Prawdziwe czarne mydło - Savon Noir z Maroka


Po ostatnich zachwytach nad mydłami w pielęgnacji włosów dziś pora na antyulubieńca, a można by rzec nawet bubel, jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie to, jak Savon Noir sprawdza się na włosach.

W szale mydlanych zakupów w moim wirtualnym koszyku znalazło się oczywiście również to prawdziwe czarne mydło, które jak widzicie na zdjęciu wcale czarne nie jest :) Naczytałam się o nim tak dużo dobrego, że po prostu musiałam spróbować. I chociaż wiem, że wszystkie recenzje dotyczyły jego działania na skórę na twarzy lub na ciele to ubzdurałam sobie, że i na włosach ma szansę sprawdzić się równie dobrze. Oczywiście się pomyliłam :D



Niestety Savon Noir robi dokładnie to czego nie znoszę, czyli zostawia na włosach taki dziwny, mydlany nalot. Włosy robią się bardzo nieprzyjemne w dotyku, lepkie, gumowate, a przy tym szorstkie. Sklejają się w dziwne strączki i od razu wyglądają nieświeżo. Oczywiście mogłybyście powiedzieć, że może go po prostu dobrze nie wypłukałam, ale niestety nie, zrobiłam to bardzo dokładnie :) O wiele dokładniej niż zwykle, bo już na mokrych włosach czułam, że są dziwne w dotyku.

Nie doczekałam się też tego, na co tak naprawdę liczyłam - czyli bardzo dokładnego oczyszczenia włosów i skóry głowy, takiego dogłębnego peelingu enzymatycznego z jakiego właśnie słyną czarne mydła. Zamiast tego jeszcze po dwóch myciach zwykłym szamponem czułam na włosach mydlany osad.

Po tym nieudanym eksperymencie zaczęłam używać mydła zgodnie z jego przeznaczeniem i jak łatwo się domyślić tutaj sprawdziło się zdecydowanie lepiej, chociaż mnie nie zachwyciło aż tak jak opisywały to niektóre z Was :)

Mydło rzeczywiście bardzo dobrze oczyszcza skórę na twarzy i likwiduje martwy naskórek tak jak enzymatyczne peelingi. Po takim zabiegu moja cera jest niesamowicie gładka, ma ładny koloryt i o wiele lepiej chłonie olejki. Niestety jest też lekko przesuszona, podrażniona i napięta zaraz po myciu za czym nie przepadam.

Do ciała najlepiej stosować czarne mydło razem z rękawicą Kessą w ramach zabiegu podobnego do tych w Hammam. Jadąc do Turcji jednym z głównych moich planów była właśnie wizyta w Hammamie, ale niestety pierwszego dnia nam się to nie udało, a po opalaniu zabieg ten nie jest już polecany. Na szczęście udało mi się przywieźć rękawicę i za jakiś czas na pewno wypróbuję tę metodę, bo na razie trochę szkoda mi opalenizny ;) Mam nadzieję, że wtedy bardziej docenię jego działanie, bo chociaż mydło nie było bardzo drogie (19zł za 150ml w sklepie Triny.pl) to szkoda by mi było, gdyby miało się zmarnować.

Na koniec jeszcze kilka słów o konsystencji i zapachu. Niestety Savon Noir nie pachnie zbyt przyjemnie. Ciężko mi nawet opisać czym (pewnie po prostu zmydlonymi oliwkami, bo jak zobaczycie na zdjęciu powyżej, w składzie nie ma nic więcej), ale jest to specyficzny i jak dla mnie raczej drażniący zapach. W konsystencji przypomina ciągnącą się i nieco lepką plastelinę ;) Nie jest najłatwiejsze w aplikacji, ale można się do tego przyzwyczaić.

Ciekawa jestem czy są wśród Was fanki prawdziwych czarnych mydeł i jeśli tak to, które z nich najbardziej polecacie :)

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

57 komentarze:

  1. Nigdy nie używałam, bo na razie mam porządne kosmetyczne zapasy, które chcę wykończyć, ale jeśli zostawia mydlany osad na włosach, to ja mu już raczej podziękuję. Wypróbuję to "mniej prawdziwe" od babuszki agafii;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczynam używać do każdego mycia włosów zwykłego szarego mydła. Podobno działa na porost ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To z Organiqe i z mydlarni Franciszka (wersja eukaliptusowa) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz jeden użyłam mydła do mycia włosów, ale były po nim tak sztywne i zszarzałe, że dałam sobie spokój. Teraz w szczególności nie eksperymentowałabym już z włosami,lecz podziwiam osoby, które to robią.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam to: Mydło z Marokańską Glinką do Włosów i do Ciała, Planeta Organica. Może to nie jest tradycyjne czarne mydło, ale jak dla mnie jest rewelacyjne i nie zostawia na włosach żadnych osadów - napiszę o nim na dniach u siebie jak kogoś interesuje to zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosuję to mydło do mycia twarzy (mam cerę tłustą a co za tym idzie problematyczną), i na obecną chwilę, jest to jeden z czołowych produktów który pomaga mi w uporaniu się z moimi problemami skórnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zaskoczona, że jest takie jasne ...
    Ja zawsze miałam czarno-oliwkowe, ale nigdy tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to ma miodowy kolor, to, które przywoziłam sobie z Maroka miało kolor czarnej oliwki...

      Usuń
    2. Ja posiadam savon noir firmy L'orienta i też ma ciemny, czarno oliwkowy kolor. Co prawda nie próbowałam go stosować na włosy, ale na skórę działa bardzo dobrze.

      Usuń
    3. 2 tygodnie temu wróciłam z Maroka i przywiozłam tylko ciemną wersję mydła ale na sukach (targowiskach) widziałam te mydła w różnych odcieniach, od jasnego do czarnego, sprzedawano je w zwykłych foliowych workach. Myślę, że kolor zależy od dojrzałości oliwek z których jest zrobione albo od innych dodatków używanych do produkcji mydeł.
      Anwen szkoda, że nie byłaś w Hammamie, cudowny relaks. Najpierw godzinka w łaźni parowej z myciem Savon Noir i peelingiem kessą a potem kolejna godzinka masażu olejkiem arganowym :) rewelacja.

      Maja

      Usuń
    4. Też przywiozłam czarne mydło z Maroka, kupione na suku w foliowym woreczku. Olej arganowy w zwykłej butelce plastikowej. Efekt "mydła" - rewelacja, działa jak peeling i maseczka z glinki, skóra jest naciągnięta i idealnie delikatna. Na to tłusty olejek arganowy i rano twarz nie do poznania. Najlepszy efekt dają kosmetyki kupione tam... są po prostu oryginalne, nie rozrabiane i bez dodatków.

      Usuń
  8. Używam do ciała razem z kessą i do twarzy bez, 1-2 razy w tygodniu i jestem bardzo zadowolona z savon noir. :) Do tego stopnia, że raczej już nie kupię peelingu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam, ale korci mnie żeby wypróbować do twarzy!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem fanką czarnego mydła i stosuję takie: http://www.naturbox.pl/?87,savon-noir-naturel

    Nie używam kessy, bo traktuję swoją cerę jak naczynkową, więc unikam peelingów mechanicznych - jednak to mydło daje mi efekt, jaki w zupełności mi wystarcza. Ja stosuję je raz w tygodniu, a potem koniecznie maseczka (prawie zawsze z glinki) i łagodzący kompres - albo olej, albo krem propolisowy. I niedoskonałości mam doprawdy sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam nigdy, choć nie ukrywam że tak czy siak chciałabym spróbować ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie myję włosów mydłami, jakoś nie jestem do tego przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przypomina trochę jakąś "robioną" maść:). Raczej nie skuszę się na mycie włosów mydłem, mam już swoje ukochane myjadło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio kupiłam to mydło, nie miałam w planach używania go na włosach, od początku używam go zgodnie z przeznaczeniem i całkiem dobrze się sprawuje ale tak jak pisałaś skóra bywa po nim przesuszona i mocno napięta.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja używam, mam wrażliwa skórę, jednak mi służy, jestem zachwycona - M

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha! Właśnie dziś umyłam włosy czarnym mydłem (moje ma kolor w odcieniach zieleni i czerni) i mam takie same odczucia jak Ty. Masakra! Włosy są jakby przeciążone i tłuste pomimo szorowania. Naczytałam się tyle dobrego, że musiałam spróbować. Lubię to mydło ale tylko do ścierania Kessą.

    OdpowiedzUsuń
  17. hahaha zaczełam czytać "prawdziwe mydło czarne z maroka..." i tak sobie myśle "jest ! jest wkoncu jakieś cudo do włosów które mi pomoże! " a tu dalej.. "antyulubieniec, bubel.."
    fuck.
    niedługo u siebie wrzucę włosowy post, może się znajdą wtedy ludzie, którzy będą wstanie mi pomóc :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja czarnucha na włosy użyłam tylko raz i więcej tego nie zrobię. Poza tym powiadają, że prawdziwe czarne mydło ma mieć kolor brunatno zielonkawy, a to Twoje nie bardzo pasuje do opisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie takie brunatno zielone,jest dziwne,ciągnie się jak guma,niezbyt dobrze się pieni,trzeba nauczyć się go używać.

      Usuń
  19. Anwen, nie wiem czy wiesz ale jesteś na facebooku na profilu "Być idealną" :D
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=644027615631942&set=a.449139488454090.107497.434878523213520&type=1&theater

    OdpowiedzUsuń
  20. Przywiozlam w zeszłym roku kilogram czarnego mydla z Maroka, ale nie ma szans żebym go zuzyla. Nie lubię go zwłaszcza za zapach!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja spróbowałam laurowego (5%) z Aleppo i mam podobne odczucia co Ty. Do oczyszczania twarzy - rewelacja! Do włosów - nigdy więcej! NIGDY! Płukałam porządnie, zakwaszałam octem jabłkowym po umyciu (tak zalecają na etykiecie) i ... musiałam umyć włosy jeszcze kilka razy szamponem, żeby jako-tako wyglądały. :/ Never again!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dlaczego włosy robia sie ciensze?

    OdpowiedzUsuń
  23. Po wpisie o czarnym mydle babuszki agafii, spróbowałam pierwszego ze swojej kolekcji czarnych mydeł, padło na Shealife z olejkiem herbacianym. Mam problem z wrażliwą, szybko przetłuszczającą się skórą głowy. Sprawdziło się świetnie, ja i moja głowa wytrzymałyśmy bez mycia dwa dni, co jest nie lada sukcesem. Polecam. A prawdziwego savon noir chyba nie będę jednak próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Droga Anwen - nie obawiaj się, nie "stracisz" opalenizny poprzez robienie peelingu (tkwi ona w głębszych warstwach skóry), a wręcz ją przedłużysz pozbywając się martwego naskórka :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja tak trochę ni z gruchy, ni z pietruchy i off topic, ale w sumie nie wiedziałam pod którym postem o to zapytać, więc tak jakoś na chłopski rozum wydedukowałam, że pod ostatnim zapytam.
    Rzecz się ma mianowicie szamponów 2w1 (z odżywką).
    Zapewne wątek ten był już poruszany, a w komentarzach to już na milion procent, ale nim ja bym je wszystkie dokładnie przeczytała, to nie tylko ja bym już zdążyła wyłysieć do końca, ale i moje nieistniejące wnuki nieistniejących jeszcze dzieci również ;)
    Zatem droga Anwen, co sądzisz o takich hybrydach 2w1?Czy to ma sens?
    Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z włosomaniactwem, i dopiero po (nawet wstępnej) lekturze Twojego bloga zorientowałam się jak ja do jasnej anielki nic nie wiem o pielęgnacji włosów :/
    Kupiłam ostatnio szampon, który bardzo polecała mi koleżanka jako "cud" i jej wspaniałe odkrycie (Timotei Jericho Rose --> http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=51873 ).
    Chciałabym baaardzo poprawić stan swoich włosów...
    Kiedyś miałam bujną, lśniącą, gęstą lwią grzywę do pasa. 2 lata temu zaczęły się delikatnie przerzedzać (co mnie nawet cieszyło, bo takie gęste włosy jakie miałam były odrobinkę przekleństwem - mycie 1,5h i pół butelki szamponu, suszenie 2h, rozczesywanie 20min czasem dłużej, łamanie 1 szczoty na tydzień - więc nieco rzadsze były wybawieniem), potem wypadało ich już coraz więcej, a tego lata były już tylko kępki, które usunęłam (bo wyglądało to koszmarnie) i tak oto zostałam z łysą jak kolano czaszką :(
    Teraz mam 6cm "odrosty", bardzo o nie dbam - za sprawą Twojego bloga zaczęłam je olejować i ogólnie wiedza, która tu odnajduję jest dla mnie objawieniem, za co dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja fryzjerka na identycznie postawione pytanie odpowiedziała mi kiedyś tak: "zadaniem szamponu jest rozchylenie łusek włosa i oczyszczenie ich, zadaniem odżywki jest zamknięcie łuski włosa więc co ma robić takie 2w1nie wiem, nigdy nie użyłabym takiego czegoś".

      Maja

      Usuń
  26. Właśnie wróciłam z wakacji w Maroku, z których przywiozłam Savon Noir w prezencie dla przyjaciółki i siostry. Sobie nie przywiozłam, bo wcześniej używałam już Savon Noir z różą damasceńską z Mydlarni u Franciszka i szału nie było. Mam cere naczynkową i bardzo wrażlią, ze skłonnością do wyprysków. Tamto mydło z różą damasceńską jest niby lepsze właśnie dla tego typu cery, ale mnie podrażniało, skóra była zaczerwieniona jak po normalnym pilingu, ściągnięta :(
    Jednak wiedziona ciekawością podkradłam siostrze troche tego przywiezonego mydła. I jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, ze mydło przywiezone z Maroka ma zupełnie inną konsystencję, inny zapach i inny kolor niż to z Mydlarni u Franciszka. To przywiezone z Maroka, jest śmierdzące, ma ciemny kolor - brunatny, prawie czarny, jest gęste i wygląda jak jakaś obleśna pasta. Natomiast jego działanie jest rewelacyjne :) skóra jest jedwabiście gładka, nie ma mowy o jakiś podrażnieniach czy zaczerwienieniach. Po uzyciu Savon Noir nakładam olejek arganowy i rano mam cere, o jakiej wcześniej mogłam tylko marzyć :D
    To doświadczenie daje do myślenia, jak to jest z tymi naturalnymi kosmetykami. Niby ten sam kosmetyk, a jednak jest zupełnie inny. Przy czym wszystkie są orginalne, w 100% naturalne, ale wiekszość nie ma podanego pełnego składu na opakowaniu.
    Nie wiem czy w moim przypadku, aż takie znaczenie miała róża damasceńska w Savon Noir z Mydlarni u Franciszka. Z ciekawości muszę się tam kiedyś przejść i zobaczyć jaką konsystencję ma tamtejsze czyste Savon Noir.
    Tak na marginiesie dowiedziałam się w Maroku, że bardzo często olej arganowy jest mieszany z parafiną lub innymi olejami, a sprzedawany jest jako czysty arganowy, tak że nawet będąc tam trzeba wiedzieć gdzie kupować :( jeśli to prawda, to ciekawe co my tak naprawde kupujemy w Polsce, myśląc, że kupujemy czysty olej arganowy :(

    OdpowiedzUsuń
  27. W zasadzie nic dziwnego ;) To czarne mydło to jest, no, mydło (skład to woda i Potassium olivate, o ile dobrze widzę), a poprzednie prawdziwymi mydłami nie były (substancja myjąca to Sodium Laureth Sulfate w przypadku Agafii, dodatkowo masa innych dobrodziejstw). Ciekawe, czy gdybyś po myciu tym prawdziwym potraktowała włosy płukanką octową, jak przy zwykłym mydle, efekty byłyby mniej nieprzyjemne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzywalam czarnego mydla do mycia/oczyszczania wlosow i bylam bardzo zadowolona, ale zawsze plukalam je pozniej woda z octem jablkowym lub spirytusowym inaczej wlosy beda matowe. Kiedys w dziecinstwie babcia myla nam wlosy zwyklym szarym mydlem ale zawsze po tym plukala woda z octem.

      Usuń
  28. Ale fajnie, że powstał ten post - a już chciałam do Ciebie pisać ! :) Po Twoim poprzednim poście o cudownych właściwościach czarnego mydła na włosy, postanowiłam zaraz wypróbować, jak sprawdzi się moje (mam prawdziwe Savon Noir Neroli z Mydlarni u Franciszka). To co miałam na głowie po wysuszeniu głowy - koszmar ! Włosy wyglądały tak, jakby były już nieświeże, a do tego potraktowane ogromną ilością pudru na objętość i lakieru - okropnie szorstkie, tępe, i nieprzyjemne w dotyku, a w dodatku napuszone i jednocześnie przylizane, przetłuszczone. Już nie wspominam, że nie dało się ich rozczesać (po umyciu ich Kallosem jaśminowym z SLSem i nałożeniu Biowaxu też jeszcze to dziadostwo do końca się nie zmyło). Już sobie pomyślałam : albo zrobiłam cos nie tak, albo metody Anwen są nie dla mnie - a tu proszę, widać, że masz ten sam problem, tylko po użyciu "prawdziwego" czarnego mydła ;) Więc niestety, widać moje czarne mydło widać nie nadaje się do mycia włosów, za to do twarzy jest świetne (oczywiście nie codziennie), jednak śledzę z ciekawością Twoje posty i eksperymenty z włosami ;)
    Pozdrawiam, Ksenia

    OdpowiedzUsuń
  29. Dużo dobrego słyszałam o tym z Organique, ale jeszcze nie próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej Anwen :) Mogłabyś mi powiedzieć, co sądzisz o składzie szamponu Himalaya Anti-Hair Fall?
    Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Lauryl Glucoside, Ammonium Laureth Sulfate, Glycol Distearate, Citric Acid, Fragrance, Polyquaternium 7, Eclipta Prostata Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Vetiveria Zizanoides Extract, Jasminum Officinale Extract, Pongamia Pinnata Extract, Cicer Arietinum Seed Extract Hydrolysate, Butea Frondosa, Carthamus Tinctorius Seed, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium EDTA.

    OdpowiedzUsuń
  31. A mi zapach i działanie bardzo odpowiada, za każdym razem przypomina mi się hammam:) Oczywiście też stosuje tylko do ciała, moje włosy nie przepadają za różnego rodzaju mydłami.

    OdpowiedzUsuń
  32. http://lula.pl/lula/56,111764,14772063,Jak_sprawdzic_czy_twoje_wlosy_sa_zdrowe__4_szybkie.html Anwen, co myslisz o takich "testach"? Muszę przyznać, że mnie wydają się nieco dziwne, a przeciez czyta to sporo osób..

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam czarne mydło, ale stosuję je do ciała, nie do włosów. Nigdy nie próbowałam umyć nim włosów, jakoś zupełnie mi do tego nie pasowało i okazało się,że zgadłam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Anwen a ja mam pytanie na zupełnie inny temat. Mam chęć zafarbować włosy henną khadi. Boję się trochę efektu. Kolor orzechowy brąz na moje farbowane włosy londą jasny brąz. Wiem że farbowałaś włosy henną czemu z tego zrezygnowałaś?

    anusss

    OdpowiedzUsuń
  35. Szczerze mówiąc to jakieś dziwne to Twoje czarne mydło. Oryginalne savon noir powinno mieć bardzo ciemny kolor, coś jak smar i podobny zapach do niego :) swoje przywiozłam z Maroka i jest rewelacyjne i na twarz i na włosy. Używam go do włosów raz w miesiącu i oczyszcza je przegenialnie i nie zostawia po sobie śladu.

    OdpowiedzUsuń
  36. w końcu pewnie jakiegoś wypróbuje z takich mydełek. zastanawiałam się jeszcze nad węglowym z tuli. PS: zapraszam do siebie na małe rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  37. Też dużo czytałam na temat tego produktu,ale nigdy nie go nie próbowałam. Jestem bardzo ciekawa jego działania, bo dotąd słyszałam wiele zachwytów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak naprawdę Savon Noir trzeba umieć używać , to nie takie łatwe jakby się myślało, faktem jest ,że najlepsze jest to które przywieziesz sobie z Maroka a u nas najlepsze znajdziesz w Mydlarni u Franciszka czy Organique .Na oczyszczenie skóry głowy należy wybrać się do profesjonalisty tak by nie zalepić sobie cebulek włosowych ale jeśli już to najlepsza będzię maseczka z glinka ghasul czy spróbowanie szamponu Bielendy z serii Afryka :))Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziwnie wygląda to mydło... prawdziwe czarne mydło jest czarne, przynajmniej moje a skóra po nim wręcz tłusta. Może to mydło tylko z nazwy jest czarne - zobacz Alepp

    OdpowiedzUsuń
  40. to mydło chyba nie jest do końca dobre, ma nawet dziwny kolor, powinno jeszcze olej laurowy zawierać. Na włosy też bym się go bała zastosować ale do cery tłustej i zanieczyszczonej jest dobre, też mnie wysusza ale redukcja zaskórników jest tego warta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest czarne mydło a nie alepoo wiec o jakim laurze myslimy? chyba pomylily sie kolezance mydła

      Usuń
    2. hej, to nie jest mydło aleppo by mialo laur w skladzie....eh na włoski średnio się je stosuje stad pewnie opinia....ja uzywam do cery tłustej i jest rerwelacyjne, a kolor jak ktos wczesniej wspomniał zależy od pory zbierania oliwek... pijąc oliwke z oliwek ciemnych tez nie mamy koloru brazowego prawda? to samo dotyczy wytłoczyn oliwek z ktorych robi sie mydła.

      Usuń
  41. Szkoda, że się nie spisał. Ale muszę kiedyś wypróbować te mycie mydłami ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo ciekawy post. Ja swoje też przetestowałam na włosach, dokładniej na skórze głowy. Dokładnie umyłam skórę głowy, delikatnie rozprowadziłam na włosach i pozostawiłam na chwilę. Po spłukaniu włosy były mocno oczyszczone, ale za każdym razem nakładałam maskę L`biotica i spłukiwałam po kilkunastu minutach. Tak delikatnych, uniesionych i sypkich włosów jeszcze nie miałam, miękkich ale nie gumowatych. Nie wiem od czego to zależy, może Twoje włosy, Anwen, po prostu są dokładniej oczyszczone, ja swoje oczyszczam raz w tygodniu właśnie savon noir i bardzo sobie chwalę (mam przetłuszczającą się skórę głowy). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam ;-) moje drogie...;-) nie uzywa sie czarnego mydła do włosów ;-) czarne mydło stosuje sie do twarzy i ciała tylko jako peeling.Aco do koloru mydła to są od jasno brązowego do prawie czarnego. Im ciemniejsze tym lepsze.I jeszcze do oliwek w składzie... prawdziwym bogactwem czarnego mydła jest argan czyli tak zwane orzechy arganowe które są mielone i przetłaczane na olej. Byłam w fabryce arganu w Maroco i widzialam jak to wszystko jest przetwarzane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ludzie czy wy nie umiecie czytać. To mydło jest mydłem potasowym nie SODOWYM. Dlatego się tak ciągnie. Właściwie jest to klasyczne mydło marsylskie (takie było kiedyś).Dodaje się czasami do niego zmielonego węgla drzewnego, które zadaniem jest ścieranie zrogowaciałego naskórka i nadanie koloru. W Polsce jego odpowiednikiem jest (było?)mało romantyczne mydło (pasta) BHP.
    Weź mydło BHP dodaj do niej trochę zmielonego węgla na grilla i masz czarne mydło z Maroka. Albo płać za byle g.

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie wiem ktore polecic bo ja mam naturalne z Maroka gdyz moj maz jest marokancem.mydlo jest rewelacyjne jak I inne super natutalne srodki z Maroka

    OdpowiedzUsuń