Papier toaletowy na włosy?!?!

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=lnRfNCjf3p0

Ok może nie papier, ale rolki po nim można jak widać z powodzeniem wykorzystać do nadania włosom objętości u nasady. Sama jak dotąd nigdy na to nie wpadłam, więc pomyślałam, że podzielę się z Wami tym Instagramowym odkryciem ;)

Zamiast kupować grube wałki (których użyję może raz na rok) można zakręcić włosy właśnie na rolki po papierze toaletowym. Nie wiem jak Wy, ale ja na pewno to przetestuję na swoich włosach :))



Sprytny patent :D Może znacie jeszcze takie proste, a nietypowe sposoby na piękne włosy?

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

49 komentarze:

  1. Dobry patent! Widziałam już kiedyś zastosowanie rolek do kręcenia włosów, mi samej w sumie też zdarzało się kręcił loki na dziwne różne rzeczy - potrzeba matką wynalazku :P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie no zrobiłam oczy jak 5 złotych :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Looo...matko. nie wyglada na wygodne. Ja to nawet z papilotami nie moge wytrzymac...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakręcam przednie pasma na rolki od papieru toaletowego, a dłuższe włosy na rolki od ręcznika papierowego :-) wychodzą fajne hollywoodzkie fale ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt jak najbardziej fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wolę kupić grube papiloty. Wyglądają estetyczniej, są do tego stworzone, a nie będę specjalnie składować "makulatury" lub rozczłonkowywać papieru, żeby "raz na rok" zakręcić włosy...
    Pomysł fajny, ale zupełnie nierealny.

    OdpowiedzUsuń
  8. a nie dojrzałam, co się z tym robi na sam koniec, jak już zakręci się włosy na rolkę? Dziewczyna na górze ma taką dużą spinką?

    No nie mogę się doczekać widoku mojego chłopaka, jak powiem, że potrzebuję rolki do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Już widziałam kiedyś ten sposób na ładne fale ale jeszcze nie próbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja znam pewien patent - zawijam pasmo włosów wokół palca, okręcam dokładnie folią aluminiową. Gdy już uda mi się owinąć wszystkie pasma, grzeję folię suszarką. Po zdjęciu folii są ładne loczki. :) Dosyć praco- i czasochłonne, więc prawie wcale nie używam tego sposobu. Choć daje ciekawy efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie znacie najcięższe, najbogatsze, silnie wygładzające maseczki do włosów? W skrócie takie, których nie jedna cienkowłosa byłaby się nałożyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Davines Minu do wł.farbowanych.

      Usuń
    2. L'Oreal Absolute Repair Lipidium - maska i ampułki dają dość podobne wygładzenie
      Tressemme odżywka z keratyną Keratin Smooth
      maski i odżywki Macadamia
      we wszystkich jest też dość dużo siloksanów, ale gdybyś chciała coś, co ma przy okazji sporo olejków, to zółte, małe tubki GlissKur - skład inny niż dużej żółtej odżywki Oil Nutritive

      Usuń
  12. To jest ta autorka, co podpaski użyła na włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy w życiu nie wpadłabym na to żeby w ten sposób wykorzystać rolki po papierze, genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne loki wychodzą na ręczniku papierowym. Można je zrobić na lekko wilgotne włosy wtedy papier wchłonie wilgoć i super fryzura w krótkim czasie gotowa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzieś już to widziałam, dawno temu, ale jakoś nie testowałam na sobie ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe jak to wygląda w praktyce

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomysł niczego sobie, nowatorskie rozwiązanie, tyle, że też wolę solidnie wykonane przedmioty :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Eco wałki :) Super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, pięknie jej wyszło. Muszę się tylko zaopatrzyć w takie spinki, ale znając moje zdolności fryzjerskie to i tak skończę z prostymi jak druty włosami:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt jak po grubych walkach :)fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie jestem hejterem - piszę, bo takie mam zdanie i uważam, że jest to konstruktywna krytyka. No więc, moim zdaniem punkt, w którym musimy tłumaczyć, że nie mamy robaków we włosach, bo to nasiona chia, w którym na głowie ląduje sos do frytek (majonez+koncentrat pomidorowy) i zbieramy rolki po papierze toaletowym (Czy ktoś pomyślał, ile jest na nich bakterii?? A dotykają skóry głowy...), to punkt, w którym kończy się nie tylko dbanie o włosy i włosomania, ale zaczyna się włosowariactwo.

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlosowariactwem jest facet podcinajacy kobietom wlosy w Lodzi czy gdzie, juz nie pmaietam. Wlosowariactwem jest morderca zostawiajacy sobie pukle wlosow swoich ofiar na pamiatke, ewentualnie wariat ktory jak widzi czeszącą sie dziewczyne zwykla szczotka podchodzi i krzyczy ze nie szanuje swoich wlosow. a najwiekszy wariat to ten ktory nakazuje innym jak maja zyc. szanujmy sie i nie wyzywajmy sie od wariatow tylko dlatego ze mamy hobby, ktos ma hobby grzebania koniom w dupie bo jest weterynarzem ale nic nam do tego, a tam przeciez tez o matko ile bakterii a robakow, a much naokolo konia to nie wspomne...

      Usuń
    2. a ile bakterii jest na smartfonie, a przykladamy go do ucha i policzka... masakra, pomrzemy!

      Usuń
    3. Zakladam, ze na rolkach od papieru będzie tyle samo bakterii co na walkach na przykład? Poza tym nikt nie dotyka rolek papieru ufajdana od kupy reka. W ogóle ich sie nie dotyka zazwyczaj...

      Usuń
    4. To prawda, że ich się nie dotyka, ale te bakterie się przenoszą - bakterie kałowe znaleziono nawet na szczoteczkach do zębów:/ dlatego staram się zawsze przed użyciem dobrze opłukać w ciepłej wodzie. Zresztą nie rozumiem, czemu nie kupić po prostu wałków? Po co ryzykować przeniesienie ich na skórę głowy? Jasne, że na rękach, telefonie też są bakterie, ale raczej nie kałowe;) no i jak ktoś nakłada jakieś kosmetyki palcami na twarz, to raczej myje ręce? Także na rolkach nie będzie tyle samo bakterii co na wałkach, chyba że ktoś trzyma je porozrzucane na wierzchu w toalecie.

      A co do osoby z pierwszego kometarza - tak, jak definujesz włosowariata - tak dokładnie ta sama definicja pasowałaby do włosomaniaka;) przecież w potocznym rozumieniu maniak = wariat.
      Nie mówię nikomu jak ma żyć - jeśli ktoś tak uważa - proszę o cytat:)
      Naprawdę uważam to wszystko za przesadę - rozumiem jeśli ktoś ma po hennie zielone włosy i nic tego nie rusza - jasne, że spróbuje pomidora nawet, byleby się tego pozbyć. Ale tak z własnej woli...? Naprawdę nie wystarczy już szampon, odżywka, maska, olej i serum na włosy? Nie rozumiem po co się tak babrać i ryzykować śmierdzące np. majonezem włosy wśród ludzi? Albo przebarwienie ich na kilka myć?
      M.
      P.S.
      W ogóle szacun Anwen, że wydrukowałaś ten komentarz, tyle jest zarzutów, że kasujesz nieprzychylne komentarze, ale jestem przykładem, że nie musi tak być:)

      Usuń
    5. człowiek najpierw nabiera papieru na reke a dopiero sie podciera. przeciez nie bierze najpierw reką o dupe zeby nabrac kalu a dopiero podotykac papieru i rolki. bakterie kalowe na szczoteczce? jak ktos ja utopil w kibelku to moze. jak juz to slyszalam ze na reczniku, w dokumencie na temat bakterii. ludzie nie maja w zwyczaja doikladnie myc sie badzo dokladnie, a wiec jakies tam resztki zostaja na reczniku. ale przeciez sie nie wycieramy szczoteczka, ktora ma kontakt tylko z zebami i z tuba od pasty. wiec nie popadajmy w skrajnosci, dopoki nie wydalamy na szczoteczke to nie powinnismy miec na niej takowych bakterii

      Usuń
    6. Ponoć jeżeli ktoś spłukuje wodę bez zamknięcia toalety to tworzy się swojego rodzaju "aerozol" z bakterii i faktycznie osiadają one w całej łazience - ale osobiście posiewu nie robiłam żeby sprawdzić co urośnie ;)
      Tak czy inaczej M. wyraziła swoje zdanie - myślę że w sposób kulturalny i logiczny - i ma do tego prawo, więc wszelkie ataki na jej osobę wydają mi się bezpodstawne.
      Każdy i tak postąpi jak uważa :)

      Usuń
  22. A prosze bardzo: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/3c/da/43/3cda431da194ebfa5ad5db37f6776949.jpg

    OdpowiedzUsuń
  23. Pomysł wydaje się fajny, jeśli nie zakręcamy wilgotnych włosów. Od wody wszystko zamoknie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Średni pomysł

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydaje mi się ze kiedyś pisala o tym Ewa z Wlosy na emigracji :-) fajny patent :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja to już 2 lata temu robiłam haha :D Na moje włosy bardziej jednak działają nawilżane chusteczki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. haha najpierw pomyślałam, ale głupota, ale za chwilę, że to na prawdę może się udać :D

    OdpowiedzUsuń
  28. A u mnie w domu pamietam jako mała dziewczynka włosy kręcone na papiloty kawałki prześcieradła owinięte gazetą:) a przed ich założeniem pasmo wlosów przeczesane grzebieniem umoczonym w piwie:) loki na piwo nie do roztrzepania:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć, dziewczyny! Wybaczcie, że nie na temat, ale chciałam się pochwalić, że znalazłam starą wersję wcierki Jantar w Biedronce. (: Tę w brązowawym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uff... już myślałam, że ktoś wymyślił jakąś maskę na włosy z papieru toaletowego ;) O rolkach czytałam ale u mnie od razu się je wyrzuca, ciężko byłoby mi zebrać ich kilka żeby zakręcić na nie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Anwen a ja mam pytanie, chyba jeszcze nie poruszałaś tematu wałków na rzepy (a przynajmniej nic takiego nie udało mi się znaleźć:)). Co o nich sądzisz? Czy niszczą oraz na jakie włosy je najlepiej stosować - mokre/wilgotne? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja za "małolata " wykorzystywałam fajny sposóba na wygładzenie po suszeniu. Włosy wysuszyć na szczotce gdy już podeschną (chłody nawiew) następnie na ok pół godziny zakładałam przylegającą wełnianą czapkę :) Bardzo fajny efekt wygładzenia. Może powodować " przyklapnięcie" aczkolwiek wtedy nie narzekałam na objętość a na grubsze imprezy przewidziany był kolejny etap czyli lekki tapir, głowa n dół i lakier czego ocYwiscie nie polecam !

    OdpowiedzUsuń
  33. Widziałam sposób na kręcenie włosów na wałki z sreberka ale na papier toaletowy pierwsze słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Rewelacyjny pomysł! Zdecydowanie przetestuje!

    OdpowiedzUsuń