Ulubieńcy ostatnich miesięcy - Maski rokitnikowe z Natura Siberica (która lepsza?)


Natura Siberica ma w swojej ofercie dwie bardzo podobne maski Rokitnikowe. Pamiętam, że robiąc zamówienie długo zastanawiałam się, którą z nich wybrać i w ostateczności zamówiłam obie. Teraz się z tego cieszę, bo mogę napisać dla Was recenzję, która być może pomoże Wam w wyborze. O tym, że w ogóle warto te maski przetestować wspominałam już na blogu przy okazji wpisu o całej mojej kolekcji masek (jeszcze przed tym jak zaczęłam ją na dobre minimalizować). Dziś chciałabym opowiedzieć o nich trochę bardziej szczegółowo :)

Po pierwsze opakowanie i zapach

Obie maski zostały zapakowane w bardzo wygodne, płaskie i szerokie słoiki niestety mają też prawie identyczne etykiety, więc za każdym razem musiałam dobrze sprawdzać czy na pewno biorę tę maskę, której akurat w danym momencie chciałam użyć. Zapach nawet jeśli się różni to nie na tyle by wychwycił to mój nos i w obu przypadkach jak dla mnie jest po prostu nieprzyjemny. Nie wiem nawet do czego go porównać - mdły, trochę słodki, trochę owocowy, ale nie są to świeże owoce, a takie jakby sfermentowane ;) W dodatku intensywny i nawet po wysuszeniu wyczuwalny na włosach, na szczęście niezbyt mocno. Niewątpliwie jest to jeden z nielicznych minusów tych masek, ale nie przeszkadza mi aż tak bym miała z nich z tego powodu zrezygnować ;)

Po drugie konsystencja i wydajność

Obie maski są bardzo gęste i przyjemnie kremowe - tak jak lubię najbardziej. Przy czym ta do włosów mocno zniszczonych jest bardziej zbita i minimalnie gęstsza, przez co odrobinę bardziej wydajna. Obydwie świetnie się rozprowadzają na włosach i sprawiają, że już w tym momencie (a także podczas spłukiwania) są one bardzo śliskie i gładkie. Masek choć sporadycznie używam już od kilku miesięcy i wciąż mam ich bardzo dobrze, więc co jak co, ale na wydajność narzekać nie można. To dobrze, bo kosztują niemało (około 35zł za 300ml).

Po trzecie składy

Obydwie maski mają naprawdę bogate, imponujące składy! W dodatku bardzo podobne, bo zarówno w jednej jak i drugiej znalazło się sporo emolientów (zarówno naturalnych olei jak i silikonów), trochę protein i aminokwasów i niewiele nawilżających humektantów. Poza tym roślinne ekstrakty i witaminy.

Natura Siberica - Maska ROKITNIKOWA dla poważnie zniszczonych włosów - Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Cetyl Esters, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Behentrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Cetrimonium Chloride, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Panthenol, Dimethiconol, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Argania Spinosa Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Macadamia Ternifolia Nut Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Pinus Sibirica Seed Oil, Phospholipids, Glycine Soya (Soybean) Oil, Glycolipids, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Humulus Lupulus Flower Extract, Arctium Lappa Root Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Sorbus Sibirica Extract, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine, Tocopherol, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters, Hydroexyethylcellulose, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenytalanine, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Biotin, Folic Acid, Cyanocobalamin, Niacinamide, Pantothenic Acid, Pyridoxine, Riboflavin, Thiamine, Yeast Polypeptides, Cetrimonium Bromide, Parfum, Citric Acid, CI 15985, CI 16255, CI 19140, CI 42090.

Natura Siberica - Maska ROKITNIKOWA dla suchych i normalnych włosów - Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Olea Europaea Fruit Oil*, Cetrimonium Chloride, Cetyl Esters, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Cyclopentasiloxane, Panthenol, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil*, Argania Spinosa Kemel Oil*, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil*, Simmondsia Chinensis (Jajoba) Seed Oil, Silk Amino Acids, Humulus Lupulus Flower Extract, Arcticum Lappa Root Extract*, Urtica Dioica Leaf Extract*, Aquilegia Sibirica ExtractWH, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR, Hydrolyzed Wheat Protein, Tocopherol, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Pinus Pumila Needle ExtractWH, Aquilegia Sibirica ExtractWH, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Asparctic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Theronine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 EstersPS, Hydroxyethylcellulose, Sodium Ascorbyl Phosphate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Cetrimonium Bromide, CI 14720, CI 15985, Caramel.

Jeśli przyjrzycie się dokładnie to zobaczycie, że sporo składników się powtarza, ale jest np. pozamieniana miejscami. Część jest inna, bo np. w masce do włosów suchych i normalnych znajdziemy olej lniany, jojoba czy proteiny jedwabiu, których nie ma w wersji do włosów mocno zniszczonych. W niej za to znalazła się keratyna, fosfolipidy i polipeptydy drożdży, które przyspieszają porost włosów i zmniejszają ich wypadanie. Teoretycznie maska do włosów poważnie zniszczonych powinna lepiej dociążać włosy i mocniej je wygładzać, bo sam początek jej składu jest bardziej emolientowy. Jak jest w praktyce? Ano właśnie...

Po czwarte działanie

Nie wiem czy Was tym zaskoczę czy nie, ale maski na moje włosy działają dokładnie tak samo. Próbowałam wychwycić różnice stosując raz jedną, a raz drugą aż w końcu zrobiłam tak zwany test połówkowy czyli na jedną połowę włosów nałożyłam maskę do włosów zniszczonych, a na drugą tę do suchych i normalnych. I co się okazało? Nawet wtedy włosy wyglądały dokładnie tak samo po obu stronach twarzy ;) Jeśli jesteście ciekawe jak taki test wygląda to muszę Wam napisać, że byłam bardzo skrupulatna i nie tylko oddzielnie zaaplikowałam maski, ale też osobno je płukałam i zawinęłam w dwa ręczniki. 

Samo działanie jest naprawdę genialne, ale pod warunkiem, że nie sięgamy po te maski zbyt często. Nałożone dwa czy więcej razy pod rząd nie robią z włosami nic albo wręcz sprawiają, że włosy zaczynają wyglądać gorzej. Za to zastosowane sporadycznie dają na moich włosach prawdziwy efekt WOW. Jest to typowe dla masek z proteinami i szczególnie widoczne przy tych rokietnikowych z Natura Siberica. W te dobre dni moje włosy po nich są miękkie, idealnie gładkie, błyszczące, sypkie i nawilżone aż po same rozjaśniane końce. Nic a nic się nie puszą, nawet po suszeniu suszarką i nie muszę nakładać po nich żadnego serum silikonowego. Ewidentnie zasłużyły sobie na miano ulubieńców miesiąca (a właściwie miesięcy) i na pewno kupię je jeszcze nie raz. Tylko tym razem zamiast zamawiać dwie, wezmę jedną - pewnie tę do mocno zniszczonych włosów z racji tego, że jest gęstsza, a ja lubię takie konsystencje :)

Ciekawa jestem czy je znacie i jak sprawdziły się u Was :))


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

36 komentarze:

  1. Z tej samej serii (chyba) mam peeling do skory glowy z pestkami malin. Uzywam go zamiast peelingu curkowego, bo cukier mi sie za szybko rozpuszczal :) Ciezko mi ocenic dzialanie, bo uzywam go raczej profilaktycznie, ale na pewno nie szkodzi i mam wrazenie, ze po jego uzyciu wcierki lepiej sie przyswajaja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobnie jak Ty nie mogłam zdecydować więc zamówiłam obydwie:) do włosów bardzo zniszczonych używałam kilka miesięcy temu, tej drugiej używam teraz. Moje wrażenia są pozytywne, ale raczej do nich nie wrócę. Wolę moje ukochane maski toskańską i marokańską PO<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się skusiłam na jedną z nich, ale żałuję, bo ten zapach rzygowin jest dla mnie nie do przejścia:/

    OdpowiedzUsuń
  4. mam je dopiero w planach zakupowych, jak wykończę swoje zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam pojęcia, którą z tych dwóch masek przywiozłam sobie z Rosji, ale jest po prostu GENIALNA. Aż żal mi jej używać, bo włosy są po niej niesamowicie miłe w dotyku, okiełznane i gładkie, ładnie się kręcą :) Konsystencja jest taka wręcz masłowata, bardzo gęsta, ale przez to nie spływa z włosów przy nakładaniu. Ogólnie jestem maską po prostu zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam tę do włosów poważnie zniszczonych i cudo <3 a zapach to oczywiście kwestia gustu, bo dla mnie jest z kolei obłędny :) u mnie się sprawdza nawet po każdym myciu, z różnymi szamponami. Bardzo ograniczyła rozjdwajanie się końcówek i wyglądają dzięki niej zdecydowanie na zdrowsze, silniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiły mnie te maski, nie miałam okazji testować żadnej z nich, ale na pewno skuszę się jak tylko będę robić zamówienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę do poważnie zniszczonych i też ją uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam włosy kręcone, ale zdrowe, nie zniszczone i ta maska do zniszczonych mi kompletnie nie służy, natomiast ta do normalnych jest najlepszą maską, jaką kiedykolwiek miałam. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem działania tych masek. Jeszcze się z nimi nie spotkałam, ale jeżeli się na nie nadzieję, to z pewnością którąś z nich wypróbuje. Nie mam jeszcze pewności którą, myślałam o tej dla poważnie zniszczonych włosów (ach ta magia nazewnictwa), ale skoro nie ma różnicy w działaniu, to pewnie wybiorę tę, która pierwsza wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie kupię sobie tą do włosów suchych i normalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusiła mnie kiedyś któraś z nich, kiedyś na pewno się zdecyduję :) Choć obawiam się, że nigdy jej nie skończę, zwłaszcza jak jest tak wydana, jak piszesz Aniu :)

    Kojarzę ten zapach, miałam balsam do włosów od nich i strasznie mnie drażnił, maski pewnie pachną podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olej rokitnikowy faktycznie niewyobrażalnie śmierdzi. W czystej postaci mdłości gwarantowane :s

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam pytanko: gdzie można kupić kosmetyki od Naturii Siberica? :) Ewentualnie zamówić :) Szczerze mówiąc zaciekawiły mnie te maski i chciałabym je wypróbować, bo mają w sobie to, co moje wysokoporowate włosy kochają najbardziej! :)
    A dziś zaopatrzyłam się w olej lniany, z pestek winogron i BDFM, więc jutro czeka je cudowna kuracja! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę odsprzedac jedna z masek użyta jeden raz .Niestety nie mogę przekonać się do niej i tego zapachu :)jeżeli jesteś zainteresowana pisz sallp@wp.pl

      Usuń
    2. Dziękuję Kochana! :* Bardzo chętnie ją sobie odkupię i już napisałam do Ciebie w tej sprawie :))

      Usuń
    3. Blondynka, Natura Siberica ma swoją stronę przez którą zamówisz wszelkie kosmetyki tej marki. A stacjonarnie to ostatnio np. widziałam je w Carrefourze (hipermarkecie, nie ekspress) - było kilka szamponów i odżywek i właśnie te maski.

      Usuń
    4. Obie maski są aktualnie w TESCO. Kosztują 19 zł sztuka. Sama byłam zdziwiona jak to zobaczyłam:)

      Usuń
    5. Ja widziałam w Tesco za 12,59 zł. Promocja jest do 16 listopada :)
      Aga

      Usuń
  15. Anwen! Mam pytanie z innej beczki. Proszę o odpowiedź :(. Zaczęłam dbać o włosy i głównie na włosach ląduje kisiel z siemienia, ale kupiłam teraz olejek z BDFM i nie wiem czy można łączyc te obie kuracje czy lepiej przed jednym myciem dać siemie a przed drugim olejować. A jak połącze to ile czasu mogę trzymać taką maskę z olejem? Nurtuje mnie to bardzo i liczę na odpowiedź :( :* Beata M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może olejować włosy na żel lniany? Często przynosi to świetne efekty :)
      Wystarczy zmoczyć włosy trochę, na to żel lniany i na to porcja olejku. Trzymać do 2 godzinek, spokojnie wystarczy nawet godzina.

      Usuń
  16. Ja mam balsam do włosów z rokitnikiem, ale z Planeta Organica. I pięknie pachnie! A działa rewelacyjnie. :D
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie ich zapach jest przepiękny, a nie mogę np znieść zapachu mlecznego Sericala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, jak ja uwielbiam zapach sericala mlecznego i mlecznego kallosa ach :D Za to właśnie ta nuta zawarta w kosmetykach natura siberica mnie drażni strasznie, taka mdło-owocowa ;)

      Usuń
  18. Dziewczyny, pomożecie? Co byście radziły na uparcie ;) strączkujące się włosy? Nieważne, jakich szamponów, masek i odżywek użyję oraz jakich ilości specyfików, to i tak po godzinie mam strąki :( Po emolientach są strąki są jakby przetłuszczone, a po proteinach wysuszone. Po prostu zawsze są strąki, nieważne też czy rozczesuję szczotką drobną, szczotką grubą, czy grzebieniem. Możliwe, że to wina jeszcze nieodbudowanej kondycji włosów? Dbam o nie regularnie od kilku miesięcy. Pozdrawiam Paulina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O oczyszczalas je? Może maja za dużo silikonu i dla tego straczkuja.

      Usuń
  19. ja ogólnie zauważyłam że jak sięgam po maski zbyt często to włosy robią się okropne "w użyciu" hehe ale raz na jakiś czas są świetne, a tymi maskami bardzo mnie zainteresowałaś :) którąś w przyszłości pewnie spróbuję ;p pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, ostatnio kupiłam szampon biolaven. niestety,nie polubilismy się, nie pieni się, włosy u nasady klejace,ciężko go spłukać a efekt po wyschnięciu tez nie zachwyca:-( i stąd moje pytanie -czy jest sens kupować inne szampony tego typu jak vianek lub sylveco czy efekt będzie podobny? Bo trochę drogie jak dla mnie te szampony i szkoda kupować jeśli wszystkie działają podobnie. Szukam czegoś bez sls bo od dłuższego stosowania strasznie wysuszaja skórę głowy. Bardzo proszę o odpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam dziewczyny kupilam wlasnie ta maske do bardzo zniszczonych wlosow i uzylam 1raz wydaje mi sie ze troche puszy wlosy jak najlepiej ja nakladac ?ja trzymalam ja ponad godzine na oliwe z oliwek moze za dlugo? podpowiedzcie cos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to być za długo, zwłaszcza że one mają tam ziółka i maseczka za długo trzymana może przesuszyć włosy. Spróbuj nawet na 5-10 minut, może spisać się dużo lepiej :)

      Usuń
  22. Ja właśnie wczoraj skończyłam opakowanie tej do włosów mocno zniszczonych i niestety na moich nie dała ani razu efektu WOW jak u Ciebie :/ Używałam jej raz na dwa tygodnie a włosy po wyschnięciu były sztywne i strasznie się plątały więc na pewno nie zamówię kolejnego opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja kupiłam w Tesco za 12 zł na promocji i tak mi się spodobała, że teraz tylko czekam na kolejną promocję, żeby zrobić zapas xD

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię rokitnikową serie Natura Siberica. Mam peeling, odżywkę i ostatnio nabyłam spray ochronno-nawilżający. Produkty ładnie pachną, dobrze się sprawdzają. Może skuszę się i na maskę, skoro tak mi ta seria pasuje :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń