TAG: Październik mięsiącem maseczek!


Zostałam oTAGowana przez Hidoi i jestem jej za to bardzo wdzięczna, bo sama nigdy nie mam wystarczającej motywacji do regularnego maseczkowania się ;)

O co w ogóle chodzi?

Autorka TAGu chciała w ten sposób zmobilizować nas wszystkie do regularnego stosowania maseczek i chwała jej za to! :) Każda biorąca w tej akcji blogerka musi przynajmniej raz w tygodniu w październiku wstawić recenzję maseczki, którą zastosowała. Ja chciałabym do udziału w tej akcji zachęcić:


Na pierwszy ogień poszła... spirulina!

Spirulina, której szczerze mówiąc sama pewnie bym na twarz nigdy nie położyła ;) Jej zapach mnie skutecznie zniechęcał, ale Wasze komentarze i cała akcja zmobilizowały mnie by ją jednak spróbować. I niestety z przykrością muszę przyznać, że spirulina w tej roli zupełnie się u mnie nie sprawdziła... ale po kolei...

Około 5 gram spiruliny wymieszałam z kwasem hialuronowym, odrobiną oleju Alverde Paczula i Czarna Porzeczka (miałam nadzieję, że choć trochę zabije ten zapach) i wodą i nałożyłam to pędzelkiem na twarz na 20 minut. Zrobiłam oczywiście zdjęcie dla Was, ale uwaga - straszę! :D


Kiedy zmyłam tę zieloną maź z twarzy cała była pokryta różowymi plamkami, była też mocno ściągnięta i delikatnie mnie piekła :( Zdarzyło Wam się tak kiedyś? Jestem pewna, że to wina spiruliny, bo zarówno olej jak i  kwas hialuronowy nakładałam na twarz już chyba setki razy i nigdy nie miałam takich sensacji.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym reszty spirulinowej mieszanki nie położyła na włosy :D Tej zielonej, śmierdzącej mikstury wyszło mi sporo, więc to co zostało wymieszałam z łyżką odżywki Isana do włosów farbowanych, która sama w sobie niewiele u mnie na włosach robi dzięki czemu miałam pewność, że wszelkie nadzwyczajne efekty będą wynikiem działania spiruliny.

A więc jak spirulina zadziałała na moich włosach?

  • sprawiła, że były nieco bardziej błyszczące
  • wygładziła je
  • pogrubiła je optycznie i nadała im objętości
  •  także w dotyku były nieco grubsze i bardziej sztywne (tak pozytywnie)

Na szczęście po wysuszeniu zapach zupełnie znikł z włosów i jedyny minus takiej kuracji to to, że ciężko mi ją było nałożyć na włosy. Mieszanka z Isaną była zdecydowanie zbyt płynna, ale następnym razem użyję po prostu bardziej gęstej maski i powinno być lepiej. 
Intensywnie zielony kolor spiruliny na szczęście łatwo zmywa się zarówno z naszych włosów jak i z wanny ;) więc nie musicie się tego obawiać. Jak na razie spirulina nie zachwyciła mnie swoim działaniem jakoś specjalnie, ale jestem jej na tyle ciekawa, że na pewno jeszcze z nią poeksperymentuję. 

A Wy stosowałyście już spirulinę na włosy? Jak wrażenia? :)


Pozdrawiam Was serdecznie,

PS Temat spiruliny świetnie i wyczerpująco opisała na swoim blogu narvika. Polecam do niej zajrzeć, jeśli jesteście ciekawe tego zielonego śmierdziucha ;) Znajdziecie tam:

Udostępnij

84 komentarze:

  1. Hahaha jaka żabka! :D Nie używałam, ale zaciekawiło mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie stosowałam, ale szczerze mówiąc z chęcią bym wybróbowała, ale niestety spiruliny brak :(. słyszałam, że jest dobra to cery z zaskórnikami, wypryskami lub trądzikowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spiruliny nie stosowałam pod żadną postacią, a jeżeli chodzi o maseczki to zawsze wybieram te gotowe "z papierka" ;) moim ulubieńcem jest SYNERGEN z rossmanna jest przeciwtrądzikowa i u mnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet w maseczce wygladasz uroczo:DNie próbowałam spiruliny,też mam zaproszenie do akcji i muszę się wziać za maseczkowanie:-):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Basiu, trzeba czasem zrobić coś dla siebie :* a za komplement dziękuję ;)

      Usuń
  5. Ja spirulinę najbardziej lubię mieszać ze śmietaną 12-18%. Śmierdzi duuuużo mniej, ładnie się nakłada i śmietana buzi też dobrze robi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam o śmietanie, ale niestety nie miałam w domu :( a w tą pogodę spacer do sklepu to ostatnia rzecz na jaką miałam chęć ;)

      Usuń
  6. Ja bardzo sobie chwalę maseczkę ze spiruliną. Nigdy jednak nie nakładam jej solo, zawsze mieszam pół na pół z mlekiem w proszku lub zieloną glinką.

    Może u Ciebie te plamki pojawiły się dlatego, że spirulina była w zbyt dużym stężeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe niestety :( ale czytałam przepisy na ZSK i tam była nawet propozycja wymieszania spiruliny tylko z wodą, więc nie spodziewałam się, że może mi zaszkodzić

      Usuń
  7. jakoś nie do końca jestem przekonana do tak kolorowych masek ;) ale po nałożeniu wygląda jak charakteryzacja rodem ze Shreka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak się czułam - jak Fiona :D

      Usuń
  8. Kolorek Ci ślicznie oczy podkreślił *_*
    Ale szkoda,że generalnie reakcja skóry była zła... żadnych pozytywów nie odnotowałaś? I czy te plamki zeszły w miarę szybko??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po około 2 godzinach dopiero :( a pozytywów niestety brak

      Usuń
  9. na twarz boję się dać spirulinę, ale siedzę z nią na włosach i boję się co zastanę po spłukaniu... :o
    i co jak co, ale nawet z maseczką na buzi wygladasz uroczo! :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie próbowałam takiej maseczki, mam lekko trądzikową cerę i zawsze nakładam raczej sprawdzone produkty na twarz, nie mogę aż tak eksperymentować :( Bardzo mnie zaciekawił wpis, ja wczoraj robiłam sobie moją maseczkę drogeryjną ;) A ty wyglądasz naprawdę dobrze z tą maseczką, zresztą, wątpię, aby ktoś rewelacyjnie wyglądał z maseczką na buzi :) Masz przepiękne oczy! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) a jaką drogeryjną maseczkę używasz?

      Usuń
  11. kupilam spiruline nie pachnie wogole! ani odrobinke.Zmieszalam z odzywka i trzymala na wlosach chyba 15 minut i nie bylo zadnych efektow,nie mam pojecia czy cos zrobilam zle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... może z tą spiruliną jest coś nie tak? moja ma naprawdę strasznie intensywny zapach. A gdzie ją kupiłaś?

      Usuń
  12. uwielbiam nakładać spirulinę na włosy! Błyszczą jak szalone... na twarzy nie ma spektakularnych efektów... skóra jest lekko ściągnięta a ja nie bardzo lubię to uczucie. Zdecydowanie spirulina z maską albo śmietaną wygrywa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. w końcu będę miała motywacje żeby je wykorzystać;p

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie spirulina sprawdza się znakomicie na twarzy. Najlepsza maseczka jaką używałam :) Stosuję ją solo albo z dodatkiem półproduktów. Włosy natomiast wysusza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w sumie jak na razie jedną maseczkę, która mnie nie podrażnia. W większości przypadków niestety kończy się tak jak ze spiruliną.

      Usuń
  15. Moja twarz tez jest czerwona i sciagnieta po spirulinie wiec trzymam ja krocej i jest ok. Wlosy ja kochaja. Stosuje ja na nich od bardzooo dawna, jak jeszcze nigdzie nie mozna bylo znalezc opinii innych osob o jej dzialaniu na nich i nie zaluje, ze sprobowalam :). Bardzo je wygladza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli podrażniło ci skórę...
    Mozę coś bardziej nawilżającego? Albo za dużo dałaś na skórę.
    Hmmm!^^'
    Jeśli dopadne to zielone śmierdzące coś na pewno nałożę na włosy *-*
    Bo to już kolejny wpis o tym...
    Kolejna "mini-moda" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie masz skłonności do przesuszania włosów to jak najbardziej spróbuj :)

      Usuń
  17. Czy to możliwe abym Cię wczoraj widziała w Tesco przy Kapelance? :)

    Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
  18. dziękuję za otagowanie ;) do końca października jeszcze dwa tygodnie, więc na pewno coś opublikuję. wczoraj właśnie robiłam spirulinową maseczkę (pół na pół z glinką zieloną, do tego kilka kropel olejku alterra, kwasu hilaruronowego i szczypta niacynamidu). cera trochę szczypała, ale umiarkowanie, tak jak zawsze przy oczyszczaniu. nie miałam żadnych plamek, to dziwne, że aż tak Cię podrażniło..

    spiruliny nie nałożę na włosy, bo raz spróbowałam to zrobić z glinką i niestety skutki były opłakane ;) teraz trochę się boję eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz mnie tak podrażnia 90% maseczek, więc w sumie aż tak się nie zdziwiłam ;) czytałam potem na Internecie, ze nie tylko mi się to przydarzyło.

      Usuń
  19. Ale dzięki tej maseczce widać jakie masz piękne, zmysłowe usta :) zieleń podkreśliła ich walory :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam problemów ze spiruliną nakładaną na twarz, ale nie wytrzymałam długo ze względu na zapach starej ścierki...
    A na włosach działa pięknie - najlepsze rulony mam po spirulinie. Dodana do treściwej maski nakłada się i spłukuje bezproblemowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na rulony nie mam co liczyć, ale z treściwą maskę na pewno jeszcze wypróbuję :))

      Usuń
  21. U mnie na twarz też się nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli chodzi o spiruline jako maseczke na twarz to u mnie niestety efekty były podobne :( Muszę wypróbować ją kiedyś na włosy może sprawdzi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwenko ja jak zmieszalam spiruline i kwas hiarunonowy to mi twarz popalilo. Wygladalam jakbym na solarium z3 godziny spedzila! i pieklo strasznie. Dostalam goraczki i znalazlam sie u lekarza.. Sama spirulina tak ale zmieszana z woda ewentualnie z hydrolatem. Ona chyba wchodzi w jakas reakcje z kwasem hialuronowym ( jednak to kwas ) Ja mam cere sucha ale raz na miesiac chce ja oczyscic i wtedy siegam po spirulinke ale z woda :)
    Choc jak sie zrazilas to pewnie ciezko ci bedzie do niej powrocic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam ze to poparzenie dopiero mi zniknelo na drugi dzien .. A ja mam bardzo odporna cere ( stosuje wysokie kwasy i korund ) wiec strasznie bylam zdziwiona ze taka niewinna spirulinka mnie poparzyla

      Usuń
    2. Wiesz u mnie większość maseczek tak właśnie działa (podrażnia mnie), więc chyba nie będę z nią już więcej próbować

      Usuń
  24. moje wøosy i twarz spirullina strasznie wysusza, twarz mam ściągnięta i sucha, a wøosy to tylko do naolejowania i ponownego umycia, nawet najlepsza nawilżająca odæywka nie pomoze.

    OdpowiedzUsuń
  25. Również ja wczoraj nałożyłam na buźkę. Nie znoszę jej zapachu! kojarzy mi się tragicznie, ale jednak w moim przypadku działanie korzystniejsze niż u Ciebie...nie mniej jednak trzymam ją około 10, 13 min.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie gdybym zauważyła jakieś efekty spróbowałabym ją jeszcze raz na krócej i w mniejszym stężeniu, ale niestety moja twarz poza tym, że w różowe plamki wyglądała tak jak i przed maseczką. Nie była ani gładsza, ani nic :(

      Usuń
  26. zbyt dużo spiruliny
    za pierwszym razem też machnęłam bardziej intensywną maskę i po 2 minutach musiałam ją zmywać tak piekła
    za drugim dałam spiruliny o połowę mniej i było ok, nawet bardzo ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko u mnie w trakcie w ogóle nie piekło. Wszystko było ok do momentu aż ją zmyłam :)

      Usuń
  27. Ale uroczo wyglądasz w tej maseczce ;)
    Bardzo dziękuję za oragowanie! Z chęcią wezmę udział w akcji i już zabieram się za nadrabianie zaległości, bo już prawie połowa października ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama zostałam otagowana kilka dni temu :) jestem pewna, że spokojnie to nadrobisz :D

      Usuń
  28. witaj Anwen, mam do Ciebie pytanie, które trochę mnie nurtuje :) a mianowicie: teoretycznie jeżeli nakładamy turban z ręcznika na wilgotne włosy na dłuższy czas, będą one nam się szybciej przetłuszczać, jednak co, jeżeli chcemy nałożyć maseczkę pod turban np. na pół godziny, ale nie nakładamy jej na skalp w obawie przed szybszym przetłuszczaniem właśnie ? czy może po prostu nałożyć ją także na skórę ? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy od maski. Ja w większości przypadków na skórę nie nakładam, a ogólnie maski stosuję przed myciem, wtedy włosy nie są obciążone.

      Usuń
  29. Spirulinę stosuję już około roku na twarz i jestem za każdym razem zadowolona z efektu, nigdy nie było podrażnienia tylko zawsze super wygładzenie i rozjaśnienie. Lekkie zaczerwienienia są jedynie w miejscach, gdzie za bardzo przyschnie, ale bardzo szybko znikają. Na włosy mi szkoda, ale dobrze wiedzieć, że i tu działa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś, dość długi czas, lubiłam używać spiruliny jako maseczki na twarz i byłam bardzo zadowolona z efektów, nawet zapach mi tak bardzo nie przeszkadzał... Do czasu aż zaczęła mnie uczulać, nagle, po tak długiej i dobrej "współpracy":( tak więc zazdroszczę dobrych efektów:*

      Usuń
  30. Nawet w maseczce wyglądasz pięknie Anwen;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj mój TŻ był zupełnie innego zdania :D ale dziękuję ;)

      Usuń
    2. Oj, skąd ja to znam;D Pytania "co ty masz na twarzy" albo "co ty masz na głowie" są coraz rzadziej, ale codziennie słyszę: "fuj, znowu przyniosłaś te drożdże, wypij to już bo śmierdzi na cały pokój";D

      Usuń
  31. z powodu promocji w naturze zakupilam dzis dwa produkty do wlosow z green pharmacy olejek lopianowy z czerwona papryka sklad: vegetable oil, SC-CO2-extract arcticu, Lappa (burdock) ,Capsicum Annuum Resin,BHT
    oraz szampon pokrzywowy co sadzisz o tych produktach prosze o rade anwen :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej kupiłam już dawno temu, ale nie używałam go jeszcze. Szamponu nigdy nie miałam :)

      Usuń
  32. Dobrze Ci w zielonym, Anwen hehe

    OdpowiedzUsuń
  33. Stosowałam to "cudo" na twarz, ale zupełnie nie zrobiło na mnie wrażenia :( poza tym śmierdzi - inaczej tego nazwać niestety nie mogę. Dużo lepiej znoszę białą maseczkę algową, przynajmniej jej zapach mnie nie przyprawia o sensacje żołądkowe :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Właśnie skonsumowałam dwie muffinki według Twojego przepisu- miałaś rację, są nieziemsko smaczne! Uwielbiam połączenie jabłka i cynamonu, a te mufinki są właśnie takie mocno cynamonowe, mniam! Czuję, że przepadłam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhehe uważaj bo one uzależniają :D

      Usuń
  35. Anwen ja bardziej włosowo :)
    Czy lub kiedy pojawią się recenzję jedwabiu Joanny/CHI?
    Szczerze mówiąc bardziej mi zależy na recenzji tego pierwszego ale z chęcią poczytam i o CHI :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. recenzje jedwabi są moim zdaniem nieco bez sensu, ja nie wiedzę jakiejś większej różnicy pomiędzy nimi. I CHI i Joanna będzie zabezpieczać równie dobrze, więc kup ten, który masz łatwiej dostępny.

      Usuń
  36. A to się maskujemy :)
    Nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, ze nie podzialala na Ciebie spirulina. Ja jestem troche starsza od Ciebie, a spirulina naprawde robi "cuda" dla mojej skory i wlosow. Moze sprobuj pomieszac mniejsza ilosc ze smietana lub dodac odrobine do drogeryjnej maseczki? Ja lubie laczyc spiruline z korundem i smietana, a ostatnio z gotowa maseczka Lush (BB seaweed). Z kwasem hialuronowym jej nie laczylam. Zawsze efekty sa widoczne - ladna, odswiezona, wygladzona cera. Teraz zaczelam dodawac jej jak jedna z Twoich czytelniczek do kremu i maceratu marchewkowego na twarz oraz do balsamu do ciala - nieduza ilosc nie brudzi, a twarz i cialo sa naprawde gladkie.

    B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos korundu - umiarkowana ilosc naprawde likwiduje stare slady potradzikowe etc. i rozjasnia cere - polecam (sama mam cere naczynkowa i wrazliwa, ale po korundzie wyglada naprawde dobrze!)

      Usuń
    2. drogeryjne maseczki w 90% przypadków podrażniają mnie tak samo jak i spirulina :(

      Usuń
  38. Dziękuję za przyłączenie się do mojego tagu:) Pod jakim nickiem znajdę Cie w gronie moich obserwatorów? Szkoda byłoby abyś nie brała udziału w pełni z akcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosiłabym bardzo o podanie źródła tagu, linku oraz zasad przystąpienia;( Przykro, kiedy organizator akcji jest kompletnie tu pomijany i zasady przystąpienia do tagu nie są respektowane... Tutaj link do zasad: http://testykosmetyczne.blogspot.com/2012/09/tag-pazdziernik-miesiacem-maseczek.html?showComment=1349015665556#c5992433308704699447

      Usuń
    2. źródło i link masz w poście, zasad zamieszcać nie mam zamiaru, tak jak i obserwować Twojego bloga. TAG to zabawa a nie konkurs więc nie muszę respektować wymyślonych przez Ciebie zasad... Przykre, że z czegoś co powinno być zabawą robisz taki problem i sposób na "wybicie się"

      Usuń
    3. O mamo, tu jest jeszcze bardziej żenująco niż pod wpisem Orchidei...
      Brak mi słów. Anwen, zgadzam się w pełni!

      Usuń
    4. Od razu jak zobaczyłam ten tag to pomyślałam o chęci wybicia się...

      Wiadomo, że nikt nie lubi być pomijany ale znowu jak gdzieś pachnie promocją bloga na siłę to ja odpadam i czuję się zniechęcona do odwiedzin na takim blogu.

      Usuń
  39. cześć Anwen :) widzę, że zmieniłaś wygląd bloga. Nie jest źle, jednak wydaje mi się, że poprzedni był bardziej funkcjonalny i lepiej można się było w nim połapać. Szkoda też, że zniknął Spis blogów włosomaniaczek, chyba że go nie zauważyłam ;)
    Pozdrawiam moją ulubioną krakowską blogerkę, marzę, że kiedyś zauważę Cię na ulicy lub w tramwaju i będę mogła podziwiać Twoje włosy na żywo :)
    Pozdrawiam, Karola z Krakowa :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamieniałam jedynie miejscami menu i etykiety, więc połapać można się tak samo łatwo jak wcześniej. Spis blogów włosomaniaczek kryje się pod specjalnie do tego stworzonym banerem :) Uznałam, że nie ma sensu tego powtarzać.

      a co do zobaczenia mnie na żywo, to ja i tak zawsze noszę upięte włosy, więc żadna to atrakcja :D

      Usuń
  40. komentarz ten będzie mało związany z postem, jednak: piłam żelatynę przez miesiąc, czasem zapominając. to, co działo się przez nią na mojej brodzie, można śmiało porównać z erupcją jakiegoś wulkanu, do dziś jeszcze mam ślady. aczkolwiek! moje paznokcie są ABSOLUTNIE FENOMENALNE. należę do tego gatunku, co jak zapuści paznokcie o pół milimetra, już całe ma je popękane, rozdwojone, generalnie paskudztwo. tym czasem, już po wielu tygodniach od odstawienia żelatyny, moje paznokcie są twarde, całe i bardzo długie. nie rosnąć już super szybko, jednak fakt, że wszyscy biorą je pomału za tipsy, jest urzekający :) gdyby nie ten "syfilis" na twarzy, piłabym żelatynę do dziś.
    poza tym, tak w kwestii zapachowej, miałaś może przyjemność używać (tudzież wąchać) żel pod prysznic Original Source - raspberry & vanilla milk? ma śliczny pudrowy kolor i fajną konsystencje takiej lekkiej galaretki (zapakowaną w ekologiczne opakowanie), no i pachnie prawie tak, jak chupa chups, ten truskawkowo-śmietankowy. Zamiast używać go do mycia, chętnie bym go zjadła! to tak względem tych jedzeniowych zapachów... :)

    OdpowiedzUsuń
  41. u mnie też spirulina spowodowała niezłe zaczerwienienie, użyłam jej tylko raz zobaczymy jak będzie za drugim razem

    OdpowiedzUsuń
  42. Raz pod wpływem chwili natchnienia ;) dodałam łyżeczkę spiruliny do maski biovax (do włosów przetłuszczających się) i nałożyłam na całe włosy + skalp. Efekt był super! Włosy swieżutkie, mięciutkie - jak marzenie ;D i nawet tak nie czuć było smrodku ;) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  43. żeby buzia nie piekła daj mniej spiruliny po prostu, ja za pierwszym razem zmieszałam ją tylko z wodą i 12 godzin wyglądalam jak burak:p
    dziękuję za wspomnienie o mnie:)
    i masz przepiękne oczyska :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeśli o spirulinę chodzi- nie wiem czy tak się robić powinno czy nie, ale ja podczas trzymania jej na twarzy zwilżam ją wodą termalną bądź hydrolatem.

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak często można stosować spirulinę na włosy?

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie spirulina na twarz z dodatkiem kwasu hialuronowego spisała się idealnie, a moja twarz ma tendencję do alergicznego reagowania na to co jej nie pasuje. Tylko muszę pilnować (jak przy każdej maseczce), żeby nie wyschła - jak chce potrzymać dłużej to pryskam hydrolatem. Na włosy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń