Jeden mały kosmetyk, który trwale poprawił moją cerę


Nie wierzyłam, że to może być takie proste! Wystarczyło wymienić tylko jedną rzecz w mojej kosmetyczce i zapomnieć o wyskakujących w najmniej odpowiednich momentach niespodziankach na mojej cerze. Gdybym tylko wiedziała, że to tak zadziała to już dawno zmieniłabym zawartość mojej kosmetyczki.

Moda na minerały trwa od dobrych kilku lat i sama zainteresowałam się nimi jak tylko zaczęło być o nich głośno na forach typu wizaz.pl. Swój pierwszy mineralny podkład kupiłam dobrych kilka lat temu, ale nie sprawdził się u mnie kompletnie. Przyzwyczajona do porządnego krycia podkładów takich jak Estee Lauder, który wtedy namiętnie używałam, nie potrafiłam się zadowolić bardziej naturalnym i mocniej pudrowym efektem, jaki dawał mi minerał. Do tego zamówiłam nieodpowiednią dla siebie wersję - matującą i po kilku nieudanych próbach podkład odstawiłam w kąt i o nim zapomniałam.


Jesienią zeszłego roku moja cera przechodziła naprawdę trudny okres. Obwiniałam o to różne rzeczy - między innymi dietę jak i częste wizyty na siłowni, ale mimo starań wciąż było źle. Niespodzianki wyskakiwały jak grzyby po deszczu, a w dodatku goiły się strasznie długo i co gorsza nie mogłam się ratować moim starym, dobrym olejem z wiesiołka.

Któregoś dnia przypomniałam sobie jak kiedyś koleżanka opowiadała mi, że po przejściu na minerały jej cera się uspokoiła i w końcu wyleczyła trądzik. Pomyślałam, że i ja spróbuję, ale na pierwszy ogień zamówiłam jedynie próbkę by niepotrzebnie nie wyrzucać całego opakowania w razie gdyby moja przygoda z minerałami miała się znów skończyć fiaskiem.

Tym razem już mądrzejsza o poprzednie doświadczenie zamówiłam wersję kryjącą w odcieniach Golden Fair i Golden Light, ale to ten pierwszy okazał się dla mnie dobry, więc po pewnym czasie domówiłam pełnowymiarowe opakowanie.


Podkład może nie kryje idealnie i pod oczy wciąż potrzebuję dodatkowego korektora, ale za to świetnie wyrównuje koloryt cery i sprawia, że wygląda naprawdę gładko, a przy tym naturalnie. Początkowo trochę mnie denerwowało pudrowe wykończenie i kombinowałam z wykańczaniem na mokro, ale teraz tak się już do tego przyzwyczaiłam, że przestałam to zupełnie zauważać. Jeśli chodzi o trwałość to nie będę kryła, że tak dobrze jak przy moim ukochanym Estee Lauder (który potrafił mi się utrzymywać nawet przez kilkanaście godzin!) nie jest, ale podkład Anabelle Minerals nie ustępuje tym typowo drogeryjnym. Na szczęście też nawet, gdy znika to robi to niepostrzeżenie, bo równomiernie, nie zostawiając przy tym brzydkich placków jak niektóre płynne produkty.

Po pierwszym miesiącu, gdy nadeszły dni, w których zwykle występował u mnie wysyp niedoskonałości nie mogłam uwierzyć, że zmiana na minerały tak szybko zadziałała. Cera oczywiście wciąż nie była idealna, ale jej stan zdecydowanie się poprawił. Po dwóch miesiącach mam pewność, że to zasługa minerałów, bo nic poza tym w tym czasie nie zmieniałam.


To co mnie dodatkowo przekonuje do minerałów to ich niesamowita wydajność. Próbka, od której zaczęłam wystarczyła mi na ponad miesiąc testów! Oczywiście aplikacja jest nieco bardziej kłopotliwa niż przy tradycyjnych podkładach, bo potrzebujemy do tego odrobiny wprawy i dobrego pędzla, ale efekt w postaci poprawy cery wynagradza to w 100%.

Ciekawa jestem czy są tu wśród Was jakieś fanki minerałów, jeśli tak to zdradźcie swoje ulubione produkty i patenty - co zrobić by taki makijaż wyglądał jeszcze lepiej. Może macie jakieś sprawdzone bazy/kremy na których minerały najlepiej się trzymają?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

115 komentarze:

  1. Czyli nie używasz już affinitone? Natural rose z tej serii to jedyny odcień, który pasuje do mojej cery :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie testuję swoją pierwszą próbkę z Lily Lolo i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona... jedyne co trochę mi przeszkadza, to właśnie ten pudrowy efekt, ale myślę, że jakoś się przyzwyczaję. Poza tym zadziwia mnie całkiem dobre krycie i zachwycam się jaka miła jest po nim buzia w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mogla bys podpowiedziec gdzie moge zamowic probke?

      Usuń
  3. Niestety, ale jedyne minerały, które odpowiadały mi w 100% to nieprodukowane już Vichy. Zresztą ich podkład płynny Aera Teint Pure też był rewelacyjny - coż z tego, skoro nie produkują już mojego odcienia i wszystko jest za ciemne.

    Z minerałami, jak i zresztą z większością podkładów mam ten problem, że bardzo podkreślają meszek na twarzy i oksydują na nim na pomarańczowo:/ a AM ciastoliły mi się na twarzy - zwłaszcza wersja kryjąca:/ z matującą trochę lepiej, ale chyba zbytnio wysusza.

    Fajnie, że u Ciebie minerały się sprawdzają, ale zastanawiam się, że może wystarczyłoby dwuetapowe oczyszczanie, żebyś mogła używać swojego ulubionego podkładu? Niestety spotykałam się czasem z opiniami, że po jakimś czasie używania tak mocno skoncentrowany pigment też zapycha.
    Na niespodzianki polecam bardzo mieć w pogotowiu Effaclar Duo+. W SP można na promocji upolować go w naprawdę korzystnej cenie.

    Moim patentem na ładny i naturalny makijaż jest punktowe nałożenie kamuflażu (Cattrice) i puder (i tu AM puder matujący sprawdza się rewelacyjnie). Przy czym patent na puder podpatrzyłam u Kosmetycznej Hedonistki - nakładam wilgotną gąbeczką Real Techniques - efekt Photoshopa - może przejdzie też przy minerałach?

    Z chęcią poczytałabym o pielęgnacji Twojej cery!

    Pozdrawiam,M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A probowalas sama ukrecic podklad z Kolorowki? Moze jakbys sama zrobila sobie odpowiedni odcien to by nie oksydowal... U mnie tak sie dzialo z podkladem opartym na kaolinie

      Usuń
    2. Robiłam i było nawet nieźle - za pierwszym razem..ale jednak tak duże stężenie pigmentów chyba mi nie służy - lubią się ciastolić na tłustej skórze. No i przyczepność jest jednak słabsza.

      Usuń
    3. A uzywalas primera? Na mojej rowniez tlustej cerze pomaga primer przed i koncowo na podklad

      Usuń
  4. Ja mam wiele przebarwień potradzikowych do ukrycia ale mieszając ze sobą korektor oraz podkład matujący od annabelle jestem w stanie zakryć prawie wszystko 😉Zdecydowanie lepiej sprawdziła się u mnie metoda nakładania gąbeczka bowiem wtedy właśnie uzyskuje większe krycie 🙂Generalnie te kosmetyki są genialnie i specjalnie zamówiłam próbkę odcienia Golden medium rozświetlający uzyskując tym samym niezapychajacy bronzer

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbka 1g wystarczyła Ci na ponad miesiąc? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarczyła na o wiele dłużej. Ale ja nakładałam jedną cienką warstwę, a to mocno wpływa na wydajność.

      Usuń
    2. Ja ciągle kupuję próbki...:D raz miałam tylko pełnowymiarowy, kolor mi się zmienia teraz często i nie widzę sensu kupowania pełnowymiarowego podkładu, gdy za miesiąc znów planowany wyjazd na którym się opalę. Próbka wystarcza mi na sporo ponad miesiąc, polecam- to przecież jedyne 8.90 :) Dopiero po przyjeździe pewnie już kupię pełnowymiarowy, który wtedy posłuży mi długi czas

      Usuń
    3. Taak to możliwe. Są bardzo wydajne:D

      Usuń
    4. Mi też gram wystarczył na miesiąc:)

      Usuń
    5. Hmmm mi próbka wystarczyła na 3x więc pewnie go źle nakładalam. Pędzel wkładalam do pojemniczka a później pudrowalam twarz jak przy zwykłym pudrze.Jak najlepiej nakładać te podkład by nie stracić tak szybko zawartości?

      Usuń
    6. Tak jak robisz stosuje się pudry mineralne, ale podkład nakłada się albo flat topem, albo kabuki, albo gąbeczką, najczęściej metodą stemplowania. Zajrzyj na kanał Red Lipstick Monster, nagrała o tym dwa filmiki (jeden dłuższy ogólnie o minerałach - w tym o nakładaniu) i jeden króciutki będący uzupełnieniem tego pierwszego)

      Usuń
  6. Ja stosuję podkład kryjący pod oczy. Kupiłam próbkę, żeby wypróbować na twarzy, ale kompletnie się nie spisał. Jakimś cudem mnie po nim wysypuje, chociaż prawie nic nie jest w stanie mnie zapachać :c Na szczęście świetnie spisuje się do tuszowania cieni pod oczami i jak napisałaś, jest mega wydajny. Próbkę mam już od miesiąca i nie zamierza się wcale kończyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wchodzi Ci w zmarszczki pod oczami? Mam próbki podkładu rozświetlającego i u mnie strasznie wszystkie zmarchy wydobywa :/

      Usuń
    2. a czy czasami to nie sa produkty antybakteryjne które mogą przesuszać skórę pod oczami?

      Usuń
    3. Wysypywanievpo użycou produktu a zapychanie to dwie różne sprawy. :-)

      Usuń
    4. Trochę wchodzi, ale jak się poćwiczy nakladanie, to nie ma tragedii. Trzeba pamiętać, żeby nakładać cienką warstwę i że nawet kryjący podkład nie jest korektorem, więc nawet nie ma co się starać nim całkowicie zakryć wszystkiego. Wysuszający oczywiście trochę jest, jak wszystkie kosmetyki mineralne i większość zwykłych pudrów, bo takie substancje pochłaniają sebum. Mimo to nie zauważyłam, żeby skóra się przez to przesuszyła ;)

      Usuń
    5. Tlenek cynku moze powodowac wysyp, gdyz przesusza cere i skora broni sie wieksza produkcja sebum

      Usuń
  7. Też uwielbiam Annabelle Minerals ;) w życiu żaden płynny podkład nie dał u mnie tak ładnego efektu jak podkład matujący Anabelle, a przy moich rozszerzonych porach nie jest łatwo uzyskać efekt gładkiej cery
    U mnie super sprawdza się połączenie tego podkładu z pudrem bambusowym z biochemii urody. Nakładam trzy cienkie warstwy: puder - podkład - puder. Z tym połączeniem nie muszę poprawiać makijażu przez cały dzień, a kiedyś cera zaczynała się świecić jeszcze zanim wyszłam z domu.
    Wiem, że piszesz, że u ciebie matowanie się nie sprawdza, ale może komuś innemu pomoże ten trik :)
    Co do cieni pod oczami, na stronie annabelle minerals piszą, żeby tuzsować je podkładem rozswietlającym. Nie wiem czy to działa, ale zamierzam wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktualnie czekam na dostawę próbek właśnie z Annabelle. Do tego domówiłam gąbeczkę też z tej firmy, bo jakoś pędzle mnie nie przekonują, a ponoć można nakładać minerały gąbką. Podobno krycie i trwałość są wtedy lepsze. Jeszcze czytałam o mieszaniu minerałów z kremem. Zamierzam wypróbować oba te sposoby, a pędzle wypróbuję jeśli te mi nie spasują, bo mnie jakoś nie przekonują do siebie pędzle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam pędzel z annabell super sie rozprowadza nim podkład. zajmuje to dosłownie chwilkę. Probowałam tez wymieszać z kremem akurat mam Sylveco i też super tylko szybko zastyga. Pewno trzeba dobrać odpowiednie proporcje. Z kremem osiagnełam wieksze krycie i nie było ego pudrowego efektu.

      Usuń
    2. Co do pedzli z anabelle ktore u nas kosztuja prawie 40zl, to na aliexpress mozna kupic identyczne pedzle za 4zl. Jedyne co je rozni, to brak napisu anabelle na raczce. Reszta zarowno wizualnie jak i w dotyku oraz jakosci malowania jest bez roznicy, wlosie tez nie wypada. Mialam okazje uzywac i pedzla kabuki z anabele, jak i tanszej wersji ktora jest ze mna do dzis. Poderzewam nawet ze firma po prostu kupuje te pedzle i tylko graweruje swoje logo na raczce...

      Usuń
    3. Jak dla mnie nakładanie minerałów gąbeczką to dramat.

      Usuń
  9. Ja jeszcze mineralnej kolorówki nie używałam. Szczerze to jakoś mnie do niej nie ciągnie, ale to dlatego, że nie mam większych problemów z cerą, więc nie sądzę, żeby zmiana podkładu na mineralny jakoś znacząco wpłynęła na moją skórę.

    OdpowiedzUsuń
  10. mi na efekt pudrowości pomaga spsikanie makijażu tonikiem różanym z Evree :) buzia nabiera wtedy ładnego blasku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, ten tonik jest świetny;)

      Usuń
    2. a w swoim składzie ma dmdm - pozdrawiam.

      Usuń
  11. Ale się cieszę, że przekonałaś się do minerałów :) To krok w bardzo dobrą stronę. Jeśli jeszcze nie znasz Ewy i jej bloga http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/ (albo artykułów dla http://kosmetykimineralne.pl/) to barzdo Ci je polecam. Oprócz ogromu informacji o minerałach, wykończeniach, formułach, sposobach aplikacji czy bazach znajdziesz tam wiele cennych informacji o pielęgnacji cery w ogóle.
    :)

    Beata

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcesz fajnego krycia aby dłużej się utrzymywał? Ja zamówiłam jeszcze Primer i korektor plus róż. Zakochałam się od razu. Korektor spokojnie kryje niedoskonałości nałożony punktowo a podkład świetnie wyrównuje. Primer nakładam przed nałożeniem podkładu i jako wykończenie po. Efekt cudowny. Super jest to że można stopniowa krycie. Ja mam wersję rozświetlającom. Wypróbuj primer z AM i Korektor. Polecam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. też kupiłam ten podkład, ale w wersji kryjącej. niestety wybrałam zły odcień, za jasny, ale mogę to zniwelować. najgorsze jest to, że nie mam dobrego pędzla i bez tego jest ciężko. dodatkowo, mam przesuszoną skórę i po nałożeniu podkładu podkreślone są wszystkie skórki. poczekam na lepszy okres mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja minerałów używam już od kilku lat - myślę, że co najmniej czterech. Nigdy nie zamienię ich na nic innego, bo dla mnie są to po prostu podkłady bez wad. Nie wiem czy wiesz, ale są też specjalne bazy pod minerały, więc jeśli szukasz ciekawych rozwiązań to może być coś dla Ciebie. Innym patentem są różne ciekawe składniki do dokupienia np. na Kolorówka.com - można ich użyć do wzbogacenia gotowego podkładu :)

    Z Annabelle miałam matujący w kolorze Natural Fairest i baaardzo go lubiłam! :) Obecnie nie mam żadnego, bo wszystkie zdenkowałam i jakoś nie mogę się zabrać za zakup i rano używam tylko korektora pod oczy i maranty trzcinowej jako pudru.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi o wiele bardziej niż AM odpowiadają Clare Blanc :) Och gama Golden jest rewelacyjna. Nie ma dla mnie drugiego tak idealnego odcienia stapiającego się z kolorem cery (u mnie Golden 620). Mają pudrowe wykończenie, owszem, ale które minerały nie mają? :) To jedyne minerały, które nie robią mi masakry na buzi nawet po godzinach :) A ich probki starczają na kilkanaście użyć, rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  16. Również używam kryjącego i odcień nawet ten sam :) Polecam primer- podkład dłużej się utrzymuje, krycie jest minimalnie lepsze- albo to już moja wprawa :) Ale nawet jeśli, to i tak plusem jest jeszcze dużo dłuższy mat, z czym miałam problem w strefie T od zawsze, również z samym podkładem.. Pozdrawiam gorąco :) Ania

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam tak samo, i po anabelle cera znacznie się poprawiła. Teraz już bym nie mogła na codzień nakładać drogeryjnych, pełnych zapychaczy i jakichś nienaturalnych składników podkładów. Max Factor na większe wyjścia. Minerały rzevzywiście nie aą suuuuper trwałe, alw za to cera się poprawia i tak naprawde nie potrzeba już efektu wow. Ja kupuję stacjonarnie w Warszawie, pani zawsze dodaje próbkę bez problemu i w efekcie wystarcza mi podkładu na dłuuuugie miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, po zaledwie 1 zastosowaniu wręcz muszę napisać o Twoich maskach. Zamówiłam wszystkie 3, mam włosy srednioporowate.
    Odebrałam je wczoraj (może pamiętasz, przyszłam z "obstawą" do Ciebie ;D), nawet nie wiesz, jaka byłam podekscytowana, że spotkałam Cię na żywo. Wieczorem, tuż po powrocie do domu, użyłam maski do włosów wysokoporowatych. Włosy pięknie wygładzone, dociążone, zero odstających włosków na długości a na dodatek tak cudownie miękkie! Dziś nie mogłam się powstrzymać i wypróbowałam tę do niskoporowatych, bo kusił mnie olej kokosowy, którego moje włosy wręcz kochają. Efekt? Siedzę właśnie i ciągle macam włosy. Nie dość, że maska zabójczo pięknie pachnie (dla mnie jak cytrusy) to wygładziła mój puch i co mnie najbardziej zaskoczyło - dodała objętości, jednocześnie włosy nie są lekkimi piórkami. Nałożyłam maskę blisko skory głowy z ciekawości i są pięknie odbite od nasady! To naprawdę cud, bo zawsze tuż po wyschnięciu robi się okropny przyklap :/ Już w tej chwili pokochałam Twoje maski, szczerze polecam z całego serca! Gratuluję stworzenia tak dobrych produktów i trzymam kciuki za Twój sukces! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety podkład matujący z AM powodował u mnie pogorszenie stanu cery. Jednak nie zraziłam się do minerałów i zamówiłam podkład z Neve. W moim przypadku był to strzał w 10. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi AM też pogorszył cerę, miałam kryjący i potem kupiłam sobie matujący.. Nieświadomie używałam ich będąc pewna, że są takie super, że to na pewno nie one pogorszyły stan mojej cery i dopiero jak zuzyłam wszystko i wróciłam do mojego zwyklego podkladu to zauważyłam po jakims miesiacy, ze cera ma sie o wiele lepiej.. I tak zraziłam się do minerałków :) zawsze ulegnę blogowym hitom i potem się rozczarowuję.. Tak samo było z kremem brzozowym sylveco, najgorszy krem jaki miałam :(

      Usuń
    2. U mnie też krem sylveco wypadł baaardzo słabo. Miałam chyba nagietkowy i nawet nie mogłam go dokończyć

      Usuń
    3. U mnie też minerały źle działają na cerę. Jeśli w składzie jest tlenek cynku, zawsze są problemy. A jeśli nie ma, to i tak algorytm zazwyczaj jest taki:
      biorę kosmetyk, nakładam ---> cieszy mnie efekt, więc mam na twarzy cały dzień ---> następnego dnia zaczyna swędzieć skóra ---> kolejnego cała twarz jest w drobnych krostkach ---> leczę ponad tydzień

      Usuń
  20. Kocham AM! Również używam Golden Fair. I tak jak Ty zauważyłam poprawę w kondycji skóry. Używam go razem z różem Rose również z AM, który też z całego serca mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też minetałuję! Nie maluję się prawie wcale, bo mam bardzo wrażliwą skórę na powiekach - a co to za makijaż z całkowitym pominięciem oczu? (Serio, ani korektora, ani kreski, ani tuszu - mizeria ;]). Jedyne co działa to puder Rhea [odcień medium natural], który nakładam palcem (sic) na powieki, pod oczy i na skrzydełka nosa. Krostek niestety nie kryje, ale z powyższymi radzi sobie :) Zdecydowanie jest to nomakeup, ale ukrywa ślady nieprzespanej nocy, odrobina różu i twarz wygląda świeżo i lepiej, a oczy bez cieni i naczynek w tle są bardziej widoczne.
    Nie próbowałam innych firm. Tu dostałam próbkę i działa, więc po co szukać dalej :>

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety z minerałami się nie polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety. Lepszy był EDM (obecnie 2x droższy ;/). Ten mnie lekko potrafi zapchać, wersja kryjąca się warzy na twarzy. Powinno się dobrze dobrać krem, ale gdyby to było takie łatwe... Wersja matująca trochę lepsza, ale i tak przegrywa w starciu z wycieraniem nosa. Nie zauważyłam polepszenia cery. Plus za cenę i kolory, minus za opakowanie (nie da się otworzyć i zużyć do samego końca bez użycia noża czy innego narzędzia i to przez silną osobę). Rozumiem, że producent chce, żebyśmy kupowali pełnowymiarowe, ale kiedy widzisz ile proszku zostało, to jest wkurzające.

    Seldirima

    OdpowiedzUsuń
  24. Też uwielbiam te kosmetyki, dla mnie są bardzo wydajne ;) szczególnie polecam korektory i jeszcze zamówienie próbek róży -kosztuje około 10zl a można w łatwy sposób dobrać sobie kolor.
    Ps uwielbiam takie wpisy u Ciebie kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie można zamówić próbki?

      Usuń
  25. Moja tłusta cera kocha minerały. Używam Annabelle Minerals matujący podkład Golden fair.

    Polecam nałożyć minerałki na pędzel i pędzęl z produktem popsikać wodą termalną lub hydrolatem - większe krycie, lepsza trwałość. Jeśli chce drugą warstwę to już ją na sucho.

    No i żeby zminimalizować efekt pudrowości, po nałożeniu podkładu, można spryskać twarz hydrolatem lub wodą termalną. Tylko musi mieć dobry dyfuzor:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja również używam tego podkładu w wersji kryjącej oraz rozświetlającej. Lubię kryjącą, choć nie mam nic do ukrycia, bo moja cera jest w dobrym stanie i najbardziej zalezy mi na wyrównaniu kolorytu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś czytałam o minerałach i jak to zwykle u mnie bywa, zapomniałam o ich istnieniu :/ Obecnie na tyle udało mi się uspokoić moją kapryśną cerę(kiedyś wypryski potrafiły się na niej pojawiać codziennie:/) m.in.: dietą i ssaniem oleju, że mała niespodzianka wyskakuje rzadko i to zwykle jedna, nie milion ;D. Zainteresowałaś mnie Aniu i muszę się podkładom przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam odwrotne doświadczenie z rodzajami tych podkładów. Na początku kupiłam kryjący i bardzo źle mi się z nim współpracowało... Sporo osób mi mówiło, że matujący jest lepszy, wiec teraz planuję spróbować tego (też wezmę próbkę). W międzyczasie kupiłam próbkę rozświetlającego i to dopiero (w moim przypadku) jest porażka ;) po kilkunastu minutach cała się świecę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam pewien problem z podkładami Annabelle Minerals. Zamawiłam sobię kiedyś trochę próbek, które rzeczywiście starczą na baaardzo długo. Niestety miałam problem, bo kryjący co prawda pięknie kryje, ale niestety waży się po paru minutach na twarzy, matowy jest rzeczywiście bardzo matowy, ale w ogóle nie ma krycia (nakładałam go parę warstw zanim cokolwiek było widać) i masakrycznie podkreśla suche skórki. Do tego kolor, sunny cream dużo za jasny, sunny fairest dużo za ciemny...
    Ale kiedy zmieszałam kryjący z matującym, cream z fairest otrzymałam cudowny podkład, o odpowiednim kolorze, który krył, ale się nie ważył, matowił a nie podkreślał suchych skórek. I taka mieszanka na twarzy naprawdę dobrze się trzymała, aplikacja jak dla mnie dużo łatwiejsza niż normalnych podkładów, mniej problematyczna. Pudrowość znikała po paru minutach od nałożenia, a skóra wyglądała bardzo naturalnie. Szkoda tylko, że musiałabym zamawiać dwa podkłady i je mieszać, żeby otrzymać coś co bym używała. Bo osobno u mnie się w ogóle nie sprawdzają niestety.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeśli chodzi o pudrowy efekt, wszystkim proponuje z Vianka mgiełkę nawilżającą. Na sam koniec makijażu, kiedy już prawie jesteśmy gotowe do wyjścia psiknąć mgiełką na całą twarz. Nie dość, że pudrowy efekt znika to jeszcze ładnie mgiełka scala wszystkie warstwy makijażu i odświeża (mgiełka nie zapycha)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Ja stosuję ją za to przed. Psikam dwukrotnie na pędzel, a następnie nabieram podkład i nakładam na twarz. W ten sposób nie przesuszam skóry, podkład nie pyli (nie marnuje się) no i lepiej kryje. Nadmieniam, że mam cerę wrażliwą w kierunku suchej.

      Usuń
  31. U mnie było z kolei na odwrót - drogeryjne podkłady dobrze mi służą, a minerały totalnie mnie zapychają ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też uwielbiam te minerałki ;) najchętniej używam latem bo aplikacja jest bardziej przyjemna, nie obciąża skóry i nie spływa podczas upałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja używam MEOW. Niestety, ich strona internetowa jest tragiczna i nie zmieniła się od początku ich istnienia, więc potrzeba trochę czasu żeby się na niej odnaleźć... Podkłady są fantastyczne, wybaczają ciężką rękę a twarz wygląda na super rozświetloną i wypoczętą. Nie trzeba ich zbytnio rozcierać pędzlem, naprawdę są świetne dla takiej osoby jak ja, co nie potrafi uwieżyć że trzy grudki produktu wystarczą na pół ciała i lubi hojnie sypnąć minerałem :) Reszta kolorówki też jest świetna. Uwielbiam Glowing POwders - podobno są jak meteoryty. Nie znam meteorytów ale GP są cudowne. Zamawiam u nich primer, podkład kryjący, top (rewelacyjny), glowing powders, bronzer :) Resztę kosmetyków mam niemineralnych ale meow muszę mieć zawsze w domu na stanie, bo to jest po prostu magia w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strona faktycznie tragiczna :/ a nie wiesz czy wysyłają do Polski? :) nie miałam czasu się jeszcze w nią wczytać

      Usuń
    2. Na allegro dostępne są próbki i pełnowymiarowe kosmetyki z meow. Trzeba jednak zaglądać częszto i polować(ceny niestety się zmieniają)polecam meow -testowałam kilka odcieni i bylam zadowolona.Od kilku tygodni używam AM i muszę stwierdzić,że daje rade i jest tańszy.

      Usuń
    3. Meow wysylaja do Polski. Warto czekac na promocje cenowe do -25% + darmowa wysyłkę. Na forum wizazowym "Kosmetyki mineralne" dziewvzyny organizuja wspolne zakupy Meow i wtedy 8g podkladu mozna kupic za ok. 45 zl.

      Usuń
    4. Nie jestem pewna, nigdy nie zamawialam do PL :)
      Faktycznie kiedys kupilam probki na allegro, po przestudiowaniu strony. Jezeli chodzi o wysylke to warto zawsze troche poczekac, kilka razy w roku sa promocje i darmowa miedzynarodowa wysylka.

      Usuń
    5. Tylko meow.
      Kupiłam ostatnio Pixie na próbę, bo była jakaś promocja na próbki. Testowalam anabelle minerals i lily lolo. W porównaniu do meow, reszta może się schować.

      Usuń
  34. Jeśli chodzi o Annabelle to mimo szerokiej gamy kolorystycznej, ale ułożonej w sposób spójny, że człowiek się w niej odnajdzie wersja kryjąca mocno się waży, matująca trochę mniej, ale też zauwazyłam wysyp krostek. A szkoda, bo trafiłam w idealny odcień. Nie poddaje się i szukam w innym marach czegoś dobrego. Przetestowałam Ikor (kolor, efekt super, ale cena i brak próbek zniechęcają), Neauty (mniejsze krycie, bardziej naturalny efekt), a teraz leci do mnie Pixie. Zastanawiam się jeszcze nad zakupem kabuki, mimo że mam już flat topa. Nigdy nie wrócę do zwykłych drogeryjnych podkladów, a przez lata wcześniej używałam EDM (a było to 10 lat temu kiedy ich cena i formuły były świetne teraz skóra się zmieniła i EDM jest za suchy i ciężki, a cena też poszła w górę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam podklady z kolorowka.com :) sama tworzysz sobie idealny odcien i mozesz latwo zrobic podklad dobrany do swoich potrzeb

      Usuń
    2. Jeśli AM się nie sprawdziło to polecam Ecolore :) krycie mają mniejsze, ale zdecydowanie lepiej dogadują się z cerą, ładniej wyglądają :) I gama kolorów też bogata.

      Usuń
  35. Anwen obiecasz mi że nie zmienisz składu maski do włosów wysokoporowatych??? Plisss :D Ona jest GENIALNA!!!! Włosy są gładkie, błyszczące i jeszcze ten BOSKI zapach który bardzo przypomina mi serie Artego Easy Care T Dream. Jestem zachwycona!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuję ;) sama wiem jak to jest gdy producent coś zmienia albo nie daj boże przestaje produkować mojego ulubieńca :P a przy okazji dziękuję za takie miłe słowa!!! :))))

      Usuń
  36. Ja stosuję podkład mineralny z Amilie (polecam!). Żeby efekt nie był zbyt pudrowy, najlepiej spryskać twarz wodą termalną :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wpis bardzo przydatny, chociaż niewłosowy :). Ale jakie piękne zdjęcia! Czy są Twojego autorstwa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojego, dziękuję :*

      Usuń
    2. Ojej, czyli jednak nauczyłaś się robić zdjęcia :).

      Usuń
    3. Czytam komentarze i czasami az rece opadaja. Aniu, podziwiam Twoj dystans do takich komentarzy!:) a przy okazji dodam, ze bardzo zainteresowalas mnie mineralnymi podkladami. Juz kiedys mialam ochote je wyprobowac, ale zwyczajnie zapomnialam. Ale chyba jednak w pierwszej kolejnosci skusze sie na Twoja maske do wlosow. Niech no tylko wykoncze troche moje zapasy!;)
      Pozdrawiam,
      Katuszka

      Usuń
    4. Jestem anonimem z 12:01 i 16:31. Czytam teraz moją odpowiedź na podziękowanie Anwen i widzę, że rzeczywiście mogła zostać uznana na hejt. Ale ja absolutnie nie miałam zamiaru obrażać autorki bloga! Może uściślę: chodziło mi o to, że daawno temu Anwen w odpowiedzi na zarzuty co do zdjęć swojego autorstwa wspominała, że nie ma talentu fotograficznego. Widzę, że teraz go w sobie odkryła, bo mnie osobiście ostatnie zdjęcia zachwycają :). A mój komentarz z 16:31 chyba został źle zinterpretowany, a może raczej źle go sformułowałam. Myślałam, że dodając ":)" na końcu dam do zrozumienia, że piszę to żartobliwie... No ale cóż, pozostaje mi przeprosić za zamieszanie :(.

      Usuń
  38. Cześć :-) Używam AM od ponad trzech lat, tylko stosuję go jako wykończenie tzn. nakładam podkład w płynie a następnie nakładam (również kryjący) AM. Taka forma sprawdza się u mnie najlepiej, nie robi jakiejś nienaturalnej maski na twarzy i na mojej tłustej buzi świetnie się trzyma.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja polecę Neauty Minerals - to pierwszy podkład W OGÓLE jaki dobrze wygląda na mojej buzi :)) Annabelle mi się niestety nie sprawdziły, ale za to różu od nich używam długi czas. I próbki minerałów naprawdę wystarczają na dłuuuugi czas :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Po przeczytaniu od razu weszłam na allegro i zamówiłam próbkę :))) moja cera nie jest raczej cerą kłopotliwą, rzadko mam jakiekolwiek wypryski, mam lekkie naczynka, ale przez ostatnie dwa lata podupadłam na zdrowiu i pomimo pielęgnacji, która zawsze dawała rady zauważyłam duży wysyp wągrów i rozszerzone pory. Wyczytałam,że to przez problemy ze zdrowiem, ale pomimo, że moja choroba jest "ustabilizowana" wągry i rozszerzone pory zostały. Mam nadzieję, że ten podkład mi pomoże, bo dotąd stosowałam bourjois healtxy mix ;- )

    OdpowiedzUsuń
  41. Minerały kocham miłością bezgraniczną ;) Jestem żółtym bladziochem i tylko wśród kosmetyków mineralnych znajduję odpowiednie odcienie produktów do twarzy. Ostatnio jednak zaczęłam się zastanawiać czy ich naturalne filtry UV w składnie nie spowodują odbicia lampy w aparacie, i tym samym efektu białej twarzy na zdjęciach... Zbliża mi się wesele koleżanki, a będę świadkową, więc sporo zdjęć będą mi cykać. I nie wiem czy mogę śmiało decydować się na podkład mineralny czy lepiej postawić na tradycyjny fluid... Ktoś się na tym zna lub ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie? ;) Będę wdzięczna za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym postawila jednak na tradycyjny fluid, poniewaz niektore skladniki podkladow mineralnych (np. krzemionka) odbijaja/rozpraszaja swiatlo i niestety potrafia dawac na zdjeciach wlasnie efekt bladej twarzy

      Usuń
  42. Ja z kolei uwielbiam Lily lolo :) podkład mniej kryje niż wersja matująca AM, ale wykończenie jest dużo bardziej naturalne - lepiej stapia się ze skórą. Próbowałam znaleźć swojego ulubieńca wśród podkładów Pixie, żadna ale dziesiątki próbek nie pobiła Lily lolo.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja również używam podkładu mineralnego w wersji kryjącej z AM. Spisuje się świetnie.
    Jeśli chodzi o pudrowy efekt, dobrze spisuje się tutaj woda różana. Ja swoją kupiłam na ZSK i używam jej w ten sposób, że po nałożeniu minerałów spryskuję nią całą twarz. Polecam osobom którym przeszkadza ten pudrowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Lubię Annabelle Minerals, ale w wersji matującej :) I Pixie Amazon Gold, Neauty kryjący oraz Ecolore :P Ups, dużo tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. gdzie można kupić ten produkt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na internetach

      Usuń
    2. Stacjonarnie w Warszawie na Mokotowskiej :)

      Usuń
    3. Stacjonarnie w wielu punktach, które z nimi współpracują.

      Usuń
  46. Stosuje Annabelle od jakichś 3 miesięcy i sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Też miałam zmiany trądzikowe, ale wyleczyłam je środkami od dermatologa. W czasie "tych dni" nadal mam pojedyncze wypryski - puder nie ma na nie wpływu. Cieszy mnie, że jest to Polska firma jest to dla mnie kolejny argument za tym, żeby sięgać po ich produkty. Przypuszczam, że są lepsze pudry mineralne, ale są też w wyższym przedziale cenowym :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Od siebie zdecydowanie polecam olejek z drzewa herbacianego, działa cuda. Miło było o nim przeczytać u kosmetycznej H., odgrzeję starą miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam!

    Bardzo się cieszę, że doceniasz kosmetyki naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Od dawna chcę wypróbować jakiś produkt tej marki, bo ciągle słyszę o niej same pozytywne opinie. Może się skuszę na ten puder, jeżeli tak go polecasz :) Zapraszam do mnie: red-eyeliner007.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. bardzo się ciesze, ze polecasz kosmetyk, ktory nie jest testowany na zwierzetach

    OdpowiedzUsuń
  51. hej dziewczyny czy znacie jakis dobry eko podkład /krem bb/cc ktory zostawia efekt azjatyckiego glow?

    OdpowiedzUsuń
  52. od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu minerałów. Zastanawiam się właśnie nad Anabelle Minerals i Lily Lolo. Twoj post przechylił szalę na korzyść Anabelle ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Anwenowka do wysokoporowatych włosów jest cudowna! I ten zapach <3 najlepsza maska jaka kiedykolwiek stosowalam, przebiła mojego ulubieńca, maskę marokańska. Już podczas spłukiwania czułam że włosy są całkiem inne. A ten zapach <3 byłam w szoku jak rozpuscilam koczek następnego dnia po myciu. Gratuluję Anwen tak świetnego produktu i czekam na więcej! Fajna byłaby jakaś mgiełka do wlosow z zapachem, bo niestety krakowskiego smogu czasem nie widać, ale czuć go we włosach :/ jakby jeszcze pachniała jak ta maska, to dałabym każde pieniądze za nią :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Anwen powiedz co myślisz o stosowaniu tej herbaty na włosy? Może ona wpłynąć dobrze na porost? Podaje link do wpisu na bloga gdzie o niej przeczytałam: http://drogadoperfekcyjnychwlosow.blogspot.com/2017/02/niedziela-dla-wosow-55-herbata-na.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajny pomysł :) sama chętnie przetestuję - co do działania na porost to szanse są raczej niewielkie

      Usuń
  55. Mi też minerały poprawiły cerę, ale ostatnio nie używam, bo przestały mi pasować - po czasie brzydko wyglądają, nie wiem czemu tak się dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
  56. zobaczymy czy się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Anwen czy Twoje maski blogerki dostają za darmo? Bo jeśli tak czytelnicy też bardzo chętnie dostaną testery za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Chciałam odnieść się do poprzedniego posta. Używam maski od Anwen do włosów wysokoporowatych od tygodnia. W tym czasie nakładałam ją trzy razy (na 30 min.) i jeden raz 7-letniej córeczce ( na 5 min.). Maska jest rewelacyjna! Miałam bardzo wysuszone włosy, z natury są kręcone i suche ale ostatnio ostatnio wyglądały jak siano. Efekt już po pierwszym użyciu fantastyczny. Spodnie warstwy włosów nabrały miękkiego skrętu a górne zdecydowanie mniej przypominały susz i były błyszczące, po trzeciej aplikacji górna warstwa również ułożyła sie miękko ale nie powodując "przchlastu". Włosy córki również są lekko przesuszone i po pierwszym użyciu maski widać było różnicę, błyszczały, łatwo się rozczesały i pięknie ułożyły. Jestem niesamowicie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za świetną opinię :)))) strasznie się cieszę, że maska się sprawdza u Was obu!

      Usuń
  59. Zawsze miałam problem z trądzikiem, ale od kilku miesięcy stan mojej cery znacznie się pogorszył.. I zastanawiam się właśnie czemu tak się dzieje. Może powinnam wypróbować właśnie mineralny podkład. Nie zaszkodzi wypróbować :) Dziękuję wpis, jak zawsze miło się czyta :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  60. Trochę wstyd się przyznać, ale ja sama się nigdy nie interesowałam makijażem, dopiero niedawno zaczęłam zagłębiać się w ten temat. Nigdy nie używałam kosmetyku, podkładu mineralnego, ale Twój opis mnie zdecydowanie zachęcił :D
    p.s. na początku marca zamierzam zamówić jedną z Twoich masek, nie mogę się doczekać aby ją wypróbować :) mam jeszcze małe pytanko, mam nadzieję, że któraś z Was zechce mi pomóc, czy mogę olejować włosy po keratynowym prostowaniu encanto, a do masek dodawać kilka kropel keratyny hydrolizowanej? czy to nie przyspieszy wypłukiwaniu się preparatu z włosów? pytam, ponieważ fryzjerka powiedziała, że nie powinnam używać takich produktów, ale nie jestem do końca pewna, czy aby mogę jej zaufać, ponieważ sama poleciła mi szampon, który ma sól w składzie, a jak wiadomo sól wypłukuje keratynę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem możesz spokojnie i olejować włosy i stosować maski z dodatkiem keratyny :) patrz tylko właśnie czy nie mają soli w składzie (z moich ta do średnioporowatych włosów ma!)

      Usuń
    2. tak, zwracałam na to uwagę, więc póki mam keratynę kupię tą do niskoporowatych, ona chyba nie zawiera nic, co mogłoby zaszkodzić efektowi prostowania :D dziękuję za odpowiedź, teraz już nie będę miała żadnych obaw przed stosowaniem keratyny hydrolizowanej i olei :)

      Usuń
  61. Aniu, czy jest szansa na dostanie sie do grona testerek Twoich kosmetyków? Gdzie można sie odezwać w takiej sprawie? Probowałam na instagramie jednak nie odczytalaś :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Uwielbiam Annabelle Minerals. Odkąd go mam każdy inny jest do du.... szy. Używa m głównie matujące go,ale mam też rozświetlający. Mega wydajny. Najtaniej w przeliczeniu wychodzi pełnowymiarowy. Jeszcze raz powtórzę : kocham go. :)

    OdpowiedzUsuń
  63. miałami sprzedałam.minerały nie są dla mnie. Suche cera po nich taka pudrowa sciągnięta i mimo kremów itp.

    OdpowiedzUsuń
  64. Minerały są świetne. Uwielbiam i podkłady i róże i brązery... Na początku mogą być "upierdliwe", bo mniej wygodne, ale to jak za wszystkim, trzeba się przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja też od lat mam problem z trądzikiem. Wypróbowałam już minerały AM, wersję kryjącą i matującą w kolorze beige light. Z obu byłam zadowolona. Teraz moja cera zaczęła się coraz bardziej przetłuszczać.I obecnie chciałabym coś zmienić, spróbować minerałów Lily Lolo. Może ktoś pomoże mi w doborze odpowiedniego koloru, podobnego do beige light z AM. Z góry dziękuje bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  66. Jako, że kocham i używam anabelki w wersji kryjącej już bardzo długo i jako jedyne się u mnie naprawdę sprawdzają (a testowałam mnóstwo), mam na nie już kilka patentów :).
    Nakładanie na lekko wilgotną twarz zaraz po nałożeniu olejku (u mnie tamanu zimą) lub kiedy jest cieplej czegoś lżejszego: krem, serum lub cokolwiek. Używanie małego pedzelka kabuki, takiego do oczu: http://www.everydayminerals.com.pl/eye-kabuki-junior-brush-p88.html. To moje niedawne odkrycie, nakładam nim drugą warstwę po dużym kabuki (ulubiony z lily lolo) na brodę, nos i okolice - bardzo wzmacnia trwałość!! Potem lekko wcieram puder. I na koniec spryskuję wodą termalną, aktualnie la roche posay.
    Dzięki tym zabiegom podkład trzyma się naprawde długo, nie warzy i wygląda naturalnie.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  67. Anwen, napiszę w skrócie, bo właśnie skasował mi się dłuższy post ;/ nie obwiniaj diety ani siłowni, mineralne syntetyczne kosmetyki tez nie pomoga, problem pozostanie zamaskowany jedynie. Trądzik to dobry objaw. Serio :) tzn. że organizm się oczyszcza, a wiec jest zanieczyszczony, czymś co spożywasz albo czymś co wywołuje alergię, toksyny uwalniają się przez skorę. Zrób detoks skóry unikając wszelkich syntetycznych kosmetyków, tylko naturalne. Trądzik, zmiany na skorze to nie choroba skory. Problem jest wewnątrz, w jelitach. Poczytaj blogi o naturalnym odżywianiu i naturalnym leczeniu :) tam znajdziesz odkrywcze odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie :)
    Stosując mineralki na ten problem i nie tylko, jesteście dziewczyny za daleko od rozwiązania, nie tędy droga.
    Kloe

    OdpowiedzUsuń
  68. Polecam korektor z AM,w lecie uzywam koloru Dark, to jak wygląda na twarzy i kryje to rewelacja, nie używam już podkladu (mam dokladnie ten odcien co Ty :-)) tylko sam korektor na środkową partię twarzy i nie mogę się nadziwić jak ładnie wyglądam ;-)

    OdpowiedzUsuń