Polski LUSH – Mydlarnia TULI

Jak mówi pewne znane wszystkim przysłowie: „cudze chwalicie, a swego nie znacie” jestem bardzo ciekawa czy tak będzie i w tym przypadku :) Dziś (oczywiście za sprawą wizażu) znalazłam coś co sprawiło, że autentycznie zaświeciły mi się oczy ;) Dlatego też pędzę podzielić się z Wami odkryciem. Sama mam zamiar dopiero zrobić zamówienie z ich strony i oczywiście jak najszybciej podzielić się z Wami wrażeniami jak tylko gruntownie wszystko przetestuję.

Mydlarnia TULI (http://mydlarnia-tuli.pl/) specjalizuje się w produkcji różnego rodzaju naturalnych mydeł. Jest w czym wybierać! Ja na początek skuszę się na pewno na co najmniej trzy: kokosowe, z zieloną glinką i szałwiowe. Mam zamiar używać ich przede wszystkim do włosów, chociaż kokos i zieloną glinkę być może będę używać również do ciała i twarzy.

Oprócz sklepu na ich stronie możemy przeczytać bardzo wiele ciekawych artykułów dotyczących naturalnych kosmetyków i sposobów pielęgnacji (nie tylko włosów). Poniżej zamieszczam Wam fragmenty jednego z nich (oczywiście o włosach) i polecam przeczytanie go w całości (link na dole).

„Psychologiczno – socjologiczne znaczenie włosów”

"Dla ludzi w każdej kulturze, w przeszłości i współcześnie włosy to szczególna część ciała. Ma dla nas zupełnie niezwykłe znaczenie biorąc pod uwagę, że obiektywnie są tylko martwym, anatomicznie nieistotnym, wytworem naskórka, pozostałością po ewolucyjnych przodkach. Utrata włosów nie czyni z nas chorych (choć może być skutkiem choroby), siwienie włosów w efekcie fizjologicznego starzenia się organizmu nie powoduje żadnych zmian w metabolizmie. [...]

Także i w dzisiejszym świecie, zadbane włosy są oznaka zdrowia i statusu społecznego. Świadczą o tym, że ich właściciel dba o siebie, jest zdrowy i dobrze odżywiony. Słabe czy przerzedzone włosy są oznaką choroby, starości, lub niedożywienia. Często tak właśnie oceniamy, nie zdając sobie sprawy, że jest to atawizm. To cecha, która łączy nas z innymi Naczelnymi, a wynika z naszych wspólnych, pierwotnych zachowań stadnych.
Jedną z podstawowych czynności społecznych wśród małp jest wzajemne iskanie się z pasożytów. To kto, kogo iska i w jakiej kolejności, stanowi wyraźny wyznacznik hierarchii grupy. Na szczycie jest wódz, do którego ustawiają się kolejki chcących mu usłużyć. On zdecyduje kogo od siebie dopuścić i komu, w akcie łaskawości, odwzajemnić się tym samym, dając wyraz specjalnych względów. Ktoś posiadający zaniedbane futro jest zapewne na samym dole społecznej drabiny małp. Przy braku innego owłosienia, włosy na głowie prawdopodobnie miały kluczowe znaczenie dla podtrzymania więzi społecznej naszych przodków sprzed 240 tys. lat.

Ewolucja zrobiła swoje, odsiewając gdzieś po drodze zbyt łysych i zbyt owłosionych. Gdy wreszcie nauczyliśmy się mówić i formułować złożone komunikaty, miejsce iskania zajęły rozmowy.
Włosy służą nam także do autoprezentacji wobec otoczenia. Nie bez przyczyny gest przeczesywania włosów ręką jest odruchową reakcją wielu kobiet na pojawienie się przystojnego mężczyzny. I vice versa. Prezentacja tej „ozdoby” to element tańca godowego starszy niż gatunek ludzki, a więc włosy spełniały ważną funkcję w dobieraniu się par, stanowiąc ludzki ekwiwalent pawich piór, czy okazałych rogów. Jakość i bogactwo grzywy, to jeden z najszybszych sposobów oceny „potencjału” do rozmnażania partnera. Organizm chory czy osłabiony ogranicza „zbędne wydatki”, włosy stają się cienkie i rzadkie, a nawet zaczynają wypadać. Wie to każdy, kto przesadził z odchudzaniem, lub przeszedł ciężką chorobę. [...]

Ludzkie włosy nigdy nie przestają rosnąć: czy są to brwi, włosy łonowe czy włosy na głowie. Szybkość również jest stała, około 1,5 cm miesięcznie. Czemu więc nie można zapleść sobie warkoczyków pod pachami? Ponieważ ludzkie włosy nie przechodzą w stan „spoczynku”, ale wypadają po określonym czasie. Większość włosów na naszej skórze wzrasta od kilku tygodni do kilku miesięcy. Najdłużej rosną włosy na głowie. Ludzki włos pozostaje na skórze średnio 6-8 lat. Są też ekstremalne wyjątki, jak Chinka Xie Qiuping, która dorobiła się włosów długości 5,627 metra, co jak łatwo obliczyć zajęło ponad 31 lat.
Na naszym ciele jest około 5-6 milionów mieszków włosowych (tak samo jak u innych Naczelnych). Mieszki włosowe rozwijają się w okresie życia płodowego, a ich rozmieszczenie jest uwarunkowane genetycznie. Po urodzeniu nowych już nie przybywa. Wnętrza dłoni i podeszwy stóp to jedyne miejsca gdzie nie występują mieszki włosowe, inne pozornie pozbawione owłosienia powierzchnie ciała są w rzeczywistości pokryte krótkimi, cienkimi włosami meszkowymi. [...]

Przerzedzenie włosów wywoduje nie zanik mieszków włosowych, ale spadek ich aktywności. W najczęściej spotykanych postaciach łysienia mieszki włosowe nie obumierają. W klasycznym łysieniu męskim i kobiecym (androgenowym) mieszki ulegają miniaturyzacji, a czas ich aktywności skróceniu. Wytwarzają więc bardzo krótkie, cienkie włosy - nawet całkiem łysi mężczyźni mają małe włoski na szczycie głowy. W rzadziej spotykanym łysieniu plackowatym (występuje u prawie 2% populacji) faza wzrostu włosa zostaje przedwcześnie zakończona wskutek ataku komórek układu odpornościowego na mieszek włosowy. Powoduje to miejscowe lub w skrajnej postaci obejmujące całe ciało, wypadanie włosów. Niemniej i w tym wypadku mieszki pozostają żywe.
Leczenie łysienia plackowatego opiera się zazwyczaj na uspokojeniu nadmiernej aktywności układu odpornościowego, natomiast leczenie łysienia androgenowego ma na celu powiększenie zminiaturyzowanych mieszków i wydłużenie okresu wzrostu włosa. Często dokonuje się tego poprzez poprawienie ukrwienia mieszków włosowych – ułatwia to dostęp substancji odżywczych.”

Link do artykułu:

http://mydlarnia-tuli.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=116&Itemid=90

Udostępnij

19 komentarze:

  1. Ciekawa alternatywa dla Lusha :) Ja nigdy nie próbowałam szamponów w kostce, także będę czekać na recenzję :) A jak się sprawują kostki z Lusha? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko, kolejna pokusa? Wygląda fajnie, zaraz się bardziej wgłębię chociaż nie wyobrażam sobie mycia włosów mydłem ze względu na pH i detergenty, niby można potem zastosować kwaśną płukankę ale nie wiem, czy im się spodoba taka huśtawka :/ A, jak każda kobieta, chciałabym poeksperymentować trochę też z jakimś przyjemnym mydełkiem.
    Ale w takim razie czekam na Twoje wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. kazetka - o LUSHu już pisałam (recenzja w styczniu) dokładnie o kostce New, teraz testuję niebieskiego Seanica - z obu jestem baaardzo zadowolona dlatego też nie obraziłabym się gdyby te z TULI okazały się tańszą alternatywą :))

    wrily_curly - będę wdzięczna za opinię :) moje oko nie jest jeszcze na tyle wprawne jeśli chodzi o składy (zwłaszcza mydeł) i nawet nie wiem co dokładnie w nich siedzi, ale tak czy inaczej przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czyżby to mój wczorajszy wpis w wątku o walce o zdrowe i piekne włosy cię zainspirował? :D

    /phenomena pozdrawia/

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam witam:) na jednym z twoich postów trafiłam na wzmiankę o spreyu z Nivea dodającym objętości. Mogłabyś coś więcej o nim powiedzieć:) ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam tej mydlarni, dzięki za ciekawy link :*

    OdpowiedzUsuń
  9. phenomena - dokładnie tak. Dziękuję bardzo :*

    Anonimowy - lada dzień napiszę o tym sprayu oddzielny post (ciagle nie mogę się zebrać, żeby o nim napisać).

    cammie - gdyby nie phenomena tez bym o niej nie wiedziała :) (jak dobrze, że jest wizaż! ;) )

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy artykuł :) Czyli jak miałam kiedyś dużo włosów, ale niestety teraz są rzadkie i wypadają to teoretycznie jest możliwość wyhodowania nowych włosów, a nie tylko wzmocnienia tych, które są? Czytałam kiedyś opinię, że kiedy włosy się przerzedzą wskutek długotrwałych zabiegów, które je "powyrywały" to nie ma możliwości, żeby wyrosły nowe włosy.
    Jestem całkiem zielona w tym temacie, ale bardzo chciałabym zadbać o moje włosy, które kiedyś były ładne, ale już nie są.
    Przeczytałam zestaw postów "dla początkujących" i jestem dobrej myśli ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny blog. Widziałam twój post o olejowaniu, ale nadal nie wiem jak się za to zabrać. Dała byś rade jakos to opisać? Czy to się jakoś rozrabia? czesze? Mam strasznie rozdwojone końcówki od słonej wody, ale za to włosy jaśniejsze od słońca.

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam o tych szamponach kiedyś, ale jakoś nigdy nie miałam odwagi by je kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna bezcenna informacja :D
    A co do tych kostek,to pocierania nia o skore glowy/wlosy wydaje mi sie zbyt drastyczne. Ale dobrze, ze komus sluza :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jutro osobiście sie spotkac z właścicielka celem kupna i myśle z epo weekendzie wstawię info na swojego bloga na temat mydełka kokosowego :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ag* - jak najbardziej jest szansa, że wyrosną Ci nowe włosy i cała fryzura znów się zagęści. Tak stało się u mnie :) Może kiedyś wstawię Wam zdjęcia porównawcze jak tylko znajdę gdzieś odpowiednie stare zdjęcie.

    Dasey – oleju się nie rozrabia – nakładasz go po prostu przed myciem na włosy na co najmniej godzinę, a potem myjesz włosy tak jak zawsze. Nie bardzo wiem co mogłabym Ci jeszcze napisać bo to naprawdę bardzo prosta czynność :)

    Idalia – mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu dotrze do mnie paczuszka z moimi mydłami (w sumie wybrałam 5 rodzajów) – na pewno o nich jeszcze napiszę. Ja to w sumie niewiele rzeczy bałabym się nałożyć na włosy – jak już zauważyłyście lubię eksperymenty :)))

    Teoria – ja używam tych z Lush i jestem bardzo zadowolona, trzeba to robić delikatnie, ale one świetnie się pienią i jest to łatwiejsze niż by się mogło wydawać.

    Natalia – zazdroszczę, ja na swoje będę musiała jeszcze poczekać :(

    OdpowiedzUsuń
  16. To mi się podoba! Cudze chwalicie, swojego nie znacie! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czarodzielnica - mam nadzieję, że już w tym tyg będę mogła ocenić prawdziwość tego powiedzenia ;) podobno moja paczka została już wysłana :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak testy mydeł? Myjesz nimi włosy? Ja trochę boję się po przeczytaniu artykułu straszącego zasadowym pH i osadem na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  19. A nie wysuszają one włosow? Ja użylam pare razy UShine i mnie głowa swedzi, ze heeeej. W ogole zaczelo sie to swedzenie od odstawiania sls/sles i potem powrotu do nich;/

    OdpowiedzUsuń