Maska figowa Organic Shop - hit czy kit?


Gdybym chciała kupić wszystkie kosmetyki, które polecacie mi w komentarzach czy mailach to na bank szybko bym zbankrutowała, a zaraz później utonęła w ich niezliczonej ilości. Czasami żałuję, że nie mogę przetestować ich wszystkich, więc raz na jakiś czas daję się skusić na zakup. Tak też było z figową maską z Organic Shop, którą spontanicznie wrzuciłam do koszyka  (pamiętając polecenie jednej z Was) podczas zakupów w Tesco. Byłam tak zaskoczona tym, że w ogóle można tam kupić 'rosyjskie' kosmetyki, że nie mogłam przejść koło nich obojętnie.

Skład (PEHowy, czyli proteinowo, emolientowo, humektantowy) maski wydawał mi się interesujący i nawet kokos nie zniechęcił mnie przed jej spróbowaniem:

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Distearoyl Dimonium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Ficus Carica Fruit Extract*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Cl 77491.   

Niestety po pierwszym użyciu byłam gotowa ją wyrzucić, a raczej 'posłać dalej w świat', ale ostatecznie się powstrzymałam. Włosy po niej były spuszone i wyglądały po prostu źle. Maska wylądowała, więc w moim fioletowym pudle i czekała na lepszy moment.


Drugie nasze spotkanie też nie należało do najlepszych - włosy znów zaliczyły klasyczny bad hair day i nadawały się jedynie do związania. Jak jednak mówią - do trzech razy sztuka, więc i ja, niezrażona dwoma poprzednimi porażkami, pełna nadziei, nałożyłam ją na włosy po raz trzeci. I nagle, co mnie samą chyba najbardziej zaskoczyło, bo już miałam w głowie plan iście negatywnej recenzji, włosy zareagowały na nią bardzo pozytywnie.

Być może była to zasługa bardziej sprzyjającej pogody (w końcu ma glicerynę wysoko w składzie), a być może moich włosów, które po podcięciu końcówek były w nieco lepszej kondycji, w każdym razie byłam z nich naprawdę zadowolona. Były gładkie, miękkie i na pewno nie spuszone, choć wciąż puszyste. I tak maska dostała swoje miejsce na łazienkowej półce :)
 

Co do samej maski to ma przyjemny zapach. Kojarzy mi się z owocowym jogurtem, nieco słodki, ale nienachalny, z wyraźnie wyczuwalną nutą migdałową. Do tego bardzo przyjemną konsystencję - bogatą, ale przy tym lekką. I jeszcze przyjemniejszą cenę ;) Ja zapłaciłam za nią około 8zł, ale można ją upolować już za niewiele ponad 6zł (KLIK)! 

Maska figowa Organic shop nie jest na pewno hitem, do którego będę wracać, bo znam lepsze od niej maski, ale jeśli macie mniej wymagające włosy to w tej cenie na pewno warto ją wypróbować. Tym bardziej, że jest wydajna i zbiera raczej dobre recenzje :)


Jestem bardzo ciekawa jak wypadają pozostałe wersje tych masek - Jaśmin i Jojoba oraz  Awokado i Miód. Znacie je? Jak się u Was sprawdzają?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

42 komentarze:

  1. Ja jej nie miałam, ale moje włosy lubią się buntować, więc nie wiem jak zareagowałyby :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio kupiłam figową, ale zdążyłam użyć dopiero raz. Wrażenia takie sobie, ani dobrze, ani tragedii też nie ma. Za to miód i awokado kupiłam drugie opakowanie na zapas, bo pierwsze już kończę, a ta maska została moim ostatnim hitem. U mnie najlepiej sprawdza się po prostu wmasowana we włosy na 3 minuty i spłukana, są potem gładkie, nawilżone i błyszczące. I wydajność też na piątkę, używam jej jakoś od września, a jestem osobą, która dużego Kallosa potrafi w miesiąc zużyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje nie przepadają za olejem awokado dlatego jej nie wzięłam, ale z drugiej strony lubią miód, więc może jednak wypróbuję ;)

      Usuń
    2. miodowe awokado jest super, moje średnioporki ją uwielbiają, a z dodatkiem kropli ulubionego oleju dziala jeszcze lepiej!

      Usuń
  3. Miałam tą maskę i byłam zadowolona...z tym, że ja zapłaciłam chyba z 25zł :(:(:( lepsza od tej maski jest jej siostra - awokado i miód:) a wydajność tych masek jest wprost cudowna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cooo? Niezła przebitka!

      Usuń
  4. Ja mam awokado. Dla mnie konsystencja za bardzo maślana. Zostawia tłustą warstwę na włosach. Na początku myślałam, że źle spłukałam włosy, ale za drugim razem płukałam bardzo dokładnie i to samo. Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie było podobnie:) zużyłam ją całą czasami włosy wyglądały znośnie ale zazwyczaj puch:( Ale zapach bardzo przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś ta z awokado była cudowna, niestety po zmianie składu już taka nie jest. Już wolałam, jak kosztowała 20 zł, a nie 8 z gorszym składem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, to tak jak myślałam! pamiętam właśnie ją w cenie nawet 30 zł! więc jak się pojawiła, to stwierdziłam, że od razu muszę ją kupić. Jeszcze nie próbowałam, ale mam wobec niej duże nadzieje

      Usuń
  7. Ja niestety zaliczam tę maskę do totalnych porażek... Zabrałam ją na urlop do Grecji i tam niestety zamiast mi pomóc w nawilżeniu przesuszonych słońcem włosów, fundowała mi sztywny i suchy kołtun :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Drogie dziewczyny i Anwen chciałam was bardzo prosoć o pomoc . Od dawna walczę ze spuszonymi włosami . Jest to istne siano .Są bardzo suche dodatkowo się elektryzują i te nieszczęsme babyhair ... Myje włosy najczęściej zwykłym szamponem . To czy je suszę czy pozwalam wyschnąć naturalnie zależy od sytuacji . Po umyciu nakładam odżywkę lisso balm a na końce supreme oils z avonu .Moje włosy są falowane nie lubię ich takich wolę proste ale od jakiegoś czasu nie męczę je codziennie prostownicą . Prostuję je tylko na specjalne okazję na co dzien robię wieczorem warkoczyki i rano mam falę które wcale nie wyglądają ładnie jest to raczej siano . Psikam je też sprayem odżywczym z pantene aqua light .Chciałabym aby moje włosy przestaly się puszyć były lśniące i miękkie bo jak na razie są tego przeciwieństwem . Proszę poradzcie co robić . Pozdrawiam 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na puch pomaga stosowanie serum (ostatnio biovax bambus i avocado, bardzo polecam) na zakładkę czyli przed i po suszeniu włosów, a następnie związanie włosów w koczek chociaż na chwilę przed wyjściem :) plus odpowiednia pielęgnacja: dużo emolientów i nawilżanie (tu dla mnie niezastąpione jest miodowanie włosów, poczytaj o tym u Kosmetycznej Hedonistki). Pozdrawiam!

      Usuń
    2. ten olejek z avonu ma na 2gim miejscu alkohol w skladzie..wyrzuc go bo strasznie wysusza wlosy..produktow z pantene wcale nie polecam..alkohole, i innr wysuszajace rzeczy..to chyba powoduje Twoj puch... sadze ze masz wlosy wysokoporowate..olejuj przed kazdym myciem..oliwa z oliwek, olej ze slodkich migdalow/lniany/z orzecha wloskiego sprawdza sie na pewno..zmien szampon na delikatjiejszy..BabyDream z Rossmana, a mocny oczyszczajacy 2-3 razy w miesiacu..postaw na pielegnacje emolientowa..polecam maske toskanska planeta organica, jak zauwazysz lekka poprawe zacznij ze najwilzac..najlepiej przed myciem z olejem na jakies 2 godzinki,badz po myciu z kropla oleju. Nawilzajaca maska jest super. z NaturVital badz zel aleosowy z Gorvity..z proteinami nie przesadzaj, zalezy co ile myjesz wlosy, proteiny co 3-4 mycia..najlepiej kallos keratin/biovax keratyna+jedwab..serum po kazdym myciu (CHI lub Green Pharamcy) pomiedzy myciami mgielka olejowa z Gliss Kura taka zolta.
      Mysle ze pomoglam ;)

      Usuń
    3. Radzę też zmienić "zwykły szampon" (cokolwiek to jest) na odżywkę. Przetestowałam na mamie, która ma z natury ekstremalnie suche, wysokoporowate włosy - żadna maska ani odżywka nie pomogła jej tak, jak mycie odżywką, efekt było widać już po kilku myciach.

      Usuń
    4. Nie czesz włosów na sucho albo rób to grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami/palcami. Moim puszacym się włosom pomógł dobrze dobrany olej, luźny warkocz francuski na noc, koczek ślimak po myciu (zawijam dopiero zupełnie suche włosy) i odrobina odżywki bs (np. Złota maska isana oil care) po każdym czesaniu TT, włosy czesze tylko rano i wieczorem a w ciągu dnia przeczesuje palcami.

      Usuń
    5. Mam proste włosy, zawsze były błyszczące i raczej zdrowe (zdrowe dopóki nie zaczęłam się bawić w farbowanie na jasny blond) ale na jesień/zimę wiecznie się elektryzowały. Odkąd włączyłam do pielęgnacji oleje, problem ten występuje znacznie rzadziej. Najbardziej mi pomógł olej lniany, skutecznie zmniejszył mi porowatość, po niecałym roku włosomaniactwa widzę to po tylnych pasmach włosów - kiedyś włosy wysychały mi w ekstremalnym tempie 40 minut, teraz schną dwie godziny. Na dodatek noszę ze sobą olejek arganowy z silikonowym składem z Biedronki i kiedy tylko mi się elektryzują biorę kroplę, rozsmarowuję w dłoniach i wcieram we włosy, jest znacznie lepiej. Na dodatek jeśli możesz to wychodząc z domu wiąż włosy w wyższego koczka ślimaczka lub w warkocz, wtedy nie będą się one ocierać o szalik i ograniczy to elektryzowanie (i przy okazji zniszczenia). Jeśli twoje włosy są zniszczone to radziłabym ścięcie lub chociaż podcięcie ich, wtedy też przestaną wariować. Wiem co mówię bo przeżyłam to na własnej głowie - zdrowe włosy są prawie że bezproblemowe.

      Usuń
  9. Ja miałam ta z avocado. Mozna ja kupic w netto co tez mnie zdziwiło. Wlosy sa po niej przeciazone jak by tłuste

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakupiłam niedawno wersję z awokado- czeka na swoją kolej =) Z pewnością dam Ci znać, jak się spisuje. Aktualnie wróciłam do mojego "pewniaka"- maski jajecznej Babuszki Agafii =)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu recenzji mam ochotę tę maskę wypróbować chociażby z czystej ciekawości, jak zareagują na nią moje włosy. Pewnie się na to zdecyduję, jeżeli wpadnie mi gdzieś w ręce, zwłaszcza, że cena nie jest wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się niedawno nad kupnem tej maski, ale wahałam się przez olej kokosowy w składzie i jej nie kupiłam. Teraz na pewno po nią nie sięgnę. Po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że moje włosy zareagowałyby podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zamówiłam ją i planuję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na moich falkach niestety się nie spisała zbyt dobrze, ale one to wybredne i wymagające są. Pewnie przez tą glicerynę hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maska byłaby dla mnie idealna - moje włosy na co dzień lubią PEHową równowagę. Dlatego jestem w stanie dostarczać im protein nawet przy każdym myciu - oczywiście w zrównoważonej ilości ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od jakiegoś czasu planuję wypróbować którąś z wersji tych masek i chyba wybiorę tą z awokado;) Ostatnio widziałam je w E.Leklerku też;) Fajnie, że są tak dobrze dostępne;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pytanie troche z innej beczki ale...
    Anwen powiedz mi ile cm miał Twój kucyk na poczatku włosomaniactwa i o ile cm udało Ci sie go zagescic.
    Wiem ze teraz masz 9cm.
    Mój ma 7cm i zastanawiam sie czy uda mi sie zagescic do 10cm.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to gdzieś czytałam czy może myli mi się z inną włosomaniaczką, ale wydaje mi się, że Anwen miała coś około ośmiu centymetrów i że posiada włosy grube, choć mniej gęste i że ta grubość właśnie jej pomaga w takim a nie innym wyniku jeśli chodzi o grubość kucyka. Jeśli źle mówię to proszę mnie poprawić.

      Usuń
  18. Mam wersję z awokado i miodem. Przeciętna maska. Może nie szkodzi włosom ale i nic szczególnego nie robi... Za to ostatnio uwielbiam maskę ziai. Kuracja olejkami arganowym i tsubaki. Cudo ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maski z ziaji sa puste w srodku wiec pewnie przez to jest 'cudem' ze ma pelno silikonow...

      Usuń
    2. Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetyl Esters, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Sodium Benzoate, Perfum, Linalool, Citric Acid.
      Widzisz tu silikony...?
      Dla mnie jest boska i to za śmieszne pieniądze. Miękkość, wygladzenie ten zapach ! Tak jak już powiedzialam- CUDO! :)

      Usuń
  19. Ja mam wersję z jaśminem i jojoba, zamówiłam w dzień darmowej dostawy na minti. Nie mogę napisać o niej pełnej recenzji, bo używałam jej zaledwie kika razy, ale szczerze się zakochałam. Moje włosy wielbią olej kokosowy (odkryłam to kilka tygodni temu), więc była mi niestraszna. Zauważyłam, że to maseczka ekspresowa, jak pisze producent, 1-2 minuty na włosach spokojnie wystarczą, ja trzymam maks. 5 min i efekt jest super. Włosy gładkie, lśniące, dociążone, w dotyku jak jedwab. Na początku tylko zapach mnie męczył, ale na włosach zmienia się na bardzo przyjemny. Jedyny minus to plastik. Kojarzycie może plastikowe pudełeczka do żywności w sklepach spożywczych, do których pakowane są np śledzie? Są takiej samej jakości. No, ale cena korzystna, działanie super, więc opakowanie można przeboleć :). Jestem pewna, że kupię dwie pozostałe wersje jak ta będzie na wykończeniu, ale powiem, że nie trzeba jej wcale dużo nakładać, więc jets wydajna.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie z kolei maska tej marki (wersja jaśmin i jojoba) totalnie zawiodła. Włosy wysuszone, nie-do-rozczesania, puch na potęgę (mimo, że czysty olej kokosowy nie robi takiego spustoszenia), ale i tak najgorszy jest zapach - mocny, typowy dla migdałowego aromatu do ciasta. Kiedy rozbolała mnie od niego głowa, stwierdziłam, że albo nowy dom albo kosz ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. koniecznie spróbuj masek insight - szał! są różne wersje od mocno nawilżających (z siemieniem lnianym) po takie lżejsze na co dzień (daily use).

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ochotę wypróbować wszystkie 3, choćby ze względu na samo opakowanie :-) Dziewczyny super pachnie tez piling kawowy do ciała i masło do ciała (waniliowe, z lodami na opakowaniu). :-) Mam to masło i jest świetne! :-) Nie podobają mi się natomiast zapachy kremów do rąk... I podobno seria do twarzy jest kiepska. Ostatnio nic tylko wącham wszystkie kosmetyki, także korzystajcie, recenzja z pierwszej ręki, na gorąco. :D Haha :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziewczyny słyszałyście, że do marketów ma wchodzić coraz wiecej rosyjskich kosmetyków? Tylko niestety będą miały zmieniony skład. Tańsze, łatwiej dostępne tylko gorsze. Produkowane gdzieś indziej. Pewnie dużo dziewczyn skusi cena, dostępność a nie każda ma czas w sklepie na czytanie składu. Ja już zauważyłam że rosyjskie produkty są dostępne w aptekach, mniejszych drogeriach (przynajmniej u mnie w mieście) a jeszcze rok temu można było je kupić tylko przez internet.

    OdpowiedzUsuń
  24. Biorę udział w akcji wcierania i tak sobie pomyslałam ze mogła byś również zrobić akcje zapuszczania włosów z drożdżami :D jako postanowienie na nowy rok. Samej ciężko mi sie zmotywować żeby pic to ochydztwo a razem zawsze raźniej. Super jakby akcja trwała 3 miesiące żeby efekty były bardziej widocznie i w marcu bysmy sie wszystkie pochwaliły co osiągnęłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zdecydowanie polecam z tej serii maskę regenerującą z avocado oraz inną z jaśminem dodającą objętości. Obie to moje hity, uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam jaśmin i jojoba, na moich robi puch i koncówki są bardzo nieorzyjemne i suche. Miałem kilka podejść i nawet jako emulgator oleju na długości ten efekt utrzymuje ise po myciu, więc emulguje nią ewentualnie olej ze skalpu jak kładę. Teraz będe miał Avokado i miód bo u mojej znajomej z farbowanych loczków robi mięciutkie sprężynki. Figowej nie chce bo średnio lubie ise z olejem migdałowym :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam obie wersje z miodem i awokado oraz jaśminem i jojoba. Wersja z awokado szału nie robi, na moich wymagających (cudów) włosach nie szkodzi, ale nie pomaga za bardzo. Z kolei wersja z jaśminem była pozytywnym zaskoczeniem! Włosy po niej są gładkie, sypkie i błyszczące <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja z kolei mam wersję z jaśminem i niestety szału nie ma. Sprawdza się jedynie jako maska pod olej. Obstawiam tu winę kokosa, który również wysoko w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziewczyny, używałyście może odżywek tej firmy? Są dostępne w małej osiedlowej drogerii i kusi mnie zakup, ale z opiniami w internecie ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć czy jest ktoś komu ta maska bardzo dobrze robi na włosach i zna jakieś które tak samo się sprawdzają? szukam kosmetyków które moje włosy polubią a tą własnie kochają :D

    OdpowiedzUsuń