Recenzje kosmetyków cz. XXXII - Green Pharmacy, Balsam aloesowy



Balsam jak dobrze wiecie otrzymałam do przetestowania od firmy Green Pharmacy jeszcze w lipcu. Trochę musiał poczekać na swoją kolej, ale w końcu udało mi się go zużyć, więc przychodzą do Was dzisiaj z recenzją.

Opakowanie (+)

Jak najbardziej na plus. Kojarzy mi się z naturalnymi kosmetykami (szkoda, że producent poprzestał tylko na tym, a nie zadbał również o taki skład). Butelka jest poręczna, ma wygodny korek i otwór, przez który wydobywa się odpowiednia ilość balsamu.

Zapach (-)

Pachnie ziołowo, ale i chemicznie zarazem. Zapach zdecydowanie nie przypadł mi do gustu, ale też nie zniechęcał mnie do używania balsamu. Na włosach po wysuszeniu jest praktycznie niewyczuwalny.

Działanie (+/-)

Nie jest to produkt, który jest w stanie trwale poprawić kondycję naszych włosów, ale u mnie w codziennej pielęgnacji sprawdza się bardzo dobrze. Ułatwia rozczesywanie włosów, sprawia, że są one miękkie i błyszczące, ale niestety nie wygładza ich zupełnie (dlatego nie ma co konkurować z Isaną z olejem babassu). To za co go polubiłam to wizualny efekt dużo gęstszych włosów niż mam w rzeczywistości (widziałyście to chociażby na TYM zdjęciu). Włosy po nim są bardzo puszyste, sypkie i o wiele mniej niż zwykle mi się strączkują, dzięki czemu nie muszę ich rozczesywać co chwilę. Nie obciąża też włosów ani trochę za co ma u mnie kolejny plus. Poniżej możecie zobaczyć jeszcze zdjęcia moich włosów po jego użyciu:




Konsystencja/wydajność (+)

Balsam wystarczył mi na dokładnie 17 użyć. Moim zdaniem to taki przeciętny wynik przy mojej długości włosów. Konsystencja typowa dla odżywek – dosyć gęsta, zupełnie nie wodnista. Balsam dobrze się rozprowadza i z włosów nie spływa. Nie trzeba nakładać dużo by czuć go było na włosach.

Skład (-)

INCI: Water, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum, Behentrimonium Chloride, Cyclomethicone, Dimehiconol, Parfum, Citric Acid, Methylisothiazolinone, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparabe, Aloes Barbadensis Extract, Panax Ginseng Root Extract, Vaccinium Vitis Idea (Blueberry) Fruit Extract, Helianthus annus Extract, Inula elenium Extract.

Niestety na składzie nieco się zawiodłam. Wszystkie ekstrakty (z aloesu, żeń-szenia,  borówki, słonecznika i omanu) znajdują się na samym końcu po zapachu i konserwantach, więc tak naprawdę w ilościach minimalnych. To co przed zapachem czyli silikony, emolienty i antystatyki powinno wygładzić włosy, ułatwić ich rozczesywanie i je zmiękczyć, ale nie mamy co liczyć na jakieś regenerujące czy wzmacniające działanie balsamu. Producent podobno składy już poprawił - nowych wersji jeszcze nie widziałam, ale mam nadzieję, że teraz rzeczywiście są lepsze. Z tego co się orientuję to wszystkie balsamy z tej serii (stare wersje) mają bardzo podobne składy, więc ich działanie będzie praktycznie identyczne.

Cena/dostępność (+)

Balsam możemy kupić w niewielkich drogeriach, ale też i Rossmannie za około 7zł za 300ml butelkę.

Podsumowanie

Gdyby nie kiepski skład uznałabym ten balsam za naprawdę świetny kosmetyk. Jak tylko dorwę te nowe wersje to na pewno też je kupię i na blogu opiszę :) Ta wersja, którą ja testowałam w sumie też na tyle mi się spodobała, że pewnie sięgnęłabym po nią jeszcze nie raz (zwłaszcza teraz po wycofaniu Isany). Efekty wizualne na moich włosach są naprawdę fajne, a odżywienie uzyskuję przy pomocy masek, więc po balsamie czy codziennej odżywce zwykle nie spodziewam się cudów i bardziej zależy mi na tym by nie obciążała włosów niż na tym by miała bogaty skład. U kogo ta odżywka się nie sprawdzi? Oczywiście to tylko takie moje gdybanie, ale wydaje mi się, że przy włosach zniszczonych, przesuszonych czy mocno porowatych może być ona za słaba. Przy włosach zdrowych, niskoporowatych i bezproblemowych, a także tych ze skłonnością do przetłuszczania powinna być dobra na co dzień.


Znacie ten kosmetyk? Używałyście? A może widziałyście już te nowe wersje?


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

52 komentarze:

  1. Kochana, będziesz na tej dzisiejszej imprezie dla blogerów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ trafiłaś :)) Przed sekundą patrzyłam na tych co kliknęli, że wezmą udział na FB i się zastanawiałam. Ta pogoda nastraja mnie tak dokująco, ze nie wiem czy mi się zechce... a Ty się wybierasz?

      Usuń
    2. Ja też przed momentem przeglądałam i wyczaiłam Twoje zdjęcie w okularach :D I właśnie też się waham... ze mną to jest zwykle tak, że iść mi się niesamowicie nie chce, ale potem żałuję, że mnie gdzieś nie było ;)

      Usuń
    3. jakbym czytała o sobie :D Ochotę miałam wielką aż do dzisiejszego ranka jak zmokłam na przystanku :((

      Usuń
    4. Ano, jak sobie pomyślę, że miałabym wyjść wieczorem na ten deszcz i zimno a potem jeszcze w tym zimnie i deszczu wracać, to mi się nie chce... ale męczy mnie świadomość, że będę żałować jeśli nie pójdę. Może to czas zebrać się do kupy i zacząć walczyć ze swoim wewnętrznym leniem? Powtarzam to sobie od roku ;/

      Usuń
    5. to daj znać jakbyś się zdecydowała powalczyć :) to może i ja spróbuję...

      Usuń
    6. Chyba jednak nie idę, leń ze mnie śmierdzący, że aż wstyd ;(

      Usuń
  2. mam go, ale czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie stosowałam jeszcze nigdy :) wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy, ale słyszałam że wiekszość produktów daje rade

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, a nakładacie balsam równiez na skóre głowy? Boję się nadmiernego przetłuszczenia...
    A recenzja zachęciała mnie do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie nakładam. W przypadku tego balsamu byłoby to nieco bez sensu ;)

      Usuń
  6. ja mam balsam z olejkiem łopianowym jestem zachwycona!!

    OdpowiedzUsuń
  7. czekalam na jego recenzje ;) po twojej recenzji wnioskuje ze jest sredni, ale za taka cene mozna wyprobowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. znam i na pewno wypróbuję bo leży w moim zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze dedukowałaś :)
    Dla moich wysokoporowatych włosów balsamy GP są za słabe. Muszę je dokarmiań odżywkami BS. Mi z kolei takie ziołowe zapachy bardzo odpowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam go kliknąć na allegro, bo w rossmannach nie widziałam. Ale powstrzymuję się. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kojarzę, lecz nigdy nie zachęcił mnie tak, bym zechciała go kupić...

    OdpowiedzUsuń
  12. hej, mam pytanie. co sadzisz o szamponach i odzywkach REVLON? mozna je teraz kupic w biedronce w bardzo atrakcyjnej cenie ok 10 zl i sie zastanawiam czy warto :) uzywalas kiedys tych prodyktow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi mi dokladnie o revlon flex keratin :)

      Usuń
  13. Nie wiecie czy w rossmannach jest też ten jedwab z Grenn Pharmarcy?? Ale chyba nie ma , żeby nie robić konkurencji biosilkowi

    OdpowiedzUsuń
  14. czekalam na te recenzje, myslalam ze beda po nim lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. http://2.bp.blogspot.com/-19uVXmcDN3w/TyBmj2M-qdI/AAAAAAAAAwQ/J-TMmStFpgA/s1600/ross_szam_2w1.jpg testowalas kiedys ten szampon? dzis przy wizycie w rossmanie przykuł moj wzrok, kosztuje niecale 3zl i zastanawiam sie nad kupnem bo tuż po sls ma wyciag z melona,aloesu i avokado, nie umiem analizowac jednak skladow wiec szukalam tylko wyciagow ;)
      + male info, w rosmanie pojawily się olejki do kąpieli wellnes&beauty, waniliowy i bambus z trawą cytrynową, za 7,19 w promocji, kupię oba warianty,z wykorzystaniem ich na wlosy spotkalam sie jak na razie na jednym blogu ale tak mam zamiar je stosowac, tutaj sklad zdj. z googli http://1.bp.blogspot.com/-BhEylH7g25o/UF3JAS-7DXI/AAAAAAAAJ94/hWqSAHALjn8/s1600/DSC04147.JPG

      Usuń
  16. Właśnie jestem ciekawa tych nowych formuł. Mam nadzieję, że będzie je za co chwalić.

    OdpowiedzUsuń
  17. tez jestem ciekawa nowych formuł :) cudowne masz wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie bardzo ciekawi jakie jest Twoje zdanie, czy można używać olejku do masażu z Green Pharmacy na włosy? :)

    INCI:Paraffimun Liquidum, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Essential Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Essential Oil, Juniperus Communis (Juniper) Essential Oil, Cupressus Sempervirens Cypress) Essential Oil.

    A co do Balsamu - tak jak eliksir nie spodobały mi się za bardzo. O ile balsam zniosłam, to eliksir mnie odpychał smrodem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. z GP póki co miałam eliksir i olejki, ale myślę, ze przetestuję też ten balsam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że na moich włosach lepiej się sprawdzi. Na pewno kupię. ;)
    Masz nierówno ścięte włosy?

    OdpowiedzUsuń
  21. Używam go jako maski i wtedy efekt bardzo mi się podoba. Jako odżywka już średnio.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam inne balsamy i nie powaliły mnie na kolana, ale właśnie moje włosy są zniszczone, więc może po prostu były za słabe...

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo cenię sobie te balsamy, ale używam ich tylko tak raz na tydzień:) podobnie z szamponem- mam taki z pokrzywą i jest super ( jako oczyszczacz raz w tyg)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo prosiłabym o post na temat puszenia się włosów i sposobów walki z tym problemem.
    Bo ja już nie wiem co mam robić z włosami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://anwena.blogspot.com/2012/07/punkt-rosyw-pielegnacji-wosow.html

      Usuń
  25. och też muszę zacząć pisać recenzję kosmetyków Green Pharmacy ,ale jakoś ciężko mi idzie ... cały czas przekładam to na inny dzień ... a to chyba dlatego ,że nie jestem ani oczarowana szczególnie ,ani tez nie zawiedziona na całej linii działaniem szamponu i balsamu ...Jednak z olejku łopianowego jestem zadowolona - to od niego chyba zacznę , bo jest mi najłatwiej ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam balsam z Green Pharmacy przeciw wypadaniu włosów. Użyłam dwa razy, jak na razie czeka on w kolejce, bo nakupowałam miliard innych odżywek i nie wiem za co mam sie zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam wersję z pokrzywą i nie narzekam, prócz silikonów wszystko jest ok, nadaje się do mycia, dobrze się rozczesują, ciekawy zapach, włosy miękkie w dotyku... Mrs. Potter's też ma silikon, zresztą tez nie ma co przesadzać, z tego co kojarzę są to silikony łatwo zmywalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Silikony mi nie przeszkadzają, ale za parafiną moje włosy nie przepadają. Jestem ciekawa, czy usunięto ją z tych zmodyfikowanych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Anwenko, zrób proszę jakiś post o tym która gwiazda wg Ciebie ma najpiękniejsze włosy, którą się inspirujesz itp.? Ja np. zawsze uważałam, że IDEALNE włosy ma Amanda Seyfried. Dorzuć jeszcze jakieś zdjęcia i jakieś informacje o tym jakią pielęgnację stosuje dana gwiazda. Wbrew pozorom nie zawsze są to mega drogie kosmetyki...

    Hanka

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja mam pytanie nie związane z tematem :)
    Mierzyłaś sobie długość włosów? Bo jestem bardzo ciekawa ile mają cm.
    Ja jestem w trakcie zapuszczania na długość 80 cm, a mam 60. Trochę daleka droga...
    PS. Włosy masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. nigdy nie miałam.. jakos do mnie nie przemawiaja.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem bardzo ciekawa tego balsamu ale nigdzie w warszawie go nie moge dostać :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen proszę cię powiedz mi jak robisz kolor tła tekstu na całą szerokość posta (tak jak pod napisem "opakowania (+)").

    OdpowiedzUsuń
  34. Aloesowego nie miałam okazji dostać w swoje ręce a nwet gdyby to i tak bym go nie kupiła - nie jest skierowany do mojego typu włosów, Natomiast miałam przyjemność z balsamem z łopianu i z balsamem z pokrzywy (oba z GP) i jestem nimi zachwycona! żadna odzywka mi takich cudów na głowie nie zrobiła! Wlosy mam lekko falowane, kilka miesiecy po hennie, średnioporowate ze skłonnością do wyższej porowatości, zmagam się z nadmiernym wypadaniem (które na szczescie, m.in. dzieki GP, udało mi sie przystopować). Czupryna jest błyszcząca, zdrowa, sypka i mięciutka. Polecam szczególnie łopianowy. Wysarcza mi na wiecej niz 17 myc a włosy mam do wysokości zapięcia stanika i to nie takie rzadkie. nakładam sporego kleksa od ucha w dół a jak juz rozprowadze to to co zostaje mi na dłoniach wcieram w skóre głowy i we włosy przy głowie. Wystarczy dobrze spłukać i nie ma problemu. Plus u mnie jest taki że nigdy nie miałam przetłuszczajacych się, wiec nie obciąża, tylko ładnie dociąża. A jeszcze po płukaniu zimną woda to juz w ogole szał :D

    OdpowiedzUsuń