Aktualizacja włosowa - Grudzień 2014

włosy w grudniu

Grudzień był specyficznym miesiącem jeśli chodzi o moją pielęgnację, bo 1/3 tego miesiąca spędziłam poza domem, gdzie nie miałam ani czasu ani za bardzo możliwości by kombinować z włosami. Mimo to jak ustawiłam dziś do zdjęcia wszystkie produkty, których w tym czasie używałam to wyszło ich całkiem sporo.




Zacznę może od produktów do odżywiania, bo ich było zdecydowanie najwięcej. Zamiast odżywki w grudniu używałam praktycznie tylko masek. Najczęściej były to Kallosy: Bananowy, Czekoladowy i Keratin, bo chcę w najbliższym czasie napisać recenzję porównawczą. Z tego co wiem to już pojawiły się nowe wersje (pytanie tylko czy są dostępne w Hebe?), więc i je będę chciała potem przetestować i opisać. Oprócz nich zdarzyło mi się użyć także po 1 razie odżywki Pantene w piance, Rosyjskiej maski ryżowe i maski aloesowej NaturVital. Tę ostatnią dorwałam w Naturze w Zamościu i użyłam przed wizytą w DDTVN w Sylwestra. Ciekawa byłam czy wciąż się będzie u mnie TAK genialnie sprawdzać i muszę Wam powiedzieć, że ani trochę się na niej nie zawiodłam!

Jeśli chodzi o mycie to najczęściej sięgałam po aloesowy żel Labell i szampon dla dzieci Little Siberica. Mydło Cedrowe użyłam dwa razy w celu mocniejszego oczyszczania. Dwa razy użyłam też szamponu Yves Rocher Volume, którego zabrakło na zdjęciu.

W grudniu częściej olejowałam włosy, bo odkryłam, że kokos znów bardzo im służy. Nakładałam go - najpierw w formie olejku monoi, a potem czystego kokosa prawie przed każdym myciem. Na końcówki do zabezpieczenia ich przed zniszczeniem nakładałam olej śliwkowy, różane serum Oil Miracle lub obydwa te produkty razem.

Poza tymi gotowymi produktami wykorzystałam też kilka takich, przyrządzonych samodzielnie: bardzo udaną mgiełkę proteinową i bardzo nieudane serum olejowe z woskiem pszczelim, a także całkiem niezłą maseczkę zakwaszającą. Więcej eksperymentów nie było, bo tak jak mówiłam poza domem nie miałam na to czasu. W święta poeksperymentowałam za to z fryzurą i w końcu udało mi się wyczarować trwałe i ładne loki z moich włosów:

link do wpisu
Jeśli chodzi o kolor moich włosów to jak już wiecie w grudniu pofarbowałam odrosty miksem, o którym pisałam TU. Oprócz tego przetestowałam też Zmywacz koloru Uber Hair, ale o tym napiszę Wam w oddzielnym poście. Teraz w planach mam rozjaśnienie całych włosów i uzyskanie w końcu wymarzonego brązu - pozostało mi jedynie dogranie dogodnego terminu z pewnie dobrze Wam znaną Mysią, która podjęła się tego zadania :)))) Wtedy też na pewno podetnę nieco włosy, które są już moim zdaniem za długie, ale nie chciałam tego robić przed zmianą koloru, bo domyślam się, że po rozjaśnieniu końcówki i tak będą nadawały się już tylko do ścięcia.

Ostatnio wspominałam Wam, że zaczęłam stosować do włosów wcierkę na wypadanie, ale potrzymam Was jeszcze chwilę w niepewności i o niej napiszę w oddzielnym poście. Dziś za to zdradzę co to za nową kurację wewnętrzną miałam na myśli. Od początku grudnia codziennie na czczo piłam wodę z imbirem i miodem. Czasami dodawałam do tego jeszcze cytrynę. O takiej metodzie usłyszałam w filmiku Azjatyckiego Cukru o 5 sposobach azjatek na gęstsze włosy. Imbir ma właściwości pobudzające krążenie, więc miałam nadzieję, że u mnie dobrze się sprawdzi, bo moje krążenie jest bardzo słabe. Przy okazji jest to świetny sposób na zimę, bo imbir dodatkowo wzmacnia naszą odporność i rozgrzewa. Naprawdę polecam spróbować :)

To już chyba wszystko co działo się z moimi włosami w grudniu. W styczniowej aktualizacji mam nadzieję będę się już mogła Wam pochwalić nowym kolorem! :)))

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

85 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać relacji ze ściągania koloru :). No i ten napój imbirowy brzmi ciekawie, pomyślałam, że mogę sobie umilić w ten sposób popijanie siemienia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również czekam z niecierpliwością na post o rozjaśnianiu i wizycie u Mysi. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też!! :D

      Usuń
    2. I ja czekam :) Bo jak Tobie Aniu Uber "ruszy" kolor- to i ja zaryzykuję. Póki co wciąż się waham, bo miałam krótką przygodę z henną, która niby się wypłukała, ale...No nic czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
    3. Dziewczyny czy to takie trudne do zrozumienia? Czy Anwen, ktora sie tak wzbraniala przed rozjaśnianiem nagle zdecydowalaby sie na taki zabieg gdyby jakiś uber ruszyl jej czern?

      Usuń
    4. Lepiej rozjaśnić delikatnie u takiej specjalistki jak Mysia niż straszyć odrostem parę lat, mądry ruch Aniu w końcu :)

      Usuń
    5. eee nie rozumiem Twojej wypowiedzi :)
      Czekam na zdanie Ani na ten temat, bo podobnie jak ja maluje od lat na czerń, miała przygody z henną itp tak jak ja. Jestem ciekawa efektu oraz tego ile razy użyć zmywacza by efekt był zadowalający. No i jestem ciekawa recenzji.

      Usuń
    6. Czekam niecierpliwie na recenzję porównawczą Kallosów. :)

      Usuń
    7. Niewyparzona Pudernica, Anwen już pisała o Uber i nie była z niego zadowolona. Teraz będzie próbowała innego rozjaśniania :) tu masz link http://www.anwen.pl/2015/01/uber-hair-jak-na-moich-wosach-sprawdzi.html

      Usuń
  3. Boże, piękne włosy :-) chciała bym mieć swoich tak dużo :-P z czasem może mi się uda bardziej je zagęścić :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaję się na ten zmywacz z Uber... czekam na relację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham zdjęcie, gdzie masz Zuzię na rękach a ona tak słodko podgląda na fotografa :D przesłodka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brąz jest bardziej naturalny, na pewno będzie super:)
    Co do imbiru działa rozgrzewająco a nawet odchudzająco, niestety jako mama karmiąca nie mogę go włączyć do swojego menu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anwen i dziewczyny, doradźcie proszę:)
    Wybrałam się do Rossmana po olejek dla mamy babydream. Kupiłam, wróciłam zadowolona, chcę używać i ku mojemu zdziwieniu na rękę wylewa mi się biały krem. Kupiłam Lotion pielęgnacyjny zamiast olejku. Wklejam skład:aqua, glycerin, caprylic/capric triglyceride, glyceryl stearate, sorbitol, helianthus annuus (sunflower) seed oil, cetearyl alcohol, dicaprylyl ether, helianthus annuus seed oil unsaponifiables, chlorella vulgaris extract, tocopheryl acetate, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, lanolin, glyceryl caprylate, xanthan gum, sodium stearoyl glutamate, levulinic acid, p-anisic acid, tocopherol, sodium levulinate, sodium hydroxide, citric acid, parfum.
    Czy mogę go spożytkować na włosy, czy ma za mało wartościowy skład? Z góry dziękuję i pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, raczej tak.

      K.

      Usuń
    2. U mnie się bardzo dobrze sprawował na włosach zniszczonych, a kupiłam z ciekawości :) Skład bdb!

      Usuń
    3. Dzięki dziewczyny:)

      Usuń
    4. uzywalam go czasem na wlosy, jest bardzo dobry. a jesli nie to jest idealny do nawilzania ciala. uzywam go i ja i moje dziecko ;) polecam

      Usuń
    5. ja też niechcący go kupiłam kiedyś :D
      u mnie sprawdza się zarówno do włosów, skalpu jak i twarzy - jest bardzo wydajny i łagodzi podrażnienia, a z dodatkiem kropli oleju na twarz i dłonie na noc - super! :)

      Usuń
  8. Czekam na recenzję Kallos'ów! :) Kurację chętnie wypróbuję, gdyż sama mam problemy z krążeniem, zastanawia mnie jedno: Aniu, czy dodajesz sproszkowany imbir czy w plasterkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świeży w plasterkach :)

      Usuń
    2. Plasteki najlepiej kroić bardzo cieniutko, bo wtedy można z niego "wycisnąć" najwięcej soku :)

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedzi! :)

      Usuń
  9. Mysia jest mistrzyniom, teraz tylko czekam na zdjęcie nowego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  10. No jak nie Mysi to nie wiem komu mogłoby się udać :D Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo się u Ciebie dzieje włosowo! Jeśli ktoś sobie poradzi z rozjaśnieniem Twoich włosów, to zdecydowanie jest to Mysia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha:D pamiętam, że pytałam Cię wtedy w komentarzu o jaką to kurację wewnętrzną chodzi bo chciałam coś nowego zacząć, a tu się okazało, że sama przez grudzień piłam na czczo to co Ty:D ale nie z myślą o włosach:) większych efektów nie widziałam, ale dla mnie to jest po prostu smaczne:) Trochę szkoda, że akurat o to chodziło, bo liczyłam na coś nowego dla mnie :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio słyszałam o ozonowaniu urządzeniem Darsonwal. Dzisiaj pierwszy raz testowałam. Jestem ciekawa przyszłych efektów.

    Aniu co o tym sądzisz? Słyszałam już może?

    OdpowiedzUsuń
  14. jak ja Ci włosów zazdroszczę anwen !

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zobaczyłam Twoją kolekcję to aż się uśmiechnęłam :) Połowa tych produktów to te same, które obecnie mam u siebie na półce. Nawet te same 3 Kallosy. Swoją drogą ciekawa jestem opinii porównawczej. U mnie najlepiej sprawdza się Keratin, ale obciąża włosy przy częstszym używaniu, banan już nie, ale nawilża najlepiej w połączeniu z olejkiem,a Chocolate ma podobne działanie do Crema Al'Latte :) A imbir i cytrynka u mnie pojawiają się ciągle w herbacie, ale nie miałam pojęcia, że może mieć wpływ na włosy :) Dobrze wiedzieć :)

    Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku Anwen :) Oby był tak sukcesywny jak poprzedni (albo bardziej;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Anwen właśnie przeczytałam mwh madziochy. Czy ona prowadzi też jakiegoś bloga??? Chciałabym się jej zapytać o to w jaki sposób obcięła włosy. Ja nie potrafię mojemu fryzjerowi wytłumaczyć o co mi chodzi ;d cchyba że ty masz jakieś propozycje ;d
    Ps. Masz piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie widze mwh madziochy?

      Usuń
  17. Ja gdzieś znalazłam Kallosa Omege z kwasami tłuszczowymi i mnie zainteresował, ale póki co mam dwie litrowe maski w użyciu i jedną półlitrową, więc muszę się wstrzymać ;3
    Anwen, kiedyś pokazywałaś na blogu całą swoją kolekcję kosmetyków włosowych. Jestem ciekawa, czy nie zrobiłabyś ponownie tego typu wpisów w niedalekiej przyszłości? Wszystko zebrane jednym miejscu byłoby mi nieco łatwiej ogarnąć :) Ale nie zamierzam Ci niczego narzucać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piąteczka! ja od dwóch miesięcy codziennie piję herbatkę (kubek 0,5 litra) z imbirem, miodem i czasem cytrynką :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie nie widzę w hebe nowych kallosów, choć blueberry jest już u mnie i dziś kolejny raz mnie zachwycił :) Omegę też chcę, tak samo cherry :)

    OdpowiedzUsuń
  20. piękne zdjęcia tych loczków :) nie mogę się doczekać efektów wizyty u fryzjera ! :) oby było jak trzeba i żebyś była zadowolona :* :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu (dziewczyny) mam pytanie, czy coś można zrobić, np jakąś maskę, z tych fusów, które pozostają po zaparzeniu skrzypokrzywy?

    I drugie: jaki olej najlepiej dodać do olejku rycynowego w celu nakładania ich razem na skalp? Czy nada się do tego oliwka babydream czy raczej coś innego?

    Z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pierwsze pytanie Ci niestety nie odpowiem, ale jeśli chodzi o drugie, to ja olejek rycynowy mieszam razem z np. olejkiem łopianowym z green pharmacy (z czerwoną papryką, ze skrzypem polnym itd.)

      Usuń
    2. OMG :D Te fusy to zapewne można z jakąś maską zmieszać, nie wiem, ile to ma sensu, ale powodzenia w spłukiwaniu :P

      Co do oleju - można z jakimkolwiek tolerowanym przez skalp, chodzi o to, żeby rozrzedzić rycynowy. Można go też po prostu podgrzać. Ja bym zmieszała z kokosem, bo ponoć działa na porost i ogólnie sama dobroć (tylko śmierdzi).

      Usuń
    3. Z fisow ktore juz zaprzylas to niebardzo, bo wycignelas z nich jiz wszustko co mozliwe. Do takich eksperymentow z fusami po zalaniu nadaję sie np. Zielona lub czytek.

      Usuń
    4. Z tych fusów to chyba już nic nie będzie, składniki aktywne przeniknęły podczas zaparzania do herbatki, więc nie wiem co jeszcze mogłabyś z nimi zrobić :)

      A do rycynowego moim zdaniem dobry byłby olejek makadamia, dobrze działa na porost włosów :)

      Usuń
  22. nie wolałabyś się wybrać do Viru na rozjaśnianie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. teraz będą same ciekawe wpisy :D recenzje masek kallosa (które u mnie słabo się sprawdzają jako maska, ale za to jako odżywka do metody omo są świetne <3), zmywacz koloru uber hair i rozjaśnianie. aaaa już nie mogę się doczekać <3:*

    OdpowiedzUsuń
  24. czy ten sklad nadaje sie na wlosy, np jako maska ?

    Aqua, Aloe Barbadensis Gel, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Stearate, Polyacrylamide, Phenoxyethanol, C13-C14 Isoparaffin, Parfum, Panthenol, Citric Acid, Laureth-7, Allantoin, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, CI 19140, CI42090

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować nałożyć :) ja bym wzięła łyżkę tego, i dodała łyżkę maski jakiejś normalnej :)

      Usuń
  25. Witaj Anwen. Mam pytanie odnośnie szamponu. Wiem ze na pewno nie raz pisałaś o tym tu na blogu albo odpowiadałas na to pytanie ale ja jestem twoją nowa czytelniczka i niestety jeszcze nie wpadłam na taki wpis dlatego pytam tutaj.
    Otóż chciałabym żeby doradził mi szampon bez SLS który nie będzie platal włosów. Obecnie używam Babydream ale nie jestem z niego zadowolona właśnie z powodu płatnika włosów.
    Z góry dzięki za oodpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony mogę polecić szampon Planeta Organica z olejem cedrowym do włosów cienkich i osłabionych :). Ewentualnie do babydream dodawaj odrobinę oleju lub aloesu, czy nawet mieszaj z prostą odżywką jak GLoria lub płynem Babydream fur mama. Koiło to skalp, ładnie wygładzało i nie przyśpieszało przetłuszczania.

      Usuń
    2. Alterra jest bardzo dobra. Szampony biovax

      Usuń
    3. Dzięki wielkie ;)

      Usuń
  26. Do oleju rycynowego dodaj najlepiej taki olej, który sprawdza się u ciebie na skórze głowy, nie podrażnia jej itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mysia jest genialna, na pewno Tobie pomoże
    jestem ciekawa efektu

    OdpowiedzUsuń
  28. Ależ genialne jest to zdjęcie z Maleńką <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Anwen polecisz jakiś szampon na przetluszczajaca skórę głowy? Mam z tym duży problem na drugi dzień ponurych mam tłusta skórę głowy a jeszcze niedawno mylam 1-2 razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa co Anwen poleci. Czy w ogóle jakiś szampon p/p jest skuteczny? Czy hamuje nadmiar łoju, ale nie kosztem przesuszu włosów. Czy hamowanie przetłuszczania nie zadziała odwrotnie i skóra odtłuszczona nie zacznie tego łoju produkować na masową skalę.
      Ja jakoś je omijam nieprzekonana, ale skusiłam się na wcierkę seboravit na alko oczywiście, wcieram od jakiegoś czasu, na opak. napisano co drugie mycie, ale skóra zaczęła po pewnym czasie wydzielać znowu więcej, stosuję więc rzadziej.

      Usuń
  30. Imbir proponuje zetrzec na tarce z duzymi oczkami i potem zalac. Dopiero czloiek poczuje jego ocieplajacy smak.

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz przepiękne włosy - nie zły arsenał kosmetyków :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. piekny masz ten kolorek :)
    ja mam bardzo złe doświadczenze w zschodzeniu z czarnego (choc farbe kupowałam jako średni brąz:)) - mam nadzieję że dużo łatwiej dojdziesz do wymarzonego koloru - TRZYMAM KCIUKI :)
    także czekam na recenzje kallosów - zastanawiam się czy cos przebije moją miłość do mlecznego kallosa

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz przepiękne włosy :) ależ Ci ich zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy będzie w niedługim czasie wspólna akcja włosomaniaczek? :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja staram się pić wodę z cytryną, imbirem i miodem regularnie, ale niestety nie wychodzi mi jak na razie. Muszę w końcu spróbować być systematyczna, bo to zdrowy, pyszny i tani zamiennik soków (które katują organizm cukrem). Jak na razie napój ten sprawdza się u mnie najlepiej na... kaca:) piję 1,5 l. przez cały dzień przed imprezą i potem cały dzień po imprezie i mogę bez obaw cieszyć się krakowsko-akademickim życiem. Oczywiście z umiarem:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja już straciłam wszelką nadzieję że moje włosy kiedykolwiek będą wyglądały dobrze, o zapuszczeniu nie mówiąc :( Po ponad roku regularnego olejowania, maseczkowania, zabezpieczania końcówek, spania w koczku, czesania szczotką z naturalnego i innych tego typu włosomaniaczych rytuałów wczoraj w świetle dziennym odkryłam masę rozdwojonych i połamanych włosów, dosłownie na całej długości, a niektóre tylko na długości bez rozdwojonej końcówki. A jestem już tak blisko wymarzonej długości :( Zupełnie nie wiem jak do tego doprowadziłam. Mam bardzo gęste włosy, więc trudno było mi zanalizować stan każdej partii. Zaczynam wątpić w sens tych wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, w sumie moje włosy nie wyglądałyby gorzej, gdybym myła je samym szamponem. Najgorsze są dwa przednie pasma.. każdy włos ma rozdwojoną końcówkę. Macie może pomysł jak te włosy odratować? Żeby obciąć wszystkie rozdwojenia musiałabym obciąć je chyba do skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczny problem. Włosomaniaczką jestem już prawie 1,5 roku, może to nie tak strasznie długo, ale naprawdę przykładam się do pielęgnacji, przy każdym myciu staram się mocno odżywić włosy maskami lub olejować, oczywiście po każdym myciu odżywka, serum silikonowe, spinam do snu (nie zawsze, bo mam proste włosy i łatwo się odkształcają), czeszę TT, no ogólnie naprawdę stosuję się do większości włosomaniackich reguł/ Oprócz suszenia, suszę zawsze suszarką z ciepłym ( nie gorącym) nawiewem, jak włosy już trochę same wyschną. Stosuję też sera termoochronne, a suszenie nie trwa długo bo suszę podeschnięte już włosy. A mimo wszystko rozdwojone są prawie wszystkie pojedyncze włosy. Przez to bardzo powoli mi rosną, bo albo sie wykruszają, albo muszę mocno podciąć końcówki, bo są bardzo zniszczone i znów tracę długość. Dlatego mam od 4 lat włosy takiej samej długości i już nie wiem co z nimi zrobić

      Usuń
    2. Może TT łamie Ci włosy?

      Usuń
  37. jaki śliczny maluszek <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale ciekawy post :0 Jestem bardzo ciekawa jak będziesz wyglądać w nowym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Słuchajcie dziewczyny, mam taki problem. Nie jest to jakaś sprawa najwyższej wagi, ale wiem że są tu osoby które pewnie lepiej się znają na składach niż ja i może pomogą mi rozwiać wątpliwości ;)

    Kupiłam taki szampon, trochę impulsywnie, bo nowość, Farmona Bamboo + Oils, wydawał mi się całkiem spoko jako taki mocniejszy szampon (delikatnych nie stosuję, bo mi bardzo obciążają włosy). Skład nie jest jakiś powalający, wszystkie składniki aktywne ma po zapachu, ale pomyślałam że może nie będzie jakoś strasznie zdzierał. W domu zobaczyłam, że ma jakiś podejrzany "Silicone Quanternium-22", do tego jeszcze Polyguanternium 10. Oba te składniki znajdują się już po zapachu, także ich stężenie nie może być chyba duże...
    W każdym razie, mam trochę wątpliwości. Nie używam i nie chcę używać szamponów z silikonami, gdyż przyspieszają przetłuszczanie moich cienkich włosów. Czy ten szampon mam potraktować jako szampon z silikonami i odstawić? Czy jednak stężenie tych oblepiaczy jest na tyle małe, że nie powinnam się tym przejmować? Myłam nim włosy już dwa razy, wydawało mi się że wszystko jest okej, więc nie chcę tu przesadzać i robić cyrku, ale pomyślałam że zapytam żeby się upewnić, może ktoś wie więcej niż ja :)

    Może ktoś wie, jakie jest dopuszczalne stężenie "Parfum" w szamponach/kosmetykach?

    Wklejam skład szamponu, dla lepszego wglądu :) trochę tasiemcowaty, ale cóż poradzę :D

    Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Bambusa Arundinacea Leaf Extract, PEG-18 Glyceryl Oleate, Silicone Quanternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium benzoate, Cetrimonium Chloride, Polyquanternium-10, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Lactic Acid

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy planujesz moze jakas wspolna akcje?

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja mam pytanie o wcierkę Kaminomoto - pisałaś, że wraz z przesyłką zapłaciłaś 80 zł, a jak przeliczyłam wszystkie koszty związane z zakupem na ebayu - wszystkie cła, podatki związane ze sprowadzeniem z Japonii itp to wychodzi grubo ponad 100 zł... Jakim cudem kupiłaś wcierkę KaminomotoA 200 ml za 80 zł?

    OdpowiedzUsuń
  42. Napój imbirowy piję od dawna, nic specjalnie nie zauważyłam, ale moje włosiska i tak są gęste, różnicy nie zauważałam. Z kolei zauważam wysyp świeżynek odkąd codziennie jem trochę czarnej rzepy, do smaku można przywyknąć, jest dość ostra i woniejąca i to właśnie te olejki lotne są tak dobre dla odporności i jak widać u mnie działa na porost. Od wewnątrz. jakby kto pytał, to zmieniłam również dietę na bardziej surową, więc to również działa korzystnie na jelita, bo to przecież one dobrze lub źle wchłaniają subst. odżywcze i czy jest dobra mikroflora jelit, bez tego ani rusz z wewnętrznym odżywianiem i wzmacnianiem włosów.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie włosomaniaczki kochające swe dobro miłością ogromną :)) i odwzajemnioną ;)
    *czarnuszka*

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne! :) Najbardziej podobają mi się Twoje loczki jak i zdjęcia w różowej bluzce ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciekawa jestem efektów.

    OdpowiedzUsuń
  45. świetnie gęste, mocne włosy, zazdroszczę! moje to niestety cienkie piórka :( a po lecie wyglądają fatalnie.
    W wolnej chwili jeśli masz ochotę zapraszam do zaglądnięcia na mojego bloga http://pomidorova.blogspot.com ;))

    OdpowiedzUsuń
  46. Anwen pieken wlosy, ale jestem ciekawa jak wygladaja bez lampy. uwazam, ze takie zdjecia tez powinny sie tu znalezc ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Przepiękne masz włosy! A jak ich jest dużo! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Aniu, wiem, że uwielbiasz działanie na włosy Oleju Babassu. Przeglądając dzisiaj ofertę Lawendowej Mydlarni znalazłam tam własnie ten olej :) Sama planuje jego zakup w niedalekiej przyszłości, żeby sprawdzić działanie czystego olejku na włosy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej Aniu mam pytanko :) nie z tego tematu co jest teraz notka ale dla mnie ważne a w internecie ciężko znaleźć coś konkretnego na ten temat. Czy mogę pić codziennie przez jakiś okres czasu Rano - siemie lniane zmielone w herbatce na wieczór skrzypokrzywa? i co trzeci dzień pić drożdże. pozdrawiam i czekam na odpowiedż

    OdpowiedzUsuń
  50. Anwen, dzięki Tobie i kilku innym blogerkom stałam się początkującą włosomaniaczką :) Nawet teraz, siedząc w pracy, szperam po blogach i opracowuję plan pielęgnacji włosów na kolejne dni :) O włosy zaczęłam chyba też dbać pokrótce ze swojej głupoty... Otóż przechodziłam ostatnio w życiu ciężki okres, zmagałam się długie lata z depresją, co dopiero rok temu sobie uświadomiłam (w sumie przez przypadek). Nie udałam się do tej pory do lekarza, postanowiłam sama sobie z tym pomóc. Jednak kilka miesięcy temu z włosów do zapięcia stanika wymyśliłam sobie krótką fryzurę (coś w stylu Doroty Gardias). Mówiłam wszystkim, że znudziły mi się długie włosy, będzie mi wygodniej itd. Mam cienkie włosy. Wyglądam w takiej fryzurze tragicznie (piękne są tylko po wymodelowaniu, ale tego nie robię, bo nie chcę ich niszczyć). I dopiero teraz uświadomiłam sobie, że tym cięciem "wyładowałam" swoje negatywne emocje! To tak, jakbym chciała obciąć włosy, by stać się kimś innym. Po ścięciu włosów postanowiłąm je zapuszczać i wrócić do naturalnego koloru (a do niedawna dwutygodniowy odrost mnie denerwował!). Jednak dotarło do mnie, że tylko w długich włosach wyglądam ładnie. Dlatego postanowiłam je zapuścić i szperając w Internecie natrafiłam na włosomaniaczki :) Dziękuję Tobie, Anwen, jak i wielu innym dziewczynom, że dajecie takim osobom jak mi, rady i jednocześnie siłę i wsparcie, abyśmy czuły się dobrze w swojej skórze (i fryzurze). Jesteście wszystkie niesamowite :* Takie nasze Aniołki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia Kochana!

      Usuń
    2. Witamy kolejnego Aniołka! ;)

      Usuń
  51. Już Ci pisałam, że masz takie włosy, jakie chciałabym mieć - dotyczy to też koloru. Zawsze mi się marzyła taka krucza czerń, (ale ja nawet w ciemnym brązie wyglądam jak wampir ;-)), szkoda mi będzie, jak zmienisz kolor, ale to Twoje włosy i pewnie nadal będą pięknie wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  52. Witam, od wrzesnia zaczęłam dbać o swoje włosy, nie prostuje, używam rożnych masek, olejków, siemienia lnianego itd. Na początku efekty były WOW! Włosy delikatne, lśniące, zdrowe, sypkie. Od jakiegoś czasu natomiast stały się oklapnięte, wyglądają na tłuste i rzadkie. Kiedy potrząsam nimi aby dodac im trochę objętości, unieść u nasady zaczynają sie potwornie elektryzowac i nie moge nad nimi zapanowac. Co robic?? Proszę pomózcie :( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oczyszczasz je co jakis czas silniejszym szamponem?

      Usuń
  53. Kiedy będzie porównanie masek Kallosa? Bo nie mogę się doczekać :-D

    OdpowiedzUsuń