5 niezawodnych sposobów na puszące się włosy!

źródło
Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy moje włosy praktycznie nie wiedziały co to jest puch, a jeśli już jakiś mi zdarzył podczas wyjątkowego BadHairDay to był niczym w porównaniu z tym, co gości na mojej głowie za każdym razem, gdy o włosy nie zadbam odpowiednio. Rozjaśnianie, a co za tym idzie wyższa porowatość włosów sprawiły, że problem puszenia stał mi się tak bliski jak pasażerowie w krakowskim MPK w godzinach szczytu. Udało mi się jednak opanować kilka strategii, dzięki którym nie muszę się już nim martwić.

1. Dodatkowa porcja emolientów po myciu

Najprostszy i zwykle najskuteczniejszy sposób. Moje włosy po wyschnięciu są spuszone w 98% przypadków, więc bez tego ani rusz. W roli emolientów zwykle występują: olej (u mnie najczęściej ten z pestek śliwki), serum silikonowe (u mnie: Artego Rain Dance), krem do rąk, odżywka w piance Pantene (efekty przed i po pokazywałam TU) lub inna odżywka/maska o emolientowym składzie (może być nawet taka do spłukiwania). Kluczem do sukcesu jest wstrzemięźliwość, bo emolienty w nadmiarze zamiast zwalczyć puch wyczarują nam piękne, tłuste strączki. Dodatkowy patent: po rozczesaniu i zaaplikowaniu na włosy, zwijamy je dosłownie na chwilę w koczek ślimak. Po tym po puchu nie powinno być śladu. Minus: sposób chodź skuteczny nie zawsze jest trwały, efekt może minąć nawet po kilkunastu minach w zależności od stanu włosów.

2. Zmiana pielęgnacji

Każda nawet początkująca włosomaniaczka wie, że na puch najlepsze są emolienty. Częste olejowanie, maski i odżywki o mocno emolientowych składach, silikony, a nawet szampony ze zwiększoną ilością emolientów zwykle są pomocne. Ale co jeśli w naszej włosowej diecie nie ma już praktycznie żadnych protein ani humektantów, a włosy mimo to wciąż się puszą? Odpowiedź choć prosta jest zaskakująca. Trzeba dołożyć włosom protein albo nawilżaczy, bo ich brak wbrew pozorom też może skutkować puszeniem się włosów. Zaczęłabym najpierw od protein (koniecznie połączonych z emolientami i humektantami) w sporej ilości, bo to zwykle one w takiej sytuacji pomagają. Jeśli jednak taka kuracja nie przyniesie pożądanego efektu to następnym krokiem niech będzie intensywne nawilżanie np. w postaci maski z siemienia lnianego i oleju nałożonej przed myciem.

3. Nafta/mąka ziemniaczana/płukanka z szałwii

Z arsenału wszystkich domowych/naturalnych/babcinych sposobów pielęgnacji włosów u mnie osobiście z puchem najlepiej radziły sobie te trzy wymienione powyżej. Nafta - solo lub wymieszana z maską i nałożona na 15 minut przed myciem. Mąka ziemniaczana dodana do dowolnej maski/odżywki i płukanka z szałwii, o której wspominałam TU, a która poza walką z puchem naturalnie wygładza i rozprostowuje nieco włosy.

4. Prostownica/lokówka

Wiem, że brzmi to jak antyporada włosomaniacza, ale w wyjątkowych okolicznościach (wesele, pierwsza randka, sesja zdjęciowa czy inne ważne wydarzenie) to najprostszy i najszybszy sposób by pozbyć się z włosów niechcianego puchu. Po latach włosomaniactwa i unikania wszystkiego co może zniszczyć mi włosy nauczyłam się w końcu tego, że to one są dla mnie, a nie ja dla nich i jeśli zależy mi na ich naprawdę dobrym wyglądzie to nie przebieram w środkach ;) Przykład: ostatnie wakacje, gdzie po każdym myciu traktowałam je lokówką. Efekt: włosy o dziwo przetrwały (udało mi się nawet nawilżyć końce, które myślałam, że będę musiała obciąć, ale o tym jak napiszę Wam w niedzielę), a ja nie musiałam przejmować się tym, że źle wyjdą na zdjęciach. Po lokówce fale są regularne i przede wszystkim gładkie od razu, a po samym wyschnięciu nie dość, że efekt jest trudny do przewidzenia to puch przez kilka godzin, a często i cały dzień (na drugi zwykle już mija) jest gwarantowany.

5. Zabieg keratynowy

Ostatni sposób dla wyjątkowo opornych przypadków. Jeśli nic z punktów 1-3 na Ciebie nie działa to zamiast korzystać z 4 po każdym myciu lepiej postawić na zabieg keratynowy. Czy to będzie prostowanie (typu Encanto) czy coś co tylko wygładzi włosy (ja niedługo planuję przetestować zamówione już Cocochoco) to już zależy od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. W jednym i drugim przypadku zapomnimy o puszących się włosach na długie tygodnie jak nie miesiące :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

46 komentarze:

  1. Być może zostanę skrytykowana, ale podobają mi się spuszone włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno spuszone? Moze po prostu puszyste? ;)

      Usuń
    2. Ja nawet lubię, gdy moje lekko się puszą lub przeproteinują. Jest ich wtedy więcej, no i są milutkie w dotyku. Jedyne co mnie w nich drażni to aureola odstających baby hair; )

      Usuń
    3. Może się nie znam, ale czy przeproteinowane włosy nie są właśnie szorstkie i tępe? Niestety moje włosy gdy się puszą nie są milutkie w dotyku;)

      Usuń
    4. To chyba nie widziałaś prawdziwych spuszonych włosów -zwłaszcza u osób które mają falowane, niepokorne, ale nie kręcone włosy. To jest tragedia. Mimo najstaranniejszej pielęgnacji wyglądają szorstko (nawet jeśli w dotyku są miękkie) i zwyczajnie nieładnie. o Modnych cięciach, asymetriach, grzywkach itd. -zapomnij.

      Usuń
  2. Mi pomaga minimalizacja używania kosmetyków do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam puszące się włosy, szczególnie te przy twarzy. Są one sporo cieńsze niż pozostałe i bardziej podatne na skręcanie. Należę do tych osób, u których puch jest mniejszy po suszeniu włosów suszarką (letni nawiew).

    Kiedyś fryzjerka poleciła mi, abym po wysuszeniu nakręcila włosy przy twarzy na grube wałki. Ponoć to je wygładzi. Nie próbowałam jeszcze tej metody, ale w wakacje zamierzam poeksperymentować. Stosowałyście kiedyś wałki do wygładzenia włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Sprawdzają się.

      Usuń
    2. Polecam nauczyć się modelować włosy na okrągłej szczotce. U mnie działa.

      Usuń
  4. Moje ulubione patenty na puch:
    1. Plukanka z wody po ryzu/makaronie/...!!! :)
    2. Odzywka bez splukiwania
    3. Plukanka lniana
    4. Dodatek skrobii do maski, nafta tez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że czytam dopiero teraz, bo akurat miałam makaron na obiad :D
      u mnie płukanka lniana się nie sprawdza, ale za to mąka, cudenko!

      Usuń
  5. Ratunku! Ma ktoś pomysł co można zastosować żeby uratować sytuację?
    Włosy przetłuszczające się, skóra atopowa, a do tego suchy łupież... Pomocy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może żel keratolityczny z 30% mocznikiem jako peeling enzymatyczny i nawilżenie wrażliwej i suchej skóry głowy? Anwen o nim coś tam wspominała. Ja od niedawna testuje, bo mam cały czas suchy łupież i też wrażliwą wręcz atopową skórę, ale włosy się nie przetłuszczają prawie w ogóle, więc jest to trochę inna sytuacja...

      Keira

      Usuń
    2. Zwróć uwagę na dietę - cukier, gluten i nabiał. Peeling skóry głowy i cerkogel w formie nawilżacza. Dobrze się może sprawdzić też stary dobry Head&shoulders potrzymany 5 minut na czuprynie - wyżre wszystko, co powoduje łupież i zedrze łuskę.

      Usuń
    3. Dietę mam super zdrową własnie. Cerkogel właśnie wyczaiłam, ale nie byłam pewna. Kupię! Dziękuję za pomoc! <3
      H&S powoduje tylko chwilowe pozbycie się problemu, a później nasila się. Tak samo Vichy, IHT9... Zastanawiam się jeszcze nad Selsun Blue, ale on jest niby do tłustego łupieżu. Najgorsze, że nie pomogła mi nawet wizyta u świetnego dermatologa,bo oczywiście od tego zaczęłam. Teraz szukam innego, w Warszawie.

      Usuń
    4. Łącznie ze skórą... Atopicy nie powinni używać tego szamponu. Jest zbyt agresywny dla i tak już wystarczająco podrażnionej skóry. W dodatku bardzo ją wysusza. Ten łupież być może - jak w moim przypadku jest efektem podrażnienia, a nie chorobotwórczych żyjątek. Ja ze swej strony - jako atopiczka (kiedyś bardzo zaawansowana - miałam rany na skórze głowy) serdecznie polecam szampony, które mi tę skórę uratowały: Numis Med z 5% mocznikiem, szampony z Mydlarni Franciszka: z siemieniem lnianym i masłem Karite z Erboristica, z oliwą z oliwek z Mediterraneo, oraz z L'orient do włosów wzmocnienie i rewitalizacja The Amazon Plants. Muszę dodać, że moje włosy również szybko się przetłuszczają, ale gdy używam tych szamponów na zmianę nic złego się nie dzieje. Moja skóra nie może być przesuszona i o dziwo źle toleruje szampony przeznaczone typowo dla atopików, a wypróbowałam ich naprawdę sporo. Jedynie Numis Med daję radę, stosowany naprzemiennie z innymi (moja skóra szybko się przyzwyczaja). Ten cerkogel z 30% też jest niezły, ale jeśli chodzi o mnie stosowany dość rzadko.

      Usuń
    5. I pomyliłam Cerkogele :P Chodziło mi o Cerkogel z 10% zawartością mocznika, bo tylko ten działa nawilżająco. Ten drugi z 30% ma silne właściwości złuszczające, co wbrew pozorom niekoniecznie może służyć skórze atopowej. Oczywiście każdy wybiera według swojego uznania, ja jednak byłabym bardziej za Cerkogelem nawilżającym, chociażby dlatego, że jest łagodniejszy w działaniu :)

      Usuń
    6. Ale jak używać tej wersji z 30 % zawartością mocznika jako peelingu ? Wmasowujemy i zostawiamy ?

      Usuń
    7. Mi na suchy łipież o dziwo od 2 lat pomaga fructia citrus detox 2w1, a przetestowałam dziesiątki marek i szamponów, dermatologów również. Nie mogę używać szamponów bez sls, powstaje na głowie łuska, która tylko nasila objawy. Fructis stosuje regularnie, a na włosy dobrą odżywkę i w końcu mam umiarkowany komfort.

      Usuń
  6. Szampon Tolpa nawilzajacy, rozczesanie + skręcenie całego pasma włosów wokół własnej osi gdy juz troche podeschna, wygladzenie donmi. Pi tym moj puch zamienia sie w tafle ale zachowuje objętość. Oleje i serum na koncowki od czasu do czasu.

    Najgorzej działaja tzw kremowanie, ktore ma niby nawilzac - kazdy pllecanydo tego w sieci produkt ktory kupilam po prostu niszczyl mi wlosy nieodwracalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Post idealnie w porę... dokładnie dzisiaj rano obudziłam się z tragicznym puchem. Takim, jaki ostatnio na mojej głowie gościł zupełnie zanim zaczęłam dbać o swoje włosy. Kiedy spałam z mokrymi rozpuszczonymi włosami i nie robiłam na nie kompletnie nic. A dzisiaj wstaję, rozpuszczam koczka a tu normalnie lwia grzywa. Wykorzystam, szczególnie patent ze skrobią w masce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie znalazłam patentu na mój puch :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio moje włosy były po prostu tragiczne ale czytałam ostatnio o wlosowym resecie więc kupiłam szampon joanna naturia pokrzywowy z disodium EDTA i porządnie oczyściłam nim włosy i ani przed ani po myciu nic na nie nie nakładałam i o dziwo po wyschnięciu wyglądały lepiej niż po jakiejkolwiek masce odżywce itp. Co prawda trochę się plątały ale i tak bylam w szoku :) teraz testuję co służy moim włosom ale jest to bardzo trudne..
    Pozdrawiam serdecznie :*
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z puchem radzę sobie tak, że włosy na długości myje co cztery dni(nawet co tydzień czasami) a te przy skórze głowy co 2 dni. Nie muszę dodawać że włosy się wtedy dużo lepiej kręcą nawet bez utrwalacz xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W senie że na długość nakładasz odżywke/maske itp. ??

      Usuń
    2. Nie, po prostu je związuje u dołu gumką tak żeby ich nie zamoczyć. Puch sam znika dopiero na drugi dzień no ale przecież nikt nie będzie chodził z przetluszczona skóra głowy(u mnie się szybko przetluszcza) więc jak wiem że na konkretny dzień muszą dobrze wyglądać myje je dzień wcześniej a później myje tylko te przy skorze. Mam włosy falowane ale zwykle je kręcę na noc przy pomocy spinek zabek(zakręcamy pasmo włosów na palec ew dwa(wtedy jest luźniejszy skręt) i spinam ząbkami z tyłu glowy) świetne wychodzą wtedy Loki :) najlepszy sposób żeby nie musieć rano przy nich kombinowac, wystarczy rozpuścić i voila xD

      Usuń
  11. U mnie również dzisiaj puch - ale na własne życzenie ;) Wczoraj zrobiłam koczka ślimaka, ale na bardzo mokrych włosach, w nocy strasznie się wierciłam, a wszystko się poluzowało. No i wyglądam, jak wyglądam :)

    Na puch najlepiej pomagają mi właśnie emolienty, a jeśli potrzebuję nawilżenia - żel lniany pod olej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ktoś używał henny eld chne? Jakieś opinie?

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie po uzyciu lokówki włosy w ogole nie są gładkie. Są wręcz suche a loki trzymaja sie pół godziny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba muszę zaopatrzyć się w jakąś odżywkę bez spłukiwania. Skład tej z Pantene mnie przeraził, staram się unikać pochodnych ropy naftowej w kosmetykach do twarzy i ciała... Ale parafina na moich włosach jeszcze nie gościła. Hmmmm.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie poleca ktoś jakąś dobrą odżywkę bez spłukiwania do włosów puszących?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomaga większość odżywek emolientowych ds rozcienczone i nalozone bs

      Usuń
  16. Oprócz w/w mi na spuszenie pomogło obcięcie wszystkich wlosow na prosto.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Sposób CHOĆ skuteczny", pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Puszace włosy do mój straszny problem. Na pewno wykorzystam twoje sposoby :)
    Zapraszam do mnie
    http://agiiz.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie świetnie sprawdza się olej albo serum na końcówki, mnie rzadko się włosy puszą, ale jak się to dzieje to jakoś trzeba sobie radzić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Garść przydatnej i praktycznej wiedzy :D Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  21. Rok temu robiłam cocochoco pure i wyprostowało mi włosy prawie na 6 miesięcy. A na dodatek do tej pory nie mogę osiągnąć takiego skrętu jak miałam przed

    OdpowiedzUsuń
  22. Odżywka w piance z Pantene na suche włosy też się u mnie sprawdza na puch, nafty jeszcze nie próbowałam ale mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post i w samą porę dla mnie. Na pierwszy ogień poszła skrobia dodana do maski i widać efek t :) Przypomniałaś mi o płukance z szałwii, którą kiedyś z powodzeniem stosowałam na wygładzenie. No i zmiana pielęgnacji: przeprosiłam się z żelem lnianym oraz zaplanowałam laminowanie żelatyną!

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje włosy tez strasznie sie puszą i sa w dodatku strasznie suche ;( nie wiem co robię złe , sa oliwione co drugie mycie , myje je szamponem bez SLs z aloesem potem z tej samej serii odżywka a na koniec serum zabezpieczające ... Raz w tygodniu mycie szamponem z SLs i potem maska z wax ... Jednej rzeczy nie rozumiem : dlaczego skoro oleje to emolienty i zabezpieczają przed odparowywaniem wody i powinno je sie stosować na koncu to dlaczego olejowanie robi sie na początku ? I potem zmywa szamponem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam puszące się rozjaśniane włosy i robię tak: tania odżywka - mycie - odżywka/maska z proteinami - płukanka glicerynowa (humektant) - olej (emolienty) - odżywka emolientowa. Włosy co prawda mam przyklapnięte, ale nie obciążone, zawsze miałam włosy przylegające do głowy. Kupię sobie jeszcze jakąś piankę odbijającą włosy od nasady i będzie cacy.

      Usuń
    2. Po umyciu i osuszeniu można wetrzeć w nie kapkę oleju. Gdyby nie zmyć niczym ilości,którą nakłada się przed myciem to włosy byłyby po prostu tłuste.

      Usuń
  25. Super dziękuje za porady! Może teraz uda mi się zapanować nad moimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super przydatne porady! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń