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia... jaka jest różnica??

      Usuń
    2. Mnie też to zastanawia,zwłaszcza że mielone jest odtłuszczone to chyba zdrowsze?

      Usuń
    3. bo przy mielonym wartościowe substancje uciekają- można mielić tuż przed użyciem, ale kupowanie gotowego zmielonego siemienia jest gorszym wyjściem.

      Usuń
    4. Anonimie, właśnie między innymi o ten "tłuszcz" tu się rozchodzi. W nim jest mnóstwo wartościowych substancji, dlatego też siemię fabrycznie zmielone jest nieco gorsze od ziarenek. Samemu można zmielić i przynajmniej wiesz że nie ma żadnych dodatków itp ;)

      Usuń
  22. Ja pije siemi juz dluuugi czas ale to ze wzgledu na chorobe ukladu pokarmowego ale w sumie nigdy nie zastanawialam sie czy ma to jakis wplyw na cos poza zoladkiem. Wazne jest zeby pamietac o przerwie po 3 miesiacach

    PS z miodem smakuje super

    OdpowiedzUsuń
  23. od jakiegoś czasu czaje się na siemię ale w roli płukanki do włosów, jego smak mnie dobija próbowałam je pić ale nie dałam rady ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Najwięcej znaków zapytania miałam przy tym czy można czy nie można gryźć ziarenek ??? Czy to jest bezpieczne? Wiem że można je dodawać do sałatek, pieczywa itd ale podobno z uszkodzonej struktury ziarna wytwarzają się te "niebezpieczne" związki.Przy czym czy na pewno są one niebezpieczne też do końca nie wiadomo,ponieważ stwierdzono również ich dobroczynny wpływ na organizm ludzki . Np potrafią o połowę zatrzymać proces tworzenia się komórek rakowych itd. Rozmawiałam wczoraj z koleżanką,która jest pielęgniarką i potwierdziła że właśnie gryzienie ziarenek lnu,w tym również tych z jabłek oraz pestek moreli jest bardzo korzystne mimo że dochodzi wtedy do cyjanogenezy.

    OdpowiedzUsuń
  25. W sumie nieco się zdziwiłam, ale po przeczytaniu notki to szczerze... Zachęciłaś mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja już od połowy listopada spożywam siemię, tylko w nieco inny sposób. Dodaję rano 2 łyżki do owsianki, jeszcze gorącej, przez to jej konsystencja jest taka bardziej "żelowa", co wogóle nie przeszkadza, a ułatwia wręcz jedzenie i łatwiej przegryzać ziarenka, gdyż nie są bardzo śliskie.
    Mam podobne efekty, jak u Ciebie. Wydaje mi się, że rzęsy troszkę drgnęły i się bardziej podkręcają, a brwi to już krzaki, co niezbyt mi się podoba..Oczywiście o cudownym wpływie na włosy i paznokcie nie wspomnę. Dzięki siemieniu odstawiłam wszystkie odżywki do paznokci. A i jeszcze jedna cenna uwaga, u mnie bardzo, bardzo zmniejszył się apetyt na słodycze, które są w zasadzie dla mnie obojętne, a kiedyś nie mogłam bez nich żyć.Ich smak też jakoś mnie dziwi.., w zupełności wystarcza mi np. 1 jabłko. Także jak dla mnie to bardzo pozytywny efekt;))) Myślę, że żaden apteczny specyfik nie może się z takim działaniem równać;> I za taką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja dopiero cztery dni popijam sobie siemię lniane, ale ja dodaję do niego kisiel i taka mikstura odpowiada mi najbardziej :) a czy któraś z Was słyszała może o piciu niezastygniętej galaretki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... niezastygnięta galaretka to deser, zdarza mi się od czasu do czasu tka wypić;) czyżby mogła w czymś pomagać?
      a co do siemienia, słyszałam, ze najlepiej gotować je przez jakieś 10 minut

      Usuń
    2. Jasne. Żelatyna ma dużo cennych substancji. Kiedyś lekarka poleciła pić niezastygniętą galaretkę dziennie mojej siostrze na chrząstke w kolanach.
      Wydaje mi się, że na niektórych blogach były akcje picia wspólnie żelatyny/galaretek.

      Usuń
  28. pamiętajcie, że siemię lniane nie jest wskazane dla kobiet w ciąży i matek karmiących piersią. Taka przestroga gdyby wśród włosomaniaczek znalazła się jakaś młoda mama taka jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za przypomnienie! już dopisuję w poście :)

      Usuń
    2. siemię lniane może wpływać na gospodarkę hormonalną, wpływ na ciąże nie został z badany, więc na wszelki wypadek zaleca się ostrożność i najlepiej konsultację z lekarzem.

      Usuń
  29. ja pije/jem od ok 1,5 miesiąca i póki co to najwyraźniej zaobserwowałam wpływ na paznokcie. Od lat borykałam się z tymi białymi prążkami, które dosyć regularnie wychodziły na jednym/kilku, a w stanach osłabienia nawet na wszystkich paznokciach..teraz zeszły zupełnie, co nie wystąpiło nigdy nawet po faszerowaniu się drożdżami, skrzypem, pokrzywą itd Włosy wydaje mi się, że rosną szybciej, bo co tylko spojrzę w lustro - odrost! ale wypadają nadal jak szalone, więc na dwoje babka wróżyła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja piję siemię lniane od połowy października i jestem bardzo z tych ziarenek zadowolona :) Włosy rosną szybko,mniej wypadają ,ale nadal strasznie się przetłuszczają ..

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja pije od okolo 2 tygodni i najwieksze wzmocnienie widze na paznockiach na razie:) Mimo, ze caly czas praktycznie ograniczam jedzenie, to siemie z owocem zawsze jem przed snem, a nie tyje:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja do siemienia nie mogę się przekonać choćby nie wiem co :/ Jego specyficzny posmak skutecznie mnie zniechęca :/

    OdpowiedzUsuń
  33. ja nie piję, ale może kiedyś się do tego przekonam.

    Zazdroszczę włosów:)))

    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Anwen, jeśli len na rzęsy nie pomaga, to zawsze są stare i uznane metody z natłuszczaniem ich co noc olejkiem rycynowym, moje rosną i ciemnieją jak szalone! (jak nie przymierzając po wazelinie)

    OdpowiedzUsuń
  35. Trzy miesiące trwała moja kuracja siemieniem i efekty były znakomite. Zwłaszcza urosły mi bardzo, co udokumentowałam zdjęciami. Tylko, to tak ohydnie wygląda. Błeee..

    OdpowiedzUsuń
  36. Chyba tez zaczne pic tego glutka :-) a wloosy bardziej sie blyzcza ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to raczej przy stosowaniu zewnętrznym ;)

      Usuń
    2. tak, to wiem, bo sama robię im takie maski często :)
      Ale chcę wiedzieć czy picie siemienia ma jakiś wpływ na włosy, pomijając tempo wzrostu.
      Pozdrawiam, Aiv. ( Piszę nie ze swojego komputera, nie chcę tu się logować)

      Usuń
  37. Piłam przez ostatnie kilka miesięcy (nie jestem pewna czy to były 3 miesiące) i też polecam :D
    Pod koniec już miałam dosyć bananów (bo w takiej formie piłam, a raczej jadłam :P ) i na razie powiedziałam mu do widzenia ;)
    Jaka to była wspaniała odmiana jak w domu dorwałam mus truskawkowy i zrobiłam sobie koktajl - polecam!
    U mnie nałożyły się efekty skrzypokrzywy i siemienia i ciężko mi rozgraniczyć które na co podziałało. U mnie najsilniej podziałało na wypadanie, tylko kilka włosów przy myciu :D Następny jest przyrost, jak malowałam włosy to w pewnych miejscach miałam nawet 3 cm odrost (przy farbowaniu co miesiąc!) Przy czole mnóstwo baby hair! Dla takich efektów warto się przekonać do glutka :D

    Teraz daję szansę drożdżom :)

    OdpowiedzUsuń
  38. sądzę, że zwiększona odporność pojawiła się raczej dzięki pietruszce, która ma baardzo duzo wit C, a nie siemieniu (tak się odmienia?)

    w każdym razie bardzo ucieszyła mnie wiadomośc o zwiększeniu szybkości wzrostu włosa, być może kiedyś zmotywuję się i spróbuję tego sposobu ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Muszę wypróbować Twojej wersji "zaparzania" siemienia :) Bo jak gotowałam glutka na maseczke (która notabene się u mnie nie sprawdziła) to nie mogłam sobie wyobrazić jak ktoś może pić taka nieprzyjemną maź :) ja lubię uprażyć siemię z odrobiną soli i na pomidorka na kanapce :) mniam !

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziewczyny pijące, a nie mialyście po siemieniu mdłości? Ja bardzo lubię i glutek i ziarenka, ale często kończy się to zgagą i mdłościami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie miałam żadnych dolegliwości, bez względu na formę przyjmowania siemienia. Skoro masz takie nieprzyjemne odczucie, to może powinnaś odstawić... nie wiem, zgaga pojawia się przy niestrawności, kiedy układ pokarmowy nie radzi sobie z przetrawieniem, mdłości z jakimś zatruciem pokarmowym, przedawkowaniem...? Różne są przyczyny. Na pewno odstawiłabym, a i jeszcze skonsultowałabym z lekarzem dla uspokojenia.

      Usuń
  41. A czy przy antykoncepcji można pic Siemię Lniane?
    Chciałabym zacząć pić ale obawiam się,że może to mieć jakiś wpływ na tabletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprościej będzie zapytać lekarza, farmaceutę lub znaleźć informacje w sieci, jeśli są ogólnodostępne.

      Usuń
    2. o właśnie mam podobne wątpliwości czy np. skrzypokrzyw może mieć jakiś wpływ przy tabletkach antykoncepcyjnych? Może któraś z Was się orientowała?

      Usuń
  42. Przepraszam, że zupełnie nie na temat ale mam pytanie.
    Posiadam mgiełkę: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=34376
    (marion termoochrona)
    Skład: Aqua, Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Trimethylsilylamodimethic one (And) C11-15 (And) Pareth-5 (And) C11-15 Pareth-9, Propylene Glycol, PEG - 12 Dimethicone, PEG - 40 Hydrogenated Castor Oil, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol (And) Methylchloroisothiazolino ne (And) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin.

    Zastanawiam się, czy ją wyrzucić? Biorąc pod uwagę, że nie prostuje włosów czy posiada jakieś plusy dzięki którym moje włosy zyskają...czy gra nie jest warta świeczki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam takie pytanie czy mozna połączyć siemię lniane z aloesem ponieważ od niedawna piję na czczo aloes na uregulowanie trawienia i zastanawiam się nad połączeniem dwóch dobrych w jedną czy może ,,zniszczą" swoje właściwości wzajemnie?

    OdpowiedzUsuń
  44. piłam siemię lniane jakiś czas temu, ale dosyć szybko przestałam. robiłam to tak: zalewałam łyżkę lub dwie siemienia wodą, ale tylko troszkę wykraczając nad poziom ziarenek. po wystygnięciu zjadałam ziarenka. nie było w tej mieszance za dużo wody, a raczej bardzo nasiąknięte ziarenka. myślisz, że tak też można je przyrządzać ?

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj Anwen ! Widzę, że siemie lniane działa u Ciebie bardzo dobrze na to co mi najbardziej teraz potrzebne. Porost włosów. Chciałabym, aby zaczęły mi szybciej rosnąć. Boję się jednak że nie zniosę picia tego oraz że przytyję. Nie wiem czy spróbować. A coś innego możesz mi polecić na porost włosów ? Czy Jantar jest jeszcze dostępny i wystarczy. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam.
    Kolorek

    OdpowiedzUsuń
  46. Przekonałaś mnie:) od jutra piję siemię:) !

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeszcze nie piję ale zamierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Polecam jedzenie siemienia lnianego z tartym jabłkiem :) tak dla urozmaicenia :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja zapominałam pić siemienia jako tako, obecnie łyżeczkę dodaję do płatków owsianych, zalewam wrzątkiem, zostawiam na 5 minut ( idę nakładać tapetę hehe ) a potem dodaję łyżkę dżemu śliwkowego bez cukru, słonecznik, dynię, łyżkę serka wiejskiego light, 2 łyzki oleju lnianego i zajadam :)

    Nie choruję od ponad roku ( ale to też kwestia zmiany pracy i mniejszego stresu )aczkolwiek wiem, że siemię też miało w tym swój udział:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mówiąc szczerze i tak nie jestem pewna czy bym przełknęła.
    Naprawdę można gryźć? o.o

    OdpowiedzUsuń
  51. Raz próbowałam pić glutka i od tego momentu mam traumę na picie siemienia lnianego ;P Chcę go przyjmować w trochę innej formie - na którymś z blogów wyczaiłam, że siemię można zasiać tak jak rzeżuchę i wcinać kiełki, co wydaje mi się przyjemniejsze od picia glutka ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja od dawna piję, a raczej jem siemię na poprawienie metabolizmu. Zawsze 3 łyżki siemienia zalewam szklanką gorącej wody i po kilkunastu minutach jem. Uzależniłam się już od tego smaku :) Ciężko mi stwierdzić czy poprawa w stanie włosów i paznokci to bardziej zasługa siemienia czy drożdży, które piję, ale włosy rosną mi znacznie szybciej, a paznokcie mniej się rozdwajają ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. pamiętajcie o tym, o czym nie ma ani słowa na tym blogu, jeśli chodzi o oba poniższe zachwalane syplementy:
    SIEMIĘ LNIANE I OLEJ Z WIESIOŁKA WPŁYWAJĄ NA PŁODNOŚĆ - w przypadku kobiet aktywnych seksualnie, potrzebne jest dodatkowe zabezpieczenie, jeśli nie planujecie potomstwa, gdyż specyfiki te uważane są za ułatwiające zajście w ciążę - można o tym poczytać na wielu forach poświęconych macierzyństwu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpływają na ilość i jakość śluzu, faktycznie :)

      Usuń
    2. no bo nie widzę powodów, żeby o tym pisać ;) Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci a jest aktywny seksualnie to raczej wie jak się zabezpieczyć ;)

      a przy wiesiołku nie potrzeba wcale dodatkowego zabezpieczenia - to standardowe w zupełności wystarczy...

      Usuń
    3. Nie no pewnie, że aktywni wiedzą jak się skutecznie zabezpieczyć, jednak chętnie widziałabym przy okazji takiej notki choćby tylko hasłowo wspomniane tak ważne informacje.
      Ja to rozumiem tak: wpływ na poziom hormonów, płodność itp. to są dość istotne rzeczy, a blog obserwuje wiele bardzo młodych osób, bardzo otwarcie i entuzjastycznie podchodzą do takich akcji, po prostu uświadamiać korzyści, ale i skutki uboczne. Obserwuję już chwilę komentarze, daje się zauważyć osoby, które pytają nawet o podstawowe rzeczy zamiast sprawdzić na stronach tematycznych, są takie które jeśli nie przeczytają czegoś u Ciebie, to nie będą drążyć tematu, a nawet zdarzają się delikatnie mówiąc sygnały, że coś poszło źle, jak ostatnio o drożdżach i czymś tam jeszcze.

      Usuń
  54. Siemię lniane pije już 4 miesiące na chory żołądek, nie przyniosło to jednak żadnej poprawy dla moich włosów, skóry czy paznokci.
    Niektórzy nawet piją siemię lniane żeby schudnąć, podobno ten Twój ulubiony "glutek" ;) odkłada się na żołądku i nie czują głodu przez dłuższy czas.
    Ja piję siemię na czczo, na ciepło i bez żadnych dodatków, bo to właśnie z dodatkami mi nie podchodzi, a tak to sobie chlusnę na raz i mam z głowy :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Przekonałaś mnie do picia siemienia - głównie tym, że nie utyłaś, bo to niestety jak na razie ten argument skutecznie powstrzymywał mnie od spożywania tych nasion :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Wszystko fajnie, ale przecież kwasy omega-3 utleniają się w wysokich temperaturach. Największą wartość ma przecież olej lniany zimnotłoczony, taki którego nie kupuje się w zwykłym sklepie spożywczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dlatego dr. Budwig podaje swoim pacjentom siemie lniane w letniej wodzie, a nie zagotowane, bo traci część swoich właściwości.

      Też trzeba pamiętać o trzymaniu siemienia dokładnie zamkniętego w opakowaniu, bo powietrze powoduje ulatnianie się olejków i substancji z ziarenek-wyczytałam to w jakiejś książce o ziołach i od tego czasu opakowanie zabezpieczam gumką by nie stało otwarte. Raz miałam okazję używać zwietrzałego siemienia i ziarenka straciły swoją śliską otoczkę.

      Usuń
    2. Jeszcze jest kwestia samych ziaren,producenci nie podają z jakich odmian lnu je uzyskują. Jest to bardzo istotne. Odmiany z małą ilością kwasów omega-3 mogą podobno bardziej zaszkodzić niż pomóc, ponieważ zawierają przewagę kwasów omega-6, które w dużych dawkach wzmagają procesy zapalne w organizmie. Z tych niefajnych odmian lnu produkuje się często olej lniany, który może długo stać na półce w sklepie i się nie zepsuje.

      Usuń
    3. Tak sobie myślę, czy w ten bardziej wartościowy len (siemię) nie lepiej zaopatrywać się w aptekach... niż sklepach spożywczych? Czy jest różnica?

      Usuń
    4. Len to nie tylko omega-3, to też lignany

      Usuń
  57. Czy picie siemienia nie powoduje zaparć?

    OdpowiedzUsuń
  58. Pije codziennie od listopada - zalozenie takie, ze ma dzialac oslonowo na zoladek (mialam problemy z kwasami zoladkowymi, a nie chcialam isc na scisla diete, ani brak leki), ale widze efekty uboczne ;) - sporo nowych wlosow i paznokcie rosnace jak na drozdzach. Wydaje mi sie, ze paznokcie sie tez bardzo wzmocnily - nie lamia sie i nie rozdwajaja jak kiedys.

    Od grudnia mam swoj mlynek elektryczny, wiec codziennie rano miele porcje siemienia, aby nie tracilo swoich wlasciwosci. Zalewam goraca woda i po 10 minutach wypijam ten kisiel. Pierwsza dawka mnie odrzucila, ale po ok. 2-3 dniach polubilam bardzo ten smak i zapach - teraz pije z przyjemnoscia.

    Trzyba pamietac, aby w ciagu dnia wypijac nieco wiecej wody niz zwykle - siemie lniane moze powodowac zaparcia.

    Co z tymi pogloskami o anemii? Ze niby powoduje niewchlanianie witami i mineralow? Trzeba robic przerwy? Jesli tak, to jak dlugie i co jaki czas?

    OdpowiedzUsuń
  59. Raz próbowałam przełknąć "glutka", od razu sobie odpuściłam, nie byłam w stanie zmusić się, żeby ponownie wziąć to do ust. Po przeczytaniu Twojego wpisu chyba dam mu jeszcze jedną szansę, tym razem Twoim sposobem. Mam nadzieję, że się uda!

    P.S. Przepraszam, że tak nie w temacie, ale ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką okrągłej szczotki z naturalnym włosiem. Ze względu na jej budowę nie jestem w stanie wyprać jej nie mocząc trzonka, staram się jak mogę, żeby się nie zniszczyła, ale jest to fizycznie niewykonalne. Czy uważasz, że w tym wypadku mogłabym stosować suchy szampon jako alternatywę tego "mokrego", a tylko raz na hmm 2 miesiące normalnie ją prać? Nigdy nie używałam go nawet na własnych włosach, więc nie mam pojęcia czy poradziłby sobie on z brudkiem ze szczotki. Nie chciałabym, żeby szczotka się porozklejała i zniszczyła od kontaktu z wodą.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczytałam na blogu Blondhaircare, że siemię lniane należy spożywać wieczorem, bo siemie tworzy tzw "otoczkę" na jelitach, która utrudnia wchłanianie witamin..
      Tutaj Anwen pije koktajl rano....już sama nie wiem:D

      Usuń
    2. Ja piję tym sposobem i powiem Ci pierwszego dnia było ciężko się zmusić, ale 3 dnia już bardzo mi to smakowało :) i tak jest nadal :D

      Usuń
    3. Ja swoją szczotkę z dzika myję 2 razy w tygodniu, nie zwracając uwagi, że moczę ją całą - poprostu biorę ją całą pod umywalkę i tyle. Mam ją już 6lat jak nie więcej i wygląda jak nowa :) Też jest okrągła i ma najzwyklejszy, nielaminowany trzonek. Z kolei druga szczotka na potęgę gubi włosie, a ją rzadko kiedy używam i moczę.
      Wszystko zależy od jakości szczotki-jak dobra to nic jej nie będzie.

      Na szczotce mega szybko osiada kurz, więc już lepiej będzie jak będziesz ją myła co 2 tygodnie. Możesz spróbować użyć suchego szamponu, wytrzeć ręcznikiem i dokładnie wyczesać ją grzebieniem, tylko uważaj byś ze zbyt bliskiej odległości tego nie robiła, bo jak szampon wejdzie zbyt głęboko pomiędzy łączenia włosia a trzonka to go później nie usuniesz bez użycia wody.

      Kiedyś jadłam kilka łyżeczek siemienia lnianego na sucho i popijałam szklanką wody. Myślę,że to dobra alternatywa dla tych którzy nie mogą przełknąć glutka. Zalanie ciepłą wodą i wypicie od razu też go nie zrobi.

      Usuń
    4. Moja szczotka ma laminowany trzonek, wyczesuję ją delikatnie codziennie, a myję raz w tygodniu, zaczęła mi gubić włosie, więc myślałam, że od tego prania. Najwidoczniej jest po prostu niezbyt dobrej jakości.
      Spróbuję z suchym szamponem, jeśli nie będzie lepiej po prostu wykończę tą którą mam i kupię coś lepszego, trudno...

      Wczoraj było pierwsze podejście, siemię gęste się nie zrobiło, ziarenka z płynem zmieszałam z bananem dla smaku i jakoś poszło. Mam nadzieję, że w końcu zasmakuje mi tak bardzo jak herbatka ze skrzypu i pokrzywy ;)
      Moja psina od 8 lat co jakiś czas wcina glutka, sierść ma piękną, błyszczącą, że też wcześniej nie wpadłam na to, żeby też spróbować haha

      Usuń
  60. ja pije od wczoraj. 1 lyzke siemienia zalewam 200ml goracej wody, zostawiam na 15 minut i miksuje z jablkiem i kiwi...nigdy bym nie pomyslala, ze to moze byc taki pyszny koktajl:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Narazie pomysł picia siemienia lnianego mnie odrzuca, ale kiedyś na pewno spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. ja siemię jem na śniadanie do płatków owsianych;) pychotka, ale wpływu na pms nie zauważyłam na pewno... boli dalej jak diabli...
    zobaczymy jak to będzie z włosami bo jeszcze nie mierzyłam

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja mielę siemię przed samym spożyciem w młynku do kawy i zalewam wrzątkiem. Po około 15 minut piję taką gęstą "herbatkę". Czasem piję ją z rana a czasem wieczorem zamiast kolacji, bo rzeczywiście syci. Poprawa stanu cery gwarantowana już po miesiącu a włosy i paznokcie mocne, błyszczące po prostu super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszecie, że kobiety w ciąży nie powinny spożywać siemienia, a ja będąc w ciąży miałam zalecenie od lekarza, żeby właśnie pić napar z siemienia na zgagę, która dawała mi się nieźle we znaki i muszę powiedzieć, że rzeczywiście na jakiś czas łagodziło to objawy.

      Usuń
  64. w picie oleju z siemienia będzie dawało takie same efekty?

    pzdr, wiolka

    OdpowiedzUsuń
  65. Hej, przedewszystkim chciałam podziekować Tobie Anwen za bloga bo to niesamowita pomoc na drodze do pieknych włosów.
    Siemie lniane to dla mnie bomba. uniwersalny kosmetyk za grosze w moim przypadku sprawdza sie zewnetrznie na wlosach, paznokciach i twarzy. Od piatku zaczne pic siemie i juz nie moge doczekac sie efektow, mam jedynie nadzieje ze przyzwyczaje sie do konsystencji i smaku:)

    ah i jeszcze jedno na cellulit warto sprobowac wode żurawinową;)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  66. Siemię i sok malinowy?;) Ciekawe połączenie:)
    Chyba rozpoczne kuracje;)

    OdpowiedzUsuń
  67. mam strasznie cienkie włosy i narzekam na ich objętość :( wizualnie jest ich bardzo mało. polecisz mi coś, proszę? nie wiem co mam z nimi zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  68. od wczoraj męczę mielony len i nie moge tej papki, poprzednio robiła się fajna, kleidta a teraz kupiłam od innego producenta i mam gulę na środku kubka. Bardzo fajny pomysłz sokiem malinowym i robieniem napoju bez glutka, jakoś glutka połknąc nie mogę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooohhhh wreszcie konkret, ja wprost przepadam za gęstym śluzem lnianym :D możesz napisać nazwę producenta? Te, które kupuję są bardzo rzadkie, mało śluzu się wydziela.

      Usuń
  69. Anwen chyba nie używałaś, ale może któraś innych czytających bloga dziewczyn odpowie mi, czy odżywka do włosów farbowanych z serii Isana Hair (czerwona) oraz ta intensywnie pielęgnująca (żółta) zawierają proteiny? Chciałabym je kupić ale potrzebuję czegoś bezproteinowego.

    OdpowiedzUsuń
  70. Czy rzeczywiście w całym Krakowie nie ma sklepu stacjonarnego w półproduktami kosmetycznymi?

    OdpowiedzUsuń
  71. ja od roku piję ;) ale zalewam zmielone ziarenka :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Też piję siemię, bardzo mi posmakowało :) Zobaczymy jak zadziała.

    OdpowiedzUsuń
  73. W życiu nie słyszałam, żeby siemię lniane tuczyło! Dobrze, ze obalasz taką głupią informację. ja stosuję siemię lniane mielone jako dodatek do bułeczek, ale może warto pić napar! namówiłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejnym mitem jest, że siemia lnianego nie mogą pić kobiety w ciąży. Jest najlepszym produktem na zgagę, każdy lekarz mi to mówił, a radziłam się wielu.

      Usuń
    2. to nie jest żadna głupota, że siemie tuczy! Anwen powinnaś to napisać.
      Siemie pite PRZED posiłkiem polecane jest przy odchudzaniu, bo sprawia, że żołądek jest pełniejszy i uczucie głodu mniejsze.

      a pite PO POSIŁKU zalecane jest przy przytyciu, ponieważ rozciąga żołądek i zwiększa się głód!

      I to nie jest żaden mit tylko informacje od dietetyka i z książek, kiedyś chciałam przytyć i lekarz zalecił mi regularne picie siemia PO POSIŁKU i zadziałało!

      Usuń
    3. A jak pijesz siemię? Tzn z czym? Z sokiem malinowym czy jakoś inaczej?

      Usuń
    4. samo piłam, da się przyzwyczaić

      Usuń
  74. Moja babcia piła gotowane siemię na żołądek, ja jako dziecko uwielbiałam tego gluta i też piłam i gryzłam ziarka :)

    Właśnie sobie łyżeczkę ziaren zalałam wrzątkiem i zaraz będę delektować :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Na mnie podziałało wręcz wyszczuplacąco:) Jestem szczupła, a nawet użyłabym słowa chuda, a siemię zmniejszyło mi znacznie apetyt na słodycze. Nie było to zamierzone, ale tak wyszło i może to nawet zdrowo;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Anwen jak radzisz sobie z patyczkami w przyrządzonym siemieniu? kupilam dwa opakowania i w obu jest ich pełno, a jak się je pogryzie to są gorzkie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie było jeszcze ani jednego patyczka, a z jakiej firmy masz siemię? nie wiem, może lepiej kupować w aptece?

      Usuń
  77. Sama zastanawiam się nad kuracją lnianą, jednakże moje koleżanki straszą mnie włosami, chodzi o to, że wzmacniamy nie tylko włosy na głowie, ale także i na całym ciele, przecież nie wybieramy sobie, które chcemy wzmocnić, czy dziewczyny, które piły już dłuższy czas zauważyły wzmocnione włosy na ciele?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie zauważyłam czegoś takiego.

      Usuń
    2. Ja też nie. Znowu jakiś mit... Włoski na ciele mam takie jak zawsze, nic nie przybyło, nie stały się dłuższe, grubsze, ani gęste.

      ~czarnuszka

      Usuń
  78. mi siemię pomaga na żołądek, który niestety jest słaby ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie piję, ale twoja recenzja jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Anwen, chcialam zapytac czy kiedykolwiek mialas do czynienia ze stosowaniem soli gorzkiej (epsom)w polaczeniu z maska do wlosow?Przegrzebywalam dzis wszelkie strony w celu znalezenia konkretnego planu detoxu i natknelam sie na informacje dotyczace leczniczych wlasciwosci tej soli...i ku mojemu ogromnemu zdziwnieniu byla tam wzmianka o uzywaniu soli gorzkiej w celu zwiekszenia objetosci wlosow;D Nie spotkalam sie z tym wczesiej na zadnym blogu.Moze warto byloby ten temat wziac pod lupe;)) Mam nadzieje,ze nie bede spamowac wrzucajac linka do strony, na ktorej te informacje znalazlam:http://zielonyklub.pl/sol-epsom.html jesli tak to z gory przepraszam;)

    OdpowiedzUsuń
  81. ja także zaczełam pić dzisiaj i mam nadzieje że szybko zobacze efekty :)i podgryzanie ziarenek w czasie picia uspokaja ! :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Od jutra zaczynam pić :)

    Mam pytanie: czy oliwka pielęgnacyjna Hipp nadaje się do olejowania włosów?
    Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopherol, Parfum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Wiele dziewczyn z powodzenienim olejuje Hippem :)

      Usuń
  83. Muszę wreszcie zakupić siemię, najbardziej kusi mnie szybszy przyrost włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Czytam jakie to wspaniałe i och i ach. Układam już sobie w trakcie czytania plan picia siemienia i widze moje dlugie i mocne wlosy i paznokcie a tu BACH nie moge pić bo karmie dzidzi: (

    OdpowiedzUsuń
  85. Anwen, ratuj! Proszę, napisz coś o pielęgnacji włosów zimą. Jestem zrozpaczona stanem moich włosów pomimo robienia masek na włosy co drugi dzień i dobrej diety. Może trzeba częściej olejować? Rok temu robiłam ondulacje i to wysuszyło moje włosy. Od lata były w dobrej formie, lecz po ostatnich spacerach na śniegu i śnie zaraz przy gorącym kaloryferze, stoją jak druty, suche i matowe. Nie chcę ich obcinać drastycznie. Proszę bardzo gorąco o radę. Zrozpaczona Karolina:((((((

    OdpowiedzUsuń
  86. Len to genialna roślinka ;) Chyba na wszystko pomaga... I tak się zbieram do picia, ale ja w stosunku do siebie samej jestem bardzo niesystematyczna, więc nie wiem jak to będzie, ale te obietnice przyspieszenia wzrostu są kuszące ;)

    Co do tego całego pms i innych spraw zdrowotnych to sprawa ma się tak- lniane ziarenka, zalane woda o temperaturze pokojowej, odstawione na jakiś czas ( np na noc), przecedzone i z tego otrzymany macerat zwany popularnie kisielkiem pity na czczo to naprawdę genialne lekarstwo na zgagę i inne dolegliwości trawienne :) Zwłaszcza dla kobiet w ciąży :) Koleżanka "ciężarówka" właśnie to stosuje prewencyjnie, żeby nie miec zgagi, i nic tak dobrze dla niej nie działa. Dodatkowo działa regulująco na trawienie, lekko przeczyszcza, więc nie ma zbytniego problemu z zaparciami :D
    Natomiast ten zalewany gorącą wodą, już tak za bardzo na zgagę nie pomoże, i nie powlecze żołądka warstwą ochronną ( bo w gorącej wodzie będą się rozkładały te odpowiadające za powlekanie śluzy z ziarenek) ale wydobędzie się z nich tyle dobroci, że podziała tak jak opisuje to Anwen :)Wliczając w to również regulacje pracy układu pokarmowego ;)
    I własnie, nasionka lnu, oprócz szeregu związków, zawierają także lignany lniane, związki z grupy fitoestrogenów- co bardzo, bardzo delikatnie wpływa na gospodarkę hormonalną. Lignany te stosowane długo, pomocne są dla kobiet w okresie menopauzy ( babeczki, które mają do menopauzy bliżej niż dalej- pomyślcie nad tą dodatkową korzyścią ;) ) Dodatkowo to one odpowiadają za niwelowanie pms i bolesnych miesiączek- ale też stosowany dłuuuugo ( tj 6 miesiecy przynajmniej, wliczając ta przerwę po 3 miesiącach...) Piszę to bo widzę, że są wątpliwości czy len jakoś wpływa na hormony i płodność. Prawdą jest, że poprawia jakość śluzu, tak jak wiesiołek, ale czy wpływa na tabletki anty? Wydaje mi się, że to działanie "fitoestrogenne" jest zdecydowanie zbyt słabe w stosunku do tabletek anty, żeby naruszyć ich "moc". Ale zawsze można się spytać swojego ginekologa jeśli są jakieś wątpliwości ( pod warunkiem, że będzie on wiedział o takich właściwościach lnu :P), bo każda z nas jest inna i różnie reaguje, prawda? :)

    Nie mniej jednak- Anwen, inspirujesz mnie :) Zwłaszcza jeśli chodzi o wytrwałość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiedziono, że len pity w ostatnim trymestrze ciąży może wywołać przedwczesny poród....

      Usuń
  87. Ja niestety nie mogę się zmobilizowac do picia czegokolwiek oprócz zielonej herbaty lub pokrzywy.

    OdpowiedzUsuń
  88. Oo ja wlasnie zaczełam pić siemie lniane od tygodnia i akurat Twój wpis:) i pije identyczne z sokiem malinowym i smakuje jak kisiel malinowy a do tego te pyszne nasionka do gryzienia:) polecam też lniane płatki śniadanowe z Dobra Kaloria:)

    OdpowiedzUsuń
  89. Czy picie herbaty ze skrzypu polnego ( 2 kubki dziennie) może wpłynąć na porost włosów, ponieważ bardzo mi na tym zależy ? Czekam na odpowiedź, pozdrawiam.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  90. ja jem siemię już od kilku lat, bo po prostu bardzo mi smakuje, a nawet nie wiedziałam że jest takie dobroczynne :D dodaje je praktycznie do wszystkiego, co rano jem z owsianką, często posypuję także kanapki, sałatki, a w daniach na bazie sosów jest praktycznie niewyczuwalne :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Ja tylko dorzucałam parę ziarenek do porannej owsianki, czasem do sałatki, ale chyba zacznę pić tak, jak Ty. Przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Piszę tutaj, choć raczej nie na temat, wybacz proszę:) Mam pytanie. Przy myciu włosów strasznie się plątają i potem, mimo odżywki, mam pełno kołtunów i supełków, które łamią włosy. Teraz stosuję szampony bez silikonów, sls i sles, odżywki również(ale zabezpieczam końcówki serum). Pomyślałam, że może jednak szampon lepiej używać z silikonem, a odżywkę bez (żeby nie obciążać włosów), tylko czy są szampony z silikonami, ale bez sls i sles? Jeśli tak to jakie? Nie znam się dokładnie na czytaniu składów i ciężko trochę coś znaleźć. Wie ktoś coś? Szukałam w necie, ale nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie.
    Katarzyn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj je olejować na całą noc oliwą z oliwek. Obawiam się, że masz włosy suche i silikony jeszcze wzmagają tą łamliwość. Miałam podobną sytuację tylko, że ja mam włosy przetłuszczające się od nasady a gdzieś tak w 3/4 suche. Nie mogłam rozczesać ich po żadnej odżywce, nawet Gliss Kur napakowany silikonami nie dawał rady. Odkąd olejuję je codziennie oliwą z oliwek na noc nie mam tego problemu. Zmywam ją rano szamponem bez silikonów, nakładam odżywkę bez silikonów (np. Ultra Doux Drożdże Piwne i Owoc Granatu, zarówno szampon jak i odżywka) i włosy o niebo lepiej się rozczesują.

      Usuń
    2. Olejuję właśnie,ale to niewiele daje w tej kwestii. Są odżywione itd tylko to plątanie :/ Wczoraj umyłam włosy szamponem z silikonami, nałożyłam odżywkę Alterry Granat i Aloes i już nie były splątane, łatwo się rozczesały i nie dopatrzyłam się ani jednego złamanego włosa, więc narazie zostanę chyba przy tej metodzie. Zapomniałam napisać,że farbuję włosy chemicznie, a to na pewno ma duży wpływ, jednak póki co nie potrafię zrezygnować z rudości, jaką daje mi farba:(

      Usuń
  93. Czy picie samej wody z tego wystarczy czy ziarenka też trzeba jeść?

    OdpowiedzUsuń
  94. a czy zalane goracą wodą wkładasz do lodówki czy zostawiasz normalnie w temperaturze pokojowej? podobno tak zalane trzeba trzymać w lodówce, aby nie zjełczało, ale z kolei gorąca woda i lodówka to nie najlepszy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Po tej notce mam ochote też zacząć pic siemię :D Ale koleżanka mówiła mi ostatnio, że jeśli się go nie zmieli / nie pogryzie to może powodowac niestrawność, nie wiem czy to prawda może wiesz coś o tym? Bo można próbować pogryźć wszystko ale wiadomo, nie da się osiągnąć 100% dokładności ;) Ja wrzucam na razie siemię do porannego musli :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Mogłabyś mi podać link do recenzji na temat odzywki jantar? bo nie mg znaleźć

    OdpowiedzUsuń
  97. Na ospałość i przemęczenie możesz spróbować pić sok z aloesu :) Ja piję od kilku miesięcy i teraz jak nie łyknę sobie wieczorem, to mam problemy ze spaniem i budzę się nie do życia. A z aloesem świetnie się wysypiam i później nie mam żadnego problemu ze zmęczeniem (a bywałam kiedyś tak zmęczona, że nawet leżeć na kanapie mi się nie chciało)

    OdpowiedzUsuń
  98. Podziwiam ;) Ale może niedługo też się w tym kierunki zmobilizuje. ^^

    OdpowiedzUsuń
  99. Post zmobilizował mnie do "zaparzenia" sobie siemienia i... przepadłam! Zrobiłam wersję dla niecierpliwych, czyli zalałam gorącą wodą i parzyłam 15 minut :) Właśnie sobie chrupię i czuję, że to będzie mój ulubiony sposób na pielęgnację włosów - przepyszne są ziarenka siemienia :D

    No i mam nadzieję, że efekty będą zadowalające - powracam właśnie do naturalnego koloru włosów i w związku z tym ścięłam włosy z długości "do połowy pleców" na "do obojczyków"... i już się nie mogę doczekać aż będą znów długie :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Pozwoliłam sobie na otagowanie Ciebie :)

    I zaczęłam pić siemię od wczoraj. Z syropem malinowym jest pycha. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mogę znaleźć twojego bloga :(

      Usuń
  101. też muszę to zakupić :) zachęcacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  102. Anwen, nie wiem, może taki pomysł już się pojawił, ale jeśli nie - co Ty na to, żeby zrobić co najmniej miesięczną akcję picia lnu na Twoim blogu?:D tak jak ta z piciem drożdży? sądzę, że chętnych byłoby dużo a i motywacja większa :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Z chęcią bym spróbowała, ale obawiam się, że nie dam rady tego przełknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. W czasach studenckich wrzucałam siemię do jogurtu na noc i zjadałam rano. Też dobre.

    OdpowiedzUsuń
  105. czy dodawanie świeżo zmielonego siemienia do np. owoców, jogurtów, sałatek itp. daje takie same efekty? bo glutek za żadne skarby u mnie nie przejdzie..
    z góry dzikęi za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  106. Anwen a co powiesz na połączenie siemienia z koktajlem z pietruszki, tzn jabłko plus pietruszka plus ten delikatny kisielek o którym piszesz i to wszytsko razem do blendera? czy to dobry pomysł, byłoby 2 w 1. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  107. Siemie lniane jest rewelacyjne! Używam go w swojej diecie i działa jak "szalone", polecam każdej osobie.
    ---
    Goodies.pl

    OdpowiedzUsuń
  108. Od stosowania kuracji trochę odstrasza fakt przytycia po tym, ale skoro nie zauważyłam zmian wagi u siebie to chyba wszystko w porządku :) Jeszcze nigdy nie spotkałam się z negatywną opinią na temat siemienia, więc chyba zacznę stosować, zwłaszcza,że ma to dobry wpływ także na paznokcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  109. zaparzyłam dzisiaj ale jakoś mały był ten glutek

    OdpowiedzUsuń
  110. O nawet nie wiedziałam że siemię lniane tak działa na włosy :) zawsze piłam go na problemy z jelitami :) a że teraz zaczynam zapuszczać włosy to muszę zacząć je pić :) fajnie że trafiłam na ten wpis:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  111. Tak jak Pani z góry ja również jestem zakoczona ;) pije len od 1,5 roku na brzuszek i nie wiedziałam że tak działa na włosy, skórę itp :D

    OdpowiedzUsuń
  112. Jeszcze nie próbowałam pić siemienia, może na wiosnę zacznę;)

    OdpowiedzUsuń
  113. A ja zaczęłam pić akurat od dzisiaj , bo lekarz przepisał mi na żołądek jako osłonę przed lekami, bo sporo ich biorę. Kazał mi 2 łyżki siemienia zalać szklanką wody, gdy woda się zagotuję , gotować jeszcze około 3 minuty. Potem ostudzić, przecedzić i wypić. Wyszło mi pół kubka. Mam pić to 2 razy dziennie 1h przed lekami. Piłam dzisiaj 1 raz i było całkiem dobre.

    OdpowiedzUsuń
  114. zaczęłam wczoraj :)
    tyle, że ja moje nasiona uprażyłam na suchej patelni, dodałam troszkę soli
    jak już było gotowe (uwaga, ciepłe nasiona skaczą jak popcorn) posypałam grzankę :)

    OdpowiedzUsuń
  115. dzisiaj kupiłam
    dzisiaj przyrządzam
    jutro zaczynam! :)

    OdpowiedzUsuń
  116. To zaczynamy tego samego dnia. Już się zaopatrzyłam w wodę mineralną :)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze wpisy: