Niedziela dla włosów (67) - nafta

Ostatnio wpadłam na pomysł by przejrzeć swoje stare zeszyty z włosowymi notatkami. Jak pisałam kiedyś na blogu od początku włosomaniactwa prowadziłam coś w rodzaju dziennika, w którym spisywałam co danego dnia nałożyłam na włosy i jaki był efekt. Było to rzeczywiście niesamowicie pomocne, bo dzięki temu szybciej mogłam się zorientować co konkretnie lubią moje włosy. Jeśli też dopiero zaczynacie i jeszcze nie prowadzicie swoich dzienników to bardzo Wam to polecam :) Ja w jednym z nich znalazłam naftę, która kiedyś genialnie sprawdzała się na moich włosach. Jak sprawdziła się teraz? Za chwilę się przekonacie.


Nałożyłam ją zgodnie z zaleceniem producenta czyli na około 10 minut przed myciem na suche włosy. Potem umyłam je szamponem Volume z Yves Rocher i na koniec zrobiłam bardzo przyjemny masaż skalpu rosyjską maską, o której pisałam Wam już TUTAJ i którą na 5 minut zostawiłam na włosach.


Od czasu rozjaśniania nie działała już ona u mnie tak genialnie, ale teraz w połączeniu z naftą dała naprawdę świetny efekt!

zdjęcia w naturalnym świetle - z lewej rano, a z prawej po południu - stąd różnica w kolorze

Włosy w końcu nie były spuszone nawet tuż po wyschnięciu! Były za to gładkie, błyszczące, ale nie obciążone. Wciąż miały swoją nową objetość (odkąd rozjaśniłam włosy to przez to, że się puszą wydaje się, że jest ich więcej ;) ), ale wyglądały przy tym tak zdrowo jak po dobrze skomponowanej PEHowo pielegnacji.

Kto by pomyślał, że kosmetykiem za kilka złotych, nałożonym raptem na 10 minut można osiągnąć taki efekt :) Jeśli macie zniszczone włosy to koniecznie przetestujcie naftę. Jest szansa, że i u Was zadziała tak dobrze.


Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Miejsce na Wasze linki:
Udostępnij

103 komentarze:

  1. Super stary i sprawdzony sposób, pamiętam naftę, moje słabe włosy bardzo się po niej wzmocniły w dzieciństwie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://naturenaturelka.blogspot.com/ rozpoczynam swoją przygodę z powrotem do naturalności :) Właśnie a przy okazji, zastanawiam się gdzie można dostać produkty babuszki Agaffi, poza allegro, bo w drogeriach nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz w Google: bio amore ;-) tam zakupuje wszystkie specyfiki babuszki;)

      Usuń
    2. w niektorych sklepach ze zdrową zywnoscią,zielarskich:-)

      Usuń
    3. Wpisz w Google, na pewno znajdziesz sklepy z rosyjskimi kosmetykami np. triny.pl kalina.pl

      Usuń
    4. drogerie Jasmin, przynajmniej w Krakowie, widziałam spory asortymencik :)

      Usuń
    5. W drogeriach pigment nieraz są ;)

      Usuń
    6. w gdansku mozna je dostac we fragarii oraz w kiosku niedaleko manhattanu

      Usuń
    7. online: skarbysyberii, bioarp, lawendowaszafa -skarby maja chyba dosc dobre ceny -w kazdym razie na czarne mydlo :)

      Usuń
    8. Spróbuj w sklepach zielarskich :)

      Usuń
    9. W aptece/drogerii Mediq w Galerii Krakowskiej także są. Widziałam tutaj też dużo olei, nie tylko do włosów ale do twarzy także, mnóstwo kosmetyków do włosów:)

      Usuń
    10. W Krakowie jest też ekologiczny sklep w Careffour Czyżyny, mają półeczkę z kosmetykami, m.in. rosyjskimi. Z tego co widzę, to powoli dział się rozrasta. ;)

      Usuń
  2. Czy nafty i maski mogę użyć na włosy po Encanto?

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się dzisiaj dowiedziałam, że spadła mi chyba porowatość i olej kokosowy mi służy. (nie wierze!) ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo! dostalam olejek na swieta Bozego Narodzenia i nie robil nic z wlosami... ostatnio z desperacji postanowilam go nalozyc i akurat! w 10 :D

      Usuń
    2. Pytanie, czy to porowatość tak spadła, czy to warunki pogodowe się przyczyniły do tej zmiany ;)

      Usuń
    3. Ja również zmierzam ponownie wypróbować, bo włosy są już w o wiele lepszym stanie, a olej lniany przestał im służyć. Albo pójdą w stronę kokosowego, albo trzeba będzie używać z pestek dyni lub orzecha włoskiego :/

      Usuń
  4. Ja tez uwielbiam naftę nałożoną przed myciem lub płukankę z jej użyciem :) Czasami dodawałam ją nawet do odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dokładam do odżywki :)
      Raz dostałam w hotelu odżywkę Paul Mitchell ,,The detangler" - w sumie nie chciało mi się grzebać wtedy po walizce, nałożyłam i... WOW. Patrzę, co to za cud w składzie, a tu izodekan (czyli flagowy węglowodór z nafty właśnie ;)

      Usuń
  5. Ja niestety nie jestem w stanie znieść zapachu nafty, nawet jeżeli łączę ją z maską :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie pachną stacją benzynową ;) Kosmed na przykład nie. (Mam wersję witaminową.) Pasmedic już tak, czuć różnicę.

      Usuń
  6. Dla mnie nafta to był kompletny koszmar... Naprawdę NIC mi tak koszmarnie nie puszyło i wysuszało na wiór włosów, po jej zmyciu wyglądały jak po przejściu armagedonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety miałam taka sama sytuację :(

      Usuń
    2. Zerknijcie sobie na te dwa wpisy Gapy:

      http://gapowo.blogspot.com/2013/12/nafta-kosmetyczna-czym-jest-dla-kogo.html

      http://gapowo.blogspot.com/2015/05/nafta-kosmetyczna-moja-nowa-miosc.html

      Są genialne, kompendium wiedzy o nafcie.

      Prawdopodobnie nałożyłyście naftę na zbyt słabo nawilżone włosy:)

      Usuń
    3. Może trzeba połączyć naftę z miodem i aloesem albo na mokro jako pierwsze O. Poprawcie mnie, jesli się mylę.

      Usuń
    4. Włosy mam dobrze nawilżone z natury, poza tym stosuję olej ok. 2 razy w tygodniu (niby sam w sobie natłuszcza, a nie nawilża, ale pomaga utrzymać nawilżenie), nigdy nie miałam z nawilżeniem specjalnych problemów. Nie przeczę oczywiście, że niektórym nafta może pomagać, ale jeśli ja musiałabym wykonać przed nią dziesiątki innych zabiegów, żeby osiągnąć efekt inny niż tragiczny, to cóż, nie widzę sensu.

      Usuń
    5. Widać co włos to obyczaj.

      Usuń
  7. Kupiłam naftę już dobre kilka miesięcy temu, ale tak czekam i czekam i czekam.
    Czytałam, że może zrobić katastrofę jeśli włosy nie będą odpowiednio nawilżone przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys przed włosomaniactwem moje wlosy po nafcie wygladały jak mocno przeproteinowane, a tyle sie naczytalam o nafcie ze nie chcialam ustapic;( wygladaly strasznie... nigdy wiecej nie chciałam jej stosowac... oddałam mamie, która jest zadowolona, ale uzywała jej rzadko.

      Jednak świadoma pielegnacja robi swoje. Tweraz kupiłam nafte z pokrzywa na porost włosów i jeszcez nie odwazyłam sie wypróbowac, stoi w szafie 3 miesiace nieotwarta. Ale planuje uzywac tylko rzadziej i obserwowac wlosy, jesli im nie bedzie słuzyc to uzywac jeszcez rzadziej albo w róznych kombinacjach i dodatkach. ;) napewno nie bede uzywac jej uparcie w ten sam sposob jak kiedys by doprowadzic włosy do tak opłakaneo stanu jak kiedys:(

      Podsumowujac: najwazniejsza jest swiadomosc ze nie wszytsko co słuzy innym bedzie sluzyc nam, obserwujmy swoje wlosy i ...kombinujmy ;) cos co zawiera duzo protein w momencie gdy wlosy nie beda ich potzrebowac nam spuszy włosy ale innym razem gdy włosy beca przenawilzone ta sama protinowa maska nam je wypielegnuje;)

      Usuń
  8. Włosy wyglądają na ciemne :( Wiem, że ciężko na zdjęciu uchwycić kolor. Ale zdecydowanie wolałam Cię w jaśniejszych przed tymi ciemnymi farbami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli w jakich dokładnie? :) bo to może być tylko kwestia zdjęcia

      Usuń
    2. No i znów koncert życzeń, ta woli czarne, ta brąz, inna jasny brąz, jasne jasne jasne. Wściec się można ;] Istny kameleon by powstał na głowie Anwen ;) dziewuszki dajcie jej już spokój, nie spełni wszystkich waszych preferencji, upodobań, róbcie swoje, a ona niech sobie spokojnie dojdzie do ładu ze swoimi.

      Usuń
    3. Jeden komentarz to koncert życzeń?

      Usuń
    4. dla mnie najlepszy kolor był po pierwszym rozjaśnianiu zanim przyciemniłaś farbą. Szkoda, że się go nie trzymałaś, ale rozumiem, że Tobie sie może podobać co innego :)

      Usuń
    5. Ostatnio pod każdą niedzielą były komentarze, jakie to Anwen powinna mieć włosy, co by były najładniejsze... Myślę, że pod tym wpisem pierwszy już jest, a reszta pójdzie lawinowo. Więc dlatego dziewczyny mogłyby już odpuścić.

      Usuń
  9. Czy nafta jakoś odżywia/ nawilża włosy czy tylko poprawia ich wygląd do mycia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko do następnego mycia

      Usuń
    2. Ale przy regularnym stosowaniu przyspiesza porost-tak jak u mnie :) A to już długotrwały efekt :) Fakt faktem samych włosów nie regeneruje...

      Usuń
  10. Tak czy siak widać, że są zniszczone. Jeśli się nie kruszą to pewnie lada chwila zaczną. Przydałoby im się chociaż podcięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej rozmawiam z osobami, które mają bardzo długie, piękne włosy, tym bardziej wątpię w ideę obsesyjnego podcinania włosów. Może zamiast cały czas obcinać to, co urośnie i robić ze zdrowych włosów końcówki, które się zaraz zniszczą, dać rosnąć tym zniszczonym końcówkom, niech je wyszarpie do końca. Przy wymarzonej długości dopiero ściąć i potem systematycznie obcinać.
      Takie teorie serwują osoby w "prawdziwym życiu", których stan włosów i długość zachwyca, więc może coś w tym jednak jest.

      Usuń
    2. Ja od czerwca 2012r. nie obcinałam.Mam zamiar ciachnać z 5cm, moje nie są piękne, ale innym się podobają, może coś w tym jest :D

      Usuń
    3. Anven już podcinała włosy, po co ma to robić za każdym razem jak jakieś anonimki jej o tym przypomną...
      Dałybyście sobie na wstrzymanie, to nie wasze włosy...

      Usuń
    4. Kurde, też o tym ostatnio myślałam. Idąc tropem włosowych porad, obcięłam swoje zniszczone klaczki do ramion, aby pozbyć się większości zniszczeń. Potem regularnie podcinałam włosy co miesiąc, a efekt wcale nie był powalający. Wierzchnia warstwa włosów nadal wygląda słabo i muszę kombinować jak ją wygładzać. Gówno dało to podcinanie i w lutym przestałam już się w to bawić. Włosy mam teraz za ramiona, ale jak pomyślę, że mogłyby być już długie...Teraz zapuszczam do swojej wymarzonej długości, czyli za biust. Potem będę podcinać. Dodam też, że nie jestem jakąś maniaczką długich włosów, po przez 13 lat nosiłam raczej krótkie fryzury, nawet na jeża byłam ciachnięta. Znudziło mi się to i chcę mieć je długie :P Oczywiście moje włosy nie kruszą się już, ani nic, bo w takiej sytuacji ciężko byłoby je hodować. Jednak jak ktoś ma puszek i podcina, żeby się tego pozbyć to już ciężka sprawa, bo może być tak, że mimo podcinania stan włosów się nie poprawia, tak jak u mnie.

      Usuń
    5. anonimie z 21.07, gdyby wyszarpywaly sie tak tylko koncowki to ok,mozna by bylo je tak o zostawic. Ile im dluzej zniszczona koncowka wisi, tym bardziej zniszczenie postepuje w gore,niekoniecznie w formie rozdwojenia czy rozczapirzenia.potem trzeba wiec uciac jeszcze wiecej niz sama koncowke i zapuszczanie tak czy inaczej pojdzie psu...

      Usuń
    6. Bo osoby spoza grona wlosomaniaczek nie zwracaja raczej uwagi na koncowki czy spuszone wlosy, chwala jesli sa dlugie niezaleznie od kondycji

      Usuń
    7. Kamila ma rację, niestety również w tym drugim komentarzu - swego czasu trochę mnie to demotywowało w kwestii włosomaniactwa, ja tu wyczyniałam cuda i mimo zadbanych włosów (acz krótkich) komplementy słyszałam rzadziej niż koleżanka z włosami do pupy. Co z tego, że wyglądały jak filc :P
      Rada na zapuszczanie? Najpierw obcięcie zniszczeń, a potem koniecznie zabezpieczanie końcowek po każdym myciu! Zmniejszy to częstość podcinania ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    8. Dziewczyny, bez przesady z tym postępowaniem zniszczeń, to się nie dzieje tak, że jak ma się zniszczone końcówki to za miesiąc czy dwa zniszczone będzie już 10 cm włosa ;) To tak szybko nie postępuje.

      Anonimku z 11:16, a może Twoje włosy potrzebowały stylizacji a nie dużego cięcia? Moje włosy bez odpowiedniej stylizacji nigdy nie wyglądają naprawdę świetnie, no, chyba, że akurat mają dobry dzień. Czasami włosy wyglądają słabo nie z powodu złej pielęgnacji czy zniszczeń, tylko po prostu trzeba fryzurze nadać kształt. Przynajmniej tak jest u mnie :)

      Usuń
    9. No, nie sądzę, aby niewlosomaniaczki nie zauwazyly rozdwojonych koncow i puchu. Bez przesady, jak wlosy sa brzydki to widac i nikt sie nimi zachwycac nie bedzie.

      Usuń
    10. @Anonimowy8 czerwca 2015 19:59
      A jednak! ;)

      Usuń
    11. No właśnie, problem w tym, że autorki takich teorii mają piękne, nierozdwojone, niespuszone włosy. ;) Nigdy szczerze mówiąc, nie spotkałam się z sytuacją "pnących się zniszczeń". W każdym razie, ja poddaję się eksperymentowi i już nie ścinam końcówek, tylko cały czas je pielęgnuje i zabezpieczam. Zobaczę gdzie to mnie doprowadzi i może kiedyś wyślę maila do serii dla czytelników. ;)

      Usuń
  11. Nafty jeszcze nigdy nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam używać naftę na włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę musiała w końcu kupić naftę :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczne masz te swoje włosy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam pytanie kompletnie nie na temat xd otóż zakupiłam dzisiaj turban kąpielowy z nadzieją że to ta jedna jedyna miłość :) niestety po przymierzeniu w domu jest on za krótki na moje włosy a co więcej nie mogę go "zapiąć", wiecie może włosomaniaczki gdzie kupię naprawdę spory turban ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny Turbie twist jest spory, większy od wszystkich innych takie miałam okazję (próbować ;), bo nie wychodziło) zakładać :)

      Usuń
  16. Jeszcze nigdy nie nakładałam nafty. Wyglądają bardzo dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że włosy nadal lubią naftę :) ja jeszcze jej nie stosowałam, ale mam zamiar :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, a dlaczego przestałaś używać farb Color&Soin? Od niedawna zaczęłam ich używać, ale zauważyłam że obecnie zostały wycofane z niektórych sklepów i bardzo ciężko je dostać, czy ktoś wie dlaczego? Czy jest z nimi coś nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam naftę, jestem jej wierna od ponad dwóch lat. Stosuję ją regularnie, ostatnio używam tej z olejem arganowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nafta z olejem to chyba już coś innego niż tylko zwykła nafta

      Usuń
    2. Ja używam przed myciem odżywki b/s z Ziaji, która zawiera miód i parafinę. Dobrze nawilża.

      Usuń
  20. Na mnie nafta słabo działa- przesusza ale słyszałam, że kręcą się po niej włosy czy to prawda?
    Ja u siebie nic takiego nie zauważyłam.
    A tak poza tematem to muszę jeszcze coś napisać.
    Wy wszystkie macie ładne włosy- tak patrząc na włosy Anwen i dziewczyn z linków; a ja nie mimo że; dbam o włosy świadomie już od 2 lat powiedzmy to efekt marny; albo się za szybko przetłuszczą albo nagle wśród gładkich włosów splątane pasmo nie do rozczesania; jak są za sztywne to następnym razem oklapłe; a końcówki zabezpieczam serum i tak są postrzępione.. Ech; nie mam już siły. Myślę, że to kwestia hormonów; gdy są zaburzone wtedy najlepsza nawet pielęgnacja nie za wiele zdziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to przez nieodpowiednia pielegnacje?

      Usuń
    2. Sama nie wiem; ale chyba jednak nie; bardzo się staram- olejowanie przynajmniej 1 raz na tydzień; mycie delikatnym szamponem lub OMO; co jeszcze robię- śpię w koczku; nie suszę włosów, zabezpieczam końcówki; czasem kremuję włosy; stosuję maski kallosa i naturalne z jajek ; po każdym myciu odżywka; rozczesuję suche włosy szczotką z włosia-innych nie używam. Olej chyba był dobrze dobrany bo działał; chyba najbardziej mnie męczą takie węzełki splątanych szorstkich włosów wśród tych w miarę gładkich. Wczoraj straciłam cierpliwość i ścięlam jedno takie pasmo bo było nie do rozplątania; dziś miałam ochotę zrobić to samo.:/

      Usuń
    3. Może zmień maski. Kallos nie wszystkim włosom odpowiada - moje w ogóle go nie widzą. Tak jakbym nic nie nakładała na włosy!

      Usuń
  21. Hmmm, moje włosy od kilkunastu dni mają focha i nie reagują dobrze na nic. Zainspirowałaś mnie, ciekawe jak nafta da radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie sa produkty, na studencka kieszen ktore nawilza/odzywia wlosy calkiem a nie tylko do nastepnego mycia? Dodam, ze mam bardzo zniszczone i ciagnace sie jak guma przez kolejne rozjasniania i faarbowania. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski Biovax, olejowanie na odzywke, jednak co do takich wlosow to nie licz na duza poprawe, zawsze beda w o wiele gorszej kondycji niz odrosty. I poczytaj te oraz poprzednie ndw anwen, ostatnio uzywa ona wlasnie takich produktow

      Usuń
    2. Może oliwa z oliwek albo olej lniany? W promocji w Biedronce bywają w bardzo dobrej cenie. I maski Biovax, też w Biedrze, w saszetkach po 2 zł, są dostępne 4 rodzaje. Biovaxy naprawdę regenerują włosy :)

      Usuń
    3. Chyba najlepiej kupić jakiś olej może oliwe z oliwek albo oliwke dla dzieci... Z protein nie wiem nie mialam nigdy jakos bardzo zniszczonych chyba elastyna als nwm ile kosztuje. Z humektantow gliceryna najtansza i najlepsza :D. Jesli chodzi o maski/odzywki to moze kup Kallosa, sa dosc tanie i fajne a mozna do nich dodac rozne polprodukty. Lepiej tez zaopatrz sie w jakas silikonowa odzywke np Syoss/ Gliss Kur/ L'oral... Mam nadzieje ze pomoglam pozdrawiam

      Usuń
    4. Olejowanie na kallosa aloe może pomóc - kallos tani :)

      Usuń
  23. cześć dziewczyny mam pytanie, czy nie wie któraś z was gdzie mogę kupić jakieś produkty babuszki agafii (internet, sklep) (mieszkam w usa:/)

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, mam ten sam szampon z Yves Rocher na objętość, ale użyłam go raz, bo w jego składzie jest alkohol... Czy może o szkodzić włosom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednym zaszkodzi, innym nie. Jak zauwazysz przesusz czy inna szkoda to po prostu odstawisz, nie da sie tego przewidziec u kazdego

      Usuń
    2. Jaki to alkohol?

      Usuń
  25. Anwen, a skoro nałożyłaś samą naftę na włosy to nie wysuszyło Ci ich? Bo ja się właśnie boję, że mi włosy wysuszy

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuję się zachęcona :) Rozejrzę się za naftą

    OdpowiedzUsuń
  27. Co to za chlopiec w ramce na zdjeciu za Toba :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawa za spostrzegawczość :D to mój mąż, a to zdjęcie to ostatnio jedna z ulubionych zabawek Zuzi :P

      Usuń
  28. Az specjalnie wrocilam do zdjecia, faktycznie bym powiedziala ze to chlopiec w wieku 7-8 lat, widocznie zbyt duza odleglosc zeby dobrze ocenic

    OdpowiedzUsuń
  29. wybaczcie komentarz nie na temat, ale czy któraś z Was spotkała się może z problemem totalnie wysokoporowatych, kruszących się, porozdwajanych razy 3, bardzo suchych włosów TYLKO na wierzchniej warstwie? Powiedzmy jakieś 5 cm od czubka głowy do ucha. Reszta włosów rośnie normalnie, są w miarę dobre (mam cienkie włosy niestety) i podatne na pielęgnację,no i miłe w dotyku. Wierzchnia warstwa nie przekracza granicy ucha. Plącze się kruszy.. Jestem TOTALNIE załamana, i albo źle szukam w tym internecie, albo mój przypadek jest odosobniony.. ale czuć jak przejadę dłonią, że włosy od góry są szorstkie i splątane,a im bliżej dołu tym są lepsze jakościowo. Mój plan o zapuszczeniu górnej partii i zrównaniem długości chyba nigdy się nie ziści.. z góry dziękuję za jakiekolwiek rady. pozdrawiam serdecznie- ż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłaś rok a może 2 lara temu keratynowe prostowanie? Może byłaś kiedyś na jakiejś suplementacji, np. skrzyp, witaminy, kolagen itp.

      Usuń
    2. Może to nadkazenie bakteryjne, drożdżaki itp.

      Usuń
  30. Jej, zupełnie zapomniałam o nafcie! Ja kiedyś stosowałam ją jako płukankę i sprawdzała się super, oczywiście od czasu do czasu, bo używana zbyt często może włosy nieźle wysuszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie ma nic lepszego na moje włosy niz nafta kosmetyczna - mam wysokoporowate włosy blond.
    Niestety zaprzestałam jej używać bo przyciemnia mi włosy.
    Nafta z rumiankiem oprocz przyciemniania nadaje rudawe refleksy.
    Czy jest jakis nafta która nie powoduje aż zmiany koloru włosów? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Anwen, czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu, choć większość wpisów jest pewnie przydatna bardziej paniom niż panom i tak zastanawiam się, czy ta różnorodność rzeczy, które nakładasz na włosy nie wpływa na nie negatywnie? Wiesz, coś na zasadzie - im więcej witamin zażywam nie znaczy to, że będziemy zdrowsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anwen juz kiedys zamiescila podobny wpis, nie podam ci linka bo pisze z telefonu, ale to byl wpis w 2012 roku i byla wlasnie odpowiedz na pytanie czy nakladanie tyle ''chemii'' nie szkodzi jej wlosom

      Usuń
    2. Generalnie obracamy się w dosyć dziwnych przekonaniach, że kosmetyki szkodzą, mycie się szkodzi, makijaż szkodzi, w ogóle jakakolwiek ingerencja w naturę szkodzi. Nie wiem czy wynika to bardziej z nakazu pokutnego stylu życia, czy z tego, że kiedyś faktycznie składy kosmetyków przypominały to, czym teraz myjemy podłogi. Jednak teraz nie trzeba się tym martwić. Nie tylko składy kosmetyków znacznie się polepszyły, ale sam fakt różnorodności jaką spotykamy w sklepach działa na naszą korzyść - możemy tak przebierać w produktach, że znajdziemy takie, które będą nam odpowiadać w stu procentach. :) Jeśli Anwen nakładałaby byle co, byle nałożyć, to pewnie źle by to się skończyło dla jej włosów.

      Usuń
  33. po nafcie osiagnelam swój rekordowy przyrost-5cm w miesiąc,także polecam ;)
    Stosowalam wersję z czarną rzepą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moglabys opisac,w jaki sposob stosowalas te nafte? Nakladalas na skore glowy? Jak czesto, na jaki czas itd? Bylabym wdzieczna :)

      Usuń
    2. wcieralam przez 5-10 minut w skórę głowy i zostawiłam jeszcze na tyle,ile było napisane na opakowaniu(czyli ok.15minut), raz w tygodniu :) wada było to,że musiałam zmywac trzykrotnie szamponem. Zaprzestalam,gdyż nie mogłam znaleźć tej konkretnej nafty(firma Anna bodajze)
      :)

      Usuń
  34. włosy itak są ciemne... ale zato zniszczone, łodygi włosa nie odnowimy bo jest martwa więc poco je katować dla tak mizernego efektu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Poco" ? Kobieta zmienną jest. Zastanów się dwa razy zanim napiszesz coś równie niedorzecznego ! Mizerny efekt... Chyba nie wiesz co to znaczy...

      Usuń
    2. Mizerny to jest efekt twojej edukacji, Natula. Współczucia dla polonistki i wszystkich, którzy muszą czytać takie komentarze

      Usuń
  35. Gdzie można kupić naftę? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wygladaja calkiem niezle w porównaniu do stanu jaki pokazywalas chwile po rozjasnianiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak ja używałam nafty na swoje zniszczone włosy rozjaśnianiem, to ona strasznie mi puszyła włosy. Takiego puchu dawno nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  38. muszę koniecznie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czy nafta nie przyciemnia włosów?

    OdpowiedzUsuń
  40. Nafta to sprawdzony sposób mojej babci, pomimo tego wciąż nie spróbowałam :) kiedyś nadejdzie ten dzień :D

    OdpowiedzUsuń