Lukrecja - ziołowa słodycz na włosy!


Lukrecja jest jednym z tych produktów, na które od dawna ciągle się natykałam. A to przy okazji czytania o łysieniu androgenowym, a to u Czarownicującej, a nawet Wy pisałyście mi o niej w komentarzach. Obiecałam sobie ją wypróbować, ale za każdym razem jak byłam w zielarskim sklepie zapominałam o niej. Jakiś czas temu w końcu udało mi się ją kupić! Dziś chciałabym Wam napisać w jaki sposób jej używam i przede wszystkim co mi to daje :)

Co to właściwie jest?

Lukrecja, a dokładnie jej korzeń od tysięcy lat była uważana za skuteczny lek. Z powodzeniem wykorzystywano jej działanie w medycynie chińskiej, Egipcie, Grecji czy Rzymie. Stosowana jest do dziś zarówno w kosmetyce jak i ziołolecznictwie, a jej skuteczność została potwierdzona badaniami.

Jej właściwości zawdzięczamy przede wszystkim zawartości glicyryzyny, która jest świetnym humektantem czyli wiąże i zatrzymuje wodę. Oprócz tego ma działanie antyalergiczne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwłojotokowe i antyoksydacyjne. Poza glicyrozyną lukrecja jest bogata w flawonoidy, które chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników środowiskowych, polisacharydy, wolne aminokwasy i minerały.
.
Jak ją stosować?

Lukrecję możemy stosować wewnętrznie przy takich schorzeniach jak np. reumatyzm, astma, alergie czy wrzody żołądka. Oczywiście spróbowałam, ale jej niesamowicie słodki smak mnie odrzuca ;) Zewnętrznie możemy używać jej zarówno do włosów jak i skóry.

Jedną łyżkę korzenia lukrecji zalewamy szklanką zimnej wody i gotujemy około 10 minut na bardzo wolnym ogniu. Po wystygnięciu przecedzamy i gotowy napar stosujemy jako wcierkę, płukankę lub tonik. Ten ostatni jest polecany szczególnie przy cerze trądzikowej (przyspiesza gojenie i rozjaśnia skórę).

Czytając różne materiały na temat tej cudownej roślinki znalazłam jeszcze jeden przepis na wcierkę:

"Aby przygotować preparat hamujący wypadanie włosów z lukrecji, zmiel roślinę i dodaj do niej mleko oraz odrobinę szafranu. Codzienne stosowanie mieszanki na skórę głowy stymuluje szybszy wzrost włosa." źródło

Jakich efektów można się spodziewać?

Lukrecję stosuję dosyć krótko, więc jeszcze nie zauważyłam wszystkich jej możliwości, ale już teraz mogę powiedzieć, że stosowana jako płukanka:
  • świetnie nawilża włosy
  • sprawia, że są bardziej błyszczące
  • zmniejsza przetłuszczanie włosów
  • odbija je od nasady
  • hamuje wypadanie włosów
  • włosy są po tym puszyste i jest ich wizualnie więcej
  • nie strączkują się i lepiej się układają
  • włosy są wygładzone i bardziej proste
  • koi skórę głowy i łagodzi wszelkie podrażnienia (np. po farbie)
Zdarzało mi się używać jej wyłącznie po szamponie (bez odżywki) i moim, mało wymagającym włosom w zupełności wystarczała. Zawsze polewam nią dokładnie również skórę na głowię i dosłownie chwilkę wmasowuję. Czy przyspiesza porost jeszcze nie wiem, ale podejrzewam, ze rzeczywiście może mieć na to wpływ. Płukanka będzie też idealna na lato, bo lukrecja pochłania promieniowanie UV.


Pozdrawiam Was serdecznie,


PS Będąc w zielarskim kupiłam przy okazji ciekawą herbatkę dla skóry, włosów i paznokci. Zainteresował mnie jej skład, spodobało mi się, że jest w torebkach (tylko taką mogę pić w pracy), więc pomimo dosyć wysokiej ceny (ok. 7zł) wzięłam by wypróbować.

Udostępnij

119 komentarze:

  1. kupuję i robię tonik, przyda się, zwłaszcza, że na głowie sprawdzam póki co kozieradkę :)

    na twarzy zresztą też ją sprawdziłam, cudownie wygładza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypominam że w Krakowie na ul.Szewskiej zapasy Jantaru ( sklep HERBAPOL)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zapasy ??? tzn.ze co Jantar zostanie wycofany czy jak ?

      Usuń
    2. nie, ale czasem ciężko sie na niego natknąć;) np ostatnio jak przyjechałam do PL i chciałam sobie zrobić zapas (3 szt) to odwiedziłąm 10 (słownie: dziesięć) aptek i zielarskich zanim tę magczną liczbę skompletowałam. Serio. zawsze sie musze nachodzić.

      paula

      Usuń
    3. jakby ktoś we Wrocławiu szukał to zawsze go widuję w Astrze na samie

      Usuń
  3. na razie moja szafka na zioła się nie domyka, więc będę musiała się wstrzymać z kupnem lukrecji, ale będę szukać tej herbatki, mam nadzieje, że gdzieś ją dorwę :) kiedyś piłam napar z samego bratka, na poprawę cery, ale jego smak był nie do zniesienia... Może taka mieszanka mnie przekona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fiołka też kiedyś próbowałam, ale nie dałam rady. Mieszanka jest bardzo smaczna :)

      Usuń
    2. Jak to z tym smakiem bywa ;) Ja uwielbiam bratka. :D Za to lukrecje piję tylko z rozsądku i z wielkim trudem.

      Usuń
    3. chociaż, kiedyś pokrzywy też nie mogłam przełknąć, a teraz już nie zwracam na to uwagi :) może w moim przypadku to kwestia wieku :)

      Usuń
    4. Ja piję napar z pokrzywy i bratka. Jak dla mnie smakuje po prostu ziołowo :P Na ciepło jest smaczny, ale jak wystygnie to już nie bardzo - pokrzywa nabiera "ścierkowatego" zapachu i posmaku :P

      Usuń
  4. pomóz mi proszę! waham się właśnie między maską alterry a odżywką do spłukiwania alterra. co bardziej polecasz? J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie widzę między nimi jakiejś specjalnej różnicy

      Usuń
    2. Co prawda nie próbowałam maski, ale jest właśnie w promocji. Sądząc po opiniach na jej temat i zważywszy na jej aktualną cenę, zdecydowanie warto ją sprawdzić! :)

      Usuń
  5. Przy moim ŁZS może się sprawdzić, a jako płukankę rozrzedzasz dodatkowo z wodą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen czy mogłabys mi powiedzieć która ze stosowanych przez Ciebie płukanek najbardziej odbija włosy od nasady ? jakie jeszcze sposoby oprocz plukanek możesz mi polecic do uzyskania efektu push up u nasady ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba ta z siemienia lnianego :)

      Usuń
    2. Co prawda to nie płukanka, ale na moje włosy rewelacyjnie pod tym względem działa wcierka Jantar. Odstawiłam całkiem piankę zwiększającą objętość, bo po spryskaniu włosów u nasady po myciu, po wysuszeniu włosy są super uniesione i optycznie zwiększa się ich objętość:)

      Usuń
  7. chętnie wypróbowałabym jako tonik do twarzy :) nie wiesz, po jakim czasie od zrobienia taki tonik nadaje się do użytku i czy musi stać w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadaje się od razu jak wystygnie, a potem tak - najlepiej trzymać go w lodówce nie dłużej niż kilka dni :)

      Usuń
    2. bez konserwantów dokładnie 3 dni w lodówce, później może powstawać dziwny osad i traci właściwości, podobnie jak tonik z liści laurowych

      Usuń
    3. Jako tonik cery tłustej/mieszanej zielarze podają nieco zmienioną recepturę:
      3 łyżki suszonego korzenia lukrecji zalej 1 i 1/2 szklanki wody i gotuj 5 minut. Kiedy ostygnie, przecedź, dolej 1/3 szklanki octu jabłkowego i kilka kropel olejku cytrynowego (bądź soku z cytryny). Tonik ściąga rozszerzone pory, rozjaśnia przebarwienia. Mocno nawilża i wygładza.
      Podobno również drobne zmarszczki (?) tego akurat nie wiem. Dużo tego toniku powstanie, ale skoro z konserwującym octem jabłkowym w składzie, to i przechowywanie w lodówce się wydłuży :)

      ~czarnuszka

      Usuń
    4. Bardzo lubię robione toniki, chetnie przetestuje ten sposób :)

      Usuń
    5. można też użyć na twarz samego naparu lub odwaru z lukrecji dla suchej i wrażliwej cery, bez octu jabłkowego, bo jak wiadomo wrażliwcy z octem się nie lubią

      Usuń
  8. bardzo ciekawe :) może wypróbuję, ale najpierw w kolejce czeka kozieradka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla wiedzmowatych- http://www.laboratoriumurody.pl/forum/depilacja-lukrecja-zamiast-lasera,t10948.html ostrożnie z ziółkami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej zamieszczać takie info żebyś później nie miała reklamacji :P wiem że bardzo dużo dziewczyn lubi mieszać sobie różne rzeczy ale niestety nie czytają co z takiej ewentualnej mieszanki może wyjść. ktoś pomyśli- a, zakonserwuję sobie tą wcierkę alkoholem. i jeszcze dodam mocznika coby włoski lepiej nawilżone były.. :P pozdrawiam

      Usuń
    2. Popieram Peggy ;) Nie każdy czyta wszystkie komentarze...

      Usuń
    3. ale każdy ma własny rozum ;-) ktoś napisze na blogu, że coś tam pobudza wzrost włosów i od razu wszyscy się na to rzucają bez uprzedniego zgłębienia tematu pod każdym możliwym kątem. tym bardziej ze teraz jest mnóstwo blogów urodowo-włosowych i zauważyłam, że każdy chce odkryć jakiś hit pielęgnacyjny ;-) o lukrecji również czytałam przerażona koniecznością używaniem depilatora, od ok pół roku używam jej do przemywania nóg po goleniu i jestem zadowolona z efektów hamujących porost, dlatego jako wcierki absolutnie bym jej nie użyła. co do płukanki to już inna sprawa ale nie wiem nic na temat zestawienia włosy na głowie- lukrecja, wiec jak na razie sobie daruję ;-)

      Usuń
    4. Ależ jej właściwości wspomagające porost włosów na głowie są już znane od wieków :) i sprawdzone. Ja również trzymam się zasady ograniczonego zaufania, jednak jeśli coś już sprawdzono to nie podważam, no chyba że w wyjątkowych okolicznościach. Natomiast owłosienie na ciele to inna bajka, to inny rodzaj włosów - o i dobrze wiedzieć, że wystarczy też samo aplikowanie na nogi dla spowolnienia wzrostu :)

      Usuń
    5. cd. i duże znaczenie dla efektów ma także czy postać płynu to napar, odwar czy ekstrakt.

      Usuń
    6. nie neguję Twojego zdania, tak jak pisałam- moja wiedza nt lukrecji i wspomagania wzrostu włosów na głowie czy innych pozytywnych skutków jest mi nieznana. nie dane mi było przeczytać, że lukrecja jest znana od wieków jako wspomagacz w hodowaniu włosów, a nawet jeśli bym odkryła ową informację w internetowym szambie, nie zdecydowałabym się na używanie jej bez uprzedniego doinformowania się w innych godnych zaufania zródłach. kazdy człowiek ma wolną wolę, albo uwierzy, albo będzie drązył temat aż do satysfakcjonujacego wyniku, gdzie wyrobi sobie o nim zdanie;-) wiem tylko że fitologia to bardzo cieżki temat i ziółka nieprawidłowo wykorzystane moga przynieść wiele szkód, nie chodziło mi o obrażanie kogos, czy o negowanie czyjejs wiedzy, ale o zachęcenie do drążenia samodzielnie tematu. i może lukrecja pobudza wzrost włosów na głowie, ale moje stanowisko jak na razie jest na nie- nie poświęcam fitologii tyle czasu, ile bym chciała, ale może keidys dokładniej zgłębię ten temat. w tej chwili mam świetne naturalne wspomagacze wzrostu, a skoro cos działa świetnie nie warto tego wymieniac ;-) pozdrawiam

      Usuń
    7. Jestem tego samego zdania, podpisuję się pod każdym słowem :) A możesz mi zdradzić, jak robisz taką wcierkę na nogi? Czytałam o tym kiedyś, ale nie wiedziałam, jak się do tej mikstury zabrać.

      Usuń
    8. Ja także nie neguję czyjegoś zdania, z tym że ja już sprawdziłam działanie lukrecji na porost włosów :)

      Usuń
    9. I to nie jest tak, że lukrecja w każdej postaci zaaplikowana na skalp podziała na porost (np. słabszy napar), musi mieć konkretną postać (więc bez dramatyzmu) tak jak Anwen podała przepis (źródło). Nie usiłuję was przekonać (nie zależy mi na tym), jeżeli ktoś jest do czegoś uprzedzony, ma wątpliwości, lepiej sobie odpuścić, niż by miał sobie czynić wyrzuty, że działa wbrew sobie, na swoją szkodę. Podobnie z piciem - nie dla każdego, spożywając beztrosko można sobie rozregulować gosp. hormonalną - nie wypiłabym, gdyby mnie odrzucał smak i zapach, bo to znaczy że organizm może tego nie przyjąć, po prostu nie potrzebuje dla zdrowia lub wręcz może zadziałać na szkodę. To tyle w kwestii wyjaśnienia "co autor miał na myśli" :)

      Usuń
    10. Jeszcze ciekawsze warunki, niż przy piciu lukrecji, są przy piciu naparów z siemienia lnianego, do tej pory nie wiedziałam, że mielone siemię lniane z zimną wodą wchodzi w niebezpieczną reakcję (cyjanogeneza) i może być trucizną. Z gorącą, wrzącą wodą zmielone jest bezpieczne (i takie tylko piłam), podobnie cale ziarna, zalane tak zimną jak i gorącą są bezpieczne (źródło: badania dr Budwig)

      Usuń
  10. Lukrecja jest fajna :)
    Przemycam ją w mieszankach ziołowych np z szałwią, piłam w gotowej herbatce zielonej z imbirem i trawą cytrynową, i w drugiej gotowej owocowej z przyprawami korzennymi :) Tam się sprawdza, sama jest za słodka i zbyt specyficzna :)
    Na moje kłaki nadaje się tylko w mieszance ziół zmiękczających-powlekających (siemię, lipa, prawoślaz), inaczej mam za sztywne włosy przy czaszce i boli nie skalp (wiem, dziwny jest :P)

    OdpowiedzUsuń
  11. O! Akurat mam w domu, bo napar jest dobry na bolące gardło i kaszel :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anwen,czy wiesz coś na temat wpływu lukrecji na kolor włosów?Nie chciałabym żeby mi przyciemniła.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma wpływ na przyciemnienie siwych włosów - takie zastosowanie pojawia się na stronach poświęconych zielarstwu, nie wiem czy włosów naturalnych/farbowanych też, ale nie wiem jak długo trzeba czekać na efekt, czy wystarczy odwar czy ekstrakt. Być może jeśli wypłuczesz w naparze, a jest słabszy i ma łagodniejszy kolor niż postać gotowana, to nie uzyskasz niepożądanego przyciemnienia. Trudno powiedzieć, musiałabyś spróbować.

      Usuń
    2. A wiecie może czy nie rudzi włosów? Zbyt długo mi zajęło uzyskanie zimnego odcienia brązu, nie chcę teraz tego popsuć płukankami z ziół...

      Usuń
    3. niemodna redakcjo :) właśnie mi włosy doschły po płukance (ciepło-zólty jasny napar, nie żółtkowo-miodowy odwar), a mam odcień spłowiałego już ciemnego brązu - nie zauważyłam rudych refleksów. Za to połysk jest, pogrubienie i nawet nie spodziewałam się aż taaakiej objętości. Za kilka dni zafarbuję, ciekawa jestem jak wówczas zareagują.

      Usuń
  13. Może kiedyś.. :) Tak, kiedyś trzeba będzie spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeżeli będzie mi służyć jako płukanka do włosów to później już po jej aplikacji muszę jeszcze przemyć włosy wodą czy już nie?:P Sorki ale niedoinformowana jestem w tych sprawach...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeeee ;D płukanka i tyle

      Usuń
    2. i bez dolewania wody do zagotowanego/zaparzonego plynu

      Usuń
    3. Dziękuje Ci ślicznie :*

      Usuń
  15. Nigdy o tym nie słyszałam,a wygląda całkiem ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  16. Pod taką notką o właściwościach ziół do picia, oprócz info jak długo można pić - lukrecję gotowaną/zaparzaną max. 10 dni i przerwa 2 tygodnie - powinna się również znaleźć adnotacja, że w razie NIEPRAWIDŁOWOŚCI lub prewencyjnie należy poradzić się lekarza lub farmaceuty. Szczególnie w przypadku ziół mających wpływ na HORMONY - lukrecja obniża testosteron i działa estrogennie ;D dobrze się pije (jeśli ktoś lubi jej intrygująco słodki smak), lecz przedawkowanie bywa kłopotliwe...

    ~czarnuszka

    OdpowiedzUsuń
  17. Lukrecja swego czasu pomogła mi przywrócić do życia mój cykl miesiączkowy:) Stosując ją trzeba być ostrożnym i z tego, co wiem kuracja wewnętrzna powinna trwać max miesiąc (tak pisze na opakowaniu). Pozdrawiam. Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wewnętrznie max. 10 dni i 2 tyg. przerwy, aby nie przedawkować - opakowanie swoje, a lekarze med. naturalnej swoje...

      Usuń
  18. Pamiętajcie dziewczyny, ze nie wskazana będzie do picia przy korzystaniu z doustnych środków antykoncepcyjnych ;) stosuję lukrecję jako tonik - od dłuższego czasu noszę się z zamiarem by spróbować na włosy... ale sesja mnie pochłonęła:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam szampon KORRES na bazie lukrecji:

    http://allegro.pl/korres-szampon-z-wyciagiem-z-lukrecji-i-pokrzywy-i2933164774.html


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam pytanie zarówno dotyczące stosowania lukrecji jak i kozieradki. Anwen, po wtarciu naparu płuczesz jeszcze włosy wodą? Czy tak zostawiasz już z tym płynem do wyschnięcia? Ja ostatnio nie spłukałam włosów po kozieradce, poszłąm spać i rano tragedia, włosy były przetłuszczone u nasady, Help

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę z nasion kozieradki pozostawioną np. na godzinę na skalp trzeba spłukać, z kolei wcierany napar z kozieradki może zostać, niczemu to nie przeszkadza (ewent. wcierać na kilka godz. przed myciem, zniweluje t trochę zapach). Natomiast napar z lukrecji działa bez spłukiwania wodą - imho wylewanie nawilżającego i nabłyszczającego naparu z lukrecji mija się z celem, gdy spłuczemy go (nierzadko twardą) wodą... nieprawdaż? :D

      Usuń
  21. Kolejna rzecz do mojej ziołowej zakupowej listy ;) Ostatnio testuję skrzyp i korę dębu, ponoć kora dębu ma przyciemnić włosy, na co liczę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam zamówić tą herbatkę ale cena mnie trochę zniechęciła.
    A co do lukrecji interesuje mnie najbardziej nawilżenie. Na pewno się skusze przy okazji;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. skoro odbija włosy od nasady, to koniecznie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam lukrecję, bo jest polecana przy moich problemach ze skórą, ale sama do picia jest okropna. Spróbuję wymieszać z czymś jeszcze, tak jak ktoś wyżej to robi.
    Do włosów wykorzystam na pewno. Idę gotować lukrecję.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja kiedyś czytałam dużo o lukrecji - była polecana jako świetna wcierka na nogi, hamująca porost włosów po depilacji. Także na skalp bym nie zaryzykowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ehhh mam już tyle wcierek i płukanek, które chcę wypróbować i nigdy jakoś nie znajduję na to czasu :) trzeba wziąć się w garść! A ta wcierka, mam nadzieję, ograniczy mi strączkowanie się włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierka nie ograniczy strączkowania włosów, bo wcierasz w skalp, a nie końcówki ;) Jeśli już to płukanka ograniczy strączkowanie. A jeśli zapuszczasz włosy, to przed zastosowaniem wcierki, radziłabym więcej poczytać o lukrecji, gdyż może hamować porost włosów.

      Usuń
    2. kiedy właśnie na porost włosów na głowie jest zalecana :D na nogach to inne włosy

      Usuń
    3. gdyby miała działać na porost wszystkich włosów na ciele, twarzy i na głowie, to wyglądałybyśmy jak małpy ;D gdyby znów miała działać hamująco na cale owłosienie i włosy na głowie już byłybyśmy łyse, a tak nie jest, bez paniki :D (od łysych po lukrecji szczurów z laboratorium człowiek jednak bardzo się różni)

      Usuń
    4. Przez kogo jest zalecana wcierka z lukrecji na porost włosów? Poza Anwen i blogowe włosomaniaczki?

      Usuń
    5. Soll poczytaj szerzej niż blogi w temacie włosów.

      Usuń
    6. lukrecja przyszpiesza porost włosów, ale tych na głowie

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Kurde, skomentowałam przez pomyłkę z konta koleżanki; zapomniała się wylogować jak u mnie była ;)

      No właśnie o to mi chodzi, żeby nie tylko na blogach włosowych bazować :) Zawsze wolę poczytać z różnych źródeł o jakiejś rzeczy, zanim jej użyję. Po prostu lukrecję znam z tego, że hamuje porost włosów po depilacji i bałabym się jej użyć na skalp, zwłaszcza, że mi włosy rosną naprawdę mega wolno. I nie bardzo rozumiem, czemu miałaby działać na jedne włosy inaczej niż na drugie, w końcu włosy to włosy ;) Poza tym mam już odpowiednie środki na porost włosów, więc po co to zmieniać? :) A jak ktoś chce przetestować lukrecję, nikomu nie bronię. Tyle tylko, że warto poczytać o ziółkach zanim się ich użyje :)

      Usuń
    9. Soll i właśnie o to chodzi, jeżeli ma się jakiekolwiek obawy, to po prostu nie zaczynać, bazuj na tym, co znasz i co dobrze działa na Twoje włosy. Pozdrawiam :)

      Usuń
    10. Skoro w azjatyckiej wcierce na porost włosów Kaminomoto gold jest ekstrakt z korzenia lukrecji to nie może hamować porostu włosów. :)

      Usuń
    11. w indyjskim szamponie Himalaya Herbal lukrecja jest składnikiem przyspieszającym porost włosów

      Usuń
  27. Mam trochę lukrecji w domu , wykorzystam ją do pielęgnacji twarzy , to bedzie kolejny naturalny kosmetyk , który może mi pomorze ;-) miejmy nadzieję oczywiście ;-D Uwielbiam takie naturalne produkty do pielęgnacji !!

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam serum z ekstraktem z lukrecji i jest świetne

    OdpowiedzUsuń
  29. A nie przyciemni?:) Boję się, bo już i tak przez brak słońca rosną mi ciemniejsze włosy od nasady :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lukrecja ląduje na mojej liście zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  31. jadłam kiedyś cukierki z lukrecji.... nie zjadłam takie słodziutkie były :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czyżby pomysł na wykorzystanie niedobrych cukierków?:D na lato rzeczywiście idealna. Zapiszę sobie teraz i wtedy wypróbuję, choć może raczej nie z cukrowych pastylek;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Piłam tą herbatkę ale nie udawało mi się niestety regularnie i nie potrafię ocenić jak wpłynęła na stan włosów i cery, ale jest dobra w smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pamiętam, że w dzieciństwie na wszelkich odpustach sprzedawali lukrecję, ale też za nią nie przepadam;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Po twoim wpisie o kozieradce postanowiłam ją przetestować i z jej efektów byłam zadowolona , teraz czas na lukrecje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Samo słowo lukrecja kojarzyło mi się zawsze z czymś wspaniałym :)
    Skrzyp mi bardzo nie podszedł więc może to będzie dobrym zamiennikiem?

    OdpowiedzUsuń
  37. Droga Anwen :) bardzo lubię Twojego bloga, ale cały czas przejawia się w nim pewna nieścisłość (z resztą nie tylko na Twoim blogu). mianowicie - włosa nie da się nawilżyć od zewnątrz. można włos wygładzić, wbudować coś w jego strukturę ale nie nawilżyć jako tako. dlatego też, na odżywkach prawie nigdy nie przeczytasz o nawilżaniu - jest to po prostu błąd merytoryczny. polecam zaznajomić się z tematem pod kątem fizjologicznym. pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm a to ciekawe, ja rozumiem co masz na myśli od strony fachowej, ale wystarczy wyguglować hasło "odżywka nawilżająca" jest tego cale multum

      Usuń
    2. ja tam się osobiście jeszcze nie spotkałam. budowa włosa nie pozwala na jego nawilżanie (oczywiście można się spierać o samą definicję nawilżania, ale na pewno błędem jest sądzenie, że włos można nawilżyć tak jak twarz, ręce, czy powietrze).

      Usuń
    3. Włosy MOŻNA nawilżyć zewnętrznie. Jeśli tylko włos umie związać wodę, którą mu się zewn. dostarcza. Jeśli włos nie wiąże wody, to oznacza, że może mu brakować witaminy B5. Spryskiwanie włosów roztworem wody z d-panthenolem jest w stanie pogrubić włos o 10%, właśnie dzięki związaniu wody. Dlatego suche włosy robią się cieńsze, włos nawilżony jest za to gruby, mięsisty, widać to nawet gołym okiem. Co do pantenolu - próbowałam i to naprawdę działa. Wymaga tylko odrobinkę systematyczności.

      Usuń
  38. Zioła mają moc :) Kolejna rzecz na liście do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  39. Dwa krótkie pytania, które mnie interesują: Taka lukrecja jest po ile? Czy herbatka jest dobra w smaku?
    Aż chce się wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. 3 zl. moje podniebienie nie znosiło dotąd żadnych słodkich płynów, przez gardło mi nie przechodziły, a lukrecję (podobna do wody z miodem) nie tyle toleruję, co mi po prostu smakuje - gusta są różne :D można też possać te wiórki z herbatki, jasnożółte miękkie są najlepsze do rozgryzienia.

      Usuń
  40. ANWEN! Co się stało z tak przydatnymi, wręcz NIEZBĘDNYMI zakładkami np. moja włosowa historia lub porady dla początkujących?? Bez tego nie da się obejść, nic nie można znaleźć! Błagam o przywrócenie ich w imię dobra ludzkości, a w szczególności nas, włosomaniaczek (początkujących tym bardziej) :(

    Amy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale ze mnie gapa! Po sekundzie od wysłania tego komentarza znalazłam wszystko co mnie interesuje :P Wybacz głupotę! (blond) ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie nie ma sklepu zielarskiego. Ciekawe czy bedzie w aptece?

    OdpowiedzUsuń
  43. Otagowałam Cię w Versatile Blogger, jeśli masz ochotę zapraszam do odpowiedzi;) http://sandra-107.blogspot.com/2013/01/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  44. Kupię w takim razie i spróbuję jako tonik. Możesz powiedzieć ile dni można trzymać taki napar?

    OdpowiedzUsuń
  45. Moj wspollokator zjada lukrecje, fuuuj, ale na wlosy- why not (znowu nie kupilam octu, shit)- rozejrze sie, gdzie moge kupic.
    Anwen, uzywalas kiedys oleju z rukoli na wlosy? :P (ja robie podejscie nr 2)- jakbys mogla odp u mnie - czy slyszalas, uzywalas...

    OdpowiedzUsuń
  46. Kochana, a co sądzisz o takim szamponie z Maroka?
    Szampon z olejkiem arganowym, skład water-aqua, sodium laureth sulfate, sodium chloride, cocamide dea, cocamidopropylbetaine, polyquaternium-7, sodium laureth sulfate(AND) lauramide mea(AND) glycol distearate, citric acid, formaldehyde, argan oil/argania spinosa kernel oil, CI16255, FDC yellow n°5/ CI19140, CI42

    Warto? Serdecznie pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto bo pelno w nim konserwantow a argan jest na końcu składników i pewnie jest go malutko, lepszy będzie olejek arganowy np ze strony ZSK

      Usuń
  47. Po Twoim poście zaczęłam stosować kozieradkę, więc w takim razie niedługo nadejdzie czas i na lukrecję ;)
    A ja czekam z niecierpliwością na notkę o ochronie włosów podczas wizyty na basenie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen ! Chciałam kupić sobie nożyczki. Doradź mi. Czy tak tanie mogą być dobre ?

    http://allegro.pl/mm-nozyczki-fryzjerskie-degazowki-gratis-i2917122173.html
    Czekam na odpowiedź, pozdrawiam!
    Miko

    PS Przepraszam, że jeszcze raz(bo zamieściłam jeszcze pod postem z piątku), ale przez przypadek zamieściłam pod innym postem, bałam się że nie zobaczysz tego komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  49. nie moglam wytrzymac zapachu kozieradki wiec moze sprobuje lukrecje ;)

    mam kolejne pyt. dot soku z aloesu, ile mozna przechowywac go w lodowce?

    OdpowiedzUsuń
  50. Szpinak w herbatce mnie zaciekawił :D
    Bardzo fajny skład, wszystko to co najlepsze.
    A lukrecję stosuję, ale wewnętrznie. Mam taką mieszankę rooibos, lukrecja i inne.
    Początkowo słodki smak faktycznie odrzuca. Ale po jakimś czasie zaczęła mi smakować :D

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja mam pytanie z kompletnie innej beczki. Strasznie dużo jest masek znanych firm takich jak , np. Syoss czy Elseve które zalecają trzymanie maski ... 1 minutę O_o . Czy to wogóle jest logiczne? Maski zawsze kojarzyły mi się z tym,że żeby się wchłonąć potrzebują trochę czasu. Czy taka maska jest w stanie uwolnić te swoje dobroczynne właściwości w minutę? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  52. Pytanie początkującej włosomaniaczki ;) czy można nakładać olej na włosy przed każdym myciem , tzn. co dwa dni? proszę o odpowiedź, abym nie przedobrzyła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że im częściej tym lepiej :>

      Usuń
  53. Mam pytanie czy w takim zielnym sklepie dostała bym nasiona kozieradki/?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) ja właśnie tam kupiłam

      Usuń
  54. Anwen, a jak przyrządziłaś taką płukankę? W jakich proporcjach?

    OdpowiedzUsuń
  55. Kojarzę tylko z nazwy,ale ponieważ jestem zwolenniczką naturalnych "kosmetyków" to chętnie bym wypróbowała Lukrecję :) Zwlaszcza, że kilka efektów by z wymienionych przydałoby się na moje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Miałam kiedyś krem do twarzy, w którym lukrecja miała za zadanie rozświetlać:) Ciekawe czy włosom też dodaje blasku:)

    OdpowiedzUsuń
  57. ta herbatka zawiera szpinak :p Ciekawe jak smakuję

    OdpowiedzUsuń
  58. pytanie odnośnie wcierki z mlekiem i szafranem, wiesz może w jakich proporcjach to wymieszac? i jeśli to jest wcierka to pozniej nie społukiwać? mleko nie zrobi bałaganu na głwoie jak się go nie spłucze?

    OdpowiedzUsuń
  59. gdzie można dostac lukrecję?

    OdpowiedzUsuń
  60. Anwen, mam do Ciebie (albo do czytelniczek/czytelnikow) prosbe: czy moglibyscie mi powiedziec, czy to jest wlasnie ten preparat o ktorym mowa? http://www.amazon.co.uk/Liquorice-Root-cut-100g-LOOSE/dp/B0062X3FHE/ref=sr_1_26?s=grocery&ie=UTF8&qid=1371050718&sr=1-26&keywords=Liquorice+root
    Wyglada inaczej niz "wiorki" na zdjeciu. Sa tez dostepne wersje sproszkowana i cale klacza. Nie wiem, co wybrac...

    OdpowiedzUsuń
  61. w jaki sposób płukankę z lukrecji oraz kozieradki przechowywać? (zrobiłam sporą ilość).

    OdpowiedzUsuń
  62. Lukrecja można dostać w sklepach "Kuchnie Świata"; jest też Czysta Lukrecja na Facebook

    OdpowiedzUsuń