FAQ:Czy nakładać oleje na włosy zabezpieczone odżywką b/s lub serum?


Dziś szybki post, a w nim odpowiedź na jedno z częściej padających pytań. Silikony właściwie od zawsze wzbudzały kontrowersje, dodatkowo podsycane działaniem producentów, którzy chwalą się, gdy w składzie ich nie ma - tak jakby były szkodliwe, a jak wiedzą już bardziej wtajemniczone włosomaniaczki silikony wcale nie są takie straszne :) Wręcz odwrotnie - odpowiednio stosowane działają na korzyść naszych włosów, bo zabezpieczają je przed urazami mechanicznymi, temperaturą czy promieniowaniem UV. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy czytamy o ich oblepianiu czy nadbudowywaniu się. Ostatnio dostałam kolejnego, podobnego maila, więc tym razem postanowiłam odpowiedzieć na niego tutaj, na blogu:



Witaj Anwen, 
 
Zabezpieczam włosy po każdym myciu - na długość Gliss Kurem w mgiełce lub czymś Ziaji. Na końcówki - truflowe serum CHO (oszałamiająco pachnie!)
 
Niedawno odkryłam Twoje olejowe serum w sprayu dla leniwych. Zakochałam się w nim i stosuję je teraz przed każdym myciem.
Ale czy to ma sens, jeśli moje włosy po myciu zostały potraktowane ochronnymi silikonami? Czy przez tę warstwę odżywcze składniki zawarte w serum mają jakąś szansę nawilżyć włosy czy odżywić je? Wszak silikony są często "oblepiaczami"...
Chyba nie ma sensu mycie włosów, później nakładanie serum i znowu mycie?
 
Dziękuję z góry za odpowiedź! :)
Natalia 
Co ciekawe Natalia własciwie już w mailu sama sobie odpowiedziała na pytanie, bo skoro serum olejowe tak świetnie u niej działa to najwyraźniej silikony z odżywki i truflowego serum na końcówkach nie blokują jego działania.

Musimy sobie uświadomić (pisałam o tym na blogu nie raz, ale nigdy w oddzielnym poście), że silikony nie tworzą nam na włosach takiej zupełnie nieprzepuszczalnej bariery, bo w ciągu dnia częściowo się wycierają, a w niektórych przypadkach wręcz wyparowują z włosów. Poza tym nie nakładamy ich w aż tak dużej ilości by stworzyć z nich 'mur' dla odżywczych składników. Jeśli chodzi o słynne nadbudowywanie się silikonów to aby osiągnąć taki efekt musielibyśmy tygodniami nie myć włosów praktycznie żadnym detergentem, bo nawet te delikatne częściowo je zmywają.
Ostatnia kwestia to rozpuszczalność silikonów. Wiele z nich rozpuszcza się w w wodzie albo w tłuszczach, więc nakładając na pokryte silikonami włosy oleje czy maski (zawierające emolienty) możemy mieć pewność, że zadziałają czyli odpowiednio nawilżą czy odżywią nasze włosy. 

To co zasugerowała w ostatnim zdaniu Natalia jest rzeczywiście zupełnie bezsensownym, choć niestety wielokrotnie spotykanym rozwiązaniem, bo dwukrotne mycie włosów (przed i po olejowaniu) tylko bardziej im zaszkodzi, a jak widzicie nie ma żadnego uzasadnienia.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

92 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć :) A ja mam pytanie z innej beczki, można? Po prostu po każdym myciu zabezpieczam włosy tak od poziomu ucha olejem w ilości trochę większej niż kilka kropel (ale włosy nie uważają tego za przesadę) i dodatkowo nakładam na to serum silikonowe. Mam włosy zniszczone tak od łopatek, zmęczone wieloletnim farbowaniem. Czy to dobre rozwiązanie, czy może przesadzam?
    Wybacz zawracanie Ci głowy, ale to męczy mnie od dłuższej chwili i nie wiem, czy taki element pielęgnacji praktykować dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli sposób taki jak tu: http://www.anwen.pl/2010/09/patenty-pielegnacyjne-cz-i.html ? ;) co do ilości to jeśli tylko włosy wyglądają po tym dobrze to na pewno nie jest to przesada :))

      Usuń
    2. Anwen dziekuje za ten post :D Wprost jasno napisane i co najwaznoejsze przez ciebie i mysle ze prawda na temat silikonow wreszcie do wszystkich dotrze :) Bo juz rece opadaly jak sie czytalo w komentarzach czy na forum jakoe to silikony zle, pancerz i cos strasznevo :DAle wytlumacz to nie wierza, tobie uwierza :DDD

      Usuń
    3. Serdecznie polecam! KWC! Najlepszy produkt jaki kiedykolwiek używałam! http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=15166

      Usuń
    4. dla mnie nie koniecznie, wysuszał mi końcówki widać nie jest dla włosów które nie lubią protein
      anusss

      Usuń
    5. O, właśnie! Tylko u mnie wygląda to tak, że używam olejku migdałowego Alterry i serum Green Pharmacy, ale to chyba bez różnicy póki serum nie ma alkoholu :) Musiałam przegapić ten post, dzięki za odpowiedź! :))
      kazar - o jedwabiu CHI myślałam już jakiś czas, ale na razie mam Green Pharmacy i sprawdza się całkiem nieźle :)

      Usuń
  2. Często zdarza mi się nałożyć olej na włosy zabezpieczane silikonami i efekty mimo wszystko są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie odbiegające od tematu . Chciałabym wypróbować na moich włosach maske domową z kakao . Jednak boję się , że przyciemni ona moje z natury blond włosy . Proszę o pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam blond włosy, 3/4 farbowane blond i 1/4 też blond, lekko ciemniejszy, bo naturalny. Od niedawna zaczęłam dodawać kakao do masek i efekt jest świetny, bardzo dobrze na mnie działa, włosy są błyszczące, a z kolorem nic a nic się nie dzieje, więc absolutnie nie miej takich obaw. ;)

      Usuń
    2. ja stosowałam jakiś czas maskę wymieszaną z kakaem i nie przyciemnił mi włosów, jeżeli nie chcesz niepożądanego efektu przyciemnienia włosów to unikaj kawy, kory dębu itp ;)

      Usuń
    3. http://marta8635.blogspot.com/2012/10/maseczka-kakaowa-do-wosow.html
      Może to coś pomoże. :)

      Usuń
    4. Każde kakao może być? Obojętnie jakiej firmy? :P ;)

      Usuń
    5. Lepsze jest czyste kakao, niż takie słodzone z Nesquika na przykład. Ja używam DecoMorreno i włosy po masce z nim są cuuuuuuudowne.

      Usuń
  4. Anwen, aktualnie jestem na etapie poszukiwanie dobrej odżywki bez spłukiwania, nie mogę znaleźć stacjonarnie tych z Joanny. Czy poleciłabyś jeszcze jakieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzywka b/s Mrs Putters z aloesem - dostępna w małych osiedlowych sklepach przynajmniej w tym moim w Toruniu ;)

      Usuń
    2. Może te z Ziaji? ;)

      Usuń
    3. Tutaj Anwen wspomina o Biovaxie: http://www.anwen.pl/2010/10/odzywki.html

      Usuń
    4. może coś z tego: http://www.anwen.pl/2012/08/moja-kolekcja-czesc-ii-odzywki-bez.html ewentualnie jeszcze mgiełkę z Yves Rocher mogę polecić, ale pytanie jakie masz włosy i do czego ma Ci ona służyć? jeśli do zabezpieczania to może któraś z gliss kur, a jeśli masz loki to przyda się coś bardziej odżywczego..

      Usuń
    5. Ziajunia wymiata!

      Usuń
    6. U mnie świetnie spisuje się odżywka farmony z lnem jako bs, z tym, że ona ma proteinki. Fajny jest też balsam green pharmacy z olejem arganowym i granatem, w malutkiej ilości bs, pięknie dociąża i zabezpiecza.

      Usuń
    7. Wysoka porowatość, farbowane, proste, przede wszystkim do zabezpieczania przed przesuszeniem i puszeniem :)

      Usuń
    8. Tej Farmony to jeszcze nigdzie nie widziałam :/ A gdzie ją można znaleźć?

      Usuń
    9. K.Szzz
      Nie tylko w osiedlowych, 2 tygodnie temu kupiłam w hebe :)

      Usuń
    10. Farmonę znajdziesz w sklepach osiedlowych i niektórych aptekach. Cała seria jest fajna (miałam z lnem i drugą ze skrzypem, moja mama używa z żeńszeniem, a ciocia rumiankową), kosztuje ok. 8zł/200ml.

      Usuń
  5. Ja też mam pytanie. Fryzjerka powiedziała mojej koleżance, że po koloryzacji włosów henną powinno się używać tylko ziołowych kosmetyków. Czy Ty się z tym zgadzasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakaś bzdura, hennuję włosy od ponad dwóch lat i używam kosmetyków z drogerii (Garnier, Yves Rocher, Alterra, Bambino) i wszystko z moimi włosami w porządku :)

      Usuń
    2. Ja też hennuję i dementuję ;) Fryzjerki rzadko kiedy znają się na hennie, powtarzają tylko mity związane z chemią dostępną w drogeriach. Już od kilku słyszałam 'a wiesz, że potem nie będziesz mogła farbować zwykłą farbą?' albo 'a nie szkoda ci tak niszczyć włosów?'. Komentarz zbędny ;)

      Usuń
    3. No wlasnie ze jest problem z farbowaniem chemia po hennie i wiem to na swoim przykladzie . Wiec nie powtarzaj kolejnego bezsensownego mitu.

      Usuń
  6. Anwen mam pytanie z innej beczki. Mianowicie byłam u fryzjera kilka dni temu by pofarbował mi włosy na bardzo ciemny brąz, włosy wyszły co prawda czarne ale to mi nie przeszkadza. Problem jest w tym, że farba nie załapała całych włosów i mam niektóre pasemka brązowe co wygląda troche śmiesznie ;/ Jak mogę się tego pozbyc? Myślałam by użyć tą maseczkę drożdzową wypłukująca kolor i potem pofarbować jeszcze raz ale już trochę na jaśniejszy kolor. Co o tym myślisz?
    Z góry dziekuje za odpowiedż, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idz z reklamacją

      Usuń
    2. oczywiście nie jestem Anwen :), ale powinnaś wrócić do fryzjera i złożyć reklamację na źle wykonaną usługę. Dlaczego masz wkładać tyle wysiłku i kolejną kasę, aby naprawić coś, co zepsuła fryzjerka, a nie Ty. Może coś marudzić, więc najlepiej na wszelki wypadek poszukaj w necie informacji o rękojmi i gwarancji w przypadku właśnie fryzjera, wydrukuj i pokaż jej czarno na białym z powołaniem się na konkretne przepisy kodeksu cywilnego. Nie ma prawa odmówić, pamiętaj o tym!
      Trzeba domagać się tego, co nam się prawnie należy! Jeśli się do niej wybierzesz to daj znać jak wszystko się zakończyło.
      Powodzenia,
      A.

      Usuń
    3. spróbować na pewno można ale w Twoim przypadku łatwiej będzie przyciemnić te jaśniejsze pasma niż rozjaśnić ciemniejsze. A może ta farba jeszcze się wypłucze? Jak dawno temu farbowałaś?

      Usuń
    4. Farbowałam w zeszłą środę.. Myślę, że spróbuje zrobić z 2-3 razy tą maseczkę z drożdży i pofarbuje się na jakiś jaśniejszy brąz. Myślisz, że wręcz czarne włosy załapią brąz?

      Usuń
  7. Anwen, a jak wygląda kwestia nakładania np. oleju na włosy, które zostały wcześniej potraktowane pianką do włosów?
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo żelem z joanny?

      Usuń
    2. to już zależy od pianki i tego jakiej ilości jej użyłaś - niektóre da się z włosów wyczesać i wtedy można je zaolejować :)

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź! :)

      Usuń
  8. Witaj Anwen! Niedawno trafiłam na Twój blog i jestem zachwycona , oczywiście już przeczytałam wszystko od deski do deski ;-) ale nigdy nie pisałam Ci żadnego komentarza ... Chciałam Ci powiedzieć (napisać ? ;-) ) ze jesteś moją największą inspiracją :) mądra , piękna , cudne włosy i głos :-) i do tego zauważyłam , że jak chcesz coś osiągnąć i masz przed sobą jakiś cel to po prostu do tego dążysz :) tak jak było np. z odchudzaniem .. mogłabym Ci słodzić jeszcze więcej ... :D potrafisz zmotywować :) mam nadzieję , że dzieciątko będzie takie cudne jak Ty :-) ale grunt by było zdrowe! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej dziękuję :)))) tak mi posłodziłaś, że aż się uśmiechnęłam czytając komentarz :*

      Usuń
    2. A skąd wiesz jaki Anwen ma głos? Można go gdzieś usłyszeć? ;)

      Usuń
    3. i dalej można: http://w433.wrzuta.pl/audio/0BSb2EMo8Ml/anwen_w_radio_kampus :)

      Usuń
    4. Wow, faktycznie masz świetny głos, mogłabyś pracować w radio :D

      Usuń
    5. Masz lepszy głos od tej babki ktora z toba gada xD

      Usuń
    6. Myślałam że wcale nie wiem dużo o pielegnacji włosów a jak usłyszałam że ta kobieta się zapytała to co jest wcierka to sie zasmiałam :p

      Usuń
    7. Musi tak pytac na wypadek gdyby sluchal tego ktos kto niewie co to takiego. Czesto w dd tvn slysze zadawane takie pytania przez prowadzacych. Musza dopytywac nawet jesli oni sami wiedza, widz moze noe wiedziec.

      Usuń
    8. Aniu, jak się cudownie Ciebie słucha :) Baaaardzo przyjemny głos :)

      Usuń
  9. Ja również mam pytanie, ale chyba jeszcze bardziej z innej beczki. Tyle się mówi, że spanie w rozpuszczonych włosach im szkodzi, dociera to do mnie z wielu źródeł. Tylko że u mnie problem jest taki że jeśli zaplotę koka na noc, /nawet włosy, które już wyschły po umyciu/, to one rano nigdy nie są 'moje' (są bardzo podatne na wszelkie układanie, odkształcanie). Niby nie jest źle, ale wolałabym, żeby wyglądały tak jak normalnie. 'Moje' włosy wyglądają na zdrowe, a te po koku nie :( Masz może na to jakiś sposób? Obserwuję Twojego bloga i jestem pełna podziwu ogromu Twojej wiedzy, noi oczywiście Twoich włosów. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś osiągnąć Taki efekt. Jeśli było to już gdzieś na blogu to przepraszam, próbowałam znaleźć odpowiedź na moje pytanie, ale nie udało mi się. Pozdrawiam gorąco! ~Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś wkładałam włosy w skarpetę, bo moje niestety też się odkształcają ;D

      Usuń
    2. Ja też tak mam, dlatego spie w rozpuszczonych. :(

      Usuń
    3. U mnie też kok-ślimak się nie sprawdził,rano rozczesywałam jakąś połamaną beznadzieję :/, polecam za to spanie w luźnym warkoczu. U mnie (długie, cienkie, ale całkiem gęste włosy) warkocz "działa" tak, że przez godzinę-dwie mam takie delikatne fale, a potem się prostują na resztę dnia :)

      Usuń
    4. Też się nad tym wielokrotnie zastanawiałam - czy spanie w rozpuszczonych włosach rzeczywiście aż tak bardzo im szkodzi? Czy może pominięcie tej żelaznej zasady wbrew pozorom nie zmieniłoby specjalnie stanu włosów? Trudno mi to określić patrząc na czasy sprzed włosomaniactwa, bo np. mam trochę pourywanych włosów z powodu szarpania ich szczotką (chodzenie całymi dniami w rozpuszczonych) i nie da się przecież teraz określić czy gdybym wtedy traktowała je tak jak traktowałam ALE za to spała w warkoczu byłyby w lepszej formie i na odwrót (czy spanie w rozpuszczonych zniwelowałoby efekty obecnego włosomaniactwa). Mam na myśli, że trudno oszacować działanie wpływu takiego czynnika na ogólny stan włosów. Ktoś prowadził jakieś wnikliwsze obserwacje albo zna badania na ten temat?

      Usuń
    5. Martyna wszystko zależy od włosów - tym cienkim i delikatnym będzie to szkodziło, ale normalnym, zdrowym włosom nie, więc moim zdaniem spokojnie możesz spać w rozpuszczonych, zwłaszcza jeśli wtedy wyglądają lepiej :)

      Usuń
    6. Śpię w rozpuszczonych, a wiercę się za dwoje. Włosom moim raczej zdrowym, choć porowatym, nic nie szkodzi i wygodniej mi, luźniej. W koku nie dałabym rady, po całej nocy okrutnie boli mnie skalp. Nie wahaj się więc, mając zdrowe spać w rozpuszczonych.
      czarnuszka

      Usuń
    7. Dziewczyny ja cały czas śpię w rozpuszczonych, próbowałam w koku, jak za nisko to mnie uwiera, jak za wysoko to mnie ciągnie, warkocz mnie smyra po szyi, nie umiem tak spać. Jestem wysoka i mam włosy do pupy, więc są długie, przerzucam je za poduszkę, że zwisają z łóżka i tyle :D Nie mam wybitnie zdrowych włosów, ale tam gdzie stykają się z poduszką są w porządku, jedynie mam problem z końcówkami, które przerzedzają się i są suche, ale jeszcze parę tygodni i muszę pozbyć się z 10 cm (przez maturę nie ścinam :D). Także jeśli Wam wygodnie to śpijcie w rozpuszczonych!

      Usuń
    8. Ja związuję włosy w bardzo luźny warkocz, a po wierzchu psikam go odżywką w sprayu. :)

      Usuń
  10. To pytanie już tyleeee razy się pojawiało tutaj więc bardzo dobrze że rozwiałaś w końcu wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Anwen ostatnio zauważyłam że włosy które mi wypadna maja przy a wlasciwie na cebulce kulke z łoju. Co to znaczy i jak się tego pozbyć??
    Pozdrawiam Cie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wpadłabym na to żeby podwójnie myć i przed i po. Chodzi o to że jestem za leniwa. Silikony jak zauważyłam u siebie, są bardzo potrzebne przynajmniej moim włosom. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama na poczatku swojej wlosomaniaczej drogi mialam takie dylematy ;) Post konkretny i bardzo przydatny, zwlaszcza dla startujacych Wlosomaniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super że o tym napisałaś, sama chciałam również Cię o to spytać ! Także dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Silikony sa ok, ale w umiarze. Czyli tak jak we wszytskim należy zachować umiar. Ja przed włosomaniactwem miałam bardzo oblepione włosy, bo nie wiedziałam co na nie kładę.... Szampom z silikonami, maska z silikonami i serum z silikonami... To jest przesada i włosy na pewno będa oblebione. Serum krzywdy nie zrobi ;) Zwłaszcza,że możmy wybarać takie z lżejszymi silikonami :) Mnie bardzo zaciekwiło to truflowe serum :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nakładam oleje na włosy zabezpieczone odżywką

    OdpowiedzUsuń
  17. Post dosłownie spadł mi z nieba, bo już od dłuższego czasu się nad tym głowiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Alleluja za ten post...
    Praktycznie codziennie w blogosferze czytam bzdety na temat silikonów...mam nadzieje, że ten wpis przeczyta jak najwięcej osób i w końcu ktoś wyniesie z tego odpowiednie wnioski...
    Ileż to ja się naczytałam, że silikony są be, że gdy zmieniamy pielęgnacje to włosy są okropne po drogeryjnych silikonach blablablabla...

    OdpowiedzUsuń
  19. A właśnie też zastanawiałam się nad tą kwestią :D Dziękuję za ten post! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do olejowania to ja tez mam pytanie..;p mam wlosy raczej sredniej do mocnej porowatosci i czy moge koncowki wlosow zabezpieczac olejem kokosowym? dodam,ze jak daje go na cale wlosy to mam bosh szope:D same serum silikonowe niestety nie pomaga moim rozdwajajacym i lamiacym sie koncowka...:( pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbować na pewno możesz :) ja dawniej właśnie nim zabezpieczałam końce (a miałam jeszcze wtedy włosy zniszczone więc wysoko porowate) i było ok

      Usuń
    2. Ja nawet na końcówki kokosa nie polecam (farbowane od trzech lat na rudo). Przez pierwsze parę dni efekt był super - piękny zapach olejku, leciutki, ale potem i końcówki zaczęły wyglądać jak postrzępione pędzle. Kokosem teraz wybielam sobie zęby i wcieram w ciało, ew.daję czasem na skalp, bo świetnie koi :).

      Usuń
  21. To się troszkę zdziwiłam, ja jak już zabierałam się za olejowanie, to praktykowałam mycie włosów, olej, zmywanie oleju szamponem, wierząc, że co ma sobie wchłonąć to wchłonie przez te kilka godzin, czyli jednak pasuje się zastanowić nad ta swoją pielęgnacją ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam mikroskopowe zdjęcie włosa po silikonowej pielęgnacji - silikonowy szampon na zmianę z silikonową odżywką. W dalszym ciągu silikon nie oblepia włosa całkowicie.
    http://www.wiedzmabloguje.com/2013/11/wos-pod-mikroskopem-rewolucja-w.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwen ja z takim głupim pytaniem, ale Twojemu mężowi nie przeszkadza, że śpisz w nocy z czepkiem na głowie (chodzi mi o to, że masz olej), bo ja nie olejuję włosów na noc przez to właśnie, że nie śpię sama :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a skąd pomysł, że ja tak robię? ;) jeśli już olejuję włosy to nie robię tego w nocy i nigdy nie nakładam czepka przy olejowaniu. Na noc byłoby to wręcz nie wskazane (mam na myśli te foliowe), a co do mojego męża to nie sądzę, że by mu miało to przeszkadzać ;)

      Usuń
    2. Jak nie foliowe to jakie?
      Jak więc olejujesz swoje włoski????

      Usuń
    3. najlepiej żadne - wystarczy zabezpieczyć poduszkę ręcznikiem/dodatkową poszewką
      a ja olejuję na godzinę/dwie przed myciem, a włosy myję zawsze wieczorem i nie przykrywam głowy niczym - w przypadku olei nie jest to potrzebne ;)

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź, wszyscy krzyczą "olejować najlepiej na noc", więc tak się zastanawiałam. że to chyba trzeba spać w czepku, ale jak wystarczy godzina przed myciem to lepiej :)

      Usuń
    5. Nie chowasz włosów pod czepek i pod ręcznik przy olejach? Byłam przekonana, że to polecałaś...

      Usuń
    6. przy maskach tak :) przy olejach musiał polecać ktoś inny

      Usuń
  24. Po silikonach mam suche wlosy. Nie pomagaja tez w kwestii zabezpieczania. Moim zdaniem nie na kazde wlosy mozna stosowac silikony.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mycie przed i po olejowaniu? Dziwnie. Ja myję tylko po olejowaniu ;P po co je dodatkowo męczyć! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzicie, a mnie takie pytanie nawet do głowy nie przyszło :). Od lat olejuję włosy mimo zabezpieczania ich różnego rodzaju mgiełkami, czy odżywkami...i tak jak było powiedziane- skutki są. Dlatego nie było wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniu a co myślisz o inneov densilogy? może ktoś stosował?

    OdpowiedzUsuń
  28. Faktycznie piękny masz głos Anwen, bardzo przyjemnie się Ciebie słucha. Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie to nigdy nawet się nad tym nie zastanawiałam. Jakoś intuicyjnie wiedziałam, że silikony nie zakleją włosów do tego stopnia, że olejki nie zadziałają. Mimo to cieszę się, że powstał ten post, bo potwierdził moje przypuszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  30. ostatnie zdanie jest tak skomplikowane że nic z niego nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie chciałoby mi się nawet 2 razy myć włosy.. Moje włosy po silikowaniu są po prostu... ładniejsze. Ale rozumiem jeśli mogą komuś nie pasować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Też kiedyś miałam podobne dylematy, ale zaczynam podchodzić do pielęgnacji nieco luźniej. Nawet jak nie domyję oleju lub ogólnie coś włosom nie podpasuje i po wyschnięciu wyglądają, jakby się nie widziały wcale z wodą, to nie lecę już myć jeszcze raz (bo i czasu, i włosów szkoda), tylko je jakoś upinam i tyle. Świat się nie zawali, jeśli nie będą wyglądać idealnie, a nikt nawet nie zauważy, że coś poszło nie tak. Co do postu - myślę, że na pewno takie olejowanie nie zaszkodzi, a może tylko pomóc, więc nie wiem nad czym się zastanawiać, łapać olej i do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń